Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

WWE TLC: Tables, Ladders & Chairs 2014 - Oficjalna Dyskusja


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  3 657
  • Reputacja:   9
  • Dołączył:  11.11.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  BGZ

Przejrzałem po łebkach. Ominąłem walkę Rybaka i walkę Wyatt'a z Ambrosem. Czemu ominąłem dwie ostatnie walki ? Wydaje mi się, że po bardzo dobrym jak na standardy WWE openerze, zamulili mnie w kolejnych walkach.

Zaczynam powoli być fanem Luke'a Harpera. Facet ma cechy typowego power house. Nie rozumiem tylko czemu do jasnej anieli oni dalej trzymają i Harpera i Rowana w tych ramkach rodziny Wyatt'a. Tak samo Romana cały czas wciskają w to wdzianko z tarczy. Kreatiwy, weźcie się chłopaki w garść i zmieńcie dobrym zawodnikom image, bo ta łatka stajni, z których się wywodzą psuje efekt!

Zwycięstwo należało się Harperowi. (Tak, nie lubię Zigglera :8 ) Walka podobała mi się bardzo. Rzuty drabinami wyglądały tak realistycznie + oczywiście te zbliżenia na zarysowania na ciałach. Miód. Ile to już w Vincent-landzie było takich "pseudo" rzutów drabiną, że nawet 3-letnie dziecko mocniejszej krzywdy doznaje stając małym palcem na klocek lego, a i tak nie płacze...a tutaj. Te rzuty było czuć przy monitorze. Panowie duże gratulacje. Chanty "holly shit" oraz późniejsze "let's go harper" + "this is awesome" mówią same za siebie. Kicha straszna z tym wycieraniem krwi na siłę. Vincent przestań. Pokazujesz 6-letnim dzieciom jak dwóch facetów naparza się w gruncie rzeczy o pietruchę, ale kiedy tylko pojawia się farba, leci "pan pracownik" i w rękawicach do lotniskowej kontroli osobistej wyciera....płacz, żal, hoojnia na żetony. W sumie Wincenty i spółka chcą nas przyzwyczaić do totalnego braku logiki w swych galach. Great Idea !

Z ciekawszych tekstów zza stolika komentatorów "HBK i Razor Ramon powinni się uśmiechać oglądając to" :D

Wracając do samego matchu - Vincent !! We want more!!

Match o TT championship to walka ustawiona pod "Buuuu" -> "Yeah" -> "Buuuu" -...itd. Z jednej strony fajnie, że dajemy publice pole do pochantowania sobie. Z drugiej komedii Pizdowa ciąg dalszy. Walka z dupy, wynik również z okolic odbytu, a i sama walka z kiszką stolcową miała wiele wspólnego.

Z ciekawszych tekstów, które gdzieś tam wyłapałem po drodze to "We want Mizdow" od publiki ...i perełka. Cole w pewnej chwili wypala "here comes this idiot - Mizdow! :shock:

Segment Seth'a. Kolejne PPV z pod znaku groźne półtora metra Mercurego i Noble zabójca. Zdjąć to z ekranu. Wymienić, zareklamować - zrobić cokolwiek.

Seth za mic'em poprawny, ale żebym zareagował na "ale urwał", to nie powiem.

Anatomy of Stairs?!?!?!?! - please WWE!

xam5tg.jpg

Stairs Match? Proszę was. Starcie Show'a z Kane'em z brodą zamuliło mnie chyba najbardziej. Zero akcji, zero pomysłu na wykorzystanie schodów, kreatiwy do zwolnienia. Ociężale. Chokeslam na schodki jedynym pomysłem na cały match. I ta podnieta Cole'a - 1st ever stairs match!. Rzeczywiście czułem te emocje, jako że połowa zwykłych no dq używa schodków częściej niż ten panowie w tym matchu. Rowan wypada za barierkę, kamera robi najazd - Rowan zapina rozpięty kombinezon. Z fajniejszych haseł głośnie "Big show You Suck! =))

h1esmh.jpg

Polać temu GENIUSZOWI, który wymyślił pin z użyciem schodków. Chylę czoła.

Cena vs. Rollins. - napisałem :

W matchu Ceny z Seth'em musi paść coś głupiego.
- ale kurde nie spodziewałem się czegoś tak spektakularnego.
ędzia którego w ogóle nie powinno być w ringu zalicza bump, nie widzi wygranej Johna, a 3 minuty później z backu przybiega odsiecz w postaci dwóch kolejnych oficjeli którzy też wydają się nie wiedzieć co zaszło przed chwilą. DEBILIZM. GŁUPOTA. WWE. Jakby tego było mało dostajemy ten wspólny upadek na stół po którym następuje restart. I KROPLA W MORZU GORYCZY - INTERWENCJE.

Pozostaje mi się tylko pod tym podpisać.

Co od siebie ? Dewastujący cios Ceny, kratką w Noble'a. Musnął go jak małe dziecko dywan, po wyjęciu kupy z nocnika, a Noble poszybował na drugi koniec areny. Cena kładący się na stół po akcji Seth'a - selling lepszy niż Michaels'a w summerslamowej walce z Hoganem. Motyw gdzie dwudziestu sędziów na zmianę podnosi ręce zawodników to chyba Cena ma już na stałe w swoim repertuarze. Double AA?! Tak Janek, wiemy, że siły odmówić Ci nie można...

I nagle JBL : "That's the dumbest Tables match, I've ever seen" :D

Moje dwie największe wątpliwości ?

1) Byłem święcie przekonany, że Cena 'wygrał' jak sędzia 'nie widział', po to, żeby ta walka zakończyła się jakimś wynikiem nie uszkadzającym Janusza (bo w oczach swoich 4-letnich fanów przecież zwycieżył), a jednocześnie wynikiem korzystnym dla Seth'a.

2) Podpisuje się pod pytaniem. Jaki do kłerwy nędzy interes w tej interwencji miał Big Show ? Interwencja totalnie z kiszki odbytowej tylko na potrzeby powrót Reignsa.

Co do interwencji Romana. Chłopak miał świetne wejście. (poza faktem, że nie ma żadnych zmian w jego postaci) Chłopak ringowo zmontował typową demolkę na powrót. Wszystko ładnie, pięknie. Mogli darować sobie ten segment. Botchamania mu tego nie daruje. Podoba mi się Romek w ringu, ale jednak psują mi oglądanie Reignsa pchając go na siłę do mic'a. Wymuszona gra twarzą ?! "Bawh common?!"

Jestem przekonany, że można zmontować postać, która będzie wielką gwiazdą, a na mikrofonie nie będzie udzielać się prawie wcale.

915802072594e34bce782c.jpg

  • Odpowiedzi 17
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Myers

    5

  • IIL

    3

  • Bryx

    3

  • IOOT_DZIKO

    2

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  4 929
  • Reputacja:   994
  • Dołączył:  26.06.2006
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

Czy ja mam tylko takie wrażenie, że tym wywodem chcesz powiedzieć, że w Romku cokolwiek się zmieniło przez ten czas kiedy był nieobecny?

Nie, nie miałem tego na myśli.

Nie zarzucam mu nic, ponieważ to jego wystąpienie niczego pozytywnego w mojej opinii nie wniosło

heheh, taki mały, ukryty wyrzut jest w tym zdaniu. :D Moim zdaniem można było dostrzec wiele pozytywów - pomijając już fakt, że jego wejście miało miejsce w walce, którego stypulacje z tables powinno zmienić się na "Interwencja", która niczym program Polsatu dawała widzom naprawdę trudny obraz do przełknięcia, to Romek zebrał świetną reakcję, był element zaskoczenia, rozwalił efektownie Big Showa i wszystko w ringu sprzedał bezbłędnie.

W tym speech'u na back'u też nie usłyszałem niczego wartego uwagi i serio mam wrażenie, że patrzył na jakiegoś ziomka z kartką i dukał to co tam było napisane.

Swoją kwestię mówił w momencie gdy patrzył prosto na kamerę.

Zmiana barwy głosu, usilne gadanie w stylu jakiegoś cyborga - czy naprawdę ten koleś nie może być naturalny (abstrah***jąc już od momentów, w których MUSI zmienić ton)?

Patrzył się w kamerę, bo zwracał się do jak to promują, "WWE Universe", a nie tego co przeprowadza wywiady. Poza tym o to chodzi w utrzymaniu charakteru - trzeba wyrazić się w taki sposób, jaki zakładają ramy odgrywanej rolli. Gościu gra, hm... jakiegoś twardziela, który nie przebiera w słowach i mówi o konkretach. Nie będzie rapował, grał na gitarze i śpiewał "kumbaja" czy darł się łooo! łooo! niczym Flair, aby uczynić segment dla Ciebie interesującym. To tak jakby mieć pretensje do Takera, że gdy przemawia, to mówi lakonicznie i używa języka, którym pisze się poważne książki aniżeli robi proma. Oczywiście - masz prawo go nie lubić ot tak po prostu i wiem, że Cię do niczego nie przekonam, ale coś czuję, że komentarze typu czytanie z kartek, wygląd, itd. nie mają tyle wspólnego z jego postępami, co z tym, że mówi się wszem i wobec, że ma być budowany na następną twarz federacji i po prostu Romek nie jest w stanie sprostać wygórowanym oczekiwaniom. Większość pamięta Rocka, Austina czy Cenę w momencie, gdy byli już "kompletni" i nikt nie czytał newsów w necie, gdy dopiero wspinali się na szczyt. Nie mówię, że Reignsa powinno się równać z przytoczonymi wyżej, ale proces budowania kogoś na szczyt federacji po prostu trwa.

Kicha straszna z tym wycieraniem krwi na siłę. Vincent przestań. Pokazujesz 6-letnim dzieciom jak dwóch facetów naparza się w gruncie rzeczy o pietruchę, ale kiedy tylko pojawia się farba, leci "pan pracownik" i w rękawicach do lotniskowej kontroli osobistej wyciera....płacz, żal, hoojnia na żetony.

Zgadzam się, ale to się już niestety nie zmieni. To już inna federacja. Te nieszczęsne PG, sponsorzy którym "takie coś nie pasuje", itd. zablokowali zwykły bleeding, który był częścią wrestlingu od zawsze na... zawsze w WWE.

Stairs Match? Proszę was. Starcie Show'a z Kane'em z brodą zamuliło mnie chyba najbardziej. Zero akcji, zero pomysłu na wykorzystanie schodów, kreatiwy do zwolnienia.

Walka mi się generalnie nie podobała, ale to głównie z faktu, że Showa odesłałbym już dawno na emeryturę, a Rowan do mnie nie przemawia. Jednak moim zdaniem wykorzystano te schodki całkiem zjadliwie. Zbudowano z tego jakąś ścianę w którą bodajże Rowan został wrzucony, był ten chokeslam i naliczyć można jeszcze kilka ciekawych spotów. Niezbyt ten cały "stairs match" do mnie przemawia, ale wykorzystali go całkowicie. Nie chciałbym oglądać zwykłego single matchu... oO

Podpisuje się pod pytaniem. Jaki do kłerwy nędzy interes w tej interwencji miał Big Show ? Interwencja totalnie z kiszki odbytowej tylko na potrzeby powrót Reignsa.

Zaatakował Cenę na Survivor Series, także mieli jeszcze świeżo na pieńku. Do tego dochodzi fakt, że wypuszczono wtedy powrót Romana, którego trzeba czymś większym nakarmić, no i... Cena musi mieć jakieś cielsko do trawienia przez te 6 tygodni do Royal Rumble, gdy Lesnar będzie pojawiał się od święta.

I po odetchnięciu od Ziggler/Harper polecam ten main event. Gdy się zapomni o tym, że na tej gali widziało się już kilkanaście bumpów z drabinami, krzesłami i stołami, to można to spokojnie oglądać. No, poza końcówką. :lol


  • Posty:  2 936
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  15.07.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Romek zebrał świetną reakcję, był element zaskoczenia, rozwalił efektownie Big Showa i wszystko w ringu sprzedał bezbłędnie.

To akurat generalnie na plus. Wyszedł, energicznie rozbił rywali i sobie poszedł - w porządku. Nawet przyznam, że się trochę zaskoczyłem bo spodziewałem się raczej Orton'a.

Natomiast to co stało się potem, czyli wizyta na back'u mnie zraziła.

Gdyby dostał tylko i wyłącznie czas na pokazanie się w walce John'a z Rollins'em - do niczego bym się nie dojebał. Nie skomentowałbym nawet jego powrotu.

...aby uczynić segment dla Ciebie interesującym. To tak jakby mieć pretensje do Takera, że gdy przemawia, to mówi lakonicznie i używa języka, którym pisze się poważne książki aniżeli robi proma.

Zależy o jakim Takerze mowa.

Tego Calaway'a, którego jeździł na motorku bardzo lubiłem. Natomiast gimmnick deadman'a - według mnie był koszmarny. Po prostu nie lubię takich charakterów.

Ja generalnie wole takie lajtowsze charaktery. Nie jakieś sztywne, monstrualne na siłę czy coś takiego.

Lubię jak od czasu do czasu któryś zawodnik zrobi coś od siebie (abstrah***jąc od bookingu na walkach). Zaśmieje się, stworzy coś komediowego.

Dlatego tak bardzo przepadam za Wyatt'em - koleś jest po prostu świetny.

A Romek? Romek wychodzi na walkę czy do segmentu, duka/walczy w sposób jaki został mu narzucony i tyle. Zaraz ktoś napisze, że tak ma grać. Pewnie, może gra świetnie tak jak ma napisane na kartkach, ale nigdy nie dodaje niczego od siebie. Nie jest w stanie zrobić czegoś, co różniłoby go od tej reszty koksów.

Liczy się pierwsze wrażenie jak to mówią. Absolutnie zerowa charyzma robi swoje. :P

tumblr_lkx5svmWd11qagaito1_400.jpg

 

 

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Grok
      Autor: Noah Leatherland TJPW zawitała do Shin-Kiba 1st RING na galę Prelude to Grand Princess, zaledwie kilka tygodni przed samym wielkim wydarzeniem. W głównym starciu Yuki Arai wysłała jasny sygnał ostrzegawczy do Miu Watanabe przed ich walką o Princess of Princess Title, zmuszając mistrzynię do poddania się. Na poprzedniej gali TJPW First Sparkle Watanabe zmusiła Arai do poddania się za pomocą backbreaker submission. Tym razem w Shin-Kiba 1st RING obie zawodniczki ponownie stanęły naprzeciw
    • Grok
      TNA Wrestling nagrało w piątek walki na nadchodzące odcinki Impactu. Po czwartkowym odcinku live Impact z Gateway Center Arena w College Park w Georgii TNA Wrestling tapowało serię walk telewizyjnych – zaraz po show i ponownie w piątek wieczorem. Spoilery z 5 marca znajdziecie tutaj. Poniżej te z 6 marca. Sprawdzone dzięki PWInsider, WrestlingHeadlines.com i raportom fanów. Spoilery z tapingów TNA Impact TV z 6 marca 2026 r.: The Hardys (Matt Hardy i Jeff Hardy) pokonali Sinner i Saint
    • VictorV2
      Nie zgodze się z tym że winę ponosi booking.  I nawet nie musimy szukać daleko przykładu, zostajemy w rodzinie. Jak bardzo over był Goldust, tylko dlatego że Dustin znalazł sposób żeby to działało? Jeśli dobrze pamiętam, historia była taka że pomysł Goldusta wymyślił Vince żeby wkurzyć Dusty'ego, upokarzając jego syna. W tej sytuacji booking chciał żeby pomysł flopnął a pomysł stał się dość ikoniczny.  Są zawodnicy którzy dostawali głupie, beznadziejne pomysły które nie miały racji byt
    • Bastian
      Zgodnie z przewidywaniami złoto wróciło do Cody' ego Rhodesa. Niestety, ale title reign Drew był tylko zmyłką, aby droga do WM42 nie wydawała się aż tak oczywista. Mnie takie decyzje nigdy się nie podobają. Mógł już Rhodes trzymać ten pas od udanego rewanżu z Ceną aż do WMki, wygrać na RR z Zaynem, tak jak to zrobił McIntyre. No ale trzeba nabić licznik Cody' emu, żeby nie wyglądało to tak marnie na tle Ceny, Ortona czy Lesnara. Rhodes - Orton to dream match, będę czekał na to bardziej niż
    • Kaczy316
      Zawsze są jakieś plusy i minusy, Cody jako zawodnik nie jest zły, cała otoczka wokół tego i booking jedynie to dno, a fani chcą na czymś wyrazić swoją frustrację i obrywa się Rhodesowi za to, a prawda jest taka, że winę ponosi booking, a kto za to ponosi winę? Tu już trudno powiedzieć, bo czasem to writterzy, czasem Triple H, a czasem TKO, więc można obwiniać zarząd jako całość zamiast skupiać się na jednej osobie, otoczka i booking to tragedia w tej kwestii od stycznia teasujemy Cody vs Jacob v
×
×
  • Dodaj nową pozycję...