Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Chris Jericho- Undisputed #1


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  52
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  29.06.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Wchodząc na jasno oświetloną arenę wprost z Gorilla Position, myślałem tylko o dwóch rzeczach: Judy Garland, i promie które miałem właśnie wygłosić.



 

Teraz wiedziałem jak poczuła się Dorota, kiedy wyszła z czarno-białego Kansas do kolorowej krainy Oz. Mógłbym to odnieść do siebie, gdyż przechodziłem z mdłego WCW do krainy wielu możliwości jaką była WWF.

 

Kiedy przerwałem Rockowi promo, reakcja tłumu była niesamowita. Plakaty z napisem Jericho były wszędzie, ludzie skakali z radości, z wielkimi uśmiechami na twarzach, ciesząc się że tą wielką niespodzianką byłem ja, a nie powracający Gobbledy Gooker.

 

Wydawało mi się, że Vince McMahon wysłał osobiste zaproszenia połowie areny, ostrzegając że na RAW zobaczą mój debiut. Nie wiedziałem czego się spodziewać ze strony tłumu, ale kiedy usłyszałem ich reakcję, to poczułem że opuszczenie WCW było dobrą decyzją. Pomyślałem, że przez trzydzieści sekund przebywania w WWF stałem się większą gwiazdą jak w WCW po trzech latach.

 

Planowałem ten moment od kilku miesięcy, i doskonale wiedziałem co zrobię. Widziałem Michaela Jacksona na koncercie w Mexico City w 1993 i nigdy nie zapomnę jego wejścia. Wszedł na scenę i zamarł plecami do tłumu, ustawiając się w pozycji krzyża, wydawało się że stał tak godzinami, tłum się niecierpliwił. Nie poruszył nawet żadnym mięśniem przez pewien czas, aż się ujawnił. Zrobiłem to samo, a publiczność eksplodowała dopiero wtedy gdy się obróciłem, choć przez cały ten czas na titantronie wyświetlał się dziesięcio-calowy napis ,,Jericho".

 

Obróciłem się z miną Paula Stanleya, choć wydaje mi się że mój głupkowaty uśmiech byłby lepszy. Przyglądałem się tłumowi aż w końcu ryknąłem do mikrofonu: ,,Witajcie w RAW is Jericho!!!" przeróbkę Monday Night Jericho, którą to używałem w WCW.

 

The Rock nie był zadowolony że przerwałem mu w połowie speechu. Niewzruszony, rozpocząłem swój speech, w którym to mówiłem jak to WWF stało się nudne, i że potrzebuje zbawiciela który mógłby wprowadzić je w nowe millenium. Kogoś takiego jak ja. Zainspirowałem też fanów do krzyku ,,Go Jericho, Go!" gdzie tylko się pojawiłem.

 

- W tym momencie Rock spytał: ,,Jak się nazywasz?"

 

- Nazywam się...

 

- To nie ma znaczenia, jak masz na imię!

 

Ludzie na arenie, którzy nie wiedzieli kim jestem, ucieszyli się że wreszcie się zamknąłem. Rock tymczasem zaczął atakować słownie mój przydomek Y2J:

 

- Mówisz o swoim planie, The Rock ma swój własny plan, który polega na tym by wepchnąć ci w ten cukierkowy tyłek swój but w rozmiarze 13.

 

Jako heel powinienem sprzedać swoje promo, i to zrobiłem. Problem polegał na tym że sprzedałem je jak poparzony pies, i moja twarz wyglądała jakbym miał się zaraz rozpłakać. To było dobre, gdy jeszcze przebywałem w WCW, ale w WWF w którym panowały inne standardy wyszło co najmniej obciachowo.

 

W ciągu kilku minut z poważnego heela zmieniłem się w obrażoną beksę. Chciałem by ludzie odbierali mnie jako Bad Guya, a stałem się komediowym charakterem- typem heela który nie jest brany na poważnie. Mój entrance był świetny, aczkolwiek gdy oglądam to promo jeszcze raz, czuję się źle, bo gdybym mógł cofnąć czas zrobiłbym wszystko inaczej. Ale w 1999 wszystko działo się inaczej. Zamiast stania się badassem okazałem się tchórzliwą postacią z kreskówek.

 

Najgorszą częścią proma okazał się catchprase Rocka ,,If ya smell what a Rock is cookin", miałem wówczas twarz jak Popeye, który dowiedział się że Bluto je szpinak z nagiego tyłka Olive Oyl'a.

 

Moja pierwsza noc w WWF nie wypadła udanie. Moje rutynowe przedstawienie się jako heela, było tak wykonane, że mój feud z taką gwiazdą jak The Rock byłby trudny do sprzedania, choć to był właśnie początkowy plan. Mój pociąg wykoleił się jeszcze zanim opuścił stację.

 

Aczkolwiek, było kilka innych powodów dla których nie dostałem programu z Rockiem. Po pierwsze, przychodziłem z WCW, więc w oczach oficjeli byłem pokazywany jakby pod mikroskopem. Po drugie, walki w WWF były zupełnie inaczej robione jak w WCW, w federacji Turnera, mogliśmy robić co tylko chcieliśmy byle tylko nie przekroczyć czasu, ale w WWF wszystko było dużo bardziej uporządkowane i brane na poważnie. W WCW nic nie robiąc moja głowa wciąż była nad wodą, wraz z moim gimmickiem komediowego heela, ale teraz gdy spotlight spadł na mnie, musiałem wymyślić coś innego. To nie było to co chciał Vince, chociaż nikt mi nie powiedział czego on chce. Miałem ogromny build-up wchodząc do federacji, co sprawiało że moje cele miały być większe, jak penis Vala Venisa. Dowiedziałem się że moja reputacja z WCW, nie wystarczyła na WWF, i musiałem wszystko zaczynać od nowa. Reakcja na słowa Rocka w tym mi nie pomogła.

 

Spędziłem tydzień na pisaniu mojego debiutanckiego proma, pozostałe zresztą pisałem sobie sam, pokazywałem tylko je głównemu writerowi Vince'owi Russo. Postanowiłem że dobrym pomysłem byłoby obrażanie po kolei wszystkich najważniejszych gwiazd federacji, mówiąc im że są nudne i tylko w połowie tak utalentowane jak ja. Russo stwierdził że to świetny pomysł.

 

Po każdym promie nie dostawałem żadnych wskazówek od Russo ani od nikogo innego, więc myślałem że wszystko jest dobrze. Byłem onieśmielony aurą jaką wytwarzał wokół siebie Vince McMahon, więc nigdy nie spytałem go czy robię wszystko dobrze, choć z perspektywy czasu wydaje mi się że powinienem. Wrestling jest jak liceum, kiedy przychodzi ktoś nowy i szuka przyjaciół innych niż jest reszta grupy, zazwyczaj obrywa. Nikt nie stanął w mojej obronie. Co najgorsze nie pytając nikogo o zgodę zachowałem się jak arogancki kutas, który myślał że pozjadał wszystkie rozumy.

 

Po kilku tygodniach w federacji byłem w martwym punkcie. Z jednej strony otrzymałem wielką szansę by wypromować samego siebie,zabierać największym gwiazdom czas antenowy, i sprzedawać swoje skillsy. Z drugiej strony obrażając wiele nazwisk, zgromadziłem sobie wiele kłopotów. Facet który feudował z Prince Iuakeą, teraz nie wiadomo dlaczego dostaje wielki push.

 

Kiedy podpisałem kontrakt z WWF spytałem Vince;a co mam robić. Odpowiedział, żebym się nie martwił, bo będzie mnie obserwować jak jastrząb. Powiem ci co masz robić, a czego nie. Jeśli coś mi się nie spodoba to dam ci znać, będziesz jednym z moich ulubionych projektów.

 

Wydał wiele kasy by mnie zatrudnić. Podpisałem kontrakt na 450 tysięcy dolarów, co dla mnie było ogromną sumą. Usłyszał wiele dobrych rzeczy o mnie, więc postanowił mnie zatrudnić, ale nie był przekonany co do Jericho Ho Train. Nie sądziłem że robię coś źle, bo Vince by mi powiedział.

 

Ale tego nie zrobił.

 

Moją drugą nocą w WWF był taping RAW w Milwuakee. Plan był taki, żebym przerwał promo Undertakerowi, najbardziej szanowanej gwieździe w Locker Roomie. Nazywał się wówczas personifikacją zła, a ja w speechu nazwałem go personifikacją nudy, i mówiłem tłumowi jaki to nudny i mierny on jest.

 

To nie byłby tak problem, gdyby nie to że Taker w tamtych czasach, wygłaszał 15-minutowe proma o tym jak jeździł z Big Showem na motocyklach po pustyni, nagle skończyło im się paliwo, więc Show złapał skorpiona, i zjadł go, czy coś takiego... to promo rzeczywiście strasznie ssało.

 

On wiedział że to było nudne, tłum wiedział że to było nudne, Vince wiedział że to było nudne, Funaki wiedział że to było nudne. Kiedy wyszedłem i obraziłem go, zrobiłem coś chamskiego bo kopnąłem leżącego.

 

Taker odpowiedział mi że spędził więcej czasu pod prysznicem niż ja w ringu. W pierwszym momencie pomyślałem że musi on niezwykle dbać o higienę(może był czystym i porządnie wyszorowanym Deadmanem), gdy usłyszałem że powinienem znać swoje miejsce, i po prostu się zamknąć. Kiedy szedłem po backstage;u zobaczyłem Shawna Michaelsa, który powiedział mi że wpierw powinienem wyciąć swoje promo, jeśli mam zamiar nazywać najważniejszą osobę w locker roomie nudną. To było przyjazne ostrzeżenie od Shawna.

 

Powiedziałem wcześniej Takerowi, że zamierzam na niego najechać, a on stwierdził bym to zrobił. Ja jednak przekroczyłem granicę i obraziłem go.Przypomniałem sobie wówczas jak ważna jest hierarchia w tym biznesie. Szanuj starszych. Ten aforyzm krążył mi w głowie przez całą karierę, aczkolwiek ja chciałem być tak kontrowersyjny i rewolucyjny że o tym zapomniałem. I moje roztargnienie kosztowało mnie wiele.

 

W ciągu krótkich dwóch dni zebrałem więcej heatu niż Al Pacino i Robert De Niro razem wzięci. Grałem taki charakter, i naprawdę nie uważałem się za aroganckiego kutasa, który twierdzi że jego gówno nie śmierdzi.

 

Pierwotny plan RAW w Milwuakee był taki że miałem powiedzieć Stone Coldowi że gdy był pijany to ogolił sobie głowę na łyso by ukryć swoje zakola. Cieszę się że plany się zmieniły, bo Steve był dużo bardziej dyplomatyczny jak Taker, i na pewno wykorzystał by swoją pozycję w federacji by zaszkodzić mi.

 

Po prostu nie miałem pojęcia co mam zrobić. Vince nie dał mi żadnych wskazówek, czego ode mnie oczekuje, aczkolwiek zupełnie inaczej było z nazwą finishera.

 

Używałem w WCW Boston Crab, i chciałem go nazwać Liontamer. Aczkolwiek Vince w odniesieniu do Lion's Den Kena Shamrocka, stwierdził że w WWF biega zbyt wiele lwów.

 

Więc kiedy CT wymyślało mi nazwy dla mojego finishera załamałem się. Jakbyś zatrudnił sto małp by wypisywały ci nazwy przez sto lat, nigdy nie zobaczyłbyś takiego gówna jakie mi pokazano.

 

Wręczono mi najgorsze nazwy jakie kiedykolwiek wymyślono: Salad Shooter(od Sharpshootera, nazwany po komercyjnym produkcie) the Rock and Roll Finisher(nawiązując do mojej kariery rock mana) i Stretch Armstrong. Co ciekawe te same małpy, zaproponowały zmienienie Billy'ego Gunna na Billy'ego Bitchcakesa.

 

Po przeczytaniu tej listy postanowiłem wziąć sprawy w swoje ręce. Zaproponowałem Vertebreaker(zanim zaczął go używać Shane Helms) lecz Vince'owi się to nie spodobało. Zapytałem HHH, a on zasugerował STD- Standing Torture Device. Nie wiem czy śmiał się ze mnie, aczkolwiek to by pasowało do Vala Venisa, i jego gimmicku porno-gwiazdy. Powróciłem więc do niemieckiego albumu zespołu Helloween który nazywał się Walls of Jericho. Zasugerowałem to Vince'owi który stwierdził że mu się to podoba, choć to nie ma sensu.

 

Cóż, to i tak lepsze jak Billy Bitchcakes.
8028_4c7313c30617.gif

 

 

  • Odpowiedzi 1
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Kryszczyn

    1

  • Dagmii

    1

Popularne dni

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  29
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.01.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Hahah Billy Bitchcakes ;p

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Grok
      Autor: Lewis Carlan Turniej Champion Carnival 2026 w All Japan Pro-Wrestling trwa w najlepsze. 26 kwietnia gala odbyła się w Sanjo City Public Welfare Hall przy 728 widzach. Głównym starciem bloku A było zestawienie obecnego mistrza Triple Crown Kento Miyahary z Talosem, który jest połówką mistrzów AJPW World Tag Team Champions. To był rewanż za ich bój o pas Triple Crown z 25 stycznia, kiedy Miyahara obronił tytuł przed siedmiostopowym Talosem. Tym razem Talos lepiej rozpracował Miyaharę i z
    • Grok
      Tiffany Stratton oświadczyła, że jest zdeterminowana, aby nie zostać pominiętą z karty WrestleManii po raz kolejny. Stratton nie wystąpiła na WrestleManii 42 w tym roku, choć 26-letnia gwiazda silnie odbiła się po tym, pokonując Giulię i zdobywając WWE Women’s United States Championship w odcinku SmackDown z 24 kwietnia. W niedawnym wywiadzie dla Joey'ego Karniego Stratton stwierdziła, że skupia się na tym, co może kontrolować, i zamierza zrobić wszystko, by uniknąć kolejnego pominięcia Wres
    • estevez
      To ja Ci odpowiem również z poziomu twórcy. Przy okazji reaktywacji HVW 3 lata temu, liczyłem tam na oko ile zajmuje mi stworzenie gali. Wiadomo, ciężko to policzyć, bo pisanie to jedno. Drugie to wymyślanie storyline'ów i wszystkiego dookoła. Tego nawet nie da się policzyć, bo nie policzysz tego że gdzieś na spacerze rozkminiasz jak rozwiązać dane story, wymyślasz jakiś segment żeby miał ręce i nogi. Tego nawet nie da się z góry zaplanować, bo jesteś zależny od RPów uczestników, które potrafią
    • StuPH
      Wiadomo, że to już powolny zjazd WCW do bazy, ale zawsze mam taką zajawę jak słucham theme, które podrzuciliście, a do tego odpalę filmiki tego typu:      
    • VictorV2
      Po Intro, trafiamy do stołu komentatorskiego, razem z Renee Young i Sonyą.   Young: Witamy serdecznie! Po raz trzeci, Valkyries mają okazję pokazać co potrafią. A czeka nas dzisiaj kolejna okazja do zaprezentowania nowych twarzy - w tym Morgan Black!    Sonya: Morgan pojawiła się na koniec ostatniego show i tak jak pozostałe zawodniczki - pokazała otwarcie co - a raczej kto - jest jej celem.   Young: Katherine Edwards i Asian Doll zmierzą się ze sobą raz jeszcze, po
×
×
  • Dodaj nową pozycję...