Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Czy Brock Lesnar wystarczy?


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  4 929
  • Reputacja:   994
  • Dołączył:  26.06.2006
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

Co do koncepcji Reigns vs. Taker vs. Lesnar - nie ma to najmniejszego sensu. Powód prosty - kolejna kolizja na linii Lesnar/Taker i nadzieje fanów na odbicie przegranej z WM XXX przyćmi obecność Romka, jego sygnatursy i nawet rzekome wygranie Rumble. Jedyna opcja, to Reigns vs. Lesnar w single matchu, który możliwa nowa twarz federacji wygrywa czysto. Chcą zaznaczyć obecność Takera w jakiś sposób, ale o walkę już ciężko? Można pójść na sposób w którym na WMkach pojawiał się niejednokrotnie Steve Austin czy The Rock bez wyczerpujących walk tylko po to, aby pyknąć rejting. Nie mam nic przeciwko temu, aby gdy będzie już po wszystkim i Reigns będzie celebrował zwycięstwo nagle zgasło światło, pojawił się Taker, poczęstował Lesera tombstone piledriver'em po czym... podniósł rękę Romka do góry - w geście szacunku za to, że udało mu się pokonać kogoś, kogo on nie mógł. Dokładnie tak bym to zabookował - Reigns łamie Lesnara, Taker obija sobie co nieco po porażce i do tego zwykłym gestem uniesienia ręki z uwagi na fakt, że nigdy tego nie robi, promuje Romana. Kompleto.

Poza tym - koncepcja wieloosobowej walki 'Takera na WM również do przyjęcia i bardzo prawdopodobna - jakiś 3WAY czy Tag Team, gdzie można postać przy narożniku czy odsapnąć leżąc poza ringiem.

Ok, rozbili streak - trudno - mleko rozlane. Legacy Taker'a związane z WMką pękło i należy ten wątek imo zakończyć. (...) Kłóci się z moim zdaniem sytuacja, w której teraz będą ściągali grabarza po to, żeby kolejny raz przegrywał. (...)

Ogólnie śmieszy mnie to mieszanie przez Was Takera z błotem w związku z złamaniem jakiejś wygranej passy walk...

3fbb391807614147b0d67a1d0a98b412c01305fdaea0962f742441d688597134.jpg

Cały ten streak, to zwykły angle. Nadzwyczajnie długo budowany, ale... wciąż to tylko zwykły storyline. Czytając Wasze poemy na jego temat odnoszę wrażenie zawarte na tym obrazku - is it still real to you?

Dobra, do tego co wytłuściłem wyżej - jaki jest sens, aby Taker wracał i wygrywał? walka legend via Sting vs. Taker okej - tutaj może wygrać. Zakładając, że wyklaruje się na jeszcze jakieś występy, to jaki sens ma jakakolwiek wygrana? Jemu to już nic nie da. Czas na to, aby właśnie podkładał się na największej gali roku i promował innych. Triple H, Shawn Michaels, John Cena, The Rock, Hulk Hogan i cała reszta odnosili czyste porażki na WrestleManii i nikt ich nie sprowadzał do poziomu jobberów z tego powodu. A że o porażkach Takera mówi się o wiele więcej z natury budowania tak długo story o streaku... tym lepiej! Te porażki będą mimo wszystko poruszane szeroko w świecie wrestlingu. Mówi ktoś jeszcze o tym, że Triple H oddał przysługi Bryan'owi na WM? Nikt. Jestem jednak pewny, że jeżeli Taker mógłby walczyć jeszcze 5 lat i co roku odnosiłby porażki, to byłoby to szeroko komentowane i wciąż znaczyłoby sporo dla rzekomych zwycięzców - oczywiście nie tyle, co ten pierwszy shocker zmarnowany na Lesnara, ale jednak.

Wiele lat z rzędu trwała zagorzała dyskusja, czy kolejny i kolejny rywal Taker'a jest wiarygodny. Większość tych dyskusji kończyła się puentą, że nie. Ostatnim wiarygodnym rywalem Grabarza był Orton, któremu pozwalał na to gimmick i story Legend Killera. Potem było już tylko gorzej.

A kto taki poza Triple H i ewentualnie Kane był przed Ortonem wiarygodny? Pozostali rywale byli tak samo wiarygodni jak i ten streak. To zupełnie inny temat, ale aż dziwi mnie fakt, że mimo iż te 21 zwycięskich punktów nabijane jest jakimiś pionkami bądź upchane na tych samych osobach (Kane, HBK i Triple dają mu w sumie 7 zwycięstw) i dalej wszyscy dalej robią z tego streaku coś niesamowitego. Tak jakby naprawdę Taker rozwalał kayfabe'owo najbardziej liczących się rywali. Worki do kopania typu Marek Henry, Big Show, Albert, Big Boss Man i reszta powinny być zamienione na gwiazdy pokroju Steve Austina, The Rocka, Hulka Hogana, Goldberga, itd. którzy byli kiedyś na wyciągnięcie ręki ale z jakichś powodów nie postanowiono tego streaku kimś wartościowym nakarmić.

Powiązanie Roman'a z Reings'em to już jest dla mnie szczyt głupoty, a co dopiero heelturny.

Nie ma w ogóle możliwości żeby ten facet wytrzymał jako heel. Ma problemy w wygłaszaniu face'owych prom gdzie większość publiki jara się zwykłym - "Jestem tutaj najlepszy i zdobędę pas WWE wagi ciężkiej (z minimalnym wkładem emocji)" czy "Jesteście tutaj najlepsi, to przez Was wstaję rano i przychodzę. Wy tworzycie wrestling".

Wyobrażasz sobie Romka wygłaszającego heelowe promo? Bo ja absolutnie tego nie widzę.

Powszechnie mówi się, że granie face'a jest o wiele, wiele trudniejsze. Logiczne jest przecież, że trudniej jest przekonać ludzi do siebie, a o wiele łatwiej zniechęcić. Także... rola heela przyszłaby Romkowi o wiele łatwiej. Realia przedstawiają się całkowicie odwrotnie w stosunku do tego, co napisałeś wyżej. Inną sprawą jest fakt, że rzekoma twarz federacji musi (?) być face'm. To ogólnie temat na osobną dyskusję (ciekawą zresztą) - czy face of the wwe musi być face'm? Raczej tak, ale... :thinking:

  • Odpowiedzi 61
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • IOOT_DZIKO

    20

  • Myers

    12

  • DonCarlos

    7

  • IIL

    6

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  3 657
  • Reputacja:   9
  • Dołączył:  11.11.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  BGZ

Cały ten streak, to zwykły angle. Nadzwyczajnie długo budowany, ale... wciąż to tylko zwykły storyline. Czytając Wasze poemy na jego temat odnoszę wrażenie zawarte na tym obrazku - is it still real to you?

Właśnie na tym polega jego wyjątkowość. Na nadzwyczajnie długim utrzymywaniu story. Więc nie jest to taki 'zwykły' storyline. Moja logika była prosta. 21 lat podkładania różnych/tych samych ludzi Grabarzowi, kumulacja rośnie i wyjścia są dwa. Niepokonane zejście ze sceny OR przekazanie całej kumulacji na rzecz przyszłej twarzy federacji. Jak widać ani jedno, ani drugie via Brock. Widzisz IIL, nie mogę się zgodzić że gdyby Taker przegrywał przez 5 kolejnych Manii - byłoby to wydarzeniami godnymi dyskusji.

Taker stałby się starym dziadem, który już "stracił to coś", dla którego najwyższy czas, by kupić bujany fotel i usiąść koło kominka w kapciach. Pierwsze, maxymalnie drugie wydarzenie danego story ma power. Potem storyline staje się oklepany. Taker pokonał pierwszy Khalasa, Cena pyknął go drugi. Każdy kolejny zawodnik łącznie z Beth Phoenix już nie znaczył nic ...a Khali po prostu przegrywał. Teraz osoba, która pyknie Ruseva, też coś tam ugra - ale kolejne przegrane bułgarskiego Rosjanina już będą warte tyle co psi mocz na śniegu.

Taker przegrał na Manii raz. I to miało być to. Nie porównujmy go z zawodnikami, którzy na Maniach podkładali się regularnie/często. Teraz jak napisałem wyżej, w grę powinny wchodzić tylko segmenty/interferencje/HoF. Piszę to jak fan, który z chęcią obejrzałby Umarlaka w akcji, ale logicznie i storyline'owo to - to się kłóci. I żebyśmy się dobrze zrozumieli. Jako fan Taker'a z ogromną chęcią zobaczyłbym one more match. Jako osoba obiektywnie (staram się) patrząca na kwestię tego 'rozlanego mleka' nie widzę sensownego podłoża na kolejny mecz grabarza. O meczu ze Stingiem pisałem w ramach ostateczności, jeśli oficjele baaa(...)aardzo chcieliby walki Mareczka na WM.

Dokładnie tak bym to zabookował - Reigns łamie Lesnara, Taker obija sobie co nieco po porażce i do tego zwykłym gestem uniesienia ręki z uwagi na fakt, że nigdy tego nie robi, promuje Romana. Kompleto.

Podoba mi się twój scenariusz. Taker zalicza krótki występ, nie groźny w sensie nowej kontuzji lub odnowienia istniejącej. Rejting jest. Roman zaś, czysto pyka Lesnara i mamy ogólnie wszystkich hepi. Wracamy tylko do kwestii Romana i tego jego "czystego pyknięcia". . .

915802072594e34bce782c.jpg


  • Posty:  182
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  28.07.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Zanim przejdę do meritum chciałbym przypomnieć że proma Wyatt'a są na tym poziomie a nie innym bo pisze je samodzielnie.

Zatem. Błądząc po jakże mrocznej sferze internetów jakim jest YT namierzyłem fake'owy filmik "Ryback attacks Lesnar 2014" czy jakoś podobnie. Wielu z was pisze tutaj o Romanie, Cenie i Takerze a o reszcie...tyle co nic a przecież WWE to nieco więcej niż zawodnicy ATKYWNI z tego wątku. No i właśnie. Ryback. Obecnie na kursie kolizyjnym z Rusevem najpewniej o pas (please,no ;<) Jednak gdyby spojrzeć na wiarygodnego rywala dla Lesnara już olewając wszystkie eventy przed WM31 to możemy na spokojnie do Romana dopisać Ryback'a,Henry'ego,Sheamus'a, O'Neila i Ruseva(coby za długo nie pisać). Nie zaprzeczajmy,gabarytami pasują. Jednak mistrz to nieco więcej niż wygląd,mikrofon,odbieranie przez widzów jak i osiągnięcia też się liczą. Z całej tej wesołej gromadki zostają Roman,Ryback,Henry,Rusev. Nikt więcej. Oczywiście patrzymy też na doświadczenie ringowe.LMS is Mark Henry. Nie oszukujmy się z całej tej listy-sklejonej-podczas-jednego-pierda Henry ustępuje wiekiem i ring skillem. Wszystko inne ma po swojej stronie. Osiągnięcia->WHC 2x.Doświadczenie->17lat(albo i więcej) Mic->jeśli pisze samodzielnie proma jest( pamiętne promo gdy miał odejść na emeryturę z udziałem Ceny). Obecnie Henry nie znaczy nic. Na dobrą sprawę jest 6 kandydatów do walki z Lesnarem (na WM) i są to: Cena,Roman,Wyatt,Ryback,Rusev,Taker. Najpoważniejsi to Roman(RR),Taker(rewanż) i Cena(jeśli na RR walka skończy się No Contest/Via DQ/Count Out). Ale mamy za winklem Rollinsa z walizeczką który otrzymał jednorazową pomoc od Lesnara(oby). Niezależnie kto dostanie walkę o pas i wygra z Lesnarem musi trafić na Rollinsa i na 90% w mojej opinii przegra pas. Ja bym się martwił bardziej właśnie o cashing Setha niż o to kto stanie do boju z Brockiem na WM bo skoro Brock pokonał czysto Takera(21-1 :<) i Cenę (16x German) to oznacza (na chłopski rozum) że ten ktoś jest silniejszy niż Lesnar. A Seth który O ILE pokona nowego mistrza to już jest Bóg,chodzi po wodzie,woda w wino itp itd.

Podsumowując-złotego środka na walkę z Lesnarem na WM nie ma (Cena,Roman,Taker), WWE się wpierdoliło własnym ch***jem we własną srakę(Seth->Nowy mistrz->Lesnar->Taker->Cena) sytuacja cholernie ciekawa,czas pokaże co i jak( i tak wiem że sporo tekstu który wyprodukowałem powyżej w akapicie to masakracja no ale tradycję się pielęgnuje)


  • Posty:  4 929
  • Reputacja:   994
  • Dołączył:  26.06.2006
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

Na dobrą sprawę jest 6 kandydatów do walki z Lesnarem (na WM) i są to: Cena,Roman,Wyatt,Ryback,Rusev,Taker.

John Cena - Na Royal Rumble odbędzie się czwarta walka tej pary od SummerSlam (piąta od powrotu Lesnara w 2012), także... mimo iż Cena vs. Lesnar ma brzmienie godne main eventu największej sceny WWE z możliwych, to ile można oglądać i płacić za rewanż? Poza tym John Cena nie bierze udział w Rumble, także by w karcie znaleźć się w okolicy pasa mistrzowskiego musiałby go wygrać na styczniowej gali, co... nie ma żadnego sensu. Następne - Cena vs. Zwycięzca RR vs. Lesnar może i brzmi lepiej, ale kompletnie marnotrawi siłę promocji jaką zyska osoba łamiąca Lesnara czysto 1 na 1.

Roman Reigns - Rozpisywać się za dużo nie mam zamiaru, bo poruszaliśmy to wyżej niejednokrotnie. Oglądając programy WWE między wierszami można spokojnie wyczytać, że budują go na zwycięzcę RR i tego, kto wyśle Lesnara ponownie na wrestlingową emeryturę.

Bray Wyatt - Lesnar vs. Wyatt? Mimo iż Wyatt jest już gwiazdą większego kalibru i wygrywa ostatnio walki, co może świadczyć, że szykują coś dla niego, to kompletnie mi takie zestawienie nie pasuje. Kompletnie inne style, dodatkowo Bray jest jednym z topowych czarnych charakterów WWE. Heel vs. Heel na WM? Nie ma takiej opcji.

Ryback - Gościu ma zajebiste warunki fizyczne i gdyby nie spartolili jego postaci w oczach fanów wysyłając go do jobberlandii, to może i kupiłbym zestawienie Lesnar vs. Ryback. Teraz jednak kompletnie tego nie widzę i jestem przekonany, że szykują co do niego inne plany.

Rusev - Really?

Undertaker - redemption storyline sam się pisze, ale ze względów promocyjnych i potrzeby budowania talentów na etacie, a nie part timerów taka walka nie ma prawa bytu.

Niezależnie kto dostanie walkę o pas i wygra z Lesnarem musi trafić na Rollinsa i na 90% w mojej opinii przegra pas. Ja bym się martwił bardziej właśnie o cashing Setha niż o to kto stanie do boju z Brockiem na WM

Rollins'em wyciera się ostatnio Cena, Ziggler i Reigns. Gdyby chcieli z nim robić coś konkretnego, to prowadziliby go odważniej. Moim zdaniem na 100% umoczy szansę płynącą z posiadania walizki MITB.

Taker stałby się starym dziadem, który już "stracił to coś", dla którego najwyższy czas, by kupić bujany fotel i usiąść koło kominka w kapciach.

Taker koniec, końców w tym bujaku i tak usiądzie, także póki można z niego cokolwiek wykrzesać poza walką z Stingiem, powinien każdą z nich przegrać. Dobrze opowiadane historie nie muszą skończyć się na przykładzie Khali'ego. Streak wszystkim tak dobrze wrył się w pamięć - co widać chociażby na przykładzie postów w tym wątku - że jego rzekomi następni oponenci plus ewentualne porażki byłyby poruszane i wciąż IMO stanowią w miarę przyzwoitą platformę promocyjną dla 'młodych'.

I wcale to nie psuje jego legacy. W moich oczach gościu by wręcz zyskał.


  • Posty:  2 936
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  15.07.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Poza tym John Cena nie bierze udział w Rumble

Skąd informacja, że nie weźmie udziału w rumble?

Były przecież przypadki gdzie broniący pasów mistrzowie (niekoniecznie tego najważniejszego złota), wychodzili później do walki.

Wszystko zależy od booking'u jego walki z Brock'iem. Rozpisanie walki nada sens i nie zdziwiłbym się kompletnie jakby John wyszedł do tego starcia z jakimś tam numerkiem. :)

Rollins'em wyciera się ostatnio Cena, Ziggler i Reigns. Gdyby chcieli z nim robić coś konkretnego, to prowadziliby go odważniej. Moim zdaniem na 100% umoczy szansę płynącą z posiadania walizki MITB.

Jak to odważniej? Przecież Seth jest prowadzony bardzo mocno i aż dziwota, że dają mu takie pole do popisu w różnych walkach i finalnych ich rezultatach. Jak dla mnie to on jest zbyt mocno pushowany. Świetnie, że nie marnują takiego talentu, ale jako posiadacz kontraktu na najważniejsze złoto powinni dawać jakąś nutkę niepewności. Bilans jego zwycięstw nie powinien odbiegać aż tak mocno do porażek. Jego ewentualny cash będzie ogromnym zaskoczeniem i podejrzewam, że Rumble może wygrać Orton, który idzie z Lesnarem na WM'ke, pas przejmuje, ale moment później traci na rzecz Seth'a. :)

Romek jeszcze za krótkie ręce żeby celować do mistrzostwa WWE wagi ciężkiej.

tumblr_lkx5svmWd11qagaito1_400.jpg

 

 


  • Posty:  182
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  28.07.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

@Iil tam gdzieś pod koniec wypocin zostawiłem trójkę która będzie brana pod uwagę czyli Taker,Roman,Cena ;)

Naszło mnie jeszcze na skrajnie fantazyjne wyjście. Sting. Na szczęście to się nie sprawdzi a WWE nie jest na tyle durne?ambitne by dać Stingowi shota...np na WM31 mamy Rollins vs Sting ze stypulacją np Sting wygra-ma title shota Rollins wygra to wtedy Sting zostaje zwolniony (tak na szybko,na przykład) oczywiście wygrywa Sting. I potem jest opcja na to że pokonuje w Squashu Setha(bez sensu) ale potem ledwo pokonuje czystko Lesnara. Mamy zmęczonego Stinga i Setha który realizuje na nim kontrakt. Nie mniej...widzicie taki program do którego o pas wmiesza się Stinga? Pomijam już że to co napisałem to 100% fantazja ułańska ale...kto wie? Przypomnę jedynie że Tensai czysto rozpizgał Cenę a skończył w ToF zatem...


  • Posty:  3 284
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.05.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Nie, osobiście nie widzę możliwości by Sting był jakoś poważniej zamieszany w story z pasem. Nie wykluczam że może dorzucić swoje trzy grosze tak jak to zrobił w przypadku walki na SS, ale nie widzę go w jednej z głównych ról. Jego kontrakt opiewa na pojedyncze występy(jakby to było przeszkodą, wiem - głupi ja), a on sam wpadł tylko przelotem na jedno, może dwa story z Takerem i może z Nosem przy okazji. Chociaż znając humoru Vinca, wcale bym się nie zdziwił gdyby Sting został mistrzem na jeden dzień, byleby tylko zrobić tanią sensację.

Jego ewentualny cash będzie ogromnym zaskoczeniem i podejrzewam, że Rumble może wygrać Orton, który idzie z Lesnarem na WM'ke, pas przejmuje, ale moment później traci na rzecz Seth'a.

O, całkiem ciekawy plan. Szkoda że WWE zjebało niespodziankę z powrotem Ortona który miał miejsce wczoraj na jakimś hs. Tak czy inaczej z tego co pamiętam program Orton/Lesnar był rozważany już od jakiegoś czasu, Randolf miał być jednym z tych nazwisk które jeszcze bardziej wypromowałyby Brocka gdyby ten pojawiał się częściej niż raz na pół roku. Poza tym dostajemy czyste, gładkie przejście do następnego programu mistrzowskiego Orton/Rollins który miał zostać wskrzeszony z powrotem Randy'ego, ale nie widzę problemu z przesunięciem tego w czasie. Poza tym Orton to jeden z tych zawodników którego gimmick pozwoli mu wyglądać wiarygodnie obok Bestii. Na pełnych obrotach z punt kickiem i RKO na lewo i prawo można go spokojnie kupić jako pogromcę Lesnara :)


  • Posty:  3 657
  • Reputacja:   9
  • Dołączył:  11.11.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  BGZ

Panowie, zaraz chwila moment.

Ja wiem, że fantazja fajna sprawa, ale my tu generalnie rozprawiamy, że fedka wciąż nie ma następcy Janka. Już właściwie nieistotne, czy to będzie typowy merch-seller, czy jakiś taki pod-smartowy austino-podobny charakter. Istotne, że prezes szuka gwiazdy na miarę Ceny, który wedrze się z kopyta do ME i będzie "rządził w RAW" przez długie lata... a wy mi tu Ortony i Stingi...

Lesnar cały czas targa na barkach brzemię promocji w postaci pyknięcia Taker'a i n-suplexów na Janku. Ten worek, ktoś musi otworzyć. Tak jak napisał IIL - czysto. To ma być solowa walka 1 na 1 i czysty pinfall, a nawet submission. Każdy inny scenariusz spieprzy doszczętnie i tak kiepsko poprowadzony run Lesnara.

Po walce właściwie może dziać się co chce. Tam może wparować pół rosteru przy muzyce "Can't Touch This" i wszyscy ubrani w te czarne pantalony a'la McHammer.

Tak bardziej serio.

Niech już Romek wygra to Rumble, najlepiej nie tak zwyczajnie. Jakoś tak może bardziej spektakularnie. Czasu jest mało i promocji póki co też. Niech dadzą Romanowi po prostu rozpieprzyć całe to Rumble. Tego w sumie jeszcze nie było. RR match przeżywał wielu "dewastatorów". 11 eliminacji Kane'a, destrukcyjne wejście Khaliego, czy jeszcze wcześniej Taker, który zostawał w ringu sam, gdyż wszystkich z niego usuwał. Summa summarum, Ci wszyscy destruktorzy kończyli wcześniej czy później za ringiem, a Rumble wygrywał jakiś powrót via Cena / Edge, lub jakiś Underdog jak Mysterio, który pół walki leżał za ringiem tylko po to by nabić sobie rekord czasowy przebywania w RR meczu.

Powtórzę, stopień wypromowania Romka jest ubogi w stosunku do star-power'a Lesnara. Roman potrzebuje bomby promocyjnej nr 1, żeby wiarygodnie pójść na Lesera.

Z odrobiną (ale taką małą) fantazji, ja skłaniałbym się do "oddania" Romanowi tego matchu.

Chłopak wchodzi z wczesnym numerem, choćby i z "1". Po czym konsekwentnie demoluje w tym matchu wszystkich. Poza jakimiś pierdołami vel. zapychaczami Rumble typu Usosi, którzy mają tylko polatać, czy Mizdowy, które mają być pseudo-śmieszne (i pewnie wyeliminują się same) - Roman powininen wyeliminować wszystkie mniej i więcej liczące się postaci jak Khali, jak Kane, jak Marek Henry, a nawet samego Nochala jeśli weźmie udział w Rumble. W końcowej rundzie Reigns powinien zostać najlepiej z dwoma mocnymi zawodnikami i siłowo oraz brutalnie sobie z nimi poradzić - wygrywając finalnie mecz. Wiem - bez zaskoczenia - ale dążymy w końcu do tego, żeby Roman "looks strong". Poza tym, wszyscy już wiedzą, że Roman wygra Rumble, więc skoro skazujemy fanów na brak emocji - dajmy im pierdolnięcie. Niech Roman przyterminatorzy i rozniesie w Rumble wszystko i wszystkich. Może nawet w jednym meczy zgarnąć kilka rekordów np. czas w rumble i ilość eliminacji. Na korzyść Romana wpływa fakt, że w Rumble nie trzeba prowadzić matchu. Wystarczy na każdym możliwym rywalu wykonywać swoje sygnatury - najlepiej jeśli kończą się one wylotem nad górną liną.

Po takim "pogromie" w Rumble matchu, Roman idzie na Lesnara jako facet, który rozniósł pół rosteru nie dając im cienia szans, nie zaś z wygranym RR, bo Cena się potknął, a Wyatt zadławił zarostem (czytaj fartem w oczach marka).

Wtedy po morderczym starciu Roman finalnie pokonuje Brock'a. Jak już pisałem, wtedy może się zdarzyć już wszystko. Idealnym rozwiązaniem byłby cash-in Rollins'a i momentalne przejęcie przez niego tytułu (od zmęczonego wręcz wykończonego,konającego) co gwarantowałoby nam feud na najbliższe 3-4 miechy.

915802072594e34bce782c.jpg


  • Posty:  2 231
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  10.10.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Była to widocznie dyskusja napisana z myślą o Borku Laserze, a przeszła na inny plan, ala pokonanie go (chyba, że Pan Dziko miał taki zamiar) ;)

Istotne, że prezes szuka gwiazdy na miarę Ceny, który wedrze się z kopyta do ME i będzie "rządził w RAW" przez długie lata... a wy mi tu Ortony i Stingi...
Nie ma co ukrywać, że o to w tym wszystkim chodzi ;)
Niech już Romek wygra to Rumble, najlepiej nie tak zwyczajnie. Jakoś tak może bardziej spektakularnie. Czasu jest mało i promocji póki co też. Niech dadzą Romanowi po prostu rozpieprzyć całe to Rumble. Tego w sumie jeszcze nie było
Co jak co, ale tego story jednak nie za bardzo widzę - fakt, że nie było jeszcze sytuacji, gdzie gostek rozpierdala RR, ale Romek ni pana wała się nie nadaje do tego - niestety ogranicza go zajebiście moveset, przy którym Cena wygląda jak mistrz wszelakich Indysów. No bo co Ma Romek do zaoferowania - SuperMan Punch i Spear, i na tym się praktycznie się moveset kończy, bo to jego "sygnatury".

Tak na razie odchodząc od Romka , a wracając do Brock'a - na dzień dzisiejszy Lesnar to zwierz nie do zajebania. Z Taker'em trochę musiał (czytaj booking) się męczyć, by gładko rozpierdolić Janka 16oma suplexami jak jakiegoś h***ja wartego jobbera. Obecnie czyste pyknięcie Brock'a nie ma za bardzo sensu, gdyż na totalnych piździaków wyjdą Cena, a bynajmniej Taker, którego streak poszedł się J***ć ot tak, bo szef tak chciał.

11 eliminacji Kane'a, destrukcyjne wejście Khaliego, czy jeszcze wcześniej Taker, który zostawał w ringu sam, gdyż wszystkich z niego usuwał. Summa summarum, Ci wszyscy destruktorzy kończyli wcześniej czy później za ringiem, a Rumble wygrywał jakiś powrót via Cena / Edge, lub jakiś Underdog jak Mysterio, który pół walki leżał za ringiem tylko po to by nabić sobie rekord czasowy przebywania w RR meczu.

Zacznę od faktu, że rekord Kane'a w eliminacjach już przeszedł do historii (Romek go pobił w tym roku 12oma). Ale w właśnie w tym tokiem myślenia bym poszedł. Np można śmiało skopiować scenariusz z RR 2001. Wygrał wtedy SCSA. I tutaj można śmiało ruszyć motyw Romka. Nie musi on rozpierdalać pół Rumble - niech zaatakuje go mistrz (czytaj Lesnar żeby nie było), który jednak obawia się Romka, ewentualnie Rollins, który przecież wcześniej nawiązał współpracę w Heyman'em, by pomóc Lesnar'owi. Romek i tak wygrywa RR (np jako nr 20) początkowo mocno poobijany, by w końcu wyglądać bardzo mocno (w końcu musi "look strong").

Wtedy po morderczym starciu Roman finalnie pokonuje Brock'a. Jak już pisałem, wtedy może się zdarzyć już wszystko. Idealnym rozwiązaniem byłby cash-in Rollins'a i momentalne przejęcie przez niego tytułu (od zmęczonego wręcz wykończonego,konającego) co gwarantowałoby nam feud na najbliższe 3-4 miechy.

Na dzień dzisiejszy nie ma lepszego rozwiązania. Konający i potwornie zmęczony Romek, może jeszcze zostać pobity przez Lesnara (który przegrał przez zbyt późne wybicie np), a wtedy wpada Rollins i wbija Romka poprzez dwukrotny (tak dla pewności) Curp Stomp i jest właśnie pewne story nawet do SummerSlam, gdzie feud mógłby się oficjalnie zakończyć.

A już kończąc osobą o której mowa w tej dyskusji - ma wielką nadzieję (a nadzieja matką głupich), że Lesnara'a już nie zobaczymy w WWE :waving:

Thank You ;)

Nie ma żadnego Dobra, ani żadnego Zła

Jest tylko Ciało i wzór jaki Nim wypełniamy

10044082184e92e55ee9063.jpg


  • Posty:  3 657
  • Reputacja:   9
  • Dołączył:  11.11.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  BGZ

chyba, że Pan Dziko miał taki zamiar

8) - patrz i podziwiaj jak dyskusja nabiera rozpędu.

Co jak co, ale tego story jednak nie za bardzo widzę - fakt, że nie było jeszcze sytuacji, gdzie gostek rozpierdala RR, ale Romek ni pana wała się nie nadaje do tego - niestety ogranicza go zajebiście moveset, przy którym Cena wygląda jak mistrz wszelakich Indysów. No bo co Ma Romek do zaoferowania - SuperMan Punch i Spear, i na tym się praktycznie się moveset kończy, bo to jego "sygnatury".

1) Faktem jest, że takiej sytuacji jeszcze nie było. Drugim faktem jest, że Roman jeśli ma czysto odliczyć Lesnara, musi dostać promocyjnego kopa, bo póki co to jakby grał RKS Motor Lublin z Realem Madryt. Roman potrzebuje promocyjnego kopa. Taki przebieg rumble gwarantuje niejako zdziwko wszystkim tym, którzy już wiedzą, że Roman ten mecz wygra. Wszelakie próby wywołania na publice zaskoczenia - w stylu - wszedł 20 przeleżał w narożniku 20 minut po czym jednym punchem wyeliminował Titus'a O'neil'a + komentarz "O Bawh gad, how is it possible?!" - to nie zda egzaminu.

2) Roman rzeczywiście moveset'em nie powala. Z drugiej strony nie aż tak, żeby gloryfikować Cenę. Cena to człowiek, który miał ponad 10 lat na wzbogacenie moveset'u i tego nie zrobił. Przez pryzmat 10 lat już można śmiało go besztać. Roman ma dopiero 1/5 tego. Chłopcy i dziewczynki z kreatiwów mają ostatnie miesiące z Nochalem na czele, żeby w Performance Center pokazać Romkowi jak się robi coś więcej niż Samoan Drop. Jak razem z punch'em będzie umiał 5 ruchów - mamy materiał na mistrza made in WWE for real.

3) Każda inna wygrana Rumble niż poprzez jakiś skrajny przykład dominacji zrobi z Romka wała na tle Lesnara. WWE jest samo sobie winne, ale my tu w sumie nie o tym. Trzeba było myśleć wcześniej jak się podkładało streak i dawało rzucać Ceną, że w późniejszym czasie nawet jak przyłożymy Lesnara klocem o wadze 1 Tony (takim jak w bajkach o strusiu pędziwiatrze), to Lesnar i tak wykopie, bo ten kloc był zbyt mało wiarygodny.

Roman potrzebuje wygrać Rumble w sposób spektakularny. Jakieś fartowne wygrane, cuda na kiju i próby zaskoczenia widza na siłę skończą się klapą, choćby powrócił sam Boogeyman...

915802072594e34bce782c.jpg


  • Posty:  3 284
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.05.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

RR match przeżywał wielu "dewastatorów". 11 eliminacji Kane'a, destrukcyjne wejście Khaliego, czy jeszcze wcześniej Taker, który zostawał w ringu sam, gdyż wszystkich z niego usuwał. Summa summarum, Ci wszyscy destruktorzy kończyli wcześniej czy później za ringiem, a Rumble wygrywał jakiś powrót via Cena / Edge, lub jakiś Underdog jak Mysterio, który pół walki leżał za ringiem tylko po to by nabić sobie rekord czasowy przebywania w RR meczu.

Głównym punktem RR jest także niesamowita obrona Kofiego Kingstona przed eliminacją, spektakularny powrót na ring by wypaść 2 minuty później. To tak tylko w ramach wtrącenia. Ogólnie rzecz biorąc rozumiem taką politykę, bo samo zwycięstwo jest już i tak sporym osiągnięciem, jasne dodając do tego jakieś smaczki w postaci godziny w ringu, #1, #30, jeszcze trochę dopieszczamy tą wygraną, ale po co, skoro można upiec kilka pieczeni na tym ogniu? Jeden typek wygrywa, inny leży w ringu przez 45 minut z #1, inny wyeliminuje tam 10 zawodników, a jeszcze inny odpadnie dopiero gdy reszta walczących zmówi się przeciwko niemu. Tym sposobem mamy zwycięzcę + 3 zawodników na których warto zwrócić uwagę, no i oczywiście Kofiego. Nie wiem czy jest sens składania tego wszystkiego na jednego zawodnika, aż takiej różnicy by pozbawiać rozgłosu trójkę innych to nie zrobi. Zamiast tego może sobie odbić jak Cena i poskładać tam wszystkich ważnych na Raw.

Obecnie czyste pyknięcie Brock'a nie ma za bardzo sensu, gdyż na totalnych piździaków wyjdą Cena, a bynajmniej Taker, którego streak poszedł się J***ć ot tak, bo szef tak chciał.

Lepiej by na "piździaków" wyszli Cena i Taker, a nie cały roster, jak im Brock zaraz po WM spierdoli oddając pas po jakimś przekręcie. Nie ma innej opcji niż czyściutkie przejęcie mistrzostwa.


  • Posty:  581
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  03.08.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Wszystko pięknie tylko coraz częściej chodzą plotki o pojedynu Taker vs Piękny Roman vs Brock, więc Romek wcale nie musi roznieść 110% RR żeby się uwiargodnić, większość roboty i tak pwnie zrobi Taker z którm Lesnar miał kłopoty na zeszłorocznej WM, a roman po prostu od czasu do czasu dorzuci SMP albo Speara, czy tam Samoan Drop, w końcówce takiej walki pewnie i tak wyszło by na to że Brock uwalnia się z Hells Gate po czym bezpośrednio nadziewa się na spear, po czym Taker dorzuci Tombstone i da Romanowi odliczyć mistrza, innej opcji w takim pojedynku nie widzę. A teraz Dream Mode Off.

No cóż nie mam pomysłu ilość ludzi do rozwałkowania w RR jest spora wg mnie mósiałby wejść z jedynką i może nie niszczyć każdego ale właśnie najlepszych/ nawiększych zawodników którzy będą wchodzić nie ważne czy part timerzy czy też normalni zawodnicy, wg mnie powinien wyjść z jakimś przeciętniakiem typu miz, sprzątnąć go w trzy sekundy i czekać, i tak po kolei wyrzucić, czekać oparty o liny do czasu aż zaczną pojawiać się więksi typu Harper, Henry, Big Show, Rowan, nawet głupi khali o ile wystąpi. Z nimi mglby troszkę pobawić ale też wyrzucać, pomijając jobberów którzy wylatywali by dla urozmajcenia przez innych zawodników. na koniec śmietanka typu Rollins, Orton, HHH itp, Wg mnie na końcu powini zostać na końcu Sting, HHH, Roman, i Wyatt. (Jeśli ma on walczyć z Deadmanem na WM to powinni wyciągnąć go za liny Druidzi pojawienie się w tym miejscu Takera nie jest konieczne). Sting wyrzuca HHH lub na odwród, wolałbym nawet żeby to HHH był w finałowej dwójce ponieważ jak by nie patrzeć jest on dużo lepiej znany obecnej publiczności WWE. no i niesie ze sobą jakiś tam dalej bagaż promocyjny. A w drodze do WM Właśnie powinny dziać się cuda, przypuśćmy że Hayman będzie non stop truł że Roman to dno i chciał to udowodnić, między innymi chodząc do Vincenta i wybierając mu przeciwników z najwyższej półki możnaby się tu pokusić nawet o jakiś niezły powrót, byle by wylko Roman looks strong. na Last Line wrzucić go np do kociołka z Rollinsem, Big Showem Rusevem i np Cesaro w ???vs1 Hendicap mathu, wygrywa oczywiście Roman, wygląda mocarnie, po pojedynku pojawia się mistrz prubóje wykonać na nim F5 ale Roman kontruje Brock wylatuje z Ringu i wtedy można śmiało powiedzieć że Roman look strong, Zmiany movesetu jak na razie się nie spodziewajmy co najwyżej te lekcje aktorstwa które ponoć bierze dadzą lepsze wyniki. Podsumowując moje wypociny na RR Roman powinien iść w jakość a nie w ilość a w dalszej drodze powinny właśnie dziać się cuda na kiju z wielgachnymi fajerwerkami.

sig.png

  • Posty:  11
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  16.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

"Czy rzeczywiście publika potrzebuje kolejnego bohatera? Może publika wolałaby kolejnego Austina. Może kolejnego Michaelsa."

Może zabrzmi to dość dziwnie, ale WWE tworzy gimmicki również pod starszą część publiczności. Myślę, że Ambrose jest najlepszym przykładem, że idzie stworzyć zawodnika, którego publiczność kocha za swoją nieobliczalność. Śmiało nazwać możemy Go Austinem w erze PG. Dodatkowo widać, że fani wrestlingu, którzy przychodzą na galę, bez różnicy czy kochają old school czy pochodzą z Ery PG kupują taką postać jak Dean, a co najważniejsze postać ta ma dobrą interakcję z publiką. Dodatkowo są inne wyraziste gimmicki, czego brakowało ostatnio. Wyatt jest śwetnym przykładem, że nie trzeba wiele, by zaintrygować swoją osobą. A co do Romana, czy ja wiem, czy on stanie się głównym baby facem? Moim zdaniem dużo bardziej na takie miano zasługuje Daniel Bryan, który co by nie zrobił, dostaje pop i skandowanie. Ludzie będą go uwielbiać i prędko od "Yes Manii" się nie uwolni, ale to on ostatnimi czasy , przed złapaniem oczywiście kontuzji stał się głównym bohaterem, na dodatek niepokonanym. Być może jego wada, a wiec gabaryty mu na to nie pozwolą, ale interakcja z publiką pokazuje, że jest zdecydowanie większym baby facem niż Cena. Cena ma już w naturze być takim jakim jest, to się w ogóle nie zmieni. Pewnie on sam nie wyobraża sobie, że nagle przestaje udzielać się charytatywnie, czy walczyć rzadziej. Zresztą uważam, że Cena nie stanie się w przeszłości The Rockiem, myślę, że gdyby chciał odejść, to zrobił by to już dawno. Już dawno porzucił by wrestling, na rzecz kina, a on jednak walczy, mimo tego, że walczy praktycznie ciągle z jakimiś urazami.

"Chromowane felgi, to zwycięstwo nie porażka."

  • Posty:  3 657
  • Reputacja:   9
  • Dołączył:  11.11.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  BGZ

(...) Brock uwalnia się z Hells Gate po czym bezpośrednio nadziewa się na spear, po czym Taker dorzuci Tombstone i da Romanowi odliczyć mistrza(...)

..jednak Roman musi wracać po północy do swojego zamku, bo o dwunastej jego kareta zamieni się w dynię, a nowa kamizelka w stary kubrak. Oh jakie to szczęście, że uciekając z ringu zgubił pantofelek, który znalazł Taker i teraz będzie szukał Romana przymierzając całemu rosterowi znaleziony pantofel. Kiedy już znajdzie swojego mistrza przyciągnie mu Lesnara, żeby ten mógł go odliczyć. I żyli krótko i nieszczęśliwie - koniec. :8

Sarkazm off, Panowie, ustalmy fakt. Każda inna opcja niż pokonanie Lesnara czysto przez jednego zawodnika w meczu jeden na jeden - jest najzwyczajniej brązowym tworem ludzkiego jelita grubego - tzw. kałem. Lesnar nie po to przejechał się po Grabarzu, po czym machał Ceną jak workiem kartofli, żeby teraz przegrywać po jakichś manianach. Ja wiem, że to Vinceland i tu możliwe jest nawet to, że króliczek interweniuje i zgarnie tytuł (wcześniej obowiązkowo Mizdow sam się wyeliminuje, nie wiem z czego, ale na pewno tak będzie)...no ale w granicach dyskusji...

Lepiej by na "piździaków" wyszli Cena i Taker, a nie cały roster, jak im Brock zaraz po WM spierdoli oddając pas po jakimś przekręcie. Nie ma innej opcji niż czyściutkie przejęcie mistrzostwa.

Brutalne, ale prawdziwe. Cena już się odkuł po trzykroć za przegraną z Leserem. Taker jeśli był to faktycznie jego ostatni match - ma to w swojej bladej d....Carlos ma rację. Brock ma na federacje totalnie wyłożone. Więc jak tylko wygaśnie mu kontrakt, wypnie tyłek i pójdzie w świat. Lepiej jeśli cały potencjał promocyjny odda komuś przed tym faktem. Wyszłoby wtedy na to, że poświęcili streak i niezniszczalnego Janka, dla faceta, który odszedł z federacji niepokonany będąc part-timerem. To świadczyłoby o tym, że WWE sięgnęło bookerskiego dna.

Głównym punktem RR jest także niesamowita obrona Kofiego Kingstona przed eliminacją, spektakularny powrót na ring by wypaść 2 minuty później.

Zawsze Roman może wyeliminować takie tuzy jak powracający na Rumble (więcej razy niż Sikorski jadł obiad na koszt podatnika) - Hacksaw Jim Duggan. Przynajmniej Lawlery mogłby się pozachwycać, że pierwszy zwycięzca RR jeszcze porusza się bez chodzika.

Możemy również zaprosić na rumble etatową legendę WWE - sierżanta Slaughter'a. Jego wyeliminowanie z meczu też powinno wzmocnić pozycję Romana w oczach fanów.

sYdNXUN.png

Myślę, że Ambrose jest najlepszym przykładem, że idzie stworzyć zawodnika, którego publiczność kocha za swoją nieobliczalność. Śmiało nazwać możemy Go Austinem w erze PG.

attachment.php?attachmentid=33028

915802072594e34bce782c.jpg


  • Posty:  3 284
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.05.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

fani wrestlingu, którzy przychodzą na galę, bez różnicy czy kochają old school czy pochodzą z Ery PG kupują taką postać jak Dean

Nie powiedziałbym żeby Ambroży był aż tak uwielbiany. Prawda, dostał interesujący gimmick, ale nie wydaje mi się by sobie z nim aż tak wzorowo poradził. Pisałem już to parę razy że według mnie jego największą wadą jest po prostu overselling gimmicku. Dean stara się być bardzo wyrazisty, ale niestety wychodzi mu to bokiem i jest po prostu przerysowany. Facet nie potrafi wrzucić na luz i pozwolić swojej postaci sprzedać się samej, wciska nam ten swój charakter wręcz na siłę via Cena zakładający 156 frotek i popierdalający z ręczniczkiem żebyśmy zobaczyli jaki on kolorowy jest.

Zawsze Roman może wyeliminować takie tuzy jak powracający na Rumble (więcej razy niż Sikorski jadł obiad na koszt podatnika) - Hacksaw Jim Duggan. Przynajmniej Lawlery mogłby się pozachwycać, że pierwszy zwycięzca RR jeszcze porusza się bez chodzika.

Nie, nie, nie. Taki Hacksaw to ultraface, Vinnie nie pozwoli na choćby najmniejszą szansę by Romek przypadkiem skończył jak "babyface" Batista czy Rey Korniszon na ostatnim Rumble :lol Poza tym przesadzasz, Wystarczy żeby Reigns zaliczył kilka eliminacji zawodników "ja tu tylko przelotem", a na koniec dopierdolił wyrzucając 2-3 main-eventerów z rzędu. Smartów i tak WWE nie kupi chociażby Samoańczyk eliminował ludzi po jakiś fikołkach, a marki go kupią nawet jeśli wygra będąc w ostatniej trójce z Mizem i Mizdowem, wyeliminuje Miza więc i Mizdow sam przeleci przez liny. Sprzedali DelRio w finałowej parze z Santino. Także gorzej już nie będzie. A zwycięstwo w RR to zawsze zwycięstwo w RR.

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • VictorV2
      Nie zgodze się z tym że winę ponosi booking.  I nawet nie musimy szukać daleko przykładu, zostajemy w rodzinie. Jak bardzo over był Goldust, tylko dlatego że Dustin znalazł sposób żeby to działało? Jeśli dobrze pamiętam, historia była taka że pomysł Goldusta wymyślił Vince żeby wkurzyć Dusty'ego, upokarzając jego syna. W tej sytuacji booking chciał żeby pomysł flopnął a pomysł stał się dość ikoniczny.  Są zawodnicy którzy dostawali głupie, beznadziejne pomysły które nie miały racji byt
    • Bastian
      Zgodnie z przewidywaniami złoto wróciło do Cody' ego Rhodesa. Niestety, ale title reign Drew był tylko zmyłką, aby droga do WM42 nie wydawała się aż tak oczywista. Mnie takie decyzje nigdy się nie podobają. Mógł już Rhodes trzymać ten pas od udanego rewanżu z Ceną aż do WMki, wygrać na RR z Zaynem, tak jak to zrobił McIntyre. No ale trzeba nabić licznik Cody' emu, żeby nie wyglądało to tak marnie na tle Ceny, Ortona czy Lesnara. Rhodes - Orton to dream match, będę czekał na to bardziej niż
    • Kaczy316
      Zawsze są jakieś plusy i minusy, Cody jako zawodnik nie jest zły, cała otoczka wokół tego i booking jedynie to dno, a fani chcą na czymś wyrazić swoją frustrację i obrywa się Rhodesowi za to, a prawda jest taka, że winę ponosi booking, a kto za to ponosi winę? Tu już trudno powiedzieć, bo czasem to writterzy, czasem Triple H, a czasem TKO, więc można obwiniać zarząd jako całość zamiast skupiać się na jednej osobie, otoczka i booking to tragedia w tej kwestii od stycznia teasujemy Cody vs Jacob v
    • Grins
      Na papierze wygląda to dobrze, ale niestety WWE idzie zaś tą samą drogą czyli wpychają na siłę zawodnika do paszczy to że Cody wczoraj zebrał dobrą reakcje nie znaczy że na następny SD fani już będą happy, dobrze wiemy jak to się zawsze kończyło... Póki co chyba WWE leci po rekord w dislike'ach na YT 100k pękło, cieszę się że chociaż fani w internecie mogą wyrazić swoją frustrację, bo to jak potraktowali Drew'a to dla mnie było to skandaliczne, fatalny run chyba jeden z najgorszych jeśli chodzi
    • VictorV2
      - Dropdown Uppercut - Disaster Kick - Bionic Elbow - Cross Rhodes - Cody Cutter - Snap Powerslam (Ukradziony Randy'emu) Fakt. Więcej niż 5. Nie mogę powiedzieć że nie masz racji.  
×
×
  • Dodaj nową pozycję...