Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

WCE Monday Night ShowTime! - Backstage


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  516
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  15.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

6oUN.jpeg

 

Szatnia Destination. Kennedy siedzi wygodnie na kanapie i czeka na kamerzystę. Jest ubrany w garnitur, jak za starych czasów...

 

Co powiem o sobie, Cena...? Co powiem o sobie...? Żartujesz sobie, prawda...? Miałem się już tutaj nie pojawiać aż do Final Showdown, ale stało się coś na co długo czekałem. Moja skrzynka została zasypana listami, w których ludzie proszą, wręcz błagają mnie o to żebym skopał Twój kolorowy tyłek! Powiedzmy sobie szczerze Cena, większość tego brandu to banda kretynów takich jak Ty! Kiedy Ja zdobyłem WCE Championship po raz pierwszy Ty robiłeś w pieluchy u dobrego wujka Vinni'ego, więc co powiem o sobie...? Powiem to samo co mówiłem rok czy też dwa lata temu...Jestem zbawcą tej federacji. Jestem mesjaszem, bez którego Wrestle Championship Entertaiment upadłoby już dawno! Kto trzymał te federacje przy życiu, kiedy chyliła się ku upadkowi...? Cholerny John Cena...? Nie. Destination! Destination bardzo długo trzymało tą federację przy życiu, wszystko kręciło się wokół nas, a wiesz dlaczego? Ponieważ nikt nie wkładał więcej serca w rozkręcenie tego biznesu niż my, dlatego możliwość dołączenia do legendarnej drużyny powinna być dla Ciebie zaszczytem, żołnierzyku. Jeśli zapytasz pierwszego lepszego gościa na ulicy o Wrestle Championship Entertaiment, jak myślisz z kim mu się skojarzy? Prawda jest taka, że to Ja pojawiam się w głowach wszystkich kiedy wypowiada się słowa "Wrestle Championship Entertaiment" ! To Ja jestem zbawicielem, przy mnie jesteś malutki...

 

Kennedy rozsiada się wygodnie na kanapie w szatni, obok niego leży WCE Championship...

 

Ostatnimi czasy Twoim jedynym kumplem tutaj był Christian. Em...gdzie on jest teraz? Wyleciał na wakacje do Kanady i zaliczy wielki powrót? Nie wydaje mi się. Teraz jesteś zupełnie sam, Johny. Nie ma tu nikogo kto stałby murem za Tobą. Jesteś sam. Samotna owca nie przetrwa nawet minuty, gdy naokoło grasuje wataha głodnych wilków. Większość kretynów w tej federacji boi się chociażby wspomnieć o Destination, dlatego Ty za swoje słowa zostaniesz solidnie ukarany. Sam wydałeś na siebie wyrok. Jestem pierwszym w historii mistrzem WCE...a właśnie...co do cholery miało znaczyć "WCE Championship chce wrócić do swojego właściciela" ...?! Nie zagalopowałeś się przypadkiem...? Tym jednym zdaniem zniszczyłeś swoją przyszłość. Do swojego właściciela...?! Wiedziałem, że lubisz robić z siebie durnia, ale teraz położyłeś wszystkich na łopatki. Spójrz na mnie, Johny. To ja jestem prawowitym właścicielem WCE Championship! To Ja jestem pierwszym w historii mistrzem tej federacji, to Ja jestem tym, który wyniósł ten pas na wyżyny. Ten pas jest mi przeznaczony, tak samo Twoim przeznaczeniem, jest przegrać walkę na Final Showdown i dołączyć do Destination. Z przeznaczeniem nie wygrasz, ze Destination...tym bardziej. Kilka lat temu wypowiedziałem te słowa do pewnego gościa, teraz wypowiem je do Ciebie, ok? Pozwól, że podam Ci jeden...dokładnie tak, jeden ale najważniejszy powód dla, którego jesteś na straconej pozycji podczas naszej walki na Final Showdown. Gotowy...? Nieważne, jaką maskę nałożysz, możesz udawać twardziela, ale Twoim największym minusem jest to, że jesteś...miłym gościem. Wszyscy dobrze wiedzą, że John Cena jest miłym gościem, a jak wiadomo...mili goście...zawsze zostają na końcu. Zawsze...well...thank God, thank God, thank God, thank God...I'm an asshole.. Już tylko kilka dni. Kilka dni do zakończenia tego absurdu. Już niedługo skończy się paradowanie w kolorowych koszulkach i przybijanie piątek z tłuściochami na trybunach. Widzimy się w niedziele.
  • Odpowiedzi 156
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Ulicznik Xeb

    19

  • patryniu

    18

  • T0meq

    15

  • GMS

    15

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  67
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  11.08.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

1355171447_5467_dolph-ziggler.jpg

 

Dolph Ziggler ćwiczy na siłowni

 

Hej, hej, hej, hej, hej! Chodź tu! Tak, do ciebie mówię, muszę trochę pogadać. Jak wiemy, został już tylko praktycznie dzień do Final Showdown, gdzie pokonam moich śmiesznych rywali i zdobędę walizkę dającą mi szansę na pas. Jestem pewien siebie, ponieważ moi rywale to tchórze. Rio nie odpowiedział, Taker nawet się nie odważył o mnie wspomnieć, a Dibiase się w ogóle nie pojawił. Więc wspomnę może coś o Shawnie Michaelsie, który jest ostatnio bardzo wyszczekany, może aż za bardzo. Wiesz, Shawn, kiedyś uwielbiałem patrzeć na twoje dokonania w ringu, kiedyś cię szanowałem. Szkoda, Michaels, że to jest już czas przeszły. Teraz gardzę tobą i nie mogę się doczekać, aż spotkamy się w ringu. Niepotrzebnie wrzucałeś między nas swoje trzy grosze, mogłeś siedzieć cicho, jak to było zawsze. Teraz postanowiłeś się odezwać tam gdzie nie powinieneś i na dodatek zwróciłeś uwagę na tego, który ma przeszłość, ale nie ma teraźniejszości i przyszłości. Powinieneś zwrócić uwagę na tego, który jest perfekcyjny, na tego, który jest przyszłością federacji i na tego, który stanowi realne zagrożenie tak samo tobie jak i innemu frajerowi w WCE. Telenowelę?! Śmieszy jesteś, Shawn. To dzięki takim starociom jak ty federacja zmienia się w ''telenowelę''. Dzięki mojej perfekcji federacja podbije telewizję! Będzie ciekawsze niż NBA, NFL czy NHL. Na PPV gwarantuję rekord frekwencji! Szkoda tylko, że ten rekord będzie tylko przez czas mojej walki. Wiesz, Shawn? Wcale nie chce ci robić krzywdy, jednak taka praca. Chociaż z drugiej strony kto wie, czy ty w ogóle wygrasz walkę? Jesteś równie pewny siebie co ja, jednak różnica między nami jest taka, że ja mam powody by być pewny siebie, a tobie brakuje argumentów i ta pewność siebie jest strasznie ułomna. Cóż pozostaje mi powiedzieć? Życzę ci powodzenia w walce z Jericho i może spotkamy się kiedyś w ringu. Siema!

 

Dolph bierze łyka wody

 

Tak się cofnąłem w czasy Michaelsa, że zapomniałem, że istnieje woda. Uff, jak dobrze. Teraz może przejdę do jednego z moich groźnych rywali! Ten najmroczniejszy, czyli Taker. Nie wiem czego tutaj szukasz, Umarlaku. Skończyłeś się jak Bruce Lee, skończył się też twój żywot i to wiele, wiele lat temu. Pojawiasz się raz na jakiś czas, by później wynieśli cię na noszach. W niedzielę będzie dokładnie tak samo, a ja będę odprowadzał wzrokiem ciebie i otaczającą cię hordę lekarzy. To samo dotyczy Rio i Dibiase'ego. A ja będę na drabinie świętował wygraną z walizką w ręku. Jednak nie chce za bardzo odbiegać w przyszłość, bo się jeszcze zmęczysz. Wiem, że problem sprawia ci kiwnięcie palcem, więc już tyle nie myślmy. wszyscy uważają cię za legendę, jednak ja jestem zupełnie odmiennego zdania. Dla mnie jesteś już od dawna przereklamowany i każdy zbiera na tobie pieniądze, bo nie oszukujmy się, tylko to zostało ci do roboty. Chociaż właściwie możesz mi nosić wodę, niedługo walizkę, a później pas. Mówię ci, Taker, długo będziesz pracował, ponieważ długo będę nosił pas Continental, a jak nie ten, to pas WCE! WCE Champion Dolph Ziggler! Tak, to pięknie brzmi! Może będziesz jak przydupas tego pseudo Meksykanina i będziesz mnie zapowiadał, co? Chociaż wątpię, ponieważ ty czasami nie możesz wziąć wdechu i wciąż potrzebny ci inhalator. Może w tej całej twojej urnie jest to cudo? Dlatego Paul Bearer miał kontrolę nad tobą? Nie, raczej nie. Wydaje mi się, że po prostu jesteś tak głupi, że dajesz sobą manipulować. Tak samo pewnie było w czasach szkolnych, gdy koledzy wysyłali cię po kanapki do sklepiku szkolnego. Chłopiec na posyłki, heh, zabawne... Niestety, ale czasu zostało już mało, zmów pacierz przed niedzielą, przyda ci się. Ja już tak gadam i gadam, a tu trzeba do treningu wracać! Tobie zaś radzę odpoczywać, bo kto wie czy odpocząłeś po sylwestrze. No dobra, kończę. Na razie frajerzy, widzimy się na Final Showdown!
rhodes.png

 

 


  • Posty:  2 901
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  16.10.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

20-Bill-Goldberg.jpg

 

Może nie każdy z Was zdaje sobię sprawę z tego jak cholernie ważny moment ma teraz okazję oglądać. W dobie kiedy legendarny jest rekord 20:0 Undertakera, kiedy pas WCE jest w rękach Johna Ceny, a Destination rozdają karty w tak potężnej federacji jaką jest WCE nie ma czasu na powrót do przeszłości, do przypomnienia sobie o pewnych osobach, czyli liczbach. Otóż pewnie będziecie zdziwieni, ale jeden człowiek, któremu już powinni stawiać pomniki, kiedyś zdominował ten biznes swoim recordem 173:0 w walkach 1 na 1! Nikt nie mógł go zatrzymać, gość dawał niezłego kopa każdemu kto tylko postanowił wyjść przed szereg i spróbować wejść mu w drogę! Ten sam człowiek będąc niepokonany sięgnął po WCW World Heavyweight Title! Był też pierwszym zawodnikiem, który zdobył mistrzostwo Wagi Ciężkiej w WCW oraz WWE! Coś niesamowitego! Chcecie więcej? Ten sam człowiek w pojedynkę tydzień w tydzień rozkładał na łopatki Evolution, stajnię nie porównywalną z czymś pokroju Waszego Destination. Pewnie wielu z Was nawet nie kojarzy Evolution. Starczy powiedzieć, że jednym z jego niewolników był Wasz obecny Hall of Fame'er, czyli Batista! Możecie go spytać o tamte czasy i na pewno nie będzie miał do powiedzenia dobrych słów. Ten człowiek, teraz już w podeszłym wieku, który nadal nie odczuł uwielbienia jakie powinno spotykać się z jego nazwiskiem dokonał jeszcze jednej ważnej rzeczy! Nigdy nie zszedł ze sceny pokonany! Jego ostatnia walka przypadła na WrestleManię XX przeciwko Brockowi Lesnarowi, kiedy to pokonał go by dać sobie z tym spokój. Myślicie, że tak na prawdę był usatysfakcjonowany z tego co zrobił? Mogę Wam odpowiedzieć, że czuł się absolutnie spełniony, bo dokonał absolutnie wszystkiego by zostać legendą. Wiele wydarzeń obecnie podbija serca fanów wrestlingu - jednak jakiego nie wymienimy, on je wszystkie przebił. Dlatego pytam się, dlaczego ludzie wolą na to przymykać oko i widzieć kogoś innego na samym szczycie? Powiem Wam dlaczego! Dlatego, że nie wiedzą, że człowiek tych wszystkich, wcześniej wymienionych sukcesów nadal ma chęć i ochotę w sobie by to robić, by znów łamać rekordy swoimi dokonaniami, sukcesami i znów chce dążyć do tego by był najlepszy!

 

173:0 było wielkim dokonaniem, jednak nie nie możliwym do powtórzenia, oczywiście nie może dokonać tego byle śmiertelnik, bo jest tylko jeden człowiek, który tego dokonał i może to powtórzyć! To Bill Goldberg! Rekordy rekordami, jednak by być w blesku reflektorów trzeba zakręcić się wokół złota. Niewątpliwie WCE Championship obecnie jest obsadzony tak, że dojście do niego będzie łatwe niczym pstryknięcie palcami. Kennedy, Cena. To zapewne gwiazdy, które podbijają serca fanów. Ja dla sukcesu, mogę wyrwać im z piersi serca i wyłożyć fanom na srebrnej tacy. Przychodząc tutaj po Final Showdown wiem, że przed sobą mam rok pełen niespodzianek, który w grudniu lub styczniu następnego roku będę chciał uwieńczyć moim występem na tej gali z pasem WCE na barku! Doszły mnie również słuchy, że jeden nowicjusz, chyba amator ma plany podobne do moich. Nazywają go Dolph Ziggler. Człowiek, który przy moich zasługach, może stanąć naprzeciw nich z jakąś teczką Money In The Bank oraz zaprosić koleżków ze Spirit Squad z którymi skakał kiedy ja święciłem swoje wielkie zwycięstwa! Powiem Ci biało włosy chłopcze, że Twój styl kiedyś zostałby zmieszany z błotem i wyrzucony do śmieci. Dzisiaj takie coś ponoć jest... na topie, ale to do czasu. Do czasu bo starszy wujek Bill może wziąć się za siebie i pokazać, co oznacza być prawdziwą gwiazdą i jak szybko zostać dominatorem, jakiego ludzie tym razem zapamiętają na wieki i zaczną wreszcie odpowiednio go traktować. Ty urwałeś się jak Filip z Konopii i postanowiłeś zaatakować mistrza. Jesteś taki odważny i przebiegły, fakt, chyba należy się Ciebie obawiać...

 

 

b9e3d6d02a.png

Użytkownik, Moderator i Dyskutant roku 2011!

Moderator roku 2012!

 

hhhhhhhhhq.png

gggggc.png

zdb.png

 

 


  • Posty:  2 513
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

KARTA 03.02.2013R.

1. The Undertaker vs HBK Shawn Michaels - Non Title Match

2. Seth Rollins vs Alberto del Rio

3. Mr. Kennedy vs Dolph Ziggler - No #1 Conteder

4. The Miz vs John Cena ©

 

+ Debiut Goldberga

+ Show The Rocka!


  • Posty:  5 103
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.07.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

74636-cenation-john-cena.png

Your time is up my time is now



You can't see me my time is now

It's the franchise boy I'm shining now

You can't see me my time is now

The Champ Is Here!!! Koniec rządów chciwości i zła! W dniu dzisiejszym nastaje nowa era, ERA CENATION! Pas wreszcie odnalazł swojego prawdziwego właściciela. Po tylu miesiącach Wrestle Championship Entertaiment otrzymało rzeczywistego mistrza. Ktoś ma z tym jakiś problem? Zapraszam. Z wielką chęcią Ci to wyjaśnię twarzą w twarz. A tak przy okazji to ja teraz rządzę w tej federacji! A jak wszyscy wiecie nie pozwolę sobie w kaszę dmuchać! Miejcie się na baczności, bo chamstwo i prostactwo będą niszczone z podwójną siłą. Final Showdown jest już za nami. Jestem przekonany, że każdemu się ta gala spodobała i zdecydowanie była najlepszym show, jakie mogło zrobić WCE! Wszystkie federacje na świecie mogą się schować przed naszym obliczem. Najlepsi zawodnicy, najlepsze areny, najlepsze pasy oraz najlepsza publiczność! To czyni nas niepokonanymi, a mnie mistrzem tego zgromadzenia. Iron Mam Match pozostanie w Waszej pamięci już na zawsze. Takiej walki nie zobaczycie nigdzie indziej. Na Waszych oczach tworzy się historia. 60 minut nieustannej walki...pogoni za marzeniami. Tylko jeden z takiej walki może wyjść na własnych nogach. Tylko jeden może później mówić, że przetrwał piekło. Nieliczni brali udział w tym pojedynku, Nieliczni go także wygrali. Jestem John Cena i po raz drugi w swojej karierze pokonałem przeciwności losu, wzniosłem się na wyżyny, po prostu... wygrałem. Dla mnie nie ma rzeczy niemożliwych. Z całego serca pragnąłem stać się Waszym mistrzem. To mi dało siłę do przekroczenia bariery bólu. A co się stało z moim przeciwnikiem? Kennedy po zaciętym boju poległ. Stracił pas, lecz stał się członkiem WCE Hall of Fame. W pewnym stopniu wydaje mi się, że zarząd przewidział jego porażkę i przez to chcieli odjąć mu cierpienia, dodając oto taki bonusik do jego świetlnej kariery. Ale to nie jest w tym momencie najistotniejsze. Czy Ty faktycznie myślałeś, że mogę stać się członkiem tego zapyziałego kręgu starszych panów? Tyle lat jesteś już na tym świecie, a ciągle zachowujesz się jak dzieciak. Pojawienie się byłych członków Destination, owszem zrobiła na mnie wrażenie, ale czy ten powrót był związany tylko i wyłącznie z Halą Sław? Może chciałeś mnie w ten sposób przetestować i przestraszyć? Benjamin zasiadł przy stołku komentatorskim. Zagrywka taktyczna, co? W pewnych momentach aż prosiło się, by mnie zaatakował, lecz tego nie zrobił. Zmienił się i to bardzo. Widać, że odejście od Twoich rządów dobrze mu zrobiło. Kenny to już koniec. Straciłeś wszystko na czym Ci zależało. Wasza dominacja powoli dobiega końca. Destination mówi PAPA!.

o.O., karta na kolejną galę już jest. No to popatrzmy co zarząd dla mnie wymyślił. The Miz vs. John Cena. Hohoho! I o to chodzi. Jeden członek został już zmiażdżony, więc pora zabrać się za drugiego. Hah, najwyraźniej nie tylko ja chcę się Was pozbyć. Miz w przeciwieństwie do swojego druha wygrał swój pojedynek na PPV. Może to czas na bunt? Jesteś chyba niedoceniany. Według mnie ten co wygrywa walki na tych ważniejszych imprezach powinien przewodzić swoim stadem... A patrząc na Waszą dwójkę, ty jesteś odpychany na bok i to konkretnie. Rób jak uważasz. To jest tylko moja mała sugestia i przypadkiem nie myśl sobie, że namawiam Cię do zerwania z byłym mistrzem WCE, gdyż niedługo sam się przekonasz, że członkostwo w Destination jest jedynie wielkim błędem. Lepiej już przygotuj sobie ochronę i lekarzy, bo na kolejnym ShowTime będziesz potrzebował czyjeś pomocy. Zetrę Cię z powierzchni Ziemi jak zwykłego robala!

Dolph Ziggler. Co to miało być? Mój moment triumfu zamieniłeś w porażkę. Jesteś tutaj nowy i nie wiem czy uważasz, że wszystko Ci wolno. Od dziś to ja mam na barku WCE Championship i będziesz się musiał strasznie namęczyć, by chociaż stanąć ze mną w ringu, już nie mówiąc o walce. Tutaj nic nie przychodzi łatwo. Na sukces pracuje się latami. Odbierz to jako ostrzeżenie, bo drugiego już nie będzie. Następnym razem spotka Cię odpowiednia kara. WCE Universe na Twitterze zdecydują co mam z Tobą zrobić, a dopóki się znów nie spotkamy, wiedz kto jest prawdziwym mistrzem!

The Champ Is Here!


  • Posty:  516
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  15.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

kenreleased.jpg?w=500

 

Dziś staję przed wami już nie jako WCE Champion, lecz jako świeżo upieczony WCE Hall of Famer! Właśnie tak. To była magiczna noc, gdyby nie jeden koleś...wszyscy wiemy o kim mówię, racja? Jednak o nim za chwilę. Nareszcie moje poświęcenie zostało docenione. Powroty takich gości jak Shelton Benjamin czy Batista chociaż na chwilę przywróciły atmosferę dawnych, lepszych czasów. Tak czy siak, Panie i panowie, powitajcie trzykrotnego mistrza WCE, pierwszego w historii Unified Tag Team Championa, tegorocznego Hall of Famera...Mr. Kamikaze, Mr. WCE, Mr. Hall of Fame...Miiisteeeeerrr...Tak...Kennedy.

 

Brawo, Cena. Brawo, pokonałeś mnie w uczciwej walce. Naciesz się Moim WCE Championship póki masz ku temu okazję. Sugerujesz, że miałem coś wspólnego z powrotem moich przyjaciół na tę jedną noc? Mylisz się bezczelna panienko, byłem tak samo zaskoczony jak Ty, poza tym nie chciałem Cię jak to mówisz przetestować i przestraszyć. W tego co widziałem już przed galą trząsłeś się jak galareta. Mówisz, że miałeś ogromną motywację, mówisz, że ludzie na trybunach Cię wspierali...z tego co pamiętam nie do końca tak to wyglądało, ale tkwij w swoich przekonaniach. Jedno muszę przyznać...to była dobra walka. Zastanawiam się jednak dlaczego nie dostałem prawa do rewanżu? Co z Tobą, Stephanie? Aż tak bardzo chcesz się mnie pozbyć? Najpierw faworyzujesz tego pajaca, a teraz odbierasz mi prawo do rewanżu...?! To jakaś cholerna kpina. Wracając do Ciebie, Johny...to jeszcze nie jest koniec. Nie zapomniałeś również o swojej walce na następnym Showtime. Twoim przeciwnikiem będzie Miz...hm...jak bardzo los jest nieprzewidywalny. Widzisz Johny zasady z Final Showdown już nie obowiązują. Destination nie powiedziało jeszcze ostatniego słowa, wręcz przeciwnie. To dopiero początek dobrej zabawy. Twoje...heh..."panowanie" z Moim tytułem mistrzowskim nie potrwa długo. Ciesz się, czcij ten pas, i najlepiej narób sobie duuużo zdjęć, gdyż to cacko nie będzie zbyt długo w posiadaniu kogoś takiego jak Ty. I jeszcze jedno, bracie...jeśli myślisz, że możesz kimkolwiek manipulować jesteś w błędzie. Miz w przeciwieństwie do Ciebie jest na tyle rozgarnięty żeby wiedzieć kto jest wrogiem, a kto przyjacielem. Teraz dokładnie widzę do czego bijesz, Cena. Odkąd się tu pojawiłeś chcesz być taki jak Ja! Chcesz żeby o Tobie mówiono, chcesz pokazywać się z jak najlepszej strony, chcesz być kimś. Mnie to już nie obowiązuje, gdyż Ja już jestem legendą, Johny. Żywą legendą tej federacji, a Ty...? Jesteś tylko pomyłką. Błędem przy pracy. Niczym więcej...

 

Na Final Showdown doszło do niecodziennej akcji. Niejaki Dolph Ziggler próbował...dobrze powiedziane, próbował skraść mój czas antenowy, a na koniec gali zaatakował naszego ulubieńca. Muszę przyznać, że ostatnim akcentem zrobiłeś na Mnie spore wrażenie. Rzeczywiście masz talent, ale czy jesteś w stanie to udowodnić? Nie wystarczy mieć blond włosów i kręcić zadem przed naszą szefową żeby coś tutaj osiągnąć. Na swoje nieszczęście zostałeś ustawiony do walki ze Mną na następnym Showtime. Co ciekawe walka będzie miała dodatkowy smaczek, będzie to pojedynek o miano pretendenta do nadal Mojego WCE Championship. Hmm...Jeśli o Mnie chodzi możesz atakować tego pajaca kiedy tylko Ci się podoba, ale nie dopóki jest...jest...jest...przykro mi, ale słowo mistrz nie przechodzi mi przez gardło. Pozwól, że coś sobie wyjaśnijmy, bracie. WCE Championship należy do Mnie, a Cena jest zwykłym złodziejem, który wykorzystał chwilę mojej słabości, nikim więcej. W pewnym sensie szkoda, że trafiłeś na takiego dupka jak Ja. Przeznaczenie? Na pewno! Już niedługo staniemy razem w ringu i wtedy skończy się Twoja przygoda pod tytułem "Droga do WCE Championship" . Widzimy się już niedługo, a na odchodne zapamiętaj jedno. Nie Kennedy. Tylko...Keeeeneeeedy!

  • Posty:  67
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  11.08.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

1355171447_5467_dolph-ziggler.jpg

 

Dolph siedzi w swojej szatni i ogląda PPV, a mianowicie swój atak na Johnie Cenie

 

Well, well, well... To było coś perfekcyjnego, prawdziwy Show-Off. Teraz wszyscy wiecie dlaczego tak na mnie mówią. Wspominałem wcześniej, że pas Continental to na mnie zdecydowanie za mało, że pas WCE ledwo się na mnie łapie. Dotrzymałem obietnicy i już na najbliższym Showtime walczę o miano pretendenta do pasa WCE! Kolejny objaw mojej perfekcji. Debiut to walka o pretendenta do pasa Continental, a druga do WCE! I kto tu jest perfekcyjny? Moje ostatnie czyny sprawiły, że wszyscy skupili na mnie swoją uwagę... Nareszcie. Nie jestem chłopcem do bicia, jestem perfekcjonistą czy wam się to podoba, czy nie! Jestem przyszłym mistrzem WCE i wy nie macie na to wpływu, jesteście przeciętni! Cena, Cena, Cena... Podobało Ci się to co zrobiłem? Mówiłem, że się zemszczęi słowa dotrzymałem. Teraz mówię, że zostanę WCE Championem i również dotrzymam słowa. Jak wspominał Kennedy, naciesz się tym pasem, jednak nie dlatego, że Ci go odbierze, a dlatego, że ja Ci go odbiorę! Owszem, jestem nowy i wolno mi wszystko! W kontrakcie obaj mamy to samo, więc czemu Ty możesz, a ja nie? Poza tym jestem perfekcjonistą, co mówi samo za siebie. Zapytasz się tych frajerów co masz ze mną zrobić? Zabawny jesteś! Sam nie potrafisz niczego wymyśleć dlatego powołujesz się na te ograniczone umysły? Jesteś doprawdy zabawny! Zabawnie też będzie, gdy odbiorę Ci ten pas...

 

Dolph bierze jakąś kartkę

 

A właśnie! Pojawiła się karta na kolejne Showtime. Jak już wcześniej wspominałem będzie to walka o Contendera. Walczę z byłym WCE Championem. Misteeeeeeeeeeeer Kennedy! Ty również się przekonałeś o tym, jaki to ja jestem perfekcyjny, prawda? Nikt się nie spodziewał, a jakiś ''nowicjusz'' już atakuje takie ''gwiazdy''. Przy okazji gratuluję Ci dołączenia do Hall of Fame. Właściwie to nie powinieneś się tam znaleźć, jednak swoje przemyślenia na ten temat zachowam dla siebie. O, widzę, że chociaż w lekkim stopniu wspomniałeś o moim wielkim talencie. Pytasz również, czy to udowodnię. Obejrzyj sobie TLC Match i zobacz chociaż promyk mojego talentu. Tak, promyk ponieważ nie musiałem się specjalnie wysilać by pokonać moich rywali. Wygrałem tą walkę, lecz pas Continental to nie to samo. Mi należy się pas WCE i ani Ty, ani John Cena nie może mi się sprzeciwić. Pewnie wyśmiejsz mnie jak na Final Showdown, lecz możesz mieć niemiłą niespodziankę jak John Cena. Kręcić zadem? Proszę Cię, Kennedy. To był płytkie, jednak prawdę mówiąc nie oczekiwałem od Ciebie cudów. Jesteś średnim zawodnikiem i gdyby nie fakt, że założyłeś jakąś badziewną stajnię wcale nie zostałbyś Hall of Famerem, ani też WCE Championem. Nie jesteś wart takiego wyróżnienia jaką jest ten pas, jednak żyłeś w przekonaniu, że możesz być jeszcze dobry. Niestety, Twoje lata świetności się skończyły, skończyłeś się również Ty, co będzie doskonale widać w najszej walce na kolejnej odsłonie Showtime. Z drugiej jednak strony nie będziesz miał okazji zabłysnąć, moja perfekcyjność gasi wszystkie Twoje... Zalety? Nie jestem do końca pewien, czy to odpowiednie słowo. Twój pas WCE?! Jesteś śmieszny jak jego aktualny posiadacz. Straciłeś go, więc sobie nie wmawiaj, teraz dostałeś walkę o pretendenta, gdzie wątpię czy dasz radę. Może znowu mnie wyśmiejesz, jednak jestem pewien tego co mówię, jestem perfekcjonistą, więc zawsze mam rację. ''Droga do WCE Championship''... Świetnie to ująłeś, Ken, jednak obawiam się, że fabuła tej przygody dopiero się zaczyna i będzie trwać bardzo długo. Na dzień dzisiejszy to są tylko słowa, jednak w najbliższej przyszłości Ty i Twój przyjaciel Cena możecie się boleśnie przekonać, że słowa zamieniają się w czyny i ile wam tak naprawdę brakuje do osiągnięca mojej świetności. Co do wyniku walki to chyba nikt nie ma wątpliwości, jednak wolę poczekać i się z Tobą zmierzyć. Myślę, że będzie to na tyle. Żegna się z wami Show-Off, Najlepszy z najlepszych, Najbardziej perfekcyjna osoba w tym biznesie, next WCE Champion, Misteeeeeeeeeeeeeeeer Ziiiiiiiiiigleeeeeeeeeer! Do usłyszenia, frajerze.
rhodes.png

 

 


  • Posty:  2 513
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

images?q=tbn:ANd9GcRoSvuU7c5nM2gxQMj5HWFhjOPtf_mjRaK6u35MY7DbUwQQhBZcDMt9BE8vFw

"Well, well, well" może zacznę od naszego pyszczka Christiana? Jak się skończyło Final Showdown? Gdzie byłeś przed nim, gdzie jesteś po nim zmiotłem Cię chłoptasiu! Twoje doświadczenie o, którym tak mówiłeś, Twoi Peeps nic Ci nie pomogli. Wiedziałem, że tak będzie, ale Ty ślepo wierzyleś, że jednak Ci się uda.. Jak wyszło? Wszyscy widzieliśmy. Jednak na Final Showdown były też smutne chwile, zaczynam podejrzewać, że ta gala jest po prostu dla nas pechowa.. Najpierw ja tracę swoje przeznaczenie, teraz Ken? Jednak w obu przypadkach przeznaczenie w końcu się odwróci do właścicieli z uśmiechem..



 

 

Stephanie, mam Walkę z naszym mistrzem? Z Waszym mistrzem? Cholera! Z Twoim mistrzem, bo On dla nikogo nie jest naprawdę mistrzem! JEST ZŁODZIEJEM! Widzisz, nawet jego fani tak samo, jak fani Christiana na Final Showdown stanęli po naszej stronie! Twoja władza Stephanie, która trwa od straty pasa przez Kena na Final Showdown już poważnie się chwieje w posadach, a to dopiero początek wojny, sama tego chciałaś, swoimi decyzjami. Jeszcze nikt, NIKT nie śmiał nam tutaj czegoś zabraniać, a byli więksi od Ciebie Flair, Austin i wiesz, co? Oni przede wszystkim mieli jaja! A Ty nie jesteś tutaj wyłącznie ze swojej zasługi, pewnie nikt nie chciał tej posady, bo wiedział, że z nami nie wygra, nie wygra, więc desperacko się tego podjęłaś na następnym ShowTime poznasz konsekwencje swoich czynów, księżniczko i pozna je też Twój rycerz.

 

 

Cena? Destination mówi PAPA?! MÓWI PAPA?! Ty jesteś nowym mistrzem? Czy Ty sobie robisz z ludzi jaja?! Pokonałeś nas, nikt Cię już nie lubi i zaczynasz znów trafiać do fanów do 3lat? Destination nie mówi papa, Destination mówi dzień dobry, wojna się zaczęła. JESTEŚ NIEPOŻĄDANYM NUMEREM JEDEN! TAK SAMO JAK FELTON, TAK SAMO JAK STEPHANIE! Jesteście trójką, która zostanie zniszczona w najbliższym czasie. Zmiażdżony?! Zmiażdżony?! Czy Ty kretynie walczyłeś w tej samej walce? Bo moim zdaniem, jak wychodziłeś z SKRADZIONYM PASEM to nie wyglądałeś lepiej od Kena, ba, wyglądałeś gorzej. Przyjąłeś na siebie tyle akcji, że w sumie dziwi mnie, że nie przegrałeś? Stephanie może jakaś kontrola? Twój rycerz się czegoś najadł. John, Ty naprawdę jesteś geniuszem, jak na to wpadłeś, że Stephcia chce się nas pozbyć? Powiedz mi skąd to wyczytałeś? TO JEST WASZ NOWY MISTRZ! Który właśnie przed chwilką wpadł na to, że ktoś chcę się nas pozbyć, swoją drogą zabawne, ale patrząc przez pryzmat KRADZIEŻY - TRAGICZNE! Gadasz takie bzdury, że w głowie się nie mieści. Bunt? Jedyny bunt, który oglądamy w tej federacji to Twój i naszej księżniczki, a nie jeszcze Ziggler zaczyna podskakiwać, ale go szybko można postawić do pionu. Nie wiem o jakim stadzie mówisz, bo sprawa ma się tak, że to ja z Kenem rządzę stadem w, którym jesteś TY - w WCE, tylko ktoś na chwilkę pożyczył od nas gral, nasz gral. Wiem też, że ten kto go zabrał, TY, nie odda go bez walki, więc zleję Cię i słuchaj skończ mi mówić co jest złe, a co jest dobre.. Bo świetnie wiesz, że Twoje rady mam głęboko w dupie, a jeśli chcesz zasiać między mną a Kenem ziarno niezgody, to nie uda Ci się to. Jedynym błędem jesteś Ty sam i to, że ukradłeś ten pas wydając na siebie wyrok. IM THE MIZ AND IM AWEEEEEEEEESOOOOOOOOOOMEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE !

  • Posty:  5 103
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.07.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

74636-cenation-john-cena.png

Your time is up my time is now



You can't see me my time is now

It's the franchise boy I'm shining now

You can't see me my time is now

Kennedy, kiedy w końcu to do Ciebie dotrze? WCE Championship nie jest już, tak jak mówisz "Moim" pasem! Skończyła się ta gówniana era i lepiej zakończ te wszystkie bezsensowne historyjki, bo nie robią one na mnie żadnego wrażenia. To prawda, że jesteś żywą legendą, ale spróbuj chociaż przez raz zachować się jak prawdziwa legenda, a nie wielka gwiazda. Oh, Kenny.. Mogę to powiedzieć tutaj, a także przed całym WCE Universe. Nigdy nie chciałem stać się takim dupkiem jak Ty! Skąd ten urojony pomysł? Następnym razem, PROSZĘ, zastanów się nad tym co mówisz, bo od czasu, kiedy straciłeś WCE Championship strasznie się zeszmaciłeś... W żadnym, ale to żadnym stopniu nie jesteś wzorem do naśladowania! Staruch, a nie może pogodzić się z porażką. HA! Trafiłem w sedno. Teraz zapewne będziesz szukał różnorodnych powodów, przykładów...będziesz mnie poniżał i obrażał, ale jest jedna rzecz dzieląca mnie a Ciebie i jest nią TYM RAZEM MÓJ WCE CHAMPIONSHIP! Jestem złodziejem, który wykorzystał chwilę słabości? A nie mówiłem? Po prostu muszę zagrać w Lotto. Wiedziałem, że ten czubek nie pogodzi się z tym. Powinni oddać Cię do jakiegoś zakładu dla popapranych, bo tylko tam jesteś mile widziany. Najlepiej stul pysk, bo w tej chwili jesteś ostatni w kolejce do walki ze mną!

Miz, jedyny wyrok jaki na siebie wydałem to zniszczyć ten piękny sen jaki sobie uroniłeś z Kennedy'm w głowie. Do tej pory miałem tylko dwa główne cele, zdobyć pas WCE, a także zniszczyć Destination. Jak wszyscy wiemy i widzimy, mistrzem już się stałem, a więc tylko pozostało mi dokończyć dzieła i pozbyć się Was raz na zawsze. Wmawiaj sobie co chcesz, ale na ShowTime to Ty będziesz leżał plackiem na ringu. Dziwne, że nagle obaj sądzicie, że jestem złodziejem. Wygrałem ten pas po czystej walce, bez żadnych oszustw, a szczególnie bez interwencji Destination. Dziwne, prawda? Takie jest życie. Nikt nie poda Ci ciasteczka na złotym talerzu. Ale spójrzmy prawdzie w oczy. Kennedy bez czyjejś pomocy staje się zwykłym wrakiem. Dlaczego przegrał? No, dlaczego? Całe życie szedł z kimś za rączkę. W tej walce musiał liczyć na samego siebie. Nie dał rady. Był kompletnie zdruzgotany, więc nie chrzań, że było inaczej. Doskonale wiem, jak wyglądał po tym pojedynku i jak się zachowywał. Ale czekaj. STOP. Po co ja to mówię? Przecież nie muszę Ci niczego udowadniać. To ja w tym momencie rozdaję karty! Módl się, abym tego dnia był w miarę spokojny, bo inaczej możesz skończyć jak ten, którego nieustannie wielbisz. Wracając jeszcze do naszego GM'a, to Stephanie dała nam to co obaj z Kenny'm chcieliśmy. A więc skąd ta złość? Jesteście tacy sami. Kropka w kropkę. Żałosne. Zlejesz mnie? Skoro tak twierdzić to mi nie pozostaje nic innego, jak czekać na atak Twej furii. Bywaj.

Już na zakończenie chciałbym po raz kolejny poruszyć wątek pewnego młodego osobnika. Dolph myślisz, że atak od tyłu na zmęczonego rywala czyni z Ciebie bohatera? Udowodniłeś, że nie mam prawa traktować Cię na równi. Skoro tak bardzo chcesz być największym, najsławniejszym i najlepszym to może któregoś dnia spotkamy się i pokażesz mi na co Cię tak naprawdę stać, co? I wtedy się przekonamy czy ta nad wyraz pewność siebie nie jest zwyczajną głupotą. A może się czegoś obawiasz? Mniejsza. Przed Tobą pojedynek z przeciwnikiem, którego nie można nazwać honorowym. Radziłbym Ci się do niego dobrze przygotować, zamiast szczekać tutaj godzinami. WCE Universe to nie ograniczone umysły. Zapewniam Cię, że w niektórych pracach wyręczyliby Cię w mgnieniu oka. A wiesz jaki miałem w tym cel? Chciałem zobaczyć Twoją reakcję. Teraz już wiem, że jesteś tu tylko po to, by zaistnieć. Perfekcjonista? Kolejny zadufany w sobie pacan. Co teraz wymyślisz? Co teraz wymyślicie? Czekam, kłamliwe istoty.

The Champ Is Here!


  • Posty:  2 513
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

images?q=tbn:ANd9GcRoSvuU7c5nM2gxQMj5HWFhjOPtf_mjRaK6u35MY7DbUwQQhBZcDMt9BE8vFw

FUCK! Cena, Ty naprawdę jesteś taki głupi?! Widzicie jaki tępy mistrz się nam, Wam, Tobie STEPH - TRAFIŁ?! Widzisz? Co my sobie z Kenem uroiliśmy? Jeśli coś jest naszym urojeniem, to cholera JOHN! Trwa Ono 2lata, nie wiem nie liczę, a jak na urojenie to naprawdę spory czas, nie uważasz? NIe wiem, jak możesz nosić ten pas po Kenie, powinieneś go nosić za nim.. Jak wszyscy widzimy jesteś chwilowym mistrzem, CHWILOWYM! Tylko dlatego, że miałeś szczęście i walka nie trwała 30sekund dłużej, ZŁODZIEJU. Jesteś śmieszny Twoje cele zostaną zmiażdżone na następnym ShowTime, przysięgam. Nie pokonasz mnie, bo wiesz co? Kennedy słusznie zauważył, że teraz nie wyjdzie Stephanie i nie powie "Nasz MISTRZ jest taką pizdą, że niestety Kennedy musisz siedzieć u siebie w szatni, bo kiedy widzi dwóch rywali, to tak mu się rondel gotuje, że zapomina z kim walczy" blablabla, no chyba, że do każdej swojej walki dodajesz jakiś kruczek? Ty "bohaterze" się nas nie pozbędziesz, nie ma takiej opcji, rozumiesz? Chyba sterydy Cię przeżarły, MARINE, nie Ty naprawdę wierzysz w to co mówisz? Czy Steph Ci podpowiada te absurdy? Wiesz kto chciał się nas pozbyć? Wiesz? Widziałeś ostatnie Hall Of Fame, czy nie dotyczą Ciebie rzeczy do, których nie jesteś dodawany? Sądzę, że mistrz i "bohater" Steph powinien być mniejszym hipokrytą, bo opaski się nie sprzedadzą. Opaski się nie sprzedadzą, ale Ty się już sprzedałeś. To już coś. Wiesz, co? Przed walką na Final Showdown reprezentowałeś jakiś poziom, przede wszystkim w tym co mówiłeś, a teraz? Weź się za siebie, bo żaden z Ciebie mistrz. Wstyd mi będzie pokonać takiego "mistrza". JESTEŚ ZŁODZIEJEM! Nie dlatego, jak wygrałeś blablabla tylko dlatego, że zabrałeś coś co nalezy do innego zawodnika, włącz szare komórki, John. Ładowanie... Mogę mówić? MR.WCE to...? John Cena?! NIE! To Mr.Kennedy! A jaki masz ze sobą pas? Tak, tak Watsonie! WCE! Zabrałeś coś co nie należy do Ciebie. Ciasteczko na złotym talerzyku? Skąd Ty bierzesz te bzdury, które do mnie mówisz? Córka Ci dyktuje? Całe życie za rączkę? Masz kompleks, że nie masz kolegów, którzy by Ci pomogli w walkach? Że nie masz armii za, którą Ty w ogień, a Oni Twoją gardą? Słusznie John, Ty rozdajesz teraz karty, ale rozdajesz na razie karty na korzyść mnie, Kenowi, Zigglerowi, a sobie tym co mówisz strzelasz w pięte.. Wiesz o co powinniśmy się modlić, że nie dopadniemy Cię z Kenem przed naszym spotkaniem na ShowTime bo naprawdę tym co mówisz, staczasz się niżej, niżej.. Cena jesteś słaby, słabszy niż my wszyscy tutaj obecnie, a na gali będę zmuszony Ci to udowodnić. IM THE MIZ AND IM AWEEEEEEEEEEEESOOOOOOOOOOOOOMEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE! ANTI CENA!


  • Posty:  755
  • Reputacja:   4
  • Dołączył:  01.05.2011
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Jasny

The_Undertaker.jpg?__SQUARESPACE_CACHEVERSION=1339412318286

Piwnica w której widzimy naszego Deadmana

Witam was moje dusze. Nie witam się z wami moim hasłem z pewnego powodu. Jak pewnie wiecie dostałem title shot. Wygrałem walkę z trzema zawodnikami, jednak wielkim nakładem sił. Tak, jestem legendą, żyjącą legendą! Ale to nie wystarczy. Nie jestem już młodzikiem, chociaż z takimi już wygrywałem. Ostatnio nawet z trzema na raz, hahahahaha!Jednak powoli zbliża się kres mojej drogi w WCE! Jak długo to potrwa zależy tylko ode mnie. I motywacji. Dlatego w walce o Interkontynentalny pas na szali będzie nie tylko on. W tej walce stawiam swój kontrakt w WCE! Robię to dlatego, by udowodnić wam, widzom, zawodnikom, ale przede wszystkim samemu sobie, że stać mnie na wiele. Na jeszcze więcej niż dotychczas. Oraz dlatego, bo w końcu mam przeciwko sobie godnego przeciwnika!



Tak Shawn.To ciebie muszę pokonać. To od ciebie muszę zabrać pas. TO CIEBIE MUSZĘ ZNISZCZYĆ SHAWN! To moja ostatnia szansa, aby osiągnąć szczyt! Ty możesz to traktować jako rewanż za WWE z którego ciebie zwolniłem. Teraz szale się odwróciły. To ja będę walczył o pas. Najpierw, na następnym Showtime, sprawdzę, czy nie zestarzałeś się jeszcze bardziej niż ja, człowiek, którego śmierć nie dogoni.

Taker spojrzał na drabinę na ziemi

Wrócę jeszcze na chwilę do ciebie, Alberto. Tak się chełpiłeś swoim bogactwem, swoimi umiejętnościami, a na koniec i tak okazało się, że stara, dobra, klasyczna kosa jest lepsza od nowego, szmelcu zwanego kosiarką. Hahahahaha! Czekałem na ciebie, abyś się pojawił, pokazał swój zapłakany meksykański ryj! Ale nie, odeszłeś w cieniu! Nie chcę cię tu więcej widzieć. Zobaczę cię jeszcze raz w tej federacji, a nie będziesz walczył już w żadnej innej. Bo nie będziesz miał czym...

 

It's nice to be important, but it's more important to be nice. Posse!

Kreatywny Roku 2013

Kreatywny Roku 2014

Moderator Roku 2014

 

 


  • Posty:  317
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  11.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

0XVoJ.jpg

**Kamera ukazuje Shawna Michaelsa siedzącego przed telewizorem. Na ekranie widzimy końcówkę walki o pas Continental na Final Showdown**

 

Witajcie wszyscy! Witajcie WCE Universe! Niestety, jest już po Final Showdown, niektóre pasy zmieniły posiadaczy, ale jeden tytuł został w rękach swojego dawnego, prawowitego właściciela. That's right, THE CHAMP IS HERE!!! Ups, chyba ukradłem powiedzonko dla Johna Ceny, ale w sumie dobrze, że o nim pomyślałem, bo z tego miejsca chciałem mu serdecznie pogratulować jego zwycięstwa na Final Showdown... Ale wracając do tematu, czy nie mówiłem, że tak będzie, że po wszystkim wyjdę z areny jako zwycięzca?! Dokładnie tak było i dokładnie tak się stało! Tylko popatrzcie, jak się błyszczy, jak idealnie do mnie pasuje! Mimo przeciwieństw losu, mimo rąk spiętych kajdankami pokonałem „potężnego” Chrisa Jericho mimo że nikt we mnie nie wierzył! Dzięki mojej obecności Final Showdown było czymś większym niż kiedykolwiek wcześniej! Y2J, Sheamus, Kane i inni nie mogli tego zrobić, żaden z nich nie mógł odebrać mi tego, co dla mnie najważniejsze... od 21 kwietnia 2012 roku, nieprzerwanie przez 278 dni nikt nie odebrał mi mojego świata! Jestem najdłużej panującym mistrzem Kontynentalnym w historii tej federacji! Od dnia, w którym zagarnąłem ten pas dla siebie stałem się personifikacją mistrza, od pierwszego dnia byłem najlepszy! Ale nie po to tu jestem. Chciałbym powiedzieć kilka słów o przyszłości tego tytułu. Następny w kolejce do mojego mistrzowstwa jest...

 

**Na ekranie telewizora widzimy wypowiedź Undertakera, Shawn czeka, aż Deadman skończy po czym zaczyna mówić.**

 

Co za wyczucie czasu... Undertaker, pretendent do mojego tytułu, z którym zmierzę się na Showtime... Chciałem Ci pogratulować, Taker, naprawdę szczere gratulacje. Też miałeś swój malutki moment triumfu na PPV, pokonałeś nic nie znaczących gówniarzy, wielkie gratulacje, twoje zwycięstwo nic nie znaczy. Ciekawe, jak to wszystko potrafi się obrócić, prawda? Kiedyś byłeś kimś wielkim, wszyscy żyli w twoim cieniu, przez ponad dekadę pokazywałeś, że jesteś najlepszy i nikt nie może się z tobą równać, nawet ja. Dawniej stałem w twoim cieniu, ale teraz to ja mam uwagę tych ludzi, nie ty! To musi być okropne... Mimo tego, że zwyciężyłeś na PPV, mimo twojego triumfu na Final Showdown nikt o tym nie rozmawia. Wszyscy rozmawiają o mnie, wszyscy czekają na moją kolejną walkę, na mój kolejny występ, na cokolwiek związanego ze mną! Tyle czasu minęło od naszego ostatniego spotkania w ringu i... ja się nie zmieniłem, ale popatrz przez chwilę w lustro... Widzisz, w kogo się zamieniłeś. Kiedyś przerażający wielkolud, dzisiaj staruszek w kapeluszu który po prostu oszalał. Dokładnie, Undertakerze, oszalałeś. Naprawdę myślisz, że ktoś dalej się Ciebie boi? Myślisz, że jesteś panem Ciemności? Nie wiem czy zdajesz sobie z tego sprawę, ale jest jedna osoba, która może przezwyciężyć Twoją ciemność, którą się otaczasz... Ja. Na Wrestlemanii nie udało mi się tego dokonać, jednak tym razem dokończę co zacząłem! Skończę z tobą raz na zawsze Deadmanie! Teraz wiem, czemu nie mogłem Cię pokonać w WWE. Miałeś streak, który Cię motywował. Teraz ja mam coś, co mnie motywuje. TO!

 

**Shawn unosi pas wysoko nad swoją głową**

 

Widzisz to?! To mój świat, to wszystko na czym mi zależy! Kontuzje, ból, problemy mogę sobie poradzić z tym wszystkim, mogę to wytrzymać póki mam ten pas na ramieniu! To on sprawia, że jeszcze oddycham! Dlatego nie możesz mnie pokonać, dlatego mi go nie odbierzesz! Nikt nie może tego zrobić, nawet sam Bóg! Powiedziałeś też coś o postawieniu twojej kariery na linii... Czy naprawdę jesteś tak głupi? Czy naprawdę jesteś w stanie położyć swoją długą karierę na linii? Czy naprawdę chcesz położyć wszystko co masz naprzeciwko 278 dniom mojego panowania jako mistrz Kontynentalny? Jedno małe zwycięstwo zdecydowało o tym, że jesteś w stanie poświęcić całą swoją legendarną karierę? Czy naprawdę jesteś tak zdesperowany? Ale zaraz, cieszę się że zakończyłeś moją karierę w WWE, dzięki temu mogłem się pojawić tutaj! Dziękuję za tą przysługę! Mam tylko małą prośbę, nie myśl że okażę Ci jakąkolwiek litość podczas naszej walki na Showtime... Później obronię tytuł, dalej będę mistrzem, a ty będziesz żałował że kiedykolwiek próbowałeś mi odebrać moje mistrzostwo... Mówiłem to wiele razy, wiem, ale pozwólcie że powiem to jeszcze raz! Nie ważne z kim walczę, nie ważne jak jest mi ciężko, nie ważne ile bólu próbujecie mi zadać ja i tak zawsze kończę jako zwycięzca, zawsze dostaję to czego chcę, prędzej czy później... A teraz chcę skończyć twoją karierę, Takerze. Do zobaczenia...

 

**Shawn całuje swój pas, po czym obraz kamery się urywa**

 

hbknasstowdokonczyckopia.png

 

 

 

 

WCE RECORD

 

 

 

7 wygranych - 2 porażki - 1 remis

 

 

 

 

WCE Continental Champion (21.04.2012- 08.07.2013)

 

 

 

 

00961d26dda1582220413f764d3f8845.gif?1312069593

 

 


  • Posty:  1 282
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  10.03.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

RAW_1027_Photo_155.jpg

 

Kamera włączona, ciemny pokój, światło się zapala, na fotelu siedzi postać w kapturze. Po chwili zdejmuje kaptur.

 

Guess who's back ! Best Wrestler In The World powrócił do WCE. Od dzisiaj każda gala będzie lepsza. Będziecie bić brawo temu najlepszemu. Nie ma nikogo lepszego od CM Punka w tym biznesie ! Bill Goldberg kilka dni temu zaszczycił wszystkich swoją obecnością w WCE. Mówił o rekordzie 173:0, pewnie chciałbyś mieć taki sam rekord tutaj ? Wiesz Bill, chcieć, a móc to jest zupełnie co innego. Muszę być szczerym, jesteś już o wiele starszy od tego Bill'a który pobijał rekord. Chciałbym zobaczyć Ciebie teraz w ringu, jak walczysz, co jeszcze potrafisz. Wątpię żebyś miał nadal tak dużo siły jaką władałeś kiedyś. Każdego nokautowałeś potężnym spear'em. Kiedyś, jeszcze przed tym jak byłem w WWE, oglądałem każdą Twoją walkę z przed lat, byłeś moim idolem, zawsze chciałem być taki jak Ty. Ale teraz widzę, że z dawnego idola zostało zero. Z chęcią spotkam się z Tobą w ringu na najbliższym Show Time. Widziałem, że na gali będziesz miał segment zwany Debiut Goldberga. Debiut i zakończenie Goldberga jednego dnia ? To byłoby wielkie upokorznie dla takiej legendy jaką jesteś Ty. Wyzywam Cię na konfrontację na razie tylko słowną na gali. Zobaczymy czy będziesz wstanie odbić moje słowa. Będzie Ci bardzo trudno. W World Wrestling Entertainment byłem jednym z najlepszych mówców w historii tej nędznej federacji. Tutaj mam zamiar być najlepszym. Best In The World. Nadążasz jeszcze ? Czy już się zgubiłeś ? Powtórzyć ? Best In The World ! Jestem najlepszy w tym co robię i musisz się z tym pogodzić.

 

Wróciłem do WCE po to, żeby udowodnić niektórym zawodnikom mam na myśli The Rocka, że potrafię osiągnąć więcej niż inni, wkrótce będziecie mnie widzieć chodzącego z głównym pasem federacji. Na dziś już tyle, żegnam.

 

Punk wstaje, krzyżuje ręce i uśmiecha się do kamery, obraz urywa się.

 

tumblr_mjpwn7cFFP1s2gjwuo1_500.gif

 

 

 

 

Jeśli jesteś zawodowym sportowcem i korzystasz ze środków poprawiających wydajność, to wiedz że jesteś cipą

CM Punk

 

 


  • Posty:  2 513
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

KARTA: 18.02.2013r.

1. The Miz vs Mr. Kennedy - Extreme Rules for No #1 Conteder WCE Championship Match

2. CM Punk & HBK© vs Bill Goldberg & The Undertaker - Elimination Tabless Match

3. The Rock vs Alberto del Rio - Falls Count Anywhere

4. Dolph Ziggler vs John Cena - Non Title Steel Cage Match


  • Posty:  516
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  15.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Mr-Kennedy-psd19399.png

Po ostatnim Showtime muszę stwierdzić, że to co się działo to jeden wielki żart...To Ja tu jestem od żartów, księżniczko! Nie pierwszy raz nasza kochana pani General Manager próbuje Mnie zniszczyć, ale to Ci się nie uda, Steph. Należy mi się rewanż i dobrze o tym wiesz. To, że dajesz szansę swojej męskiej...heh..."chłopięcej" zabaweczce" to nic nowego, ale żeby tak traktować Mnie...? Bez jaj. Chyba się nie rozumiemy, kochana. Wiem, że chcesz zniszczyć Destination tak samo jak połowa tej beznadziejnej federacji, ale powinnaś wiedzieć, że próbowali lepsi i bardziej uznani od Ciebie i co...? My nadal tu jesteśmy. To, że zestawiłaś Mnie w walce z Mizem o miano pretendenta...a zresztą sama zobaczysz.



 

Czas na kilka słów o Moim ostatnim przeciwniku. Brawo Dolph...To znaczy, Tom! Wygrałeś, Felton. Udało Ci się pokonać trzykrotnego mistrza WCE, udało Ci się pokonać Hall of Famer'a! Powinieneś skakać z radości, a gdzie Ty jesteś...? Schowałeś się w swojej dziurce...? Dlaczego, przecież jesteś cholernym zwycięzcą i niezależnie od wyniku mojej walki z Mizem zmierzysz się z Ceną o Mój WCE Championship! Widocznie myliłem się co do Ciebie, nie masz duszy zwycięzcy i przede wszystkim źle dobierasz sobie przyjaciół, stary, a to może skończyć się dla Ciebie tragicznie, wiesz o tym? Tak czy siak jeszcze raz gratuluję zwycięstwa. Ciesz się nim dopóki możesz, chwile radości nie potrwają zbyt długo, gdyż już na następnej gali PPV WCE Championship wróci do Destination.

 

Miz...Miz, Miz, Miz...nasza "szefowa" postawiła nas w mało komfortowej sytuacji, racja...? Dodatkowo dorzuciła nam stypulację! Extreme Rules...ani mi, ani Tobie nie są obce te walki. Obydwaj wiemy jak trzeba to rozwiązać. Dobrze wiesz, bracie, że należy mi się mój rewanż a walka z Tobą to przepustka na PPV, dlatego muszę wygrać tą walkę. Jesteśmy największymi dupkami w tej zapyziałej federacji, ale ta ździra nas nie poróżni. Kumple to jedno, ale prawda jest taka, że jesteśmy najbardziej dominującymi ludźmi w WCE! Destination versus Wrestle Championship Entertaiment na czele ze Stephanie McMahon i jej pupilkiem Feltonem...teraz to wszystko nabiera jeszcze większego znaczenia. Już niedługo WCE Championship powróci do Destination, już niedługo skończy się ten cholerny żart z naszym kolorowym Johny'm na czele. W zasadzie to nasz John ostatnimi czasy zaczyna się coraz bardziej rzucać. Straszny koleś, przeraża Mnie...Tak czy siak jedno jest pewne. Na następnym Showtime was wszystkich czeka mnóóóóstwo niespodzianek.

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Attitude
      Nazwa gali: AEW Dynamite #330 Data: 28.01.2026 Federacja: All Elite Wrestling Typ: TV-Show Lokalizacja: Cedar Park, Texas, USA Arena: H-E-B Center At Cedar Park Format: Live Platforma: TBS Komentarz: Excalibur, Taz, Tony Schiavone, Don Callis & Stokely Karta: Wyniki: Powiązane tematy: All Elite Wrestling - dyskusja ogólna AEW Dynamite - dyskusje, spoilery, wrażenia AEW Saturday Collision - ogólne dyskusj
    • Jeffrey Nero
      Ash by Elegance też jednak nie skończyła kariery od początku to było podejrzane żadnych przecieków co jej było.
    • MattDevitto
      Kompletnie mnie te RR nie interesuje, ale będę musiał rzucić okiem na walkę Stylesa to też przy okazji zobaczę pewnie oba RR matche. Nie przekonują mnie jednak te zapowiedzi i obiecanki za pięć dwunasta
    • Attitude
      Nazwa gali: NJPW Road To The New Beginning 2026 - Dzień 3 Data: 28.01.2026 Federacja: New Japan Pro Wrestling Typ: Event Lokalizacja: Tsugaru, Aomori, Japan Arena: Ito Mining Arena Tsugaru Publiczność: 987 Karta: Wyniki: Powiązane tematy: New Japan Pro Wrestling - dyskusja ogólna
    • GGGGG9707
      Tak też mi niespodzianki, Belair, AJ Lee, Lesnar, LA Knight, Dom, pewnie ten nowy arab saudyjski którego wzięli.  Ja zawsze na Royal Rumble przyjmuję sobie że chcę co najmniej jedną niespodziankę ale taką której się nie spodziewam. Te wymienione się nie liczą bo i tak prawie pewne że będą i to żadna niespodzianka. Choćby to był nie wiem Hornswoggle to i tak dam na plus bo będę zdziwiony a o to chodzi w Royal Rumble. Chyba na 60 wrestlerów da się zarezerwować 1 miejsce dla kogoś kogo si
×
×
  • Dodaj nową pozycję...