Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Lucha Underground


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  390
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.08.2014
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

5MIRLuD.jpg

Oficjalna dyskusja o jednej z najlepszych federacji świata - dziwne, że jeszcze temat nie powstał.

Ja powiem szczerze jaram się od początku, odkąd dowiedziałem się, że AAA wysyła swoich zawodników do Kalifornii i będzie robiło nową federację nastawioną na imigrantów z Meksyku, ale także by podbić serca Amerykanów. I chyba im się udało, bo El Rey - które to jest producentem - chce zrobić z tego główny produkt stacji. :)

Roster może być wielu znany, występuje tu między innymi Prince Puma, Johnny Mundo, Chavo Guerrero Jr czy Pentagon Jr. Nie wierzę, że nikt nie słyszał o LU, więc lepiej przejść do tego co dzieje się teraz. :D

Obecnym mistrzem federacji od początku jest Prince Puma, zresztą należycie ten push mu dali, zdecydowanie najlepszy zawodnik w rosterze. Niedawno rozpoczęli turniej o pasy Trios. Tak, nie o tag-teamy tylko o trzyosobowe drużyny, fajne urozmaicenie, co? Warto dodać, że tutaj nie ma podziału na mężczyzn/divy, wszyscy walczą równo tak jakby.

Jeśli ktoś lubi styl lucha, wieeeele naprawdę widowiskowych akcji w powietrzu i jeszcze nie oglądał żadnego odcinka, to powinien po niego jak najszybciej sięgnąć i nadrobić kilka epizodów. Od razu mówię, że fabuła odgrywa tutaj znaczącą rolę, to po części taki mini serial i klimat jest niesamowity.

Także polecam każdemu, otwieram dyskusję, właśnie jestem po ostatnim odcinku, ale średnio mi się go chce opisywać. Jutro(pojutrze u nas) finał turnieju o pasy Trios, nie będę spoilerował, może kogoś zachęcę i nadrobi dwa odcinki chociaż, wtedy oficjalnie będziemy mogli pogadać o sprawach bieżących. :D

  • Odpowiedzi 42
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • DonCarlos

    14

  • Carbon

    12

  • lygrys

    5

  • Entharios

    3

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  256
  • Reputacja:   121
  • Dołączył:  05.08.2014
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Attitude

Obejrzałęm z jakiś 5-6 pierwszych odcinków i mi się spodobało. Nie wiem w sumie dlaczego przestałem oglądać, pewnie brak czasu, ale lubiłem LU oglądać. Ma swój klimat, a ogląda się go jak serial. Fajnie inaczej realizowany. Widzę że nieźle się to rozbudowało. Chyba nadrobię zaległości ;)

NAJWIĘKSZY POLSKI FAN AEW

 

bkCjbFy.gif

  • 5 tygodni później...

  • Posty:  390
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.08.2014
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Holy moly! Dla takich chwil ogląda się LU! Czy o najlepsza tygodniówka od tej federacji dotychczas? Sam nie wiem, trudno mi ocenić. Ale main event był kozacki i zasługuje na rozgłos w całym wrestlingowym świecie.

O tym jednak za chwilę. Inna ważna walka jaką tego dnia dostaliśmy to Sexy Star vs. Pentagon Jr. I tutaj małe nieporozumienie - rozumiem, że skoro kobiety walczą z mężczyznami, to trzeba zrobić tak, by te walki były w miarę równe. Ale jaki jest sens najpierw pushować świetnego Pentagona, by potem przegrał z Sexy? Nie rozumiem też fenomenu tej divy - jest jednym z gorszych face'ów, takim trochę ciasteczkowym. Nic z niej nie będzie, ona nadaje się tylko do takich pojedynczych pojedynków jedynie. Szkoda mi Pentagona, bo należy mu się main event, a wygląda jego sytuacja dość słabo...

Czary goryczy na szczęście nie przelał main event. Co za show, co za wielkie widowisko.

***** - taka jest moja ocena za cały ME, który w sumie obejmował dwie walki. Three Way Elimination Match wypadł bardzo okazale patrząc na składy. Dziwi mnie tylko to, że team King Cuerno odpadł z rywalizacji jako pierwszy, przecież dopiero co Cuerno miał title shota na pas LU i walczył niemal jak równy z równym z Pumą, a teraz takie coś...

I tutaj fenomen, właśnie dlatego kocham Lucha Underground - gdyby ktoś oglądał nieco dłużej, to wiedziałby, że Ivelisse i Son Of Havoc byli od początku jednymi z największych heeli. Droga jaką przeszli do dziś jest nie do opisania, przeszli chyba najlepszy face turn jaki w życiu widziałem, naturalny i niewymuszany, widzowie sami wręcz o nim zdecydowali. I o to chodzi, od początku ceniłem mocno Havoca. W ogóle ciekawe jest to jak połączyli to trio, bo o ile wymieniona trójka była heelami, tak Angelico był facem z prawdziwego zdarzenia. Walka była NIE-SA-MO-WI-TA, dla mnie must watch dla każdego. To co odwalił w tej akcji Angelico zapisze się do historii, to dla mnie pewniak.

ac242e080e75abdd8bef415b3b1d79ee.gif

Zawsze ceniłem Południowoafrykańczyka, ale po tej akcji jestem już pewny, że zasługuje na każdy pas jaki teraz dzierży, a ten powinien trzymać z partnerami bardzo długo. Son of Havoc nie był gorszy, kapitalna interakcja z widownią i flip z barierek, trzymając się z podpórką o głowę widza. :D

Main event skradł mi serce, teraz będę o wiele lepiej patrzył na pasy Trio - na początku wydawało mi się, że to głupia fanaberia, ale teraz wiem, że nic z tych rzeczy i jest to przemyślane zagrania.

Dodano:

Po turnieju o pasy Trios wracamy na ziemię i ponownie skupiamy się na pojedynkach singlowych, w tym o pas LU.

Walka Fenixa z Killshotem całkiem spoko, dziwi mnie to, że Killshot dał sobie podać rękę przed walką, on dotąd robił raczej za heela. W sumie sam nie wiem co o tym myśleć - z jednej strony zwykły opener gali, ale z drugiej robiliby coś teraz, żeby zapchać czas? Przy tylu feudach? Wątpię. Zwycięstwo Fenixa dziwi, niewiele obchodził mnie wynik. Być może teraz go będą próbowali nieco pushnąć, by dostał walkę z Pumą.

Four Way Match którego nie było... :D Od początku mnie to zaskoczyło. Cztery walki - i to jeszcze po kilku uczestników! - podczas jednego odcinka? Tego jeszcze nie grali. Obsada tego meczu była jeszcze bardziej kuriozalna. Dobrze, że Texano od razu wszedł i powywalał wszystkich, bo chyba bym nie zniósł oglądania tego i głowienia się po co to było. :D

Nah, Dario Cueto daje szansę Hernandezowi. Było to chyba wiadome od początku, że pójdzie po pas. Sama Triple Thread Match cieniutki IMO, dość wolno jak na luchadorów i zwycięzca też z góry był znany.

Main event też nie stał na najwyższym poziomie, choć i tak kilka akcji było świetnych. Za to zakończenie wręcz kuriozalne i trochę idiotyczne. Miałem nadzieję, że może agent Pumy jakoś ściągnie sędziego czy coś, a tak naprawdę dostaliśmy... No sam nie wiem jak to opisać. Fenix przegrywa! Czyżby heel turn nam się szykował? Chyba, że Puma będzie chciał zawalczyć o przywrócenie go, bo był po walce wyraźnie wnerwiony, a to nam coś zwiastuje.

Dodano:

Matko i córko, main event najnowszego LU to znowu five star i znowu zrobiony przez te same osoby. Ladder Match o Trios Championships zwieńczony kolejnym genialnym skokiem Angelico. Od kilku tygodni udowadnia, że jest obecnie chyba najlepszym high-fly'erem w stawce. No po prostu słów brakuje, by opisać takie skoki:

https://twitter.com/Steven_Kessell/stat ... 0104654849

Son of Havoc też świetnie wystąpił, zresztą sam team ładnie się podbudował na tym zwycięstwie, formalnie to 2v3. Czekam na więcej, oglądałbym ich godzinami bez zanudzenia.


  • Posty:  5 103
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.07.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Dzisiaj z rana załączyłem sobie ostatni produkt od Lucha Underground. Jestem naprawdę pod wrażeniem. Całe show przypadło mi bardzo do gustu, a ostatnia walka to naprawdę dawka dobrej rozrywki. Jeśli mam być szczery to ani minuty nie przewinąłem, co w obecnym czasie z moich zainteresowaniem do wrestlingu jest cudem :)

  • 3 tygodnie później...

  • Posty:  3 284
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.05.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Pierwsze skojarzenie jakie nasunęło mi się podczas oglądania LU - tak właśnie wyglądałby typowy e-fed przeniesiony w realia. Nie ma rzeczy zbyt dziwnych i wręcz nieprawdopodobnych żeby ich nie pokazać, dlatego też tylko przez dwa odcinki miałem okazję zobaczyć porwanie, teleportację, porachunki z mafią, opętanie(kilka razy) oraz transwestytę. Całkiem nieźle jak na półtorej godziny :lol

Od strony produkcji wszystko jest utrzymane raczej w stylu bardziej filmowym niż typowo wrestlingowym - ujęcia z wielu kamer, zbliżenia na twarze podczas dialogów, człowiek przyzwyczajony do jednej kamery na backu w WWE tutaj zderza się z wyraźnie odgrywanymi scenami co może zaskoczyć. Co prawda przez to wszystko całość wypada dosyć mało realnie, ale biorąc uwagę jakie historie sprzedaje nam LU można na to przymknąć oko. Co fajne każdy zawodnik ma jakiś background, jak na razie nie spotkałem się z osobą która okazała by się facetem w żółtych gaciach. Wszyscy mają jakąś historię, a część bardzo wyraziste gimmicki,

Podoba mi się to w jaki sposób rozpisywane są kobiety - jeśli wydaje wam się że dziewczyny otrzymują push w NXT, koniecznie sprawdźcie LU, tutaj nie ma podziału na roster damski i męski. Mikstowe walki są na porządku dziennym, obecnie w drużynie trzymającej pasy trio jest jedna kobieta(Ivelisse znana z Tough Enough). Nie powiem interesujące podejście, podobno to żadna nowość na scenie meksykańskiej, ale na dla przeciętnego widza jak ja to jednak coś irygującego.

Broni się też sam wrestling oparty na szybkości i widowiskowych akcjach. Całość może wydać się mocno przerysowana pod względem rozrywki, ale jeśli nie będzie się tego traktować na 100% poważnie można spędzić miło czas na oglądaniu ich produktu. Wiem że ja wciągnąłem się po pierwszym odcinku i kto wie czy to nie właśnie LU było najciekawszą galą jaką widziałem w tym tygodniu(poza tym tylko Raw i NXT) :)

Na zachętę Angelico

:roll:

  • 2 tygodnie później...

  • Posty:  390
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.08.2014
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Dobry odcinek! Pokazanie Drago było nieco strzałem w stopę, mogli pierwsze ujęcie dać dopiero w łazience, gdzie dorwał Dario. :D Jego powrót i tak był niezły. Sam main event, czyli fatal4way, wypadł moim zdaniem świetnie, co chwilę się coś działo. Zwycięzca był raczej z góry wiadomy, choć nie powiem, że Drago wcale nie błyszczał w tym pojedynku, najlepiej się Cage spisał. Sam się dziwię jakim cudem taki osiłek może wykonywać akcje w powietrzu. :D

The Disciples Of Death następnymi pretendentami do pasów Trio? Wszystko na to wskazuje. Podobno to jakieś totalne no-name'y, ale to że Catrina jest ich agentką sprawia, że można ich stawiać wyżej niż 3/4 TT. W sumie to gimmick mają całkiem ciekawy.

Widać że nie mają kompletnie pomysłu na Chavo tutaj. Ta wygrana z Blue Demonem nic nie znaczy, bo z pomocą The Crew... Znając życie to na special evencie obaj dostaną walkę 1v1, gdzie wygra ten drugi.

Właśnie, najważniejsze! Zapowiedzieli "Lucha Ultima", czyli special event!!! Jaram się! Końcówka odcinka dziwna, Drago wygrał Fatal4Way o bycie kandydatem numer jeden do pasa, a tu się okazuje, że Dario dał się podusić Catrinie i Mil Muertes będzie miał walkę z Drago o #1 contender. Dziwne to wszystko, ale Mil jest od powrotu mocno pushowany, czuję w kościach, że na "Lucha Ultima" zostanie mistrzem. Puma już tak nie błyszczy jak wcześniej i zmiana właściciela pasa by nie była zła.

Jeszcze inna sprawa, że według zapowiedzi cały następny odcinek to walka Prince'a Pumy z Johnym Mundo. :shock:

Dodano:

Lucha udowodniło, że bije TNA, ROHy i inne mniejsze federacje na głowę. Jedna walka - jeden odcinek i sprawdziło się to znakomicie! Jeśli mam być szczery, to dla mnie kolejny five star, murowany kandydat do MOTY. Prince Puma, jak i Johny Mundo dali pokaz kapitalnej walki, choć... Nie powiem, myślę, że stać ich było na więcej. Mimo wszystko było to świetnie spędzone grubo ponad pół godziny. Niektóre spoty - jak te z czterema stołami - były naprawdę dobre. Cała walka ogólnie emocjonowała. Szkoda jedynie oklepanego zwyczaju, że face nadgonił heela w samej końcówce, a niemal przez cały mecz był bity. Wejście El Patrona jak najbardziej na plus i szykuje nam się kapitalny feud, który być może będzie miał finał na special evencie(OBY!). Świetny odcinek, który zawierał jedną walkę, to jest właśnie Lucha!


  • Posty:  3 284
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.05.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Szkoda jedynie oklepanego zwyczaju, że face nadgonił heela w samej końcówce, a niemal przez cały mecz był bity.

Tak jednak chyba musiało być, co mnie trochę zdenerwowało to czas w jakim Puma nabił sobie te 4(?) brakujące piny do wygranej. Przecież zajęło mu to chyba z 10 minut, co trochę uderza w Mundo. Jasne, ex-Morrek też nabił swoje punkty szybko, ale sposób w jaki to zrobił(łom + finishery) były dużo lepszy i wiarygodniszy do kupienia. Kapitalny moment kiedy John wbija się do zespołu i każe im grać do końca walki, fajny powrót Alberto. Tutaj idąc w fantasy booking sam bym to zrobił w ten sposób że ADR napierdala Mundo bez większego pomysłu i wręcz odciąga go od ringu niejako dając mu tytuł mistrzowski o który potem może walczyć. Obecny mistrz by na tym specjalnie nie ucierpiał, powiedzmy brakowałoby mu jednego pinu do remisu w momencie interwencji. Imo lepszy pomysł niż to co oni wysmażyli. Na pierwszy special main-event z takimi nazwiskami jak Morrison i Del Rio mógłby się lepiej sprzedać niż nazwiska nie do końca znane kibicom w Stanach : )


  • Posty:  390
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.08.2014
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

To byłoby faktycznie nie najgłupsze rozwiązanie, tyle tylko, że Alberto na razie nie może się bić o główny pas, bo w kolejce jest Mil Muertes + Fenix trzyma ten cały Kamień Ascetów, czy jak mu tam. Miałoby za to większy sens, gdyby Alberto wbił w ostatnim momencie walki, a Puma przypiął na remis i tak skończyłaby się walka - Puma wychodzi z pasem, a Johny ma świetną okazję na rewanż, gdzie doszedłby jeszcze El Patron.

Inna sprawa, że przez tę walkę Prince Puma trochę w moich oczach zbiedniał, ingerencja Del Rio była chyba za duża. Mógł po prostu go wrzucić do ringu czy coś, a tak to Puma przypinał zwłoki po prostu.

Co do wbicia Johny'ego do stanowiska z instrumentami i zespołem, to bardziej kupiłem uderzenie go gitarą w głowę, to było dobre i w sumie śmieszne przy okazji. :D


  • Posty:  51
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  13.05.2015
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Świetna walka, ale kompletnie nie spodobał mi się pomysł z interwencją Del Patrona. Rozumiem, że chcieli podkręcić ten ich feud przed Ultima Lucha, ale nie dość, że to osłabia, dotąd mocną postać Pumy to taka walka zasługuje na lepszy koniec.

Na pierwszy special main-event z takimi nazwiskami jak Morrison i Del Rio mógłby się lepiej sprzedać niż nazwiska nie do końca znane kibicom w Stanach : )

W sumie to zarówno Puma(Ricochet) i Mil Muertes(El Mesias) byli w federacjach w Stanach, a ten drugi nawet w TNA, więc nie są to takie kompletne no-name'y. Wiadomo, że to nie to samo co WWE, ale jednak. Tak czy inaczej nie mogę się doczekać special eventu. Walka o pasy trio, Chavo vs ?, Puma vs Muertes/Drago, no i może ktoś zdobędzie te wszystkie "medaliony". Szkoda, że będzie trzeba czekać na drugi sezon.

  • 2 tygodnie później...

  • Posty:  390
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.08.2014
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Tygodniówki wchodzą w fazę budowania feudów przed Ultima Lucha. Czy to dobrze? Okaże się z czasem. Dotąd dostawaliśmy co tydzień świetne pojedynki, wszystkie gale miały "ten" poziom, którego się oczekuje od LU. W ostatnim odcinku dostaliśmy cztery pojedynki, ale tak naprawdę żaden z nich nie sprawił, że można było szeroko otworzyć buzię i znowu rozczulać się nad wysokim poziomem pojedynków. Czekam na ten special event - jeśli się uda, to pokłony bite federacji.


Przechodząc jednak do tygodniówki... Texano już w 100% jest facem. Cieszę się, bo myślę, że dadzą mu push. Lubię go jako wrestlera, na majku też jest bardzo dobrze. Przypomina mi trochę Del Rio pod tym względem.

Drago vs. Hernandez, czyli najlepsza walka tej tygodniówki. Tak w ogóle to ten pierwszy świetnie się spisuje po powrocie. O ile przedtem był takim cukierkowatym facem, tak teraz jest małym badassem i kapitalnie się z tej roli wywiązuje! Wygrana Hernandeza przez DQ jasno nam chyba wskazuje, że czeka nasz rewanż na Ultima Lucha, zapełniamy kartę...

Alberto squash***je Martineza, do przewidzenia, muszą go jakoś podbudować przed wielkim pojedynkiem z Mundo. Na majku miazga, publika totalnie za nim i dobrze się tego słuchało.

No i ten main event, którego nie powinno być... Teraz to już sam nie wiem, czy Chavo tam dostał kontuzji kolana czy nie. :D Dobre jest tylko to, że dostaliśmy ten końcowy segment z szatni z Blue Demonem Jr, ciekawe czy podłoży się Guerrero czy może jakieś pożegnanie nam się szykuje? No czekam na to.


  • Posty:  3 284
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.05.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Nie rozumiem do końca tego jak działa na mnie LU. Tak bardzo sztampowy program "Ty emerytowany wrestlerze - zmierz się ze mną!" którym gardziłbym w każdej innej federacji, tutaj wzbudza we mnie najwięcej emocji. Nie tyle czekam na ich stracie podczas Ultima Lucha, bo tam raczej fajerwerków nie będzie, ale jaram się całą podbudową. Vampiro gra świetnie, facet jest kapitalny aktorsko i potrafi sprzedać swój charakter bezbłędnie, czekam z niecierpliwością na jego transformację, cały ten powrót do makeupu(bo nie wyobrażam sobie żeby wyszedł po prostu w gaciach jak jakiś random), stylizacja, otoczka. Do tego bardzo klimatyczny Pentagon i wszystko jest git. :)

Poza tym interesuje mnie też sytuacja pasów Trio. Obecni mistrzowie to mieszanka wybuchowa i na pewno po rozpadzie będę obserwował ich solowe kariery. Całą trójkę polubiłem od pierwszego wejrzenia(Ive jeszcze w TE), każde z nich ma coś co potrafi przyciągnąć uwagę, swoistą naturalną charyzmę której niestety brakuje wielu zawodnikom. Przez sympatię do nich zapominam nawet o ich wyciągniętych z kreskówki rywalach których uważam za zbędnych i tylko zajmujących miejsce. :)


  • Posty:  390
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.08.2014
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

The Mack pokonuje Cage'a? WTF. Ja rozumiem, że w tej federacji praktycznie mało co widać podział na main event czy mid card, ale szkoda mi Briana, bo dotąd był moim zdaniem naprawdę mocno spushowany, niewiele mu tak naprawdę brakowało do drugiej walki o pas, a tak to wiele stracił w moich oczach i jego pozycja gwałtowanie spadła. Teraz będzie feudował z Mackiem, który o ile w ringu radzi sobie kapitalnie, o tyle gimmickowo mnie nieco denerwuje, Cage za to swoją rolę odgrywa dobrze(choć wysilać się nie musi :D ).

Oho, wywiad z Pentagonem. Podbijam to, że Vampiro gra tutaj aktorsko świetnie. Ale to co robi Pentagon jest jeszcze lepsze. Nie wiem czemu, ale przypomina mi strasznie Wyatta w tym co mówi. Podobnie Bray miał dotąd prowadzony feud choćby z Ambrosem przez jakiś czas. "Pokażę Ci kim naprawdę jesteś, przy mnie wszyscy ujrzą Twoje prawdziwe oblicze."

No i zapowiedź walki Muertesa z Son of Havokiem... Dobrze wiedziałem jak to się skończy. Ci cali Disciples Of Death idą po pasy jak nic. Już widzę początek drugiego sezonu - Mil i oni z pasami. Bardzo mi to nie pasuje. Nie wiem czy dadzą im kiedykolwiek mikrofony(wątpię), ale irytują. Nie tyle, że denerwują, ale po prostu drażnią mnie, bo to nie jest materiał, żeby odbierać obecnym mistrzom pasy. Sama walka świetna, nie wiem czy Son of Havoc to nie obecnie najlepszy wrestler ringowo tam.

Texano jako face to bardzo zły pomysł. Z wielu względów. Ten jego speech tutaj był bardzo sztuczny... Tego heel turnu Blue Demona w ogóle się nie spodziewałem. Nie czytam newsów z LU w internecie z obawy przed spoilerami, ale czy Guerrero w końcu czasem kontuzji nie dostał i ten heel turn był wymuszony? Tak mi się chyba zdaje... Szkoda, wolałem Chavo zobaczyć z Texano.

No i main event gali. CO TO BYŁO. Dobrze, że Lucha po ostatnim odcinku, gdzie ciężko było zobaczyć walkę, po której pisałbym z zachwytu, zaserwowała nam tutaj najpierw Muerstesa z Havokiem, a teraz ten Mixed Eight Man Tag Team Match. Niech się WWE uczy jak to się powinno robić. Walka trwała lekko ponad dziewięć minut, ale tempo było tak niesamowite, że się tego w ogóle nie odczuło. Wszyscy tak naprawdę się nieco "podbudowali" przez Ultima Lucha, bo zespoły zostały tak połączone, by przypominały walki solowe, które się tak odbędą. W każdym razie oglądało się to nadzwyczaj przyjemnie, cieszy mnie to, że nie robią z Del Rio takiego "cukierkowatego" face'a(kocham używać tego określenia :D ), tylko takiego trochę bad assa. Polecam każdemu do obejrzenia tę walkę, warto, naprawdę.

No i końcówka. Znowu świetna gra i Pentagona, i Vampiro. Oby tylko nie podłożyli komentatorowi najlepszego heela w federacji, bo ten i tak wraca pewnie tylko na jedną walke...


Nie rozumiem do końca tego jak działa na mnie LU. Tak bardzo sztampowy program "Ty emerytowany wrestlerze - zmierz się ze mną!" którym gardziłbym w każdej innej federacji, tutaj wzbudza we mnie najwięcej emocji. Nie tyle czekam na ich stracie podczas Ultima Lucha, bo tam raczej fajerwerków nie będzie, ale jaram się całą podbudową. Vampiro gra świetnie, facet jest kapitalny aktorsko i potrafi sprzedać swój charakter bezbłędnie, czekam z niecierpliwością na jego transformację, cały ten powrót do makeupu(bo nie wyobrażam sobie żeby wyszedł po prostu w gaciach jak jakiś random), stylizacja, otoczka. Do tego bardzo klimatyczny Pentagon i wszystko jest git. :)

Ja może nie tyle czekam na samą walkę, o tyle ten feud jest naprawdę ciekawie prowadzony. No i w świecie wrestlingu rzadko kiedy się takie w ogóle zdarzają. :)

Co do pierwszych dwóch zdań - to jest właśnie piękny Luchy Underground, dlatego mnie ciągnie tak do tej fedki. :)

Przez sympatię do nich zapominam nawet o ich wyciągniętych z kreskówki rywalach których uważam za zbędnych i tylko zajmujących miejsce. :)

Pisałem o tym powyżej, myślimy podobnie. Ale moim zdaniem kupy by się nie trzymało, gdyby teraz podopieczni Catriny mieli tę walkę przegrać. Niestety. Mam w każdym razie nadzieję, że nie rozłączą od razu po tym pierwszych mistrzów Trio, tylko dadzą im jeszcze razem trochę popracować.


  • Posty:  3 284
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.05.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Trochę mi to zjebali teraz - za łatwo przekręcili Vampiro. Rozumiem że UL już za pasem i trzeba zacząć prowadzić wszystkie programy na całego, ale tutaj poszli trochę na łatwiznę. W ogóle skąd się wzięło to wspominanie prawdziwego imienia Vamprio? Przecież nigdy go chyba tak nie nazywali przez cały sezon LU? A teraz nagle "uuu, już nie jesteś Vampiro, jesteś Ian" i dwie minuty później "Jednak jestem Vampiro i skopię Ci tyłek". Nope. Gdzie jakaś wewnętrzna konfrontacja? Gdzie jakieś emocje? Liczę że już od przyszłego tygodnia kiedy to Vampiro będzie już bardziej Vampiro niż Ianem to story znowu wróci na dobre tory.

Swoją drogą - kapitalna koszulka Pentagona. Obu LU ruszyło na poważnie z jakąś sprzedażą merchu on-line :)

  • 2 tygodnie później...

  • Posty:  390
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.08.2014
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Akurat segment z Vampiro i Pentagonem wypadł jeszcze w miarę dobrze, w dodatku sam Vampiro podkreślał, że walczył na całym świecie, więc LU nie kryje jego przeszłości. Nie ma się co na siłę czepiać o tego Iana. ;)

Mnie bardziej irytuje to co robią z Sexy Star. Rozumiem, że to tak naprawdę jedyna walcząca diva w rosterze i chcą o nią jak najbardziej dbać... Mimo wszystko dwie wygrane walki na jednej gali - niby z jobberami, ale mimo wszystko - to lekka przesada. Strasznie mnie irytuje, powinni sprowadzić inną divę do LU i zrobić jakiś większy program. To mieszanie mężczyzn z kobietami ma niby swoje zalety, ale tutaj wyjawia się największa wada tego wszystkiego.

Tak naprawdę to cały odcinek poświęcony był walkom o medaliony. Dalej nie mam pojęcia po co one w ogóle są. :D King Cuerno pokonujący Killshota to żadna niespodzianka, dawno obu nie widziałem tak w ogóle.

Segment z Prince Pumą i Milem Muertesem z jednej strony ciekawy, ale z drugiej strasznie dziwny i prosty...

Taki sobie ten odcinek, żeby nie powiedzieć, że słaby. Tak naprawdę to tylko zaakceptowanie walki przez Vampiro wzbudziło u mnie większą ciekawość, reszta tak trochę do pominięcia.


Swoją drogą - kapitalna koszulka Pentagona. Obu LU ruszyło na poważnie z jakąś sprzedażą merchu on-line :)

Też bym chętnie od niego powinął t-shirty, wszystkie są zajebiste. :D Pentagon to najlepiej ubrany wrestler na świecie obecnie, słowo daję.

Dodano:

Nie obejrzałem jeszcze ostatniego odcinka, więc nic o nim nie napiszę, ale mam garść ważnych informacji. ;)

:arrow: Dziś od 18:00 polskiego czasu Ask Me Anything z udziałem Son of Havoca!! Tutaj będzie specjalny temat: http://www.reddit.com/r/IAmA

:arrow: Dziś także pierwszy godzinny odcinek Ultima Lucha. Aż się zdziwiłem, bo przecież to miało piątego być, ale wyczytałem na wikipedii, że dzisiaj jest pierwsza godzinna część, a za tydzień normalnie dwie godziny tego show. Zacnie. :t_up:


  • Posty:  284
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  24.12.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Mam mieszane odczucia po pierwszej godzinie Ultimate Lucha.

Walka The Mack vs Cage bardzo mi się podobało, a follow up do Stone Colda rewelacyjny :D

Angelico © & Ivelisse © & Son Of Havoc © vs Barrio Negro & The Disciples of Death (El Siniestro De La Muerte & Trece) to jakaś kpina.

Po Fan Lumberjack Strap: Hernandez vs Drago już wiem dlaczego Shawn chciał odejść z LU :D

ZNAJOMY ZBIERA PIENIĄDZE NA OPERACJE NIENARODZONEJ CÓRECZKI. WESPRZYJCIE GO JAK MOŻECIE.

http://siepomaga.pl/sercezosi

http://facebook.com/niestandardowesercezosi

P.S.

 

 

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • KyRenLo
      Oglądajcie NXT Vengeance Day: Karta: Ja ostatnio nie śledzę tego, co się dzieje w NXT, ale galę Vengeance Day wiadomo, że będzie trzeba obejrzeć w całości. Aż trzy walki kobiet co zawsze jest plusem samym w sobie. Blake i Tatum do boju Miłej gali dla oglądających. 
    • KyRenLo
      Czyli znane już są oba Main Eventy. Cody vs. Randy i Punk vs. Roman: Szkoda Drew, bo jako mistrz mi się podobał i bardzo chciałem, żeby na WM wyszedł z pasem, ale WWE to WWE i zrobiło to, co uznało za bardziej stosowne.  Wreszcie Panowie zawalczą o ten tytuł:
    • Attitude
      Nazwa gali: WWE Friday Night SmackDown #1385 Data: 06.03.2026 Federacja: World Wrestling Entertainment Typ: TV-Show Lokalizacja: Portland, Oregon, USA Arena: Moda Center Format: Live Platforma: USA Network Komentarz: Joe Tessitore & Wade Barrett Karta: Wyniki: Powiązane tematy: World Wrestling Entertainment - dyskusje ogólne WWE SmackDown! - dyskusje, spoilery, wrażenia WWE RAW - dyskusje, spoilery, wraż
    • Attitude
      Nazwa gali: CMLL La Noche de la Amazonas Data: 06.03.2026 Federacja: Consejo Mundial De Lucha Libre Typ: Online Stream Lokalizacja: Mexico City, Distrito Federal, Meksyk Arena: Arena Mexico Format: Live Platforma: YouTube.com Karta: Wyniki: Powiązane tematy: Lucha Libre - dyskusje ogólne
    • -Raven-
      „Miejsce pod słońcem”
×
×
  • Dodaj nową pozycję...