Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Undertaker jedną nogą w WCW ?


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  3 657
  • Reputacja:   9
  • Dołączył:  11.11.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  BGZ

Cytując ulubione mądre słowo Myersa - bynajmniej,

...nie czuję się kopnięty w jaja. To, że jakiś tam czas jestem fanem grabarza, to nie znaczy, że każdy negatywny post w niego wymierzony, będzie powodował u mnie konwulsje i stany nerwicowe. To nie jest raczej 'bycie fanem' na poziomie: zrobiłem sobie 138 operacji plastycznych, żeby wyglądać jak Kim Kardashian lub specjalnie nie goliłem się pod nosem od podstawówki, żeby wyglądać jak Justin Bieber. To jest moim zdaniem całkowicie normalne śledzenie z jakąś tam przyjemnością poczynań danego sportowca (tu. zawodnika). To tak gwoli sprostowania.

Druga sprawa, to fakt, że kłócę się i toczę słowne wojny w sytuacjach, gdzie ktoś rzuca hasła z kiszki stolcowej typu "Jest ch*jowy, bo tak", "Powinien już dawno odejść, bo powinien" etc. W momencie kiedy komuś uda się między pierdylionem zbędnych wyrazów, rzucić celną uwagę popartą jakimś konkretem - sprawa jest warta dyskusji na trochę wyższym poziomie. Taki właśnie jest post Badziura, bo mimo tego, sarkazmu napchał tam więcej, niż PSL swoich kolegów do spółek Państwa, to jego wypociny (a pisał ten post pewnie ze 2 tygodnie w wordzie, ze sprawdzaniem błędów, żeby się nikt nie mógł przyczepić, że gimbaza i w ogóle...) - jako całość mają spory sens.

(...wrzuty...nieśmieszne żarty...jeszcze więcej głupot...) zatem nasuwa się prosty wniosek, że Undertaker też chciał przejść - Vince się jakoś tego dowiedział I co? Żadnych pasków dla Mareczka

Może i twoja teoria jest słuszna, ale czy rzeczywiście ma to sens? Artykuł podaje, że rzekome rozmowy i przejście Calaway'a do WCW miało mieć miejsce w 2000 roku. To oznacza 10 lat biegania po McMahonowym zapleczu. Undertaker do owego roku główne złoto dzierżył 3 razy. To z kolei oznacza 3 mistrzostwa przez 10 lat. Jeśli rozważać twoimi kategoriami i tak mała liczba mistrzostw jest wynikiem kary - to grabarz musiał prze**bać sobie na długo przed rzekomym skokiem do WCW.

Vince nie mógł sobie pozwolić na to aby kolejna ważna karta z jego talii odwróciła się od niego. Potrzebował jakiejś historii o kimś, kto jest wzorem do naśladowania dla nowych i obecnych zawodników. Żeby nowo przybyły John Cena chciał zostać w WWE na zawsze.

Całkiem możliwe, ale czy sensowne ?

Czy uważasz, że McMahon na serio potrzebował jakiś bajek i historii o wzorach do naśladowania dla przyszłych zawodników? Czy zawodnicy mieli być osobiście przez samego chairmana motywowani? Śmiem wątpić. Tym bardziej, że u wuja Wincentego bardzo często przychylność zyskiwali Ci najbardziej wychapani i najbardziej kłapiący dziobem - nie zaś Ci lojalni i zmotywowani bajkami. Zauważ, że taki Michaels o przeskoczeniu do WCW mówił otwarcie i chętnie. Mimo to, był i jest jednym z chłoptasiów Vince'a numero uno. Z całkiem innej beczki - weźmy takiego Lesnara. Facet olewa federację i robi sobie z niej jaja na boczku. Mija parę lat i wujo Wincenty przyjmuje go do siebie, płaci górę mamony po czym podkłada 2 z największych gwiazd federacji. Dla mnie to jest wystarczający dowód, że wujek Vince nie stosuje tak wymyślnych kar za niesubordynację. To chłodno kalkulujący biznesmen. Możesz masować mu stopy w przerwie między meczami, a równie dobrze, może go zwyzywać, opluć i trzasnąć drzwiami. Wszystko i tak zależy od humoru pana McMahona i tego czy widzi w Tobie hajsy. Undertaker w okolicach 2000 roku rzekomo był wypalony. Wielu wróżyło mu rychłą emeryturę. Gdyby rzeczywiście do tego doszło niezadowolenie z prowadzenia i postaci i manifestacja tego - wątpię czy Vincent stawałby mu jakoś specjalnie na drodze do Turnera.

Undertaker: robimy z niego wzór, co chce zrobić? uciec do konkurencji. Konkurencja chyli się ku upadkowi - szczęśliwym trafem Calaway decyduje się pozostać w federacji - co z nim robimy? Kara: brak pasów, kiepskie story. Streak trzymamy bo ma wartość finansową: by potem go rzucić na pożarcie gościowi, który pokazuje się w TV raz na 4 miesiące.

Tutaj już odpłynąłeś na szerokie wody mineralne...o ile pierwsze twoje 2 teorie miały sens, o tyle tutaj nawet wypowiedzi Ewy Kopacz mają go 'wiencyj'.

Kiedy dziadek Hogan uciekał do WCW, był początek lat 90'. Chłopak miał wpływ na rozwój całej fedki, wiedział o tym i chętnie korzystał. W momencie rzekomego skoku Taker'a mamy 7 lat do przodu od przeskoczenia Hogana i spółki. Nie trzeba było być geniuszem ekonomii, żeby wykoncypować, że ta federacja z jej ówczesnym prowadzenie upadnie w kwestii czasu. Ta jedna informacja wystarczyłaby Markowi, żeby do takiego transferu nie doszło. Głowy nie dam, ale moim zdaniem szczęśliwy traf nie wchodzi w grę.

Co do 'trzymania streaku' - z tego co ja wiem, to streak sam w sobie urodził się dopiero w 2001 roku, czyli nie ma mowy o tym, by tego rodzaju argumenty miały rację bytu rok wcześniej. Co do ostatniego zdania, z podłożeniem streaku dla Lesera - to już włóżmy między badziewne docinki w stylu "słyszałem, że awansowałeś na kierownika działów z serami w biedronce" lub "słyszałem, że wiece Roberta Biedronia gromadzą więcej ludzi niż ppv w TNA" ...

Szach Mat Badziur ; )

---

Słowem podsumowania - wiadomo, niczego z powyższych na 100% pewien nie jestem i wykastrować bym się za to nie dał. Mogę jedynie przypuszczać i czekać na jakąś autobiografię Taker'a pewnie gdzieś koło 2017 roku. ;)

915802072594e34bce782c.jpg

  • Odpowiedzi 21
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • LoboTaker

    8

  • IOOT_DZIKO

    7

  • DonCarlos

    2

  • badziewiarz

    2

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  806
  • Reputacja:   2
  • Dołączył:  30.03.2016
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Jemu powoli wygasa kontrakt. Będzie miał inny kontrakt niż tradycyjne legendy (potwierdzone info z WWEPolsce).

75137960457081728a67d7.jpg

  • 2 tygodnie później...

  • Posty:  764
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  28.06.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Szach Mat

Do pupy, a nie szachy - na forum przez ostatni czas miałem jakieś alerty o zagrożeniu złośliwym oprogramowaniem dlatego tutaj nie wbijałem. So you should know your role and ... nie to nie była ta linijka, a może jednak? Rzućmy okiem: po pierwsze Primo Colon: badziewiarz nie używa word'a (bo to płatne), po secundo: badziewiarz gimbazę skończył kiedy Ty wygrywałeś konkurs poezji dziecięcej 1997r. (pozdro dla kumatych - czyli pewnie tylko do 3 osób) to akurat nie ważne, że dzieli nas tylko rok i jeden dzień różnicy i że wtedy prawdopodobnie nie było gimnazjum, ale co to dla badziewia.

To z kolei oznacza 3 mistrzostwa przez 10 lat.

Jakie "mistrzostwa" - znowu Primo Colon:

1: Zwycięstwo nad Hoganem w debiucie: fakt w tamtych czasach kurwe**** plus. Nie liczy się tutaj liczba dni (tak w tym wypadku akurat nie). Liczy się sam fakt pokonania Hogana w tamtych czasach.

2: Rok 1997: odstęp 6 lat! Nazwijmy to "okresem budowania swojej lojalności" czyli coś w stylu inwestycji w to aby przyszłe runy były kozackie, pełne powera i żeby każdy mówił o nich przez długie lata. Otrzymaliśmy 133 dni prowadzenia się z pasem Marka "The Knee" Calaway'a. W tamtych latach nie był on w stanie "przegwałcić się" przez siłę jaką niewątpliwe był wtedy Michaels (Wrestling GOD! - nie mówię tu o JBL). Without a doubt Michaels was the greatest WRESTLER between 96-98. Co było po tym oczywiście wiadomo: "śmierć" 29.03.1998 Tak więc kolano nadal budował swoją pozycję i czekał na "lepsze" dni.

3. I jak wiemy lepsze dni dla niego nie nadeszły - do you know why? because Stone Cold said so! Tak... własnie wtedy miejsce po "uśmierconym" Michaelsie jak i po uciekinierze Harcie przejął m.in Stone Cold Steve Austin z którym już praktycznie nikt nie miał szans jeśli chodzi o robienie Money... Money, Money, Money, MONEY!!! Oczywiście tworzył się w tym czasie Pan HHH ganiając za jeszcze idealnie płaską wtedy córką szefa, bez tapety, która niejednokrotnie do dziś ratuje jej wygląd. Był też oczywiście The Rock, który na majku po prostu gwałcił Calaway'a - Mickey Mouse tattoos. Tak więc wniosek jest banalnie prosty: dla Calawaya, który już wtedy nie chciał być "magikiem rzucającym błyskawicami, na latająco-płonącym krzyżu nie może być miejsca.

I tym oto sposobem docieramy do maja 99' Over the Edge [*] - pewnie i tak tylko kilka osób wie dlaczego ta świeczka. I udało Ci się Marku: pokonałeś Austina masz pas na 36 zostań z nami (tak Marku Henry otrzymałeś ECW title - zostań z nami: Mark Henry aka. Ogórek też kończył karierę, ale potem "zdobywał" złoto i zostawał. Frustracja sięga zenitu: po tylu latach dostałem pas na 30 dni? Are you mental? Where is my cell phone?! Hallo: Ted Turner? How much? $$$$$ I'll do it!

Prawda jest taka, że z tym "telefonem" spóźnił się o jakieś 2-3 lat: bo własnie w czasach 96-99 szło z WCW wyciągnąć ładną gotówkę może już nawet 95' by pod to podciągnąć, ale tak jak mówię 3 lata spóźniony Mareczek. I oto znowu pływasz w swoich własnych odchodach: nie chcesz być Sailor Moon? nie powąchasz nawet pasa. Wtedy zjawia się kiełbasa... I mean Hogan!

Tutaj Vincent musi zrobić eksperyment: Ile wart jest Hogan dziś? Jak najszybciej to sprawdzić? Jasne - pas na ile? 28 dni, rezultaty - Hogan nie ma już mocy (nie takiej jak w latach 80tych, początku 90tych. Musimy mu zabrać pas: powtórzmy historię użyjmy Marka Kolano: Znowu marne 63 dni bezbarwne rzecz jasna i? PUSTYNIA. No, ale co tu zrobić? Nie ma już konkurencji gdzie można iść, Japonia? też raczej nie... więc muszę zostać tu ja biedny Mark Kolano ... i tak sobie został: wycieraczka, trampolina - to jego główne zadania na chwilę obecną. Niby zawsze gdzieś tam obok pasa, ale tylko obok. Lesnar: który na nim się zbudował kasował pas za pasem, win za winem, a Mark? Nic: właśnie przez to, że nie chciał słuchać, a jako czarodziej był by pewnie dużo bardziej obładowany pasami. Oczywiście jako czarodziej, który nie chciał uciec ze statku. Calaway you know what? What? - idź na SD! tam będziesz miał większe szanse na pas. No to lecę! Walka o pas 2giej kategorii (wszyscy wiemy, że ten pas był 2gi). Tyle lat stażu i ganiam za paskiem, który nosił przede mną ryjek misterio? Lepsze to niż nic, ale jeden szczegół: na SD! z momencie wygranej swojego 1go WHC był po Primo Colon: na Wrestlemanii i tak, tak - był czarodziejem! Kapota, Kapelusz, błyskawice, grzmoty, palące trumny, nawet konie kiedyś miał jak po Angle'a przyjechał. Widzisz to? czarodziejem jesteś - trzymasz złoto! ale wtedy już było kupę lat po terminie: gdybyś tylko miał odrobinę oleju w głowie i czarował calą karierę to dzisiaj badziewiarz nie porównywał by Cię do Kane'a.

Zauważ, że taki Michaels o przeskoczeniu do WCW mówił otwarcie i chętnie. Mimo to, był i jest jednym z chłoptasiów Vince'a numero uno.

Ale kim był Michaels - przecież sam dobrze o tym wiesz, że w tamtych czasach był nie do ruszenia, był najlepszy - mógł wszystko. I gdyby nie ta pierd**** kontuzja, gdyby nie późniejsze "odnalazłem Boga" i inne tego typu bzdury i gdyby McMahonow'a wyglądała jakoś w tamtych latach (a była cholernie niekorzystna) to może on by ją pukał, a nie nos. Dlaczego padło na nosa? Jemu to nie przeszkadzało bo i tak sypiał wtedy z facetem więc czy zmieni faceta na deskę do prasowania do dla niego i tak nie ma różnicy.

Czy uważasz, że McMahon na serio potrzebował jakiś bajek i historii o wzorach do naśladowania dla przyszłych zawodników?

Oczywiście: jak to brzmi dla Ciebie? przyjdź do nas do WWF/E mamy jakiś tam wrestlerów, którzy hmm no nie wiem... a np. w WCW jest zajebisty, jedyny w swoim rodzaju Goldberg, twardy gość, nasz "twór" jeżeli chcesz być taki silny, tak dobrze zbudowany, jeżeli chcesz wygrywać tak jak on to : JOIN US.... Kto po takiej reklamie chciał by iść do WWF/E? Pewnie nikt. Może w nieco prostszych słowach : Vectra: zapraszamy do nas, a co macie? No awarie internetu 3 razy dziennie i to chyba wszystko. UPC: zapraszamy do nas: "a co macie" 250MB/s bezawaryjnie. Co wybierasz Otto? Dlatego stworzono takiego Taker'a gość miał warunki fizyczne, wygląd (po za tym, że jesteś ruda...) to gość pasuje do tej historii idealnie bo po Primo Colon: nikt nie pamięta jego wygłupów jako The Mean Mark... albo jego inne gimmicki. Wszyscy "od zawsze" znają go jako Undertakera. Po co on "witał" młodego Cene? bo był wtedy mistrzem? A gówno... bo już wtedy był tym "wytworem", którego warto naśladować. Dlaczego on mówił o Rocku gwieździe filmu - że jest śmieciem itp? Po to żeby umocnić się na tej pozycji i żeby pokazać, że WWE > kariera filmowa.

całkiem innej beczki - weźmy takiego Lesnara. Facet olewa federację i robi sobie z niej jaja na boczku.

Otto: obudź się! Kogo Ty porównujesz: Undertaker nie zarobił, nie zarobia i nigdy nie zarobi takiej kasy dla WWE jaką Lesnar zarobił teraz przy tych swoich krótkich pamiętnikach z wakacji na WM 30. Podstawowa zasada: masz tutaj byłego mistrza UFC, były mistrz MMA w udawanym wrestlingu - to jest to czego nam trzeba: Pokażemy, że wrestling wcale nie jest taki udawany skoro któś taki zdecydował się u nas "walczyć". Gdyby tak było tak jak Ty mówisz to do dzisiaj "przeorany" Hogan po powrocie z WCW do dzisiaj był by jedną z czołowych gwiazd, a nie jest nie dla tego, że wiek, kolana itp. Tylko dla tego, że nie potrafił by zarobić tyle kasy. Dlatego porównywanie Lesnara i Taker'a jest jak porównanie lodów Manhattan z lodami Iza.

Undertaker w okolicach 2000 roku rzekomo był wypalony. Wielu wróżyło mu rychłą emeryturę. Gdyby rzeczywiście do tego doszło niezadowolenie z prowadzenia i postaci i manifestacja tego - wątpię czy Vincent stawałby mu jakoś

specjalnie na drodze do Turnera.

W okolicach 2000r cały czas walczyli między sobą WWF/E / WCW co robię będąc inteligentnym po tych wszystkich wpadkach, które zaliczyłem z innymi zawodnikami? Puszczam wolno Undertaker'a który może okazać się tym "czymś" czego WCW potrzebuje żeby się odrodzić - po czym WCW odradza się, ratingi idą w górę, a moje idą w dół. Czy trzymam Undertaker'a do śmierci WCW, a potem mam go w garści bo on nie ma gdzie iść, a ja nie muszę dawać mu nic, albo mogę dać mu kupę z której on i tak będzie się cieszył bo nie ma innego wyjścia. W prostych słowach:

Mam wojnę z WCW: co robię?

a)Wywieszam kartkę na drzwiach mojego biura: Kto chce może śmiało iść do konkurencji.

b)Trzymam wszystkich (przy okazji sprawdzając lojalność), a w momencie śmierci WCW kopię was w tyłki i/lub daję wam kupę, którą będziecie się zajadać z uśmiechem.

Jesteś bystry Otto - także podjęcie słusznej decyzji nie zajmie Ci dużo czasu.

Co do 'trzymania streaku' - z tego co ja wiem, to streak sam w sobie urodził się dopiero w 2001 roku, czyli nie ma mowy o tym, by tego rodzaju argumenty miały rację bytu rok wcześniej.

Czyli wg. Ciebie 9 WMek potrzebowano na to, żeby postanowić o tym, że "zrobimy z tego streak" ? I akurat w momencie kiedy staje przed nim młody Nos, który już wtedy powinien go zgwałcić, a jednak nie zgwałcił i jak sam powiedział rok ma 365 dni, I w 364 dni kopał tyłki wszystkich, ale tego jednego dnia na WM'ce przegrał z Undertakerem, który wg. Otto Dzika nie wiedział jeszcze, że jego streak to streak i kiedyś dojdzie do 21-0... Brawo nieźle to wykombinowałeś, ale taki zabieg jak tworzenie streaku musiał być przemyślany lata do przodu... LATA. Gdyby nie mieli w planach jego streaku to już dużo wcześniej dostał by na WMce Austina, Rock'a, Michales'a, Hart'a i wtedy gładko odpłynął by dużo, dużo wcześniej.

Znowu wyjdzie, że posta pisałem 2 tygodnie... no cóż, przyjmę to na klatę.

W sumie nasza rozmowa (nas dwóch) nie ma sensu bo Ty będziesz go bronił choćby nie wiadomo jak bardzo oczywiste rzeczy ja bym wygadywał, a ja będę go do końca świata gnoił za to, za WM 25 za WM 26 i za to, że Nos, który przywrócił mi nadzieję po tych 2 bolesnych porażkach Shawn'a. Nie złapał się za jaja i nie powiedział czy wam się to podoba czy nie - Wrestlemania: Triple H przerywa streak. Tak jak powinien zrobić powinien być Nosem tak jak był przez wiele, wiele lat... tutaj niestety zabrakło jajek. No cóż... Miło było

Pozdrawiam!

 

Shawn Michaels - R.I.P 29.03.1998

 

 

 

WWF - R.I.P

 

 


  • Posty:  3 657
  • Reputacja:   9
  • Dołączył:  11.11.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  BGZ

Chwała Ci Badziur, że chciało Ci się pisać ten ogrom tekstu w notatniku (bo przecież Word'a nie używasz) - tylko po to, żeby posypać nam torcik porcją nieśmiesznych żartów o postaci Grabarza. Wracając jednak do tematu, żeby nie było, że odpisałem Ci tylko dlatego, że spinałeś poślad na te wszystkie prześmieszne frazy typu kiełbasa - hogan (ps. jak długo szukałeś na googlach jak na angielski przetłumaczyć 'kolano' ?)

Fakty, które znamy nie dadzą nam z pewnością odpowiedzi na pytania jak to rzeczywiście było. Tego rodzaju historie ujawnia sam zawodnik, kiedy już zawiesi kapelusz na kołku. Możemy sobie dyskutować, rozważać za i przeciw, a i tak na 100 percentów nie ustalimy jak było.

Ja jednak chciałbym przytoczyć jedną rzecz, a propos tego, że najpierw był Michaels, potem Stone Cold, potem zaś jeszcze Rock i każdy z nich po kolei trzymał spotlight głównej twarzy federacji, a Marek gdzieś tam w tle wywracał oczy na backstage'u. Czytałem gdzieś ostatnio jakieś fragmenty wywiadu właśnie z Johnsonem. Rocky pisał tam między innymi o jego rozmowie z Calaway'em przed ich walką, kiedy Rocky jeszcze chodził po zapleczu z pytaniem - "przepraszam, komu tu trzeba jajka wylizać, żeby zostać gwiazdą?". Marecki miał już wtedy możliwość, powiedzieć całemu zarządowi, gdzie ma pomysł czystego joba na rzecz Rocka i jak mocno mają go pocałować w pośladki. Zamiast tego, Calaway podobno podszedł do Rocka, po czym powiedział coś w stylu "To jest twój moment, jesteś gotowy?". Do tego należy dołożyć sławną sytuację, kiedy Taker ganiał twojego "boga wrestlingu" po zapleczu, kiedy ten nie chciał oddać paska Austinowi i płakał jak dziewczynka, że chcą mu go zabrać. Dla mnie takie donosy przechylają szalę wizerunku grabarza na rzecz takiego "dobrego wujka wwe", nie zaś przegranego, który pracował 25 lat w biedronce, bo nawet w Lidlu go nie chcieli.

Jeszcze słówko w kontekście streaku. 3-0 grabarza to niesławna wygrana przez DQ. To nie jest tak, że dopiero po nastu wuemkach obudzili się, że zrobią z tego streak. To jest tak, że po nastu wuemkach ruszyła promocja na szeroką skalę. W momencie jak Grabarz wygrywał z jakąś małpą Bundy nikt jeszcze nie wpadł na pomysł, by promować to jako serię zwycięstw.

W sumie nasza rozmowa (nas dwóch) nie ma sensu bo Ty będziesz go bronił choćby nie wiadomo jak bardzo oczywiste rzeczy ja bym wygadywał, a ja będę go do końca świata gnoił za to, za WM 25 za WM 26 i za to, że Nos, który przywrócił mi nadzieję po tych 2 bolesnych porażkach Shawn'a. Nie złapał się za jaja i nie powiedział czy wam się to podoba czy nie - Wrestlemania: Triple H przerywa streak. Tak jak powinien zrobić powinien być Nosem tak jak był przez wiele, wiele lat... tutaj niestety zabrakło jajek. No cóż... Miło było

Więc wynika z tego, że Ty go będziesz gnoił niezależnie od tego jak ciężkie są fakty, a ja go będę bronił niezależnie o tego jak ciężkie są zarzuty. No nie do końca. Jestem w stanie przyznać drugiej osobie rację, w momencie gdy przekona mnie swoimi argumentami. Twoje nie są oczywiste. Owszem, rzucają na sprawę nowe - ciekawe światło, ale są tylko domysłami, które kłócą się z większością historii, które wyciekły z zaplecza McMahon-landu.

I żeby było jasne. To, że mam cały czas inne zdanie dot. rzekomego przejścia Grabarza do WCW- nie znaczy, że mam 100 percent racji. To co wiem, co przeczytałem na dzień dzisiejszy świadczy bardziej na korzyść Mareckiego, ale to wciąż za mało. Więc jeśli np. za rok - Mareczek zakończy karierę i postanowi uchylić nam fragment swojej kariery - i wówcza wyjdzie na jaw, że miałeś Badziur rację -> osobiście na adres działu z serami w biedronce -> wyślę Ci list polecony - priorytet - express z wyrazami uznania ;)

915802072594e34bce782c.jpg


  • Posty:  806
  • Reputacja:   2
  • Dołączył:  30.03.2016
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Uwielbiam, jak się kłócicie, chłopaki. Przynajmniej mam się z czego pośmiać :8

Akurat Jim Ross twardo daje kandydatury, gdzie podkreśla Takera na przyszłego HoF'a. Przy okazji mają wydać w przyszłym (lub nawet pod koniec tego) roku książkę o nim, tyle że jest tam mały mankament - nie będzie on pisany o mr. Calaway'u, a o postaci Undertaker'a. Czyli w sumie nadal będziemy stali jak kołki i rozkminiali, jak to w sumie było... :thinking:

Dodano:

Z resztą zauważyłam ciekawą rzecz. Taker nigdy nie był poniżany! A przynajmniej publicznie. A przynajmniej ja nie wyłapałam. Nie kojarzę segmentu, gdzie Vince każe mu całować swój własny tyłek, raczej Taker mu pomagał, by inni całowali. Nie pamiętam też żadnych innych segmentów mocno poniżających postać Umarlaka. Chyba jedyny jest wtedy, gdy mu się streak kończy. No, może jeszcze wtedy, jak z WM27 na noszach go ściągali. Jednak momentu, gdzie Chairman mu ubliża, ma się 'łasić' do kogoś wyżej, to ja nie kojarzę. Prędzej inni musieli to robić ze strachu.

75137960457081728a67d7.jpg


  • Posty:  4 929
  • Reputacja:   993
  • Dołączył:  26.06.2006
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

Kiedyś próbowano go nakłonić do zatańczenia spinarooni Bookera T... Ciekawie to wyszło:

=))


  • Posty:  806
  • Reputacja:   2
  • Dołączył:  30.03.2016
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Ale to był w sumie czas, kiedy był Biker-Takerem. I tak tyłka Chairmana nie całował :8 I nie nakłonili do tego.

Aż mi się przypomniał filmik, gdzie fan Takera podskoczył jak Hornswoggle. Kiedyś myślałam, że to był sam Taker, dopóki nie przeczytałam opisu.

PS co do tego filmiku wyżej: jest rudy xD

75137960457081728a67d7.jpg

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Grok
      Autor: Noah Leatherland Druga połowa drabinki turnieju STARDOM Cinderella Tournament rozegrała walki pierwszej rundy w Aichi. Podczas gdy pierwszy dzień przyniósł kilka remisów, ten drugi zakończył się jasnymi rozstrzygnięciami w każdym starciu. Siostry Inaba obie odniosły sukces w swoich meczach pierwszej rundy. Tomoka Inaba pokonała Anne Kanaya w pierwszym starciu, a Azusa Inaba zwyciężyła nad Lady C w drugim. Saya Iida zmierzyła się z Kiyoka Kotatsu. Mimo solidnych strike'ów Kotatsu, potęż
    • KyRenLo
      Oglądajcie NXT Vengeance Day: Karta: Ja ostatnio nie śledzę tego, co się dzieje w NXT, ale galę Vengeance Day wiadomo, że będzie trzeba obejrzeć w całości. Aż trzy walki kobiet co zawsze jest plusem samym w sobie. Blake i Tatum do boju Miłej gali dla oglądających. 
    • KyRenLo
      Czyli znane już są oba Main Eventy. Cody vs. Randy i Punk vs. Roman: Szkoda Drew, bo jako mistrz mi się podobał i bardzo chciałem, żeby na WM wyszedł z pasem, ale WWE to WWE i zrobiło to, co uznało za bardziej stosowne.  Wreszcie Panowie zawalczą o ten tytuł:
    • Attitude
      Nazwa gali: WWE Friday Night SmackDown #1385 Data: 06.03.2026 Federacja: World Wrestling Entertainment Typ: TV-Show Lokalizacja: Portland, Oregon, USA Arena: Moda Center Format: Live Platforma: USA Network Komentarz: Joe Tessitore & Wade Barrett Karta: Wyniki: Powiązane tematy: World Wrestling Entertainment - dyskusje ogólne WWE SmackDown! - dyskusje, spoilery, wrażenia WWE RAW - dyskusje, spoilery, wraż
    • Attitude
      Nazwa gali: CMLL La Noche de la Amazonas Data: 06.03.2026 Federacja: Consejo Mundial De Lucha Libre Typ: Online Stream Lokalizacja: Mexico City, Distrito Federal, Meksyk Arena: Arena Mexico Format: Live Platforma: YouTube.com Karta: Wyniki: Powiązane tematy: Lucha Libre - dyskusje ogólne
×
×
  • Dodaj nową pozycję...