Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

WWE WrestleMania XXX - Oficjalna Dyskusja


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  2 936
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  15.07.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Mi chodzi po prostu o to, że ani Lesnar ani Kane nie byliby dobrymi kandydatami do przerwania jego streak'u. Gdyby można było cofnąć czas i do przerwania streak'u wytypowano Kane'a, a nie Lesnara to byłoby to tak samo gówniane.

tumblr_lkx5svmWd11qagaito1_400.jpg

 

 

  • Odpowiedzi 36
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • IOOT_DZIKO

    5

  • Myers

    5

  • DonCarlos

    4

  • Bryx

    3

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  201
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  08.06.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

A ja się śmiałem przed WM'ką: "powróci CM Punk jako Paul Heyman Guy i przez niego Lesnar pokona Takera..". Było inaczej. Brock sam pokonał Deadmana, kończąc ten wspaniały streak. Nadal jestem w szoku, że ta legendarna passa została przerwana. Ale to tylko sport. A raczej rozrywka. W niedzielę coś się skończyło. Skończyła się era, a walce można nadać tytuł niemal z WM28, czyli "The End of an Era".

Moim ulubionym wrestlerem jest właśnie Taker. Szkoda, bardzo szkoda, że zakończy karierę właśnie z tą "jedynką". Ring to było jego podwórko i moim zdaniem nie miało prawa wydarzyć się to, co wszyscy widzieliśmy w niedzielę. Ale jeśli to Undertaker wybrał Brocka, aby ten go pokonał... to trzeba to uszanować, a nie wymyślać jakieś przeróżne spiski, które nie mają sensu bytu.

Teraz powiem coś o samej walce. Poziom nie był zbyt dobry, był przeciętny, ale czego spodziewać się po tych zawodnikach? Taker był w słabej formie, po pierwszym F-5 było gorzej, opóźniał ruchy, warto popatrzeć na wykonanie Last Ride, czy Tombstone'a. Przy takiej formie starcie ze Stingiem chyba nie ma prawa racji bytu...

A teraz ogólnie o WrestleManii!

Bardzo podobała mi się cała arena, która - wraz ze stage'm, wyglądała rewelacyjnie. Choć to nie ma żadnego większego znaczenia, ale przyjemnie się oglądało całą galę z takim image'm.

Pre Show: Bardzo dobre starcie przed galą, które zapowiedziało nam galę. Najlepsze Pre-Show, jakie ukazało się w WWE. Walka przebiegała standardowo. Real Americans wyeliminowało Los Matadores oraz Axela i Rybacka, a potem zaczęła się bitwa. Usosi przewidywalnie obronili pasy, mają je bowiem za krótko, aby tytuły zmieniły posiadaczy. Po tym oficjalny rozpad Cesaro & Swagger. Ten drugi zostanie raczej przy Colterze, a co z tym pierwszym? Oby push.

Wow! Takiego rozpoczęcia gali nikt by sobie nie wymarzył! Trzy legendy w jednym ringu, w jednym czasie! Oglądałem tą galę z kolegą, ale miałem opóźnienie i dwa razy napisał mi takie: "OOOOOO KU**A!". I taka reakcja była chyba najtrafniejsza. Steve i Dwayne fajnie obrócili pomyłkę w żart, a cały segment wyszedł super. Zachęciło to do dalszego oglądania, ba, i to jak.

Pierwszy pojedynek i od razu Bryan vs. HHH. Wejściówka Trypla była bardzo dobra, lepsza niż kiedy robił ją po raz pierwszy (WM 27, tak?). Walka bardzo fajna, na pewno były emocje. Myślałem, że to Tryplak będzie miał inicjatywę, a tu bardzo proszę. Daniel przez większość walki obijał swojego szefa. Daniel odkopał Pedigree, a HHH od razu został spinowany. No no.. kto by pomyślał. Liczyłem na jakąś decyzję w związku z dodaniem COO do Main Eventu, ale jednak obyło się bez tego.

Shield vs. Kane & NAO - rozegrali to idealnie. Krótka walka, bez zbędnego zanudzania. Tarcza zwycięża, co było bardzo przewidywalne, ale innego wyjścia nie było.

André the Giant Memorial Battle Royal - nie było żadnych wielkich powrotów, mógł powrócić RVD, ale widocznie z tego zrezygnowali. Cesaro i jego WrestleMania Moment. Fajnie, że wygrał, teraz niech dostanie duży push i kręci się nawet przy pasie WWE WH. A ten Body Slam przez liny wyszedł kozacko. A jeszcze zapomniałem o kolejnej akcji Kofiego, która wyszła także bardzo dobrze, z roku na rok wymyślają coraz różne "sposoby na to, aby nie zostać wyeliminowanym na Battle Royal".

John Cena vs. Bray Wyatt - słaba walka pod względem ringowym. Ale nie oczekiwaliśmy żadnych cudów. Ocena idzie w górę oczywiście przez dobrą promocję. Było w tej walce dużo psychologii, a w tym Bray jest dobry. John wygrał, ale myślę, że to jeszcze nie koniec ich rywalizacji. Rewanż na Extreme Rules?

Divas Invitational - nawet nie pamiętam już tej walki, wiem, że AJ wygrała. Komentarza pod tym starciem nie zostawię, ale chyba się nie obrazicie.

Main Event - każdego roku któryś theme song jest wykonywany na żywo. Rok temu był to CM Punk, w tym padło na Ortona. W niektórych momentach tej walki mogliśmy doświadczyć to, że dobrze federacja zrobiła włączając trzeciego zawodnika do Main Eventu. Orton vs. Batista solo? Nie dziękuję, w niedzielę przekonałem się, że mimo chęci nie dotrwałbym do końca. Daniel Bryan wygrywa drugą walkę na WrestleManii 30 i zostaje mistrzem WWE WH! Czy ktoś się tego spodziewał? Nie no, większość typowała na Daniela. Ciekawe teraz, na ile został mistrzem, bo chyba nie na jeden dzień. Mimo, że nie lubię Bryana, to wiem, że zasłużył sobie na to i życzę mu długiego i ciekawego title runu.

Podsumowując to była to najlepsza WrestleMania w moim życiu. A oglądam od 26. edycji. Niesamowite wahania nastrojów, przy czym przy jednym rezultacie nadal jestem w szoku. Na pewno zapamiętamy to show na bardzo długi czas, nawet przez kilka pokolenia. Cztery walki trwały około 25 minut, co moim zdaniem było dobrą decyzją. Reszta nie trwała długo, wszystkie pojedynki dobrze rozplanowane. Tym razem - brawo WWE.


  • Posty:  3 657
  • Reputacja:   9
  • Dołączył:  11.11.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  BGZ

Kane powinien przerwać streak? Naprawdę? Co by to dało? Idąc tokiem twojego rozumowania, streak powinien przerwać Edge....

To nie jest tak, że Kane powinien przerwać streak. To nie jest też tak, że streak powinien lub nie powinien być przerwany.

Zostaliśmy postawieni w sytuacji (ch**owej notabene) dokonanej, gdzie streak został przerwany. Teraz rozważamy i analizujemy okoliczności.

* Uśpienie czujności widza - Na Plus

* Beznadziejny feud - Na Minus

* Miejsce w karcie - mimo wszystko minus

* No i w końcu - RYWAL...

Dochodzimy do kwestii, w której z tego co czytam w necie i na forach 9,8 na 10 osób jest więcej niż zniesmaczone wyborem rywala, który przerwał streak. W związku z tym fani próbują wyobrazić sobie : Kto musiałby przerwać streak, żebym jako fan Grabarza nie czuł się zniesmaczony, oszukany, zawiedziony ?

I tutaj mój wybór pada na Kane'a. Zawsze był gorszym z braci destrukcji. Zawsze fedka traktowała Taker'a ulgowo, bardziej poważnie. Kane był tylko produktem ubocznym. Dwa razy jobnął "bratu" na WM, wiele razy w Singlu. Jest zasłużonym pracownikiem i lojalnym workerem. Od zawsze z Taker'em jest związany. Jeśli już mam wybierać pogromcę Undertaker'a spośród tych, którym nic to nie da - to 100 razy Yes dla Kane'a , 969 razy NO dla Lesnera. :t_down:

915802072594e34bce782c.jpg


  • Posty:  1 969
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  07.04.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Na początek pójdźmy z pozytywami bo tam ogólnie pomijając ten jeden fakt który oczywiście zaważył na całym wrażeniu WM była najlepszą WM od lat i co do tego nie ma wątpliwości. Pierwszy segment z Hogane, Austinem i Rockiem, po prostu bajka. Beka z Hogana ale pozostała dwójka sprawiła że mimo wszystko ten segment był zdecydowanie godny rozpoczecia tej gali. Główny program bardzo dobrze rozegrany, oczywiście kto się spodziewał CM Punków czy nie wiadomo czego jeszcze to mógł być zawiedziony ale obie walki tego feudu dały rade a opener był wręcz świetny od samego początku wliczając w to promo no i oczywiście wejście Hunter'a. Były emocje i w openerze i w ME, Bryan dostał swój moment aczkolwiek miałem wrażenie że publika nie do końca staneła na wysokości zadania jeżeli chodzi o Yesowanie. Ja się cieszę, to było najlepsze co mogli zrobić. Też nie do końca mnie przekonuje Bryan jako mistrz ale to musiało nastapic i przeciąganie tego jeszcze dalej i kolejne oszukanie go, kolejna nieczysta porażka byłaby totalnie bez sensu. Próbowali go wycofać od pasa programem z Wyatt'em, nie udało się więc musieli dać mu ten pas jeżeli nie chcieli tego ciągnąć w nieskończoność. Dziwi mnie że Batosta klepał na końcu, spodziewałem się że to raczej Orton zostanie odliczony/odklepie i Batista będzie chodził i mówił że nie przegrał i to raczej on będzie dalej feudował z Bryanem a tak to nie wiadomo do końca. Pewnie tak czy siak Bryan teraz będzie pokonywał wszystkich po kolei, Orton ma pierszenstwo, potem Batista i moooże na SS Triplak. W każdym razie mam wrażenie że generalni przez najbliższe miesiące wciąż będziemy oglądac przy pasie tą czwórkę. W każdym razie, opener, jedna z najlepszych walk na gali jeżeli nie najlepsza, ME też dobry.

Teraz 'reszta karty' czyli to o czym nie za wiele jest do pisania. Shield vs Authority no wiadomo że mogli pokazac dużo więcej ale też rozumiem że przy takiej długości tych waznych walk na ten mizerny program po prostu nie było czasu. Po tym w jakim tempie była prowadzona ta walka od samiutkiego początku wiedziałem że potrwa ona parę minut i tak się stało. Shield pokazali wszystko co mieli pokazać, fajna ewolucja ich akcji kończącej i no ogólnie spoko. Tak czy siak uważam że Shield zasługiwało po minionym roku na zdecydowanie ważniejszą walkę ale jak juz mieli to co mieli to rozwiązali to dobrze. Battle Royal jak każda tego typu walka. Nie rozumiem zupełnie po co zostawili 3 niezapowiedziane miejsca jeżeli nie wprowadzili tam nikogo istotnego i nawet nie wiem kto zajął te ostatnie miejsca. Yoshi? Kofi tym razem skopał swój monkey moment i tyle z tej walki zapamiętam. No oczywiście nie licząć końcówki bo zwycięstwo Cesaro na ogromny plus i strasznie pozytywne zaskoczenie. Wyniesienie Big Show'a ponad górną linę- imponujące. Divy bez komenatarza, Vickie stojąca na tym dziwnym podeście całą walkę hmm jaki to miało sens? Zwycięstwo AJ zaskakujące ale też ciekawe no i kwestia paru tygodni jak Naomi zostanie mistrzynią.

Cena vs Wyatt. Na początek zdziwiło mnie że tak odwalili wejściówke Wyattów a Cena który słynął z efektownych wejść na WM XXX po prostu... wszedł. I to jeszcze zastanawiając się czy przypadkiem nie spieprzyć. Wynik nie ten ale Bray się odegra a sama walka po prostu świetna i nikt nie powie inaczej. Psychodelka w wykonaniu Wyatt'a no po prostu mega, psychologia ringowa na najwyższym poziomie, panowie zdecydowanie dali radę, jedna z dwóch najlepszych walk na gali. No i to chyba było wszystko więc czas na ten najistotniejszy temat...

Czytałem Wasze wypowiedzi, nie chce mi się cytować, z częścią się zgadzam z częścią nie. Najogólniej, przerwanie streaku- tak, sposób w jaki to zrobili- zdecydowanie nie. Nie ta osoba, nie taki program, nie te emocje no po prostu nie. Czekam na jakieś podwierdzone info czemu tak się stało i bardzo mnie to interesuje jak chyba wszystkich. Jak większośc jak sędzia odklepał do trzech otworzyłem buzie i siedziałem tak przez dłuższy czas czekając aż ktoś wyjdzie i powie że to pomyłka i walka trwa nadal. Popełnili straszny błąd ale nie doszukuje się tu teorii spiskowych. Przed WM pojawiło się jakies info że Taker doznał jakiejś kontuzji i to napewno jego ostatnia WM. Taker chyba zawsze chciał zakończyć streak w swojej ostatniej walce, nie chciał schodzic nie pokonany bo wiedział że puki trwa streak póty nie dadzą mu spokojnie odejść i sam nie będzie mógł sobie odmówić jednego punkcika więcej aż nie będzie w stanie robić gdonych. I może ten moment własnie nadszedł, ta walka była najsłabsza od niepamiętam kiedy, program najgorszy od chyba zawsze, gdyby nie Heyman nawet by się z tego nie dało zrobić sensownego proma i tym bardziej mnie to dziwi że skoro Taker wiedział że to koniec nie chciał wycisnąć z tego dużo więcej. Jak pisaliście, to nie powinien być Lesnar któremu to zwycięstwo nie daje absolutnie nic. Ktoś wyżej pisał że dzięki temu będzie zapisany w historii na zawsze. A bez tego by nie był? Oczywiście, to największe możliwe osiągnięcie, warte więcej niż jakikolwiek tytuł ale Lesnar to i tak juz na tyle duże nazwisko że nie miał co się martwić o swoją pozycję w historii. Byłby zapamietany tak czy siak. To powinien być ktos młody, teraz idealnym kandydatem byłby moim zdaniem Wyatt a feud tej dwójki byłby genialny i godny ostatniej walki Taker'a który w pewnym sensie oddalby pałeczkę komuś 'w podobnym klimacie' a nie sztmpowy i nijaki programik o nic z Lesnarem. No nic, ja jestem zniesmaczony i i czekam na wyjaśnienia. Pisaliście też że dzięki temu WM XXX zostanie zapamiętana na zawsze a bez tego byłaby po prostu kolejną tym razem niezłą WM'ką. Fakt ale czy to na zasadzie lepiej żeby mówili źle niż nie mówili wcale. To będzie zapamiętana na tej samej zasadzie i z takim samym niesmakiem co motreal screwjob więc nie wiem czy to najlepsze dla biznesu...

 

 

 


  • Posty:  4 929
  • Reputacja:   994
  • Dołączył:  26.06.2006
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

Wygląda na to, że ten sławny tekst Takera, gdy zaczepił Lesnara na jednej z gal UFC - "Do you wanna do it?" nabiera nowego znaczenia. :D Nieco dziwi mnie to, że poświęcają angle teoretycznie budowany ponad 20 lat na kogoś takiego jak Lesnar. Czyta się, że to był wybór Undertakera, itd. ale moim zdaniem Vince McMahon również położył na tym rękę - za sprawą WWE Network prowiderzy PPV odwracają się od nich i jeżeli nie ściągną na siebie wystarczającej uwagi, to całe to zagranie może okazać się nawet samobójstwem. Co może mieć większy impet, niż złamanie streaku? dodatkowo na rzecz kogoś, kto nie jest faworytem publiczności? Emocje w pro wrestlingu to podstawa, nie zawsze muszą być pozytywne. Pisanie o tym, że fani się odwrócą od WWE jest śmieszne, bo przecież wszystko musi mieć kiedyś swój koniec. Pora pójść dalej i postarać się o coś nowego, aniżeli wciąż kultywować zabawę z streakiem.

Przegrana Takera oznacza, że wróci przynajmniej jeszcze raz - nie kończyłby kariery przegrywając, a jeżeli już, to musieliby to uprzednio tak wypromować, aby zarobić na tym dodatkowe pieniądze. Plotki na temat Sting vs. Taker nigdy nie były tak głośne, także nie miałbym nic przeciwko, aby był to jego pożegnalny match. Taker/Cena również do przyjęcia. Streak zatoczył pełne koło - 21 zwycięstw. Stał się "pełnoletni". Pora na to, aby Taker zaczął jobbować.

Z pozostałych zachwycił mnie segment otwierający. Oglądałem już kilka razy i po napisaniu tego posta odpalę go ponownie. Rock, Austin i Hogan w jednym ringu, to coś niesamowitego. Fenomen i strzał w dziesiątkę. Wykonanie również. Bryan/Triple H to świetna walka i końcowy 3WAY również dał radę. Wybrnęli z tego obronną ręką. Ciekawe co zrobią z tym dalej? Wyatt/Cena wciąż na mnie czeka, a Cesaro powinien w przyszłości występować w walkach wieczoru. WM XXX jak najbardziej na plus!


  • Posty:  149
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  25.09.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Wrestlemania jak najbardziej na plus, nie wiem czy nie najlepsza, ale na pewno będziemy ją za kilka lat wspominać. Jeżeli chodzi o temat nr 1, czyli przerwanie streaku, to powiem tak: śmieszą mnie wasze wypowiedzi i żale "pierdole, już nie oglądam WWE", proszę bardzo, róbcie co chcecie, chociaż wydaję się, że możecie dużo stracić, patrząc na to w którą stronę idzie to wszystko. Po tym jak sędzia odklepał Takera do trzech, byłem w szoku, nie mogłem uwierzyć w to co się stało i dodam tylko, że mimo iż jestem fanem Lesnara, towarzyszyły mi negatywne emocje, czułem się zniesmaczony, nawet zażenowany, tak po prostu ta legenda została zbudowana, że nawet mną, nie fana 'Takera kierowała. Ale pamiętajmy o tym, że tą rozrywkę kochamy właśnie za to, za emocje, których dostarcza, a emocje po tej walce, były tak silne i tak spontaniczne, że to dopiero była moc. Nikt, absolutnie NIKT, nie był w stanie przewidzieć takiego wyniku, po 10 minutach doszło do mnie, jakiego historycznego momentu jestem świadkiem i wtedy zacząłem się cieszyć, bo jak wspominałem Lesnara bardzo lubię, ok, zgoda, nic mu to nie da, no chyba że podpisałby regularny kontrakt, na co się raczej nie zapowiada :/. Trzeba również przyznać, że na RAW Heyman dał świetne promo dla Lesnara, dawno tak dobrego nie słyszałem. Jedyne czego mi tu zabrakło to dobrej walki, bo była mega wolna i nudna, 'Taker widać, że już nie ma siły na więcej niż 5 minut pojedynku.

Przejdźmy do innych walk, walka Bryan vs Triple H bardzo fajna, ale trochę za dużo atakowania kontuzjowanego barka Bryana, mogli się skupić bardziej na akcjach. Widać, że HHH na kondycje i formę nie powinien narzekać i powinniśmy go oglądać częściej w ringu, dopóki jest to jeszcze możliwe. Przejdźmy do najlepszej według mnie walki na WM, czyli ME 3-treat, walka pełna emocji, szybkie tempo i szczerze powiem, liczyłem na zwycięstwo Ortona, bo za Bryanem nie przepadam, tak jak ktoś już wspominał on się świetnie nadaje do takich wątków komediowych, ale niezbyt na głównego mistrza, ze swoimi nudnymi speechami. No cóż, teraz ewidentnie jest jego czas, jest absolutnie personą nr 1 w WWE i może ten pas sporo czasu potrzymać.

Walka Shield bardzo dobra, dynamiczna, szkoda, że taka krótka i taka z dupy, bo zasłużyli na znacznie więcej po 1,5 roku dominacji. Powiem teraz, co mnie zawiodło na WM, największy minus to... publika, niestety ale przez większość czasu na trybunach była cisza, nie wiem po co ci ludzie przyjeżdżają z całego świata, skoro siedzą potem cicho. Za mało chantów, za mało odgłosów, przez co oglądało się trochę gorzej, ale tylko trochę. Wrestlemanię XXX oceniam bardzo dobrze.

iBzvb2JSpQNRM.gif

 

 

  • 4 tygodnie później...

  • Posty:  3 657
  • Reputacja:   9
  • Dołączył:  11.11.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  BGZ

Pisanie o tym, że fani się odwrócą od WWE jest śmieszne...

Jak sam napisałeś Wrestling to przede wszystkim emocje. Zarówno mark jak i smart reaguje na swój sposób emocjonalnie. Fani Grabarza, nie darują federacji, że tak postanowiła (or jeśli to pomysł samego Mareczka, że się na to zgodziła). I dlatego jestem przekonany, że częśc memłakofanów odwróci się od Federacji. Oczywiście życie toczy się dalej. Do federacji dalej będą przychodzić okazjonalni wrestlerzy czy to z Rosji, czy z innych regionów nie będących Ameryką, po to by powalczyć 2 miesiące i zacząć jobbować lub opuścić fedkę. Pozdrawiam kiedyś pana Kozlova dzisiaj pana Ruseva (czy jak mu tam). Wraz z okazyjnymi zawodnikami, do WWE przyłączą się nowi fani. Temu nie zaprzeczę...

ale moim zdaniem Vince McMahon również położył na tym rękę - za sprawą WWE Network prowiderzy PPV odwracają się od nich i jeżeli nie ściągną na siebie wystarczającej uwagi, to całe to zagranie może okazać się nawet samobójstwem. Co może mieć większy impet, niż złamanie streaku? dodatkowo na rzecz kogoś, kto nie jest faworytem publiczności?

..zasadniczo nie wprost ale jednak, wracam do teorii, gdzie ktoś sobie zdaje sprawę jak ch*$*wy produkt ma zamiar wypuścić i ratuje go po najmniejszej linii oporu. Tak się nie robi, po prostu. Podłożenie tutaj streaku było pójściem na łatwiznę. WWE stać na lepsze efekty na PPV.

śmieszą mnie wasze wypowiedzi i żale "pierdole, już nie oglądam WWE", proszę bardzo, róbcie co chcecie, chociaż wydaję się, że możecie dużo stracić, patrząc na to w którą stronę idzie to wszystko

...a mnie śmieszy np. wymaganie od 2-metrowego 50-latka, żeby nakurwiał moonsaulty. Polecam wszystkim "5-star wanna-see" z deka ogarnięcie się. Jako smart, człowiek powinien wiedzieć jak ocenia się poszczególne matche. Pamięta ktoś np. sławetną wrestlemanie 25, gdzie Y2J podejmował legendy ? W taki matchu też będziecie szukać poziomu ringowego? Tak samym smaczkiem było zobaczenie tych ludzi. Tego, że wchodzą do ringu i są. I ch***j tak naprawdę z tym, że najbardziej ryzykownym manewrem w tej walce był chops. Nie taki jest cel tej walki. Podobnie w matchu 50-letniego umarlaka, nie ma co doszukiwać się finezji ringowej. Facet ma wyjść, zrobić klimat, poczęstować nas daniem z multum ringowej psychologi, po czym wykonać kilka razy swoje sygnatury i zejść jako wygrany.

To jakby w tym słynnych wjazdach Stone Cold'a na jeden segment, gdzie cały smaczek polega na tym, żeby wszedł pogadał i sprzedał stunnera, ludzie stwierdzili, że to było kiepskie. Może gdyby np. zapodał hurricanrane ? Ogarnięcie się proponuje.

A co do wypowiedzi Szewa (Szwa ? Szuwa ?), dzięki za radę o robieniu tego co zechcę - skorzystam.

Dodano:

BTW. Dzisiaj obejrzałem sobie końcówkę walki Takera z Lesnarem, mianowicie sam moment przypięcia Umarlaka, kiedy Brock schodzi ze sceny i moment, wktórym Calaway opuszcza arenę.

Nie dziwię się, że Vince i spółka nie byli zadowoleni z rekacji fanów. Sala milczała na serio. Pojedyncze gwizdy i oklaski. Ludzie byli poważnie w szoku. Nawet teoretycznie zaplanowany aplaus dla Mareczka nie wyszedł w takich warunkach. Ohh..jak tanim kosztem chcieli wygrać WM, a jak pięknie ją przegrali.

915802072594e34bce782c.jpg

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Grok
      Autor: Noah Leatherland TJPW zawitała do Shin-Kiba 1st RING na galę Prelude to Grand Princess, zaledwie kilka tygodni przed samym wielkim wydarzeniem. W głównym starciu Yuki Arai wysłała jasny sygnał ostrzegawczy do Miu Watanabe przed ich walką o Princess of Princess Title, zmuszając mistrzynię do poddania się. Na poprzedniej gali TJPW First Sparkle Watanabe zmusiła Arai do poddania się za pomocą backbreaker submission. Tym razem w Shin-Kiba 1st RING obie zawodniczki ponownie stanęły naprzeciw
    • Grok
      TNA Wrestling nagrało w piątek walki na nadchodzące odcinki Impactu. Po czwartkowym odcinku live Impact z Gateway Center Arena w College Park w Georgii TNA Wrestling tapowało serię walk telewizyjnych – zaraz po show i ponownie w piątek wieczorem. Spoilery z 5 marca znajdziecie tutaj. Poniżej te z 6 marca. Sprawdzone dzięki PWInsider, WrestlingHeadlines.com i raportom fanów. Spoilery z tapingów TNA Impact TV z 6 marca 2026 r.: The Hardys (Matt Hardy i Jeff Hardy) pokonali Sinner i Saint
    • VictorV2
      Nie zgodze się z tym że winę ponosi booking.  I nawet nie musimy szukać daleko przykładu, zostajemy w rodzinie. Jak bardzo over był Goldust, tylko dlatego że Dustin znalazł sposób żeby to działało? Jeśli dobrze pamiętam, historia była taka że pomysł Goldusta wymyślił Vince żeby wkurzyć Dusty'ego, upokarzając jego syna. W tej sytuacji booking chciał żeby pomysł flopnął a pomysł stał się dość ikoniczny.  Są zawodnicy którzy dostawali głupie, beznadziejne pomysły które nie miały racji byt
    • Bastian
      Zgodnie z przewidywaniami złoto wróciło do Cody' ego Rhodesa. Niestety, ale title reign Drew był tylko zmyłką, aby droga do WM42 nie wydawała się aż tak oczywista. Mnie takie decyzje nigdy się nie podobają. Mógł już Rhodes trzymać ten pas od udanego rewanżu z Ceną aż do WMki, wygrać na RR z Zaynem, tak jak to zrobił McIntyre. No ale trzeba nabić licznik Cody' emu, żeby nie wyglądało to tak marnie na tle Ceny, Ortona czy Lesnara. Rhodes - Orton to dream match, będę czekał na to bardziej niż
    • Kaczy316
      Zawsze są jakieś plusy i minusy, Cody jako zawodnik nie jest zły, cała otoczka wokół tego i booking jedynie to dno, a fani chcą na czymś wyrazić swoją frustrację i obrywa się Rhodesowi za to, a prawda jest taka, że winę ponosi booking, a kto za to ponosi winę? Tu już trudno powiedzieć, bo czasem to writterzy, czasem Triple H, a czasem TKO, więc można obwiniać zarząd jako całość zamiast skupiać się na jednej osobie, otoczka i booking to tragedia w tej kwestii od stycznia teasujemy Cody vs Jacob v
×
×
  • Dodaj nową pozycję...