Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Czy Brock Lesnar wystarczy?


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  3 657
  • Reputacja:   9
  • Dołączył:  11.11.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  BGZ

Brock_Lesnar.png

Panowie i być może Panie.

Sprawa znana i kilka razy już wałkowana, a tutaj mamy kolejny odcinek. Temat natchniony przeczytanym przeze mnie artykułem dot. Romana Regins'a, który to stawiał teorię - jakoby Romanowi było bardzo ciężko wziąć na barki federację.

Od 10 lat twarzą i niekwestionowanym Hoganem federacji Wincentego, jest John Cena. Facet, który jest prawdziwą maszynką do pracy. Akcje charytatywne, sprzedaż, promocje, wywiady, fundacje + praca etatowa. Facet nigdy nie wychodzi z gimmicku. Facet robi wszystko dla tej federacji. . . ale ..

No właśnie. Prezes ma teraz idealny przykład pod nosem, kiedy to niedawno jechał wraz z jednym ze swoich najbardziej oddanych pracowników do szpitala po WM30. Mianowicie, kontuzja i ryzykowny tryb życia dopadają w końcu każdego. Johna niestety też to czeka.

Dlatego też pan Chairman, jednoznacznie prowadzi działania na rzecz znalezienia nowego Johna Ceny. Nowej twarzy WWE, na której będzie można przejechać kolejne kilka lat. Wszyscy wiemy też, że prezes zawiesił swoje oko na Romanie.

Chłopak ma prezencję mistrza. Jest młody i ringu prezentuje się nie najgorzej. Autorzy wspomnianego artykułu porównują go do Batisty, kiedy szedł pod tytuł WHC. Wygląd przede wszystkim, walki na przyzwoitym poziomie no i wygląd. (Czy wspomniałem o wyglądzie ?).

Co jednak autorzy artykułu podają pod rozważenie.

1) Reigns podobnie jak Batista posiada pewien minus. Jest wysoce prawdopodobne, że nie będzie tym, który poprowadzi walkę. Roman będzie potrzebował kogoś, kto weźmie na barki ciężar meczu, by on sam mógł popisać się swoimi sygnaturami w odpowiednim momencie.

2) Reigns podobnie jak Batista, nie będzie czarował na mikrofonie. Kwestia już tylko kreatiwów, jak sobie z tym poradzą. Możliwości mają miliardy, ale to w końcu kreatiwy od WWE, a oni jak wiemy potrafią spieprzyć wiele.

3) Reigns ma problem z wizerunkiem 'poza' WWE. Artykuł przytacza sytuację, kiedy Roman na swoim twitterze zwymyślał chyba kelnera. Cena nigdy nie posunąłby się do takich ocen. John wie, że wszelka jego działalność jest ściśle związana z firmą. Janek nawet jak idzie swojej dziewczynie rano po podpaski do lokalnej biedronki, nakłada na siebie wszystkie frotki i robi sobie po drodze zdjęcia z ludźmi. Zawsze ma też przy sobie kilka koszulek, który po drodze sprzedaje. Romana, póki co nikt nie wyobraża sobie w roli oddanego promotora merchu czy uczestnika wszystkich akcji charytatywnych, jakie tylko na terenie USA organizują...Roman używa mediów społecznościowych bardziej prywatnie niż zawodowo.

4) Roman nie pasuje do PG. Cena jest modelem i wzorcem. Cena jest bohaterem. Cena jest wyznacznikiem PG. Roman pasuje niestety bardziej do roku 2001, kiedy nazwanie kogoś szmatą (łamane przez sługusem,wiedźmą,dziwką, suką i czymkolwiek na co jeszcze można przetłumaczyć 'bitch') - nie było niczym druzgocącym.

5) Czy rzeczywiście publika potrzebuje kolejnego bohatera? Może publika wolałaby kolejnego Austina. Może kolejnego Michaelsa. Generalnie czy model świętego marine, który ratuje uciśnionych przed złymi gigantami i wysyła ich w odmęty firmy, (gdzie skazani są na różowe gacie i prowadzenie kiss cam) - nadal utrzyma się na topie ? A jeśli tak, czy Roman się w nim odnajdzie.

....i ...

6) Najważniejsze, co nawiązuje do tematu tej dyskusji. Czy w obecnej sytuacji, gdy do WM raptem kilka miesięcy, a Roman przez 2 lata praktycznie nie wiele zniósł, wniósł łamane przez zyskał - tak więc, czy w obecnej sytuacji Brock Lesnar wystarczy? Czy to nie będzie przypadkiem tak, że z uwagi na złą promocję chłopak po wygraniu rumble i pokonaniu Brock'a wyjdzie na wała ? Na przypadek ? No jakiś dziwny fart ?

Czy w takim przypadku, gdy Reigns nie zostanie kupiony jako osoba, która czysto pojechała Brocka....cały misterny plan z rozbiciem Streaku oraz 16 suplexach na Cenie - pójdzie w pizdu ?

Czy może Cena powinien teraz wygrać z Brockiem i podłożyć się Romanowi w Face vs, Face ?

Luźna dyskusja. Zapraszam.

915802072594e34bce782c.jpg

  • Odpowiedzi 61
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • IOOT_DZIKO

    20

  • Myers

    12

  • DonCarlos

    7

  • IIL

    6

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  1 969
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  07.04.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Pewne jest że taki był plan pierwotny, Roman wygrywa RR, pokonuje Lesnara na WM i automytcznie staje się nową wersją Jasia. Aczkolwiek wydaje mi się że WWE również zaczęło mieć właśnie te dylematy o których piszesz i wydaje mi się że ten plan nie wejdzie już w życie. Tymbardziej nie ma opcji Cena vs Roman face vs face. To by wchodziło w gre gdyby Jaś miał nas już opuszczać i się powoli wycofywać. Wtedy byłaby to dosłowna detronizacja i jak najbardziej wskazana. Tak jak to zrobili w 2013 z Bryanem, John musiał się udać na operacje, dłuższa przerwa więc podłożyli go czysto Danielowi na SS zakładając że to wypromuje Bryana na godnego zastępce #1 babyface'a oraz że po powrocie John'a wszyscy już zapomną o tej porażce co faktycznie się stało zwłaszcza że w dzień powrotu dali mu z bomby pas WHC. Teraz raczej nigdzie się nie wybiera, narazie jest w formie i jeszcze może swoja rolę ciągnąć więc nie będą go podkładać. Ba, nawet podłożenie Lesnara Romanowi źle by wyglądało własnie ze względu na Jasia. Bo jak to tak po tym jak bestia zmiotła Johna na SS, teraz też by musiał zachować pas na RR a potem jakiś Roman robi to czego nie był w stanie zrobić John? Nope.

Dlatego moim zdaniem na chwilę obecną najprawdopodobniejsza i najbezpieczniejsza jest opcja nr 3. John odbierze pas Lesnarowi na RR bo tylko on jeden jest w stanie to zrobić po czym bardzo szybko ten pas straci na rzecz Rollinsa który to właśnie stanie z Romkiem na WM. Rollins vs Reigns to nie będzie wydarzenie na miare Lasnar lub Cena vs Reigns. Pokonanie Seth'a nie będzie jakims turbo wyczynem dla Romana, będzie to po prostu walka o pas bez żadnego podtekstu typu zostawanie od razu #1 federacji. Dadzą Romanowi się wykazać w roli mistrza i zobaczą jak się sprawdzi i jak bardzo chcą go wypromować. A Jasiu na tej samej WM ostatecznie pokona Lesnara który będzie chciał zemsty za utratę pasa a który prawdopodobnie powraca do UFC więc nie musza już w niego inwestować. Zresztą i tak już moim zdaniem z Lesnara wycisneli co się da i po przerwaniu streaku i squashu z Jasiem na SS stał sie problemem bo nie ma dla niego wiarygodnych przeciwników. Tak wiec Jaś tym sposobem zostaje na swojej pozycji, Roman ma pas i jest na spokojnie testowany a kiedy nadejdzie odpowiedni czas zobaczymy Roman vs Cena.

A i jeszcze jedno, jeżeli taki scenariusz miałby dojść do skutku miałbym spore wątpliwości które starcie byłoby ME. I świadczyłoby to że jednak sami zaczeli mieć wątpliwości czy Roman jest odpowiednią osobą i nie będą detronizować Jasia puki tej pewności nie zyskają.

 

 

 


  • Posty:  3 657
  • Reputacja:   9
  • Dołączył:  11.11.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  BGZ

Bo jak to tak po tym jak bestia zmiotła Johna na SS, teraz też by musiał zachować pas na RR a potem jakiś Roman robi to czego nie był w stanie zrobić John? Nope.

Może ja tylko przypomnę. W 2006 roku debiutuje późniejszy WHC Champion, mistrz śmiercionośnego ciosu w czaszkę Great Khali. Wspomniany gigant, pokonuje czysto (przypomnę 8 czystych razy od 99 roku) Undertaker'a. Mimo, iż Khali finalnie, został pokonany przez umarlaka, marketing WWE działał i Khali nadal był siłą w oczach marków i nadal bazowali na jego wygranej z Taker'em.

Do czasu, aż przyszedł John (pamiętam, ależ ja wtedy byłem na WWE wściekły) i zwyczajnie pokonał Great'a jak każdego innego Tensaia czy innego jobbera.

Nawiązując do twojego zdania Brem - promocja w WWE do logiki i ciągłości zdarzeń ma mniej niż zero. Więc jeśli jakiś kreatywny geniusz za przyzwoleniem Vince'a - uzna, że Roman ma pokonać hiper-wypromowanego Lesnara, bez promocji własnej - to tak niestety będzie.

. John odbierze pas Lesnarowi na RR bo tylko on jeden jest w stanie to zrobić po czym bardzo szybko ten pas straci na rzecz Rollinsa który to właśnie stanie z Romkiem na WM. Rollins vs Reigns (.....) Dadzą Romanowi się wykazać w roli mistrza i zobaczą jak się sprawdzi (......) Roman ma pas i jest na spokojnie testowany

Zgoda na to, że taki scenariusz byłby bardziej "do kupienia" z punktu logicznego. Ale marketingowo i wedle story - to to jest hooynia po całości.

Przerwali streak Taker'a. Jobneli czysto Janka. Wyobraźmy sobie, że Lesnar targa teraz wielki wór ze skarbem promocyjnym. Pierwszy, który ten wór otworzy - zgarnie na siebie cały "fejm" płynący z pokonania Grabarza i zwycięstwa na Jankiem.

Jeżeli teraz Cena pokonałby Lesnara - niestety finalnie wygrałby ich feud - byłby nie tylko moralnym ale i prawowitym zwycięzcą i to on, byłby tą osobą, która czysto ujarzmiła bestię przerywającą streak.

To już samo w sobie jest przerażające. Cena mógłby zacząć chodzić po wodzie i zamieniać ją w wino.

Gdyby wtedy Seth wykorzystał walizę, a potem dopiero pokonałby go Romek, wówczas Seth jest dalej cipo-heelem, dodatkowo cipo-mistrzem, gdzie każdy Mark wiedziałby, że oszukał zmęczonego Johna, natomiast Roman - nie zyskałby nic. Marki nie kupiłyby sprawiedliwości wymierzonej przez Romana. Oni wszyscy czekaliby na Janka, biorącego ją w swoje spracowane sprzedażą ręce.

915802072594e34bce782c.jpg


  • Posty:  1 558
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  02.08.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Do czasu, aż przyszedł John (pamiętam, ależ ja wtedy byłem na WWE wściekły) i zwyczajnie pokonał Great'a jak każdego innego Tensaia czy innego jobbera.

Pamiętam że dostałem wtedy za spoiler jedynego bana w historii BGZ :D

Co do tematu, wszystko nam okaże się po Royal Rumble PPV, kiedy to wszystko zostanie wyłożone nam jak na tacy. Ja nadal obstawiam na zwycięstwo Brocka podczas walki i cash in Rollinsa gdzie zyskamy kolejnego Heelowego mistrza, któremu będzie pomagał Paul Heyman (ostatnie RAW tak mi podszeptło). Roman wygrywa RR match i nie przebije się przez Lesnara a przez Rollinsa na Wrestlemanii, nie stając się no#1 babyface. Na to nie ma szans jak na razie. Reigns jest stworzony do random turnów jak Show czy Henryk ostatnio i wątpię aby wypromowali go na wielką gwiazdę. Będzie w Main Eventach, ale to nie będzie nowy Janusz. Bliżej mu jednak będzie do Austina, mówiącego wszystko i wszystkim co mu się podoba, choć z ograniczeniami PG. Prędzej na następce Jana wskazałbym będącego aktualnie w NXT Zayna. Ten gdy się wypromuje, wskoczy na RAW i wtedy zobaczymy jak go przyjmą, aczkolwiek uważam że to będzie tylko formalność.


  • Posty:  3 657
  • Reputacja:   9
  • Dołączył:  11.11.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  BGZ

Prędzej na następce Jana wskazałbym będącego aktualnie w NXT Zayna. Ten gdy się wypromuje, wskoczy na RAW i wtedy zobaczymy jak go przyjmą, aczkolwiek uważam że to będzie tylko formalność.

Ostatnio czytałem u nas forum, że na WM32 Sting będzie walczył z Taker'em, mimo, że Stingowi po WM31 skończy się chyba kontrakt. Czytałem też pare takich innych kwiatków rodem z fantasy. Teraz to powyżej ...

Panowie, skąd wy wyciągacie te teorie? Tydzień rezlerski w Lidlu był i te teorie na koszach przy wędlinach wyłożyli czy jak ? :8

Przecież my tu rozmawiamy o możliwych rozwiązaniach. Równie dobrze mógłbym napisać, że na WM50 zawalczy Ric Flair w swoim pożegnalnym (dosłownie) matchu.

915802072594e34bce782c.jpg


  • Posty:  2 936
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  15.07.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Nie zdziwiłbym się gdyby powtórzyli schemat sprzed dwóch lat (?) na SummerSlam.

Daniel Bryan - ostro wypromowany zawodnik, który marzy o głównym złocie, publika też tego chce. W końcu decydują się wystawić Daniel'a do walki z John'em o pas WWE wagi ciężkiej i Bryan pas zdobywa.

Chwilę później pojawia się Orton, który cash***je walizkę i takim oto szokiem kończy się najważniejsza gala lata.

Ciężko cokolwiek powiedzieć bo tak naprawdę cała teoria może runąć gdy okaże się, że Romek rumble nie wygra.

Wyobraźcie sobie sytuację, w której jednak Romek wygrywa, wśród publiki, która go kupuje i być może u fanów, którzy nie bardzo za nim stoją, ale wybierają "mniejsze zło" w postaci własnie Reings'a, który mógłby się okazać czymś nowym i świeżym niż John Cena.

Najważniejsze jest to jak kreatiwy widzą Romka jako przyszłą gwiazdę WWE i człowieka, który ma to wszystko dźwignąć. Jeżeli mają jakieś złe przeczucia - a podejrzewam, że mają - to nie sądzę, że dadzą mu ten pas na dłużej.

I tutaj wreszcie dochodzimy do powyższej kwestii czyli wygranej przez Romana walki rumble, następnie walka z Brock'iem o pas WWE wagi ciężkiej i finalny cash przez Rollins'a.

Jak dla mnie prawdopodobna opcja, która miałaby na celu "sprawdzenie" go na samym szczycie, ale bez żadnych presji ze względu na dzierżony pas.

tumblr_lkx5svmWd11qagaito1_400.jpg

 

 


  • Posty:  4 929
  • Reputacja:   993
  • Dołączył:  26.06.2006
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

Czy Lesnar wystarczy? Stoi za nim fakt, że to potężna gwiazda oraz to, że zjadł legendę Takera na śniadanie i popił Ceną na SummerSlam. Ciężko o mocniejszą, kayfabe'ową katapultę promocyjną, także wśród tkw. casuali oczywiście, powinien wystarczyć. Jeżeli chodzi o "smartów" - mimo iż Cena generalnie jest zajebisty, stworzony jest do swojej roli, może uczyć ludzi mowy na mikrofonie, itd. to czy nie narzeka się na niego? Krytyka czeka każdą następną twarz federacji. Ludzie mieli dosyć Hogana, Bret Hart również wirtuozem majkowym nie był, panowanie Michaelsa/Austina/Rocka trwało zbyt krótko żeby się przejeść, a Cena stał się wrogiem numer 1 każdego smarta z chwilą, gdy zdobył WWE Title na WrestleManii 21. Po prostu taka jest już mentalność, że zawsze narzeka się na tego, kto jest na szczycie.

Może się udać bądź nie, ale Reings to aktualnie jedyny kandydat na to, aby przejąć promocyjną 'spuściznę' po Lesnarze. Daniel Bryan swój moment już miał i jest już prawdziwą gwiazdą; Dolph Ziggler mimo iż wciąż zdaje się być świeży występuje już 10 lat w WWE, a poza tym... Ambrose brakuje precencji, a Rollins to naturalny heel (może w innej roli później nas zaskoczy). Nikt inny póki co nie wybija się zanadto. I nie ma się co spinać - uda się Reignsowi wbić na szczyt... super. Nie uda się? będą próbować dalej.

Reigns podobnie jak Batista posiada pewien minus. Jest wysoce prawdopodobne, że nie będzie tym, który poprowadzi walkę. Roman będzie potrzebował kogoś, kto weźmie na barki ciężar meczu, by on sam mógł popisać się swoimi sygnaturami w odpowiednim momencie.

W sumie to ważna sprawa. Oglądałem jednak głównie jego występy w 6 man tagach i pięciominutowe single z Raw. Kojarzy ktoś jakieś konkretne single matche Reignsa? Potrafi w nich coś poprowadzić? Gościu nie ma zaplecza w indysach, jakim mogą pochwalić się Ambrose i Rollins, także polegając jedynie na szkółce WWE może wypaść to blado.

Czy rzeczywiście publika potrzebuje kolejnego bohatera? Może publika wolałaby kolejnego Austina. Może kolejnego Michaelsa. Generalnie czy model świętego marine, który ratuje uciśnionych przed złymi gigantami i wysyła ich w odmęty firmy, (gdzie skazani są na różowe gacie i prowadzenie kiss cam) - nadal utrzyma się na topie ? A jeśli tak, czy Roman się w nim odnajdzie.

To, że Reings miałby być następną twarzą federacji wcale nie musi się równać z tym, że ma być kalką Ceny. Poprzednicy Jaśka wiele się od siebie różnili. Widziałbym go w roli face'a, który ma takie tweenerowskie attitude. Coś jak CM Punk.

Ostatnio czytałem u nas forum, że na WM32 Sting będzie walczył z Taker'em, mimo, że Stingowi po WM31 skończy się chyba kontrakt. Czytałem też pare takich innych kwiatków rodem z fantasy. Teraz to powyżej ...

Poparłem to argumentami. A gdzie Sting zarobi na stare lata taką kasę? To nie będzie tylko run do WM 31. Kto wie, może za rok wspomnisz moje słowa. :>


  • Posty:  3 657
  • Reputacja:   9
  • Dołączył:  11.11.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  BGZ

Baardzo ciekawe wieści odnośnie Undertakera regularnie obijają moje uszy, ale tym razem informacja jest niezwykle interesująca. Otóż bardzo możliwe, że nie dojdzie do walki Braya Wyatta z Undertakerem, a sam Taker zmierzy się z...Brockiem Lesnarem i Romanem Reignsem o pas WWE WHC w walce wieczoru WrestleManii! Wtedy walkę miałby wygrać Roman Reings przy wydatnej pomocy Takera, który miałby 'zająć się' Brockiem, a później 'namaścić' Reignsa na mistrza WWE WHC. Nie wiadomo jeszcze co to oznacza, natomiast jest to raczej spowodowane obecną podbudową Lesnara, i tym, że walka może wyglądać chwilami jak handicap match - Taker & Reigns vs Lesnar. Wygląda więc na to, że WWE jednak postawi na Romana jako mistrza WWE.

Cholernie ciekawy pomysł rzucających na sprawę nowe światło.

Zapraszam do analizy!!

915802072594e34bce782c.jpg


  • Posty:  3 284
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.05.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

5) Czy rzeczywiście publika potrzebuje kolejnego bohatera? Może publika wolałaby kolejnego Austina. Może kolejnego Michaelsa. Generalnie czy model świętego marine, który ratuje uciśnionych przed złymi gigantami i wysyła ich w odmęty firmy, (gdzie skazani są na różowe gacie i prowadzenie kiss cam) - nadal utrzyma się na topie ?

Oczywiście że publika nie potrzebuje kolejnego bohatera. Zauważ że publika przecież nie wspiera Johna jakoś specjalnie mocno, wiadomo dzieciaki robią jakiś hałas, ale Cena zbiera raczej mieszaną reakcję. Tutaj nie chodzi o to kogo potrzebuje publika, bo wiadomo że zawsze lepiej sprzeda się badboy niż babyface, tutaj chodzi o to kto może nakręcić zyski. A zyski, m.in. z merchu, z płatków śniadaniowych, z przeróżnych reklam najlepiej kręci nieustraszony bohater. Więc tak, WWE do tego na pewno potrzebuje nowego herosa. Każda z tych postaci jest oczywiście potrzebna, ale kasę najlepiej trzepie się na tych kryształowo dobrych.

Czy w obecnej sytuacji, gdy do WM raptem kilka miesięcy, a Roman przez 2 lata praktycznie nie wiele zniósł, wniósł łamane przez zyskał - tak więc, czy w obecnej sytuacji Brock Lesnar wystarczy? Czy to nie będzie przypadkiem tak, że z uwagi na złą promocję chłopak po wygraniu rumble i pokonaniu Brock'a wyjdzie na wała ? Na przypadek ? No jakiś dziwny fart ?

Wiesz tak naprawdę co zrobił Brock Lesnar przed swoim mega pushem i walką z Takerem? Rozbijał się gdzieś po środku karty z Big Showem, to nie była jakaś wielka promocja, to była raczej żenada którą każdy wolał mieć za sobą. Pomimo tego jak wrócił do WWE(uwalenie z Cena i Nosem) dzisiaj nikt tego nie pamięta, bo wszystko zostało przyćmione przez złamanie streaku i wytarcie podłogi Bezcennym. Marki kupią Romka bez problemu, w końcu kupują go nawet teraz, więc po pokonaniu Bestii będzie ich nowym wzorem do życia.

Reigns jest stworzony do random turnów jak Show czy Henryk ostatnio i wątpię aby wypromowali go na wielką gwiazdę. Będzie w Main Eventach, ale to nie będzie nowy Janusz. Bliżej mu jednak będzie do Austina, mówiącego wszystko i wszystkim co mu się podoba, choć z ograniczeniami PG.

StoneColdIsBaffled.gif

Taker zmierzy się z...Brockiem Lesnarem i Romanem Reignsem o pas WWE WHC w walce wieczoru WrestleManii! Wtedy walkę miałby wygrać Roman Reings przy wydatnej pomocy Takera, który miałby 'zająć się' Brockiem, a później 'namaścić' Reignsa na mistrza WWE WHC.

O boziu. Strasznie to głupie, bo w sumie nic nie daje Romanowi. Jasne, wygrał, ale całą robotę odwalił 79 letni Taker. Równie dobrze mogliby zrobić Taker/Lesnar o pas, a po zwycięstwie Umarlak po prostu wręczył by pas Reignsowi na zapleczu i okrzyknął go nowym mistrzem(coś jak z wręczeniem pasa Ortonowi w 2007). Idiotyzm. Poza tym WWE nigdy nie pójdzie na coś takiego ponieważ jak dobrze wiadomo "make Reigns look strong". Jeśli doszłoby do takiej walki, obstawiałbym w tym jeszcze jakiś gimmick z eliminacjami gdzie powiedzmy Taker wyeliminowałby Brocka, a potem został rozjechany przez Romana.


  • Posty:  3 657
  • Reputacja:   9
  • Dołączył:  11.11.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  BGZ

O boziu. Strasznie to głupie, bo w sumie nic nie daje Romanowi. Jasne, wygrał, ale całą robotę odwalił 79 letni Taker. Równie dobrze mogliby zrobić Taker/Lesnar o pas, a po zwycięstwie Umarlak po prostu wręczył by pas Reignsowi na zapleczu i okrzyknął go nowym mistrzem(coś jak z wręczeniem pasa Ortonowi w 2007). Idiotyzm. Poza tym WWE nigdy nie pójdzie na coś takiego ponieważ jak dobrze wiadomo "make Reigns look strong". Jeśli doszłoby do takiej walki, obstawiałbym w tym jeszcze jakiś gimmick z eliminacjami gdzie powiedzmy Taker wyeliminowałby Brocka, a potem został rozjechany przez Romana.

Należy się zgodzić. Roman tylko straciłby w takiej konfiguracji. Przecież marki łyknęłyby z miejsca, że to Taker w zemście rozbił Brocka, a Roman gdyby nie grabarz wdupiłby po 2 suplexach, bo więcej wytrzymuje tylko Cena. Zgadzam się też, że przeecież "Make Reigns look strong" totalnie przeczy takiemu rozwiązaniu. Logicznie może i trzyma się to kupy. Taker rozbija Lesnara (bo on może), a nieopierzony Reigns zgarnia zwycięstwo, bo sam niebyłby w stanie zatrzymać bestii. Praktycznie bez sensu.

W sumie jak czytam takie pomysły to jako wielki fan grabarza, sam życzę mu, żeby został w kapciach przed telewizorem z McTakerową na kolanach (lub między nimi) i nie wracał do chaty wuja Winsa.

Ok, rozbili streak - trudno - mleko rozlane. Legacy Taker'a związane z WMką pękło i należy ten wątek imo zakończyć. Wszyscy wielcy pogodzili się z regułą (niepisaną), że ostatnią walkę w karierze trzeba przegrać. Ok, Undertaker też, pyknięty przez Lesnara, zszedł smutno na zaplecze i teraz już tylko Hall of Fame i stołek doradcy/trenera/łowcy talentów czy coś tam jeszcze innego. Kłóci się z moim zdaniem sytuacja, w której teraz będą ściągali grabarza po to, żeby kolejny raz przegrywał. (Bo przecież Roman ma tu wygrać).

Wpadłem na inną oryginalną interpretację tego pomysłu. Może w ramach "Robienia tak, że Roman wyglądał Strong", zrobią faktycznie 3 way match, w którym Roman zesquash***je i Lesnara i Taker'a. W 5 minut rozbije ich obu (na więcej minut na razie nie starczy mu moveset'u) i stanie się uber terminatorem. (zakończyłem snuć nierealne wizje)

915802072594e34bce782c.jpg


  • Posty:  1 000
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  23.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

A może jednak to wszystko będzie trzymało się kupy, Reigns na początku będzie trzymał się Takera, a potem przejdzie może jakiś niespodziewany heel-turn? No nie wiem, sam w sumie nie wiem, ale chyba wolę już Wyatt vs Taker, a najlepiej Taker vs Sting.


  • Posty:  2 936
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  15.07.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

ale chyba wolę już Wyatt vs Taker

Imo Wyatt/Taker miałoby sens gdyby grabarz pozostawał dalej z bilansem 21-0 na WrestleManie 31.

W tym momencie, oczywiście, walka Bray'a z deadman'em byłaby czymś mocnym, ale zakładałem opcję, że ex-Husky mógłby przerwać serię (notabene jedyny facet z rosteru do promocji, któremu ta ewentualna wygrana się należała) no ale stało się jak się stało.

Cała ta szopka z Romkiem, ewentualna wygrana w 3way'u gdzie wysoce prawdopodobnym byłoby przypięcie właśnie przez niego Undertaker'a albo przynajmniej wykończenie Brock'a po asyście - bardzo śmieszy.

Za wysokie progi na Reings'a. Facet skończy się szybciej niż się zaczął i tyle będzie. :)

tumblr_lkx5svmWd11qagaito1_400.jpg

 

 


  • Posty:  3 657
  • Reputacja:   9
  • Dołączył:  11.11.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  BGZ

Imo Wyatt/Taker miałoby sens gdyby grabarz pozostawał dalej z bilansem 21-0 na WrestleManie 31.

Niestety, ale to nie ma sensu teraz i nie miałoby sensu wtedy. Gdyby Wyatt poszedł na grabarza rok temu, musiałby się rozbić o niego jak Najman o Hardkorowego Koksa. Nikt mimo nie wiem jakiej sympatii do Rotundy, nie kupiłby go jako czystego pogromcy streak'u. (Z Lesnarem też jest ciężko).

Taker byłby wtedy 22-0 i jedyna kwestia jaka by pozostała to czy da się z przegranej Bray'a i tak wykręcić dla niego korzyść - co jak wiemy przy walkach Grabarza nie jest trudne.

Taker streakiem już nie przyciągnie. Wystawienie mu Wyatt'a to nie jest do końca dobry pomysł. Wyatt już w tym pojedynku nic nie zyska. Pula, która była do zgarnięcia została zainkasowana przez Brock'a. Wyatt z tego ciasta dostałby już tylko okruchy. Z drugiej strony, Taker nie ma już "motywacji" - czyli tego o czym tak uroczo komentatorzy rozpływali się podczas walk z Nosem. Wtedy każdy piał, że Taker poświęci wszystko byle tylko wygrać na Manii. No to mamy przesłanie z deka nieaktualne.

Puenta tych nieskładnych wywodów jest taka, że pojedynek Wyatt - Undertaker - nie ma sensu, gdyż ani jeden, ani drugi nie ma korzyści z wygranej/przegranej. Wygrywający grabarz "grzebie" Wyatt'a, zmuszając kreatywnych do kombinowania jak promować na przegranej (a przecież oni i z promocjami po wygranych mają problem). Wygrywający Bray to przegapienie kumulacji z zeszłego roku i całkowite zmieszanie legendy Taker'a z błotem.

Jeżeli Taker'a ma wrócić w roli innej niż segment/HoF - to moim zdaniem tylko na jakiś pojedynek legend. Sting podobno już kupił L'Oreal mocno koloryzujący do włosów i właśnie doczepia końcówki. . .

915802072594e34bce782c.jpg


  • Posty:  2 936
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  15.07.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

A może jednak to wszystko będzie trzymało się kupy, Reigns na początku będzie trzymał się Takera, a potem przejdzie może jakiś niespodziewany heel-turn?

Powiązanie Roman'a z Reings'em to już jest dla mnie szczyt głupoty, a co dopiero heelturny.

Nie ma w ogóle możliwości żeby ten facet wytrzymał jako heel. Ma problemy w wygłaszaniu face'owych prom gdzie większość publiki jara się zwykłym - "Jestem tutaj najlepszy i zdobędę pas WWE wagi ciężkiej (z minimalnym wkładem emocji)" czy "Jesteście tutaj najlepsi, to przez Was wstaję rano i przychodzę. Wy tworzycie wrestling".

Wyobrażasz sobie Romka wygłaszającego heelowe promo? Bo ja absolutnie tego nie widzę.

Niestety, ale to nie ma sensu teraz i nie miałoby sensu wtedy. Gdyby Wyatt poszedł na grabarza rok temu, musiałby się rozbić o niego jak Najman o Hardkorowego Koksa. Nikt mimo nie wiem jakiej sympatii do Rotundy, nie kupiłby go jako czystego pogromcy streak'u. (Z Lesnarem też jest ciężko).

Dlaczego publika nie kupiłaby Wyatt'a jako pogromcy streak'u? Mi się wydaje, że właśnie na odwrót.

Bardzo wiarygodne prom'a ciśnie, wysoki poziom przy programach i do tego bardzo ciekawy gimmnick. Nie sądzę żeby publika tego nie kupiła. Jak dla mnie Wyatt to był idealny kandydat do tego zadania.

Zgodzę się natomiast z tym, że zwycięstwo nad grabarzem byłoby już niekorzystne dla nikogo. Poza druga przegrana z rzędu tworzy z niego jobber'a.

Zgodzę się również z tym, że Undertaker'owi przydałaby się jeszcze długo wyczekiwana walka ze Sting'iem i jak najszybszy koniec kariery.

tumblr_lkx5svmWd11qagaito1_400.jpg

 

 


  • Posty:  3 657
  • Reputacja:   9
  • Dołączył:  11.11.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  BGZ

Powiązanie Roman'a z Reings'em to już jest dla mnie szczyt głupoty,

Zgadzam się. Ja też nigdy nie powiązałbym Romana z Reignsem. (Wiem, przejęzyczenie, ale nawet zabawne :) )

Dlaczego publika nie kupiłaby Wyatt'a jako pogromcy streak'u? Mi się wydaje, że właśnie na odwrót.

Myers, musisz wziąć pod uwagę jedną rzecz. Nie wystarczy na tle Lord'a Tensaia prezentować dobry poziom w ringu, czy na tle Mark'a Henry'ego dobry poziom na mic'u, żeby z miejsca stać się kandydatem do przerwania streak'u. Idąc z tym tropem to Grabarz przegrałby passę już kilka lat temu z pierwszym lepszym Edgem, który ważył wtedy tylko co jedna noga Taker'a, a jego spearek wytrzymałaby nawet Magda (G)Ressler.

Wiele lat z rzędu trwała zagorzała dyskusja, czy kolejny i kolejny rywal Taker'a jest wiarygodny. Większość tych dyskusji kończyła się puentą, że nie. Ostatnim wiarygodnym rywalem Grabarza był Orton, któremu pozwalał na to gimmick i story Legend Killera. Potem było już tylko gorzej. Mark Henry od zawsze był za cienki promocyjnie mimo, iż gabarytowo spełniał kryteria. Batista choć mistrz i promocyjnie + gabarytowo spełniał wszystkie wymogi, wciąż był za cienki na przeżywającego wówczas drugą młodość Calaway'a. Emocje, ktore towarzyszyły walkom z Nosem i jego narzeczonym HBK'em wiązały się tylko i wyłącznie z cholernym doświadczeniem uczestników i zajebistą ringową psychologią. Jednak nawet mimo tego, wszyscy wiedzieli, że ani Nochal, ani Shawn streak'u nie złamią.

...i tutaj dochodzimy do Wyatt'a. Ja wiem, że jego segmenty mogą się podobać. Jego walki są przyzwoite (tzw. bez szału/bez kału), ale niestety Grabarz będąc już po 40-stce wciągał go jedną dziurą, drugą wysmarkując. Wiecie, że aby Bray był gotów na Taker'a musieliby zafundować mu jakiś porządny monster push przed WM'ką. Tego nie ma nawet nowy Vince-Boy - Roman. No bo, sorry, ale pokonanie Big Show'a to nie jest raczej coś, czym przyszły człowiek federacji powinien się chwalić. . . Bray jest w tym momencie zwyczajnie za cienki, a feud z Ambrozem, choć na dobrym poziomie nic dla niego nie wniósł imo.

915802072594e34bce782c.jpg

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Grok
      Oto spoilery z najnowszych tapingów telewizyjnych TNA Wrestling. Po czwartkowym odcinku Impact na żywo z Gateway Center Arena w College Park pod Atlantą (Georgia), federacja nagrała też walki na Xplosion i Impact. TNA wróciła do Gateway Center Arena w piątkowy wieczór. Spoilery z tych nagrań nie są jeszcze dostępne. Spoilery poniżej pochodzą z Cagematch.net i PWInsider. Nagrane dla Xplosion: Mila Moore pokonała Myla Grace Jason Hotch pokonał Ricky Sosa Nagrane dla Impact: Mr.
    • Grok
      W tym tygodniu odcinek AEW Dynamite na TBS przyciągnął średnio 650 tys. widzów, co oznacza wzrost o 2,7% względem poprzedniego tygodnia. To czwarta najwyższa oglądalność programu od 17 września 2025 r. Odcinek z trzema walkami o pasy i debiutem The IInspiration na Dynamite zanotował rating 0,12 w kluczowej grupie 18-49 — wzrost o 20% w porównaniu z zeszłym tygodniem i drugi najlepszy wynik w tej demografii od 12 listopada 2025 r. W porównaniu z tym samym okresem w 2025 r. ogólna widownia wzr
    • Lukasz_Kukas_Tm
      Codas odzyskał tytuł.Oby na WM-ce stracił pas ku uciesze widzów na rzecz ortona i niech Cody robi Hell Turn Romek musi przegrać z Punkiem
    • Grok
      Autor: Noah Leatherland Druga połowa drabinki turnieju STARDOM Cinderella Tournament rozegrała walki pierwszej rundy w Aichi. Podczas gdy pierwszy dzień przyniósł kilka remisów, ten drugi zakończył się jasnymi rozstrzygnięciami w każdym starciu. Siostry Inaba obie odniosły sukces w swoich meczach pierwszej rundy. Tomoka Inaba pokonała Anne Kanaya w pierwszym starciu, a Azusa Inaba zwyciężyła nad Lady C w drugim. Saya Iida zmierzyła się z Kiyoka Kotatsu. Mimo solidnych strike'ów Kotatsu, potęż
    • KyRenLo
      Oglądajcie NXT Vengeance Day: Karta: Ja ostatnio nie śledzę tego, co się dzieje w NXT, ale galę Vengeance Day wiadomo, że będzie trzeba obejrzeć w całości. Aż trzy walki kobiet co zawsze jest plusem samym w sobie. Blake i Tatum do boju Miłej gali dla oglądających. 
×
×
  • Dodaj nową pozycję...