Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

WCE Sunday Night CrashDay! - Backstage


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  1 557
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  01.09.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

chrisjericho13.png

Zaskoczeni ? Nie powinniście być zaskoczeni ! Rozumiem, że to co przytrafiło się mi na CrashDay było by dla wielu końcem kariery i prawdopodobnie kalectwo do końca życia, ale nie dla kogoś takiego jak Chris Jericho ! Widzicie różnie się od innych ludzi, bo ja nie jestem normalny jestem wyjątkowy, jestem Chris Jericho The Ayatollah of Rock 'n' Rolla!!! Wiele się wyjaśniło i zmieniło po gali, ale niekoniecznie dla wszystkich ta zmiana oznacza coś pozytywnego. Wszystko po kolei zaczęło się od żałosnej wymiany zdań chciał wszystkich uświadomić kto tu jest numerem jeden, ale mi przerwano, próbowałem coś z tym zrobić, ale sobie odpuściłem, bo widziałem z jakimi ludźmi mam doczynienia zapomnijmy o tym. Nadszedł czas tej nierównej walki, ale ja się nigdy nie poddaje więc stanął do walki jak prawdziwy mężczyzna i byłem bardzo bliski wygranej. Słyszałem jak każdy z jerichoholiców krzyczał GO JERICHO GO ! GO JERICHO GO ! GO JERICHO GO ! muszę was uświadomić nie obchodzi mnie to czy mnie dopingujecie czy też nie to nie ma dla mnie najmniejszego znaczenia więc nie liczcie na dziękuje. Barrett czy Ty widziałeś co się działo na CrashDay ? PYTAM SIĘ CZY WIDZIAŁEŚ ? Wasza trójka miała duże problemy ze mną, a Ty chcesz walczyć ze mną jeden na jednego haha niesmaczny żart tak jak cała ta sytuacj, ale jeśli naprawdę chcesz ze mną walczyć to wiesz gdzie mnie szukać. Edge & Ziggler czemu mnie wasze zachowanie nie dziwi widzę, że już KAŻDY w WCE sobie uświadomił to, że nie NIKT nie ma szans z Chrisem Jericho w walce sam na sam, więc nie dziwi mnie to, że zaatakowaliście mnie od tyłu po mojej nierównej walce żałosne, ale nie bójcie się end of the world sięgnie i was, a moja zemsta będzie słodka kwestia czasu nawet się nie będziecie spodziewać kiedy i jak. Jak widzicie nie ma takiej rzeczy, która zmusiła by Jericho do poddania się czy też zrezygnowania z robienia tego w co jest najlepszy na świecie. To co spotkało mnie na CrashDay będzie tylko rozgrzewką przed tym co czeka Ciebie Barrett, Edge i Ziggler zajmę się każdym z was po kolei, ale co najważniejsze po tym jak się z wami policzę żaden z was już nigdy NIGDY nie będzie taki sam.....



 

Proszę proszę któż to się odważył pokazać swoją obrzydliwą twarz nasz GM'em, który okazał się niczym więcej jak kolejnym JERICHO WANNA BE, ale jestem pewien, że nie pierwszy raz to słyszysz junior. Lecz muszę ci przyznać, że odwagi ci nie brakuje nie dość, że pokazujesz się wśród ludzi z tą twarzą to jeszcze dodajesz mnie do kolejnej nie równej walki z tą gwiazdą filmową, ale spokojnie słowa, które kierowałem do tamtych trzech wanna be tyczą się również Ciebie w końcu się zemszczę i będziesz tego żałował, będziesz żałował, że się ujawniłeś blondasku. Przynajmniej teraz wiem z kim mam do czynienia i już wiem jakich słów używać żebyś to zrozumiał więc skup się teraz Kennedy ME! WANT! TITLE! MATCH! do you understand what i am saying to you right now? Chętnie bym sobie jeszcze pogadał, ale znudziła mnie taka forma uświadamiania ludzi. Jak tylko wyleczę wszystkie rany chciał bym zorganizować highlight reel na najbliższym Crash Day oczywiście jeśli pan pseudo GM'em na to pozwoli i czy będzie miał tyle odwagi by w nim uczestniczyć hmm ? Koniec świata jaki znacie nadchodzi to tylko kwestia czasu.....
  • Odpowiedzi 56
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Luks

    7

  • patryniu

    6

  • GMS

    6

  • Ulicznik Xeb

    6

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  686
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  15.01.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

triple-h-16.jpg

Tak ! Tego nie można było uniknąć. Walka z Hulk'iem Hogan'em dołączyła do całej reszty moich wygranych. A było ich naprawdę dużo. Nie było to może jakies spektakularne zwycięstwo, ale nie musiałem się zbytnio wysilać by cię pokonać Hogan. To było tylko 50% tego co mogę pokazać. I przekonasz się o tym już na następnej gali. Dostaniesz jeszcze jedną szansę żeby mnie pokonać, ale i tak jej nie wykorzystasz. I tak będzie z każdą kolejną, którą dostaniesz. Ponieważ nie jesteś w stanie tego zrobić, jestem dla ciebie za mocny. To się siedzi na pewno w twojej głowie tak jak każdego innego mojego przeciwnika. Nie jesteś kontuzjowany po naszej ostatniej walce, bo dałem ci szansę. Szansę na to byś mógł odbudować swój wizerunek w oczach twoich fanów. Masz na to szansę już na następnej gali. Ale nie w walce ze mną, bo znów to ja będę górą. Chodzi mi o Battle Royal całego rosteru. Tam możesz się pokazać. Możesz pokazać, że jesteś dobry, ale nie najlepszy. Bo nawet jeśli wytrzymasz do końca, do momentu kiedy zostaną w ringu już tylko dwie osoby to i tak nie zdołasz wygrać. Ponieważ tym drugim zawodnikiem będę ja. A ze mną nie będziesz miał szans. Wtedy po raz trzeci udowodnię, że to ja jestem lepszym wrestler'em od ciebie. Ty możesz tylko pokazać, że stać cię powalczyć, nie przegrać od razu, ale nie stać cię żeby wygrać. Twoi fani nie odwórcili się od ciebie, bo są po prostu zwykłymi głupcami. Kiedyś w końcu przejrzą na oczy i zostawią cię samego. Nie będziesz mógł liczyć na doping z ich strony. Wybiorą kogoś lepszego. Kogoś kto wygrywa i jest godny tego by nazywać go legendą. Kogoś kto odnosi sukcesy i niczego się nie boi. A tym kimś będę ja. Twoja wypowiedź tylko potwierdza to, że nie powinieneś już walczyć. Nie wiem czy to wzrok ci już szwankuje czy to zaniki pamięci, ale nie wiem skąd mogłeś pomyśleć, że byłeś lepszy w naszym pojedynku. Chyba toczyłeś inną walkę w swojej głowie albo po prostu wmawiasz to sobie aby się nie załamać. Przez całą walkę byłem lepszy i to nie podlega żadnej dyskusji. Ty po prostu wykorzystywałeś momenty kiedy ja odpoczywałem i nabierałem sił by cię jeszcze mocniej zaatakować. I po co był ci ten powrót ? Dopiero co wyleczyłeś kontuzję i znów chcesz sobie coś zrobić ? Albo ja ci coś zrobię ? Prędzej czy później i tak odeślę cię na emeryturę więc decyduj. Albo będziesz walczył i przeżyjesz męczarnie albo w spokoju usiądziesz z piwkiem przed telewizorem i będziesz oglądał moje zwycięstwo w Battle Royal. Te treningi i tak cie nie dadzą, bo nic nie zmienisz przez tydzień. Nie można nagle w ciągu tygodnia zmienić się z jobber'a w godnego przeciwnika. Na pewno ci się to nie uda. Widzę, że już myślisz o odejściu na emeryturę, bo mówisz coś o młodym pokoleniu. Ja nigdzie się nie wybieram. Kiedy ty będziesz mógł już spokojnie odpoczywać na emeryturze ja nadal będę walczył i wygrywał. Pokażę, że starsze nie znaczy gorsze. Młode pokolenie będzie mogło brać ze mnie przykład. Nie będziesz musiał wracać z emerytury żeby ich uczyć, bo ja to zrobię. Jeśli chodzi o to co mówiłem o moim teściu jakichś układach czy coś to już ci to tłumaczyłem. Ale widzę, że na starość alzheimer cię atakuję, więc nie będę się powtarzał, bo i tak zapomnisz. W WWE nic mnie nie trzymało. Byłem tam tylko ze względu na to, że jest to największa federacja na świecie. Ale czułem, że potrzebuję zmiany. Chciałem się dalej rozwijać dlatego jestem w WCE. Ale na razie nie mam na to szansy, bo by się rozwijać trzeba walczyć z kimś kto cię czegoś nauczy. Dlatego to przy mnie inni się rozwijają. A ja walczą z tobą nie mogę tego zrobić. Bo jak można się rozwijać walcząc z jobber'em ? Nie myśl o tym, że masz ze mną jakieś szansę. Dostaniesz ode mnie lekcję prawdziwego wrestlingu. Już w niedzielę. SUCK IT !



 

To tyle jeśli chodzi o Hogan'a. Teraz kilka słów o walce Battle Royal. Cały roster WCE w jednym ringu. W tym ja - największa gwiazda tej federacji. Ta walka będzie pokazem mojej siły. Pokażę wszystkim, że to ja jestem tutaj najlepszy i zwyciężę. Udowodnię, że nie warto mnie skreślać i jestem w stanie walczyć o główny pas federacji. Ja wiem o tym już od bardzo dawna. Zresztą dlatego tu przybyłem. Ci którzy w to nie wierzą, po tym co zobaczą w niedzielę przejrzą na oczy. 9 wrześnie będzie moim wielkim triumfem. Kolejnym stopniem w drodze na szczyt tej federacji i stania się jej prawdziwą legendą. SUCK IT !
ksgj.png

 

 


  • Posty:  1 691
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.09.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

 

Chris, chyba w końcu się doczekaliśmy. Mimo tego, że nasz ekhm, ekhm.. szanowny general manager - Mr. Kennedy - zarządził niesamowity, bardzo przemyślany, 4 vs 2 handicap tag team match. Hmm.. czy czegoś podobnego nie widzieliśmy tydzień temu? No cóż. Może to "pierwsze śliwki robaczywki" naszego GM'a. Jednak ja przechadzając się bo backstage'u wnioskuję, że ta walka może się szybko zmienić. W coś czego oczekują wszyscy. Nie tylko ja i Chris. Nie tylko moi fani, fani Chrisa, ale całe WCE Universe! Chris Jericho vs Wade Barrett - one on one! Żądam by to w końcu doszło do skutku. Reszta moich 'kompanów' nie wykazuje żadnego zainteresowania w znalezieniu się na karcie walk, więc moim zdaniem ta zmiana jest całkowicie zrozumiała.

 

Ty jednak nadal twierdzisz, że nikt nie ma z Tobą szans jeden na jednego. To, że 'męczyliśmy' się z Tobą w trójkę świadczy tylko o tym, że ta walka była fatalnie dobrana. Gdybym mógł sam zakończył bym tą walkę długo przed ostatecznym przypięciem. Na prawdę nie wiem co się z Wami dzieję. Kennedy, Jericho - mam gdzieś czy jesteście legendami WCE, WWE, whatever.. ile pasów mistrzowskich posiadaliście. Łączy.. a raczej powinno Was łączyć jedno - wspólny lekarz. Pomysł stworzenia tego tag team matchu był równie wspaniały co sam Chris Jericho. Tydzień temu nie miałem prawdziwej okazji by zaprezentować się w ringu tak, jakbym naprawdę chciał. Jestem jednak gotowy na prawdziwą akcję i bez względu na to co postanowią władzę, jestem gotów na wszystko. Wade Barrett means business. Coś mi mówi, że jeżeli władze WCE naprawdę chcą dobrze dla tego biznesu, to wybiorą człowieka, który może zaprowadzić ich federację na całkiem nowy poziom. Czuję, że prędzej czy później dadzą mi szansę. Ba! Myślę, że właśnie teraz dyskutują na mój temat. Myślą sobie, huh - niech mu będzie! Jericho vs Barrett. To jego czas, albo pokaże nam że zasługuje na to co według niego mu się należy, czy jest mocny tylko w gębie i z bandą przydupasów przy swoim boku. Pokonanie Chrisa Jericho jeden na jeden - tak, to było coś. Nie ważne w jakiej jest formie - zawsze możesz to sobie zapisać w swoim CV.

 

Ale nasz GM pomyślał także o czymś innym dla Waszego Wade'a Barretta! Main Event Battle Royal. Mam szansę udowodnić swoją wartość w dwóch walkach na jednej gali. Tutaj muszę przyznać rację Panu Kennedy'emu. Świetna decyzja. W końcu nie mogę podchodzić do tego wszystkiego aż tak sceptycznie?! Oprócz Jericho, mogę na tej samej gali pokonać Cenę, Triple H'a, Hogana, zaraz.. o czym ja mówię. To może i są gwiazdy, ale raczej tylko z nazwiska. Dziś już nikogo nie obchodzi ich los. Ich czas był 5, 10 a nawet i 15 lat temu. Teraz ludzie chcą oglądać Barretta, Stylesa, Wyatta. To są teraz ludzie dla których fani przychodzą na gale. Mówię oczywiście o prawdziwych fanach. Keep smart jabronis. This will be the night of Wade Barrett, and the real start of Barrett Barrage..


  • Posty:  5 103
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.07.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

1830johncena.png

Cud? Szczęście? Zwykły fart? Proste. Jestem jednym z najlepszych i nikt tego nie zmieni. Nawet postawienie mnie naprzeciw trzem rywalom nic nie da. Zrobiłem to po mistrzowsku i żadne gadanie czy zwyczajne kłamstwo nie zmieni przeszłości, która dla mnie jest drogą do upragnionego pasa WCE! CENATION oraz całe WCE Universe ostatnio mówiłem, że nie mam zamiaru pchać się do tego mistrzostwa, ale trzeba jasno i trzeźwo na to spojrzeć. Kto jak nie ja w dzisiejszych czasach może być mistrzem? Kto zrobi lepsze show niż ja? Kto zwycięża dwie walki i to podrząd na gali? Proste. Skoro dają to co mam nie brać? Trzeba korzystać z chwili i szansy jaką dostałem. Nie mówię, że nie zasłużyłem, bo wystarczy spojrzeć na to co wyprawiam, ale chodzi o sam fakt....fakt, który dla wszystkich jest klarowny i w pełni wyjaśniony. Nasz wielki GM postanowił do tej walki dodać także innych zawodników, bo jakże wyglądałby mój triumf gdyby nie doborowe towarzystwo? Jednak o jakim towarzystwie ja mówię? GM chyba sobie ze mnie żartuje. Po raz kolejny AJ Styles i Mark Henry. Po co, dlaczego i w jakim celu? Z tymi panami miałem już do czynienia i nie widzę absolutnie żadnych powodów na danie im drugiej szansy. Dostali walkę ze mną? Dostali! Zostali skopani? Zostali! Więc jak to zrobiłem jeden raz to mogę zrobić i drugi. Nie ma problemu. Nie powstrzyma mnie nawet The Undertaker, czy tam cała zgraja tych z osiedla zakulisowego. Obiecałem sobie, że bez względu na okoliczności czy stan zdrowia będę walczył do końca! Cały czas te słowa motywują mnie, gdy tylko wchodzę na ring! Mark Henry i AJ Styles wchodzą na ring na własną odpowiedzialność. Stawka jest wysoka, nie mam zamiaru odpuszczać. If You Want Some Come Get Some. Attitude Adjustment będzie akcją kończącą, jak zwykle zresztą lecz tym razem na szali jest miano pretendenta do WCE Championship!.! Nie obchodzi mnie czy będę musiał się zmierzyć z Jericho czy z HHH... John Cena rozpoczyna walkę o złoto! Tournee się rozpoczyna.

Mark Henry, co mógłbym o Tobie jeszcze powiedzieć? Od ostatniego naszego spotkania się nie odezwałeś, a przynajmniej do mnie, milczysz, chowasz się... Czy to ja sprawiłem, że czujesz się opuszczony? Wybacz. Czy to moja wina, że się nie pojawiasz? Wybacz. Czy to ja Cię pokonam na następnej gali? Wybacz, ale niestety taka będzie rzeczywistość. Wiesz, jak bardzo chciałbym aby ten pojedynek był godny uwagi wszystkich fanów? Wiesz, jak bardzo mi na tym wszystkim zależy? Być może dla Ciebie są to bzdety, zbędne miniatury, ale jeśli kochasz to co robisz to wszystko ma sens, odkąd pracujesz w najlepszej federacji na Świecie! Nie rozumiesz tego? Nie dziwię się. Dla Ciebie liczy się tylko kasa, kasa, jedzenie i jeszcze raz kasa. Zdanie innych Cię nie obchodzi, więc nie wiem po co się wysilam i to wszystko mówię, ale wciąż mam cichą nadzieję na to, że Ty to wkońcu zrozumiesz i się zmienisz. Trochę to chore, a może nawet bardzo, ale taki już jestem....Jeśli za coś się wezmę to muszę to doprowadzić do końca. Jestem w pełni przygotowany, by znów skopać Ci tyłek i żaden GM czy też zasady tego nie zmienią.

AJ Styles i co? Tak się zarzekałeś, że nie masz zamiaru słuchać rozkazów jakiegoś GM'a i nie podejdziesz do walki, ale o ile się nie mylę to brałeś w niej udział i na dodatek oberwałeś. Zgadza się? Twoje słowa są sztuczne. Wypowiadasz je z wielką lekkością, a później nie potrafisz dotrzymać ich znaczenia. Jesteś żałosny. Człowiek odpowiedzialny, a szczególnie dorosły powinien brać na swe barki skutki trzepania gębą gdzie popadnie. Myślisz, że ludzie o tym wszystkim tak szybko zapominają? Pożałujesz tego, bo nienawidzę sztucznych ludzi, którzy grają przed twarzą wielce mądrego i wspaniałego, a gdy przychodzi co do czego to nie potrafi tego udowodnić. A tak poza tym, to nie uważam się za najlepszego wrestlera w historii. Robię to co kocham, to właśnie sprawia mi przyjemność i jestem szczęśliwy z tego, że inni tak o mnie myślą. Zawsze daję z siebie 110% i to dlatego moje walki są genialne. Też coś byś o tym wiedział gdybyś do każdego pojedynku podchodził z szacunkiem dla przeciwnika. Nie potrzebuję litości, nie potrzebuję pomocy. Jedyny sposób na zakończenie tego głupkowatego starcia jest walka, a tak się składa, że GM wyprzedził mnie w tym i nie muszę prosić się o żaden pojedynek. TY, JA i HENRY! Miejcie się na baczności!

The Champ Is Here!.!


  • Posty:  581
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  03.08.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

images?q=tbn:ANd9GcQYkxx_ubmIz0MKQNtsNVP7gppwEXdNfKWb3NjXoU9zjqvZE-9E

 

Przegrałem kolejny raz przegrałem, zawiodłem swoich fanów i chyba przyszła pora zawiesić buty na kołki... Ehh... To właśnie chciałbyś usłyszeć Hunter prawda? Chciałbyś żebym się wycofał a ty mógłbyś się się przechwalać że to twoja zasługa. Lecz posłuchaj tego bracie, zauważyłeś że wygrałeś bardzo łatwo w tej walce? Zauważyłeś że praktycznie się nie starałem? Prawda jest taka brachu że po prostu oszczędzałem siły przed main eventem, tobie o ile się nie mylę nie poszło w nim za dobrze, i niech się zastanowie hmmm... Kto cię wyeliminował? A tak to jakiś staruch ubrany na żółto czerwono... A tak ten staruch to ja, słyszałeś jak wszyscy Hulkamaniacy cieszyli się gdy wyleciałeś z ringu jak strzała? Może w końcu przyznasz się do tego że jesteś słabszy nim urządzę ci prawdziwe żółto czerwone piekło w stalowej klatce koleś!? Mam nadzieję że jednak nie przestraszysz się i do walki dojdzie, ponieważ teraz skończył się twój okres ulgowy Czas by wszyscy Hulkamaniacy na całym świecie znów zobaczyli swojego idola w walce o największe cele. Przegrana nie wchodzi w rachubę, udowodniłem ci już że nie jesteś żadnym bogiem wrestlingu, jesteś zwykłym kolesiem który wstrzyknoł sobie o parę zastrzyków za dużo i myśli że dzięki temu jest kimś. A prawda jest taka koleś że już za kilka dni w stalowej klatcie zrobię ci taką operację plastyczną że nawet twój wielki nochal wróci do normy. Widzisz stary, ten Maint Event uświadomił mi że droga prawdziwego Amerykanina nie ma sobie równych. zagrałeś dokładni jak ci zagrałem, byłeś dokładnie w tym miejscu w którym chciałem żebyś był, w momencie w którym miałeś tam być. Nie wiem czy rozumiesz stary ale jeśli nie o po prostu jesteś żałośnie przewidywalny, w naszej walce gdybym chciał mogłem w każdym momencie zakończyć to na swoją korzyść, lecz nie bylo takiej potrzeby. Chciałem cię zaskoczyć i udało mi się to perfekcyjnie. Coś ostatnio mówiłeś że nawet jeśli znajdę się w finałowej dwójce to i tak przegram ponieważ mnie zniszczysz, pierwsza część się zgadza... Tak przegrałem z Johnem Ceną, lecz ten koleś w tym dniu był nie do pokonania, wygrał swoją walkę, i bardzo dobrze rozegrał Main Event, druga sprawa jest taka że po prostu nie mogłem odkryć jeszcze wszystkich walk. Widzisz Stary w tym sporcie nie liczy się tylko wielkość nos... Bicepsa lecz trzeba też trochę myśleć. w czasie walki. Wszyscy Hulkamaniacy to wiedzą, lecz ty tylko niczym Burnejka, Siła Rocket Fuel i Stejki. Masz niewiele mniejsze doświadczenie niż ja, jednak Ty nadal jesteś tym samym żółtodziobem który zaczynał w WWF ubrany jak na bal karnawałowy. Ja w tym czasie byłem już kimś w tym biznesie, zdobywałem najważniejsze pasy, popatrz człowieku ile lat mineło a ja nadal utrzymuję się na szczycie, nadal się rozkręcam tak jak cała Hulkamania, Kiedy osiągnę najwyższy poziom? Nie mam pojęcia. Lecz wszyscy chcą by trwało to jak najdłużej, sam tego chcę a zazwyczaj osiągam zamierzony cel. A ty Hunter? Nie będę już poruszał kwestii twoich koneksji w WWE bo to jak waleniem grochem o ściane. Nie wiem czy to Vince tak dobrze grał że nie ma z tym nic wspólnego czy to ta wielka klucha na twarzy ci to zasłaniała? Teraz to nie ważne ponieważ Hulkamania się rozkręca i zmienie cię z ringu w najbliższą niedzielę.
sig.png

  • Posty:  686
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  15.01.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

triple-h2.jpg

Po drugim CrashDay mam bardzo mieszane uczucia. Z jednej strony udało mi się znów pokonać Hogan'a, a z drugiej za wcześnie odpadłem z Battle Royal, do tego wyeliminował mnie ten emeryt. Ale chyba więcej było jednak plusów. Znów pokazałem, że w walce 1 vs 1 Hogan. Nie ma ze mną szans. Tak było już dwa razy, a będzie tak i trzeci raz już za tydzień. Wtedy znowu cię pokonam Hogan i nie pozostanie mi nic jak tylko zostać WCE Champion'em na PPV. Ty będziesz mógł się jedynie pocieszyć walką o pas Hardcore, którego i tak nie uda ci się zdobyć. W penym sensie sprawdziło się to co mówiłem ostatnio. Znalazłeś się w dwójce najlepszych w walce Battle Royal, ale nie wygrałeś. To ja powinienem być, tym który cię wyeliminował. Ale to pokazało tylko jakim słabym wrestler'em jesteś. Nie potrafiłeś nawet pokonać tego frajera John'a Ceny więc co ty chcesz tutaj osiągnąć ? Zagapiłem się i dzięki temu udało ci się mnie wyeliminować, ale zbytnio sie tym nie przejmuję, bo już za tydzień ci się odpłacę. Wiem, miałem pokazać, że to ja jestem najlepszy w tej federacji. Nie zrobiłem tego, ale zrobię już niedługo. To jest więcej niż pewne. W końcu dostaliśmy jakąś stypulację. Przez to twoje szanse Hogan, maleją jeszcze bardziej. Już za tydzień zmierzymy się w Steel Cage Match'u. Dla mnie to bardzo dobra wiadomość. Dla ciebie niekoniecznie. Nie będziesz miał dokąd uciec kiedy już zacznę cię niszczyć. Stypulacja zdecydowanie faworyzuje moją skromną osobę, bo nie oszukujmy się Hulk. Za nim tobie uda się wspiąć na szczyt klatki by z niej wyjść, ja zdążę wyjść i jeszcze wrócić za nim ty zejdziesz. Dlatego właśnie nie powinieneś już walczyć. O ile w normalnej walce czy w pojedynku z jakimiś przedmiotami możesz wykorzystać swoją i tak słabą siłę lub te przedmioty, to w walce w której liczy się sprawność jesteś bez szans. Nie Hogan. To nie prawda, że chciałbym usłyszeć, że odchodzisz przeze mnie. Bo ja to po prostu usłyszę. Prędzej czy później. Tak zauważyłem, że wygrałem bardzo łatwo. Ale to nie dlatego, że ty oszczędzałeś siły na Main Event. Tylko dlatego, że jesteś od ciebie po prostu lepszy i tego nie da się ukryć. Jeśli ktoś w naszej walce się oszczędzał to byłem to ja. Gdybym walczył na 100% to nie była by nawet walka. Po prostu byś nie istniał. Masz szczęście, że w pobliżu ringu nie ma luster, bo gdybyś się w nich przejrzał to zobaczyłbyś, że się nie oszczędzałeś. To było widać gołym okiem. Pod koniec walki nie miałeś już w ogóle, byłeś całkowicie wyczerpany. Więc wyobraź sobie co z tobą będzie kiedy spotkamy się w stalowej klatce ? Kiedy nie będziesz miał czasu na odpoczynek po za ringiem ? Tak, wyeliminowałeś mnie z Battle Royal. Wykorzystałeś moment mojej nieuwagi i tyle. To był ostatni raz kiedy takie coś się zdarzyło. W niedzielę nie dostaniesz ode mnie takiego prezentu. Będzie to inny prezent, ale na pewno ci się nie spodoba. Mówisz, że ja mam się wycofać ? Ja ? Hahaha, nie rozśmieszaj mnie. Nie pójdzie ci tak łatwo jak cie się zdaje. Wiem, że chciałbyś tego bym się wycofał, bo po prostu boisz się stanąć ze mną sam na sam zamknięty w klatce. Jeśli myślisz, że jedyny mój atut i jedyne czym mogę się szczycić to siła to grubo się mylisz, bo jestem idealnym wzorem tego jak połączyć niesamowitą siłę ze wspaniałą techniką. W tym czasie kiedy ja zaczynałem swoją przygodę w WWF ty byłeś już nikim. Jechałeś już na ostatkach sił dla tego stamtąd uciekłeś. By nie stać się pośmiewiskiem, by nie stracić szascunku i fanów. Ja w swojej karierze nie zeszłem poniżej pewnej granicy. Ty za to szedłeś cały czas w dół, a teraz jesteś na samym dnie. Jeśli przegrasz w niedzielę, w co mało kto wątpi, zostanie ci pas Hardcore, którego i tak nie zdobędziesz. Jeśli przegrasz będziesz mógł już odejść na emeryturę, bo nic dobrego cię w świecie wrestlingu nie czeka. I pogódź się z tym w końcu. Wbij sobie do swojego starego łba to, że dla większości jesteś już nikim. Starym gratem, którego trzeba się pozbyć. I pozbędę się go ja. SUCK IT !

ksgj.png

 

 


  • Posty:  516
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  15.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Ciemne pomieszczenie. W pewnym momencie na środku pokoju zapala się światło. Kamera ukazuje nam tron na, którym siedzi The Undertaker...

Wrestle Championship Entertaiment...niegdyś wielka federacja zarządzana z klasą, a teraz...? Cień przeszłości. Nędznicy próbujący odbudować starą potęgę...nieudolność ludzi, którzy chcą dorównać dziełu przeszłości jest wręcz żenująca. Na ostatnim CrashDay zostałem włączony do walki handicap. Ten kto wpadł na ten pomysł zasługuje na długą, bolesną śmierć...



 

Ktoś taki jak Ja nie potrzebuje żadnych pomocników. Jestem samowystarczalny. Nie potrzebuje przyjaciół...mój jedyny cel to zniszczenie. Tacy ludzie jak AJ Styles czy Alberto Del Rio nie zasługują na miejsce u mojego boku...wręcz przeciwnie. Jeśli ktoś z was myśli, że mrok został pokonany jest w błędzie. Ja nadal tu jestem, a cienie pragną kolejnych dusz.

 

Obecny GM CrashDay jest jedynie słabym, bezwartościowym śmieciem, który uważa się za niewiadomo kogo. Nie masz prawa pomijać mnie przy ustalaniu karty na następne CrashDay, głupcze. Wystarczy jedno moje skinienie żebyś wił się po podłodze jak wąż. Jeśli nie chcesz doświadczyć mojego gniewu natychmiast zmień swoje postanowienie co do nastepnego CrashDay. To ostatnie ostrzeżenie, Kennedy. Jeśli nie chcesz mieć we mnie wroga...lepiej słuchaj moich poleceń, inaczej...Twoja dusza, będzie należeć do mnie...

 

Wy wszyscy, którzy myśleliście, że The Undertaker porzucił swoje postanowienie jesteście w ogromny błędzie. Blędzie, który będzie was kosztować to co macie najcenniejsze. Jedna porażka nic nie znaczy. Moja ostatnia walka była jednym, wielkim żartem. Jeśli uważacie, że Cena jest niepokonany ze względu na to, że pokonał dwóch nieudolnych straceńców to znaczy, że jesteście gorszymi głupcami niż się wydajecie. To ja zniszczyłem ich wszystkich na pierwszym CrashDay. Ich duch został złamany dawno temu...przeze mnie.

 

Tak jak powiedziałem wcześniej, Kennedy...zmień swoją decyzje, gdyż inaczej nie będziesz miał czasu żeby nacieszyć się swoją posadą. Ta federacja nie należy do Ciebie. Ta federacja należy do mnie...ta federacja...jest pogrążona w ciemności...

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

PS: Post słaby, gdyż nie mam w obecnej chwili żadnego punktu zaczepienia. Post miał na celu pokazanie, że Undertaker cały czas jest w WCE. I tak na przyszłość nie skreślajcie kogoś skoro ten ktoś wcale nie zrezygnował z gry :) to, że nie napisałem jednego posta z przyczyn niezależnych ode mnie nie oznacza, że już nie gram, wielcy bookerzy :twisted:


  • Posty:  1 872
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  20.04.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

the-rock-royal-rumble-2000.jpg

 

Wrestle Championship Entertainment... WCE ... WCE? Gdzie ta dawna potęga tej federacji?! Gdzie ta dawna świetność? Gdzie te gwiazdy? Chociaż chwila... Rock nadal tutaj jest, tylko po co? Po co Rock ma walczyć dla takiej federacji jak WCE skoro nie jest nawet wpuszczany do hali i jest usuwany z karty przez swojego najlepszego przyjaciela?

 

Rock nie wie czy to bookerzy stoją za upadkiem tej niegdyś wspaniałej federacji ... Czy to nowi właściciele czy to nowy General Manager ale to nie funkcjonuje tak jak kiedyś... To nie funkcjonuje jak chociażby 4 miesiące temu... Moment... To w ogóle nie funkcjonuje... Rock jest wyrzucany z hali pomimo że jest w karcie ... I to ma być federacja?! Eh...

 

Mister Kennedy... człowiek którego Rock powinien szanować... Człowiek, którym Rock nie powinien się przejmować... Człowiek, do którego Rock powinien pójść i pograć z nim na konsoli albo wybić piwo ale co? Rock jest przez niego wyrzucany z walki, Rock nie może stanąć z nim twarzą w twarz... Rock jest bezradny w sprawie upadku WCE... Naprawdę myślisz że nie spotkasz Rocka? Jesteś tego taki pewien Ken?! Przecież nie będziesz przebywał całe dnie w hali gdzie ma odbyć się CrashDay ... Musisz coś wyjaśnić Rockowi i WCE Universe... Nie widzisz że "twoja ukochana" federacja cierpi? Że tracisz na oglądalności, nie widzisz bilboardów na hali gdzie napisane jest wyraźnie "The Rock!" albo "What The Fuck Happend With WCE?! #BringBackTheRock" ?! People's czekają na powrót ich ulubieńca! People's czekają a Ty co?! NIC! Wywalasz Rocka z walki i ustalasz Jericho vs. Barrett... Jesteś śmieszny Ken razem z tymi swoimi bookerami i Rock nie ma zamiaru jak na razie pracować dla Ciebie jak i dla WCE ... See you after Pay Per View Jabroni...

______________________________________________________________________________________________________________________________________

Krótki? Sorry mam życie i jak jestem w karcie to jestem... Dzieki props.

Ps. Niech nikt nie myśli że zrezygnowałem z Rocka bo nie w tym rzecz... To taki proteścik : *

 

K1190kicopy_zps3e737bee.png

 

 

 

wce.png

 

f7afdb0d1f356a3dc6d917539237be7a_original.gif?1367060362

 

 


  • Posty:  581
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  03.08.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

images?q=tbn:ANd9GcQYkxx_ubmIz0MKQNtsNVP7gppwEXdNfKWb3NjXoU9zjqvZE-9E

 

 

Naprawdę człowieku? to był brak twojej uwagi? naprawdę? To po co pchasz się do walki gdzie nie potrafisz skupić się na więcej niż jednym przeciwniku. Tyle czasu spędzonego w ringu a dałeś się zaskoczyć jak jakiś żółtodziób. To tylko potwiedza że jestem lepszym zawodnikiem od ciebie, już za parę dni pokażę ci że w jeden na jednego też nie pokazałem wszystkiego, pytasz jak mam zamiar wyjść z klatki? To bardzo proste, roztrzaskam ją twoim łbem stary, będę tak długo nim walił że klatka się rozwali i spokojnie wyjdę na zewnątrz, a po ciebie też spokojnie przyjdą służby medyczne, kto by się spieszył po takiego niedorajdę. Zrozum coś bracie, dla mnie ta stypulacja to jak wpuszczenie wściekłego pitbulla do pokoju z biednym małym bezbronnym długonosym kotkiem. Po paru sekundach zostanie tylko kępka sierści w pysku psa. Takie są fakty, masz dwa wyjścia albo zaakceptować to co mówię albo olać to wszystko i dalej wstrzykiwać sobie sterydy wierząc że masz szanse. Wracając do Battle Royal to powiem w ten sposób ja wyeliminowałem nie tylko ciebie, dobra ty możesz się zagapić, jesteś za głupi by rozejrzeć się od czasu do czasu co się dzieje w ringu, lecz popatrzmy stary dalej, i co? To sam Undertaker, człowiek który ma oczy dookoła głowy, postrach tej federacji, każdy sra przed nim pod siebie... ten człowiek wygrał masę walk na wrestlemani w tym parę z tobą i co? BOOOMMM człowieku poleciał za ring, nie on się nie zagapił, po prostu byłem lepszy idziemy dalej, olbrzym na mojej drodze, i co stary się dzieje? obiekt namierzony i BOOOMMMM Mark Henry poszedł za kulisy na kebaba, ale nim to wszystko się stało, nim nawet znalazłem cię w ringu spotkałem kogoś wartego uwagi, człowiek który ma milioooony i miiiilllkoooony fanów na całym świecie, The Rock chciał mnie od razu wywalić z ringu, muszę przyznać że był nawet tego bliski lecz po chwili skontrowałem i BOOOMMMM bracie wyleciał do Hollywood grać w trzeciej części zębowej wróżki. A ty Triple H kogo wyeliminowałeś?? Damien Sandał?? kto to kurna jest? Normalnie szacun bracie, widać tak się z nim namęczyłeś że nie spostrzegłeś wielkiej czerwonożółtej lokomotywy pędzącej prosto na ciebie.. Morał z tego stary jest taki że nie jesteś wcale taki dobry jak myślisz, widzisz mały człowieczku ja nie potrzebuję zwiewać z ringu stanę z tobą w nim i pokonam... nie bracie źle to ujołem, ja cię upokorzę. będziesz prosił mnie o litość lecz nie licz na nią, w końcu jakoś muszę wydostać się z tej pieprzonej klatki a jak mówiłeś wspinaczka nie jest moją mocną stroną, i tu wracamy do początku dzisiejszej wypowiedzi, zamów sobie już ambulans, ponieważ odkąd jestem w WCE oszczędzałem się czakając na jakąś ważną walkę i teraz będą aż dwie pod rząd pierwsza spacerek, pokonać ciebie, druga walka o mistrzostwo WCE z kim? Nie wiadomo, lecz jestem przekonany że będzie tam człowiek który jako jedyny zdołał stawić mi czoła w battle royal. Tak Hunter mówie o tym kimś kogo nazwałeś cieniasem. SaamJohn Cena reszta jest bez znaczenia bez znaczenia... lecz teraz czas pokonać ciebie.... Wszyscy zdziwieni że nie wspomniałem o Hulkamani? A po co przecież wszyscy moi bracia wiedzą że jestem z nimi na dobre i na złe.
sig.png

  • Posty:  5 103
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.07.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

1830johncena.png

Your time is up my time is now



You can't see me my time is now

It's the franchise boy I'm shining now

You can't see me my time is now

To wszystko zaczyna mnie przerastać.... Nie rozumiem tego... Gdy w mediach pojawiła się informacja o ponownym wznowieniu działalności przez władze federacji, drzwi wręcz nie przestawały się zamykać, przez nabór zawodników. Wszyscy byli przygotowani na powrót i oczekiwali tego z wielką niecierpliwością. Mówili, obiecywali, że będą udzielać się w federacji....mówili, że każde show będzie dla nich tak samo ważne....mówili, że WCE stanie się ponownie potęgą światowego wrestlingu... mówili, że... właśnie! Tylko mówili. A słowa to nie wszystko. Nie można obiecywać czegoś czego później nie można dotrzymać. Nie chcę wzbudzić współczucia! Nie zależy mi na tym. Liczę, że wielu z Was słuchając tej wypowiedzi zada sobie pytanie: dlaczego? Dlaczego nie robię tego co kocham? Dlaczego nie uczestniczę w całym tym wydarzeniu? Dlaczego nie pomagam w tworzeniu nowych kart w historii WCE? Jest wiele pytań i jeszcze więcej odpowiedzi, z którymi sam nie jestem w stanie się zmierzyć. Nie jest mi łatwo jak widzę, że federacja marnieje z dnia na dzień. Nie jest mi łatwo spojrzeć społeczności prosto w twarz i w pełni się uśmiechnąć. Nie jest mi łatwo mierzyć się z tym wszystkim sam. Potrzebuję waszej pomocy. Czym jest federacja wrestlingowa bez zawodników? Niczym. Zerem. Nic niewartym przedsięwzięciem. Każdy jest ważny i każdy jest tutaj potrzebny. Nie rezygnujcie, bo to może być wasza ostatnia szansa na sukces! Reaguję na rzeczy, na które mam wpływ, a więc do roboty Wrestle Championship Entertaiment! Daliście dupy i to trzeba powiedzieć jasno, ale jeśli macie choć trochę odwagi przyznać się do tego i spróbować to zmienić to zapraszam! Pamiętajcie, że drzwi do WCE są zawsze otwarte, bez względu na kolor skóry czy religię! Całe WCE Universe na Nas czeka. Nie dajcie im na siebie czekać! Weźcie się w garść!

AJ Styles i Mark Henry to także było do Was. Jesteście moimi następnymi przeciwnikami, a nie chcę wygrywać nie czerpiąc z tego przyjemności. Raczej ten pojedynek nie będzie najpiękniejszy na świecie, ale mam swój cel, a jest nim WCE Championship. Kiedy go zdobędę będę miał więcej praw, co wiąże się z tym, że to ja stanę się gwiazdą główną i wkońcu zajmę się tą federacją, bo ten GM to jakoś nie potrafi. Skończą się wymówki. Skończy się gwiazdorski popyt na zawodników. Uważacie się za SuperStars? Gówno prawda! Tutaj nie ma nic za darmo. Autorytet trzeba budować od samego początku! Jeśli przejmujecie się choć trochę losem federacji to pojawicie się jeszcze przed następną galą CrashDay. A jeśli nie to potwierdzi się coś, co już powiedziałem.....jesteście żałośni!

Panie, daj mi siłę, abym zmienił to, co zmienić mogę.

People c'mon, Never Give Up!.!

Taka jakby przemowa "patriotyczna" mi wyszła. :roll:


  • Posty:  1 557
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  01.09.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

chrisjericho162.png

 

Po raz kolejny Chris Jericho miał rację w tym co mówi. Po raz kolejny Chris Jericho udowodnił, że jest najlepszy na świecie w tym co robi. Chris Jericho ośmieszył Barretta i pokazał mu, że jest niczym w porównaniu do Chrisa Jericho. Barrett to śmieć, ale Jericho to już inna historia Jericho is excellence. Wiem, że nie muszę wam przypominać o tym, ale jestem Chris Jericho i po prostu mogę! Mógłbym już zamknąć sprawę z Barrettem i taki miałem plan po swojej wygranej walce, ale co na to Barrett ? Nie potrafi przyznać, że jestem po prostu lepszy od niego i chce rewanżu, a ja akurat nie mam co robić w następnym crashday więc się zgodziłem, a wynik już jest wszystkim znany. Do czego zmierzam ? Słyszałem o "stypulacji" walki i o tym, że po tej walce będę walczył o pas WCE. Widzę, że mowa prostym językiem do pana GM'a poskutkowała i w końcu zdał sobie sprawę z kim ma do czynienia tylko nie rozumiem dlaczego za przegrane Barrett też ma dostać title shota na praktycznie nic nie ważny tytuł. Od teraz za przegraną z Chrisem Jericho dostaje się nagrody he w sumie to mnie nie dziwi, bo każdy kto wytrzyma ze mną w ringu chociaż minutę powinien dostać wyróżnienie. Skoro już tak ładnie się słuchasz mądrzejszych Kennedy to kolejną zmianą musi być ogólny wygląda gali, bo ani trochę mi się to nie podoba mam za małą szatnię i nie mam swojej siłowni żeby się rozgrzać przed walką. Lepiej się zastosuj do tego co mówię, bo już niedługo będę mistrzem tej federacji, a wtedy to już stanowisko GM'a jest na wyciągnięciu ręki więc pilnuj się junior. Battle Royal było pomyłką, bo tak naprawdę to był jeden wielki handicap match, bo wszyscy rzucili się na najlepszego w ringu czyli mnie, bo KAŻDY! KAŻDY!! wie, że nie ma szans jeden na jeden ze mną w ringu. Dlatego kolejne polecenie do zrealizowania dla pana GM'a nie umieszczaj mnie już w takich meczach, bo nawet taki ktoś jak Chris Jericho nie ma szans z 10 ludźmi na raz chociaż.....

 

Koniec świata, o którym mówię już od jakiegoś czasu jest już tuż tuż, bo gdy już zostanę pretendentem do pasa WCE nic już mnie nie powstrzyma od zawładnięcia całym WCE. Gdy już będę miał pas będę mógł sobie wybierać, w której walce chce uczestniczyć, a która nie jest warta mojej uwagi. W niedziele zamknę raz na zawsze sprawę z Barrettem i skupie się na byciu WCE championem, a gdy już nim zostanę nic nie będzie takie samo, ale wydaje mi się, że już o tym mówiłem....

  • Posty:  686
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  15.01.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

triple-h2.jpg

Tak Hogan. Wyeliminowałeś mnie przez to, że się zagapiłem. Ale nie skupiam się tylko na jednym przeciwniku, ale na wszystkich, bo wszystkich chcę pokonać. Ta sytuacja nie potwierdza, że jesteś lepszy ode mnie. Potwierdza, że w inny sposób nie byłbyś w stanie mnie wyeliminować. To był mój błąd, a ty go wykorzystałeś. Gdybym się nie zagapił w życiu byś mnie nie wyeliminował. Bo mogłeś to zrobić tylko w taki sposób. Przez mój błąd, inaczej by ci się to nie udało. W niedzielę takie błędu już nie popełnię, więc nie będzie mógł się cieszyć z wygranej. Będę skupiony przez całą walkę, nie dostaniesz takiego prezentu jak w Battle Royal. Jeśli myślisz, że spokojnie wyjdziesz sobie z klatki kiedy ja będę leżał znokautowany jesteś w dużym błędzie. Bo nie będę i nigdy nie byłem przez ciebie znokautowany. Za każdym razem kiedy wykonywałeś na mnie jakąś akcję ja od razu się podnosiłem i walczyłem dalej. Nigdy nie leżałem na macie dłużej niż kilka sekund, więc myślisz że jesteś w stanie znokautować mnie po raz pierwszy w tak ważnej walce ? Dam z siebie wszystko dlatego nie będziesz miał do tego okazji. Sterydy, sterydy, sterydy. W każdej twojej wypowiedzi musisz o nich wspomnieć. Może tak o ich mówisz, bo sam je sobie wstrzykujesz wierząc, że to coś da ? W twoim wieku to naprawdę ryzykowne. I zrozum w końcu, że w wrestlingu nie liczy się tylko siła lecz także technika. Dlatego nie muszę sobie nic wstrzykiwać, bo nawet jeśli byłbym od ciebie słabszy to i tak miażdżę cię pod względem techniki. Tak, masz rację. W Battle Royal wyeliminowałem tylko Damien'a Sandow'a, którego nawet nie znam, zamiast ciebie. Ale styl w jakim to zrobiłem był godny największych legend w historii wrestlingu. I to jest właśnie podstawowa różnica między nami Hogan. Ja wygrywam dzięki moim umiejętnością, a ty dzięki szczęściu. Na tym bazujesz. Miałeś szczęście kiedy wyeliminowałeś mnie, Undertaker'a, Henry'ego, Rock'a. Nie byłeś od nich wszystkich lepszy. Po prostu sprawdziło się powiedzenie "głupi ma zawsze szczęście". Więc nie podniecaj się tak tym, bo już w niedzielę sprowadzę cię na ziemię i do rzeczywistości. Znów będziesz tylko workiem do bicia, który bez szczęścia nie jest w stanie zrobić nic. Nie wiem czy to przypadek czy wymówka, ale za każdym razem kiedy przegrasz mówisz, że się oszczędzałeś. A wcale na takiego nie wyglądałeś. Teraz nie będziesz mógł powiedzieć po porażce, że się oszczędzałeś, bo najważniejsza walka dla ciebie w tej federacji. Dlatego będę miał jeszcze większą satysfakcję z pokonania ciebie. Widzę, że już sobie zaplanowałeś przyszłość. Tak, na PPV będziesz walczył o pas, może z John'em Ceną. Ale na pewno nie będzie to walka o pas WCE. Bo po twojej porażce w niedzielę zostanie ci już tylko pas Hardcore na pocieszenie. Będziesz mógł jego zdobyciem poprawić swoją pozycję w tej federacji. I tak pewnie tylko na to liczysz. Po twojej porazce w niedzielę pewnie znowu powiesz, że się oszczędzałeś na walkę o pas Hardcore. W sumie to rozumiem, bo w twoim wieku nie można się zbytnio forsować. Ty się możesz oszczędzać, ale ja na pewno nie będę. Po raz pierwszy poczujesz na sobie 100% mojej siły i umiejętności. Nie będzie żadnego oszczędzania. Moim celem jest zdobycie pasa WCE, a by go zdobyć muszę pokonać ciebie. Dlatego nie licz na ulgę z mojej strony. Ta walka będzie zupełnie inna niż poprzednie. Zobaczysz jak walczy prawdziwy Triple H. Pokonam cię, a wtedy już nic nie stanie mi na drodze do zostania mistrzem tej federacji. SUCK IT!

ksgj.png

 

 

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

  • Recent Posts

    • Bastian
      Czyżby to było ostatnie RAW w karierze AJ Stylesa? Nadrabiamy!  Było kilkanaście miesięcy na to, aby ogarnąć pierwszą w historii WWE walkę CM Punk - AJ Styles. Jedyne, na co było stać federację to walka na RAW niemal na koniec kariery AJ'a, którą przerwał w dodatku Finn Balor  Irlandczyk będzie chyba takim przyjemnym przystankiem dla Punka aż do WM42. Na Royal Rumble walki Phil nie dostał, Elimination Chamber w Chicago, więc trzeba coś ogarnąć.   Swoją drogą, szkoda, że po tym, jak odebrano
    • IIL
      Ciampa is All Elite 🙂
    • Attitude
      Nazwa gali: AEW Dynamite #330 Data: 28.01.2026 Federacja: All Elite Wrestling Typ: TV-Show Lokalizacja: Cedar Park, Texas, USA Arena: H-E-B Center At Cedar Park Format: Live Platforma: TBS Komentarz: Excalibur, Taz, Tony Schiavone, Don Callis & Stokely Karta: Wyniki: Powiązane tematy: All Elite Wrestling - dyskusja ogólna AEW Dynamite - dyskusje, spoilery, wrażenia AEW Saturday Collision - ogólne dyskusj
    • Jeffrey Nero
      Ash by Elegance też jednak nie skończyła kariery od początku to było podejrzane żadnych przecieków co jej było.
    • MattDevitto
      Kompletnie mnie te RR nie interesuje, ale będę musiał rzucić okiem na walkę Stylesa to też przy okazji zobaczę pewnie oba RR matche. Nie przekonują mnie jednak te zapowiedzi i obiecanki za pięć dwunasta
×
×
  • Dodaj nową pozycję...