Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

WCE Monday Night ShowTime! - Backstage


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  581
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  03.08.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

alberto-del-rio.jpg

 

 

My name.... My name is Albertoooooo Deeeelllllll Rioooooooo!!! But you alredy know that...

 

 

Tak jak podejrzewałem na Showtime nie zdołałem dopaść Chrisa Jericho lecz jak już kiedyś powiedziałem należę do ludzi cierpliwych którzy zawsze osiągają swój cel, i proszę oto dzięki naszej wspaniałej General Manager już dostałem walkę na PPV o miano pretendenta do pasa Continental... Jeśli wygrać Chris nie ważne co byś robił i tak będziesz musiał stanąć ze mną w ringu, lecz czas skupić się na moich przeciwnikach.

 

Pierwszy z nich i zarazem jedyny który może się ze mną mierzyć to demon z doliny śmierci The Undertaker[/b]! Lecz żeby nie było to nie znaczy że możesz ze mną wygrać, widzisz ja mam swój cel, do którego dążę po trupach i tylko to nas łączy. Po za tym nie ma rzeczy w której miałbyś jakiekolwiek szansę ze mną, jestem zabójczy w ringu, mega przystojny i obrzydliwie bogaty, a na dodatek nie jestem starym gburem chodzącym po mieście z kosą... A tak zapomniałem ty mieszkasz na cmentarzu, powiedz mi śpisz w trumnach?? Nie myśl że robi to na mnie jakiekolwiek wrażenie, jesteś legendą tak, pokonałeś kilkudziesięciu przeciwników na wrestlemanii, nie ważne ilu nie ważne a jaki sposób to wszystko jest nie ważne umarlaku ponieważ jeszcze nigdy nie stanołeś na przeciwko kogoś takiego jak ja, jestem esencją możliwości Meksykańskich wojowników, Jestem Człowiekiem który nigdy się nie poddaje oraz zawsze mówi prawdę. A prawda jest Taka Stary psyholu że gdy skończę z tobą nigdy więcej nie będziesz w stanie pochwycić swojej kosy. Mój Cross Armbreaker pogruchocze wszystkie twoje kości. i Wiesz co jeśli nikt cie nie uratuje to nie masz szans na ucieczkę. Do tego pani Manager pozwoliła nam okładać się stołam, drabinami, krzesłami... Czyli coś w czym jestem najlepszy na świecie. Wysoka stawka tej walki oraz stypulacja nakręcają mnie do tego stopnia że już nie mogę się doczekać naszego starcia...

 

Lecz za bardzo chyba skupiłem się na tobie a jest jeszcze kilka osób o których chciałbym powiedzieć lecz czas szybko płynie więc wybiorę jeszcze jedną...

 

TED Dibiase JR. Amerykański bogacz, filantrop, pasjonata, ma prawie tak świetne bryki jak ja... A nie to przecież nie jego majątek tylko tatusia. Widzisz Tedy i to nas różni, ja na wszystko co posiadam zapracowałem sam, nie żerowałem na znajomościach mojego ojca zaczłem od zera i odróżnieniu od ciebie wspiołem się na sam szczyt. Pokonałem wielu wspaniałych zapaśników, no i w odróżnieniu od ciebie zostałem mistrzem. A ty? Kim jesteś Tedy, dalej jesteś zerem, bez sukcesów, bez jakichkolwiek perspektyw, jedyne co masz to kase która też w sumie nie jest twoja więc jesteś ZEREM!!!! Zawsze byłeś popychadłem, zawsze byłeś nikim, i nie myśl że to się zmieni!! Tutaj jesteś sam bez tatusia i jego znajomości lecz chwilka niech pomyślę im byłeś w WWE? Kim byłeś w Legacy?? Kim jesteś przez całą swoją karierę? mogę to ująć w jednym prostym zdaniu jesteś na samym dnie rynsztoka i po walce na PPV napewno się to nie zmini. jesteś tylko kolejnym numerem na liście moich triumfów, podobnie jak Grabarz już możesz zamówić sobie odpowiedni gips ponieważ twoja ręka pęknie jak zapałka w moim morderczym uścisku...

 

Mówił do was Człowiek który nigdy nie kłamie El Patron Alberto DEl RIIIIIIIIIIIIIIIIOOOOOOOOOOOOOOOOO!!!![/b]
sig.png
  • Odpowiedzi 156
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Ulicznik Xeb

    19

  • patryniu

    18

  • T0meq

    15

  • GMS

    15

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  5 103
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.07.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

1830johncena.png

Your time is up my time is now



You can't see me my time is now

It's the franchise boy I'm shining now

You can't see me my time is now

Tego już za wiele. Posługujesz się moją bronią przeciwko mnie? Stary, teraz to sobie naważyłeś piwa. A to przecież nie bajka. Tutaj nie będzie szczęśliwego happy endu. Po PPV nie będziesz miał przy sobie WCE Championship. Na PPV zobaczysz całkiem odmienionego Cenę! Dotychczas być może mówiłem o bólu i cierpieniu jakiego doznasz. Być może mówiłem, że to wszystko ujrzy światło dzienne na którymś z gal ShowTime. Być może obiecywałem, że to koniec Destination. Sam pewnie przyznasz, że tak dokładnie było i bez najmniejszego problemu uznasz, że to jest mój nierealny świat. Tym razem nie cofnę się przed niczym. Kennedy to będzie pojedynek w stylu wszystko albo nic. Na szali jest Twój pas, honor całego tego Destination, a także moja kariera. Wydawać się może, że ta walka wszystko już ma.. Jest to błędne myślenie. Uwierzcie mi, że najważniejsze jeszcze przed Wami. Brak Destination przy ringu i Iron Man Match! Bezmyślna interwencja tego pieska Miz'a automatycznie pozbawi Cię pasa, więc radzę Ci przemyśleć i to dosłownie co zamierzasz zrobić, by wygrać ten trudny pojedynek. W swojej karierze brałem już udział w takowej walce. Organizm jest poddawany próbie maksymalnego wysiłku. Nie ma się wtedy żadnych ograniczeń, oprócz tych ludzkich. Mr. WCE wydaje Ci się, że dobrze znasz swoje ciało? Znasz granice swoich możliwości? Jesteś w stanie wytrwać sam na sam ze mną w ringu? Czy jesteś gotowy na 60 minutowy pojedynek, absolutnie nie mający żadnych zasad!? Zostałeś wrzucony do klatki lwa!



 

Już to sobie wyobrażam. Ty i Ja...W jednym ringu...Przez okrągłą godzinę. W końcu usłyszałem długo wyczekiwany dźwięk, jakim był GONG! Na całej hali było słychać chanty dzieci: "Let's go Cena!". Dawało mi to motywacji, siły, a przeciwnikowi odbierało wszelkiej chęci do walki. Wstałem z narożnika z myślą, że to po prostu musi się udać. Z kolei ślina z myślą, że po walce będę musiał założyć koszulkę Destination nie mogła od tak przejść mi przez gardło. Jestem jedynym, który może to uczynić. Kennedy, nie ma na co czekać! Teraz albo Nigdy! Dostatecznie długo wykorzystywaliście głupotę i strach ludzi. Krzesła, stoły, młoty, monitory, łańcuchy, kije. Zrobię wszystko by ten dzień był najgorszy w Twoim życiu. A słowa jakie uda Ci się wykrztusić razem z krwią będą tymi ostatnimi. Przeznaczenie? Najwyższy czas, by ktoś Ci w końcu pokazał gdzie jest Twoje miejsce, gnoju.

Never Give Up!


  • Posty:  67
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  11.08.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

wwe-raw-november-26-2012-dolph-ziggler.jpg?w=560&h=314

 

Dolph Ziggler siedzi w swojej szatni oglądając ostatnią galę

 

Widzieliście to coś? Widzieliście to coś, co wszyscy nazywają ''galą''? Dla mnie to nie była gala, typowy zapychacz telewizji. Czy było to perfekcyjne? Tak, ale tylko w jednym detalu, mianowicie Stephanie McMahon użyła mojego imienia i nazwiska. Właściwie to nie chciałem mówić o ostatniej gali, bo mnie wcale nie zachwyciła. Chcę się skupić na swojej kolejnej walce, gdzie w ruch pójdą stoły, drabiny i krzesła. Prawdę powiedziawszy w tej stypulacji czuję się jak ryba w wodzie i nie widzę tutaj innego faworyta prócz mnie. Kogo my tu mamy... Taker, Dibiase, Ziggler... Ups, to ja... jedziemy dalej: Del Rio i jeszcze ktoś. Ciekawe kto jest tym nieznanym w walce, może Ricardo Rodriguez? Zresztą mało mnie to obchodzi, mnie obchodzi tylko by zgarnąć kontrakt i wygraż zunifikowany pas. DiBiase i Taker nie dawają znaku życia, więc powiem coś do Ciebie, Rio! Zastanawia mnie dlaczego mówisz na Teda, że zawdzięcza wszystko ojcu, skoro z Tobą jest to samo? Nie kiwnąłeś nawet palcem, aby stać się wrestlerem, ojciec i wujek pomogli Ci zajść tam gdzie jestem ja. Różnica między nami jest jednak taka, że ja zapracowałem sobie na to i to jest jeden z wielu powodów dlaczego nazywam się perfekcyjnym. Dostałem walkę o pretendenta z marszu, to będzie mój debiut przed wami wszystkimi, a drugie moje starcie z WCE będę kończył z pasem na ramieniu. Przechwalasz tak ten swój cały Meksyk. Mi się to jednak kojarzy z burito, lubię burito. Właściwie to nie z burito, a z wojnami gangów, z narkotykami. Może Twój ojciec to jakiś dobry diler, że tak się dorobił? Chociaż możliwe, że jest to na wodę pic, a tak naprawdę nie masz nic. Woow! Nawet nie czuję kiedy rymuję, to się nazywa perfekcja. Wracając do Ciebie, powiedz mi ile płacisz temu swojemu całemu przydupasowi, by chronił Cię przed walką? Ile dajesz w wypożyczalni samochodów? Ile dajesz za garniak, bo muszę przyznać, że jest całkiem niezły i może pójdę Twoim śladem i zacznę je wypożyczać. No i ten biały szaliczek, nie wiem na cholerę Ci to. W dodatku trochę on niemodny, widziałem taki na szyi mojej matki. Cross Ambreaker pogruchocze kości Takera? No tak, dźwignia na rękę przecież to obciążenie na całe ciało! Weź się do cholery zastanów co Ty mówisz... Ale jeśli już chcesz wojny na dźwignie, to mam w zanadrzu Sleeper Hold. Już to widzę, Rio, jak będziesz klepał bez opamiętania wiedząc, że jednak nic Ci to nie da. Ahh... Jestem złym człowiekiem, jednak perfekcja zawsze jest zła. Na Final Showdown dowiesz się co znaczy termin ''Show-Off''. Oj Albercik, Albercik... Jeszcze sobie nie zdajesz sprawy w co wpakował Cię GM. Nawet nie wiesz jaki potencjał we mnie drzemie i jakie mam umiejętności. Cieszę się, że debiutuję właśnie w takiej stypulacji i fajnie, że w walce jesteś Ty, ponieważ od dłuższego czasu działasz mi na nerwy! Odliczaj dni do PPV, ponieważ są już one policzone! Powiedziałeś, że Ted jest zerem bez sukcesów... W sumie racja, jednak co takiego osiągnąłeś Ty? Na co zapracowałeś sam, a nie z pomocą ludzi trzecich? Ciężkie pytanie... Hmm, czas mnie goni, ja - najbardziej perfekcyjny mam jeszcze wiele rzeczy do zrobienia, a więc żegnajcie, looserzy!

 

Dolph wyłącza kamerę
rhodes.png

 

 


  • Posty:  1 282
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  10.03.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

21_NXT_05172012ca_1951.jpg

 

Do budynku federacji WCE weszła zakapturzona postać. Kamerzyści wiedzieli kilka dni temu o tym, że nowy zawodnik ma przybyć do federacji. Gość, zdejmuje kaptur. To Seth Rollins !

 

Witam wszystkich bardzo serdecznie. Zapewne nie wszyscy mnie w tym biznesie jeszcze dobrze znają. A więc, jestem Seth Rollins, byłem mistrzem w 'rozwojówce' najlepszej federacji wrestlingowej na świecie. Teraz przyszedłem do WCE. Zapytają wszyscy dlaczego ? Myślę, że w głównej mierze dlatego, że w WWE wszystkich przerosłem, usłyszałem o tej federacji, od razu zadzwoniłem do nich. I tak o to stoję przed wami wszystkimi. Moim głównym celem, nie jest zdobycie głównego pasa federacji. Wszyscy tak mówią, a później nic z tego nie wychodzi. Ja chcę udowodnić, że nie trzeba być super znanym zawodnikiem, żeby znaleźć się w czołówce tej federacji. Wszyscy pewnie powiedzą 'ahh czołówka czyli jednak pas', nie mi na pasie nie zależy. Zaczynam właściwie od zera, nie mam fanów, tego mi też nie potrzeba. Chcę udowodnić, że z mało znanym nazwiskiem można wiele. A już wkrótce zacznie się era Rollins'a. Mogę was tylko zapewnić, że będzie to coś wielkiego. Coś co zostanie zapamiętane na wieki i dzięki temu zostanę najbardziej rozpoznawalną twarzą tej federacji. Co z tego, że na przeciwko mnie mogą stanąć największe gwiazdy tego biznesu. Mi to nie przeszkadza. Lubię wyzwania.

 

Cześć Shawn. Może jeszcze o mnie nigdy nie słyszałeś, ale teraz właśnie przykułem Twoją uwagę. Mam taką nadzieję. Możesz wierzyć lub nie, kiedy byłem małym chłopcem oglądałem wrestling. Moim największym idolem był właśnie HBK. Teraz mogę właściwie, mam jakieś znikome szansę spotkać się z Tobą w ringu. Przed przyjściem do WCE obserwowałem sobie Ciebie przez jakiśc czas. I postanowiłem, że właśnie Ty będziesz jednym z moich pierwszych celów które trzeba wyeliminować z tego biznesu. Wiedzę, że posiadasz pas. Brawo. Nie wiem jaki frajer Ci go dał, ale wspieranie staruszków jest teraz bardzo trendy, więc zbytnio się jemu nie dziwię. Dobra, nie rozgaduje się już więcej, zobaczymy czy odpowiesz. Tym czasem. Do zobaczenia !

 

Seth podnosi zaciśniętą dłoń do góry, po czym zakłada kaptur i wychodzi z budynku federacji w nieznanym kierunku.

 

tumblr_mjpwn7cFFP1s2gjwuo1_500.gif

 

 

 

 

Jeśli jesteś zawodowym sportowcem i korzystasz ze środków poprawiających wydajność, to wiedz że jesteś cipą

CM Punk

 

 


  • Posty:  516
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  15.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

6oUN.jpeg

 

Szatnia Destination...

 

Jak do tej pory starałem się być w miarę ludzki Johny, ale powiem Ci szczerze, że powoli zaczynam tracić cierpliwość. Męczy mnie już Twoje gadanie o tym jak to zniszczysz Destination, zabierzesz mi pas, skończysz moją karierę...to robi się cholernie nudne. Myślę, że Twoje mdłe gadki przyprawiają o odruch wymiotny nie tylko mnie, ale również sporą część ludzi, która musi Cię oglądać, bracie. Racja, będziemy walczyć w 60-cio minutowym Iron Man Match'u. Zgodzę się z Tobą, to będzie prawdziwe wyzwanie, ale jak już mówiłem, Mr. WCE wygrywał już nie z takimi jak Ty. Wejdę na ring z uśmiechem na twarzy, pokażę wszystkim, że John Cena jest jedynie śmieciem, który może polerować buty mi jak i całemu Destination! Wystarczy. Przytoczmy, inny, ciekawszy temat. Nie dopuszczasz do siebie myśli, że mógłbyś przegrać walkę. A co jeśli przegrasz, Big Johny...? Właśnie...dlaczego nie przytaczasz tego tematu? Bo jest dla Ciebie niewygodny? Widzisz, Ty masz swoje racje, Ja mam swoje. Ty nie dopuszczasz do siebie myśli, że mógłbyś po raz kolejny przegrać walkę o pas, Ja nie dopuszczam do siebie myśli, że mógłbyś tą walkę wygrać. Proste? Kiedy już będziesz w Destination zobaczysz jak wygląda prawdziwe życie. Gdy po Final Showdown będziesz musiał przywdziać koszulkę zrozumiesz jak wielką radość daje władza i potęga. Zaczną Cię śmieszyć denne gadki kretynów, którzy za wszelką cenę chcą "zniszczyć Destination". Wiem, że mogę Cię pokonać, John. Chcę Cię w Destination, chcę żeby świat stracił bohatera i zyskał nowego, antybohatera. Gdy już do nas dołączysz staniesz się legendą. Batista, Miz, Gaspard, Kennedy...i Cena. Zrozum, John...mili goście zawsze kończą ostatni. To powiedzenie sprawdzało się już mnóstwo razy, dlatego wierz mi...Final Showdown będzie końcem sztucznego, bezbarwnego Johna Ceny. Na Final Showdown narodzi się prawdziwy John Cena!

 

Kennedy wstaje z kanapy, unosi WCE Championship do góry i zaczyna krzyczeć do kamery...

 

Tak bardzo Ci na tym zależy...?! Tak bardzo chcesz zdobyć ten cholerny tytuł mistrzowski...?! Jesteś gotów poświęcić swoje przekonania, jesteś gotów zabić swój beznadziejny wizerunek tylko dla tego kawałka blachy...?! Jesteś niesamowicie odważny, albo niesamowicie głupi, Johny. Wielu próbowało zdobyć ten pas, wielu poświęciło swoje ciała a nawet swoje kontrakty żeby tylko stoczyć ze mną walkę i odebrać mi najcenniejsze złoto w federacji. Uważasz, że jesteś w stanie wstąpić do grona moich największych rywali? Hell No! Jeśli jakimś cudem uda Ci się mnie pokonać John...będę tuż za Tobą. Będziesz mnie widział wszędzie, gdy przyjedziesz na parking, Ja będę jechał tuż za Tobą, gdy pojawisz się pod budynkiem federacji, mój samochód będzie tuż za Twoim, gdy wybierzesz się do restauracji z dziewczyną ja będę siedział kilka stolików dalej. Doceniam to, że zgodziłeś się przyjąć moje warunki, naprawdę to doceniam, ale...to był największy błąd w Twoim beznadziejnym, marnym, spisanym na straty życiu. Nie możesz mnie pokonać, John. Już trzynastego stycznia w Cleveland, otoczony Twoimi fanami oraz moimi dupkami, udowodnię Ci, że Twoje starania prowadzą do nikąd, zniszczę Twoje marzenia o świecie bez Destination, a gdy już będziesz leżał na macie stanę nad Tobą, uniosę do góry WCE Championship i wypowiem słowa, które na zawsze utkwią Ci w pamięci...Jestem mistrzem WCE...A Ty...należysz do Destination.

  • Posty:  1 872
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  20.04.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

20030421_rock.jpg

 

Zwyciężył... Wygrał... 3 razy Rock Bottom... Wytrzymały? Chyba jednak nie... Punk. Jak święta Punk? Spędziłeś je mile w rodzinie? Pewnie tak... Możesz to zawdzięczać Rockowi że nie posłał Cię na łóżko szpitalne... Możesz mówić co chcesz ale Rock dominował w tej walce, był nie do zatrzymania, myślałeś że możesz coś ugrać jednak tak się nie stało, było to bardzo wątpliwe i taka jest prawda... Rock zaczął tracić cierpliwość w pewnych chwilach jednak cały czas był zwarty i gotowy a Ty... No cóż, chciałeś dominować poprzez agresję, która przynosi Ci wiele błędów ale jest to zrozumiałe chłopcze bo jesteś żółtodziobem w tym biznesie ... Nie mniej Rock miał przestać być miły ale czy warto? Czy warto się denerwować dla kogoś takiego jak Ty? Człowiek, który myślał że Rock spędzi święta myśląc o nim? Rocky dalej tego nie rozumie Punk... Masz nieźle nawalone w głowie jeżeli tak sądziłeś... Mówiłeś też że Rock to marna gwiazda filmowa? Może to i prawda Rock to marna gwiazdka filmowa, która pokazała Ci miejsce w szeregu Punk, Rock to człowiek który upokorzył Cię w tej całej federacji, zero treningów od pół roku a Ty tłukłeś się w WWE tydzień w tydzień i co? Przegrałeś Punk... Możesz mówić że to po prostu fart, łud szczęścia albo jakiś pieprzony koszmar jednak rzeczywistość jest okrutna Punk... Nie pojawiłeś się tutaj od 23 grudnia, Rock czekał, twierdził że wyrazisz swoje rozgoryczenie rzucając jakieś bzdury jednak tak się nie stało... Nie możesz mówić? Wstydzisz się? Nauczyłeś się pokory? Czy może zrozumiałeś że nie masz szans Punk? Możesz uderzyć Rocka raz czy dwa ale na więcej nie masz co liczyć... Możesz rzucić Rockiem raz czy dwa ale na więcej nie masz co liczyć... Możesz próbować przypiąć Rocka raz czy dwa ale... Liczenie zawsze skończy się na dwóch Punk! Tak blisko a tak daleko... Tak świetny a tak mierny... Best Of The World... Best Crap Of The World... Rock znał kiedyś człowieka, który był Best In The World i wcale nie był taki zły... Dobrze wiesz o kim mówię Punk... Mówię o Jericho, może go pokonałeś ale nie czyni Cię to najlepszym na świecie, dobrze wiesz że Jericho pokonał Rocka nie raz nie dwa, Austina, HHH, HBK i wymieniać Rock mógłby w nieskończoność, jednak Ty możesz się pochwalić wygranymi z kimś takim jak Sheamus, Cena czy Orton... Żaden z nich warty uwagi...

 

Rock wstaje z kanapy i przechodzi do sąsiedniego pokoju, w którym znajdują się jego trofea, Rock wyjmuje swój pas WCE, otwiera piwo, zakłada pas na ramię, popija i zaczyna mówić

 

Widzisz to Punk? To mistrzostwo WCE... Teraz mistrzem jest Kennedy a 13 stycznia nic się nie zmieni, widzisz to cacko zmieniło wygląd, wygląda teraz zupełnie inaczej a Rock ma jeszcze ten stary pas... Popatrz jeszcze wokół WCW Title, World Title, Intercontinental Title, Mistrzostwa Tag Teamowe, WCE Intercontinental Championship! Rock był pierwszym Intercontinental Championem w historii WCE pokonując Goldberga... Zamierzchłe czasy, pierwsi właściciele nikt tego nie uznaje ale tak właśnie było... Jak Ty biegałeś ze swoją czupryną w WWE Rock ganiał tutaj za złotem, jednak według Ciebie ganiał w filmach klasy z co jest bzdurą... Wszyscy twierdzili że Rock zostawił wrestling aż pojawił się tutaj... Tutaj gdzie jego miejsce... Tutaj gdzie ma przyjaciół, tutaj gdzie nie ma żadnych hamulców... Tutaj gdzie Rock raz na zawsze skopie twój marny tyłek i pokaże Ci twoje miejsce w szeregu... Boots 2 Asses Punk... Boots 2 Asses... Candy Asses...

 

GET READY! IF YA SMELALALALALALALAU! WHAT THE ROCK IS COOKIN'!

 

Rock odkłada pas WCE na swoje miejsce, pokazuje do kamery napis na koszulce, który głosi GET READY! Odwraca się i udaje się do wyjścia popijając piwo, a napis z tyłu jego koszulki brzmi "Your Candy Ass Is Next!"

 

K1190kicopy_zps3e737bee.png

 

 

 

wce.png

 

f7afdb0d1f356a3dc6d917539237be7a_original.gif?1367060362

 

 


  • Posty:  317
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  11.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

hbk.jpg

**Obraz kamery pokazuje Shawna Michaelsa siedzącego na fotelu**

 

Witajcie. Na ostatnim Showtime nie udało mi się pokonać Chrisa Jericho, walka zakończyła się podwójnym odliczeniem. Mimo to, jestem zadowolony z ogólnego wyglądu walki, obiecałem, że dam Chrisowi najtrudniejszą walkę w jego karierze i tak zrobiłem. Jednak to nie koniec. Mnie i Chrisa czeka jeszcze jedna walka, ważniejsza niż inne w naszych karierach. Otóż Stephanie Mcmahon ogłosiła, że... Ja i Chris zmierzymy się na Final Showdown, tytuł Kontynentalny znajdzie się na szali. Jednak nie będzie to zwykła walka, będzie to starcie o wiele bardziej znaczące niż inne... Będzie to Ladder Match!!! Final Showdown, czy może być lepsze miejsce do zakończenia naszej rywalizacji Chris? Największe PPV w roku, przy którym Wrestlemania wygląda jak zwykła tygodniówka. Miejsce, gdzie powstają legendy, gdzie kończą się kariery, gdzie legendy pokazują, że są prawdziwymi legendami tego biznesu.

 

**Shawn patrzy na swój pas mistrzowski spoczywający na jego ramieniu**

 

Nareszcie skończymy to co powstało między nami, Chris, nareszcie skończymy największą rywalizację w historii wrestlingu... To wypaliło we mnie dziurę, Chris. Ta świadomość, że nadal tu jesteś, ten twój smrodek w powietrzu... Nic nie mogło wypełnić tego ubytku we mnie, nawet wygrane walki, nawet bycie mistrzem. Nic nie może tego wypełnić oprócz jednej rzeczy... Muszę Cię pokonać na Final Showdown, muszę pokazać tym ludziom, że przy mnie jesteś nikim, że to ja jestem mistrzem, nie ty! Stephanie, postarałaś się! Ladder Match! Stypulacja, którą wynalazłem, która stała się sławna dzięki mnie...

Pamiętasz ostatnie Showtime, prawda Chris? Stoczyliśmy dobrą walkę, a później uderzyłeś mnie poniżej pasa, zupełnie jak kobieta! Twoja nieczysta zagrywka pokazała wszystkim jaki jesteś. Pokazałeś swoje prawdziwe oblicze, Jericho! Jesteś tchórzem! Prawdziwy mężczyzna nie uderza poniżej pasa, prawdziwy mężczyzna nie boi się stanąć twarzą w twarz ze swoim przeciwnikiem! Prawdziwy mężczyzna nie kradnie tytułów mistrzowskich na które nie zasłużył! Chris, twój czas się kończy, jesteś nieudacznikiem i obiecuję, że długo tu nie zostaniesz. Na PPV odbędzie się twoja ostatnia walka, ponieważ zakończę twoją żałosną karierę!

 

Skoro mówimy o żałosnych karierach... Seth Rollins! Skąd ty się tu wziąłeś?! W NXT już Cię nie chcą?! Gdybym tylko umiał policzyć ile razy tacy jak ty mówili, że zakończą moją karierę, że jestem staruszkiem... Wiesz, gdzie są teraz?! W swoich domach, siedzą przed telewizorami i oglądają mnie ze świadomością, że to przeze mnie już nigdy nie będą w stanie stanąć w ringu... Widziałem jak przychodzili z wielkimi nadziejami i odchodzili ze złamanym duchem, ponieważ nie wzięli pod uwagę tego, że ten staruszek, którego mają czelność obrażać jest The Showstopperem! Potrafili tylko gadać, ale kiedy przychodziło do walki łamałem ich niczym wykałaczki! Wiesz, kiedy byłem w twoim wieku i zaczynałem karierę solową, byłem na tym samym miejscu co ty. Chciałem wyrobić sobie imię, zgarnąć uwagę fanów. Zrobiłem to samo co ty, naskoczyłem na najlepszego jakiego mogłem znaleźć. Wiesz co się stało? Zostałem zmiażdżony! Od tamtego czasu musiałem powoli się wspinać, wdrapywać się w górę, aż stałem się człowiekiem naprzeciwko którego każdy chce stanąć w ringu. Może pewnego dnia urośniesz na tyle, że będziesz miał ten zaszczyt przegrania ze mną, ale teraz odsuń się synku i daj mi zająć się moimi sprawami, Seth.

 

Wracając do Ciebie, Chris, mam jedno malutkie pytanie. Czy nie wstydzisz się tego, kim się stałeś? Czy masz siłę spojrzeć w lustro? Kiedyś byłeś jednym z najlepszych, nawet ja nie mogę temu zaprzeczyć. Ale gdzieś po drodze zgubiłeś to, o co walczyłeś. Zgubiłeś swoją dumę! Już niedługo staniesz ze mną w ringu na PPV. Mam nadzieję, że twoja rodzina będzie patrzyła, jak odbieram Ci wszystko co masz, jak zadaję Ci ból, jak wchodzę po drabinie i sięgam po tytuł, który sobie przywłaszczyłeś! Mam nadzieję, że jesteś gotów na swój najtrudniejszy, najbardziej wymagający i ostatni pojedynek. Jeszcze raz wspomnę o stypulacji- Ladder Match! Tylko jeden może wejść na szczyt, tylko jeden może sięgnąć po to, co jest dla niego najważniejsze. Wiesz, kto wyjdzie z areny z pasem? Ja! Wiesz dlaczego? Widzisz, Chris różnimy się tym, że wszystkie twoje osiągnięcia są dla Ciebie. Ja osiągam to co niemożliwe dzięki tym ludziom! To dla nich, wszystkie pasy, wygrane walki, to dla nich! Robię to po to, aby wracali na gale WCE, aby oglądali moje walki, aby krzyczeli moje imię kiedy sędzia podnosi moją rękę na znak zwycięstwa! Chcę, aby z dumą powiedzieli:”Shawn Michaels, mistrz Kontynentalny” i byli zadowoleni, że to właśnie ja jestem mistrzem! Jeśli nie będę mógł Cię pokonać, to umrę próbując!



**Shawn całuje swój pas, po czym obraz kamery gaśnie**

 

hbknasstowdokonczyckopia.png

 

 

 

 

WCE RECORD

 

 

 

7 wygranych - 2 porażki - 1 remis

 

 

 

 

WCE Continental Champion (21.04.2012- 08.07.2013)

 

 

 

 

00961d26dda1582220413f764d3f8845.gif?1312069593

 

 


  • Posty:  755
  • Reputacja:   4
  • Dołączył:  01.05.2011
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Jasny

The_Undertaker.jpg?__SQUARESPACE_CACHEVERSION=1339412318286

Widzimy naszego Undertakera ostrzącego swą kosę z czerwonym ostrzem w ciemnym pomieszczeniu

Jestem, byłem i będę zawsze. Jednak teraz zaczyna się nowy rok. To nie tylko nowy rozdział kalendarza. To nowy rozdział całego świata! Całego WCE! To będzie rok The Undertakera! Nowa era nadchodzi. To już na tym PPV udowodnię, że grabarz chowa kości innych, a nie swoje! To na tej gali w ruch moich potężnych rąk pójdą stoły, drabiny i krzesła! To ja zniszczę każdego, który choć się ośmieli dotknąć mojej walizki, w której dostanę możliwość walki o pas. To ja zniszczę obecnego championa hahahahahahahaha! Nikt inny. Bo kto inny? Ja nie mam rywali! Mam tylko robale do zdeptania.



Jeden osobnik to człowiek który nosi makaron zamiast włosów, druga miernota to Ted Dibiase junior, człowiek którego wypromował równie beznadziejny ojciec. Nie potrafisz nic! Co robiłeś przez ostatnie miesiące? Leczyłeś kontuzje gówniarzu. Ja mógłbym być twoim ojcem, chociaż wolałbym cię oddać do adopcji, i w tym wieku walczyłem z takimi jak Triple H jeszcze w WWE oraz w WCE z Lesnarem, Deanem Ambrose, Alexem Rileyem. Nie dorastasz mi do pięt nędzny karaluchu. Uciekaj... Uciekaj stąd i nigdy nie wracaj, nie chcę widzieć twojej filmowej gęby.

No i na sam koniec. Przereklamowany bogacz. Twoje imię to, czekaj... Nie znam. Wiem tylko jak wygląda twój meksykański pysk. Mówisz, że tylko ja jestem w stanie się z tobą zmierzyć. Może i jesteś lepszy od tych dwóch miernot, ale największy robal, nadal jest, paskudnym śmierdzącym szkodnikiem którego można zdeptać! Mówisz, że masz cel. Jednak twoje przeznaczenie jest inne. Nie wierz w to, że jesteś kowalem swego losu. Twoim przeznaczeniem, i innych obecnych w WCE kieruję ja! I to ja decyduję, kto co ma, kto co wygrywa. Mówisz, że jeszcze nie stanąłem do walki z kimś takim jak ty. A kto by chciał? Już wolę skończyć w tag-teamie z Hornswooglem, niż patrzeć na twoją zapłakaną meksykańską gębę podczas walki przeciwko mnie. I nie śmiej się z mojej kosy. Bo kiedyś zasmakujesz jej ostrza! I powiem ci jeszcze jedno. Twój Cross Armbreaker to nic w porównaniu z bólem jaki ci sprawię Piledriver'em na krzesło! A potem oberwiesz tą cholerną drabiną. W tym jesteś najlepszy! W przegrywaniu. Ile razy walczyłeś z Rudym o pas WHC w tamtym roku na PPV? Osiem? Ile razy wygrałeś? Zero. Nic. Czyli czymś, czym jesteś. Jesteś zerem!

Deadman rzuca narzędziem do ostrzenia kosy w kamerę, a obraz się urywa...

 

It's nice to be important, but it's more important to be nice. Posse!

Kreatywny Roku 2013

Kreatywny Roku 2014

Moderator Roku 2014

 

 


  • Posty:  516
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  15.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

bound-for-glory-2010-20101007011040398.jpg

 

Szatnia Mr. Kennedy'ego...

 

Jak ten czas szybko leci. Nowy Rok już za nami, miejmy nadzieje, że nowy, 2013 będzie bardziej udany niż poprzedni. Życzę tego sobie i wszystkim dupkom, którzy przychodzą na gale Wrestle Championship Entertaiment, a reszta...cóż. Już za dwa tygodnie odbędzie się najważniejsza gala w historii federacji - Final Showdown. Jak dotąd brałem na niej udział raz, wtedy wraz z Batistą, pozdrawiam Cię, Dave, zunifikowaliśmy pasy Tag Team, a teraz...teraz po raz kolejny stanę na szczycie tego biznesu i zmuszę John'a Cenę do dołączenia do Destination. Przyznaję to z ciężkim sercem, ale już dawno nie miałem tak zaciętego rywala jak ten dzieciak. Pomimo tego, że wiele razy poniósł porażkę to nie poddaje się i dalej dąży do celu jakim jest mój WCE Championship. Potrzebuję takich ludzi jak Ty, John. Będziesz świetnym nabytkiem do mojej drużyny.

 

Kennedy wstaje i zaczyna przechodzić się po szatni...

 

Wiesz co, Johnny...? Ostatnimi czasy sporo myślałem o naszej walce na Final Showdown. Jedno jest pewne...ta walka zmieni wszystko. Zbyt długo ta federacja żyje naszym życiem, wszystko kręci się wokół Mr. Kennedy'ego i John'a Ceny. Zaczynam mieć tego dość, wiesz...? Na Final Showdown zamierzam z tym skończyć. Ta federacja należy do mnie, John. Świat się zmienia, słońce zachodzi, ale mistrz nadal jest taki sam - Miiiisteeeeeerrr...wait for it....Keeeeeneeeeedy! Właśnie tak, bracie! Chcę wspomnieć jeszcze o jednym aspekcie naszego pojedynku, a mianowicie o...stypulacji. 60 Minutowy Iron Man Match! Wiem, że ta walka doprowadzi nas do kresu wytrzymałości, wiem że ta walka należy do najtrudniejszych w tym sporcie, ale Ja wiem, że mogę Cię pokonać, John. Mr. Kamikaze nie boi się wyzwań, nie boi się krwi i bólu, a przede wszystkim...nie boi się Ciebie, stary. Czas nagli, John...nie możemy tego zatrzymać...ta sprawa, niedługo dobiegnie końca. Tylko Ty, Ja i...godzina świetnej rozrywki. Nasza ostatnia walka z Wrong Side of Hell, w której udział brał jeszcze CM Punk została okrzyknięta najlepszą walkę tamtej gali. Pamiętam to doskonale. Hell in a Cell to prawdziwe piekło. Jeśli nie masz jaj, nie powinieneś nawet patrzeć na tą klatkę, niestety...ta sama zasada skutkuje również w Iron Man Match'u. Godzina brutalnej walki, godzina, która będzie się dłużyć jakby cała wieczność...to będzie coś niezapomnianego. To będzie walka roku, a dołączenie John'a Ceny do Destination będzie wydarzeniem roku. Spójrz na ten pas, stary. Przyjrzyj mu się uważnie, gdyż to cacko nigdy nie będzie należeć do Ciebie. Wrestle Championship Entertaiment to nie bajka, tutaj liczy się pot przelany na treningach i krew wylana podczas walki. Nie dostaniesz nic za piękne oczy, ale o tym zdołałeś się już przekonać, racja? Czas leci, John...czas leci...

  • Posty:  2 513
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Miz2.jpg

I CAME TO FINAL SHOWDOWN! Christian, really?! Naprawdę myślałeś, że wszyscy przystaną na te Twoje drabinki? Tak, że będziesz mógł się pochwalić rodzinie, najbliższym, Edge'owi, mamie Edge'a, że wszystko jest niby okej? Ale nie jest okej, walczysz ze mną. Przestało być w porządku. Chciałeś drabin dostałeś je na ostatnim ShowTime, a Twoja wygrana? Pewnie Ci się podobała? W porządku. Była to ostatnia Twoja wygrana ze mną, fakt brawurowa i zasłużona. Czekaj, czekaj, czekaj yy Christian? Gdzie będą Twoi Peeps? Chyba zostaną w Toronto na gali, co? Gali nie ma Toronto, cholera gdzie jest?! C L E V E L A N D! CLEVELAND! C L E V E L A N D! OHIO! W moim mieście będą moi fani, nawet jeśli robię to czego nie lubią moje miasto będzie za mną i będzie za Kenem, będzie za Destination. Nie masz pleców trybun, nie masz już niczego, a na halę nie wbiegnie Edge'e i spektakularnym spearem nie uratuje Ci dupy przed porażką. Tyle klepałeś dziobem przed naszym spotkaniem na Showtime tyle szumu narobiłeś w okół swojej osoby.. Po co? Po to żeby się średnio popisać w walce wieczoru? Po co? Wytłumacz mi to, dostałeś te drabiny o które chciałeś, ale chyba nie o to Ci chodziło, a teraz? Gdzie jest nasz Christian? Twoi Peeps czekają! Ja czekam, w sumie to lepiej wygrać z Tobą, jak będziesz bełkotał, że może nie jesteś w pełni formy, że gorzej się czujesz po ostatniej gali, ale że zrobisz wszystko dla ludzi, którzy będą Ci kibicować, ale zaraz.. Eh, kto Ci będzie kibicował w CLEVELAND?! Ej, Christian gdzie masz fanów?



 

Sądziłem, że nie będę musiał się zajmować takimi drobnostkami, że może chociaż to, że byłeś partnerem naprawdę porządnego zawodnika to, że pokażesz więcej CHARYZMY, KAPITANIE.. Heh, ale po co? Po co pokazać coś czym się człowieku odznaczasz? Znowu muszę zadać jedno pytanie, dude, zaczyna mnie Ono męczyć.. GDZIE?! TWOJA CHARYZMA?! W szatni została? Na świętach u Edge'a? Poważnie, nie wiem jak masz zamiar powstrzymać mnie reprezentując to co obecnie reprezentujesz, na pewno nie będzie Ci łatwo, zresztą mniejsza o to, bo Ty nie masz ze mną najmniejszych szans i nie będę Ci tego specjalnie udowadniać, krótka piłka, cipo zacznij się tutaj pojawiać, bo nie będę za Tobą biegać ani upewniać się czy w CLEVELAND usłyszą mój theme, bo nie wiadomo czy nasza gwiazdeczka ma zamiar się pojawić, rozumiem że mogło być grubo z Edge'm niektórzy na emeryturze sobie mogą pozwolić, pozdrawiam, heh.. Jednak wypadałoby żebyś się pojawił.

 

Znając Ciebie przyjdziesz i powiesz, że czekałeś aż ja się odezwę, że trenowałeś żeby pokazać swoim peeps rzeczy, których nigdy w życiu nie widzieli, bo nie widzieli. Tylko Christy kto chce tego słuchać? Powiedz szczerze, że barszcz był dobry i się zasiedziałeś, bo niestety jesteś zakłamanym gnojem, liżesz dupsko ludziom na trybunach, a potem ich olewasz na długi czas, kiedy tylko coś na gali poszło nie po Twojej myśli. Słabo myślisz, że się zawiedli? Prawidłowo, taki z Ciebie bohater że kiedy idziesz w złym kierunku idziesz sam, a kiedy jest dobrze masz za sobą tłum.

  • Posty:  581
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  03.08.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

alberto-del-rio.jpg

 

My name... MY NAME IS ALBERTO DEL RIO BUT YOU ALLREADY KNOW THAT!!!!!

Popatrz popatrz kto się odezwał siema Dolph Jak tam Twoja laska Vickie? żyje dalej, zmieniłeś organizację żeby was związek mógł nabrać nowych kształtów? Nie zrozum mnie źle ale jeśli chodzi o nią to ona ich już na pewno nie nabierze. A może przyszedłeś do WCE by pokazać że nie jesteś takim nic nie wartym nieudacznikiem który gdyby nie jego kobieta nie wygrałby ani jednego pojedynku? A może to przez to by ludzie w końcu zapomnieli o tym jak grasowałeś po ringu z bandą kręcących dupą cheerleaderów? Jak tam Spirit Squad? Dalej utrzymujesz kontakty z resztą pedałków? Naprawdę miło było popatrzeć na te wasze wygibasy w ringu, kiedyś patrzałem na was z zapartym tchem, lecz w pewnym momencie uświadomiłem sobie że znaleziono was w jakimś cyrku gdzie pewnie robiliście za clownów, bądź też w jakimś liceum za bandę kretynów. Wspomniałeś o mojej rodzinie, o moich korzeniach, największych wojownikach jakich wydała meksykańska ziemia? Widzisz Dolph Różnica między mną a tym nieudacznikiem Dibiase jest taka że fakt ojciec i wujesz szkolili mnie, pokazali drogę lecz resztę tej drogi przebyłem sam, sam dorobiłem się tego co widzisz i czego jakże mi zazdrościsz. Ciężka praca to podstawa, nie wystarczy pokręcić tyłkiem na rampie i liczyć na napiwki od napalonych kobiet, w taki sposób co najwyżej nazbierasz na drobne wydadki o ile Vickie ci ich nie zabierze bo powiedzmy sobie szczerze, to ona w tym związku ma cojones, to ona zawsze tzymała rękę na pulsie, mikrofonie i kasie, tobie co najwyżej dała potrzymać pas chociaż pewnie w domu to i tak ona z nim biegała. Pytasz o Ricardo, jak widzisz nie ma go tutaj nie usługuje mi, nie jest niewolnikiem tylko konfenanjerem. Bóg dał mi ręce, nogi więc nie muszę się wysługiwać innymi. Przez ciężką pracę do celu Dolph zapamiętaj te słowa a może też coś kiedyś w życiu osiągniesz.

 

Teraz ktoś kto coś osiągnoł w tym sporcie, sam Undertaker! Ahh Taker Taker, to nie jest tak że ja się śmieje z twojej kosy, po prostu technologia poszła już do przodu, teraz mamy kosiarki, kosy spalinowe, elektryczne, traktorki do ścinania trawy, naprawdę twoje życie stało by się dużo bardziej wygodne. Czasami zdaje mi się że chcesz być kimś kim całkiem nie jesteś chociaż z drugiej strony gdy na ciebie patrzę to naprawdę przypominasz śmierć, coraz starszy, coraz bardziej pomarszczony, coraz bardziej blady i co najważniejsze coraz bardziej niedołężny! Kiedyś walczyłeś jedną walkę w roku i to było dobre ponieważ potrafiłeś się do niej przygotować lecz teraz? Co teraz Taker, kontuzje pewnie powoli dają o sobie znać, już pewnie czujesz się zmęczony, powoli myślisz o zakończeniu twojej jakże bogatej kariery. Nie oszukujmy się po Cross Arm Breakerze znów będziesz musiał zrobić sobie przerwę, i co najwyżej zawalczyć raz w roku o ile nie ta walka nie będzie za bardzo wyręczała twoich rąk, a to będzie bardzo trudne.

 

Teraz do obu z was Wiem dobrze podobnie jak i wy że to TLC math, lecz nie ukrywajmy jednego, wszystkie stypulacje z drabinami to domena meksykańskich wojowników, dodajmy do tego jeszcze dtoły i krzesła i mamy coś wręcz pięknego, czy którykolwiek z was pomyślał o tym jak bardzo bolesny może być Cross Arm Breaker z drabiny wprost na stół bądź krzesło? pomyślcie o tym, jestem w prost stworzony to tego typu walk, to do tego szykowali mnie Ojciec i Wujek. To tyle na dziś, muszę załatwić teraz kilka spraw. Pamiętajcie przez ciężką pracę do sukcesu!.

 

Alberto puszcza oczko do kamery po czym wsiada do Viper'a i odjeżdża
sig.png

  • Posty:  5 103
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.07.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

1830johncena.png

Your time is up my time is now



You can't see me my time is now

It's the franchise boy I'm shining now

You can't see me my time is now

A ty ciągle swoje. Moje gadanie jest nudne? W takim razie co powiesz o sobie? Że niby ty się nie powtarzasz? Cholerna skarbnica wiedzy.. Pozwól, że coś Ci raz na zawsze wyjaśnię.. NIGDY! Ale to nigdy, moja noga nie stanie w Destination! Nie ma takiej siły, która zmusiłaby mnie do wstąpienia do tego gówna. Nie powstrzymasz mnie! To wszystko już się dzieje. Jestem tak jakby w transie. Wyznaczyłem sobie cel, do którego będę dążył...ii..dążył aż go nie zdobędę. Zrozum to w końcu, Kenny. To może wydać Ci się z lekka dziwne, ale po spotkaniu z Tobą nie mam już tak miękkiego serca jak kiedyś. Gdy patrzę na Ciebie to nic więcej oprócz zemsty mnie nie interesuje. Stałeś się czerwoną płachtą, punktem zapalnym, główną bakterią. Ludzkość trzeba chronić od takich jak Ty i .Ty. o tym doskonale wiesz. Z jednym się z Tobą zgodzę, otóż na Final Showdown rzeczywiście narodzi się prawdziwy John Cena! Zemsta za wyrządzone krzywdy zostanie wykonana, a WCE Championship spocznie na barkach prawdziwego mężczyzny. Mój wizerunek zostanie nienaruszony, a może go nawet podbuduję i o to powinieneś być spokojny.. bardziej zamartwiałbym się o Twój wizerunek. Kennedy przegrywa. Co powie Miz? Co powiedzą wielkie wg Ciebie legendy Destination? Co powiedzą ludzie? Stracisz nie tylko pas, ale także szacunek i przywództwo. Skończy się zabawa w lidera. Jak widzisz nie tylko moja kariera wisi na włosku. Rzucając mi wyzwanie najwyraźniej nie pomyślałeś o konsekwencjach tej decyzji. Jesteś głupi! I tym samym zawarłeś pakt z diabłem! Już za późno, by się wycofać! Wracam po swoje! WCE Championship chce wrócić do swojego właściciela!



 

Wszystko co dobre kiedyś się kończy. Sam powiedziałeś, że masz dość tego ciągłego zainteresowania naszymi spotkaniami, walkami. Zamierzasz to zmienić i ja w tym Ci pomogę. Final Showdown zmieni wszystko. Ja stanę się mistrzem, odprawię Destination z kwitkiem, a ty spadniesz i to dość mocno w hierarchii. "Wrestle Championship Entertaiment to nie bajka, tutaj liczy się pot przelany na treningach", do czego zmierzasz, Kenny? Cała moja obecna kariera to nic innego jak ciężki trening i jeszcze raz trening. Nie sugeruj się moją pozycją w WWE, bo ta federacja istniała wyłącznie dla kasy, a ja niestety stałem się jej produktem "na sprzedaż". Liczy się tylko tu i teraz....jaką podejmujesz decyzję....którą drogę wybierasz. Iron Man Match pozbawi Cię wszelkich złudzeń. Ta żenująca duma niedługo przestanie Cię nawiedzać. Stracisz wszystko na czym Ci zależy. Kennedy, Twój czas się kończy... Niedługo zrozumiesz, co miałem na myśli.

Hustle! Loyalty! Respect!


  • Posty:  67
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  11.08.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Ziggler2_crop_exact.jpg?w=340&h=234&q=75

 

Dolph Ziggler stoi na drabinie

 

Dawno nie widzieliście czegoś perfekcyjnego, prawda? Dawno nie widzieliście KOGOŚ perfekcyjnego! Jednak bądźcie spokojni, ja wam wszystkim to zapewnię, przecież show musi trwać! Już niedługo, bowiem dokładnie za tydzień będę jeszcze raz stał na tej drabinie, tym razem bez mikrofonu, bez koszulki i z walizką w rękach. Jednak przed tym chciałbym odpowiedzieć na uwagi, które wygłosił mój rywal - Alberto Del Rio. Hmm... Vickie... Temat skończony, zresztą to był na wodę pic, pomagała mi w sukcesach i tyle. Nie wiem po co ją tutaj przywołujesz, skoro jak widzisz, nie ma jej teraz i nie było wcześniej. Czy będzie? Wątpię, ponieważ nikt nie zatrudni kogoś kto tylko się wydziera do mikrofonu. Chociaż właściwie to nie wiem, przecież ty też tutaj jesteś... Spirit Squad! Moje początki i wspominam to nieźle! Według mnie nie była to grupa kręcących dupą cheerleaderów. To było coś więcej niż jakaś stajnia. To była siła! Nazwałeś mnie clownem?! Jak mogłeś?! Teraz na pewno już się nie podniosę, po takich poważnych zarzutach! Wiesz co, Rio? Śmieszny jesteś. Tak nie mówią nawet dzieci w podstawówkach, no ale niektórzy zostają cały czas na tym samym poziomie i jesteś tego najlepszym przykładem. ''Resztę drogi'' - co przez to rozumiesz? Bo z tego co wiem, to ojciec i cała reszta rodziny pomogła ci załatwić kontrakt! Jesteś tam gdzie ja, i to jest śmieszne, bo ja zaszedłem tutaj ciężką pracą, a nie dzięki rodzinie. Tak przy okazji: Pozdrawiam cię, mamo. Niby czego ja mam ci zazdrościć? Tego, że masz wypożyczone samochody, wypożyczone garnitury i siedzisz w domu jakieś swojego przyjaciela? Może mam ci zazdrościć tego twojego przydupasa, który odpowiada na każdą twoją zachciankę? To nie jest godne pozazdroszczenia, to ty powinieneś mi zazdrościć, a wiesz czego? Mojej perfekcyjności, tego że jestem urodzonym zwycięzcą i niezależnie z kim walczę, zawsze wygrywa. WCE to dla mnie absolutny priorytet, a ta walka to nic innego jak formalność. Wszyscy wiedzą, że wygram ja, jestem faworytem, a wy tylko pachołkami i pionkami w mojej grze. Może na dzień dzisiejszy cię to bawi, jednak gdy staniemy w ringu raczej nie będzie ci do śmiechu. No i oczywiście pokręcę trochę tyłkiem, przecież perfekcyjnemu wszystko wychodzi i wszystko przystaje. O, widzę, że znów wracasz do Vickie. Nie możesz wyrzucić ze swojej pamięci? Może lubisz puszyste kobiety? Nie wiem, każdy ma inny gust. Nie ma tutaj Rodrigueza? Jestem zdumiony! A nie, zaraz... Pewnie jest w kuchni i robi ci coś do jedzenia, jakiś meksykański specjał. Haha! Śmieszy mnie to, że mówisz ciągle o tym jak coś może być bolesne. Powinieneś nie rzucać słów na wiatr, ruszyć się i udowodnić, że jesteś godzien tej walki. Nie robisz na razie nic, a czas ucieka... Czas, czas, czas! Jest go coraz mniej, a ty nadal siedzisz w miejscu i go marnujesz! Masz tylko jedno przeznaczenie, wyjść na ring i pokazać jak bardzo jesteś słaby. Nie myśl, że jesteś jedyny, wszyscy słabi zawodnicy tak mają. A teraz coś dla Ciebie, Rio!

 

Dolph schodzi z drabiny i zaczyna kręcić tyłkiem

 

Haha! Wiem, że lubisz jak Ricardo Rodriguez tak dla ciebie tańczy! Teraz pewnie żałujesz, że jest w kuchni a nie przed tobą. Może jednak wolisz facetów, a nie puszyste kobiety? Hah... Muszę już iść, czekam na odpowiedź. Do zobaczenia.

 

Ziggler wraca na backstage
rhodes.png

 

 


  • Posty:  317
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  11.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

08_HBK_Diesel-042896-04.jpg



**Obraz kamery pokazuje HBK'a siedzącego w szatni**

 

Witajcie, WCE Universe! Ostatnio zauważyłem chaos, jaki rozpętał się wśród uczestników walki Fatal 4 Way o szansę na Continental Championship. Panowie, spokojnie! Skaczecie sobie do gardeł, obrzucacie się wyzwiskami, mówicie o swoich sukcesach, krzyczycie... no właśnie, krzyczycie chociaż nie macie zupełnie nic do powiedzenia! „JA JESTEM LEPSZY! NIE, JA JESTEM LEPSZY! JA MAM STREAK! JA MAM DROGIE SAMOCHODY, JA MAM BLABLABLABLABLA” Od waszego pieprzenia boli mnie głowa! Mój Boże, czy wy chcecie zamienić WCE w durną telenowelę?!Przestańcie gadać i czegoś dokonajcie! Wrestling to nie gadanie, który jest lepszy, wrestling to dokonwywanie pamiętnych rzeczy! Musicie zrozumieć jedno, wasza walka się nie liczy! Nikogo nie obchodzi, który z was ją wygra! Najgorszy jest fakt, że podczas waszego przekrzykiwania się zapomnieliście o czymś jeszcze ważniejszym niż to, który z was jest tak naprawdę najlepszy! Nie ważne, który z was wyjdzie z areny jako zwycięzca. Wygrana to tylko odwlekanie swojej nadchodzącej porażki! Jeśli któryś z was wygra, stanie w ringu ze mną! Naprawdę tak tego chcecie? Jesteście gotowi poświęcić swoje zdrowie, ba! Kariery dla zerowej szansy na moje mistrzostwo? To takie głupie! Żaden z was nie ma szans ze mną zarówno fizycznie, jak i psychicznie! O, Undertaker, czuję już jakie słowa cisną Ci się na usta, jednak Cię uprzedzę. Jestem pewien, że powiesz:”Shawn ty dziadku, zakończyłem twoją karierę na Wrestelmanii, Rest in Peace” O mój Boże, nie mogę się doczekać, kiedy staniesz ze mną w twarzą w twarz! Moim zdaniem wygrasz swoją malutką walkę, ale co później. Wiem, pokonałeś mnie na Wrestlemanii dwa razy, ale co z tego? To było kiedyś, kiedy stałem w twoim cieniu, trudno mi to powiedzieć, ale taka jest prawda. A jednak teraz to JA jestem mistrzem, teraz to ja stoję na szczycie, na który ty próbujesz się nieudolnie wdrapać! Masz wielką przewagę w swojej walce na Final Showdown, jednak musisz pamiętać, zawsze stoi ktoś szczebel wyżej niż ty, zawsze w wodzie jest większy rekin... Tym razem to ja! Nawet nie próbuj wspominać o swoim „Wielkim” streaku na Wrestlemanii, bo wszyscy mają to po prostu w dupie! Wiem, że mogę Cię pokonać, i błagam, wygraj na PPV, so I can kick your teeth down your throat!!!

 

Powinniśmy jednak wziąć pod uwagę jedną rzecz. Stary dobry Shawn może się mylić. Jeśli nie będzie to Undertaker, równie dobrze może być do Dibiase, Ziggler lub Del Rio. Ale co ja mogę o nich powiedzieć? Niewiele. Kolejne trzy młode „gwiazdy”, które próbują wygryźć najlepszych! Nie zapomnijcie napisać o tym na Twitterze czy innym gównie! Shawn Michaels zwrócił na was swoją uwagę, ale czy ja nie marnuję swojego czasu? Otóż widzicie, żaden z was nie dokonał niczego znaczącego, jesteście tak samo bezbarwni, żałośni i słabi, dlatego nie obchodzi mnie który z was wygra, gdyż koniec końców skończycie jako mój worek treningowy!



**Shawn chwilę nad czymś myśli**

 

O mamusiu! Już bym zapomniał! Jednak mówiąc o workach treningowych przypomniało mi się, czemu tak naprawdę tu jestem! Chris Jericho! Widzieliście go ostatnio? Chris, jesteś tutaj?



**Shawn sprawdza szafkę, po czym znowu woła Chrisa sprawdzając w kilku miejscach**

 

Nie ważne gdzie jesteś, jestem pewien, że słuchasz! Być może właśnie w tym momencie spisujesz swój testament przed Final Showdown, być może właśnie żegnasz się z rodziną lub wybierasz sobie wózek inwalidzki! Posłuchaj mnie uważnie, Chris! Mam dość twoich małych gierek, mam dość twoich ataków od tyłu, mam dość całego Ciebie! Najbardziej dziwi mnie to, że siedzisz cicho! Nabrałeś wody w usta i nie odezwiesz się do mnie ani słowem, akurat teraz kiedy mam chęć na rozmowę! Po prostu odwracasz się do mnie plecami, a nikt, NIKT nie odwraca się plecami do The Showstoppera! Nie pokonasz mnie na Final Showdown, wiesz dlaczego? Co prawda wymieniłem już kilka znaczących powodów, jednakże jest jeszcze jeden! Nobody can beat Shawn Michaels- Mr. Final Showdown at Final Showdown! Dobrze mnie usłyszałeś! Może i nigdy nie wystąpiłem na największej gali WCE, jednak kiedy już na niej wystąpie, ludzie nigdy nie zapomną klasy, z jaką Cię pokonałem! Nie ważne ile razy mnie uderzysz, nie ważne ile razy powalisz mnie na ziemię, ja za każdym razem wstanę, uśmiechnę się do Ciebie i zapytam „Is it all what you've got?!” Po walce stanę nad tobą z pasem mistrzowskim ponad moją głową i zapytam „Is it all what you've got?!”Ale nie martw się! Po naszej walce obiecuję, że wpadnę do Ciebie do szpitala, usiądę na łóżku i nieprzypadkowo położę MÓJ pas na swoich starych kolankach! Zgadnij, jakie będzie pierwsze pytanie, które Ci zadam!

 

**Shawn uśmiecha się do kamery i unosi pas nad głową po czym obraz kamery się urywa**

 

hbknasstowdokonczyckopia.png

 

 

 

 

WCE RECORD

 

 

 

7 wygranych - 2 porażki - 1 remis

 

 

 

 

WCE Continental Champion (21.04.2012- 08.07.2013)

 

 

 

 

00961d26dda1582220413f764d3f8845.gif?1312069593

 

 


  • Posty:  1 282
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  10.03.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

21_NXT_05172012ca_1951.jpg

Do budynku wchodzi Seth Rollins, bierze od kamerzysty kamerę i wchodzi do swojej graderoby, stawia kamerę na stole, robi sobie drinka siada na kanapie i włącza kamerę



 

Witam wszystkich. Muszę przekazać kilka ważnych zdań do Shawn'a Michaels'a. Shawn, nie wiem czy dobrze zrozumiałeś co mówiłem, ale powtórzę jeszcze raz. Ja chcę być inni niż wszyscy. Co mnie obchodzą Ci którym nie udało się zakończyć Twojej kariery. Najwyraźniej nie byli na tyle mocni żeby Cię pokonać. Ja jestem nowy w tym biznesie i mogę trochę przesadzać z przeciwnikami. Ale jak wiesz lubię być rzucony na głęboką wodę od razu niż dopiero po milionie niepowodzeń. Wiem, że mogę przegrać liczę się z tym, ale czemu by nie spróbować.

 

13 stycznia prawdopodobnie odwiedzę galę PPV. Jeszcze nie mam dokładnych planów. Może zaatakuję Pana Perfekcyjnego. Dolpha Zigglera. Od samego początku mnie wkurza, gorzej niż HBK. Jest tak pewny siebie, że nie widzi nic innego po za swoim własnym nosem. Szkoda. Bo wokół niego tak dużo się dzieje. Dolph ! Rozejrzyj się ! Wiesz, że do federacji przyszedł nowy zawodnik ? Prawdopodobnie przyszłość tego biznesu ? Mam na imię Seth Rollins. Możesz mnie nie znać. Ale wkrótce poznasz bardzo dokładnie. Mogę Cię zapewnić, że dzięki mnie nie zdobędziesz tej walizki. Będę Ci to skutecznie utrudniał. Wiem że tego nie chcesz, ale niestety na Ciebie wypadło. Nawet jeżeli wygrasz jakimś cudem. To od razu wyzywam Cię do walki o tą walizkę. Czekam na Twoją odpowiedź. Cya

 

Seth wyłączył kamerę.

 

tumblr_mjpwn7cFFP1s2gjwuo1_500.gif

 

 

 

 

Jeśli jesteś zawodowym sportowcem i korzystasz ze środków poprawiających wydajność, to wiedz że jesteś cipą

CM Punk

 

 

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Mr_Hardy
    • MattDevitto
    • MattDevitto
      Gdyby nie chodziło o AJ'a to jeszcze może bym się łudził, ale Styles nie należy do osób w tym biznesie, które rzucają słowa na wiatr. Poza tym z wieloma zawodnikami z AEW AJ i tak przecinał się przez lata na różnym etapie swojej kariery...
    • KPWrestling
      Trzecia pula biletów trafiła do sprzedaży! KPW Arena 32: Sprawiedliwość i prawo 13 marca 2026 Klub Nowy Harem Gdynia Bilety: https://kpwrestling.pl/ (Feed generated with FetchRSS)Przeczytaj na oficjalnym fanpage KPW.
    • Attitude
      Nazwa gali: NJPW Road To The New Beginning 2026 - Dzień 4 Data: 29.01.2026 Federacja: New Japan Pro Wrestling Typ: Event Lokalizacja: Morioka, Iwate, Japan Arena: Iwate Prefectural Gymnasium Publiczność: 1.040 Karta: Wyniki: Powiązane tematy: New Japan Pro Wrestling - dyskusja ogólna
×
×
  • Dodaj nową pozycję...