Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

WCE Monday Night ShowTime! - Backstage


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  1 267
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Newest-WWE-2012-Randy-Orton-Venom-Runs-Deep-Authentic-T-Shirt-100-cotton-WWE-wrestling-t.jpg

Randy siedzi w swojej szatni i ogląda podaną kartę na następną galę...

No proszę, widzę że zarząd wie kto będzie tutaj gwiazdą. Pierwsza gala i już mam walkę i to bardzo ważną. Może i nie dostałem tych przeciwników co miałem ale spójrzmy na to z innej strony... Dostałem walkę tag teamową ! Razem z Morrisonem rozwalimy naszych przeciwników którzy nie mają z nami żadnych szans ! W tym tygodniu wygram moją pierwszą walkę a w następnej walce zmierzę się z Morrisonem o pas IC ! To będzie niezapomniane starcie, oczywiście z tego pojedynku może wyjść jako zwycięzca tylko jednak osoba... I będę nią ja ! Może zacznę od kilku słów do mojego tag team partnera na jedną walkę... Podkreślam to. Słuchaj John pamiętam cię dobrze bo walczyliśmy kiedyś w jednej federacji i powiem ci że dawałeś radę i mam nadzieje że 8 Października dasz z siebie wszystko ! Pokażesz że stać cię na dużo. Jednak nie ciesz się tak... Ja ci wcale nie schlebiam. Wiesz o tym że jak wygramy to następnym twoim rywalem będę ja ! To nie będzie już dla ciebie miłe i zwycięskie starcie. Doznasz swojej pierwszej porażki i zobaczysz jak w rękach będę trzymał upragniony pas IC ! Nie uda ci się go zdobyć wiesz o tym prawda ? Jednak jak na razie dajmy sobie spokój, musimy współpracować... Ale na szczęście to tylko na kilka dni. Powiem tak wyjdziemy tam John pokonamy ich szybko i zapomnimy o całej sprawie. Wiem że chcesz zmierzyć się ze mną o pas IC ! Ja też chcę, więc pokażmy że stać nas na to i że potrafimy nadal walczyć ! Udowodnijmy że jesteśmy jeszcze coś warci... Teraz wypowiem się na temat moich najbliższych rywali ! <śmiech> Gdy zobaczyłem kto będzie naszym rywalem zacząłem się śmiać ! Kane! Przecież on nie potrafi walczyć, już dawno się wypalił. W swojej karierze która trwa już długo bo z 15 lat. On natomiast przez tyle lat zdobył kilka marnych pasów. Na początku budził strach ale odkąd się pojawiłem to nie on był tym którego się bali ! Byłem nim ja ! Wiele razy z nim walczyłem, raz to on wychodził z walki zwycięsko jednak teraz Kane nie wygrasz... Nie zdołasz mnie pokonać, nie tym razem ! Wiele trenowałem przez ten czas i bądź pewny że jeszcze nigdy nie byłem tak przygotowany jak na walkę z tobą ! Pokażę że nic mnie nie zatrzyma i że prze zwyciężę wszystko na swoje drodze tylko po to aby zdobyć pas IC ! Wiem Kane że się boisz, wyczuwam to w tobie ! Na zewnątrz zgrywasz takiego potwora ale wewnątrz nie jesteś już taki silny. Mogę cię pokonać już przed walką i to zrobię. Zacznę tobą manipulować... Przygotuj się Kane bo tym razem to ja urządzę ci piekło ! Nie znasz znaczenia tego słowa nawet ! Myślisz że mnie przestraszysz ? Zabawny jesteś, w ogóle to dziwie się że znalazłeś się w tej walce, szkoda jednak że przegrasz swoją walkę w debiucie ! <śmiech> Wszyscy zobaczą jaki z ciebie potwór ! Jak będziesz leżał nieprzytomny po walce ze mną ! Dobra dość na twój temat powiedziałem teraz skupię się na Kurcie Angle ! W ogóle to ty odezwałeś się odkąd tutaj jesteś ? Nie wydaje mi się. Mam do ciebie takie pytanie a zobaczymy cię w ogóle przed walką albo na walce ? Pytam z ciekawości, bo myślałem że wreszcie będę ci mógł dokopać ale teraz zastanawiam się czy cię zobaczę ! W ogóle to po co przychodziłeś do tej federacji jeśli nie masz zamiaru się odzywać ? Myślisz że będą ci płacić za nic nie robienie ? Jeśli tak myślałem to się myliłeś. W tej federacji nie ma miejsca na takich jak ty, więc lepiej odejdź bo i tak nic tu nie osiągniesz ! Główną gwiazdą tej federacji będzie nie kto inny tylko sam Randy Orton The Viper ! Dość gadania na dzisiaj, odezwę się jeszcze przed galą a jak na razie żegnam moich rywali...

Orton podpala zdjęcie Kane po czym patrzy się jak płonie... Nagle wybucha śmiechem, a drzwi od szatni się zamykają...

 

53232759957468997232.png

 

 

 

 

rko_04.gif

 

 

 

 

User Miesiąca Wrzesień 2013

 

  • Odpowiedzi 156
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Ulicznik Xeb

    19

  • patryniu

    18

  • T0meq

    15

  • GMS

    15

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  2 901
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  16.10.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

400px-CM_Punk_2.jpg

 

It's clooooooobering time! Masz rację, dzisiejsze gwiazdeczki są strasznie uciążliwe. Wszystkie świecące się akcesoria, żel kujący w oczy podczas walki, prawdziwa porażka. Szkoda, że Ty uważasz mnie za taką gwiazdeczkę. Widać tylko o sobie masz tak duże mniemanie. Matt Hardy, Shelton Benjamin... to przeszłość! Teraz masz nowych ludzi, o których za pare lat będziesz mówił jak o największych rywalach. Kojarzysz wrestlera 2012 roku według PWI? Ja znam go bardzo dobrze i mogę Cię tylko przestrzec przed tym skurwielem. . . Uważaj. . .

 

Chyba wiadomo, że poczatek kręcił się wokół tego dupka Kennedy'ego! Jestem bardzo zadowolony, że moje prośby zostały wysłuchane, przychodzac tutaj miałem na celu rozpocząć nowy rozdział z ludźmi, którzy jeszcze mnie nie znają i mogą głosić takie głupoty jakie wygaduje Ken. Jednak chyba trzeba oderwać się na chwilę od swojej Barbie i spojrzeć prawdzie w oczy. Masz mnie za zwykłego gościa o dużym mniemaniu. Skończ patrzeć w lustro i wygadywać tego typu rzeczy, widać, że nie interesował Cię prawdziwy świat wrestlingu od roku 2011, w którym to dałem przykład młodym pokoleniom jak od średnio ciekawego pionka przeszedłem na poziom żywej legendy. Nie, wróć. Nie lubię tego określenia, żywe legendy są fake'iem, dlatego Kennedy, ty do tego okreslenia pasujesz. Wskoczyłem na poziom mega gwiazdy, podczas kiedy Ty biłeś te wszystkie rekordy tutaj. Z Mattem Hardym. Z wszystkimi skrzywdzonymi biedakami, którzy poszli za Tobą. Teraz ta federacja ma jakąś renomę. Może i na nią zapracowałeś, mogę Ci za to nawet podziękować, bo dzięki Tobie zdobycie WCE Championship przez CM Punka nie będzie niemym zdarzeniem jak było trzykrotnie w momencie triumfu Mr.'a Kennedy!

 

Z resztą, nie mogę poświęcać tyle czasu Tobie, w końcu masz poważne zajęcie w postaci kolejnej zgaszonej legendy, Shawna Michaelsa. Pasujecie do siebie, pomyślcie lepiej o współpracy, niż o rywalizacji, bo Ty Kennedy póki co możesz zasiąść tylko przy stole komentatorskim i obejrzeć sobie Main Event, w którym będę dewastował naszego cukierkowego bohatera. Trochę już mi się to znudziło, szkoda mi Johna próbujacego ciągle zdąrzyć za swoją szansę. Biedak, ale widać, że zaczyna brac przykład z wujka Kennedy'ego. Obaj 8 Października zobaczycie w czym sens. Pro-wrestling is real. Wreszcie będziesz miał okazję poczuć znaczenie tego zdania Ken.

 

John Cena to człowiek, którego szczerze mam po dziurki w nosie. Możecie zatem dziwić się, czemu kierowałem swoje pierwsze słowa m.in. do niego. Niektórzy nazywają mnie swoim mesjaszem, to ta czysta strona swiata, ale w tym przypadku użyłem niczym instynktu proroczego. Co prawda wielkim filozofem nie przeba było być, by wiedzieć, że znów będzie wpychał daszek, tam gdzie to nie potrzebne. John Cena jest specyficzną osobą. Sądzi, że udając, ze wszystko jest w porządku uniknie tego co go dręczy. A dręczą go ludzie. Ludzie, których próbuje wielbić, jednak to nie wystarcza. Powoli gubi się w tym wszystkim, dlatego szczególnie denerwuje mnie, to, że cena nic z tym nie robi! Jednak ja mam zamiar zrobić coś z nim! Nie przypadkiem natrafiłem na niego pod koniec mojego niemal rocznego title runu z pasem WWE! Pamiętam to doskonale! Nasz wielki bohater walki z rakiem zostaje kontuzjowany. Po raz kolejny uległ kontuzji, bo jest zwyczajnie słaby. John Cena to nie człowiek, który może przynieść rozgłos nowej federacji, gdyż zwyczajnie znudził się. Słyszałem słowa pewnego człowieka, który ma ciekawą wizję świata, jest nim alex Riley, którego słowa doskonale nawiązują do Ceny. Jeszcze tylko w TNA mógłbyś być powiewem świezości, bo wszędzie indziej jesteś jak stara zabawka pozostawiona na półce. Jedyne co ciagle jakoś wypycha Cię ku górze to Twoja przeszłość, jednak z czasem i ona zacznie przestawać dawać blask Twoim koszulkom. Z resztą na co ja tracę czas, gadam do zwykłego celebryty próbujacego utrzymać się chwytając się każdej deski ratunku. Pierwsze ShowTime będzie dla Ciebie jak ocean chłopcze. Lepiej naucz się pływać, bo nie będzie żadnej deski ratunku w Twoim zasięgu. Kennedy zasiądzie przy stole komentatorskim i będzie miał okazję zobaczyć z dobrego miejsca mój triumf. Ta wygrana udowodni, że hasło Cena niedługo nie będzie znaczyło nic ważnego w słowniku WCE! Gryzie mnie jedno, czyli nazwa przyszlej gali PPV, nie ukrywam, że ciekawi mnie czy spuszczę łomot temu skurwysynowi Kennedy'emu w klatce, czy z użyciem krzeseł. Ale na to przyjdzie czas. Teraz Wasza kolej. Cena? Może znajdziesz chwilę wolną od kręcenia reklamy, by wpaść na walkę, może odpowiedzieć mi? Czy raczej nie?

 

 

b9e3d6d02a.png

Użytkownik, Moderator i Dyskutant roku 2011!

Moderator roku 2012!

 

hhhhhhhhhq.png

gggggc.png

zdb.png

 

 


  • Posty:  4
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  18.09.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

The_Miz_2012CutByJibunjishin4_crop_exact.png?w=650&h=440&q=75



Na ekranie pojawia się The Miz.



Alex Riley... Marny, żałosny robaczek, który nie zdążył się rozpakować a już rzucił mi wyzwanie... Jesteś bardzo śmieszny, a co za tym idzie żałosny, Riley. Sądzisz, że jesteś w stanie być lepszy ode mnie? Najwspanialszej gwiazdy jaką widział ten biznes? Jesteś zerem Alex, zrozum to wreszcie, bo chyba nie będę musiał wbić Ci tego do Twojej wiecznie marzącej główki... Żałuję, że byłem Twoim mentorem. Dlaczego? Ponieważ byłeś i jesteś największym nieudacznikiem jakiego widziałem. Ty nigdy nie byłeś materiałem na gwiazdę, na bycie niesamowitym... Ja byłem i ponownie będę na szczycie, Ty zaś Alex... Pozostaniesz na dnie na długie, długie lata. 8 Października podejmę kilku, równie żałosnych jak Ty Alex rywali... Dlatego proszę, a raczej przestrzegam Cię, abyś nawet nie próbował zmieniać wyniku tej walki. Bowiem jej wyniku nie da się po prostu zmienić... Because I'm Awesome - You are not! You are nothing... Nothing = Alex Riley... Rozumiesz teraz? Mam nadzieję, że uświadomiłem Ci kim tak naprawdę jesteś. Bo jesteś zwykłym karaluchem, który prędzej czy później zostanie z tej federacji usunięty. Ale wiesz co? Udowodnię Ci to w walce, dlatego teraz i tutaj proszę Generalnego Managera, aby zabookował na następne po nadchodzącym ShowTime walkę Alex "Zero" Riley vs "Awesome One", "Mr.Awesome", "Chick Magnet, "The Most See Superstar In This Business", po prostu The Miz! Słyszałeś to Alex? Ta dykcja, te piękne przydomki, ten wspaniały wygląd to ja... Ty natomiast jesteś zwykłym, prostakiem w dodatku wyglądającym jak zwykły człowiek frajerem. Zwykły człowiek... Tak, to najgorsze co może być... Być takim samym jak inni. Aczkolwiek mnie to niedotyczy, ponieważ ja jestem niesamowity! Udowodnię to na nadchodzącym ShowTime na którym pokonam Carlito ,Chrisa Jericho, Goldberga, o raz The Undertakera... Who's Next? Alex Riley. Are yu ready for this? Better be... Because I'm The Miz and I'm AWESOOOOOME!

 

Obraz urywa się.

 

Streak of "Awesome One" The Miz:

0/0/0

643819the%20miz.png

 

 


  • Posty:  1 872
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  20.04.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

KURT-ANGLE-810.jpg

 

It's True! It's True! Kurt Angle rozwiódł się pierw z Karen, potem z TNA by ożenić się z jedyną damą! Z WCE! It's True! Widzę że General Manager już działa i jestem w karcie, przede wszystkim chciałbym podziękować wszystkim pracownikom że wierzą iż dalej mogę dawać z siebie wszystko... Jednak jedno mi nie pasuje... Nie chodzi tutaj o szansę walki o pas bo dostaję bardzo dużo na starcie, jednak Tag Team Match?! Tutaj chyba kogoś pogięło... "Wrestling is NOT a Team Sport!" Jeżeli ktoś tego nie rozumie to musi się spotkać ze mną na małą rozmowę w ringu... Ale o tym innym razem... Teraz ważny jest mój tag team match, który trzeba wygrać, nie będę ukrywał że pas International to troche mało ale od czegoś trzeba zacząć... To nie TNA gdzie pas dostajesz za nazwisko ... Z kim to ja mam walczyć? Wraz z Kane'm podejmiemy Johna Morrisona i Randyego Ortona! Wow! Myślałem że dostanę coś mocniejszego na start ale co tam, od czegoś trzeba zacząć ...

 

Zacznijmy od mojego partnera... Potężnego, wysokiego i niezniszczalnego Kane'a... Widzę Kane że jesteś bardzo pewny siebie ale to działa tylko na twoją niekorzyść... Niby jesteś dłużej ode mnie w tym biznesie ale spójrz prawdzie w oczy, to ja jestem złotym medalistą olipijskim! Minęło już 16 lat od czasu kiedy zdobyłem złoty medal i zaskoczyłem wszystkich! Mój debiut w WWF? Wygrany... Twój?! Pobicie słabego Undetakera... Jesteś śmieszny Kane jeżeli myślisz że możesz mnie pokonać... Udowodnię Ci to w walce o pas czy też nie... Nie zbyt obchodzi mnie nasza walka tag team ale mam nadzieje że nie pokażesz swojej głupoty i wygramy tę walkę tym samym dając mi pas International na Pay-Per-View... Pamiętaj Kane... Liczę na Ciebie... Pokaż co potrafisz ten jeden raz...

 

Dobra Kane dostał to czego chciał, teraz jest jeszcze jeden... Pan John Morrison... Zaraz, cholera co ja gadam?! PAN!? Heh... Młodzieniaszek razem z Ortonem w drużynie i myśli że coś zdziała... Obaj jesteście śmieszni panowie tak samo jak mój tag team partner... Zwłaszcza Ty JoMo... Pojawiłeś się tutaj raz na pięć minut a teraz? Wygrzewasz dupę gdzieś na solarium czy chodzicie z meliną po sklepach dla małych dzieci bo nie masz spodni? Czekamy na Ciebie JoMo... Widzimy się 8 października...

 

I ostatni i chyba najgorszy z całej ferajny Randy... Orton... Jak żyjesz Randall?! Naprawdę myślałeś że się nie pojawię? Serio za kogo Ty mnie masz? Nie jestem tobą czy co gorsze twoim ojcem... Chociaż kto to może wiedzieć, twoja matka się nie skarżyła... Myślałeś że nie będę się pojawiał?! Naprawdę twierdziłeś że jestem na tyle głupi by nie stawić się w tym budynku, podziękować moim fanom i równocześnie dokopać tobie marna imitacjo wrestlera? Jako trzeci i chyba ostatni jesteś śmieszny niczym The Miz, który ma tyle odwagi co CM Punk... Zobaczyłeś Randy że przyszła konkurencja i już się boisz? Chcesz zrobić ze mną to samo co z Kenem w WWE?! Bałeś się że stracisz WWE Championship i szybko pobiegłeś się poskarżyć że Ken walczy niebezpiecznie? Heh... To nie tutaj Randy, tutaj czyny nie słowa a czyny zauważysz już 8 października kiedy staniemy w ringu po raz kolejny i po raz kolejny Cię pokonam, możesz używać tych swoich podstępnych sztuczek i tych swoim zagrań z sędzią ale nie dasz rady mnie pokonać... Nie teraz Randy... I pamiętaj...

 

Wrestling Is Not A Team Sport. Titles Are Won On Your Own.

 

K1190kicopy_zps3e737bee.png

 

 

 

wce.png

 

f7afdb0d1f356a3dc6d917539237be7a_original.gif?1367060362

 

 


  • Posty:  1 969
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  07.04.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

scaled.php?server=402&filename=brocklesnar1.jpg&res=landing

HERE COMES THE PAIN!!!

Ciekawe… Bardzo ciekawe… Decyzja naszego tajemniczego GM’a bardzo mnie zastanawia. Brock Lesnar prowadzącym swoje własne show…? Nie wiem jak GM sobie to wyobraża, na co liczy. Nie jestem charyzmatycznym mówcą, nigdy nie byłem i nie będę, jestem niszczycielem, wojownikiem, jestem tu żeby walczyć, nie gadać… Nigdy nie lubiłem za dużo mówić, niby czemu zawsz miałem przy sobie Heyman’a? On był od mówienia, ja od działania. Zdecydowałem się jednak przybyć do WCE sam, bez Paul’a żeby podkreślić że jest to dla mnie nowy początek, nowy rozdział. Tak więc i z tym dziwnym zadaniem jakie przede mną postawiono sobie poradzę. Ale mam nadzieje że nikt nie liczy na siedzenie na kanapach i rozmowy o przeszłości, planach na przyszłość i innych bzdurach. Jeżeli to ma być show Brock’a Lesnar’a na pewnie nie będzie to TALKshow. HereComesThePain, nazwa mówi sama za siebie czyż nie? Domyślam się że GM miał dwa główne cele podejmując taką decyzję. Raz, zdaje sobie sprawę że każdy zawodnik który stanie ze mną w ringu będzie później potrzebował przerwy o ile w ogóle będzie w stanie wrócić do tego sportu więc chce przeciągnąc to co nie uniknione, rzeczywiście nie fajnie by było gdyby po pierwszej gali już musiały nastąpic ubytki w roosterze hehe… Komuś się upiekło. Cena domyślam się że odetchnąłeś ale nie ciesz się za bardzo. Nasze starcie jest nieuniknione, prędzej, czy później się spotkamy i ja dostane swój rewanż, zdąże pokazać światu że nasza wynik naszej kwietniowej walki nie był czystym przypadkiem… Zresztą i tak nikt nie ma wątpliwości że zwycięzca byłeś tylko na papierze… Ale mniejsza już o tym, nadejdzie czas żeby do tego wracać, teraz przede mną inne cele. No ale zboczyłem z tematu… Właśnie, dwa cele… Po drugie nasz GM wie, że walka Brock’a Lesnar’a to ogromne wydarzenie na skalę światową. Może to być największe wrestlingowe wydarzenie roku więc rzeczywiście nie powinno to się odbywac na pierwszej lepszej gali. W godnym momencie zakosztujecie bólu, każdy, kto się odważy, o ile się taki ktoś znajdzie…

Ale dość gdybania o tym co się wydarz kiedyś, skupmy się teraz na tym co będzie miało miejsce już nie długo. Tak więc jeszcze raz, pierwsza gala WCE, pierwsze ShowTime po wznowieniu działalności. Brock Lesnar show „Here Comes The Pain”, gość specjalny… Batista… Jak widać Dave nie tylko ja zauważyłem że nasza konfrontacja będzie czymś wyjątkowym. Mówiłem o tym ostatnio, myślałem że najpierw dadzą nam się rozgrzać z jakimiś płotkami ale może w sumie GM ma rację, po co się rozdrabniać… Ciągnęło Cię do MMA. Nie dziwie się, tak jak mi wiele lat temu znudziła Ci się zabawa z przereklamowanymi chłopaczkami w WWE. Prawie 8 lat temu stwierdziłem że osiągnąłem tam już wszystko i zacząłem szukać nowych, większych wyzwań. Ty zrobiłeś to samo prawie 3 lata latu. Tak jak mnie kiedyś ciągnęło Cię do innych form walki, bardziej brutalnych, zabawy dla prawdziwych mężczyzn, do MMA. No tyle że w tym momencie kończą się podobieństwa między nami. Ja od razu dostałem się do największej i najbardziej prestiżowej federacji MMA czyli UFC i jak na pewno wiesz nie zajęło mi dużo czasu by i tak osiągnąć wszystko, zdobyłem pas wagi ciężkiej i… znów poczułem się wypalony, znów potrzebowałem większych wyzwań. Tak trafiłem tutaj. A Ty? Przez trzy lata się „przygotowywałeś”, reklamowałeś, nagłaśniałeś swój wielki debiut w MMA który jak wiemy nigdy nie nastapił. Co się stało Dave? Uznałeś że to Cię jednak przerosło? Nie te lata? Nie ta kondycja? Za ostro? Za brutalnie? Hehe mam nadzieje, że odpowiesz mi na te pytania podczas naszego spotkania na ShowTime. A ja bardzo chętnie podzielę się z Tobą moim doświadczeniem MMA. Sobie „pogadamy”… Obiecuje Ci, że Twoja ciekawość zostanie zaspokojona, dowiesz się czym jest zabawa dla prawdziwych twardzieli, poznasz prawdziwe znaczenie słowa… ból…

 

 

 


  • Posty:  1 267
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

WWE_RAW_Smack-down_-Randy-Orton.jpg

Randy siedzi w swojej szatni i odpala papierosa...

Na sam początek może zacznę od tego jak przez ten czas się zmieniłem bo wiele osób myśli że nadal jestem tym samym Ortonem. Są jednak w błędzie, zmieniłem się nie do poznania i już nigdy nie będę taki jak przedtem. Kilka lat temu byłem młody i głupi, teraz zrozumiałem co znaczy dla mnie ten biznes. Siedzę w nim już kilka dobrych lat i znam się na tym lepiej niż ktokolwiek inny ! Dziwi was to ? Mnie jakoś nie. Jestem pewny siebie i tu ciekawostka zawsze taki byłem od samego początku mojej kariery przechwalałem się od najlepszego i teraz nadal to robię ! Jest to jedyna rzecz która się we mnie nie zmieniła. Dużo rzeczy jednak tak może zacznę od tego że już nie jestem miłym Ortonem który kocha swoich fanów... Teraz mam ich daleko w dupie, nie obchodzą mnie oni w ogóle. Nie zależy mi na nich bo zrozumiałem że są oni mi nie potrzebni. Sam poradzę sobie lepiej, nie potrzebuje nikogo żadnych przyjaciół... Rodziny ani nikogo. Jest jeszcze jedna rzecz którą zacząłem robić od nie dawna... Widzicie co mam w ręku ? Tak to papieros. Wiem że dla wielu jest to trucizna mi jednak pomaga się to rozluźnić. Zacząłem palić jakieś kilka tygodni temu i powiem wam że co raz bardziej mi się to podoba. Teraz będziecie mnie wyzywać od najgorszych prawda... Nie obchodzi mnie to, jest to moje życie i robię w nim co chcę. To ja o wszystkim decyduje nie wy ! Teraz powiem co nie co o moim tag team partnerze... Johnie Morrisonie.



 

Słuchaj John przez chwilę liczyłem na to że zmądrzałeś i że jest w tobie potencjał... Myliłem się. Myślałem że nie będziesz się bał i że staniesz do walki z tymi debilami. Widzę jednak że nie jesteś taki mocny. Kiedyś potrafiłeś chociaż coś powiedzieć a teraz ? Siedzisz cicho i nawet nie odezwiesz się słowem. Przywitałeś się i nagle zniknąłeś. Mam jednak nadzieje że odezwiesz się jeszcze do gali bo nie chcę przegrać walki przez takiego matoła. Cieszę się jednak że trafiłem na ciebie ponieważ teraz wygramy nasze starcie tag teamowe a następnie zmierzymy się już przeciwko sobie i to na PPV o pas IC ! Chyba nie zdajesz sobie sprawy co ja z tobą zrobię ! Już nie mogę się doczekać, pokażę ci że nie dorosłeś do tego biznesu i nadal powinieneś walczyć na scenach niezależnych ! Ta federacja nie przyjmuje słabeuszy... Jednak ciebie przyjęli. Tak czy siak i tak dojdzie do naszego starcia i wtedy pokażę ci że w ringu liczy się spryt i doświadczenie. Jestem The Viper i nikogo się nie boję. Przygotuj się John bo już nie długo poczujesz jak to jest być ukąszonym przez żmiję...

 

Co tam Kane ? Ty też coś ucichłeś, widzę że nie ma tu godnego mnie rywala. Żaden z waszej nędznej trójki nie jest wstanie mnie pokonać. Zgrywasz potwora a jak widzę powiedziałem kilka słów na ciebie a ty już zrobiłeś się cichutko... <śmiech> Właśnie pokazujesz Kane jakim jesteś potworem, ludzie już się ciebie nie boją a raczej się z ciebie śmieją. Kiedyś siałeś strach a teraz ? Już nikt się ciebie nie boi, jeszcze kilka lat temu pokazywałeś że stać cię na wiele. Byłeś nawet mistrzem ! Widzę jednak że się wypaliłeś i nie jesteś już wstanie walczyć. Ta federacja cię przerosła Kane. Spójrzmy prawdzie w oczy... Nie jesteś już taki dobry, przegrywasz z walki na walkę. Co się dzieje ? Czyżbyś się zaczął mnie bać ? Wcale ci się nie dziwie. Mogę ci zrobić wielką krzywdę więc ja na twoim miejscu też bym się bał. Ale zrobisz jak uważasz. Jeśli nie odezwiesz się do gali pokażesz jaki jesteś silny i twardy, ludzie zaczną się z ciebie naśmiewać. Straszyłeś mnie swoimi tekstami... Jednak żaden mnie nie poruszył. Powiedz to Kane, zacząłem tobą manipulować ! Już nie dajesz sobie z tym wszystkim rady i po prostu brak ci sił. To jednak nie mój problem jak widać już jednego w WCE załatwiłem... Chodź jednak nie spodziewałem się że to będziesz ty Kane...

 

No i czas na ostatniego zawodnika który wystąpi w tej walce jest nim Kurt Angle ! Nie wierzę w to... Odezwałeś się. Udowodniłeś że jesteś silniejszy od Kane jednak to nic nie zmieni.... Nadal jesteś dla mnie zwykłym zapaśnikiem który nie nadaje się na wrestlera. Twoje umiejętności nie są powalające a można powiedzieć że żenujące. Wiesz co nie interesuję mnie co mówisz o moim ojcu bo dawno się go pozbyłem. Nie mam nic po moim ojcu. Jestem od niego o wiele lepszy i silniejszy. Myślisz że się ciebie boję ? Naprawdę ? Jaja sobie ze mnie robisz, przecież ja cię zniszczę ! Coś mi się wydaje że będziesz pierwszym zawodnikiem który doświadczy w tej federacji co to znaczy dostać Punt Kicka ! Prawda jest taka Kurt że jesteś tylko mądry w mordzie a na ringu nic ciekawego nie pokazujesz. Czy ja dobrze słyszałem ? Czy ty przed chwilą powiedziałeś że mnie pokonasz ? <śmiech> Zabawny jesteś... Zrozum wreszcie że nie dasz mi rady, WCE to nie WWE ! Tutaj są inne zasady i jeśli chcesz grać ostro to proszę bardzo. Co tu więcej mówić 8 października dowiemy się kto tak naprawdę jest lepszy ja czy ty ! Chodź nie wyobrażam sobie innego wyniku jak moje zwycięstwo... Czyżbyś się bał moich nieczystych zagrań ? Doprowadzę do tego że nie będziesz wiedział gdzie jesteś... Nie wiem czy zdajesz sobie z sprawę z powagi sytuacji ale zrozum że nie będziesz mógł wyjść z hali o własnych siłach.

Randy gasi papierosa... Po czym uśmiecha się do kamery i wybucha śmiechem...

 

53232759957468997232.png

 

 

 

 

rko_04.gif

 

 

 

 

User Miesiąca Wrzesień 2013

 


  • Posty:  5 103
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.07.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

1830johncena.png

Your time is up my time is now



You can't see me my time is now

It's the franchise boy I'm shining now

You can't see me my time is now

Ciąg dalszy nastąpi czy to już nowa kartka? Federacja zmienia się tak szybko, że ja po prostu nie nadążam. Ciągle inne nazwy, ciągle inne emisje gal. Zmiany, zmiany, zmiany. Oszaleliście? Skąd ten pomysł? Wiem, że poprzedni powrót Wam nie wyszedł, ale czy to jest powód na kolejną zmianę? Dobra, luz. Czyli co? Zaczynamy zabawę od nowa? It's ShowTime! Nowe gwiazdy, nowe cele, nowy nieobliczalny zarząd. Jedyne co się nie zmieniło to ja, John Cena. Czas udowodnić Wam wszystkim na co mnie stać! Poprzedni okres przybliżył mnie i to bardzo do WCE Championship, jednak jak to bywa federacja rozleciała się i otworzyła na nowo. Sprawiedliwe? No cóż.. Wiem, że mogę jeszcze raz powalczyć o ten właśnie pas i żaden GM, żaden zawodnik tego nie zmieni. Nie mogę obiecać, że od razu zdobędę pas przy najbliższej okazji, lecz mogę przysiądź, że dam z siebie 200% jak zwykle, zresztą. Świat się nie zmienia, charakter zostaje ten sam.... umiejętności idą w górę i to jest najlepsze. Jest mnóstwo zawodników i to bardzo aktywnych jak na początek i w zasadzie poziom jest wyrównany, także federacja wygląda obiecująco i mam nadzieję, że nie natrafi się GM, któremu będzie zależeć tylko na pieniądzach i na popularności swojego nazwiska. Wierzę, że tym razem się uda, a wy, całe WCE Universe wspierajcie nas w tym!

Pierwsza karta ustalona, wiadomo kiedy odbędzie się gala i teraz tylko ćwiczyć i mieć nadzieję, że show, które nas czeka nie będzie przełożone, a także będzie godne uwagi. Pierwszym moim przeciwnikiem będzie wielce wam znany CM Punk. Chłopaku, czy ty wiesz, że masz głowę pełną wyobraźni? Stawiasz sobie cele, z których ciężko będzie Ci później się wywiązać. Mam już dość tej Twojej paplaniny....w WWE byłeś gwiazdą najwyższego formatu, uwielbiały Cię miliony, postrzegali Cię jak bohatera, dostawałeś pas na okres czasem sięgającego jednego roku. I ty mi mówisz w żywe oczy, że jestem pazerny? Chyba nie wiem co to znaczy. Ale mniejsza, ty zawsze byłeś cwany w pysku, lecz nigdy nie potrafiłeś tego przenieść na rzeczywistość, która czasami płata nam figle. Być może moje walki nie zawsze spełniały oczekiwań widzów, fanów, jednak zawsze sprawiało mi to przyjemność i do samego końca tak zostanie. Nie mam zamiaru udawać kogoś, kim nie jestem... Nikogo nie oszukuję, z nikogo nie szydzę, a przede wszystkim nikogo nie dręczę. Nie zmuszam ludzi do polubienia mnie...nie zmuszam do uwielbienia.. Staram się wykonywać to co kocham najlepiej jak umiem. Nie rozumiesz tego? Spodziewałem się. Liczy się tylko kasa. Gdy ktoś wmiesza się w Twój plan lub całkowicie go pokrzyżuje to nie możesz tego znieść. Nagle tracisz nad sobą kontrolę i robisz rzeczy do Ciebie niepodobne. Nie wmówisz mi, że to wszystko jest zaplanowane i wykonane z perfekcją, bo tego nie da się ukryć. Punk chyba pomyliłeś mnie z kimś innym. Ja nie kręcę reklam. Nie występuję na bieżąco w filmach. Spotykam się z fanami, dzielę się swoją radością i daję szczęście dzieciom, które na co dzień nie mają możliwości pogrania w piłkę czy też obejrzenia telewizji. Czy to aż tak Ci przeszkadza? Zmienił byś zdanie gdybyś to ty był nieuleczalnie chory. Choć w zasadzie po co ja to mówię? Zwyczajnie masz mnie w dupie, co dla mnie jest wyłącznie motywacją. Przygotuj się dobrze, bo 2 out of 3 Falls Match to jak walka z bykiem!

Czas na innych. Lesnar i Orton, jak sami widzicie mam już zajęcie i nie mam czasu na dyskusję z wami. Nie traktujcie mnie jak powietrza, bo dobrze wiem o co Wam chodzi. Osobiście spotkaliśmy się w ringu, wiem na co was stać i nie musicie przypominać tego co miało miejsce w WWE. Tajemniczy GM akurat wybrał dla mnie Punk'a, jednak liczę na to, że z Wami jeszcze się spotkam i to będzie pojedynek godny mistrzów. Przeceniacie swoje możliwości, co można było przewidzieć, jednak życie zweryfikuje wszystkie słowa czy czyny, więc mówcie sobie co chcecie. If You Want Some Come Get Some. Akceptuję wszystkie wasze wyzwania! Bez względu na to co myśli GM. Nie ważne czy to będzie PPV czy zwykła tygodniówka. Do zobaczenia, chłopcy....


  • Posty:  1 260
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  22.11.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

dave-batista-3.jpg

 

Batista wchodzi do budynku WCE

 

Tak jest! Jestem tu ponownie! Nie zamierzam tracić czasu na gadanie, co zamierzam zrobić, jaki jestem wspaniały i kto będzie mi czyścił buty. Uświadomiłem sobie, że MMA nie jest dla mnie. Moim nałogiem jest wrestling i tylko to zamierzam robić w przyszłości. Pojawiła się tu jednak pewna zakompleksiona świnia, a nazywa się ona Brock Lesnar. Nie wiem, co próbujesz mi udowodnić. Wiesz co... Być może i MMA nie jest moim królestwem, podjąłem tę decyzję za szybko. Wiem jednak, że w starciu wrestlingowym nie miałbyś ze mną żadnych szans! Możemy się o tym przekonać. To nie jest UFC, Brock. Jesteśmy na moim podwórku. Jesteśmy w miejscu, gdzie jedynym królestwem jest ring, a nie oktagon. To moja gra, moje zasady i będziesz musiał się do nich dostosować. Jeśli chcesz wiedzieć, pojawię się na twoim show. Jeśli sądzisz, że się ciebie przestraszyłem, to niestety jesteś w błędzie. Nie przestraszyłem się nawet Undertakera, gdy przyszło mierzyć mi się z nim na Wrestlemanii. A wiesz czemu? Zastanawiasz się, dlaczego sądziłem, że mam szanse mimo jego niesamowitej serii? Wyobraź sobie, że grasz sobie w piłkę nożną 1 na 1 z kimś takim, jak Diego Maradona, Pele czy jeszcze różne legendy. Wyobraź też sobie, że grasz w kosza 1 na 1 z Michaelem Jordanem, czy Wiltem Chamberlainem. Przecież byłbyś w ich królestwie, ale gdybyś chociaż odrobinę wierzył w swoje możliwości, starałbyś się wygrać bez względu na wszystko. Na Wrestlemanii byłem w świecie Takera, ale wierzyłem, że mogę go pokonać Nie udało mi się to, ale nie o to mi chodzi. Chodzi mi o to, że nie przestraszyłem się Takera, więc tym bardziej nie przestraszę się ciebie. Nie obchodzi mnie, co osiągnąłeś w WWE, czy UFC. To jest WCE. Tu wszystko zaczyna się od nowa. Twój licznik jest wyzerowany, Brock. Nie masz już żadnego tytułu. Każdy zaczyna od 0, ale chyba tego nie rozumiesz. Tak trudno ci zrozumieć, że fakt, iż byłeś UFC Championem nie ma tu żadnego znaczenia? Nikogo nie obchodzi, kim byłeś i co osiągnąłeś. Chcesz zyskać w ten sposób jakiś szacunek? Żeby zdobyć szacunek nie wystarczy gadać. Kto dużo mówi, ten mało robi. A tobie w tym przypadku gęba się nie zamyka. Musi znaleźć się ktoś, kto zamknie ci jadaczkę i tym kimś zmierzam być ja. Gość specjalny twojego show. No właśnie - gość SPECJALNY! Dla ciebie jestem kimś specjalnym! A jeśli w to jeszcze nie wierzysz, na Showtime pokażę ci, że Batista jest specjalny, że Batista jest niezwykły! Jeśli masz wątpliwości co do mojej kondycji, to z przyjemnością udowodnię ci, że nie jestem jeszcze na to za stary. Widownia ujrzy starego dobrego Dave'a Batistę. Być może i chciałbyś już stanąć ze mną do walki, ale ciesz się, że to się na razie nie stanie, bo mógłbyś źle skończyć. Skoro jednak tak bardzo ciągnie cię do walki ze mną, na Showtime przedstawię ci pewną propozycję. Skoro moim królestwem jest ring, a twoim oktagon, postaram się wymyślić kompromisowe rozwiązanie, aby każdy z nas był zadowolony. Zapamiętaj, że nie boję się nikogo i niczego. Być może i jesteś znany z tego, że zadajesz ból, ale to na mnie mówią "The Animal". To prawda. Jestem dzikim zwierzem, który dopada swoje ofiary, zanurza w nich kły i rozdziera je na kawałki. W najbliższym czasie to ty będziesz moją ofiarą, Brock. Zobaczysz, że odechce ci się walki ze mną szybciej, niż ci się jej zachciało...

  • Posty:  668
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  22.06.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

59203284788703188172.jpg

[ John stoi przed siłownią i pije browara, kamera pokazuje z bliska, ale John szybko chowa butelkę pod bluze... ]

Co do cholery od tyłu mnie zachodzisz? Nie wychowali Cię w domu?! Chciałeś mnie zgwałcić?! Opamiętałbyś się człowieku! haha Nie no spoko przecież żartuje, a Ty już srasz po gaciach chodź tutaj i tak miałem zamiar przekazać coś dla tych nędznych patałachów, którzy myślą, że mogą tak poprostu mnie obrażać, a skoro tu jesteś to siadaj i nagrywaj bo gołębia pocztowego nie będę wysyłał haha Dobry żart co nie? No śmiej się już! Eee widzę, że takie z Ciebie drewno, że aż Cię korniki od środka zjadają haha No, ale dobra koniec tych porypanych żartów bo są dużo ważniejsze rzeczy podczas mojej przemowy, a mianowicie słyszałem ostatnio wypowiedź tego, tamtego, tzn Kurta Angle, byłego mistrza olimpijskiego w targaniu worków na kartofle po polu, dostał medal z czekolady i tak go nosi od kilkunastu dobrych lat haha. Zdziwisz się, że nawet z Ortonem choć sądze iż może być różnie, ale przynajmniej tak to rozegram, że zmierze się z nim o pas International, a wtedy jedyne co Ci pozostanie to, albo złość, bądź zawód i pogarda ze strony Twoich fanów o ile ich posiadasz, bo raczej jesteś już zdeczka przeterminowanym towarem, wyblakłym i nieużytecznym dla WCE! Ten powrót nie jest na chwile, ale lubię zaskawiwać i mogę Cię też zaskoczyć kijem, gdy będziesz szedł korytarzem i zakończę Twoją przygodę i zacznie się Twój ostatni rodział, czyli droga do domu i emeryturka dla staruszka haha. Uuu to mi pojechałeś z tym sklepem, a dla Twojej świadomości to mam bardziej odpowiedni gust jak na mój wiek, ale Ty raczej nie skoro ubierasz się jak niedorobiony superbohater chcesz być drugim Capitanem Ameryką? haha Pokonasz wszystkich swoją głupotą?! haha 8 październik tylko dla jednego z nas może być szczęśliwy, ale cóżby to się stało gdybyś np. nie doczekał do tego dnia i wylądował w szpitalu biedaku, ale by wszyscy za Tobą tęsknili, dzieci by płakały i byłoby im smutno prawda? W sumie to chyba nie, ale za Ceną to by ryczeli, jednak Ty nie jesteś tu mile widziany, tak więc możesz się jeszcze wycofać z tej walki i zostawić swojego tag team partnera na pastwe losu jak to już nie raz robiłeś, przynajmniej zaoszczędzisz sobie bólu, a mi czasu, żebym musiał sobie brudzić ręce. Co do Kane'a Twojego potwora, który co najwyżej może postraszyć małe dzieci tymi zimnym ogniami pokręcić na palcu, a jak już przestanie się palić to niestety będzie to dla niego koniec tak samo jak i dla Ciebie, a więc idźcie i zastanówcie kogo mam bardziej upokorzyć, a ja chętnie spełnie to życzenie z największą przyjemnością. Tak więc czekam na odezw od was patałachy! Czekaj, czekaj gościu gdzie idziesz?! Czy powiedziałem, że już skończyłem? No chyba nie, a więc siadaj na dupie i nagrywaj dalej! Lecimy dalej bo już bym przeoczył ostatniej wypowiedzi "Pana" dojcza vajpera haha. Oj Orton, Orton czy Ty naprawdę jesteś taki głupi? No dobra jesteś, bez wątpienia, ale chociaż się opamiętaj dobra? Liczyć to możesz co najwyżej na tą wygraną, która musi być nasza, ale już w walce o pas International będziesz mógł policzyć do 3 razem z sędzią gdy już Cię odlicze, lecz te porachunki zostawmy sobie na potem, chcę żebyś wiedział iż nie mam zamiaru słuchać tego co będziesz mi mówił Ty robisz swoje, ja robię swoje i wtedy wygramy napewno! Żadnych głupich i durnych rad z Twojej strony nie potrzebuje, zajmij się swoją dupą i skup się trochę bo jeśli zawiedziesz to nie odpuszcze Ci tego tak łatwo! Randy, Randy nic z Ciebie chyba nie będzie, ale cóż nic na to nie poradzę, ja poprostu wiem kiedy mam wybrać odpowiedni moment i wcale nie muszę być tu cały czas by lepiej wpływać na reakcje naszych rywali wystary kilka mocnych i dogłębnych słów, aby przybić rywala do muru, ale Ty tego nadal nie rozumiesz! Po co powtarzasz się co chwila jedno i to samo, a nie zrobisz tego raz, a porządnie opanuj się trochę bo będziesz bez sił na 8 października, a wiesz, że ta walka nie może być przegrana! Taki scenariusz nie wchodzi w grę, ale bez względu na wynik, oczywiście nie wiem co by musiało się stać, abyśmy przegrali, ale i tak zagrasz wtedy w moją grę z, której nie pozbierasz się cało. To tylko takie małe ostrzeżenie dla Ciebie, abyś nie próbował żadnych sztuczek, podstępna żmijo! Twoja radość zakończy się na PPV bo raczej nie masz się z czego cieszyć, wręcz przeciwnie musisz się obawiać i mieć się na baczności bo atak może być niezapowiedzany i bardzo niebezpieczny. Sprawy biznesu zostawmy w spokoju bo gówno mnie interesuje gościu co było w przeszłości! Liczy się to co jest teraz, a teraz jest we mnie siła i rządza zwycięstwa! Nie zatrzyma jej Angle, Kane, ani Ty, ani nikt inny! Wróciłem by stanąć na szczycie! Przygotujcie się na to wszyscy!

[ John wyjmuje piwo i dalej popija po czym rzuca puszką w kamere i krzyczy " Tylko ja się liczę dla WCE! Nikt nie stanie mi na drodze! " ... po czym wychodzi z siłowni... ]

 

312uw4g.png

 

 

 

49238945.png

 

 

 

nvcncv.png

 

 

 

hdfh.png

 

 


  • Posty:  581
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  03.08.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

NGNPV21zNHU3VWMx_o_wwe-raw-09012012---kane-talks-about-hate-hdtv.jpg

 

Jakiś czas mnie nie było w federacji a wszyscy już odetchneli z ulgą... Każdy z moich rywali sra w matki gdy tylko usłyszy moje imie, a teraz troszkę im się w łbach poprzewracało, a Gdzie byłem? Nie wasz interes, ważne jest to że uslyszałem co mówią te nędzne robaki... zacznę od tego długo włosego... Jak mu tam a tak Morrison, Człowiek którego największym sukcesem jest zdobycie pasa interkontynentalnego, bądź też byciem przydupasem The Miza... Non stop stoisz w czyimś cieniu, i tym razem jest tak samo, znów grasz drugie skrzypce, znów za kimś się chowasz, lecz nie dziwię się bo pewnie boisz się że ktoś może obić ci tą piękną fryzurkę lub zniszczyć fryzurę. Niestety tym razem nie unikniesz tego piękny chłopczyku, tym razem dopadną cię piekielne płomienie i zniszczą to nad czym tak długo pracujesz, przed lustrem pewnie spędzasz więcej czasu co twoja kobieta? Hah nie przejmuj się chłopczyku gdy skończę z tobą nią też się zajmnę. Co do naszej walki to tak jak już mówiłem, dowiesz się co to ból... Gdy dopadną cię płomienie to będzie twój koniec, Lecz pewnie bdziesz się cieszył bo troszkę się opalisz. Widzę rozpiłeś się chłoptasiu, latasz z piwem za pazuchą i myślisz że kim ty zostaniesz drugim Austinem? Niestety masz na to za małe jaja. On się nie ukrywał z tym że od zawsze lubi sobie łyknąć, A ty? Tylko uważaj bo gry za dużo się pije to opala się na czerwono... W twoim przypadku to zresztą nie ma znaczenia ponieważ po tym starciu i tak nikt nie będzie widział nic po za jedną olbrzymią plamą krwi na środku ringu... A tak dwie plamy ponieważ jest jeszcze...

 

Moja druga ofiara... Żmija bez jadu, słuchaj szczeniaku gdy ja niszczyłem takich nic nie wartych nędzników jak ty to Ty srałeś jeszcze w pampersy i prosiłeś tatę o kucyka. Teraz chcesz ze mną walczyć? przechwalasz się że wygrasz? Naprawdę tego chcesz nic nie warta pokrako? Walnij mnie najmocniej jak potrafisz, śmiało!!!! DAWAJ!! Ja i tak będę dalej stał i tylko śmiał się z ciebie. Ponieważ twoje marne ciosy są niczym w porównaniu z tym co przeżyłem, Byłeś kiedyś w palącym się budynku? Czułeś jak płomienie przypalają ci twarz? To jest prawdziwy ból, lecz przeżyłem, dostałem drugie życie, i poprzysiagłem sobie że każdy kto stanie mi na drodze pozna smak prawdziwego bólu. Widzisz Orton nazywają mnie Ulubionym demonem diabła nie bez powodu, ten przydomek nadali mi przeciwnicy którzy byli na tyle głupi by zemną zadrzeć. Teraz ty malutki chłopczyku robisz ten sam błąd. Widać tak samo jak twój długowłosy przyjaciel inteligencją nie grzeszycie lecz ty robaku na serio napnołeś mi na odcisk, już 8 października dowiesz się co to znaczy cierpienie, poznasz smak swojej krwi w której będziesz się dławił. Więc przemyśl jeszcze swe słowa, zmów paciorek przed wejściem na ring i pomódl się do swojego boga, ponieważ więcej okazji na to możesz nie mieć

 

No i na koniec mój partner... Tak jak podejrzewałem Kurt Angle przybył do federacji i lata wszędzie z swoim zardzewiałym medalem.... Lecz tym razem tego nie będę komentował, prawda jest taka Kurt że masz rację, Wrestling to nie jest sport drużynowy więc możesz zrobisz wszystkim przysługę i nie będziesz mi wchodził w drogę? Jeśli chodzi o mnie to śmiało może to być nawet handicap math, przynajmniej będzie lepsza zabawa. A ty lataj sobie z tym swoim świecidełkiem i popisuj się przed tymi palantami. A walkę zostaw komuś kto zna się na tym najlepiej na świecie. Na ciebie też przyjdzie czas, Wygram tą walkę a na PPV zabiorę cię do piekła i zobaczymy kto jest lepszy.
sig.png

  • Posty:  10
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  24.12.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

y2jfr.jpg

Welcome to WCE is Jericho , welcome to Show Time is Jericho ,welcome to amazing show is Jericho. Czyż to nie cudowne? Gdzie nie spojrzysz tam Jericho! Otwierasz lodówkę a tam...Jericho! To wszystko pokazuje jak wielką gwiazdą jestem obecnie. Możecie robić sobie co chcecie, możecie mnie kochać, lub nienawidzić, ale to i tak nie zmieni niczego, nie zmieni to przede wszystkim faktu, że jestem osobą która wzbudza emocje, wzbudza zainteresowanie, a właśnie o to chodzi w wrestlingu! Kupujecie bilety na Show Time, by zobaczyć mnie! Jesteście ciekawi co tym razem wymyśli Chris Jericho, bo ja w przeciwieństwie do innych gwiazd WCE nie jestem przewidywalny! Czym może zaskoczyć The Miz? Tym że pewnego razu wejdzie do ringu w normalnej fryzurze? Czym Undertaker? Tym że wytrzyma 30 sekund walki bez dostania zadyszki? Oczywiste jest że nie każdy jest Chrisem Jericho , gdyby tak było świat byłby idealny, i nie istniałyby na nim słabość czy hipokryzja. Jeżeli jednak wiem że to niemożliwe to musze do tego podejść z innej strony. Bede tępił wszystkich tych którzy nie są doskonali. Ta niedoskonałość tyczy się także w ogromnym stopniu fanów WCE. Pokazaliście już jaki macie do mnie szacunek na samym początku. Niewielu z was oddało mi pokłon, a szkoda, bo to świadczy tylko o tym jak jesteście ślepi, jak bardzo jesteście zaślepieni przez takich ludzi jak The Undertaker, czy nawet Goldberg. Nie potraficie docenić prawdziwych wrestlerów, nie potraficie docenić ludzi, którzy sprawiają, że ten biznes ma jeszcze sens, nie potraficie docenić człowieka który sprawia, że WCE to wciąż jedna z najlepszych federacji na świecie. Bycie doskonałym jak ja ma jednak także swoje plusy. To najpiękniejsze uczucie na świecie, gdy widzę, że wszyscy, wszyscy dookoła mi zazdroszczą! Miz mi zadrości , Undertaker mi zazdrośći , Carlito mi zazdrości , Goldberg również mi zazdrości, każdy pracujący w tym budynku i każdy fan na trybunach chciałby być Chrisem Jericho. Możecie mi zadrościć, w sumie nie dziwie się ale prawda dla większości z was jest bolesna. Jednak wy się nie liczycie, jesteście tu tylko po to, by na moje konto przychodziło coraz więcej pieniążków. Niestety tak już od początku świata wygląda łańuch pokarmowy , wygrywa silniejszy , w każdej sytuacji. Silniejszy i doskonalszy wygra także na najbliższym Show Time kiedy to sędzia wzniesie moją dłoń do góry w geście tryumfu.


  • Posty:  1 872
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  20.04.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

KURT-ANGLE-810.jpg

 

Wooooow... Czekajcie chwile... Tutaj coś jest nie tak?! Kane przeprowadza ofensywe na mnie?! No chyba czegoś nie czaisz duża czerwona landryneczko... Musisz zrozumieć że era handicapów skończyła się po dwóch zajebiście słabych galach... Teraz to już coś innego Kane... Musisz pojąć to że pomimo tego że najchętniej skopałbym Ci to twoje zamaskowane dupsko już teraz musimy współpracować przez ten moment kiedy wykonam Angle Slam na jednej z tych łajz i potem go przypnę tylko po to by móc obić tą twoją jakże piękną mordkę na Pay Per View i zgarnąć pas International, który szczerze mówiąc gówno mnie interesuje... Myślisz że nie dam rady bo biegam "ze swoim zardzewiałym medalem"?! Czyste złoto... Ten medal to czyste złoto prosto z Atlanty... Tak jest Kane... Ty jesteś tylko tym swoim "ulubionem demonem diabła" cokolwiek to znaczy, a ja jestem PRAWDZIWYM mistrzem olimpijskim! Przejrzyj na oczy "DEMONIE!" Przejrzyj na oczy! Wymyśliłeś sobie że jesteś demonem a tak naprawdę jesteś tylko kolesiem, który znów ukrywa się za maską bo obili go jacyś kolesie w ciemnej uliczce... Ja to co innego, spójrz tylko na mnie! Umięśniony, inteligentny, szarmancki i przystojny! A co najważniejsze... Jestem mistrzem olimpijskim... Nie byle demonem jakiegoś diabła, tylko pieprzonym mistrzem olimpijskim! Najlepszym zapaśnikiem na całym globie! Powiesz że byłem nim w 96 roku?! Mów co chcesz ale zobaczysz że nie kłamię... Czekam na Ciebie 8 października Kane... Zobaczysz moc złotego medalisty...

 

A Ty Orton... Naprawdę jesteś taki zdziwiony?! To może idź do jakiegoś teleturnieju?! Nie wiem... Twoje zdziwienie? Myślałeś że ja... Mistrz Olimpijski nie pojawię się w tym budynku marnując okazję dokopać Ci najpierw słowami a potem na ringu?! Naprawdę ludzie tutaj są śmieszni... W WWE naprawdę widziałem w tobie potencjał prawdziwego zapaśnika godnego naśladowania ale teraz widzę że jedyne co potrafisz robić to palić papierosy i powtarzać "dziwko! Dziwko! Dziwko!" Naprawdę zabawne a nawet żenujące... Chcesz pokazać jaki jestes ważny i jak to możesz zniszczyć każdego?! Pokaż pierw co potrafisz 8 października a potem może zaprezentuj swoje umiejętności w walce jeden na jednego he?! Przyjmujesz wyzwanie Randy?! Przyjmujesz wyzwanie czy nie jesteś unieść tego ciężaru na swoje wątłe barki?! Zastanów się dobrze chłopcze zanim znów coś powiesz bo może spotkać Cię surowa kara, taka sama jak spotkała wielu innych... To ja pokonałem 5 największych gwiazd WWE w walce 6 man Hell in a Cell match! Nie kto inny tylko ja! Jeżeli myślisz że jesteś w stanie mi zagrozić to jesteś w wielkim błędzie a udowodnię Ci to na Monday Night ShowTime... See ya later...

 

No i ostatni z tej całej zgrai... John Morrison... Koleś powiedz szczerze kim Ty jesteś?! Twoje żarty nie są ani śmieszne ani denne... Na te twoje wypociny nie ma nawet określenia ... Mistrz olimpijski w targaniu worków na kartofle po polu?! Chłopcze kiedy ja zdobywałem moje złoto to Ty szczałeś jeszcze w majty i wołałeś mamę żeby Ci podtarła dupę... Prawda jest taka że jesteś nic nie znaczącym kolesiem, który chce cokolwiek osiągnąć... Powiesz że byłeś tutaj mistrzem świata wagi ciężkiej!? I kogo miałeś za przeciwnika?! The Rocka?! Tego dziadka to chyba każdy by pokonał także nie ma czym się chwalić... Mówisz że mój medal jest z czekolady... Choć i go spróbuj skoroś taki odważny! Możesz być pewien że zobaczysz z czego jest mój medal... Poczuje to szczerze złoto na swojej głowie a potem będziesz mógł podzielić się z nami swoimi wrażeniami jeżeli będziesz jeszcze w stanie a o moich kibiców się nie martw, zobaczysz tę wrzawę kiedy zabrzmi moje theme i pojawię się na rampie, a co do zaskoczenia z kijem i emerytury to lepiej uważaj gdzie chodzisz i zamontuj sobie lusterka na barkach...

 

To nie koniec panowie... Jeszcze tutaj wpadnę...

 

I'M BACK! I'M BACK! I'M BACK!

 

Kurt wychodzi z hali podśpiewując sobie I'm Back w rytm swojego theme songu.

 

K1190kicopy_zps3e737bee.png

 

 

 

wce.png

 

f7afdb0d1f356a3dc6d917539237be7a_original.gif?1367060362

 

 


  • Posty:  516
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  15.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Mr-Kennedy-psd19399.png

Kamera ukazuje nam Kennedy'ego, który rozmawia przez telefon na backstage. Kiedy Kennedy zauważa kamerzystę rozłącza się i zaczyna mówić...



 

Well, well, well...Punk, tacy goście jak Ty zawsze mnie rozśmieszali. W swoim życiu miałem sporo do czynienia z takimi ludźmi jak Ty. Z cynicznymi durniami, którzy uważają się za nie wiadomo kogo. Wiesz co...? Przemyślałem sobie parę spraw i doszedłem do wniosku, że Twoja gra nie robi wrażenia na kompletnie nikim, a szczególnie na największym dupku w tym budynku! Spójrz na mnie, Punk. Spójrz na mnie i zapamiętaj jak wygląda prawdziwy mistrz. Zapamiętaj jak wygląda człowiek, który był pierwszym mistrzem tej federacji! Ja już dawno zapisałem się w kartach historii, stary. Sam na pewno zdajesz sobie sprawę, że nasza konfrontacja będzie nieunikniona. Prędzej czy później zamierzam sprawdzić czy w tym co mówisz jest chociaż ziarenko prawdy, i wierz mi, stary...dopóki Ja tu jestem nie pozwolę na to żeby ktoś taki jak Ty zdobył WCE Championship. Mój WCE "Asshole" Championship! Wiesz co mnie jeszcze niepokoi...? Twój zachwyt nad swoim byłym pracodawcą. Jeszcze kilka lat temu byłeś nikim, a ostatnimi czasy stałeś się twarzą największej...ekhem...byłej największej federacji wrestlingu na świecie, Bliskie kontakty z wujkiem...? A może spotkaliście się przy kieliszku czegoś mocniejszego...? Ups...wybacz, to się wytnie. Wiele lat temu również miałem zostać tam kimś, ale pewien mały ptaszek z wielkim dziobem szepnął szefowi coś w stylu "Emm...wydaje mi się, że mały Kenny jest zbyt zabawny żeby zostać mistrzem" ...Zbyt zabawny. Moją największą motywacją było udowodnić wszystkim, że jestem w stanie być na szczycie! Udowodniłem to już w TNA, jednak prawdziwe życie zacząłem tutaj! Ludzie, którzy byli niedoceniani tacy jak Shelton czy Matt Hardy zostali gwiazdami w WCE, więc nie mów mi tu o tym co osiągnąłeś w przeszłości, gdyż prawdziwe życie zaczyna się tutaj. Niedługo Showtime, na którym zmierzysz się z Ceną. Dobrze wiem, że uwielbiasz być w światłach reflektorów, uwielbiasz gdy ludzie patrzą na Ciebie, ale nie zapominaj, że podczas waszej walki oczy wszystkich będą skupione na tym, który zasiądzie przy stole komentatorskim a jest nim...Miiisteeeeer Keeeneeedy...wait for it...Keeeeneeedy! Znam Twoje zdanie na mój temat i wiem, że uważasz mnie za uciążliwego skurwiela, który może sprawiać kłopoty, ale wiesz co, Punk...? Ja...dziękuje Bogu, za to, że jestem cholernym dupkiem!

 

Kennedy "puszcza oczko" do kamery i ponownie zaczyna mówić...

 

Czas na kilka słów do mojego przeciwnika na najbliższe Showtime. Jak do tej pory Shawn Michaels nie pojawił się w budynku ani razu. Być może miałem o Tobie zbyt wysokie mniemanie Shawn. Myślałem, że koleś, który całe swoje życie poświęcił wrestlingowi okaże trochę więcej samozaparcia, jednak widzę, że po prostu się mnie przestraszyłeś. Jakie to poniżające, nie uważasz...? Myślałem, że jesteś równym gościem, że walka z Tobą będzie czymś wyjątkowym, że damy ludziom niezapomniane show, a tutaj...? Niestety, ogromny zawód. Wiem, że do Showtime jeszcze sporo czasu, ale jakoś nie widzę, żeby Ci się wyraźnie śpieszyło z pojawieniem się w budynku! Nie śpieszy Ci się do konfrontacji ze mną...?! Cóż, w sumie to się nie dziwię. Szkoda, Shawn, myślałem że będziesz godnym przeciwnikiem, jednak już teraz widzę, że Cię przerosłem. Zawsze oddany temu sportowi, zawsze wierny swoim fanom...teraz pozwalasz na to, żeby pewien dupek jeździł po Tobie jak mu się tylko podoba?! To nie w twoim stylu, stary. Być może zbyt długa przerwa dała Ci się we znaki, co? Nie olewaj mnie staruszku. Być może do tej pory byłem miłym gościem, ale wiesz czego nienawidzę jeszcze bardziej poza sushi i CM Punk'iem...? Nienawidzę jak ktoś mnie ignoruje. Nawet jeśli nie pojawisz się tutaj, na backstage to nasza walka na Showtime nadal będzie aktualna, a wtedy...nie będę już taki miły. Gdzie sie podział ten legendarny HBK, który był bożyszczem kobiet i idolem mężczyzn...?! Czy wielki The Heartbreak Kid postanowił odpuścić? Trudno mi to sobie wyobrazić, ale jeśli tak to wiedz, że starcie ze mną będzie Twoim ostatnim...dziadku. Miłego dnia, stary!

  • Posty:  5 103
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.07.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

John_Cena_CuTOut_Jess-x.png

Your time is up my time is now



You can't see me my time is now

It's the franchise boy I'm shining now

You can't see me my time is now

Nadszedł czas na kolejny występ. Gala zbliża się wielkimi krokami, gdzie zobaczymy po raz kolejny odrodzenie federacji. Tym razem każdy pojedynek będzie emocjonujący, gdyż zawodnicy na BS starają się jak mogą i pojawiają się prawie co chwilę. Zarząd raczej powinien być z tego zadowolony i tych "najlepszych" w sensie występów i starań nagrodzić. Moim przeciwnikiem jak już wiecie będzie CM Punk, który coś ostatnio przycichł. Wydawało mi się, że uwielbiasz światła reflektorów i będziesz chciał ich oglądać jak najwięcej. Przerwa? Trening? Czy po prostu obawa? Ostatnio dojrzałem, że nie tylko do mnie "sapiesz". Mr. Kennedy. Ta osoba będzie komentować naszą walkę, co wiąże się z tym, że będzie obecny przy ringu. Być może tak nie jest, ale ten pojedynek Cię przerasta, a widok dwóch gwiazd obecnego świata wrestlingu prawie, że w jednym ringu wpływa na Twoje zachowanie. Przestajesz być taki pewny siebie, przestajesz zachwalać siebie samego, a co za tym idzie stajesz się inny? Punk co się z Tobą dzieje? Dajesz fanom WCE powód do śmiechu. Wielka gwiazda jaką jesteś zachowuje się tak dziecko. Nie uważasz, że to nie przystoi zawodnikowi Twojego formatu? W poprzedniej federacji byłem bliski zdobycia WCE Championship. Starałem się jak mogłem, ale nic z tego. Tym razem chcę rozpocząć nie w swoim stylu. Nie mam zamiaru czekać na szansę, która może znów zostać mi odebrana. John Cena po tej walce zbliży się do upragnionego złota tej federacji i żaden Punk tego nie zmieni. Chcesz zrobić mi na złe? Chcesz mnie pokonać? Chcesz walczyć jak równy z równym? Udowodnij, że mogę na Tobie polegać. Lata triumfu już minęły. Tamten okres mistrza odpłynął razem z twoimi marzeniami. Dziś realia bardzo się zmieniły. Umiejętności i ciężka praca bardziej się liczą niż wygląd i stan konta czy dar bezstresowego mówienia. Nie sugeruj się tym, że skoro w WWE byłeś mistrzem to tu także Cię to czeka. Takowe myślenie raczej zabierze Cię na dno niż na sam szczyt, którego tak bardzo pragniesz. Na ShowTime nie będzie żadnego biletu ulgowego. Poprzeczkę sobie postawiłeś bardzo wysoko, więc udowodnij, że te słowa to nie byle paplanina. Na Twojej drodze staje Leader of CENATION John Cena!

The Champ Is Here!

Coś na odświeżenie. :roll:


  • Posty:  4
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  30.06.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

< Goldberg it's here! Publiczność wręcz wybuchła! Bill Goldberg ciężkim i dumnym oraz szybkim krokiem kieruje się do ringu. Wchodzi po schodkach i kieruje się do każdego z narożników by tam wyeksponować swoje gabaryty i usłyszeć dany sektor. Schodzi z narożnika i podnosi mikrofon z maty. Posłuchajmy co ma nam do powiedzenia American Hero! >



 

292u4n5.png

 

Welcome to the all Wrestle Championhip Entertaiment! Stoję na środku tego ringu w tej samej odległości od każdej liny, czy narożnika w którym będzie leżał każdy mój przeciwnik. Światła odgrywają tutaj własną rolę, abym był lepiej widzialny dla milionów osób siedzących na trybunach i słuchających każdego mojego słowa jakie płynie z mych ust. Wszystko gra, jednak brakuje tutaj paru niewątpliwe niezbędnych rzeczy do tego by stać na szczycie. Pierwszą rzeczą są oponenci, a drugą pasy. Tego drugiego w mojej karierze ze szczególnością brakowało. Przez większą część mojej kariery patrzyłem na tych, którzy wznosili w górę najważniejszy pas federacji. Teraz, stojąc tutaj uświadomiłem sobie, że musze zrobić coś dla siebie. Muszę osiągnąć w końcu najważniejszy cel w życiu związany z tą brudną robotą. Wokół mnie jest wiele osób, dla których WCE Championship jest oczkiem w głowie, złotem które muszą zdobyć, punktem w który muszą trafić. Tak się składa, że Bill Goldberg to nie jakaś słaba szmata i niestety przejść się łatwo obok niej nie da. Przez wszystkie te lata, kiedy inni spijali śmietankę, a ja oblizywałem usta nabrałem ogromnego doświadczenia, które tutaj w Wrestle Championship Entertaiment wykorzystam w każdej walce. Przez większość czasu w tym biznesie byłem silnym chłopakiem, który wykonywał najstraszniejsze i bardzo brudne roboty. Byłem jak lew polujący na ofiarę, ale tylko po to by inny żerujący wrestler mógł moją zdobycz odliczyć do trzech. Taką role miałem przez długi czas, jednak podpisując nowy kontrakt z tą organizacją przyrzekłem sobie nie stać w cieniu. Ten dzień może być jednym z wielu przełomowych w historii WCE. To koniec słabego, niedowartościowanego Goldberga! Teraz przyszedł na nowego, dominującego w tym biznesie silnego lwa! Wiem że oczekiwaliście mnie tutaj z wielką tęsknotą jednak oszczędzajcie siły na dzień jutrzejszy... Właśnie wtedy Goldberg będzie potrzebował waszych gardeł wspierających go całym sobą i pokazujących mu że ma dla kogo walczyć do ostatnich resztek swoich sił! Już jutro będzie dane mi zmierzyć się z pracownikami tej federacji. Potrzebuje dobrej rozgrzewki, jednak każdy powinien wiedzieć, że nie lekceważę nikogo. Wiele jednak osób będąc tutaj wypowiadało kilka nieprzemyślanych słów na mój temat. Już dziś przestrzegam o tym, iż lepiej zamknąć buzię, niż gadać bezsensowne głupoty. Zboczyłem jednak trochę z tematu… ShowTime! Na pierwszej odsłonie tejże tygodniówki zmierzę się z Chrisem Jericho. Znam tego cwanego hipokrytę bardzo dobrze. Nie raz nasze oczy były wypełnione nienawiścią i skierowane ku sobie. Nie jest miło, kiedy moją ciężką pracę na siłowni, taki człowiek jak Jericho podsumowuje słowami – „napakowany sterydami matoł”. Heh… W tych słowach wyczuć można tylko zazdrość dominacji. Prawdę mówiąc pokonanie Cię to robota na pięć minut. Trudno mieć do Ciebie szacunek, kiedy to na każdym kroku okłamujesz wszystkich wkoło, a co z głębsza, siebie. Okłamałbym ludzi mówiąc, że dominuję na tej tygodniówce, bowiem nie stoczyłem jeszcze żadnej walki. Nie wiem Jericho czego mógłbym Ci zazdrościć. Tego, że gdy wchodzisz do ringu cała publika buczy? Ooo.. właśnie tak. Kolejnym wariatem myślącym, że może równać się z potęgą tego sportu jest The Miz. Podsumowujesz moje lata doświadczenia emeryturą z czego jestem niezmiernie zadowolony. Popatrz tylko… mam tyle lat na karku, a wciąż mogę sprawić, że każdy z moich oponentów, czy to ty – Miz, czy Jericho lub Undertaker czy Carlito sprawdzicie nie raz w naszej walce twardość ringowej maty. Jesteś awesome? Chłopcze… mijasz się z prawdą, a to słowo wogle do Ciebie nie pasuje. Zatrzymałeś się na literce A jak… ACED! Pokonany! Może i jesteś skoczny jak żaba którą bardzo przypominasz ale moje gabaryty są na tyle wielkie, że spuszczenie Ci łopotu za słowa obelgi skierowane do mojej osoby to małe piwo. Undertaker! Do Ciebie jednego mam szacunek. Wiele lat pracowałeś na to, by być tym niepokonanym. Jestem niezmiernie zadowolony, że mogę i z tobą stoczyć bój. Liczę na zaangażowanie z twojej strony i jeśli miała by być to jedynie walka miedzy nami powiedziałbym Ci – Niech Wygra Lepszy! Carlito – bo takie nosi imię mój kolejny oponent z którym przyjdzie mi walczyć w poniedziałkowy wieczór. Nie znam Cię zbyt dobrze, jednak liczę na to, że pokarzesz namiastkę dobrego wrestlingu ze swych światowych stron. Nie rozumiem The Miza czy Jericho. Moją ideą jest być na szczucie, a potrzebne są tutaj kontakty z ludźmi od których otrzymuje się doping i to dzięki nim chce się wspinać coraz wyżej. Mowa tutaj o was, WCE Universe! Dajcie mi siłę i falę dopingu na jutrzejszy pojedynek, abym był w stanie podnieść rękę ku górze w chwale zwycięstwa i przyszłej dominacji!



Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Jeffrey Nero
      Ash by Elegance też jednak nie skończyła kariery od początku to było podejrzane żadnych przecieków co jej było.
    • MattDevitto
      Kompletnie mnie te RR nie interesuje, ale będę musiał rzucić okiem na walkę Stylesa to też przy okazji zobaczę pewnie oba RR matche. Nie przekonują mnie jednak te zapowiedzi i obiecanki za pięć dwunasta
    • Attitude
      Nazwa gali: NJPW Road To The New Beginning 2026 - Dzień 3 Data: 28.01.2026 Federacja: New Japan Pro Wrestling Typ: Event Lokalizacja: Tsugaru, Aomori, Japan Arena: Ito Mining Arena Tsugaru Publiczność: 987 Karta: Wyniki: Powiązane tematy: New Japan Pro Wrestling - dyskusja ogólna
    • GGGGG9707
      Tak też mi niespodzianki, Belair, AJ Lee, Lesnar, LA Knight, Dom, pewnie ten nowy arab saudyjski którego wzięli.  Ja zawsze na Royal Rumble przyjmuję sobie że chcę co najmniej jedną niespodziankę ale taką której się nie spodziewam. Te wymienione się nie liczą bo i tak prawie pewne że będą i to żadna niespodzianka. Choćby to był nie wiem Hornswoggle to i tak dam na plus bo będę zdziwiony a o to chodzi w Royal Rumble. Chyba na 60 wrestlerów da się zarezerwować 1 miejsce dla kogoś kogo si
    • MattDevitto
      Myślałem, że ona skończyła z wrs
×
×
  • Dodaj nową pozycję...