Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

WCE PPV - Final Showdown cz.2


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  2 513
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Stephanie Mcmahon: Czas na pierwszą i jedyną taką w historii WCE okazję.. Pewnie myśleliście, że weszłam tu przed Main Eventem żeby zawiesić Kena? Niestety nie dał mi powodów, to dziwne. Cóż, to wszystko jest ściśle związane z naszymi gośćmi, którzy są tutaj zaproszeni, niektórzy z Was pewnie wiedzą o co chodzi, ale dla tych mniej rozumnych WCE Hall Of Fame!



 

Michael Cole: WOW! WOW! WOW!

 

JBL: Jestem zaskoczony, ciekawe kto..

 

Stephanie Mcmahon: Jednak niestety są ludzie, którzy mają więcej wspólnego z tymi, których trzeba wprowadzić do Hall Of Fame niż ja.. Kennedy? Miz?

 

 

Mr. Kennedy: Wiedziałem, że w końcu mnie o coś poprosisz śliczna.. Tylko dlaczego nie poinforomawałaś nas tydzień wcześniej tylko 5 minut? Kiedy Miz brał prysznic po swojej walce, a ja czekałem na mój theme? Moglibyśmy chociaż się lepiej ubrać..

 

Stephanie Mcmahon: Daruj sobie.. Widzę, że Cię humor przed stratą pasa nie opuszcza.

 

The Miz: Przejdziemy do rzeczy, czy będziecie te końskie zaloty prowadzić aż Cena upomni się o lanie?

 

Mr. Kennedy: Masz rację MIz..

 

The Miz: Kto pierwszy?

 

Mr. Kennedy: Niech będzie ten, którego najczęściej lałem.

 

The Miz: Taak, ikona, jeden z pierwszych poważniejszych rywalów do pasa dla Mr. WCE, heroiczne walki, zawodnik który tak naprawdę tylko w tej federacji pokazał na co go stać, kim jest..

 

Mr. Kennedy: Nasz klejnocik, a właściwie niezły diament.

 

The Miz: MATT HARDY!

 

 

The Miz: Ten żarcik o błyskotkach mogliśmy dla naszego Sztandara zachować..

 

Matt Hardy: Chłopaki, tylko Wy z tej wielkiej bandy, który trzymała WCE w ryzach się utrzymała i to Wy z zupełnego zaskoczenia wprowadzacie mnie do Hall Of Fame, naprawdę dzięki, nie spodziewałem się nigdy czegoś takiego.. Szczególnie tutaj na największej gali roku, na miejscu gdzie nie powinno być gderania o przeszłości tylko POWER! Walki, cały czas akcja, a tu takie sentymenty? Kto by pomyślał.. Szkoda, że nie będę tutaj, dzisiaj w ringu jednak fajnie było znowu Was zobaczyć i odebrać tą statuetkę. szczególnie z Twoich rąk Ken. Jednak wyglądasz okropnie, co do Ciebie Miz to nie jest lepiej.. Pamiętam, jak zaczynałem kiedy walczyłem z Triple H, kiedy miałem z nim wielki problem ale tą przeszkodzę przeszedłem, następnie kiedy razem z moim bratem i Robem walczyliśmy o pas Hardcore, raz razem, raz przeciwko sobie, a i kiedy w końcu walczyłem o główne cele z Tobą, Ken.. Naprawdę piękne czasy, jest za co podziękować.. Jeffowi, Robowi, Kenowi, Destination.. Dzięki, naprawdę...

 

The Miz: Zaczyna bredzić może zapowiemy kolejną osobę?

 

Mr. Kennedy: Świetne rozwiązanie. Kolejną osobą w WCE Hall Of Fame będzie prawdziwa błyskotka, zawodnik który dał mnie się szczególnie we znaki, nasze złoto..

 

The Miz: Candy ass

 

Mr. Kennedy: Tak, wielokrotny mistrz w tej federacji, jednak zwykle w tym gorszym rosterze... SHELTON BENJAMIN!

 

 

Shelton Benjamin: Wow...jak to życie potrafi zaskoczyć. Odkąd skończyłem karierę w tej federacji, każdego dnia myślałem jak będzie wyglądała chwila, gdy zostanę wprowadzony do Hali Sław. Tego nie da się opisać, to trzeba przeżyć. Mimo, że wielokrotnie układałem sobie w głowie listę tego co mam powiedzieć, oraz listę osób, którym mam podziękować, teraz jestem kompletnie zbity z tropu. Teraz, kiedy stoję tu przed wami jako jeden z pierwszych Hall of Fame'rów...jestem cholernie szczęśliwy. Moja ciężka praca się opłaciła. Podczas mojej kariery w Wrestle Championship Entertaiment brałem udział w walce wieczoru, w pierwszej gali PPV - New World. Moimi przeciwnikami byli Randy Orton oraz obecny tu Kennedy. Jakiś czas później, gdy WCE zostało podzielone na brandy zostałem przydzielony do złotego brandu, do Showtime. Właśnie tam zdobyłem swój pierwszy World Heavyweight Championship! Kolejnym wydarzeniem, którego nie zapomnę do końca życia było to jak wygrałem pierwszy w historii High Stakes Ladder Match. Dzięki temu dostałem szansę na zdobycie WCE Championship. Pas był wtedy w posiadaniu Batisty. Wygrałem. To było coś niesamowitego. Byłem pierwszym gościem, który zdobył zarówno World Championship jak i WCE Championship. Teraz World Heavyweight Championship zostało usunięte, ale mam nadzieje, że wszyscy pamiętacie świetne walki o ten pas, co (Publiczność chantuje "Shelton, Shelton" ) ? Ok...to było świetne, jednak bez wątpienia moim największym sukcesem było zunifikowanie World Heavyweight oraz WCE Championship w Undisputed WCE Championship. Moja walka z Danielem Bryanem...to było coś. Możecie wierzyć lub nie, ale to wszystko nie przyszło łatwo. Spędzałem mnóstwo czasu na siłowni, dawałem z siebie wszystko na treningach żeby osiągnąć sukces. Cholera, gorąco tu...chciałbym podziękować wszystkim, którzy we mnie wierzyli. Oczywiście dziękuje Kennedy'emu oraz dupkom z Destination, wierzcie mi, kiedyś też ich nikt nie lubił, tak samo jak teraz, ale prywatnie to pozytywnie pokręceni goście. Dziękuje Triple H'owi oraz Daniel'owi Bryanowi za epickie starcia...pamiętam o was. Podczas mojej przygody z Wrestle Championship Entertaiment nie zawsze było łatwo, ale teraz w Cleveland, stoję przed wami jako "The Gold" Hall of Famer! Dziękuje wam wszystkim, to był zaszczyt.

 

Shelton odbiera statuetkę, odwraca się, podchodzi do Kennedy'ego i Miz'a. Shelton podaje rękę Kennedy'emu. Obydwaj przez chwilę o czymś rozmawiają, po czym uściskują się jak przyjaciele. Następnie Shelton podaje rękę Miz'owi, zamienia z nim słówko i rusza w stronę wcześniej wprowadzonego Matt'a Hardy'ego i ustawia się obok niego...

 

The Miz: Ktoś naprawdę wyjątkowy!

 

Mr. Kennedy: Panie i Panowie! Nasz zwierzaczek!

 

 

The Miz&Mr. Kennedy&Publiczność: BATISTA!

 

Batista: O tak! Batista powrócił do WCE! Przepraszam… Destroyer Batista powrócił do WCE! WCE, które jeszcze za kolejną mam nadzieję wspaniałą noc zajdzie mi głęboko w pamięć. Noc, która jest dla mnie szczególna ze względu na to, kim po niej będę. Panie i panowie, widzicie mnie tutaj jako członka galerii sław, do której wprowadzenia nigdy się nie spodziewałem. Kiedy tutaj zawitałem nikt nie spodziewał się z czym odejdę. Kiedy tutaj zawitałem byłem dennym zapychaczem i uważanym za nikogo mięśniakiem, hmm… chociaż może rzeczywiście tak jest. W każdym razie nikt nie spodziewał się, że stanę się jednym z członków stajni, która mam nadzieję na zawsze zaszła fanom wrestlingu w pamięć. To Destination, które przez długie miesiące budowała swoją pozycję w tej organizacji! I w końcu to jest to Destination, dzięki któremu się pokazałem. Pierwszy mistrz WCE! Jedyny w swoim rodzaju – Mr. Kennedy! Kto by pomyślał, że dostanę zaszczyt walki u boku takiego pokręconego wyjadacza. Kto by pomyślał, że u jego boku uda mi się unieść mój pierwszy w tej federacji pas mistrzowski! Pamiętam jeszcze te czasy naszej wspólnej dominacji po czym nasze drogi się rozeszły. Postanowiłem pójść własną ścieżką, własną drogą, którą sam w całości sobie budowałem. Destroyer z tygodnia na tydzień budował na nowo swoją pozycję w hierarchii co pozwoliło mu stanąć do walki o pas WCE. Bo długich zmaganiach udało się! Osiągnąłem to, czego tak bardzo pragnąłem – jeśli są tutaj jeszcze ci niedowiarkowie – zostałem mistrzem WCE! To stanęło nawet ponad te statuetkę za najlepszy tag team roku. To było dla mnie coś ważnego, ponieważ pokazałem, że również indywidualnie drzemie we mnie wielka siła. Jednakże czegoś mi już brakowało. Brakowało mi tej szatni Destination, w której co chwila odbywały się coraz to lepsze imprezy. Brakowało mi min i bólu u przegranych, których mogłem osobiście ubijać na drobny mak. No i w końcu brakowało mi nowych wyzwań. Właśnie tak po krótce opowiadając dobiegła końca moja kariera w WCE. Kariera, której do teraz nie zapomniałem i nie zapomnę. Kariera, która jak widać została uwieńczona wprowadzeniem już legendarnego Destroyera Batisty do WCE Hall Of Fame. Moi drodzy fani… o ile kiedykolwiek takich miałem – dziękuję wszystkim, za to że wytrzymali dominację Dave’a i pogodzili się z jego tytułem mistrzowskim. Dziękuję wszystkim, którzy docenili to co zdziałałem w tej federacji. Ken, Miz, Shad, Kurt… mordy Wy moje! Nigdy Was nie zapomnę, bo to wy odegraliście główną rolę w moim sukcesie w tej federacji. Miejmy nadzieję, że jeszcze kiedyś się spotkamy… może w ringu, a może przy barze kiedy to po raz kolejny będziecie mogli zobaczyć króla parkietu… Ken. Dziękuję zarządowi za docenienie moich miesięcy ciężkiej pracy no i jeszcze raz serdecznie dziękuję wszystkim, którzy przyczynili się do tego, że stoję teraz tutaj przed milionami oglądających nas ludzi i zostaję WCE Hall Of Famerem! To dla mnie wielki zaszczyt! Dziękuję! I pamiętajcie – Destroyer jest tylko jeden!

 

Stephanie Mcmahon: Yy, jeszcze ktoś.. Miz, Batista chyba byliście poinstruowani..

 

The Miz: Pewnie mała..

 

Mr. Kennedy: Co jest grane?!

 

Batista: Sprawa wygląda następująco Ken, Ty w tamtym roku pozbawiłeś Miza pasa, Steph Cię nie lubi.. Wiesz, jak jest..

 

*Batista łapie Kena od tyłu!*

 

The Miz: Haha! Żartowaliśmy stary..

 

Batista: Byś zobaczył swoją minę! haha...

 

Mr. Kennedy: Bardzo śmieszne..

 

The Miz: Sprawa ma się następująco, jest jeszcze jedna osoba, który w tym roku zasili Hall Of Fame. W sumie gdyby jej tam nie było to żadne hall of fame nie powinno istnieć, tak..

 

Batista: Tak.. Panie i panowie! TRIPLE H! Spokojnie, żartowałem..

 

The Miz: Mr. Kennedy, Kennedy, KEEEEEEEEEENEEEEEEEEEEEDYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYY!

 

Batista: Dokładnie stary..

 

Mr. Kennedy: Ale, nie.. To nie jest żaden żart?

 

Stephanie Mcmahon: Niestety nie..

 

*Kennedy odbiera statuetkę i zaczyna mówić do mikrofonu kiedy...*

 

http://www.youtube.com/watch?v=hGnAMiBaaMA

 

John Cena: Naprawdę słodkie, może w końcu wejdziesz do ringu? I oddasz mi mój pas..

 

*Miz i Batista już ruszają do Johna, ale Kennedy ich łapie*

 

Mr. Kennedy: Spokojnie chłopaki, ale masz rację, już pora..

 

Shelton Benjamin: Szkoda, pierwszy raz ich nie chciałem przytrzymać...

 

Lillian Garcia: Czas na Main Event! Final Showdown 2013! Walka John Cena vs Mr. Kennedy o WCE Championship! 60MINUTE IRON MAN MATCH!W lewym narożniku mamy pretendenta do pasa ważącego 114kg z West Newbury, Massachusetts.. JOHN CENA!

 

*Cena tauntuje, rozdaje gadżety*

 

Lillian Garcia: Jego rywal obecny mistrz WCE! Świeżo upieczony Hall of Famer! Gwiazda! MR. WCE! 110kg! Green Bay, Wisconsin! MR. KEEEENEEEEDYYYY!

 

*Kennedy ogranicza się do wzniesienia do góry pasa*

 

GONG!!!

 

Cena podchodzi powoli do Kena i uderza go! Kennedy nadal się do niego uśmiecha, a z ruchu jego ust można wyczytać, że mówi do Johna "Champ", John uderza go jeszcze raz! Odbija się od lin, a wtedy rusza Kennedy i big boot! The Prototype upada, a Ken łapie go za kark i ciska w narożnik, face wash! John stara się podnieść, ale Mr. WCE już w niego wbiega i cała seria kopnięć po tułowiu i po głowie! Cena odpycha w końcu Kena, unika pod jego ręką clothesline'u, odbija od przeciwległej liny i shoulder block, po którym jednak WCE Champion błyskawicznie się zbiera, ale rozpędzony, jak towarowy - Cena wpada w niego i spinebuster! 1...2... Kick out! Kennedy szybko się podnosi!



Kennedy: Żartujesz sobie ze mnie?!

 

Cena wpada w niego running clothesline'm! Kennedy się podnosi japanase arm drag! Jednak Cena jakoś dziwnie ląduje w przysiadzie, ale Mr. Ken przytomnie trafia go dropkickiem w plecy! Cena upada, Ken rzuca się na niego jak sęp na padlinę i leg lock! Jednak Cena szybko się wyrywa i kurczowo trzyma lin! Kennedy szybko do niego podchodzi i kopie go w głowę, Cena osuwa się po linach, ale unika kolejnego ciosu! Kennedy podnosi go za głowę i rzuca o liny, sam rusza na rywala, ale nadziewa się na fenomenalny mankey flip! John zaczyna tauntować! Jednak wtedy Ken rzuca się mu na plecy i zapina headlock! Cena odpycha go do narożnika! Sam pędzi w stronę Kennedy'ego, jednak ten wykonuje pendulum kick! Cena pada! Został trafiony wprost genialnie! Ken zmierza na narożnik! Chyba za wcześniej na Kenton Bomb?! Mamy tylko flying elbow drop 1...2... Kick out! Cena zatacza się w ringu, a Ken obija go wpychając do narożnika, po raz kolejny. Tam jednak Cena odpycha w końcu nacierajacego mistrza i uderza, atakuje big boot! Ken leży w ringu i trzyma się za nos. Rywal mistrza schodzi za ring i po raz pierwszy w tej walce zostanie użyty przedmiot! Cena bierze krzesło i rozstawia je w ringu! Czyżby tradycyjnie?! Ken jest na barkach, ale wyrywa się, łapie za krzesełko i trzaska nim w głowę John'a! 1...2... Kick out! John odbija! Nie możliwe!

 

Shelton Benjamin: Kapitalnie to wygląda! Chciałbym tam być!



Michael Cole: Minęło już 10minut, ale Oni nie wyglądają na choćby troszkę zmęczonych, a tempo jest niezłe.

 

JBL: Macie racje! Jest na co popatrzeć!

 

Kennedy tauntuje w narożniku, a Cena powoli się podnosi! Ken uśmiecha się do niego i high knee attack! Cena upada na matę, ale Ken nie daje mu odpocząć i już leg drop! PIN 1...2... KICK OUT! Kennedy wychodzi za ring i rozstawia tam stół! Kennedy wraca po Johna na ring, ale ten już się podniósł i dropkick! Mr. WCE spada na rozstawiony za ringiem przez samego siebie stół! Cena wspina się na narożnik! Ken po omacku się podnosi z gruzów stołu i wtedy Cena leci z narożnika i diving leg drop bulldog! Kennedy wygląda na strasznie wyczerpanego, a przed nim jeszcze ponad połowa walki. Cena go podnosi i wrzuca do ringu 1...2... Kick out! Cena kręci głową, wyciąga spod ringu drabinę i jeszcze jeden stół, który umieszcza za ringiem, a drugą drabinę po przeciwnej stronie ringu bliżej stołów komentatorskich! Cena wspina się na drabinę, ale Ken sprytnie kiedy John jeszcze w połowie drogi odbija się od lin i dropkick! John Cena spada na stół komentatorski na Michael'a Cole'a! Kennedy tauntuje!

 

Mr. Kennedy: Ze mną chcesz wygrać?!



Shelton Benjamin: Cena wszedł w jego krainę, będzie miał ciężko.

 

Michael Cole: LEKARZA !!!

 

JBL: Coś z John'em?



Michael Cole: Durniu ze mną, spadł na mnie!

 

Ken jednak dalej jest wyczerpany i nie ma siły żeby podejść do swojego rywala, jednak mimo wszystko jest w lepszej sytuacji, bo John leży bezwładnie za stołem komentatorskim. Kennedy po ponad minucie w końcu się podnosi, a publiczność mimo wszystko go dopinguje chyba strasznie fascynuje ich fakt Ceny w Destination! Kennedy idzie po John'a ściąga go spod stołu i ciska o bandy! Cena nadal jest nieprzytomny, Kenowi jednak to kompletnie nie przeszkadza. Zabiera swój pas i przykłada go do ust John'a, ale za chwilę energicznie odciąga i trafia Johna pasem w twarz! Cena wisi na bandach... Ken odkłada pas na krzesło, a sam zabiera drugie krzesło i wtedy uderza nim John'a, Cena upada.. JEDEN Z FANÓW WYLEWA WODĘ NA KENNEDY'EGO!!! KENNEDY NIE WIERZY! OCZY WYCHODZĄ MU Z ORBIT! KRZYCZY COŚ DO FANA! RZUCA W NIEGO NAPOJEM! Jednak wtedy to JOHN CENA broni fana przed Mic Check'iem i wyprowadza kilka ciosów! Uderza Kena w brzuch! DDT! DDT! DDT! Kennedy upada za ringiem, a Cena opiera się o ring łapiąc oddech i wycierając z wargi krew, którą zostawił cios pasem.. Mijają kolejne minuty zbliża się półmetek walki, a zawodnicy nadal utrzymują wynik 0-0.. Sytuacja jest kompletnie nie rostrzygniona, ale Cena zaczyna się ruszać. I to dość żwawo, bo szybko podchodzi do Kena i podnosi go.. Następnie irish whip o ring! Ken zatrzymuje się na ringu, odwraca i double clothesline! Jednak po nim zawodnicy szybko się zrywają! Kennedy wpada do ringu! Cena za nim! Mr. WCE nie trafia baseball slide'm, ale znów szybko jest na nogach Cena wraca i snap suplex od Kena! John znów na macie! Jednak Ken nie trafia elbow drop'em! Cena podnosi się i vertical suplex! Ken chyba to odczuł bo tym razem tak szybko się nie zebrał! Cena wyciąga go na środek ringu i zaczyna tauntować! John odbija się od lin! Ściąga opaskę! Rzuca ją do fanów! U CANT SEE ME?! FIVE KNUCKLE SHUFFLE! 1...2... Kick out!

 

Michael Cole: Niesamowite!

 

JBL: Taak, wychodzi, że Ken bez Ziomów potrafi też długo utrzymać się na fali..

 

Shelton Benjemin: Doskonale o tym pamiętam..

 

Kennedy bardzo powoli podnosi się, naprawdę powoli i nie wygląda najlepiej, za to John kipi złością, że po raz kolejny jego pin został przerwany, rzuca się na rywala i clothesline! Kennedy ledwo wstał, a już leży! Cena idzie za ring i po kilku chwilach wraca z gaśnicą, chce nią uderzyć swojego rywala, ale Kennedy sprytnie unika ciosu i popycha John'a, który zatrzymuje się na linach, ale opuszcza gaśnicę! Wtedy Mr. Kennedy rusza na niego z wielkim chęciami, ale zbiera suplex! John jest dzisiaj świetnie dysponowany! Spodziewa się wszystkiego! Kennedy jednak w końcu zapina sleeper hold! Nagle od tyłu! Cena się wyrywa, ale jest mu ciężko. Widać, że nie chce odklepać! Mają jeszcze 20minut! Nadal 0-0! Jednak Kennedy jest teraz w świetnej sytuacji! Co robi Cena! Pomyślał z wielkim impetem wbiega plecami w narożnik! Kennedy spada z niego, jednak szybko wykorzystuje, że Cena jest jeszcze zamroczony i wskakuje na trzecią linę! Cena wraca do Kena i zbiera tornado DDT! Kennedy nie czeka, szybkim krokiem idzie za ring i wyciąga spod niego łańcuch! Uderza Johna łańcuchem w plecy! Cena miał już wstawać, ale cios powoduje jego natychmiastowy upadek! Kennedy jest zdeterminowany! Trzaska łańcuchem w swojego rywala! Cena ma całe popękane plecy, ale stara się podnieść nie wiarygodne! Terminator łapie za łańcuch! Jednak wtedy Ken wpada w niego kopnięciem w brzuch i błyskawicznie DDT! 1...2... Kick out! Czas ucieka! 15 minut do końca! 0-0!



Shelton Benjamin: Sory, miałem być bezstronny.



Michael Cole: Bądź dalej!

 

Shelton Benjamin: KEN! DAWAJ STARY!

 

Kennedy spogląda na stół komentatorskim z wyraźnym uznaniem i rusza na Johna! Jednak ten go jakimś cudem podcina! STFU! STFU! Kennedy się wyrywa, ale za chwilę otrzymuje shoulder block! Podnosi się! SPINEBUSTER! 1...2... Kick out! To są herosi! Cena zbiera się i podnosi zza ringu gaśnicę, którą wcześniej Ken mu wytrącił! Kennedy jednak znów trzeźwo myśli i łapie Johna zaraz! MIC CHECK?! NIE! Cena psika Kenowi po oczach gaśnicą, Kennedy jest lekko zmrożony! Cena rzuca się na niego i zaczyna go obijać w parterze! 12 minut! 0-0! Kennedy jednak łatwo się nie daje i zaczyna się odsuwać, co nie przychodzi mu z łatwością! Cena stara się zapiąć STFU, ale widzi, że Kennedy strasznie pilnuje żeby mu się nie udało, więc zmienia swój cel i sharpshooter, ale wtedy otrzymuje potężne kopnięcie w twarz i upada! 10 minut, a zawodnicy leżą padnięci! Mija kolejna minuta, druga... Znów to John zaczyna pierwszy wstawać, ale Kennedy też się zbiera! Cena jest na nogach przy linach, a Kennedy wpada w niego, nie! Cena ściąga liny i Kennedy spada na stół, który stoi już od dłuższego czasu rozstawiony! Cena wie, że teraz albo nigdy! Ustawia w ringu dwa stoły! Jeden na drugim! Drabina w gotowości! Cena zbiera Kena z gruzów! Trzaska jego głową o narożnik, najpierw ściągając ochraniacz! Uderza Kenem w drabinę! Wspina się z Kenem na barkach na drabinę! Nie możliwe! 7MINUT! Jest na szczycie, nie czeka! AA! AA! Ken spada idealnie na rozstawione stoły! PIN 1...2...3! 1-0! JOHN CENA 1-0! 6.5 minuty do końca! Cena spokojnie stoi w narożniku i tauntuje! Mija pół minuty! Kennedy się zbiera! Staje oko w oko z John'em! Ma 5 minut! Kennedy rusza! Clothesline! Cena trafiony! Elbow drop! Leg drop! Kennedy jest zdeterminowany! PIN 1...2... Kick out! Cena powoli wstaje i unika kilku ciosów, ale wpada w narożnik! Cena obrywa w narożniku enzuighiri!



Shelton Benjamin: Nie wierzę.. Nie wygra już tego..

 

Michael Cole: Zamknij się! Zobacz jak walczy!

 

Kennedy wyciąga na środek ringu swojego zmasakrowanego rywala i Forward Russian legsweep! Cena jest w opałach! Kennedy ma 3 minuty! Biegnie za ring po krzesełko! Uderza nim Johna! Raz, drugi, trzeci! Rozstawia krzesełko na środku ringu! Bierze drugie, trzaska po głowie bezwładnego John'a! Czas ucieka! 2.5 minuty! Przyciagą krzesełko pod narożnik wchodzi na samą górę! ii... GREEN BAY PLUNGE NA KRZESEŁKO! 1...2... Kick out! Kennedy szarpie się za włosy biegnie po pas! Uderza nim kilka razy Johna, błyskawicznie, niedokładnie! MINUTA! Kennedy łączy dwa krzesełka! 50sekund! MIC CHECK! 1...2... Kick out! Nie wiarygodne! Cena jest nie do pokonania dzisiaj! 35sekund! Kennedy łapie się znów za głowę, On sam nie wiem co ma robić! Pędzi po stół! Rozkłada go! 20sekund! Kładzie Johna na stole, wbiega na narożnik! 15 sekund! KENTON BOMB! 10sekund, 8sekund! Kennedy przypina! 1...2... KONIEC CZASU! KONIEC CZASU! NIE MOŻLIWE!



Lillian Garcia: ZWYCIĘZCĄ I NOWYM MISTRZEM WCE ZOSTAJE... JOHN CENA!

 

Shelton Benjamin: Nie wierzę.

 

Mija kilka minut jeden i drugi podnoszą się, Kennedy opiera się o narożnik jest kompletnie zdruzgotany, trzyma się za głowę. Cena ze swoim pasem utyka i schodzi z ringu, zmierza do titantronu..

 

 

Dolph Ziggler: Brawo, brawo, brawo..

 

Ziggler wyciąga rękę do Johna, ale ten go mija, jest tylko Cena i Pas, kiedy John mija Dolpha... ZIG ZAG! ZIG ZAG! Mistrz, świeżo upieczony mistrza pada! Kennedy podnosi się w ringu i zaciekawieniem ogląda tą scenkę..

 

Michael Cole: Pora się żegnać! Michael Cole!

 

JBL: JBL!

 

Shelton Benjamin: Shelton Benjamin..

  • Odpowiedzi 5
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • patryniu

    1

  • Marcineq

    1

  • Kosaki

    1

  • Mike1674326032

    1

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  516
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  15.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Mimo, że "ubarwiam" gale WCE swoimi beznadziejnymi, w ogóle nieśmiesznymi segmentami i raz na jakiś czas walkami (tutaj takowych brakowało) postanowiłem skomentować. Prawdę mówiąc myślałem, że Final Showdown wyjdzie dużo gorzej. Byłem pewny, że to Final Showdown nie pobije Final Showdown sprzed dwóch lat. Pamiętam, że dwa lata temu chcieliśmy mieć najlepszą kartę ale trzeba było też pamiętać o uwzględnieniu w niej wszystkich grających, a wtedy było ich sporo. Myślałem, że tegoroczna "Nasza Wrestlemania" będzie ssała na potęgę bo wiadomo, karta dupy nie urywała, nie ma tylu graczy co kiedyś i w ogóle, ale po przeczytaniu zmieniam zdanie. W moim odczuciu tegoroczne Final Showdown wypadło naprawdę dobrze i to jest dowód, że nie potrzeba niewiadomo ilu walk żeby zrobić dobre PPV.

Segmentów nie będę komentował z wiadomych powodów.

TLC Match - Tutaj skład walki był niezły, tylko co się dzieje z DiBisim? Posta chociaż oddał? Raczej nie, a szkoda bo zawsze byłoby ciekawiej. Miałem tutaj swojego cichego faworyta, ale może dobrze się stało, że nie wygrał. Walka w sama w sobie bardzo ciekawa no i napisana super estetycznie co też jest ważne, takie walki aż chce się czytać, połamane stoły, rozwalone krzesła, do końca nie było wiadomo kto zgarnie kontrakt. Nie spodziewałbym się, że Undertaker wygra, ale z tego co pamiętam Kosaki (jeśli pomyliłem osoby to poprawcie mnie) stara się na backstage od dłuższego czasu więc mu się ten title shot należy jak najbardziej. Trzeba dawać szanse :D . Tak czy siak, więcej takich TLC poproszę.

I Quit Match - No tutaj było wszystko. Krzesła, drabiny, śmietniki, schodki, kije. Bardzo dobre wmieszanie przedmiotów w walkę, długość walki też w sam raz, po cholerę na tą dwójkę dłuższa :) ? Zwycięstwo Rocka zasłużone. Fan jak Ty nie masz pomysłu na Punka to ja nie wiem...

Ladder Match - Stawka wysoka, stypulacja również dająca pole do popisu. Rejden oddał posta dość dawno, a szkoda bo z jego pisaniem to można by się pokusić nawet na WCE Championship, a tak pas wędruje do Marcinka, który widać, że się starał i na Continental zasługuje. W tej walce potencjał stypulacji został wykorzystany, można było dodać jakiś upadek ze sporej wysokości dla podkreślenia dramaturgii, ale jest nieźle ważne, że było dużo akcji z użyciem tytułowych drabin.

Xtreme Rules - Tutaj również zwycięzca oczywisty, mimo wszystko walka mogła się podobać. Bardzo dobrze, że zostały użyte pineski bo z tego co pamiętam do tej pory były chyba we wszystkich Xtreme Rules w WCE, więc tradycja zachowana. Fajne wmieszanie w całość Michaela Cole'a, od zawsze jego postać była "za" Destination i teraz również tak jest. Może za rok również ujrzymy walkę tej dwójki tak jak teraz, czy dwa lata temu. Poza tym, Miz = Next Hall of Famer :D

Po tym wszystkim wielkie zaskoczenie. Chyba wczoraj przypomniałem sobie o tym co miało być zrealizowane jeszcze dwa lata temu, więc myślę sobie "dlaczego nie podsunąć tego pomysłu teraz, w końcu jest Final Showdown" . Co się okazuje? Hall of Fame już dawno było napisane. Największa niespodzianka gali. Nowi gracze mogą nie kojarzyć jak Urban, Edzio i Pro grali w WCE, ale starzy wyjadacze pamiętają jak wiele osiągnęli i teraz mają za to nagrodę. Ta trójka jak najbardziej słusznie wprowadzona, gratulacje. Ja dodałbym jeszcze Tuptusiowego Rock'a bo też był w WCE od początku, ale co sie odwlecze to nie uciecze (chyba). Co do Kennedy'ego to tutaj przeżyłem szok. Przecież cały czas gram a już zostałem wprowadzony do Hall of Fame. Może zbyt wcześnie, ale mimo wszystko to cieszy, więc dzięki temu kto wpadł na ten pomysł. Teraz można spokojnie odejść na emeryturę. Chcielibyście, co...?

Iron Man Match - Ciężko mi skomentować walkę, w której udział brała moja postać, ale jak wszystkie to wszystkie. Według mnie najbardziej emocjonująca walka. Dość szybko zleciała ta godzina, ale działo się. Z początku znaczna przewaga Kennedy'ego, ale ostatecznie Cenie udało się odliczyć Mr. WCE, któremu już zabrakło czasu. Mamy nowego mistrza WCE, Cena nie dołącza do Destination. Patryniu zasłużył na ten pas, dawno nie miałem tak zaciętego rywala także gratulacje, teraz nie nawal. No i największe zaskoczenie dla większości czyli Dolph Ziggler. Jako, że program na linii Kennedy-Cena zaczynał robić się nudny trzeba było wkręcić w to wszystko kogoś nowego i uważam, że Ziggler pasuje tutaj idealnie. Niektórzy mogą myśleć, że to za szybko, ale trzeba dawać szansę dlatego z tej decyzji jestem zadowolony.

Ostatecznie Final Showdown oceniam na mocne 4 w skali szkolnej. A co tam, niech będzie 4+. Oczywiście bywały już lepsze gale, ale ta wypadła naprawdę przyzwoicie. Jeszcze raz dzięki za tą niespodzianke z Hall of Fame oraz gratulacje dla zwycięzców.


  • Posty:  67
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  11.08.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

To może teraz ja dam swój skromny komentarz nt. Final Showdown. Ogólnie estetyka gali jest bardzo dobra, na pierwszy rzut oka wszystko wygląda idealnie. Wolę jednak dogłębnie skomentować galę. Pierwszy segment między Ceną a Kennedym bardzo ładnie napisany i nawet tam sytuacja się zaostrzała przed Main Eventem. Później, co mnie zszokowało, pojawiła się moja postać i troszkę zamieszała. Zobaczymy co będzie dalej, segment na +. Następnie wywiad z Alberto Del Rio i wmieszał się Taker. Może jakiś feud między tymi panami? Zobaczymy. Czas na pierwszą walką, czyli TLC Match o kontrakt. Ten, który pisał tę walkę jest naprawdę wielki! Pięknie napisana walka, stypulacja też została w pełni wykorzystana. Jedyne co mnie zdziwiło, to zachowanie Zigglera, czyli moje. Widocznie zarząd coś dla mnie planuje, przekonamy się później. Teraz czas na I Quit Match. Tam w ruch poszło wszystko, jak już wspominał Tomeq. Napisana jest ładnie, stypulacja też wykorzystana w pełni. Szkoda tylko, że Punk został zeszmacony. Następnie krótki segment między Jericho i Michaelsem, którzy za chwilę się ze sobą zmierzą. Będę szczery: Segment jest z du*y wzięty. Moim zdaniem to typowy zapychacz, a skoro to PPV moglibyście troszkę podkręcić atmosferę między nimi. Jedziemy dalej. Czas na Ladder Match, gdzie zmierzą się wcześniej wspomnieni panowie. Pas dla HBK... Hmm, właściwie to Michaels na niego zasłużył, ponieważ był aktywny na bakstejdżu, ale po cichu liczyłem na wygraną Jericho. Walka napisana dobrym stylem i fajnie, że taka stypulacja. Gratulacje dla Michaelsa. Potem był fajny segment. Bardzo dobrze napisany i fajny pomysł z powrotem legend WCE. Bezbłędnie. Walka Miza z Christianem też jest ładna, choć wydaje mi się, że trochę za długa. Z drugiej jednak strony był to Extreme Rules Match, a z tej stypulacji można wyciągnąć bardzo wiele. Fajne wmieszanie Cole'a i zwycięzca z góry znany. Ładnie. Potem segment z Hall of Fame. Zdecydowanie najlepszy z segmentów gali. Dużo na ten temat nie mogę powiedzieć, ponieważ pamiętam tylko Sheltona Benjamina. Estetyka = pięknie. Wszystko piękne i gratulacje dla świeżo upieczonych Hall of Famerów WCE. No i nareszcie ME - walka na którą czekali wszyscy. Mój poprzednik wspominał, że godzina minęła nieprawdopodobnie szybko i wiele się działo. Zgadzam się z tym. Najlepsza była końcówka, gdzie Cena musiał się bronic przed wściekłymi atakami Kena. Wygrywa Cena i gratulacje dla niego. Później ponownie szok, pojawia się mój Ziggler i wykonuje Zig Zag mistrzowi! Jak obiecał na początku, zemścił się, jednak wydaje mi się, że to dopiero początek. Ogólnie galę oceniam bardzo dobrze, będzie to 5/6. Jedyne co mi się nie podobało, to ten krótki segment między Jericho i Michaelsem. Niemniej jednak fantastyczna gala, brawo!

rhodes.png

 

 


  • Posty:  755
  • Reputacja:   4
  • Dołączył:  01.05.2011
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Jasny

No to i ja dodam swój komentarz! Pierwszy motyw bardzo dobry, mamy nawiązanie do nowego feudu Dolpha o pas, backstage również fajnie złożony. Pierwsza walka to TLC. Zajebisty co pisałem już na shoucie. Było wszystko, były stoły, drabiny, krzesła, były zwroty akcji, nagłe wyjście Dolpha z Ringu i zwycięstwo mej skromnej postaci. Dzięki za TS(tak, to ja Tomeq) i na pewno go nie zmarnuję, chociaż Del Rio i Adolph też na niego zasłużyli. I quit match. Tutaj również stypukacja wykorzystana na maxa. Tylko punk jakiś taki mało wykorzystany. Dalej walka o unifikację pasa. HBK zwycięzcą. Ja również jak Mike liczyłem na Jericho, ale myślę, że to dlatego, aby podkręcić fight o pas między Deadmanem a właścicielem pasa. Następnie trochę przymulasta walka z Mizem i i Christianem w rolach głównych. Super pomysł na powrót legend. Hall of fame rozdane. Shelton komentatorem. To też na plus. No i main event. Znakomity, palce lizać, tylko szkoda, że taki słaby wynik. Myślałem że będzie troszki wyżej. I nagle jeb, Ziggler czynem wyjaśnia ucieczkę z TLC bo powraca na feud o główny pas. Gala 9/10 gdyby nie małe niedociągnięcia, ale jest to na razie najlepsza gala od was panowie! Dzięki wielkie! Gratki jeszcze większe!

 

It's nice to be important, but it's more important to be nice. Posse!

Kreatywny Roku 2013

Kreatywny Roku 2014

Moderator Roku 2014

 

 


  • Posty:  317
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  11.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Czas na mój komentarz (pozdrawiam Vejdera :waving:)

A więc tak, ogólnie gala wypadła bardzo dobrze, ale kilka rzeczy mi się nie podobało, jak np. bezsensowny segment przed walką o pas Continental, który zupełnie nic nie wniósł, ja napisałbym go inaczej, mógłby się w nim pojawić Taker żeby rozpocząć feud z nowym mistrzem. Po drugie, kontrowersyjne pojawienie się Zigglera w segmencie rozpoczynającym galę i po walce o WCE Championship. Tutaj moglibyście dać np. The Rock'a, który moim zdaniem niedługo będzie próbował sięgnąć po główny pas WCE, ale też z drugiej strony fajnie, że dajecie szansę "nowym" :)

Wszystkie walki były napisane z wielkim rozmachem, były długie i nie nudziły. TLC match był bardzo ciekawy, do końca nie wiadomo było kto zgarnie kontrakt, troszkę zdziwiła mnie wygrana Takera, ja tu stawiałem na Del Rio, ale Kosaki był bardziej aktywny na BS, więc wygrana mu się należy. I quit match, tutaj zwycięzca był wiadomy od początku, CM Punk mógł dać z siebie więcej na BS. Szkoda, że nie wykorzystaliście końcówki walki, o ile dobrze zrozumiałem, The Rock nie wykonał jednak Super Rock Bottom z trzeciej liny po tym, jak Punk się poddał, a szkoda, bo w ten sposób mogliście podkreślić, że Dłejn jest naprawdę kozakiem i nie boi się nikogo i niczego :D

Swojej walki komentować nie będę, powiem jedynie, że bardzo mi się podobała 8)

Później mieliśmy bardzo fajny segment z członkami Destination i byłymi gwiazdami WCE, które później były wprowadzone do Hall of Fame, nic dodać, nic ując- super!

Extreme Rules- stypulacja w pełni wykorzystana, bardzo fajnie napisana, dużo pinfalli, mega! Zaraz po tym zobaczyliśmy ceremonię Hall of Fame, tutaj możnaby było ją zmienić- już mówię jak. Otóż wszystkich zapowiadali i wprowadzali członkowie Destination, można było dodać inne gwiazdy, byłoby ciekawiej, ale ogólnie też bardzo fajny pomysł ;)

No i najważniejsze, ME. Najlepsza walka jaką kiedykolwiek czytałem. Najlepsza była końcówka, kiedy Cena uzyskał pinfall i Kennedy miał tylko 5 minut na wyrównanie wyniku, jednak nie udało mi się i stracił swój pas. Tutaj zdziwił mnie wynik, myślałem że Cena jednak będzie zmuszony do dołączenia do Destination. Po walce mieliśmy interwencję Zigglera, którą opisałem już wcześniej. Tutaj moglibyście dodać szybki brawl Rollinsa i Dolpha. Seth na BS zapowiedział, że zaatakuje Zigglera, więc można było to w ten sposób rozwiązać, ale to tylko moje pomysły. CZEKAMY NA KARTĘ NA ST I NASTĘPNE PPV!

 

hbknasstowdokonczyckopia.png

 

 

 

 

WCE RECORD

 

 

 

7 wygranych - 2 porażki - 1 remis

 

 

 

 

WCE Continental Champion (21.04.2012- 08.07.2013)

 

 

 

 

00961d26dda1582220413f764d3f8845.gif?1312069593

 

 


  • Posty:  5 103
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.07.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Doskonały pomysł z wprowadzeniem "naszego" Hall of Fame. Myślę, że jest to świetny dodatek na uhonorowanie tych najwierniejszych i największych. Nie spodziewałem się tego, choć to bardzo miła niespodzianka :) Edger, Protek i Urbek zasłużyli sobie na to. A co do Kennedy'ego to zdecydowanie za wcześnie. Jest on jeszcze czynnym graczem (chyba, że o czymś nie wiem), a ten status daje mu więcej nowych możliwości na BS, a i bez tego jest znakomity. Warto też docenić wypowiedzi poszczególnych zawodników.

Pierwszy segment był całkiem przyjemny dla oka. Nawiązanie do wielkiego ME i wplątanie w to Ziggler'a. Chłopak został rzucony w głęboką wodę, ale mam nadzieję, że sobie doskonale z tym poradzi.

TLC Match po prostu gniecie jaja. Gala rozpoczęta od wielkiego rozgłosu zrobiła to, co zrobić powinna, a więc zachęciła mnie do kontynuowania godnej lektury. Undertaker zwycięża, ma kontrakt i teraz ciekawe co z nim zrobi, choć nie ma innego wyjścia jak zawalczyć o pas Continental. Najważniejsze, by ten kontrakt zrealizował szybciej niż Ziggler swoją walizkę w WWE.

Czy ME trzeba komentować? Pokazaliście w nim swoją ogromną klasę. Ta nasza WM ;) Na początek oczywiście przed przeczytaniem gali nadziałem się na kilka spojlerów, a to Tuptuś w SB czy fanx3 na BS. Trochę zniszczyli mi niespodziankę, ale po części spodziewałem się, że Cena nawet w WCE nie może dołączyć do Destination :lol Fajnie, że do samego końca utrzymywaliście w przekonaniu, że ten pojedynek jest tak naprawdę 50:50. Wygrana mojej postaci 1:0, choć Kennedy miał wielkie szanse na doprowadzenie do remisu. Końcówka napisana rzeczywiście porządnie, jak praktycznie cała walka. W pierwszej części Cena atakuje Ziggler'a, za to w drugiej Dolph się rewanżuje. Mistrz zaczyna swoje panowanie od buntu załogi. Oj, nie ładnie. ;P

Nie opisywałem wszystkiego, gdyż to wszystko stało na tym samym, dobrym poziomie. Chyle czoła. :applause:

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • GGGGG9707
      Tak też mi niespodzianki, Belair, AJ Lee, Lesnar, LA Knight, Dom, pewnie ten nowy arab saudyjski którego wzięli.  Ja zawsze na Royal Rumble przyjmuję sobie że chcę co najmniej jedną niespodziankę ale taką której się nie spodziewam. Te wymienione się nie liczą bo i tak prawie pewne że będą i to żadna niespodzianka. Choćby to był nie wiem Hornswoggle to i tak dam na plus bo będę zdziwiony a o to chodzi w Royal Rumble. Chyba na 60 wrestlerów da się zarezerwować 1 miejsce dla kogoś kogo si
    • MattDevitto
      Myślałem, że ona skończyła z wrs
    • KPWrestling
      KPW ARENA 32 SPRAWIEDLIWOŚĆ I PRAWO 13.03.2026 Wstęp 17:00, Start 18:00 KLUB NOWY HAREM 81-342 Gdynia, 3 Maja 28 Sąd sądem, a sprawiedliwość musi być po naszej stronie! https://www.youtube.com/watch?v=faPFQq8Od4INajlepsi polscy zawodnicy, goście z zagranicy, wielkie emocje, duża doza szaleństwa – rozrywka na najwyższym pozio
    • MattDevitto
      Już chyba wiem kto otworzy show w ringu
    • Kaczy316
      Triple H i niespodzianki, więc jak to jest w jego zwyczaju szykujmy się na najzwyklejsze show na świecie i mega przewidywalne, więc Gunther kończy karierę AJ'a, Drew broni tytułu z Samim w czystej walce, Pianek powraca i wygrywa RR Match, a Roman wbija z nr. 30 i też wygrywa RR Match  
×
×
  • Dodaj nową pozycję...