Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

WSF News #2


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  1 558
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  02.08.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

:arrow: Znamy już pierwszych zawodników Wrestle Show Federation, są nimi Werewolf oraz Frank "Apollo" Dust. Czekamy na informację co do reszty zawodników chcących zapisać się do WSF.

 

:arrow: Jak wiemy federacją rządzi Krzysztof Szekuła wraz z córką. Jednakże nie oni jedni będą w załodze WSF. Przy stoliku komentatorskim zasiądą Stanisław Deregowski oraz Maciej Zima. Pierwszy z nich to specjalista sportowy, współpracujący z takimi gazetami jak Przegląd S. Drugi natomiast to młody pasjonata Wrestlingu, student Gdańskiej Szkoły Dziennikarskiej. Ta dwójka została oficjalnie przywitana już w federacji i już zaczęli swoją pracę.

 

 

what-you-get-when-you-google-image-search-businessman.jpg

 

 

MEN_MEN_Richard_Wheatstone_JGO_01152340_6075236.jpg

 

 

:arrow: Kolejnymi osobami włączonymi do federacji jest Patrycja Trochim, która zostanie oddelegowana do przeprowadzania wywiadów na zapleczu oraz Alicja Hołos, Ring announcer.

 

 

article-0-1BC9179600000578-18_634x423.jpg

 

 

Rebecca1.jpg

 

 

:arrow: Pierwsza gala ma odbyć się pod koniec stycznia . Federacja podała już nazwę pierwszej gali, będzie to WSF Białoczerw i tak jak było napisane we wcześniejszym newsie, gala odbędzie się w Gdańsku w specjalnie zmodernizowanej pod tą okazję Hali Olivii.

 

:arrow:RPy można oddawać do 15 stycznia. - Zakazane jest używanie rodziny Szekuły, czyli ani pan Krzysztof ani Weronika nie jest dostępna w rpach. Trójka scoutów jak najbardziej, oni wyszukują i podpisują kontrakty. W spoilerze przykładowy RP. Nie trzeba tego powielać, wystarczy znaleźć swój złoty środek, swój sposób. Monolog, historyjka, opowiadanie, metafory...POWODZENIA!

Nie jestem mądrym człowiekiem. Nigdy nim nie byłem. Z resztą nie ma się czemu dziwić. W końcu jestem wrestlerem. Mądry człowiek się tym nie zajmuje. Mądry człowiek wybiera lekką pracę, albo chociaż taką w której nie połamią mu żeber. Więc dlaczego to robię? Bo to już dawno przestało być pracą. Już dawno to stało się sposobem na życie. Dlaczego? Może dlatego że tu jest łatwiej. Tutaj błędy tyle nie kosztują. Tutaj zawsze dostaniesz drugą szansę. Tutaj… Hmm… Wiem, to prosty wybór. Cierpienie jest tylko fizyczne. Da się je ugasić prochami i alkoholem. Z bólem psychicznym tak łatwo nie wygrasz. Alkohol i prochy tylko na chwilę pozwolą o tym zapomnieć, przykre wspomnienia szybko wracają… Właśnie dlatego to przestało być tylko pracą, właśnie dlatego to jest już sposób na życie. Jedni zakładają rodziny, inni oddają się przyjemnością… A ja? Ja obijam mordy jakiś przypadkowych gości. Przynamniej nic mnie nie boli. Nie zrozum tego źle. Boli mnie kręgosłup, wszystkie mięśnie płoną z bólu… Ale umysł… Uczucia… To jest czyste, to ma spokój. Moje życie nie jest takie jakie sobie wymarzyłem. Chciałem być kimś innym, mieć życie jak z filmu. Piękna żona, dwójka dzieci, dobra, spokojna praca. Dążyłem do tego. Jednak popełniłem kilka błędów. Kilka błędów! One zadecydowały o wszystkim. Życie nie wybacza nawet najmniejszej pomyłki. Co najgorsze nie pozwala o nich zapomnieć. Dziś jestem spokojny, dlaczego? Bo już się do tego przyzwyczaiłem. Przyzwyczaiłem się że od czasu do czasu te wspomnienia wrócą. Przeszłość jest jak rozbite lustro które składasz. Każdy kawałek mocno rani zostawiając blizny na Twojej psychice. Tych blizn już się nie pozbędziesz. Hah… Ale wiesz co? Cieszę się z tego. Bo to wszystko przypomina mi ile już przeszedłem. To wszystko przypomina mi ile ciosów na mnie spadło, a ja wciąż stoję. To uświadamia mi jak bardzo silny muszę być, skoro przetrwałem już tyle, to wiem że wytrwam i to co mnie czeka. A co mnie czeka? Kolejna szansa. Kolejny raz stanę przed szansą na osiągnięcie nieśmiertelności. Na mojej drodze stoi 5 facetów i klatka… Tona metalu, i półtony mięsa. Przetrwałem już więcej, więc przetrwam i to. Wiesz dlaczego? Bo wiem kim jestem. Wiem o sobie więcej niż reszta. Wiem na co mnie stać, wiem ile jestem w stanie zrobić. Bo jestem tym kim jestem. Mógłbym Ci o tym opowiedzieć, ale to zbyt długa historia. Wszystkie lata mojego życia mógłbym Ci opowiedzieć. Ale nie zrobię tego. Wiesz dlaczego? By pozostać nieprzewidywalnym, by pozostać sobą. By pozostać zwycięzcą. Jedynym prawdziwym wojownikiem na tej arenie. Tak, to właśnie ja…. 

********************************

Nate Rickson zbiegał szybko po schodach na peron. Wiedział że metro w którym miał się znaleźć miał odjechać już za parę chwil. Wbiegł praktycznie w ostatniej chwili. Zobaczył ją, otarł pot z czoła i podszedł do niej. Czule pocałował ją w usta.

-O mały włos byś się spóźnił. – powiedziała szczupła brunetka

-Przepraszam, ledwo wyszedłem z pracy, miałem na drugą zmianę.

-Na szczęście już jesteś.

-Trzeba przyznać że kłamie całkiem wiarygodnie, prawda? – starszy mężczyzna siedzący kilka kroków od pary zagadnął sąsiada z fotela obok.

-Dlaczego sądzi Pan że ich słucham? – sąsiadem okazał się nie kto inny niż Logan. 

-Obydwaj jedziemy od początku, a Pan nie spuszcza oka z tej dziewczyny

-Chyba ma Pan rację, ale skąd przypuszczenia że ten grubas kłamie?

-Jestem tak samo spostrzegawczy jak Pan. On jest stary, Ona młoda. Na jego palcu jest blady ślad, pewnie ledwo co ściągnął obrączkę. Poza tym to typ faceta siedzącego za biurkiem, tacy jak On nie pracują na dwie zmiany. Chyba że chodziło o inną „zmianę”.

-Hah… Rzeczywiście… Chociaż dziwię się że na zdradę wybiera tak publiczne miejsce. 

-To nie jest publiczne miejsce. Niech Pan spojrzy na nich wszystkich. Nigdy więcej ich Pan nie zobaczy. Może Pan o nich wszystko pomyśleć, ale niczego się nie można na pewno dowiedzieć. 

-Nie byłbym tego taki pewny. Wiele można wywnioskować z błahostek.

-Co Pan ma na myśli?

-Jestem w stanie ich opisać, i wiele się nie pomylić. 

-Jest Pan pewny?

-Tak, na przykład ten. – Carlos wskazuje na wysokiego dobrze zbudowanego mężczyznę – To nowojorczyk. Widać to po twarzy. Jest pewny siebie. Nawet zbyt pewny. Lubi być w centrum uwagi. Proszę zwrócić uwagę że nie jest zbyt ciepło a on ma tylko bezrękawnik. Po co? Bo ma tatuaż na ręce którym koniecznie musi się pochwalić. Jedzie na trening, albo z treningu. Jego torba jest dosyć wypakowana. Więc możliwe że dopiero przyjechał do miasta i nosi przy sobie wszystko. Uważa się za lepszego od innych. To go kiedyś zgubi. Jest bezwzględny, nie jest to typ człowieka którego można spotkać w ciemnej uliczce. Można by powiedzieć że jest religijny, bo nosi krzyżyk na szyi, ale to tylko złudzenie. Nosi go bo to czyste złoto i trochę polepsza mu wizerunek. O dziwo pomimo tego że jest cholernie pewny siebie, liczy się ze zdaniem innych. Przejmuje się tym co mogą o nim powiedzieć inni. Boi się że ktoś go zdemaskuje. Bo tak naprawdę to tylko poza, wciąż nosi maskę. Jest słaby, tylko On wie jak bardzo łatwo go pokonac. Dlatego właśnie przyjął pozę „samca alfa”. Jednak tak bardzo eksponuje swą siłę, swą dominację że to aż podejrzane. Stare powiedzenie mówi że krowa która głośno muczy, daje mało mleka. To właśnie On jest taką krową, to jest Johnny…

-Kto?

-Nie, nikt taki… A ten? – wzrok Carlosa zatrzymał się na kolesiu przeciętnej budowy. – Niby niczym się nie wyróżnia. Taki typowy chłopak z podwórka. Ucięte spodnie, t-shirt, nieogolony… Wydawałoby się że jest zwyczajnie nudny. Jednak tak nie jest. Jego oczy… Szare, zamglone… One skrywają jakiś sekret, one skrywają szaleństwo. To nie jest taki zwykły facet. Znam taki typ człowieka. Żyje w ciągłym stresie, jest zabiegany, nie ma czasu na nic. Nie ma życia poza swoją pracą. Czym się zajmuję? Niczym nudnym. Robi coś co porywa innych. Dlaczego to robi? By uciec od problemów, ma ich wiele. Nie potrafi się odnaleźć w tym świecie. Życie go przerasta. Potrzebuje pomocy. Jednak nikt nie potrafi mu pomóc. Nikt.. Bo On nie chce niczyjej pomocy. Nie wie że sobie nie radzi. Dla niego to wszystko wydaje się takie obce. Nie dba o siebie, nie dba o innych. Wszystko jest dla niego obojętne. Zdecydowanie nie wie czego chce, nie wie do czego dąży, daje się prowadzić innym. Potrzebuje lidera, potrzebuje kogoś kto wskaże mu cel. Jest równie słaby jak jego poprzednik. Odkrył wszystkie karty, jego nieprzewidywalność przerodziła się w serie błędów. Stracił wszystko co miał, i już nigdy tego nie odzyska.

-Mówi Pan tak, jakby go Pan znał.

-Jestem niezłym psychologiem, a mówiąc o psychologach – do metra wszedł ksiądz – Oto psycholog dusz. Ksiądz z reguły powinien być oparciem dla innych. Powinien być dobry, czysty, otwarty na ludzi. Czy ten jest właśnie taki? Nie, chociaż za takiego się uważa. Myśli że zbawia świat. Myśli że ma misję. Tak nie jest. Nie ma żadnej misji. To tylko jego chore teorie spiskowe. Świat jest zły, a On jest jedynym który może temu zaradzić. Jaki jest naprawdę? Ciężko powiedzieć. Żyje sam, zamknięty w swoich czterech ścianach. Nie jest przyzwyczajony do tego świata. Ma wiele tajemnic, niech Pan spojrzy. Wzrok trzyma wciąż na podłodze. Boi się ludzi. A może boi się sam siebie. Co go trapi? Życie. Obwinia się za wiele rzeczy na które często nie miał wpływu. On jest inny niż pozostali. Pomimo problemów, pomimo tego wszystkiego jest silniejszy. To dziwne prawda? Uważam go za silniejszego niż tego osiłka czy psychoza. Ale taka jest prawda. Wiele w życiu zależy od Naszej psychiki, On jest silniejszy niż Oni. Przeszedł w życiu coś o czym nie chce nikomu powiedzieć, dlatego nie znosi świata. Dlatego chce Nas zbawić. Jednak co by nie zrobił to mu się nie uda. Dlaczego? Bo pomimo tego że jest lepszy od niektórych, to wciąż są lepsi od niego. Sprytniejsi, silniejsi… Po prostu lepsi…

-A gdzie Oni są? Gdzie Ci lepsi?

-Choćby i tu – Logan skinął głową w kierunku faceta o dość długich jak na mężczyznę czarnych włosach z blizną na twarzy – Blizna to pierwsze co u niego da się zauważyć. To pokazuje że coś przeżył. Co dokładnie? Nikt tego nie wie. Ale to wzbudza ciekawość. To sprawia że po trochu się go można obawiać. Nie wiadomo jaki jest, chcemy go poznać, ale z drugiej strony się go obawiamy. On jest silny, On jest pewny siebie, jest przekonany o własnej nieomylności i doskonałości. Czy ma rację? Nie całkiem. Jest groźny to fakt, jest sprytny, ale nie jest najlepszy. Uważa się za boga, uważa się za najlepszego z najlepszych. Ma wszystko czego potrzeba by wygrać, wszystko dosłownie wszystko. Nawet ma za dużo, za dużo pewności siebie. Nie umie się pogodzić z porażkami. Obwinia za to innych, On jest własnym największym wrogiem. To jego ego jest przeszkodą która nie pozwala mu na więcej niż ma teraz. Lekceważy przeciwników, lekceważy przeszkody. Wydaje mu się że nikt i nic nie może go powstrzymać. I właśnie to sprawia że potrafi się potknąć o krawężnik. Dokładnie, im mniejsza przeszkoda tym trudniej mu przez nią przebrnąć. On o tym wie, wie że miał w życiu wielką szansę której nie wykorzystał choć miał genialny układ kart. Był o krok od spełnienia marzeń, ale zlekceważył przeciwności losu… Spotkała go za to kara… Cierpi do dziś. I wciąż żyje tym marzeniem. Jednak wciąż musi to pozostać tylko marzeniem, bo kolejny raz się potknie. 

-Co Pan ma na myśli?

-Nic takiego… Jeśli mowa o silnych, jest jeszcze jeden. – dobrze zbudowany mężczyzna z piorunem na koszulce właśnie wszedł do wagonu – Ten to dopiero ciekawa historia. Ma bogatą przeszłość. Robił wiele rzeczy których dziś się wstydzi, ale wiedział że musiał to zrobić. Dlaczego uważam go za najsilniejszego? Bo jest podobny do mnie, wie czego chce. Wie ile może osiągnąć. Wie też jednak ile kosztują błędy. Dlatego jest dosyć ostrożny, wydaje się że jest porywczy i brawurowy, jednak to tylko wrażenie. Tak naprawdę długo planuje każdy ruch, uczy się na swoich błędach, nie lekceważy innych… To czyni z niego najpoważniejszego przeciwnika. To stawia go najwyżej w tej całej hierarchii. Trzeba jednak pamiętać że to wciąż tylko człowiek. Każdego da się pokonać, więc jego też. Gdzie są jego słabe punkty? Psychika, to jest właśnie to. Jeśli odpowiednio się go przyciśnie, przestanie myśląc logicznie. Nie ma nic gorszego niż kierowanie się emocjami. Jeśli się go do tego zmusi nie będzie już taki straszny. To tylko człowiek. Każdego da się złamać. I pomimo jego wszystkich zalet, jedna wada może przesadzić o sromotnej porażce. Znam go dobrze, On o tym wie… Wie o tym dobrze, i właśnie to go martwi, martwi go fakt że już go przejrzałem. Martwi go fakt że tak szybko dał się poznać. Nie spodziewał się tego, starał się być taki jak zawsze, skryty, opanowany, jednak się nie udało. Odsłonił wiele swoich cech które będą przydatne przy walce. A walka już niedługo. Największy gracz został rozpoznany… Przeszkody stają się coraz mniejsze, wystarczy tylko uważnie patrzeć pod nogi. Wystarczy się tylko skupić. I nawet Matt nie będzie taki straszny…

-Pan już nie mówi o nim?

-Hah… Nie do końca… O to moja stacja. Miło się rozmawiało, do zobaczenia.

-Powodzenia, i niech Pan uważa na siebie.

Carlos stanął tuż za parką którą wcześniej obserwował, oni również szykowali się do wyjścia z wagonu.

-Wyglądasz pięknie. – powiedział Nate.

Wychodzą z metra, ona łapie go za rękę. Po chwili odwraca się i spogląda na Carlosa jakby domyślała się że chciał jej coś powiedzieć… Nasz bohater jednak szybko odwrócił wzrok i skierował się w drugą stronę. 

********************************

Conviction… To będzie kolejna szansa. Już ją miałem. Wtedy mi się nie udało. Czy uda się teraz? Nie wiem, niczego w życiu nie można być pewnym. Dlatego właśnie muszę uważać, muszę zrobić wszystko by wygrać. Bo wiem że jestem w stanie to zrobić, wiem że jestem w stanie ich pokonac. Thornpike’a, Creeva, Priesta, Blacka i Martina. Każdego z nich z osoba i wszystkich naraz. Skąd to przekonanie? Wiem na ile mnie stać. Wiem na ile stać ich. Porównanie szans jest bezlitosne. Jednak wiem ile w tym pojedynku może się stać. Każdy błąd może być ostatnim. Jedna pomyła może przesadzić o wszystkim. Trzeba być bardzo ostrożnym. Zero głupkowatej brawury. Zero nieprzemyślanych ruchów. Wszystko muszę zaplanować od początku do końca. Moi przeciwnicy są nieźli, ale ich znam. Wiem czego mogę się po nich spodziewać. Nie są nieprzewidywalni. To ta walka jest nieprzewidywalna. Tego się boję. Tona stali… Tam może się wydarzyć wszystko. Szczególnie że będzie nas aż sześciu. To zdecydowanie zbyt dużo. Nie ma mowy by zapanować nad wszystkim. Dlatego trzeba zając się tylko najpoważniejszymi zagrożeniami. Thornpike i Creeve? O nich mogę zapomnieć. Ich tam nawet nie powinno być. Jest masa lepszych, sprytniejszych, bardziej doświadczonych. Dlatego nie można sobie nimi zawracać głowy. Ale pozostaje jeszcze trzech. Księżulek jest ciekawy. W sumie, nie wiem czy go się obawiać, jednak pamiętam walki z nim. Może być groźny, szczególnie że ma Creeva i Blacka… Ta… Black jest groźny, zdecydowanie trzeba na niego uważać. Jest jeszcze Martin. Nasza ostatnia walka się nie zakończyła. To był dopiero początek. I muszę przyznać. To było wyzwanie. Był inny niż reszta, był taki jak ja… Dlatego właśnie będzie z nim ciężka przeprawa. Nie mogę się jednak martwic. To przecież kolejne wyzwanie, kolejna szansa. A szanse trzeba wykorzystać. Wiem ze jestem w stanie to zrobić. Wiem ze nikt nie jest w stanie mi przeszkodzić. Ale jednak coś jest nie tak. Czemu się tym przejmuje? Nie, nie… Tak nie może być… Muszę pozostać sobą, ostatnio coś jest nie tak. Ostatnio coś się zmieniło. Muszę to powstrzymać. W innym wypadku będę ofiarą. Nie mogę być ofiarą, muszę być łowcą. Musi być tak jak zawsze. Głowa do góry… Musi się udać. Tak, tak… To przecież takie proste. To moje życie, najwięcej zależy ode mnie. Tak wiem, jest jeszcze pięciu gości, ale to ja rozdaje kart. To ja jestem krupierem w tym jebanym kasynie. To ja narzucam zasady. Narzucę im swoje. Będą musieli grac według nich. Nie pozostawię im wyboru. Dlaczego? Bo tak musi być. Ktoś musi ustalać zasady, a inni muszą się do nich dostosować. Jeśli sam pierwszy nie ustalisz zasad, zrobi to ktoś inny. A wtedy… Wtedy będziesz musiał grac według nich. A chyba nikt nie lubi gdy mu się coś narzuca, prawda? No właśnie. Więc kto pierwszy ten lepszy. I to ja będę pierwszy. I to ja narzucę reszcie swojej zasady. Nie będą mieli wyboru. Demokracja to system dla idiotów, bo każdy wie że głupich jest więcej niż mądrych. Więc na Conviction będziemy mieli pięciu głupców i mnie. Kto wyjdzie zwycięsko? Najsprytniejszy. Kto będzie najsprytniejszy? Ja. Dlaczego? Bo nie jestem głupcem. Nie jestem jednym z nich. Jestem sobą. Jestem pewny siebie, jestem przekonany o swojej wyższości, ale jestem też ostrożny. Doceniam moich rywali, nie wszystkich, ale tych którzy zasługują. Będę uważał. Nie będę jak oni dążył do zwycięstwa jak oni. Wszystkie drogi prowadzą do Rzymu? Nie… Nie dla mnie. Ja mam wybór. Ja mogę zrobić więcej niż inni. Dlatego właśnie jestem tu gdzie jestem. Inni by się poddali, inni by uciekli po tym wszystkim. Ja nie. Wiele osób dziwi się… Dziwi się dlaczego wciąż walczę. Przecież przegrywam, przecież jeszcze do niczego nie doszedłem. Hah… To jest wasze myślenie? Poddać się przy pierwszym upadku? Żałosne. Ja jestem inny. Upadam by wstać. Wstaję by walczyć. Walczę by wygrać. I wygram. Na Conviction. Dlaczego? Bo dążę do tego od samego początku i się nie poddaję. Nie wątpię w siebie. Nie poddaję się gdy coś nie wychodzi. Mam marzenia i cholerny upór by je spełnić. Zostanę mistrzem. Zyskam nieśmiertelność. Zyskam to czego pragną wszyscy. Doświadczyłem w życiu wielu rzeczy. Dobrych, złych, okropnych. I wiecie co? Nauczyłem się jednego… Warto czasem złapać bliznę od życia by potem ocknąć się będąc numerem jeden. Po gali… To ja…Ja! JA! Ja będę numerem jeden… Nie możecie z tym nic zrobić… Musicie się z tym pogodzić i mi nie przeszkadzać. Bo wszystkie Wasze starania… I tak… I tak w końcu doprowadzą was do nicości. Taka jest prawda. Pogódźcie się z tym… Tak będzie lepiej… Dla Was… I dla mnie… Na Conviction… Wszystko się ułoży. Wszystko będzie tak jak powinno być już dawno temu. To nieuchronne…

  • Odpowiedzi 2
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • The_Icon

    2

  • DonCarlos

    1

Popularne dni

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  3 284
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.05.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Dlaczego polska federacja nazywa swoją galę w innym języku? Rozumiem że sama nazwa fedki nie podlega zmianie, ale nazwy gal mogłyby być po naszemu ;)

Mógłbyś też poczekać z ogłoszeniem terminu rp'ów na trochę więcej zapisów, może nawet by się jakąś mini kartę walk skleciło ; )


  • Posty:  1 558
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  02.08.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Dobra, nazwa gali zostanie zmieniona na polską. Jak będzie mało osób, zostanie przesunięty termin oddawania rpów. Myślałem że jak dam termin to ludzie się zmotywują do oddania postaci ;)

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Jeffrey Nero
      Ash by Elegance też jednak nie skończyła kariery od początku to było podejrzane żadnych przecieków co jej było.
    • MattDevitto
      Kompletnie mnie te RR nie interesuje, ale będę musiał rzucić okiem na walkę Stylesa to też przy okazji zobaczę pewnie oba RR matche. Nie przekonują mnie jednak te zapowiedzi i obiecanki za pięć dwunasta
    • Attitude
      Nazwa gali: NJPW Road To The New Beginning 2026 - Dzień 3 Data: 28.01.2026 Federacja: New Japan Pro Wrestling Typ: Event Lokalizacja: Tsugaru, Aomori, Japan Arena: Ito Mining Arena Tsugaru Publiczność: 987 Karta: Wyniki: Powiązane tematy: New Japan Pro Wrestling - dyskusja ogólna
    • GGGGG9707
      Tak też mi niespodzianki, Belair, AJ Lee, Lesnar, LA Knight, Dom, pewnie ten nowy arab saudyjski którego wzięli.  Ja zawsze na Royal Rumble przyjmuję sobie że chcę co najmniej jedną niespodziankę ale taką której się nie spodziewam. Te wymienione się nie liczą bo i tak prawie pewne że będą i to żadna niespodzianka. Choćby to był nie wiem Hornswoggle to i tak dam na plus bo będę zdziwiony a o to chodzi w Royal Rumble. Chyba na 60 wrestlerów da się zarezerwować 1 miejsce dla kogoś kogo si
    • MattDevitto
      Myślałem, że ona skończyła z wrs
×
×
  • Dodaj nową pozycję...