Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Streak - błogosławieństwo czy przekleństwo?


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  3 284
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.05.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Okej, bardzo luźne przemyślenia, bez większej podbudowy. Chce się skupić na dwóch najpopularniejszych streakach - Goldberga oraz Undertakera. Temat zrodził się gdzieś tam w mojej głowie przy okazji czytania dosyć negatywnych komentarzy na temat powrotu Umarlaka na WM z cyklu "po co wraca? teraz to już nie to samo". No właśnie po co buduje się takie serie? Głównie po to by w tym okresie mocno postawić na danego zawodnika i również dać sporego kopniaka do przodu osobie która dany streak przerwie. Czy to jednak działa? Bo o ile do pierwszej części tego założenia nie można się przyczepić to czy ktoś tak naprawdę uzyskał wiele z przerwania takiej serii? Kevin Nash nie zyskał absolutnie niczego gdy został pierwszym pierwszym zawodnikiem który przypiął Goldberga. Brock Lesnar również nie był w samym centrum zainteresowania po porażce Takera, głównym tematem była dalsza kariera Marka, a sam Lesnar zyskał imo więcej na pokonaniu Ceny. Teraz przechodzimy na ciemną stronę księżyca - Goldberg który był promowany na maszynę, stracił masę wiarygodności po swojej porażce i do końca swojej kariery w WCW nigdy nie uzyskał już dobrej promocji. Undertaker jest obecnie uważany przez wielu za niepotrzebnego już zawodnika, bo wszystko co miał do zaoferowania to była obrona serii na Manii.

Całkiem niedługo zapewne upadnie "streak" Ruseva który odniesie swoją pierwszą porażkę - czy uda mu się po tym pozbierać, czy również straci w oczach fanów?

enjoy pAcAZPd.png

  • Odpowiedzi 8
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • IOOT_DZIKO

    2

  • DonCarlos

    2

  • Myers

    2

  • Coun

    1

Popularne dni

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  2 936
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  15.07.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Undertaker jest obecnie uważany przez wielu za niepotrzebnego już zawodnika, bo wszystko co miał do zaoferowania to była obrona serii na Manii.

Również uważam Undertaker'a teraz jako - dość drastycznie powiedziane - niepotrzebnego zawodnika. Nie ze względu na to, że seria padła i generalnie wszystko co z tym związane również, ale bardziej chodzi mi o wiek grabarza. Osobiście uważam, że czymś "pięknym" byłoby zakończenie swojej kariery na najważniejsze scenie w roku - jubileuszowej 30-stce.

Drugą sprawą jest właśnie ogólna "magia" jaka rzekomo była w tym zawodniku. Mówi się WrestleMania - Undertaker. Oglądając zeszła Wuemkę nie odniosłem kompletnie takiego wrażenia. Spowodowane jest to pewnie tym, że w końcu solidnie rozpisali walki na tę galę. Imo gdyby nie wygrana Lesnar'a to ta walka kompletnie przeszłaby tam cichutką śmiercią - była fatalna, podbudowa również.

Dlatego osobiście uważam, że Taker karierę powinien skończyć jak najszybciej żeby po prostu się nie kompromitować, że się tak wyrażę.

Stephen King zapytany o to dlaczego kończy z pisaniem odpowiedział "wolę odejść teraz zanim zacznę pisać słabe książki i zacznę powtarzać dawne pomysły." - z Takerem powinno być podobnie.

Idąc dalej. Ogólnie rzecz biorąc "streak" to temat ciężki do zrealizowania. Szczególnie teraz kiedy kreatiwy to kompletni idioci i z dobrze zapowiadającej się serii wygranych mogą stworzyć coś ch***jowego.

U Rusev'a wydaje mi się, że sprawa jest trochę lżejsza. U niego nie promują tych serii aż tak bardzo. Wydaje mi się, że fani nie mówią "Ty, a on przegrał w ogóle jakąś walkę?" - fani bardziej nastawieni są na buczenie podczas gdy on po nich ciśnie w swoich spiczach. Potencjalny zwycięzca czystej walki z Ruskiem będzie całowany po rękach nie dlatego, że przerwał jego streak, tylko dlatego, że w końcu ktoś "zamknął mu mordę".

Jeżeli chodzi o sam tytuł tematu to jest to wszystko zależne. W największym stopniu od publiki właśnie. Taker, który miał za sobą wiernych fanów, którzy szli za nim od samego początku, którzy przychodzili na galę tylko z jego powodu na pewno nie uważają, że jest skończony. Jest dla nich bohaterem. Dobrze wiedzieli, że ktoś kiedyś tę serię zakończy.

Pozostała część fanów (w tym Ja) przechodzi obok tego obojętnie. Interesuje ich teraźniejszość i przyszłość, to co teraz będzie miało miejsce. Nowi, młodzi zawodnicy wychodzą (albo przynajmniej powinni) na pierwszy plan. Ale szacunek dla starych wyjadaczy za wkład w ogólną karierę pozostaje niezmienny.

tumblr_lkx5svmWd11qagaito1_400.jpg

 

 


  • Posty:  3 657
  • Reputacja:   9
  • Dołączył:  11.11.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  BGZ

Pomidor. Dlaczego ?

Bo streak nie jest ani przekleństwem, ani błogosławieństwem. To gwoli odpowiedzi na pytanie.

W drugiej kolejności streak'ów na dobrą sprawę w pro-rasslingu było tylko dwa. Goldberg i Undertaker. Przy czym streaki te były zupełnie inne. Goldberg nastukał te 173 walki na no-name'ach. Plus nastukał to na tygodniówkach, jakichś HS, czy pinując czysto śpiącego na wycieraczce sąsiada (podobno miał numer 69). Streak Taker'a to jednak inny sort. Głównie z uwagi na to, że budowany ponad 20 lat. Ma to jednak jakąś magię.

Kevin Nash nie zyskał absolutnie niczego gdy został pierwszym pierwszym zawodnikiem który przypiął Goldberga. Brock Lesnar również nie był w samym centrum zainteresowania po porażce Takera, głównym tematem była dalsza kariera Marka, a sam Lesnar zyskał imo więcej na pokonaniu Ceny.

Ha ...bo zarówno zjebali sprawę z wyborem Nasha na pokonanie Billa, jak i z wyborem Lesera na rozłożenia Grabarza. Idea takich przedsięwzięć, jak już napisałeś jest taka, żeby osoba, która po tak długim czasie zwycięstw, przerwie passę - dostała kopa rozwojowego dla kariery. Nash kiedy pinował Goldberg'a był już pierwszego formatu. Lesnar obecny angle "jestem bestią" mógłby spokojnie odprawiać i bez pokonania Marka.

Niestety WWE nie rządzą ani fani, ani umiejętności. Rządzi marketing. Jeśli prześcieradło z twoją gębą nie sprzedaje się w rekordowych nakładach, dzieci wolą sikać na inną gębę - to możesz nawet wyciskać na klatę jedną ręką Kane'a , drugą Big show'a, jednocześnie dłubiąc sobie Bryan'em w zębach. Nic nie osiągniesz. Jeśli Vince widział zielone w pojedynku Lesnara z Grabarzem - to wygrały pieniądze, nie promocja.

Również uważam Undertaker'a teraz jako - dość drastycznie powiedziane - niepotrzebnego zawodnika.

Wrażenie to podyktowane jest faktem, że od dłuższego czasu Mark walczył raz do roku - właśnie na WM. Wtedy jednak miał po co wracać. Streak był wciąż żywy i fani chcieli, by Marka zawalczył choćby i raz w roku. Mleko jedno zostało rozlane i Taker, rzeczywiście nie ma po co wracać. Tym bardziej jeśli zagrożenie zdrowia jest wysokie. Ja jako jego fan, nie chciałbym by teraz wracał raz do roku, by zostać pokonanym. Wolę opcję segmentu/interwencji + HoF.

Seria Rusev'a jest na podobnym poziomie co niepokonane pasmo Bo Dallasa. Czyli takie lekarstwo Vince'a na zły humor. Kiedy wujek Vinnie ma zały dzień przypomina sobie, że próbowano wcisnąć widowni streak Bo Dallasa. Od razu ma chłopina banana na twarzy. Z resztą Janek to pierwszy żigolo Vincopospolitej, więc rozdziewiczy ruską maszynkę, podobnie jak to miało miejsce w przypadku Hinduskiego giganta.

915802072594e34bce782c.jpg


  • Posty:  2 936
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  15.07.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Tym bardziej jeśli zagrożenie zdrowia jest wysokie. Ja jako jego fan, nie chciałbym by teraz wracał raz do roku, by zostać pokonanym. Wolę opcję segmentu/interwencji + HoF.

Otóż to.

Ale wysoce prawdopodobna będzie walka z Wyatt'em teraz na WrestleManii. Nie ma absolutnie żadnej możliwości żeby Taker to przegrał bo w przypadku kiedy powiedzmy Jey Uso przegra 156 walk z kolei - staje się jobberem, to Taker przegrywający drugą walkę z rzędu - automatycznie w oczach wielu fanów -również staje się jobberem. Jeżeli zdecydowali się powierzyć mu taką rolę - rolę typka niezwyciężonego na najważniejszych scenach roku - to tak naprawdę Undertaker powinien przegrać tylko raz i zaprzestać walk "streak'owych", a przynajmniej bookowania mu kolejnych porażek.

Będę powtarzał to do znudzenia i decyzji Undertaker'a wraz z bookerami walki na XXX WM'ce nie zrozumiem. Zdanie Taker'a było w ówczesnym czasie najważniejsze bo to był JEGO streak i trzeba uszanować decyzję o podłożeniu się Lesnarowi. Ale mogli spokojnie przybić numerek wyżej w walce z Lesnarem, a (jeżeli to w ogóle dojdzie do skutku) zostawić ten numer "1" Wyatt'owi, który zbudowałby na tym jednym numerku karierę.

Reasumując - osobiście po złamanym streak'u, Undertaker'a również zostawiłbym tylko na jakiś pożegnalny segment (ze względu na zdrowie).

Seria Rusev'a jest na podobnym poziomie co niepokonane pasmo Bo Dallasa.

Dokładnie tak.

Tyle, że w przypadku Dallas'a - jego pasmo zwycięstw jest maskowane humorystycznym gimmnickiem i ogólną beczką z zawodnika, u Ruska natomiast jest to maskowane hejtami na Stany i odwzajemnioną "nienawiścią" ze strony fanów. W obu przypadkach nie można zaliczyć tych zwycięstw jako streak.

ps - głos na "pomidor" również uważam jako - "ani błogosławieństwo, ani przekleństwo".

tumblr_lkx5svmWd11qagaito1_400.jpg

 

 


  • Posty:  2 708
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  16.12.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Rusev już teraz bardziej nie przegrywa niż wygrywa, wszystko na takim wymuszeniu, pewnie dociągnie w tym stanie do WrestleManii gdzie Janko Muzykant go oskubie z pasa (a przynajmniej tego bym chciał, i tak w ostatnim czasie zaczął sporo znaczyć, a jego powrót w ręce Ceny naprawdę mocno by go wywindował). To samo było z Rybackiem, ale w Ruskim zaczynam dostrzegać spory potencjał. Problem w tym, że nawet po tylu miesiącach ciężko ocenić jego możliwości ringowe (może za dużo przewijam), bo na majku z miejsca ma łatwiej ze wzgledu na gimmick.

Ja chciałbym zobaczyć powrotu Undertakera jeszcze raz w gimmicku badassa, ale to takie marzenie ściętej głowy. Jako Deadman IMO nie ma już po co wracać, bo tylko ten streak trzymał go przy życiu (tj. przestał regularnie walczyć od czasu WM 27 bodaj), no i cała ta jego magia gdzieś prysła. Jako BA jeszcze nie przegrał (stoczył ze trzy walki, ale jednak :v), więc mogliby go trochę odświeżyć, jako że już długo raczej nie pociągnie (jedna, dwie wuemki i raczej już sobie odpuści). Biorąc pod uwagę jednak ostatnie proma Wyatta - nie robię sobie żadnych nadziei. No a szkoda, bo Taker w tym gimmicku to nie moje czasy, a jaram się nim mocno.

Moim zdaniem niepotrzebnie go podkładali w tamtym roku, teraz zwycięstwo Lesnara kupiłbym znacznie bardziej, mógł pyknąć Cenaminatora już wtedy a Takerowi powinni podłozyć Wyatta. Biorąc pod uwagę jego booking w ostatnim czasie (nie widziałem tak mocnego bookingu w swoim życiu jak w przypadku Brocka na Royal Rumble), to naprawdę byłoby coś fajnego (Lesnar, który aktualnie stoi poziom nad resztą a Cena potrzebuje wykonać finishera trzy razy żeby go w ogóle położyć kontra Taker, który nigdy nie przegrał na WrestleManii). Nie do końca rozumiem tamtą decyzję, może chcieli by ludzie zapamiętali coś z tej jubileuszowej gali, ale cholera - sprzedali to najgorzej jak mogli, przez co powrót Calawaya mam głęboko w dupie.

Pomidor.

Rated-R Superstar !

15855262764b295303a1d20.jpg


  • Posty:  3 284
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.05.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Goldberg nastukał te 173 walki na no-name'ach. Plus nastukał to na tygodniówkach, jakichś HS, czy pinując czysto śpiącego na wycieraczce sąsiada (podobno miał numer 69).

Coś w tym jest, streak i Bill byli tematem jednego z odcinków Monady Night Wars i komentatorzy własnie wspominali jak ta seria dziwnie rosła kiedy na jednym Nitro podawali wynik 53-0, a już za tydzień to było 71-0 :lol Szczerze mówiąc nigdy się temu dogłębnie nie przyglądałem, ale ciekawe czy ktoś kiedyś porządnie przysiadł i zliczył chociażby wszystkie zwycięstwa w tv żeby zobaczyć czy 173-0 jest w ogóle bliskie prawdy.

Streak Taker'a to jednak inny sort. Głównie z uwagi na to, że budowany ponad 20 lat.

Nie powiedziałbym że przez 20 lat, raczej bliżej do 10. Samo WWE zorientowało się chyba dopiero koło pierwszej walki z Tryplem że jakiś streak w ogóle istnieje, a to było już chyba z 9, albo 10-0. Swoją drogą ciekawe jakby się historia potoczyła gdyby Taker zaliczył porażkę z Gonzalezem bo chyba takie były pierwsze plany, dopiero potem by Umarlak nic nie stracił zrobili z tego dq.


  • Posty:  34
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  04.04.2014
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Niewiele można jeszcze dodać do tego, co zostało napisane powyżej. IMO oba wyjścia - pozostanie niepokonanym albo podłożenie się komuś - mogą być dobre, jeśli zostaną dobrze rozpisane. I jeżeli już jednak decydujemy się tę serię przerwać, to:

1) zwycięzca nie powinien być ustabilizowanym main-eventerem - ani Lesnar, ani Nash nie pasowali tu ani trochę,

2) zwycięstwo powinno być czyste, bo inaczej poza zeszmaceniem przegranego, nie przyniesie absolutnie nic - Hall z paralizatorem zostaje na backu.

Coś w tym jest, streak i Bill byli tematem jednego z odcinków Monady Night Wars i komentatorzy własnie wspominali jak ta seria dziwnie rosła kiedy na jednym Nitro podawali wynik 53-0, a już za tydzień to było 71-0 :lol

Jericho - w "A Lion's Tale" chyba - pisał właśnie, że po 20-0 te liczby były już brane z kosmosu, a Bill faktycznie zaliczył może około 130 zwycięstw.

No cóż... WCW.


  • Posty:  3 657
  • Reputacja:   9
  • Dołączył:  11.11.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  BGZ

Nie powiedziałbym że przez 20 lat, raczej bliżej do 10. Samo WWE zorientowało się chyba dopiero koło pierwszej walki z Tryplem że jakiś streak w ogóle istnieje, a to było już chyba z 9, albo 10-0. Swoją drogą ciekawe jakby się historia potoczyła gdyby Taker zaliczył porażkę z Gonzalezem bo chyba takie były pierwsze plany, dopiero potem by Umarlak nic nie stracił zrobili z tego
dq.

Miałem na myśli, że od pierwszego zwycięstwa minęło ponad 20 lat (1991). Fakt, że pomysł streak'u pojawił się długo potem. Bodajże tak jak napisałeś po walce z Triple H'em , a przed walką z Flair'em. Nie zmienia to faktu, że 10-0 robiło już jakąś tam robotę promocyjną. W momencie gdy seria urosła do dwójki z przodu można już spokojnie mówić o promocyjnej bombie dla osoby, która go przerwie. To była szansa dla Romana..a nie jakieś Łajaty. Tylko, że Romek był wtedy mocno cienki. (Teraz jest trochę grubszy, ale nie wiele). Czy dla Taker'a streak był przekleństwem ? Po trosze tak, w znakomitej większości nie.

Przekleństwo widzimy dopiero teraz. Gdy Taker w końcu przegrał na manii - teraz postrzega się go jako osobę, która nie ma po co wracać. Dotychczas chłopina wracaj raz do roku by stanąć w obronie swojej serii. Przegrał więc można go odesłać na bujany fotel. Przekleństwo polega na tym, że zakończenie streaku degraduje daną osobę. Piszemy o wieku czy formie Calaway'a. Ale zauważcie, że Marek ma na karku 50, ale taki Sting zaraz dobije na 56 - ale jego wejściami i groźnym spojrzeniem jara się połowa tej z dawna zwanej PSW (oraz szeroko pojęte IWC). Chłop odkąd jest w Vincolandzie, wykonał jeden cios oraz 4 groźne spojrzenia - a ludzie srają się po nogawkach i czekają na kolejny głupawy szlafrok, zamiast porządnej standardowej skóry. Taker natomiast nie ma po co wracać ;)

915802072594e34bce782c.jpg


  • Posty:  181
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  27.04.2014
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Stwierdzę bardzo brzydką rzecz...

To "pruchno" powinno było zakończyć karierę na WM 29, ale tak się nie stało i zobaczyliśmy przerwanie streaku przez part-timer'a .

Streak Undertakera przestał być emocjonujący odkąd ten zaczął pojawiać się dwa-trzy razy do roku i walczył tylko na jednej wizycie.

Wracając do meritum to temat streak'u Undertaker'a jest niczym stąpanie po cienkim lodzie nad jeziorem gówna i ja pozwolę sobie na pomidora

N8QxsI9.gif

85470364654a3ea1bb931f.jpg

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Grok
      Autor: Noah Leatherland Druga połowa drabinki turnieju STARDOM Cinderella Tournament rozegrała walki pierwszej rundy w Aichi. Podczas gdy pierwszy dzień przyniósł kilka remisów, ten drugi zakończył się jasnymi rozstrzygnięciami w każdym starciu. Siostry Inaba obie odniosły sukces w swoich meczach pierwszej rundy. Tomoka Inaba pokonała Anne Kanaya w pierwszym starciu, a Azusa Inaba zwyciężyła nad Lady C w drugim. Saya Iida zmierzyła się z Kiyoka Kotatsu. Mimo solidnych strike'ów Kotatsu, potęż
    • KyRenLo
      Oglądajcie NXT Vengeance Day: Karta: Ja ostatnio nie śledzę tego, co się dzieje w NXT, ale galę Vengeance Day wiadomo, że będzie trzeba obejrzeć w całości. Aż trzy walki kobiet co zawsze jest plusem samym w sobie. Blake i Tatum do boju Miłej gali dla oglądających. 
    • KyRenLo
      Czyli znane już są oba Main Eventy. Cody vs. Randy i Punk vs. Roman: Szkoda Drew, bo jako mistrz mi się podobał i bardzo chciałem, żeby na WM wyszedł z pasem, ale WWE to WWE i zrobiło to, co uznało za bardziej stosowne.  Wreszcie Panowie zawalczą o ten tytuł:
    • Attitude
      Nazwa gali: WWE Friday Night SmackDown #1385 Data: 06.03.2026 Federacja: World Wrestling Entertainment Typ: TV-Show Lokalizacja: Portland, Oregon, USA Arena: Moda Center Format: Live Platforma: USA Network Komentarz: Joe Tessitore & Wade Barrett Karta: Wyniki: Powiązane tematy: World Wrestling Entertainment - dyskusje ogólne WWE SmackDown! - dyskusje, spoilery, wrażenia WWE RAW - dyskusje, spoilery, wraż
    • Attitude
      Nazwa gali: CMLL La Noche de la Amazonas Data: 06.03.2026 Federacja: Consejo Mundial De Lucha Libre Typ: Online Stream Lokalizacja: Mexico City, Distrito Federal, Meksyk Arena: Arena Mexico Format: Live Platforma: YouTube.com Karta: Wyniki: Powiązane tematy: Lucha Libre - dyskusje ogólne
×
×
  • Dodaj nową pozycję...