Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Książki - ogólna dyskusja.


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  3 284
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.05.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Wróciłem do sagi Harry'ego Hole'a...

Wybawiciel - Zdecydowanie jedna z lepszych historii o norweskim policjancie w roli głównej. Nesbo nie robi niczego czego nie uświadczylibyśmy w jego poprzednich książkach, ale tutaj robi to po prostu lepiej. Mamy kolejną wielopoziomową zagadkę która zostawia masę fałszywych tropów i milion różnych teorii, a na sam koniec wciąż pozostajemy zaskoczeni rozwiązaniem. Diabeł tkwi w szczegółach, a na te autor kładzie wielki nacisk, nawet jeśli jesteśmy czegoś pewni to potem okazuje się że odczytaliśmy daną sytuację kompletnie na opak. Bardzo dużo rozrywki, akcja pędzi od pierwszych kartek i nie spowalnia aż do samego końca. Świetne zakończenie praktycznie zmusza nas do sięgnięcia po kolejny tom.

...i pewnie zostanę z nią do samego końca. 6 tytułów za mną, jeszcze 4 do zrobienia ; )

Swoją drogą na przyszłość myślałem o sadze Hannibala - czytał ktoś? Jak to wygląda w porównaniu do filmu/serialu? :)

  • Odpowiedzi 139
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Myers

    61

  • DonCarlos

    44

  • Yao

    8

  • Grishan

    7

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  2 936
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  15.07.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Swoją drogą na przyszłość myślałem o sadze Hannibala - czytał ktoś? Jak to wygląda w porównaniu do filmu/serialu?

Mowa oczywiście o Milczeniu owiec/ Hannibalu/ Czerwonym smoku i Hannibalu: początek?

tumblr_lkx5svmWd11qagaito1_400.jpg

 

 


  • Posty:  3 284
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.05.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

No ba, nawet nie pomyślałem żeby sprecyzować tak oczywiste mi się to wydawało :lol


  • Posty:  2 936
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  15.07.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

A nie wiem, może ktoś tam jeszcze próbował zrobić coś takiego.

Widziałem wszystkie filmy, ale czytałem tylko "Milczenie owiec". Mam zamiar sobie kupić te trzy pozostałe.

"Milczenie owiec" świetne. W książce wiadome, więcej szczegółów, aczkolwiek film równie dobry (zdecydowanie najlepsza część").

Książka pewnie nie zaskoczy Cie jakoś specjalnie bo film pewnie widziałeś. Ale trzeba przyznać, że bardzo dobry kryminał. Świetnie opisane uparte dążenie do wyjaśnienia głównej sprawy.

No i interpretacja tytułu też generalnie ciekawie wyjaśniona. Polecam. :P

Aż dziw, że Harris wydał tak mało książek.

tumblr_lkx5svmWd11qagaito1_400.jpg

 

 


  • Posty:  3 284
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.05.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Masz Milczenie Owiec? Gdzie dopadłeś? Bo już tak wstępnie przeglądałem księgarnie internetowe i o ile cała reszta jest w magazynach, tak Milczenia nie mogę znaleźć dosłownie nigdzie. Jedne co widziałem to tam gdzieś na tablicy, ale w fatalnym stanie, albo w wydaniu kieszonkowym.

  • 2 tygodnie później...

  • Posty:  2 936
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  15.07.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Kupiłem jakoś rok albo dwa lata temu w Empiku w Tychach. Miałem farta bo ostatnia była. :D

Dodano:

reka.mistrza.jpg

Wreszcie skończyłem! Po naprawdę długiej przeprawię przez wyspę Duma Key, wreszcie dotarłem do końca.

Niestety muszę przyznać, że książka była tylko niezła. Niespecjalnie mnie wciągnęła, a już na pewno nie do tego stopnia żebym się nie mógł od niej oderwał. Było to na zasadzie - czytasz pierwszy rozdział, a następny dopiero dzień później.

King znany głównie z tego, że tworzy fantastykę, ale wydaje mi się, że tutaj było tego trochę za dużo. Co prawda przeplatały się wątki z życia głównego bohatera, ale jest to jedna z jego pozycji gdzie tej fantastyki jest imo za dużo.

Trzeba przyznać jednak, że klimat, który wykreował King, był niesamowity.

Lokacje, bohaterowie - to są te elementy, które Stephen kreuje w sposób mistrzowski. Naprawdę. Bohaterowie, których po prostu lubisz. Emocjonalne, "piękne" postacie. Czytając lekturę człowiek jest w stanie po prostu przenieść się na ten moment w to miejsce - w tym przypadku Duma Key. Jest w stanie wyobrazić sobie, że Ilsy to mądra i przy okazji dobra sztunia. Że jednoręki facet pomimo tych wszystkich złych rzeczy, które mu się przytrafiły potrafi być kochającym ojcem i dobrym ziomkiem.

Czy polecam? Raczej tak. Źle nie było, aczkolwiek czytywałem dużo lepsze pozycje spod jego pióra.

Najlepszy fragment tej powieści:

"LINK-BELT dotyka mnie; gdybym wysunął język, mógłbym, k***a, polizać tę kreskę w środku, pomiędzy słowami. Zaczynam się drzeć, bo już czuję, jak mnie gniecie. Najpierw dociska prawą rękę do boku, potem ją rozprasowuje, a w końcu miażdży. Krew oblewa mi kolana, gorąca jak wrzątek; jest jej chyba całe wiadro. Słyszę, jak coś pęka. To pewnie moje żebra. Brzmi tak, jakby ktoś deptał kości z kurczaka."

Prócz Carlosa to ktoś tutaj jeszcze coś czyta żeby się pochwalić? :waving:

tumblr_lkx5svmWd11qagaito1_400.jpg

 

 


  • Posty:  502
  • Reputacja:   14
  • Dołączył:  17.08.2010
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

Prócz Carlosa to ktoś tutaj jeszcze coś czyta żeby się pochwalić? :waving:

Czytanie jest dla mnie czymś równie naturalnym jak oddychanie, więc nie wiem, czym się tutaj chwalić :P Czytam sporo, chociaż i tak mniej niż bym chciał. Ostatnio głównie Kinga, bo uparliśmy się z żoną, żeby go skompletować. Walczymy bohatersko, ale nie jesteśmy jeszcze nawet w połowie jego bibliografii, co w sumie nie powinno nikogo dziwić biorąc pod uwagę ilość tytułów, które spłodził. Następny w kolejce jest Masterton, więc mamy zajęcie na lata :lol

"Rękę Mistrza" czytałem stosunkowo niedawno i uważam, że to jedna z fajniejszych książek Króla. Wypada się zgodzić z twierdzeniem, że wielką siłą tego tytułu są pełnokrwiści bohaterowie, których po prostu się lubi, a co do fantastyki, to absolutnie mi ona nie przeszkadza. Zresztą, większość fantastycznych motywów w książce można spokojnie podciągnąć pod horror, ale to akurat kwestia gustu i prywatnych odczuć, więc chyba nie ma się sensu nad tym jakoś straszliwie rozwodzić.

Ostatnim "łykniętym" przeze mnie Kingiem są jak na razie "Oczy Smoka" - bardzo fajna baśń fantasy, której streszczenie brzmi niezbyt wyjściowo (no bo ile można czytać o złym czarnoksiężniku i stawiającym mu czoła szlachetnym księciu, który... dalej dopiszcie sobie sami). Autor znowu bawi się tutaj w gawędziarza i wychodzi mu to bardzo zacnie. Mnie się podobało, bo lubię takie "baśnie dla trochę starszych dzieci".

Inną książką Kinga, którą mogę z czystym sumieniem polecić jest "Doktor Sen". Spotkałem się z negatywnymi opiniami na temat tego tytułu, wydaje mi się jednak, że są one trochę niesprawiedliwe. Ich autorzy spodziewali się chyba, że kontynuacja "Lśnienia" będzie horrorem, a... nie jest. Moim zdaniem "Doktor Sen" plasuje się raczej w kategorii "baśni dla dorosłych". Są wszystkie potrzebne składniki: poszukujący odkupienia bohater zmagający się ze swoją mroczną przeszłością, obdarzone Mocą dziecko na które czyhają siły nie do końca z tego świata, przygoda, wyprawa i ostateczna konfrontacja (której nie można odmówić epickości) - to wszystko, w dużym uproszczeniu, składa się na kawał dobrego fantasy. A że osadzonego we współczesnych realiach? Kogo to obchodzi? Przeczytałem i nie żałuję. A jak ktoś chce horroru, to niech przeczyta "Smętarz dla zwierzaków" - najlepszy jak dotąd horror Kinga z jakim miałem do czynienia.


  • Posty:  2 936
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  15.07.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Czytanie jest dla mnie czymś równie naturalnym jak oddychanie, więc nie wiem, czym się tutaj chwalić :P

Uwierz, że w tych czasach usłyszeć od kogoś, że czyta książki wywołuje niesamowity szok i zdziwienie. :lol

Warto jednak takim hasłem, na które zareagowałeś zachęcić kogoś do wypowiedzenia się w tym temacie na forum.

Osobiście jestem fanem wszelakiej grozy, dramatów i tego typu "złych" rzeczy także wymiana jakichś nazwisk autorów jak najbardziej wchodzi w grę. Sam czytuję głównie King'a, Koontz'a, Masterton'a, Ketchum'a ale przewija się również Nabakov, de Sade czy Harris.

Inną książką Kinga, którą mogę z czystym sumieniem polecić jest "Doktor Sen". Spotkałem się z negatywnymi opiniami na temat tego tytułu, wydaje mi się jednak, że są one trochę niesprawiedliwe. Ich autorzy spodziewali się chyba, że kontynuacja "Lśnienia" będzie horrorem, a... nie jest.

Pewnie, że się spodziewali czegoś więcej, czegoś lepszego niż "Lśnienie".

Imo po kozackim "Lśnieniu" ciężko zrobić kontynuację tak dobrą żeby czytelnicy chociaż w małym stopniu to zrównali.

A jak ktoś chce horroru, to niech przeczyta "Smętarz dla zwierzaków" - najlepszy jak dotąd horror Kinga z jakim miałem do czynienia.

Tak, ta powieść jest dobra.

W ogóle jestem pod wrażeniem, że Stephen potrafił robić grozę i łączyć ją ze swoimi komediowymi (i co najważniejsze UDANYMI) wtrąceniami komediowymi.

Przykładowym momentem był cytat jak ojciec mówi, że mama kupiła ich córce sukienki, a on wskrzesił jej pieprzonego kota - więc kto ją bardziej kocha? :D

Podobnie z historią o psie w "Cujo". Motyw z pogryzionym psem i jego późniejszym rozwojem choroby świetny + łączenie wzruszającym aspektów w to dzieło też mocno razi.

tumblr_lkx5svmWd11qagaito1_400.jpg

 

 


  • Posty:  3 284
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.05.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

"Doktor Sen". Spotkałem się z negatywnymi opiniami na temat tego tytułu, wydaje mi się jednak, że są one trochę niesprawiedliwe.

Na moje to nie wiem dlaczego w ogóle to zostało podciągnięte pod kontynuacje Lśnienia, chyba tylko dla szumu i kasy ze sprzedaży bo obie książki mają tyle wspólnego co nic. To jakby powiedzieć że Wilk z Wall Street to kontynuacja Titanica bo w obu gra DiCaprio.

Historia jest zupełnie inna, nawiązań do Lśnienia tyle co nic, punktem łączącym niby jest Dan, ale tak szczerze to jak można to w ogóle porównywać skoro w jednej książce ma 5, a w drugiej 30 lat. Nie wiem kto to doradził Kingowi, ale łączenie tego jakkolwiek z Lśnieniem było błędem bo podpaliło oczekiwania wielu osób. Chyba nawet fajniej by wypadło gdyby Doktor Sen był zaprezentowany jako zupełnie coś nowego, ale zostawić nawiązanie z ostatnich rozdziałów gdzie miejscem akcji są pozostałości po Panoramie. Książka sama w sobie dobra, pamiętam że całkiem mocno mnie wciągnęło przy czytaniu. :)

Pierwszy śnieg - Mam trochę mieszane uczucia po zakończeniu. Z jednej strony autor zafundował nam bardzo wciągającą historię, jak zawsze rzucał wiele fałszywych tropów, potrafił przykuć czytelnika na dobre, ale z drugiej rozwiązanie zagadki wydaje mi się trochę naciągane. Zawsze u Nesbo wszystko składało się w logiczną całość, wpasowywało się idealnie w fabułę, tutaj wydaje mi się że rozwiązanie było wciśnięte trochę na siłę do całej układanki. Niby wszystko gra, ale czuć jakby tym razem autor trochę przedobrzył z zawiłością i finalnie Bałwan został mianowany trochę na siłę żeby zamknąć wszystkie wątki. Poza tym drobnym niuansem nie można zarzucić historii nic innego. Czytało się świetnie, jestem ciekawy kontynuacji, ponieważ wydaje mi się że został jeszcze jeden tajemniczy wątek do rozwiązania.


  • Posty:  502
  • Reputacja:   14
  • Dołączył:  17.08.2010
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

Na moje to nie wiem dlaczego w ogóle to zostało podciągnięte pod kontynuacje Lśnienia, chyba tylko dla szumu i kasy ze sprzedaży bo obie książki mają tyle wspólnego co nic. To jakby powiedzieć że Wilk z Wall Street to kontynuacja Titanica bo w obu gra DiCaprio.

Historia jest zupełnie inna, nawiązań do Lśnienia tyle co nic, punktem łączącym niby jest Dan, ale tak szczerze to jak można to w ogóle porównywać skoro w jednej książce ma 5, a w drugiej 30 lat. Nie wiem kto to doradził Kingowi, ale łączenie tego jakkolwiek z Lśnieniem było błędem bo podpaliło oczekiwania wielu osób. Chyba nawet fajniej by wypadło gdyby Doktor Sen był zaprezentowany jako zupełnie coś nowego, ale zostawić nawiązanie z ostatnich rozdziałów gdzie miejscem akcji są pozostałości po Panoramie.

Wydaje mi się, że King ma po prostu tendencje do przywiązywania się do niektórych bohaterów swoich książek. Często zdarza mu się wrócić do któregoś po latach - to dość częsty zabieg przez niego stosowany. W tym kontekście nie sądzę, żeby "Doktor Sen" był jakimś skokiem na kasę w jego wykonaniu - kto jak kto, ale King raczej już tego typu reklamy nie potrzebuje. Chodzi raczej o ponowne spotkanie z lubianą przez niego postacią i zamknięcie jej historii - przynajmniej tak mi się wydaje.

Uwierz, że w tych czasach usłyszeć od kogoś, że czyta książki wywołuje niesamowity szok i zdziwienie. :lol

Cóż, obawiam się że masz rację. Przez chwilę zapomniałem, na jakim świecie żyję :thinking:

Przejrzałem wasze wpisy w tym temacie i cieszy mnie, że podzielacie moją opinię na temat "Joylandu" - cholernie dobra książka. Odniosłem wrażenie, że motywy nadprzyrodzone upchnięto w niej trochę na siłę. Obeszłoby się bez nich.

Myers - większość wymienionych przez Ciebie autorów znam, tylko Harrisa nie kojarzę. Ze swojej strony też mogę coś niecoś polecić: jeżeli lubisz ogólnie pojęte horrory, to zapoznaj się z twórczością Clive'a Barkera. Gość ma niesamowitą wyobraźnię połączoną z zamiłowaniem do makabry, tytuły takie jak "Księgi Krwi", "Wielkie, sekretne widowisko", "Potępieńcza gra" albo "Kobierzec" zapewniły mi masę rozrywki. Kompletnie nie ruszyła mnie natomiast "Imajica" - niby jest wszystko co trzeba, rozbuchana wyobraźnia autora naprawdę imponuje, ale... czegoś brak. Problem tkwi chyba w głównych bohaterach - nie ma w tej książce ani jednego, którego losem bym się przejął. Mnie to przeszkadzało ;)

Z klasyki: Lovecraft, Poe. Dają radę mimo upływu czasu. Z mniej znanych dawnych autorów poleciłbym jeszcze Ambrose Bierce'a.

Z tego co widzę, lubisz mroczne, cyniczne historie. Chwytasz się też za fantasy?

W sumie czytam wszystko, co mi wpadnie w ręce, ze szczególnym uwzględnieniem ogólnie pojętej fantastyki. Generalnie jednak, "łykam" jak leci - tylko czasu na czytanie ostatnio jakby mniej :)


  • Posty:  2 936
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  15.07.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Przejrzałem wasze wpisy w tym temacie i cieszy mnie, że podzielacie moją opinię na temat "Joylandu" - cholernie dobra książka. Odniosłem wrażenie, że motywy nadprzyrodzone upchnięto w niej trochę na siłę. Obeszłoby się bez nich.

Zgadzam się.

Motyw z tą zabitą dziewczyną, objawieniem się i samo dochodzenie "detektywistyczne" jakoś niespecjalnie kupiłem. Czasem wydaje mi się, że na pozór zwyczajne postaci kreowane przez Stephen'a, w pewnym momencie odgrywają rolę w pojedynkę. Jeden bohater chce zbawić i uratować cały świat, mimo że ma tam 60 czy 70 lat. Czegoś takiego nie lubię osobiście.

Tak jak napisałeś - sam motyw z chorym dzieciakiem i złamanym sercem jak dla mnie by wystarczył w tej powieści. Nieuniknione jest oczywiście wplatanie w te jego historie elementów beletrystycznych, ale według mnie sama groza tkwiąca w tym miasteczku i słowa wypowiedziane przez tę kobietę u której tytułowy bohater wynajmował pokój ("...nie wiem dokładnie co się tam wydarzyło, ale podobno ktoś tam zmarł") mi wystarczyły. Do mnie przemawiają czasem takie proste zdania gdzie jest ta nutka grozy jednak.

Gdyby King zostawił tę sprawę bez wyjaśnienia - sprawę tego morderstwa - moim zdaniem uzyskałby perfekcyjny efekt.

Myers - większość wymienionych przez Ciebie autorów znam, tylko Harrisa nie kojarzę.

Thomas Harris - seria o Hannibalu. Czytałem "Milczenie owiec" i jestem pod wrażeniem. Muszę oczywiście dokupić jeszcze pozostałe części.

Tak na marginesie - pozostając na chwilę przy King'u, to gdy czytałem jego autobiografię ("Pamiętnik rzemieślnika. Jak pisać") facet dziwił się, że koleś z takim talentem pisarskim (Harris) wydał tak mało książek. :P

Ze swojej strony też mogę coś niecoś polecić: jeżeli lubisz ogólnie pojęte horrory, to zapoznaj się z twórczością Clive'a Barkera. Gość ma niesamowitą wyobraźnię połączoną z zamiłowaniem do makabry, tytuły takie jak "Księgi Krwi", "Wielkie, sekretne widowisko", "Potępieńcza gra" albo "Kobierzec" zapewniły mi masę rozrywki.

O Barkerze słyszałem, aczkolwiek nie miałem okazji przeczytać żadnej jego książki, ale z pewnością te tytuły nie umkną mojej uwadze i w przyszłości się z nimi zapoznam. :)

Z klasyki: Lovecraft, Poe. Dają radę mimo upływu czasu. Z mniej znanych dawnych autorów poleciłbym jeszcze Ambrose Bierce'a.

O Poe słyszałem same pozytywy, aczkolwiek nie czytałem.

Lovecraft'a wypożyczyłem na próbę, dawno temu - Zew Cthulhu bodajże. Nieprawdopodobny język. Masa ciężkich słów, masa neologizmów. Sama historia o Cthulhu ciekawa, ale nie ukrywam, że dość ciężko napisana.

Z tego co widzę, lubisz mroczne, cyniczne historie. Chwytasz się też za fantasy?

Fantasy raczej nie czytam. Co prawda mam za sobą wszystkie części Harry'ego Potter'a, którego czytałem dawno temu, ale to chyba jedyny taki cykl fantasy, który przerobiłem.

Myślę, że po prostu gustowny temat fantastyczny dla mnie i spokojnie mógłbym przerobić. :)

Masz rację. Lubię mroczne i mocne historie. Dlatego jak na razie to Jack Ketchum > Stephen King mimo wszystko.

Pierwszą lekturą jaką przetrawiłem od Ketchum'a to "Dziewczyna z sąsiedztwa". Historia oparta na faktach. Przyznam szczerze, że przez pare dni się po tym nie mogłem pozbierać - mocarne bardzo.

Z resztą czytałem, że Mayr miał spore problemy z wydaniem jej i któreś tam z kolei wydawnictwo dopiero dopuściło tę powieść eliminując sporą część kontrowersyjnych kwestii.

W chwili obecnej czytam "Mechaniczną pomarańczę" Burgess'a (również ciężki tytuł - masa neologizmów i słówek zaczerpniętych z języka rosyjskiego. Dla porównania językowego mógłbym tutaj w jakimś tam stopniu podać przykład "Ferdydurke" Gombrowicza).

Następnie mam zamiar przeczytać "Lolite" Nabakov'a, "Dziecię boże" McCarthy'ego i "120 dni Sodomy czyli szkoła libertynizmu" de Sade'a. Oczywiście to takie pierwsze z brzegu, priorytetowe.

Tytułów, które chciałbym przeczytać jest pełno, ale brak czasu i funduszy robi swoje. :D

tumblr_lkx5svmWd11qagaito1_400.jpg

 

 


  • Posty:  502
  • Reputacja:   14
  • Dołączył:  17.08.2010
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

Thomas Harris - seria o Hannibalu. Czytałem "Milczenie owiec" i jestem pod wrażeniem.

Aaa... skoro to ten od "Milczenie Owiec", to jednak kojarzę, czytałem :) To, że napisał stosunkowo mało książek ma swoje dobre strony - przynajmniej łatwiej go skompletować ;)

Znam kilka godnych polecenia "dorosłych" cyklów fantasy. "Grę o Tron" znają już chyba wszyscy (ja przeczytałem dopiero pierwszy tom i myślę, że warto będzie zapoznać się z pozostałymi). Świetną sprawą jest "Czarna Kompania" Glena Cooka: kawał dobrej, "brudnej" historii w której nie ma bohaterów bez skazy, a "wróg" i "sojusznik" to słowa o wymiennym znaczeniu. Dobry jest też "Kane" Wagnera - pierwszy antybohater na jakiego natknąłem się w fantasy. Z Polaków: Sapkowski i Kres - raczej nie zawodzą i całkiem "poważni" z nich pisarze.

"Mechaniczna Pomarańcza" to bardzo dobra książka - czytałem ją dość dawno temu, ale pamiętam, że po jej ukończeniu poczułem w duszy to "coś". Po prostu do mnie przemówiła, warto dobrnąć do zakończenia.

Fundusze na książki to temat - rzeka. Radzę sobie, jak mogę - zdarza mi się iść do sklepu ze starociami i nakupić tam starych pozycji po 2 - 3 złote. Pożółkłe kartki mają swój klimat, a czasami nawet jakiś ponad pięćdziesięcioletni zabytek się trafi. Antykwariaty internetowe i allegro też bywają przydatne. Wiadomo, że nie ma to jak nowiutka książka w twardej oprawie, ale z braku laku... :)


  • Posty:  3 284
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.05.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

W tym kontekście nie sądzę, żeby "Doktor Sen" był jakimś skokiem na kasę w jego wykonaniu - kto jak kto, ale King raczej już tego typu reklamy nie potrzebuje.

Może nie skok na kasę, ale na pewno chodziło o zrobienie szumu. W końcu od samego początku czytelnicy zostali zbombardowani informacjami że to kontynuacja znanego hitu, gdy tymczasem okazało się że zupełnie osobna historia. Osobiście uważam że ciekawszym zabiegiem mogłoby być gdyby prawdziwa tożsamość Dana była trzyma w tajemnicy do samego końca, nie wspominać o żadnych powiązaniach z Lśnieniem, tylko zrobić wielki coming out na finał. Myślę że to by trochę pomogło w ocenie tej książki, która notabene niesłusznie często jest uznawana za nieudaną.

Przejrzałem wasze wpisy w tym temacie i cieszy mnie, że podzielacie moją opinię na temat "Joylandu" - cholernie dobra książka. Odniosłem wrażenie, że motywy nadprzyrodzone upchnięto w niej trochę na siłę. Obeszłoby się bez nich.
Zgadzam się.

Motyw z tą zabitą dziewczyną, objawieniem się i samo dochodzenie "detektywistyczne" jakoś niespecjalnie kupiłem.

Dokładnie. Ogólnie Joyland to dziwna sprawa, bo najbardziej interesujące było po prostu życie i praca głównego bohatera, a pozostałe wątki mogłyby nie istnieć.

Znam kilka godnych polecenia "dorosłych" cyklów fantasy. "Grę o Tron" znają już chyba wszyscy (ja przeczytałem dopiero pierwszy tom i myślę, że warto będzie zapoznać się z pozostałymi).

Prawda. Martin zrobił świetną robotę i poza małym przestojem akcji w Uczcie dla Wron(tylko i wyłącznie moje zdanie, czytałem wiele pozytywnych opinii), cała reszta jest naprawdę fantastyczna. Z podobnych cykli sprawdź Archiwum Burzowego Światła od Sandersona, jak dotąd wyszły dwa tomy(Droga Królów i Słowa Światłości), oba niesamowicie opasłe(po 1000 stron każdy), ale z naprawdę świetną historią. Warto też sprawdzić wybrane tytułu z Uniwersum Metro 2033, trylogia Igrzysk Śmierci również przypadła mi do gustu. To tak z półki fantasy do polecenia ; )

Pancerne Serce - Jedna z najlepszych części cyklu. Oprawa czysto kryminalna jest jak zawsze u Nesbo na poziomie, wielowarstwowa zagadka, masa podejrzanych, wiele drobnych wskazówek które mogą nam pomóc, ale i sporo fałszywych założeń które bierzemy za pewnik. Tym razem jednak poza rozwiązaniem zagadki Harry musi się również skupić na przepychankach między różnymi wydziałami policji i to dodaje całej sprawie sporo kolorytu. Nie wystarczy dotrzeć do prawdy, trzeba to zrobić zanim ktoś go uprzedzi i przypisze sobie wszystkie zasługi. Fabuła wciąga od pierwszych kartek, bardzo podoba mi się rozrzucenie historii po świecie, opisy Norwegii były świetne, ale fajnie znowu poczuć egzotykę rożnych krajów jaką charakteryzowały się pierwsze książki cyklu.


  • Posty:  502
  • Reputacja:   14
  • Dołączył:  17.08.2010
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

Kilka miesięcy temu na rynku pojawiła się kolekcja książek Joanny Chmielewskiej. Wszystko to pod hasłem "królowa polskiego kryminału", ale nie tylko kryminały wchodzą tutaj w grę. Pani Chmielewska "trzaskała" i kryminały, i sensacje, książki przygodowe, poradniki i tak dalej. Najczęściej jednak zawierała w swojej twórczości wszystkie te elementy i doprawiała je jeszcze romansem, polewając jednocześnie mnóstwem humoru. Efekt? Całkiem zwariowane książki - gawędy, które są naprawdę lekką i przyjemną lekturą. Prawdopodobnie nie każdemu odpowiada tego typu twórczość - narracja jest dosyć chaotyczna, bohaterowie roztrzepani i popełniający mnóstwo idiotyzmów (najczęściej w imię pociągnięcia fabuły dalej), mogą też razić archaizmy w tekście (których przybywa z biegiem lat). Ale całość moim zdaniem broni się całkiem nieźle - na tyle nieźle, że co dwa miesiące kupuję kolejny element kolekcji. Twórczość tej autorki można lubić, albo nie - myślę jednak, że warto zapoznać się z jakimś jej tytułem.

Dzisiaj skończyłem "Dużą Polkę". Ta książka to typowa Chmielewska - pisana w pierwszej osobie, mocno zakręcona sensacyjna historia: są barwne postacie, potężna afera i mnóstwo zamieszania. Czytałem lepsze teksty tej autorki i czytałem też gorsze. Generalnie fajny zabijacz czasu - mnie to wystarczy :)


  • Posty:  2 936
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  15.07.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

...Najczęściej jednak zawierała w swojej twórczości wszystkie te elementy i doprawiała je jeszcze romansem, polewając jednocześnie mnóstwem humoru. Efekt? Całkiem zwariowane książki - gawędy, które są naprawdę lekką i przyjemną lekturą. Prawdopodobnie nie każdemu odpowiada tego typu twórczość - narracja jest dosyć chaotyczna, bohaterowie roztrzepani i popełniający mnóstwo idiotyzmów...

Aż muszę tutaj przytoczyć nazwisko jakże fatalnego imo autora - John'a Grisham'a. Facet po podobno sporym sukcesie z "Firmą", postanowił rozstać się ze swoim zawodem prawnika i oddać się całkowicie pisaniu książek.

Wiem, że to może być irytujące, że po raz kolejny przytaczam Stephen'a King'a, ale o tym jego sukcesie dowiedziałem się od niego - oczywiście nie bezpośrednio - wyczytałem to w jego autobiografii.

Zaintrygowany tą informacją postanowiłem sięgnąć po jedną z jego książek. Bóg chciał, że nie musiałem szukać daleko bo jedną z nich - "Czas zabijania" - mam w domu.

Przeczytałem to w całości i przyznam szczerze, że nigdy w życiu nie czytałem czegoś bardziej nudnego. Nigdy. Po pare kartek dziennie wystarczyło, więc uwierzcie, że to "dzieło" nie było niczym wciągającym bynajmniej.

Fabuła powieści jak najbardziej interesująca, aczkolwiek trochę oklepana - czarna dziewczynka zostaje zgwałcona przez kilku facetów i jej ojciec postanawia na własną rękę wymierzyć sprawiedliwość. Głównym bohaterem jest prawnik, który zaangażowany emocjonalnie w sprawę postanawia podjąć się jego obrony.

Nie będę spoilerował wam reszty, ale gdy dosłownie po pierwszych dwudziestu stronach natrafiłem na scenę, w której główny bohater - ten prawnik - wstaje w nocy do roboty, ubiera się, myje zęby i całuje na do widzenia swoją żonę - zwątpiłem. Dlaczego? A dlatego, że ta scena była opisywana przez autora przez jakieś siedem stron. Osobiście nie cierpię czegoś takiego.

Do czego zmierzam. Uważam, że w świecie jakby z góry narzucone jest to, że osoba, która chce napisać jakąś książkę MUSI być poetą. Musi stosować przeróżne kontrasty, opisy, porównania, epitety, oksymorony i inne tego typu pierdoły.

Grisham chyba sobie wziął to do serca zbyt bardzo. :lol

Czytywałem mnóstwo autorów, którzy w swoich tekstach nie bawili się na siłę w poetów. Mało tego - są tacy, którzy kompletnie czegoś takiego nie stosują.

Gdy czytałem Lovecraft'a - to rzeczywiście mógłbym nazwać go poetą. Poeta i zapalony fan nauk ścisłych. Jego teksty to w dużej mierze jakieś wyliczenia, jakieś skomplikowane słowa, których trzeba szukać na księżycu.

Gdy podejmowałem King'a - doświadczyłem tej poezji w połowie. Większość jednak to była luźna treść. Zgrabne wplatanie humoru, a zabiegi poetyckie stosował tylko i wyłącznie w opisywaniu krajobrazu.

Masterton i Koontz - absolutnie nie muszą stosować zabiegów poetycki bo ich książki mają niepowtarzalny klimat. Coś w co wchodzimy mimowolnie. Tematy, które podejmują w swoich książkach są po prostu klimatyczne i na dobrą sprawę nie muszą jakoś specjalnie się rozwijać poetycko.

Jednak najlepszym przykładem na znalezienie złotego środka jest chyba Jack Ketchum. Jego książki są przykre, traktujące o okropnych tematach. Same opisy poszczególnych scen, wulgarny język, którego używa jest po to żeby podkreślić to o czym pisze. W jego powieściach nie znajdziemy żadnych happy endów. Wszystko jest brudne, złe, okrutne i smutne. Zdania zbudowane prosto, skromnie. Nic nadzwyczajnego, a jednak mają moc.

Reasumując i wracając do cytowanych słów.

Warto po prostu "bawić" się z czytelnikiem. Tworzyć coś nowego, mieszać style, wprowadzać w książkę komedie, tragedie, horror, fantastyke. Stosować neologizmy i czekać na odbiór od widza.

Nigdy nie powiem, że autor piszący na siłę (w dodatku bardzo nieumiejętnie), chcąc pokazać, że mimo tych starań w długie i pięękne opisy lasu pod gwieździstym niebem będzie lepszy niż autor, który po prostu jest sobą. Który chce się odznaczyć jakoś inaczej niż inni.

tumblr_lkx5svmWd11qagaito1_400.jpg

 

 

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • MattDevitto
      Myślałem, że ona skończyła z wrs
    • KPWrestling
      KPW ARENA 32 SPRAWIEDLIWOŚĆ I PRAWO 13.03.2026 Wstęp 17:00, Start 18:00 KLUB NOWY HAREM 81-342 Gdynia, 3 Maja 28 Sąd sądem, a sprawiedliwość musi być po naszej stronie! https://www.youtube.com/watch?v=faPFQq8Od4INajlepsi polscy zawodnicy, goście z zagranicy, wielkie emocje, duża doza szaleństwa – rozrywka na najwyższym pozio
    • MattDevitto
      Już chyba wiem kto otworzy show w ringu
    • Kaczy316
      Triple H i niespodzianki, więc jak to jest w jego zwyczaju szykujmy się na najzwyklejsze show na świecie i mega przewidywalne, więc Gunther kończy karierę AJ'a, Drew broni tytułu z Samim w czystej walce, Pianek powraca i wygrywa RR Match, a Roman wbija z nr. 30 i też wygrywa RR Match  
    • MattDevitto
      To mnie uspokoił
×
×
  • Dodaj nową pozycję...