Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

WWE Fastlane 2015 - Oficjalna Dyskusja


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  3 284
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.05.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Pokażcie mi ten nieprawdopodobne umiejętności Daniela, bo w tym pojedynku chyba oślepłem na chwilę i może coś przegapiłem.

(...)

Nie mogę się zgodzić, ze Reigns nie ma wcale umiejętności. Ma i to sporo. Kwestia jak to wyeksponujesz.

Sam sobie odpowiadasz w jednym akapicie tak naprawdę. Danielson(chciałem napisać przez dwa s, pozdro 4c) jest utalentowany, posiada zdecydowanie ponad przeciętną technikę, w końcu ten pierdylion nagród od Meltzerów i Pawłowskich nie wziął się z kosmosu. Problem jest w tym że bardzo rzadko dają mu coś pokazać, bo większość jego walk opiera się na schemacie "obijają mnie, comeback, parę kopnięć, obijają mnie, comeback, 5 dźwigni których nikt nie zna, obijają mnie, finish". Różnica polega na tym że Bryan wielokrotnie w swojej karierze przed WWE i parę razy u Vinca potwierdził że jest czołówką ringowych wyjadaczy, a Romano to wciąż niezbadane wody które w chwili obecnej nie wyglądają jakoś przebojowo. Może to wynikać zarówno z faktu ch***jowego bookingu, albo z bycia kompletnym drewnem. Czas pokaże, nawet najgłupszy booking ma swój koniec, chyba że sprawa dotyczy Kofiego Kingstona, wtedy nie.

Daniel w tym matchu nie miał nic wspólnego z prowadzeniem.

Żaden z nich nie miał nic wspólnego z prowadzeniem. Moim zdaniem to był zlepek ich poszczególnych akcji, bez krzty emocji czy jakiegoś większego story. Planu w tym wszystkim było tyle co w długofalowym story Samoy Joe w TNA jak go porwał Taz.

  • Odpowiedzi 48
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Myers

    12

  • IOOT_DZIKO

    9

  • DonCarlos

    8

  • Brem

    4

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  3 657
  • Reputacja:   9
  • Dołączył:  11.11.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  BGZ

Ciężko jest dojść do ładu w momencie gdy ma się różne opinie na temat czegokolwiek.

Cieżko stary to jest dojść do ładu kiedy jeden lub wielu twierdzi, że "Tak i koniec". Prawda oczywiście leży po środku. Każdy ma swoje upodobania i to nimi podyktowane są opinie. Kwestia najważniejsza to podjęcie dyskusji z jakąś logiczną argumentacją. Ja swoje zdanie nt. tego pojedynku potrafię uargumentować gdyby ktoś był ciekawy.

Pewnie napisałeś to zdanie i ogólnie ten post pod wpływem irytacji czytając mój.

I tak, i nie ;) . Twój post rzeczywiście był irytujący, ale w sumie większośc twoich postów w dyskusjach tak działa ;) Także to nie jest tak, że oczerniałem Daniela, bo wkurzył mnie twój post. Daniel prezentuje styl walki rodem ze sceny niezależnej, która była pod tym kątem dla mnie - let's say - nie potrafiąca mnie podjarać. Wszelkie stiffowe chopsy i kopnięcia pod każdy możliwym kątem na dłuższą metę są dla mnie nudne. Fajnie, kiedy w czasie machtu padnie soczysty kop, który odbije się echem. Nie fajnie, jeśli oglądam już tysięczny kop w tym matchu.

Bryan z mojej perspektywy, perspektywy power wrestlingu etc. prezentuje styl, w którym nie widzę nic godnego uwagi. Dlatego też czekałem na jakieś argumenty co tak na prawdę pokazał Daniel w tej walce. Co pokazał, czym mógłbym się zachwycić i przyznać - no ok fajnie to wykręcił. Nie widziałem takich akcji poza backdropem z narożnika. Nie zaprzeczę absolutnie, że walkę rozpisali pod Romana. Pisałem już o tym w poprzednich postach. Tak to miało wyglądać. Może i głównie dzięki temu Roman wypadł w mojej opinii bardzo zjadliwie.

Co do postępu to już to pisałem. Źle zrobili, że przepchali go do głównego złota od razu. Powinni dać mu pobiegać z pasami mid i koniec kropka. Słabo to wygląda jak gość w ostatniej chwili stara się coś zacząć z sobą robić.

100% zgody na to. Tylko, że to nie wina Romana jako zawodnika, a tego, że kreatiwy palą coś na serio mocnego. To co oni tam ćpają jest na tyle mocne, że równolegle modelowo prowadzili Rollinsa, który miał być tłem dla Romana, a jego samego spieprzyli promocyjnie już na starcie. Z powyższym twoim stwierdzeniem będzie się cieżko sprzeczać.

Nie będę komentował tego nawet.

Ominęła Cię dyskusja wiele lat temu o wpływie "charakterystycznych" userów na resztę użytkowników. Temat wałkowaliśmy kiedyś intensywnie. Szary user boi się wyrazić opinię, gdyż bystry i cięty user jak Ty na przykład - wychwyci z jego posta kontrowersyjne opinie i nie zostawi na nich suchej nitki. Stąd lepiej podpisać się pod zdaniem większości i jak ciele wejśc za resztą do rzeźni. Szary user widzi długie, mozolne posty jak moje, twoje czy Karlito i widzi w nas w jakich sposób wyznacznik. Więc nie zawsze jest w stanie polemizować. A że powyższe ubrałem w sarkazm to już inna sprawa :roll:

Sam sobie odpowiadasz w jednym akapicie tak naprawdę.

Tak. Tylko widzisz Karol, Daniel ma opinię ringowego wyjadacza i ogólnie razlingowego bożyszcza, więc kiedy nie widzę w jego walce NICZEGO ciekawego podnoszę głos - co tu jest grane i gdzie ten fantastyczny wrestling? Roman ma opinię drewna i klocka bez emocji - więc kiedy widzę w jego matchu jakąś iskrę - pochwalam to i doceniam. Tak jakby nagle Great Khali wykonał flying clothesline. Byłoby to jakieś wydarzenie

pierdylion nagród od Meltzerów i Pawłowskich nie wziął się z kosmosu.

Tutaj już mogę polemizować. Te nagrody Pawłoskich od dawna bywały z dupy (czyli głębiej niż kosmos). Nie bez powodu wiele osób nawet u nas na forum naśmiewało się, że wystarczy sparować dwóch skośnookich grubasów w japońskiej federacji niezależnej, którzy przez 200 minutowy Iron Man Match chopsują sobie klaty i juz jest 5 gwiazdek albo kończy się skala.

915802072594e34bce782c.jpg


  • Posty:  390
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.08.2014
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

WIELKIE PODSUMOWANIE FAST LANE 2015 BY CARBON

Nastroje przed galą:

Jak chyba każda gala PPV między RR a Wrestlemanią, Fast Lane to taki przerywnik, żeby nabrać ostatniego tchu przed najważniejszą galą roku i podbudować feudy. Podbudować, a nie do cholery zacząć. Patrząc na galę nie byłem zbyt zadowolony. Formalnie jarałem się strasznie tylko main eventem gali, a wszystko przez wydarzenia na RAW sprzed tygodnia. Zastanawiałem się przy okazji, czy WWE jest faktycznie na tyle głupie, by zabrać miejsce zwycięzcy Royal Rumble w walce wieczoru Wrestlemanii 31. Oprócz tego byłem nieco załamany, bo wiedziałem co się święci. Bez sensu jest to, że dużo pojedynków, które zobaczyliśmy na Fast Lane, będzie miało swoją kontynuacją na Special Evencie, gdzie pojedynki powinny być "jednorazowe", to jest jedyny taki magiczny moment w roku, na który patrzą nawet najwięksi hejterzy WWE. I wszystko zostało w zły sposób rozegrane...

Ziggler, Ryback & Erick Rowan vs. The Authority: **

Triple Thread Match, który zapowiadał się okazale(w końcu Ziggler i Seth) wypadł strasznie miernie. Zastanawiam się, czemu z trójki face'ów ten najwolniejszy i najmniej wypromowany dostał najwięcej minut. Patrzeć się na to nie chciało, Seth mało co walczył, Ziggler podobnie, no i w dodatku został przypięty przez... Kane'a. Rozumiem, że po nieczystym zagraniu Showa, ale jednak. Nie wiem czemu przed galą w ogóle pomyślałem o tym, by stawiać na Zigglera i spółkę, jak tylko zobaczyłem uśmiechniętego Rollinsa wychodzącego na titantron, to wiedziałem co się święci. Walka słaba, źle zabookowana przede wszystkim, bo było kilka dość ciekawych akcji, ale... za mało.

Należy tu też wspomnieć o powrocie Ortona. Formalnie gdybym go miał doliczyć do oceny, to walka dostałaby gwiazdkę więcej. Można ten powrót zaplanować bardziej widowiskowo, chyba każdy się spodziewał, że się tutaj zjawi. Bardzo dobrze, Randy wygląda na naprawdę odmienionego, niezmęczonego, jak to jeszcze niedawno bywało.

Goldust vs. Stardust: ¾*

To dopiero była katorga. Większość czasu to chodzenie po ringu i łapanie się za głowę przez Stardusta. Miałem nadzieję, że młodszy z braci wygra i będzie już spokój, a oni to na siłę chcą przeciągnąć do Wrestlemanii.

Nie taki to powinno wyglądać. Powinna być jedna walka na największej gali, a oni to przeciągają. Po co? Ani z tego dobrego widowiska w ringu nie zrobili, ani nic. Od tylu miesięcy się o tym feudzie spekulowało, można to było świetnie rozegrać, a oni wszystko spieprzyli, na dodatek wciągając w to Dusty Rhodesa.. I teraz nie da się tego naprawić.

The Usos vs. Tyson Kidd&Cesaro: *** ¾*

Ktoś by się spodziewał przed galą, że ta walka zje resztę? Ringowo było świetnie, nie dość że tempo naprawdę dobre, to jeszcze mieszanka zawodników taka, że nie dało się nie wykręcić dobrej walki. Do tego dochodzi rozstrzygnięcie i zmiana właścicieli pasów. Nie powiem, zaskoczony trochę jestem. Tag team, który jak już wiele razy pisałem i będę wciąż powtarzał, powstał z dupy i miał za zadanie jobbować pod nieobecność Gatera, wypalił, spodobał się publiczności(faktycznie, bardzo dziwne :D ), a teraz mogą z dumą ich bronić. Miazga, wszyscy chyba chcieli dla Cesaro "coś więcej" i w sumie dostał. Czekam na rozwój sytuacji, Usos mogą chwilę odpocząć, przez ostatnie półtora roku nikt im nie mógł dorównać, więc mogą się skupić na czym innym.

Paige vs. Nikki Bella: ** ¼*

Trochę dużo botchy, ale mimo wszystko nie było najgorzej. Zmiana pasa dopiero na WM31, także Paige dostanie swój wielki moment chwały. A Brie wnerwia mnie niesamowicie, drze się od początku "Come on Nikki!". Nie wiem po co ją turnowali, Nikki też wyglądała lepiej sama, a z siostrą jest za sztuczna...

Dean Ambrose vs. BNB: ** ½*

Zakończenie tej walki, to niejako podsumowanie całego pojedynku. Nie wyglądało to tak jak powinno. Znowu przeciągamy feud, który powinien zacząć się za miesiąc. A Ambrose zachowywał się trochę jak heel pod koniec, rozumiem, że w sumie taki ma gimmick, ale bez przesady. Spodobało mi się za to zabranie pasa, ale znając życie odda go już na RAW.

John Cena vs. Rusev: ***

No i taka walka mi bangla, dobrze to wyszło, nawet bardzo. Wynik też w sumie do przewidzenia był, za to Rusev teraz może się spodziewać sromotnej porażki na WMce. Obaj pokazali się z nie najgorszej strony, mam nadzieję, że za miesiąc pokażą dużo więcej. Kurcze, ciężko mi napisać coś więcej. :D

Daniel Bryan vs. Roman Reigns: ** ½*

Usnąłem, słowo daję. Przespałem z pięć minut walki. Tak jak przed Fast Lane pisałem o tym, że mogą wykręcić kapitalne widowisko, tak podczas oglądania byłem po części zażenowany. Bryan nie umie się odnaleźć w walce i jest większym drewnem niż Roman, gdy nie wbije w swój rytm, w swoje szybkie tempo. Walka miała na celu ukazać, że Roman zasługuje na main event, zasługuje na mecz z Brockiem, zasługuje nawet na pas. Chyba mało kto dał się jednak nabrać, bo faktem jest, że czasami zachowywał się jak terminator(może nawet częściej niż czasami) - mi to pasuje. Ale zakończenie walki było słabe, spear znikąd i koniec. A walka na dennym poziomie, muszę to z przykrością stwierdzić. A na końcu jeszcze dałem się prawie nabrać na heel turn Daniela. Szkoda, że trochę za cukierkowato to wyszło.

Fast Lane 2015 oceniam na: ** ¾*

Wat. Dziwne, wyszła mi dokładnie taka sama ocena jak RR. A wydawało mi się, że jestem dość cięty i krytyczny. Gala stała raczej na równym poziomie, ocena jednak podniesiona przez Braya Wyatta. Chyba tylko ja dałem się nabrać, słowo dają, byłem pewny, że to Undertaker. Za takie coś po części kocham, a po części nienawidzę WWE. :D Jego wejście było genialne, oprawa tak samo(warto wspomnieć, że jedną z tych zakapturzonych postaci był Adam Rose :P ). I tak jak na początku nie byłem jej zwolennikiem, tak teraz trzymam kciuki, by to ładnie doprowadzili do końca, zresztą to nie może się nie udać! Psychologia w ringu przejdzie wszelkie bariery, tu nawet w swoich skillsów nie muszą pokazywać. Zapowiada się naprawdę świetnie.

No i cóż tu dodać... Zapamiętam tylko dwa momenty. Powrót Ortona i wejście Wyatta. Z walk najlepsza ta o pasy TT, to też o czymś świadczy chyba. Słaby na razie ta droga do Wrestlemanii.

Szkoda, że odkryłem to dopiero po obejrzeniu gali. W sumie przydałoby się to, na pewno umiliłoby czas. A tak trzeba czekać na najważniejszą galę roku, może tam też coś podobnego wymyślą, na pewno sprawdzę.



 

aYRwFwv.png


  • Posty:  2 936
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  15.07.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Kwestia najważniejsza to podjęcie dyskusji z jakąś logiczną argumentacją. Ja swoje zdanie nt. tego pojedynku potrafię uargumentować gdyby ktoś był ciekawy.

Już pisałem niejednokrotnie dlaczego nie lubię Romana w ringu. Według mnie jest bierny i stagnacyjny (sory, nie potrafię znaleźć lepszego słowa). Nie ze względu na to, że ma ubogi moveset bo być może rzeczywiście więcej potrafi. Zgodzę się również z tym, że to większej mierze wina kreatywnych, że tak rozpisują mu te walki, tak fatalnie.

Mi chodzi tutaj tylko i wyłącznie o wkład samego zawodnika w walkę. Chodzi mi o improwizację. Jeżeli nie potrafisz walczyć w ringu, nie jesteś dobry technicznie, nie nakurwiasz 360 - zdobądź się na odwagę i dorzuć coś od siebie. Coś pokaż, coś powiedz cokolwiek.

Idealnym imo przykładem jest Bray Wyatt (wiem, wiem - wszędzie służy mi za przykład). Według mnie w ringu jest kiepski. Ale facet potrafi pokazać coś od siebie. Bynajmniej nie jest to jego booking bo to widać. Czasem coś krzyknie do publiki, czasem stanie na głowie, czasem potańczy i pośpiewa - takie zabiegi sprawiają, że gościa chce się oglądać.

Tymczasem Roman wchodzi do ringu i wszystko robi z automatu. Analizuje sobie wszystko co miał rozpisane na kartce i realizuje. Nie dokładając przy tym nic od siebie.

Ja się nie znam na tych wszystkich technikach i innych gównach ringowych. Dla mnie liczą się emocje i klimat w danej walce. W tej tego niestety zabrakło.

Mieliśmy walkę dwóch zawodników. Ani Daniel, ani Romek nie mają według mnie charyzmy (wiem, że rzygacie już tym słowem wypisywanym przeze mnie wszędzie i zawsze). Nie mają TEGO CZEGOŚ co przyciąga uwagę.

Jeżeli ja nie widzę u zawodników charyzmy to patrzę na umiejętności ringowe. Jeżeli zawodnik wali frankensteinery, suplexy wszelkiego rodzaju, zapina dźwignie w locie, a ten drugi bije zawodników z nieprawdopodobną siłą, która aż boli - ZAWSZE mimo wszystko wybiorę tego pierwszego.

Twój post rzeczywiście był irytujący, ale w sumie większośc twoich postów w dyskusjach tak działa

Większość moich wywodów rzeczywiście może denerwować. Pisząc je wiem z góry jaka będzie Wasza reakcja, ale nie robię tego bynajmniej dlatego żeby Was zdenerwować czy zwrócić na siebie uwagę. Wypisuję po prostu to co mi się nie podoba, a to że ostatnio pełno takich rzeczy to trudno.

Ostatnio często o Romku, za którym nie przepadam i nie kupuję w ogóle - będę cisnął.

Walka Casket'owa Daniela z Kanem, w której użyta trumna nie wyglądała jak trumna bynajmniej, tylko jak całkiem przyjemne łóżko z posłaniem, na którym mógłbyś puknąć jakąś pannę nie odczuwając jakiegokolwiek dyskomfortu jak w przypadku uprawiania seksu na wyrku w domowej sypialni z wpatrującym się w wasze oblicza psem czy kotem - będę cisnął.

...Romana, a jego samego spieprzyli promocyjnie już na starcie.

Romana to w ogóle nie tyle co głupio, ale i dziwnie prowadzili.

Koleś pewnie już od dawna był targetem do twarzy federacji i pewnie od dawna mieli na niego plany. Epizod w Shield, który był dla niego generalnie tłem. Tarcza nie była jakoś mega świetna w robieniu programów czy coś takiego. Oni robili po prostu dobre walki. Przy czym Seth'a i Dean'a dało się oglądać bo byli szybcy, sprytni, szybko tagowali i pokazywali świetne akcje - a Roman niestety był tłem.

Na tym jego podbudowa pod pas mistrzowski (nie zważając na to kto był wtedy w jego posiadaniu) się skończyła. Po rozpadzie Tarczowników poszedł od razu w main event z jakimś gówno wartym runem Tagów. Kreatywni mimo to wpuścili go tam wiedząc, że Lesnar rozbił już Takera i dwa razy Cene.

Kreatywni postanowili olać to i "promować" go na swój sposób bo może przecież wyjdzie to w porządku.

Cackali się z nim jak z dzieckiem, który zachorował na zapalenie płuc i przepisano mu osiem wypaleń szprycy w dupsko na ozdrowienie.

Przez pierwsze trzy dni płakało i mówiło, że go boli, ale pielęgniarka i tak za każdym razem dała mu cukierka. Przez pozostałe pięć dni już się przyzwyczaił, ale nadal mówił, że go boli. Oczywiście dostał resztę cukierków.

Z Romkiem jest podobnie. Wypisują mu jakieś brednie na papierze i karzą mu to mówić wiedząc jaka jest reakcja. Po pierwszym czy drugim promie już się przyzwyczaił i kreatiwy też - sądząc, że publice przeszło.

Romek oczywiście nadal twierdził, że coś jest nie tak i powinni sprawić mu coś mocniejszego. Coś mocniejszego dostawał tydzień w tydzień po wygłoszeniu swojego proma - Big Show/Kane/Big Show/Kane.

Gdyby te patałachy pomyślały przez moment i rozpisywaliby mu coś mocniejszego. Z większym naciskiem na dominację jego osoby w segmentach - stałby się dużo bardziej wiarygodniejszy.

Teraz się dziwią czemu ludzie krzyczą "bullshit", ale patrząc na sytuację to nie da się tego inaczej nazwać.

tumblr_lkx5svmWd11qagaito1_400.jpg

 

 

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Grok
      Oto spoilery z najnowszych tapingów telewizyjnych TNA Wrestling. Po czwartkowym odcinku Impact na żywo z Gateway Center Arena w College Park pod Atlantą (Georgia), federacja nagrała też walki na Xplosion i Impact. TNA wróciła do Gateway Center Arena w piątkowy wieczór. Spoilery z tych nagrań nie są jeszcze dostępne. Spoilery poniżej pochodzą z Cagematch.net i PWInsider. Nagrane dla Xplosion: Mila Moore pokonała Myla Grace Jason Hotch pokonał Ricky Sosa Nagrane dla Impact: Mr.
    • Grok
      W tym tygodniu odcinek AEW Dynamite na TBS przyciągnął średnio 650 tys. widzów, co oznacza wzrost o 2,7% względem poprzedniego tygodnia. To czwarta najwyższa oglądalność programu od 17 września 2025 r. Odcinek z trzema walkami o pasy i debiutem The IInspiration na Dynamite zanotował rating 0,12 w kluczowej grupie 18-49 — wzrost o 20% w porównaniu z zeszłym tygodniem i drugi najlepszy wynik w tej demografii od 12 listopada 2025 r. W porównaniu z tym samym okresem w 2025 r. ogólna widownia wzr
    • Lukasz_Kukas_Tm
      Codas odzyskał tytuł.Oby na WM-ce stracił pas ku uciesze widzów na rzecz ortona i niech Cody robi Hell Turn Romek musi przegrać z Punkiem
    • Grok
      Autor: Noah Leatherland Druga połowa drabinki turnieju STARDOM Cinderella Tournament rozegrała walki pierwszej rundy w Aichi. Podczas gdy pierwszy dzień przyniósł kilka remisów, ten drugi zakończył się jasnymi rozstrzygnięciami w każdym starciu. Siostry Inaba obie odniosły sukces w swoich meczach pierwszej rundy. Tomoka Inaba pokonała Anne Kanaya w pierwszym starciu, a Azusa Inaba zwyciężyła nad Lady C w drugim. Saya Iida zmierzyła się z Kiyoka Kotatsu. Mimo solidnych strike'ów Kotatsu, potęż
    • KyRenLo
      Oglądajcie NXT Vengeance Day: Karta: Ja ostatnio nie śledzę tego, co się dzieje w NXT, ale galę Vengeance Day wiadomo, że będzie trzeba obejrzeć w całości. Aż trzy walki kobiet co zawsze jest plusem samym w sobie. Blake i Tatum do boju Miłej gali dla oglądających. 
×
×
  • Dodaj nową pozycję...