Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

WWE Wrestlemania XXVIII 01/04/2012 - wyniki + raport


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  2 231
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  10.10.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Pre Show Dark Match



WWE World Tag Team championship Match

Primo & Epico© pokonali The Uso Brothers & Justin'a Gabriel'a and Tyson'a Kidd'a

1 Match



WWE World Heavyweight Championship Match

Sheamus pokonał Daniel'a Bryan'a©

NOWY WWE World Heavyweight Champion: SHEAMUS !!

2 Match



Kane pokonał Randy'ego Orton'a

3 Match



WWE Intercontinental Championship Match

Big Show pokonał Cody'ego Rhodes'a©

NOWY WWE Intercontinental Champion: BIG SHOW !!


4 Match

Divas Tag Team Match

Kelly Kelly & Menounos pokonały Eve Torres & Beth Phoenix

5 Match



"The End Of An Era" Hell In A Cell Match

The Undertaker pokonał Triple H'a

6 Match



12 Man Tag Team Match

Team Johnny (David Otunga ©, Mark Henry, Jack Swagger, The Miz, Dolph Ziggler & Drew McIntare) pokonał Team Teddy (Santino Marella ©, R-Truth, Kofi Kingston, Zack Ryder, The Great Khali & Booker T)

7 Match



WWE Championship Match

Jeśli CM Punk zostanie zdyskwalifikowany, Chris Jericho zdobędzie WWE Title

CM Punk© pokonał Chris'a Jericho


8 Match

Once In A LifeTime Match

The Rock pokonał John'a Cena

Nie ma żadnego Dobra, ani żadnego Zła

Jest tylko Ciało i wzór jaki Nim wypełniamy

10044082184e92e55ee9063.jpg

  • Odpowiedzi 12
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Droopi

    1

  • Rejden

    1

  • Hacjend

    1

  • fanfanfan

    1

Popularne dni

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  1 557
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  01.09.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Wyspałem się to mogę coś napisać :) Zacznę od wyglądu stadionu , który był bardzo ładny wszystko fajnie przygotowane chociaż w zeszłym roku było ładniej, ale tutaj też dali radę. Oglądałem walkę tag teamową o pasy na yt i sama walka mogła się podobać, ale wynik już nie bardzo Tyson Kidd zaprezentował się z bardzo dobrej strony Justin bawił się w AJ'a, a reszta raczej nic specjalnego nie pokazała dlatego powinien wygrać team Kidd i Gabriel. Walka rozpoczynająca WrestleManie YES! YES! YES! YES! YES! YES! Brogue Kick i po walce ? Nie wiem jak mogli coś takiego zrobić to tutaj budują pozycje Daniela jako mocny Champion wygrywa walki z gigantami wygrywa w elimination chamber przypina Sheamusa na którejś tam tygodniówce i nagle przychodzi wrestlemania i nasz wielki mistrz pada po 18 sekundach porażka i szkoda Daniela, bo powinien przegrać, ale w normalnej walce. Walka o pas IC nudna i do przewidzenia w sumie żaden z zawodników nie pokazał nic, ale za to Cody mnie rozbawił swoimi ciuszkami i po raz kolejny widzimy płaczącego giganta jakie to wzruszające.... . A i przed tym była jeszcze walka Kane z Ortonem, która mnie zaskoczyła, ale nie pod względem walki tylko wyniku byłem pewny, że Orton wygra, a tu co Kane wygrywa łał, ale nie zmienia to faktu, że był to zapychacz i feud był do kitu. Divy sobie pominę chociaż Kelly Kelly zasłużyła na wyróżnienie wykonała 2-3 ładne akcje i brawa dla niej resztę przemilczę. The End of an Era tutaj na początku mi się stream zawieszał i nie widziałem dobrze początku, ale były emocję było kilka fajnych akcji, fajny nowy wygląda Takera, a na dodatek walkę komentował JR więc to też duży plus. W pewnym momencie aż wstałem jak Taker dostał SCM i pedigree wtedy pomyślałem, że to koniec streak zostaje złamany za sprawą DX pin 1...2.. i NIE jednak nie Taker się nie poddał i obronił streak i w tym roku nie był tym, który nie umie opuścić ringu o własnych siłach ładny obrazek na końcu. Walka 6 na 6 stanowczo za krótka i powinna mieć stypulacje elimination, bo takie walki nie mają sensu ładnie zaprezentował się Ryder był chyba najlepszym zawodnikiem w tej walce, a jednak został spinowany i w końcu może skończy się te głupie story z Eve. CM Punk vs. Chris Jericho szczerze to spodziewałem się czegoś o wiele lepszego walka zawiodła mnie i nie rozumiem czemu Jericho nie wygrał? Punk nic nie pokazywał w tym feudzie, a po za tym trzyma ten pas już od TLC o ile dobrze pamiętam za długo ! Main Event przy którym już mi się chciało mega spać więc musiałem usiąść walka sama w sobie nie porywała nie było tych emocji jak np podczas walki o streak była jedna rzecz, która mnie strasznie denerwowała, a mianowicie po każdym ciosie The Rock darł się jak by bo przypalali dostał zwykłego puncha i co AAAAAAAAHHHH!!!!! i tak co chwile może się czepiam, ale mnie to denerwowało. Wynik był do przewidzenia, ale powinien być inny chociaż chyba nikt nie sądził, że The Rock może przegrać w swoim rodzinnym mieście i to jeszcze z Johnem Ceną przecież to by była hańba. To tyle to już była 4 WrestleMania obejrzana na żywo i na pewno nie była najgorsza ani najlepsza była tak między.


  • Posty:  921
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Skomentuję Wrestlemanie, w końcu ją obejrzałem.

Walka 1.

Zdziwiłem się, że walka rozpoczynająca największą galę w roku jest walką o pas WH Championship. Zresztą tak było i rok temu. Dobra, nie ważne, ważna walka. Przyznam, że byłem do tego pojedynku nastawiony pozytywnie i liczyłem na przynajmniej dobre starcie. Panowie wchodzą, mamy gong i... KONIEC !! WTF !! Normalnie tak się wkurzyłem, że nie mogę tego opisać ! Było to starcie o pas WH Championship ! Miał być przynajmniej 15 minutowy niezły pojedynek, a oni nam dali totalną 18 sekundową żenadę i zeszmacenie Bryana na całej linii ! Wynik był do przewidzenia, ale miała to być ''normalna'' walka, a tak dali nam chyba jeden z najszybszych pojedynków w historii ! Nie ma co nawet oceniać !

Walka 2.

Nie spodziewałem się po tym pojedynku dobrego starcia, w końcu walczą drewniany Orton i człowiek, który już wkrótce skończy karierę. Nie spodziewałem się, że ten pojedynek wyjdzie lepiej od walki o pas SD ! ale chyba każdy lepiej wyszedł od walki Rudy/Daniel. Cieszy fakt, że dostali przynajmniej to 10 minut. Nie była zła, choć momentami przynudzała, nie było jakiegoś polotu i czegoś co rozkręciło by tą walkę. Orton, który skikałtował po finisherze Kane do przewidzenia, jednak zdziwiłem się brakiem RKO ! Końcówka walki dobra, ładny chokeslam z narożnika i zwycięstwo Kane ! Chyba zaskoczenie dla każdego, bo nikt na niego nie stawiał. Orton robił sobie na tygodniówkach co z nim chciał, a teraz, go podłożyli ! Cieszyłem się jak głupi z tego zwycięstwa i nadal się ciesze. Nie spodziewałem się, że Randy da się podłożyć na takiej gali. Feud zapewne będzie kontynuowany i teraz powinien wygrać Viper !

Walka 3.

Ta walka za bardzo mnie nie obchodziła. Również nie mogła wypaść dobrze, tak też było. Cody nie miał szans tego rozkręcić, dostał za mało czasu i walka była bardzo nudna, żadnej ciekawej akcji nawet u Rhodesa, walka, o której szybko powinno się zapomnieć. Big Show dostał moment na WM' ce, ale jestem przekonany, że pasa długo nie potrzyma. Ciesze się z wyniku ? Być może. Cody już wystarczająco się wypromował przez ten pas i teraz pewnie dostanie tylko rewanż, przegra i może iść do feudu z Sheamusem !

Walka 4.

Walka div i od razu przewijałem. Ta cała Maria w ogóle nie nadaje się do walk i przez całą walkę dostawała baty ! Szkoda, że wygrały te dobre, bo nie zasłużyły na to, Beth jest przecież mistrzynią div, a Eve jako heel jest dobra, więc myślałem, że to one zgarną zwycięstwo, jednak zadecydowano inaczej... szkoda.

Walka 5.

End Of An Era. Jeden z tych pojedynków, w których nie wiadomo kto wygra. Podbudowa pod gale była bardzo dobra, więc sam pojedynek też mógł być taki, przecież wiemy co stworzyli rok temu. Dla mnie osobiście lepiej wypadli rok temu ! Tutaj nie wykorzystali pełnego potencjału stypulacji i pozostaje nie dosyt. Liczyłem na to, że wreszcie pojawi się krew i co prawda była, ale zbyt mało jak na taką walkę. Widać, że Hunter miał chwilowe przebłyski heela i już przez chwilę myślałem, że to wygra. Nie podobały mi się te ingerencje Shawna, w końcu to walka, gdzie wszystko jest dozwolone, więc nie potrzebnie uspokajał zawodników. Było wiadome, że podczas walki oberwie, ale myślałem, że stanie po stronie Triple H, a on wymierzył SCM Takerowi ! Liczyłem na trochę inną końcówkę: mianowicie Shawn wykonuje SCM Triple H' owi, a Undi dokłada Tombstona i mamy koniec i walkę za rok Michaelsa z Nochalem. Podobało mi się za to honorowe zachowanie po walce i ten uścisk trzech największych legend. Tak jak mówiłem, walka słabsza niż rok temu, ale i tak była bardzo dobra.

Walka 6.

Lepiej było tutaj dać walkę Elimination, była by na pewno dłuższa jak i ciekawsza, a tak tylko 10 minut (?) Zbyt krótko by można było to rozkręcić, początek to tradycyjna walka tagowa, później zrobiło się zamieszanie i wykorzystali to czerwoni. Duża zasługa Eve, która oficjalnie odwróciła się od Zacka i przez nią przegrali. Byłem za Teddym, jednak chciałem zwycięstwa Johnniego i tak się stało. Myślę, że to dobre rozwiązanie, bo jest on teraz na topie. Na pewno to się tak nie skończy i Long będzie się starał o swoją posadę z powrotem. Finał może nastąpić na SS i skłaniam się ku temu.

Walka 7.

Kolejna z tych walk, gdzie do końca nie był pewny zwycięzca i walka, która mogła być show steelerem. Walczyli Best in The World i obecnie najlepsi ringowo wrestlerzy WWE. Sam feud ciekawy i walka zapowiadała się świetnie. Czy taka była ? Moim zdaniem nie ! Była dobra, ale to 1/3 tego czego się spodziewałem, że pokażą ! Stać ich było na najlepszą walkę w roku, ale taka nie była. Myślę, że walka HIAC była lepsza od tej, a szkoda. Panowie się rozkręcali, a tutaj dali nam koniec ! Nie było czegoś co urwało by jajca, żadnej ciekawej akcji, no może prócz tego CodeBreakera z wyskoku. Spodziewałem się, że będzie tu masa finisherów i submissionów, ale tylko 3 akcje kończące ! Za mało ! Głupie zakończenie walki, zbyt szybko Jericho się poddał, ale najbardziej wkurzyłem się zwycięzcom ! Punk ma już pas zbyt długo i powinien, go stracić, bo bądźmy szczerzy Chris na niego zasłużył, a CM jest już trochę nudny, przejadł się i nie jest to ta sam osoba co podczas lata. Na prawdę szkoda, że walka tak wypadła, szkoda mi również Chris' a. Oby feud był kontynuowany.

Walka 8.

Największe wydarzenie roku, a może i nawet wszech czasów ? Once a Life Time Cena vs Rock. Podbudowa pod gale trwała rok, przez ten rok nic szczególnego poza gadkami nie było, ale walka zapowiadała się mega ! Liczyłem na na prawdę dobre starcie, dobre było, ale nic po za tym ! Nie było takich emocji, których każdy się spodziewał i nic szczególnego nie pokazali, bowiem kikałtowanie po finisherach było wiadome od początku. Już przez chwilę myślałem, że zobaczymy heel turn Jasia. Miał do tego idealną okazję. Mógł po walce zaatakować aktora przechodząc ostatecznie turn, szkoda, że tak się nie stało, bowiem lepszej sytuacji nie będzie ! Postawa Rocka mnie zaskoczyła ! Pokazał, że nadal potrafi walczyć i to zrobił. Po co, jednak dali mu wygraną ? Jest mu to niepotrzebne, bo i tak pojawi się znowu za jakieś pół roku, a teraz pójdzie kręcić filmy. Cena zasłużył na wygraną, a tak to będzie teraz łaził i mówił, że zawiódł i będzie chciał za rok rewanżu, który prawdopodobnie się odbędzie.

Teraz powiem trochę o wystroju gali. Ogólnie wszystko nieźle się prezentowało, ring, wszystko wokół niego (te palmy, drzewka) jak i oprawa, trochę głupio, że nie zainwestowali w fajerwerki, które rozpoczęły by galę. Ogólnie mało było tych ogni. Dalej może powiem coś o strojach. Najlepszy miał chyba Jericho, nowa ładna kurteczka, tym razem dwukolorowa, Zack też miał ładny stój jak i Cody, Cena zaprezentował nową koszulkę, która mi się w ogóle nie podoba, zielony nie pasuję i wygląda to tandetnie ! Ukazali nareszcie nowy wygląd Takera. Jakoś dziwnie się czułem tak na niego patrząc, ale mi się podobało, nawiązanie do Bad Assa. No i na końcu mieliśmy 2 piosenki reprezentujące zawodników z ME. Florida jakoś nie pobadała mi się, koleś trochę słabo śpiewał, ten pierwszy (zapomniałem jego imienia) wypadł lepiej.

Wrestlemania w tym roku wypadła lepiej od poprzedniczki, jednak też nie zachwyciła, mimo, że karta była świetna. Mieliśmy 1 bardzo dobry pojedynek (HIAC), 2 dobre pojedynki (OALT, WWE Title), 2 średnie (TT Match, Orton/Kane), 2 słabe (IC title, Divas), 1 żałosny (WH Title). Głównie zawiodły walki o dwa najważniejsze pasy i przez to taka ocena. 6+/10 !

 

deathnotep.png

 

 

 

angle_02.gif

 

 


  • Posty:  660
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  08.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Gala obejrzana, czas skomentować, bo SB zablokowane a trzeba sie podzielić wrażeniami po takiej gali

;) Od początku, najpierw zaczne od samego stadionu, który prezentował się nieźle, ale zdecydowanie gorzej niż w zeszłym roku, w tym roku stadion zaczął się naprawde prezentować dopiero w trakcie walki "End of an Era", sama otoczka, te wszystkie efekty itp. też były wyraźnie gorsze niż rok temu, bo te w atlancie wymiatały. Tak więc za stadion plusa nie moge dać. Czas przejść do samych walk:

 

World Heavyweight Championship Match

Squash dla Sheamusa na największej gali w roku? Why not? Domyślam się że wiele osób będzie krytykować WWE za to (az sie boje wejsc na strone konkurencji) ale moim zdaniem wyglądało to wiarygodnie i należało się to przynajmniej nam - fanom za to, że przez kilka miesięcy musieliśmy wysłuchiwać te durne "Yes Yes Yes", teraz prędko mam nadzieje tego nie usłysze bo szlag mnie trafiał jak Bryan wchodził od ringu, chciał odwalić głupote z AJ i za to został poniżony. Dostał to czego chciał i fakt, został troche zeszmacony, ale prawde mówiąc to był szmacony przez cały title run i ta WM niewiele zmieni w Jego wizerunku... Moim zdaniem przegrał zasłużenie bo nie nadaje sie na mistrza, prawde mówiąc wolałbym oglądać American Dragona w RoH...

 

Kane vs Randy Orton

Niby to zapychacz gali, ale tak jak pisał bodaj Taker124 w oficjalnej dyskusji z tego feudu mogło coś być jakby wpadli na niego wcześniej, Kane niestety musiał się podłożyć Cenie żeby go podbudować, co z kolei zniszczyło nowy stary wizerunek Kane'a... Walka była niezła, fajerwerków sie nie spodziewałem, ale obaj panowie dali rade i stworzyli solidną walke. Zwycięzca mnie zaskoczył tak jak zapewne wielu, ale po cichu jednak liczyłem na wygraną Kane'a, bo nie po to dali mu maske i zrobili z niego największego terminatora by zniszczyć mu gimmick jedną walką i zepchnąć na stałe do Mid Cardu, licze na kontynuacje tego feudu na SD!, albo na to, że Kane dalej bedzie niszczył wszystkich i dominował na SD! mam nadzieje...

 

WWE Intercontinental Championship Match

Po tej walce nie było sie czego spodziewać, no może poza innym wynikiem, chociaż może to i lepiej że grubas wygrał... Rhodes walczył z największym niszczycielem talentów, miałem nadzieje na Jego zwycięstwo i na to, że wybije sie do ME właśnie trzymając IC title, teraz z drugiej strony stracił pas, Szoł ma IC więc zejdzie na dalszy tor, jednocześnie wypromuje ten pas, Orton bedzie sie zajmować Kanem, Bryan leci do Mid Cardu, a Sheamus nie ma przeciwnika... Najwyższy czas na ME Cody za ponad rok solidnej pracy, za to że w ciągu roku z Twojego przeciwnika stałem sie Twoim fanem... sama walka można powiedzieć że spełniła oczekiwania, była wolna i nudna, no cóż... najwyższy czas by grubas konczył kariere...

 

Divas Tag Team Match

Pierwszy raz chyba w życiu obejrzałem Divas Match na PPV i nie było tak źle szczerze mówiąc, chociaż kiedy widze, a raczej słysze Kely w ringu to robi mi sie niedobrze... te jej jęki jakby orgazmu dostawała doprowadzają mnie do szału. Tak poza tym było nieźle, ta celebrytka zbierała baty, ogólnie nikt nic nie pokazał, a celebrytka po raz kolejny wygrała, no cóż... czy ktoś się spodziewał czegoś innego?

 

"The End of an Era"

Walka gali! Zdecydowanie najlepszy match na tegorocznej WrestleManii i jak ktoś powie, że ME był lepszy to albo jest totalnym idiotą albo markiem... Panowie rok temu skradli show na WM, chociaż mieli mocną konkurencje, w tym roku ta walka była po prostu świetna, lepsza od tej rok temu, był to najlepszy Hell in a Cell match w WWE w ostatnich latach. Było w tej walce wszystko, było rzucanie przeciwnikiem o ring, schody, o klatke, było rzucanie się schodami, były przedmiony, Sladgehammer, kilka krzeseł, spinebuster na schody, kilka pokrzywionych krzeseł, wyraźne ślady uderzeń na ciele, nawet krew i to bez nacinania skóry! Chociaż tej krwi było tyle co kot napłakał, bo Taker rozwalił sobie troche czoło, za to łuk brwiowy Tryplaka wyglądał pod koniec ładnie. Było dobre tempo walki, przede wszystkim na początku, Shawnowi sie troche oberwało, potem ten zajebisty moment, kiedy wstałem w krzesła ze szczęką opuszczoną do ziemi bo byłem pewien, że Streak jest skonczony, po tym Sweet Chin Music połączonym z Pedigree, furia Tryplaka, mnóstwo emocji i przede wszystkim mimo, że walka trwała 30 minut to nie było tego widać, ani po zawodnikach specjalnie, ani ja nie byłem znudzony, jak dla mnie walka mogła trwać jeszcze 15min, nawet chciałem żeby tak było, dawno nie oglądałem walki i nie chciałem żeby sie skonczyła! Może troche "przedobrzam" ale dla mnie ta walka powinna otrzać sie o 5 stara bo była znacznie lepsza od zeszłorocznej Cena vs Punk, ta miała wszystko. Byłem niesamowicie pozytywnie zaskoczony formą Undertakera, który spokojnie dał rade w tej walce i udawał wręcz zmęczonego. I po raz kolejny napisze to po WrestleManii - Niech mi ktoś spróbuje powiedzieć, że Undertaker jest słaby w ringu i że to przeciwnicy zawsze muszą ciągnąć walke... Troche mi sie nie podobał tylko sam koniec, nie chodzi mi o to, że Taker z Michaelsem znosili Tryplaka, bo to był jednocześnie wyraz szacunku dla Huntera jak i poniżenie dla niego, bo chwalił się że wie jak wykonczyć deadmana, że w zeszłym roku musieli go znosić z ringu, a w tym roku Andrzej znosił jego... troche mi nie pasowało to przytulenie się na koncu całej trójki, ale mimo wszystko emeryci po raz kolejny skradli show!

 

12Man Tag Tem Match

O tej walce wiele nie napisze, bo ją po prostu pominąłem, zdenerwowało mnie, że ta walka była po walce HIAC, poza tym zakonczyła się tak jak sie spodziewałem i cóż... WWE zrobiło głupotę zastąpując tą walką MiTB, które zawsze wychodzi zajebiście... Ta walka nie była ani smieszna, ani fajna... po prostu coś w stylu zeszłorocznego Lawler vs Cole...

 

WWE Championship Match

Johnny w ostatnim momencie dodał lekką zmiane w tej walce żeby wkurwić Punka i mu sie udało, z drugiej strony zepsuło to samą walke. Jericho zamiast od początku dawać z siebie wszystko i skręcić szybką i świetną walke czego oczekiwałem, po prostu starał się sprowokować Punka, kolejna już komedia na WrestleManii... był już opener, walka Div i TT, to już przesada jak na WrestleManie... Mimo wszystko pod koniec panowie sie rozkręcili i pokazali że potrafią walczyć, wynik do przewidzenia, czy ktoś pamięta jeszcze te proma Chrisa? "End of the world as You know it?" Po prostu WWE zjebało sprawe z Jericho na maksa, miał być zajebisty gimmick, jest ciota taka jak kiedyś, zdecodowanie najwyższy czas na przeście face turnu gwiazdeczko rocka... Punk wygrywa po submissionie, zwycięstwo na WrestleManii okupi przegraną w Chicago, coś za coś, chociaż wygrana na WM mu sie należała i nie mam tego za złe, że wygrał, szkoda tylko prom Chrisa. Walka nie była zła, ale zdecydowanie nie skradła show i troche zawiodła, bo spodziewałem sie szybszej i wyrównanej walki, dlatego mam nadzieje, że po dwumiesięcznym turnie z pasem i zniknięciu w wakacje z powodu trasy koncertowej Chris powróci jako face i w koncu będą naprawde dobre walki i świetne speeche w Jego wykonaniu...

 

Once in a Lifetime

Największe starcie w historii? Bullshit! Ta walka zawiodła na całej linii. Rocky pokazał się z niezłej strony na SS, liczyłem że jak poćwiczy będzie naprawde dobrze. Wszyscy przekonywali mnie, że Rock w ringu jest świetny, znacznie lepszy od Ceny, walka miała potężną podbudowe, były bardzo dobre speeche, pomijając fakt, że to Cena pokazał że jest lepszym mówcą... było wszystko, czego zabrakło? Walki! Spodziewałem się ok 30-40 minutowej walki na pełnych obrotach, walczyło dwóch największych terminatorów i najbardziej pushowane gwiazdy w historii, goście, którzy po 21984798147298798 finisherach wstają, wykonują swoją akcje konczącą i wygrywają, goście których powalenie jest sukcesem, supermani którzy nie czują bólu... więc spodziewałem się że przez większość walki będą na nogach i spodziewałem się porządnego, w miare szybkiego pojedynku... co dostałem? 15 min wchodzenia na ring, 20 min leżenia na macie, umierania, zdychania, prób podnoszenia cie i może z 10 min walki... Walka wszechczasów? Are You Kidding Me? Once in life time? I hope so! Jeśli dzisiaj na RAW ma zostać ogłoszone że walka pomiędzy tą dwójką sie powtórzy i jeszcze będzie main eventem przyszłej WrestleManii to już wiem jakiej walki nie oglądać... Wynik najgorszy z możliwych, ale do przewidzenia, tak jak mówił Cena na RAW - nie walczył z The Rockiem, tylko z ogromnym ego Dwayne'a Johnsona, niemożliwe było, żeby samozwańcza największa legenda przegrała w Main Evencie WrestleMani, w dodatku u siebie, w dodatku z taką ciotą jak John Cena... No cóż... Dwayne udowodnił podczas tego feudu dwie rzeczy - NIE jest królem mikrofonu i NIE jest dobry w ringu, Jego miejsce jest w hollywood a nie w ringu. To tyle na temat tej walki, dziękuje, dobranoc.

 

 

Podsumowanie

Moim skromnym zdaniem tegoroczna WrestleMania wypadła poniżej oczekiwań. Zapowiadały się trzy świetne walki, z tych trzech świetnych dostaliśmy jedną świetną, jedną dobrą i jedną, tą najważniejszą, która zawiodła na całej linii... Reszta wypadła zgodnie z oczekiwaniami, sama choreografia nie powalała, podobały mi sie wejścia Tryplaka i Undertakera, aczkolwiek one też były wyraźnie gorsze niż rok temu. Jak w zeszłym roku oceniłem WrestleManie na bardzo dobrą, tak tegoroczna edycja dostanie ode mnie w skali szkolnej 4-, ze względu na świetną walkę emerytów, bo gdyby nie Hell in a Cell match to z jedną dobrą walką ta gala mogła by kandydować do jednej z najgorszych w tym roku...

 

2f78f3ef4e4c.png

339rkwo.png

2ep0e1v.png

 

 


  • Posty:  401
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  02.01.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Tegoroczna WM według mnie była przeciętna,wyniki były raczej do przewidzenia,a stylowo była słabsza od poprzedniej i kilku innych.

1 Walka

Według mnie pojedynek o WHC nie powinien się tak zakończyć,pytanie teraz czy ma to być story line z mocnym Szejmusem czy ciapowatym Brajanem,którego gimnick mógł poniekąd wskazywać na taką walke ale głównie chodziło o rekord w utracie pasa na WM.

2 Walka

Przyznam że chyba najkrótszy story line był do tej walki ale poprowadzony bardzo dobrze.Spodziewałem się przez to lepszego pojedynku,czegoś w tym pojedynku mi brakowało,niechodzi tutaj o RKO ale ten mecz nie pasowal do WM.Zwycięstwo Kane troszke zaskakujące ale wkońcu miałbyć wielki powrót i poniekąd szykował się jakiś wielki story line dla niego a tu poległ z Jaśkiem i myśle że jakby poległ z Ortonem to byłby joberem.

3Walka

Jak dla mnie ustawienie fuedu Cody vs Big Show,było całkowicie nie namiejscu,uważam także że nie wiem co musiało by się stać żeby te dwie osoby stworzyły między sobą dobry pojedynek,nie pasują stylowo i wagowo,przyznam się że próbowałem oglądać walke ale w końcu przewinąłem

4Walka

Jak dla mnie najgorszy wybór na WM lepiej było zrobić jakiś Batle Royal,albo pojedynek o pas Div nawet Fatal 4 Way,a tak ten pojedynek był beznadziejny a te umiejetności Marii były takie beznadziejne że jak spojrzałem że ona zrobiła pina to się zaśmiałem i zniesmaczyłem.

5Walka

Jak dla mnie najbardziej wyczekiwana walka wkońcu tutaj writerzy mieli bardzo dużo możliwości i te pytanie czy Taker przegra??....odpowiedz poniekąd sama się nasuwała z newsów że Taker będzie ściagany na 1 gale w roku....ciekawe na jaką?? :D Ciekawiła mnie postać HBK w tej walce,więc byłoby co oglądać.Ogólnie walki Takera na WM są bardzo emocjonujące i taka była ta....pytanie teraz co zrobią po walce.

6Walka

Tutaj wynik był też do przewidzenia bo na zdrowy rozsądek zwycięstwo team Teddy oznaczało by spokój i nude więc musiał wygrać Executice Advisere =)) ,walka taka troszke chaotyczna i jak dla mnei też bez pomysłu,może to Christian miał mieć w tym pojedynku kluczową role ,bo nei wyobrażam sobie żeby writerzy tylko tyle wymyslili na tą walke.

7Walka

Pojedynek który nei był też rewelacyjny ale w porównaniu to powyższych(jeden wyjątek) był i coś sie działo,tutaj też niestety wynik był przejrzysty gdyż Y2J ma nie długo trase zakontraktowaną i nie będzie mógł być na RAW więc RAW bez Czempa??.Wracając do walki kilka reversali w końcówce i dwaj dobrzy wrestlerzy podtrzymywali to walką na poziomie.

8Walka

Niestety kolejny gatunek walki gdzie wynik jest znany,myśle że The Rock nie pozwoliłby Sobie na wtope,walka głownie toczyła sie z kikałtowania i nic większego obaj nie pokazali,przypuszczam że za rok będzie rewanż w którym Jasiek może wygra,reasumując ten fued miał najlepszą otoczke a za czym idzie powinna być najlepsza walka,niestety walka była średnia,trzymała jakiś poziom ale wkońcu to dwóch powiedzmy Gladiatorów,każdy chyba w tym fuedzie spodziewał się heel turna u Ceny ale jak widać WWE chyba nigdy nie zrobi z niego HEELA

WM poziom słabsza od poprzedniej i bardziej przewidywalna,plus nie do końca pasujące fuedy,które według mnei nie wytrzymały poziomu WM


  • Posty:  2 708
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  16.12.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Niestety mocno zawiodłem się na Main Evencie. Oczywiście nie oczekiwałem wielkiego widowiska pod względem ringowym, ale jeżeli ktoś ma rok na przygotowanie się do "najważniejszego pojedynku w historii", to wyobrażałem sobie to trochę inaczej. Mało co się działo, nie odczuwałem większych emocji, a do tego publika była kiepska (albo po prostu chodzi o to, że gala odbywała się na otwartej przestrzeni). Zwycięstwo Ceny było dla mnie bardziej niż oczywiste, porażka nie wchodziła w grę, a tu taka niespodzianka... to z pewnością się tak nie skończy, i albo dostaniemy rewanż (czego nie chcę), albo... John przejdzie heel-turn, którego wyczekiwałem już dzisiaj (i były takie momenty, w których myślałem sobie; no szkoda że nareszcie, jak to zejście z ringu czy próba People's Elbow). Tak czy inaczej, z niecierpliwością czekam na RAW.

Punk z Jericho niestety również mnie nie porwali. Oczywiście znalazło się miejsce dla świetnych momentów (kontra Y2J'a na Walls of Jericho, czy już sama zajebiście emocjonująca końcówka), ale momentami powiewało straszną nudą. Jeszcze jedna taka uwaga, bo znowu rzuciło mi się to w oczy - Jericho po tym Codebrakerze, zamiast od razu rzucić się na Punka, leży jak zabity i dopiero po chwili próbuje go odliczyć - takie coś całkowicie zabija jakiekolwiek emocje.

Tą mocno przeciętną galę kolejny już raz uratowali Undertaker i Triple H, tworząc niesamowite widowisko. W ubiegłym roku, ludzie wstali z miejsc po Tombstone Triple H'a, w tym musiało tak się stać po SCM Michaelsa i Pedigree Huntera - serio można było pomyśleć, że to już koniec.

O całej reszcie nawet nie mam ochoty wspominać. Szkoda mi jedynie troche Rhodesa, mógł potrzymać ten pas jeszcze troche, bo jego run był najdłuższym od 2004 roku. Trochę gorzej niż rok temu, takie 2+/6

Rated-R Superstar !

15855262764b295303a1d20.jpg


  • Posty:  1 084
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  04.12.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Nie będę rozpisywał tego na walki, napiszę luźnie. Ogólnie na początek stadion, no jak dla mnie to jednak rok temu wyglądało to lepiej, tutaj otwarta przestrzeń wywarła na mnie średnie wrażenie, fajny klimacik był jak się już ciemno zrobiło. Przejdźmy do sedna, 1 walka a raczej 1 finisher, bo nawet tego squashem nie można nazwać, ja rozumiem, że Sheamus jest pushowany jako dominator, i chciałem żeby wygrał, no ale ludzie, w taki sposób na największej gali roku? Jaja sobie robią? Akurat to, że zeszmacili Bryan'a mnie jakoś nie rusza, bo był nudny jak cholera, ale sam pas, myślę ostro ucierpiał na reputacji. Teraz tylko niech znajdą kogoś do feudu, np. Rhodes. Dalej walka Kane vs. Orton nie powaliła, może gdyby jakaś stypulacja, no ale cóż, średniawo, ale wyniki to wielkie zaskoczenie, po cichu liczyłem na Kane'a, ale te szanse wydawały się nikłe, a tu proszę. IC Title, słaby, no bo cóż tu więcej można wycisnąć z Show'a? Olbrzym jak olbrzym, to, że zyska pas było raczej pewne, dla Cody;ego nadszedł czas na główny pas. Walka div przewijana, aczkolwiek kilka fajnych akcji od Kellyx2, ten .. hmm.. Rollup? z 3 liny nie wiem jak to nazwać wyszedł ciekawie. Wynik przewidywalny. Kolejna walka, zdecydowanie walka gali. Było chyba wszystko, czego oczekujemy, no może jak ktoś stwierdził było za mało krwi, ale co tam, sporo chair shotów, obijania o klatkę, schody, przedmioty, sporo finisherów, po akcji DX wstrzymałem oddech, bo kurczę to świetnie wypadło i nie byłem pewien czy Taker odklepie, ale jednak, po Tombstone'ie streak jest kontynuowany i teraz zemsta, teraz Taker i HBK muszą pomagać Triple H'owi zejść z ringu, na koniec miły gest, to jest jednak klasa! 12 TT Match, ogólnie to tak przewinąłem, zapadła mi jedynie akcja Kofi'ego, Truth'a i Zack'a skaczących przez linę na zespół Johny'ego no i sytuacja z Eve, przez którą przegrali (pleaaase! kończcie to zjebane story). Walka o WWE? Mam mieszane uczucia, walka taka przeciętna nie porwała, no i zwycięstwo Punka, ciekawe, typowałem jednak Chris'a, mogło być lepiej. Main Event? Really? Jedynym ME powinien być HiaC Match! Też jestem zdania, że walka zawiodła, publiczność cholernie się ekscytowała, bo w końcu Rock, no ale tak przeciętnie było, za mało dynamiki i akcji, przynajmniej jak dla mnie, spodziewałem się sporo więcej. Podsumowując gorzej niż w ubiegłym roku, jedyną walką, która była świetna i spełniła oczekiwania jest End of a Era, tylko i jedynie ta walka. A miało być tak pięknie, sama gala, ocenka -3/6, sporo naciągane 3, ale cóż. Teraz tylko czekać na RAW.

akerdrugi.png

 

 


  • Posty:  34
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  15.06.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Ja tez krótko bo widze ze inni sie rozpisali wiec nie ma zbytnio co dodawac.

Walka 1

Sheamus szybko wykancza Daniela i mimo ze szkoda bo to walka o pas WHC to nalezalo mu sie, uciekal caly czas przed Rudym wiec ten ugryzl go jak tylko mial okazje. Pytanie czy tak mialo byc czy moze jakas kontuzja ktoregos z wrestlerów. Brawo Sheamus

Walka 2

I tutaj kompletny zaskok. Rendy przegrywa na WM! Mogli by to teraz rozwinac ale juz tak bardziej przemyslanie. A walka w sumie nie najgorsza i dobrze ze Rendy nie wykonal RKO pokazalo to ze nie jest terminatorem.

Walka 3

Jak poprzednicy pisali uwazam ze Cody musial ten pas oddac zeby powalczyc o wyzsze cele a Show powoli moze szykowac sie na emeryturke. Walka przecietna.

Walka 4

Divy nie porwaly

Walka 5

Tutaj nie ma co pisac to trzeba poprostu obejrzec widac ze weterani dobrze przygotowali sie do galii i naprawde potrafia zrobic show. Dla mnie bomba i najlepsza walka.

Walka 6

Walka do pierwszego przypiecia? W 12 osob to nie moglo sie udac.

Walka 7

Mi osobiscie ta walka przypadla do gustu. Wszystko ciekawe dobrze zbudowane no i Johny, az sie prosilo zeby wplątała sie osoba trzecie i zdyskwalifikowali Punka a tak niespodziewana porazka Chrisa

Walka 8

Ja bede mniej krytyczny niz pozostali, fakt walka nie zachwycila ale mnie osobiscie troche wkrecila no i wygrana Rocka? Po co przeciez on zginie nam na caly rok a Jasiu bd musial teraz zyc w cieniu Dwayna. Walke oceniam pozytywnie

Ogolnie cala WM lepsza niz poprzedniczka tylko troche brakowalo klimatu na widowni i malo ognii.


  • Posty:  147
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  29.09.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Nie będę się zbytnio rozpisywał, bo zrobili to już inni.

1. Sheamus vs. Daniel Bryan (World Heavyweight Championship)

Świetna, bardzo szybka walka, wiele zwrotów akcji.Zarówno Sheamus jak i Bryan pokazali, co potrafią. =)) Oh... wolałbym zobaczyć Triple Threat o pasy Tag-Team. Nie będę mówić więcej, bo odnośnie title-runu Rudego jest osobna dyskusja.

2. Kane vs. Randy Orton

W tej walce dostałem to, na co liczyłem... ale to dlatego, że nie liczyłem na zbyt wiele. Ring-skill'e Ortona są na... "średnim" poziomie, a i Kane ma już swoje lata. Ogólnie walka przewidywalna (kick-out'owanie Randy'ego po finisherach), chociaż końcówka, jak i wynik, mnie zaskoczyła. W tamtym roku Orton dostał Punka do jobbnięcia, byle tylko był na WM'ce. A teraz przegrana...

3. Big Show vs. Cody Rhodes (Intercontinental Championship)

Cody cośtam pokazał, ale nie mógł zrobić dobrej walki bez dobrego przeciwnika. Chociaż wynik mnie cieszy. Cody, miejmy nadzieję, wybije się do Main Eventu, a Show... zdobył po raz pierwszy pas IC i, co ważniejsze, przełamał swoje 9 lat hańby. :lol

4. Kelly Kelly & Maria Menounos vs. Eve & Beth Phoenix

Divy... czyli totalny crap. Chociaż nie, ten Diving Front-Flip Lou Thesz Press był niezły.

5. "End of an Era" - Triple H vs. The Undertaker (Hell in a Cell; HBK jako sędzia specjalny)

Dla mnie (i pewnie dla większości) najlepsza walka gali. Wejścia może trochę gorsze niż rok temu (zwłaszcza Triple H'a), ale walka na podobnym, jeśli nie wyższym poziomie. Może trochę za mało razy wykorzystali klatkę. Nie spodziewałem się walki na szczycie i Last Ride z celi na stół komentatorski, ale choćby wyważenia jednej ze ścian. I trochę za mało HBK'a. Ale sama walka była solidna. Widać, że obaj panowie mają jeszcze umiejętności i potrafią drugi raz pod rząd skraść najważniejszą galę w roku.

6. Team Johnny vs. Team Teddy

Nawet walki 3-na-3 wychodzą słabo, jeśli nie są na regułach Elimination. A tu mieliśmy aż 12 osób. Poza tym zawodnicy (może poza Zigglerem i Ryderem) nie pokazali prawie nic. Nie wiem, w jaki sposób ta walka miała być śmieszna. Jedynym plusem jest koniec tego głupiego story-line'u Rydera z Eve. Zobaczymy jak potoczy się to dalej. Chociaż skoro CT ma ostatnio tyle świetnych pomysłów (patrz walka nr 1), to boję się, że pociągną feud do Survivor Series. Ale chociaż dostanę swój Elimination Match.

7. Chris Jericho vs. CM Punk (WWE Championship)

Punk coś za długo trzyma pas. Myślałem, że przegra z Chrisem. Utrata pasa przez DQ raczej nie wchodziła w grę, bo dwie głupie walki na WM'ce (patrz walki nr 1 i 6) wystarczą. Ale też nie myślałem, że którykolwiek z nich zwyczajnie odklepie. Walka nie była zła, chociaż nie porywała. Spodziewałem się czegoś lepszego.

Segment z Brodusem Clay'em

A tu powiem tylko, że nie wiem po co to było. I jeszcze trochę mi wstyd, bo po tej akcji z wyciąganiem telefonów liczyłem na to, że Brodus powie "We're gonna call 6...1...9!" I teraz czuję się jak skończony debil. :8

8. "Once in a Lifetime" - John Cena vs. Dwayne 'The Rock' Johnson

Dwayne nigdy nie był jakoś bardzo dobry w ringu, a teraz... cóż, starszy Deadman bije go na głowę. I muszę przyznać, że wynik mnie lekko zaskoczył. Chociaż z drugiej strony... Cena nie przegrał z The Rockiem. Przegrał z ego Dwayne'a Johnsona, które nie pozwalało mu przegrać przed "swoją" publicznością. Walka oczywiście niezasłużenie była Main Eventem zapowiadanym od roku.

Podsumowanie

WrestleMania nie była świetna, ale było o wiele lepiej niż w tamtym roku. Ocena - 7.5/10.

Najlepsza walka: Triple H vs. The Undertaker

Najgorsza walka*: Team Johnny vs. Team Teddy

A miałem się nie rozpisywać...

___

* walka mężczyzn, trwająca przynajmniej minutę =))


  • Posty:  1 260
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  22.11.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Jest tylko jedna taka noc w roku. Czekamy na nią 365 dni. Tutaj zawodnicy wdzierają się do Main Eventu, lub zaczynają swoje piękne kariery. Dostaniemy Hell in a Cell Special Referee Match, dostaniemy prawdopodobnie jedną z najlepiej technicznych walk w historii o pas WWE, możemy ujrzeć nowego World Heavyweight Championa, jeden z GM’ów obejmie oba brandy, dowiemy się, czy Big Show znów skompromituje się na największej scenie wrestlingowej, zobaczymy w akcji divy, zobaczymy, czy Big Red Monster zniszczy Randy’ego Ortona, ale co najważniejsze – The Rock przed własną publicznością w Miami będzie chciał pokonać Johna Cenę i zostać najwspanialszym zawodnikiem w historii. Wszystko to odbędzie się już dziś… Na Wrestlemanii!



 

Wrestlemanię numer 28 zaczał hymn USA zaśpiewany przez Lillian Garcię!

 

Walka nr 1

World Heavyweight Championship

Daniel Bryan © (w. AJ Lee) – Sheamus

 

Przed walką Daniel dostał całusa od AJ i… Brogue Kick od Sheamusa! Dało to Pinfall!

 

Zwycięzca: Sheamus przez Pinfall; Sheamus jest nowym World Heavywieght Championem! – No cóż… Ciekawe… Jedna z lepszych walk okazała się niestety, ale… Gównem – Czas: 0:18

jfusza.jpg

2mgozf4.jpg

 

Na backstage’u Team Johnny bawił się przed walką. The Miz przypomniał, że wystąpił w Main Evencie ostatniej Wrestlemanii, lecz nikt nie zwracał na niego uwagi. Pojawili się David Otunga i John Laurinaitis. John powiedział, że to najważniejsza noc w jego życiu i dziś każdy musi dać z siebie wszystko.

 

Walka nr 2

Kane – Randy Orton

 

Randy zaczął lepiej, lecz Kane nadział go na liny i dołożył Big Boot. 2 count. Randy wygrał wymianę ciosów, lecz Kane powalił go jednym uderzeniem. 2 count. Sideslam również dał 2 count. Randy został odbity od lin, na co odpowiedział Swinning Neckbreakerem. 1 count. Kane okazał się lepszy w narożniku. Dołożył też Suplex i dało to 2 count. Szykował się kolejny Sideslam, lecz Randy w ładny sposób skontrował to na Backbreaker. Kane nie trafił Corner Clotheslinem i od razu otrzymał combo od Randy’ego. Po Powerslamie i DDT z lin szykowało się nam RKO, lecz Kane’owi udało się to skontrować na Big Boot. 2 count. Kane szykował się na Flying Clothesline, lecz Orton w powietrzu wykonał Dropkick! Randy szykował się już na Punt Kick, lecz Big Red Monster uniknął tego i szybko wykonał Chokeslam, który dał zaledwie 2 count! Randy uniknął Clothesline’u i było blisko RKO, lecz ostatecznie nic z tego nie wyszło i walka przeniosła się na narożnik. Randy był bliski wymierzenia Superplexu, lecz ostatecznie Kane okazał się lepszy i wykonał Super Chokeslam z narożnika, który dał mu zwycięstwo!

 

Zwycięzca: Kane przez Pinfall – Dobra walka, w której Kane pokazał się z bardzo dobrej strony. Ponadto świetna końcówka, zamazane złe wrażenie po pierwszej walce – Czas: 10:58

2s7xmjb.jpg

29motfn.jpg

 

Santino Marella, Mick Foley i Capitain Keith jedli na backstage’u kraby, lecz nagle Cobra i Mr. Socko zaatakowały kraby. Wszystko to widział Ron Simmons. DAMN!

 

Walka nr 3

Intercontinental Championship

Cody Rhodes © - The Big Show

 

Cody nie palił się do walki, więc opuścił ring. Show dorwał go za ringiem i wrzucił z powrotem do „kwadratowego pierścienia”. Cody próbował kilku ciosów, lecz olbrzym łatwo go zdominował. Po jakimś czasie Cody’emu udało się uniknąć szarży w narożniku i sprowadził Showa do parteru za pomocą niskiego Dropkicku. Dzięki temu Rhodes trzymał się w ofensywie, co jakiś czas atakując lewą nogę rywala. W końcu jednak olbrzym uwolnił się spod Submissionu i nadszedł czas na jego combo, które zakończył szarżą w narożniku. Cody odpowiedział na to Big Bootem w rogu oraz naciągnięciem ręki na liny. Cody dołożył Disarter Kick, lecz przy drugiej próbie nadział się na Spear. Show dołożył jeszcze KO Punch i po walce!

 

Zwycięzca: The Big Show przez Pinfall; The Big Show jest nowym Intercontinental Championem! – Nie zachwyciła ta walka, w końcu Rhodes oderwał się od Midcardu i teraz będzie tylko lepiej – Czas: 5:17

kc21l.jpg

104rqeq.jpg

dr3txg.jpg

 

Walka nr 4

Divas Tag Team Match

Kelly Kelly & Maria Menounos – Beth Phoenix & Eve Torres

 

Zaczęły Kelly i Eve. Ta pierwsza wyrobiła sobie przewagę przez Hurricanranę. 1 count. Eve kilkoma ciosami zyskała ofensywę, lecz przy próbie Moonsaultu, Kelly strąciła ją na ring. Zmiana z Marią. Beth kopnęła celebrytkę, gdy sędzia zajmował się Kelly. Od tej pory Maria była trzymana w defensywie przez przeciwniczki. Eve szykowała się na Standing Moonsault, lecz Maria wypchnęła ją za ring. Zmiana po obu stronach. Kelly pozbyła się Eve i wykonała Beth Hurricanranę. Neckbreaker i Somersault Senton dały 2 count, ponieważ Eve zdołała przerwać pin. Beth szykowała się na Glam Slam, lecz Kelly w ostatniej chwili skontrowała to na Bulldog. Zmiana z Marią. Beth łatwo sobie poradziła z celebrytką. Kelly uratowała Marię przed Press Slamem i wraz z nią, popchnęły Beth na Eve. Menounos dołożyła Roullup i dało to 3 count!

 

Zwyciężczynie: Maria Menounos & Kelly Kelly przez Pinfall – Nikt nie spodziewał się dobrej walki i słusznie, znacznie lepsza walka div odbyła się na Elimination Chamber – Czas: 6:21

293hpur.jpg

do9g7p.jpg

 

Na backstage’u wywiadu udzielał Shawn Michaels. Hell in a Cell Match ma dla niego ogromne znaczenie. Czuje się wspaniale, gdyż to od niego zależy koniec ery.

 

78 363 – Frekwencja na Wrestlemanii 28!

 

Do stolika komentatorskiego dołączył Jim Ross!

 

Walka nr 5

Hell in a Cell Match

Special Referee: HBK Shawn Michaels

Undertaker – Triple H

 

Przed walką Taker ujawnił światu swoje krótkie włosy!

Zaczynamy! Początek walki był bardzo wyrównany, gdyż opierał się głównie na ciosach zadawanych przez obu zawodników. W końcu jednak walka przeniosła się za ring. Tam Taker obijał rywala o schodki i ściany klatki. Wróciliśmy na ring, gdzie Hunter wykonał Facebuster, lecz Takerowi nic to nie zrobiło i powalił HHH’a Clotheslinem. Deadman zaatakował rękę Huntera i dołożył Old School. Taker nie zwalniał tempa i za ringiem głowa Huntera spotkała się z metalowymi schodkami. Deadman dołożył Leg Drop na krawędzi ringu i wrzucił na ring schodki. Taker podszedł do rywala, lecz ten znienacka wymierzył DDT. Szykowało się Pedigree na schodki, lecz ostatecznie Taker uwolnił się poprzez Back Body Drop. Taker odbił się od lin, lecz w tym momencie Hunter wykonał mu Spinebuster na schodki! Deadman z zaskoczenia zapiął Hell’s Gate, lecz Triple H dość łatwo się spod niego uwolnił. HHH wrzucił na ring 2 krzesła i jednym z nich zaczął bezlitośnie okładać Takera. Shawn błagał go by przestał i chciał zakończyć walkę, lecz Taker stanowczo mu zakazał. Hunter nie zaprzestawał ataków i wciąż obijał Undertakera za pomocą krzesła. HHH zdecydował się na pin, lecz uzyskał tylko 2 count! Do gry wszedł Sledgehammer, lecz jeden cios dał HHH’owi 2 count! Triple H szykował się już na cios młotem w tył głowy rywala, lecz Shawn w ostatniej chwili to zauważył i zabrał mu młot i wyrzucił go za ring! Hunter kazał zakończyć walkę. Michaels miał spory dylemat i spytał Takera, czy chce to skończyć, lecz ten w odpowiedzi… Zapiął HBK’owi Hell’s Gate! Hunter w porę to zauważył i przerwał Submission poprzez cios Sledgehammerem! Hunter chciał powtórzyć cios, lecz tym razem to jemu Taker zapiął Hell’s Gate! Po kilku chwilach Hunter stracił już przytomność, lecz Michaels leżał nieprzytomny! Na ringu pojawił się kolejny arbiter, a Undertaker w tym czasie wykonał Hunterowi Chokeslam! Dało to jednak zaledwie 2 count! Taker był zdenerwowany i w konsekwencji również Charles Robinson (drugi sędzia) otrzymał Chokeslam! Deadman szykował się na Tombstone Piledriver, lecz Hunter odepchnął go i Taker otrzymał Sweet Chin Music, a następnie Pedigree! Czy będzie 19-1?! 1…2… Dało to tylko 2 count! HHH i HBK nie mogli w to uwierzyć! Huntera trochę poniosło i wyrzucił Shawna z ringu! Tymczasem Taker wstał i skontrował cios młotem na Big Boot. Ponadto zobaczyliśmy Corner Clothesline, Snake’s Eye, Big Boot oraz Leg Drop. Taker był na fali i po chwili zobaczyliśmy też Tombstone Piledriver! Będzie 20-0?! 1…2… Hunter zdołał odkopać! 2 count! Obaj zawodnicy wyczerpani! Triple H wygrał wymianę ciosów, po czym skontrował Tombstone Piledriver na Pedigree. Czy tym razem będzie 19-1?! 1…2… Nic z tego! 2 count! Walczymy dalej! Tryplak chciał sięgnąć młot, lecz Taker uniemożliwił mu to, stając na młocie, po czym zaczął obijać rywala za pomocą krzesła. Hunter uciekł w narożnik z młotem i wziął rozbieg, lecz Deadman z łatwością odebrał mu młot. HHH pokazał gest „Suck It”, lecz w odpowiedzi został powalony młotem. Na koniec zobaczyliśmy Tombstone, po którym Deadman uzyskał 3 count! Fantastyczne starcie!

 

Zwycięzca: The Undertaker przez Pinfall – Walka oparta na chair shotach, ciosach, widoczna ingerencja Shawna i wiadomy wynik, obaj dali z siebie wszystko i stworzyli niesamowite show – Czas: 30:49

 

Po walce Shawn pomógł zwycięzcy wstać i obaj uściskali się. Po pewnym czasie celebracji Takera, on i HBK pomogli Hunterowi opuścić ring, po czym cała trójka stanęła na rampie. Bardzo ładny obrazek na zakończenie ery!

9ssahi.jpg

34j7r44.jpg

jgrsqg.jpg

 

Howard Finkel zaprezentował „najświeższych” Hall of Famerów. Są to: The Four Horsemen, Edge, “Iron” Mike Tyson, Ron Simmons, Yokozuna i Mil Mascaras.

 

Na backstage’u Josh Matthews znajdował się przed szatnią Flo-Ridy. Pojawił się Heath Slater, który stwierdził, że jest najwspanialszą gwiazdą Rocka, a nie Flo-Rida. Z szatni wyszedł Flo-Rida, który przywitał się ze Slaterem. Heath zaproponował, aby wystąpili dzisiaj razem, lecz w odpowiedzi Flo-Rida pchnął go na ścianę.

 

Walka nr 6

12-Man Tag Team Match

Team Johnny (The Miz, Mark Henry, Jack Swagger, Dolph Ziggler, David Otunga, Drew McIntyre) (w. Nikki Bella & Vickie Guerrero & John Laurinaitis)– Team Teddy (Kofi Kingston, The Great Khali, R-Truth, Zack Ryder (w. Eve Torres), Booker T, Santino Marella) (w. Brie Bella & Hornswoggle & Teddy Long & Aksana)

 

Rozpoczęli Kofi oraz Ziggler. Dolph zaczał minimalnie lepiej, lecz nagle nadział się na Big Boot w narożniku i Springboard Crossbody. 2 count. Zmiana z R-Truthem. Leg Drop dał mu 2 count. Dolph z zaskoczenia wymierzył Dropkick i zmienił się z Drew. Truthowi udało skontrować się Bodyslam na Lie Detector. Truth dokonał zmiany z Khalim, który bez problemu zyskał przewagę nad Szkotem. Zmiana z Bookerem. Ten wymierzył Szkotowi Superkick oraz Side Slam. 1 count. David zaczepił Bookera, przez co komentator Smackdown zajął się każdym z Teamu Johnny’ego. W końcu Otunga naciągnął jego głowę na liny, a McIntyre dołożył od siebie Big Boot. Zmiana ze Swaggerem. Jack z łatwością przeważał nad Bookerem i powalił go Clotheslinem. 2 count. Zmiana z Henrym. Mark nie zabawił długo w ringu i wpuścił Miza. Running Knee Lift dało mu 2 count. Po pewnym czasie Booker wymierzył Mizowi Suplex. Były WWE Champion zdążył zmienić się z Zigglerem, a ten nie pozwolił zmienić się Bookerowi. Elbow Drop dał Dolphowi 2 count. Ziggler ponownie zmienił się z Mizem. Ten jednak nadział się na Spinning Kick i musiał dokonać zmiany z Henrym. Mark wykonał Bookerowi World Strongest Slam, lecz wtedy Khali powalił go Chopem. Swagger i McIntyre wbiegli na ring i wymierzyli olbrzymowi Double Flap Jack. Kofi jednak wbiegł na ring i załatwił obu Dropkickiem. Na dodatek Truth i Kofi pozbyli się Dolpha z ringu Clotheslinem. Natomiast Zack Ryder pozbył się z ringu Otungi. Hornswoggle postanowił skoczyć na Team Johnny za ringiem, lecz tam Henry sobie z nim poradził. Natomiast nikt z Team Johnny nie poradził sobie z Kofim i Truthem, którzy wykonali Somersault Senton. Za ringiem doszło również do sprzeczki w wykonaniu pań. W ringu pozostali Booker i Miz. Ten pierwszy zmienił się z Santino, który wymierzył Mizowi swoje combo. Na dodatek zobaczyliśmy Cobrę! Dała ona 2 count, ponieważ Dolph przerwał pin dosłownie w ostatniej chwili! Dolph nie trafił we Włocha Corner Splashem i ten wpuścił Zacka. Ryder wymierzył Mizowi swoje combo. Dodatkowo Ziggler nadział się na Rough Ryder! Szykował się Broski Kick dla Miza, lecz Eve weszła na ring, co zdekoncentrowało Zacka. Miz to wykorzystał i wymierzył Skull Crushing Finale, który dał mu Pinfall!

 

Zwycięzcy: Team Johnny przez Pinfall; John Laurinaitis jest menedżerem RAW i Smackdown! – Walka nie powaliła na kolana, lecz cieszę się z wyniku – Czas: 10:32

 

Po walce Eve kopnęła Zacka między nogi!

o1l5e.jpg

fx5lcz.jpg

2gyaqg6.jpg

 

Na backstage’u Team Johnny cieszył się z wygranej. John Laurinaitis podszedł do CM Punka i ogłosił, że jeśli Punk zostanie zdyskwalifikowany, straci pas!

 

Walka nr 7

WWE Championship

Jeśli Punk przegra przez DQ, traci pas!

CM Punk © - Chris Jericho

 

Przed walką wyświetlono video z konfrontacji obu zawodników.

Zaczynamy. Na początku walki obaj zawodnicy popisywali się swoją techniką. Punk wściekle obijał Chrisa w narożniku, lecz musiał uważać by nie zostać zdyskwalifikowanym. Jericho próbował sprowokować Punka i WWE Champion musiał uważać na dyskwalifikację. Chris uciekł z ringu, lecz Punk zdecydował się na niego skoczyć. Walka wróciła na ring. Jericho chciał, by Punk uderzył go krzesłem, lecz ten z trudem się powstrzymał. Ostatecznie skończyło się tylko na kopnięciu. Po chwili Chris odpowiedział Missile Dropkickiem z drugiej liny. Panowie walczyli na krawędzi ringu, gdzie Chris wykonał Clothesline. Y2J poszedł za ciosem i wykonał ładny Suplex za ring! W ringu Punk próbował kontry, lecz otrzymał Tirtle-a-Whirl Backbreaker. 2 count. Na dodatek zobaczyliśmy Big Boot w narożniku od Chrisa. Szykował się Bulldog, lecz Punk sprytnie wepchnął Chrisa w narożnik. Następnie Punk sprzedał Chrisowi swoje combo. Swinning Neckbreaker dał mu 2 count. Chris nie dał sobie wykonać Bulldogu i zapiął Walls of Jericho! Punk zdołał się uwolnić i wykonał High Kick. 2 count. WWE Champion dołożył Bodyslam, lecz przy Elbow Dropie z narożnika, nadział się na kolana Chrisa. Y2J szybko wykonał Codebreaker, lecz Punk wypadł z ringu! Panowie wrócili na ring, gdzie Punk wykonał G.T.S., który dał tylko 2 count, ponieważ Jericho położył nogę na linie! WWE Champion nie trafił High Kickiem, lecz udało mu się wykonać Powerslam. 2 count. Jericho odpowiedział Suplexem na liny oraz Lionsaultem. 2 count! Walka przeniosła się na narożnik. Punk szykował się na Hurricanranę, lecz Y2J w świetnym stylu skontrował to na Walls of Jericho! Punk zdołał złapać się lin i pozbył się Jericho z ringu. WWE Champion poszedł za ciosem i dołożył Suicide Dive. Wracamy na ring. Punk szykował się na Springboard Crossbody, lecz Jericho świetnie skontrował to na Codebreaker w powietrzu! Dał on zaledwie 2 count! Po wyrównanej walce przyszedł czas na G.T.S., lecz Chris skontrował to na Walls of Jericho! Punk długo się męczył, lecz udało mu się zapiąć Anaconda Vise! Chris zdołał jednak się uwolnić! Chciał założyć kolejne Walls of Jericho, lecz Punk skontrował to na kolejne Anaconda Vise i po pewnym czasie Jericho był zmuszony odklepać! Ależ starcie!

 

Zwycięzca: CM Punk przez Submission; CM Punk jest nadal WWE Championem! – Świetna walka, dostaliśmy dobre widowisko, najlepsza technicznie walka dzisiejszego wieczoru – Czas: 22:20

1659bp.jpg

mcc3ty.jpg

11r3e6d.jpg

 

Na scenie pojawił się Brodus Clay! The Funkasaurus jest na Wrestlemanii! Dziś jest specjalna noc. Brodus poprosił wszystkich, aby wyjęli swoje telefony i zadzwonili do swoich mam! Clay również tak zrobił. Powiedział jej, gdzie teraz jest, a usłyszał w odpowiedzi, że jego mama dobrze o tym wie. Po chwili na scenie pojawiła się… Brodus Clay’s Momma! Po chwili na scenie pojawiły się inne mamy i wszyscy zaczęli tańczyć.

 

Walka nr 8

John Cena – The Rock

 

Przy wejściu Ceny grał Machine Gun Kelly, a przy wejścu Rocka, Flo-Rida.

Zaczynamy! Rock zaczął od Arm Dragów. Cena wyglądał na zaskoczonego kondycją Rocka. John wykonał Hiptoss i byliśmy świadkami słabo technicznej walki. Rock powalił Johna jednym ciosem i ten… Zdecydował się opuścić ring! Chyba po raz pierwszy w swojej karierze! Cena wrócił na ring, lecz Rock od razu go dopadł. John nie dawał za wygraną i po chwili wepchnął rywala w narożnik, gdzie wykonywał mu Speary. Clothesline dał Cenie 2 count. Walka przeniosła się za ring, gdzie Cena obijał Rocka o barierki i stół komentatorski. Panowie wrócili na ring, gdzie John wykonał Belly-to-Belly Suplex. 2 count. Rock zadał kilka ciosów, lecz John nagle złapał go w Bear Hug. Rock zdołał się spod tego uwolnić i wykonał DDT. 2 count. Rock wykonał Spinebuster, lecz Cena skontrował People’s Elbow na swoje combo zakończone Five Knucke Shuffle. Rock uwolnił się spod AA i obaj powalili się Double Clotheslinem. Rock wygrał wymianę ciosów, lecz John znienacka wymierzył mu Attitude Adjustment, co dało zaledwie 2 count! Cena podniósł rywala, lecz ten wykonał Rock Bottom, co dało również tylko 2 count! John odpowiedział na to Sidewalk Slamem. 2 count. Leg Drop z narożnika też dał zaledwie 2 count! Rock uwolnił się spod AA i założył Sharpshooter! John zdołał złapać lin, lecz Rock i tak był stroną atakującą. Cena wykonał Sunset Flip zza lin i od razu przeszedł do STF! Rock po dłuższym czasie zdołał złapać się lin! John wziął rozbieg, lecz już czekał na niego Samoan Drop! Panowie zaczęli kontrować swoje finishery, lecz Rock w końcu wymierzył Spinebuster i People’s Elbow, co dało 2 count! Cena z zaskoczenia wykonał katapultę w narożnik i Roullup, który dał 2 count. Walka przeniosła się na narożnik. Tam Rock zepchnął Cenę na ring i wykonał Crossbody, jednak John go przechwycił i wykonał Attitude Adjustment, które dało zaledwie 2 count! Cena chciał wykonać People’s Elbow, lecz Rocky przechwycił go na Rock Bottom i wykonał tę akcję, która dała Pinfall!

 

Zwycięzca: The Rock przez Pinfall – No cóż… Fatalna walka pod względem technicznym, spodziewano się większych emocji i dziwne zakończenie (Rock jakoś mógł odkopać 2 AA, lecz Cena dwóch Rock Bottom to już nie)– Czas: 25:01

34r84z4.jpg

14tond2.jpg

2pt4hlj.jpg

 

Widokiem The Rocka zakończyliśmy Wrestlemanię 28! Poznaliśmy odpowiedzi na wszystkie nurtujące nas pytania. Wrestlemania wypadła przeciętnie, również scena nie była najładniejsza (głównie fatalny napis). Pozostaje czekać na Wrestlemanię 29 i… Kto wie? Może Brocka Lesnara? Do zobaczenia na RAW!

  • Posty:  2 351
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  25.01.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

WWE Tag Team Championship Match (Dark Match) - Primo & Epico vs The Usus vs Tyson Kidd & Justin Gabriel

Postanowiłem, że obejrzę tylko Dark Match, który wyjątkowo był emitowany na żywo na YT i tak się właśnie stało. W sumie wszyscy, każdy z teamów dał z siebie wszystko. Walka wyglądała bardzo fajnie i nawet można było spodziewać się zmiany mistrzów, tym bardziej że jak już wspomniałem Dark Match został wyemitowany. I szkoda nawet, że nie pojawił się w oficjalnej karcie ponieważ cała szóstka pokazała się z lepszej strony niż Sheamus/Bryan, Show/Rhodes, a o divach już nie wspomnę. Zastanawiam się dlaczego dano im tylko 5 minut. Mogliby stworzyć jeszcze coś bardziej widowiskowego w te np. 15 minutek, no ale cóż. Jedynym minusem był botch Gabriela, to bardzo rzuciło się w oczy.

Garcia fajnie zaśpiewała na początku pieśń patriotyczną (to nie jest hymn Kotlet!). Kobieta ma ciekawą barwę głosu, lecz w porównaniu do poprzednich lat, to wykonanie było takie bardziej rozrywkowe, co mi akurat się nie podobało. Takie pieśni powinny być wykonywane z większą gracją i powagą. Myślę, że w Polsce coś takiego by się nie przyjęło (dobra, mieliśmy wyjątek z Edytką, nie czepiać się).

WHC Championship Match - Daniel Bryan vs Sheamus

Początek już mi się podobał. Tuż obok ringu stała spora grupka fanów Bryana z transparentami "YES". Gdy muzyka ucichła głośno wołali "YES, YES, YES...". Bardzo fajnie to wyglądało, byłem bardzo podekscytowany. Zabrzmiał gong i Sheamus zwyciężył w 18 sekund wykonując rywalowi jedynie brogue kick... PRIMA APRILIS!!! No niestety nie, chcielibyśmy by to okazało się być żartem. Plotki mówią, że WWE chciało pobić rekord jeśli chodzi o najkrótszy mecz na WrestleManii. Czy to prawda? Nie dowiemy się chyba tego w każdym razie rekordu i tak nie udało się pobić, a choćby cel WWE został osiągnięty to w jakim celu chcą ustanawiać takie rekordy? Dlaczego akurat wybrano ten pojedynek, dlaczego to nie chociażby divy? Nie rozumiem i nigdy tego nie zrozumiem. Teraz zadaję pytanie, kim jest Bryan? Odpowiedzcie sobie teraz na nie... Jedyne co mi się tu podobało to rezultat, innym plusów nie da się tutaj dostrzec.

Segment z teamem Johnny'ego dał mi trochę do myślenia. Zastanawiałem się czy czasem nie dojdzie do jakiejś sprzeczki pomiędzy "czerwonymi". W końcu był, a może i nadal jest planowany face turn The Miza, a na WrestleManii przecież lubią zdarzać się rzeczy bardzo zaskakujące. Zresztą ten kto oglądał opener, to już o tym wie.

Kane vs Randy Orton

Panowie dostali nieco ponad 10 minut, ale jakoś mnie ta walka nie porwała. Przynudzali trochę, bywały momenty które dostarczały troszeczkę emocji, ale nie było tego czegoś. Ogólnie walka o nic, bez stypulacji, jakoś tak sucho. Myślałem, że Kane pokaże się z lepszej strony, bałem się że Randy naprawdę ma coś z nogą, lecz chyba wszystko jest w porządku. Kane zwyciężył, tego chciałem przed całym starciem, no ale tak jak już mówiłem, pan w masce mógł dać z siebie o wiele więcej.

Kolejny segment stał się ciekawy dopiero po wejściu Simmonsa. Jedno głupie słówko... "DAMN!" potrafi namalować uśmiech na twarzy.

IC Championship Match - Cody Rhodes vs Big Show

Wyszło dokładnie tak jak przewidywałem. Moja wizja walki spełniona została w stu procentach. Nic ciekawego nie zobaczyliśmy. Gdyby Cody dostał jakiegoś innego przeciwnika to możliwe, że wykręciłby coś bardzo dobrego, a tak nie mogliśmy liczyć na nic lepszego. Rhodes przed WrestleManią ciągle poniżał Showa, pokazywał te swoje filmiki na których widzieliśmy haniebne sceny Big Showa z poprzednich WM'ek. To musiało skończyć się zwycięstwem wielkiego, nie wyobrażałem sobie innego scenariusza. Musiał wreszcie wygrać w walce jeden na jednego, to było takie ja wiem? Zadośćuczynienie (?) za poprzednie lata.

Tag Team Match - Beth Phoenix & Eve vs Kelly Kelly & Maria Menounos

Zapewne każdy, albo przynajmniej większość ma takie same odczucia co do tej walki... W walce uczestniczyły 4 kobiety, 1 z nich jest celebrytką a zarazem miała kontuzję, 2 zapaśniczki laleczki, które do ringu się nie nadają także tylko Beth mi pasowała do tej walki. Dobra, już się nie będę czepiał tej Eve i Kelly, ale co robi tam Maria "M.", która o tym nie ma pojęcia? Przed rokiem było to samo tyle że ściągnięto kolejną panienkę nie wiadomo skąd. Współczuję divom w WWE, które muszą zapierniczać cały rok, tylko po to by móc obejrzeć walkę na WM'ce z jakąś gwiazdą TV w roli głównej. Czy dywizja kobiet jest jeszcze potrzebna w WWE? Według mnie nie :).

Wywiadzik z HBK'em, podkreślił on rolę sędziego w walce. Emocje rosną :P.

Hell In A Cell Match - Triple H vs The Undertaker (Special Referee: Shawn Michaels)

Specjalnym komentatorem tej walki był Jim Ross, już zaczęło mi się podobać. Byłem nastawiony dość sceptycznie co do tej walki. Wiedziałem zawsze, że Undertaker dawał z siebie wszystko na WM'kach, ale wiemy jak to się skończyło przed rokiem. Wyglądał fatalnie, był w złym stanie i musieli go wywieźć. Bałem się, że tutaj nie wytrzyma dwudziestu minut na pełnych obrotach, dlatego też myślałem że 20 minut to max. Potem jednak uświadomiłem sobie, ze Takerowi nie dadzą tak krótkiej walki... Przygotowałem się więc na mniej więcej pół godziny leżenia na ringowej macie. Stał się jednak niemal cud, wspaniała niespodzianka. Deadman zaprezentował się dużo lepiej w porównaniu do zeszłego roku, co więcej panowie pokazali najlepszą walkę zasługującą śmiem rzecz, ze na pięć gwiazdek. I jak tu nie kochać tej rozrywki? WWE, zawodnicy i ogólnie mówiąc wrestling zawsze zaskakiwał i zapewne tak już pozostanie. Bez Triple H'a oczywiście ta walka niekoniecznie musiałaby być aż taka dobra. Dla tego pana też należy się szacunek ponieważ nie odstawał od Tejkera, obydwaj prezentowali wyrównany poziom. Wszystko wyszło tak jak należy, sędzia specjalny dostarczył masę emocji. Już gdzieś napisałem, że niby wiadomo, że wygra Undertaker bo jego streak jest nieśmiertelny, ale emocje i tak były obecne. Shawn odwalił kawał dobrej roboty bo momentami myślałem, że naprawdę każe przerwać pojedynek. U Triple H'a pojawiła się krew, u Undertakera widoczne było spore zadrapanie na lewej łopatce, to pokazało jak było ciężko i brutalnie. Byliśmy świadkami solidnej walki z masą cudownych akcji, w ruch poszły różne przedmioty, wszystko zostało perfekcyjnie przemyślane. Mieliśmy konflikty Shawna z Undertakerem, Shawna z Triple H'em wszystko zmieniało się z sekundy na sekundę można powiedzieć. HBK nie sędziował wyraźnie dla Takera lub Trajpla, raz było tak a raz inaczej. Bardzo mi się to podobało. Co najważniejsze publika nie zawiodła, oni też czuli emocje i to zapewne większe niż my przed monitorem. Co tu podsumowywać, perfekcyjne starcie i tyle. Aha, no i fryzurka Takera całkiem pasuje do niego. Na początku jak dowiedziałem się, że ściął włosy to byłem wkurzony, lecz podczas samej WM'ki stwierdziłem, iż wygląda całkiem fajnie. Przyjemnie oglądało się schodzących zawodników z ringu + Michaels. W zasadzie to Undertaker i HBK holowali do wyjścia Triple H'a. W tamtym roku zwieźli Deadmana, a w tym Deadman znosił Tryplaka. Wyglądali jak trójka pijaków, którzy kierowali się spod sklepu w stronę domu :lol: .

Zaprezentowali nam się Hall of Famer'zy, każdemu z nich należy się szacunek za to, co zrobili dla dobra tego biznesu, brawo.

Najgorszy segment gali... W roli głównej Slater i Flo Rida. Nigdy się nie przekonam do segmentów w których gwiazdy filmowe, muzyczne, czy jeszcze jakieś inne pomiatają wrestlerami...

Team Johnny vs Team Teddy

Nie lubię walk tego typu. Niektórzy uczestnicy pojedynku zasługują na Singles Match, a zostali niestety wepchani do tej szopki. Swagger, Ziggler i Ryder mogliby się pokazać np. w jakimś Triple Threat Match'u. Khaliego, Drewa i Otungę mogli zastąpić Hawkinsem, Barretą i Kidd'em. Mało było fajnych momentów, które należałoby odnotować. To był typowy zapychacz, trudno się mówi. Eve odegrała w tym starciu ważną rolę, to co zrobiła podkreśliło jej charakter. Zapewne wyjdzie to na dobre jej postaci.

Decyzja Laurinaitisa dotycząca walki o pas WWE była ciekawa, później jak się okazało nadało to charakteru pojedynkowi.

WWE Championship Match - Chris Jericho vs CM Punk

Spodziewałem się troszkę lepszej walki, ale ogólnie nie była ona zła, więc nie mogłem być zawiedziony. Obejrzałem ją dwa razy dokładnie analizując wszystko krok po kroku. Doszedłem do wniosku, ze panowie spisali się całkiem dobrze. Punk mógł stracić pas gdy zostanie zdyskwalifikowany, taką decyzję podjął big Johnny. Były momenty, gdy nudnawo się troszkę robiło, ale zawodnicy nadrobili to fajnymi akcjami. Ładnie wkomponowane zostały elementy zabawne. Tutaj trzeba pochwalić Chrisa, jest on po prostu wspaniały, jak go można nie lubić :P. To wyzywanie całej rodziny Punka wyglądało zabawnie, przy tym ten wyraz twarzy Jericho powalał. Był też moment z krzesłem, gdy to Punk nie wytrzymał i chciał go uderzyć, a Y2J nastawił się i pokazywał żeby uderzyć go w głowę i znów słowne prowokacje. To było bardzo pozytywne, Chris prowokował rywala jak mógł, ale ten nie dał się i wytrzymał to wszystko. W końcu Punk zwyciężył, obronił swój tytuł. Dawałem obydwu panom szanse 50 na 50, lecz serce było jednak za Jericho, który według mnie jest jednak tym najlepszym na świecie :D. Poza tym chciałem zobaczyć go w Gdańsku. Przed WM'ką nie był zapowiedziany na ten House Show, więc pomyślałem, ze jak zdobędzie WWE Title, to będzie musiał przylecieć do Polski. No niestety nie powiodło się i raczej o jego występie możemy jedynie pomarzyć, a szkoda.

Zdziwiłem się gdy zobaczyłem Claya. Niby wcześniej mówiono, że może dostanie jakąś krótką walkę na WrestleManii, wydawało mi się to jednak nierealne. Cóż, zacząłem zastanawiać się z kim stoczy walkę. Okazało się, że żadnej walki nie będzie, a Brodus wyszedł na rampę tylko po to by zatańczyć. Jak dla mnie to było bez sensu...

Powoli zbliżał się main event, bardziej podobał mi się występ Flo Rida, choć MGK powiedział swoje pod koniec występu :P. W każdym razie wyobrażałem sobie to wszystko nieco inaczej.

John Cena vs The Rock

Pojedynek był może i na miarę WrestleManii (szczególnie patrząc na wcześniejsze walki np. opener czy o IC Title), ale na pewno nie zasługiwał na main event. Rock powrócił ponad rok temu, walka była zapowiedziana na Raw po WM'ce 27, podobno Dwayne trenował, przygotowywał się do tego by dać wielkie show, a wyszedł z tego taki przeciętniak. Ludzie dali się po prostu nabrać na coś takiego, zapłacili i gra gitara. Co gorsza duża część osób uważa, że ich pragnienia zostały zaspokojone, cóż co kto lubi. Mi w każdym razie zdecydowanie to do gustu nie przypadło. Walka nudna, nie działo się nic takiego szczególnego. Momentami można było zasnąć, naprawdę. Nie ma się co dalej tu rozpisywać, szkoda że zwyciężył Johnson...

Ogólnie WM'ka wypadła przeciętnie, na początku widzieliśmy beznadziejne walki, z biegiem czasu show się rozkręcało. Oczywiście wielkim plusem była cała oprawa, przygotowanie stadionu, efekty pirotechniczne, no ładnie, ładnie :).


  • Posty:  2 901
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  16.10.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

No więc przyszedł czas na skomentowanie najwazniejszej gali roku spod szyldu WWE! Niektórzy bardzo po niej jadą, niektorzy bardzo ją chwalą. W moim odczuciu ta gala nie powaliła, oczekiwania byly dużo, dużo większe, a wyszło nie za ciekawie. Jak to zazwyczaj pisze, gala miała swoje plusy jak i minusy, taka gala jest tylko raz w roku i myślę, że WWE które wykłada 4 godziny na galę powinno przywiązać jednak większe znaczenie dla walk, bo praktycznie oprócz Hell In A Cell Matchu nie było za długich walk (co nie zmienia faktu, że ta walka również mogłaby trwac jeszcze z 5-10 minut przynajmniej). Ale już przechodzę do walk.



 

Opener czyli walka na rozgrzanie, wszyscy jeszcze jarają się tym, że WM, że wielka gala, wszyscy sa pod wrażeniem ile to ludzi nawaliło i ta walka ma ich tylko dodatkowo podjarać na reszte show. Niestety, ale po tej walce emocje z poczatku całkowicie opadły, zawodnicy wchodzą do ringu, AJ daje słodziaśnego buziaczka Danielkowi, no to myślę, że albo Brouge Kick, albo po prostu zaczynamy walkę. Skończyło się tym pierwszym... No właśnie. Skończyło się! Myślałem, że Daniel po 15 sekundach stania i finisher'ze mimo wszystko przerwie pin i zobaczymy kawałek dobrego wrestlingu. Tak się nie stało, WWE nie wiem czy przyznało się same do błędu dając Danielowi pas, bo mimo pomysłu na wygrywanie walk przez oszustwa co dało się podobać, to jego title run niestety ale nie powalał?! Moze chcieli umocnić Sheamusa na pozycji mistrza przed starciami z Del Rio? Może...? Tego nie wiemy. Podsumowanie tego co na WM stało się z pasem WHC może być tylko takie: Jedno! Wielkie! Gówno! Dobra - chcemy odebrac Bryanowi pas, umocnić Sheamusa to dajemy im chociaż 5 minut walki na opener, wygrywa Sheamus i tyle. Ale WWE nie, WWE chce aby Bryan uchodził za totalnego frajera, a Sheamus za wielkiego bohatera. Wolałbym aby panowie dołączyli do walki o prawo bycia GMem w obu brandach - chociaż dodali by coś ciekawego do tego starcia, od tego co zobaczyliśmy, bo to była jakaś pomyłka. Obecnie nie widzę jak można by Daniela wygrzebać po takiej sytuacji znowu do góry, bo trzeba powiedzieć, że to było dla niego poniżenie. Nie bronię go, bo fanem jego talentu nie jestem, nigdy go za bardzo nie lubiłem i nie lubię, ale czegoś takiego na WM nikomu nie życzę.

 

Jedziemy dalej bo chyba zacząłem się u góry powtarzać, ale wybaczcie. Teraz walka, która była plusem tej gali, moze krew się nie lała, może zawodnicy nie skakali na siebie z dachu stadionu, ale pokazali nam swój bardzo dobry standard. Orton i Kane zaprezentowali się z bardzo dobrej strony, było bardzo wiele zwrotów akcji i dość szybkie tempo przez całe niemal 11 minut. W dodatku miło zaskoczyła mnie końcówka, była bardzo ciekawa, kontry oraz dramaturgia, no i przede wszystkim wspaniała wygrana Kane'a! Bardzo dobrze, że po świetnym feud'zie z Ceną poszedł on do drugiej wielkiej gwiazdy federacji - Ortona, no i nie jobbnął mu na tej gali w łatwy sposób, tylko stoczył z nim dobrą walkę i w dodatku wygrał! W skrócie ta walka mile mnie zaskoczyła, oby to nie był koniec walk obu panów, bo jak widać Kane świetnie sprawuje się w walkach z terminatorami tej federacji (dotychczasowymi terminatorami).

 

Następna walka to starcie o pas Interkontynentalny. Tutaj miałem dużo większe oczekiwania niż do walki powyżej, a mimo wszystko to tamta walka wypadła lepiej. Po Big Show'ie nie spodziewałem się wiele, dlatego dobrze, że Cody zdominował tę walkę, fajnie była prowadzona, do czasu kiedy Show nie zaczął w końcówce wyprowadzac akcji... Walka trwała zdecydowanie za krótko bo ledwie 5 minut, a walka o pas na WM mogłaby być bardziej wyczerpująca, nawet jeśli to pas IC. Rhodes pas trzymał około 200dni, dlatego myślałem, że ktos taki jak Show nie zabierze mu pasa, szczególnie po tym, jak Cody w tym feudzie dominował i tydzień w tydzien poniżał Showa. Tak jednak nie było, WWE znowu postawiło na rozrywkę i danie pasa Show'owi, który i tak pewnie nic wielkiego przy nim nie zrobi, a gdyby Rhodes potrzymał by go jeszczepare miesięcy to napewno zyskałby jeszcze większy prestiż. Wyszło jak wyszło, co do walki dość słaba, i zdecydowanie za krótka, liczyłem na więcej.

 

Potem bardzo, ale to bardzo miłe zaskoczenie, czyli walka div! Świetnie wygladała Maria, której górna część kostiumu bardzo mi się podobała! Walka trwała o dziwo minutę dłużej od walki o pas IC, co tylko pokazuje że tamta walka najlepiej nie wypadła. Ale wracając do kobiet, Kelly, Eve i Beth pokazały naprawdę dobre widowisko jak na mozliwości div w WWE, dawno nie oglądałem takiej przyjemnej walki div i w dodatku takiej, która miała konkretny czas. Miłe zaskoczenie, zwyciężczynie były do przewidzenia, ale powiem szczerze, że należało im się to (Kelly za całokształt, a Marii za kostium).

 

Nastepna walka to już to, co miało nas porwać w trakcie tej walki i porwało od momentu zdjecia kapelusza przez Takera. Myślałem, że WWE nie posunie się do czegos takiego, aby umarlak wyszedł bez swoich długich włosów, ale zrobili to i trzeba przyznać, że Taker wygladał genialnie. Znów podkreślę fenomen tego HiaC Matchu, w którym było dużo przedmiotów użytych, krzesła, schody, młot, a również ściany klatki wykorzystane i o to właśnie chodzi! Walka była bardzo emocjonująca, napewno nie jednego fana wrestlingu porwala tak jak mnie! Wiele tej walce dał sędzia specjalny - Shawn Michaels! Kiedy Taker odepchnął go pierwszy raz, myślałem, że od razu ruszy z atakiem na niego, a tymczasem ten zachował spokój i przez początek walki nie dawał o sobie znać. Nie podobało mi się to, kiedy z dosadną czułością zaczał martwić się o zdrowie a to Takera, a to HHH. W pewnym momencie nawet myślałem, że da znak do zakończenia walki na korzyść HHH i potem ujrzymy to, że walka będzie wznowiona czy coś, jednak Shawn przed tym powstrzymał się i bardzo dobrze, bo jak tak teraz o tym myślę, to taka końcówka byłaby shitem :P Zawodnicy pokazali kawal dobrego wrestlingu, mimo, że walka ograniczała się do nawałnicy ataków a to jednego, a to drugiego i przestojów, jednak kiedy ich nie było tempo było bardzo znośne! Jak zawsze zobaczyliśmy sporo finisherów, szczególnie po SCM+Pedigree walka zadawało się, że sie zakończ, a tu jednak. Trwała trochę za krótko, bo takie walki mogły by trwac bez końca, skończyło się na 30minutach, ale to wystraczyło by w moim mniemaniu był to Five Star! Zawodnicy w tamtym roku nie spisali się aż tak dobrze, dlatego teraz byłem miło zaskoczony ta walką, jak mówiłem, pomogła w tym stypulacja. Obaj pokazali się z bardzo dobrej strony i pokazali, że nadal mogą walczyć na bardzo wysokim poziomie! A, no i jeszcze to o czym pisałem odnosnie Michaelsa, że się tak martwił o zawodników miało tez swoje plusy, bo chociaż szacun bił na kilometr :D Po walce wspólne znoszenie się z hali - małe, a dało się podobać!. Była krew, były przedmioty, jak juz mówiłem, dla mnie mocny materiał na 5 gwiazdeczek!

 

No i przyszedł czas na Hall of Fame'erów! Edge w krótkich włosach wygladał gorzej niz Taker w swojej łysince, napewno ciężej by mi było się przyzwyczaić do niego niż do Deadmana. The Four Horseman nadal w formie, publika nadal ich kocha, kocha Flaira, co pokazali m.in. w walce o pas WWE, gdzie przy każdym chop'ie publika krzyczała: "Woooo!". Szkoda, że te wprowadzone osoby nie mogły nam nic powiedzieć, ale i tak miło było ich zobaczyć, a co mówili to zobacze jak obejrze HoF. Wymieniłem Four Horseman, Edge'a, ale nie można też zapominać o Mike'u Tyson'ie! Potem segment w którym Flo-Rida popycha Slatera. Co to w ogóle jest, żeby jakiś gruby piosenkarz z dupy wbijał wrestlera w ścianę?! Nawet jeśli tym wrestlerem jest Slater?! Ehh...

 

Kolejne starcie to drużyna walka o miano Generalnego Managera obu brandów! Jak już wcześniej mówiłem zdecydowanie bardziej widziałbym to starcie jako elimination match. Mimo wszystko walka wyszła dość dobrze, spodziewałem sie czegoś gorszego, ale częściej mogłoby być zamieszanie w którym każdy zawodnik coś odwala - w prawdzie zobaczyliśmy to tylko w ostatnich paru minutkach. Na początek w ogóle zdziwiłem się, że Eve jest przy ringu w tej walce, myślałem, że przyjdzie może w środku by rozproszyć Rydera czy coś. Wracając do walki była dość szybka w większości momentów, były podwójne akcje i oprócz tego, że toczyła się do 1 przypięcia była pozytywem, bo 10 minut to odpowiedni czas dla takiej walki. Johnny ma teraz władzę nad dwoma brandami - napewno będzie ciekawie, szczególnie kiedy można powiedzieć, że w federacji potworzyły się pewne strony, które trzymaja z Laurinaitisem i na te, które go nienawidzą. Jestem bardzo ciekaw co bedzie z Longiem, pewnie prędzej czy później znowu go zobaczymy, bo w końcu ile jakiś no name i jego asystent z termosem mogą mieć władze nad WWE?! Nie sądzę aby długo. Teddy wracaj i zbieraj co twoje, a jezeli nie to niech obu pogodzi Makmahon i będzie git! :D Jeszcze wracając do walki to sądziłem, że Zack zniszczy Miza, a walka jeszcze będzie trwać, tym czasem Eve zrobiła sztuczne zamieszanie, odwróciła uwagę Zacka (o dziwo nie chodzi o cycki oO), no i Miz zakończył to! Potem kopniak w krocze od Eve. A to suka! :D Co nie zmienia faktu, że preentuje się pięknie. Szkoda, że w czystej walce nie mieliśm yzetkniecia w ringu Khalasa i Henrasa - mogli by zarwać ring! :D

 

Następna walka to WWE Championship Match pomiędzy Jericho, a Punkiem! Myślałem, że wyjdzie nieco lepiej, w dodatku dodany warunek, że dyskwalifikacja Punka przyneisie Y2Jowi mistrzostwo! Ten warunek akurat walce dał dość dużo, bo w większości walka kręciła sie wokół tego, że Jericho chciał zmusić Punka do praktycznie dobrowolnego oddania pasa. Kolejna decyzja Big Johnny'ego, tym razem taka, która mi akurat do gustu przypadła :D Chris prawie przez całą walkę skupiał się tylko na obrażaniu rywala co czasem wyglądało komicznie, szczególnie kiedy byl iza ringiem, Punk wziął krzesło i po wbiegnięciu do ringu Jericho czekał na cios coś tam wykrzykując :P Walka dała sie podobać, miała wiele fajnych aspektów, co do czysto wrestlingowych kryteriów również była dynamiczna i dobra pod względem technicznym, w końcu spotkało się dwóch świetnych zawodników! Co do wyniku to zaskoczył mnie, myślałem, że Jericho to wygra, bo przecież narobił wiele szumu wokół swojego powrotu promami "It Begins", potem był bardzo tajemniczy i od poczatku do dzisiaj świetnie spełnia się w swoim gimmicku, za to Punk prezentuje swój stabilnie wysoki poziom od dawna, ale ostatnimi czasy nie był już aż tak przełomowy jak w okolicach gali Money In The Bank! Walka na plus, bo walka była z pomysłem, ale można było dać im przynajmniej tyle czasu co Undertaker'owi i HHH (oczywiscie pod warunkiem, że oni walczyli by również o przynajmniej 10minut dłużej).

 

Potem czas na show, czyli Brodus Clay! Kiedy wyszedł na arenę sądziłem, że stoczy walkę, ale w prawdzie nie widziałem zawodnika, który mógłby znaleźć się z nim w walce na WM, bo na WM nie mógłby stanąć naprzeciw komuś pokroju Slater (którego wcześniej poniżył Flo-Rida...). Skończyło się na... telefonie do mamy! Somebody Call My Mama?! Potem wpadła mama, kółko brydżowe (WTF? :P ) i to jest właśnie entertainment! Ja tam to kupiłem mimo, że było trochę żałosne :D. Potem te całe piosenki, myślałem, że wrestlerzy będą podczas nich wchodzić, a nie dopiero po piosence theme i wejście, ale nic. Flo-Rida zdecydowanie bardziej znany i miło, że taka osobowośc pojawiła się na WM.

 

No i pozostał nam Main Event. Reklamowany, pushowany, słodzony jak nic innego nigdy na świecie! Ta walka od roku miała niesamowitą podbudowę! No tak. Podbudowa podbudową, zapowiedzi zapowiedziami, no ale co?! Wyszło jak wyszlo i tę walkę msuzę zdecydowanie skrytykować! Miało wyjść coś niesamowitego, a tymczasem to nie było nawet w połowie tak wspaniałe jak walka Undertakera z Triple H'em! To w ogóle nie było wspaniałe! Rozpoczęlismy bardzo nudno, nudne tempo, pare headlock'ów, potem rzuty od Rocka i tak w zasadzie normalna akcja zaczęła się po paru minutach. Akcja była dość wolna, za to było wiele kontr, co chociaż budowało jakiegkolwiek emocje. Pod wzgledem techniki ta walka również nie powalała, zawodnicy wygladali jakby nie byli zupełnie przygotowani do Main Eventu Wrestlemanii i jak zapowiadano walki Milionlecia... Wszystkie zapowiedzi, poszły na nic, bo WWE zrobiło wszystko co mogło tylko zapomniało dobrać dobrego rywala Cenie, bo Rock ewidentnie w najlepszej formie nie jest. Cena chciał wykonać People's Elbow, a Rock zdołał złapać go i Rock Bottom. Tak, Cena w tej walce zrobił zdecydowanie więcej, zapinał przecież submission, obaj wykonali po 2 finishery, ale ten drugi Rocka okazał się być decydujący jakby jego finisher był lepszy. Walka trwała tylko 25 minut. Napewno gdyby dano im więcej czasu mieliby więcej pola do popisu, ale czy ja wiem, czy chciałbym to dłużej oglądać?! Było tylko 25 minut i może to i lepiej, bo dalsze ciagnięcie tego mogłoby się skończyć kompletną klapą. Walka zdecydowanie poniżej oczekiwań, zawiodła na całej linii, nie dam za nia nawet 4 gwiazdek, bo po prostu na to nie zasłużyła. Zawodnicy nic wielkiego nie pokazali, walka mogłaby być spokojnie w środku karty, można by ją zamienić miejscem z walką Hell In A Cell. Może chcieli uzyskać taki efekt jak w feudzie HHH-Taker, że w pierwszym roku klapa, za rok dadzą im Dead Match i wyjdzie kosmos? :D Oby nie dawali im rewanżu, bo znowu podbudują walkę, że aż wymiotować się chce, a kiedy dojdzie do walki wyjdzie tak jak w tym roku. W dodatku aktor wygrał... Ehh.

 

Posumowując kibice sprawowali się świetnie, ale skoro była ich aż taka ilość to nie mogło być cicho! Mnie bardzo podobała się rampa, była oryginalna, w dodatku co chwilka fajerwerki dodawały nam kolorytu i pod takim względem było wszystko naprawdę dopracowane na ostatni guzik, szkoda, że zapomnieli popracować nad dużo lepszymi walkami oraz lepszą obsadą Main Eventu. Galę oceniam na 3/6. WM z czasem się rozkręcała, bo przecież zaczeliśmy od 15 sekundowej walki o jeden z głównych pasów! Tyle ode mnie, dziękuję ;)

 

 

b9e3d6d02a.png

Użytkownik, Moderator i Dyskutant roku 2011!

Moderator roku 2012!

 

hhhhhhhhhq.png

gggggc.png

zdb.png

 

 


  • Posty:  895
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.03.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Mimo że Wrestlemanie obejrzałem już w poniedziałek rano to dopiero teraz znalazłem czas, aby ją dokładnie opisać.

W pierwszej kolejności warto zaznaczyć, że tak wielkie widowisko jak WM duuuużo lepiej ogląda się ze znajomymi przed telewizorem niż samemu jak kołek prze monitorem. Zupełnie inne emocje, inne wspomnienia. Można pogadać, pośmiać się, wymienić poglądami. Dlatego, mimo że tegoroczna edycja nie powaliła poziomem, zostały mi po niej same znakomite wspomnienia. Aż chciałoby się powedzieć, że szkoda, że jest tylko raz do roku.

Sun Life Stadium przygotowany znakomicie (zresztą jak każda hala, na której odbywa się WMka), cała elektronika i pirotechnika jak zwykle na najwyższym poziomie. Nic tylko cieszyć oko i rozpocząć oglądanie!

Daniel Bryan vs. Sheamus

YES!YES!YES! Wszyscy narzekają, na potoczenie się tej walki, a ja z całego serca się cieszę, że tak wyszło. Bryan ostatnimi miesiącami tak mnie do siebie zraził, że nawet chciałem oglądać jego walki z Celtem. Zresztą moim zdaniem ostatnio lekko się opuścił nawet w ringu. Tak więc WWE oszczędziło mi męk i od razu pocisnęli z grubej rury. Sheamus zdobył pas i liczę, że podbije znaczenie WHC. Zostawmy rządy Bryana z daleka, zapomnijmy o WM i rozpocznijmy wszystko od początku. Trzeba odbudować to, co Daniel zburzył. A American Dragon nie wraca do MC tam, gdzie jego miejsce. Swoją droga już drugi raz z rzędu zwycięzca RR walczy w openerze. Przecież podobno ma zagwarantowany ME Wrestlemanii :lol . Jak la mnie gala udanie rozpoczęta.

Kane vs. Orton

Walka nudna, bez żadnej historii. Jedyne, co zapamiętałem to chokeslam z lin w wykonaniu Big Re Monstera. Bardzo mnie zdziwiło zwycięstwo Kane na tak ważnej gali i to nie z byle kim. Nie spodziewałem się, że Viper się podłoży. Cóż, to oznacza pociągnięcie feudu dalej (może lepiej, bo się rozkręcą panowie), ale tak koniec końców Kane przegra i wróci do MidCardu tam, gdzie niestety jest jego miejsce.

Big Show vs. Rhodes

Kolejna walka bez historii. Cieszy zwycięstwo Showa, bo z jednej strony w końcu wygrał znaczącą walkę na Wrestlemanii i zdobył IC, a dla Rhodesa jest to szansa na przebicie się wyżej w karcie, bo jest do tego gotowy. Już lepiej, żeby Byk latał z IC niż żeby krążył wokół pasa WHC. Dla wszystkich ten rezultat jest dobry. Jednak, tak jak powiedziałem, walka słaba, ale tego się waśnie spodziewałem.

Beth Phoenix & Eve vs Kelly Kelly & Maria Menounos

Wynik do przewidzenia. Jedynie warto odnotować dwie rzeczy: Maria to ładna kobieta i ten świetny skok KK z narożnika. Fajnie by było, jakby zaczęła go częściej stosować.

The End of an Era

Co tu dużo mówić: GENIUSZ. Taker czwarty raz z rzędu ratuje całą WMkę. Dziwią mnie głosy, które mówią, że on się już nie nadaje. Dopiero jak odejdzie, będziecie narzekać na poziom gali. Wracając do walki. Naprawdę kapitalne widowisko, które śmiało można zaliczyć jako koniec wielkiej ery. Najlepszej ery dla wrestlingu, która nigdy już nie powróci. Faktycznie, jeśli ktoś patrzył tylko i wyłącznie na poziom ringowy to mógł być niezadowolony. Jednak przecież oto w tej walce nie chodziło i nie miało chodzić. Od początku wyszli z założenia, że będąc w tym wieku, nie zrobią już kapitalnej, czysto wrestlerskiej walki. Dlatego poszli w psychologię i śmiało mogę stwierdzić, że była to najlepsza walka, która bazowała na psychologii i przeżyciach widza. Te wszystkie zawahania HBK'a, wrzaski HHH na niego, aby zakończył walkę. Wyglądało to bombowo. Spokojnie można dodać do tego wszystkie obijania krzesłem, młotkiem, spinebuster na schody i ślady po walce (krew na twarzy HHH i ślady na plecach Takera), wiele innych wykańczajacych rzeczy i mamy kapitalne, emocjonalne widowisko. Tylko Taker i jego znakomite widowiska na WMce potrafią u mnie wywołać palpitację serca. I własnie oto chodzi we wrestlingu. Każdy powinien mieć swojego ulubieńca, któremu markuje w 100%, tym bardziej na tak ważnej gali jak Wrestlemania. Ja tak mam i i właśnie dlatego co roku czekam na nią i tylko na tej gali, w trakcie tej jednej walki skacze jak dziecko przed telewizorem. Nikt inny przez cały rok nie potrafi wywołac u mnie tak skrajnych emocji jak Undertaker. Dlatego nie chcę, żeby odchodził, bo wtedy przez cały rok nie będzie ani jednej sytuacji, w której markowałbym jak dziecko. A to może skutkować zakończeniem mojej przygody z wrestlingiem. Naprawdę moment, w którym HBk wykonał SCM, a poźniej Game dołączył Pedigree mało nie wywołał u mnie (u nas- znajomy ) zawału serca, chociaż wiedziałem, że streak raczej jest niezagrożony. Dla mnie był to najlepszy HiaC od czasu SummerSlam 2008. Wzruszający moment również na koniec. Piękny był ten uścisk trzech największych legend WWE. Odeszli od swoich gimmicków i pokazali całemu światu, że oprócz tych wszystkich feudów tak naprawdę wszyscy w WWE są przyjaciółmi i mają do siebie szacunek. Był to również symboliczny moment pożegnania pewnej ery w WWE. Oddanie pałeczki młodszym. Już prawdopodobnie nigdy ci trzej panowie nie spotkają się razem w ringu. Dla mnie najwyższa ocena z możliwych dla tego starcia.

PS: Ciężko było mi się przyzwyczaić do nowego fryzu Takera, ale pod koniec przywykłem i muszę przyznać, że całkiem ciekawa zmiana wyglądu. Moment spuszczenia klatki w dół przy Metallice zapamiętam na wiele, wiele lat.

Team Teddy vs. Team Johnny

Zdecydowania za krótka była ta walka. Powinni z niej zrobić elimination match. Wtedy może by coś z tego wyszło. W zasadzie połowa wrestlerów nie pojawiła się na ringu. Jedynie Ryder się na koniec ładnie pokazał, ale szybko został zgaszony przez Eve. ladnie również wyglądał potrójny skok prze liny w wykonaniu kompanów Teddy'ego. Wynik do przewidzenia, bo przecież Longowi nie daliby managerować RAW. Zobaczymy teraz ja John Dziwny Głos zaprezentuje się jako manager obu brandów.

Jericho vs. Punk

Walka dobra, ale spodziewałem się po składzie czegoś mocniejszego. W końcu zarówno Punk, jaki i Y2J to wirtuozi w ringu. Na szczęście nie było zawodu na całej linii. Kilka fajnych akcji, szybkie tempo. Zwycięzca nie dziwi, bo już na początku gali stawiałem 50 na 50. Mam nadzieję, że ten feud jeszcze się pociągnie (a po RAW można powiedzieć, że tak) i ponowie poprawią się zarówno w ringu, jak i z segmentami, a nie tylko same gadanie. W nich nadal tkwi potencjał.

Koncerty przed Main Eventem na plus. Fajne przygotowanie pod najważniejszą walkę gali. Przy Flo Ridzie strasznie słychać było playback. Natomiast, kiedy zobaczyłem MGK, uznałem, że on waży mniej ode mnie. Pomyślałem, że znajduję się na wystawie anorektyków. Lekko się go zląkłem. On niszczy stereotyp o Amerykańcach, że są grubi. Jednak mądrze powiedział o tym underdogu.

Once in a Lifetime Match

Trzecia najlepsza walka na gali (po HiaC i WWE Ttile). Jednak po takiej podbudowie spodziewałem się czegoś lepszego. Mieli w końcu calusieńki rok, żeby przygotować ten pojedynek. Miało być coś jedynego w swoim rodzaju, a wyszła zwykła 30minutowa walka z wybijaniem finisherów. Jednak smaczku dodawał fakt, że ja byłem za Rockiem, a znajomy za Jasiem, więc tej walki nie dało się oglądać na spokojnie. Właśnie to dużo dało do mojej ogólnej oceny. Zupełnie zaskakujący zwycięzca. Mimo iż byłem za Rockiem to spodziewałem się, że to właśnie Cena wygra na czysto albo jakimś kantem. Jednak Rock postawił sprawę jasno i nie pozwolił żeby dac się pokonać we własnym mieście. Dziwne, bo Cena przez to wyszedł na zwykłą cipkę. Tak więc zadowolony jestem z wygranej Dwayne'a, ale zbytnio niej nie rozumiem.

Segmenty wypadły poniżej oczekiwań. Tragiczne wypadł ten z Clayem. W zasadzie tylko DAMN Simmonsa i Hall of Famerzy wywołały uśmiech na twarzy.

Tak więc Wrestlemania 28 wypadła lepiej niż poprzedniczka, ale poziomem również nie zachwyciła. Były 3 znośne walki (HiaC, WWE Title i ME). Reszta to kupa gówna i metr mułu. Spodziewałem się trochę więcej, ale atmosfera, w której się oglądało ją w 200% mi to zrekompensowała. Spokojnie mogę postawić 4+/6. Zostają mi po niej same pozytywne emocje.

DEAD MAN WALKING

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Grok
      Autor: Lewis Carlan Turniej STARDOM Cinderella 2026 wystartuje 6 marca w Nagoi. Mecze pierwszej rundy odbędą się w dwa dni z rzędu – 6 i 7 marca. Druga runda zaplanowana jest na 8 marca w Korakuen Hall. To samo Korakuen Hall ugości ćwierćfinały 11 marca, a półfinały i finał rozegrają się 15 marca w Yokohama Budokan. Zwycięzca zgarnie „życzenie”, które zazwyczaj oznacza szansę na walkę o mistrzostwo świata w wybranej dywizji. Źródło zdjęcia: STARDOM STARDOM podało pełną listę 32 uczestnicze
    • Grok
      Autor: Lewis Carlan Oficjalnie potwierdzono szóstą obronę pasa Kento Miyahara w jego siódmym panowaniu jako Triple Crown Champion AJPW. 20 marca Kento Miyahara zmierzy się z obecnym Gaora TV Champion Kuma Arashi. Tytułowy pojedynek odbędzie się na gali AJPW Dream Power Series 2026 w Hachioji. Arashi rzucił wyzwanie o pas Miyahaarze 23 lutego, tuż po tym, jak Miyahara obronił tytuł przed Jun Saito. Miyahara przyjął rękawicę i walka jest już oficjalna. Photo Credit: AJPW 23 lutego Arashi poko
    • Grok
      Autor: Noah Leatherland Turniej tag team NJPW Fantastica Mania zakończył się w Osace. El Sky Team, czyli Místico i Máscara Dorada, triumfowali nad rywalami, odbierając błyszczące trofeum. W finale El Sky Team zmierzył się z duetem Averno i Magnusa. Jako dwie trzecie panujących CMLL World Trios Champions, tagowa chemia Místico i Máscary Dorady pozwoliła im przejść przez dwie pierwsze rundy. Mimo zaciętego oporu ze strony Averno i Magnusa, Místico i Dorada okazali się po prostu za mocni. P
    • Grok
      AJ Lee czuje się „trochę zdenerwowana” przed powrotem do walk singlesowych w WWE. W sobotę na Elimination Chamber Lee stoczy swoją pierwszą walkę singlesową od 2015 roku. Zmierzy się z Becky Lynch o Women’s Intercontinental Championship na PLE. Aby promować galę, Lee i jej mąż CM Punk pojawili się razem w programie ESPN’s First Take. „Tak, po ponad dekadzie” – powiedziała Lee, omawiając swój powrót do walk singlesowych. „Trochę zdenerwowana. Wróciłam w tag team matchu z Best in the World. I
    • Attitude
      Nazwa gali: Marigold New Years Golden Garden 2026 - Dzień 14 Data: 23.02.2026 Federacja: Dream Star Fighting Marigold Typ: Online Stream Lokalizacja: Tokyo, Japan Arena: Korakuen Hall Publiczność: 895 Format: Live Platforma: Wrestle Universe Komentarz: Haruo Murata & Miki Motoi Karta: Wyniki: Powiązane tematy: Kobiecy Pro Wrestling - dyskusje
×
×
  • Dodaj nową pozycję...