Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Kosaki uderza w Nagasaki 13, czyli: Vincent, mamy problem.


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  756
  • Reputacja:   6
  • Dołączył:  01.05.2011
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Jasny

9192b4b39f.jpg

Witam was w pechowej, 13 odsłonie mojej serii felietonów, Kosaki uderza w Nagasaki. Ostrzegam, że ci, którzy nie oglądali ostatniego RAW trafią na spoilery. Część trzynasta z podtytułem „Vincent, mamy problem” nie jest oczywiście przypadkowa. Będzie to niestety nawiązanie do mojej ostatniej części. W dwunastce zauważyłem pewien progres w federacji wujka Wąsenta. Niby wszystko szło w dobrym kierunku, Cesaro, Paige, Bryan. Ale to jest WWE. Tego nie „zrozumisz”.

 

Zacznijmy może od Cesaro. No fajnie, dostał Heymana. Nadal zbiera pop, czasem heat bo to w końcu heel. Ale to jest ta promocja talentu? Porażka z Sheamusem i ucieczka z ringu na RAW? Mam nadzieję, że to tylko cisza przed burzą. Promocję, to dostaje Reigns, który rozpierdziela wszystko jak leci, ma dobrą reakcję, ale nie oszukujmy się, świetny to on nie jest. Zero na majku, może nie kompletne drewno w ringu, bo jak na swoje rozmiary radzi sobie całkiem fajnie, ma fajne finishery, ale do Cesaro się nie umywa. Vincent, wracamy do promowania średniaków? W momencie, kiedy miałeś Punka i Bryana, jednych z najlepszych w ringu, Punk jeszcze geniusz mikrofonu? Serio? Miejmy nadzieję, że heelturn Rollinsa da nam kogoś świeżego, potrafiącego to i owo. Bo to właśnie koleś z dwoma kolorami włosów jest najlepszy z piesełów sprawiedliwości. Nie będę negował tego, że WWE potrzebuje dużych, drących mordę panów, którzy zbiorą potężną reakcję, ale jakim kosztem? Trzymajcie kciuki, żeby główny roster nie skończył jak roster div. Bo co w nim jest? AJ Lee na urlopie? Alicia Fox, która mimo że dostała lekki push, to na jakich podstawach? Wyciągania majtów dla kamerzysty? Ja rozumiem heel turn, ale może jakiś poważniejszy? WWE nie może być komedią, chociaż ostatnio na to wychodzi. Najgorzej, że ta komedia nie jest śmieszna a żałosna. Tak jak nowy gimmick Alicii, która jednak potrafi coś w ringu. No i jest Paige. Słyszę zachwyty jaka ona nie była zajebista w NXT. Nie potwierdzę, nie zaprzeczę. Ale na razie w głównym rosterze pokazała okrągłe zero. Ewentualnie z plusem, bo niby zdobyła ten pas czysto. Ale feud prowadzi tak słabo, że nie pamiętam jej głosu. Ludzie żalili się, że titlerun AJ był słaby. Ale AJ się jakoś udzielała. To pewnie też wina bookingu Paige, że na razie jest kiepsko. Ale mistrzyni powinna też wyjść z jakąś inicjatywą, dać coś od siebie, a nie tylko być prowadzona za rączkę. To jest charakterystyka mistrza. Interpretacja skryptu a nie żelazne zasady. I to tyle jeżeli chodzi o roster Div. A miało być tak pięknie. To samo co myślę o sytuacji div, myślę o titlerunie Bryana. Owszem, kontuzja zrobiła swoje, ale to mimo wszystko nie jest takie jak sobie ludzie wyobrażali. Nagle zrobiło się mniej chantów „YES”, nagle zrobiło się po prostu nudno. Kali dostać rybę, to już głodny nie być i jeść więcej nie chcieć. Fani dostali mistrza Bryana, tak do końca i już w sumie wystarczy. Co z tego, że tylko raz bronił pasa. Ale to było po prostu ch@#$%e. Kane? Serio? Tak jakby to był teraz ktoś z renomą. To po prostu dziadek w masce i który odpala zapałki w narożnikach. Nijak ma się on do Big Red Machine sprzed lat. Tak jak obecne Evolution jest kiepskie w porównaniu do Evolution z początku wieku. Batista z drewna zrobił się pniakiem, Orton z dobrego heela zrobił się przydupasem HHH, a sam szefuńcio ostatnio przegrywa jak leci. To ma być dominująca stajnia? Dobrze, że pożegnaliśmy Batistę, niech kręci swoje fantastyczne filmy. Na pomoc przychodzi Rollins i mamy fajne nawiązanie do Evolution sprzed lat. To HHH jest symbolem dawnego, Orton teraźniejszości a Rollins przyszłości. Tylko co teraz z Tarczą? Dać im kogoś czy nie? Jeżeli tak, to kogo? Kto zastąpi Rollinsa w roli tego zwinnego, najlepszego? Albo ktoś z NXT albo dajmy sobie spokój z trójką tarczowników, pozostańmy przy dwójce i tyle. Chociaż istnieje jeszcze jedna cholernie prawdopodobna opcja. Zajedzie Smoleńskiem i innymi teoriami spiskowymi, ale popatrzcie na minę Setha na koniec RAW. Smutny, nie dumny. Może to tylko oznaczać żal rozstania z „braćmi”. Ale może chodzi o coś więcej? Do MitB jeszcze dużo czasu, wiele może się wyjaśnić. Może to tylko gra Rollinsa? A może Rollins jest zastraszany? Kto wie. Kto wie, co stanie się właśnie na MitB. Ta gala jest bardzo często najlepszą galą roku, nie bez powodu. Tu bardzo często rozpoczynają się nowe feudy, czasem kończą się stare, ale najczęściej zapowiadają daleką przyszłość. Walizka jest symbolem sukcesu. Bardzo możliwe, że walizka będzie dla WWE źródłem dobrego startu w przyszłość. Żeby lepiej o nią zadbać potrzeba jednego. Rozdzielenia pasów WWE i WHC. Ostatnio mam wrażenie, że to działa tylko na niekorzyść federacji. Więcej jest feudów o marchewkę, choćby takie Cena vs Wyatt. Gdyby jeden z nich trzymał WHC, dodawałoby to jeszcze większego smaczku dla feudu, który mimo wszystko prowadzony jest świetnie. Wracając do tematu pasów. Money in the Bank może okazać się początkiem świetlanej przyszłości 2-3 zawodników, wystarczy, że będą 2 walki o walizki. Tu Cesaro, tu może Sami Zayn, tu może w końcu Rhodes. Druga, mniej atrakcyjna, choć wciąż dobra opcja, to również 2 walki na drabinach, z tymże jedna o pas WWE WHC, druga o kontrakt umożliwiający w przyszłości zdobycie tego pasa. Oby wujcio Wins nie wpadł na pomysł zorganizowania jednej walki na drabinach, bo wtedy ta gala nie będzie dla mnie miała sensu. Będzie taką małą Wrestlemanią, bo niby się na nią czeka, ale bez jaranka.

 

I taką oto puentą kończymy znów inną odsłonę niż wszystkie inne. Jestem ciekaw co sądzicie o nowym logo, które stworzył geniusz Daimon, za co mu cholernie dziękuję. Na razie jest to wersja próbna, grafik-artysta w wolnym czasie pracuje nad innymi opcjami. Komentujcie zarówno sam felieton jak i te logo, bo chcę, aby trafiało ono do waszych mózgów pełną parą. Niedługo chyba coś o paru debilnych gimmickach. Wystarczy, że ktoś nie zrobi szybkiego BOleave. Trzymajcie się.

da2ef4a597.png

 

It's nice to be important, but it's more important to be nice. Posse!

Kreatywny Roku 2013

Kreatywny Roku 2014

Moderator Roku 2014

 

 

  • Odpowiedzi 7
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • DonCarlos

    3

  • Kosaki

    3

  • IIL

    1

  • Myers

    1

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  4 932
  • Reputacja:   997
  • Dołączył:  26.06.2006
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

Przeczytałem i napisane jest ciekawym językiem, sprawnie, schludnie, itd. ale przekaz... sama żółć, narzekania, wyrzuty. Naprawdę, sam kiedyś odbierałem WWE czy TNA podobnie, ale czy to ma sens? Zamiast bawić się w politykę, prowadzenia feudów, itd. lepiej po prostu włączyć Raw i cieszyć się tym, co jest. Żadna gala nigdy nie będzie w 100% satysfakcjonująca. Prawda jest taka, że większość z nas układa sobie w głowie to, jak poprowadziłby ten czy inny feud, bądź walkę i gdy coś wychodzi nie po naszej myśli, to od razu nastaje narzekanie. Oglądając i czytając komentarze w internecie od tylu lat można łatwo dojść do wniosku, że ludziom się po prostu nie dogodzi.

Przykład:

Walizka jest symbolem sukcesu. Bardzo możliwe, że walizka będzie dla WWE źródłem dobrego startu w przyszłość. Żeby lepiej o nią zadbać potrzeba jednego. Rozdzielenia pasów WWE i WHC. Ostatnio mam wrażenie, że to działa tylko na niekorzyść federacji. Więcej jest feudów o marchewkę, choćby takie Cena vs Wyatt. Gdyby jeden z nich trzymał WHC, dodawałoby to jeszcze większego smaczku dla feudu, który mimo wszystko prowadzony jest świetnie.

Od kilku lat mówiło się o tym, że od czasu gdy podział rosterów przestał być faktem drugi pas nie ma racji bytu. World title od tamtej pory nie miał i nie ma po prostu sensu. Gdy w końcu mistrzostwa zostały zunifikowane od razu wszyscy zatęsknili za poprzednim stanem rzeczy. Jeżeli muszą już być dwa MITB (imo bez potrzeby), to drugi może mieć miejsce o IC Title. Znów powtórka - tyle osób narzekało na to, że niegdyś drugi pas w federacji jest szmacony i teraz właśnie ma czas znów ustawić się na swoim dawnym miejscu. I feudy o pietruszkę - wyścig po mistrzostwo to w gruncie rzeczy jeden wielki schemat; "heel broni pas przez dq", "heel broni pas przez interwencje", "face zdobywa pas", "heel ma klauzule rewanżową", itd. Ciągle jedno i to samo, płytkie to. Jak to fajnie nazwałeś, feudy o pietruszkę pozwalają rozbudować nieco głębsze scenariusze, które imo najczęściej są o wiele bardziej kreatywne. Po co Cena/Wyatt pas do ich konfliktu? Żeby znów podniosły się głosy, że Cena nie może odczepić się od pasa?

To pewnie też wina bookingu Paige, że na razie jest kiepsko. Ale mistrzyni powinna też wyjść z jakąś inicjatywą, dać coś od siebie, a nie tylko być prowadzona za rączkę. To jest charakterystyka mistrza. Interpretacja skryptu a nie żelazne zasady.

Biorąc pod uwagę jej staż w WWE wątpię, że ma cokolwiek do gadania. Nawet Daniel Bryan nie vetował tej kaszany z Brie i Kane'm mimo iż stoi na czele federacji. Wypowiadał się w jakiejś audycji, że nie tak powinno się go prowadzić, ale nie miał nic do gadania. Także Twoja charakterystyka mistrza i fajnie nazwana interpretacja skryptu to bajka, jeżeli nie jesteś jakimś part timerem, który występuje tam bo bardziej na tym zależy federacji niż jemu samemu.

Tak jak obecne Evolution jest kiepskie w porównaniu do Evolution z początku wieku. Batista z drewna zrobił się pniakiem, Orton z dobrego heela zrobił się przydupasem HHH, a sam szefuńcio ostatnio przegrywa jak leci. To ma być dominująca stajnia?

A co Triple H ma do wygrywania w 2014 roku? Miał pokonać Daniela Bryana? Pokonać The Shield? Ciekawy zarzut. Powinniśmy się cieszyć, że wyraźnie promuje nową generację na swoich plecach.

Jeżeli chodzi o sytuację z tarczą, to zobaczyłbym chętnie The Shield 2.0 w składzie Ambrose, Reigns i Sami Zayn. :)


  • Posty:  3 284
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.05.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Zacznijmy może od Cesaro. No fajnie, dostał Heymana. Nadal zbiera pop, czasem heat bo to w końcu heel. Ale to jest ta promocja talentu? Porażka z Sheamusem i ucieczka z ringu na RAW? Mam nadzieję, że to tylko cisza przed burzą. Promocję, to dostaje Reigns, który rozpierdziela wszystko jak leci

Przesadzasz. Cesaro jest promowany rozsądnie, powoli dają mu zdobywać kolejne szczeble drabiny. Dzięki temu zostanie lepiej odebrany przez fanów, a i ciężej będzie go potem zepchnąć w dół. Zawodnicy promowani powoli zawsze potrafią spaść na cztery łapy w wypadku zmiany planu, kontuzji, czy innej sytuacji przez którą nagle przestaną piąć się w górę. Zawodnicy który są promowani na siłę jak Reigns czy Rusev szybko dosięgają szczytu, ale i równie szybko z niego spadają, ponieważ na dłuższą metę nie są tak kupowani przez ludzi. Wystarczy spojrzeć jak Ci którzy szybko po debiutach otrzymali monster push, parę miesięcy podniety, wielkie sukcesy, a potem jebs dance contesty i tyle z nich zostaje. Cesaro wyrobił już sobie solową markę, teraz dostał możliwość współpracy z najlepszym menagerem na świecie. To świetna promocja, oby tak dalej.

No i jest Paige. Słyszę zachwyty jaka ona nie była zajebista w NXT. Nie potwierdzę, nie zaprzeczę. Ale na razie w głównym rosterze pokazała okrągłe zero.

Ciężko coś pokazać przy takich rywalkach. Wrestling polega na współpracy, samemu nie osiągnie się niczego, nie zrobi się dobrej walki, nie zrobi się świetnego programu. Zawsze potrzeba do tego drugiej osoby. Problem Paige polega na tym że paradoksalnie w NXT które robi za rozwojówkę miała lepsze laski do współpracy niż w głównym rosterze. Co tu robić gdy czas poświęca się na jakieś bzdurne programy w stylu "ale ch***y obraz namalowałaś w ostatnim Total Divas", utalentowaną Emmę trzyma się obok Santino, a główną rywalką Brytyjki jest Alicia Fox? Z gówna bicza nie ukręcisz.

Rozdzielenia pasów WWE i WHC. Ostatnio mam wrażenie, że to działa tylko na niekorzyść federacji. Więcej jest feudów o marchewkę, choćby takie Cena vs Wyatt.

Ciekawe tylko że ten program jest 304543 razy ciekawszy niż program o główne złoto. Tu nie chodzi o to co jest stawką programu, tylko o to jak ten program jest prowadzony. Jasne pasy w tle pewno dodały by smaczku, ale czy aż tyle? Jeśli program sam w sobie jest dobry, a jego uczestnicy potrafią wspólnie to odpowiednio rozegrać to fakt czy to jest o pas, o kontrakt, czy o zwykłe "kto jest lepszy" traci znaczenie. Dobre programy wciąż będą dobre bez mistrzostwa w tle, a ch***jowe wciąż będą ch***jowe nawet gdy stawką będzie główny pas.

Oby wujcio Wins nie wpadł na pomysł zorganizowania jednej walki na drabinach, bo wtedy ta gala nie będzie dla mnie miała sensu

Zawsze powtarzałem że im miej gimmick matchy tym lepiej. Jasne, możemy jebnąć na tej gali 3 walki o walizki, ale po co skoro w całym rosterze jest może z 5 osób które się do tego naprawdę nadają. Poza tym im rzadziej takie pojedynki się odbywają, im mniej ich widzimy, tym większy prestiż im towarzyszy, tym bardziej zapadają w pamięć. Ja wiem że wielu userów chciałoby oglądać HiaC, EC, TLC i inne gówna co tydzień, ale raz dwa by się tym znudzili. A tak, dostajemy jeden co jakiś czas i potrafimy to odpowiednio docenić.

ale przekaz... sama żółć, narzekania, wyrzuty. Naprawdę, sam kiedyś odbierałem WWE czy TNA podobnie, ale czy to ma sens? Zamiast bawić się w politykę, prowadzenia feudów, itd. lepiej po prostu włączyć Raw i cieszyć się tym, co jest. Żadna gala nigdy nie będzie w 100% satysfakcjonująca.

Nie. Narzekania, żółć i wyrzuty to istota każdej porządniej dyskusji. Jak wszyscy byśmy przymykali oko i cieszyli się tym co mamy gdzie podziała by się cała zabawa? Pamiętasz jak parę lat temu na cornersach mieliśmy temat dotyczący tego czy TNA stanie się bardziej ch***jowe za czasów Hogana czy dogoni Raw? Bez tej żółci, narzekań i wyrzutów byłby to temat w którym wszyscy lizali by się po cipkach wmawiając sobie jak zajebiście nie będzie. Dzięki innemu podejściu w dyskusje wciągnęło się całe forum i wałkowaliśmy ten temat przez miesiące. To było zabawne :D

A co Triple H ma do wygrywania w 2014 roku? Miał pokonać Daniela Bryana? Pokonać The Shield? Ciekawy zarzut. Powinniśmy się cieszyć, że wyraźnie promuje nową generację na swoich plecach.

Prawda, aczkolwiek warto zauważyć ze w tych programach nie osiągał żadnych zwycięstw. Im głębiej w las tym więcej porażek i co raz mniej oddaje kolejnym rywalom. Paradoksalnie dobrze by było gdyby zaliczył jakieś pojedyncze zwycięstwa na ppv dla podrasowania własnej marki. Przy finalnej porażce zwróciłoby to uwagę ze młodzi pokonali wciąż będącego w formie Huntera, a nie jakąś popierdółke która wtapia wszyscy w co wejdzie.

ps. Kosaki tyle namawiałeś i masz, wreszcie przeczytałem ten Twój felieton i nawet odpowiedziałem :t_up:


  • Posty:  756
  • Reputacja:   6
  • Dołączył:  01.05.2011
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Jasny

Zawsze powtarzałem że im miej gimmick matchy tym lepiej. Jasne, możemy jebnąć na tej gali 3 walki o walizki, ale po co skoro w całym rosterze jest może z 5 osób które się do tego naprawdę nadają. Poza tym im rzadziej takie pojedynki się odbywają, im mniej ich widzimy, tym większy prestiż im towarzyszy, tym bardziej zapadają w pamięć. Ja wiem że wielu userów chciałoby oglądać HiaC, EC, TLC i inne gówna co tydzień, ale raz dwa by się tym znudzili. A tak, dostajemy jeden co jakiś czas i potrafimy to odpowiednio docenić.

Carlos serio? Twoim zdaniem Gala Hell in a Cell powinna być z 1 walką w klatce, gala Elimination Chamber z 1 walką w komorze aż wreszcie MitB z jedną walką na drabinach? Przecież wtedy to jest po prostu zwykła gala która z nazwą nie ma nic wspólnego. Na zwykłęj Wrestlemanii są też takie matche, więc sensu w tym nie widzę.

 

It's nice to be important, but it's more important to be nice. Posse!

Kreatywny Roku 2013

Kreatywny Roku 2014

Moderator Roku 2014

 

 


  • Posty:  3 284
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.05.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

A co ma nazwa wspólnego z tym co jest na gali? Kiedyś te same gale nazywały się inaczej, aczkolwiek każdy wiedział jakie typy walk ze sobą przynoszą. Elimination Chamber tuż przed WM, HIAC na koniec roku, przełom jesieni i zimy. Laddery i inne pierdoły losowo - czasami w środku lata, czasami na koniec roku. Argument "bo gala się tak nazywa" jest po prostu głupi. Skoro gala nazywa się HIAC, to znaczy że każdy pojedynek ma się odbyć w tej konstrukcji? TNA spróbowało Twojego toku myślenia i okazało się że większość zawodników zwyczajnie nie potrafi dobrze sprzedać walki w danej stypulacji. Swoją droga gdyby przywrócili dawne nazwy ppv jak Unforgiven, No Mercy itp to już by Cię nie raziło ze jest tylko jedna specjalna walka a nie siedem? :thinking:


  • Posty:  756
  • Reputacja:   6
  • Dołączył:  01.05.2011
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Jasny

Tak, nie raziłoby mnie, bo skoro gala nazywa się jak się nazywa, to musi być w niej coś takiego. MitB - Walizki, HiaC - Walki w klatce, EC - komory. To tak jakby na Night of Champions broniony był tylko pas IC.

 

It's nice to be important, but it's more important to be nice. Posse!

Kreatywny Roku 2013

Kreatywny Roku 2014

Moderator Roku 2014

 

 


  • Posty:  2 936
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  15.07.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Tak, nie raziłoby mnie, bo skoro gala nazywa się jak się nazywa, to musi być w niej coś takiego. MitB - Walizki, HiaC - Walki w klatce, EC - komory. To tak jakby na Night of Champions broniony był tylko pas IC.

No to masz przecież... MiTB - zawsze jest walka o kontrakt, HiaC - zawsze jest walka w klatce, komory to samo. Na NoC zawsze (chyba, że coś pominąłem) każdy tytuł jest broniony. Za niedługo będziecie się czepiać, że zawodnicy, którzy są w promach nie występują, a przecież powinni. :8

tumblr_lkx5svmWd11qagaito1_400.jpg

 

 


  • Posty:  3 284
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.05.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Nie mówiąc już o znikomej roli jaka często przypada zawodnikom z plakatów. Widzę typa na posterze oczekuję że wygra życie na tej gali. :applause:

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Grok
      Paul Heyman nie pojawi się na Raw w najbliższym czasie. W trakcie poniedziałkowego odcinka Michael Cole ogłosił, że Heyman doznał stłuczenia kręgosłupa szyjnego, rozcięć twarzy i skrzywienia przegrody nosowej po ataku Rollinsa z zeszłego tygodnia. W efekcie Heyman jest poza akcją na nieokreślony czas z powodu tych urazów. W zeszłotygodniowym Raw Heyman wyszedł na ring i nawyzywał Rollinsa, który powrócił podczas Elimination Chamber, by zepsuć Loganowi Paulowi wygraną w walce. Rollins kontynu
    • HeymanGuy
      Gang zamaskowanych chłopów imieniem Triple H’a znów atakuje, nie uważamy że ta formuła lekko się wyczerpała? O ile nie lubię The Vision te podchody z zamaskowanymi zaczynają mnie męczyć niczym piłka Polską reprezentacje. Heymana trochę w TV chyba nie będzie, jakaś kontuzja po tym ataku się wkradła, albo po prostu dobrze sprzedają atak Rollinsa. Bayley idzie na AJ Lee o pas IC, no spodziewałem się wygranej Raquel, była ostatnio na fali i miała prawo to wygrać ale Bayley chyba jest lepszą decyzją,
    • Attitude
      Nazwa gali: WWE Monday Night RAW #1711 Data: 09.03.2026 Federacja: World Wrestling Entertainment Typ: Online Stream Lokalizacja: Seattle, Washington, USA Arena: Climate Pledge Arena Format: Live Platforma: Netflix Komentarz: Corey Graves & Michael Cole Karta: Wyniki: Powiązane tematy: World Wrestling Entertainment - dyskusje ogólne WWE SmackDown! - dyskusje, spoilery, wrażenia WWE RAW - dyskusje, spoiler
    • Grok
      Michael Oku jest najbardziej znany na świecie z serii meczów z Willem Ospreayem. Teraz dostanie szansę, by pokazać, na co naprawdę go stać, w starciu z inną gwiazdą AEW. Właściciel Revolution Pro Wrestling Andy Quildan i Tom Campbell ogłosili na kanale YouTube RevPro, że Oku zmierzy się z Ricochetem, mistrzem AEW National Championship, na gali RevPro Live in Coventry w niedzielę, 22 marca. To będzie ich pierwszy w historii singles match. Spotkali się wcześniej tylko raz: Ricochet połączył s
    • Grok
      Women’s Intercontinental Title będzie broniony w przyszłym tygodniu. Bayley wygrała gauntlet match na Raw, co dało jej title shot przeciwko AJ Lee na najbliższym odcinku, gdy Raw zawita do San Antonio. W finale Asuka złapała Bayley w Asuka Lock, ale Bayley wyrwała się i skontrowała Rose Plant. W gauntlecie wzięły też udział Ivy Nile, Raquel Rodriguez, Lyra Valkyria oraz IYO SKY. Na poprzednim Raw Lee celebrowała swój tytułowy sukces z Elimination Chamber, ale znalazła też chwilę, by rzucić o
×
×
  • Dodaj nową pozycję...