Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

WWE Hell in a Cell 2013 - Oficjalna Dyskusja


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  1 000
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  23.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Gala oglądana, w międzyczasie czas na wnioski.

Cody Rhodes & Goldust pokonali The Uso's i The Shield broniąc pasy Tag Teamowe. Naprawdę bardzo dobra walka. Początek był taki trochę przymulasty, ale czym dalej w walkę tym było lepiej, a ozdobą był ten fantastyczny Suplex od Cody'ego dla Setha na pozostałych zawodników ; ). Zwycięstwo braci nie jest niczym zaskakującym, mimo to walka spełniła swoje oczekiwania, bo oczekiwano bardzo dużo. Jak dla mnie *** i 1/2*

Segment Miza, powrót Kane'a. A więc w końcu, wielka czerwona maszyna powróciła. Powrót słaby był, gdyby nie zakończenie. Tak prawda, że Kane nie dał rady wykonać BodySlamu Harperowi, co jego formę fizyczną stawia pod znakiem zapytania, ale końcówka, czyli Chokeslam dla Miza, to już poezja ; ).

Fandango & Summer Rea pokonali The Great Khaliego i Natalye - No dobra, tutaj akurat pozytywne zaskoczenie, o ile po Khalim się wiele nie spodziewałem, o tyle divy naprawdę powalczyły całkiem nieźle. Nie był zły ten bonus. O dziwo. ** i 1/2*

Big E Langston pokonał Deana Ambrosa w walce o pas US. Wyliczenie, pas zachował Dean - Bardzo brutalna walka. Ambrose skończył z rozbitą brodą, Big E krwawił z pod oka, naprawdę, nieplanowana krew nam się pojawiła, i to całkiem sporo. Sama walka, jak mówiłem mocno stiffowa. ** i 1/2*

Cm Punk pokonał Rybacka & Paula Heymana - Lepsza walka niż z poprzedniego PPV, powiedziałbym nawet, że znacznie lepsza. Mieliśmy co prawda tylko kijek do kendo i stół, natomiast sama walka przyniosła kilka ciekawych akcji, jak chociażby ostatni Flying Elbow na stół od Punka, czy ten rzut Wędkarza w stół Punkiem. Ogólnie bałem się o zdrowie Punkstera, bo gdyby Rybackowi udało się wykonać ten Powerbomb na stół leżący na krawędzi to mogłoby tutaj dojść do poważnego uszkodzenia kręgosłupa u Punka. Spodziewałem się jednak, jeszcze lepszej egzekucji na Heymanie ; ). Za walkę ***

Los Matadores pokonali The Real Americans - Oj niestety, nie tak miał wyglądać wynik tej walki, a i całość uważam wyszła mocno przeciętnie, zbyt komediowa ta walka. ** i 1/4*

John Cena pokonał Alberto Del Rio i zdobył pas WHC - O cholera. Szok co do wyniku. Samym poziomem ringowym nie jestem rozczarowany, a wręcz - co powiem - jestem pozytywnie zaskoczony, że John dawał rade wykonując m.i.n Crossbody, a nie jestem pewny czy dysponował tym przed kontuzją. Także, uważam brawo tutaj dla Ceny, bo Del Rio standardowo utrzymał dobry poziom, ale sam wynik jest szokiem. Oczywiście, trzeba pamiętać, że Cena pewnie pas straci już na RAW, ale jednak dawać mu go, by podbić statystyki, kosztem Del Rio, który wytrzymał Hardcore match z RVD to trochę niepoważne. Jak już mówiłem, sama walka mnie nie zawiodła więc *** i 3/4*

Divy pominąłem.

Randy Orton pokonał Daniela Bryana i zdobył pas WWE. - Jednak przyjaźń HBK'a przezwyciężyła umiejętności Daniela Bryana, i to Randall wyszedł z tej walki zwycięsko. Kapitalny Main Event, jeśli chodzi o całą otoczkę, emocję, o to kto wygra, bo jednak nikt nie mógł tutaj dać sobie uciąć głowy, że zwycięży Randy. Jednak, przy pomocy Shawna, który tak naprawdę mścił się za swojego przyjaciela zwyciężył Randy. Całość jak dla mnie **** i 1/4*

Podsumowując - Zaczęliśmy od świetnej pierwszej walki, następnie dwa całkiem fajne (choć bez jarania) bonusy, dobra walka Punka z Rybackiem, słaba walka Tag Teamowa, i świetny Main Event. Całość wyszła moim zdaniem dobrze. Nie było jakoś fenomenalnie, natomiast znacznie lepiej niż przed rokiem. I całość dostaje ode mnie *** i 1/4*

  • Odpowiedzi 16
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Brem

    4

  • Clown.

    2

  • Kosaki

    2

  • Myers

    2

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  1 969
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  07.04.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Na temat każdej walki rozpisywać się nie będę gdyż mi się nie chce ale skupie się na najwazniejszych pkt.

Opener generalnie jak można się było spodziewać skradł show i był najlepszą walką gali w której ponownie niczego nie brakowało. Był nawet moment w którym się przestraszyłem że Usosi zgarniają pasy. Miz i Wyatt ograniczyli się do segmentu, no i może dobrze w sumie bo segment wypadł fajnie a walka pewnie fajnie by nie wypadła zwłaszcza jeżeli Bray nie jest w pełni sił. No i powrót Kane'a, troche dziwny bo najpierw pogonił Wyattów a następnie wymierzył chokeslam Mizowi więc nie wiadomo co z tego wynika. Ale może o tym w odpowiednim temacie zaraz. Dalej dostalismy dwie walki nie zapowiedziane, pierwsza to nieporozumienie, nie wiem serio czemu ciągle pchają Khalego na ppv no ale zaskoczenie i to pozytywne że Summer w swoim debiucie zgarnia pin i to na Natalyi. Langston i Ambrose dali rade, walka była bardzo dobra i ostra ale mam nadzieje że Big E jednak sięgnie po IC chociaż na chwile obecną obawiam się że raczej będą chcieli to pociągnąć zwłaszcza że Ambrose dał się wyliczyć.

Pierwsza walka w klatce była jakaś taka hmm krótka strasznie. Przez co nijaka, w momencie jak pomyslałem że się rozkręcają to walka się skończyła. No i Heyman na klatce hmm... Z tego co mi się wydaje w tej stypulacji chodzi o to żeby UCZESTNICY walki byli zamknięci w środku prawda? Wszyscy uczestnicy a nie ich część. Głupi i naciągany motyw. Pomijając fakt że no handicup to to nie był... Walka nie była zła ale spokojnie mogli dostać więcej czasu i wykręcić coś dużo lepszego. Ale nie, przecież trzeba było dawać mixtag z Khalim prawda? Hayman dostał za swoje więc raczej było to oficjalne zakończenie tego feudu. Matadorzy kontra Amerykanie nic ciekawego chociaż ringowo nie było źle to wynik zdecydowanie nie ten. No i po walce El Torito w pojedynkę rozkłada całą trójkę... Divy nie wiem zupełnie po co powtarzali tą walke, myślałem że ma to na celu zmiane planów i przekazanie pasa do bliźniaczek, jednak nie więc nie rozumiem.

No i główne pasy. Cena wrócił, wygrał od tak sobie pas i wszyscy się cieszą. Walka nie była zła, Cena jest w formie, skoro zdobył pas to można zakłądac że obawy o to czy nie wrócił za wcześnie są bez podstawne, Del Rio jak zwykle dał rade. No i jak napisał mój przedmówca, owszem Del Rio miał pas juz bardzo długo ale tym bardziej po takim runie nie zasłużył by stracić pas od tak, w sumie bez żadnego programu. Teraz szybki remach i oby tego nie ciągneli za długo bo już teraz wizja najbliższego miesiąca do remachu o ile nastąpi on na SS jest jak dla mnie jednoznaczna i nudna.

ME. Walka zdecydowanie najlepsza z serii, klatka pomogła im stworzyć coś niezłego no tylko ta końcowka... Ogólnie cieszy mnie zwycięstwo Ortona, nie widziałem zdecydowanie Bryan'a z pasem ale zabookowane to było kretyńsko... Ogólnie HHH który przylazł i darł morde na HBK'a zupełnie bez powodu przeszkadzając nawet tym Ortonowi juz był zupełnie bez sensu. Nie wiem też co miało na celu jego wtargnięcie do klatki. No i reakcja HBK'a. 'Hunter leży! A to mały skur... KOP! O fuck!? Co ja zrobiłem?! RAZ! DWA! TRZY! Kurde... nie ograniam...'. Tak i ja tez nie ogarniam... Bardzo na siłę chcieli żeby Orton wygrał przy udziale HBK'a ale tak żeby ten nie przeszedł turnu więc wymyślili sobie hmm impulsywną reakcje na widok powalonego przyjaciela który dopiero co wbił do klatki w trosce o jego zdrowie? Nie wiem jak na raw będą się z tego tłumaczyć ale obawiam się że będzie to bardzo głupie.

Ogólnie ppv zdecydowanie na wyższym poziomie niż dwa ostatnie. Świetna walka teamów, bardzo dobre starcie o pas US, dobry ME, WHC i niezły handicup. No i poza głupio zabookowaną końcówką nie można wiele bookerom zarzucić.

 

 

 

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Kaczy316
      Zawsze są jakieś plusy i minusy, Cody jako zawodnik nie jest zły, cała otoczka wokół tego i booking jedynie to dno, a fani chcą na czymś wyrazić swoją frustrację i obrywa się Rhodesowi za to, a prawda jest taka, że winę ponosi booking, a kto za to ponosi winę? Tu już trudno powiedzieć, bo czasem to writterzy, czasem Triple H, a czasem TKO, więc można obwiniać zarząd jako całość zamiast skupiać się na jednej osobie, otoczka i booking to tragedia w tej kwestii od stycznia teasujemy Cody vs Jacob v
    • Grins
      Na papierze wygląda to dobrze, ale niestety WWE idzie zaś tą samą drogą czyli wpychają na siłę zawodnika do paszczy to że Cody wczoraj zebrał dobrą reakcje nie znaczy że na następny SD fani już będą happy, dobrze wiemy jak to się zawsze kończyło... Póki co chyba WWE leci po rekord w dislike'ach na YT 100k pękło, cieszę się że chociaż fani w internecie mogą wyrazić swoją frustrację, bo to jak potraktowali Drew'a to dla mnie było to skandaliczne, fatalny run chyba jeden z najgorszych jeśli chodzi
    • VictorV2
      - Dropdown Uppercut - Disaster Kick - Bionic Elbow - Cross Rhodes - Cody Cutter - Snap Powerslam (Ukradziony Randy'emu) Fakt. Więcej niż 5. Nie mogę powiedzieć że nie masz racji.  
    • MattDevitto
      Co do Reignsa zgoda, ale Cena jednak coś tam więcej potrafił - inna sprawa, że musiał zawsze wykonać swój podstawowy moveset by dziecarnia była zadowolona
    • GGGGG9707
      O ile run Drew był bardzo dobry choć zdecydowanie za krótki, o ile Drew na pas zasługiwał i szkoda mi go że nagle go traci to mimo wszystko cieszę się z wyniku. Po pierwsze Cody z pasem zawsze na plus, po drugie to nam daje ciekawszą walkę na WM. Bądźmy szczerzy Orton vs Cody ma większy kaliber niż Orton vs Drew co przy aktualnej formie Ortona byłoby bardzo ciężkie do oglądania.  Tylko w przeciwieństwie do nich Cody jest dobry ringowo więc dla odmiany przynajmniej mamy Terminatora który u
×
×
  • Dodaj nową pozycję...