Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

WWE WrestleMania XXIX - Oficjalna Dyskusja


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  3 403
  • Reputacja:   66
  • Dołączył:  26.08.2009
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

Tydzień do WrestleManii. Karta co prawda zapowiada się lepiej niż rok temu jednak nadal nie czuje większych emocji.Może to dlatego że z roku na rok coraz mniej jara mnie to co dzieje się w WWE.

Randy Orton & Sheamus & Big Show vs. The Shield- The Shield okazało się być stajnią jednego feudu. Chylą się ku upadkowi i praktycznie od rezultatu tej walki zależy przyszłość tej stajni. Chyba każdego z nas już znudziły ich interwencje w trakcie speachów danego wrestlera. Atakują,atakują ciągle ten sam schemat a nic nie wnoszą do storyline.Brakuje mi jakiś speachy od członków tej stajni,jakiś prom,jakiejś nowości. Jeżeli kreatywni na WrestleManii nie zaskoczą nas jakimś ciekawym pomysłem z tą stajnią i walkę wygra drużyna Ortona to całe The Shield znika z TV i chłopaki z Ring of Honor wracają do NXT lub Superstars.No może ewentualnie zostanie Ambrose który moim zdaniem jest mocno przehypowany, o wiele lepiej od niego radzi sobie Seth.Co do samej walki to nie spodziewam się jakiś emocji głównie ze względu na team faców. Pod koniec zapewne dostaniemy combo finisharów Ortona,rudego i Show po czym przypięcie i koniec.

Chris Jericho vs. Fandango-To to już wogóle nieprozumienie. Fandango czyli postać jednego feudu gdyż taki gimmick nie pozwala na rozwój postaci i wtapiania je w nowe konflikty. Nie wiem dlaczego akurat Y2J musi walczyć z tym drewnem na WrestleManii,nie wiem czemu to coś wogóle debiutuje na największej gali roku. Po Wrestlemanii Fandango trochę po zanudza nas na RAW po czym zniknie do Saturday Morning Slam i Superstars gdyż tam jest jego miejsce.

Wade Barrett © vs. The Miz-Jedna z ciekawszych walk. Miz może nie jest wirtuozem w ringu jednak potrafi skleić czasami dobrą walkę. Myślę że uda mu się wraz z Barrettem stworzyć coś ciekawego dzięki czemu obejdzie się bez kolejnego przewijania jak w przypadku dwóch poprzednich walk.

Brodus Clay & Tensai & The Funkadactyls vs. Team Rhodes Scholars & The Bella Twins-To już nawet nie jest śmieszne... Przewijam

Triple H vs. Brock Lesnar- Zapewne dostaniemy bardzo dobry brawl wykonaniu obu panów.Emocje będą spore i pojawi się bankowo krew. Co tu dużo pisać trzeba obejrzeć ten pojedynek.

Team Hell No © vs. Dolph Ziggler & Big E Langston- Walka powinna być dobra technicznie jednak pewne jest że Team Hell No obronią tytuły gdyż Ziggler niema prawa posiadacz żadnego innego tytułu niż WHC.

Ryback vs. Mark Henry-Pod względem podbudowy wygląda to dobrze. Walka o to kto jest najsilniejszy w federacji,motyw dobry. Jednak wiemy jak kończą się walki najsilniejszych (feud Mark-Show). Mimo wszystko Ryback jest o wiele szybszy niż Show dzięki czemu liczę że walka nie będzie wolna i nudna. Myślę że moje pozytywne nastawienie da mi obejrzeć ten match o ile właśnie nie będzie zbyt wolny czego w wrestlingu najbardziej nie trawie.

The Undertaker vs. CM Punk- Niestety Punk musi to przegrać mimo wszystko spodziewam się czegoś nowego i równie ciekawego poziomu jak na poprzednich WMkach.Wreszcie Taker ma nowego rywala.Co prawda został mu dany z dupy jednak Punk dzięki swoim segmentom na tygodniówkach nadał jakiś sens temu wszystkiemu. Mam nadzieje że ta kontuzja Punka której się nabawił w walce z Kanem nie wpłynie na poziom walki a Taker nadąży i dotrzyma kroku rywalowi.

Alberto Del Rio © vs. Jack Swagger-Walka powinna być solidna. Bardzo na nią liczę gdyż to jedyny na tej gali przemyślany feud i liczę na jakieś efektowne zaskoczenie.Chodzą plotki że do walki mogą być wplątane takie postacie jak Dos Caras(ojciec Alberto) oraz nawet Mill Mascaras! Byłoby to ciekawe. Liczę na ocś mocnego.

The Rock © vs. John Cena-Tutaj zapewne walka będzie tak samo nudna i nijaka jak rok temu tylko z tą różnicą że wygra tym razem Cena.Zero podjarki.

4 walki zapowiadają się dobrze więc o ile nie zawiodą to nie będę żałował że poświęciłem czas na obejrzenie tego.Jestem również ciekawy oprawy wizualnej na stadionie. Widziałem jakieś wieżę więc może być ciekawie :)

#SmartFanZone
  • Odpowiedzi 30
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • chlebek91pl

    5

  • DonCarlos

    3

  • Bryx

    3

  • Brem

    3

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  3 284
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.05.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

No może ewentualnie zostanie Ambrose który moim zdaniem jest mocno przehypowany, o wiele lepiej od niego radzi sobie Seth

Znając Vinca to jeśli ktokolwiek z Shield ma szansę na zrobienie jakiejkolwiek kariery to jest to Roman. Góra mięśni bez charyzmy i specjalnych ringskilii. Ogólnie potencjał Shield został stracony gdy nie okazali się czyjąś stajnią, tylko zostali zostawieni sami sobie. Każdy stajnia potrzebuje lidera, bez jednej wyrazistej postaci która dominuje nad resztą wszystko szybko się sypie. Tutaj dostaliśmy trzech nikomu nieznanych zawodników którzy okazjonalnie wpadali i bili faców. Trzeba było z nich zrobić przydupasy Punka póki jeszcze była na to okazja. Najgorsze że podobno WWE planuje turn Ortona i kolejne nic nie znaczące zwycięstwo Tarczy.

Ogólnie pomimo tego że jedyną walką zapowiadającą się jako tako jest Punk/Taker zamierzam to obejrzeć. Ciekawe czy Vince podtrzyma serię coraz gorszych WM z rzędu :waving:


  • Posty:  182
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  28.07.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Jericho vs Fandango-tej walki nie rozumiem. OK Vince jest fanem Fandango,ale czemu ma on mieć debiut na WMce przeciwko ikonie jaką jest Y2J który zasłużył swoją postawą na title shot o WHC/WWE (mowa o tym wszystkim co było po tym z 2012 oraz 2013 do dzisiaj). Czemu Fan nie dostał za rywala Kofiego? Kofi na razie nic nie wygrywa w TV i nie bardzo wiedzą co z nim zrobić,no to gdyby dać Kofi vs Fandango a na jakimś MitB czy innym pomniejszy PPV Y2J vs Fandango to byłoby już dużo lepiej.(Yao,czemu Fandango to drewno?znaki na niebie i ziemi wskazują że to będzie highflyer)

6M TTM-i tu mam mieszane odczucia...o to co wiemy:

-Randy ma przejść turn

-Show przeszedł turn

-Tarcza jest niepokonana

I tu wynik jest sprawą otwartą aż do końca,bo nic nie przeszkadza temu by wygrali face'owie po tym jak ktoś ukradnie pin Ortonowi albo na odwrót,nie chcący uszkodzi Ortona którego ktoś przypnie. Niby to starcie ma być średnio długie z tego co wiem ale powinno ono być na +

HHH vs Brock Lesnar-to będzie najbrutalniejsza walka tej WMki. Dostaniemy z pewnością tonę akcji która powinna być dynamiczna. Jest w tej walce potencjał na bycie w TOP3 walkach WM29. Nie powinniśmy być zawiedzeni.

Cena vs Rock-i gdzie tu once in a life time? Z dwojga złego wolę Rocka jako champa...Cena jako champ do mnie nie trafia...Rock też nie bardzo ale bardziej niż Cena...gdyby tylko walczył częściej...

Ryback vs Mark Henry-kolejne starcie które będzie konkretem. Ryback od HiaC na PPV NIE WYGRAŁ więc teraz jego zła passa po prostu musi się skończyć. Shellshocked na Henrym z pewnością będzie/powinien być w kategorii OMG/Holy Shit moment of the year na slammy więc...

The Miz vs Wade Barrett-tu popieram Yao. Miz nie jest w ringu wirtuozem ale każdego można nauczyć wszystkiego. Starcie z pewnością będzie solidne i niestety a może raczej stety w moim odczuciu tu może być tylko jeden zwycięzca...zastanawia mnie los przegranego...jeśli będzie to Wade to czy poleci wyżej czy jeśli Miz to walki o US champa?

US Title Match-nie ma go co prawda w karcie na tą chwilę ale zostało jeszcze SD oraz Pre-Show więc powinno coś się tu znaleźć...

8M MTTM-sweet T oraz Funkasaurus wraz z dziewczynami vs Uczeni z dziewczynami...czemu boję się że będzie to słabszy punkt gali? Nie mniej może panie dźwigną tą walkę...

TT Championship-jak dla mnie nie ma opcji żeby Hell No polegli.Tworzą świetny TT a każdy TT który zdobył pas i panował dłużej niż 3tyg był lepszy od poprzedniego. Skoro Dolph ma zdobyć WHC to kiedy jak nie teraz?

Del Rio vs Swagger-jeśli stypulacja by doszła to najpewniej submission match,wtedy nie ważne kto wygrywa(nawet bez stypulacji) i tak będzie musiał się bronić przed Dolphem(chyba że ma być później 3TM o WHC)

CM Punk vs Taker-ta walka ma największe szanse by być najlepszą na gali. Wygrana zmarłego jest niemal pewna,każdy inny wynik będzie dla WWE porażką i w pewnym sensie samobójstwem...

Podsumowując-WMka ma ogromny potencjał,o poziom 4-6 walk możemy być spokojni ;)


  • Posty:  2 231
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  10.10.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

OK, mamy czwartek, piękny wiosenny dzień z oknem że aż chce się w domu siedzieć. Mając nieograniczony narazie czas, można podsumować, to co prezentuje na WWE i ich sztandarowa gala, WrestleMania.

Na początek ogólna podbudowa - pisząc posta ponad miesiąc temu, gdy pewne były dwie walki, miałem nadzieję że im bliżej WMki tym zacznie się więcej dziać. Ruszą konkretne feudy, podbudowywać się będą obecne - no wogóle promocja ruszy z kopyta. Jak to wyszło - najlepszą podbudowę mają 3 walki, a reszta to istna parodia. No to zobaczmy jak to wygląda w poszczególnych walkach.

WWE Title - Twice In A LifeTime - na samą myśl pojawia się na mojej twarzy uśmiech zażenowania. Walka ta oczywiście będzie Main Eventem, która zajmie spokojnie godzinę czasu. Najpierw występy jakichś kocmouchów zajmujące spokojnie 10 minut, następnie wejścia obu zawodników plus zapowiedź - kolejne 15 minut, walka która będzie trwała ok 30 minut, polegająca głównie na wymianie punchy przez 20, po czym kolejne 10 na finishery i zbieranie się po nich. Na koniec ceremonia mistrza czyli kolejne 10 minut. Na jakim poziomie stoi podbudowa feudu to każdy wie, bo jest bardzo mizerna. No, ale jak ma być podbudowa, skoro główny mistrz nie pojawia się na tygodniówkach przez 2 czy 3 tygodnie. Rock przez od początku tego roku bardzo wiele stracił w moich oczach - największa gala roku, a ten sobie siedzi na planie filmowym. Niech się facet zdeecyduje - albo jedno, albo drugie. Wg przypuszczeń walkę powinien wygrać Cena, no ale... zawsze jest jakieś ale. Mam swoją teorię, ale wyjawię w walce HHH - Lesnar. W poniedziałek Cena jeszcze powiedział, ze Rock jest najlepszym mistrzem w historii - żałosny fakt, zwłaszcza patrzać na to, że 90% title runów nei trwało dłużej niż 2 miesiące, a najdłuzszy trwał niecałe 4 :) WWE Title Match zapowiada się beznadziejnie i trzeba się będzie bardzo starać, żeby nie usnąć.

WHC Title - jest to walka nr 1, gdzie jest właśnei w miarę dobra podbudowa. Są niezłe segmenty, wypowiedzi, parodiowanie siebie nawzajem, bójki w ringu. Wszystko jest OK, ale nie ma elementów zaskoczenia, jakichś przełomów. No ale, patrząc na ogól całej WMki, to feud wygląda bardzo dobrze. Szkoda tylko, że wynik to tylko kwestia formalności, za wybryki Swagger'a z maryśką. Jakoś zaraz po WMce, ma mieć sprawę w sądzie i przedstawienie zarzutów, więc o pasie może zapomnieć. Wg mnie tutaj może być opcja na walizkę Dolph'a. Jeśli tylko Swagger zaatakuje Del Rio po walce, to wpadnięcie Dolph'a jest pewne i zmiana właściciela pasa. Tylko argumentem jest porażka o pasy TT i pójście wreszcie na własną rękę, bez Big Zera Langston'a i psychopatki AJ.

Punk vs Taker - feud z najlepszą podbudową. Szkoda tylko, że feud by leżał i kwiczał, gdyby nie śmierć Paul'a Bearer'a. Dzięki jego śmierci, feud nabrał zupełnie innego obrazu, bo początek zapowiadał wielki klops. Wychodzi Punk i mówi, że pokona Taker'a po czym wygrywa 4 Way. Śmierć Paul'a obróciło wszystko o 180 stopni, dając sporo radości i sporo kontrowersji. Używanie urny, przerywanie "Rest In Peace" momentu, wysypanie prochów na Taker'a, parodiowanie Bearer'a przez Heyman'a - zarząd daje sporą swobodę Punk'owi, dzięki czemu feud budzi spore emocje. Zwycięzca - wcale bym się nie zdziwił, jakby wygrał tę walkę Punk - takie zwycięstwo ustawia go na całe życie - Taker mówił już wiele razy, że streak go nei obchodzi, tylko wykonuje swoją robotę, ale oczywiście tak nie musi być. Walkę wygra Taker i będzie 21-0 i po zawodach. Punk idzie na odpoczynek przez drobne urazy po Extreme Rules, po powrocie jest bez pomysłu. Natomiast zwycięstwo Punk'a otwiera przed nim niesamowite możliwości - wrestlingowe i prywatne, no bo jakby nie patrzeć, streak Taker'a to coś wielkiego, milowego, a ten co ten streak przerwał z miejsca ma status legendy. Punk jako arogant mógłby przy każdej okazji wląć jakiego speecha na ten temat i przy każdym feudzie, dołując swojego przeciwnika, że dokonał czegoś czego nie dokonał nikt z wielkich jak Michaels czy Hunter. Liczę na bardzo dobrą walkę - Punk jest w formie, a Taker choćby miał być składany cały przyszły rok, to da z siebie wszystko. Jak się postarają, to na pewno będzie MOTYC.

HHH - Lesnar - 3cia i ostatnia walka, z możliwą podbudową. Sam początek ich konfrontacji był bardzo efektowny. Nie wliczając plamy na gaciach Hunter'a, to wyglądało to super. Brock z rozbitą głową wyglądał jak zwierzę za swoich dawnych czasów. Śmieszny był tylko moment, jak kamera uniukała jak ognia pokazania całej twarzy Brock'a wiedząc, że połowa jest we krwi, no to dali go z profila. No dobra, ale koniec o pierdzieleniu. Teraz najważniejszy fakt - stypulacja. No Holds Barred z karierą Hunter'a na szali. Niby wszystko przemawia na korzyść Hunter'a - przegrał na SummerSlam, chce się odegrać z wszelką cenę, nawet kosztem kariery. Wydaje mi się, że to właśnie już ostatni przystanek Hunter'a i Paul przegra z Brockiem. Wnioskuję to na podstawie plotek o walce Lesnar - Brock, do której ma dojść na SummerSlam. Tutaj znowu pasuje wygrana Rock'a, by mogliby się ze sobą zmierzyć, jako dominatorzy - Rock jako wygrywający 2 razy z rzędu z największą twarzą federacji, a Lesnar jako odsyłający na emeryturę Hunter'a. Nie wiem jak chcialiby ustawić walkę Rock - Lesnar, gdyby obaj przegrali, czy jeden wygrał, a drugi wygrał. Wydaje mi się, że wygra Brock, ale jak wygra Hunter to tragedii nie będzie.

IC Title - jedyna walka na Pre-Show. Dziwne to trochę, bo miała być jeszcze walka o pas Div. n ie wiem jak WWE chce zająć ten godzinny czas poświęcony na Pre-Show, bo walka Barrett'a i Miz'a to max 15 minut przy dobrych wiatrach. Ich walka to nie będzie nic szczególnego. Szkoda mi Wade'a który spada konsekwentnie w hierarchii WWE. Miał swoje 5 minut z Nexusami, po czym konsekwentnie spadał w dół. Szkoda, bo włoczy się w Mid-Cardzie, zamiast kręcić się wokół pasa WHC. Narazie niech jeszcze trzyma pas IC, by go stracić np na "Payback", a potem waliza i pas.

TT Titles - walka w sumie bez historii. Walka dana, bo trzeba walczyć o pasy TT. Mam tylko nadzieję, że Hell No jednak potrzymają jeszcze te pasy i nie stracą ich na rzecz Dolph'a i Langston'a, chodzi mi zwłaszcza o tego drugiego, które nic z sobą nie prezentuje, oprócz wyglądu. Vince niestety ma słabość do takich kloców, na nasze nieszczęście. Poziomem walka również nie powali, zwłaszcza jak w ringu będzie Langston, a najlepiej będzie jak walczyć będą Dolph i Bryan. Jak pisałem oby wygrało Hell No, by Dolph mógł wykorzystać walizkę na Del Rio po walce o pas WHC, porzucając jednocześnie kloca i AJ.

Six Man Tag - WWE chyba się pogubiło już tym całym zamiedszaniem wokół The Shield. Początek tej grupy był naprawdę efektowny od Survivor Series, kończąc na TLC PPV. Ale od tego momentu, grupa totalnie stanęła w miejscu. Główna przyczyna to ciągłe ataki na face'ów. Byliby bardziej wiarygodni, gdy atakowali heel'ów jak na przykład Barrett'a za lewe zwycięstwa w swoich walkach o pas IC, czy Cesaro o pas US. No niestety jest opcja 1 czyli feud z topowymi face'ami federacji. Dodatkowo całości ujmuje brak emocji, bo przerana Tarczy raczej nie wchodzi w grę, bo oznaczałoby to powrót do NXT. Od dwóch miesiecy mówi się o heel turnie Orton'a i pewnie do tego dojdzie i zacznei jakiś program z Showem lub Rudym. No zobaczymy jak się to potoczy, ale pewne jest że jak Tarcza przegra to jest już po grupie.

Ryback vs Henry - to się dobrze nie zapowiada i takie właśnie to będzie. Już zresztą pisano, że ich współpraca ringowa na HS'ach nie układa się najlepiej, delikatnie mówiąc. Ich feud również jest taki ciągnięty na siłę i polega na rozwalaniu jobberów jak Usos, 3MB czy Khalas. Bardzo wątpię, czy Ryback'owi uda się zrobić ShellShock ze standardowej pozycji, zwłaszcza po tym jak mu to wychodziło z Tensai'em. Lepiej będzie jak wyniesie go na narożnik, ale wtedy jego gimmick siłacza potwora pójdzie się J***ć. Będzie słabo i wolno, a zwycięstwo Ryback'a jest bardziej niż pewne. Ta WMka to chyba również ostatnia gala Mark'a Henry'ego, więc pasuje mu podziękować za 15 lat roboty w WWE.

Jericho vs Tancerz - k***a, aż brakuje słów. Co wogóle w głowie ma CT żeby dawać Jericho do tej walki, którą jeszcze pewnie przegra. Curtis to totalna ciota nic nie potrafiąca, co zresztą dają mu do zrozumienia fani przy każdej okazji, gdy znajduje się w ringu. Jest wielu zawodników, których Chris mógłby wypromować na WMce jaknp Cesaro, z którym zrobił przyjemną walkę na ostatnim RAW. Jakby dostali z 15 minut, to dostalibyśmy świetny pojedynek. No, ale cóż - jest jak jest i nic raczej tego nie odkręci, zwłaszcza że Vince zkochał się w postaci Curtis'a. Straszne to i żałosne.

Mixed Tag - bez komentarza !!

WMka zapowiada się poprostu tragicznie. 3 walki mogą wypaść dobrze, a reszta to na śmietnik. Sama promocja gali leży i kwiczy, bo WWE uważa, że pokażą filmiki z Jaśkiem i Dwaynem, to fani się zlecą jak pszczółki do beczułki miodu. Tegoroczna edycja nei wzbudza żadnych emocji, dzięki swietnym informacjom z grudnia, jak może wyglądać prawdopodobna karta, która sprawdziła się w 90 procentach.

Jeśli Wmka wypadnie średnio to i tak będzie duży sukces.

czemu Fandango to drewno?znaki na niebie i ziemi wskazują że to będzie highflyer

No to w takim razie, John Cena też jest High Flyer'em, bo wykonuje ten sam ruch. Tak jak Barrett najwidoczniej też jest HF'em, bo wykonuje Diving Elbow. Facet wskaż mi chociaż te znaki, które wskazują że Curtis będzie Hf'em - co on takiego pokazał, oprócz punchów i Leg Drop'a z górnej liny :?:

Thank You.

Nie ma żadnego Dobra, ani żadnego Zła

Jest tylko Ciało i wzór jaki Nim wypełniamy

10044082184e92e55ee9063.jpg


  • Posty:  3 403
  • Reputacja:   66
  • Dołączył:  26.08.2009
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

62673_10151387717236443_235395549_n.jpg

Wow dali czadu. To chyba najlepsza rzecz jaka będzie na tej gali =))

#SmartFanZone

  • Posty:  764
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  28.06.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Stwierdziłem, że w tym roku zobaczę całą galę.

Nie widziałem żadnych RAW, SD, ECW(to już chyba nie istnieje) czy NXT albo WWE4Kids Saturday bo podobno takie coś też jest.

Do rzeczy - zacząłem więc od karty i załamałem się.

Myślałem, że skoro nie widziałem produktu tyle lat to coś się zmieniło, ale na lepsze, a tutaj :

Alberto Del Rio © vs. Jack Swagger

Chyba nie ma emotki, którą można było by skomentować te dwa nazwiska i pas WHC na szali, "hahaha" + "żygi" to zdecydowanie za mało. Pomijając fakt niesamowitej gejowskiej fryzury Szwagier nie posiada żadnych atrybutów, które dawały by mu prawo chociaż przebywać w otoczeniu mistrza, a tu proszę on będzie walczył o pas i to o pas WHC. Zasięgając opinii wikipedii dowiedziałem się nawet, że on już kiedyś ten pas miał :| To przerażające, że takie rzeczy się dzieją. Jego rywal, a zarazem aktualny mistrz to wcale nie lepszy typ. Jak kończyłem z WWE to przebijał się tam gdzieś bo go kojarzę niby miał być gwiazdą itp, ale niczym nie zasłynął i pewnie nigdy nie zasłynie. Podsumowując Szwagier to na pewno nie jest młodsza wersja Kurt'a lub tym bardziej Chrisa chociaż na takiego jak widać planują go robić. Del Ryjo nie będzie meksykańską gwiazdą like Rej Maestro. OH GOD WHY. Panowie powinni występować na preshow, a nie na głównej i w dodatku o pas.

Ryback vs. Mark Henry

Rybak? w Polsce miał by przejebane z taką ksywą. Nie jest mi to znany człowiek, ale podobno ma to być coś w rodzaju Goldberga czyli odgrzewany kotlet, którego już nie odgrzejesz bo czar Billa prysł dzięki Kevinowi lata temu. Tego fenomenu już nie powtórzysz więc jak mniemam jest to ktoś "tworzony" do podłożenia w późniejszym czasie. O umiejętnościach ringowych Rybaka wypowiedzieć się nie mogę bo w akcji go jeszcze nie wiedziałem (oczywiście w niedzieli pewnie zobaczę wszystkie jego atuty), więc jak na razie muszę powstrzymać się od komentarzy na jego temat. Po drugiej stronie ringu stoi za to wirtuoz wrestlingowy nie kto inny jak Mark "Seksualna Czekolada" Henry. Powijając fakt, że krawca nadal nie zmienił, żadnego trofeum pewnie nie dodał do swojego dorobku to co można o nim powiedzieć, że ... był ogórkiem zanim został wrestlerem. Będzie więc to kolejna walka na bardzo, bardzo niskim poziomie - wręcz ubogim jak w krajach trzeciego świata. Koleje 3,5 minuty zmarnowane w głównej karcie, które śmiało można dać komuś innemu

Team Hell No © vs. Dolph Ziggler & Big E Langston

Team Hell No? - kto to wymyślił Vince Russo wrócił do łask?

Amisz + BIg Red Monster - dobrze widzieć, że Kane gdzieś się tam kręci. Standardowo w żadnej poważnej rywalizacji, ale chętnie zobaczę go w ringu po tylu latach mojej absencji. Z drugiej strony Amisz to nie kto inny jak słynny mistrz sal gimnastycznych Daniel Bryan, AMERICAN DRAGON, Bryan Danielson :shock: Gdzie są teraz fani sali gimnastycznej - gdzie jest wasz najlepszy techniczny na świecie? W nic niewartej walce w dodatku teamowej. Z drugiej jednak strony Dolph, któremu wróżono karierę, niesamowitą karierę światową, a jest gdzie? Ledno pasy tag po tylu latach? kolejne przepowiednie wielkich tego forum nie sprawdziły się. Jego partner Big E Langston? od czego jest to E? Ezekiel? on połknął Ezekiela Jacksona i ewoluował na wyższy level czy jak? Nie wiem - kolejna nieznana mi postać. Oczywiście chętnie milę się rozczaruję oglądając go w akcji już w niedzielę.

Triple H vs. Brock Lesnar

Zgwałcony przez koninę Lesnar opuścił UFC i zawitał ponownie do WWE. Podobno połamał kilka rąk i pokonał też raz HHH. W ringu Lesnar zawsze był godny uwagi więc o poziom widowiska nie ma się co martwić. Z drugiej jednak strony HHH, który też umarł już jakiś czas temu teraz to Paul Levesque, który patrzy tylko stołka. Nie osiągnie 17 time jak wszyscy przepowiadaliśmy itp., a szkoda brakuje jego ego na pewno wolałbym 100 razy bardziej oglądać go z pasem niż jakiegoś Del czy Szwagra. Podsumowując wraz z obcięciem włosów zniknął HHH. Swoją drogą gdzieś czytałem, że obciął włosy żeby lepiej wyglądać w spotkaniach biznesowych, a co to ma do rzeczy? Durnowaty powód, a teraz jeszcze gorzej wygląda bo przez to, że ma mniej włosów jego nos wydaje się być jeszcze większy. Mógłby śmiało rywalizować z tą czarownicą co dała te zatrute jabłko tej księżniczce czy tam kopciuszkowi (nie pamiętam jak się to dokładnie nazywało). Jednak o poziom widowiska raczej nie ma się co martwić - tutaj może być w miarę ciekawie.

Brodus Clay & Tensai & The Funkadactyls vs. Team Rhodes Scholars & The Bella Twins

Ała... za dużo jak na moje nerwy Albert, Brodawka + czarne w różowym (co to w ogóle jest) vs. Kodi Sedes - jego partner (nie wiem jak się nazywa bo wpisaliście ich po nazwie teamu, ale widać Kody zadbał o jego majtki) no i bliźniaczki Bella najjaśniejszy punkt. Szkoda, że w ringu ssą (no nie dosłownie bo dosłowne ssanie może było by i ciekawe). Chyba przypomnę sobie jak przewijać w odtwarzaczu.

Wade Barrett © vs. The Miz

Kolejne gwiazdy (przyszłość WWE) Beret i The Miś - ilu to było zwolenników mówiących, że za rok, dwa będą grali pierwsze skrzypce. Właśnie widać co osiągnęli - walka o pas IC, który nadal jest pewnie warty tyle samo ile parę lat temu. Technicznie w ringu jeden i drugi żadnym geniuszem nie był co za tym idzie pewnie i nie będzie bo poziom techniczny w WWE rzadko kiedy zwiększał się. Jak zawodnik opanuje 4-6 ruchów to jest to maksimum, które mu wystarcza na 10 lat kariery. Mam tylko nadzieję, że nie będę długo przytrzymywał strzałki w prawo.

Chris Jericho vs. Fandango

Jericho vs. Nikt... znowu nie mogę nic powiedzieć na prawdę nie ma możliwości wykorzystania Chrisa lepiej? Przecież to solidny zawodnik, który ratował nie jedną walkę WWE. Widocznie nie lubią się z Paulem i ten ma mu za złe, że wykorzystał jego kontuzję do zdobycia Undisputed Championship w 2001. Chętnie zobaczę jak tam forma Chrisa, kto wie może i przeciwnik coś pokaże.

Randy Orton & Sheamus & Big Show vs. The Shield

Tutaj chyba jedna z większych niespodzianek Roman Kołtoń w teamie i w dodatku o nic? Znowu jakieś zawieszenie itp? Zdemolował pokój? Opluł fana? Przespał się z córką szefa? Nisko upadłeś Roman - drużyna też nie najlepsza Rudy Ryc i Big Slow. O ile do największego atlety nie ma się co dziwić bo on wiecznie zapycha gale swoim 200kg cielskiem to Rudy przecież kręcił obok pasów i też wepchnięty w team. Czyżby 5 latki były bardziej wymagające i trzeba zmieniać mistrzów częściej niż w 2007-2011? Ich rywale to ? znowu nie wiem po obrazku widzę, że to jakaś kopia FBI - brakuje tylko Nunzio.

The Rock © vs. John Cena

Nie wiem jak wy, ale zaczynam się obawiać, że przepowiednia WeeMana się sprawdzi i na WM 30 - The Rock vs. WeeMan - Legend vs. Icon! Rock teraz wygra i z piekielnej otchłani wyłoni się WeeMak z kuferkiem słodyczy od Janowskiego i wyzwie Rock'a o pas WWE. No, ale to za rok, a teraz Rock vs. Cena - jak zamierzają to zrobić Cena będzie w NY, a Rock gdzieś via satelite? Rock wróciłeś żeby jeszcze więcej kasy ukręcić na głupich dzieciach? mądrze bardzo mądrze - powiększasz ilość $ puki zdrowie pozwala. W ringu pewnie standard wybitnym technikiem nie jesteś, ale zrobisz swoją składankę i tak każdy będzie posikany. Z drugiej strony wierny Jan nadal walczysz dla WWE kochasz to nie zależnie od tego, że każdy ma Ciebie dość. Stałeś się twarzą WWE i płatków śniadaniowych osiągnąłeś więc wszystko co mogłeś. Podsumowując technicznie bez szału, ale oprawa na pewno będzie w pytę nietoperza. Poświęcę wiec 20-25 minut bez przewijania na te dwójkę.

The Undertaker vs. CM Punk

Tak kolano - znowu przepełzłeś (bez włosów taki z Ciebie Taker jak z Paula Triple H) tym razem łykniesz CM Śmiecia. Jak sprzedasz 21-0 to w ogóle nie chwytliwe. Więc co? Może się podłożysz i ktoś na prawdę Cie pyknie. Nie - bo przecież nie wypada pokonać wielkiego Takera, którego cała organizacja tak szanuje za wysługę lat. Po co tworzyć kogoś o kim można mówić, że przełamał streak? To bardzo trudne. Nie pokonali go Ci, którzy powinni go pokonać, nie pokonali go Ci, którzy mogli by go pokonać. Nie pokona go więc CM Śmieć, który nie może i nie powinien go pokonać.

Dobra czekam na niedzielę i oglądam.

Oczywiście liczę, że będzie dużo fajerwerków, konfetti, balonów itp. Bo przecież nie transmitujemy z Impekt Zon ani z sali gimnastycznej ROH.

 

Shawn Michaels - R.I.P 29.03.1998

 

 

 

WWF - R.I.P

 

 


  • Posty:  1 000
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  23.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Czas skomentować WM'ke. Karta nie prezentuje się źle, mam nadzieje że odpowiednio ją wykorzystają

WWE CHAMPIONSHIP SINGLES MATCH The Rock© vs John Cena. Obawiam się że możemy doznać rozczarowania roku. Rock to tak naprawdę dość drewniany zawodnik z dużym doświadczeniem, ale to samo Cena. Tak naprawdę są bardzo podobni z tym że Rocky w tej chwili za nic jest traktowany jak Bóg, a Cena jak śmieć (też notabene za jeden powód - push). Ta walka moim zdaniem nie ma już potencjału, cały potencjał był w zeszłym roku gdzie panowie wywalczyli najwyżej 2.5/5. 50% tego co powinni wykręcić będąc tak naprawdę promowani cały rok. Zepchnęli cały roster w cień ale ich walka nie była najlepsza na gali. W tym roku już fani tak tego nie łyknęli. Emocje pewnie będą nadal, jednak nie takie jak rok temu. Czy ta gala zasługuje na walkę na WM? No cóż.. w skali byłoby to takie 5/10.

World Heavyweight Championship

Singles Match - Alberto Del Rio © vs. Jack Swagger- Wiele osób tą walkę hejtuje , tylko dlaczego? Del Rio nie ma charyzmy? Jego charyzmą jest Rodriguez. Swagger nie ma charyzmy? Jego charyzmą jest Colter. Może ktoś ma im coś do zarzucenia jeśli chodzi o skille w ringu? Tylko co? Obaj to jedni z najlepszych technicznie wrestlerów w WWE i kto widział chociaż 3-4 ich walki może mi przyznać rację. Swagger swego czasu był szmacony- owszem. Ale teraz te czasy już za nim a jak ważny dla Vinca jest Swagg to wiadomo nie od dzisiaj. Nie każdy uniknąłby kary za spowodowanie burdelu w mediach. Uniknąć tego może tylko specjalnie wyselekcjonowana grupa w której na pewno jest Swagger. Ale czy jest Del Rio? Tego nie wiem, najważniejsze że walka ma ogromny potencjał , i cieszę się że jest w karcie . 8/10 jeśli chodzi o potencjał.

Singles Match - The Undertaker vs. CM Punk - dwóch wrestlerów ringowo praktycznie idealnych, ze znakomitymi move setami, skillami, jest ogromna szansa że walka będzie stała na jeszcze lepszym technicznie poziomie niż walka Takera z Hunterem czy HBK'em. Panowie w przeszłości już mieli feud który wypadł znakomicie (no, może Teddy Long ma inne zdanie :P ). Taker to już legenda, Punk w sumie też, kto teraz trzyma pas 400 dni? Kto ma streak 20:0? Moim zdaniem spotykają się dwie legendarne postacie WWE, o formę Takera nie ma się co martwić skoro po WM chce walczyć regularnie. O forme Punka również nie ma co się martwić, chociaż jakaś lekka kontuzja mu doskwiera, no to wiadomo że na Najważniejszej Ze Scen da z siebie 100%. Potencjał tej walki to dla mnie 10/10 , wymarzona dwójka do ringu. Jedynym minusem byłoby tutaj to że feud byłby z du.py, ale zmarł Paul Baerer co podsunęło im pomysł na konflikt.

Single Match - Ryback vs. Mark Henry - Po tej walce spodziewam się naprawdę wiele. Henry jak sam mówi dawno nie był w tak dobrej formie i praktycznie na tą chwile nie ma tematu końca jego kariery na WM. Ryback dominator, przez całą kariere nie spotkał się z drugim takim. Tensai to już nie był ten poziom. Teraz musi mierzyć się z równym sobie albo nawet silniejszym Markiem Henrym. Wyciskanie sztangi oczywiście było lipą ale teraz prawdziwe starcie. Starcie gigantów. Obaj nie mają wielkich sukcesów, ale Mark miał już ukoronowanie kariery zdobywając pas WHC. Ryback ma jeszcze kilka lat na udowodnienie że nie jest gorszą kopią Goldberga. Potencjał tej walki 7/10

WWE Tag Team Championship

Tag Team Match -Team Hell No © vs. Dolph Ziggler & Big E Langston - No cóż , muszę przyznać że raczej będzie tutaj starcie podzielone na Bryan vs Ziggler oraz Kane vs Langston. Big E z Dolphem byli górą na RAW , ale co do ich górowania na WM mam wątpliwości , chociaż no trudno powiedzieć żeby Dolph nie zasługiwał na jakiś pas. Od straty US na rzecz Rydera raczej żadnego nie miał. Zobaczymy jak to wyjdzie, o Bryana, Kane'a i Dolpha możemy być spokojni. Big E nie oceniam, bo po prostu widziałem jedną jego walkę w której nic nie pokazał, ale słyszałem że potrafi więcej od Rybacka. Potencjał tej walki 6,5.10

No Holds Barred Match - Triple H vs. Brock Lesnar - Walka która ringowo będzie przypominała bardziej starcie MMA, nie mam wątpliwości że przez całą walkę będzie dominował Brock. I myślę że tę walkę wygra. Potrzebuje zwycięstwa. Po turnie Showa praktycznie straciliśmy jedynego dobrego power heela. Swagger jest mocno techniczny, Cesaro potrafi łączyć technike z siłą a Henry zostanie wgniecony w ring przez Rybacka. Co pokaże Triple H nie wiem, ostatnio z Takerem pokazał że potrafi, nie udowodnił tego w pojedynku z Lesnarem. Ale to jest Największa Ze Scen. A nic tak nie motywuje jak występ tam. Potencjał tej walki to dla mnie 8/10 a ocene podwyższa jeszcze stypulacja.

Eight-Person Mixed Tag Team - Brodus Clay & Tensai & The Funkadactyls vs. Team Rhodes Scholars & The Bella Twins. No kaszanka niestety. The Bella Twins po powrocie w starciu z Daktylami nic nie pokazały, oby tym razem było inaczej. Cody z Sandowem będą próbowali pociągnąć tą walkę. O Tensaia jestem spokojny, to nie jest jego pierwszy występ w wielkiej federacji, o Claya to się z kolei boję. WWE to za wysokie progi, za dużo botch***je, jest mało przekonujący i oprócz kiepskiego combo nie ma nic w Move Secie. Potencjał 4.5/10

Intercontinental Championship

Pre-Show Singles Match - Wade Barrett © vs. The Miz - Zawodnicy którzy brak skilla nadrabiają charyzmą. Nie sądzę by dostali jakoś dużo czasu. Myślę że będzie to taki zapychacz gali, nie wyróżniająca się niczym walka, zresztą jaki pre show się ostatnio wyróżnił , no Mizanin vs Cesaro na RR był w miarę, reszta to dość słabe walki do których zawodnicy chyba sfrustrowani że nie ma dla nich miejsca w TV jakby się nie przykładali. Jako że to pre show potencjał to jak dla mnie 5/10

Single Match - Chris Jericho vs. Fandango. No i właśnie. Co do cholery pokaże ten Fandango. Niby skandują 'You can't wrestle' , niby jako Curtis nic nie pokazał , ale jednak historia zna takie przypadki że z przeciętnego wrestlera gimmick potrafi wykreować gwiazdę (Rocky , Stone Cold też Bogiem ringu nie był). O Jericho jestem spokojny, nic nie popsuje, doda do tej walki wiele od siebie, będzie musiał ją ciągnąć , jeśli Fandango rzeczywiście nic nie potrafi wyjdzie kicha. Jeśli potrafi 50% tego co Jericho wyjdzie akurat, jeśli jest porównywalny do Chrisa dostaniemy megafight. Potencjał jest niezły 6/10.

Six-Man Tag Team Match - Randy Orton & Sheamus & Big Show vs. The Shield - No cóż... niestety ale wydaje mi się że wyjdzie trochę poniżej oczekiwań. Chłopaki z Tarczy sporo potrafią ale żeby nazwać ich zbawieniem WWE to jest przesada. Orton potrafi niewiele, Sheamus jeszcze mniej, Show nie potrafi nic. Ile z tego wyciągną? Jedynie ze względu na możliwy turn Ortona daję tej walce potencjał 5.5/10.

Podsumowując - Gala będzie na pewno zróżnicowana poziomem. Możemy zobaczyć 3 fantastyczne pojedynki, 2 takie 'akurat' i 2 katastrofalne. Nigdy nie było tak by wszystkie walki były równe bo czas na to nie pozwala. Ale mam nadzieje że się nie zawiodę i zobaczę dobrą WrestleManie. Żebym po 10 godzinach roboty w poniedziałek mógł powiedzieć że 'Wm była warta przysiedzenia do wieczora'

Jeszcze taki spoiler odnośnie Pre Show

WWE planuje niespodziankę. Miałby to być battle royal o miano pretendenta do pasa US. Wygrany zmierzyłby się z Cesaro o pas na głównej gali WM

I jeszcze taki spoiler odnośnie dwóch możliwych powrotów na galę

Christian oraz Evan Bourne. Obaj mają duże szanse by powrócić i obaj mają duże szanse by wygrać Pretendenta do pasa US(spoiler wyżej)

.

To Tyle ode mnie, życzę wszystkim udanej WrestleManii ; )


  • Posty:  1 019
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  15.04.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

To ja sobie też kilka słów napisze. Jeszcze niedawno karta wydawała mi się beznadzieja, jednak jak na nią patrze teraz to nie jest bardzo źle.

The Rock © vs. John Cena - Zapewne nikt nie chce ani Rocka ani Ceny jako mistrza wu wu ee, jednak ktoś nim musi być i o wiele bardziej chcę i stawiam tutaj na Cene. De Rok denerwuje tym, że nie jest teraz wrestlerem a aktorem i walczy tylko na PPV a na Raw nawet się rzadko co pojawia jako kur wa jeb any posiadacz najważniejszego pasa. 100000000 wole Cene.

Alberto Del Rio © vs. Jack Swagger - Ło Jezuuusie, ta walka to dopiero mnie nie obchodzi. Zbytnio nie przepadam za nimi ale wolałbym jako mistrza Swaggera. Walkę mogą wykręcić nawet dobrą, jednak liczę na udział Zigglera i przejęcie pasa.

The Undertaker vs. CM Punk - No i między innymi dzięki tej walce napisałem, że karta nie jest do końca beznadziejna. Mam nadzieje, że Taker posiada dalej forme z poprzednich WM'ek i wykręci z Punkiem genialną walke, nawet walkę roku. Oczywiście liczę i jestem prawie pewien kolejnej wygranej Takera bo Punk umie poprowadzić świetny feud przez kilka Raw ale przegrać musi.

Ryback vs. Mark Henry - Ostatnio polubiłem Henia i chciałbym żeby wygrał ale to niemożliwe. Ryback tutaj rośnie na fejsaaaaaaa wu wu eee i musi wygrać debiut na WM'ce. Walka będzie słaba i oby krótka.

Team Hell No © vs. Dolph Ziggler & Big E Langston - Gdyby Ziggler nie miał jeszcze swojej walizki to może coś by z tego było, jednaaaaaak ją posiada i ma zająć się pasem WHC a nie pasami TT więc to taka dodatkowa walka z debiutem Big E Langston'a którą wygra Team Hell No.

Triple H vs. Brock Lesnar - Kolejna walka na którą czekam bo może być niezły rozpierdziel i w końcu HHH to maj fejwryt wrestler i zawsze ciesze się jak jeszcze walczy.

Brodus Clay & Tensai & The Funkadactyls vs. Team Rhodes Scholars & The Bella Twins - Bez komentarza. Divy muszą być, chcieli dać walkę z Rhodes Scholars i wyszedł ten shit.

Wade Barrett © vs. The Miz - Też średnio przepadam za nimi więc ta walka zbytnio mnie nie interesuje, a co do pasa to nie mam pojęcia kto mógłby go mieć, chyba wolałbym Miza.

Chris Jericho vs. Fandango - Debiut na WM'ce to coś wielkiego. Dla Y2J'a nie było miejsca więc wyszło to. Od początku odkąd FaaaaDaaanGoooo pojawił się to go polubiłem, jak dla mnie szykuje się niezły IC Champion z niego. (link do tej walki napisanej by FIZU - viewtopic.php?f=213&p=275157#p275157 komentujcie :) )

Randy Orton & Sheamus & Big Show vs. The Shield - Tutaj raczej wygra Tim wu wu ee bo The Shield wygrywało na innych PPV a na WM'ce raczej to niemożliwe. Hil-turn Ortona raczej nie wchodzi w grę.

Tyle.


  • Posty:  2 708
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  16.12.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Największa gala roku już za kilka godzin, wiec wypadałoby podzielić się swoimi przemyśleniami (tylko nie tak jak w ubiegłym roku, gdzie zacząłem pisać, zerknąłem na kartę i zrezygnowałem). Uważam, że nie wygląda to tak tragicznie jak niektórzy uważają, jeżeli tylko śledzi się wydarzenia z gal wuja Vince'a, a nie komentuje nie mając pojęcia o niczym, bo to tak jakby zatrzymać się w 74 roku i po zobaczeniu, że Polska za chwile zagra z Brazylią w kopaną - śmiać się z kanarków i uważać, że są słabsi :)

The Rock © vs John Cena

Był tylko jeden moment, w który mogło dojść do tej walki. Była to WrestleMania XXVII, czyli ta przed którą wrócił Johnson. Bo wtedy to miało jakąś moc, bo wtedy większość fanów wrestlingu chciała zobaczyć taką walkę. Trzeba to było zrobić tak, jak zrobiono przed pojedynkiem Rocka z Hoganem. Zniszczyli wszystko, zapowiedzieli, że zmierzą się... za rok. I wszystko pękło. Ludzi przestała interesować ta rywalizacja, walka była strasznie kiepska, ale im było mało - mamy rewanż. Powiedzmy sobie szczerze - kogo on obchodzi? Jedyny wynik, który sprawiłby mi satysfakcję to zwycięstwo Ceny przy przejściu na ciemną stronę mocy. A nie oszukujmy się - już bardziej prawdopodobne jest to zwycięstwo polskich amatorów nad Brazylią. Sam sposób prowadzenia tej rywalizacji może przyprawić o mdłości - ciągłe lizanie się po jajkach, zaznaczanie "wielkości" swojego przeciwnika. To serio ta sama dwójka, która tak fajnie mówiła o sobie przed wyżej wspomnianą WrestleManią? Już większe emocje wzbudza u mnie koncert Puff Diddy'ego (whoever he is). Wynik wydaje się być oczywisty, zawsze lepsze zwycięstwo Cenaminatora i mistrz WWE który pojawia się na tygodniówkach i kocha swoich mar.. fanów, niż aktor pseudo-rezler, który tylko mówi, że tak jest. Ważne, że hajs się zgadza. Typ: John Cena.

CM Punk vs Undertaker

Sposób, w którym rozpoczął się ten feud - słaby, to fakt. Początek tego programu - słaby, to fakt. Ale od dwóch, trzech tygodniówek zrobiło się naprawdę ciekawie, a to wszystko dzięki śmierci Paula Bearera... Znaleźli pomysł, który później świetnie rozwinęli i mimo z góry znanego zwycięzcy oczekuje tego pojedynku. Wielka szkoda, że w ostatnich miesiącach Punk musiał robić za chłopca do bicia dla aktora, bo gdyby tak dalej posiadał ten pas (byłoby już z 500 dni pewnie), gdyby nadal był niepokonany - mielibyśmy tutaj element niepewności, bo po pierwsze - dzięki tej wygranej Brooks przeszedłby do historii i na stałe zagościł w Main Evencie, a po drugie - wszyscy spodziewaliby się kolejnej przerwy Undertakera, a co za tym idzie malałoby prawdopodobieństwo zdobycia przez niego pasa. A co mamy? Sytuacje całkowicie odwrotną. Były mistrz federacji nie wygrał w tym roku na PPV, a przerwę po tym pojedynku zrobić ma sobie nie Grabarz, a właśnie najlepszy na świecie. W każdym razie liczę na to, na czym opierały się ostatnie starcia Calawaya - emocje, mnóstwo finisherów i jeszcze więcej nearfalli, żebym chociaż na kilka sekund mógł uwierzyć w końcowy sukces Punka (tak jak to miało miejsce na czterech ostatnich WrestleManiach z Michaelsem i Triple H'em). Typ: Undetaker

Triple H vs Brock Lesnar

Odgrzewany kotlet? No i co z tego? Ta rywalizacja zasłużyła na swój finał na największej ze scen bardziej niż żadna inna. Dodajmy do tego fakt, że to najlepiej prowadzony feud w federacji, pełen znakomitych segmentów i jednym świetnym jak na tę federację brawlem. Co prawda mam pewne zastrzeżenia, moim zdaniem Lesnar mógłby odgrywać takiego samego kozaka jakim jest HHH i nie uciekać od potyczek w ringu na tygodniówkach bo wtedy byłoby jeszcze ostrzej, a co za tym idzie - ciekawiej. Narzekać jednak nie można, co najwyżej na stypulację, która nie daje takiego pola do popisu tej dwójce i niestety wątpiłbym w prawdziwy rozπerdol, którego moglibyśmy być świadkami gdyby zdecydowali się na 3SOH bądź I Quit. To w dodatku jeden z nielicznych pojedynków, w którym ciężko wytypować mi jest zwycięzce. Dlaczego? Wątpię by The Game chciał się podkładać na WrestleManii trzeci raz z rzędu, a poza tym dziwny byłby powrót do federacji tylko po to, żeby za chwile odchodzić (to coś innego niż w przypadku Takera, którego powrót jest oczywisty). Mimo to mam jednak przeczucie, że to były mistrz UFC może wygrać, bo przez ten rok stoczył kilka pojedynków, z czego tylko JEDEN wygrał, to raczej nie jest imponująca statystyka. Ostatecznie jednak, typ: Triple H

Jack Swagger vs Alberto Del Rio ©

Zapowiadało się świetnie, niestety później wszystko nieco przyhamowało i szczerze mówiąc nawet nie pamiętam co między tą dwójką działo się w ostatnim czasie. Tutaj jednak znów jest ten plus, że zwycięzca nie jest z góry znany. Alberto Del Rio, który dzierży tytuł już jakiś czas i nie porywa jako mistrz, czy może jednak Jack Swagger, który w końcu doczekał się pushu, ale jednak ciągle jest "niebezpieczny" i w każdym momencie może mu coś do tej głowy strzelić, na czym kolejny już raz straciłaby federacja. Istnieje też możliwość wykorzystania walizki przez Dolpha Zigglera, ale prawdę mówiąc nie chciałbym tego w momencie, w którym Adolph jest tak szmacony i upychany do jakichś żałosnych drużyn z wielkim murzynem. Ważne też, że panowie są w stanie zaprezentować nam świetne widowisko pod względem czysto wrestlingowym, bo nie od dziś wiadomo, że ta dwójka jak chce to potrafi, wiele też zapewne zależy od tego ile dostaną czasu. Typ: Jack Swagger

Fandango vs Chris Jericho

Ludzie narzekają na ten match, mają do tego podstawy, ale kurde... Chris Jericho to takie nazwisko, które może przegrywać cały czas a i tak powinno robić jako promocja dla przyszłych gwiazd federacji. Oczywiście o ile przyjmiemy, że mają takie plany względem Curtisa, ale nie zdziwiłbym się gdyby tak było, nawet w tak beznadziejnym gimmicku. Y2J i tak robi sobie kolejną przerwę, i tak swoje już osiągnął, zastanówmy się więc - na cholerę byłoby mu to zwycięstwo? No właśnie. Na wygranej tancerza WWE tylko zyska, a na triumfie Jericho? Ani trochę. Nie orientuje się w umiejętnościach ringowych Fandango, ale wydaje mi się, że Chris może z niego wyciągnąć całkiem sporo i możemy być świadkami jednej z lepszych walk na PPV. Warunek? Taki sam jak w przypadku walki o World Heavyweight Championship. Typ: Fandango

The Shield vs Big Show, Randy Orton i Sheamus

Jedyny scenariusz przemawiający za zwycięstwem tarczy to zdrada kogoś z dwójki Big Show/Orton. O ile w przypadku tego pierwszego jest to całkiem możliwe (w końcu nie przeszedł jeszcze całkowicie tego turnu, przynajmniej tak mi się wydaje i specjalnie bym się nie zdziwił gdyby ponownie przeszedł na ciemną stronę mocy, ale Orton? Dzisiaj przeczytałem gdzieś w newsach, że na jakiś tam HS/Dark Match SmackDown planowana jest walka - Orton&Sheamus&Undertaker vs The Shield, co moim zdaniem jest kolejnym dowodem na brak turnu żmii, który ktoś sobie kiedyś tam ubzdurał i wszyscy to podchwycili. Oczywiście nie można tego całkowicie wykluczać, ale nie wydaje mi się żeby do tego doszło. Jeśli nie stanie się tak jak przed chwilą napisałem - kolejna czysta wygrana Tarczy nie wchodzi w grę. Skład face'ów jest zbyt silny, by mogli im zagrozić. Nie musi to oznaczać końca tej stajni, tylko who's next? Nadal będą feudować z Ortonem i spółką, czy kolejna grupka tych dobrych postanowi się zebrać? Typ: Orton, Sheamus, Big Show

Ryback vs Mark Henry

Podoba mi się ten program, jest przyzwoicie prowadzony i chociaż zdaję sobie sprawę, że może ta walka wyglądać gorzej niż Lesnar/Goldberg 9 lat temu, tak fajny będzie widok Rybacka wynoszącego Marka Henryka przy 80-tysiącach gardeł. Lubię go, uważam że może stać się w niedalekiej przyszłości twarzą federacji i nie przeszkadza mi nawet to, że podobieństw między nim a Goldbergiem jest całkiem sporo (z tym, że dla mnie Sheffield jest lepszy w ringu :)). Typ: Ryback

Reszta? Na tygodniówkę co najwyżej, boli mnie to co robią z Zigglerem, ale on sam nie dał im argumentu w ostatnim czasie przemawiającym za jego większym pushem. Barreta i Miza wrzucą pewnie do pre-show, bo i na miejsce w głównej karcie sobie nie zasłużyli (to oni w ogóle prowadzą jakiś fjud?). Na temat Mixed Tag Team wolę się nie wypowiadać, jestem jedynie zdania, że są w tej federacji osoby, które bardziej zasłużyły na występ w Nowym Jorku. No to oby się udało. :)

Rated-R Superstar !

15855262764b295303a1d20.jpg


  • Posty:  756
  • Reputacja:   6
  • Dołączył:  01.05.2011
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Jasny

Czas na największą galę roku której karta jest o kilka punktów lepsza niż ta na HiaC. Zaczynamy!

The Rock © vs. John Cena-drewno kontra candy ass, walka która nie ma prawa trwać więcej niż 20 minut bo się Rockuś zmęczy i gówno z filmów będzie. Zeszłoroczny Main Event po raz drugi, prawdopodobnie w jeszcze gorszej wersji. W ogóle jakim prawem Krok dostał walkę o pas na RR? Wchodzi sobie na RAW i mówi:to ja, zajebisty the krok, finally im back, walczę o pas, can you smell shit what the Krok is kukin. W debilny sposób pozbawia Punka pasa i ponad 400 dni trzymania pasa, sam pojawia się na Roł i Smacku od święta, nie walczy o swój pas a Cena znów to samo, że go pokona, że jest lepszy, srutututu. Kiepsko wypromowane, kiepska walka się szykuje i pewnie Main Event.

Alberto Del Rio © vs. Jack Swagger- wlaka wypromowana dobrze, tylko czemu przez tych dwóch. O wiele bardziej wolałbym widzieć tu Rybacka, albo Adolpha, Miza nawet czy innego Barreta a nie Swaggera. Myślałem(hahaahha)po pierwszych fotach jego wyglądu, że zmieni się, a tu znowu pedalski strój i nic nie wnosi. Del Rio chociaż coś odświeżył, jest fejsem i mnie do tej zmiany mocno przekonał. Walka będzie średnia.

The Undertaker vs. CM Punk-podstarzały, łysy Taker vs zmęczony, lekko kontuzjowany CM Punk to prawdopodobnie będzie najlepsza walka. Brzmi to głupio. Czy my doczekamy się WM'ki, której Taker nie musi ratować? Wygrana Takera wydaje się być pewna chociaż...Taker często mówi, że streak go nie obchodzi. Punk mógłby dzięki temu jeszcze bardziej się wypromować jako człowiek, który dokonał niemożliwego, czego nie dokonali HHH, Shawn, Baptista(ehh ten Santino)i inni. Walka jak zawsze będzie świetna, a wynik może wszystkich zaskoczyć.

Ryback vs. Mark Henry-Szybki kloc(w miarę możliwości) kontra nieNAJSILNIEJSZY człowiek świata. Walka będzie wolna, jeżeli chodzi o ruchy zawodników, ale szybka, jeżeli chodzi o czas jej trwania, bo szybko spuchną. Ciekawe jak Ryback podniesie Henry'ego. Tylko z tego powodu walkę obejżę.

Team Hell No © vs. Dolph Ziggler & Big E Langston-walka o nic, bo i tak Adolph pasa tego mieć nie będzie. Gdyby nie duże E, walka mogłaby uchodzić za nawet dobrą a tak to będzie co najwyżej średniak.

Triple H vs. Brock Lesnar-oby nie wyszło jak ostatnio, że proma lepsze od walki. Liczę na ostrą walkę, jak ta 2 lata temu pomiędzy HHH a Takerem. Brock jest bardziej kontrowersyjny od Takera, więc będzie ciekawie, jedna z lepszych walk w tej karcie.

Wade Barrett © vs. The Miz-Bardzo lubię Miza, dlatego nie chcę, by wygrał ten pas, bo może poszedłby wyżej. Liczę na dobrą walkę, chociaż jest kiepsko wypromowana.

Chris Jericho vs. Fandango-FhaaaaaaaaanDhaaaaaaaanGogogogogo vel drewno kontra Chris Jericho który musi wygrać tę walkę, bo jak nie, to stracę szacunek do osiągnięć Wąsęta(których i tak mało).

Randy Orton & Sheamus & Big Show vs. The Shield-Tutaj wynik jest chyba najbardziej nie do odgadnięcia. Jak wygrają fejsowie, to co dalej z Tarczą? A jak wygra Tarcza, to jacy to terminatorzy, którzy przegrywają po raz trzeci? Kompletnie nie wiem czego się spodziewać po tej walce oprócz jakości, która myśle że będzie lepsza niż proma obu drużyn.

 

It's nice to be important, but it's more important to be nice. Posse!

Kreatywny Roku 2013

Kreatywny Roku 2014

Moderator Roku 2014

 

 


  • Posty:  5 103
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.07.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

The Rock © vs. John Cena

Po raz drugi i wszystko na to wskazuje, że po raz kolejny będzie nudno. Rozpoczęcie tego feudu nie należało do najlepszych. W sumie to nie miałbym nic przeciwko gdyby Rock przed samą galą nagle źle się poczuł czy też Cena w trakcie walki uszkodził tego pana na tyle, by można było mówić o poważnym urazie. W poprzedniej wersji Rock jakoś był trawiony, ale w obecnej rzeczywistości jego umiejętności są niewystarczające. Kiedyś po jego People's Elbow Dropie można było zakończyć walkę, choć pozostawał pewien niesmak, ale dzisiaj to po prostu żenada. Rock pojawiał się raz w roku dla orgazmów miliona osób i po co to zmienili? Oby to nie był ME! O to jedynie proszę.

Alberto Del Rio © vs. Jack Swagger

Jedyne co mi się podobało w ich feudzie to początek. Wtedy mniej więcej jeszcze byłem na bieżąco z tym wszystkim, lecz później z tygodnia na tydzień gasłem jak świeca. Obecnie to nie wiem czy nawet Ziggler podniesie ten pas z ziemi, ale będzie to o wiele lepsze rozwiązanie niż Rio czy Swagger.

The Undertaker vs. CM Punk

Do dziś pamiętam wypowiedź Punka, gdzie powiedział, że wolałby brać udział w walce, w której wynik nie jest z góry przesądzony. To powinno być puentą tej walki. Taker pojawiając się, nie pokazywał tej agresji czy zaangażowania jak w programach z HBK'em i HHH, ale z tygodnia na tydzień wszystko zaczęło się rozkręcać, a szczególnie w momencie gdy zmarł były manager Taker'a, co oczywiście kreatywnie bezmyślnie wykorzystali. Jestem ciekawy co by się działo, gdyby nie ta nagła śmierć. WM 29 to zdecydowanie kolejna wygrana Undertaker'a. Obaj panowie są zresztą wielkimi gwiazdami, więc ten pojedynek powinien być dla nas wielką przyjemnością, a ja zawsze czekam na te walki z historią federacji Vincenta. Powodzenia :t_up:

Ryback vs. Mark Henry

Dlaczego Single Match? O wiele bardziej podobało mi się podnoszenie ciężarów (aluminium/plastik :lol ) w ich wykonaniu niż jakiegokolwiek pojedynki czy wypowiedz. Feud z dupy, zrobiony by zapełnić jakoś kartę i oczywiście dać wygraną Rybakowi.. Uważam to za przykry zbieg zdarzeń.

Team Hell No © vs. Dolph Ziggler & Big E Langston

Kolejny pojedynek nie mający absolutnie żadnego sensu. Hell No nie są już tym energicznym team'em co kiedyś, a Ziggler jest szmacony w zespole z KREATYNĄ. Kiedy to się skończy? Big E powinie brać udział w walce z innymi "wielkimi" co dałoby nam być może fajny pojedynek? :8 Kane & Bryan muszą wkrótce oddać pasy, więc czemu by nie tego wieczoru?

Triple H vs. Brock Lesnar

Drugi pojedynek, na który czekam z wielkim oczekiwaniem. Wiemy, że przy narożniku HHH będzie HBK, więc jest szansa, że w trakcie walki lub już po jej zakończeniu obejrzymy na Brock'u Super Kick ;D Potężny start, fajnie prowadzony program, dobre decyzje. Chłopaki gdyby mogli to by się pozabijali, a No Holds Barred daje nam, a raczej im spore ku temu możliwości. Krew na 100% się pojawi. Jedyne co mnie martwi to to, iż Brockowi mogą się wyłączyć wszelkie zakazy i stopy, przez co Triple H może bardzo ucierpieć, ale sądzę, że jeśli Lesnar coś nietaktownego zrobi to Triple H nie będzie mu dłużny. :)

Chris Jericho vs. Fandango

Fandango jest nam zawodnikiem nie do końca znanym. Jeśli dobrze poprowadzi Jericho to możemy zobaczyć niezłą Sambę :roll:

To tyle. Nie opisywałem wszystkiego, gdyż nie mam już głowy do wymyślania co rusz innych scenariuszów. WM nie będzie aż tak tragiczna. Jeśli pas WHC i WWE się zepnie - jakoś to będzie. Czekam, czekam. Wersja HD. ! :)


  • Posty:  2 901
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  16.10.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Cena vs. Rock: Twice In a Lifetime co jest pierwszym absurdem. Szczerze to jeżeli będę ogladał WM to na Main Event'cie i tak pójdę spać. Szczerze to gdyby nie pas WWE to w ogóle by mnie ta walka nie interesowała. Innej opcji niż wygrana Jasia i 1:1 w ich bezpośrednich starciach na WM stanie się faktem. Cena dużo bardziej zasługuje na pas WWE niż Rock i dużo bardziej wolę jego facjatę oglądać z pasem i oby go zdobył. Rock jest nudny jak zbieranie grzybów i tylko wadzi. Mógłby ktoś tutaj wbić choć w to wątpię bo raczej nie ma kto, ale z Batisty bym sikał. Szkoda, że to nie jest realne.

Del Rio vs. Swagger: Walka trochę dziwna, Meksykanin był dość sensacyjnym mistrzem, Swagger był mega sensacyjnym pretendentem i taka ta walka troche sensacyjna. Program mimo wszystko prowadozny był bardzo dobrze, obaj mają swoich pomagierów i ta ich rywalizacja zaostrzyła się mocno, Ricardo i Colter mocno poobijani, przebojowość Swaggera tez pozwoliłą mu mocno obić Alberto. Jack jest mocno pushowany, ma ten swój nowy dziwny gimmick, ale mimo wszystko skoro Vince wypchnął go tak wysoko to teraz nagrodzi go jeszcze pasem.

Undertaker vs. CM Punk: Walka gali juz przed galą pewna. Martwi tylko to, że chcą im dać mało czasu. Sorry, ale 20minut na walkę super przygotowanego Punka, no moze z wyjatkiem ostatniej kontuzji oraz Andrzeja, który raz na rok potrafi - to jest mało. Całokształt walki musi wypaść dobrze, program mimo, że wziął się z dupy to potoczony nawet nawet. Szkoda, że nie ma stypulacji, taka walka a zwykły Singles Match, chociaż faktem jest też to, że teraz Andrzej dostał rywala, który i bez przedmiotów to pociagnie. Co do wyniku to Punk kończąc streak byłby ustawiony do końca życia, jednak tego nie dokona, na Undertakera nie ma mocnego i chyba naet Cena, Rock czy Austin nie są w stanie tego przerwać.

Ryback vs. Mark Henry: Nuda nuda nuda. Dwa drewna. Nie wiem po co to starcie kolosów. Rybacka można było dowartościować tym, że wreszcie by pyknał Shield, a najlepiej to jakby go odstawili bo szczerze to tym wszystkim i 3 porażkami pod rzad na PPV mocno zleciał w dół i nie budzi już żadnego respektu. Wygra i co? Na pas WWE? Zabierze go Cenie po miesiacu? Nie!

Team Hell No © vs. Dolph Ziggler & Big E Langston: Szykuje się spoko starcie, oby było openerem bo to podgrzeje atmosferę przed starciem o pas Wagi Ciężkiej, że po nim może wlecieć Adolf z walizką - oby. Tutaj prócz Langstona bardzo spoko, jestem ciekaw co z Hell No bo ostatnio jest ich mniej, jak rozłam to moze właśnie na WM, a jak nie to niech sobie trzymaja pasy dalej, ale niech wreszcie pociagną coś konkretnego z Rhodes Scholars po WM. Tutaj jednak Hell No!

Triple H vs. Brock Lesnar: No Holds Barred. Ciekaw jestem jak to zostanie rozegrane, czy jak w każdej walce Lesnara po prostu wojna, krew i nawalanie co chwila przedmiotami i finisherami. Na szybkie tempo nie ma co liczyć, jednak na dramaturgię tak. Dobra kwintesencja całego programu, oby pojawiła się Stephanie u boku Huntera i liczę na mocny łomot w tej walce. Szkoda tylko, ze raczej tak jak w przypadku pasa WWE zobaczymy po prostu wyrównanie rachunków i tym razem Hunter wyjdzie zwycięsko z tej batalii. Jeżeli nie to się zdziwię, ale nie mówię, że nie pozytywnie bo może pora by Triple H odwiesił definitywnie buty na kołek, a Brock może poszedł dalej.

Brodus Clay & Tensai & The Funkadactyls vs. Team Rhodes Scholars & The Bella Twins: Gdyby nie grubasy to by było fajnie. Rhodes Scholars czyli mój ulubiony Tag obecnie, dobrze zgrany i mający jakąś charyzmę, teraz u boku pieknych Bellasek, których tez jestem fanem, z drugiej storny dwie tancerki - bedzie na co popatrzeć. Szkoda tylko, że mamy własnie Claya i Tensaia, których ja nie kupuję totalnie, w ringu są słabi, ale to jest entertainment niestety w tej federacji... I chyba to on wygra na WM.

Wade Barrett vs. The Miz: Coś co mnie bardzo zdziwiło, że ten Match to tylko Pre Show. Starcie zapowiadajace się dobrze, moze feud ciagniety nieco z boku, ale mają szczęście, ze wgl znaleźli sie w karcie, nie to co Cesaro, którego swoja droga czytałem, że wyruchał Sin Cara kontuzja i przez to nie ma w karcie walki o pas US, ale do tego dojdę. Co do tego starcia to Barrett mógłby potrzymac pas jeszcze troche z prostego powodu - widzę go przy pasie WHC, ale nie teraz. Jest del Rio, swagger i Dolph ma nadal walizkę. Może się tam wypromować, ale to raczej dopiero pod koniec roku 2013. Za to Mizowi ostatnio wiedzie sie bez sukcesu i w koncu pewnie zdobedzie ten pas, niby WM i 75% wygranych przypadnie face'om, ale nie wiem czy akurat w ty przypadku.

Chris Jericho vs. Fandango: Z początku zlapałem sie za głowę na myśl o tym starciu, pomyślałem o zeszmaceniu Jericho i zrozumiałem, że jestem głupi. Na Y2Ja nie ma planów, w sumie o pasie co widzielismy jeszcze podczas długiego feudu z Punkiem kiedy mimo wszystko pasa nie zdobył - moze zapomnieć. Za to Fandango to niby coś nowego, totalnie nie kupuje póki co gimmicku, jednak ten atak na Jericho pokazał ,ze nie bedzie to byle pizda tańcząca, a tancerz, który potrafi ostrzej zagrać. W debiucie pewnie wygra i ciekawe co pokaże dalej.

Randy Orton & Sheamus & Big Show vs. The Shield: Z jednej strony WM i wygrana face'ów - z drugiej to, że Shield jeszcze nic konkretnego nie zrobili, a już mają przegrać z byle zbieraniną dobrych ludzi. Gdyby sie tak duzo nie mówiło o heel turnie Ortona to myślę, że by do niego doszlo, a tak to nie wiem. Myślę, że Shield wygraja, poniewaz jak mówię po WM musza oni wdać się w konkretny program wokół jakiejś osoby. Nie, że rudzielec, Viper i z dupy Byk Szoł im sie postawią i wygraja. W każdym razie albo odjebie coś Byk, albo Orton się turnie, albo w sumie co by było ciekawe Rudy osioł pozamiata kolegami z druzyny, wiem, że to najbardziej wątpliwe, ale WWE ostatnio woli zaskakiwać, niż robić coś na co wszyscy czekają, a wątpię by Shield zostali poskładani.

Oby w Pre-Showie był Battle Royal o pretendenta do US i na WM walka o US. Ludzie jak na największej gali roku moze nie być człowieka, który zwie się Cesaro i jest mistrzem?! Toć on jest iście dobry i iscie nawet jak nie ma rywala to mu dajcie Chavo do połkniecia. A nie, bo on odszedł... To Khalasa! Nosz k***a! Po WM wiele się nie spodziewam, myślę, ze wyratują to walki jak Y2J vs. Fandango co Was k***a zaskoczy wszystkich w dupe, Andrzej z Punkiem, Hunter z Lesnarem i WHC. Dziekuję dobranoc.

 

 

b9e3d6d02a.png

Użytkownik, Moderator i Dyskutant roku 2011!

Moderator roku 2012!

 

hhhhhhhhhq.png

gggggc.png

zdb.png

 

 


  • Posty:  3 284
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.05.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Jedynym słowem? Nuda. Dwoma słowami? Nuda i przewidywalność. Trzema słowami? Nuda, przewidywalność i gówno. Walki same z siebie ssały tak mocno że nawet mocno średnie Punk/Taker wyglądało przy reszcie jak prawdziwy show stealer. Lecąc od początku Miz został nowym Kofim Kingstonem. Teraz to on będzie zgarniał midcarderowe pasy gdy nie będzie na nic innego pomysłu. Tymczasem Kofi Kingston spadł jeszcze niżej bo do jakiegoś studia WM w którym zachwycał się galą. Jak na moje mogli by się zamienić, są tak samo interesujący, ale Kofi chociaż nie kompromituje się w ringu. Shield wygrało kolejną gówno wartą walkę, do wyniku Goldberga coraz bliżej. Bo rozumiem że właśnie pobicie 173-0 jest planem na nich. Nic innego nie przychodzi mi do głowy widząc serie nic nie znaczących walk. Ryback zalicza 6 porażkę na ppv z rzędu i to z Markiem Henrym który raz dochrapał się pasa WHC gdy ktoś na zapleczu nazwał go czarnuchem. Nie ma co, są siebie warci jeden z drugim. Zapewne na ER wymyślą im jakiś rewanż(kto by to przewidział). Szkoda mi Zigglera i Bryana. Obaj mają do zaoferowania dużo więcej niż pałętanie się przy (prawie)emerycie i totalnym beztalenciu. Swoją drogą są jakieś tagi jeszcze w tej dywizji, bo wypadałoby że mistrzowie stracili już swoje pasy. Aaa... pierwszy fajny moment tej WM - nawiązanie do pocałunku AJ i Daniela sprzed roku. Chwilę potem nikomu nieznany tancerz pokonuje Chrisa Jericho. To mówi samo za siebie. Nawet przewijanie DelRio/Swagg mnie bolało. Meksykanin broni mistrzostwa. Kogo to obchodzi? Taker/Punk całkiem niezłe. To znaczy średni poziom, ale biorąc pod uwagę wiek Takera, fakt że był to single match w którym nie można maskować niedociągnięć, oraz poziomu poprzednich walk oglądałem to z nieukrywaną przyjemnością. Oczywiście ani przez chwilę nie dało się uwierzyć w zwycięstwo Punka, ale i tak było całkiem emocjonująco na końcu. Szkoda że Punk nie pokusił się o jakąś próbę tombstonea, może to by wprowadziło jeszcze więcej niepewności. Tak czy inaczej bezsprzecznie walka gali. Laser/Nos było potworne. Naprawdę okropne. Trypel zapinający kimurę jakieś 5 razy i wychodzący z niej z 15 razy... Nie. Nie. Nie. Twice In a Lifetime również ssał, ale tylko przez jakieś 95% czasu. Końcowe minuty(3, może 5) były naprawdę na poziomie. Te wszystkie neer falle, powodowały że naprawdę zastanawiałem się czy nie zabookują Dwayne'owi kolejnego zwycięstwa. Kozacka końcówka, po której znowu wróciliśmy do szamba. Miziu, miziu na koniec, i twarz Rocka która zwiastuje trzecią część tego czegoś... Gówniana gala. Kolejne podejście do WWE może na RTWM 30, albo prędzej na samą galę. :waving:


  • Posty:  1 279
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  14.12.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Ja chciałem zwrócić na jedną sprawę, a mianowicie, że publika pozytywnie mnie zaskoczyła. Reagowała w zasadzie odpowiednio do walki, która się właśnie toczyła. Przy gniotach typu Lesnar/HHH kompletna cisza i brak reakcji, ale już przy Bryanie i pasach tag team, czy też Punku i Takerze było już głośno. Chyba były to jedyne walki, które dało się nie przewijać, choć w walce z Umarlakiem leciał botch za botchem i kiedy np. Punk skoczył z narożnika na stolik komentatorski, który się nie złożył, to zacząłem się poważnie martwić o zdrowie obydwu zawodników :D

Cena z Rockiem to chyba najgorsze starcie Ceny jakie kojarzę, kompletnie bez tempa, czy emocji, za wyjątkiem końcówki. W tym też momencie zaczęły mnie zastanawiać miny Janka, bo były takie całkiem heelowe ^^.

Staram się już nie myśleć o tym, no i generalnie zapominać określenie 'najważniejsza gala roku' :D


  • Posty:  1 872
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  20.04.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Jak wy płaczecie (Carlos głównie) nad tą Wrestlemanią ... Nie wiem czego wy się k***a spodziewaliście hektolitrów krwi?! Tony hardkoru czy nie drewnianego Sheamusa?! Zluzujcie majtki chłopaki i dziewczyny w porównaniu do WM 26, 27 i 28 ta WMka była bardzo dobra i tak nie napisałem źle! W porównaniu z trzema poprzedniczkami ta Wrestlemania była bardzo dobra! Fajna, naprawdę fajna walka o pasy Tag Team to po pierwsze, fajna walka Undertaker vs. Cm Punk, fajna walka Fandango vs. Jericho i czego chcieć więcej?! Co wy myśleliście że Shield będzie strzelać do drużyny fejsów? Nie rozumiem...

Przejdźmy do walk:

Opener, który no mógł być zaskoczeniem że nie jest to walka o WHC (która swoją drogą też była dobra!)... Sheamus jak zwykle uśmiechnięty, wchodzi Orton i jest wow, wszyscy liczą na heel turn ale o tym potem... Jest i Byku, który też jest "on fire!" I myślę może być naprawdę nieźle... Trochę się przeliczyłem ale nie było najgorzej choć ściąganie koszulek z The Shield było lekko zboczone :P . Byku, który obraża się na fejsów bo Orton wszedł na ring i dostał po dupie (naprawdę upadł tak nisko że jakiś no name z UV go przypina na WM w Openerze?!). W sumie rozumiem jego zachowanie bo żeby nie on i jego spear to by dawno byli w dupie... Nie mniej liczyłem że Orton przejdzie turn no ale może dziś na RAW jest szansa... Walka mocno średnia co nie znaczy że zła... Dało się oglądać. Ocena w skali szkolnej to 3-.

Fandango vs. Jericho, no jak ktoś mi powie że klapa to nie wiem co zrobię z tym forum... Fajna walka, ze zwrotami akcji, niezła kontra Fandango jak Jericho chciał wykonać chyba drop kick wybijając się z drugiej liny ... Bez kitu aż Sebu się spodobała bo była naprawdę fajna... Ogólnie walka może nie porywała ale miała momenty warte uwagi i tyle... Przegrana Jericho trochę boli ale jak chcemy kogoś promować (czemu akurat Johnny Curtis?!) to niestety trzeba to zrobić kosztem kogoś znanego i kogoś kogo publika lubi... Coś czuję że Y2J tego tak nie zostawi i zobaczymy ich jeszcze może na dzisiejszym raw.

Mark Henry vs. Ryback co prawda nie oglądałem walki prócz drewnianego początku i nie będę o niej mówił bo zakładałem że będzie to najgorsze starcie całej WM i takie było, przynajmniej tak wnioskuję po początku. Zaskakuje tylko wygrana Henryka.

Tag Team Titles Match. Fajny, szybki match gdzie nawet Big E nie wypadł aż tak blado pomimo swojej drewnianej taktyki... Nie mniej stało się co się stało czyli podobająca mi się walka i tego się będę trzymać... D.Bryan i Kane naprawdę fajnie funkcjonują jako Tag Team od samego początku istnienia i naprawdę nie przeszkadza mi to że Kane jest jakimś tam fejsem pomimo maski itd... Zajebista sprawa i mam nadzieje ze te pasy jeszcze potrzymają bo ich prestiż ogromnie wzrósł poprzez ten tag i mam nadzieje że tak to się otrzyma... Co do samej walki to wiadomo Kane, D.Bryan po swojemu czyli bardzo dobrze, do tego mamy Zigglera, który wiadomo że jak już sprzeda to konkretnie i Big E, który jak to było do przewidzenia wypadł najgorzej z całej czwórki jednak nie był to zły występ tego murzynka. Walka zasługuje na pochwały i jest drugą zaraz po Taker vs. Punk, która skradła show.

WHC No walka po której spodziewałem się trochę i dokładnie te trochę a nawet więcej otrzymałem! Zwroty akcji, przejścia z submission do submission! No czego chcieć więcej!? Ricardo Rodriguez, który traci swoje kule do chodzenia?! Proszę bardzo, na kłopoty Zeb Colter, który nawiasem mówiąc jak to ujął Sebu "ubrał się na galowo". Nie będę się rozpisywać bo walka podobała się od początku do końca, no może prócz tego chwilowego przestoju w środku walki. Nie mniej Swagger wywalony za stół komentatorski zaraz na początku walki no gitara gra.

The Undertaker vs. Cm Punk, najjaśniejszy punkt całej gali! Punk dający z siebie 110% pomimo tych drobnych urazów, Taker który kondycyjnie wyrabia i o dziwo jest w zajebiście wysokiej formie jak na jego wiek więc ja nie mam pytań... Botchów było TROCHĘ, tylko i wyłącznie TROCHĘ a nie całe 10 kilo... Może jedyne co mnie boli to mało czasu ale przetrwam... Wiadome było że Taker wygra i zrobi te 21-0. Trochę się zdziwiłem że nie walnął stół i byłem lekko zawiedziony tym że meksykańce nie stracą stołu jak to było kilka lat z rzędu ostatnio (prócz poprzedniej chyba, nie wiem nie oglądałem). Taker w wysokiej formie ma zostać jeszcze w WWE także liczę na rewanż na ER w jakiejś stypulacji i gitara. Najlepsza walka tej WM i tyle.

HHH vs. Lesnar nic k***a, nic... kompletna padaka i tyle mam do powiedzenia na temat tej walki... Może tym jaśniejszym punktem jest dobra beka z Heymana jak schodził niepocieszony po porażce Punka a za jakieś 10 minut wlazł zadowolony jakby dostał od Vince'a 10 milionów za samą Wrestlemanię... Nie mniej stół meksykańców rozwalony i tyle, nic więcej... Na początku jeszcze może ten clothesline dobry od HHH jak Leser siedział na murku i tyle... Koniec, nie chcemy tych panów razem w ringu jak i nie chcemy Lesnara wojownika MMA tylko Lesnara w czarnych slipach robiącego zajebisty Shooting Star Press. Koniec.

WWE Title Match Początek tragedia, potem się zaczęło rozkręcać i zaczynało mi się to naprawdę podobać... Cena terminator, który bo miliardzie Hollywood Bottomów i tysiącach Camera Elbow Dropach odkopuje! Co z tego że leży na ringu i nie może się podnieść! Nie mal że nie żyje ale odkopie... Nie mniej z czasem było fajnie choć za dużo finisherów z deczka... Za końcówkę a dokładnie wymyślenie tego w jaki sposób Cena ma wygrać trzeba by kogoś totalnie zaJ***ć i nie znajdę zamiennika dla tego wulgarnego słowa... Dwayne czeka... jest skoncentrowany... To koniec Cena przegra po raz drugi! Nie! Jan wstaje i k***a siła Hulka Hogana! AA! 1...2...3! No mogli to wymyślić inaczej ale stało się. Cena i Rock podają sobie ręce? eeee teraz będa najlepszymi kolegami... Nie ważne... Bardziej zastanawia mnie jedno... Cena w tej walce zachowywał się tak hilowsko że aż kapało z niego, mam nadzieję że dziś na RAW spełni się me życzenie i Cena jak i Orton będą hilami. Dziękuję to tyle.

Co do samej gali to minusem jest brak jakichkolwiek segmentów na zapleczu i zrezygnowanie z Mixed Tag Matchu a takim fajnym dodatkiem jest to że parę razy dało się zauważyć szalonego fana Brocka jak i np. głowę Dżonsona przy jego wejściu (myślałem że Antek z Carlosem pojechali na WM :P)

To tyle... Galę oceniam na 3/6 co jest dobrym wynikiem w porównaniu z WM 26,27,28... Oby kolejna WM była lepsza.

 

K1190kicopy_zps3e737bee.png

 

 

 

wce.png

 

f7afdb0d1f356a3dc6d917539237be7a_original.gif?1367060362

 

 

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Grok
      Autor: Noah Leatherland TJPW zawitała do Shin-Kiba 1st RING na galę Prelude to Grand Princess, zaledwie kilka tygodni przed samym wielkim wydarzeniem. W głównym starciu Yuki Arai wysłała jasny sygnał ostrzegawczy do Miu Watanabe przed ich walką o Princess of Princess Title, zmuszając mistrzynię do poddania się. Na poprzedniej gali TJPW First Sparkle Watanabe zmusiła Arai do poddania się za pomocą backbreaker submission. Tym razem w Shin-Kiba 1st RING obie zawodniczki ponownie stanęły naprzeciw
    • Grok
      TNA Wrestling nagrało w piątek walki na nadchodzące odcinki Impactu. Po czwartkowym odcinku live Impact z Gateway Center Arena w College Park w Georgii TNA Wrestling tapowało serię walk telewizyjnych – zaraz po show i ponownie w piątek wieczorem. Spoilery z 5 marca znajdziecie tutaj. Poniżej te z 6 marca. Sprawdzone dzięki PWInsider, WrestlingHeadlines.com i raportom fanów. Spoilery z tapingów TNA Impact TV z 6 marca 2026 r.: The Hardys (Matt Hardy i Jeff Hardy) pokonali Sinner i Saint
    • VictorV2
      Nie zgodze się z tym że winę ponosi booking.  I nawet nie musimy szukać daleko przykładu, zostajemy w rodzinie. Jak bardzo over był Goldust, tylko dlatego że Dustin znalazł sposób żeby to działało? Jeśli dobrze pamiętam, historia była taka że pomysł Goldusta wymyślił Vince żeby wkurzyć Dusty'ego, upokarzając jego syna. W tej sytuacji booking chciał żeby pomysł flopnął a pomysł stał się dość ikoniczny.  Są zawodnicy którzy dostawali głupie, beznadziejne pomysły które nie miały racji byt
    • Bastian
      Zgodnie z przewidywaniami złoto wróciło do Cody' ego Rhodesa. Niestety, ale title reign Drew był tylko zmyłką, aby droga do WM42 nie wydawała się aż tak oczywista. Mnie takie decyzje nigdy się nie podobają. Mógł już Rhodes trzymać ten pas od udanego rewanżu z Ceną aż do WMki, wygrać na RR z Zaynem, tak jak to zrobił McIntyre. No ale trzeba nabić licznik Cody' emu, żeby nie wyglądało to tak marnie na tle Ceny, Ortona czy Lesnara. Rhodes - Orton to dream match, będę czekał na to bardziej niż
    • Kaczy316
      Zawsze są jakieś plusy i minusy, Cody jako zawodnik nie jest zły, cała otoczka wokół tego i booking jedynie to dno, a fani chcą na czymś wyrazić swoją frustrację i obrywa się Rhodesowi za to, a prawda jest taka, że winę ponosi booking, a kto za to ponosi winę? Tu już trudno powiedzieć, bo czasem to writterzy, czasem Triple H, a czasem TKO, więc można obwiniać zarząd jako całość zamiast skupiać się na jednej osobie, otoczka i booking to tragedia w tej kwestii od stycznia teasujemy Cody vs Jacob v
×
×
  • Dodaj nową pozycję...