Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

WCE Saturday Night CrashDay - Backstage


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  5 103
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.07.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Randy-Orton-Showing-Punch.png

*** Randy znajduje się w barze gdzie chwilowo odpoczywa. Zamawia pepsi z lodem i zaczyna mówić ***

No proszę, a jednak. Wielki The Rock pojawił się i z tego co widzę nie zamierza nigdzie iść. Dla mnie to jest bardzo dobra wiadomość, gdyż będę miał szansę przemówić do tego małego rozumku tej małej istotki. Dwayne widzę, że niczego się nie nauczyłeś. Moja wypowiedź wpadła jednym uchem, a wyleciała drugim. W sumie to spodziewałem się takiego obrotu sprawy, bo przecież ty nigdy nie byłeś typem słuchacza. Ale do rzeczy.. Ciągle wierzysz w to, że można mnie pokonać? Jesteś żałosny. Widząc jaką sobie krzywdę wyrządzasz tymi nadziejami to aż mi się łezka w oku kręci. Twoje nieuczciwe postępowanie wkońcu się skończy. Ale o czym ja mówię? Przecież ty jesteś idealny. Oh, zapomniałem o tym. Nic dziwnego, że ciągle słyszysz, "wracaj do filmów! Nie jesteś wrestlerem!". Sam nas tego nauczyłeś i sam do tego doprowadziłeś. Niewiarygodne jaki ty jesteś głupi. Wiedząc, że wszyscy chcą abyś opuścił wrestling powinieneś udowodnić im, że jest inaczej. Powiedzieć sobie, że jednocześnie mogę być dobrym aktorem jak i dobrym wrestlerem. Ale ty wybrałeś inną drogę. Drogę usłaną samymi nieszczęściami. Drogę, którą można nazwać beznadziejną, ale też w jakiś sposób pożądaną przez wiele ludzi. Nie wiem jaki jest tego cel. Odchodzisz, wracasz i znowu odchodzisz, wracasz. Czy odpowiedzią na to pytanie jest coś zielonego? Zdaje się, że tak. Szczęście, pieniądze i chwała to jest to do czego ty dążysz przez całe życie. Ale nie można mieć wszystkiego! Mając pieniądze takie jak ty masz można żyć w luksusie, ale szczęścia nie kupisz. Jest to jedyne uczucie, którymi dolcami nie przykryjesz. To jest coś do czego dąży każdy człowiek. Być szczęśliwym! I o to tak naprawdę chodzi. W Twoim przypadku jest inaczej. Uważasz się za króla, władcę świata, najlepszego z najlepszych. Rzeczywistość jest znacznie inna i boli. Prawda? Rock nigdy nie mówiłem tego, że od razu dostałeś się do ME i od razu zdobywałeś najlepsze. Każdy musiał na to pracować. Ty rzeczywiście ostro pracowałeś tydzień po tygodniu, starałeś się być tym kim jesteś, ale to co robisz dzisiaj zupełnie nie przypomina tego Ciebie, który walczył z najlepszymi, dbał o to co ma oraz szanował innych. Jak wspomniałem przeszłość w tym biznesie się nie liczy. Musisz udowodnić, że stać się na walki, które zapamiętają wszyscy i o których będzie każdy pamiętał. Patrząc na Ciebie to nawet nie warto się starać. Dość tego Rock! Dobre chwile się skończyły! Mam już po dziurki w nosie słuchania tego jaki to ty jesteś wspaniały. Chcesz dowodów na to, że to ja zostanę nowym mistrzem WCE? To jest dostaniesz! Gdy wejdziesz na ring to już odwrotu nie będzie. PPV zbliża się bardzo szybko i radzę Ci się przygotować bo ta walka będzie jedyną walką, w której Rock będzie brał udział jako jeden z nominowanych zwycięzców. Kolejne walki nie będą już takie same! Po tej walce będziesz ostro "zmieniony" i mam nadzieję, że pojmiesz w końcu kto tak naprawdę jest mistrzem i z kim nie należy zadzierać! Jak to się mówi? Wygrałeś bitwę, ale ja wygram wojnę. Kilka słów w tym przypadku błędnych i niewłaściwych. W zasadzie to nie wiem dlaczego on nich wspomniałem. Może dlatego, że to będzie wielkie wydarzenie? Fatal 4 Way Elimination Street Fight! to zdecydowanie będzie wojna, w której nie będzie chwili na słabość, zmęczenie czy też odpoczynek. Od samego początku będę trzymał tą walkę na odpowiednim poziomie i doprowadzę ją do końca, w którym będzie królował tylko jeden zawodnik! The Viper, The Legend Killer... Randy Orton!

*** Jak to napój, szybko się kończy, a więc Randy zamawia kolejny. Po chwili przerwy zaczyna mówić dalej ***

Wciąż nie mogę wyjść z podziwu Twojego braku wyobraźni. Rock przestań przez chwilę się przechwalać i zacznij słuchać. "małe Umpa-Lumpa"? Czy ty faktycznie mówisz poważnie? Nigdy w życiu nie słyszałem takiego głupstwa. Rozumiem, że po Tobie nie można spodziewać się wielkiego rozumowania, ale z tym to przesadziłeś. I TY mi powiesz, że żyję w czekoladowym świecie? W takim razie gdzie ty żyjesz? Bo normalna planeta to to na pewno nie jest. Bawisz się mną, bawisz się każdym. Jeśli uważasz, że to jest prawidłowe to rób tak dalej. Niedługo przekonasz się, że w to co wierzysz w szybki sposób zmieni się w koszmar! Twoje słowa nic nie znaczą. Wydajesz z siebie jakieś dziwne odgłosy i myślisz, że jesteś super. A wcale tak nie jest. Gdybym był taki jak ty powiedziałbym odwal się, ale mam w sobie odrobinę szacunku dla samego siebie oraz również dla Ciebie. Nie oczekuj, że zlituję się nad Tobą. Gdy będziesz leżał w ringu lub poza nim i cierpiał z bólu to uwierz mi, że nie zawaham się oddać tego ostatecznego ciosu. Nie ważne co zrobi Edge, nie ważne co zrobi Triple H. Liczę się tylko ja i ty! Ta walka tak naprawdę odbędzie się między nami. Tamci to tylko dodatki bez wartości. My jesteśmy główną rozrywką tego gówna! No dobra. Czas na trening. A więc Rock najważniejszą rzeczą, która powinna przemówić Ci do rozsądku z tej wypowiedzi to to abyś zaczął słuchać oraz to, że mnie nie możesz pokonać! Na Apocalypsis usłyszysz: The Winner And The New WCE Champion is The Viper, The Legend Killer... Raaandy Ooortonn!!

*** Randy uśmiecha się do kamery i obraz się urywa. ***

  • Odpowiedzi 271
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Marcineq

    27

  • Mr. Underson

    24

  • patryniu

    17

  • Housse

    17

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  1 872
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  20.04.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

gal_wrestling-1.jpg

 

Kamera pokazuje nam siłownie "Brahma Bull Muscle Factory", Rock siedzi na krzesełku po treningu.

 

Randy... Randy... Randy... Naprawdę nie przypominasz głupie z wyglądu a jednak, pozory mylą i to ... CHOLERA! Pozory mylą?! Heh... Przecież Ty wyglądasz na debila, jednak takie teksty zostawmy sobie na później, choć znając Ciebie i tak poruszysz ten temat i znów będzie "Debil ja!? Ty cwelu! RKO!" WoooooW! Spokojnie kowboju bo kupisz ranczo jak twój ojciec i spłodzisz coś podobnego do Ciebie... Dobra... Dobra Rock sobie pożartował choć to co Rock powiedział i tak okaże się prawdę ale nie ważne... Najważniejsze jest to Orton że nie chowasz się jak tamci dwaj i jesteś na tyle odważny by stanąć oko w oko z Rockiem... Phi... Hahahaha... Odważny? Nie no dobre... Jesteś na tyle głupi Orton by znów zjawiać się przed kamerą i krzyczeć "Ej Dwayne! Nie masz szans! RKO!" ... To robi się tak żałosne że aż śmieszne... Spytasz Randall czemu Rock był z rana ponury a teraz ma dobry humor?! IT DOESN'T MATTER WHY THE ROCK IS SO HAPPY! Nie twoja sprawa Randall... Twierdzisz Orton że Rock nie da Ci rady?! Heh... Ta walka co prawda to 4 Way Match więc może mały Match na CrashDay w noc po Apocalypsis he?! Co Ty na to "Viper"... Właśnie dlaczego Viper Randy?! Jesteś jakimś samochodem? Coś w stylu autobota? "I'll kill you all stupid folks!". Heh... Ale wróćmy do nas, tylko nie myśl że Rock się z toba umówi... Nazywasz drogą, którą obrał The Rock za głupią, beznadzieją, bezsensowną i drogę jaką ty byś nie obrał... Rock nie chciał tego, to pieprzona sytuacja go do tego zmusiła! Vince nie szanował Rocka... Sprowadził sobie Goldberga i miał za nic to co Rock dla niego zrobił i wyrzucił go na zbity pysk. Oczywiście Rock mógł wtedy przejść do jakiegoś indy czy nawet do TNA, jednak Rock pozostał wierny WWE a zwłaszcza WWF, którego nawet nie powąchałeś i śmiesz nazywać się Legend Killerem... Jednak przed tobą Orton stoi legenda, której jeszcze nie pokonałeś w walce jeden na jednego... Więc co stoi na przeszkodzie?! Rock dobrze wie że tego chcesz, że chcesz wyjść One on One With The Great One! Rock nie jest co prawda jedyną legendą, której nie pokonałeś ale to nie ważne... Rock nie da Ci szans w walce, twoja rodzina może siedzieć przy ringu i robić Ci zdjęcia jak będziesz niszczony przez The Rock'a, bo spójrz na siebie Orton... Nie jesteś dość zwinny, nie jesteś dość silny, nie jesteś dość szybki by pokonać The Rock'a, na świecie nie ma już takiej osoby... Kiedyś tym człowiekiem był nie jaki Yokozuna... Tak jest Kuzyn The Rocka był dość dobry by stawić mu czoło na równym poziomie a ważył cztery razy co Ty... Jedyne co potrafisz robić Randall to chodzić i krzyczeć "Do mnie mówisz?! RKO! RKO! RKO!" ... Uwierz Orton, nikt nie boi się twojego RKO, jak dobrze widziałeś na CrashDay Orton, Rock nie zniżył się do twojego poziomu i nie zaatakował Cię... W twoich oczach było widać coś w stylu "Zaatakuje go teraz i wtedy wygram na Apocalypsis"... Jednak nie zrobiłeś tego, Rock dobrze wie że za bardzo się bałeś i nie chciałeś robić sobie jeszcze większych problemów, bo teraz do twoich zwykłych codziennych problemów, których zapewne masz wiele dołączył jeszcze jeden... Jeszcze jeden problem zwany... The Rock! Nie jeden miał ten problem i nie jeden się pod nim ugiął i dał sobie z nim spokój... Czy Rock ma wymieniać?! Heh... Stone Cold Steve Austin, Triple H, Kurt Angle, Chris Jericho, Chris Benoit! To tylko kilku zawodników lepszych od Ciebie Orton a oni ugięli się dość szybko jednak tacy jak SCSA czy HHH stawiali opór ale na nic im się to zdało bo prędzej czy później ten problem przeradzał się w horror, który zawsze kończył się źle dla ofiary... Niestety następną ofiarą jesteś Ty Orton... Dobrze wiesz że Rock tego nie chciał... Rock miał Cię gdzieś ale Ty musiałeś się w to wplątać i teraz na twoje nieszczęście Rock będzie musiał Ci pokazać co znaczy Era Attitude!

 

GET READY! IF YA SMELALALALALALALALALALALALAU! WHAT THE ROCK!

 

 

Is Cookin'...

 

K1190kicopy_zps3e737bee.png

 

 

 

wce.png

 

f7afdb0d1f356a3dc6d917539237be7a_original.gif?1367060362

 

 


  • Posty:  734
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.11.2010
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  iPhone
  • Styl:  Klasyczny

032907austin21.jpg

Zawitałem ponownie przed kamery wszystkich ludzi. Wróciłem po kilkudniowej przerwie od wrestlingu i od całego świata związanego z wrestlingiem. Odpocząłem i jestem gotów aby rozpierdo**c Stinga na Apocalypsis . Mówiąc o tobie Sting muszę ci powiedzieć, że długo myślałem o naszej walce na PPV i o "First Blood Match". Jak na razie mój streak w tych walkach wynosi 1-1, ale już w ws sobotę wyniesie on 2-1. Spowodowane jest to tym, że wogóle cię nie widze. Myślałem, że w tym okresie co mnie nie było wystąpisz przed kamerami. Widocznie się bardzo pomyliłem. Może jest to powiązane z twoim "wspaniałym" występem na CrashDay. Nieee. Ty chyba się nie robisz wielkiej podjary jak kogoś zlejesz na backstage, a jeżeli masz to ci gratuluje rozumu. Jak ci skopałem nie miłosiernie tyłek na CrashDay i też mogłem zabalować. Ale tego nie zrobiłem. Wiesz dlaczego? Dlatego, bo Stone Cold Steve Austin nie zadowala się wygraną na tygodniówce, on jest rządny wygranych na PPV. To mu przynosi wielką chwałę, która go motywuje, aby być jeszcze lepszy na nastepnych PPV. I to nas właśnie różni Stinger, ty jesteś zadowolony ja skopiesz komuś tyłek na backstage sądze tak po tym jak nie pojawiasz się, a ja jestem zadowolony jak skopię komuś dupę przy zgromadonych ludziach na hali oraz przed osobami które oglądają te wielkie wydarzenie w telewizji. I wiesz? Na Apocalypsis upokorzę Cię jeszcze bardziej niż na 1# CrashDay z nowym właścicielem. Wtedy będę mógł tylko krzyknąc Hell Yeahhhhh, a ty będziesz z ringu znoszony na noszach bo tak cię bardzo skrzywdę, że już nigdy mnie nie zaczepisz i już nigdy nie bedziesz chciał miec ze mną coś wspolnego s**o... Teraz Stinger może mi powiesz na jakiej ty podstawie twierdzisz, że ludzi mnie nie chcą oglądać? Austina 3:16 chce oglądać nawet mały dzieciak, który nic nie potrafi chodzić i nawet dziadek, który jest u kresu życia. A ty wmawiasz innym, że nie da się mnie oglądać. To jest głupie jak te twoje wypowiedzi z ostatniej chwili, ale nie martw się już twoje głupie gadki się skończą, bo era Austina się szybko zbliża, ale to bardzo szybko. Nie zdąrzysz wypowiedzieć słowa po przegranej w First Blood Match'u, a ja już będę latał z WCE Champion... Co do tej walki, to musicie widzieć, że nie obchodzi mnie który z was zdobędzie to mistrzostwo jednak przygotujcie się na to, że Austin prędzej czy później stanie z wami twarzą w twarz, ale jedyną osobą która żywo wyjdzie z tej potyczyki będzie osoba o imieniu Stone Cold Steve Austin. Jestem niezniszczalny, i to nie jednokrotnie jeszcze wam pokaże ch**e. Teraz wracam do ciebie sukinsy**e. Icon cytuje twoje słowa "nie będzie rewanżu" Masz rację nie będzie, go. W First Blood Matchu skopię ci ten stary tyłek i wyślę go do domu przed fotel abyś z tamtąd oglądał wrestling i żebyś juz nigdy, ale nie nigdy nie mógł zawalczyć, bo jak 3:16 coś sobie postanowi to zawsze tego dokona, bo on w przeciwieństwie do innych potrafi dotrzymać słowa. Stinger mówi ci coś to? Raczej... Icon wiesz dobrze, że jeszcze nigdy nie dotrzymałeś słowa, było tak np z CrashDay gdzie mi wmawiałeś, że jesteś Iconą, a co z tego wyszło? Gówno, to ja ci ku**a skopałem tyłek i wymierzyłem mój finisher Stone Cold Stunner, po którym położyłeś sie na macie jak jakaś kłoda. Wtedy mi tylko pozostało jedna, przypięcie. Na Apocalypsis nie bedę cię mógł przypiąc, ale będę mógł z ciebie wywołać krwawienie. Wiesz jak to zrobię? Zastanawiaj się, bo i tak ci nie powiem staruszku. Głów się noce i dnie, aż wkońcu na coś wpadniesz ale nie chce mi się w to wierzyć, bo twój mózg jest wielkościi orzeszka fistacjowego... Stinger może i wiesz jak ja potrafiłem być nie mily dla osób dtwojego pokroju, jak ja potrafiłem w kilka sekund lub nawet minut zmienic czyjeś życie w prawdziwe piekło. Na koniec Sting chciałbym zapytać jak tam przygoda z TNA? Zakończyła się czy nadal masz tam jakieś kontakty i czy tak bez żadnych obwa opuściłeś federację? Nie możliwe, przecież tym się boisz fanów TNA. Dobra, jak mówiłem to juz końcówa i nie będę cię juz martwił i nie będe bardziej cię przygnębiał, chodź po mojej wypowiedzi i tak juz jesteś wystarczająco przygnębiony. And now Give Hell Yeahhhhhh. Helll Yeahhhhhhhhhh.



 

Och kur.. nie sądziłem Sting, że to ty pierwszy ode mnie sie pojawisz, ale mnie to jednak nie za bardzo wzrusz, bo to ja ci skupię to owłosioną mordę i do tego wypije jeszcze przy tobie moje ulubione piwsko jak to ty tam mówisz. I do tego jeszcze je postawia obok ciebie, abyś po przegranej mógł sobie je dokończyć, bo mój "łysy łeb" nie będzie mial ani jednego rozcięcia na głowie, ponieważ ja jestem prawdziwym facet, a ty jesteś kobietą w skórze faceta. Upss... Sting zapomniałem, że nie wolno CIe wnerwiać bo potrafisz byc groźny. M.. Jednak po krótkim namyśle mam to w dupie, bo i tak wiem że zrobisz kur*a w portki jak staniesz ze mną w ringu, ale jednak nie ty pierwszy, bo każdy kto staje twarzą w twarz z Austinem 3:16 nie może się powstrzymać i robi w gacie, takie jest jednak prawdziwe życie w którym ty będziesz uczestniczył podczas walki ze mną, a jak juz skończymy, to ty wrócisz to swojego życia w fantazji. It's showtime folks! WOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO!

0.jpg

37184451712723064921.png

 

 


  • Posty:  660
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  08.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

uj0tkrxpv2c3q32ixn9a.png

W kamerze pojawia się Triple H wyraźnie podorytowany zachowaniem przeciwników, siada na ławce i zaczyna mówić.

 

Zwolnijcie troche ludzie, nie musicie tak lizać dupy zarządowi ani "fanom" bo to i tak nic wam nie pomoże. Przez ten tydzień tyle sie wydarzyło... tyle głupot powiedzieliście, tyle głupot hipokryzji wyszło z waszych ust, że mam wrażenie że nie mam do czynienia z profesjonalistami tylko z... idiotami. Pewnie niewiele sie myle ale cóż... Wiem co powiecie więc z góry mówie żebyście sobie darowali ripostowanie. Prawde mówiąc powiedzieliście tak dużo głupot że aż nie mam pojęcia od czego zacząć. Zaczne może od chłopca, z którym sie musze zgodzić w jednej rzeczy bo to będzie łatwiejsze niż wymienianie tych wszystkich głupot o których zdąrzyliście wspomnieć przez tą dobę... Randyemu Ortonowi, bo o niego chodzi, jeśli ktoś z was - "geniuszy" na to nie wpadł, a napewno sie tacy znaleźli... nieważne, o czym to ja mówiłem? Aha... Orton wydaje Ci sie że na Apocalypsis zdobędziesz główne mistrzostwo tej federacji, pokonując takie miernoty jak Edge, Dwayne Johnson czy nawet Triple H'a... tak wiem, ten ostatni to dopiero miernota, z nikim sobie nie potrafi poradzić i w ogóle gdzie sie pojawia to tylko sajgon zostawia, a w dodatku gada z młotem... masz stuprocentową rację Orton. Tak, dobrze słyszeliście, Orton ma rację w tym co powiedział, ja sie z nim zgadzam w 100% i pewnie każdy z was tak samo. Otóż Randy masz racje, ponieważ wydaje Ci się że wygrasz. Nie tylko to z resztą... Tobie wydaje się wiele rzeczy. Słyszysz jakieś głosy w Twojej głowie, które mówią Ci sam nie wiesz co, które rozumieją Cię... teraz wydaje Ci sie że zdobędziesz WCE Championship... myślałeś może o wizycie u jakiegoś psychoterapeuty? Nie chodzi o to, że jest coś złego w tym że wydaje Ci sie że wygrasz, wręcz przeciwnie, too dobra cecha, grunt to wiara w siebie. Chodzi o to, że zbyt dużo rzeczy Ci sie wydaje i staje się to niebezpieczne nie tyle dla innych, co dla Ciebie samego. Popatrz na to inaczej, popatrz na przeszłość. Kilka lat temu wydawało Ci się, że możesz być mistrzem wagi ciężkiej w konkurencyjnej federacji, wydawało Ci się że masz prawdziwych przyjaciół, którzy pomogli Ci ten tytuł zdobyć... jak to się skonczyło? Oberwałeś za to młotem... Trzy lata temu wydawało Ci się, że możesz bezkarnie atakować moją rodzinę, bo masz jakieś tam urojenia czy inne gówna... krótko mówiąc jesteś pierdolnięty na umyśle*... jak to sie skonczyło? Znowu oberwałeś młotem... tym razem nie tylko ty, ale tych dwóch boguwinnych dzieciaków, którzy mieli Ciebie za przywódce także oberwało. Teraz wydaje Ci się, że jesteś w stanie wygrać Fatal Four Way Street Fight Elimination Match przeciwko trzem gościom i po raz kolejny mnie wkurwić odbierając to co należy się mnie. Twój pech polega na tym, że Ja też jestem w tej walce, a sama walka odbywa się w mojej stypulacji. Domyślasz się jak to się skonczy Randy?... Podpowiem Ci. Znowu oberwiesz młotem i nie będziesz wiedział nawet kiedy walka dobiegnie końca, a kiedy odzyskasz przytomność dotrze do Ciebie po raz kolejny jaką głupote zrobiłeś stając mi na drodze do pasa. Mimo dość młodego wieku masz całkiem spore doświadczenie Randy. Twój problem polega na tym, że te Twoje "głosy" zagłuszają u Ciebie zdrowy rozsądek i nie potrafisz wyciągać wniosków ze wcześniejszych porażek. Gdybyś potrafił, nie pchał byś sie tam gdzie jesteś niepotrzebny. Chcesz mnie załatwić tym swoim wykurwistym kopnięciem w głowę... No i znowu, powiedz mi teraz Orton co sie stanie, jeśli Twoja kość, a sam wiesz że nie jest z nimi za dobrze bo nie tak dawno złamałeś rękę uderzając nią w matę... co się stanie jeśli Twoja noga uderzy w 10 kg czarnego żelastwa na drewnianym trzonku? Pozwól Orton że Ci to zaprezentuje na przykładzie prostego doświadczenia otóż to sie stanie Randy. Pamiętaj że tutaj nie ma Twojego pieprzonego tatusia, który wciska Cie wszędzie gdzie sie da byle byś coś osiągnął... tutaj musisz sam o wszystko zawalczyć i widze że skutecznie Ci to idzie. Podlizujesz sie zarządowi bardziej niż w WWE, ale to Ci gówno da, ponieważ żaden z tych hipokrytów w garniturze z bazaru nie pojawi się w naszej walce i nie przyjmie za Ciebie młota na klatę. Widzę że lizanie tyłka wysoko postawionym gościom macie rodzinne i jesteście w tym naprawdę skuteczni. To naprawde zabawne Orton że nadajesz sobie sam te pseudo groźne przezwiska żeby... no własnie, po jaką cholere je ciągle wymieniasz? Jakieś kompleksy?... nazywasz siebie Viperem, Legend Killerem czy innym babysitterem... Powiedzmy sobie szczerze Orton, kogo to do cholery obchodzi? Jesteś fajny bo znajdziesz w słowniku pierdylion fajnych słówek i użyjesz je do opisania samego siebie? Widzisz Orton mnie nazywają The Gamem, Cerebral Assasainem i Królem Królów nie bez przyczyny. Nie musze podkreślać tego na każdym kroku, bo wszyscy doskonale wiedzą że jestem najniebezpieczniejszą jednostką w tej federacji. Możecie sobie z Dwaynem mówić co chcecie, w końcu udało wam sie na CrashDay mnie pokonać... Chwila wróć. Wy pokonaliście mnie? Tak właśnie mówiłeś Ty i ten niedoszły aktor, a były "największy lizodup w historii".

 

Gdybym wiedział że takie głupoty będziecie wygadywać może bym was troche oszczędził, albo dobił byście nic nie gadali... Powiedz mi Dwayne, albo ty Randy kiedy wy mnie do kurwy nędzy przypieliście? Przypieliście Edge'a, ale tą ciote przypiąć to nie sztuka, chociaż rozumiem że możecie nie do końca pamiętać bo w końcu po main evencie ostatniej gali to ja jako jedyny przytomny stałem w ringu, pamiętam też doskonale jak Bret Hart straszył mnie batalionem ochroniarzy żebym was nie dobił. Zawdzięczacie temu gościowi naprawde sporo, bo gdyby nie on to pewnie teraz nie gadalibyście tych głupot tylko walczyli o życie w szpitalu, a Ja na Apocalypsis miałbym do roboty tylko Egge'a, chociaż i Jego bym wyeliminował po drodze tak jak wam to obiecałem. Wracając do Ciebie Rock... nie musisz sie martwić o to co Ja robie ze Stephani, natomiast powinieneś sie martwić o to co zrobie z Tobą. Nadal nie potrafie zrozumieć dlaczego do cholery na pierwszym CrashDay wyszedłeś do ringu i szukałeś guza, z resztą nadal to robisz. Jesteś aktorem, nie wrestlerem, zrozum to. Twojej hipokryzji ciąg dalszy, a jesteś w tym naprawde dobry, tak dobry że prawie sam sie nabrałem. Pojawisz się tu raz na ruski rok, tylko po to zeby sie podlizac, potem znowu znikniesz i jeszcze sie mnie czepiasz ze Ci nie odpowiadam? A jeśli odpowiem że czekałem na to co ty nawygadujesz tym swoim "milionom". Tak... to świetna komedia oglądanie Ciebie jak gadasz te wszystkie głupoty i sam myślisz że są one prawdziwe. Rock tutaj jest, to ja tu jestem niepotrzebny, jak Rock znowu zniknie to moge wrócić? Ok, nie ma problemu. Poczekam te pięć minut, pójde sobie zrobić jakieś kanapki w międzyczasie a ty masz teraz czas to popisu, a Ja za pięć minut będe szczęśliwy bo nie będę musiał oglądać Twojego wyrazu Twarzy. Pokonałeś mnie Johnson, tak to wygląda na papierze. W praktyce to Ja opuściłem hale na własnych nogach, Edge ze strachu też, po Ciebie i Ortona przyjechały nosze. Jesli to co wydarzyło się na Crash Day jest dla Ciebie prawdziwym zwycięstwem to serio lepiej będzie dla Ciebie jeśli rzucisz ten biznes raz na dobre i zajmiesz się kręceniem tych swoich kinowych hitów bo od tego przynajmniej nie ląduje się w szpitalu. Myślisz że interesują mnie Twoje pieprzone wyzwania? Myślisz że interesuje mnie Twoja osoba? Jesteś żałosny Dwayne, prawda jest taka że nikogo już nie obchodzisz. Tak, masz rację, jestem pieprzonym Jarbonim i na Apocalypsis ten pieprzony Jarboni skopie Twój Candy Ass!

If You Smelalalalalalalalalalalalala What The Rock is... sucking?

 

Tryplak szyderczo uśmiecha sie do kamery, obraz sie powoli urywa.

wiem że cholernie długo, ale miałem wene jak za starych czasów a Xeb powiedział że jak mam więcej rywali to moge. Poza tym przepraszam że post tak późno, ale nie miałem neta, a teraz szkola i wczoraj po prostu nie dało rady, ale do PPV jeszcze sie odezwe. Mam nadzieje ze wybaczycie ;)

 

2f78f3ef4e4c.png

339rkwo.png

2ep0e1v.png

 

 


  • Posty:  1 260
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  22.11.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

25_CM_Punk.png

 

Oh Jooooooohn! Oh Jooooooohn! Widzę, że za mną bardzo tęsknisz, bo wystarczy, że nie ma mnie kilka dni, a ty już kilka razy się odezwiesz. Mogę zarzucać ci cały czas, że się podlizywałeś wrednemu hipokrycie. POZDRAWIAM CIĘ VINCE! Będę to robił tak długo, aż przyznasz mi rację. Widzę, że już okazujesz skruchę, czyli wszystko idzie tak, jak zaplanowałem. Być może Triple H nie zauważył na Summerslam twojej nogi na linach. Ale wróćmy kilka sekund wcześniej. Wiesz, czemu cię właśnie odliczałem do trzech? Bo przed momentem wykonałem ci Go To Sleep. Wiem, co to znaczy pokonać Johna Cenę. Nie każdy mógł dostać tę szansę przez Vince'a, lecz ja wciąż ciężko pracowałem, aby mieć możliwość odliczania cię do trzech. To trochę zabawne, co mówisz. Być może i ja wspinałem się po plecach innych, aby być na szczycie. Taką osobą może być Jeff Hardy, na którym zainkasowałem walizkę Money in the Bank. Ale zdobyłem walizkę! Jedyne, po czym się wtedy wspinałem to drabiny i zrobiłem to dwukrotnie. Zasłużyłem, żeby być nazywany mistrzem. A ty? Ty wspinałeś się po plecach, a raczej po tyłku Vince'a McMahona. Nigdy nic nie osiągnąłeś sam. No chyba, że faktycznie, pokonałeś mnie na CrashDay. Nie będę zaprzeczał, ale natomiast będę musiał cię ostrzec. Prawdziwego Punka dostaniesz już w niedzielę na Apocalipsys. No właśnie... Niedziela... Jak ten czas szybko leci. Jeszcze niedawno odliczałem cię do trzech na Summerslam i Money in the Bank, a teraz trwa odliczanie do gali, na której znów odliczę cię do trzech. Po porażce z tobą dostałem kolejną szansę, to dla mnie druga szansa, aby pokazać, jakim naprawdę jesteś człowiekiem. Nie robię tego, abyś wylądował na wózku inwalidzkim, choć pewnie tak się stanie. Ja tylko zamierzam ci pomóc. Zgubiłeś się, Jasiu. Stało się to już dawno. Obserwowałem cię przez wiele lat i miałem nadzieję, że w końcu odnajdziesz tę właściwą drogę. Mijały dni, miesiące, lata i nic nie wskazywało na poprawę. Letnie PPV w 2011 roku też nie pomogły. W końcu powiedziałem sobie "dość" Więc odszedłem do WCE, a ty pobiegłeś za mną. To dowód, że nie masz własnej ścieżki, ale chodziło mi o to, by cię tu ściągnąć. W niedzielę zrobię wszystko, byś odnalazł drogę, którą zgubiłeś dawno temu. Jeśli teraz mi się nie uda, to nie uda się już nigdy i dlatego zagwarantowałem ci, że to nasze ostatnie starcie. Na szczęście nic nie pomoże lepiej niż ostre lanie w Last Man Standing Matchu.

 

Jednak teraz nie zamierzam gadać o tym, że ci pomogę, tylko czas pomówić o tym, że cię pokonam. Wciąż nazywasz się największą legendą biznesu. Jeśli mówiąc "biznes" masz na myśli lizanie tyłków no to muszę przyznać ci rację. Lecz jeśli masz na myśli wrestling, to w niedzielę pokażę ci, jak bardzo się mylisz. Zapowiadasz, że mnie zniszczysz, że nie wyjdę bez szwanku, że pożałuję, że z tobą zadarłem... Wiesz, co? Żałuję już teraz, bo właśnie przez to muszę teraz słuchać tych głupot. John, tu nikt cię nie słucha. Ludzie jednym uchem wpuszczają twoje słowa, a drugim wypuszczają. JESTEM LEGENDĄ! JESTEM OTOCZONY WAMI WSZYSTKIMI! JESTEM NAJWIĘKSZYM SKURWIELEM W HISTORII! A jedyne, o czym ludzie myślą, to o barach z lodami, mam rację!? Nikogo nie obchodzi, kim jest John Cena, nikogo nie obchodzi, co osiągnął i co zamierza osiągnąć. Ludzie zwracają na ciebie uwagę tylko dzięki mnie, bo jestem twoim przeciwnikiem. Gdyby nie ja, byłbyś tu nic nieznaczącym śmieciem. Chociaż raz szczerze spójrz w lustro i powiedz "CM Punk ma rację". Nikogo nie obchodzi, co zamierzasz ze mną zrobić, bo i tak się to nie stanie. Nikogo nie obchodzi, co zrobisz po naszej walce, bo każdy to wie - Przejedziesz się karetką. Przypomniała mi się pewna rzecz. Gdy pokonałeś mnie na CrashDay, kilka minut wcześniej zrobiłem coś, co dało mi ogromną satysfakcję.

Punk pokazuje nagranie, na którym rozjeżdża auto Ceny

Piękne prawda? Właśnie do tego jestem stworzony. Niee... Nie do rozjeżdżania samochodów nic nieznaczących zawodników... Jestem stworzony do robienia demolki! I właśnie taką zrobię na Apocalipsys! W niedzielę dla Johna Ceny nastanie czas apokalipsy i Cena nie może już tego zatrzymać. 19 lutego... Last Man Standing Match, CM Punk kontra John Cena, niesamowita walka, niesamowite emocje, dramaturgia, łzy i błaganie o litość w wykonaniu Johna Ceny i niesamowite zwycięstwo najlepszego wrestlera na świecie, CM Punka. Wracając bezpośrednio do ciebie John, ciągle gadasz o swoim chłodnym sercu. Ciekawe, czemu szybciej tego nie pokazałeś? Ja wiem, dlaczego i zaraz cię oświecę. Już wtedy byłeś o włos od znalezienia właściwej drogi. Ale wszystko popsułeś udawaniem Bad Boya. Niesamowite, jak można spieprzyć swój własny sukces... Mam nadzieję, że w niedzielę wyświadczę wszystkim przysługę i wreszcie sprawię, że John Cena nie będzie mówił o tym, jaki to jest brutalny, agresywny, nieobliczalny... Wiele razy przegrywałem, wiele razy wygrywałem, wiele razy byłem mistrzem, wiele razy traciłem mistrzostwo, ale nigdy nie poddałem się. Gdy coś mi nie wychodziło, od razu starałem się to poprawić, aby uniknąć ponownego rozczarowania. Nie udało mi się na CrashDay i dlatego teraz ciężko pracuję, aby uniknąć kolejnej wpadki. Sama gala Apocalipsys będzie wielkim sukcesem. A wiedzieliście, że tego samego dnia odbędzie się dzień flagi w TURKMENISTANIE!? Tak więc obiecuję wszystkim dużym Turkmenistanom i małym Turkmenistańczykom, że John Cena będzie bezwładnie leżał u moich stóp i będzie starał się wypowiedzieć słowa "Przepraszam CM Punku, myliłem się co do ciebie" Powiedziałem PRÓBOWAŁ, ponieważ fala krwi wydobywająca się z jego ust mu to uniemożliwi!

Wiem, że nie zmieściłem się w limicie, ale ciężko zmieścić się w nim, gdy rywal napisał 2 posty z rzędu ;)

Edytowane przez Gość

  • Posty:  5 103
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.07.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Randy-Orton-Showing-Punch.png

*** Randy wychodzi z siłowni. Podchodzi kamerzysta i włącza kamerę ***

Rock ty chyba sobie jaja robisz.. Ja mówię abyś nauczył się słuchać, a ty i tak robisz swoje, czyli mówisz same bzdury. Już wiem dlaczego ludzie chcą abyś grał tylko w filmach. Nie chodzi o to, że jesteś najlepszych aktorem na świecie, oni chcą się Ciebie pozbyć, aby nie oglądać więcej tej głupiej mordy. Wydaje mi się czy z każdą wypowiedzią stajesz się głupszy? Mówiąc o moim RKO masz na myśli super niszczyciel prawda? Bo to co mówisz nie ma niestety sensu. Gdyby moja broń nie działała to nie wygralibyśmy na CrashDay. Rusz troszkę tym co masz w głowie i zastanów się zamiast pleść głupoty.. Skoro poruszyłem CrashDay to było to widowisko. Byłeś ze mną w team'ie i razem bez żadnych problemów pokonaliśmy tych.. no.. Jak oni tam mieli.. Tak długo ich nie było, że aż zapomniałem jak się wabią. A no tak. Triple H & Edge. Wchodząc do ringu spodziewałem się, że mnie zaatakujesz. Myliłem się, ale to nie znaczy, że możesz sobie mówić o tym, że ja też Cię chciałem zaatakować. Uwierz mi wtedy tak mocno chciałem sprać Ci dupsko, że sobie tego nie wyobrażasz, ale po walce nasz GM oświadczył, że na PPV obędzie się między nami walka, więc postanowiłem całą swoją złość zostawić na tą właśnie galą i wtedy pokazać prawdziwą siłę. A tak w ogóle czy ja udzieliłem Ci głosu? No chłopie, trochę kultury. Wiem, że w Twoim przypadku będzie z tym ciężko, ale postaraj się. Chociaż nie mam na co liczyć. Byłeś, będziesz i zostaniesz gównem. Nie dosyć, że odzywasz się jak szczeniak to jeszcze masz czelność wtrącać do tego mojego ojca. Przegiąłeś! Wydaje Ci się, że wszystko Ci wolno? Jesteś poza prawem? Twoja ignorancja sięga Himalajów, czasów Arabskich i odbiera Ci zdrowy rozsądek. Nienawiść pomieszała Ci się z głupotą, której masz dużo. Przez to nie potrafisz dostrzec samego siebie, a konkrecie jakim jesteś. A mówiąc o moim ojcu jesteś tchórzem! Boisz się mnie i dlatego wciągasz w to wszystko mojego ojca. Niedomyślenia. Myślałem, że zostało Ci trochę szacunku, ale widocznie znowu się pomyliłem. Jedyną rzeczą która Ci w życiu dobrze wychodzi to stolec, którym pewnie też się chwalisz. Za każdym razem gdy Cię widzę zbiera mi się na wymioty. Mam już tego dość! Zasłużyłeś na ostre lanie i takie Ci sprawię! Może jeszcze tego nie dostrzegłeś, ale mówisz jak wielki, okropny Khali. Khali jeść, Khali pić, Khali jest głupi, Khali lubi małe starsze babcie. Czy ty musisz to robić? Człowieku, wyluzuj! Sumując to Dwayne dzisiaj ostro przeholowałeś! Nie myślałem, że można być takim ignorantem. Pozwalając sobie na narzucanie swojej drogi, którą się idzie można wywnioskować jaki jesteś nieporadny. Nie radzisz sobie i to widać, a zmieniając temat i zastanawiając się czy Viper to jest rodzaj samochodu bądź auto-botem świadczysz o samym sobie. Ale o tym już mówiłem i nie mam zamiaru powtarzać tego po raz kolejny bo i tak nic do Ciebie nie trafi. Tak Rock, Viper to rodzaj samochodu.... O matko.. Nigdy się tak nie uśmiałem jak teraz. Od dziś jestem Dodge Viper Randy Orton! A jakby kto pytał to znawcą jest The Rock i to do niego proszę kierować wszelkie pytania.

*** Kamerzysta coś pokazuje i automatycznie Randy przerywa wypowiedź. Na ekranie TV pojawia się Triple H. Po chwili Randy ponownie zaczyna mówić ***

Triple H myślałem, że pozbyliśmy się Ciebie na dobre. Jeśli tak tego pragniesz to dostaniesz czego chcesz! Wydaje Ci się, że ja słyszę jakieś głosy.. Jak kto woli, ale to nie ja wszędzie chodzę z młotkiem i przytulam go do siebie. Widocznie każdy ma inną interpretację słowa "dziwak". Nie wiem skąd sobie to uroniłeś, ale to chyba ty powinieneś odwiedzić jakiegoś psychoterapeutę.. Jeśli chcesz iść do naprawdę dobrego specjalisty to polecam zapytać Rock'a, gdyż on jest znany wszędzie i wszędzie ma znajomości. Znalezienie takiemu dziadkowi lekarza będzie dziecinnie łatwe. Jeżeli już skończyłeś gadać bzdury, skąd ja to znam? AA.. Rock. To posłuchaj co ja mam Ci do powiedzenia. Denerwuje mnie Twoja osoba. Denerwuje mnie Twój młoteczek, a szczególnie nie mogę znieść tego, że oczekujesz od samego siebie wielkich rzeczy. No przecież wiadomo od początku, że nie możesz mnie pokonać. Dziwię się sobie, ale ty nie poradził sobie z Rock'iem. Wiek już nie ten. Powiedźmy sobie szczerze. Czego ty tu jeszcze szukasz? Zdobyłeś to co miałeś zdobyć, zrobiłeś ile mogłeś, walczyłeś póki miałeś siły, lecz teraz przychodzi nowe pokolenie, nowa generacja. Nie lepiej ustąpić miejsca? Nadajesz się, aby siedzieć przy biurku, a nie walczyć o najważniejsze złoto tej federacji! Gościu STOP. Przestań! Jest to niedorzeczne. Sumienie powinno mówić Ci tylko takie rzeczy, ale ty wolisz słuchać się swojego młoteczka, bez którego nic byś nie zdobył. Dziwię się, że do tej pory nie nazwałeś go jakość. Ale skąd ja to mogę wiedzieć? No chyba, że sam mi to powiesz. Nie rozumiem Twojej postawy. Wiem, że masz w tym jakiś interes i pewnie chodzi o kasę.. Nikt oprócz mnie nie widzi tego, ale spokojnie. Wszystko przyjdzie z czasem tak jak PPV, na którym zostaniesz zniszczony. Nie będziesz miał żadnych szans. Od samego początku będziesz cierpiał! A moje RKO dokończy dzieła jakie stworzę podczas walki. Pamiętajmy, że jest to Street Fight Elimination Match, a więc coś co żmije lubią najbardziej. RKO!RKO!RKO! i po walce.

*** Randy idzie w kierunku wyjścia z areny i obraz się urywa. ***


  • Posty:  1 872
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  20.04.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

gal_wrestling-1.jpg

 

Rock siedzi przed telewizorem i ogląda NBA, po czym uśmiecha się i zaczyna mówić...

 

It's Time to Play The Game! Time to Play The Game ! THE GAAAAAAAAAAAAAAAAAMEEEEEEEEE! Łaaaaaaaaa... Damn trudne to... Ale spójrzcie państwo kto się pokazał! Co z tobą się działo co?! Szybko opowiadaj poplotkujemy trochę i poprzeklinamy bo to fajne... Czekaj poprzeklinamy?! Niee..... Rock tego nie lubie bo musisz wiedzieć jedno Triple H... Rock nie jest pieprzonym prymitywem jak Ty i nie musi co drugie słowo wtrącać zgrabnego "k***a" bo nie jest mu to potrzebne by skopać werbalnie twoją brudną mordę... "Bret straszył mnie batalionem ochroniarzy, sam opuściłem hale..." Shut Your Mouth! Chwalisz się tym że ktoś Cię straszył!? Chwalisz się że opuściłeś sam halę?! Wiesz Rock nie raz opuszczał halę sam i tak było tym razem jednak Ty i ta twoja niepohamowana chora agresja wzięła górę i sam nie wiesz co robiłeś a popełniłeś pieprzony błąd Triple H... Jeden pieprzony błąd to atak na The Rock'a... Rock dobrze wiedział że nie masz zbyt dużo oleju w głowie ale jednak nie masz go wcale... Chodzisz tylko ze swoim młotem i szukasz kogoś komu można dać w ryj nie ponosząc konsekwencji, ale teraz Ci to nie wyszło... Niestety HHH Rock przemówił, Rock dobrze wie jak oddać i Ty też to wiesz, wiesz też dobrze że po Rock Bottom nie będziesz w stanie wstać przez dobre pięć minut i jak to mówisz Rockowi wystarczy te pięć minut po to by pogadać sobie i odejść z federacji, jednak powiedz Triple H jak mistrz tej federacji może z niej odejść?! Jak The Rock może opuścić WCE z pasem mistrzowskim?! Rock to nie jest jakiś tam CM Punk, który ma wszystko w dupie i wychodzi z pasem, czyli coś typu "dziękuję do widzenia"... Jednak jest jeszcze jedna osoba, która tak robi to twój kochany ojczulek Vincen McMahon... A może Rock powinien raczej powiedzieć koleś, który Cię wypromował?! Spójrz prawdzie w oczy Paul... Gdybyś nie poślubił Stephanie i nie wyrwał jej z rąk krwiożerczego Testa był byś teraz marnym sprzedawcą lodów w sieci sklepów Seven-Eleven a nie kim teraz jesteś... Wszystko zawdzięczasz tamtemu dziadowi, który po tylu latach narażania życie wyrzucił The Rocka na zbity pysk nie mówiąc nawet "dziękuję"... Myślisz że Rock chciał grać w tych pieprzonych filmach, które nie są nawet lepsze od Myszki Mickie?! NIE! To sytuacja zmusiła The Rocka do tego bo Rock nie chciał zdradzić WWE, jednak Vince zrobił to co najgorsze i go zwolnił i Rock po przemyśleniu kilku spraw znalazł sie tutaj i zdobył WCE Championship, którego nigdy nie stracił tylko przekazał na ręce swojego najlepszego ziomka Mr. Kennedy a ten oddał go Mizowi... A Ty HHH?! Byłeś kiedyś WCE Championem!? Rock pyta czy nim byłeś?! Wiesz jakie to uczucie?! NIE! Jedno wielkie pieprzone nie ... Więc nie mów tutaj że Rockowi wystarczy pięć minut i znów zniknie na 8 lat bo Rock nie zniknie aż nie umrze albo nie złamie sobie czegoś na stałe i nie myśl sobie Triple H że jesteś w stanie połamać Rocka w walce bo wiesz to Ty i wie to Rock że nie jesteś w stanie wygrać tej walki nie tylko dlatego że jesteś dużo słabszy od The Rock'a ale też dlatego że tutaj nie ma papy Vince'a, który zapewni Ci wygraną...

 

Rock odbiera Telefon, rozmawia chwile po czym uśmiecha się i zaczyna mówić do kamery...

 

"Ciągle myślisz o sobie Rock! Nie myślisz o innych!" ... Hah... a o kim Rock ma myśleć?! Może ma myśleć o tobie i o twojej żonce w waszej sypialni... Sorry ale Rockowi takie myśli nie pasują bo są one pieprzenie obrzydliwe więc Rock nie skorzysta... Przecież to proste że Rock musi myśleć o sobie i swojej małej córeczce bo to dla niego najważniejsze... Rock nie może myśleć o was Randall bo wtedy niestety ale Rock nie ma szans w tej walce bo będzie dbał o zdrowie swoich rywali... Jednak jest zupełnie odwrotnie bo Rock ma w dupie was i wasze cholerne zdrowie i zrobi z wasz kaszkę już w tą niedzielę... Nie mylisz się Orton, Rock nie szanuje was... Jednak czy Rock nie szanuje nikogo?! Jesteś w wielkim błędzie... Rock szanuje przyjaciół ... Przyjaciół, których ma w tej federacji... Powiedz Randall czy mówi Ci coś nazwa Destination?! Czy mówi Ci coś Miz i Mr. Kennedy?! Tak Mr. Kennedy to koleś, który został przez Ciebie zwolniony bo co? Bo źle wykonał back to back suplex?! A Ty mazałeś się jak małe dziecko byle tylko nie stracić pasa bo obaj wiemy że Kennedy wyrwałby Ci go bez większego problemu. Jedno jest pewne Orton, chodzisz po tym świecie i kłapiesz tym jęzorem tylko żeby coś gadać nie zważając na konsekwencje... Twoja głupota nie zna granic bo Rock nie mówi tutaj o tym że rzucasz się na niego, ale to że w ogóle jesteś w tej walce... Przecież to jak walka z wiatrakami, jeżeli wiesz co Rock ma na myśli, choć znając twoją wiedzę nie kumasz teraz o co chodzi... Więc Rock przybliży Ci to na twój język... TO IDIOTYZM! Nie dość że jesteś w walce to jeszcze sądzisz że wygrasz Randall? No nie rozśmieszaj Rocka bo już kilka osób to zrobiło a dopiero poranek... Tak więc Randall KNOW YOUR DAMN ROLE AND SHUT YOUR DAMN MOUTH!

 

IF YA SMELALALALALALALALALALALALALALAU! WHAT THE ROCK!

 

Is Cookin'... It Goes Like This Triple H... The Game Is Over and Dodge Viper is Broken...

 

K1190kicopy_zps3e737bee.png

 

 

 

wce.png

 

f7afdb0d1f356a3dc6d917539237be7a_original.gif?1367060362

 

 


  • Posty:  1 150
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  06.11.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Render%2B-%2BDaniel%2BBryan%2B%25C2%25B9.png

 

Widzimy siedzącego w fotelu Daniela który od razu zaczyna mówić.

 

Witajcie. Już za 2 dni zobaczycie że Apocalypsis będzie moją bajką. Shawn mówisz że ja nie mam talentu ? Hahaha widzę że kiedy Bóg cię tworzył, nie pomyślał o wersji inteligent. Jesteś w WCE po to co każdy oprócz mię po pieniądze przyszyłeś tylko po to tutaj. A ja jestem tutaj żeby być jeszcze lepszy jak kocham wrestling a ty kochasz pieniądze. Jarasz się tym że osiągnąłeś w WWE wiele że walczyłeś na Wrestlmanii z Undertakerem a tak na prawdę to byłeś, jesteś i będziesz Jooberem. Już za dwa dni będziesz bezsilnym starym dziadem w ringu kiedy ja wejdę. Gdy zagra mój theme ty nawet nie zdołasz mrugnąć okiem a już znajdziesz się za ringiem. Nazywasz się Sexy Boy a jesteś taki stary że żadna piękna kobieta by nie powiedziała do ciebie Seksowny chłopiec jak widać już po raz kolejny wszystkich kłamiesz. Mię nie obchodzi czy jestem seksowny wiem jedynie że kobiety mię kochają a ja je !. Już niedługo będę na samym szczycie WCE. Może parę osób sobie zadaje w tej chwili dlaczego ? Proste bo jestem najlepszy, mam wielkie umiejętności, charyzmę. A nie taki Shawn Michaels który nie ma nic a ni umiejętności a ni charyzmy. Na pewno nie zostaniesz nigdy mistrzem w tej federacji. Chyba że w byciu Jobberem. Ty będziesz się chwalił że jesteś Jobberem a ja w tej chwili będę miał na ramieniu dwa najważniejsze pasy federacji !!. Mówisz że mię pokonasz że będzie to mój koniec powiedz jeszcze że jesteś urodzonym zwycięzcą hahaha. To ja ciebie pokonam wyrzucając cię przez liny to będzie twój koniec i to JA i tylko JA jestem urodzonym zwycięzca. Chciałbyś bym taki jak ja co nie ? Ale nigdy nim nie będziesz bo musiał byś być mną a nigdy nie będziesz !. Gdy te słowa które powiedziałem przed chwilą zamienią się w czyn na pewno wpadniesz w depresje każdy będzie się cieszył że taki stary wariat wyląduje w psychiatryku najwyżej będzie miejsce dla młodych zawodników. Gdy będziesz leżał w łóżku i gapił się w telewizor jak ja już na No Rules będę w Main Evencie walczył o najważniejsze laury !! A to dla tego że ty jesteś nikim ! Sheamus jest nikim ! Hardy jest nikim ! Każdy jest nikim w tej federacji z kilkoma wyjątkami. Uważasz na pewno Shawn teraz że ty tą swoją gadką mnie przestraszysz to jesteś w wielkim błędzie. Nie boję się ciebie lecz ty się boisz mię. I to American Dragon przerósł The Heartbreak Kida. Teraz powiem coś do każdego z moich rywali rywali na Apocalypsis poznacie każdy zakątek kwadratowego pierścienia. Zobaczycie jak latają ptaki !. A po walce tylko usłyszycie a w szczególności ty Shawn jak spiker wymówi prze mikrofon te słowa: Here is your winner, Daniel Bryan ! Po tych słowach uniosę w geście zwycięstwa ręce do góry. Fani razem ze mną będą się cieszyć z mojego zwycięstwa. W tedy ty Shwan i wy wszyscy będziecie wiedzieć że Daniel jest najlepszy i nie ma na niego mocnych !. Żaden stary dziad nie powstrzyma mnie od tego co mi się należy ! Już 19 lutego będzie mój pierwszy ależ jaki wielki krok do zdobycia pasa WCE Championship a także Intercontinental Championship !!!

 

Bryan spokojnie wstaje i powolnym krokiem wychodzi z szatni a obraz z kamery się urywa.

  • Posty:  660
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  08.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

bfdbp3j0vddj6zenakm.png

 

Musze wam to przypomnieć bo chyba zapomnieliście o tym, że to Ja tu jestem The Game i to Ja staniowie tę grę! Zanim zaczniecie wmawiać kolejne głupoty i kłamstwa wyssane z palca, a tyczy sie to Rocka i Ortona, posłuchajcie mnie teraz bo mam już powyżej uszu waszej idiotycznej gadki. Chcieliście mnie wk***ić? Udało wam się. Mam już dość tego wszystkiego, tej całej hipokryzji, tych wszystkich The Rocków, Ortonów, tego co oni gadają, mam już dość tego zarządu, z Bretem Hartem na czele dla którego liczy się tylko i wyłącznie kasa, w końcu mam dość tych jak to nazywa Johnson "Milionów" czy jak woli Randy Orton "WCE Universe". No dalej możecie robić swoje, a Ja znowu będę ciągnąć swój monolog, bo jesteście po prostu żałośni. Najgorsze w tym wszystkim jest ten kit, który próbuje nam wcisnąć zarząd. Myślicie że czemu takie miernoty jak Rock i Orton znalazły się w walce wieczoru na Apocalypsis? Z dwóch powodów. Pierwszy był taki, że najwyraźniej panowie wyżej postawieni chcieli mi dopiec, ale coś im to nie wyszło. Przede wszystkim są w tej walce dlatego, że non stop się wam podlizują. Tak, trzeba podbudować gale by sie więcej biletów sprzedało, a że oni są dobrzy w podlizywaniu się im samym, co z resztą Orton nie raz udowadniał w swoich przemówieniach, to czemu nie mieli by tego samego robić wam? Robią z wami co chcą, manipulują wami, a wy wierzycie w każde ich słowo przez to na konto federacji wpływają kolejne dolary z waszej naiwności. Możecie sie cieszyć, bo jednak coś tutaj znaczycie, chociaż nie wiem czy bycie czyjąś skarbonką jest takie fajne... Dość już gadania o was bo prawde mówiąc niedobrze mi sie robi jak o was myśle. Mnie, a właściwie moich rywali w tą niedziele czeka prawdziwa Apocalipsa. No może nie zupełnie..., bo przecież na Crash Day zostałem zniszczony tak, że aż dziwne że jeszcze stoje na nogach i mam siłe do was gadać, prawda Orton? W dodatku sam mnie rozwaliłeś, przypiąłeś, kopnąłeś w głowe, wykonałeś mi swoje inicjały i inne bajki o których tutaj wszystkim opowiadasz... Wiesz co Orton? Jesteś po prostu zwykłym hipokrytą, to co wygadujesz tylko potwierdza to co mówiłem Tobie wczoraj. Bo to przecież Ty stałeś nade mną z młotem w ręku i to Ja błagałem Ciebie o życie w dodatku a Ty sie w cudowny sposób nade mną zlitowałeś... cytując klasyka "skoncz waść, wstydu oszczędź", tylko sie ośmieszasz. W ogóle pewnym osobom nie powinno się dawać do ręki mikrofonu, bo nie dość, że sami nie wiedzą o czym gadają to jeszcze zalewają cały mikrofon śliną bo nie potrafią wymówić nawet jednego zdania bez plucia się... Tak, zgadłeś Orton, wciąż mówie o Tobie. Denerwuje Ciebie mój młoteczek? To przyjdź do mnie i mi go weź, proste. Czyżby wielki Randy Orton sie czegoś obawiał? Może tego, że po raz kolejny tym młotkiem oberwie... Chociaż znając Ciebie to zaraz powiesz że to koncowka Crash Day to zwykły fotomontarz i coś takiego jak "uderzenie młotkiem" nigdy nie miało miejsca. Randy zachowaj sie choć raz w swoim życiu jak mężczyzna i przestań kłamać. Zrozum że Ja nie gram czysto. Nigdy nie grałem i nawet nie zamierzam, ponieważ to moja gra i to Ja ustalam w niej zasady, nie Ty, Ty jesteś zwykłym nic nie znaczącym pionkiem i moge Ci to udowadniać bez przerwy aż Ci wszyscy durnie zrozumieją, że bez tatusia na zapleczu jesteś nic nie znaczącym sukinsynem takim samym jak Ja. Owszem, wygraliście walke na CrashDay przypinając Edge'a, pamiętaj jednak że to była zwykła walka, w Street Fight nie ma dyskwalifikacji i moge używać młota kiedy tylko zechce i jakoś nie przerażają mnie te Twoje inicjały którymi sie ciągle chwalisz. Jeśli myślisz że Jackhammer to moja jedyna broń to już za nieco ponad dobę będziesz miał okazje sie przekonać, jak bardzo sie mylisz.

 

Został jeszcze wielki The Great One... chwila, jaki The Great One, przecież on odszedł 8 lat temu, teraz została ta namiastka wrestlera, która usilnia próbuje udowodnić że coś potrafi pchając się w paszcze lwa. Taka jest prawda, będę Ci to za każdym razem przypominać, kiedy będziesz wmawiać wszystkim, że to Ja z Tobą zadarłem, jak wpieprzyłeś sie mi do ringu na pierwszym CrashDay. Teraz jak małe dziecko sie tłumaczysz że to Ja ci weszłem w drogę... wy wszyscy jesteście siebie warci. Ty, Orton i te wasze WCE Universe. Akurat z tego że dobrowolnie opuściłem halę powinieneś być zadowolony i dozgonnie wdzięczny Hartowi za to zamiast gadać głupoty. Wystarczył jeden ruch Dwayne, jedno pieprzone uderzenie młotem i teraz Ci ludzie byli by na Twoim pogrzebie. Twój problem polega na tym Rocky, że w minioną sobotę Ty nie byłeś w stanie opuścić hali na własnych nogach. Byłeś WCE Championem, gratulacje, może tych ludzi to interesuje, ale co ma piernik do wiatraka, skoro miesiąc później w fatal four way elimination matchu, na największej gali w historii tego biznesu nie tylko przegrałeś World Heavyweight Championship w walce ze mną, ale w dodatku poniżyłem Cie na oczach Twoich wszystkich fanów, udowodniłem im wszystkim ile jesteś wart eliminując Ciebie jako pierwszego. Nie masz argumentów Rocky, zawsze byłeś nikim. Fakt zawdzięczam sporo Vincowi, bo to u niego sie wypromowałem, Jednak stworzyłem siebie spuszczając łomot takim jak Ty..., ale powiedzmy szczerze Dwayne. Kim byłby The Rock gdyby nie Vince McMahon? Kim byłby Orton gdyby nie on? Kim byłby Edge i cały ten pieprzony roster gdyby nie McMahonowie? Wszyscy zawdzięczamy coś Vincowi i nie mów że to nieprawda. Gdyby nie WWF grałbyś teraz w jakichś niskobudżetowych filmikach, albo zamiatał ulice, bo do niczego innego sie nie nadajesz. Wiesz z czego jestem najbardziej dumny Dwayne? Z tego, że nigdy nie dałem sie poniżyć tak bardzo jak Ty. Dla pieniędzy zrobisz wszystko, stałeś sie ulubiencem tych ludzi, zachowywałeś sie tak jak oni tego chcieli, wymyślałeś im te pseudo fajne powiedzonka... nawet nazwałeś sie ich mistrzem. Dlaczego? Dla kasy. Dlaczego uciekłeś do filmów? Bo tam była lepsza kasa. Dlaczego tutaj jesteś? Dla kasy. Ty wszystko robisz dla kasy, Ja tutaj jestem tylko dlatego, że chce odzyskać co moje i na Apocalypsis tak sie stanie. Będę WCE Championem czy to wam wszystkim to sie podoba czy nie i nic na to nie poradzicie.

 

2f78f3ef4e4c.png

339rkwo.png

2ep0e1v.png

 

 


  • Posty:  317
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  11.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

RAW_977_Photo_049.jpg

Obraz pokazuje Shawna Michaelsa siedzącego w fotelu. Shawn długo rozmyśla, po czym zaczyna mówić

 

Witam was ponownie. Już dwa dni do Apocalypsis, a jaka cisza? Nikt nic nie mówi, ta cisza przed burzą... Tak... Wyczuwam burzę w powietrzu. I nikt nie ośmieli się powiedzieć słowa, oprócz Daniela Bryana... Danielu, Danielu, Danielu... Myślałem, że jesteś na tyle inteligentny, że zrozumiałeś. Hmm... nie jesteś na poziomie, ale zgadzam się kontynuować konwersację z tobą. Jak widać nie zrozumiałeś faktu, że jesteś na przegranej pozycji. Bo teksty typu: „Jesteś tu dla pieniędzy” są dla mnie obrazą. Jak w ogóle masz czelność tak mówić?! Jestem tutaj dla tych ludzi, zarówno na trybunach, jak i przed telewizorami na całym świecie. Popatrz na siebie! Ja prowadzę spokojne, proste życie razem z rodziną. A ty? Alkohol, laseczki. Przypominasz mi samego siebie z moich dawnych lat. Głupi dzieciak, który na chwilę wskoczył na falę, i już wydaje mu się, że będzie żył wiecznie, że ma kasy jak lodu, i że nic nie jest w stanie go zatrzymać. Za kilka lat nabierzesz tej mądrości, uspokoisz się, i może do czegoś dojdziesz. A wiesz, czym się różnimy? Ja określam się mianem legendy, bo na to zapracowałem, a ty? Złapałeś wiatr w żagle, i wydaje Ci się, że wiatr będzie wiał wiecznie, a ty nie musisz już nic robić. A, właśnie, mam coś dla Ciebie, poczekaj. To dla Ciebie, moja nowa koszulka, każdy może ją mieć, jest dostępna na WCE.com. Ale ta jest specjalna, dla Ciebie Danielu nawet z autografem, a gdybyś jej nie chciał, przekaż ją proszę swojej mamie, na pewno się ucieszy, w końcu kolekcjonuje moje koszulki. Widzisz Bryan, wszystkie złe słowa, które wypowiedziałeś na mój temat, to nie ty. To zazdrość, która tobą kieruje. Zazdrościsz mi tego, że Ci ludzie, którzy na nas patrzą z naszej dwójki kochają tylko mnie. Kiedyś Ric Flair, mój mentor powiedział mi, że nie wygrałem z The Undertakerem na Wrestlemanii dlatego, że dla mnie ważniejsze było pozostanie The Showstopperem niż wygranie. Stwierdził on, że jestem najlepszy, i nie muszę wygrywać, żeby to udowodnić. Boli Cię to, prawda? Boli Cię to, że Ci ludzie wiedzą, że wiedział o tym Ric, Undertaker, Triple H, że wszyscy wiedzieli, a najbardziej, że ty wiesz, że jestem najlepszy. Kiedy usłyszałem o tym, że jestem w walce na Apocalypsis, pomyślałem sobie: „Daniel może być zagrożeniem, hmm może to wygrać” Ale kiedy posłuchałem twoich słów, to widzę, że jesteś jeszcze małym dzieciakiem, niczym więcej niż bezbronnym szczeniakiem, który potrafi głośno szczekać. Jestem od Ciebie starszy i nie pozwolę Ci odnosić się do mnie w ten sposób. Do niedawna ta walka była dla mnie niczym więcej niż kolejną walką, w której trzeba się pokazać w dobrym świetle, ale niekoniecznie wygrać. Zastanawiasz się pewnie, czemu mówię „była”. Od czasu kiedy usłyszałem, jakie słowa do mnie kierujesz, nasze starcie na PPV stało się dla mnie starciem o mój honor, którego nie pozwolę Ci szmacić! Wcześniej pomyślałem, że damy show tym ludziom, że pokażemy, czym jest wrestling. Teraz plan się zmienił. W niedzielę napiszę historię, ba, legendę, a w tej legendzie nie ma miejsca dla Ciebie. Bo w tej historii, która jest prawdziwa, Shawn Michaels walczy jak głodny pies, w tej walce Shawn Michaels daje z siebie 100%, w tej walce Shawn Michaels spuszcza solidny łomot Danielowi Bryanowi i wygrywa, a ciekawsze jest to, że nic nie możesz na to poradzić. Już 2 dni, Daniel masz jeszcze czas zrezygnować. Jestem ciekaw, czy jesteś na tyle głupi, i stawisz się w ringu w niedzielę. Jeżeli tak, to naprzeciw Ciebie nie będzie stał żaden staruszek. Naprzeciw Ciebie stanie HBK, The Showstopper, The Headliner, The Main Event. Spojrzysz mi w oczy, spojrzysz w oczy Shawna Michaelsa, i zobaczysz, jak głupi byleś, kiedy zdecydowałeś się stanąć mi na drodze. Nie powiem nic więcej, po prostu za 2 dni wyjdę, i pokażę Ci, z czym masz do czynienia. Powodzenia, Daniel. Przyda Ci się.



Obraz kamery się urywa

 

hbknasstowdokonczyckopia.png

 

 

 

 

WCE RECORD

 

 

 

7 wygranych - 2 porażki - 1 remis

 

 

 

 

WCE Continental Champion (21.04.2012- 08.07.2013)

 

 

 

 

00961d26dda1582220413f764d3f8845.gif?1312069593

 

 


  • Posty:  2 492
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  10.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

1119_Christian.png

[Christian włącza kamerę, i zaczyna coś do niej mówić]

 

Jesteśmy już po tygodniówce Saturday Night CrashDay #2, jak wiemy na tej gali walczyłem z Jeffem Hardym w półfinale turnieju i pas IC, ja myślałem że to ja wygram tą walkę bez problemu ale niestety tak nie było. Miałem bardzo duże problemy, no ale i tak przegrałem, ja dla mnie nie słusznie, lecz po tej walce się nie podałem, prosiłem zarząd o rewanż z Hardy lecz go nie dostałem, lecz dostałem coś innego na PPV będę walczył o No 1 Contendera dla pasa IC, i teraz ja muszę to wygrać, bo tak naprawdę z nasz sześciu co walczą w tej walce, to ja jestem faworytem do wygrania tej walki, i pózniej walki o pas IC na tygodniówce lub następnej gali PPV. Tym razem jeśli wygram tą walkę, to będzie to moja pierwsza walka o pas IC, ja chętnie spotkałbym się z Jeffem Hardy, jeśli oczywiście wygra on walkę finałowa z Sheamusem na gali PPV Apocalypsis, ja jednak wątpię że to on wygra tą walkę, ale no jeśli wygra Sheamus, to oczywiście będzie mi trudno z nim wygrać, bo to jest bardzo dobry wrestler, i mało kto z nim wygrał, ale ja oczywiście się go nie boje, na pewno jeśli byśmy się spotkali w walce o ten pas IC, to na pewno tak łatwo nie odpuścić, bo jeśli zdobędziesz ten pas na gali PPV, to nie będzie chciał przecież tak szybko go stracić. Możliwe że jestem za bardzo pewny swojej wygranej, ale tak na prawdę kto mi może zagrozić z tej walce, raczej nikt, nie no może ktoś tam może być, ale to ja wywalę wszystkich z ringu, no może nie wszystkich, może trochę przesadziłem, ale zapewne więcej niż dwóch wywalę, i potem zostanie dwóch zawodników, ja oczywiście i ktoś jeszcze i wtedy każdy będzie wiedział że to ja wygram tą walkę i ja wywalę moje przeciwnika i wygram tą walkę i dostane pojedynek o pas IC.

 

[Christian chwile myśli, i znów zaczyna coś mówić do kamery]

 

Teraz może troszkę opowiem o moich rywalach, pierwszym jest Daniel Bryan, no człowieku gratuluje cie tego że znalazłem się w tej walce i będziesz mógł ze mną walczyć, jak dla mnie to będzie zaszczyt z tobą walczyć, bo wiesz chciałem kiedyś zawalczyć z kimś kto jest znakomitym technikiem i to od wielu lat. Chociaż kiedyś walczyłem kiedyś z dobrym technikiem, którym to było William Regal, ale niestety był on słaby dla mnie, i łatwo go pokonałem, ja szukałem dobrego rywala dla mnie a tak naprawdę szukałem dobrego technika, bo tak naprawdę tylko taki może mnie pokonać, bo muszę przyznać że jeśli ktoś założy na mnie jakiś submission to po paru min, co ja gadam po paru sec już odklepuje, ale jak wiemy walka na PPV jest to Battle Royal, czyli nawet jeśli odklepie to i tak będę nadal w tej walce. Kolejny przeciwnikiem jest Dolph Ziggler, no po raz kolejny się spotkamy w ringu, raz już z tobą wygrałem tak wiec nie będzie to dla mnie żaden problem żeby wygrać z tobą po raz drugi. Na twoim miejscu gdy ujrzysz mnie w ringu, powinieneś sam wylecieć z ringu, przecież ty nie masz żadnych szans na wygranie tej walki, no dobra nawet jeśli wyeliminujesz czterech wrestlerów to zostanie ci jeden, czyli ja to ja nie pozwolę żeby to ty mnie wywali z ringu i wygrał tą walkę, nie ma mowy nie pozwolę żeby taki słaby i nic nie umiejący wrestler taki jak ty zwyciężył w tej walce, ale jeśli ty nie wygrasz tej walki to lepiej się bój, bo ponoć po tej gali parę osób chcą zwolnić i słyszałem że ciebie chcą pierwszego wylać na zbity pysk. Kolejnym jest Christopher Daniels, dziwie się że jeszcze nigdy ze sobą nie walczyliśmy, a wiem już dlaczego jak wiemy ja walczyłem w federacji TNA, a ty wtedy byłeś w federacji ROH, to wiemy dlaczego się nie spotkaliśmy, chociaż nie wiem jak ty walczysz, i spotkamy się pierwszy raz w ringu to myślę że dam radę sobie z tobą, a nie ja to ktoś inny cie wyrzuci z ringu. Kolejnym jest Chris Jericho szczerze to nie chciałem z tobą za bardzo walczyć, ponieważ ja mam taka zasadę nie walczę ze swoim przyjaciółmi, może powiesz że byliśmy przyjaciółki, i nimi już nie jesteśmy, ale ja tak nie myślę, chociaż nie chce walczyć przeciwko tobie to i tak będę musiał, no może złączymy siły i razem zawalczymy przeciwko reszty przeciwników, no ale jeśli wyeliminujemy całą czwórkę to zostaniemy dwóch, to i tak ktoś z nim wyeliminuje siebie. I ostatnim przeciwnikiem będzie Shawn Michaels, trochę się dziwie że będziesz uczestniczył w tej walce, bo przecież ponoć przeszedłeś na emeryturę, no ale cóż widzę że to nie jest prawda, ale wiesz że może nie dać rady kondycyjnie, masz swoje lata, ja na twoim miejscu bym zrezygnował z tej walki i ogólnie z całej kariery, bo wiesz może ci się coś stać w tej walce, na przykład jakaś kontuzja która może skończył twoją całą karierę, przemyśl to co ci powiedziałem. Tak więc to ja jestem faworytem do wygrania tej walki, i postaram się nie zawieść moich fanów, bo pewnie i oni stawią na to że ja wygram tą walkę.

 

[Christian wyłączą kamerę i obraz się urywa]
lig48.jpg

 

 


  • Posty:  1 084
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  04.12.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

sheamus7.png

 

Sheamus ćwiczy na siłowni, po chwili zauważa człowieka z kamerą i zaczyna mówić

 

Proszę, proszę, a jednak się pojawił, przyleciał z tych swoich "wakacji", jak to nazywa, dobrze się składa Jeff, bo mam kilka rzeczy do zakomunikowania. Powiadasz, że trenowałeś, dobra, jednak pytanie brzmi jak trenowałeś i co, bo na pewno nie kondycję, chyba nie sądzisz, że w tak krótkim czasie poprawisz swoją wydolność, aby mi dorównać? Śmiem wątpić, pod tym względem przewyższam cię całkowicie. Życie nie nauczyło cię.. fellow, że nie gada się głupot? Hmm? Skazali mnie? Jedyną skazaną osobą jesteś Ty, a karą będę ja, zdobycie pasa i zniszczenie twojej osoby. Na nic zda się twój high flying, po kilku próbach będziesz wyczerpany, a wtedy ja dopadnę cię na dole, gdzie już nie wyrwiesz się spod mojej opresji. Nic mnie nie powstrzyma od zdobycia tego pasa, a już na pewno nie Jeff Hardy znany bardziej jako palacz używek, tak swoją drogą..fellow, widzę, że kiepsko z formą, jeśli musisz używać dopalaczy, żeby cokolwiek zdziałać, to cholerna oznaka słabości, spójrz na mnie, nie palę, nie biorę, piję tylko okazyjnie wyborowy alkohol, dużo trenuję, to jest to, czego potrzeba każdemu, który chce coś osiągnąć, taka postawa jest godna podziwu, lecz niestety w dzisiejszych czasach mało kto o tym pamięta prawda Hardy? Lepiej faszerować się używkami i mieć złudzenie, że jest się silniejszym, niestety niebawem wszystkie twoje sny, marzenia o wygranej zostaną zweryfikowane w brutalny sposób. Ladder Match, drabiny, drabiny, one niekoniecznie muszą być twoim "przyjacielem", kilka sprawnych ruchów, zamachnięć, może sprawić cuda, Jeff chyba nie chcesz nabawić się kontuzji? Nie próbuj swoich zagrywek, jeśli mnie sprowokujesz zostaniesz zniszczony jak to miało miejsce w przypadku Michaelsa i Edge'a. Jest tylko jedno "ale", niestety .. fellow nie zrobię tego podczas walki, nie dam ci satysfakcji, nie pozwolę się zdyskwalifikować, natomiast po pojedynku kiedy wzniosę do góry pas International, lepiej zbieraj się szybko za kulisy, dodatkowy ból nie jest ci chyba potrzebny? W przeciwnym wypadku powerbomb na stół czy drabinę będzie uwieńczeniem mojego triumfu oraz nadejścia czasów dominacji Sheamusa, brutalnej dominacji. Z jednym mogę się zgodzić, to rzeczywiście będzie wspaniały pojedynek, wiele świetnych akcji, użytych rekwizytów, ale jak już wspomniałem, zwycięzca może być tylko jeden i zostanie nim The Great White - Sheamus. Czy na prawdę jesteś tak cholernie ślepy na to co się dzieję? Dalej śnisz o wygranej, widzę, że nie jesteś realistą i nie umiesz właściwie ocenić sytuacji i swoich szans w starciu z kimś potężniejszym. Nie żadnej różnicy w jakiej stypulacji będziemy walczyć, czym brutalniejsza tym lepsza, w takich stypulacjach mogę pokazać całą swoją siłę, brutalność, dominację, Ladder Match nie robi mi różnicy, równie dobrze mógłbym cię zniszczyć w jakimś cholernym Blindfold czy innym Flag matchu. Jeśli chcesz być na szczycie musisz umieć poradzić sobie w każdej sytuacji, podczas każdego pojedynku, bez względu na przeciwnika, stypulację i ja to zrobię Jeff, sięgnę po tytuł i zostanę mistrzem International a co więcej, będę najdłużej panującym mistrzem posiadającym ten pas. Pewnie myślisz teraz, że to głupie gadanie, ale już niebawem będziesz mógł się przekonać jak raz po raz zniszczę każdego kto wejdzie mi w drogę i spróbuje odebrać pas. Tyczy się to również wszystkich uczestników Battle Royal, miejcie na uwadze, że wygrana w tej walce wcale nie będzie dla was miłym sukcesem, bo następny w kolejce będzie The Celtic Warrior - Sheamus, który nie podda się łatwo, już teraz dobrze to przemyślcie, jeśli jeszcze chcecie zaistnieć w tej federacji. Wracając do ciebie Hardy, ty również nie wiesz na co mnie stać, na co stać człowieka, który jest tak blisko upragnionego celu, nie znasz moich możliwości, kiedy jestem wkurzony, potrafię zebrać w sobie potężną siłę, która może mi pozwolić odwrócić losy pojedynku. Tak, niewątpliwie pogotowie będzie potrzebne, bo przez przypadek możesz spaść z drabiny i coś sobie złamać. Niezła rada..fellow, ale tobie bardziej się przyda, jestem przygotowany jak nigdy dotąd, spodziewaj się nieoczekiwanego, ten pojedynek przejdzie do historii pod znakiem mojej dominacji. Ostatnimi słowami, które zdołasz usłyszeć będzie odliczanie i wołanie spiker'a, kiedy to ogłosi mnie nowym mistrzem International! Potem pozostanie ci tylko ból i chęć ucieczki z tego piekła, które ci zgotuję.. tak mówi King Sheamus i tak się stanie! A teraz patrz, co z tobą zrobię...

 

Shemus wznosi do góry krzyż celtycki i krzyczy po czym bierze kamerę i rzuca ją o ścianę, kamera upada na ziemię a w przerywającym obrazie widać jeszcze szyderczy uśmiech Sheamus'a
akerdrugi.png

 

 


  • Posty:  921
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Alberto_Del_Rio_01.png

Parking. Do siedziby WCE przyjechało czarne porsche. Kamerzysta zaciekawiony podbiega do auta, a w nim widzi dwie postacie. Podchodzi jeszcze bliżej i teraz widzi je dokładnie. To... Alberto Del Rio i jego spiker Ricardo Rodriquez ! Kamerzysta prosi o wywiad, Rio się zgadza.



Ricardo Rodriquez: Panie i panowie, przed wami prawdziwa doskonałość, najlepszy z najlepszych, wasz Exence Of Exelence oraz El Patron... Albertoooooooo...



Wystarczy Ricardo. Chyba zapomniałeś, gdzie jest twoje miejsce. W takich chwilach tylko ja mogę wypowiadaćswoje wspaniałe imię, a więc... My name is... My name is... Albertoooooooooooo Delllllllllllllll Riooooooooooooooo, but you and you people already know that. Little Amigo ! Little Americanos ! Gracias ! Nie mogę uwierzyć, że znów mogę tu być! Do WCE powrócił najlepszy z najlepszych, ikona wśród luchadorów, prawdziwa doskonałość,... wasz EL PATRON ! Prawdę mówiąc nie spodziewałem się imprezy powitalnej na Mą cześć, balonów i confetti, ale przynajmniej powinien ktoś odprowadzić mój samochód do garażu... Ricardo, rusz się !

Właśnie wróciłem ze wspaniałego Mexico i jestem nie co zdziwiony. CrashDay powróciło ?! Hmm... świetnie ! Przecież Swego czasu było się największą gwiazdą tegoż brandu, nie ? Nie żaden Cena, Punk, czy inni, tylko ja ! Teraz znów będę mógł świecić na CrashDay i ukazywać się w całej doskonałości ! Ale prawdę mówiąc nie zgodziłem się na ten wywiad, by mówić tylko o Mnie. Chodzi o coś zupełnie innego. Wjeżdżając tutaj widziałem kilka osób zupełnie mi nie znanych, byli w maskach. Kim oni są ? A, tak to chyba te nowe ''gwiazdy'', o których tylę się mówiło. Tak zwani luchadorzy, ale ''tak zwani'', bo dla Mnie to tylko osoby w kolorowych maskach i getrach, którzy myślą, że mając je na sobie mogą zwać się prawdziwymi luchadorami. Bzdura, ta federacja nie potrzebuje kolejnych kolesi skaczących na każde zawołanie i podlizujących się tym americanos, nie ! Ta federacja potrzebuje fighterów, a nie osób, które myślą, że nimi są ! Te zamaskowane osóbki hańbą nasz naród, a co ważniejsze hańbią prawdziwych meksykanów i luchadorów... jak ja ! Nie mogę pozwolić, aby takie szumowiny zanieczyszczały tą federację. Mam nadzieje, że zarząd sięgnie po rozum do głowy i pozbędzie się już niedługo tych nieproszonych gości. Przed wami stoi prawdziwy luchador i to na nim powinniście się skupić !

Do Alberto wraca Ricardo i oddaje mu kluczyki.

A teraz pomówmy o jednej osobie, nie jesteś nią ty Ricardo. Chodzi mi o kogoś kto jeszcze bardziej niszczy tą federację, ktoś kto myśli, że może wszystko, jest to osoba, na której imię chcę Mi się wymiotować, to... John Cena ! John Cena, bohater narodowy, patron dzieci, uważany za bohatera. Niestety, ale wasz ukochany John taki nie jest. Znam, go bardzo dobrze i wiem jedno. Dla Ceny takie słowa jak: Hustle, Loyality, Respect, są nic nie warte. Cena gra na waszych emocjach, a wy tylko się na to nabieracie, ale nic dziwnego, w końcu jesteście stupid americanos. Cena, powiedz, ile jeszcze będziesz okłamywał tych ludzi i wpajał im jak to walczysz dla nich ? Czy naprawdę nie ruszają cię słowa: ''Cena Sucks'' ? Na pewno masz już tego dość, więc na co czekasz ? Wyjdź w końcu ze Swojej skorupy i pokaż Swą prawdziwą twarz, nikt przecież nie zrobi tego za Ciebie. Tak już przecież większość z tych ludzi od dawna się od Ciebie odwróciło, ale ty udajesz, że tego nie widzisz. Wyjaśnię Ci coś amigo. Oko za oko ząb za ząb. Oni odwrócili się od Ciebie to ty zrób to samo póki nie jest za późno. Posłuchaj rady Swojego starego i dobrego wroga, Naprawdę. Wkrótce Twoje powiedzonko You can' t see Me stanie się przeszłością, a wszyscy będą skandować: ''YOU SUCKS !"



Buenas Nochas Little Amigo !!

Alberto puszcza oczko do kamery i wraz z Ricardo wchodzą do Swojej szatni.



 

 

deathnotep.png

 

 

 

angle_02.gif

 

 


  • Posty:  1 019
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  15.04.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

jeffhardy2012cutbyjibun.png

Obraz się pojawia, Jeff Hardy jest w ciemnym pokoju.

Ohhh, Sheamus myślałem, że już przed galą nie będę musiał się pojawiać ale sam mnie do tego zmusiłeś abym powiedział kilka słów, wiem, że wątpisz i wszyscy wątpicie, ze trenowałem ale to prawda jakoś teraz tego nie udowodnię ale zrobię to na Apocalypsis. Teraz możesz sobie gadać co chcesz po nie stoisz i nie patrzysz mi prosto w oczy więc masz wolność słowa ale w ringu tego nie będzie, nie popuszczę ci tak jak nie popuściłem Christianowi i Bryanowi obaj byli pewni zwycięstwa i się przeliczyli jak ty. Coraz bardziej ci się zbiera za nazywanie mnie ćpunem bo przez jakiś czas miałem to gdzieś nie zwracałem na to uwagi ale zaczyna mnie to denerwować a swoje zdenerwowanie często zamieniam w gniew i pokażę ci to już niedługo z pomocą drabiny. Myślisz, że tylko sobie radze w powietrzu a na dole będziesz ze mną robił co chcesz taaa ? Nie ładnie czarnuchu tak łudzić. To, że jesteś większy to tylko plus dla mnie będziesz nieruchomy jak drewno a ja to wykorzystam i będę miał nad tobą ogromną przewagę. Właściwie tyle chciałem ci powiedzieć bo w sumie powiedziałem wszystko i dokładnie w mojej poprzedniej wypowiedzi ale skoro już tu jestem i jest tutaj gość który mnie kameruje to może powiem coś w czasie przyszłym gdy będę już Intercontinental Championem. Jak wiemy na Apocalypsis ma odbyć się 6 Man Battle Royal, No 1 Contender Match for International Championship. No i kogo my tutaj mamy...Daniel Bryan i Christian obu pokonałem wiem, że mają potencjał i wiem, że bardzo tym razem się postarają aby wygrać tą walkę jeśli nie udało im się pierwszym sposobem zdobyć pasa Intercontinetal. po za tym Dolph Ziggler, Christopher Daniels , Chris Jericho czy nawet wielka legenda WWE Shawn Micheaels.Z kim chciałbym się z nich zmierzyć myślę, że Christan lub Daniel ponieważ nie dlatego, że ich pokonałem więc drugi raz będzie łatwo tylko dlatego, żeby wiedzieli, że pokonałem ich nie przez przypadek i mogę to zrobić ile razy będziemy walczyć a po za nimi to chciałbym spróbować moich sił z The Heartbreak Kid'em ponieważ walkę z legendą i pokonanie legendy to zawsze coś. Sory Sheamus, że mówię już w tym czasie przyszłym i możesz czuć się urażony, że niema cię w tej historii ale to kwestia czasu gdy naprawdę tak będzie. Co zrobisz gdy zostaniesz pokonany, szansę będzie miał ktoś z tej szóstki a ty ? Tym razem ja jestem pewny siebie ponieważ za daleko doszedłem w tym turnieju aby tak po prostu przegrać pas Intercontinetal i do tego w stypulacji która jest stworzona dla mnie. Sheamus nie masz o tym pojęcia ale na własnej skórze przekonasz się jak to być w ladder matchu z JEFFEM HARDYM. Dobra tyle, spotkamy cię na ringu Celtic Warrior'rze ale pamiętaj, że ja jestem WCE Warrior'em.

Obraz znika.


  • Posty:  2 492
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  10.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

1119_Christian.png

[Christian ogląda przemowy swoich przeciwników, włącza kamerę i coś do niej mówi]

 

Shawn co ty pierdolisz, ja nie uważam żebym był jakaś gwiazdą Tag Temową w federacji WWF, no może wygrywałem te pasy Tag Temowe wraz z moim przyjacielem Edgem, ale to nas nie czyniło najlepszym Tag Teamem w czasach WWF, w tych czasach było od nas wiele lepszych Tag Temów, i nie mów Shawn że byłem gwiazdą Tag Temów wtedy. No tak ty wygrałeś parę pasów w późniejszym czasie, ale ja również trochę powygrywałem, może nie tyle co ty, ale zawsze coś się tam zdobyło, na przykład pasy mistrzowskie czy inne nagrody. Ja nigdy nie byłem w cieniu Edga, no może Edge zdobył więcej pasów mistrzowskich niż ja, ale co z tego, jak dla mnie on był po prostu przereklamowany, dlatego zdobył aż tyle pasów, czy tą walizkę, która mu się nie należała, ja tam myślę. Chociaż nawet mógłbym mieć więcej zdobytych pasów w WWE niż ty Shawn, gdybym nie przeszedł do TNA, przeszedłem tam tylko dlatego że WWE mnie szmacona, i byłem ciągle jobberem, a w TNA przynajmniej regularnie walczyłem w tygodniówkach oraz w galach PPV, zdobyłem wiele pasów, możliwe więcej niż ty przez cała swoją karierę Shawn, chociaż oczywiście mogę się mylić. Tak ja się mogę do tego przyznać że od zdobycia pasa WHC, straciłem go po paru dniach, a tak dokładnie po dwóch lub trzech, ale co z tego że ty miałeś dłużej pas WHC przy sobie, powiedz mi co ma to wspólnego z pojedynkiem na najbliższej gali, nic nie ma wspólnego, no ale po tej stracie pasa WHC, to się nie podałem i walczyłem o to żeby pas do mnie wrócił, i wrócił po niemal miesiącu, no tak potem po paru tygodniach znów straciłem pas WHC, ale to tylko dlatego że na coś narzekałem, i potem i tak się okazało że miałem jakaś kontuzje, i tylko z tego powodu straciłem swój pas WHC, który potem już nie odzyskałem. Dla mnie ECW nie jest takie żałosne, było bardzo dobrym brendem, niektórzy twierdzili że to był lepszy brand od federacji TNA, że były lepsze walki na galach ECW, niż na galach TNA, spędziłem tam bardzo długo, i muszę przyznać że byłem zadowolony że tam przeszedłem, zdobyłem tam dwa raz ECW Championship, jest to nie lada wyczyn bo mało kto nawet wygrał ten pas raz, poznałem tam wielu ludzi, z niektórymi się zaprzyjaźniłem. I co z tego że walczyłem z The Undertakerem na WM, przepraszam na dwóch WM, no tak walczyłeś, ale co z tego jeśli dwa razy z nim przegrałem, sorry ale jeśli ja bym z nim walczyłem, to spokojnie bym z nim wygrałem i złamał ten jego żałosny streak, tak więc nie masz się czy chwalić, że z nim wygrałem, bo jak wiemy na WM 26 zawalczyłeś z nim po raz drugi, no oczywiście przegrałem, ja innego wyjścia nie wydziałem ty musiałeś z nim przegrać, po tej przegranej musiałem opuścić federację WWE, bo przegrałeś walkę z The Undertakerem, a jak wiemy na szali ten walki była twoja kariera, ja się z tego cieszyłem, bo co ty wyprawiałeś w ringu, walczyłeś jak klaun no i dobrze że opuściłeś tą federacje raz na zawsze. Ja nigdy nie jobbowałem Tomm'iemu Dreamerowi, walczyłem z nim parę razy i to ja zawsze wygrywałem, ja go niszczyłem w tych walkach, pamiętam że wasze po naszej walce on nie miał sił żeby wstać, nigdy sam nie z chodził z ringu, bo nie dał rady, bo tak jak mówiłem ja go niszczyłem podczas naszych walk. Do Apocalypsis zostało dokładnie jeden dzień, co ja mówię parę godzin, ja jestem przygotowany do tej walki, nie wiem jak moi przeciwnicy, ale ja muszę wygrać tą walkę, bo ja zasługuję na pas IC, jeszcze podczas tego turnieju o właśnie o ten pas, byłem pewien że to ja wygram ten turniej i zgarnę ten pas, niestety mu się nie udało, ale to tylko dlatego że jak wiemy zostałem oszukany, tak to co mówię jest prawdą, bo wy widzowie co oglądali ta walkę, mogli tego nie widzieć, ale Jeff pod koniec walki napluł mi do oka, i nic w ogóle nie widziałem, i już wtedy wiedziałem że ja tej walki nie wygram. Jeszcze na koniec wrócę do ciebie Shawn, na nie mogę zrozumieć tylko jednego jak cie mogli wprowadzić do HOF, to jest chyba jakiś absurd, no może byłeś w tej federacji od początku istnieje niej, ale co z tego, wygrałem bardzo mało pasów mistrzowskich, no ale trudno jesteś w HOF, ale i tak będę uważaj że dodanie cie do HOF było wielki błędem.

 

[Christian kończy swoją przemowę i wyłącza kamerę]
lig48.jpg

 

 

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

  • Recent Posts

    • Jeffrey Nero
      Ash by Elegance też jednak nie skończyła kariery od początku to było podejrzane żadnych przecieków co jej było.
    • MattDevitto
      Kompletnie mnie te RR nie interesuje, ale będę musiał rzucić okiem na walkę Stylesa to też przy okazji zobaczę pewnie oba RR matche. Nie przekonują mnie jednak te zapowiedzi i obiecanki za pięć dwunasta
    • Attitude
      Nazwa gali: NJPW Road To The New Beginning 2026 - Dzień 3 Data: 28.01.2026 Federacja: New Japan Pro Wrestling Typ: Event Lokalizacja: Tsugaru, Aomori, Japan Arena: Ito Mining Arena Tsugaru Publiczność: 987 Karta: Wyniki: Powiązane tematy: New Japan Pro Wrestling - dyskusja ogólna
    • GGGGG9707
      Tak też mi niespodzianki, Belair, AJ Lee, Lesnar, LA Knight, Dom, pewnie ten nowy arab saudyjski którego wzięli.  Ja zawsze na Royal Rumble przyjmuję sobie że chcę co najmniej jedną niespodziankę ale taką której się nie spodziewam. Te wymienione się nie liczą bo i tak prawie pewne że będą i to żadna niespodzianka. Choćby to był nie wiem Hornswoggle to i tak dam na plus bo będę zdziwiony a o to chodzi w Royal Rumble. Chyba na 60 wrestlerów da się zarezerwować 1 miejsce dla kogoś kogo si
    • MattDevitto
      Myślałem, że ona skończyła z wrs
×
×
  • Dodaj nową pozycję...