Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Chairshot #1 - Polityka WWE w Europie


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  4 932
  • Reputacja:   997
  • Dołączył:  26.06.2006
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

Od dawna targają mną różne przemyślenia o tym od czego wg. slangu forum jesteśmy uzależnieni. Niestety, coraz częściej nie przelewam tych myśli na forum publicznym. Niejedne zasługiwałyby pewnie na brak odzewu i podnoszenia jakiejś wymiany poglądów odnośnie opisywanego problemu, ale myślę jednak, że znalazłyby się i takie warte jakiejś szerszej polemiki także postanowiłem się spiąć i zacząć w końcu coś szemrać na klawiaturze. Wybrałem formę krótkich felietonów, które dają najwięcej swobody, pozwalają często ponieść się fantazji i... myślę, że nie utoną gdzieś w "dyskusjach", gdybym tematy swoich wypocin postanowił zawrzeć w zwykłym wątku umieszczonym w dziale dyskusje.

Całość schludnie oprawiam w nazwę -chairshot- i pierwszy z nich leci w... ekspansje WWE na świat. Federacja z Stamford jak powszechnie wiadomo jest organizacją, która na przestrzeni dekad powiększyła swój zasięg z północnych terytoriów Stanów Zjednoczonych na cały świat, co przejawia się przez obecne transmitowanie produktu na stacjach telewizyjnych i obszernej biblioteki aktualnych i archiwalnych mediów dla ponad stu państw, tłumaczonych w kilkunastu (kilkudziesięciu?) językach, wyjeżdżanie w tournee po świecie i tak dalej. Wszystko ładnie i pięknie, ale... gdyby było tak różowo, to nie trudziłbym się wklepywaniem informacji na ten temat. Zacznę może od tego, co skłoniło mnie do sklecenia tego tekstu. Wczoraj przeglądając WWE Network natrafiłem na galę SummerSlam 1992. Ot, jedna z wielkiej czwórki, mająca na sobie już ponad 20 ładnych wiosen gala, która niby nie przykuwa już dzisiaj uwagi...

mv3s40.jpg

Największa letnia impreza w tamtym czasie odbyła się na ogromnym stadionie Wembley w Londynie, zrzeszając – jeżeli wierzyć danym – ponad 80,000 fanów na wypasionych trybunach. Biorąc pod uwagę fakt, że to event większego kalibru kartę obsadzono największymi gwiazdami – starcie o WWF Title: Randy Savage vs. Ultimate Warrior, występy takich gwiazd jak The Undertaker, Legion of Doom, pojawienie się Rica Flaira czy Curta Henninga oraz main event – Bret Hart vs. Davey Boy Smith o mistrzostwo Interkontynentalne. Oglądało się super, jednak po odpaleniu tej audycji doszedłem do kilku wniosków, które nie dają mi spokoju i męczą na tyle, by popełnić właśnie takiego chairshota w łeb obecnych włodarzy federacji, która od dawna mówi o sobie 'global phenomenon'. Jako pewnie każdy fan w Europie patrzę na np. WrestleManię z zazdrością. Wtedy też WWE się spina, pompuje największe atrakcje w tę 'grandest stage of them all wypełniając stadiony i organizując pełne gwiazd, fajerwerek i eksplozji najgłośniejsze wydarzenie roku. Wielu z nas chciałoby być częścią tego show, jednakże z wielu powodów nie jesteśmy w stanie w tym uczestniczyć – hamuje nas budżet, brak urlopu na tak wielką eskapadę czy, co denerwuje mnie osobiście najbardziej – brak wizy do Stanów. Owszem, taką wizę można uzyskać, ale jest to długotrwały i kosztowny proces pełen papierkowej roboty i rozmów z konsulatem, który koniec końców może okazać się wyrzuceniem pieniędzy w błoto i traceniem czasu, bo zawsze mogą nam przecież odmówić...

Do czego zmierzam? Uważam, że jako fani WWE (czy tam ogólnie, pro wrestlingu) w Europie jesteśmy... pomijani! Owszem, ktoś mógłby się kłócić, bo przecież dostajemy dwa turnusy do roku w który wyrusza przetrzebiony i do tego podzielony na połowę roster. Do tego tapingi Raw i SmackDown w Londynie.

Ale... czy to wszystko na co stać federację, która przynosi jak się ostatnio chwalili ponad 450 mln $ zysku w roku? Czy najbardziej dochodową i rozpoznawalną federację na świecie stać tylko na tyle, by wysłać na stary kontynent dwa turnusy do roku?

Osobiście po głębokim przemyśleniu tego faktu jestem oburzony. A tak, właśnie, a co! Dziwię się, że do tej pory nie natknąłem się w sieci na falę narzekań względem tego problemu. Owszem, WWE powstało w USA i mimo iż chwali się, że to globalny fenomen i sprzedaje swój Network na całym świecie, ba – zmieniło nawet niegdyś nazwę The Great American Bash PPV na... The Bash, by nie kojarzyło się to oczywiście tylko z Ameryką! To po prostu nas olewa. Tak. Nas. Swój target. Osób, które mimo iż mieszkają na innym kontynencie również są zaabsorbowani produktem, nie różnią się niczym od ludzi zza oceanu i gdy łaskawie przyjeżdżają do nas sięgają – mimo wszystko! - do swoich portfelów by obejrzeć nie A, nie B, nie C, a jakieś warte rangi XYZ-show serwowane przez 1/10 rosteru.

7431_505.jpg

WWF SummerSlam 1992 @ Wembley Stadium

Mam pewną koncepcję jak można by to wszystko rozwiązać - jak WWE mogłoby na tym zajebiście zarobić i zarazem jak my, zwykli fani, moglibyśmy się równie zajebiście bawić. Zanim jednak ruszę z tym tematem, korzystając z tego, że piszę to w hm, powiedzmy bardziej formalnym kontekście niż zwykły temat na forum dyskusyjnym, postanowiłem się przyjrzeć temu, jak w przeszłości wyglądały wypady promocji Vince McMahona, Jr na świecie:

Młode WWF mimo iż nie należało do NWA, szeroko współpracowało z New Japan Pro Wrestling, które – co ciekawe – było jednym z powiedzmy terytoriów National Wrestling Alliance, jednak nie współpracowało ściśle z tą organizacją (głównie dlatego, że były gigant wrestlingowy pracował z ich największym konkurentem – All Japan Pro Wrestling). Ich wzajemne stosunki wiązały się z mieszaniem talentów, stworzeniem różnych pasów WWF bronionych w New Japan – jak np. mistrzostwa WWF Junior Heavyweight (które pojawiało się i znikało w Japonii aż do lat '90!), WWF International Heavyweight, czy nawet WWF Martial Arts Title. Pomijając już ten fakt, WWF organizowało szereg większych gal niż zwykłe Live Eventy zagranicą. Zostając na przykład przy Japonii na początku lat '90 z federacją SWS zorganizowało szereg większych gal w Tokyo Dome zrzeszjaących ponad 60,000 ludzi i innych większych halach. W 2003 roku taping WWF Raw odbył się w Saitama Sports Arena (była siedziba federacji PRIDE).

Poza tym korzystając z faktu, że kultura pro wrestlingu w Niemczech jest rozwinięta bardziej niż by się wydawało – sprawnie funkcjonujące federacje od dekad i wiążąca się z tym głęboka tradycja od dekad - w 1997 roku wyjechano z programem WWF Raw do Berlina. Nie można też pominąć wielu gal tygodniowych i PPV w Kanadzie – w tym WrestleManii VI, X8 i m.in. WWF In Your House 16: Canadian Stampede. Meksyk – z racji na głęboko zakorzenioną tradycję pro wrestlingową – może poszczycić się wieloma live eventami i tapingami tygodniówek. Wisienką na torcie jest Wielka Brytania, która ma na koncie wiele live eventów, tapingów Raw i SmackDown oraz PPV jak przytoczona wyżej największa impreza lata '92, czy One Night Only '97.

Okej, mamy to już za sobą i jakie wnioski? Kiedyś polityka występów POZA była o wiele szersza i fani dostawali o wiele więcej niż teraz. Obecny fan w Europie powiedźmy w okolicy – skupiając się oczywiście na pobliskich państwach – zobaczyć gwiazy największego kalibru, jak Triple H, The Undertaker czy Brock Lesnar musi starać się łatwić wypad do Stanów. Nie tak powinno być, czyż nie? Do dyspozycji mamy jedynie jak wrzuciłem wcześniej dwa tournée do roku. Uważam, że biorąc pod uwagę zdrowe wyniki biznesowe wypadów do Europy WWE powinno zainwestować w swoich fanów zza oceanem i nie ograniczać swoich największych atrakcji jedynie do Stanów Zjednoczonych. Mój pomysł jest taki by największa impreza lata – SummerSlam – organizowana była co roku w Europie. Niech będzie w UK. Idąc tropem wspomnianej wyżej edycji z 1992 roku może się to udać. Powinni podpuszować np. Wade'a Barretta (wzorem Davey Boy Smitha) i inne gwiazdy z tego kontynentu i raz do roku wybierać się tutaj z największą galą lata. Kiedyś problemem był lag czasowy, który mógłby zaważyć na mniejszej ilości wykupień PPV niż zwykle, względem tego że wydarzenie takie nie byłoby prezentowane w zwykłej ramówce PPV w Stanach. Aktualne WWE Network daje nowe możliwości, które nieco odsuwają ten problem i dzięki temu moglibyśmy oglądać takie wydarzenie na żywo – nabijając notabene u nas wykupienia – i dając fanom w Ameryce narzędzie, które pozwoli im w ten czy inny sposób śledzić wszystko live. Większa gala WWE, organizowana powiedźmy również na stadionie, mogłaby dać fanom z Europy uczucie święta wrestlingowego na równi z WrestleManią. Mielibyśmy w końcu również możliwość pojawienia się przed kamerami na gali - która nie byłaby jedynie zwykłym live eventem – z wszystkimi fajerwerkami, gwiazdami, itp. w formacie jakiego nie byłoby dane nam normalnie zobaczyć. Wystarczy dodać do tego fakt, że obok tygodnia WM układają się najżywsze US indys i hipotetycznie znaleźlibyśmy tutaj odzwierciedlenie w postaci najprężniejszych niezależnych federacji w Europie, jak np. gal wXw, Dragon Gate UK, Revolution Pro, itp. które z pewnością uczyniłoby całe to zgromadzenie o wiele ciekawszym!

Fajnie by było, nie? Szkoda, że o tym się nie mówi. Naprawdę, nikt o to się nie wykłóca. Nie daje znać w social media, że coś takiego miałoby prawo bytu – zapewne sprzedałoby się – i dałoby włodarzom WWE korzyści, a nam... niesamowity ubaw.

  • Odpowiedzi 5
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • IIL

    2

  • mateusz8721

    2

  • IOOT_DZIKO

    1

  • DonCarlos

    1

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  3 284
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.05.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Różnica czasowa to według mnie wciąż problem. Jasne, niby jest Network i wszystko fajnie, ale gale z Europy wciąż leciałyby w niezbyt przystępnej godzinie w Stanach, gdzie WWE robi największy biznes. Dla przykładu gdyby Summerslam było organizowane w Londynie powiedzmy o godzinie 21 to w Nowym Jorku zaczynałoby się to o 16, a w LA o 13 po południu. Te godziny są dalekie od primetimu i wątpię by Network w tym pomogło, Amerykanie są przyzwyczajeni do tego że największe wydarzenia oglądają właśnie w tych magicznych wieczornych godzinach, a nie do kotleta jak Familiadę. Myślę że WWE liczy się z tym że tego typu decyzja odbiła by się negatywnie na ich własnym rynku i grają zachowawczo. Jeśli dobrze kojarzę to podczas każdego tourne nagrywają gale telewizyjne na tydzień + 2 live eventy każdego wolnego dnia, to wcale nie tak mało. Jasne najlepiej gdyby przenieśli Manię do Warszawy, a każde Raw nagrywali pod naszym nosem, ale raczej nie ma na to szans. Ich największym i najbezpieczniejszym rynkiem jest Ameryka, od czasu do czasu zrobią jakiś ukłon w stronę innych dobrych baz ściągając tamtejszego zawodnika do głównego rosteru, ale nie ma co liczyć na jakieś wielkie eventy w Europie. Podobna sytuacja ma miejsce obecnie w UFC które sra galami na lewo i prawo, poszerzając wpływy na Europę, Azję i Australię, ale tamtejsze gale to również 2, albo i trzecia półka zawodników. Największe gwiazdy ograniczają się do USA, Kanady i Meksyku, primetime telewizyjny i lag czasowy o którym wspominasz wciąż odrywają wielką rolę i nie zanosi się na zmiany : )


  • Posty:  112
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  22.09.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Może to głupie ale u nas jest większe chyba zagrożenie terrorystyczne na daną chwile a jeszcze ta sytuacja na Ukrainie


  • Posty:  4 932
  • Reputacja:   997
  • Dołączył:  26.06.2006
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

Różnica czasowa to według mnie wciąż problem. (...) Dla przykładu gdyby Summerslam było organizowane w Londynie powiedzmy o godzinie 21 to w Nowym Jorku zaczynałoby się to o 16, a w LA o 13 po południu. Te godziny są dalekie od primetimu i wątpię by Network w tym pomogło (...) Myślę że WWE liczy się z tym że tego typu decyzja odbiła by się negatywnie na ich własnym rynku i grają zachowawczo.

Jeszcze nie tak dawno temu, gdy przeciętny fan w Stanach Zjednoczonych za wyświetlenie PPV musiał zapłacić 44.95$ (co za cena, oO) miałbyś rację. Z pewnością odbiłoby się to na liczbie wykupień, jednak... obecnie sytem jest zupełnie inny. WWE Network za nieporównywalnie niższą kwotę pozwala oglądać świeże ppv na żywo - jeżeli dla kogoś taka gala wyświetlana jest za wcześnie/późno, to zawsze przecież można obejrzeć ten event z jakimś tam deadlinem. Możemy odpalić show kiedy tylko chcemy, nie trzeba czekać na moment, gdy w sztywnej ramówce pojawi się replay. Godziny, które przytoczyłeś, nie są takie złe - my mamy np. o wiele gorszą sytuację z galami zaczynającymi się o 2 w nocy. Jest tak... cały okrągły rok. WWE działałoby właśnie zachowawczo, gdyby ten jeden raz w roku odpaliło grubsze show na naszym kontynencie. Jak już pisałem wyżej - mając u nas taką atrakcję zrobiłby się większy szum i co za tym idzie więcej ludzi zainteresowałoby się produktem = napełnialiby portfel.

WrestleMania to zbyt wielkie ppv i to by się raczej im nie opłaciło (bo już robią na tym dziesiątki milionów co roku i po co ryzykować), jednak motyw z organizowaniem SummerSlam u nas (nie mam oczywiście na myśli Polski czy Ukrainy, tylko oczywiście Wielką Brytanię) mógłby pomóc im organizować jeszcze jedną galę w roku na ogromnym stadionie piłkarskim - dając im nowe ogromne źródło dochodu. Obecnie SS odbywa się w halach, które rozmiarem przypominają te z zwykłej gali Raw. Skoro w 1992 roku im się udało (gdy ich sytuacja finansowa i ogólne parcie na wrestling było o wiele gorsze), to czemu nie miałoby to zadziałać teraz?

Może to głupie ale u nas jest większe chyba zagrożenie terrorystyczne na daną chwile a jeszcze ta sytuacja na Ukrainie
tumblr_inline_n0kjdelvwD1qm6acw.gif

A tak poważniej... :D Zagrożenie terrorystyczne nie jest u nas mniejsze niż w USA, co nie przeszkadza by tam i tu odbywały się podobne imprezy w wielkich stadionach jak np. mecze piłkarskie, itp.


  • Posty:  3 659
  • Reputacja:   10
  • Dołączył:  11.11.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  BGZ

Nie wiem czy słusznie, ale ja osobiście postrzegam ten zamiar organizowania gal w krajach Europy jako próbę sprzedaży lodówki Eskimosowi, załatwienia pracy Cyganowi etc...Problemem raczej nie jest czas emisji. Tak jak to zostało już napisane żyjemy w czasach, w których kompania taka jak WWE spokojnie jest w stanie tego rodzaju trudności zniwelować.

Ja bym celował raczej w popularność i chwytliwość produktu. Popatrzmy na Polskę. Przecież, gdyby przez kilka kolejnych Live Event'ów w naszym kraju okazało się, że brakuje biletów, ludzie siedzą na schodach, na płycie jak podskoczysz to już tłum Cię poniesie, a ludzie oglądają nawet z korytarza. Gdyby okazało się, że Jarek Jakimowicz nie ma nawet gdzie autografów rozdawać, no najpierw gale odbywałyby się częściej, z użyciem większych obiektów, z wykorzystaniem większych gwiazd. Potem oficyjele mogliby dopiero sięgać po rozwiązania typu "Idź na całość".

Niestety jesteśmy na wrestlingowym dorobku. Nasz rodzimy krajowy fanbase jest mocno nieliczny. Mecze 5-ligi T-Mobile średniej-klasy pomiędzy KS Zapizdów Kolonia II a RGS Bździszewo Dolne - gromadzą większą publikę niż Live Eventy.

Przypuszczam, że same Niemcy i UK nie są w stanie reprezentować tutaj Europy i "ściągnąć" Vincelandu na większe eventy. A z kolei promocja i badanie rynku polega właśnie na takim wysyłaniu Usos'ów czy Zacka Rydera i ustalenie jak to się sprzedaje.

---

Z innej beczki spodobał mi się pomysł promowania zawodnika z kraju X, przed przyjazdem z galą do kraju zawodnika X. To jest akurat świetny ruch marketingowy. Tylko czy genialni kreatywni umieliby sobie z takim wyzwaniem poradzić...

915802072594e34bce782c.jpg


  • Posty:  112
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  22.09.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

W USA im lepiej zorganizować fachowa obronę niż tu na granicy z Azja gdzie szaleją ruskie itp ..no i jeszcze to ze w PL jest trochę mentalność typu wole obejrzeć mordobicie totalne gdzie pełno krwi bo u nas to jest mentalnosc taka twardzielska kto lepiej się bije itp no i to że wrestling to Fake jak to mówia...ale Ja mam nadzieję że kiedyś zobacze Wrestlemanie na stadionie we Wrocławiu xD

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • HeymanGuy
      Przeczytałem wlasnie że dużo zależy od stanu Brona Breakkera względem WrestleManii. Gdyż jeśli dojdzie do zdrowia to dostaniemy Rollinsa z młodym Steinerem. Jesli nie, to Lesnar tak naprawdę może zmierzyć się z Obą, z Rollem i nawet z LA Knightem. Najmniej pewny miejsca w tej karcie niestety ale musze to napisać chyba jest LA Knight. Femi pewnie poleci w szranki z Lesnarem, innej opcji nie widzę. Rollinsa wcisną gdzie chcą i z kim chcą i będzie to dobre. A Knight za wiele opcji nie ma, może z Vi
    • Grok
      Paul Heyman nie pojawi się na Raw w najbliższym czasie. W trakcie poniedziałkowego odcinka Michael Cole ogłosił, że Heyman doznał stłuczenia kręgosłupa szyjnego, rozcięć twarzy i skrzywienia przegrody nosowej po ataku Rollinsa z zeszłego tygodnia. W efekcie Heyman jest poza akcją na nieokreślony czas z powodu tych urazów. W zeszłotygodniowym Raw Heyman wyszedł na ring i nawyzywał Rollinsa, który powrócił podczas Elimination Chamber, by zepsuć Loganowi Paulowi wygraną w walce. Rollins kontynu
    • HeymanGuy
      Gang zamaskowanych chłopów imieniem Triple H’a znów atakuje, nie uważamy że ta formuła lekko się wyczerpała? O ile nie lubię The Vision te podchody z zamaskowanymi zaczynają mnie męczyć niczym piłka Polską reprezentacje. Heymana trochę w TV chyba nie będzie, jakaś kontuzja po tym ataku się wkradła, albo po prostu dobrze sprzedają atak Rollinsa. Bayley idzie na AJ Lee o pas IC, no spodziewałem się wygranej Raquel, była ostatnio na fali i miała prawo to wygrać ale Bayley chyba jest lepszą decyzją,
    • Attitude
      Nazwa gali: WWE Monday Night RAW #1711 Data: 09.03.2026 Federacja: World Wrestling Entertainment Typ: Online Stream Lokalizacja: Seattle, Washington, USA Arena: Climate Pledge Arena Format: Live Platforma: Netflix Komentarz: Corey Graves & Michael Cole Karta: Wyniki: Powiązane tematy: World Wrestling Entertainment - dyskusje ogólne WWE SmackDown! - dyskusje, spoilery, wrażenia WWE RAW - dyskusje, spoiler
    • Grok
      Michael Oku jest najbardziej znany na świecie z serii meczów z Willem Ospreayem. Teraz dostanie szansę, by pokazać, na co naprawdę go stać, w starciu z inną gwiazdą AEW. Właściciel Revolution Pro Wrestling Andy Quildan i Tom Campbell ogłosili na kanale YouTube RevPro, że Oku zmierzy się z Ricochetem, mistrzem AEW National Championship, na gali RevPro Live in Coventry w niedzielę, 22 marca. To będzie ich pierwszy w historii singles match. Spotkali się wcześniej tylko raz: Ricochet połączył s
×
×
  • Dodaj nową pozycję...