Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Czy Brock Lesnar wystarczy?


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  3 657
  • Reputacja:   9
  • Dołączył:  11.11.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  BGZ

Vinnie nie pozwoli na choćby najmniejszą szansę by Romek przypadkiem skończył jak "babyface" Batista (..)

W sensie, żeby skończył cały na niebiesko jako Bluereigns ? W sumie spoko. Romanowi od dawna potrzebny nowy outfit.

Także gorzej już nie będzie. A zwycięstwo w RR to zawsze zwycięstwo w RR.

No kurde. Nie zapominajmy na kogo idzie Roman. Chłopak oczywiście może wygrać jako totalny underdog, ale historia uczy, że taki champ nie jest poważnie traktowany i skończy jako drugie zwierzątko Adama Rose'a. (Nie wiem, może ku*wa kangurek? - Do boju Vins). Ani Smart, tym bardziej mark nie kupi Romana jeśli z Lesnarem wygra fartem. Ja bym kupił Romka tylko jako takiego "rozpierdalatora 3000", która na miny Lesnara uśmiecha się tym swoim przystojnym uśmiechem. . . Panowie, albo szukamy mistrza, albo popierdółki do trzymania pasa, gdy Jasiek myje ramię,

Nie zgodzę się, że zwycięstwo w RR to zwycięstwo i koniec. Wchodzi Roman jako #29. Poprzedni dwaj zawodnicy wyeliminowali się jednocześnie. Ring jest pusty. Reigns jest #29, a z #30 wchodzi El-Torito. Roman eliminuje go małym palcem u prawej stopy i wygrywa Rumble. Widzisz tu taką samą promocję, jak przy destrukcji całego meczu zakończonej wygraną ?

tumblr_mv6mw8LRlY1qc5b42o1_500.gif

915802072594e34bce782c.jpg

  • Odpowiedzi 61
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • IOOT_DZIKO

    20

  • Myers

    12

  • DonCarlos

    7

  • IIL

    6

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  1 558
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  02.08.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Roman z pewnością nie wejdzie jako ten 29 czy nawet 30. Stawiam że Roman zaszczyci nas obecnością gdzieś w okolicy #20 wejścia na Rumble i wyeliminuje kilka znaczących (mniej lub bardziej) nazwisk. Stawiam na eliminacje Show'a, jakiegoś Henryka, Harpera...moim zdaniem Reigns podczas nadchodzącego Royal Rumble Matchu, będzie nie do ruszenia przez innych. To będzie squash Rumble match w jego wykonaniu, dzięki czemu jakoś tam się podbuduje do walki o pas na Wrestlemanii. Czy tego chce? Oczywiście że nie, ale jeśli już Reigns ma wygrać 30-Man RR match, to właśnie w taki sposób, pokazując swoją dominację i dlaczego jest wrestlerem roku (bleh). Chyba że tak jak pisałem, jednak booking nas zaskoczy i nie Reigns wygra tylko top underdog Dolph Ziggler...innej mozliwości nie ma jeśli chodzi o RR match. 74 % dla Reignsa, 24 % dla Zigglera, 1 % powracający Bryan, 1 % ktoś inny.


  • Posty:  3 657
  • Reputacja:   9
  • Dołączył:  11.11.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  BGZ

74 % dla Reignsa, 24 % dla Zigglera, 1 % powracający Bryan, 1 % ktoś inny.

113% dla PSL-u.

Sorry, nie mogłem się powstrzymać. : D

915802072594e34bce782c.jpg


  • Posty:  2 936
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  15.07.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Nie ma co przeliczać szans na procenty.

Mówi się, że kreatywni nie do końca wierzą, że Romek da radę dźwignąć to wszystko na swoich barkach. Ja uważam podobnie. Zwłaszcza, że kompletnie znikąd, typek bez krzty charyzmy i czegokolwiek pozytywnego pretenduje do głównego mistrzostwa.

Romek nie miał nawet epizodu, w którym dzierżył jakieś niższe złoto i argument, że on za mocny na pasy mid i że od razu powinien lecieć na sam szczyt, że czystą głupotą.

Jeżeli w końcu Romek miałby dobrać się do tytułu WWE wagi ciężkiej to musi dać sobie więcej czasu. Musi się poprawić generalnie pod każdym względem bo jak przejmie tytuł teraz to czekają nas naprawdę złe czasy "na samej górze".

No chyba, że dajemy mu jakieś 5 minut na WM'ce gdzie przejmuje pas i momentalny cash in.

Romek NIE ZASŁUGUJE na pas w tej chwili.

tumblr_lkx5svmWd11qagaito1_400.jpg

 

 


  • Posty:  3 284
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.05.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Wydaje mi się że wiele zmieniło się poprzez powrót Bryana. Obecnie według mnie to właśnie on został nowym pewniakiem do wygrania Rumble i walki z Lesnarem. Tymczasem Roman dostanie szansę na dalszą podbudowę, co może mu wyjść tylko na dobre. W chwili obecnej już wielu z nas zwracało uwagę ile by nie musiał zrobić by być wiarygodnym rywalem dla Bestii. Z Danielem ten problem wydaje się dużo mniejszy. Na poprzedniej Manii zaliczył potężne zwycięstwo pokonując Huntera, Ortona oraz Batistę podczas jednego wieczoru. Swojego mistrzostwa tak naprawdę nigdy nie stracił, był zmuszony je oddać z powodu kontuzji. Jako jeden z niewielu w ciągu ostatnich lat zaliczył czyste zwycięstwo nad Bezcennym. Imo, to idealny kandydat do walki o pas na WM. Oczywiście, wciąż będzie underdogiem, ale już raz udowodnił że świetnie sprawdza się w tej roli, poza tym jego wygrana otwiera drogę dla Rollinsa który "niespodziewanym" cash-inem po main-evencie utwierdziłby się w roli największego obecnie heela w WWE. Teraz Roman nie jest już tak pilnie potrzebny i jego momentum można odsunąć w czasie, sprawdzając go przy okazji przy mniej istotnych tytułach.


  • Posty:  3 657
  • Reputacja:   9
  • Dołączył:  11.11.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  BGZ

To przyznam się, że ja mam dylemat. Osobiście nie kupuję Danielsona, notabene moje powody są płytkie. Koleś po prostu jest za mały. Podobnie jak przeszkadzało mi zdobycia pasa przez Rey'a, podkładanie się Taker'a pod 619, potem solo Ziggler'a na ostatnim Survivor Series matchu - tak teraz ja osobiście nie chce Daniel'a jako championa. Może gdyby dalej były dwa tytuły, to przeblałbym, ale tutaj mamy mistrzostwo undisputed.

Moja opinia ociera się trochę o Vince'owe zapatrzenie w dużych chłopców. Gdyby chciał oglądać 60kilowych chłopaczków latających po ringu, włączyłbym sobie jakieś lucha mexico czy inny indysy. Ja natomiast lubie oglądać gości, którzy imponuja warunkami fizycznymi.

Osobiście na pewno nie kupię czystej wygranej Daniela z Lesnarem. Powiem więcej. Daniela, który będzie rozwalał 3 razy cięższych od siebie, czeka ten sam los to Myterio, kiedy zaczął ściągać między liny rywali dużo większych od siebie. . .

Ponadto - osobiście nie mam pojęcia czym wy się wszyscy jaracie w Danielu :thinking: Facet to konus z brodą, którego smartowa część publiki wylansowała na złość kreatiwom. . .

915802072594e34bce782c.jpg


  • Posty:  2 936
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  15.07.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Ponadto - osobiście nie mam pojęcia czym wy się wszyscy jaracie w Danielu :thinking: Facet to konus z brodą, którego smartowa część publiki wylansowała na złość kreatiwom. . .

Równie dobrze można zapytać co Ty widzisz w Roman'ie Reings'ie, który poza wyglądem nie ma kompletnie nic.

Bryan to zawodnik z doświadczeniem w innych federacjach. Świetny ringowo, ujdzie na mikrofonie i w dodatku jest MASAKRYCZNIE wypromowany. Ta podbudowa nadal stoi w miejscu tak samo nabita bo jak to napisał Carlos - facet po prostu nie stracił mistrzostwa. Rzeczywiście można by rzec, że podbudowany na Brock'a jest milion razy bardziej niż Romek.

Subiektywnie też nie marzy mi się Daniel jako champ, ale sensowniejszym rozwiązaniem, wybierając mniejsze zło z tej dwójki - wybrałbym Bryan'a.

tumblr_lkx5svmWd11qagaito1_400.jpg

 

 


  • Posty:  3 657
  • Reputacja:   9
  • Dołączył:  11.11.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  BGZ

Równie dobrze można zapytać co Ty widzisz w Roman'ie Reings'ie, który poza wyglądem nie ma kompletnie nic.

Nie można zapytać o to "równie dobrze", dlatego, że ja nigdzie nie wypisywałem peanów pochwalnych dla Romana. + zgadzam się, że póki co w Romanie widzę przede wszystkim wygląd, fajnie wykonywany SP, a potem długo długo długo nic, w wyniku totalnie złego podejścia kreatiwów do swojego przyszłego gwiazdora.

Niestety to jest mainstream. To jest WWE. Tutaj wizerunek jest czymś więcej niż szacunek w GTA2. Tutaj od zarania dziejów mierzyli się ze sobą duzi panowie. Oczywiście były postaci mniejsze, ale miały swoje dywizji i nikt nie wypuszczał ich dalej. Pas heavywieght jak sama nazwa wskazywał różnił się od pasa cruiserweight. Ja bym się tego trzymał.

Dla mnie osobiście promocja jest bardzo ważna, ale nie wystarczająca. Warunek konieczny, ale nie wystarczający. Np. Roman ma wygląd i powermove'sy, ale na Lesnara brakuje mu promocji. Daniel zaś ma promocję, ale nie ma wyglądu + wizerunku. Imo też w ch***j za mało na Lesnara. Tak wiem, piszę tak o Bryan'ie ponieważ po prostu nie lubię jego postaci i w żaden sposób jej nie kupuję, ale mam w tym ziarenko prawdy.

Sprowadzamy z UFC Lesnara i mamy nadzieję, że zawodnik MMA w WWE sprawi, że w oczach fanów wrestling stanie się odrobinę poważniejszy. Po czym podkładamy mistrza UFC zaplakanemu koziołkowi - 48 kilogramów. . . sorry. JA TEGO NIE KUPIĘ.

Promocja ? To wg. was jeśli nagle króliczek Adama Rose'a pokona Cenę czysto to oznacza, że może już wszystko? Bo jest wypromowany?

....narzekaliśmy na Huntera, kiedy n-ty raz zakładał pas, ale tamci mistrzowie byli championami z krwi i kości. Wtedy praktycznie każdy Main Eventer z miejsca mógł zostać mistrzem i żaden smart, by nawet o to nie pierdnął. Angle, Rock, Hunter, Taker nawet Kane czy HBK....a dzisiaj popierdółki. To ja już wolę Cenę 16 razy jako championa.

Do boju John! :crazy:

915802072594e34bce782c.jpg


  • Posty:  3 284
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.05.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Sprowadzamy z UFC Lesnara i mamy nadzieję, że zawodnik MMA w WWE sprawi, że w oczach fanów wrestling stanie się odrobinę poważniejszy. Po czym podkładamy mistrza UFC zaplakanemu koziołkowi - 48 kilogramów. . . sorry. JA TEGO NIE KUPIĘ.

Po pierwsze Brock to jednak wrestler. Tak go przedstawili, oczywiście wspomnieli o epizodzie w UFC, ale to wciąż był powrót do wrestlingu, a nie debiut w tej formule. To nie była zagrywka a'la sprowadzenie Kena Shemrocka podczas wojen z WCW, to raczej było ściągnięcie z powrotem nazwiska znanego z WWE a'la Rock. Poza tym ostatnie lata przekonują że podejście do "małych" zawodników się zmienia, przecież warunki fizyczne to nie jedyny aspekt walki, co raz więcej tych "cruserów" dostaje swoje 5 minut i ja jestem z tego zadowolony. Bo co nam po kupie facetów którzy będą prezentować się jak zabijaki, ale nie będą w stanie pociągnąć w ringu dłużej niż 3 minuty i seria 4 akcji? Jasne, zabijaka przyda się zawsze, ale wolę jednak oceniać na podstawie tego który zawodnik potrafi wnieść więcej. Jeśli mamy giganta którego jedynym atutem jest tylko wizerunek, to zawsze wyżej postawię karzełka który będzie miał charyzmę i potrafił skleić coś w ringu. Bo duży nie zawsze jest lepszy od małego, ale 2 zawsze będzie większe niż 1.

Promocja ? To wg. was jeśli nagle króliczek Adama Rose'a pokona Cenę czysto to oznacza, że może już wszystko? Bo jest wypromowany?

Jeśli króliczek przeszedłby taką drogą jak Bryan przez ostatnie lata debiut > pas Us > MITB > pas wagi ciężkiej > main-eventy > złota tag > main-eventy > główne złoto nie miałbym z tym żadnego problemu.


  • Posty:  4 929
  • Reputacja:   994
  • Dołączył:  26.06.2006
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

Widzę, że podnoszą się głosy odnośnie odłożenia wysunięcia na prowadzenie Reignsa z powodu powrotu Bryana. Danielson nie jest jednak osobą, która w mniemaniu WWE może ich reprezentować - jego zeszłoroczny sukces zrodził się z tego, że odszedł CM Punk, eksperyment z Batistą nie wypalił i w przypadku zorganizowania pierwotnego planu, tj. Batek vs. Orton mielibyśmy katastrofę, a nie main event największej gali roku. Także brodaty Bryan swój sukces zawdzięcza głównie temu, że w odpowiednim czasie - gdy federacji brakowało ostrego babyface'a - publiczność stała za nim murem i mimo iż gabaryty, mic skillsy i jak cytowaliśmy często w temacie "DA LOOK" nie te, to zdecydowano się oddać mu ten uroczysty moment na WM. Czy teraz, gdy mamy go tutaj ponownie, zarząd może odsapnąć? Wątpię. Pamiętajmy, że po tak poważnej kontuzji jego występy na ringu mimo iż wyklarował się na razie do akcji wciąż są policzone. Nie ma sensu "marnować" okazji na oddanie komuś nowemu mocno promowanego 'WrestleMania Moment' na niego, skoro swój już miał i zapisał się już w kalendarzach jako ktoś z wyższej półki. Sądząc po ostatnim Raw w Waszyngtonie, czyli hometown Daniela, reakcja była dużo słabsza od tych, które otrzymywał kiedyś, także patent "YES-Movement" również nie może ciągnąć się w nieskończoność. Te chwytliwe chanty, to jedyna rzecz z jaką Daniel słowem Vince'a w podcast - łączy się z niekoniecznie smartową publicznością.

Reigns, to taka odwrotność Bryana. Brakuje mu takich ring skillsów, mikrofon mógłbym rzec na równi, ale prezentuje się jak prawdziwy poster boy i stawiając go koło Johna Ceny czy The Rocka nie odnosi się wrażenia, że gościu nie pasuje w tym szeregu. W main streamowej organizacji WWE, gdzie słowo wrestling dawno już zostało zbanowane i zastąpione sports entertainment Romek z swoim wyglądem i wpadającymi w oko sygnaturami po prostu pasuje na stanowisko entertainera ciągnącego ten wózek dalej.

Zrobiłem ostatnio małe doświadczenie i puściłem pewnym znajomym, którzy nie spoglądają tak krytycznie na wrestling, ale nie siedzą zbytnio w temacie walkę Show vs. Reigns z ostatniego Raw. Po wszystkim zapytałem się co sądzą o Romku i... spodobał im się! Jego skok z kopytkami na wiszącego na krawędzi Showa i następnie superman punch, którym przerzucił go przez stół komentatorski zrobił na nich wrażenie i uznali, że "Gościa chce się oglądać". Po czym na wiki i youtube poszukali sobie czegoś na jego temat.

Także... love it or hate it - Romek działa na casuali, a to jest główny target WWE.

I to nie jest tak, że uwielbiam gościa, czy coś i bronie go za wszelką cenę. Oglądam pro wrestling nie od dziś, od dawna najbardziej przemawia do mnie puroresu. Nie zwracam dużej uwagi na to w czym mocny jest Romek (ekhm, DA LOOK) i wolę, gdy ktoś ma w ringu co pokazać. Jednak nie takie już średniaki robiły karierę w main eventach mimo iż ringowo bądź za majkiem szału nie robili (via chociażby Lex Luger, Goldberg czy Batista). Aktualnie to jedyna osoba, która jest wyprowadzona w oczach fanów na tyle by podbić Lesnara. Owszem, można by sobie wymarzyć 100 lepszych kandydatów, ale aktualnie tylko on jest "ready" i powinno się z tego skorzystać. Powinien poradzić sobie w poprowadzeniu tej opery mydlanej dalej.

A jeżeli eksperyment z Romanem się nie uda? Lesnar i tak jest na wylocie. Nie tracą na tym, że gościu po dotkliwej porażce stanie się mniejszą atrakcją PPV. Lepiej postawić wszystko na dobrze zapowiadającą się zagadkę i liczyć na to, że pomysł chwyci niż marnować budowanie ogromnego heatu Lesera kosztem streaku i przetoczeniem Ceny po ringu jak piłeczką na kogoś kto swój moment już miał via Daniel Bryan, czy weterana jak John Cena.

Inna sprawa, że... powrót Bryana w RR matchu może odebrać sporo cheeru, który do tej pory był przeznaczony dla Reignsa (bo po prostu mało jest wiarygodnych babyface'ów). Eliminacja Danielsona przez jakiegoś heela (np. Rollins) może jednak załatwić sprawę.

(...) Zwłaszcza, że kompletnie znikąd, typek bez krzty charyzmy i czegokolwiek pozytywnego pretenduje do głównego mistrzostwa.

Romek nie miał nawet epizodu, w którym dzierżył jakieś niższe złoto i argument, że on za mocny na pasy mid i że od razu powinien lecieć na sam szczyt, że czystą głupotą.

Jeżeli w końcu Romek miałby dobrać się do tytułu WWE wagi ciężkiej to musi dać sobie więcej czasu. Musi się poprawić generalnie pod każdym względem bo jak przejmie tytuł teraz to czekają nas naprawdę złe czasy "na samej górze".

Brak charyzmy? Sorry, ale gościu zwraca uwagę. Naprawdę. Skądś ten cheer dostaje i jak pisałem wyżej przedstawiając go nieobeznanym w temacie - ma coś w sobie, co sprawia, że ogląda się go dobrze. Owszem, może nie nam, osobom które śledzą produkt od podszewki, ale casualom. To oni dyktują trendy jakimi obraca się biznes. Na garstce smartów nie zarobiliby nic.

Motyw z tym, że nie miał innych pasów wydaje mi się śmieszny. Wiele osób zagarnęło najpierw najważniejszy pas (via Lesnar) i wyszło im to na dobre.

edit:

Ciekawy wpis uwielbianego wszem i wobec Vince'a Russo odnośnie sytuacji Romka i narzekań fanów na jego osobę - http://www.pyroandballyhoo.com/wrestlin ... hes-ready/

Podzielam jego zdanie. :waving:

"That article made Roman Reigns look very strong." =))


  • Posty:  3 657
  • Reputacja:   9
  • Dołączył:  11.11.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  BGZ

Ciekawy wpis uwielbianego wszem i wobec Vince'a Russo odnośnie sytuacji Romka i narzekań fanów na jego osobę - http://www.pyroandballyhoo.com/wrestlin ... hes-ready/

Podzielam jego zdanie. :waving:

"That article made Roman Reigns look very strong."

Mam dwa spore "ALE".

Roman jest gotowy by w każdej chwili, choćby i zaraz nosić złoto (fejkowe, notabene), federacji. On nie jest promocyjnie gotów na pokonanie Lesnara. Złoto nosiły w federacji już osoby, które przy obecnym Romanie wyglądają jak Gillberg przy Goldbergu, a mimo wszystko złoto zostało im dane. Lesnar pod kątem promocji zjada wszystkich w rosterze na chwilę obecną. Tylko Jasiek może wygrać z nim czysto jak równy z równym. Taka polityka WWE - deal with it (Względnie jakiś rasowy Main Eventer emeryt - via wszelkie Taker'y, Rocki, Triple etc.).

Co mi się nie podoba w tym artykule?

Całokształt. Wydźwięk artykułu jest taki - wrestling jest fake, pasy są fake, wszystko jest fake, więc na dobrą sprawę dzisiaj pas wygrywa Króliczek i ch***j Ci do tego, bo to i tak jest fake. Nie obruszaj się, nie denerwuj i nie komentuj. . . więc może w ogóle nie oglądać ?

Cały artykuł brzmi jakby pisała go osoba anty-wrestlingowa, która wyśmiewa zaangażowanie fanów razlingu do dyskusji na jego temat. Jeżeli mam pojedynek dwóch gości A oraz B. Wygrywa A, zaś ja uważałem, że lepszy był B - piszę o tym i uzasadniam. W odpowiedzi dostaję komentarz, w którym koleś piszę, że śmieszy go moje podejście, bo przecież walka była fake. To, że wygrał A, nie zaś B - to też fake. Więc twoja złość jest żałosna.

Żałosny jest niestety artykuł...

A jak inaczej mamy dyskutować nad "rozrywką sportową", która jest mniej/bardziej, ale jednak reżyserowana?

Skoro już mamy wiedzę o tym, jak to wszystko się kręci i jak funkcjonuje - dyskutujemy o różnych aspektach tego biznesu. O poziomie wypromowania, sposobie prowadzenia feudu, przebiegu kariery, zasobności movesetu czy swobodzie na micu. Przecież nie będziemy dyskutować na zasadzie "Cena wygrywa dużo walk, ponieważ żadnej nie przegrywa" or "Lesnar pokonał Cena wienc jezd leprzy". Dla nas wrestling to są jakieś elementy składowe - i te elementy oceniamy.

Rzeczą w wrestlingu oczywistą jest, że np. taki Kurt Angle w okolicznościach bliższych UFC, pojechałby pół rosteru z ręką przywiązaną do moszny. Taki Lesnar np. poskładałby Goldberga w czasie krótszym niż poranny prysznic. Ale w teatrze, który oglądamy, Angle może uwalać 10 walk z rzędu, bo publika 13-letnich adeptów akurat bardziej piszczy za Rey'em Mysterio i to on jest na wygranej pozycji. I jeśli Angle uwaliłby po debiucie 10 walk z rzędu to jego techniczne suplexy i submissiony wuja by się zdały , przy zerowej promocji i poparciu fanów. Deal with it. . .

Druga opcja jest taka, że pan Russo działa na korzyść WWE. Vince zdaje sobie sprawę, że kłodą pod nogi Romana jest "pseudo-smartowa" (czyli tacy jak my) publika. To ona ma obiekcje, by jeść Reignsa łyżkami. Może artykuł ma być zawołaniem w kierunku pseudo-smartów, którzy mając Russo za autorytet szybko podczepią się pod jego zdanie - zmieniając podejście do Romana.

"O kurde, to przecież Russo. On się zna. Musi mieć rację ..etc..itd."

Niezła próba Vince, niezła próba.

584.png

915802072594e34bce782c.jpg


  • Posty:  4 929
  • Reputacja:   994
  • Dołączył:  26.06.2006
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

On nie jest promocyjnie gotów na pokonanie Lesnara.

Reigns był mocno prowadzony (...looked strong :lol) od czasów debiutu w głównym rosterze. W The Shield, to on zawsze stawał w środku, był takim nieoficjalnym kapitanem i jeżeli w tagach trzeba było przyjąć pinfall, byli od tego kompani z drużyny. Stajnia okazała się sporym sukcesem i jak na dosyć dynamiczne czasy zaznaczała swoją obecność w programach przez niemal 2 lata, co jest wielkim sukcesem. W ostatnich dwóch miesiącach egzystowania Tarczy dostali dream feud z reaktywowanym Evolution. Po wszystkim wrzucono go do programu z Randy Orton'em i nabawił się kontuzji.

Po co nudzę i przytaczam losy Romana które wszyscy znają?

Widać, że od dawna mieli co do niego spore zamiary i na promocję nie powinien narzekać. Lesnar ma za sobą nie tylko ostatnie podboje, ale również kontrowersyjne nazwisko, status weterana, kogoś kto odnosił sukcesy również w innych sportach, itd. Czegoś takiego nie sposób po prostu wybudować w programach WWE, także na dobrą sprawę... żadna z świeżych gwiazd teoretycznie nie będzie równać się z nim promocją.

I to nie stwarza wielkiego problemu. Lesnar z swoim nazwiskiem, toną generowanego heatu, żalów i rzygów fanów jest tą 'platformą promocyjną', która spłynie na Reignsa jeżeli go pokona. Owszem, to nie jest tak że można byle jakiego Mister Bugsa wystawić w main event bo uciekając się do arta Russo wrestling jest fake. Pretendent - przyszła gwiazda, ktoś na kogo liczy zarząd i w kogo mają uwierzyć fani - musi coś sobą reprezentować, być lubiany, rokować postępy. Roman Reigns, love it or hate it, jest taką osobą.

Twierdzicie, że nie jest godzien stanąć obok Lesnara? Oczywiście, że nie jest. Żadna wschodząca gwiazda nie jest i nigdy nie będzie. Ale nie zapominajmy o tym czym jest ta walka, ten WrestleMania Moment. To obiekt koronacji nowego mistrza, namaszczenie przyszłej gwiazdy. Jak można wymagać, by ktoś był już królem, mimo iż koronacja, ta wisienka na torcie i najwyższy poziom promocji jest jeszcze przed nim?

Widzę, że odebrałeś art Russo jako zakrawający o sens programów wrestlingowych. Zgodzę się, że nie można brać tego do jednego wora gdy coś się nie zgadza i naklejać etykietę "FAKE".

Co do tej teorii, że Russo pisze na korzyść WWE. Gościu jest powszechnie krytykowany za upadek WCW i bookerke TNA po 2006 roku. To wróg publiczny numer 1 wśród smartów, więc taki zabieg wypadłby federacji niezbyt 'mocno'. :D


  • Posty:  3 657
  • Reputacja:   9
  • Dołączył:  11.11.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  BGZ

Jak można wymagać, by ktoś był już królem, mimo iż koronacja, ta wisienka na torcie i najwyższy poziom promocji jest jeszcze przed nim?

Nie można.

To pytanie jest nie właściwie do sytuacji. Problem jest od kilku lat w WWE ten sam. Wypromujmy kogoś kuresko mocno. Zróbmy z niego pół-boga. Człowieka, którzy wytrzymuje niemal wszystko, przełamuje każdy opór i dokonuje niemożliwego....a potem płaczmy nad faktem, że nie ma dla niego godnego rywala.

Khal, Del Rio czy kilku innych targało główne złota federacji z dupy (z samego centrum rowu) ....działo się to i było faktem. Romana na tle tej dwójki - kupuję w ciemno bez specjalnej promocji.

Jeszcze raz powtórzę. Dla mnie Roman mógłby targać tytuł już od dzisiaj. Gdyby na dzień dzisiejszy mistrzem był właśnie Big Show, Del Rio czy nawet Sheamus - Roman rozbija ich choćby i w squashu. Problem jest w tym co napisałem powyżej. Lesnar ma teraz status boga wrestlingu - to inna liga, bo dokonał czegoś niemożliwego. Każdy kto pokona go jako totalny underdog, nie będzie poważnie traktowany jako mistrz. Takie motywy były praktykowane już od dawna i każdy wrestler o tym wiedział. To m.in. dlatego młody Lesnar nie pokonał umarlaka od razu, mimo iż Vince był w nim zakochany. Nawet Taker wiedział, że podłożyć się to nie problem. Podłożyć się wiarygodnie to już piękno tej rozrywki.

Roman wygrywający na dzień dzisiejszy z Lesnarem - to zwycięzca niewiarygodny. Co za tym idzie - jest szansa, że pseudo-smartowa i quasi-markowa część publiki źle go przyjmie. Dlatego Roman potrzebuje bomby pormocyjnej. Ta 'bomba' nie uczyni z niego króla, ale rycerza godnego walczyć o tron. Dlatego też, pisałem, że jesli już Roman ma wygrać Rumble (i tak nie ma zbytnio lepszego kandydata) - niech to zrobi na pełnej qrvie, spektakularnie. Wejście jako numer 27 i wyeliminowanie 2 osób to kandydat na ponury humor kreatiwów.

915802072594e34bce782c.jpg


  • Posty:  4 929
  • Reputacja:   994
  • Dołączył:  26.06.2006
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

Story na underdoga nie jest takie złe, ale zgodzę się z tym, że to spotkanie nie powinno tak wyglądać. Jeżeli Romek hipotetycznie stanie z Lesnarem do walki na WrestleManii, to powinna być to przynajmniej wyrównana walka. Wątpię, że Lesnar zgodziłby się na rzucanie nim po ringu w sposób jaki robił to z Ceną na SummerSlam, ale powinno wyjść przynajmniej po równo. By trochę złamać Brocka fajne byłoby odbicie się od jego finisherów po jednym przyłożeniu ręką sędziego o matę.

I tyle, nie potrzeba jakichś fajerwerków. btw - młody Lesnar też przecież pokonał Takera i to niejednokrotnie. AndrzejTejker nie wygrał z nim chyba... ani razu. oO

Co za tym idzie - jest szansa, że pseudo-smartowa i quasi-markowa część publiki źle go przyjmie. Dlatego Roman potrzebuje bomby pormocyjnej.

Przyjmą go źle w ten czy inny sposób. Taka teraz moda w sieci. A poruszona 'bomba promocyjna' - owszem, potrzebna - podniesie jedynie głosy wciskania go ludziom na siłę niczym Jasia Cenę. Wątpię jednak, aby się tym przejęli, bo jak pisałem szerzej wyżej - zarabiają na casualach, a smartowa widownia... przetrwała Cenę, przetrwa i jego bo są po prostu za bardzo przywiązani do produktu.

Ogólnie rzecz biorąc - każdy face of WWE narażony był, jest i będzie na hejty.

Temat chyba wyczerpany. ;)


  • Posty:  3 657
  • Reputacja:   9
  • Dołączył:  11.11.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  BGZ

Do tematu wrócimy po RR ;)

915802072594e34bce782c.jpg

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Grok
      Autor: Noah Leatherland TJPW zawitała do Shin-Kiba 1st RING na galę Prelude to Grand Princess, zaledwie kilka tygodni przed samym wielkim wydarzeniem. W głównym starciu Yuki Arai wysłała jasny sygnał ostrzegawczy do Miu Watanabe przed ich walką o Princess of Princess Title, zmuszając mistrzynię do poddania się. Na poprzedniej gali TJPW First Sparkle Watanabe zmusiła Arai do poddania się za pomocą backbreaker submission. Tym razem w Shin-Kiba 1st RING obie zawodniczki ponownie stanęły naprzeciw
    • Grok
      TNA Wrestling nagrało w piątek walki na nadchodzące odcinki Impactu. Po czwartkowym odcinku live Impact z Gateway Center Arena w College Park w Georgii TNA Wrestling tapowało serię walk telewizyjnych – zaraz po show i ponownie w piątek wieczorem. Spoilery z 5 marca znajdziecie tutaj. Poniżej te z 6 marca. Sprawdzone dzięki PWInsider, WrestlingHeadlines.com i raportom fanów. Spoilery z tapingów TNA Impact TV z 6 marca 2026 r.: The Hardys (Matt Hardy i Jeff Hardy) pokonali Sinner i Saint
    • VictorV2
      Nie zgodze się z tym że winę ponosi booking.  I nawet nie musimy szukać daleko przykładu, zostajemy w rodzinie. Jak bardzo over był Goldust, tylko dlatego że Dustin znalazł sposób żeby to działało? Jeśli dobrze pamiętam, historia była taka że pomysł Goldusta wymyślił Vince żeby wkurzyć Dusty'ego, upokarzając jego syna. W tej sytuacji booking chciał żeby pomysł flopnął a pomysł stał się dość ikoniczny.  Są zawodnicy którzy dostawali głupie, beznadziejne pomysły które nie miały racji byt
    • Bastian
      Zgodnie z przewidywaniami złoto wróciło do Cody' ego Rhodesa. Niestety, ale title reign Drew był tylko zmyłką, aby droga do WM42 nie wydawała się aż tak oczywista. Mnie takie decyzje nigdy się nie podobają. Mógł już Rhodes trzymać ten pas od udanego rewanżu z Ceną aż do WMki, wygrać na RR z Zaynem, tak jak to zrobił McIntyre. No ale trzeba nabić licznik Cody' emu, żeby nie wyglądało to tak marnie na tle Ceny, Ortona czy Lesnara. Rhodes - Orton to dream match, będę czekał na to bardziej niż
    • Kaczy316
      Zawsze są jakieś plusy i minusy, Cody jako zawodnik nie jest zły, cała otoczka wokół tego i booking jedynie to dno, a fani chcą na czymś wyrazić swoją frustrację i obrywa się Rhodesowi za to, a prawda jest taka, że winę ponosi booking, a kto za to ponosi winę? Tu już trudno powiedzieć, bo czasem to writterzy, czasem Triple H, a czasem TKO, więc można obwiniać zarząd jako całość zamiast skupiać się na jednej osobie, otoczka i booking to tragedia w tej kwestii od stycznia teasujemy Cody vs Jacob v
×
×
  • Dodaj nową pozycję...