Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Książki - ogólna dyskusja.


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  3 284
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.05.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Było to jakoś szczególniej opisane?

Złapał jednego z kanibali i rozegrał się taki dialog

-Zjadłeś moją siostrę.

-Ty też ją zjadłeś.

-Nie.

-Tak, aż Ci się uszy trzęsły.

I tyle. :lol

Wątpię by kolejność czytania miała jakikolwiek wpływ, tym bardziej że Początek wydaje się zupełnie osobną historią, która nie ma nic wspólnego z Lecterem. Jak pisałem - nic więcej niż skok na kasę. W końcu nie jest to przypadek że Harris w swoim życiu napisał 5 książek z czego 4 z nich to właśnie saga Lectera. Pierwsza książka przeszła bez echa, Czerwony Smok zdobył rozgłos, więc postanowił to kontynuować byle wycisnąć z tego jak najwięcej. Początek jest zupełnie niepotrzebny z punktu widzenia historii Hannibala.

  • Odpowiedzi 139
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Myers

    61

  • DonCarlos

    44

  • Yao

    8

  • Grishan

    7

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  2 936
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  15.07.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Wątpię by kolejność czytania miała jakikolwiek wpływ, tym bardziej że Początek wydaje się zupełnie osobną historią, która nie ma nic wspólnego z Lecterem.

Bo wcale nie musi być.

Hannibal jako młody chłopak mógł zostać nakreślony w taki sposób w jaki został. Najistotniejszą rzeczą w zmianie jego charakteru i tego, że stał się generalnie postacią tragiczną było wydarzenie, które umieszczaliśmy w spoilerze.

Gdyby Harris pierw pomyślał zamiast robił to mógłby stworzyć z tego świetną historię rozpoczynając od "Początku" i brnąc przez następne części prowadząc Lectera w taki sam sposób jak był prowadzony. :P

tumblr_lkx5svmWd11qagaito1_400.jpg

 

 

  • 2 tygodnie później...

  • Posty:  3 284
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.05.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Myszy i ludzie - Typowa książka składa się z wstępu, rozwinięcia i zakończenia. To nie jest jednak typowa książka, ponieważ całość to tak naprawdę jedno wielkie rozwinięcie. I może właśnie dlatego nie jestem do końca zachwycony tą opowieścią. Sama historia jest dobra, postacie są całkiem ładne zarysowane, wszystko ma sens, problemem jest tylko to że nie znamy dobrze genezy dwójki bohaterów. Oczywiście gdzieś tam przeplatają się wspomnienia wymieniane w dialogach, ale to trochę za mało. Ciężko zżyć się z postaciami o których wiemy tak mało. Sama książka jest też bardzo krótka i żałuję że autor nie postawił na jakieś zdecydowane wprowadzenie do głównej historii, jak chociażby dokładnie przedstawienie zdarzeń z Weed które łączą się z głównym wątkiem. Czyta się bardzo szybko i przyjemnie, ale pozostaje pewien niedosyt.

Pod mocnym aniołem - Chaos - to słowo chyba najlepiej odda charakter tej książki, książki bardzo ciężkiej do jakiejkolwiek oceny. Pilch pisze w bardzo oryginalnym stylu, który - niestety dla niego - nie przemówi do wszystkich czytelników. Czytałem wiele opinii o tym że trzeba wręcz przebrnąć przez pierwszą połowę książki, bo to dopiero w drugiej autor pokazuje swój kunszt. Osobiście odebrałem to zupełnie odwrotnie, to pierwsza połowa mnie wciągnęła i zachęciła do czytania, a druga kompletnie ostudziła mój apetyt. Temat, jak i autor oraz jego styl zdecydowanie nie dla każdego.

Dziewczyna z sąsiedztwa - Sapkowski napisał kiedyś "To nie demony, nie diabły... Gorzej. To ludzie.". Po tej lektorze ciężko się z nim nie zgodzić. Wielu pisarzy podchodząc do pisania horroru skupia się na jakiś potworach, paranormalnych wątkach, tymczasem Ketchum skupił się na ludziach i wyszło mu naprawdę rewelacyjnie. Jest to jedna z niewielu książek które przeczytałem na raz, czyta się bardzo szybko pomimo że wcale nie ma tak mało kartek, historia wciąga od samego początku i trzyma do samego końca. Świetny pomysł z podzieleniem narracji między chłopca, a mężczyznę opowiadającego tę historię lata później, nadaje to historii bardzo osobisty wyraz. Świetna książka, na pewno zapoznam się bliżej z innymi dziełami autorstwa Ketchuma.

  • 3 tygodnie później...

  • Posty:  2 936
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  15.07.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

okladka-200.jpg

Czytałem wiele opinii na temat tej książki i prawie za każdym razem, w pierwszym zdaniu wychwalali przekład językowy, który popełnił Robert Stiller. Absolutnie się z tym zgadzam - fenomenalny popis.

Ciężko tak naprawdę ocenić tę lekturę bo bynajmniej nie zalicza się ona do "przyjemnych" czy "komfortowych". Masa neologizmów, słów zapożyczonych z języka rosyjskiego - co nie pozwala płynnie zapoznać się z treścią. Oczywiście większość niezrozumiałych słów można zrozumieć z kontekstu zdania, ale zdarzało się, że musiałem zasięgnąć do słowniczka umieszczonego na końcu książki.

Jest to lektura z cyklu książek kontrowersyjnych. Sam tytuł już nam to sugeruje. Mimo to głębsze dno zawarte w niej i kilka den pobocznych to sprawa kluczowa i najważniejsza w tej powieści.

Do mnie książka przemówiła i jestem pod wrażeniem, że można przekazać sens, ubierając całą fabułę w tej pozycji takimi słowami.

Czy polecam? Jak najbardziej. Fajnie czasem jest odbiec od fantasy, kryminałów lub innych gatunków i sięgnąć po coś takiego. :)

Teraz pora na "Rozmowy z katem" Moczarskiego (do pracy maturalnej), a potem sięgnę może po cykl z Inkwizytorem Madderinem? Ktoś czytał? Ktoś poleca? Warto zainwestować?

tumblr_lkx5svmWd11qagaito1_400.jpg

 

 

  • 2 tygodnie później...

  • Posty:  3 284
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.05.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

IIL swego czasu mocno polecał "Sex, Lies, and Headlocks", aczkolwiek to raczej ta opowieść o tej ciemniejszej stronie WWE i ich sposobie robienia biznesu. Ze swojego doświadczenie mogę polecić wszystkie trzy książki Jericho oraz jedną Guerrero, co prawda nie są to prace skupiające się na samej federacji Vinca, ale kariery tych zawodników przez sporą ilość czasu toczyły się właśnie tam, więc kilka ciekawych historii znajdziesz. Sam kiedyś zaopatrzę się właśnie w "Sex..." i myślę też o książkach Foleya - podobno również bardzo dobre autobiografie : )

Dodano:

Czerwona Królowa - Zacznę może od tego że książka sama w sobie nie jest zbytnio oryginalna. Fabuła jest ciekawa, aczkolwiek już nie jeden raz w ostatnich latach spotykamy się z tym samym schematem gdzie młoda dziewczyna staje na przeciw zepsutemu systemowi który ciemięży jeden szczególny rodzaj ludzi. Pomimo tego jednak Czerwona Królowa potrafi się obronić. Autorka nie marnuje wiele czasu i po krótkim wprowadzeniu szybko zostajemy przeniesieni w wir akcji, a ta nie zwalnia do samego końca trzymając nas w niepewności i nie pozwalając odejść od książki. Wątków jest wiele, oczywiście głównie skupiamy się na walce rebeliantów z ustrojem, ale obok tego również przewijają się gry politycznie wewnątrz władzy, mamy też sercowe rozterki głównej bohaterki, gdzieś w tle kryje się również tajemnica jej umiejętności. Podoba mi się że główna bohaterka Mare w przeciwieństwie do swojego pierwowzoru czyli Katniss z Igrzysk Śmierci nie jest tylko zagubioną nastolatką w czyjejś walce, ale z większym lub mniejszym powodzeniem sama również stara się o zmiany i podejmuje działania bez konieczności bycia popychaną przez innych. Jest po prostu silniejsza i bardziej zdaje sobie sprawę z roli jaką odgrywa w tym wszystkim i przez to czytelnikowi jest dużo łatwiej jej kibicować. Podoba mi się zakończenie, autorka fajnie poprowadziła fabułę, będę czekał na kontynuację.

Złodziejka Książek - Rzadko używam tego słowa, ale wydaje mi się że najlepszym określeniem dla tej książki jest "piękna". Historia jest bardzo prosta, napisana bardzo przystępnym językiem, autor nie silił się na wielkie słowa, zamiast tego skupił na dopracowaniu emocji w swojej pracy. A tych jest dużo, od zabawnych przeżyć bohaterów, przez codzienne życie, aż do gorzkiej rzeczywistości wojennej. Strasznie podoba mi się pomysł z takim, a nie innym narratorem - wszechobecna Śmierć opisuje nam wszystko z własnego punktu widzenia, rozwodząc się nad ludzkimi przeżyciami w ówczesnych czasach. Zusak stworzył kompletną historię od której ciężko się oderwać, chociaż często wyprzedza fakty i zdradza nam zakończenia danych wątków dużo wcześniej. O dziwo, nie psuje to w żaden sposób odbioru danych zdarzeń, a wręcz przeciwnie przykuwa to naszą uwagę jeszcze bardziej, bo koniecznie chcemy zobaczyć pełny obraz tej historii. Zdecydowanie książka warta poświęconego czasu.

A teraz odrywam się od nowych tytułów i wracam do sagi Wiedźmina ; )

  • 3 tygodnie później...

  • Posty:  3 403
  • Reputacja:   66
  • Dołączył:  26.08.2009
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

masa-o-pieniadzach-polskiej-mafii-b-iext26704507.jpg

Druga książka Masy na temat legendarnej Polskiej Mafii. Pierwsza odniosła spory sukces na naszym rynku mimo niezbyt "głośnego" tematu jakim były kobiety gangsterów. Do sukcesu przyczyniła się bez wątpienia szczerość Jarosława S. który bez ogródek opisywał dokładną strukturę oraz akcje ekipy z Pruszkowa.

Książka "Masa o pieniądzach polskiej mafii" moim zdaniem zdecydowanie lepiej nadawałaby się na debiut gdyż historię związane z pieniędzmi zawsze będą ciekawsze i bardziej istotne od bzykania głupich panienek o których jest również sporo w tej książce i powoli historię tego typu zamiast nas zaskakiwać i szokować, zaczynają nudzić. Ale co zrobić skoro był to nieodłączny element bycia gangsterem.

Jeżeli czytałeś pierwszą książkę i przypadła ci do gustu a szczególnie byłeś zafascynowany powiązaniami gangsterów z politykami i światem show-biznesu to tą książkę musisz koniecznie też sprawdzić. Wielu z nas uważa że Pruszków tylko okradał tiry, kradł auta i sprzedawał lewe fajki i alkohol. Nic bardziej mylnego. Jak w wielu elementach życia zwykłego człowiek uczestniczyli najwięksi kryminaliści ? Jak przemienili się z patoli w poważnych biznesmenów ? W tej książce znajdziesz na to odpowiedź.

Książka pod względem stylu jest napisana bardzo fajnie, czyta się to przyjemnie i szybko. Jednakże irytuje nieco sposób kreowania swojego wizerunku przez Masę który jedzie po każdym ale siebie mimo wszystko stara się przedstawić w jak najlepszym świetle, jako mądrego, sprytnego i odróżniającego się od reszty patoli młodego chłopaka. Również autor wywiadu niekiedy irytuje swoimi pytaniami jakby nie znał środowiska. Nie umiem tego opisać ale jeżeli przeczytacie książkę to na pewno zrozumiecie o co mi chodzi.

Teraz lecę z "Następny do raju" Marka Hłaski. Czytał ktoś ?

#SmartFanZone

  • Posty:  2 936
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  15.07.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

lolita-b-iext21090018.jpg

Nabakov uchodzący za jednego z najwybitniejszych autorów na świecie, pisząc "Lolite" spotkał się z falą krytyki i oskarżeń. Sama książka jest takim zeznaniem autora. Sprytnie wtrąca słowa obrony swojej osoby w całą historię.

Książka z pewnością należy do tych z rodzaju dzieł kontrowersyjnych, aczkolwiek w dzisiejszych czasach, owa - kontrowersja tkwiąca w tej powieści - nie zrobi wrażenia na wielu. Zbyt wiele syfu i doświadczeń sprawia, że masa autorów potrafi opisać dużo okrutniejsze rzeczy, a wątki kazirodcze czy pedofilskie to pikuś.

W przedmowie świetnie zostało napisane, że: "słowo kontrowersyjne jest zbyt wulgarne i można je zastąpić ładniejszym, bardziej przystępnym substytutem - niezwykły".

Powieść czytało mi się świetnie. Podejrzewam, że gdyby nie stresy przedmaturalne - które notabene wygrały nad suspensem płynącym w powieści - to wysoce prawdopodobne jest to, że zaliczyłbym tę pozycję w jeden dzień.

Nabakov w genialny sposób przede wszystkim napisał tę książkę. Nietypowy, imponujący styl, rozbudowane świetne dialogi, opisy przeróżnych lokacji podczas podróży po Ameryce. Fenomenalnie skonstruowani bohaterowie, którzy w bardzo szczególny sposób zostali przedstawieni czytelnikowi. Portrety psychologiczne (szczególnie proszę zwrócić uwagę na H.) popełnione w cholerny majstersztyk. Tytułowa Dolores, którą autor świetnie prowadzi od tego 12ego roku życia do finalnego - 17ego - z utrzymującym się i pogłębiającym ambiwalentnym charakterem.

Świetnie opisany sam "miłosny" motyw głównych bohaterów. Humbert, na którego autor poświęcił najwięcej czasu i to on - jeżeli chodzi o emocje - został nakreślony perfekcyjnie.

Cholernie podobała mi się lektura i sięgnę z pewnością po więcej spod Jego pióra.

...a tymczasem - "Potomstwo" - jako kontynuacja "Poza sezonem" - J.K, a następnie "Przejażdżka" tego samego autora. ;)

Dodano:

Potomstwo_Jack-Ketchum,images_big,31,978-83-7674-167-3.jpg

Kolejne dzieło spod pióra Króla Suspensu zakończone. Te dwa wytłuszczone słowa określające Jack'a Ketchum'a bynajmniej nie są pustymi słowami. Gwarantuję. Jestem w stanie stwierdzić, że każda powieść tego człowieka, którą przeczytałem jest naprawdę na wysokim poziomie i suspens jest w nich najważniejszym aspektem.

Po przeczytaniu "Poza sezonem" byłem zszokowany. Oczywiście w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Słowo "szok" jest jak najbardziej pozytywem jeżeli mowa o dziełach Mayr'a. To słowo reprezentuje jego twórczość.

"Potomstwo" - jako kontynuacja wspomnianej wyżej powieści - jest napisana dużo lepiej według mnie. Co prawda autor utrzymuje bardzo podobną fabułę, aczkolwiek tutaj wydaje się, że rozgrywa to wszystko w dużo bardziej brutalny sposób.

Bardzo podoba mi się wczuwanie się w charakter bohatera, którego opisuje na danych kartkach: Gdy autor opisuje postać złą do szpiku kości - stosuje całkiem inny dobór słów. Bardziej wulgarny, co finalnie wpływa na zupełnie inną kreację niż w przypadku bohaterów "dobrych".

Osobiście zabrakło mi takiej kropki nad "i". Zabrakło mi finału, który podkreśliłby to zło, brak happy endu - charakteryzujące Ketchum'a w swoim stylu pisania.

Polecam powieść dla wszystkich tych, którzy cenią sobie narastający suspens.

Kolejną pozycją spod pióra Mayr'a będzie "Przejażdżka", a następnie "Kobieta", która - wydaje mi się - będzie takim dopełnieniem "trylogii Ketchumowskiej". :)

Dodano:

847.jpg

Świetna powieść. Co prawda przypominała trochę Straconych - tego samego autora - ale mimo to spełniła moje oczekiwania.

Dostaliśmy prostą historię - facet widzi morderstwo popełnione przez dwóch innych ludzi i postanawia to wykorzystać do swoich własnych celów.

Budowanie napięcia historii jak zwykle wzorowe - Mayr robi to w perfekcyjny sposób. Co prawda nie było tutaj jakiegoś świetnego nakreślenia portretów psychologicznych bohaterów - tak jak to było w Straconych - ale za to dostaliśmy sporą dawkę brutalności. Dużo większą niż we wspomnianej przed momentem powieści.

Bardzo podobało mi się, że Ketchum dał szansę przypadkowym ofiarom - mordowanym przez Wayne'a (jednego z głównych bohaterów) - opisując ich krótko przed śmiercią. Nadało to większych emocji, bo generalnie Jack nie musiał tego robić. Te ofiary były kompletnie przypadkowe i nie mające nic wspólnego z historią nakreśloną na kartkach powieści.

Do powieści zostało dołączone jeszcze opowiadanie Chwasty.

"Warzywa są poważniejsze od ludzi i bardziej wrażliwe na mróz." ~ Francis Picabia

Powyższy cytat i sam tytuł zapowiedział mi z czym mogę mieć do czynienia. Nie zawiodłem się.

Opowiadanie traktuje o parze morderców - kobieta i mężczyzna - która dopuszczała się gwałtów i mordów na młodych dziewczynach.

Streszczać tego nie będę. Należy to po prostu przeczytać.

Dodatkowym szokiem jest to, że opisana przez Ketchum'a historia opowiadania, zdarzyła się naprawdę.

Gorąco polecam. Ketchum po raz kolejny udowodnił, że w prosty sposób można stworzyć świetną historię - i potwierdził, że jest naprawdę świetnym pisarzem grozy.

Aha, byłbym zapomniał.

Generalnie to ponawiam pytanie - warto zapoznać się z historią Inkwizytora Madderina? Warto sięgnąć po Piekare? Ktoś czytał i może coś powiedzieć?

tumblr_lkx5svmWd11qagaito1_400.jpg

 

 


  • Posty:  3 284
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.05.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Ja ostatnio wreszcie skończyłem czytać 4 książki Jacka Piekary - Sługa Boży, Młot na czarownice, Miecz Aniołów oraz Łowcy Dusz. Usiadłem do tego cyklu zachęcony wieloma pozytywnymi opiniami szczególnie na temat pierwszego tomu. I tak jak rzeczywiście Sługę przeczytałem z wielkim zainteresowaniem, tak kolejne tomy zaczęły się coraz bardziej ciągnąc. Strasznie brakuje mi jakiegoś głównego wątku który połączyłby wszystko w jedną całość. Niby dostajemy jakieś luźne powiązania, odniesienia do wcześniejszych opowiadań, ale bez żadnych konkretów. Każdy rozdział to inne opowiadanie i z czasem zaczyna to nudzić. Cały cykl ratuje ostatni rozdział Łowców który wydaje się początkiem jakiegoś większego wątku. Z tego co jednak się dowiedziałem pozostałe książki Piekary z cyklu o Inkwizytorze opisują wydarzenia sprzed Sługi, tak więc w chwili obecnej dam sobie z tym spokój.

Było w pierwszym poście, trzeba czytać wstecz ;)

btw. czytał ktoś "Szczury Wrocławia"? Bo pomimo jakiejś kompletnie z dupy fabuły, widzę że książka zbiera mega recenzję, chyba się za to wezmę :shock:


  • Posty:  806
  • Reputacja:   2
  • Dołączył:  30.03.2016
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Oho, widzę, że tutaj polecacie nie tylko książki, ale też i komiksy, to i ja się dołożę.

img_1378508150.jpg

Watchmen - wychwalany w niebogłosy, że w tamtych czasach był to "fenomen niszczący ideał superbohatera". Fakt, Moore miażdży ten ideał niczym kieliszek glanem. Różnowymiarowe postacie, fabuła mocno rozłożona, a reakcja po przeczytaniu - tydzień byłam na wyłączeniu typem "Co. Ja. Przed. Chwilą. Przeczytałam.". Powiem szczerze, że jak na lata 80'te, to ma mocno mainstream'owy koniec, wpasowujący do naszych czasów. Jakby ktoś ci ciężką książką przywalił w twarz. A komiks gruby i ciężki, jeśli mowa o nowym wydaniu z twardą okładką.

540x405_sludzy-ciemnosci-dean-koontz-22724487.jpg

Mam takie samo wydanie :8

Dean Koontz - Słudzy Ciemności - świetny kryminał ze świetnym klimatem. Historia mówi o prześladowaniach pewnej kobiety z dzieckiem przez jedną sektę. Dzięki tej książce znam o jedno więcej imion ze Star Wars. :thumb: Jedynie, przy czym dostawałam niemalże ocipienia, to opisy rodem ze scenariusza. Tak szczegółowych opisów w książce jeszcze nie czytałam. Nie przeboleję faktu 1,5 strony opisu seksu przeplatany z przemyśleniami ważnymi dla fabuły x__x Ech, ten Koontz...

okladka-200.jpgokladka-200.jpg

Aa tam, mówcie co chcecie - to moje ukochane komiksy :D

Co tu dużo mówić... to jest Lobo. Lobo w najlepszej krasie. Mistrz czarnego humoru, sadystyczny matoł, dzieciobójca, bratobójca, matkobójca...nie znam słowa, które określiłoby fakt miana "tego, który wytępił całą swoją rasę, by być unikalnym". Oba komiksy mam i powiem szczerze, że to są dwie moje największe perełki w całej mojej kolekcji (poza "Rewolucji" z podpisem Skutnika xD).

I dorzucę na koniec mały bonusik:

okladka-200.jpg

Rysowany przez mojego znajomego (poznałam go na warsztatach rysowniczych, prowadzi je). Komiks był parę razy nominowany, w sumie nie wiem, czy dostał jakąkolwiek nagrodę. A jak nie, to coś tam go w przyszłości czeka :D

Ogólnie polecam ten komiks, gdyż końcówka (może trochę mniej niż w Strażnikach) miażdży mózg na kawałki. Potwierdzone info :D Dla tych, co nie lubią dużo czytać, to powiem, że komiks jest 'niemy', tj. nie ma żadnych dialogów, dymków, itp.

75137960457081728a67d7.jpg


  • Posty:  2 936
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  15.07.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Nie przeboleję faktu 1,5 strony opisu seksu przeplatany z przemyśleniami ważnymi dla fabuły x__x Ech, ten Koontz...

Pff, to porównaniu z Grishamem, który opisywał wyjście z chaty też przez kilka stron, jest niczym generalnie. :lol

Czytałaś coś jeszcze Koontz'a? Ja mam za sobą Intensywność (którą polecam notabene) i mam zamiar wziąć się za Opiekunów, która według znacznej większości jest jego najlepszą powieścią.

tumblr_lkx5svmWd11qagaito1_400.jpg

 

 


  • Posty:  806
  • Reputacja:   2
  • Dołączył:  30.03.2016
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Póki co, czytałam tylko to. Zaczęłam jakiś jego drugi tytuł, ale nie pamiętam już. Teraz muszę skończyć "Rok 1984", bo ileż można to odkładać D:

75137960457081728a67d7.jpg


  • Posty:  3 403
  • Reputacja:   66
  • Dołączył:  26.08.2009
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

Pff, to porównaniu z Grishamem, który opisywał wyjście z chaty też przez kilka stron, jest niczym generalnie.

Takie coś mnie właśnie w niektórych książkach wkurwia najbardziej. Ja rozumiem że czasami trzeba coś bardziej szczegółowo opisać ale k***a jak widzę jak na siłę nieraz autorzy coś opisują byle było w ch***j dokładnie i dużo to myślę że szlag mnie trafi.

#SmartFanZone

  • Posty:  2 936
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  15.07.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Takie coś mnie właśnie w niektórych książkach wkurwia najbardziej. Ja rozumiem że czasami trzeba coś bardziej szczegółowo opisać ale k***a jak widzę jak na siłę nieraz autorzy coś opisują byle było w ch***j dokładnie i dużo to myślę że szlag mnie trafi.

Wielu autorów po prostu sili się żeby stosować jakieś poetyckie zabiegi...ale niestety tam, gdzie jest to absolutnie zbędne.

Może po prostu oni nie mają pomysłu na dalszą fabułę w danym momencie i wydłużają dany opis, bo uważają, że będzie mało. Potem właśnie wychodzą takie kwiatki i czytelnik to bez problemu wyłapie.

Coraz więcej pisarzy właśnie chce jak najwięcej napisać - żeby powieść wyniosła miliony stron - a finalnie okaże się, że jest tak nudna, że po 10 stronach zamykasz. :P

Oczywiście jest też masa innych, którzy ten multum stron potrafią wykorzystać - Bastion King'a liczy sobie mniej więcej 900 stron, a jest uznawany za jego najlepsze dzieło w karierze pisarskiej.

tumblr_lkx5svmWd11qagaito1_400.jpg

 

 


  • Posty:  3 284
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.05.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Co tam kilka stron wychodzenia z chaty, przeczytajcie Tolkiena i jego 50 stron wędrówki przez las + 20 stron wesołych piosenek. To jest dopiero poezja pierwszej klasy :lol

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • GGGGG9707
      Tak też mi niespodzianki, Belair, AJ Lee, Lesnar, LA Knight, Dom, pewnie ten nowy arab saudyjski którego wzięli.  Ja zawsze na Royal Rumble przyjmuję sobie że chcę co najmniej jedną niespodziankę ale taką której się nie spodziewam. Te wymienione się nie liczą bo i tak prawie pewne że będą i to żadna niespodzianka. Choćby to był nie wiem Hornswoggle to i tak dam na plus bo będę zdziwiony a o to chodzi w Royal Rumble. Chyba na 60 wrestlerów da się zarezerwować 1 miejsce dla kogoś kogo si
    • MattDevitto
      Myślałem, że ona skończyła z wrs
    • KPWrestling
      KPW ARENA 32 SPRAWIEDLIWOŚĆ I PRAWO 13.03.2026 Wstęp 17:00, Start 18:00 KLUB NOWY HAREM 81-342 Gdynia, 3 Maja 28 Sąd sądem, a sprawiedliwość musi być po naszej stronie! https://www.youtube.com/watch?v=faPFQq8Od4INajlepsi polscy zawodnicy, goście z zagranicy, wielkie emocje, duża doza szaleństwa – rozrywka na najwyższym pozio
    • MattDevitto
      Już chyba wiem kto otworzy show w ringu
    • Kaczy316
      Triple H i niespodzianki, więc jak to jest w jego zwyczaju szykujmy się na najzwyklejsze show na świecie i mega przewidywalne, więc Gunther kończy karierę AJ'a, Drew broni tytułu z Samim w czystej walce, Pianek powraca i wygrywa RR Match, a Roman wbija z nr. 30 i też wygrywa RR Match  
×
×
  • Dodaj nową pozycję...