Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Sytuacje, gdy niewłaściwa osoba odniosła zwycięstwo


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  5 011
  • Reputacja:   1 073
  • Dołączył:  26.06.2006
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

Na przestrzeni lat każdy z nas spotkał się z sytuacją, gdy po jakimś długim, interesującym bądź nie storyline rozstrzygająca walka rozwiązywała cały konflikt w sposób, który zdawał się nie mieć sensu, pogrążając kogoś, kto powinien dany feud wygrać, itp. Brzmi znajomo, czyż nie?

Jeżeli kojarzy się Wam coś takiego, to podzielcie się takimi kwiatkami w temacie :arrow:

- Kurt Angle pokonuje Samoa Joe @ TNA Genesis 2006 - Promowane wówczas jako "Dream match of the decade". Zamiast spokojnego budowania ich walki, dojenie z kasy ich konfrontacji na przestrzeni kilku miesięcy i wrzucenie ostatecznej 1 na 1 na większym ppv - np. Bound For Glory gdzie ich rodzima gwiazda wygrywa postanowiono rzucić ich ku sobie dwa miesiące po debiucie Angle'a, który rozwalił undefeated streak Joe w ich pierwszej walce, dodatkowo przez submission. :shock:

- John Cena pokonuje Brocka Lesnara @ Extreme Rules 2012 - Powinno się podkarmić Cenę kimś innym po przegraniu z Rockiem. Zamiast tego, zanim przywrócono Lesnarowi jego bestialski wizerunek musieli uciec się do przetoczenia przez niego całego rosteru z streakiem Takera i Ceną x3 w zestawie.

- Batista wygrywa Royal Rumble 2014 - Nie trzeba nic dodawać.

- Triple H pokonuje CM Punka @ Night of Champions 2011(?) - The Summer of Punk na fali i wplatanie gorącego Punka między Triple'a i dziadka Nasha. :waving:

:thumb:

  • Odpowiedzi 3
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • IOOT_DZIKO

    1

  • IIL

    1

  • DonCarlos

    1

  • LoboTaker

    1

Popularne dni

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  3 659
  • Reputacja:   10
  • Dołączył:  11.11.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  BGZ

:arrow: Nic nowego jeśli wspomnę tutaj jako pierwszą walkę Undertaker vs. Brock Lesnar - z Wrestlemanii 30. Jak już wielokrotnie było mówione, przerwanie streak'u pomysłem było dobrym. Przerwanie go w taki sposób,z takim rywalem z perspektywy czasu okazało się oczywiście porażką i tanim shockerem w momencie gdy nie ma czym zabłysnąć, a numerek gali zaobowiązuje.

:arrow: Dwa pierwsze match'e Lesnara po powrocie do WWE. Oba przegrane, z Jankiem C. i Triple H'em. Genialny pomysł WWE z perspektywy czasu.

915802072594e34bce782c.jpg


  • Posty:  3 284
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.05.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

The Rock pokonujący CM Punka na Rumble i kończący jego 434 dniowy tilte run. Totalna głupota w której ciągnący federację za uszy przez ponad rok Punk zostaje jobnięty z pasa na rzecz Dwayne'a któremu ten jest absolutnie niepotrzebny. Słaba zagrywka mająca na celu wypromować jeszcze bardziej rewanż za "once in a lifetime", chociaż ten pewno sprzedałby się tak samo i bez pasa w tle. Szkoda bo Johnson i Cena nie zrobili w tym czasie nic dla samego mistrzostwa, tymczasem na Punka były jeszcze pomysły, były jeszcze rekordy do pobicia w realnym zakresie.

Triple H pokonujący Chrisa Jericho w 2000 roku i broniący swojego tytułu. W miarę nowy dla publiki Y2J na jednym z Raw odlicza ówczesnego mistrza i z dnia na dzień zostaje twarzą federacji. Ta decyzja jednak jest szybko cofnięta(storyline) i pas wraca do Huntera jak gdyby zmiana mistrza nigdy nie nastąpiła. Finalnie Panowie spotykają się jeszcze na jednym ppv gdzie Nos dopełnia formalności i oficjalnie broni swojego tytułu. Szkoda, Jericho pomimo szybkiego awansu z mid-cardu na mistrza zebrał niesamowitą reakcję publiki która czekała na nową twarz w me. Rozumiem decyzję o nieuznaniu zdobycia mistrzostwa, ale nie skończenie tego programu zwycięstwem Chrisa uważam za co najmniej dziwne.

Triple H pokonujący Randy'ego Ortona na Unforgiven 2004. Orton jest na mega fali, własnie pokonał Chrisa Benoita na Summerslam i w pierwszej obronie traci pas na rzecz ex-kumpla. Bardzo dziwna decyzja, bo wydawało się że będą w tym momencie stawiać na Randy'ego który zaliczył świetny run w Evolution jako mistrz IC by finalnie zostać największą gwiazdą swojej grupy pokonując Benoita(który notabene zgarnął pas właśnie od Huntera). Oczywiście rozumiem że ten cały program Randy/Evo musiał się wydarzyć i w którymś momencie Triple musiał przejąć złoto, ale Orton nie miał czasu się wydarzyć. mistrzem był chyba 3 tygodnie, a na kolejny wielki moment przyszło mu czekać ponad 3 lata.


  • Posty:  806
  • Reputacja:   2
  • Dołączył:  30.03.2016
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

To co wspomniał Dziko - Lesnar pokonuje Takera. Do tej pory mam ból dupy. Z czasem stwierdzam, że jednak dobrymi oponentami na przerwanie streak'u byli jednak Orton (jako już Viper) bądź HBK. I w ogóle skąd tak rypny pomysł, by to właśnie Lesnar przerwał, co?! Nie kumam, serio. Tym bardziej patrząc na statystyki:

Triple H pokonał Lesnara

Taker pokonuje (trzykrotnie!) Tryplaka

Lesnar pokonuje Takera (tak z dupy ujęte, no chyba że ktoś patrzył na takie staty - Taker stary, a Lesnar po UFC)

Daniel Bryan pokonuje Triple H'a. No, ekhm, z całym szacunkiem do Danielsona, ale...nie. To się już w ogóle kupy nie trzyma. W tym roku Tryplak pokonał Stinga (! - i to też jest głupota stulecia), a jakiś mały wypierdek pokonuje Huntera?! Chrzanić fakt, że był face'em, gdzie tu jest LOGIKA?!

75137960457081728a67d7.jpg

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Grishan
      Trochę trzeba było na ten tekst poczekać, ale mam wrażenie, że było warto. Jest po prostu fajny. Hania też jest fajna. "Dziadzio Szakal" też jak najbardziej daje radę. Zastanawiałem się, jak podejdziesz do tego tematu i nie rozczarowałem się: to wszystko po prostu ma ręce i nogi. Ciekawy projekt, bez dwóch zdań. I udany erp.  
    • Bastian
      Konkretny opener na początek NXT. Szkoda tylko, że nie było żadnej stawki, a w ringu mieliśmy gości ze Smackdown w postaci Fraxiom, świeżaka Moreno i Dara, o którym wielu już zapomniało   Great American Bash za kilkanaście dni. Bookerzy postawili na najmocniejsze na ten momenty karty. Tony d'Angelo kontra Naraku u panów i Lola Vice - Kendal Grey u pań. Świeżaki, czyli Rook i Hendrix pójdą na siebie, a co do Kelani Jordan ciekawi mnie, czy prędzej zdobędzie jeszcze jakiś tytuł w NXT czy może
    • Przemk0
      Ja już swój RP ukończyłem. Nie chciałem też dopisywać za dużo tylko po prostu wykonałem swój plan na IV rozdziały, aby to było uczciwe wobec tych co napisali na czas.
    • Bastian
      Oba Femi mówiąc, że wygra King of the Ring, nawiązując przy tym do tekstu Paula Heymana o spoilerze, spoileruje wręcz interwencję Brocka Lesnara w swojej walce, prawdopodobnie na Night of Champions. "Bestia" pozbawi "Rulera" korony i rewanż na SummerSlam gotowy. WWE, tak bardzo cierpiące na brak ikon pokroju Rocka, Austina czy Ceny, ciągle stawiające na Reignsa, Punka czy Rhodesa, mając gotowy materiał na mistrza, zaserwuje mu na drugiej najważniejszej gali roku trzecią walkę z part timerem. 
    • Grins
      AEW to nawet w plakatach niszczy WWE, chociaż w ostatnim czasie WWE przykłada się do swoich opraw graficznych to i tak AEW nad nimi góruję pod tym względem. 
×
×
  • Dodaj nową pozycję...