Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

WCE CrashDay #2


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  2 513
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Michael Cole: Witamy na CrashDay! Michael Cole!



 

JBL: John Bradshaw Layfield!

 

Michael Cole: Zaczniemy od mocnego uderzenia bo przed nami już teraz walka o możliwość zdobycia WCE WHC!

 

JBL: Tak! Zawodnicy są już w ringu! Zaczynamy!

 

GONG!!!

 

Zaczyna się! Hawkins trafia dropkick'iem Ambrose'a! Jericho i Orton powalają running clotheslin'em HBK'a! Storm wbiega na drabinę, ale szybko go z niej ściąga Taker i wykonuje potężny powerbomb na Ambrose'a! Ambrose unika w narożniku ciosów Curt'a, ale zaraz za nogę z ringu ściąga go HBK, który znalazł się tam po ataku Y2J'a i Viper'a! HBK wykonuje irish whip, a Dean zbiera cios drabiną od Deadman'a, który pojawił się tam znikąd! Uwaga! Orton czai się za Taker'em, chyba chce szybko wykonać RKO! Łapie Deadman'a za szyję, ale ten go odpycha! Taker się odwraca i atomic drop od Michaels'a! Hawkins jest na szycie drabiny!!! Zaczyna szarpać kontrakt, ale Storm powala drabinę! Hawkins spada, cholera!!! Hawkins ląduje tuż przed stołem komentatorskim to musiało boleć! Storm sam łapie drabine i ustawia w centrum ringu, ale do ringu wpada już Orton! Randy rzuca się na James'a, ale Storm unika i kontruje na shoulder block! Patrzcie za ring!!! Undertaker trzyma za krtań Ambrose'a! CHOKESLAM! Co się dzieje w ringu!? Storm leży pod drabinami, a Michaels wspina się po drabinie!



Michael Cole: Super Kick! Sweet Chin Music! HBK powtarzał, że jest lepszy!

 

JBL: No i Storm się o tym musiał przekonać.

 

Michael jest w połowie drogi, ale do ringu wpada The Undertaker, Taker łapie drabinę z Michaels'em i trzepie drabiną, ale Michaels mocno się uchwycił, zeskakuje! To rozsądniejsze rozwiązanie, Undertaker się odwraca i RKO! Wszyscy zapomnieli o Orton'ie, który leżał w ringu! Orton wchodzi na drabinę, ale chyba nie idzie po kontrakt zza ringu wyraźnie zaczepia go Jericho! Orton wykonuje crossbody za ringu, ale Jericho kontruje! CODEBREAKER! CODEBREAKER! Wszyscy leżą, oprócz Jericho i Hawkinsa i HBK'a! Shawn ma najbliżej i rzuca się do drabiny szybko po niej wbiega, ale do ringu wpada młody Hawkins z mniejszą drabiną i mocnym uderzeniem zrzuca HBK'a, ale to na nic bo w czasie kiedy On zaatakował Michaels'a po drabinie zaczął wspinać się już Y2J, Curt stara się go dogonić! Pędzi po drabinie na sam szczyt, zawodnicy są na górze i zaczynają się obijać, Jericho przeważa, ale Hawkins wykonuje headbutt! Chris spada! Ale ciagnie za sobą swojego rywala! Bulldog! Jeden i drugi pada!

 

Michael Cole: Się dzieje, nawet...

 

JBL: Lamusy dupa cicho.

 

Tymczasem dochodzą do siebie już Orton, Storm, HBK, Ambrose i Undertaker! Wszyscy wbiegają do ringu! Ambrose wbiega na drabinę, ale Taker go ściąga! Zawodnicy otaczają Dean'a! Ma przesrane! Jest w wielkich tarapatach! Storm wykonuje super kick! Ambrose się zatacza i zbiera Sweet Chin Music od HBK'a! Orton wykonuje RKO! Podnoszą Ambrose'a i TOMBSTONE PILEDRIVER! Cholera! On żyje jeszcze?! To nie koniec!!! Orton szaleje! Szaleje! Trzaska o matę! Ambrose stara się jeszcze lekko zebrać z pomocą drabiny... PUNT KICK! The Undertaker podnosi Ambrose'a i wyrzuca za ring, odwraca się iii Sweet Chin Music! HBK chce wrócić do drabiny, ale zbiera SuperKick od Storma! W ringu został nam Orton i Storm! Viper unika big boot'a i wykonuje powerslam! Wbiega na drabinę! Ale Storm łapie go za szyję i sleeper hold! Jednak Orton strzepuje swojego rywala, ten upada z drabiny na kolana, szybko się zbiera, ale Orton już leci RKO! Do ringu wpada HBK, ale zostaje uderzony drabiną i wypada z gry! Orton jest już na szczycie drabiny, zbiera kontrakt! TAK!

 

Lillian Garcia: Zdobywcą kontraktu umożliwiającego walkę o pas World Heavyweight zostaje RANDY ORTON!

 

 

JBL: Czas na Open Challenge. Kurt Angle zapowiedział chęć walki z dowolnym zawodnikiem federacji już na ostatnim CrashDay. Już dziś przekonamy się kto odpowie na wyzwanie.

 

Michael Cole: Angle jest w formie, to widać na pierwszy rzut oka, posłuchajmy co ma do powiedzenia.

 

Kurt ustawia się na środku ringu. W ręku trzyma mikrofon...

 

Kurt Angle: Nareszcie. Czekałem na ten dzień wystarczająco długo, ale nareszcie nadszedł. Dziś udowodnię wam wszystkim, że nadal jestem w stanie walczyć na wysokim poziomie. Na poziomie takim jak kiedyś! Już dawno zapowiedziałem Open Challenge i zamierzam wywiązać się z danego słowa. Powiedziałem, że jestem w stanie wykonać Angle Slam Ryback'owi. Powiedziałem, że jestem w stanie zmusić Daniela Bryana do odklepania. Powiedziałem, że jestem w stanie pokonać każdego zawodnika Wrestle Championship Entertaiment! Przyznam, że przez ostatnie tygodnie myśl z kim przyjdzie mi walczyć nie dawała mi spokoju. Każdej nocy widziałem na tamtej rampie inną twarz. The Rock, Daniel Bryan, John Cena, Cody Rhodes, CM Punk...wszyscy jak jeden mąż padali jak muchy! Chcę przez to powiedzieć, że jestem gotowy na wszystko i nic mnie nie zaskoczy. Żeby nie przeciągać...ktokolwiek ma zamiar odpowiedzieć na moje wyzwanie...zapraszam. Jestem tutaj i nigdzie się nie wybieram przez najbliższe kilkanaście minut. No dalej, pokaż się!

 

Kurt przy owacji publiczności rozgrzewa się w ringu. Po chwili z zaciekawieniem patrzy na titantron, na którym...nie pokazuje się nic. Po dłuższej chwili Angle zaczyna się denerwować...

 

Kurt Angle: Nie bądźcie śmieszni...Czy naprawdę nikt nie ma jaj żeby stanąć ze mną w tym ringu...?! Nie powiem, że jestem rozczarowany. Teraz czuje tylko złość! Tygodnie oczekiwania...na nic...? Nie, to się tak nie skończy. Ktoś tam czeka, tak...?! Ktoś ukrywa się na zapleczu. Chcesz żebym sam po Ciebie przyszedł...?! You got it!

 

Angle wyskakuje z ringu i po chwili znika za titantronem. Kurt szybkim krokiem przechadza się po zapleczu zaglądając do wszystkich locker room'ów, które są po drodze. Ostatecznie Kurt trafia do ostatniego pokoju, na którym znajduje się napis "Generalny Manager". Angle bez pukania wchodzi do gabinetu Kennedy'ego, który jednak jest pusty. Kurt od razu zauważa leżącą na biurku kartkę. "Wracaj na ring. Nikt Ci nie płaci za bieganie po zapleczu. PS. Nie ociągaj się" . Angle rozrywa kartkę i chcąc niechcąc wraca na halę.

 

Kurt Angle: To jakiś cholerny żart. Nikt nigdy mnie tak nie upokorzył. Nikt! Właśnie tak traktujecie swoje gwiazdy...?! Miałem dziś walczyć i będę walczył, czy wam się to podoba czy nie. Jeśli żadna z "gwiazdeczek" nie ma jaj żeby stanąć ze mną w ringu...JBL! Co prawda jesteś ostatnią osobą, z którą myślałem, że będę walczył, ale skoro mam tak mały wybór...

 

JBL: Wow, wow, wow...Nie mam tego w kontrakcie, bracie. Wybacz.

 

Angle rzuca mikrofonem w publiczność i ma zamiar wyjść z ringu, gdy światła oświetlające publiczność gasną. Oświetlony jest jedynie Kurt oraz titantron. Angle nerwowo się rozgląda szukając kogoś kto zaatakuje go znienacka. Na daremno.

 

???: Angle, Angle, Angle...jak zwykle narwany. Nic się nie zmieniłeś, bracie.

 

Na titantronie pojawia się tajemnicza postać pozostająca w cieniu.

 

Kurt Angle: Heh...Niestety, nie udało Ci się mi zaimponować. Przerabiałem takie akcje już wiele razy. Co teraz...? Fajerwerki...? Wybuch ognia...? Niczym mnie nie zaskoczysz. Pytanie tylko...kim do diabła jesteś...?

 

???: Widzisz...Teraz to zupełnie nieistotne. Wszystkiego dowiesz się w swoim czasie. Chcę tylko żebyś wiedział jedno. Zabawa się zaczęła. Odliczanie rozpoczęte. Jesteś następny. To nie będzie spoczynek w spokoju. Po tym wszystkim...nigdy nie będziesz taki sam jak kiedyś. Bang...Bang...Bang, Bang! Gotowy...?

 

Kurt Angle: Nie mam zamiaru grać w Twoje chore gierki...Kimkolwiek jesteś zaczynasz mnie powoli denerwować. Dobrze Ci radzę, pokaż się bo inaczej...

 

???: ...bo inaczej co...? Dla Twojej wiadomości nie ma mnie teraz w budynku, Kurt. Ale...chcesz żebym się pokazał...? Dobrze, zrobię to, ale nie dziś. Poznasz mnie już na następnym CrashDay, choć może słowo "poznasz" nie jest zbyt odpowiednie. Znasz mnie, Kurt. Znasz mnie bardzo dobrze. Tak samo dobrze jak ja znam Ciebie. Cóż, wygląda na to, że czeka Cię kilka kolejnych nieprzespanych nocy, jednak tym razem zamiast myśleć o tym jak pokonasz swojego przeciwnika będziesz się zastanawiał...kim jest twój przeciwnik. Będziesz starał sobie przypomnieć wszystkie twarze, które widziałeś w życiu. Mam rację...? Oczywiście, że mam. Może mam na twarzy maskę...może ważę grubo ponad 100 kilo...może nie...Pewne jest tylko jedno. Na następnym CrashDay...wszystko się zmieni.

 

Kurt Angle: Zgadzam się z Tobą. Masz rację...Na następnym CrashDay wszystko się zmieni. Być może teraz jesteś pewny siebie, ale po tym co powiedziałeś sam wydałeś na siebie wyrok. Mówiłeś, że się znamy, a to oznacza, że jesteś większym głupcem niż myślałem. Skoro mnie znasz dobrze wiesz jak wielkim jestem zagrożeniem. Nie obchodzi mnie kim jesteś, już na następnym CrashDay zrozumiesz jak wielki popełniłeś błąd zadzierając ze mną. It's real...It's damn real!

 

Światła zapaliły się, a tajemnicza postać znikła. Na arenie rozbrzmiała muzyka Kurta Angle. Kurt przez dłuższą chwile wpatruje się w titantron po czym powolnym krokiem opuszcza ring...

 

Michael Cole: A po tych nudach, czas na naprawdę coś wielkiego!

 

The Miz: Panie i panowie, witajcie na legendarnej, bezsprzecznie najlepszej w historii tego biznesu gali, witajcie na CrashDay! To, że bijemy na głowę konkurencje nie jest niczym nadzwyczajnym. Być może dla nowych, mizernych, niczym się nie wyróżniających "gwiazdeczek" jest to ważne, ale dla kogoś takiego jak ja, dla kogoś kto jest tu od początku jest to całkowicie...normalne? Właśnie tak. Jednak, nie zawsze tak było. Era dominacji CrashDay zaczęła się od podziału rosterów podczas Złotej Ery. Showtime zawsze było w cieniu CrashDay, a wiecie dlaczego...? To proste. CrashDay od zawsze było brandem, w którym dominowała jedna drużyna...drużyna, która na zawsze zapisała się w kartach historii, drużyna, której legenda nigdy nie zginie. Właśnie tak...Destination. Pamiętacie...?

 

Miz wystawił mikrofon w stronę publiczności, która zaczęła skandować "Destination"...

 

The Miz: Czyli pamiętacie. Świetnie. Showtime nigdy tak naprawdę nie potrafiło porwać publiczności mimo, że bardzo się starało. Rosteru CrashDay natomiast kompletnie nie interesowali ludzie zasiadający na trybunach i tak jest do teraz, mimo to byliśmy na szczycie! Tak, tak możecie buczeć, nie obchodzi mnie to! Jak dotąd w historii Wrestle Championship Entertaiment zaistniał tylko jeden program. Program, z którym nawet nie mam zamiaru konkurować, jednak...postaram się nawiązać do epickiego Asshole Show! Kennedy, mam nadzieje, że to oglądasz, bracie. Wszyscy głupcy, którzy zapłacili za to żeby móc mnie teraz oglądać, tutaj na hali czy w swoich małych, brudnych odbiornikach, witam na Aweeeesooooome Shooooooow!

 

Na całej hali rozległo się wielkie buczenie, jednak Miz ani myślał się tym przejmować i wygodnie rozsiadł się na jednej z dwóch kanap...

 

The Miz: Taa...dziś mam zamiar udowodnić pewnemu...hmm...jak to nazwać...pewnemu...czemuś. Mam zamiar udowodnić pewnemu czemuś jak wielki błąd popełniło zadzierając ze mną. Już teraz możesz zaczynać żałować, że otworzyłeś gębę w niewłaściwą stronę, Ryback. Jak mawiał Kennedy, nie ma sensu przeciągać, czas na pierwszego gościa, a zatem...

 

 

JBL: Oto i on! Były WCE Champion, CrashDay Original, The Rock!

 

Michael Cole: Nareszcie mu się udało, teraz jest bliżej Destination niż kiedykolwiek wcześniej, racja...?

 

JBL: Miz to tylko 1/4 Destination...

 

Rock zmierza w stronę ringu z uśmiechem na ustach. Podaje rękę Miz'owi. Przez chwilę obydwaj mierzą się wzrokiem po czym Rock rozsiada się na kanapie ustawionej naprzeciwko kanapy Miz'a...

 

The Miz: Rock, nawet nie wiesz jak bardzo się ciesze, że to właśnie Ty jesteś moim pierwszym goś...

 

The Rock: Czekaj, czekaj, czekaj...Cole...Rock pamięta, że od zawsze byłeś wielkim fanem Destination. Rock pamięta, że kilka razy z tego powodu oberwałeś pomidorem po głowie. Rock pamięta, że chłopaki z Destination byli jego dobrymi kumplami, mimo że Rock nigdy oficjalnie nie należał do "Przeznaczonych". Rock pamięta również, że przez wszystkie lata Twojego podlizywania ani Batista, ani Miz, ani Shad, ani tym bardziej Kennedy nie spojrzeli przychylnie na Twoje komentarze, wręcz czekali na to aż przestaniesz wyciągać jęzor na widok ich czterech liter. The Rock will tell you something...JUST KNOW YOUR DAMN ROLE AND SHUT YOUR DAMN MOUTH! Oddaję Ci głos, stary.

 

The Miz: Rock, nie bądź zbyt surowy dla Cole'a, spójrz na niego. Nadal chcesz go zglebić...? Nie wydaje mi się. Ok, wróćmy do tematu naszego spotkania. Jak wiesz spotkaliśmy się na tych cholernie drogich kanapach żeby pogadać o pewnym gościu, który...co tu dużo mówić...nie zdaje sobie sprawy z tego jak wielki błąd popełnił zadzierając z CrashDay Originals. Legendom należy się szacunek a ten śmieć bez żadnej klasy próbuje nas obrażać. Awesome Show ma być jedynie przedsmakiem tego co stanie się z Ryback'iem podczas naszej dzisiejszej walki. Jak sądzisz, co powinniśmy z nim zrobić najpierw...?

 

The Rock: Jeszcze niedawno The Rock powiedziałby, że nie powinno się tracić czasu na takie zera jak Ryback. Ta gumowa maszyna wygląda na typowego smarka, który po jednej przegranej walce pobiegnie z płaczem do biura zarządu z prośbą o rozwiązanie kontraktu. Błąd, błąd, błąd. Przed tym jak pobiegnie do zarządu odwiedzi mieszkanie swojej mamy, po czym zamknie się w swoim starym, malutkim, ciasnym pokoju i będzie płakał w poduszkę wspominając to co Rock zrobił mu podczas walki! Teraz gdy wszystko zostało ustalone Rock tylko czeka na możliwość skopania tego gumowego, miękkiego od igieł dupska!

 

The Miz: Mocne słowa...obawiam się jednak, że to prawda. Ryback...jeśli myślisz, że przestraszysz nas kilkoma obelgami rzuconymi w naszą stronę to grubo się mylisz. Za czasów Złotej Ery tacy jak Ty byli używani na zapleczu do sprzątania po prawdziwych gwiazdach, a nie do walk na ringu. Dzisiejsza lekcja pokory zostanie Ci w pamięci na resztę Twojego marnego życia, śmieciu. Hmm...wiesz co, bracie...? Gdy dowiedziałem się jakie jest nowe hobby naszego dzisiejszego rywala stwierdziłem, że w ogóle nie ma się czego obawiać. To będzie spacerek. Specjalnie dla Ciebie i dla tych ignorantów na trybunach przygotowałem pewne zdjęcie, które już za moment pojawi się na titantronie. Jak wrażenia...?

 

Na titantronie pojawia się zdjęcie Rybacka ubranego w strój farmera. W tle widać pole kukurydzy oraz stracha na wróble w wrestlingowym stroju Ryback'a...

 

The Rock: Wow...He's a Man!

 

Titantron Rybacka

 

JBL: To Ryback! Chyba nie jest zadowolony...

 

Ryback: Śmieszne. Cholernie śmieszne. Myślicie, że to wam pomoże...? Możecie grać twardzieli, ale sami dobrze wiecie jaki czeka was los podczas naszej dzisiejszej walki. Nieważne ilu mam przeciwników, mogę walczyć z całą zgrają takich jak wy a i tak wygram! CrashDay Originals...? Nie rozśmieszajcie mnie, durnie. Obydwaj zatrzymaliście się w latach 2010-11. Jestem tu po to żeby udowodnić wam, że nie ma tu dla was miejsca. Rock...gówno mnie obchodzi kim jesteś. Masz się za kogoś wielkiego, a tak naprawdę jesteś zerem, które w tej federacji wybiło się na czyichś plecach. Tak samo ty, Miz. Mam obawiać się kogoś kto przez te wszystkie lata nie osiągnął w tej federacji zupełnie nic...? Gdybym był na Twoim miejscu nawet nie wspominałbym o tym, że należałeś do tej bandy szczurów zwącej się Destination. Wiem też jak musisz się czuć z tym, że Kennedy i Batista są już w Hall of Fame. Nie martw się, chłopcze. Już dziś sprawię, że bramy Hali Sław zostaną dla Ciebie zamknięte. Teraz do WCE zawitała nowa siła. Nowa siła, która zwie się...

 

http://www.youtube.com/watch?v=8KbyfaB0K9E

 

General Manager Mr. Kennedy wychodzi zza titantronu i ustawia się obok Rybacka...

 

Mr. Kennedy: Wow, wow, wow, spokojnie kowboju. Miałem kilka dni na przemyślenia i wiesz co...? Wydaje mi się, że zwykły Handicap Match to trochę za mało dla kogoś o tak wielkiej siły. Niestety, jestem jedynie czterokrotnym mistrzem tej federacji i najważniejszym z dotychczasowych Hall of Fame'rów, więc nie mogłem wymyślić nic nadzwyczajnego. Jak już wspomniałem wasza walka nie będzie zwykłym Handicap Match'em. Będzie to...Tornado Handicap Match! Cieszysz się, młody...?

 

Ryback: Heh...myślałeś, że mnie tym przestraszysz, tak...? Błąd. Tą decyzją wydałeś wyrok na swoich kumpli, Mr. WCE. Wystawiłeś tą dwójkę na cholernie ciężką próbę, której sam wiesz, że nie przejdą. Feed...Me...Moore...Feed...Me...Moooore...Feeed...Meeee...

 

Mr. Kennedy: Chyba jesteś na to trochę za duży, co...? Decyzja zapadła.

 

Kennedy uśmiecha się od ucha do ucha po czym znika za titantronem. Ryback mierzy wzrokiem Miz'a i Rocka, którzy lekceważąco spoglądają w jego stronę. Ryback daje kilka kroków w przód, jednak po chwili rezygnuje i z lekkim uśmiechem na ustach cofa się na zaplecze...

 

Lillian Garcia: Czas na Triple Threat Match, pierwszy do ringu wejdzie Kassuis Ohno!

 



Lilian Garcia: Drugim zawodnikiem uczestniczącym w tym pojedynku jest Daniel Bryan!

 

 

Lillian Garcia: Oraz trzeci! KANE!

 

 

GONG!!

 

Bryan rzuca się na Kane'a z serią low kick'ów! A Ohno na Daniela z serią punchy! Daniel jednak nie odpowiada tylko rzuca się do Kane'a, ale Ohno go odciąga i zaczyna tłuc Di'Bryan'a! Kane wyraźnie znudzony zachowaniem swoich rywali wpada w nich z running clotheslin'em! Zawodnicy się szybko podnoszą, ale Kane nie czeka tylko wraca z big boot'em dla Bryan'a i jeszcze jedno odbicie powerslam dla Ohno, który już pędził żeby wykonać elbow drop na Bryan'ie! Kane przypina Daniela 1...2... Kick out! Chce przypiąć Kassuisa ale ten już za jego plecami i roll up! 1...2... KICK OUT! Bryan się zbiera, a Ohno kiedy tylko to zauważył zbiera się z Kane'a i pędzi z corner big boot'em, ale Bryan unika, noga Ohno jest zaplątana w liny, a Bryan go nie atakuje tylko wpada z dropkick'iem na podnoszącego się Kane'a! Bryan zaczyna go obijać w narożniku, Ohno się już wyplątał, ale Daniel nie zwraca na niego uwagi tylko obija w narożniku Kane'a! Ohno sam na siebie zwraca uwagę! Odwraca Bryan'a i próbuje go uderzyć klapsem w twarz, ale Daniel jak za najlepszych czasów Anderson Silva unika ciosu, a Ohno tym samym trafia Kane'a! Daniel podnosi kciuk w górę w kierunku Ohno i wraca do obijania Kane'a! Low kick, high kick, roundhouse kick! Kane upada! Kassuis jest wściekły szarpie Bryan'a za rękę i suplex! Bryan szybko się podnosi ale zbiera tri amigo!

 

Michael Cole: Koza wie, że walczy z DWOMA rywalami?

 

JBL: Ohno wie, że walczy z DWOMA rywalami?

 

Ohno chce go przypiąć 1...2... Bryan odbija, a Kane wpada w Ohno z big boot'em! Nie! Kassuis unika! Kane zatrzymuje się tuż przed narożnikiem i zbiera crossbody, ale od Bryan'a, który najpierw unieszkodliwił high kick'iem Ohno. Zaraz! Kane przejął Daniela w locie i reverse DDT! Kane obija Daniela i ciska nim w narożnik, do Kane doskakuje Kassuis, ale Monster jednym ciosem odrzuca go na koniec ringu, jest wściekły! Serią kopniaków obija Daniela w narozniku, ale Bryan twardo trzyma się na nogach unika któregoś z kopnięć, które było poprzedzone rozpędem i próba pendulum kick, ale Kane łapie rywala za nogi i z ogromną siłą wyrzuca za ring! Po rozwaleniu pierwszego z rywali Kane wraca do Kassuis'a i robi to samo ciska nim w narożnik, ale Ohno zatrzymuje się najpierw i unika big boot'a, ale Kane jakby się tego spodziewał i zamiast pędzić do lin, które były przed nimi i wracać z kontrą to zatrzymał się tuż za Ohno ten zupełnie się tego nie spodziewał zbiera serię chop'ów i dropkick z miejsca! Kassuis powalony, Bryan za ringu, a Ulubiony demon diabła tanuntuje w ringu, nagle staje jakby o czymś zapomniał i wychodzi za ring, tam Bryan chyba już wylizał większość ran bo zaczął się zbierać, ale na darmo bo Kane powalił go potężnym chopem w plecy! Nie daje jednak mu odetchnąć, szybko podnosi i irish whip na bandy! To nie mogło być przyjemne! Kane się odwraca patrząc na ring, ale nie ma tam Ohno! Kassuis już leci z narożnika! Missile dropkick! Kane powalony! Bryan podnosi się i biegnie na tyle na ile siły pozwalają, odbija od schodków i wykonuje tą samą akcję na klęczącym Kane'ie! Bryan uśmiecha się dziękująco do Ohno, ale Kassuis wybucha śmiechem i wykonuje headbutt! Daniel chyba zapomniał, że to nie tag team! Ohno łapie swojego rywala za kark i trzaska jego głową o schodki sam na nie wchodzi i wykonuje kilka knee drop'ów, który wciskają twarz Daniela w schody... Kilkanaście właściwie.

 

Michael Cole: Wariat!

 

JBL: CHCEMY KREW!!!

 

Ohno wynosi rywala na schodkach i cravate facebuster! To jest chyba nokaut dla Daniela! Ohno wraca do ringu, ale bez żadnego z rywali 1...2...3...4... Sędzia jest już w połowie odliczania, a zawodnicy nie dają znaków życia 5...6...7... Nagle coś trzaska! To Bryan! Bryan trzaska z wściekłością pięścią w schodki! Bez umiaru! Szybko się podnosi, idzie marszem do ringu, wchodzi do kwadratowego pierścienia, zaczyna tłuc się po piersiach, trzęsie się, Ohno pędzi na niego, a Bryan się nie odsuwa! Daniel daje się okładać! Daniel jest strasznie obijany przez swojego rywala, zaraz, zaraz! Bryan uderza Ohno ten kompletnie jakby się tego nie spodziewał odskakuje na odległość kilku kroków, ale Bryan ją "przefrunął" swoim skokiem i "flying" high kick! Ohno pada na kolano, a wtedy jego twarz trafia, to jest kolano Daniela trafia w jego twarz! Ohno zdaję się być na deskach definitywnie, a Bryan zaczyna po nim... SKAKAĆ! Poskakał sobie, zaczął szarpać się za włosy i nagle rzucił się biegiem w stronę lin i monsault za ring! Kane pada na bandy! Daniel podchodzi do młodszej fanki i z maślanymi oczami zabiera jej krzesło z ruchu jego warg można wyczytać, że mówi: "tylko na chwilkę", Bryan zbliża się do Kane'a z krzesłem, sędzia każe mu je odłożyć! Daniel upada! Hangman's Elbow! Daniel upada na Kane'a! Ohno wrzuca jednego i drugiego do ringu! Zabiera się już tradycyjnie za Daniela! Jednak Daniel jakoś mu ucieka, Bryan i Ohno stoją naprzeciw Kane'a! Kane łapie ich obu za szyję! Choke...NIE! Double suplex hold!

 

Michael Cole: IDIOCI!



JBL: Porąbało ich!?

 

Sytuacja jest komiczna, a zawodnicy chyba nie są świadomi z tego co robią, Kane po suplex'ie leży na plecach, ale przez to, że trzyma go i Ohno i Bryan leżąc również to w trójkę się przypinają! 1...2...3!

 

Lillian Garcia: Zwycięzcą tej walki jest ee... Wybierzcie sobie.

 

Bryan wstaje i wznosi ręcę w górę! Ohno wskakuje na narożnik i tauntuje! Kane trzaska płomieniami z narożników! Na hali panuje ogólny brak zrozumienia całej sytuacji.

 

Michael Cole: Kto wygrał?

 

JBL: No.. Wszyscy?

 

http://www.youtube.com/watch?v=8KbyfaB0K9E

 

Mr. Kennedy: Rozładujcie napięcie. Bryan uśmiechnij się, sytuacja jest dziwna, ale jakoś to rozwiążę.. REWANŻEM NA NASTĘPNEJ GALI!



Michael Cole: Słusznie.

 

JBL: A my znów nie zwalniamy tempa! Czas na kolejny pojedynek!

 

 

Lilian Garcia: Panie i panowie, czas na Tornado Handicap Match! Jako pierwsi wchodzą na ring, ważący wspólnie 220 kilogramów...The Rock oraz The Miz, WCE Originals!

 

 

Lilian Garcia: Oraz ich przeciwnik...pochodzący z Las Vegas w Nevadzie, ważący 132 kilogramy...Rybaaack!

 

 

Ryback ustawia się w narożniku i spogląda na swoich rywali. Gong rozpoczynający walkę. Ryback od razu rusza do przodu i wbija Miza w narożnik, Rock próbuje odciągnąć Rybacka od Miza, jednak Ryback odpycha go i nadal okłada Awesome One! Miz nie daje rady blokować ciosów, Ryback łapie go za szyję i rzuca nim o Rock'a! WCE Originals szybko wstają i obmyślają plan ataku, natomiast Ryback wykrzykuje "Feed Me More" . Rock i Miz uderzają w tym samym momencie zasypując Rybacka falą ciosów i sprowadzając go do narożnika. Miz i Rock patrzą na siebie, łapią Rybacka za ręcę i...Double Irish Whip w przeciwny narożnik! Ryback uderza plecami w narożnik, Miz bierze rozbieg i...Jumping Corner Clothesline! Ryback nie upada tylko oszołomiony daje kilka kroków do przodu, Rock podbiega i...DDT! Potężne DDT od Rocka! Rock odlicza....1....kick out. Ryback łapie się za głowę, jest oszołomiony. Rock nie zamierza czekać, schodzi do parteru i zakłada swojemu przeciwnikowi Sleeper Hold. Ryback walczy z wielkim bólem, łapie Rocka za ręce i powoli je rozprostowuje! Rock ze zdziwieniem patrzy na to co robi Ryback, jednak w tym samym momencie Miz bierze rozbieg, odbija się od lin i...Big Boot! Ryback pada na matę! Miz nisko kłania się publiczności po czym chce odliczyć Rybacka, ale...Ryback łapie go za szyję! Rock jest odwrócony plecami i nie widzi całego zajścia, Ryback podnosi się i trzymając Miza za szyję wyrzuca go z ringu!

 

JBL: Co za siła...

 

Michael Cole: Rock, odwróć się! Za Tobą! Nie udawaj, że mnie nie słyszysz!

 

Rock odwraca się i...Meat Hook! Rock na macie! Ryback nie ma zamiaru czekać, podnosi Rocka i...o cholera, Gorilla Press! Ryback powoli podchodzi do lin i wyrzuca Rocka z ringu, prosto na Miza! Rock i Miz powoli wstają, jednak Ryback już jest za nimi, WCE Originals odwracają się i...Double Meat Hook! Rock i Miz upadają na podłogę poza ringiem! Ryback bez chwili zastanowienia łapie Miza za głowę i wrzuca go na ring po czym sam wchodzi w obręb kwadratowego pierścienia. Ryback wykrzykuje w stronę publiczności "To są wasi bohaterzy...?! To wszystko co dla mnie macie, śmiecie...?! " co spotyka się z ostrym buczeniem publiczności. Ryback podchodzi do Miza, podnosi go i z wielką siłą wrzuca w narożnik. Ryback bierze rozbieg, rusza w stronę Miza i...unika! Miz unika, Ryback wbija się klatką piersiową w narożnik! Miz od razu łapie Rybacka od tyłu i...Skull Crushing Finalle! Ryback na macie, Miz odlicza.....1......2.....kick out! Ryback zostaje w grze!

 

JBL: No, no...trzeba przyznać, że jest twardy. Miz nie może w to uwierzyć.

 

Michael Cole: Jeszcze raz Miz, zrób to jeszcze raz!

 

Miz chyba wziął sobie rady Cole'a do serca i z wielkim trudem stara się podnieść Rybacka, co wcale nie jest takie łatwe. Ostatecznie udaje się, Miz obraca swojego przeciwnika i próbuje zapiąć chwyt na Skull Crushing Finalle, jednak Ryback przerzuca Miza przez siebie! Potwór trzyma się za głowę i opiera o narożnik, widać że cios kończący Miza sprawił mu sporo problemów. Miz podnosi się bierze rozbieg, ponownie chce wykonać Corner Clothesline, ale Ryback przechwytuje go w locie i potężnie ciska nim o mate! Ryback zdołał się już otrząsnąć, ale na ringu jest już The Rock, który ze wsciekłością rzuca się na Rybacka okładając go serią szybkich ciosów w twarz! Ryback zachwiał się po raz kolejny, Rock bierze rozbieg, odbija się od lin i...Big Boot! Big Boot od Rybacka! Rock szybko wstaje, jest oszołomiony i...Spinning Side Slam! Potężny Side Slam dla Rocka, który teraz leży na macie jak martwy! Ryback szeroko rozkłada ręce co znaczy, że zamierza skończyć walkę. Ryback powoli zmierza w stronę narożnika, nie oglądamy często ryzykownych akcji w jego wykonaniu! Po chwili Ryback ustawia się na szczycie narożnika i...The Miz! Miz szybko biegnie w jego stronę i łapie go za nogę! Ryback traci równowagę i spada z narożnika! Okazuje się, że to za mało na Rybacka, który natychmiastowo wstaje przy pomocy lin. Rock również jest już na nogach, Miz ustawia się przy nim, bierze rozbieg i...Corner Big Boot! Trafił! Ryback pada na jedno kolano, ale po chwili wstaje, nie wie gdzie się znajduje, Rock podbiega do niego i...Samoan Drop! Samoan Drop! Rock od razu odlicza.....1......2....kick out! Niemożliwe! Ryback zostaje w walce! Rock wstaje i z niedowierzaniem spogląda na Rybacka, który już próbuje się podnieść. Rock pozwala mu na to po czym ustawia się za nim i czeka...Po chwili Ryback odwraca się, Rock od razu łapie go na Rock Bottom, ale Ryback kilkakrotnie uderza go łokciem w głowę przez co Rock jest zmuszony do puszczenia! Miz od razu rusza na Rybacka, który jednak kopie go w brzuch, ustawia i...Powerbomb! Powerbomb dla Miza! Ryback jednak nie puszcza, postanawia wykonać jeszcze jeden Powerbomb, wynosi Miza do góry i...Powerbomb! Drugi! Ryback kątem oka zauważa, że Rock doszedł już do siebie i puszcza Miza po czym rusza na Rock'a, jednak...Rock Bottom! Rock Bottom! Rock Bottom! From the nowhere! Ryback pada na matę, jednak Rock jest zbyt zmęczony żeby odliczyć!

 

JBL: Co za walka! Co za emocje! Na samym początku byłem za Rockiem i Mizem, ale teraz już sam nie wiem kto to wygra!

 

Cała trójka leży na macie bez ruchu. Po dłuższej chwili Rock przewraca się w stronę Rybacka i kładzie na nim rękę......1........2....2.5.....kick out! Co oni muszą zrobić żeby go pokonać...?! Rock i Miz podnoszą się praktycznie w tym samym momencie przy pomocy lin. Ryback nadal leży na macie. Rock ustawia się nad nim, zdejmuje ochraniacz na łokieć i rzuca nim w publiczność...wszyscy wiemy co to oznacza! Rock przeskakuje Rybacka raz, drugi, odbija się od lin i...Co...?! Meat Hook! Ryback zerwał się z maty w mgnieniu oka! Potwór powalił Rocka, ale nadal się zatacza! Miz rusza do przodu okładając Rybacka kolanami, łokciami, pięśćmi, wszystkim czym się da! Po chwili Ryback pada na jedno kolano, Miz łapie go za głowę, ma zamiar wykonać DDT, ale Ryback zrywa się z miejsca, wynosi Miz'a na barki, ustawia go i...Shell Shock! Shell Shock dla Miza! Ryback wstaje, ale narazie nie ma zamiaru odliczać. Ustawia się w narożniku i łapie oddech. Po krótkiej chwili Ryback zmierza w stronę Miza i podnosi go po czym wrzuca w narożnik.

 

Michael Cole: Czy on prosi o mikrofon...?

 

Ryback: Widzicie...?! To są wasi bohaterowie! CrashDay Originals...głupcy! Naprawdę myśleliście, że ta dwójka może pokonać MNIE...?! Jesteście tak samo żałośni jak wasi idole. Spójrzcie na tego. Stoi przy narożniku jedynie dzięki pomocy lin. Słabeusz...Myślicie, że ta kupa gówna zdoła zrobić mi krzywdę...?! Ha! Możesz spróbować. No dalej, śmieciu!

 

Ryback odwraca się plecami do Miza, rozkłada szeroko ręce i zaczyna się głośno śmiać. Po chwili Ryback odwraca się w stronę Miza, który...policzkuje go! Ryback bierze krótki rozbieg i rzuca się na Miza, który szybko schodzi mu z drogi! Ryback uderza klatką piersiową o narożnik, Miz zachodzi go od tyłu, łapie za głowę i uderza nią kilkakrotnie w narożnik...zaraz...gdzie ochraniacz...?! Miz zdjął ochraniacz z narożnika, gdy Ryback nie patrzył! Po kilku potężnych ciosach głową o narożnik Ryback zaczyna krwawić! Ostatecznie Miz puszcza go, Ryback odchodzi na kilka kroków, jest oszołomiony! Miz podchodzi od tyłu i pewnie wykonuje...Skull Crushing Finalle! Ryback na macie! Miz już ma zabierać się do odliczania, ale...People's Elbow! People's Elbow! Co za kombinacja! Miz odlicza, a Rock trzyma nogi Rybacka....1.....2....3! Tym razem potwór nawet nie drgnął!

 

Lilian Garcia: Panie i panowie, zwycięzcy walki...The Rock oraz The Miz!

 

Kamera przenosi nas na zaplecze gdzie Ohno pakuje swoje rzeczy do torby, wśród nich jest między innymi zdjęcie z czerwonym "X" na Danielu Bryan'ie. Kassuis zabiera rzeczy i zbliża się do wyjścia, ale kiedy otwiera drzwi do wyjścia stoi w nich Kane, który uderza głową Ohno! Ohno puszcza torbę i rzuca się na rywala, ale zbiera kolejny headbutt i osuwa się na ścianę! Tam seria chop'ów! Ohno stara się wyrwać, ale Kane trzyma go za krtań i wbija w ścianę! Znów headbutt! Ohno osuwa się na podłogę, a tam seria knee drop'ów! Kane jest w jakimś amoku! Zbiera swojego rywala z podłogi i rzuca nim w drzwi! Wyrywa gaśnicę ze ściany i trzaska nią w Kassuisa! Ten upada nieprzytomny z rozbitą głową! Ale zaraz jest tu ktoś jeszcze! To Bryan! Bryan pędzi za plecami Kane'a wprost na niego i dropkick! Kane wpada w drzwi, a Daniel zaczyna go okładać! Podnosi gaśnicę i uderza nią kilka razy Kane'a nucąc przy tym jeden z przebojów Queen'u! Pod drzwi wpada jednak ochrona i oddziela rywali, a Kassuisem zajmują się sanitariusze, szykuje się dłuższa absencja.

 

Lillian Garcia: Rozpoczynamy kolejną walkę! Jako pierwszy na ring wychodzi C! M! Punk!

 

http://www.youtube.com/watch?v=OhKamcyP9a0

Lillian Garcia: A jego przeciwnik to Dooooolph Ziiiiiggleeer!

 

GONG!

Panowie zaczynają od spokojnego zwarcia. Ziggler zachodzi Punka od tyłu i wymierza Dropkick w plecy. Punk w rewanżu bierze rozbieg i Clothesline! Dolph szybko się podnosi i panowie mierzą się wzrokiem. Ponownie mamy zwarcie, Ziggler próbuje Rollupu…, lecz Punk szybko się podnosi i zadaje Spin Kick. Dolph stoi zgięty wpół, więc Punk dorzuca kopniaka i Bodyslam. 1… nic z tego. Punk przechodzi do Headlocku i dość długo trzyma w nim rywala. Ziggler wreszcie się podnosi, odpycha Punka i… zaskakuje go Dropkickiem. 1… Punk szybko odkopuje. Dolph od razu chce wykonać Fameasser…, ale Punk łatwo go odpycha i wymierza Clothesline za ring! Ziggler jest ogłuszony, a Punk idzie za ciosem i mamy Suicide Dive! Best in the World wynosi przeciwnika… i upuszcza go prosto na barierkę. Walka wraca na ring, a tam mamy pin: 1…2… Kickout. Punk wskakuje narożnik i sygnalizuje, że będzie próbował Crossbody…, ale Ziggler łapie go w powietrzu pięknym Dropkickiem! 1…2… nic z tego! Dolph szykuje się na Zig Zag…, lecz Punk łapie się lin i odpycha rywala, po czym wymierza Leg Lariat! Punk umieszcza rywala w narożniku i dobija go poprzez Corner Enzuigiri! 1…2… nie ma! Podirytowany Punk sygnalizuje Go To Sleep, lecz Ziggler w porę to zauważył i uciekł z ringu. Best in the World próbuje ponownie wykonać Suicide Dive, lecz tym razem Dolph się odsuwa i Punk uderza w barierkę! Punk jest ogłuszony, a Ziggler nie czeka i mamy Jumping DDT na podłogę! To musiało boleć! Dolph wraca z rywalem na ring i jest pin: 1…2… Kickout! Punk się nie poddaje! Nieco zły Ziggler zachodzi rywala od tyłu i przechodzi do Sleeper Holdu! Punk próbuje zrzucić z siebie Dolpha, lecz powoli słabnie i… pada na kolana! Czy walka skończy się przed poddanie?! Ziggler z każdą chwilą zacieśnia duszenie i za chwile walka może się zakończyć! Punk próbuje jeszcze wstać…, ale wie, że nie da rady tego zrobić! Best in the World próbuje doczołgać się do lin… jest już naprawdę blisko… i udaje mu się to! Ziggler musi puścić! Wściekły Dolph powala rywala pięknym Superkickiem i dorzuca Jumping Elbow Drop. 1…2… Kickout. Ziggler momentalnie przechodzi do Headlocku i nagle… staje na głowie! Niesamowity popis Dolpha! Punk próbuje uwolnić się łokciami… i daje radę! Best in the World odbija się od lin i… wpada na Powerslam! Genialna kontra Zigglera! 1…2… Kickout!

 

Michael Cole: Jak na razie oglądamy świetne widowisko, a wygląda na to, że zawodnicy jeszcze się na dobre nie rozkręcili!

JBL: I tak wiadomo, kto zwycięży. Ziggler był górą tydzień temu i ma sposób na Punka.

Michael Cole: Jednakże Punk też niejednokrotnie pokonał Dolpha. Ci dwaj znają się jak łyse konie.

 

Dolph wskakuje na wyższe obroty! Wykonuje kilka razy Clothesline, do tego potężny Dropkick i Neckbreaker! Czy to wystarczy?! 1…2… nie! Walka trwa nadal! Ziggler umieszcza rywala w narożniku i szykuje się na Corner Splash…, ale jednak pudłuje! Punk wykorzystuje sytuację i wykonuje Corner High Knee oraz Bulldog! Best in the World sygnalizuje Flying Elbow Drop…, ale Dolph dopada go na górnej linie! Ziggler atakuje serią ciosów i chce wymierzyć Super Frankensteiner…, ale Punk wspomaga się linami i spycha Dolpha na matę! Punk nie czeka i od razu wykonuje Flying Elbow Drop! 1…2… Ziggler kładzie nogę na linie! Walczymy dalej! Punk próbuje jeszcze dyskutować z sędzią, ale to błąd, ponieważ Dolph kopie go w nogę i mamy Fameasser! Ziggler szaleje w ringu! Sam podnosi Punka i… Zig Zag… NIE! CM łapie się lin, odpycha Zigglera i powala go High Kickiem! Punk udaje się na krawędź ringu, wybija się z lin i… Springboard Clothesline! Pin: 1…2… nie ma! Punk znowu niepotrzebnie wdaje się w dyskusję z arbitrem. Dolph to widzi i… popycha Punka prosto na sędziego! Arbiter wylatuje z ringu! Best in the World jest zamroczony… i mamy Zig Zag! To musi być koniec! Ziggler zbiera się do pinu, jednak nie ma kto odliczyć! Dolph wpadł we własną pułapkę! Ziggler wpadł w szał, bo właśnie szansa na wygraną przeszła mu koło nosa! Dolph podchodzi do narożnika i odwiązuje z niego poduszkę! Chce tam wrzucić Punka…, ale ten wymierza High Kick oraz… Springboard Crossbody! Sędzia dalej leży za ringiem i nie ma kto odliczać! Best in the World sygnalizuje Go To Sleep…, ale Dolph kontruje to na Zig Zag! To już drugi Zig Zag w tej walce, lecz nadal nie pojawił się zastępczy arbiter! Ziggler przechodzi do Sleeper Holdu i chce, aby Punk stracił przytomność! Ten jednak wiedział, co się święci i szybko kontruje to na Anaconda Vice! Ziggler jest jednak blisko lin… Punk to zauważył i przechodzi z rywalem na środek ringu! Dolph nie ma już szans się uwolnić i… odklepuje! Jednak walka się nie kończy, bo sędzia dopiero powoli się podnosi!

 

JBL: Obydwaj mieli już szansę wygrać, ale sędzia leży za ringiem! Dawać tu nowego!

Michael Cole: Pierwszy arbiter jednak daje znaki życia, więc miejmy nadzieję, że zaraz wróci na ring.

 

Wściekły Punk krzyczy na sędziego, aby ten szybciej się ruszał. Nie wiadomo jednak, czy do sędziego w ogóle cokolwiek dociera. CM ustawia rywala w odsłoniętym narożniku. Chce go dobić poprzez Corner High Knee. Punk zdjął nawet ochraniacz! Mamy rozbieg…, ale Ziggler w ostatniej chwili wykonał unik i Punk uderza kolanem w odwiązany narożnik! Best in the World z grymasem bólu trzyma się za nogę, a Ziggler to wykorzystuje i wykonuje Jumping Reverse STO! Dolph nie zamierza czekać na sędziego i wchodzi na narożnik. Szykuje się chyba na Fameasser z górnej liny…, ale Punk go podcina i Dolph ląduje kroczem na linach! Punk od razu wynosi Zigglera… i mamy Go To Sleep na odsłonięty narożnik! Na twarzy Zigglera widać plamę krwi! Tymczasem obolały sędzia wrócił na ring i mamy pin: 1…………………….2……………………. KICKOUT! Gdyby sędzia odliczał szybciej, byłoby po walce! Punk szaleje i krzyczy na sędziego! CM wynosi rywala na barki, wspina się z nim na narożnik i szykuje się na kolejny Go To Sleep! Czy się uda?! Ziggler ratuje się łokciami i zaczyna bezlitośnie okładać Punka! Dolph traci równowagę i spada na matę, jednak błyskawicznie się podnosi i… ZIG ZAG Z NAROŻNIKA! OMG! To musi być koniec! Pin: 1…2…3!

 

Lillian Garcia: Zwycięzcą tej walki zostaje Dooooooooolph Ziiiiiiiiiiiiiiiiiggleeeeeeeeeeeer!

 

 



Randy Orton: A nie mówiłem? Nie mówiłem, że z nimi wszystkimi wygram? Niektórzy takie marne śmiecie jak Ambrose nie miały nawet odwagi pojawić się w budynku odkąd usłyszeli o tym, że się ze mną będą mierzyć. Żaden z nich nie był wstanie wyjść z domu żeby stanąć przede mną, dlatego nie byłem kompletnie zaskoczony, że to ja ściągnąłem kontrakt! To samo z Storm'em wielki wojownik tyle czasu mnie straszył, jaki to On nie jest, a jak wyszło? Kto stoi tutaj teraz na środku ringu z kontraktem umożliwiającym WALKĘ o pas WCE WHC, właśnie walkę.. Kennedy? Z kim mam walczyć? Znowu rozpoczniesz swoje głupie gierki i dowiem się jak będę już miał walczyć? Znowu będziesz kogoś faworyzował? Znowu kogoś oszukasz albo zmanipulujesz?

 

*Kennedy pojawia się na titantronie z uśmiechem na twarzy i w koszulce "Destination"*



Mr. Kennedy: Nie, nie.. Teraz nie muszę tego robić, teraz ja tu rządzę.

 

Randy Orton: Do czasu aż zdobędę..

 

Mr. Kennedy: Czekaj, czekaj, stop, stop! Nie zapędzaj się, ja znam Twojego rywala i jestem pewien, że go nie zdobędziesz.

 

Randy Orton: Jeszcze się przekonasz? Myślisz, że..

 

Mr. Kennedy: To co myślę to moja sprawa, ale zapewniam że mój punkt widzenia odnośnie Ciebie nigdy się nie zmieni i Twój tata Ci teraz, tutaj nie pomoże.

 

Randy Orton: Co ma do te...

 

Mr. Kennedy: A to, że zawsze Cię ratował i torował drogę, dupku.

 

Randy Orton: Nie zapominaj z...

 

Mr. Kennedy: Z małym Ran..



Randy Orton: Zamknij się! Nie przerywaj mi! Masz władzę, ten swój zasrany fotel i myślisz, że The Viper, LEGEND Killer nie będzie miał odwagi wejść do Twojego zasranego biura i Cię skopać?



Mr. Kennedy: Rozwiązałeś łamigłówkę! Jestem tego pewien. Dobrze, że zacząłeś mówić w trzeciej osobie.



Randy Orton: Bo?!



Mr. Kennedy: Mój człowiek.. Twój rywal! THE ROCK!

 

 

The Rock: The Rock jest tutaj! Ale nie sam Randy odwróć się!



Randall odwraca się w ringu i zbiera clothesline od The Miz'a! Rock pędzi już do ringu i dołącza się do obijania Orton'a! Viper jest w poważnych tarapatach! Czy ktoś mu pomoże?! Miz podnosi swojego rywala i trzyma go za ręce, Rocky w tym czasie go obija i samoan drop! Miz czeka aż Randy się zbierza i REALITY CHECK! NIE! Randy łapie swojego rywala w pasie i powala, jak zawodowy zapaśnik! Obija go w parterze, ale Brahma Bull długo na to nie pozwalał w końcu podniósł Randy'ego i ciska nim w narożnik! Zaraz! Ktoś pędzi na pomoc Randall'owi! To RYBACK! RYBACK! Ryback jest już w ringu atakuje Rock'a! Jednak zaraz do niego doskakuje Awesome One i zapina Skull Crushing Finale! Ryback jest czujny i tak jak w walce chciał przerzucić swojego rywala przez siebie, ale Miz też się zachował jak stary lis i puścił w odpowiednim momencie Ryback'a, mocno pchnął a ten wpada spear'em w Orton'a który zbierał się w narożniku! Ryback szybko wyskakuje z narożnika i zbiera ROCK BOTTOM! Rock tauntuje w ringu, a Randy rzuca się na niego z próbą RKO! Miz odpycha Rock'a w ostatniej chwili, a Orton przelatuje przez ring! Miz z The Rock'iem opuszczają ring zostawiając w nim wściekłego i plującego jadem Orton'a, który wykrzykuje w ich kierunku grożby.



Michael Cole: No to co? Czas na MAIN EVENT!

 

Lillian Garcia: Panie i Panowie pora na Main Event dzisiejszego dnia a będzie to walka na zasadach No Disqualification o miano pretendenta do pasa WCE a zmierzą się w niej... Wchodzący na ring Joooohn Ceeeeeeeeenaaaaaaaa!

 

http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=bpjzMSrCP8o

Lillian Garcia: I jego przeciwnik! Coooooooodyyyyyy Rhooooooooodesssssssssssss

 

Gong! Szybko zaczęli... Cena się już rozgląda za jakimś krzesłem a Cody szybko przechodzi do ataku wbijając rywala kopniakami w kolano do narożnika... John aż usiadł z wrażenia i ciągle obrywa po brzucha... Stomp za stompem! Sędzia nie może nic zrobić... Zasady No DQ pasują Rhodes'owi... Cena teraz łapie Cody'ego za stopę i odpycha a sam szybko wstaje i biegnie na clothesline... Cody uchyla się i wykonuje piękny neckbreaker ! Cena jednak jakby tego nie odczuł wstaje i rusza na Cody'ego... Ten nic nie kuma i odwraca się jak gdyby nigdy nic... Shoulderblock... Cody wstaje, John odbija się od lin... Drugi i jeszcze jeden! Cena szykuje się do Five knuckle shuffle! Odbija się od liny ... ale Cody wstaje i dropkick! Cena wspiera się na liny... Cody dokłada drugiego i John wylatuje za liny... Wstaje przy stole a Cody na narożniku tauntuje co spotyka się z mieszaną reakcją! Cena wspiera się na stole a Cody skacze i chce wlecieć clothesline'm! Cena umyka w ostatniej chwili i Cody wlatuje prosto na stół i zahacza o Michaela Cole'a!

 

JBL: Hehehe... Triple Threat! Triple Threat!

 

Michael Cole: Pogotowia! Pogotowia!

 

Cena tauntuje co spotyka się również z mieszaną reakcją... Młodzi fani skandują imię Ceny ale starsi fani stoją murem za Cody'm! Cena podchodzi teraz do Rhodes'a i wyciąga go zza stołu... Wynosi i rzuca na stół komentatorski, który jednak ciągle się nie łamie! Cody wyje z bólu ale John dopiero zaczyna swój spektakl... Szuka czegoś pod ringiem a tą rzeczą jest krzesło! Cody szykuj się, John idzie zgotować Ci piekło... Cody spada ze stołu i wstaje wspierając się o niego ale dużo to nie daje bo Cena zaczyna okładać go krzesłem... Cody już krwawi z głowy, aż chciałoby się powiedzieć że zaczęło się to dość szybko ... Cena bez skrupułów okłada leżącego Rhodes'a krzesłem aż w końcu odrzuca je i krzyczy coś do leżącego Cody'ego! Cena podchodzi teraz do narożnika ringu i podnosi metalowe schodki w górę a Rhodes przy murku ochronnym próbuje się podnieść... Cena bierze rozbieg a Cody umyka i Cena trafia jednego z fanów prosto w czoło... Ten gość na długo zapamięta tę walkę a raczej jej część... Cena nie dowierza co zrobił, rozgląda się za Cody'm... Ten wskakuje na murek i Beautiful Disaster! Beautiful Disaster! Cena pada jak długi! Cody szybko się nie zastanawia, kładzie schodki na Cene, sam wchodzi na murek i skacze prosto na nie! Cena na bank to poczuł! John zwija się z bólu a Cody siada przy ringu bo i on swoje dziś już oberwał! Cena siada przy stole komentatorskim i patrzy na siedzącego Rhodes'a... Ten uśmiecha się szyderczo bo dobrze wie że ma przewagę i prócz tego krzesła to Cena ciągle obrywa... John wstaje i to samo czyni Cody... Teraz spojrzenie twarzą w twarz i wymiana zdań... Cena jako pierwszy wymierza cios ale Cody nie pozostaje dłużny... Punch za punch, cios za cios, nie wiem czy ktoś jest w stanie to zliczyć ale jest ich dużo... Cena teraz wchodzi kolanem i Rhodes łamie się w pół... Cena wymierza teraz uppercut w stylu Kane'a i Rhodes w momencie prostuje się i cofa o kilka kroków... John szybko biegnie i clothesline na Rhodes'a i ten wylatuje w publikę... a dokładnie znów w tego gościa, który dostał ze schodów... Niezapomniane przeżycie dla tego fana!

 

Michael Cole: Ała jak mnie wszystko boli... Załatw go John!

 

JBL: I już za tydzień proszę państwa! Fatal 4 Way! W rolach głównych Michael Cole i poturbowany fan!

 

Michael Cole: Zamknij się Bradshaw...

 

Cena szybko przeskakuje przez murek w stylu parkurowca a Rhodes się właśnie zbiera ale to nic nie daje bo Cena szybko zabiera jakiemuś fanowi przesełko i zaczyna znów swój festival "obij Rhodes'a krzesłem"... Cody stara się uciekać ale Cena dopada go i okłada niemiłosiernie i krwawienie powraca na twarz Rhodes'a... Zawodnicy są już przy konsolecie do fajerwerków... Cody opiera się o nią a Cena wali w niego z całej siły ale nie trafia i wciska krzesłem kilka przycisków! Wybuchy na titantronie rozproszyły Johna i to szansa dla Rhodes'a! Cody szybko wlatuje z kolanem, Cena upuszcza krzesło i zgina się w pół... Cody nie marnuje czasu i DDT prosto na krzesełko! Aha! Ktoś tutaj krwawi... Rozcięcie łuku brwiowego Johna jest dość wyraźne... Do Johna szybko podlatuje ktoś z ręcznikiem, ten odpycha go i mówi że nie jest małą dziewczynką ani nie jest w WWE... Cody jakoś się tym nie przejmuje i podnosi rywala, wyniesienie w góre i suplex na stół sterujący... Kolejne wybuchy na titantronie... Halooo czy ktoś to nagrywa?! Cena zwija się z bólu a Rhodes podnosi go i idzie z nim w kierunku ringu obijając go miejscami o murek ochronny... Rhodes wrzuca rywala do ringu... John szybko wstaje i rzuca Cody'ego na liny... Jest kontra i headlock! Cena nie odklepie, nigdy tego nie zrobił... John podnosi sie odwraca plecami do narożnika i z impetem cofa się wbijając tym samym w niego Rhodes'a... Cena podnosi Cody'ego i rzuca go na liny... Ten łapie je i pokazuje że tak łatwo Johnowi nie wyjdzie... Cena rusza z zamiarem clothesline... Cody jednak uchyla się i John wylatuje za ring ale widać spodziewał się tego i amortyzuje upadek... Rhodes skacze nad trzecią liną i chyba będzie splash! Nie! Cena łapie rywala i spinebuster na kant ringu! Ależ Rhodes uderzył plecami! Nikt nie chciałby byc na jego miejscu ... Cena wrzuca go teraz do ringu, podnosi i AA! Attitude Adjustment! John przechodzi do pinu! 1...2..Kick Out! Niewiarygodne! Rhodes odkopuje! Cena jest wściekły... Wchodzi szybko na narożnik... Rhodes wstaje ale nachyla się... Widac u niego brak siły... Cena skacze i FLYING LEG DROP! Teraz to już chyba formalność... 1...2..Kick Out! KICK OUT! KICK OUT! Ależ determinacja Cody'ego!

 

JBL: Coś sobie Cena nie radzi... A miało być tak łatwo...

 

Michael Cole: Użyj tych swoich wielkich mięśni! On mnie poturbował

 

JBL: A to akurat na plus dla Rhodes'a...

 

Cena podnosi Rhodes'a i wymierza mu kilka punchy po czym pcha go na liny... Rhodes zatrzymuje się znów na nich... Cena znów biegnie i clothesline ale tym razem trafiony... Rhodes upada tuż przy stole, który służy mu za podpórkę... Opiera się do niego i patrzy prosto na Cenę, który przechodzi przez liny i chyba będzie skakał na Rhodes'a... Cody pokazuje żeby John się nie krępował i Cena skacze i... Double Axe Handle! Nie! Nie! Nie! Cody ucieka... Cena ląduje na obie nogi, odwraca się i... Oh My! Beautiful Disaster! Beautiful Disaster! Rhodes wskakuje na kant ringu, wybija się i wykonuje swój konkretny kopniak... Cena ląduje przy stole komentatorskim... Rhodes szybko czyści go ze zbędnych rzeczy typu monitorki czy Michael Cole... Wrzuca tam Cenę i sam wchodzi na narożnik ringu... Chyba szykuje się nam elbow drop... A jednak nie... Cena podnosi się ale jest nachylony ze zmęczenia jak wcześniej Rhodes... Cody skacze! FLYING LEG DROP! FLYING LEG DROP! STÓŁ ZŁAMANY! Ależ akcja! Cody nie marnuje czasu i pomimo zmęczenia szybko wrzuca rywala do ringu... Podnosi go i Cross Rhodes! Cross Rhodes! Cody szybko przypina rywala... Teraz to już tylko formalność 1...2...3... Pin Fall... Sędzia każe zabić w gong! Cody zawalczy tego lata o pas WCE!

 

JBL: Wow! Tego się nie spodziewałem brawo Cody!

 

Michael Cole: Bezużyteczna kupa mięcha... Gratulacje Cody...

 

Lillian Garcia: Panie i panowie zwycięzcą tej walki poprzez pin fall i pretendentem do pasa WCE jest... CODY RHODES!



Michael Cole: Na teraz wszystko żegnają się Michael Cole.



JBL: Oraz J!B!

 

Michael Cole: Tu już mógłbyś skończyc Justin.. hehe.

 

JBL: JBL!!

  • Odpowiedzi 5
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Ulicznik Xeb

    2

  • Kosaki

    2

  • Bryx

    1

  • Clown.

    1

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  1 267
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Gala wypadła dobrze pod względem jakości walk. Co jednak mnie zmartwiło to błędy które popełniacie. Między innymi dwukrotnie stawiona walka Zigglera z Punkiem. Nie wiem czy ja tak mam ale również zauważyłem błąd że w muzyce gdzie gdy wychodzi do ringu Kassuis Ohno to muzyka jest Randy Ortona. Trochę za dużo błędów popełniliście co idzie na minus. Jednak gala mogła się podobać nie licząc tych błędów. Walki nie były zbyt długie dzięki czemu fajnie się je czytało, nieźle również wypadały segmenty tak więc gala dobra, lepsza niż poprzednia jednak te błędy zaniżają poziom gali. Oceniam galę na 3/6, ocena była by wyższa o wiele jednak nie mogę dać więcej z tymi błędami. Dzięki jednak za galę i czekam na kolejną. :)

 

53232759957468997232.png

 

 

 

 

rko_04.gif

 

 

 

 

User Miesiąca Wrzesień 2013

 


  • Posty:  755
  • Reputacja:   4
  • Dołączył:  01.05.2011
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Jasny

Sory że dopiero dzisiaj. Gala wypadła gorzej niż ostatnia. Wiele błędów z titantronami. Walki wypadły dobrze, jednak małe błędy przyćmiły pozytywy. Zdziwił mnie również heelturn Rybacka, czyli teraz muszę zmienić styl. Poza tym zrobiliście z niego lekkiego idiotę, z tym mikrofonem w trakcie walki. Poza tym nazwanie WCE Originals "bandą szczurów" "durniami" brzmi groźnie jak kotlet zrobiony przeze mnie 2 dni temu. Ciekawe wejścia Kena które trochę namieszały, zwłaszcza w handicap matchu. Fajne również zakończenie triple threat matchu. Poza tym backstage'u było więcej niż ostatnio, jednak powinno gobyć jeszcze troszki więcej. Galę oceniam na 4/10.

 

It's nice to be important, but it's more important to be nice. Posse!

Kreatywny Roku 2013

Kreatywny Roku 2014

Moderator Roku 2014

 

 


  • Posty:  1 000
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  23.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Gala słaba. Naprawdę nie dorosła do poziomu poprzedniej, masa błędów, niedociągnięć. 3/6.


  • Posty:  2 513
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Tutaj też mógłbyś napisać te 3 zdania, a przynajmniej jakoś uargumentować swoją wypowiedź. Błędy z titantronami naprawdę nie wiem skąd się biorą, bo w moim notatniku były i są dobre linki. Poza tym czepiacie się głupich estetycznych błędów, a nikt nic nie komentuje o gali względem "lirycznym". :) Tutaj ukłon do Kosakiego.

Co do Twojego Ryback'a to na BS budujesz go właśnie bardziej heel'em.


  • Posty:  755
  • Reputacja:   4
  • Dołączył:  01.05.2011
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Jasny

Więc ma heel turn i heelem będzie. Może teraz będzie jeszcze łatwiej.

 

It's nice to be important, but it's more important to be nice. Posse!

Kreatywny Roku 2013

Kreatywny Roku 2014

Moderator Roku 2014

 

 

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Jeffrey Nero
      Ash by Elegance też jednak nie skończyła kariery od początku to było podejrzane żadnych przecieków co jej było.
    • MattDevitto
      Kompletnie mnie te RR nie interesuje, ale będę musiał rzucić okiem na walkę Stylesa to też przy okazji zobaczę pewnie oba RR matche. Nie przekonują mnie jednak te zapowiedzi i obiecanki za pięć dwunasta
    • Attitude
      Nazwa gali: NJPW Road To The New Beginning 2026 - Dzień 3 Data: 28.01.2026 Federacja: New Japan Pro Wrestling Typ: Event Lokalizacja: Tsugaru, Aomori, Japan Arena: Ito Mining Arena Tsugaru Publiczność: 987 Karta: Wyniki: Powiązane tematy: New Japan Pro Wrestling - dyskusja ogólna
    • GGGGG9707
      Tak też mi niespodzianki, Belair, AJ Lee, Lesnar, LA Knight, Dom, pewnie ten nowy arab saudyjski którego wzięli.  Ja zawsze na Royal Rumble przyjmuję sobie że chcę co najmniej jedną niespodziankę ale taką której się nie spodziewam. Te wymienione się nie liczą bo i tak prawie pewne że będą i to żadna niespodzianka. Choćby to był nie wiem Hornswoggle to i tak dam na plus bo będę zdziwiony a o to chodzi w Royal Rumble. Chyba na 60 wrestlerów da się zarezerwować 1 miejsce dla kogoś kogo si
    • MattDevitto
      Myślałem, że ona skończyła z wrs
×
×
  • Dodaj nową pozycję...