Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Franko The Butcher


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  502
  • Reputacja:   14
  • Dołączył:  17.08.2010
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

Franko The Butcher

Imię i nazwisko: kogo to interesuje? Franko ceni sobie prywatność.

Przydomki: Rzeźnik, Czarna Maska, Zamaskowany, Włochaty, Opoka EWF, Barbarzyńca .

Miejsce i data urodzenia: podobno gdzieś w Małopolsce. Trudno powiedzieć, kiedy – na pewno przekroczył już trzydziestkę.

Wzrost i waga: 186 cm i 112 kg.

Opis: Franko, znany również jako Franko the Butcher jest masywnie zbudowanym, krępym łysolem. Lata trenowania zapasów w stylu klasycznym sprawiły, że dorobił się przypadłości zawodowej w postaci „kalafiorów” (zdeformowanych uszu). Jego spojrzenie jest zimne… wręcz bezduszne. Nie bez znaczenia dla image’u zawodnika jest również stosunkowo bujne owłosienie na klatce piersiowej i plecach. Franko to prawdziwy mężczyzna, mający w głębokiej pogardzie pozbawiających się przyrodzonych męskiemu rodowi cech mydłków. To jednak dopiero czubek góry lodowej skrywającej nietuzinkową osobowość. Nasz bohater jest bowiem rzadkim typem człowieka, który nie przejmuje się absolutnie niczym. Kolejne ciosy, których nie szczędziło mu życie, spływały po nim jak po kaczce. Albowiem Franko jest podręcznikowym przykładem osobnika absolutnie niewzruszonego, całkowicie odpornego na zło tego świata. Jak już wcześniej wspomniano, wcześniej trenował zapasy w stylu klasycznym. Niestety, niezrozumienie otoczenia połączone z oszczerczym oskarżeniem o stosowanie dopingu zakończyły karierę wschodzącej gwiazdy tego sportu. „ch***j z tym” – podsumował sprawę sam zainteresowany – „I tak nie idzie z tego wyżyć”.

Tutaj docieramy do kolejnej, bardzo ważnej cechy charakteru – Franko to człowiek praktyczny, o niezwykle przyziemnych potrzebach. Nie posiada marzeń ani aspiracji, żyje dniem dzisiejszym. Być może dlatego można go uznać za człowieka pogodzonego ze światem, żyjącym z nim w rzadko spotykanej harmonii. Jest to cecha godna zazdrości. Po zakończeniu zapaśniczej kariery Franko imał się różnych zajęć. Po pewnym czasie jednak skonstatował ze zdziwieniem, że czegoś mu w życiu brakuje. Ku swemu jeszcze większemu zdziwieniu zrozumiał, że brakuje mu tego, co działo się na ringu. Rywalizacji. Zastrzyku adrenaliny przed i w trakcie walki. Cudownego uczucia, które towarzyszy zwycięstwu. Nawet goryczy kojarzonej z przegraną… Początkowo po prostu wdawał się bójki. Przez jakiś czas brał udział w ustawkach fanatycznych kibiców (walczył po stronie Wisły Kraków, której jest bezkrytycznie oddany). To jednak nie było to… owszem, przyjemnie było dać po mordzie i dostać w mordę, ale czegoś ciągle, cholera, brakowało. W końcu wziął udział w pierwszej ulicznej walce za pieniądze i poczuł błogosławioną ulgę… Tak zaczęła się kariera Franko jako ulicznego wojownika. Pieniądze nie były z tego duże (czasami zdarzało się walczyć o skrzynkę piwa), ale w połączeniu z dorywczymi zajęciami dało się jakoś z tego wyżyć. W każdym razie przez jakiś czas.

W końcu okazało się, że wiecznie obita morda nie zjednuje naszemu bohaterowi nowych pracodawców. W dodatku zaczęła się nim interesować policja. W międzyczasie była jeszcze wpadka z niejaką Joanną, szybki ślub i jeszcze szybszy rozwód. I alimenty.

Franko mężnie znosił kolejne ciosy (zarówno dosłownie jak i w przenośni). W końcu jednak nawet on musiał zrozumieć, że musi coś zmienić.

No i zmienił.

Za pożyczone pieniądze ukończył niedzielny kurs wrestlingowy. Wymyślił sobie również przydomek (umówmy się, że nie porażający oryginalnością). Później wyruszył na jeden z try outów organizowanych przez EWF. Niedługo później podpisał kontrakt z federacją. Praca w EWF była niezwykle pouczającym doświadczeniem, niestety przybycie Rzeźnika do federacji zbiegło się w czasie z kolejnym jej zamknięciem. Franko powalczył trochę, pokazał się szerszemu audytorium i… tyle. EWF zakończyło działalność. Butcherowi pozostały tylko wspomnienia, z lekka podreperowane konto i streak wynoszący 3:2. Później było BGW. Nasz bohater wkroczył tam „z buta” i od razu zaczął uganiać się za Izzym Nielsenem, z którym miał niedokończone sprawy jeszcze z czasów EWF. Niestety, zanim „Czarnoskrzydły” i Butcher spotkali się w ringu, federacja zaprzestała działalności. Nam może wydawać się to trochę irytujące, jednak Franko szybko przeszedł nad sprawą do porządku dziennego. W BGW stoczył parę walk i po pobycie w tej federacji jego streak wzrósł do 5:3. Otarł się też o szansę na zdobycie pierwszych pasów w swojej karierze, co zaowocowało dalszym zwiększeniem brutalności jego działań.

Po zamknięciu Blood Guts Wrestling życie Butchera stało się raczej wegetacją. Kurczące się oszczędności, sporadyczne występy na jakichś pół amatorskich house shows, w końcu dorywcze zajęcia dla podreperowania budżetu. Bieda. Czasami nawet trzeba było wrócić na chwilę do ulicznych walk, co w tamtym czasie średnio się już Frankowi kalkulowało. Prawdą jest jednak, że to co człowieka nie zabije, czyni go silniejszym. Miesiące treningów i oczekiwania opłaciły się: EWF powróciło raz jeszcze. Powrócił również Franko, by wyszarpać sobie drogę na szczyt.

To były cholernie dobre czasy: przez jakiś czas federacja hulała, aż miło, regularnie wydając gale i dając naszemu bohaterowi mnóstwo okazji do wykazywania się. Więc się wykazywał, pokonując większość przeciwników i zdobywając swoje pierwsze trofea. Najpierw były pasy Tag Teamów zdobyte przy współpracy z Bidamem kosztem SR-Crazy’ego i Yoshihito Nabeshimy. Później Evolution Title, które dość gładko trafiło w ręce Rzeźnika po walce ze Znajdą. Następnie Daemusin Title, którego zdobycie było ukoronowanie konfliktu z człowiekiem o imieniu Bane. Jeszcze później miała miejsce utrata i ponowne odzyskanie pasów drużynowych, a team Franko i Bidama został uznany za najlepszy w 2013 roku. Później był narastający konflikt z Nasem Jazzowskim, który zakończył się (jak na razie) przybiciem dłoni samozwańczego „mesjasza” do ściany – akcja ta zwieńczyła morderczy Escape The Pit Match stoczony pomiędzy tymi zawodnikami. Ukoronowaniem dotychczasowej kariery Rzeźnika w EWF była walka o najważniejszy tytuł federacji – krwawy Flagellation Match, w którym jednak nasz bohater musiał uznać wyższość SR-Crazy’ego. W międzyczasie działo się naprawdę dużo, ale chyba nie ma sensu przytaczać tutaj zbyt drobiazgowych sprawozdań. Wystarczy napisać, że Franko stał się prawdziwą gwiazdą zyskując przy tym rzeszę oddanych fanów (najbardziej znane fankluby to „Rzeźnicy Zza Fal” oraz „Franko Girls”) i podpisując kilka intratnych kontraktów reklamowych.

A później EWF znowu zapadło w jeden ze swoich letargów. Fakt ten trochę skomplikował życie Zamaskowanego, ale nie rozsypał go. Butcher stał się w świecie wrestlingu instytucją, i nie omieszkał wykorzystać tego faktu. Kontrakty reklamowe ciągle obowiązują, systematycznie zasilając konto naszego bohatera. Poza tym Franko skorzystał z przerwy występując w niskobudżetowym slasherze pod tytułem „Tasak”.

W ten sposób docieramy do dnia dzisiejszego. WSF pojawiło się na polskim rynku, idealnie wstrzeliwując się w potrzeby naszego bohatera. Franko chce walki. Wyzwań. Potężnej rozpierduchy. On tylko pomiędzy linami ringu czuje, że naprawdę żyje. Nic dziwnego, że podpisanie kontraktu było kwestią czasu…

Warto wspomnieć, że Franko występuje w masce. Nie jest to jednak ukłon w stronę meksykańskich luchadorów (stosunkowo niedawno dowiedział się o ich istnieniu) ani obawa przed pokazaniem swojej twarzy w telewizji (generalnie Franko nie zna słowa „wstyd”). Chodzi o kartę przetargową – możliwość walki Mask vs (…) po prostu zwiększa pole manewru. Jeżeli chodzi o resztę ubioru, to jest on wzorowany na klasycznych strojach zapaśniczy: ma czarny kolor (tak samo jak maska) i jest ozdobiony motywem metalicznych czaszek z czerwonymi oczodołami. Do tego dochodzą bandaże na dłoniach i przedramionach. I to właściwie wszystko.

Styl walki: Franko nigdy nie mógł zrozumieć, dlaczego jedną akcję obdarza się pięćdziesięcioma różnymi nazwami. Cutter to Cutter, a Shooting Star Press to Shooting Star Press. Po cholerę to udziwniać? Cutter określany jako „Franko Cutter” nie przestanie być Cutterem. Leg Lock nie zwiększy swojej mocy po nazwaniu go na ten przykład „Deadly Leg Twist”. Franko uważa takie praktyki za dziecinadę. Fakt, że kłóci się to z wieloletnią wrestlingową tradycją, zupełnie go nie obchodzi.

Wracając do stylu walki: nasz bohater jest minimalistą. Każdy match rozpoczyna spokojnie, wręcz leniwie. Punche, jakaś dźwignia i próba zakończenia walki przez Headlock – to standardowa procedura. I nie ma tutaj powodu do żartów – w trakcie treningów zakończył tak niejedną walkę. Jeżeli przeciwnik coś sobą reprezentuje, Franko zaczyna się rozkręcać używając szerszego wachlarza ciosów. Szuka przy tym jak najszybszego sposobu na zakończenie walki. Wychodzi na to, że Franko jest Brawlerem. Po kilku minutach nierozstrzygniętej walki adrenalina zaczyna buzować w nim na całego. Dopiero wtedy pokazuje swój potencjał. A jest on, wbrew pozorom, całkiem spory! Klasyczne wyszkolenie zapaśnicze w połączeniu z późniejszym trybem życia tworzą zabójczą mieszankę. Franko jest dobrym technicznie, brutalnym i odpornym na ciosy zawodnikiem.

Finishery:

• Death Valley Driver – szybki i skuteczny. Praktyczny.

• Burning Hammer – czyli Inverted Death Valley Driver. Zalety: jak wyżej.

Połączenie dwóch powyższych sprawia, że zawodnik może wykonać szybki finisher zarówno na przeciwniku zwróconym do niego przodem, jak i odwróconym tyłem. Są one tak właściwie wariacją na temat jednej akcji, więc pozwolę sobie na zamieszczenie jeszcze jednego finiszera:

• Taniec Rzeźnika – coś w rodzaju Violence Parade wykonywanego przez Super Dragona. Butcher po prostu zasypuje rywala serią szybkich, brutalnych uderzeń mających na celu zmuszenie go do poddania, albo uzyskanie KO. Trudno zatrzymać tę akcję, kiedy Franko już się rozkręci.

Ciosy:

• Triangle Choke – chwyt prosty i zabójczo skuteczny. Franko ceni skuteczność i prostotę.

• Frog Splash – stosowany rzadko, ale diablo skuteczny.

• Punch – bo nie ma to jak walnąć kogoś z piąchy. Proste i bolesne. Franko zna sporo kombinacji uderzeń, przez co nie łatwo jest zablokować jego ciosy. Czasami dodaje do tego uderzenia łokciami albo kopnięcia. Całkiem dewastujące.

• Mounted Punches – bo nie ma to jak powalić przeciwnika i zamienić jego twarz w miazgę. Franko nie przejmie się krwią pokrywającą jego dłonie. Akcja często łączona z czymś, co powali przeciwnika (najczęściej Lu Thesz Press).

• Double Axe Handle Smash – czasami wykonywany z narożnika, co czyni go drugim (i ostatnim) „powietrznym” movesem w arsenale naszego bohatera.

• Piledriver – prostota, prostota, prostota. I zabójcza skuteczność,

• Cutter – prosta akcja, którą można wykonać „z niczego”.

• Headlock – można go nazwać pomniejszym finisherem. Franko wykonuje naprawdę mocarne Headlocki.

• German Suplex – jak tu nie lubić akcji, po której kark przeciwnika może trzasnąć jak zapałka?

• Lariat – wykonywany w „japońskim” stylu. Klasyczny „urywacz głowy”.

• Wszelkiego rodzaju dźwignie – zazwyczaj te najprostsze w rodzaju Leg Lock albo Arm Wrench. Na szczególną uwagę zasługują dwie z nich: Ankle Lock i Fujiwara Armbar – one też mogą być „pomniejszymi finisherami”.

• Stiff Headbutt – cóż, czasami tak trzeba.

• Superkick – może i niezgrabny, ale za to zabójczo skuteczny.

• Corner Powerbomb – bo skuteczny zawodnik to taki, który wykorzystuje każdy element ringu

Walki hardcorowe: Franko uwielbia takie naparzanki, jako że nie musi w ich trakcie przejmować się absolutnie niczym (na przykład zasadami). W nich również wykazuje się rzadko spotykaną bezwzględnością i świadomością celu (celem jest oczywiście zwycięstwo). Rzeźnik toczył już naprawdę krwawe boje, które wystawiły jego wytrzymałość na najstraszliwsze z prób. I ciągle chce więcej – można powiedzieć, że jest fanem ekstremalnych pojedynków.

Theme: Vader “This Is The War”

Opis wejścia na ring: Rozbrzmiewa theme, które brzmi przez około 50 sekund, solidnie „nakręcając” przy tym fanów. W końcu pojawia się Franko (najczęściej wraz z głosem wokalisty) budząc najczęściej potężną dawkę cheeru. Rzeźnik zazwyczaj jest w pełni skoncentrowany na czekającym go starciu, przez co dosyć rzadko pozdrawia swoich sympatyków (co im zresztą zupełnie nie przeszkadza – zdają sobie sprawę z faktu, że ich idol nie jest zbyt wylewny).

Catchprase’y: Franko długo nie mógł zrozumieć zasadności tworzenia tego typu „powiedzonek”. W końcu dał się namówić swojej managerce. Wielogodzinna burz mózgów zaowocowała zdaniem, które stanowi esencję filozofii ringowej i ograniczeń naszego bohatera. Brzmi ono: „Skopię ci dupsko, sukinsynu”.

Z biegiem czasu wykształcił się jeszcze jeden tekst: „Sprowadzę cię na ziemię. Brzydko. Brutalnie. Boleśnie.”

Sukcesy w EWF:

1 x EWF Evolution Champion

1 x EWF Daemusin Champion

2 x EWF Tag Team Champion:

- z Bidamem (dwukrotnie)

Felek za najlepszy tag team 2013 roku (wspólnie z Bidamem)

Inne trofea:

Maska Armor Kinga – zawodnik do którego należała został zaatakowany przez Butchera na backstage i zatłuczony prawie na śmierć metalową rurą. Brzmi to trochę brutalnie, ale nasz bohater właśnie tak załatwia sprawy z tymi, którzy weszli mu w drogę. Maska wiele znaczyła dla Kinga, była dla niego wszystkim. Dlatego Franko uznał ją za wartościowe trofeum.

Nagroda za sumienną pracę w trakcie gal telewizyjnych i house shows EWF w 2013 roku (ma ona formę pozłacanego odlewu prawej nogi Esmeraldy Martinez (wzór z 2002 roku). Tak, wiem że to dosyć dziwaczne trofeum, ale Rzeźnik z jakiegoś powodu nawet je sobie ceni ;)).

Medale i odznaczenia:

Medal Gangsty Sprawiedliwego (przyznany 27.04.2013 za udział w Wielkim Battle Royal)

Dlaczego ludzie lubią Rzeźnika? To dobre pytanie, na które nie ma łatwej odpowiedzi. Generalnie cenią sobie jego brutalną szczerość i surowe poczucie sprawiedliwości. Szanują też postawę, jaką prezentuje w ringu. Wielu twierdzi, że w ostatnim okresie pobytu w EWF Rzeźnik złagodniał, i jest w tym trochę prawdy… ale nie do końca. Franko nie jest okrutny dla samego okrucieństwa, ani brutalny dla czystej brutalności. Co nie zmienia faktu, że bywa brutalny i okrutny. Bywa też skurwielem, ale tylko wtedy, kiedy musi. Masakruje przeciwników, ale tylko do momentu w którym sędzia ogłasza koniec walki. Po prostu jest tym kim jest, i robi swoje niezależnie od okoliczności.

  • Odpowiedzi 0
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Grishan

    1

Popularne dni

Top użytkownicy w tym temacie

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • GGGGG9707
      Tak też mi niespodzianki, Belair, AJ Lee, Lesnar, LA Knight, Dom, pewnie ten nowy arab saudyjski którego wzięli.  Ja zawsze na Royal Rumble przyjmuję sobie że chcę co najmniej jedną niespodziankę ale taką której się nie spodziewam. Te wymienione się nie liczą bo i tak prawie pewne że będą i to żadna niespodzianka. Choćby to był nie wiem Hornswoggle to i tak dam na plus bo będę zdziwiony a o to chodzi w Royal Rumble. Chyba na 60 wrestlerów da się zarezerwować 1 miejsce dla kogoś kogo si
    • MattDevitto
      Myślałem, że ona skończyła z wrs
    • KPWrestling
      KPW ARENA 32 SPRAWIEDLIWOŚĆ I PRAWO 13.03.2026 Wstęp 17:00, Start 18:00 KLUB NOWY HAREM 81-342 Gdynia, 3 Maja 28 Sąd sądem, a sprawiedliwość musi być po naszej stronie! https://www.youtube.com/watch?v=faPFQq8Od4INajlepsi polscy zawodnicy, goście z zagranicy, wielkie emocje, duża doza szaleństwa – rozrywka na najwyższym pozio
    • MattDevitto
      Już chyba wiem kto otworzy show w ringu
    • Kaczy316
      Triple H i niespodzianki, więc jak to jest w jego zwyczaju szykujmy się na najzwyklejsze show na świecie i mega przewidywalne, więc Gunther kończy karierę AJ'a, Drew broni tytułu z Samim w czystej walce, Pianek powraca i wygrywa RR Match, a Roman wbija z nr. 30 i też wygrywa RR Match  
×
×
  • Dodaj nową pozycję...