Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

WWE Survivor Series 2014 - Oficjalna Dyskusja


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  2 936
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  15.07.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

WWE Survivor Series

SurvivorSeries14_zps640e3c4f.png

23 Listopad 2014



St. Louis, Missouri ; Scottrade Center

Promo:

http://www.youtube.com/watch?v=jKjxCjaGs8g

Theme song:

http://www.youtube.com/watch?v=3ipFddWLqZI

Oficjalna karta

Kickoff



20141117_EP_LIGHT_SS_kickoff_home-logos.jpg

:arrow: W kickoff'ie Survivor Series powróci Bad News Barrett!

WWE Divas Championship



Single Match

20141103_EP_LIGHT_SurvivorSeries_AJ_Nikki_HP.jpg

AJ Lee© vs. Nikki Bella

WWE Tag Team Championship



Fatal 4-Way Match

20141103_EP_LIGHT_SurvivorSeries_Match_HP_4way.jpg

Damien Mizdow & The Miz vs. Team of Gold & Stardust© vs. Los Matadores (Diego & Fernando) vs. The Uso's (Jey & Jimmy Uso)

Traditional Survivor Series Elimination Tag Team Match



20141117_EP_LIGHT_SurvivorSeries_Match_CenaAuthority_HP2.jpg

Team Cena (Ryback, Eric Rowan, Big Show, Dolph Ziggler, John Cena) vs. Team Authority (Seth Rollins, Kane, Rusev, Mark Henry, Luke Harper)

:arrow: Jeżeli Team Authority przegra, zostaną oni odsunięci od władzy.

:arrow: Jeżeli Team Ceny przegra, zawodnicy też drużyny zostaną zwolnieni.

Divas Traditional Survivor Series Elimination Tag Team Match



20141103_EP_LIGHT_SurvivorSeries_Match_NattyAliciaNaomiEmma_PaigeCameronSummerLayla_HP.jpg

Emma, Naomi, Alicia Fox & Natalya vs. Paige, Cameron, Summer Rae & Layla

Single Match



20141110_EP_LIGHT_SS_WyattVambrose-HOME.jpg

Dean Ambrose vs. Bray Wyatt
tumblr_lkx5svmWd11qagaito1_400.jpg

 

 

  • Odpowiedzi 19
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Myers

    4

  • DonCarlos

    3

  • CezarMVP

    2

  • Bryx

    2

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  1 104
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  04.06.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Ciemny

Takiego obrotu spraw w walce wieczoru sie chyba nikt nie spodziewal.

Po odwroceniu sie Big Showa bylem prawie pewny ze albo skonczy sie to potrojnym zwyciestwem lub bedzie jakis niespodziewany powrot. a tu klops. STING w wwe!!!!! Przez chwile mialem obawy jak to sie skonczy lecz gdy hunter zaczal cos pyskowac bylem juz pewien ze Zigler wygra.

Reakcja Stefi bezcenna.

MichelleMcCool01.gif

 

 


  • Posty:  4 929
  • Reputacja:   993
  • Dołączył:  26.06.2006
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

Póki co odniosę się jedynie do końcówki, ale mam zamiar jeszcze ogarnąć na spokojnie przynajmniej ostatnią walkę i Ambrose/Wyatt. Są emocje, fajerwerki, itd. bo to w końcu... debiut Stingera w WWE, ale szczerze niezbyt przypadło mi to do gustu. Było to jakieś takie mało klimatyczne, bez oczekiwanych emocji i w momencie, który niezbyt mi podszedł. Na dodatek zmieniono theme Stingera, wdzianko również jakoś nie te i włosy, które można było przefarbować na czarno. Może się czepiam, ale np. Nash latał z siwizną w TNA, a do programów WWE odmalowano mu czuprynę i wyglądał niemalże jak w latach 90. Cała ta szopka wygląda mi na bardzo naciąganą i robioną tylko i wyłącznie po to, aby ludzie po darmowym Survivor Series wykupili WWE Network na kolejne miesiące. Poprzez te całe zamieszanie z niską ilością subskrypcji wytwórni WWE zmarnowało już streak Takera, następnie oddano pas Lesnarowi i teraz wymuszono debiut ikony, tylko po to, aby narobić nieco buzzu i extra wykupień. To chyba jednak motyw na osobny wątek...

Nie jestem jakoś świetnie podekscytowany ewentualną walkę Triple H/Sting na WrestleManii, ale na pewno jest to coś świeżego i walka marzeń najwyższego kalibru. Cóż, legenda WCW dostała finałowy gwóźdź do trumny.


  • Posty:  1 691
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.09.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

A co mi tam, mam trochę wolnego czasu możnaby skomentować galę! Więc jedziemy.

Początkowy segment niczym się nie wyróżnił. Mieli trochę czasu do zapełnienia więc dali nam występ wujka Vince'a już na początku gali i podgrzanie atmosfery przed ME. Szanse teamu Ceny na wygranie tej walki wzrosły do jakiegoś 99,999999%.

Tag teamy były całkiem średniawe. Dałoby radę wykręcić z takiego składu coś lepszego, przede wszystkim openera w szybszym tempie. Pod koniec walki wszyscy latali i mieliśmy niezły Tower of Doom z narożnika, ale reszta skupiała się głownie na śmiechu z Mizdowa. No właśnie, dla mnie to dobrze że zdobyli mistrzostwo. Muszę przyznać, że nawet śmieszy mnie to story i jestem ciekaw co stanie się dalej z mistrzami tag. Pewnie w miarę szybko stracą te pasy i przejdą do feudu między sobą.

Segment Rose'a i królika żałosny. Najlepsza była reakcja publiki na zapowiadany mega tag team match. Boooooooooooo.

Teraz uwaga, teamowa walka kobiet którą.. obejrzałem całą. Było sporo niedoróbek i botchy, ale trzeba przyznać że w sumie każda z lasek ma jakąś jedną rzecz/akcję którą robi całkiem spoko. No dobra.. może oprócz Cameron. Gdyby tak potraktować dywizję kobiet na serio i w różne storyline'y wmieszać Paige, Natalyę, Emmę, Alicię Fox może i dałoby się to oglądać. Ale nie.. zostańmy przy Total Divas.

Czytałem Wasze opinie na temat feudu Ambrose'a i Wyatta. Przyznam się, że nie widziałem tygodniówek przed tą galą i nie mogłem skonfrontować ich ze swoim poglądem. Oglądając jednak ich promo przed walką wyglądało to całkiem klimatycznie. Wiem, że to tylko zlepek najlepszych momentów, ale prezentowało się super. Co do samej walki, szczerze.. mnie się podobało. Dobre tempo którego się nie spodziewałem, dość "twardy" styl jak na WWE. Kilka fajnych akcji, jak np. clothesline Wyatta. Końcówka dla mnie również na plus. Ich walka na TLC powinna być jeszcze lepsza. Chciałbym żeby padł tam chociaż jeden chair shot na głowę, ale to raczej nierealne.

Tożsamość królika poznamy pewnie na RAW, a tak to lepiej zostawić ten tag team match bez komentarza.

Walka o Divas Championship.. moim zdaniem to było mega słabe. Motyw z pocałunkiem tak z dupy i nagle Brie się cieszy, że Nikki wygrała pas. WWE logic. Wartość mistrzyni div jak widać jest wprost proporcjonalna do wielkości jej cycków. (przynajmniej w dzisiejszych czasach)

Main Event mi się podobał. Było czuć tą atmosferę typowego Survior Series matchu, a samą walkę oglądało mi się bardzo przyjemnie. Szybkie wyeliminowanie Henry'ego na początku oznaczało mniej zamulania, a jeszcze szybsze niż myślałem wyeliminowanie Rybacka oznaczało nie lada zaskoczenie. Wiadomo, że obijanie gości z teamu Ceny przez Authority ani przez chwilę nie stało chociaż blisko słowa ciekawe, czy też fascynujące ale i ten element musiał znaleźć się w tej walce. Rozmyślnie wykluczyli Ruseva z walki - nadal nie przegrał przez pinfall czy submission. Co tam, że Rusev nigdy nie robił splashy a teraz zrobił na stół po czym został odliczony. ;x Przez całą walkę mocno rozpisany Rollins. Dzięki niemu wypada Ryback, powstrzymuję Cenę przed wyeliminowaniem Kane'a. Może nie wyglądał na mocarza w ringu, ale wiedział kiedy wejść i był prawdziwym człowiekiem dyrekcji. Szczerze brakowało mi od niego takiego występu bo zawsze mu pomagał jak nie jakiś Kane (:D) to inni cruiserzy. No i nadszedł czas na KO dla Ceny - to już w ogóle dla mnie WTF Moment. Zapaliła się mała lampka, że WWE może zrobić nam psikusa i nie być przewidywalne, ale... widziałem spoilery i wiedziałem że to nie będzie koniec. Hejter wrestlingu mógłby powiedzieć, że Authority szybciutko powinno skończyć Zigglera i zakończyć tę walkę. Z grubsza taka jest prawda, ale my przyjmujemy to przymykając oko. Sam Ziggler przypinający Kane'a, Harpera no i na końcu Rollinsa to dla mnie bardzo fajna sprawa. Pokazuje to, że mimo wszystko jest jeszcze jakaś szansa dla Dolpha w WWE. Gdyby Dolph był zawsze tak bookowany to może być prawdziwym ME facem którego WWE poniekąd potrzebuje. Cała końcówka mega trzymała mnie w napięciu i stała na bardzo dobrym poziomie. Ostatni raz ktoś młody tak rozpisany to chyba Reigns na Royal Rumble.

Co do samego zakończenia i powrotu Stinga. Tak zgadzam się - nie było to nic szczególnego, tak IIL też zauważyłem te włosy nie pasujące do reszty. Zdecydowanie można było zrobić to lepiej, przede wszystkim szybciej. Szybkie zgaszenie światła, jakiś motyw z theme songu i zjazd z góry albo pojawienie się w ringu. Tak to Sting wchodził dostojnym krokiem, a równie dobrze Triple H mógł kazać sędziemu Armstrongowi (hehe, jakaż to gwiazda - smarty wiedzą o co chodzi) liczyć dalej i po sprawie. Używając już dosadniejszego stwierdzenia - lekko spierdolili wejście Stingera do WWE. Chociaż tyle, że publika jako tako rozpoznała Stinga, chociaż reakcja i tak mogłaby być lepsza. Cóż trzeba czekać na RAW i zobaczyć co dalej...

PS. Hahahaa, tak z dystansem - prosto ze strony facebookowej Stinga:

06176152004468655188.jpg


  • Posty:  1 000
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  23.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Może troszeczkę na gorąco - BARDZO DOBRA GALA. Main Event trwający aż 43 minuty dopełnił znakomite widowisko, a sam byłem zdziwiony, że nie ma tu jeszcze jednej walki (bo szopki z tag teamem nie zaliczam nawet jako podgówno). Początkowy segment nie porwał, bo co nowego może powiedzieć Cena po 10 latach bycia w WWE? Dokładnie..niewiele. Tak czy siak, byłem raczej pewny zwycięstwa teamu Ceny w walce wieczoru, choć już podczas samej walki ta moja pewność została lekko zachwiana (za co dziękuję WWE).

Tag Team Match - Dobra walka, aczkolwiek w środku zbyt dużo zamulania, no i zbyt mało Sandowa, bo to jednak dałoby fanom radość, a tak? Nie skupiali się na walce, a na postaci Damiena, która chcąc nie chcąc jest czymś z niczego. Pewnie również dzięki samemu Damienowi, który był świetny pod postacią Intelektualnego Zbawcy Mas, teraz jest świetny pod postacią Dublera Miza, a jeszcze przecież pamiętam jego świetne komediowe wejścia jako nowy prezydent Stanów Zjednoczonych, oraz kosmonauta : ). Tak czy siak, walka od początku bardzo szybka, a tempo siadło w środku, ale końcówka już wszystko wynagrodziła. Mimo wszystko jestem zadowolony z nowych mistrzów, choć nie wiem dlaczego - Miza strawić nie mogę w tej jego nowej postaci. Ode mnie za walkę *** i 1/4*

Divy pominąłem, bez przesady.

Potem walka Ambrose Wyatt, która była zaskoczeniem na plus. Spodziewałem sie zamulania z dobrą końcówką, a tu tylko na początku był lekki zastój a czym dalej w walkę tym panowie dawali lepsze starcie. Ten stiffowy Clothesline od Bray'a już wypadł fenomenalnie ; ). Końcówka? No cóż, Ambrose to nie jest John Cena i nie zawsze musi walczyć czysto, atak na Bray'a wszystkimi możliwymi środkami bardzo mi się spodobał, i już było wiadomo, że na TLC dostaniemy powtórkę. Oby w jeszcze lepszym wydaniu, to pewnie da się zrobić. Tak czy siak dzisiaj nie zawiedli. *** i 3/4*

No i walka wieczoru. 43 minuty czystego wrestlingu, w którym nie zamulał praktycznie nikt. Trochę Rusev mnie denerwował w tej walce wyjątkowo, aczkolwiek bardzo wiarygodna i nie uszkadzająca go specjalnie eliminacja. Dobrze pokazał się każdy i cieszy mnie, że trafiłem z typem, terminatorstwo Zigglera na poziomie Ceny, ale cóż...Dolpha lubi chyba każdy, kto ma jakiekolwiek pojęcie o wrestlingu ; ). Debiut Stinga? Nie wszyscy go rozpoznali, jestem tego pewny. Na końcu już dali się porwać, a Sting pewnie powalczy z Hunterem. To oznacza dwie rzeczy.

1. Triple podłoży się po raz kolejny

2. Undertaker nie powróci by ratować WM.

Za walkę **** i 3/4*

Podsumowując - Jestem bardzo zadowolony po tej gali, nie spodziewałem się tak dobrego poziomu czysto wrestlingowego, i emocji, bo sam dałem się porwać tej gali, co się ostatnio WWE nie zdarza. Słowa uznania, stworzyli coś, czego nawet od nich nie wymagałem ; ). Jedno pytanie - Sting zniknie z TV, czy teraz będziemy oglądać go częściej? ; ). Za galę ode mnie *** i 3/4*

Czytałem Wasze opinie na temat feudu Ambrose'a i Wyatta. Przyznam się, że nie widziałem tygodniówek przed tą galą i nie mogłem skonfrontować ich ze swoim poglądem. Oglądając jednak ich promo przed walką wyglądało to całkiem klimatycznie. Wiem, że to tylko zlepek najlepszych momentów, ale prezentowało się super. Co do samej walki, szczerze.. mnie się podobało.

Oczywiście, promo bardzo klimatyczne, cały feud nie był i nie jest zły, ale znając możliwości Ambrose'a za majkiem, a szczególnie klimat, który potrafił stworzyć Wyatt spodziewałem się czegoś jeszcze ciut lepszego ; ). Poczekajmy do TLC, bo to może być piękny koniec tego konfliktu.


  • Posty:  1 969
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  07.04.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Bardzo dobre ppv, zdecydowanie największe emocje, przynajmniej dla mnie od MitB 2011 mimo że tutaj wynik nie był dla mnie tak istotny jak wtedy. No i zdecydowanie był to najlepszy SS match odkąd oglądam wrestling, o to właśnie powinno chodzić w tej gali i szkoda że tak rzadko tak się przykładają do walki 5on5. No ale zanim do wisienki to krótko o reszcie ppv.

Segment na początek jak najbardziej na miejscu i na plus, dodanie klauzuli że Cena może przywrócić im władze świadczy tylko o tym że to nie koniec i nie zdziwię się jak już na TLC zobaczymy laddar mach walizka vs odzyskanie władzy tylko kwestia czy stanie do niej Cena czy Ziggler (stawiałbym na tego drugiego po dzisiaj). Walka teamów spoko, bez szału, fajnie że pasy poszły do Mizów tylko końcówkę mogli bardziej przemyśleć, mogli na raz wykonać scf na dwóch luchadorach lub Usosach, wyszłoby super ale mniejsza o to i tak raczej długo pasów nie utrzymają a ich feud jest nieunikniony po tym jak reaguje publika. SS kobitek nic ciekawego, dziwnie rozpisany, byłem się że przegną i Page sama wyeliminuje wszystkich ale na szczęście tego nie zrobili a i sama Paige nie została bardzo poszkodowana bo wyszło na to że miała kijowy team a sama 4 nie jest w stanie pokonać. Tak czy siak walka głupia i nie wiem po co o niej piszę... Ambrose vs Wyatt bardzo pozytywnie zaskoczyli. Feud prowadzą przynajmniej na razie średnio ale w ringu zdecydowanie nadrobili wszystko i jednak jest między nimi chemia. TT match z króliczkiem nie wymaga komentarza, oby zdjęli mu maskę zanim rozpoczną feud na dobre a Rose niech szybko zmienia gimmnick.

Walka o Divas Championship.. moim zdaniem to było mega słabe. Motyw z pocałunkiem tak z dupy i nagle Brie się cieszy, że Nikki wygrała pas. WWE logic. Wartość mistrzyni div jak widać jest wprost proporcjonalna do wielkości jej cycków. (przynajmniej w dzisiejszych czasach)

A ja się nie zgadzam, moim zdaniem świetnie to wymyślili. Po co nam kolejna randomowa walka o pas div? Fajniej by było jakby Nikki zgarnęła pas po paru minutach walki którą i tak większość by przewinęła i jakiejś interwencji Brie? A tak nie traciliśmy nie potrzebnie czasu a i nawiązanie do przeszłości AJ i Bryana bardzo na miejscu i właśnie logicznie fajne. Fakt że radość Brie wyglądała dziwnie ale na bank najpóźniej na SD usłyszymy że się cieszyła bo teraz sama będzie mogła Nikki ten pas odebrać. A i dostało jej się pare razy od AJ w ostatnich tygodniach plus przeszłość AJ z mężem Brie do której było nawiązanie. Fajne i oryginalne rozwiązanie.

Ok to teraz najważniejsze czyli najlepszy ME od miesięcy a może i lat. Przynajmniej pod względem emocji ale i ringowo nic mu nie brakowało. WWE pokazało że czasem jednak są w stanie napisać coś naprawdę dobrze i logicznie. Wyeliminowanie Mareczka na poczatku świetne, jak pisaliście wyżej, po co ma zamulać a jednocześnie od pierwszej minuty po stronie Authority są nerwy więc emocje większe. Dalej shoker czyli Ryback odpada pierwszy, szala się znacząco przechyla bo przynajmniej w moich oczach był to kandydat do zakończenia tej walki i po Jasiu najmocniejszy punkt teamu. Dalej może trochę przy długie maltretowanie Ziggler'a, Rusev się eliminuje i znów szala leci na druga strone bo Rusev miał bardzo podobną pozycje do Ryback'a. Zresztą wiadomo że nie mógł zostać przypięty. No i wielki zwrot akcji czyli Big Show.

Po odwroceniu sie Big Showa bylem prawie pewny ze albo skonczy sie to potrojnym zwyciestwem
No i nadszedł czas na KO dla Ceny - to już w ogóle dla mnie WTF Moment.

I tu moim zdaniem już w ogóle bookerzy pokazali majstersztyk. Wszyscy brali pod uwagę, a przynajmniej tak mi się wydaje, że jeżeli team Jasia przegra to przez jakąś zdradę. Najbardziej skłaniełem się ku Zigglerowi ale jego turn, tak samo zresztą jak Ryback'a czy nawet Rowana wiązałoby się raz z koniecznością pushu a dwa z zakończeniem walki po takim turnie. A Big Show? Serio uważacie że to był szoker albo WTF moment? Koleś przechodzi turny częściej niż kobieta z okresem, jeżeli kiedyś zrobią jakąś statystyke pod tym kontem to Show bankowo ma zagwarantowane I miejsce pod względem ilości turnów. Setny turn Showa miełby zakończyć taką walkę? Nie ma opcji bo nie jest to żaden shocker. Show powie na raw że zobaczył nieprzytomnego Jasia na ringu, nieprzytomnego Zigglera pod ringiem i trzech przeciwników w pełni sił w ringu. Ma rodzine, potrzebuje pracy blablabla musiał mysleć o sobie, walcie się wszyscy czyli generalnie to samo co zawsze. No ale fakt faktem jak Ziggler został sam nie wróżyłem mu wielkiej przyszłości. Wiedziałem że jeszcze Kane jakims rollupem pyknie ale potem to go już zmiażdżą. Z kolei jak już zostało 1na1 i jeszcze Triple H zaczął nokoutować sędziów byłem przekonany że zaraz wyleci Orton i zakończy walkę. Dostaliśmy Stinga i to był shocker. Mimo spoilerów nie sądziłem że odegra tak kluczową rolę. I pewnie to on zastąpi Authority u władzy. Reakcja Stefci i HHH po walce mistrzowska, będzie mi ich brakować. A i jeszcze jeden bardzo duży plus dla bookerów tej walki. Równie dobrze mogli zostawić do końca Jasia a nie Ziggler'a co by było logiczne ale za to jakby nieprzytomny Jaś zaczął sprzedawać AA i wyeliminował 3 przeciwników to zaraz by poleciały hejty że terminator że bzdura, że jak zawsze a jak Ziggler zrobił to samo to wszyscy są zachwyceni a i samemu Zigglerowi wyszło to mega na dobre i strasznie go podniosło, mam nadzieje że tym razem nie zmarnują mu tego momentu.

 

 

 


  • Posty:  2 936
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  15.07.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Ja się odniosę tylko i wyłącznie do Main Event'u bo generalnie przewinąłem sobie tylko na tę walkę.

Sama walka była całkiem spoko - jak każdy w sumie SurvivorSeries Match spełnił oczekiwania.

Nie obyło się oczywiście bez idiotycznych momentów jak KO dla John'a i przejście kolejne już z rzędu turnu Show'a, na cholerę znów powielać ten jego turn? Dużo lepszym rozwiązaniem byłoby turnowanie Ziggler'a. Ziggy jako ten ostatni zawodnik zostaje powiedzmy z Rollinsem i z Jaśkiem. Wykonuje Jasiowi swój finish, Seth go odlicza, a Ziggler spokojnie schodzi sobie z ringu i gładko zostaje wyeliminowany. Przechodzi na stronę Hunter'a i mamy wreszcie dwóch młodych heeli w korporacji.

Co do tego debiutu Sting'a - również mi się nie podobał. W takich momentach powielanie schematu jest bardzo korzystne i imo wystawić Sting'a na balkon i puścić theme song (

) byłoby dużo lepszym rozwiązaniem. Ale nie, puścili jakiś idiotyczny theme song po czym każdy na trybunach patrzył na rampę jak wychodzi "umalowany random" - brak k***a słów. Tyle dobrze, że nie wypuścili go w ciuszkach w jakich paradował w TNA i pozwolili pozostać przy tej najlepszej garderobie Stingera.

Jedyną fajną opcją tego debiutu jest to, że Sting chociaż dotknął ręki Ziggler'a i doprowadził do jego zwycięstwa.

Swoją drogą świetna sprawa, że w końcu postanowili dać szansę młodym na wykończeniem walki wieczoru. :)

tumblr_lkx5svmWd11qagaito1_400.jpg

 

 


  • Posty:  3 284
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.05.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Na dodatek zmieniono theme Stingera, wdzianko również jakoś nie te i włosy, które można było przefarbować na czarno. Może się czepiam, ale np. Nash latał z siwizną w TNA, a do programów WWE odmalowano mu czuprynę i wyglądał niemalże jak w latach 90.

Szczerze przeżyłbym tą siwiznę, ale to co miał na głowie Borden woła o pomoc. I jeszcze ten koszmarny theme? Czemu nie użyli tego który wykorzystują do promocji gry? Przecież mają do niego prawa. Zamiast klimatycznego debiutu, mieliśmy wejście, i tyle. Serio, podpisuję się pod każdym Twoim słowem, tania sensacja która ma jakoś przekonać ludzi do Network. Co swoją drogą nie będzie łatwe - skorzystałem z tego darmowego dostępu w listopadzie i jestem pewny że w życiu nie wydam na to złotówki. Kurewsko ciężka obsługa, poruszanie się po stronie fatalne, wyszukiwarka równie sprawna co system pkw. Dla porównania UFC Fight Pass - jeśli ktoś jest fanem mma kozacka sprawa. Wszystko proste przejrzyste, ogromna biblioteka, świetny biznes. WWE powinno spojrzeć jak to się robi.

Oglądając jednak ich promo przed walką wyglądało to całkiem klimatycznie.

Jeśli byś się postarał to i DDW byś zrobił promo zachęcające do oglądania i przedstawiające ich z jak najlepszej strony. Program był fatalny, zero jaranka, bardziej się przejmowałem divami. Zupełnie nie czekam na ich zapowiedziany rewanż, mam tylko nadzieje że TLC będzie końcem ich wspólnej podróży.

Segment na początek jak najbardziej na miejscu i na plus, dodanie klauzuli że Cena może przywrócić im władze świadczy tylko o tym że to nie koniec i nie zdziwię się jak już na TLC zobaczymy laddar mach walizka vs odzyskanie władzy tylko kwestia czy stanie do niej Cena czy Ziggler (stawiałbym na tego drugiego po dzisiaj).

A ja osobiście tego nie widzę. Przynajmniej nie w chwili obecnej. Stefka zniknie z tv na dłużej, chodziły jakieś ploty o ciąży chyba, a Trypel po dzisiejszym wieczorze na pewno wróci na walkę ze Stingiem, a do tego Ceny nie potrzebuje. W końcu wszystko sprowadza się do tego że Hunter nie może być jakąś postacią mającą władzę, nikt słowem nie wspomniał o karierze zawodnika. Także pewnie znikną dzisiaj razem na Raw obiecując zemstę, a H wróci na RTWM chcąc głowy tego który przyczynił się do jego upadku. A gdy za rok, czy dwa będzie gotowy znowu przejąć stery jak coo w tv, znajdziemy złego GM'a z którym będzie walczył Cena i jego asem w rękawie będzie właśnie Nosek HHHv3_zps1c7d290a.png

Fajniej by było jakby Nikki zgarnęła pas po paru minutach walki którą i tak większość by przewinęła i jakiejś interwencji Brie?

Fajniej byłoby gdyby żadna z tego pozbawionego skilsów duo nie pchała się do mistrzostwa. Ok, rozumiem program AJ/Paige nie może trwać w nieskończoność(chociaż widząc inne możliwości nie rozumiem dlaczego nie?), ale nie można było odkurzyć Natalki? Nie można było postawić na Emme? Nie można było poczekać na Charlotte z NXT? Nie można było zamknąć całej dywizji ze względu na brak talentów, ta przesyt "gwiazd" podrzędnego reality-show? Ciekawe czy AJ w ogóle podejdzie do rewanżu czy zniknie z tv jak mówiły plotki.

A Big Show? Serio uważacie że to był szoker albo WTF moment? Koleś przechodzi turny częściej niż kobieta z okresem,

Amen. Jak tylko zerknął w stronę zbierającego się Ceny wiedziałem co się święci, poza tym zaraz obok Zigglera był numerem 2 do zdrady. Swoją drogą czy mi coś umknęło czy nigdy nie zostaliśmy oficjalnie poinformowani o jego wyliczeniu z walki? :lol Przy okazji wiemy też że Lesnar nie pojawi się na kolejnym ppv i to właśnie w programie z Showem spędzi następny miesiąc John.

Jedyną fajną opcją tego debiutu jest to, że Sting chociaż dotknął ręki Ziggler'a i doprowadził do jego zwycięstwa.

Szczerze? Dla mnie kolejna głupota. Przecież oni tam leżeli z dobre 5 minut. Po akcji ze Stingiem mogli spokojnie wstać i skończyć normalnym finishem. Imo wyglądałoby to dużo lepiej.

Ze swojej strony dodam jeszcze że na początku byłem zdziwiony że Wielki Czerwony Jobber utrzymał się dłużej niż Rusev czy Henryk, ale teraz rozumiem że podłożenie jego i Harpera dla poturbowanego Zigga miało więcej sensu niż uwalanie Ruseva. Zdziwiony jestem takim a nie innym rozpisaniem Rybacka, zrobili mnóstwo szumu z tym do której ze stron dołączy, miał być jednym z najważniejszych zawodników tej walki, wyrywali go sobie z rąk, a tu jeb i go nie ma. Zawiodłem się też na Rowanie. Spodziewałem się czegoś ciekawszego niż Sheamus, ale różnicy nie było.

A i jeszcze - po ch***j Cena na koniec? Ziggler został solo, mógł świętować solo. Ewentualnie z całą drużyną bo uratował ich tyłki. Nie uratował w żaden sposób Johna przecież, bo jego kariera nie była na szali. Po co więc akurat on pojawił się świętować?


  • Posty:  1 000
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  23.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Przy okazji wiemy też że Lesnar nie pojawi się na kolejnym ppv i to właśnie w programie z Showem spędzi następny miesiąc John

Prawdopodobnie (oby) nie masz racji. Widziałem walkę John Cena vs Big Show i ich feud milion razy i nie chciałbym tego oglądać po raz kolejny. Poza tym, z tego co wiem, WWE planuje na TLC dwa bardzo mocne punkty. Jednym z nich ma być walka Wyatt vs Ambrose w TLC Matchu, a drugim TLC Matchem ma być pojedynek Triple Threat Match - Seth Rollins vs John Cena vs Randy Orton. Przynajmniej takie plotki chodzą. I to dla mnie dużo lepsze rozwiązanie niż walka Ceny z Showem, w dodatku ciężko byłoby wytypować zwycięzce, Rollins jest promowany świetnie, Orton przechodzący turn też musi dostać zwycięstwa, a John walczy w styczniu z Lesnarem, no a double no contest w grę nie wchodzi :8 . Wracając do tematu, dokładnie to co napisałeś, jak Show spojrzał na wstającego Johna można było to sobie wyobrazić, od razu powrócił mi w pamięć Main Event bodajże Over The Limit, gdzie Cena walczył z Laurinaitisem i Show znokautował Cenę by zachować pracę. I tutaj było dokładnie to samo :). Eliminacja Rybacka w ten sposób wcale wielkim zaskoczeniem nie była, w końcu nic na tym nie stracił, został zaatakowany przez Rollinsa CurbStompem i Jumping Kickiem od Ruseva, przyjął dwa finishery i tego już odkopać nie mógł. Zresztą, Dolph został bohaterem, Ceny nikt poza Big Showem nie podłożył (a Show przeszedł na nim turn, więc też odpaść nie mógł), a Rowan był przeciwwagą dla długo zostającego jego byłego partnera Harpera. Mam tylko nadzieję, że teraz Rybacka nie spuszczą w kiblu ; ).


  • Posty:  3 284
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.05.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Prawdopodobnie (oby) nie masz racji. Widziałem walkę John Cena vs Big Show i ich feud milion razy i nie chciałbym tego oglądać po raz kolejny.

Dam głowę że ktoś(nie wiem, może to nawet byłeś Ty :D ) pisał podobnie kiedy gdzieś tam wspomniałem podczas akcji gdy Mareczek płakał przy hymnie że pewnie lada moment któryś z nich się odwróci i dostaną jakiś program. Jak powiedziałem tak się stało. Musisz zapamiętać że te dwa "mocne punkty" znaczą zupełnie co innego dla fanów, a co innego dla federacji. Przecież walka Św. Jana z Big Judaszem to w ich głowach wspaniały pomysł który na pewno zainteresuje publikę, zdrajca zostanie ukarany, dobro, prawda, szlachetność zatryumfują, a poza tym po takim a nie innym SS Janek będzie potrzebował trampoliny żeby wrócić do roli bożka. A jak sam zauważyłeś w zestawieniu Rollins/Orton/Cena nie ma zbytnio nikogo kto powinien przegrać, szczególnie przed planowanym rewanżem z Lesnarem. A zwycięstwo z gigantem który z roli popierdółki podkładającej się Rusevovi nagle zostanie najsilniejszym, największym i najlepszym pogromcą jobberów będzie jak znalazł.

ps. ulubione memy po dzisiejszym ppv

10329191_809251689121582_2031867339580548598_n.jpg?oh=8aac9de846c51bf8370ef09383b0e567&oe=5512A818

10245364_615048201957907_2595313414228522665_n.jpg?oh=a9fe89147efabfbc7c5bedf1568b3295&oe=54DD2E27&__gda__=1426588183_3de2003ddc8b2241809f202176c944d1

10348174_367217256788277_4630693383165775812_n.jpg?oh=5382243d4b828f8538575b48c73c15a3&oe=55092B1B&__gda__=1423851819_82c6a57bcc6e0a40ecd6363ff991cfb3

1525423_723949344354745_5840821718887342568_n.jpg?oh=3845d85394d922bf48938ca8814c08fd&oe=54D3A727

10610577_809256089121142_7591432509655234744_n.jpg?oh=f06fdff8138c389be77ebab857a89e00&oe=5519D826&__gda__=1423749108_db2743e8d45e710c02001f76419512f4


  • Posty:  3 657
  • Reputacja:   9
  • Dołączył:  11.11.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  BGZ

Jestem na świeżo po gali...

..heh to moje pierwsze ppv obejrzane od na serio w chooj wielu miesięcy i uczucia mam -> mieszane.

Nie będę oceniał gali walka po walce. Napiszę co mi się rzuciło w oczy.

Pierwsza rzecz to pojawienie się Vince'a. Ten facet ślini się na sam widok Ceny. Gdyby mógł, zszedłby do widowni z pudełkiem wazeliny, nasmarował tyle odbytów na ile starczy pudełka, po czym zaczął wpychać Cenę, aż wyjdzie uszami. Dosyć krępujące uczucie. Ogólnie segment nawet zjadliwy, aczkolwiek opary promocji network i postaci Janka dawały się kroić piłą łańcuchową kupioną na promocji w Lidlu. Ten przesłodki wyraz twarzy John'a, który oczywiście wiedział wcześni...tfu..oczywiście był zaskoczony, jak diabli, zdziwił się jak pkw, gdy ktoś zauważył, że frekwencja wyborcza nie może wynosić 127%.

6szj91.jpg

W dalszej kolejności, tag team przewinięty. Strzelałem w ciemno, że dadzą MIZom wygrać. Niestety ale dla obecnych kreatiwów porządny gimmick < komediowy gimmick. Tyle w tym temacie. Nie raz już na ten temat cierpieliśmy i ucierpimy na tym tle jeszcze nie raz.

Diwy również przewinięte. Nie interesuje mnie to w najmniejszym wymiarze.

Walka, którą chciałem zobaczyć to Ambrose vs. Wyatt. Dlaczego chciałem? W sieci krążą jakieś artykuły pt. Bray - the next Undertaker. (Internet PlZzz.)

U nas na forum też były jakieś głosy zachwytu na ex-Husky'm. Ambrose też cieszy się sporą popularnością. Ich walka mi się ....nie podobała. Była sucha, bez szału i polotu. Zakończenie też mocno naciągane. I te krzesła zagłady to przepraszam miały reprezentować niepoczytalność Dean'a ? Możecie mnie zlinczować, ale nie kupiłem tej bajki. Co mnie jeszcze w jakiś sposób tknęło? Wiecie jaki jest problem w walkach, gdzie obaj zawodnicy dopiero się dobijają do kariery? Tak naprawdę, to nie wiadomo, kto powinien wygrać. Dlatego w tym przypadku lepszym rozwiązaniem jest pójście w sztampę i zorganizowanie walki "Gwiazda vs. WannaBe", nie zaś "WannaBe vs. WannaBe". W tym pierwszym przypadku, wygrana tego drugiego (czasem i przegrana) daje o wiele więcej korzyści. Np. dla mnie taki Ambrose pokonał Bray'a, i co ? A kim takim był Bray, że nie dałoby się go pokonać? Z resztą, gdyby wygrał Wyatt, napisałbym podobnie.

Ringowo było jeszcze słabiej niż pod kątem oprawy. Selling obu panów, niestety kiepsko. *No i to porozumiewanie się w trakcie walki* - ujjj, panowie nastepny odcinek BotchaManii - jest wasz. Albo niech wujek Vince trochę ściszy te mikrofony dookoła ringu, albo niech oni przejdą jakieś szkolenia z ukrytych rozmówek bo to widać!

Jedyne co mi się podobało to wejściówka Bray'a - koniec.

Adam Rose, króliczek, pociąg - przemilczę. Szkoda mi takich ludzi jak Slater. Nie to żebym był jakimś jego fanem, lata mi on - ale patrzeć się nie da na takie szopki w imię przyciągnięcia fanów z przedziału 5-11.

Segmenty obu drużyn Main Eventu:

*Rusev w Japonkach

*Czoło Noble'a ledwo wystające zza Kane'a

*Groźne półtora metra Mercury'ego

*Rowan układa kostkę Rubika

*Fajt!Fajt!Fajt!Fajt!Fajt! - dżizas co to było ?

*Zaangażowany emocjonalnie Cena

*Big show znów wciąga brzuch..

Co mnie dalej zaciekawiło ?

Speech Romana. No, kochani jeśli oni zamierzają go dalej w takim tempie promować, to na poważnie ciężko-strawnie widzę ten jego Match z Lesnarem. Promocyjna klapa wisi w powietrzu. Przyznaję, że Romek mimo tych rzekomych lekcji autorstwa, klepie jak dzieci "Litwo,Ojczyzno..." na ocenę w podstawówce. Do tego ta zerowa reakcja publiki na hasło "Oto Romek!"...cisza jak po aferze taśmowej. Niestety Vince i spółko, szlifujcie ten diament bo na razie czarny wyngiel...

Main Event Match

Będzie chaotycznie, ale spróbujemy od początku do końca. Robiłem notatki :8

Pierwsza rzecz, Mark Henry znowu przytył. Chłopina wydawał się w dobrej dyspozycji podczas tagów z Show'em, teraz przypomina mi znów czasy, gdy nazywałem go "monstrualnym ściągaczem". Względnie może to tylko kwestia tego, że dali mu wczoraj luźniejszy kostiumik.

Cena biega teraz z chusteczką na dupie. Janek sprzedaje już właściwie wszystko, brawo WWE, chusteczki na głowę były ? Były! Na ręcę było? Było! Na ramiona było ? Było! Na dupę było ? Nie było!!! ...no to najwyższy czas!! Szybka prezentacja, wwe.shop.com i jedziemy dalej.

Kiedy do ringu jako pierwsi wyszli Show i Henry to co się stanie było przewidywalne do bólu. Długi czas walka była nijaka. Selling w main evencie kulał okrutnie. Ciosy tych naszych "młodych, perspektywicznych" powinny się jeszcze długo uczyć od ciosów starych wyjadaczy.

Z resztą....najpierw zganiłem Wyatt'a i Ambrose'a za selling i rozmowy w trakcie walki. Potem wypomniałem Romanowi kiepski speech. Teraz czepiam się Rollinsów, że źle markują ciosy...i nagle pojawia się John Cena, który łączy to wszystko w jedno. Wybaczyłbym mu kiepskie spicze i ten łzawy ton, wybaczyłbym mu nawet te pseudo punche, które on usiłuje wyprowadzać....ale te rozmowy w trakcie walki są poniżej pasa...

216074_o.gif

Pierwsza rzecz, Ryback prezentował się zdecydowanie najlepiej z całego zestawienia i do prawdy nie pojmuję, czemu został tak wcześnie wyeliminowany. Może coś przegapiłem, ale jak dla mnie to on powinien zając miejsce Zigglera.

Będąc już przy Dolphie. Mamy w ringu lekkiego zawodnika, cech***jącego się dobrym sprzedawaniem akcji oraz całe stado bydła po 150 plus kilogramów ....i kuźwa...jedyne co oglądamy to punche i kopnięcia ? Seriously ? Jeden jedyny Ryback wykonuje Gorilla Press ? Co to jest, bójka żuli pod sklepem, którym spadło pisiont groszy, czy wrestling do wuja pana? Jestem zniesmaczony. Takim Rollinsem, czy Zigglerem tu powinny padać rekordy w rzucie na odległość, a nie mizianie się po twarzach. Zmarnowany totalnie potencjał, drzemiący w fakcie, że mamy de-facto olbrzymów i dwóch małych harcerzyków. Nawet mocarnie rozpisany przez kreatiwy Seth nie przekonał mnie w tej walce.

Dalej...kiedy w walce jest zawodnik, którego nikt jeszcze czysto nie wyliczył - to wiesz, że coś durnego się stanie. Eliminację Rusev'a zakończę tutaj.

No i przechodzimy do meritum.

Mamy pseudo-shocker gali - Big show zdradza. To znaczy zdrada Big Show'a nikogo nie dziwi. Większym shockerem było czyste wyeliminowanie Janusza. To taki zawsze pozytywny uśmiech na twarzy smarta. Plus dla Ciebie Tripl ;) I na tym pozytywy się skończyły.

Totalnie niewiarygodny Ziggler jako osoba, która przyjęła więcej finisherów, niż Cena german suplexów i dalej była zdolna wykopać przed trzema. Nie kupuję tego nawet bardziej niż wyników wyborów samorządowych. Uważam to za śmiech w twarz resztom realizmu w naszej ulubionej rozrywce. Jeśli już taki scenariusz - tylko Ryback. Do tej klapy dołączyć pragnę totalnie niewiarygodne eliminację Kane'a i Harper'a. Wyglądało to śmiesznie mnożone przez żałośnie. Moje najważniejsze pytanie - czemu kłerwa Ziggler?! Po co ? Przecież on nie jest teraz na celowniku federacji. Jest poza kadrem...don't even...

Debiut Stinga ?

Borden wyglądał źle. Przychylam się w 100% do IILa. WWE już nie raz, nie dwa malowało swoich etatowych dziadków, żeby wyglądali lepiej. (Taker'a nawet wcześniej, żeby nie wyszło, że jest rudy =)) ) Wszelkie Hogany, Flairy, Nashe, Taker'y - całe to towarzystwo wychodziło nie tylko z malowanymi włosami, żeby ukryć siwiznę, ale i z makijażem - by wyglądali chociaż trochę młodziej. Tutaj natomiast niestety wiek wyszedł na wierzch.

Zgodzę się również, że dla targetowej widowni WWE - wszedł randomowy koleś z makijażem. Ponadto, z bólem przyznaje, że ten drop na Triple H, wyglądał jakby Steve przed galą nałykał się Opokanu, ale i tak bał się, żeby mu w krzyżu nie pykneło. Sting uber face - nic z tego nie wynika. Debiut spóźniony o lata świetlne. Wszystko co Sting mógł namieszać w WWE już dawno przesrali w kreatywach.

Szybko w kilku punktach co jeszcze ?

+ Publika, świetne reakcje, chanty - dobra widownia

+ Komentarze JBL'a. Facet jest urodzonym heelem za stołem. Oby tak dalej.

+ Triple H i odgrywanie przez niego roli. Giga plus tej gali

I na razie tylko tyle co do SS . Jadę zatankować auto, bo zaraz się 'rzyd' zaświeci (er zet użyte w ramach poprawności etycznej). Rad będę jeśli ktoś zacytuje i podejmie dyskusję. Może wtedy jeszcze mi się coś przypomni. :waving:

915802072594e34bce782c.jpg


  • Posty:  2 936
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  15.07.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

I jak tutaj podjąć jakąkolwiek dyskusję skoro nie kupiłeś tak świetnego bookingu Seth'a i Dolph'a? Oczywiście nie żebym Ci kazał się za nimi opowiadać, ale to co pokazali w tym pojedynku było serio wyśmienite. Genialny techniczny pojedynek + spora dawka emocji jak zostali we dwóch.

Szybka eliminacja Ryback'a według mnie była czysto podkręcającym zabiegiem. Każda osoba na widowni widząc eliminacje kogoś kto generalnie bankowo dostałby się do tej finalnej trójki - zawsze lekko narobi w gacie i powie "wow". Tak wygląda budowanie emocji.

Sam nie wiem jak wyglądałaby walka z Rybackiem w roli głównej, ale osobiście cieszę się, że dali szansę młodym. Swoją drogą mówienie, że Ziggler nie jest wiarygodny w sprzedawaniu akcji jest jakąś głupotą. Wygląda to mega realistycznie gdy wygina się do tyłu podczas jakiejś karkołomnej akcji - w tych składach nie było żadnej takiej osoby która wiarygodnie sprzedaje akcje prócz Dolph'a właśnie.

Tak teraz sobie myślę, że większość tych osób była tam bardzo zbędna:

1) Show z Henrym - zbędni chyba najbardziej. Spokojnie mogliby dostać walkę solo (która i tak byłaby pewnie przewinięta), a na te dwa wolne sloty wrzucić powiedzmy Cesaro i jeszcze kogoś. Ale co woleli zrobić? Jobbnąć go w kickoffie. :applause:

2) Kolejną po części zbędną osobą był Kane. Napisałem po części bo jako reprezentant korporacji i generalnie prawa ręka Hunter'a MUSIAŁ się znaleźć w tej walce.

Osobiście nie bookowałbym go już nigdzie i zostawił tylko i wyłącznie do spraw typowo przy Triple'u.

3) Rusek - tutaj osobiście umieściłbym go w większym procencie niż Kane'a, ale według mnie trochę ch***jowo że walczy po stronie korporacji. Wiadome, że jest heelem, ale jako ten który ciśnie po Ameryce mógłby równie dobrze nie być brany pod uwagę jako sojusznik Hunter'a który jest z Ameryki. Też nie chodzi mi tutaj o jakikolwiek feud z dyrekcją, po prostu niech idzie swoją drogą.

Nie ma co wybrzydzać. Wymieszali byków z wagą lekką i zrobili świetne widowisko. I tak dobrze z tego wybrnęli punktując kolejne eliminacje Seth'a czy bardziej Ziggler'a typowo sprytnymi i akcjami z zaskoczenia.

Speech Romana. No, kochani jeśli oni zamierzają go dalej w takim tempie promować, to na poważnie ciężko-strawnie widzę ten jego Match z Lesnarem. Promocyjna klapa wisi w powietrzu. Przyznaję, że Romek mimo tych rzekomych lekcji autorstwa, klepie jak dzieci "Litwo,Ojczyzno..." na ocenę w podstawówce. Do tego ta zerowa reakcja publiki na hasło "Oto Romek!"...cisza jak po aferze taśmowej. Niestety Vince i spółko, szlifujcie ten diament bo na razie czarny wyngiel...

Nie ma się co dziwić, Romek jest po prostu SŁABY na mikrofonie. Nie dość, że treść przekazywana widzom nie grzeje kompletnie to do tego wszystkiego dochodzi sposób przemawiania - żadnych emocji, sztywno, sztucznie - imo, żaden z niego materiał na wielką gwiazdę.

Nie chce mi się cytować twojej opinii na temat feudu Wyatt/Ambrose, ale przyznam rację, że kiepsko to wyglądało. Nie mam pojęcia co takiego się stało, że nie potrafili zrobić fajnego programu. Przecież obaj są utalentowani na mikrofonie, mają ten luz którego brakuje większości zawodników, a jednak nie pykło. Nie ma chemii.

Pożyjemy zobaczymy, może coś się jeszcze z tego wykluje. Obaj perspektywiczni, a w szczególni Wyatt (wiem, powtarzam się) którego naprawdę chce się oglądać i słuchać. Szkoda, że jak na razie to tylko gadanie.

A i jeszcze - po ch***j Cena na koniec? Ziggler został solo, mógł świętować solo. Ewentualnie z całą drużyną bo uratował ich tyłki. Nie uratował w żaden sposób Johna przecież, bo jego kariera nie była na szali. Po co więc akurat on pojawił się świętować?

Po pierwsze to John Cena, a po drugie był liderem - przyszedł pogratulować. :D

tumblr_lkx5svmWd11qagaito1_400.jpg

 

 


  • Posty:  1 691
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.09.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Nie będę się kłócił o dywizję div, bo widzę że tylko ja chciałem potraktować nawet walki div na tym PPV na serio, więc polecę dalej..

Tu moim zdaniem już w ogóle bookerzy pokazali majstersztyk. Wszyscy brali pod uwagę, a przynajmniej tak mi się wydaje, że jeżeli team Jasia przegra to przez jakąś zdradę. Najbardziej skłaniełem się ku Zigglerowi ale jego turn, tak samo zresztą jak Ryback'a czy nawet Rowana wiązałoby się raz z koniecznością pushu a dwa z zakończeniem walki po takim turnie. A Big Show? Serio uważacie że to był szoker albo WTF moment? Koleś przechodzi turny częściej niż kobieta z okresem, jeżeli kiedyś zrobią jakąś statystyke pod tym kontem to Show bankowo ma zagwarantowane I miejsce pod względem ilości turnów. Setny turn Showa miełby zakończyć taką walkę? Nie ma opcji bo nie jest to żaden shocker. Show powie na raw że zobaczył nieprzytomnego Jasia na ringu, nieprzytomnego Zigglera pod ringiem i trzech przeciwników w pełni sił w ringu. Ma rodzine, potrzebuje pracy blablabla musiał mysleć o sobie, walcie się wszyscy czyli generalnie to samo co zawsze.

Piszesz, że był to majstersztyk bookerów, a następnie twierdzisz że było to mega przewidywalne. Ja właśnie pocisnął bym w drugą stronę - Show nie tak dawno turnował na face'a i ma w przeciwnej drużynie 2 gości którzy mocno zaszli mu za skórę (Henry, Rusev) - mimo skłonności WWE do zmieniania co chwilę postaci Showa nie podchodziłem do tej walki z myślą, że Show zdradzi swoją drużynę. Tym bardziej, że dawno nie oglądałem żadnej gali tak od deski do deski jak dziś (przy tym tak całkiem niezłej) - więc tak mogło być to dla mnie zaskoczenie.

I pewnie to on [sting] zastąpi Authority u władzy.

Moim zdaniem jest to mało prawdopodobne i szczerze mówiąc chyba sam bym tego nie chciał. Nawet podczas wejścia Stingera komentatorzy powtarzali, że to największa z gwiazd która jeszcze nigdy nie walczyła w WWE. No i właśnie moim zdaniem nie wprowadzono Bordena do federacji po to by był kimś w rodzaju GM'a. Większość fanów mało go kojarzy i raczej nie kupowaliby go w roli kogoś sprawującego władzę. Nie wiem jeszcze co Sting będzie porabiał aż do WM'ki, ale zajęcie miejsca Triple H'a i Stephanie nie jest tym co chciałbym zobaczyć.

Będąc już przy Dolphie. Mamy w ringu lekkiego zawodnika, cech***jącego się dobrym sprzedawaniem akcji oraz całe stado bydła po 150 plus kilogramów ....i kuźwa...jedyne co oglądamy to punche i kopnięcia ? Seriously ? Jeden jedyny Ryback wykonuje Gorilla Press ? Co to jest, bójka żuli pod sklepem, którym spadło pisiont groszy, czy wrestling do wuja pana? Jestem zniesmaczony. Takim Rollinsem, czy Zigglerem tu powinny padać rekordy w rzucie na odległość, a nie mizianie się po twarzach. Zmarnowany totalnie potencjał, drzemiący w fakcie, że mamy de-facto olbrzymów i dwóch małych harcerzyków. Nawet mocarnie rozpisany przez kreatiwy Seth nie przekonał mnie w tej walce.

Nie chce mi się wypisywać wszystkich "rzutów" z walki ale było ich trochę. Chociażby Luke Harper (ten zły z rodzinki Wyatta) jest całkiem dobrym power-wrestlerem i podczas ME na bank wykonał mocarny powerbomb na Zigglerze który porządnie potrząsnął matą. (nie mylić z sami-wiecie-kim) Nawet Rollins wykonuje powerbomb w narożnik i poza tym każdy ma inne gusta, może akurat miałeś pecha i w tej walce mieliśmy mniej akcji typowo wrestlingowych niż zwykle.

Totalnie niewiarygodny Ziggler jako osoba, która przyjęła więcej finisherów, niż Cena german suplexów i dalej była zdolna wykopać przed trzema. Nie kupuję tego nawet bardziej niż wyników wyborów samorządowych. Uważam to za śmiech w twarz resztom realizmu w naszej ulubionej rozrywce. Jeśli już taki scenariusz - tylko Ryback. Do tej klapy dołączyć pragnę totalnie niewiarygodne eliminację Kane'a i Harper'a. Wyglądało to śmiesznie mnożone przez żałośnie. Moje najważniejsze pytanie - czemu kłerwa Ziggler?! Po co ? Przecież on nie jest teraz na celowniku federacji. Jest poza kadrem...don't even...

Puściłem sobie jeszcze raz końcówkę walki i Ziggler od ostatniej trójki: Kane, Harper i Rollins nie przyjął ŻADNEGO finishera, więc nie wiem o czym tu rozmawiamy. Postawienie na Zigglera kosztem Rybacka jako ostatniego survivora jest dla mnie ogromnym plusem. Na upartego możemy powiedzieć, że zabranie Zigglerowi pasa IC mogło nam zwiastować coś większego dla Dolpha i teraz otrzymaliśmy tego potwierdzenie. Po tym PPV stał się numerem 2 za Ceną. Uważam, że po Survior Series Zigglera czeka go teraz pop równy chociażby Punkowi po pamiętnym MitB. Będzie cheerowany zarówno przez smartów (jak zawsze) jak i marków ponieważ odprawił złe Authority. Lekką ręką WWE tworzy sobie kogoś na kim można oprzeć najbliższej gali i mam nadzieję, że się nie zawiedziemy.


  • Posty:  715
  • Reputacja:   6
  • Dołączył:  18.06.2006
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Napiszę sobie, bo widziałem fragment (już zablokowany na YT) - nie obchodzi mnie stan Stinga i dywagowanie, czy mu farba z mordki odpadała, czy nie. Znowu markowałem widząc to króciutkie wideo na YT i reakcję fanów (nagrywane telefonem) - właśnie ściągam pierwszą galę od wielu lat :D Czad i o to chodzi, prawdopodbnie kolejne tygodniówki też zacznę zasysać, by obaczyć, co się z tego urodzi. A czy się zawiodę, czy nie - riddle me this, riddle me that , who's afraid of the big black bat? :P:t_up:

 

 

 

chcelatooo.png

 

 


  • Posty:  3 284
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.05.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Brakuje mi komentarzy znaFFców, którzy gdyby nie to, zaraz pisaliby, że szykuje się push dla Dolpha, bo przecież zawsze utrata IC oznacza marsz na WHC
Na upartego możemy powiedzieć, że zabranie Zigglerowi pasa IC mogło nam zwiastować coś większego dla Dolpha i teraz otrzymaliśmy tego potwierdzenie. Po tym PPV stał się numerem 2 za Ceną.

D4LZGPo.png

Wiecie jaki jest problem w walkach, gdzie obaj zawodnicy dopiero się dobijają do kariery? Tak naprawdę, to nie wiadomo, kto powinien wygrać. Dlatego w tym przypadku lepszym rozwiązaniem jest pójście w sztampę i zorganizowanie walki "Gwiazda vs. WannaBe", nie zaś "WannaBe vs. WannaBe".

Po trosze prawda, ale też ile razy musimy wałkować schemat "stary wyjadacz kontra młody gniewny"? Gwiazdy z tej samej generacji też muszą ze sobą walczyć, chociażby dlatego żeby sprawdzić jak dwóch potencjalnych zawodników którzy mają zdobywać szczyty w kolejnych latach radzi sobie ze sobą obecnie. Problemem tego programu jest według mnie brak chemii o czym już pisałem. Poza tym tutaj zdecydowanie pojawia się problem "kto ma wygrać" bo obaj podchodzą do tego starcia z przegranych programów.

Jeśli chodzi o wywód Myersa na temat niepotrzebnych zawodników - jestem na tak, ale i na nie. Wiadomo że SS jest spotem dla 2, może 3 zawodników, reszta jest tylko po to by zapełnić tło i podłożyć się w odpowiednim momencie. Dostalibyśmy Cesaro - byłyby płacze że został wyeliminowany jako pierwszy, drugi, siódmy, i dlaczego nie wygrał. Dostalibyśmy Cesaro który by wygrał - byłby płacze że on przecież jobbuje cały czas i czemu nie Ziggler. Według mnie rozegrali wszystko poprawnie, Ci którzy mogli na tej walce zyskać najwięcej tj. Rollins i Ziggler zyskali. Reszta była bo była. Odpowiedni dobór do roli statystów.

Co do mocarnej końcówki Zigglera - oczywiście nie było to do końca logiczne, ale było to zgodne z logiką wrestlingu. Ktoś musiał zaliczyć bohaterski comeback i stanąć na przeciwko silniejszym rywalom. Lepiej że trafiło na lubianego Zigga niż mielibyśmy zobaczyć w tej roli po raz 253151 w tym tygodniu Cene. Jasne mógł być to Ryback, miałoby to trochę więcej sensu, ale chyba WWE po prostu chciało nas zaskoczyć.

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Grok
      Autor: Noah Leatherland Druga połowa drabinki turnieju STARDOM Cinderella Tournament rozegrała walki pierwszej rundy w Aichi. Podczas gdy pierwszy dzień przyniósł kilka remisów, ten drugi zakończył się jasnymi rozstrzygnięciami w każdym starciu. Siostry Inaba obie odniosły sukces w swoich meczach pierwszej rundy. Tomoka Inaba pokonała Anne Kanaya w pierwszym starciu, a Azusa Inaba zwyciężyła nad Lady C w drugim. Saya Iida zmierzyła się z Kiyoka Kotatsu. Mimo solidnych strike'ów Kotatsu, potęż
    • KyRenLo
      Oglądajcie NXT Vengeance Day: Karta: Ja ostatnio nie śledzę tego, co się dzieje w NXT, ale galę Vengeance Day wiadomo, że będzie trzeba obejrzeć w całości. Aż trzy walki kobiet co zawsze jest plusem samym w sobie. Blake i Tatum do boju Miłej gali dla oglądających. 
    • KyRenLo
      Czyli znane już są oba Main Eventy. Cody vs. Randy i Punk vs. Roman: Szkoda Drew, bo jako mistrz mi się podobał i bardzo chciałem, żeby na WM wyszedł z pasem, ale WWE to WWE i zrobiło to, co uznało za bardziej stosowne.  Wreszcie Panowie zawalczą o ten tytuł:
    • Attitude
      Nazwa gali: WWE Friday Night SmackDown #1385 Data: 06.03.2026 Federacja: World Wrestling Entertainment Typ: TV-Show Lokalizacja: Portland, Oregon, USA Arena: Moda Center Format: Live Platforma: USA Network Komentarz: Joe Tessitore & Wade Barrett Karta: Wyniki: Powiązane tematy: World Wrestling Entertainment - dyskusje ogólne WWE SmackDown! - dyskusje, spoilery, wrażenia WWE RAW - dyskusje, spoilery, wraż
    • Attitude
      Nazwa gali: CMLL La Noche de la Amazonas Data: 06.03.2026 Federacja: Consejo Mundial De Lucha Libre Typ: Online Stream Lokalizacja: Mexico City, Distrito Federal, Meksyk Arena: Arena Mexico Format: Live Platforma: YouTube.com Karta: Wyniki: Powiązane tematy: Lucha Libre - dyskusje ogólne
×
×
  • Dodaj nową pozycję...