Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Byłem mistrzem a teraz... - Del Rio odsunięty na bok?


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  1 872
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  20.04.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

DelRio-dyskusja_zps38ea516a.png

 

Siemanko, mimo iż nie oglądałem długo wrestlingu postanowiłem to nadrobić i zauważyłem coś co mnie troche zdziwiło, a chodzi o gościa na zdjęciu czyli naszego niezniszczalnego luchadorsa z kraju ostrego burito czyli Alberto Del Rio, który jeszcze do niedawna walczył z Sheamusem o World Heavyweight Title na 6 czy nawet więcej PPV z rzędu i cholernie dziwi mnie to że ten sam gość dziś po ok. 3-4 miesiącach walczy z Ryderem na Raw i wygrywa po mało emocjonującym matchu i nic... koniec kropka... Z tego co się orientuję to nie ma go nawet w karcie na TLC co dla mnie jest jednak dziwne i nie zrozumcie mnie źle bo nie jestem jakimś jego wielkim fanem a uważam wręcz że jest już nudny (To po cholere robisz tę dyskusję, w której pewnie i tak nikt nie odpowie!?) ale dziwi mnie to że Vince, który do niedawna był jego zajebiście wielkim fanem i teraz co? Koniec... Kropka? Cholera nawet R-Truth jest w karcie na TLC, że nie wspomnę już o tym że Kingston jest mistrzem interkontynentalnym, ale mniejsza... Moim zdaniem Del Rio albo dostanie dużą szansę na RR (może nawet znów wygra) albo jest już spalony w federacji Makmena i chyba może powoli zacząć szukać sobie nowej roboty chyba że pasuje mu latanie w mid cardzie albo co gorsza jeszcze niżej... Jako że na forum mamy leniwe osoby to macie klasyczne trzy pytania.

 

1. Czy Del Rio jest spalony w WWE i spadnie na samo dno?!

2. Czy może McMahon szykuje mu coś większego i to taka cisza przed burzą?!

3. A może Alberto powiedział coś co się jednak komuś nie spodobało i to tylko chwilowa kara?

 

ZAPRASZAM DO DYSKUSJI!

 

K1190kicopy_zps3e737bee.png

 

 

 

wce.png

 

f7afdb0d1f356a3dc6d917539237be7a_original.gif?1367060362

 

 

  • Odpowiedzi 9
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Tuptuś

    2

  • Ulicznik Xeb

    2

  • Bryx

    1

  • Brem

    1

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  1 969
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  07.04.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Jak dla mnie sytuacja jak i sama postać Del Rio jest troche dziwna i cięzka do rozwiązania. Mianowicie chodzi o to że jest on dobry w ringu, jest on dobry przy micu, ma dobry gimmnick a mimo to cokolwiek nie robi jest to nudne, nie wzbudza emocji. Nie wiem do końca na czym to polega. Del Rio od poczatku był bardzo doceniony w WWE. Na początek dostał feud z Reyem i zapowiadało się super, potem wygrał RR, jeszcze lepiej. Ale już feud z Edgem był taki sobie. Po feudach Edge Kane, Kane Taker ten był blady i nieciekawy. No może nie aż tak jak kolejny czyli Orton Christian ale mimo wszystko. Potem wygrał walizke i wepchnął sie między Cene a Punk, ale czy generalnie ktoś o tym będzie pamiętał za pare lat? Punk wygrywa pas na MitB i ma ponad roczny run! To ze jeszcze w między czasie Del Rio był mistrzem dwa razy i Cena raz generalnie moim zdaniem zostanie zapomniane. A dlaczego? Bo nie było w tym okresie nic wartego zapamiętania... No a potem wcale nie było lepiej. Nie pamiętam co robił między TLC a początkiem feudu z Sheamusem ale to dlatego że chyba nie robił nic. Feud z Sheamus owszem zostanie zapamiętany jako najnudniejszy feud wszechczasów i na dodatek jedno wielkie półroczne jobbnięcie. Feud z Ortonem, jeszcze gorzej... Niestety ale za cokolwiek się bierze Del Rio jest to słabe i nudne. Albo wymyśla dla niego jakies odświerzenie albo bedzie się dalej pląta bez żadnego celu, pokonując na zmiane Rydera i Santino i od czasu do czasu sobie jobbując jakims ME. Może faceturn by tu pomógł? Co prawda średnio go sobie wyobrażam jako face'a i jego gimmnick do tego nie pasuje ale może by nas zaskoczył?

Moim zdaniem Del Rio albo dostanie dużą szansę na RR (może nawet znów wygra)

Nie ma takiej opcji, to by była najgorsza decyzja jaką moznaby było podiąc. Dostał swoją szanse, wygral juz raz RR, moim zdaniem nie wykorzystał jej jak należy. Jest wielu zawodników bardziej zasługujących na tą wygraną niż on.

 

 

 


  • Posty:  2 513
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

... RILI?! Zawsze, zawsze wiedziałem, że to się tak skończy, start ekstra podobał mnie się, podobało mnie się to co robił. Podobały mnie się jego walki, strasznie techniczne, ale wyrafinowane było to coś, że fajnie je się oglądało. Wszystko szło nieźle, dostawał szansę za szansą. Jednak wracając wiedziałem, że On nigdy nikim wielkim nie będzie, nie wiem czemu, ale to typowy przykład chwilowego odświeżenia, bo walki z Ryderem to chyba żaden szczyt marzeń nie jest. Dwa to, że była fajna opcja Alberto przypadkiem bo przypadkiem ściągnął maskę na zeszłorocznym TLC Reyowi, można to było nieźle wykorzystać tylko, że nawet jakby WWE chciało to zrobić to niestety Rey jest ciągle niezdolny. Alberto moim zdaniem jest już skończony w federacji, oczywiście może osiągać jakieś pojedyncze mistrzostwa programy, ale w jego karierze byłby potrzebny nagły zwrot, a taki w obecnej chwili kiedy WWE może organizować Shield, Rocka, Punka, Lesnara, więc po co mają jakimś del Rio, który ani nie jest specjalnie wywoływany ani nic angażować w coś większego.

2. Czy może McMahon szykuje mu coś większego i to taka cisza przed burzą?!

Powrót Rocka i Alberto ma go wozić. :waving: FINALLY.


  • Posty:  1 000
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  23.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

No cóż ... tak to już bywa w WWE , oprócz Ceny tak naprawdę każdy zaliczał okres w którym dostawał mniej pushu . Niedawno powiedziałem że ADR przydałoby się odświeżenie postaci , jednak trzeba by to było zrobić w dość szokujący sposób , najlepiej faceturn. I prosze mi nie pisać że ADR nie pasowałby do tej roli bo to samo mówiło się o Ortonie i Sheamusie a zostali babyface'ami. Moim zdaniem WWE powinno przemyślec te kwestie , bo ADR się teraz mówiąc krótko wypalił , nie ma pomysłu na jego postać tak jak nie było pomysłu na jego feud z Sheamusem który był kompletnie nudny i ciągnął się pół roku. Mam mimo wszystko nadzieje że Alberto wróci jeszcze do Main Eventu , czy jako face , czy jako heel , ale potrafił dawać dobre walki i robi to nadal ; )


  • Posty:  756
  • Reputacja:   6
  • Dołączył:  01.05.2011
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Jasny

Popieram poprzednika. Dla Del Ria przydałoby się odświeżenie radykalne czyli faceturn. Zauważcie, jak mało teraz takich prawdziwych face'ów mamy na ringu w main evencie. Miz już nim jest, co widać po publice, jak się podlizywał a oni go wielbią. Cena, Szajbus, Ryback jest tweenerem. Mało tego. A Del Ryjo mógłby coś pokazać i udowodnić jako face. Że nie warto go spychać do mid-cardu. Albercik nie spadnie na dno, nie zwolnią go, bo jest po prostu dobry. Na pewno nie jest to cisza przed burzą. Po prostu nie ma na niego pomysłu. Tak jak na wielu innych. Na Tensaia, na Rydera, tak na prawdę na Ortona, na Miza. Oni wszyscy nie pojawią się na TLC! Ostatniej gali roku! Ani skośniak, który miał obiecany wielki push, ani Zack kóry przegrywa raz za razem, i się denerwuje na tłiterku, ani Orton, wielki Apexpredator, ani Del Rio. Wątpie, że del Rio powiedział coś nie tak, bo media szybko by się o tym dowiedziały.

 

It's nice to be important, but it's more important to be nice. Posse!

Kreatywny Roku 2013

Kreatywny Roku 2014

Moderator Roku 2014

 

 


  • Posty:  5 103
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.07.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Niedawno powiedziałem że ADR przydałoby się odświeżenie postaci , jednak trzeba by to było zrobić w dość szokujący sposób , najlepiej faceturn

Po co od razu face turn? Kreatywni nie potrafią się do niego dostosować w kwestii pomysłów. Wygrywa wielki RR Match, zdobywa WWE Championship i to dwukrotnie, pojawia się w federacji po kilku nawet ciekawych promach, by później stać się neutralnym jest dla mnie czymś koszmarnym. Kurde, co no jest? Walki z Orton'em i te wszystkie squashe już mi się znudziły. Jeśli jego postać się w tej federacji nie zmieni to ja nie widzę żadnego sensu, by on tam siedział (oprócz kasy).

Oni wszyscy nie pojawią się na TLC!

Oj no nie wiem czy to jest prawda. Ostatnia gala w tym roku bez Orton'a czy Del Rio? Na 99% któryś z nich się pojawi, by zmniejszyć poziom show, którego zresztą jeszcze nie ma.

Tuptuś tworzy dyskusje... A niby koniec świata jest 21.12 :lol


  • Posty:  1 872
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  20.04.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Oj no nie wiem czy to jest prawda. Ostatnia gala w tym roku bez Orton'a czy Del Rio? Na 99% któryś z nich się pojawi, by zmniejszyć poziom show, którego zresztą jeszcze nie ma.

Czy pojawi się Orton albo Del Rio? Szczerze wątpie bo nie ma ich gdzie upchać, przychodzi mi tylko jedna opcja Del Rio - faceturn i atak na Szwajcara po walce o US Title i Orton - heelturn i atak na czarnego po IC Championship Matchu (jeśli wygra)...

Myślę że opcja Del Rio - faceturn to w chwili obecnej jedyne rozwiązanie bo nawet publika go nie kupuje, kiedyś chociażby ktoś buczał czy cuś a teraz jest zero... Cisza jak podczas dzisiejszego skoku Jurijego Tepesa... Nie rozumiem tylko jednego w poczynaniach Vincenta, na większość wrestlerów nie ma pomysłu i nie pokazuje się ich w TV (#HowYaDoin'ColtCabana?), a Del Rio jest bezpłciowy i widać że publika rzyga na kilometr jak widzą go wchodzącego do ringu i tyle... Szczerze to lepsze są reakcje na Rydera, który pomimo tego że teraz stał się wiadomo kim a jego gimmick już tak nie porywa jak na początku to na niego ludzie jeszcze jakoś przyzwoicie reagują a na meksykanina jakiś fanboj Ortona w wieku 5 lat krzyknie buu, ale jego i tak zagłuszy ta przenikliwa cisza i tyle... Myślę że bez faceturnu tej postaci nic dobrego nie spotka w najbliższym czasie.

 

K1190kicopy_zps3e737bee.png

 

 

 

wce.png

 

f7afdb0d1f356a3dc6d917539237be7a_original.gif?1367060362

 

 


  • Posty:  1 019
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  15.04.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Albełto deł riło nigdy dla mnie nie był jakiś super i do Main eventów się nie nadaje i tyle. Może przy debiucie jakoś to wyglądało ale teraz już się to znudziło i się nie dziwie, że nie majo na niego jakiegoś pomysła. Na samo dno to nie spadnie bo dziwne żeby typol co wbija na każdą gale z innym autem i miał osobistego spikera walczył tylko z Zackami Ryderami. Coś dla niego będą wymyślać co jakiś czas ale nie ma szans na coś większego, przynajmniej ja bym tego nie chciał. Na RR możeeee będzie się długo utrzymywał ale nie ma bata na wygraną. Niech mu dadzo co jakiś czas jakieś feudy na 2 PPV i bedzie git aleee nic większego :)


  • Posty:  52
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  29.06.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Alberto Del Rio, gość na sam początek swojej kariery otrzymał olbrzymi push, wliczając dość długi feud z Reyem Mysterio, jak i wygranie Royal Rumble w 2011 roku. Jego feud z Edgem nie był taki dobry, ale można by było przypuszczać że gdyby ten nie musiał zakończyć kariery to na Extreme Rules 2011 to właśnie Alberto byłby mistrzem. Co prawda jest dwukrotnym WWE Championem, ale było to w sytuacji której niewiele osób pamięta, w końcu przełom lat 2011 i 2012 kojarzy się wszystkim z reignem CM Punka, a nie z Albertem ani Ceną, zapewne za dwadzieścia lat sam będę zdziwiony że on był wówczas mistrzem. Ostatnio ta sytuacja z Alberto jest trudna, do main eventów i walk o pas go przecież ponownie nie wrzucą, jego feud z Sheamusem już od samego początku zasysał, a trzeba pamiętać że gość praktycznie od początku 2011 do Night of Champions 2012 walczył o jakiś pas!(nie licząc przerwy którą sobie zrobił). Obecnie nie ma na niego pomysłu, mimo że jest dobry zarówno przy mic'u jak i w ringu. Jeśli pozostanie dalej heelem, to dobrym rywalem dla niego byłby The Miz, w końcu mógłby feudując z meksykańskim arystokratą zdobyć trochę popularności u fanów, po drugie też nie ma na niego pomysłu, a ich segmenty mogłyby być naprawdę dobre. Jeżeli jednak ma przejść face turn jak to się mówi w niektórych newsach to sytuacja może być już trochę trudniejsza, miałby napędzać fanów z Meksyku w zamian za Mysterio, jednak takie odświeżenie postaci by mu się przydało, mógłby wrócić do main eventów, jednak to też jest sytuacja tylko na chwilę. Royal Rumble 2012 na pewno nie wygra, ale możliwe że będzie jednym z ważniejszych graczy w tym pojedynku, na Wrestlemanii też przewiduję mu najwyżej Money in the Bank(jeśli ten pojedynek powróci). Moim zdaniem powinien sobie teraz wziąć trochę wolnego, i wrócić jako odświeżona postać, a nie męczyć się jako pogromca Sin Car czy Zacków Ryderów. Dzięki za dyskusję

8028_4c7313c30617.gif

 

 


  • Posty:  2 513
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

w dość szokujący sposób , najlepiej faceturn. I prosze mi nie pisać że ADR nie pasowałby do tej roli bo to samo mówiło się o Ortonie i Sheamusie a zostali babyface'ami.

Haha, no bez jajców. Orton? Z tego, co ja pamiętam wszyscy chwalili pomysł i był równie wyczekiwany, jak turn na złego dla Jana, więc gadasz bzdury. Poza tym chłopie, ja się w żadnym stopniu nie zgadzam, że ADR jako face. Co? Rozrzucać ma hajs dla "biedaków" z publiki, no to przecież jest tak durny pomysł, że szkoda gadać. Problem tkwi w Alberto, a nie w jego postaci. Wszystko, co dostawał pieprzył.

teraz takich prawdziwych face'ów mamy na ringu w main evencie.

Pojęcia prawdziwy face przy nazwisku Miz i del Rio brzmi zabawnie, z nich są tacy prawdziwi face'owi, że to nie możliwe. Oni zawsze będą kojarzeni z tymi złymi, zawsze będą na nich patrzeć przez pryzmat. A chyba nie mówimy tutaj o publice na galach, tylko o wielu widzach i fanach na świecie, Miz sprzedawał się dobrze, a po turnie zmiana mogła być tylko minimalna, bo On nigdy nie był super ważny tylko miał rzeszę swoich fanów, jak każdy inny zawodnik, a Cena ma całą armię fanów! Orton, Edge, Undertaker, The Rock, Lesnar, Punk, Hardy. Jeśli potrzebny byłby prawdziwy face to mimo wszystko musiałby być to ktoś kto znaczy znacznie więcej.

A Del Ryjo mógłby coś pokazać i udowodnić jako face.

On wiele udowadniał. Dopóki nie dostawał czegoś większego, a dostawał tyle szans że to naprawdę niesamowite, tyle jasnych znaków dla niego, a żaden z nich dla mnie nie był wykorzystany w pełni. Moim zdaniem del Rio to jeden z gorszych mistrzów, jakiego nam WWE zaserwowało w ostatnich latach, Kingston lepiej wypada, który też jest facem, więc narzekanie że nie ma prawdziwych dobrych to kolejny paradoks.

Po prostu nie ma na niego pomysłu. Tak jak na wielu innych.

Ależ mnie to razi, moim zdaniem kiedy zbliżają się Rocki, Lesnary, WM, EC, RR, Taker, jest tyle ciekawszych rzeczy do zrobienia, więc narzekanie na jakiś brak pomysłu to jest tak cholernie durny argument.. Kto by sobie dupę jakimś del Rio zawracał? Proste, w Meksyku i tak obejrzą bo będzie Sin Cara i pewnie Mysterio, więc tutaj znowu wielka korporacja wyjdzie na plus.

a Del Rio jest bezpłciowy i widać że publika rzyga na kilometr jak widzą go wchodzącego

PROPS! Jego muzyka jest tak denerwująca, że aż trzeba go przewinąć. Jego wejście na dłuższą metę też się robi straszne. Wszystko fajnie jest wymyślone, nie mówię ale sposób w jaki del Rio to oddaje od ponad roku jest tak banalny, nudny, monotonny no, że ja proszę..

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Grok
      Autor: Noah Leatherland TJPW zawitała do Shin-Kiba 1st RING na galę Prelude to Grand Princess, zaledwie kilka tygodni przed samym wielkim wydarzeniem. W głównym starciu Yuki Arai wysłała jasny sygnał ostrzegawczy do Miu Watanabe przed ich walką o Princess of Princess Title, zmuszając mistrzynię do poddania się. Na poprzedniej gali TJPW First Sparkle Watanabe zmusiła Arai do poddania się za pomocą backbreaker submission. Tym razem w Shin-Kiba 1st RING obie zawodniczki ponownie stanęły naprzeciw
    • Grok
      TNA Wrestling nagrało w piątek walki na nadchodzące odcinki Impactu. Po czwartkowym odcinku live Impact z Gateway Center Arena w College Park w Georgii TNA Wrestling tapowało serię walk telewizyjnych – zaraz po show i ponownie w piątek wieczorem. Spoilery z 5 marca znajdziecie tutaj. Poniżej te z 6 marca. Sprawdzone dzięki PWInsider, WrestlingHeadlines.com i raportom fanów. Spoilery z tapingów TNA Impact TV z 6 marca 2026 r.: The Hardys (Matt Hardy i Jeff Hardy) pokonali Sinner i Saint
    • VictorV2
      Nie zgodze się z tym że winę ponosi booking.  I nawet nie musimy szukać daleko przykładu, zostajemy w rodzinie. Jak bardzo over był Goldust, tylko dlatego że Dustin znalazł sposób żeby to działało? Jeśli dobrze pamiętam, historia była taka że pomysł Goldusta wymyślił Vince żeby wkurzyć Dusty'ego, upokarzając jego syna. W tej sytuacji booking chciał żeby pomysł flopnął a pomysł stał się dość ikoniczny.  Są zawodnicy którzy dostawali głupie, beznadziejne pomysły które nie miały racji byt
    • Bastian
      Zgodnie z przewidywaniami złoto wróciło do Cody' ego Rhodesa. Niestety, ale title reign Drew był tylko zmyłką, aby droga do WM42 nie wydawała się aż tak oczywista. Mnie takie decyzje nigdy się nie podobają. Mógł już Rhodes trzymać ten pas od udanego rewanżu z Ceną aż do WMki, wygrać na RR z Zaynem, tak jak to zrobił McIntyre. No ale trzeba nabić licznik Cody' emu, żeby nie wyglądało to tak marnie na tle Ceny, Ortona czy Lesnara. Rhodes - Orton to dream match, będę czekał na to bardziej niż
    • Kaczy316
      Zawsze są jakieś plusy i minusy, Cody jako zawodnik nie jest zły, cała otoczka wokół tego i booking jedynie to dno, a fani chcą na czymś wyrazić swoją frustrację i obrywa się Rhodesowi za to, a prawda jest taka, że winę ponosi booking, a kto za to ponosi winę? Tu już trudno powiedzieć, bo czasem to writterzy, czasem Triple H, a czasem TKO, więc można obwiniać zarząd jako całość zamiast skupiać się na jednej osobie, otoczka i booking to tragedia w tej kwestii od stycznia teasujemy Cody vs Jacob v
×
×
  • Dodaj nową pozycję...