Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Trzech to nie trochę za dużo?


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  2 901
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  16.10.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

v44bap.jpg

 

Dyskusję świetnie podsumowuje motto: "Co za dużo to nie zdrowo!". W tym przypadku chodzi o debiuty, ale nie byle debiuty, tylko debiuty, które były długo wyczekiwane, o zawodników, którzy od razu stali się tzw. terminatorami. Mowa rzecz jasna o Brodus'ie Clayu, Lord'zie Tensaiu i Rybacku! O ile Claya widzieliśmy wcześniej w NXT gdzie aż tak świetnie mu nie szło, to jego pojawienie się w gimmicku Funkasaurusa zrobiła z niego pierwszą maszynę do pokonywania jobberów. 2 tygodnie temu zadebiutował Tensai, a teraz ma na swoim koncie już 2 szybkie, łatwe, bez przyjęcia ciosu wygrane. 2 występy Rybacka = 2 zniszczenia rywala. Wszystko fajnie, świetnie, mamy terminatorków, nabijamy im wysoki record, no i co z tego? Zawodnicy po za tym, że marnują kupe czasu podczas gal nie dostają nic! Brodus w tym tygodniu stoczył pierwszą bardziej konkretną walkę, która i tak nie trwała nawet 5 minut, ale to chociaż był Tag Team, a nie pokonanie jobbera bez inkasowania akcji. Oczywiście mi nie przeszkadzalo kiedy Brodus robił show, wygrywał i marnował troszke tego czasu podczas gali, bo był moment dla Funkasaurusa i show wracało do normy, ale teraz nie ma tylko Claya! Kończy się jeden squash, wchodzi Tensai i zaczyna swoje Japońskie wygibasy wygrywając przez to, że rywale nie dają oznak życia! Smackdown?! Ryback niszczący nawet nie jobberów, tylko lokalnych zapaśników. Nie myślicie, że troche za dużo tego? Nie myślicie, że za badzo cierpi na tym całokształt gali takiej jak Raw, na której mamy od dwóch tygodni squash za squashem? Nie myślicie, że można by takich wrestlerów od razu dawać na głębszą wodę, niż przy nich poniżać jobberów? Taki Ryback (oczywiście nie patrząc na gimmick/Byk Szoła przy pasie) nie mógłby ziankasować i tak gówno znaczącego pasa IC, nawet zdobywając go bez żadnych komplikacji, może krzywdząc kogoś, kto na to dłużej pracował, ale aby była jakaś odmiana? A tymczasem my ogladamy 3 identyczne pomysły, tylko w innych ciałach! Jakie jest wasze zdanie co do tego tematu? Coś nie powinno się zmienić? A może wam odpowiada, że jeżeli przychodzi człowiek z warunkami i dobrym gimmickiem to powinien zaczynać od rozwalania nic nie znaczącej bandy postaci drugo, a czasem przecioplanowej przez pare tygodni?

 

Dyskusja Otwarta!

Pamiętaj, nie odpowiadaj na same pytania nawet te zawarte w tekście!!! Nie kopiuj ich!!! Dorzuć coś od siebie do dyskusji, a nie tylko odpowiadaj na pytania POMOCNICZE!!! Mówię z góry, że posty w których będziecie odpowiadać na same pytania to będę je prosił o edycję, a może nawet usuwał!!!

 

 

b9e3d6d02a.png

Użytkownik, Moderator i Dyskutant roku 2011!

Moderator roku 2012!

 

hhhhhhhhhq.png

gggggc.png

zdb.png

 

 

  • Odpowiedzi 3
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • skaramanga

    1

  • Hacjend

    1

  • Deep

    1

  • fanfanfan

    1

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  51
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  01.09.2007
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Może zacznę od tego że nie będę oceniał umiejętności ringowych tych panów, bo taki squash nic mi o nich nie mówi. Ocenianie zostawię komuś kto zna tych Panów z poza WWE.

Przechodzą do tematu: mi w ogóle promowanie "na terminatora" się nie podoba. Zabiera to czas na wizji a daje minimalny obraz zawodnika. Mogli by zacząć od jakiegoś storyline'u z kimś z midcardu. Taki Mayson Rayan czy R-Truth w zasadzie na daną chwilę nie mają nic ciekawego do roboty, a na smackdownie jest jeszcze więcej takich delikwentów. A zamiast tego wolą dawać 3 minutowe walki które nic ciekawego nie wnoszą (chociaż nie jestem pewien czy to nie lepsze niż feed za to że nie zostałeś zaproszony na imprezę, jaki niedawno odbył się na smackdownie. Nie żebym miał coś przeciwko tym zawodnikom, po prostu writerzy się tu nie popisali).

Co do wrzucenia od razy na głębszą wodę - pas US albo IC na początek - czemu nie. Skoro bodajże Carlito na pierwszym swoim występie zgarnął pas IC, to czemu taki dominator Ryback czy Tensai nie mógł tego zrobić? Faktycznie z Big Showem mógłby być problem, ale nawet od razy wyzwać olbrzyma na pojedynek, czy pobicie go w szatni mogło by podbudować takiego zawodnika - od razu rzucić się na największego faceta w okolicy :).

Przejdę teraz do krótkiego opisu wrażenia jakie zrobili na mnie ci zawodnicy.

O ile jeszcze na Brodusa (i jego tancereczki) jeszcze można popatrzeć, bo całkiem fajne "szoł" robią, o tyle Tensai jest dla mnie całkowicie bezpłciowy. Jego gimmik ani nie jest straszny, ani śmieszny, po prostu nie ma w nim nic co by zaciekawiło. Jedynym zaskoczeniem dla mnie było, że przy takim gimmicku nie jest nawet prawdziwym Azjatą (a nie było to wcale pozytywne zaskoczenie).

I zostaje nam Ryback. Na razie widziałem tylko jedną walkę tego zawodnika, ale już mogę powiedzieć że wolałem Skip'a Sheffield'a zakręconego rednecka z NXT.

Coś czuję że długo trzech takich samych z założenia panów się nie utrzyma, zwłaszcza że szykuje się dalszy dopływ świeżej krwi.

Podobno taki Hero, Castanioli czy Moxley czekają już tylko na storylina żeby pojawić się w głównym rosterze. Tych Panów już w miarę znam i wiem że swoje potrafią, także walka o czas na wizji będzie ostra. Miejmy nadzieję że przełoży się to na jakość produktu.


  • Posty:  921
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Dla mnie jest to promowanie na siłę każdego z nich. Przez kilka tygodni pojawiają się ich proma (dajmy na to), wszyscy lub większość na nich czeka, chcą zobaczyć co potrafią, a tu co tydzień dają ich do squashów, które nie trwają nawet 3 minut ! Co im z tego, że pokonują jakiś słabiaków i nic nie znaczących przeciwników ? Przecież to nic nie znaczy. Skoro mają być dominatorami to powinni siać spustoszenie w danym rosterze od razu porywając się na głęboką wodę atakując tych z górnej półki, a nie tych z dolnego łańcucha pokarmowego. Są zawodnikami dobrej postury, może nie jakimiś ME, ale spokojnie mogą pokusić się o mocny Mid Card, a tak za niedługo o nich zapomną, bo kto by pamiętał 5 minutowe walki ? To po prostu zabiera czas antenowy, który mógłby być lepiej spożytkowany na jakiś segment lub dobrą, szybką walkę zawodników, którzy na ogół nie mogą się wykazać i są omijani przez zarząd. Takich gwiazd jest naprawdę sporo, ale zamiast tego wolą te gwiazdy dać do squashu ośmieszając nie tylko ich, ale także i tych dominatorów !

Teraz może wtrącę swoje trzy grosze nt wspomnianej w dyskusji trójcy.

Brodus Clay - dla mnie obecny gimmnick ''dinozaura'', który niszczy każdego jest do bani ! W ogóle tutaj nie pasuje połączenie dominatora z komediantem, bo trzeba przyznać, że te jego tańce z tancerkami nie są w ogóle zabawne (przynajmniej dla mnie). Clay ma posturę, którą śmiało mogli by wykorzystać do na prawdę ciekawego story, tu już nie chodzi o rolę face/heel, bo przecież każdy pamięta jego program jako ochroniarz Alberto. Dla mnie był świetny w tej roli. Dostawał dużo czasu, występował nawet w ME, a teraz dają, go do bezużytecznych i nic nie wartych walk squashowych, gdzie nawet nie otrzymuje żadnego ciosu ! Jeśli dla innych byłby mało wiarygodnym przeciwnikiem ze względu na budowę to przecież jest jeszcze inny dominator Tensai, z którym mógłby rozpocząć coś ciekawego. Np. program, który z nich jest bardziej dominujący.

Lord Tensai - Od razu zaznaczam, że nie kupuję, go w obecnym gimmnicku o wiele lepiej podobał się jako A - Train lub Albert. Tutaj robią z niego jakiegoś Japońca/Azjatę, którym przecież nie jest. Nie ma chyba w nim nic ciekawego i bardziej podoba mi się ten koleś, z którym w chodzi do ringu niż on sam. Tego też upchali do jakiś mini walk, a śmiało mógłby powalczyć z ME jak Punk czy nawet Cena. Z pewnością program z głównymi gwiazdami dał by mu dużą promocję nawet do jakiegoś pasa. Przecież bez problemów mógłby na wejściu odebrać pas Marelli, a później feudować o niego z jakąś inną gwiazdą, która ma jakieś znaczenie w federacji. Ja już wspomniałem program z Clayem też byłby dobrym rozwiązaniem. Jednak jeśli nadal chcą robić z niego nic nie znaczącego zawodnika to proszę.

RyBack - Bardziej wolałem, go jako Skipa Sheffielda. Tutaj taka sama sytuacja jak wyżej u panów. Czyli powrót/debiut i walki squashowe. Jak na razie było ich dwie, ale po tych walkach można stwierdzić, że jego move ster prezentuje się dobrze, coś jak Goldberg za dawnych lat. Można by to wykorzystać wrzucając, go do feudu z jakimś Showem o pas IC. Feud z takim wyjadaczem dałby dużą promocję RyBackowi i by go wypromował. Wiemy, że Byk za niedługo zapewne odejdzie, a Skip mógłby go wówczas zastąpić, ale najpierw przydałby się porządny feud na co jak widać się szybko nie zanosi.

 

deathnotep.png

 

 

 

angle_02.gif

 

 


  • Posty:  2 231
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  10.10.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

3 debiuty/powroty, z czego 2 w ciągu bodajże 3ech dni. Czy to dobre :?: Rozłożę to mozę na czynniki pierwsze i każdego z debiutantów/powracających opiszę osobno i na koniec podsumuję. No może najpierw:

Brodus Clay - za czasów jego występów w NXT nie wiedziałem co może ten gość potrafić, gdyż tamtejszą edycję (4tą bodajże) olałem ciepłym moczem. Debiutu w brandzie równeiż jakiegoś wybitnego nie miał, bo rowalił jakiegoś lokalnego jobberka w Darku. No ale nadszedł mały przełom gdy został mianowany jako ochroniarz Alberto Del Rio. Ta posada pasowała do niego jak skarpeta do nogi. I co najlepsze w tej roli sprawował się dobrze - moze nie był jakimś niszczycielem, ale brudne akcje czy ingerencje w walkę wychodziły mu całkiem przyzwoicie. Wszystko to skończyło się równo z Extreme Rules rok temu gdy Brodus doznał bardzo nieprzyjemnego urazu głowy, a na ranę trzeba było założyć 12 szwów. Po tym gość przepadł jakby nigdy nic w sumie zapomniano o nim. O tym , że wogóle istnieje przypomniał nam wspaniałomyślny Johnny L(cośtam)is, gadajac, że przekładając powrót Clay'a zobaczymy coś w rodzaju bestii. No i co dostaliśmy ?? 160 kilogramowego spaślaka tańczącego z jakimiś paskudnymi laskami, robiącego z siebie pajaca Funkasaurus'a - k***a REALLY :?::!: Tóz to było żenujace i totalnie zjebane. To miało być to wielkie coś :?: Ten wielki bum na RAW :?: Jak narazie jest to wtopa roku jeśli chodzi o WWE i chyba wrestliongowy świat w roku 2012, a to wszystko przypieczętował ten spierdolony "występ" na WM28. Na samą myśł, ze miałby dostać jakiś program o jakikolwiek pas już mnie na rzygi zbiera. Po fanach również jakiejś wielkiej radości nie widać na to co dostają. Clay swoją postawą i gabarytami to urodzony HEEL i wokół tego powinna się tworzyć jego postać. Co mu dzą jakieś squashe :?: Poprawią umiejętności czy co innego :?: NIE :!: Ja bym gościa cofnął do rozwojówki, by się jeszcze podszkolił, bo jest przecież przy kim. Tacy goście jak Regal czy Steamboat na pewno coś by z nego wycisnęli i w przyszłości mamy kolenego niezłego giganta na miejsce Show'a i Henry'ego, którzy niebawem będą odchodzić na emeryturę.

Lord Tensai aka A-Train - Bloom'a za czasów WWF i początków WWE bardzo lubiałem. Gość bardzo masywny i duży, a naprawdę zaskakujący szybkością i umiejętnościami. Bardzo rzadko spotyka się takie połączenie. Matt jest zawodnikiem bardzo dobrym i wydaje mi się, że WWE nie umiało tego zauważyć. Czego nie zauważyło WWE, zauważyła Japonia, gdzie Matt jako Giant Bernard walczył bardzo dobrze, wygrywając przy tym kilka tytułów i turniejów TT. W Japonii układało mu się dobrze, więc co go skłoniło do powrotu do WWE :?: No właśnie to pytanie mnie bardzo trapi i interesuje. Sam jego gimmick mistrza ze Wschodu nawet mi pasuje - tajemniczy i taki nieznany, a zarazem dużo mówiący i brutalny. Ale gimmick to nie tylko. Jest spoko, ale nic z tego narazie nie wynika, bo podobnie jak Clay dostaje jobberów WWE na pożarcie, a na takich zawodnikach to raczej się nie wypromuje. Gimmick jest niezły, ale dlaczego nie mógł wrócić jako standardowy A-Train :?: To chyba jasne - Matt za czasów "pociągu" pod koniec przygody z WWE był zwykłym jobberem i zaychaczem tygodniówek, a powrotu jobbera nikt promował nie będzie. Po 6letnim pobycie w Japonii, gimmick Lord'a jest wg mnie trafiony. Co do powrotu - wydaje mi się, ze Bloom wrócił do WWE by.... pomału przejść na emeryturę. Jakby nie patrzeć Bloom ma 39 lat, powrót do federacji która go wypromowała nawet pasuje. Szkoda tylko, że Matt nic szczególnego raczej nie osiągnie. Powalczy moze 2,3 lata. może jakiś feud ewentualnie pas IC lub jakieś TT i odejdzie, by albo zakończyć karierę lub wrócić do Japonii. Ale na wielką przyszłość bym nie liczył.

Ryback aka Skip Sheffield - Zacznę od tego, że ta zmiana pseudonimu jest beznadziejna. Skip'a bardzo długo nie oglądaliśmy. Po pamiętnym rozpierdolu WWE przez Nexus, Skip doznał paskudnej kontuzji stawu skokowego, która wykluczyła go z akcji na pół roku. No właśnie pół roku, a do telewizji wraca po niemal 1,5 roku. Tu już pytanie - co takiego się działo ze Skipem, że zwlekano rok z powrotem :?: Tego się raczej nie dowiemy, ale mniejsza z tym. Skip powrócił i co się znim dzieje :?: Dokładnie to samo co z panami wyżej czyli ropierdalanie jobberów. Po co ta promocja, nagadywanie o powrocie skoro gówno się z nim dzieje i naraie dziać będzie. Talent ma (Regal trenerem), ale za to robił jeszcze za czasów Nexus to powinnien on już być w Mid-Cardzie a nie zaczynać od początku. No i ten ring name - Ryback, idealny dla poławiacza ryb :!: Powinien był powrócić jako normalny Skip Sheffield, a nie jakiś Ryback. Narazie rewelacji nei zrobi, ale jakby już awansował z chęcią zobaczyłbym jakiś program między nim a Barrett'em.

Czas na podsumowanie - całą trojkę łączy narazie jeden element - są narazie maszynkami do rozwalania jobberów, i tyle. Taka rola narazie jest pisana na pewno dla Bloom'a i Sheffield'a. Z clayem może coś zacznei pomału dziać skoro był już w TT matchu ostatnio na RAW, więc może dla niego koniec już tego zamulania gal. Faktem jest, że narazie na nic szczególnego całą trójka raczej liczyć nie może. Przede wszystkim rzecywiście błędem jest debiut powrót tej trójki, a zwłaszcza Bloom'a i Sheffield'a w tak krótkim okresie czasu. No dobra debiutują/wracają - to już WWE mogło się wysilić i dam do rywalizacji jakiego skromnego Mid'a Hunico czy Mahal. Co do całej trójki, narazie nie ma co liczyć na jakieś wielkie czy ciekawe feudy. Jeszcze z miesiąc czy dwa będziemy ich oglądać w squashach, po czym może coś się z nimi ruszy.

Nie ma żadnego Dobra, ani żadnego Zła

Jest tylko Ciało i wzór jaki Nim wypełniamy

10044082184e92e55ee9063.jpg

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Grok
      Powrót Penelope Ford na ring może jeszcze trochę potrwać, według szefa AEW Tony'ego Khana. W nagraniu przed AEW Collision opublikowanym na platformie X, Khan wyjaśniał szczegóły nowego meczu na show (Toni Storm & Mina Shirakawa vs. Megan Bayne & Lena Kross), kiedy podał aktualizację na temat Ford, która również jest częścią tej grupy. Khan stwierdził: „Wygląda na to, że niestety Ford będzie poza grą z powodu kontuzji – może przez tygodnie, ale możliwe, że nawet miesiące.” Według na
    • Grok
      Dwa mecze o tytuł zostały ogłoszone na galę NXT w Houston pod koniec tego miesiąca. Na Vengeance Day Jacy Jayne wyszła i cutowała promo o swojej drodze do Women's Championship. Robert Stone przerwał jej, oznajmiając, że chodzi o wyłonienie jej następnych pretendentek. Gdy Zaria i Sol Ruca wyszły, by заявить swoje претенzje, Stone wkroczył ponownie i ogłosił triple threat match o pas na 17 marca. Później za kulisami Jayne wkurzała się na triple threat match, a reszta Fatal Influence knuła, ja
    • Grok
      Na odcinku AEW Collision z 7 marca pojawił się weteran WWE i WCW Adam Bomb, znany również jako WRATH. Znany z występów w WCW jako były dwukrotny WCW World Tag Team Champion, Adam Bomb, czyli Bryan Clark, był obecny na najnowszym odcinku Collision. RJ City z AEW opublikował zdjęcie w mediach społecznościowych z Clarkiem i napisał: Sean Ross Sapp z Fightful również potwierdził obecność Adama Bomba / WRATH-a na Collision poprzez aktualizację w mediach społecznościowych. Jego obecność na ty
    • Grok
      Do wtorkowego odcinka NXT dodano nowy match. Na NXT Vengeance Day Charlie Dempsey odrzucił propozycję dołączenia do nowej stajni Lexisa Kinga. King próbował go przekonać do zmiany zdania, przypominając, że ich ojcowie – William Regal i Brian Pillman – byli dawnymi mistrzami światowymi i utorowali im drogę do sukcesu. Wtem Tavion Heights przerwał Kingowi, po krótkiej wymianie zdań stajnia Kinga opuściła ring. Heights zasugerował Dempsey'owi reaktywację No Quarter Catch Crew na jedną noc, by roz
    • Grok
      AAA on Fox dzisiejszego wieczoru to go-home show przed przyszłotygodniowym Rey de Reyes w Puebla w Meksyku. Zaplanowano trzy pojedynki, które zostały wyemitowane w dzisiejszym odcinku. Nagrano go w zeszłym tygodniu w Showcenter Complex w Monterrey w Meksyku. Dzisiejszy odcinek zawierał finałowy qualifying four-way match do Rey de Reyes z udziałem Santos Escobar vs. Mr. Iguana vs. Psycho Clown vs. Abismo Negro. Ponadto odbył się singles match pomiędzy dwoma zawodnikami, którzy już zakwalifi
×
×
  • Dodaj nową pozycję...