Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Z pamiętnika Johnny'ego Bordena... wrestlera...cz.1


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  2 901
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  16.10.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Johnny Hallaway, ring name Johnny Borden - Nazwisko pewnie niektórym znajome. Jego wujkiem jest sam Steve Borden - STING!!! Nie bez powodu zdecydowałem się na taki ruch, aby powiązanie i kontrakt z WWE był bardziej zrozumiały, a i sądzę, że fajnie powinno wyjść ukierunkowanie Stinga na mentora i dobrego doradzcę dla Johnny'ego. Chłopak żyje w San Antonio we własnej kawalerce, ma 20 lat, a „bawi się” we wrestling od 13 roku życia i trenuje w szkółce wrestlingowej braci Dudleyz pod okiem samego Devona. Diary będzie zaczynało się od SummerSlam i połączy się z bieżącymi wydarzeniami co zresztą zostanie nieco przedstawione. Często będzie wypowiadał się jako zwykły fan, który chciałby móc coś zmienić w WWE tak jak każdy z nas.



 

Ogółem to miałem jakiś trochę inny pomysł na takie diary niż zazwyczaj, kiedy to z dupy dostaje się kontrakt, a z postacią Stinga powinno mi iść łatwiej to wprowadzenie do federacji i ogółem łatwiej będzie to jakoś ciekawie rozkręcić. Wakacje się kończą, także w Sierpniu powinienem napisać jeszcze z 4 odcinki, zależy też od weny, a we Wrześniu będzie pewnie mniej czasu i będę się ograniczał do weekendów. Mile widziane komentarze z poradami, bo na pewno wiele jest do poprawy. 1 odcinek na podgrzanie atmosfery i lekkie wprowadzenie w klimat.

18.08.2013 - niedziela (SummerSlam) – godzina 22:00



 

Wróciłem właśnie do domu po ciężkim treningu. Korki na mieście jak zawsze, serio czasem stojac w nich nachodzą mnie myśli: „Dokąd Ci wszyscy ludzie jadą?”. Mniejsza z tym. WWE SummerSlam wchodzi właśnie w ostatnie minuty show. Po właczeniu telewizji widzę już jak pas WWE wznosi Daniel Bryan, wybuchają confetti, a potem ten skurwiały Triple H załatwia Danielsona, wpada Orton z walizką i co się dzieje wszyscy dobrze wiemy.

Nie wierzę w to. Hunter to kawał skurwiela, wych***jał najlepszego technicznie zawodnika w tym biznesie. Szkoda Daniela. Chociaż ile ja bym dał, aby być na jego miejscu i abym to ja był wyrolowany przez Paula Levesque'ia. Marzeniaaa. - Johnny po wyrażeniu swojej opinii obejrzał jeszcze fetę Ortona w ringu, po czym wyłaczył telewizor, i w ubraniu zasnął na kanapie.

 

19.08.2013 – poniedziałek – godzina 8:20

 

Budzi mnie dzwonek do drzwi. Wstałem w tych pogniecionych ciuchach w których spałem. No jak menel. Otwieram drzwi, w których stoi Sting! Oczywiscie bez malunków na twarzy i wizerunku do jakiego jesteście przyzwyczajeni – to mój wujek, jednak widzę w jakim jest stanie, że trzyma się futryny drzwi obiema rękami i chyba dał sobie ostro w palnik dzisiejszej nocy.

- No i jak pijaczyno. Na ile chcesz u mnie zostać? - Byłem pewien, że druga żona wywaliła go z domu. Pierwszą była siostra mojej matki.

- Co Ty bredzisz. Może dzisiaj trochę popiłem ale to był wyjątek. W dodatku nie uwierzysz z jakiego powodu piłem. - Wydusił Sting ostatnim tchem.

- Dobra, nie będziemy rozmawiać przez próg. Wchodź, zrobię Ci coś do picia. Może coś mocniejszego? - Zapytałem.

- Bardzo śmieszne. Polej wody niegazowanej, od wszystkiego innego puszczę pawia. - Powiedział wujek, po czym padł na moją kanapę.

- To może przedstawisz mi w końcu powód swojej wizyty?

- Otóż nie uwierzysz, ale do takiego stanu doprowadziłem się wraz z Triple H'em. Tak, z tym palantem, który wczoraj zrobił złą rzecz Danielowi Bryanowi.

- Wiesz, że wrestling jest udawany? - Spytałem cicho śmiejąc się.

- Haha, zawsze lubiłem Twój humor. Ale lepiej mnie posłuchaj...

W tym momencie zadzwonił dzwonek mojego telefonu. Od razu podniosłem go ze stołu, odebrałem i powiedziałem "Halo?", po czym wujek wyrwał mi telefon z ręki i sam zaczął rozmawiać.

- No cześć Paul. Co? Jak to nie Paul? Devon? Posłuchaj mnie uważnie. Tu Sting. Johnny juz nigdy nie przyjdzie do Ciebie na trening. Wydostaje się z dziury jaką jest Twoja akademia. Nic nie robisz dla tych młodych chłopców, nie mają przed sobą żadnej przyszłości. To koniec.

Sting rozłączył się, a ja szczerze mówiac byłem bardzo zmieszany i zasmuciłem się, schowałem głowę między dłonie, a wujek tylko sie roześmiał. Poklepał mnie po ramieniu i powiedział:

- Zapomnij o nim. Znam go dobrze z TNA. Nieudacznik. Nie wyprowadził by CIę na wyżyny Twoich możliwości. Ale ja to zrobię. Tak więc jak mówiłem...

- Jesteś blady jak ściana, wszystko w porządku - Zapytałem z troski...

Wtedy wujek złapał sie za brzuch i pobiegł do toalety z której słychać było tylko jak oddaje wszystko co wczoraj włożył do ust. Nie chciałem nawet wnikać co wczoraj wkładał... do ust... nie ważne. Za chwilę wrócił.

- Powiesz wreszcie o co chodzi? - Palnąłem, bo byłem już nieco zainteresowany co chciał mi powiedzieć.

- Tak więc po cysternie alkoholu jaki władowaliśmy w siebie razem z Hunterem powiedziałem mu o Tobie. On rozczulił się jak małe dziecko, zaczął lekko popłakiwać i powiedział, że zrobi z Ciebie gwiazdę.

- Żartujesz tak? - Nie wiedziałem jak traktować jego słowa, w końcu wiem, że potrafi wywinąć nie jeden świński numer.

- O ile całe swoje życie traktuję z dystansem to teraz mówię zupełnie poważnie. Mam nadzieję, że to pamięta. Pokazywałem mu pare Twoich filmików na YouTubie. Szczerze, to sam widziałem je pierwszy raz i nie są złe. Zadzwonimy do niego by zobaczyć, czy wywiąże się z obietnicy.

Tak więc Sting wyjął swojego IPhona6, zawsze był pozerem i tymi gadżetami musiał się popisywać. No ale trudno, mocno przymrużajac oczy w koncu w książce znalazł nazwisko Levesque i zadzwonił ustawiając rozmowę na opcję głośnomówiącą.

- Co jest skurczybyku? - Odpowiedział niemal grobowym głosem Hunter.

- Obyś wyglądał lepiej niż brzmisz. Stary, Stephanie nie wywaliła Cię z domu?

- Nie pierwszy, nie ostatni raz. Chyba się już przyzwyczaiła.

- Złota kobieta, od zawsze chciałem ja prze... no znaczy od zawsze ją ceniłem. Posłuchaj, mam nadzieję, że wywiążesz się z obietnic jakie składałeś w pijanym widzie wczoraj w nocy?

- Mówisz o tym smarkaczu? - Szczerze to nie zdawałem sobie sprawy, że wszyscy w tym biznesie to takie dupki jak Sting. Muszę przyznać, że są bardzo dobrymi aktorami, kiedy naklejają na swoje twarze te usmieszki i latają przed kamerami w ringu.

- Ten smarkacz to słyszy, ale tak.

- Ups, sorry młody. Dziś w nocy Raw w San Antonio, gdzie mieszka ten młodzieniec?

- W San Antonio. - Odpowiedziałem przed tym jak Sting zdołał wydusić cokolwiek ze swoich suchych, skacowanych ust.

- Takich odpowiedzi oczekuję. Trafionych w samo sedno. Wejdziecie dzisiaj za kulisy Raw to sobie pogadamy, dajcie mi jeszcze wydobrzeć. Do zobaczenia o 19 przy głównym wejściu na halę.

- No to jesteśmy umówieni. Trzymaj się stary.

Sting zakończył rozmowę, spojrzał się na mnie z uśmiechem, po czym drugi raz pobiegł do toalety i zaczął haftować do kibla. Ciekawe ile razy jeszcze powtórzy ten "wyczyn" biorąc pod uwagę, że posiedzi u mnie jeszcze z 10 godzin...

 

 

b9e3d6d02a.png

Użytkownik, Moderator i Dyskutant roku 2011!

Moderator roku 2012!

 

hhhhhhhhhq.png

gggggc.png

zdb.png

 

 

  • 4 tygodnie później...
  • Odpowiedzi 1
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Ulicznik Xeb

    1

  • fanfanfan

    1

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  2 513
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Sam pomysł na takie rozwiązanie sytuacji jest fajny, chodzi mi o mocne wujustwo. Jednak już Twoje dialogi są tak oklepane, a żarty wymuszone i to strasznie, w dodatku też są oklepane. Warto zauważyć, że pomysł na ten kontrakt z dupy jest już bardziej oryginalny. Pozwolę sobie podpowiedzieć i zasugerować żebyś jak już będziesz w rosterze co na pewno się stanie, jakiś program z szykanowaniem Ciebie, jako rodziny gwiazdy konkurencyjnej fedki. :) Nie oceniam, bo po co co?

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Jeffrey Nero
      Chodzi o to co trzeba zrobić by zdobyć poderwać Cece.
    • -Raven-
      Jakaś podpowiedź?
    • Grishan
      Trochę trzeba było na ten tekst poczekać, ale mam wrażenie, że było warto. Jest po prostu fajny. Hania też jest fajna. "Dziadzio Szakal" też jak najbardziej daje radę. Zastanawiałem się, jak podejdziesz do tego tematu i nie rozczarowałem się: to wszystko po prostu ma ręce i nogi. Ciekawy projekt, bez dwóch zdań. I udany erp.  
    • Bastian
      Konkretny opener na początek NXT. Szkoda tylko, że nie było żadnej stawki, a w ringu mieliśmy gości ze Smackdown w postaci Fraxiom, świeżaka Moreno i Dara, o którym wielu już zapomniało   Great American Bash za kilkanaście dni. Bookerzy postawili na najmocniejsze na ten momenty karty. Tony d'Angelo kontra Naraku u panów i Lola Vice - Kendal Grey u pań. Świeżaki, czyli Rook i Hendrix pójdą na siebie, a co do Kelani Jordan ciekawi mnie, czy prędzej zdobędzie jeszcze jakiś tytuł w NXT czy może
    • Przemk0
      Ja już swój RP ukończyłem. Nie chciałem też dopisywać za dużo tylko po prostu wykonałem swój plan na IV rozdziały, aby to było uczciwe wobec tych co napisali na czas.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...