Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

WWE Extreme Rules 2013 - Oficjalna Dyskusja


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  3 403
  • Reputacja:   66
  • Dołączył:  26.08.2009
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

W Stanach tak patrzą na TV-14 jak u nas na żółte kółeczko czy co tam teraz się wyświetla w TV :D

#SmartFanZone
  • Odpowiedzi 40
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Arab

    14

  • Brem

    6

  • Święty

    5

  • Yao

    3

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  181
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  02.05.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

W Stanach tak patrzą na TV-14 jak u nas na żółte kółeczko czy co tam teraz się wyświetla w TV

Teraz jest żółty kwadrat i chyba 16-nastka w tym jeśli się nie mylę z tego co wiem to PG w stanach to jak u nas +12 a TV-14 to jak u nas +16, no zobaczymy może akurat będzie krew oby, przydało by się trochę krwi raz na ruski rok widzimy krew, jakieś tam Hardcorowe akcje, jednak mi się wydaje że te TV-14 wiąże się z tym że coś się stanie, coś związanego z Ortonem, Christianem i tym całym Paybackiem, jednak na sto procent pewny nie jestem.

tumblr_mq3sf0Vh8u1rpv6kho1_500.gif

Nic, zu­pełnie nic...A jed­nak tak wiele.

http://secondwwe.tumblr.com/


  • Posty:  756
  • Reputacja:   6
  • Dołączył:  01.05.2011
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Jasny

Alberto Del Rio vs. Jack Swagger-Szkoda straty Adolpha, ale takie jest piękno tego zawodu, raz walczysz, a raz się leczysz. Liczyłem na stratę pasa, a tu poczekamy pewnie jeszcze do Payback.

John Cena vs. Ryback-Możliwe, że walka będzie stała na jakimkolwiek poziomie, jednak losy pasa są przesądzone. Ryback nie wygra. On zmiażdży przeCenę, a ten się odrodzi AA, do widzenia.

Brock Lesnar vs Triple H-Ho ho ho, tutaj będzie ciekawie.Nie wiadomo kto wygra, co odwalą obaj panowie, oby wykręcili coś hardcore'owego, liczę na mocne uderzenie.

Sheamus vs. Mark Henry-Jedynym plusem tejże walki, jest to, że jest to strap match, którego jeszcze tak na dobrą sprawę nie widziałem. Drewno, kontra kloc. Wtpie, e wykręcą cokolwiek, ale bądźmy dobrej myśli.

Randy Orton vs. Big Show-Street fight, fajno, fajno. Orton zawsze się w stypulacjach mocnych odnajdywał. Big Show wirtuozem nie jest, ale coś tam potrafi, dlatego się jeszcze w WWE trzyma.

Team Hell No© vs. Roman Reigns & Seth Rollins-Tutaj będzie świetna walka, po samych nazwiskach już to widać. Tornado Match, tak więc nudno nie będzie.

Kofi Kingston© vs. Dean Ambrose- Tutaj nic specjalnego, chociaż co do przyszłego(lub obecnego) posiadacza pasa mam wątpliwości, tak więc ze względu na Deana i ciekawość wyniku obejrzę.

Chris Jericho vs. Fandango- Fandandgo jak szybko się zaczął tak szybko się skończył. Tyle w temacie.

Karta świetna, lepsza niż WM-ka chyba. Na pewno lepsza niż RR. Tak więc dosyć dobrze. Pożyjemy, zobaczymy.

 

It's nice to be important, but it's more important to be nice. Posse!

Kreatywny Roku 2013

Kreatywny Roku 2014

Moderator Roku 2014

 

 


  • Posty:  59
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  15.10.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Chris Jericho vs Fandango - **3/4

Kofi Kingston vs Dean Ambrose - ***

Mark Henry vs Sheamus - **

Alberto del rio vs Jack Swagger - ***1/4

Team Hell No vs The Shield - ***3/4

Randy Orton vs Big Show - ***1/4

John Cena vs Ryback - ***1/2

Brock Lesnar vs Triple H - ***1/2

Na początek małe zdziwienie, że właśnie walkę Jericho z Curtisem widzimy jako opener. Vince musiał w tej walce pokładać spore nadzieje dając ją na początek. Dodatkowo była to jedna z dwóch walk nie mająca stypulacji więc tym bardziej dziwna decyzja. Myślałem, że jako opener dostaniemy walkę o pasy TT aby podgrzać atmosferę, ale nie było tak tragicznie. Szybka akcja, kilka spotów, bardzo fajny codebreaker na koniec…i na tym możemy skończyć. Zdażyło się także kilka niewielkich bothy a w jednym momencie miałem wrażenie jakby zapomnieli skryptu. Osobiście spodziewałem się nieco więcej a samą walkę zniszczyła także publiczność, która była cicho niemal przez większość pojedynku. Wygrana Jericho to dobra decyzja, która powinna skończyć ich feud

Z walki o US title na uwagę zasługuje tylko zwycięzca tej walki. Poza przewidywanym zwycięstwem tarczownika nie było nic co mogłoby się wybić na tle pozostałych pojedynków pozostając tylko i wyłącznie przeciętnym pojedynkiem. Owszem, była to solidna walka, z kilkoma typowymi spotami Kofiego, bardzo dobrym sellingiem czy suplexem z ostatniej liny ale szkoda, że walka była tak krótka. Brakowało tutaj emocji, nie widziałem chemii między zawodnikami czy psychologii ringowej. Kilka spotów luźno ze soba powiązancych. Dean wygrywa swój pierwszy pas w karierze i licze na pożądny run z pasem, a Kofi? Miał momenty przewagi, przegrał ale miał swój moment wykonując TiP na Ambrosie i tym powinien się zadowolić.

Niestety muszę to przyznać, Henry vs Sheamus była to najsłabsza walka wieczoru. Jakaś walka musiała na to miano zasłużyć a moim zdaniem odbegała znacząco od pozostałych walk. Pojedynek przebiegał niemal podręcznikowo, nie było żadnego momentu zaskoczenia, a do tego wszystko odbywało się bardzo szybko. Walka przebiegała na zasadzie: "ja dotknę trzech narożników, a następnie zrobisz to ty i tak w kółko. Wszystko co mieli najlepszego wykorzystali na samym początku nie dając niemal żadnych emocji pod koniec walki. Spodziewałem się zwycięstwa Henry’ego ale poza kilkoma fragmentami był pomiatany i upokarzany przez Sheamusa. Liczyłem na nieco inna końcówkę, z większą dawką emocji a tutaj 3 narożniki, Brouge Kick i koniec.

Dobry I Quit Match. Walka podobała mi się bardziej od tej którą stworzyli na Wmce. Osobiście widziałbym tutaj Submission match, który na pewno dostarczyłby więcej emocji ale i tak było dobrze. Od początku panowie narzucili szybkie tempo, dodając do tego kilka przedmiotów (oczywiście kija kendo nie mogło zabraknąć). Jedyne co kładzie się cieniem na ten pojedynek i przesłania obraz całej dobrej walki to sama końcówka, która była tutaj zupełnie zbędna. Rozumiem, że chcieli tutaj zrobić emocje, pokazać, że Swagger to nie jest chłopak do bicia i zrobić tak aby przez ten pojedynek nie stracił tak dużo ale można było rozwiązać to inaczej. Po wznowieniu wiadome było kto wygra. Del Rio mimo, że ledwo żywy kończy cross armbreakerem w kilka sekund natomiast wcześniej Swagger trzymał del Rio w patriot locku niemal wieczność.

Po zwycięstwie Ambrose’a i tego co się stało po samej walce czyli celebracja Shield wynik mógł być tylko jeden. Bardzo dziwnie by to wyglądało. Ambrose sam stoi z pasem natomiast Reign i Rollins stoją sami bez niczego. Walka była jedną z lepszych tego dnia. Nie było to to co oglądamy w PWG czy RoH ale była to namiastka tego co możemy oglądać. Początek był nieco wolny i schematyczny. Raz walczyła jedna dwójka, za chwile druga dwójka. Po kilku minutach zaczęły się ciekawsze, kombinacyjne akcje ze strony obu teamów. Kane i Reigns niszczyli swoimi finiszerami, Bryan nękał No Lockiem natomiast Rollins jak to ma w zwyczaju wykonywał większość bumpów, spotów. Bardzo fajnie wyglądała kombinacyjna spot w wykonanmiu Shield na Bryanie. Była to jedna z nielicznych walk kiedy to publiczność naprawdę żyła a to właśnie ze względu na Bryana. Licze, że niedługo dojdzie do rozpadu HN a Bryan pójdzie w stronę pasa singlowego.

Sam nie wierze, że to powiem ale ta walka mi się podobała. Nastawiałem się na nudny pojedynek giganta ze słabym ostatnimi czasy Ortonem ale wyszło bardzo dobrze. Jeżeli chodzi o samą extremalność to było tyle na ile pozwoliła federacjia, kilka użytych przedmiotów, fajny Vaderbomb, 2x RKO w tym jedno przerwane przez Showa co się rzadko zdarza oraz najważniejsze Punt Kick! Po tej walce i promach Payback, Orton jest bliżej heel turnu niż kiedykolwiek. Jako, że byliśmy w rodzinnym mieście Ortona to dostał chyba pop wieczoru. Mimo to jeżeli daliby mi tą walkę to obejrzenia jeszcze raz w tym samym składzie to nie skusiłbym się na jej ponowne oglądanie. Sama stypulacja jak i otoczka wokół niej zrobiła swoje natomiast obedrzeć pojedynek ze stypulacji byłby to zwykły, słaby pojedynek.

Nie rozumiem jednej rzeczy. Jaki cel miało pokazywanie kontuzji Ceny w telewizji, włączanie jej do storyline’u skoro w całej walce nie było ani jednego momentu w którym Cena odczułby jakikolwiek ból kostki/Achillesa. Walka jak na obu zawodników była dobra, Ryback mimo, że pod koniec walki mocno oddychał to dał radę. Przerażał mnie natomiast sam booking walki, który zniechęca mnie do oglądania LMS. Jeden cios, odliczanie do 10, jeden cios, odliczanie do 10 i tak przez niemal całą walkę. Po tym pojedynku na pewno pojawi się sporo kontrowersji związanych z samą końcówką. Nie chcieli podkładać czysto rybacka ale po tym ile ciosów przetrwał w całej walce, podnosił się po każdym ciosie a Cena nie miał już żadnego pomysłu myślę, że Wędkarz nie straciłby nic na przegranej przez wyliczenie. Końcówka zwiastuje nam dalsze ciągnięcie tego feudu i prawdopodobnie kolejną walkę na Payback. Swoją drogą Ryback robi progres. Po raz pierwszy od wejścia do ścisłej czołówki nie przegrał walki na PPV.

John Cena powinien uczyć się od Ceny jak sprzedawać kontuzję. Robił to świetnie czy to na Summerslam czy to tutaj. Walka była dobra ale tylko dobra. Po tych dwóch pojedynkach obu panów, mimo stypulacji nie byłem w stanie zobaczyć niczego nowego. Brock jak zawsze rzucał Tryplakiem w każde strony krzycząc przy tym niemiłosiernie natomiast ten używał typowo heelowskich zagrywek tak, że czasami można było mieć problemy z odczytaniem tego kto jest facem a kto heelem. Cieszy mnie to w jaki sposób zakończył się pojedynek. Nie było żadnych kontrowersji, czegoś co mogłoby wskazywać na kolejne pojedynki a Brock nawet z jedną nogą potrafi wygrać z Triple H. Podobnie jak na SSlam tak i tutaj końcówka należy do Tryplaka, która ma mu chociaż w mały sposób osłodzić przegraną ale tak naprawdę Who Cares?

Podsumowując. Gala Extreme Rules nie zawiodła, co prawda mogło byc o wiele lepiej, bardziej ekstremalnie ale mamy to na co pozwala obecna era. Wszystkie pojedynki były bardzo wyrównane i jedynie Strap Match odbiegał od standardu. Osobiście gala podobała mi się bardziej niż Wrestlemania. Brakuje jednak takiej wiśienki na torcie, takiej walki o której będzie mozna mówić przez dłuższy okres czasu. Moja Ocena : 6/10.


  • Posty:  181
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  02.05.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Więc jestem po Extreme Rules 2013, gala nie by na dawna w TV - 14 tylko w TV PG jeżeli ktoś by chciał wiedzieć. No muszę przyznać że gala była okej nie było tak źle, może krwi i mega Hardcorowych akcji nie było ale gala nie ssała po za jedną debilną i ułomną walką, chyba każdy wie o jaką walkę mi chodzi o walką Mark Henrego z Sheamusem to nie był strap match to była kompletna nudna walka którą trzeba przywinąć, kurde nie wiem jak Micheal Cole mógł to porównać do walki Eddiego z JBL kompletna masakra. Walka Chris z Fandango no walka może nie była wielkim wydarzeniem tej gali ale nie ssała była bardzo dobra i przyjemna dla oka, końcówka walki była spoko Codebreaker! no i Chris wygrywa, walka Swagger z Alberto Del Rio no muszę przyznać że nie wiem po co dawali do tej walki stypulacje I Quit jak i tak wszystko było na submission, nie lepiej było by dać stypulacje submission match! niż I Quit który kompletnie ośmieszyli, parę razy kijami się po nawalali i co? to miał być Hardcore walka ringowo była nie zła ale Hardcorowo to już nie. Walka Randy i Big Show no może walka nie była wymarzony Extreme Rules Matchu bo każdy z nas przewidział że ta walka będzie bez krwi i mega Hardcorowych akcji, jedna akcja na jedną czyli ta z drabiną i tym krzesełkami, jednak końcówka była bardzo ciekawa RKO dla Show który odskakuje, no i jeszcze ten końcowy Punt Kick! co mnie bardzo zdziwiło ;o typowa Heelowa zagrywka Randy Ortona, te promo Payback daje dużo do myślenia i ten głos Christian! w tym promie, zapowiada się interesująco na tej gali, może Hardcore nie było ale Punt Kicka po roku zobaczyliśmy. Walka Dean Ambrose z Kofi Kingstoem, po prostu świetna walka nie była im potrzebna stypulacja żeby wykręcić ciekawą walkę, normalnie oglądało mi się ją z uśmiechem na twarzy, jak to JBL ujął New Generation Champion Era! czyli Dean Ambrose zdobył pas stanów zjednoczonych, chociaz myślałem że przegra jednak to on najbardziej się na pracował w tej walce, piękne kontry, pięknie przyjmował akcje od Kofiego, najlepsze to przy linach Kofi wykonuje Finisher i mina Deana jak spada, ale później oczywiście dotknął lin! Kofi znowu próbował Finisher jednak Deana to skontrował i wykonał finisher w pięknym stylu no i w czystej sprawie wygrywa pas stanów zjednoczonych brawo Dean! członkowie i publika cieszyli się razem z Ambrosem. The Shield vs Team Hell Bo no nie złe Tornado Match, Seth Rollins i Roman musieli się dużo napracować żeby zdobyć pasy, fajne zgranę Team Hell No wspólne akcje aż się fajnie oglądało, jednak przejebali walkę i Shield wygrywa i to w czystej sprawie! wszyscy członkowie zdobyli pasy! fajna ciekawa walka, muszę przyznać że chętnie ją oglądałem bo ringowo wyszło zajebiście. John Cena vs Ryback ;o no nie myślałem że w tej walce zobacze w ogóle jakiś Hardcore, a tu proszę krzesła w ruch poszły, 3 stoły poszły no ciekawie ciekawie, Ryback ringowo zgniótł Cena normalnie jak na papierze! może Cena wykonał AA ale Ryback po tym wstał i dobrze że go promują na takiego monster-heela a końcowa akcja go uwiarygodniła w oczach fanów! kontuzjował Cena, wykonał mocną akcje prosto w pyro-technikę dawno takiej akcji, nie było gdzie nie gdzie już spekulują że Ryback nową erę wprowadzi, jednak nie trzeba brać tego na poważnie, dzisiejsze RAW zapowiada sie interesujący i nie mogę sobie wyobrazić połamanego Cena. No i walka wieczoru, Cena nie był we walce wieczoru mam jakieś omamy czy co! ale okej fajna szybka walka, świetne akcje na klatkę, świetna akcja z tym młotkiem, Heyman troche ośmieszyli po tym Pedgire, krzesło nawet poszło w ruch, Brock Lesnar otrzymał kontuzje! która za pewnie go wykluczy z następnych gal i bestia wróci za pewnie za 2 miesiące, tylko co z Heymanem dziś się dowiemy może przedstawi nam swojego nowego Paul Heyman Guys mam taką nadzieje bo bez storyline go nie zostawią, Brock Lesnar wygrał walkę i wygrał feud, świetna dobra walka, krwi nie było ale za to świetne akcje były.

Gala oceniam na 7/10.

tumblr_mq3sf0Vh8u1rpv6kho1_500.gif

Nic, zu­pełnie nic...A jed­nak tak wiele.

http://secondwwe.tumblr.com/


  • Posty:  1 969
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  07.04.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Było dobrze, stypulacje w większości zostały wykorzystane należycie. Mamy nowych mistrzów, kontrowersje, wielkie zwycięstwa, kontuzje, wydorzyło się sporo. Ale też sa kwestie które mnie zawiodły lub wręcz zdenerwowały no ale do wszystkiego dojdziemy. Zobaczyliśmy też pare nowości. No wprowadzenie od dawna wspominanej zasady że sędzie może obejżeć nagrania. Aczkolwiek jestem pewien że w praktyce nie wyjdzi z tego za wiele a tylko powstanie irracjonalnośc w sensie 'czemu raz patrzy a raz nie'. Beda patrzec jak będzie taka potrzeba i brak pomysłu na inne zakończenie walki ale raczej żadko. Z reguły patrzeć nie będą bo by to strasznie utrudniło heelom wiarygodne bycie heelami.

Na poczatek dostalismy dwie bez stypulacjowe walki. Bardzo się ciesze że Jericho pokazał Fandango gdzie jego miejsce wygrywając w konkretny sposób a nie po fartownym (i do tego zbochowanym) rollupie. Fandango zaliczył pierwszą porażke i bardzo dobrze, raczej teraz bardzo jego rozwój zachamuje bo nie ma za bardzo gdzie iść. Nie widze go obecnie przy żadnym pasie więc pewnie jest skazany na jakieś kretyńskie programy taneczne z Brodusami. Za to druga walka no po prostu super. Kofi i Ambrose pokazali się ze swietnej strony i mam nadzieje że w rewanżu zostanie im to zrekompensowane i dostaną stypulacje bo wtedy to już w ogóle byłby szał. Bardzo pozytywne zaskoczenie że Dean wygrał czysto, sam, bez żadnej pomocy reszty The Shield. Jedna z najlpeszych walk na gali.

No i zaczynamy stypulacje a zaczynamy średnio bo od strap machu. Spodziewałem się więcej w sumie. Ogólnie formuła tej walki jest mało poważna zwłąszcza z tymi świiatełkami i nie wygląda to przekonujaco. Henry i Sheamus na dodatek nie pokazali za wiele, było schematycznie i ogólnie troche sztampowo. Jak ktos wyżej napisał, 3 narożnika, break, 3 narożniki break itd Na dodatek bardzo mnie nie satysfakcjonuje zwycięzca bo w takim układzie wczesniejszy sukces Henrego nie ma żadnego znaczenia. No i moim zdaniem najgorzej wykorzystana stypulacja wieczoru czyli I quit match. Jak dla mnie I quit był tu zbędny, zdecydowanie lepiej by było gdyby to był submission, wiarygodniej by to wszystko wyglądało. Walka nie była zła, jak każda tej dwójki ale no jak mówie, stypulacja nie wykorzystana. No i ten motyw z ręcznikiem... Moim zdaniem to kompletnie pogrążyło to starcie i było najgłupszym momentem gali. Od kiedy w ogóle coś takiego ma miejsce? Chyba w tej stypulacji chodzi o to by WYPOWIEDZIEĆ te słowa a nie że ktoś rzuca ręcznik zza lin... A jeżeli już to powinien z bomby zmienic decyzje a nie reaktywować match bo biały ręcznik rzucił Zeb więc albo trzymamy się tej zasady albo nie? Było to totalnie bzdurne i chyba zrobione tylko po to żeby wprowadzić ten motyw z oglądaniem nagrań przez sędziów. Chyba najgorszy I quit jaki widziałem a napewno najgłupiej zakończony.

TagTeam Tornado jak dla mnie walka gali. Panowie pokazali naprawde kawał swietnego wrestlingu. Szczególne propsy dla Bryan'a i Seth'a (ponownie) ale nie tylko. Roman tez dużo wniósł do walki a Kane tez nie przeszkadzał. No i znów obyło się bez interwnecji. Panowie pokazali że w dwójke też świetnie ze sobą współpracują, mieliśmy dzięki stypulacji wiele ciekawych akcji teamowych no i super zakończenie. Naprawde dobra walka. Za to Extreme rules moim zdaniem mało ciekawy. Spodziewałem się więcej extreme bo Orton się potrafi odnaleść z takich stypulacjach i pokazac więcej niż normalnie ale tutaj tego jakoś nie zauważyłem. Jak dla mnie nuda. To za to o czym warto wspomnieć to co się wydarzyło po walce. Akcja Orton'a która chyba od momentu faceturnu widzielismy tylko raz w 2010 na Jericho. Akcja która kojarzy si jednak z tym starym, lepszym, złym Ortonem więc mam nadzieje że idziemy w dobrym kierunku.

No i dwie ostatnie walki i obie dobre lub nawet bardzo dobre.

Nie rozumiem jednej rzeczy. Jaki cel miało pokazywanie kontuzji Ceny w telewizji, włączanie jej do storyline’u skoro w całej walce nie było ani jednego momentu w którym Cena odczułby jakikolwiek ból kostki/Achillesa.

Też tego nie rozumiem... Wydaje mi się że jedyne ligiczne wyjasnienie to fakt że na ostatnią chwile wymyślili ze Brock będzie sprzedawał kontuzje kolana i nie chcieli dwóch najwaznijeszych walki oprzeć na tym samym motywie i schemacie. Wiec stwierdzili że olać fakt że Cena od miesiąca sprzedaje kontuzje kostki i z tego powodu Ryback wybrął taką a nie inną stypulacje i zrobimy że wszystko już z nim ok. Zwłaszcza po tym ciosie krzesłem na Raw, to go uzdrowiło nawidoczniej. Zreszta planujemy Ci złamać kręgosłup to kto będzie pamietał o kostce. No ale walka pewnie na tym skorzystała mimo braku logiki. Było dobrze, naprawde długi, solidny i wykorzystany jak nalezy LMS. Sporo akcji za ringiem, duzo wiarygondych 'nearfalli', bardzo widowiskowa ta końcówka z rozwaleniem sceny no ale... jak dla mnie mogli ich normalnie odliczyć i zrobić remis a nie bawić się w takie coś. Zawodnicy leżą to sędzia powinien liczyć chyba nie? Zwłaszcza że Ryback wstał po chwili. Bez sensu moim zdaniem. No ale widocznie chcą na tym oprzeć dalej story żeby nazwa Payback miała większe podłoże. No i Steel Cage i na wstępie propsy że to własnie był ME. Panowie nie zawiedli i zrobili kolejną świetną walke. Może nie było lepiej niż na WM ale nie było też gorzej. Klatka wykorzystana, było brutalnie mimo że spodziewałem się więcej no i zakończenie takie jakie byc powinno. Mocne, solidne, jednoznaczne. Oczywście ktos się znajdzie że powie że Heyman wpadł i gdyby nie to mogłoby byc inaczej ale jak dla mnie nie odegrał on tam na tyle dużej roli żeby umniejszać Lesnarowi zwycięstwo. Raczej było to zakończenie feudu więc ciekawe gdzie teraz udadza się obaj panowie i za jaki czas sie pojawią.

Gala dobbra, na 8 walk, 4 były bardzo dobre/świetne, 2 dobbre/średnie i tylko 2 słabe. Ze stypulacji jestem zadowolony, prawie wszędzie były bardzo dobrze wykorzystane, gala wniosła wiele to programów, dużo zmieniła w sytuacji, zakończyła jeden świetny feud trwający od roku i jak dla mnie orzebiła WM'ke. Narazie chyba najlpesza gala roku.

 

 

 


  • Posty:  181
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  02.05.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Było dobrze, naprawde długi, solidny i wykorzystany jak nalezy LMS. Sporo akcji za ringiem, duzo wiarygondych 'nearfalli', bardzo widowiskowa ta końcówka z rozwaleniem sceny no ale... jak dla mnie mogli ich normalnie odliczyć i zrobić remis a nie bawić się w takie coś.

Masz racje mogli, by ich odliczyć jednak coś mi tu jeszcze w tej walce brakowało poszły 3 stoły jednak nie poszedł żaden stolik komentatorski zawiodłem się na tym w żadnej walce myślałem, że w tej walce pójdzie stolik komentatorski a dupa nie poszedł jednak widać, na co panowie zbierali siły, żeby wpieprzyć się w stage Extreme Rules jednak 3 lat temu Randy Orton wepchnął Cena podobnie i jakoś John Cena wstał i wyszedł normalnie i dalej walczyli a teraz to od razu z 10 sędzi przybiega od razu doktor wiem, że chcieli sprzedać kontuzje Cena, że ma coś tam z kregosłupem czy z karkiem tylko nie mogli ich normalnie odliczyć, a po to szybko mogli, by zawołać doktora starcie było fajne jednak brakowało tutaj czegoś mogli zrobić więcej ryzykowany akcji jak na przykład AA na stolik komentatorski mogli, by urzyć schodków krzesło mogli, by urzyć, ale jak na WWE to dali solidne ciekawe starcie i nie ma co rozpaczać jednak brakowało tutaj dużo ciekawych akcji jakie wymieniłem przed, walka była dobra a Ryback pokazał dużo umiejetności w ringu.

tumblr_mq3sf0Vh8u1rpv6kho1_500.gif

Nic, zu­pełnie nic...A jed­nak tak wiele.

http://secondwwe.tumblr.com/


  • Posty:  921
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

No i na początek dostaliśmy małe zaskoczenie, bowiem opener bez stypulacji co może lekko dziwić, bo przeważnie pierwsze starcie ma zachęcać do dalszego oglądania ... Przyznam szczerze, że zachęcił. Panowie stworzyli przyjemne starcie. Jericho zrobił swoje, Fandango nie odstawał, a nawet pokazał więcej niż na WM'ce. Cieszy fakt, że wygrał tą walkę w konkretny sposób, a nie zwykłym fartem, bo tego można było się spodziewać. Mam nadzieje, że to koniec tego feudu i szykują coś porządnego dla Chris'a. A Dango? Pewnie nadal będzie dostawał do walk samych jobberków bądź będzie uczestniczył w durnych segmentach z Khalim czy innym Clayem.

Walka o pas US spełniła moje oczekiwania. Panowie pokazali się z dobrej strony. Zaskoczył Ambrose, który mimo braku stypulacji dobrze sobie poradził, a nawet prowadził walkę. Kilka niezłych akcji w jego wykonaniu jak ten piękny SuperPlex z narożnika. Kofi również wykonał tradycyjne dla siebie spoty i przyjemnie mogło się ich oglądać. Na plus zwycięzca. Dean wygrywa i robi to w jak najbardziej czysty sposób bez żadnej interwencji reszty członów Shield. A tego się obawiano. Dobrze wyjdzie na tym zwycięstwie.

No to teraz czas na Strap Match, czyli bezapelacyjnie najgorsza walka całej gali. Kompletnie odbiegła poziomem od reszty, ale tego można było się spodziewać. Stypulacja, która ich ograniczyła, bo poza wykorzystaniem paska tak naprawdę nic wartego uwagi się nie działo. I w ogóle jak mogli tak rozpisać Marka? Po tych wszystkich segmentach z jego udziałem, ''rekordach'', teraz niemal przez całą walkę był ośmieszany, tylko z chwilowymi zrywami, w których przechodził do ataku. Teraz to wszystko czego dokonał niema najmniejszego sensu i nie powinno w tym wypadku być kontynuowane ... No i jeszcze ta końcówka ... Mogli się bardziej wysilić. Tradycyjne zakończenie ... Narożniki z przejściem do Kicka. Słabo.

No i największy zawód w postaci I Quit Matchu. Nie powiem, walka była dobra, jak każda z ich udziałem, ale nie tego oczekiwano. To miał być prawdziwy I Quit Match, a w tym wypadku równie dobrze można było ustalić Submission Match, większej różnicy by nie było, a na pewno lepiej by wyszło. Mało wykorzystanych przedmiotów; właściwie przypominam sobie jedynie kije kendo. To za mało by można ją uznać za extreme, w tym wypadku Quit Match. Bardzo denerwowało mnie to ciągłe pytania sędziego po każdej akcji czy zawodnik się poddaje. No i końcówka ... Od kiedy kuffa walki w tej stypulacji kończą się rzuceniem ręcznika? W ogóle mnie to nie przekonało, zjebany pomysł i tak naprawdę zaniżyło to jedynie ocenę tej walki. Sędzia dzięki specjalnemu urządzeniu (Nie wiem po co to potrzebne i tak nie będzie często stosowane, a jedynie obniżą wiarygodności złych gości) wypatrzył swój błąd, wznowił walkę po czym Swagger poddał się niemal natychmiast! Jack wyszedł przy tym strasznie słabo, jak gość, który poddaje się w każdej chwili, a nie mówiąc o tym, że Rio trzymany był w chwycie jak już Randa zauważył niemal wieczność. Straszny zawód. Zmarnowany potencjał i jeden z gorszych tego typu matchy jakie widziałem głównie przez zasraną końcówkę.

Tag Team to walka gali. Każdy z czwórki panów pokazał kawał dobrego wrestlingu, dostał 5 minut i wyszło to bardzo dobrze. Można się było spodziewać, że Kane i Roman będą odpowiadać za stronę siłową walki, a Bryan i Seth dadzą nam widowisko. Tak też było. Mimo, że początek trochę niemrawy, wolny, ale później się rozkręcili czego efektem była praca drużynowa i kilka naprawdę ciekawych i wartych odnotowania akcji. Świetna końcówka. Bryan idealnie przyjął spota z narożnika od Rollinsa. No i co najważniejsze odbyło się bez konieczności wpadu Deana. Czyste zwycięstwo i mamy wszystkich członków Shield z pasami co zwiastuje nam wreszcie należyte ich wypromowanie. Oglądaliśmy kilka walk tych drużyn, ale ze względu na stypulację tego starcia to było najlepsza.

No i pozytywne zaskoczenie. Walka extreme rules. Z początku miałem przewijać, bo nie zamierzałem oglądać slom-motion, ale postanowiłem się przełamać i się opłaciło. To prawda, że czasem było nudnawo i wolno. Walka extreme rules jakiej się mogliśmy spodziewać. Dostaliśmy to na co pozwolono, czyli kilka przedmiotów, naprawdę należycie wykorzystanych, Orton potrzebował ''aż'' dwóch RKO by móc wygrać, nie mówiąc o tym, że Show po jednym z nich odbił. Spodziewałem się klasycznego, sztampowego zwycięstwa, czyli RKO na krzesełko, ale nie! PUNT KICK! Oby to oznaczało powrót starego, dobrego Ortona. Prawdziwego sukinsyna, a promo Payback może oznaczać, że tak się stanie. Powoli, ale lepiej poczekać niż nadal oglądać, go w tej postaci. Choć również na pewno temu pojedynkowi pomogła publiczność, która żywiołowo reagowała na pushkillera jako, że byliśmy w jego rodzinnym mieście.

Trzeba w końcu ponarzekać i to teraz. Nie rozumiem po co był ten cały storyline z kontuzją i otoczka wokół niej skoro Cena jak gdyby nigdy nic nagle cudownie ozdrowiał i po ''kontuzji'' nie było ani śladu. To taki mankament i mimo, że walka dzięki temu zyskała to skoro już w to brnęli mogli pociągnąć do końca. Co do samej walki. Naprawdę bardzo dobre starcie. Obawiałem się, że Ryback nie wytrzyma kondycyjnie, ale widać walki, które toczył przed PPV sprawiły, że tutaj dał radę. Można się było spodziewać, że po każdej lepszej akcji sędzia będzie odliczał i pojedynek z początku mocno tracił, ale po pewnym czasie panowie się rozkręcili. Tak w zasadzie od momentu Speara od Ceny na barierkę (Swoją drogą wyglądał on naprawdę kozacko). Dziwnie zabookowano Wędkarza, który pod koniec tak jakby w ogóle nie odczuwał akcji od Jaśka i wstawał jak gdyby nic mu się nie stało. Trochę dziwnie to wyglądało. No i ten ostatni spot. MEGA! Świetnie to wyglądało, ale dziwne, że sędzia nie odliczał zawodników tylko od tak zarządził remis zwłaszcza, że Ryback po jakimś czasie wstał. Zobaczymy jak to wpłynie na ich dalszy feud, ale na pewno nienadaremno takie, a nie inne zakończenie. No i co dalej z Ceną?

No i ME, który rzeczywiście był prawdziwym ME. Skoro kontuzja z Ceną nie przeszła to zrobili to z Lesnarem. Na początku to mocno spowalniało starcie, ale to jak przebiegało w pełni to rekompensowało. Lesnar mocno zabookowany, nawet z jedną nogą nieźle się trzymał i miał przewagę nad Nochalem. W pełni wykorzystana klatka, do tego doszły przedmioty. Nie mogło oczywiście zabraknąć interwencji Paula, ale to w żaden sposób nie umniejszyło wygranej koksa. Na plus również zakończenie. Prawdziwe, po pinie bez żadnych intryg. To za pewne koniec ich feudu. Brock pewnie nam na jakiś czas zniknie po czym wróci na feud z aktorem. Najlepsza walka z pośród trzech jakie stoczyli. Brawo!

Dobra gala, ale po takiej karcie inaczej być nie mogło. W zasadzie tylko dwie walki słabe/zawiodły, a reszta w pełni spełniła moje oczekiwania. Zdecydowanie przebiła WM'kę. Puki co gala roku.

 

deathnotep.png

 

 

 

angle_02.gif

 

 


  • Posty:  181
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  02.05.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

! PUNT KICK! Oby to oznaczało powrót starego, dobrego Ortona. Prawdziwego sukinsyna, a promo Payback może oznaczać, że tak się stanie. Powoli, ale lepiej poczekać niż nadal oglądać, go w tej postaci. Choć również na pewno temu pojedynkowi pomogła publiczność, która żywiołowo reagowała na pushkillera jako, że byliśmy w jego rodzinnym mieście.

Jednak nie pokoi mnie jedno w trakcie tego promo jest głos Christian faktycznie może to oznaczać return złego bez litosnego Randyego jednak trzeba się zastanowić, po co dali tam głos Christian i co ona będzie miał w tym wspólnego wiadomo wszystko rozstrzygnie się przed Payback jak i na samej gali co do publiki uważam, że reagowała ona taka ze względu na Randyego, bo jak sam podałeś Extreme Rules odbywało się w rodzinym mieście Ortona do tego reagowali też na stypulacje, bo to był jedyny extreme rules match na tej gali, więc fani musieli dać troche otuchy Randyemu.

tumblr_mq3sf0Vh8u1rpv6kho1_500.gif

Nic, zu­pełnie nic...A jed­nak tak wiele.

http://secondwwe.tumblr.com/


  • Posty:  756
  • Reputacja:   6
  • Dołączył:  01.05.2011
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Jasny

Gala pozytywnie mnie zaskoczyła. Prawie wszystkie walki stały na jakimkolwiek poziomie, a 4 na wysokim. Humoru nie popsuli mi nawet Szajbus z Czekoladą. Pierwsza walka nawet bez stypulacji, była lepsza niż ta z WM'ki. No i zwycięzca odpowiedni.

Walka o pas US? Znakomita. Świetne spoty, zmiana akcji, fajny wynik, czego chcieć więcej? Lepszego przeciwnika dla Deana.

Strap Match to za przeproszeniem gówno nie warte komentowania.

I Quit Match był możliwy do obejrzenia, fajna końcówka, dobrze, że nie spieprzyli tego mówiąc, że skoro Zeb rzucił, to Swagger przegrywa.

Walka Tag Team była równie dobra jak ta z Deanem, nie zawiodłem się. Kane i Roman pokazali siłę, a Seth i Bryan technikę, czyli każdy, co ma najlepszego.

Nie spodziewałem się dobrej walki po Ortonie w dodatku z Showem i...pozytywnie się zawiodłem :) Było ciekawie, nie tradycyjnie, jak u Ortona.

Walka o pas WWE zajebista. Emocje na maxa, zajebiście ciekawie, zmiana toku akcji, 7 razy spodziewałem się końcai nie myślałem, że odwalą taką końcówkę. BRAWO!!!

Main Event był ciekawy, ale jednak powinni się zamienić miejscami z WWE Championship.

Gala była spoko, najlepsza na razie w tym roku.

 

It's nice to be important, but it's more important to be nice. Posse!

Kreatywny Roku 2013

Kreatywny Roku 2014

Moderator Roku 2014

 

 


  • Posty:  2 901
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  16.10.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Ogółem to ER było dobrym momentem na jakiś tam powrót do oglądania WWE, bo serio gala wypadła na dobrym poziomie. Zaczynając od otego, że walki nie były nie potrzebnie przeciągane w nieskończoność tylko były w miarę podobne długością prócz Strap Matchu, do którego od razu sie odniosę i to bardzo krótko - panowie nie pokazali nic ciekawego prócz wywalenia Henrasa na początku co spowodowało, że przynajmniej ja na chwilę pod nosem się zaśmiałem. Potem do smiechu jednak nie było, obaj ruszali się jakby chcieli a nie mogli, wolne tempo, nic ciekawego, w dodatku Mark zamiast rzucić byle gdzie rywala to daje mu się wyrwac i klepnąć ostatni narożnik. Największy minus gali.

Dalej jednak głównie plusy zaczynając od braku walki div! Opener dobrze podrzał atmosferę, wreszcie porażka FanDanGo, której się nie spodziewałem i ciekawe jak ona wpłynie na zawodnika, czy znów dostanie kogoś z wysokiej półki czy nie. Tempo w walce dobre, jak to zwykle w walkach Y2Ja.

Dalej na celownik biorę walkę o pas US, którą wreszcie k***a mać obejrzałem i to w dodatku był w niej Kingston. jednak Ambrose robi swoje, który rozruszał Kofiego w dobrej, szybkiej walce i jakoś specjalnie nawet mi Kofi nie przeszkadzał, wręcz przeciwnie, w roli jobbera dla Shield mogę go ogladać dalej. No i z rozpędu dochodze do walki o pasy Tag Team, która może gdyby miała stypulację z wykorzystaniem przedmiotów to byłaby walką gali. Tak to Tag Team Tornado Match w sumie i tak lepszy niz standardowe starcie, ale czegoś mi brakowało. W dodatku wiadomy wynik po walce o pas US. Ogółem z obu zmian pasów cieszę się bardzo, bo teraz można powiedzieć, że Shield zyskają nowy oddech na nieco niższym szczeblu, dalej rywalizując z Hell No co pozwoli im nadal być niepokonanymi, ale nie nudzić... a na SummerSlam i tak ich Cena rozpierdoli :x

Niech będzie I Quit Match. Szczerze to myslałem, że strata Zigglera w tej walce spowoduje spadek atrakcyjnosci walki o miliard procent, dostali w sumie mało czasu jak na taką stypulkę, w dodatku w której wiadomo, że face nie przegra przez powiedzenie "I Quit". Jak zwykle namieszali managerowie, ale ogół walki zaliczam na pozytywny, bo na pewno minusem ona nie była, mocny średniak raczej. Ciekawe co ze Swaggerem bo niby przez miesiąc o pasie może zapomnieć, choć nie chce mi się w to wierzyć.

Kurde,no i Extreme Rules Match nalezy do sporych plusów! Myślalem o nieco innym przebiegu walki, bo Big Show, który z przedmiotami w ringu jest jakby nie patrzeć z 3 razy silniejszy od Ortona po prostu przedmioty łamie, wyrzuca itp. Widać, że w postaci Randalla coś się dzieje, od dawna nie widziany Punt Kick co raczej oznacza, że Orton może przejsc heel turn, ale z drugiej strony Christian, który przed albo na Payback powinien wrócić bo w promie tego PPV słychać go i widać rozproszonego Ortona. Może to oznaczać ich walkę czy jakiś program, ale to Christian ostatnio robił za złego, choć wychodziło mu to raczej mizernie dla mnie np. w związku z tym, że waży jakieś 75kilo i co? Miał grac 75 kilo skurwiałego heela? Ja tego nie kupowałem, dlatego wariant z Orton - heel, Christian - face, chetnie bym zobaczył bo to niby będzie wyrównanie rachunków z przeszłości. Pożyjemy zobaczymy, pewne jest, że Show po WM wrócił do nedznej rzeczywistości, a Orton pnie się w górę, ciekawe tylko w jaki sposób po ER.

WWE Championship Match szczerze to walka po której mało oczekiwałem i przez to się nie przeliczyłem i w sumie po tym PPV jakoś program nam do przodu nie poszedł oprócz tego, że obaj się zmęczyli, poobijali i Cena ma kontuzję. Można by powiedzieć, że walka bez historii, chociaż w sumie pierwszy raz Cena nie wygrał Last Man Standing Matchu - zremisował. Też tak niby mi się nie podobało, ale powiedzieć, że walka zła - nie mogę. Raczej nijaka, Ryback wiadomo było, że bedzie dominowal, że Cena będzie się odgryzał bo to Cena a skończy się jak zwykle. Skończyło się trochę inaczej, ale i tak John ma pasek.

Na koniec Main Event czyli starcie Lesnara i Huntera na którym zawsze nie można się nudzić. Szczerze to jednak dostajemy 3 raz prawie to samo tylko ciagle przy innej otoczce bo to a Hell In A Cell, a Normal Match, a Steel Cage. Mimo to zawsze oglądanie lesnara, który idzie na całość i Huntera, który jak mocniej dostanie to odpowiada tym samym jest dosyć pasjonujące. Swoją droga to ciekawe co z kontuzją Lesnara, bo nie wiem. W kazdym razie ciągnięcie tego dalej zaraz stanie sie monotonne i zaczniemy wszyscy tym rzygać, no chyba, że dadzą krew w końcu TiWi Czternaście zapowiadali, a wiadomo, ze z ketchupem na twarzy lepiej się ogląda! Trochę odbiegłem od tematu, ale tempo czasem mocno siadało, za to wynik z przebiegu walki mnie zaskoczył, szczególnie po kontuzji kolana Lesnara i wyjęciu metalowego młota.

Jako krótkie podsumowanko to dziekuję Bogu za The Shield w federacji, które można powiedzieć, że z niczego zrobiło coś, z walk bez życia, z walk środka karty zrobiło majstersztyk! Mocno wyciągneli całokształt tej gali dołączając do tego Extreme Rules Match, Main Event czy widok Janka na noszach to można być zadowolonym! Oby utrzymali ten poziom, ale powinni to zrobić mając w perspektywie powrót Dolpha no i Shield w ringu w obronie pasów. Super, że teraz będziemy ich oglądać częściej w ringu, podniosą poziom walk i emocji!

 

 

b9e3d6d02a.png

Użytkownik, Moderator i Dyskutant roku 2011!

Moderator roku 2012!

 

hhhhhhhhhq.png

gggggc.png

zdb.png

 

 

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Grok
      W tym tygodniu na AEW Dynamite, ostatnim show przed Revolution, Young Bucks połączą siły z Markiem Briscoe po raz pierwszy od 2010 roku. To niecodzienne trio zmierzy się z FTR i Tommaso Ciampą po tym, jak Ciampa zdradził Briscoe na sobotnim AEW Collision. Bucks powalczą z FTR o AEW World Tag Team titles już w nadchodzącą niedzielę na Revolution. Bucks i Briscoe rywalizowali ze sobą latami, łącząc siły tylko raz w karierze – podczas ROH SoCal Showdown w styczniu 2010. Mistrzyni TBS Champion
    • Grok
      Po tygodniach od debiutu Tommaso Ciampa zwrócił się przeciwko Markowi Briscoe na najnowszym odcinku AEW Collision. Po zdobyciu TNT Championship od Marka Briscoe, a następnie utracie pasa na rzecz Kyle'a Fletchera, Ciampa niedawno przegrał kolejną walkę z Daniel Garcia – wszystko przez rozproszenie ze strony Briscoe, który komentował starcie. Wcielając się w babyface'a w telewizji AEW przez ostatnie tygodnie, Ciampa pokazał swoje prawdziwe oblicze na odcinku Collision z 7 marca. Po przegranej
    • Grok
      Ricochet broni swojego National Championship w meczu Blackjack Battle Royal na przyszłotygodniowym AEW Revolution. W trakcie sobotniego odcinka AEW Collision ogłoszono, że Ricochet zmierzy się w obronie tytułu National na pre-show Zero Hour, choć uczestnicy tego starcia nie zostali jeszcze ujawnieni. Zero Hour wystartuje na HBO Max, YouTube i kanałach społecznościowych o 7 pm ET, godzinę przed główną galą Revolution. Ricochet (37 lat) trzyma pas AEW National od Full Gear, gdzie zgarnął go
    • Grok
      Notatki z sobotniego programu telewizyjnego AAA, który wyemitowano po WWE NXT Vengeance Day 2026. Tygodniowy odcinek AAA na Fox z 7 marca był go-home show przed nadchodzącym Rey de Reyes w Puebla w Meksyku. Odcinek został nagrany w zeszłym tygodniu w Showcenter Complex w Monterrey w Meksyku. Odcinek rozpoczął się od podsumowania zeszłotygodniowej zaciekłej rywalizacji między dwoma członkami El Grande Americanos. Następnie w pierwszym meczu wieczoru El Hijo del Vikingo pokonał Dinámico. El Hi
    • Kaczy316
      No to tutaj mówisz o zamyśle samym w sobie, a nie o bookingu, Vince chciał upokorzyć jego syna, ale bookingowo było to tak przyjemne dla fanów, że zadziałało, tylko nie zgodnie z planem jak sobie to wykombinował Vince, tak samo jest teraz z Rhodesem, WWE chcę, żeby fani byli za nim, bo to dla nich babyface nr.1 federacji, a bookingowo go psują takimi decyzjami, więc zamysł mają inny niż wychodzi booking, ale wszystko kieruję się właśnie w stronę bookowania postaci i że nie wychodzi to tak jak On
×
×
  • Dodaj nową pozycję...