Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

WCE Saturday Night CrashDay - Backstage


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  5 103
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.07.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

scaled.php?server=834&filename=obrazel.png&res=medium

*** Kamerzysta przechodzi obok głównego budynku WCE, z którego wychodzi nie kto inny jak WCE Champion Randy Orton! ***

Spotykamy się już po raz drugi dzisiejszego dnia. Jako mistrz muszę wykazywać obecność w WCE, aby niektóre osoby nie myślały sobie, że WCE Champion jest nieobecny, boi się czy też chowa. Takich osób jest mi żal bo przecież każdy człowiek potrzebuje trochę spokoju i odpoczynku od tego wszystkiego. Widocznie jako mistrz cały czas jestem zobowiązany do pilnowania wszystkiego jak pies, jednak to nie jest świat dyktatury, w którym rządzi tylko i wyłącznie najważniejsza osoba w państwie. Jakby ktoś nie wiedział to w rzeczywistym świecie, a przynajmniej w naszym kraju obowiązuje zwyczajna demokracja, w której każdy ma prawo do prywatności. CrashDay zbliża się wielkimi krokami. Kolejne show spod szyldu wielce nam znanego Wrestle Championship Entertaiment już w ten weekend. Na tym show można będzie zobaczyć wiele dobrych walk oraz sporo wydarzeń, w których wezmę udział. Ale nie chodzi mi tu o całe CrashDay, lecz tylko o jego mam nadzieję Main Event. Destination, w której skład wchodzi samochwała Mr. Anderson, gówno wiedzący The Miz oraz stary wyjadacz Dave Batista a całego dzieła kończy panujący, rozkazujący oraz wszechmocny w tej stajni pan Ric Flair. Ich przeciwnikami jest lojalny Destination The Rock, wciąż czyhający na WCE Championship John Cena oraz obecny WCE Champion The Viper, The Legend Killer... Randy Orton!. Zawodnicy zmierzą się w walce Lumberjack, w którym może wydarzyć się absolutnie wszystko. Wszystko już wiadomo. Nikt już nie może się wycofać. Mam nadzieję, że Rock i Cena nie stchórzą, a cała walka pójdzie po mojej myśli. Nie ważne z jakimi obrażeniami zakończy się walka, musimy ją wgrać! Nie dajmy Destination większego pola manewru.! I tak właściwie dostali go już za dużo, więc dalsze rozprowadzanie tego złowieszczego ataku na WCE nie może mieć miejsca! Mówię to jako wasz mistrza! Jako WCE Champion! Walka będzie trwała tak długo, aż będę w stanie ustać na nogach, aż nie zabraknie mi powietrza w płucach, aż ręce nie odmówią mi posłuszeństwa! Będę walczył do upadku i liczę, że pomożecie mi w tym!



 

Bret Hart na CrashDay zadecyduje co dalej będzie z WCE Championship. Powiem szczerze, że dość ciekawi mnie ta sprawa, bo przecież już jutro mogę poznać swojego rywala. Zastanawiam się czy odbędzie się specjalna walka o miano pretendenta czy Bret automatycznie da szansę komuś z Destination? Trochę dziwne prawda? Po nich można się wszystkiego spodziewać, a także gróźb czy także zastraszania naszego GM'a. Hart nie jest byle gostkiem, którego można od tak sobie złamać, ale w tej chwili Destination nie myśli co robi i dlatego mam obawy bo skutki takiego działania mogą być nieodwracalne. Oczywiście jeśli będzie to ktoś z tej stajni to będę szczęśliwy, gdyż to będzie dobra okazja na zemstę! Ale wracając do jutrzejszej walki to Destination dostaniecie to na co zasłużyliście! Nie obchodzą mnie zasady, nie obchodzi mnie sędzia, jeśli zajdzie taka potrzeba, by w nieprzepisowy sposób zakończyć walkę to nie zawaham się użyć siły aby tego dokonać. W tym momencie Destination ma u mnie na pieńku i nie mam zamiaru stać obok i się temu przyglądać! Zarówno Batista, Miz jak i Anderson nie mają czego szukać w WCE i ja dopilnuję tego, aby się za bardzo nie rozkręcili. Bycie grupą spoconych frajerów nie czyni z was mistrzów. Na ten tytuł trzeba zasłużyć, a patrząc na was to jedynie co możecie dostać to ostry wpierdol!! Brak litości! Brak kompleksów! Zero gadania! Tylko walka! Podoba się? No jasne, że tak! Tylko nie przestraszcie się,bo będziemy musieli was siłą wyciągać na ring, a tego chyba nie chcecie, prawda? Jeśli potraficie walczyć uczciwie, bez żadnych pomocy to zapraszam na ring, a jeśli nie to osobiście po was przyjdę. Tak naprawdę to innego wyjścia nie ma ja pojawienie się na gali, ale o to przecież nie powinienem się martwić, gdyż uważacie się za władców i takie przyjście na galę to dla was pikuś, o ile jesteście razem, bo osobno już gorzej.

 

Na dziś to będzie tyle. Jedyne czego jeszcze nie powiedziałem to do zobaczenia! Żegna was The Viper, The Legend Killer... Randy Orton!

*** Randy wsiada do samochodu, a kamerzysta wchodzi do budynku i obraz się urywa. ***

Miałem napisać to między godziną 23:59 a 0:59, ale jakość szybciej mi zeszło. Taki mały akcent, że WCE Champion czuwa! :)

  • Odpowiedzi 271
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Marcineq

    27

  • Mr. Underson

    24

  • patryniu

    17

  • Housse

    17

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  1 260
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  22.11.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

otq3h0.png

 

Myślałem, że już się tu nie pojawię, aż do CrashDay, ale okazuje się, że jakieś 2 bałwany mi to uniemożliwiły. Naprawdę nie wiem Adolf, dlaczego jesteś taki egoistyczny. Rozumiem wiara we własne umiejętności, pewność siebie, lecz zapomniałeś o jednej najważniejszej rzeczy, bez której nie da się odnieść sukcesu. Tą rzeczą jest pokora. Jeśli nie masz w domu słownika, a wyglądasz na takiego, który nie ma w domu słownika, to pozwól, że ci wytłumaczę. Pokora to uznanie własnej ograniczoności, nie wywyższanie się nad innymi i nie wychwalanie się. A zresztą... Lekcja słowna jest naprawdę mało skuteczna, więc nie widzę innej możliwości, abyś na własnej skórze odczuł, czym jest pokora. Na szczęście już jutro nasza walka, więc z pewnością dowiesz się, czym jest pokora! Wiem, że trzeba będzie na ciebie uważać podczas walki. Wiem, że jesteś groźny, jednak sam wiem, co potrafię i jeśli tego jeszcze nie wiesz, z przyjemnością się przekonasz. Zresztą dziwna byłaby porażka z człowiekiem, który nosi różowe koszulki i w innej federacji chował się za starszą panią, nieprawdaż? Trzeba również wyprowadzić z błędu Sheamusa. Zgadza się, że cię nie lekceważę, lecz niestety, ale nie uważam cię za faworyta. Musiałbym postradać zmysły, żeby tak sądzić. Jeśli miałbym obstawiać faworyta, z pewnością obstawił bym ciebie jako ostatniego. Ty nie wiesz, jak ja się zachowuję, kiedy jestem zdeterminowany. Prawdziwy CM Punk jeszcze nie ujawnił się w WCE. Myślisz, że widziałeś prawdziwego CM Punka w walkach z Johnem Ceną? Jesteś w błędzie, ogromnym błędzie. Na CrashDay zobaczysz, jak bardzo się mylisz. Zobaczysz też, jak zachowuje się zdeterminowany CM Punk. Moja motywacja będzie wysoka jak nigdy, a moja determinacja nie będzie mieścić się w budynku. To bardzo miłe z twojej strony, że uważasz mnie za jedynego sensownego człowieka w tej walce. To jest aż tak miłe, że się zarumieniłem. Twoje uprzejmości schowaj w swoje dziwne włosy! Nie potrzebuję szacunku ludzi, jak ty. Sam doskonale wiem, na co mnie stać i już w sobotę udowodnię to też tobie! Ty myślisz, że wiesz, czym jest ból... A to ciekawe... Uwierz mi, że jeszcze nie spotkałeś się w ringu z prawdziwym bólem. W Ladder Matchu będę miał okazję, aby pokazać ci, czym jest ból! Nie bez powodu nazywa się mnie Straight Edge Savior. Okażę się twoim wybawcą. Wreszcie poznasz znaczenie słowa "ból". To mój obowiązek, by tak uczynić i nawet jeśli ceną jest twój widok na łóżku w szpitalu... Jestem gotów to zrobić. Tym samym na CrashDay kontynuowana zostanie seria porażek Sheamusa, który już nigdy nawet nie dotknie pasa Continental! Dziś trochę krócej niż zazwyczaj, ale wiecie. Na CrashDay potrzebne będzie mi 100%, aby móc pokonać Zacka Rydera..... I 3 pomyleńców. To musi być moja pierwsza wygrana! Teraz albo nigdy! Wszystko, albo nic! Gwarantuję wam, że CM Punk wejdzie na drabinę, zdejmie kontrakt i stworzy niezapomniane widowisko z Shawnem Michaelsem! To mój obowiązek. Muszę to uczynić, gdyż nie bez powodu nazywają mnie BEST WRESTLER IN THE WORLD!

  • Posty:  1 282
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  10.03.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

zr2.png

Kamera włączona. Zack w nowiutkich fioletowych okularach przeciw słonecznych stoi pod ścianą na której wisi plakat z napisem #WWWYKI. Poprawia swój pas mistrza internetu. Uśmiecha się i po chwili zaczyna mówić.



 

Witam w Z True Long Island Story. Jest to odcinek 5 i pół. Jest to odcinek połówka, bo będzie to połowa długości każdego innego, oraz nie skończyłem, wiecie WCE ucina filmiki. Ale przejdźmy do rzeczy. Teraz ja muszę wyjaśnić kilka ważnych spraw. Po pierwsze, trzeba wyjaśnić fanom kim jest ten piąty przeciwnik. AeroBoy. Wielu z was podczas gdy Bret czytał kartę naj utrzejszą galę i gdy wymówił AeroBoy pomyślało sobie, Da FUCK ?! Też tak pomyślałem, ale po chwili sobie przypomniałem, kiedyś walczył on w Meksyku, wiecie Rey Mysterio i te sprawy. Jest kolejną podróbką malego wielkiego człowieka Reya Mysterio, bądź jak kto woli Sin Cary, nie mylić Sin Cara i Rey to inne osoby. Właściwie, każdy w Meksyku nosi maski, można by rzec, że każdy jest podróbą. Oni uważają, że każdy jest inny i każdy jest oryginalny. AeroBoy jest jednym z kilkunasty tysięcy takich zamaskowanych ludzi. On podobno jest tym najlepszym. Przyszedł do tej federacji, pewnie myślał sobie, że będzie kilkunasty innych zamaskowanych... Szkoda, że jest wielkim milczącym. Zobaczymy, jego właściwie możemy skreślić, nie jest wart niczego. Dolph Ziggler, mimo, że gada mało, trzeba się mu przyjrzeć, bo może stanowić duże zagrożenie, nagrywam to teraz po przemyśleniu wszystkich jego słów. Wiem, jestem najmniej doświadczony ze wszystkich, powtarzam to już kolejny raz. Ale nie chcę żeby później był zawód że przegrałem. Więc Broskis uprzedzam nic się nie stanie jak przegram jasne ? Ważne, że wygrałem w swoim debiucie, moja reputacja podskoczyła bardzo. Miałem groźnych, a właściwie groźnego przeciwnika. Teraz spotkam się znowu z nim, oraz innymi przeciwnikami. Nad nami zawiśnie kontrakt na walkę o pas Continental. Mamy tylko 20% szans. Cholera mówię wcześniej, że matematyka nie jest dobrym pomysłem, a teraz sam się nią posługuję, trudno. Zapomnijcie co powiedziałem. Wszyscy mogą wygrać. Jest to loteria. Najlepiej jest wyeliminować swoich przeciwników, i wtedy wejść na drabine i zdjąć kontrakt. Tak prosto powiedzieć trudno zrobić. Nie obwiniajcie mnie. Przegraną trzeba przyjąć na klate dać sobie w twarz i grać dalej, ale jeżeli wygram to będzie wspaniałe ! Nic nie przesądzam. Teraz muszę wykonać telefon do pewnej bardzo ważnej osoby.

 

Zack wyjmuje telefon, przez chwilę rozmawia, odkłada telefon z uśmiechem, bierze łyk Bud Light Lime, poprawia pas i mówi dalej.

 

Yes Yes Yes ! Eve się ze mną umówiła, dzisiaj wieczorem ! Mam nadzieję, że będzie jutro na gali. Może dam jej bilet, mam jeszcze jeden wolny. Teraz mam do was pewną prośbę. Nie krzyczcie jutro na gali Hoeski wszystko zostało wyjaśnione. Mam nadzieję, że się uda wszystko odkręcić. Anyway. CM Punk postanowił powiedzieć jeszcze kilka słów na koniec. Punk mam nadzieję, że tylko ty i ja będziemy głównymi faworytami w tej walce. Trzeba wszystkich wyeliminować. Wtedy będziemy musieli zapomnieć o takim pojęciu jak przyjaciel. Każdy będzie walczył dla siebie. To będzie bardzo trudne zadania. Nigdy w życiu nie walczyłem przeciwko najlepszemu przyjacielowi. Ty masz przewagę, wiesz jak poruszać się po drabinach. Brałeś udział w kilkunastu walkach z drabinami. Ja za to jestem żółtodziobem w tych sprawach. Nigdy nie walczyłem w tak ważnej walce. Nigdy z drabiną. Będzie to dla mnie przedewszystkim wielka zabawa, ale również troszkę rywalizacji trzeba dodać do tego, oraz ryzyka. Bo co to za zabawa bez ryzyka co nie ? Myślę co by tu jeszcze powiedzieć. Mam nadzieję, że jutro publiczność da z siebie wszystko i mimo wszystko będą wiedzieli komu mają kibicować. Sprawa jest jasna mi oraz Punkowi. Koniec. To już wszystko w połowicznym odcinku Z True Long Island Story. Upewnijcie się, że macie jutro czas na obejrzenie gali !

Take Care Spike You’r Hair Woo Woo Woo You Know It !

 

Zack zdejmuje okulary, rzuca nimi w kamerę, w momencie uderzenia obraz kamery urywa się

 

tumblr_mjpwn7cFFP1s2gjwuo1_500.gif

 

 

 

 

Jeśli jesteś zawodowym sportowcem i korzystasz ze środków poprawiających wydajność, to wiedz że jesteś cipą

CM Punk

 

 


  • Posty:  2 901
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  16.10.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

810b454ab6.png

 

Widzimy siedzacego w fotelu Batistę, na ścianie rozwieszone są liczne zdjęcia i plakaty Destination, za to w drugim fotelu siedzi Ric Flair!:

 

To już za kilka godzin Za kilka godzin trzy wybrane przeznaczeniem osoby staną w ringu z trzema niedowiarkami. Niedowiarkami dlatego, że nie wierzą oni, że po dzisiejszej gali zmieni się wszystko! My zapiszemy swoją pierwszą wygraną i pokazemy, że Destination to dalej coś czego nie da się zatrzymać. A Wy? Orton? Cena? Rock? Co Wy macie tutaj do pokazania? Przegraliście tę walkę już dawno w swoich głowach! Tam już dawno każdy z osobna odlizył siebie do trzech, ale na zewnątrz staracie się to ukryć. Musze powiedzieć, że denorwują mnie ludzie jak Wy. Pozerzy... Jesteście totalnie do dupy! Dodatkowo jest to Lumberjack Match i każdy zawodnik tej pieprzonej federacji będzie chciał naszej porażki! Jesteście żałośni! Hart! Myślisz, że Ci to coś da? Wiem, że nas nie cierpisz, z resztą w zwajemnością... Ale czy ty myślisz, że jakaś banda, którą sobie stworzyłeś przeszkodzi nam wygrać? Mocno się mylisz! Myślisz, że twój wybraniec... Wielki Randy Orton będzie w stanie zatrzymać nasza trójkę! Czeka Cię wielki zawód dziadku! Orton? To już przeżytek! Do PPV jeszcze trochę czasu, ale możesz być pewien, że kiedy juz dasz mnie... Andersonowi... Czy Mizowi. Obojętnie! Komukolwiek z nas walkę o pas, a to zrobisz! To to będzie koniec twojej baśniowej krainy w tej federacji! Wszystko zmieni swój bieg! Ortona twarz będzie smutna, nie będzie on mial pasa na ramieniu, a przede wszystkim zdejmiemy mu z twarzy ten jego głupi usmieszek jaki teraz prezentuje. Ciesz się Randy, ciesz. Masz teraz na to czas, ale już niedługo! Już niedługo zobaczysz jak to jest kiedy dostajesz sromotne lanie! A nie! Zaraz! Flair! Jasna cholera! Evolution! Pamiętasz to?! Tak, pamiętasz to Ric! Ty Randy również to pamiętasz! Doskonale pamietasz jak rozpierdalałeś drugą najlepszą stajnię w historii pro-wrestlingu, bez skrupułów postanowiłeś zostać kimś więcej, a potem wybiłem Ci to z głowy! Nie tylko ja, naraziłeś się wtedy wielu osobom i tak jest i teraz. Nas jest 3, Ty w tej walce jesteś sam, bo nie masz po swojej stronie przyjaciół. Możesz powiedzieć jak chcesz to zrobić? Nie! Nie możesz nam tego powiedzieć! I tak jakbyś coś mówił to bym nie słuchał... Powtarzasz się w kółko i wychodzisz na tym tak, że twój pas spada Ci z ramienia! Nie zrobisz tego w pojedynkę, gdybyście nawet grali jak bracia w tej walce i chodzili jak w zegarku to i tak kiedyś komuś coś strzeli. Któryś się przełamie i sam odda nam wygraną. To tylko się liczy, aby wyjść z hali zwycięsko. Naprawdę szkoda, że nie poczujecie tego uczucia. Zajebiste uczucie. Kocham to uczucie...

 

Nie wiem czemu ale mówienie do tamtego dupka jest nawet przyjemne, w sumie łatwo jest mówić do człowieka, który żyje w innej rzeczywistości, a ostatnio przed kamerami zaczął mówiić do samego siebie. Jednak w jak to nazywają "Teamie WCE"... Nonsens... Ale pomijac, w ich drużynie jeszcze jeden człowiek ostatnio skoczył mi do gardła. Sam poprosił się o to, żeby stać się przeciwnikiem Batisty i całego Destination - więc to ma zapewnione jak w banku! To oczywiście The Rock! Wiesz co Rocky, nie moge tego zrozumieć. Najpierw zachowujesz się jak dziwka, latasz na prawo, na lewo, nie wiesz czego chcesz. W jednej chwili jesteś przyjacielem Destination, w drugiej sprzedajesz się Hertowi, który wpierdolił Cię w moje nagranie do telewizji i mówisz, że Dave Cię obraził. Dave chciał Ci dać tylko jasno do zrozumienia, że popełnisz wielki błąd wchodząc w to bagno, tyle, że to co usłyszałeś, a co zrozumiałeś robi wielką różnice. No nic, pomyłki się zdarzają, jednak możesz być pewny, że za tą będziesz jeszcze przepraszał pieprzonego Boga oraz mnie w ringu! Powoli zmierza się Our World, na nim myślę, że będzie dostatecznie duzo miejsca dla nas dwóch, ale po nim zostanę tylko ja z ręką uniesioną w górę przez sędziego. Bardzo chcę wtedy odebrać pas Ortonowi, ale co przygotuje ten pojebany Kanadyjczyk nikt nie przewidzi. Wiedz, że jesteś celem numer 2, zaraz po Randallu. W sumie to jesteście podobni, obu wartość jest równa zeru, tyle, że ty nie masz nawet pasa, żeby móc czymś zaimponować. Po CrashDay do ogródka wpadnie Ci jeszcze kolejna w twojej karierze porażka. Nie masz czasem tego dość aktorku? Ciągłe porażki, ciągłe dostawanie po dupie i nie jedź mi tutaj teraz historią i walkami na najwiekszej ze scen konkurencyjnej federacji bo doskonale wiem, że tam może i góry przeskakiwałeś, ale teraz póki co nikomu do łba nie odbiło, żeby pchać Cię gdzieś wyżej i taka sytuacja powinna być zachowana. Co więcej, po CrashDay nadal nikt nie pomyśli, żeby coś z Tobą zrobić i będziesz tkwił w miejscu, podczas kiedy ja zacznę mknąć do przodu po to, aby zdobyć nie tylko dla siebie, ale dla Destination WCE Title! To będzie dopiero początek w tym, aby ta federacja była totalnie czysta! Juz my z Kenem, Mizem i Ric'kiem o to zadbamy! Widzimy się za pare godzin dupki!

 

Batista spojrzał na Flaira, ten zaczął głośno wykrzykiwać "Woooo!" oraz bić brawo Dave'owi, po czym obraz zaczął szybko zanikać!

 

 

b9e3d6d02a.png

Użytkownik, Moderator i Dyskutant roku 2011!

Moderator roku 2012!

 

hhhhhhhhhq.png

gggggc.png

zdb.png

 

 


  • Posty:  317
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  11.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

hbktitle.jpg

 

**Obraz z kamery ukazuje kamerzystę idącego korytarzem, kamerzysta przechodzi obok drzwi szatni, nagle słyszymy, że drzwi się otwierają**

 

Hej, ty! Gdzie idziesz?! Chodź tu i wykonuj swoją pracę! Widziałeś Crashday?! Widziałeś, kogo mi dali za partnera?! Edge'a! Do cholery, Bret, ty to wymyśliłeś? Za co tak mnie karasz, dlaczego dałeś mi akurat tego nieudacznika?! Drugoligowiec u mojego boku?! Jaja sobie robisz?! Dlaczego akurat on?! Nie mogłeś dać mi kogoś, kto ma jakiekolwiek pojęcie o wrestlingu?! Przez niego Brock i Sting wygrali!!! Miałem walczyć sam! Rozumiesz co to znaczy?! To tak, jakbyś dał mi dziecko jako partnera! Nadal masz mi za złe za Montreal Screwjob? Jeżeli mścisz się na mnie, to znaczy, że nie potrafisz oddzielić profesjonalizmu i osobistych spraw, jeśli robisz mi na złość, to znaczy, że jesteś po prostu złym GM'em!!! Mój spór ze Stingiem miałem zakończyć na Crashday, miałem przesunąć się do Our World, by bronić pasa przeciwko CM Punkowi, zwycięzcy Ladder Matchu. Gratulacje, Punk, ale niestety, jeszcze nie nadszedł twój czas próby. Narazie mam niedokończone interesy ze Stingiem...



**Shawn przez chwilę myśli**

 

Wiem! Bret, mam do Ciebie jedną małą prośbę. Sting chciał dostać Title shota. Mam pewien pomysł. CM Punk może poczekać. Tu i teraz rzucam wyzwanie. Our World! Shawn Michaels kontra Sting. Hell in a Cell... Bret, błagam Cię na kolanach, daj mi Stinga na PPV... Stinger! Zakończmy to raz na zawsze! Żadnych hamulców, żadnych uprzedzeń, żadnych ograniczeń i zero współczucia! Tylko ty i ja zamknięci w klatce, dwie ikony tego biznesu naprzeciwko siebie! Co ty na to? Co zrobisz, kiedy nie będzie Triple H'a ani Brocka? Co uczynisz, kiedy staniemy w ringu sam na sam? To co jest między nami, ten cały spór, musi zostać zakończony, to ciągnie się od roku, koniec! Między nami zawsze chodziło o to, który z nas jest nieśmiertelny, więc przekonajmy się, kto tak naprawdę jest najlepszy!!! Sprawdźmy, kto tak naprawdę jest ikoną, jedyną niepodważalną Ikoną tego biznesu! Zrobię wszystko, aby się z tobą zmierzyć, wszystko! Mam oddać pas? Zgoda! Oddam go bez zastanowienia, tylko po to, żeby znaleźć się z Tobą w ringu jeszcze jeden, ostatni raz! Gra się nie zakończyła, Stinger! Nie przegrałem z Tobą! Nie złamałeś mnie! Nie możesz tego zrobić! A wiesz, co zrobię ja? Jeśli Bret i CM Punk się zgodzą na to starcie, ja złamię Ciebie! Ukarzę Cię za cały rok upokarzania mnie i kwestionowania mojej perfekcji! Ten rok wypalił we mnie dziurę, wiesz? I nic poza moim zwycięstwem nad tobą nie może wypełnić tego ubytku, który robi się coraz większy, i większy... Nawet mój tytuł mistrzowski, nawet ten pas, który noszę na ramieniu. Zabierzmy wszystko, odbierzmy sukcesy, odbierzmy nasze przekonania, kim tak naprawdę jesteś? Ja znam odpowiedź, jesteś dupkiem. Jestem lepszym człowiekiem, lepszym wrestlerem, a na Our World Ci to udowodnię, raz na zawsze, abyś zobaczył, że to ja jestem twarzą tego biznesu, i nikt nie może równać się ze mną! Skończę z Tobą, i pójdę dalej, a ty zostaniesz w miejscu, złamany, skończony, bez perspektyw na dalszą karierę! Nadchodzi koniec, Sting. Dasz radę? Masz dość odwagi, żeby stanąć ze mną na placu zabaw diabła? Masz jaja żeby to zrobić? Bo ja mam. Koniec zabaw, przyjacielu. Ci ludzie chcą to zobaczyć, dajmy im to! Nie ma nic większego ! Dwóch znienawidzonych przez siebie przeciwników okładających się w nieskończoność w stalowej klatce, krew, pot, łzy, krzyk cierpienia, a wszystko to między nami... Walka o honor, walka o chwałę, walka w imię tego, co sobą reprezentujemy... Mam w głowie tylko Ciebie... Mam w głowie tylko myśl o tym, że mogę Cię pokonać! Myślisz, że to koniec? Nie możesz bardziej się mylić... To dopiero początek.... Początek mojego odrodzenia, i twojego końca...

 

**Shawn odchodzi, a obraz kamery się urywa**

 

hbknasstowdokonczyckopia.png

 

 

 

 

WCE RECORD

 

 

 

7 wygranych - 2 porażki - 1 remis

 

 

 

 

WCE Continental Champion (21.04.2012- 08.07.2013)

 

 

 

 

00961d26dda1582220413f764d3f8845.gif?1312069593

 

 


  • Posty:  415
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  09.08.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Kane

Kane : Straaach. Wyczuwam strach u Brocka Lesnara. Swoim zachowaniem na Crashday pokazałeś, że tak naprawde przepływa przez Ciebie strach. Jesteś nic nie wartym mięśniakiem, który nie ma co sobą zaprezentować to atakuję kogoś. Tak naprawde nie miałem zamiaru interweniować, ale coś w środku kazało mi Cię zniszczyć i to miałem zrobić gdyby nie reszta tych idiotów, którzy beszczelnie się wtrącili. Gdy zainkasowałeś chokeslam'a to było coś pięknego. Następnie zainkasowałbyś kilka uderzeń krzesłem, lecz tak jak mówiłem. Kilka zupełnie niepotrzebnych osób się wtrąciło. Obiecuje Ci jednak, że spotkamy się jeszcze sam na sam i Cię zniszczee. Wiesz o tym z dawnych lat, że mojej osoby nie należy denerwować, ale ty to zrobiłeś. Zdenerwowałeś mnie i teraz musisz za to zapłacić. A ostrzegam Cię, że Twoja zapłata będzie gorzka. Będzie gorzka i bolesna. Pożałujesz swojego zachowania na Crashday. Powiedzmy co nieco o Twojej osobie. Chyba się nie obrazisz prawda?! No więc Brock. Oj drogi Brock. Co ja mogę o Tobie powiedzieć? Jesteś doświadczonym zawodnikiem i napewno nie podlizujesz się tym ludziom. Mam taką nadzieję bo Ci ludzie są żałosni. . Jestes człowiekiem, który swoimi mięśniami chce zdobyć tytuł. Otóż nie. Jeżeli mielibyśmy kiedykolwiek walczyć o tytuł to ja bym go wygrał. Wiesz dlaczego? Powód jest prosty. Nie masz w sobie za grosz agresji, a nawet jeżeli czasem się zdenerwujesz to jest to udawane. Ty własciwie wszystko co robisz jest udawane. Podlizujesz się byle komu żeby tylko dał Ci szanse na walkę o pas. To jest bezsensu bo wszyscy wiedzą, że pas należy się Wielkiej Czerwonej Maszynie! Nikt nie jest w stanie mnie powstrzymać i dobrze o tym wiesz. Dobrze wiesz, że ja nie przybyłem tutaj po nic. Przybyłem tutaj by zdominować tą federację i zdobyć złoto, które od poczatku nalezy się własnie mi! Nadejdzie czas kiedy to ja będe rozdawał tutaj karty i mówił co kto ma robić. Już nie raz tak było, lecz skąd ty to możesz wiedziec Brock. Przeszedłeś do tego swoje UFC chyba tylko po to by się ośmieszać. Zobaczysz, że nawet ktoś kto nie ma umiejętności bokserskich Cię zniszczy i pośle do grobu wraz z moim durnym braciszkiem.


  • Posty:  106
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  16.10.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

tumblr_m0j71odTPY1rq5q1ko1_500.png

 

Tyson Kidd siedzi w swoim domu i popija herbatę. Włącza kamerkę i zaczyna mówić

 

Nazywam się Tyson Kidd i jestem najbardziej niedocenianą gwiazdą w tej federacji! Jesteśmy już po kolejnej gali CrashDay. Szczerze mało mnie obchodzą wyniki, tylko to, że mnie tam nie było. Nie raczyli mnie wmieszać w tą galę.. Też mi coś. Co to za zarząd do cholery? Oni nie potrafią zarządzać. Mógłbym skopać dupę temu całemu Ortonowi, kiedy bym tylko chciał! Jednak szanowni państwo nie raczą dać mi szansy na jakąkolwiek walkę, więc muszę sam się za to zabrać. Otóż jeden z największych przegranych tej federacji, Kane, zaczyna mnie coraz bardziej bulwersować. Jeżeli myślisz, potworku, że ktoś się ciebie boi jesteś w błędzie. Może i zaatakowałeś na minionej gali Brocka Lesnara, jednak świadczy to o Twojej odwadze. Zaatakuj, jeżeli rywal jest pełen sił, a nie. Widzisz, może i jestem mały, ale ten mały człowiek mógłby się z Tobą rozprawić kiedy tylko można. Na ulicy, backstage, czy też w akcji ringowej. Tak, jestem pewny siebie, w walce z Tobą każdy jest pewny siebie. Też będę straszny, kiedy założę na siebie maskę i wyjdę przy świetnej oprawie. Niestety, wypalasz się staruszku i z chwili na chwilę jest mi Ciebie szkoda. Jeżeli zarząd da nam szansę chcę z Tobą walki. Na sam początek przyda mi się słaby rywal, by później móc rywalizować ze sławami. Tak, jesteś słaby i chyba każdy to widzi. Powtarzasz się bez przerwy, że pas Ci się należy. Skoro tak, to to udowodnij, a nie atakujesz kilka razy większych od siebie kiedy oni są padnięci. Uważasz się za lepszego ode mnie, bo jesteś większy, tak? Sprawdźmy to. Spróbuj mnie złapać. Jeżeli mnie nie złapiesz to padniesz sam, a moja w tym głowa, aby Cię wykończyć. Nie oszukujmy się, dużo nie zostało Ci do końca kariery. Może nie chcesz iść na emeryturę, ale tak czy inaczej Twój czas się kończy. Powtórzę się w Twojej gwarze: Wypalasz się, Kane. Odeślę Cię na wcześniejszą emeryturę, nawet nie wiesz kiedy, a obudzisz się w szpitalu. Tyle lat dominacji.. Tyle lat.. W końcu zacząłeś stać w cieniu swojego brata, a teraz nazywasz go durnym. Boli Cię, że jest lepszy od Ciebie, prawda? Osiągnął zdecydowanie więcej niż Ty, a ciągle mu zazdrościsz. Wspaniały Tag Team - Brothers of Destruction rozpadł się, ponieważ jeden z braci zazdrościł sławy drugiemu. Widzisz, jesteś tylko człowiekiem, a nie jakimś wysłannikiem piekieł za jakiego się uważasz. Powinieneś mniej się denerwować, ponieważ w Twoim wieku nie służy to zdrowiu, uwierz mi. Powinieneś już siedzieć w bujanym fotelu i szyć sweterki następnemu pokoleniu. Niestety w Twoim przypadku powiedzenie ''im starszy tym głupszy'' sprawdza się doskonale. Nie ma już dla Ciebie przyszłości, spójrz na mnie, Kane. Spójrz, jestem młody i gniewny, a dzięki temu mam siłę napędową, aby walczyć i wygrywać pasy. Wszystko przede mną, a Ty? Miałeś swoje lata świetności, ale wątpię, aby federacja znowu dała Ci pięć minut. Niestety. Muszę już iść, mam nadzieję, że wziąłeś sobie moje słowa do serca. See you!

 

Obraz się urwał...

  • Posty:  2 901
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  16.10.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

810b454ab6.png

 

Widzimy siedzacego w fotelu Batistę, na ścianie rozwieszone są liczne zdjęcia i plakaty Destination, za to w drugim fotelu siedzi Ric Flair!:

 

Kocham to. Kocham to uczucie, kiedy sędzia podnosi moją rękę w górę po wygranej walce! Tak! Destination po pworocie pokazało, że jest lepsze od byle złożonego z pseudo gwiazdu WCE Teamu! Wszystkie moje słowa sprawdziły się w stu procentach, dostaliście to czego oczekiwaliście, ale najwazniejszy jest rezultat i to, że możemy sobie dopisać kolejny sukces! jednak jak zwykle Bret Hart udaje, że nic się nie stało! Wbij to sobie do głowy głupi Kanadyjczyku, że to co pokazaliśmy na Crashday możemy powtarzać co dwa tygodnie! Tego chcesz?! Wtedy dostaniemy szansę na pasy?! Tak?! To prosze bardzo! Oderwij swoją dupę od naleśniczków z syropem klonowym przed telewizory i ogłoś kogo nasteęnego stawiasz nam na pożarcie! Nikt nie da rady zatrzymać mnie, Kena ani Miza! Cały roster WCE nie zdołał nam odebrać wygranej, dlatego jedna osoba miałaby to zrobić? Really? Proszę Was, wszystko już jest wyjaśnione, nasz pierwszy występ moze dla niektórych był niewiadomą, ale teraz już nią nie jest! Po co były te wszystkie kłamstwa? Co? Rock! Wszystkie nasze spięcia, zarzekanie się, a i tak to ja jestem górą! Pokazałem, że to ja zasługuje na kontrakty, na występy w telewizji, a nie Ty aktorzyno. Musisz się z tym pogodzić, nigdy nie będziesz mną, nigdy nie będziesz na tyle dobry i to ja zawsze będę o krok szybszy od Ciebie! Podsumowując nigdy nie będziesz na tyle dobry, żeby mieć po swojej stronie Destination! Już na zawsze zostaniesz z ludźmi pokroju Ortona i Ceny i zawsze będziesz musiał znosić porażki tak jak to było na ostatnim CrashDay!

 

Ale na co ja tracę czas. Rocky? Nie! Przejdźmy do osoby, która od Rocka ma większe znaczenie bo posiada cos wartościowego na ramieniu! Wasz wielki mistrz! Wasz wielki bohater, jak sam się nazwał "The Legend Killer" - Randy Orton! I co Randall? Mojej legendy nadal nie udało Ci się pokonać, twoje słowa są nic nie warto dokładnie tak jak Ty sam! Mnie nie uda Ci sie pokonać, nie zrobiłeś tego nawet kiedy cały roster stał po twojej stronie! Na Our World możesz być pewien, że nic się nie zmieni, niedługo zapewnie sobie miano pretendenta, a wtedy będziesz mógł już czyścić pas, który oddasz w moje ręce! To będzie istna masakra, ale przed nami jeszcze jednak gala CrashDay! To będzie tylko przystanek do twojego ostatecznego pogrążenia. Gala na to, aby do mojego konta wpadła jeszcze jedna wygrana! Musisz to wiedzieć, że przesłość robi swoje, a ja znam Cię jak nikogo innego - w końcu kiedyś byłeś moim uczniem. Po cholerę chciałeś wychodzić wyżej? Sam bym Cię wyprowadził na szczyt, tak, że byłbyś największą gwiazdą tego biznesu! Twoja pazerność jednak doprowadziła Cię do tego, że zostałeś niemiłosiernie pobity i dalej stałeś pode mną. Teraz jest tak samo, daliśmy Ci z Ric'kiem szansę, którą zmarnowałeś. Teraz jesteś naszym wrogiem i nie miej nadziei na jakieś nasze potknięcie bo takiego się nie doczekasz. Gdyby nie Bret już dawno trzymałbym pas w garści i to ja mógłbym mówić, że jestem najlepszy w tej federacji. Wtedy te słowa wreszcie nabrałyby jakiegoś sensu oraz byłyby prawdziwe. Tak nadal oszukujesz nas wszystkich. Mnie to nie przeszkadza, bo jedną porażkę z rąk Destination już zanotowałeś i nie boje się o to, że kolejnych nie odniesiesz. To po prostu jst przeznaczenie - to samo co pchnęło mnie, Kena i Miza aby reaktywować tę wspaniałą grupę! Wystarczył miesiąc pracy i znowu jesteśmy tymi najważniejszymi. Gdyby nie to, że kiedyś odwróciłeś się ode mnie mógłbyś tu być. Gdyby nie to, że zachowałeś się jak największy frajer i wyjebałeś Kena z federacji - mógłbyś tu być. Jednak twoja przeszłość pokazuje, że nie jesteś tym Ortonem jakeigo sprzedajesz ludziom. Pokazuje, że jesteś zwykłym nic nie wartym tchórzem! A tchórze łatwo nie mają, zobaczysz to kiedy na Our World będziesz tracił pas, a my będziemy śmiać Ci się prosto w twarz! To będzie kolejna wspaniała chwila. Chwila, którą zapamietam na długo, bo spranie wysoko postawionego dupka i sprowadzenie go na ziemie jest zawsze wyjątkowe. Randy. Przeszłości nie cofniemy, wiem to doskonale, bo gdyby nie ja to Destination może trwałoby przez ten cały czas, a w obecnej chwili nie byłbyś tutaj bo zwyczajnie nie chciałbyś tu przyjsć wiedząc, że jest tutaj ktoś az tak potęzny. Jednak mimo przerwy się nie zmieniliśmy. Z Kenem i Mizem nadal tworzymy zgraną paczkę, która niedługo dobierze się do Ciebie i wykopie Cię z pozycji mistrza WCE! Ty już to wiesz, ale za maską twardziela kryje się mała dziewczynka siusiająca w majtki, wiedząca, że przyszła pora na zmiany! Zmiany, które wywrócą tą federację do góry nogami, a przedsmak tego wszystkiego widzieliście w sobotę! Our World już niedługo, ciekawe co największy śmieć z rodziny Hartów wymyśli nam na najbliższe CrashDay aby utrudnić nam życie. Szczerze? Mam to gdzieś, nic nie przerwie mojego marszu po pas tego dupka! To będzie ukoronowanie całej pracy Destination! Our World będzie chwilą, w której każdy wrestler w WCE zda sobie sprawę, że jest bezbronny. Kocham takie chwile. Kocham...

 

Batista spojrzał na Flaira, ten zaczął głośno wykrzykiwać "Woooo!" oraz bić brawo Dave'owi, po czym obraz zaczął szybko zanikać!

 

 

b9e3d6d02a.png

Użytkownik, Moderator i Dyskutant roku 2011!

Moderator roku 2012!

 

hhhhhhhhhq.png

gggggc.png

zdb.png

 

 


  • Posty:  415
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  09.08.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

2327072.jpg

Kane : Szybkoo! Szybko wróciłem nieprawdaż?! To poniekąd dla Tysona. Dlaczego? Dlatego, że ciągle coś do mnie ma. Ciągle ma coś do osoby, która mogłaby go zniszczyć jednym kiwnięciem palca. Ten człowiek nie dorównuje mi wzrostem, a mówi, że chce ze mną walki. Człowieku ty możesz co najwyżej walczyć z zawodnikami pokroju Rey'a Mysterio, a nie ze mną. Nie dość, że jestem za dobry dla Ciebie to i nie mam zamiaru z Tobą walczyć z dwóch powodów. Po pierwsze nic do Ciebie nie mam prawde mówiąc, a po drugie mam coś do Brocka i się w to nie wtrącaj! Teraz przeanalizuję Twoją wypowiedź i Ci odpowiem na to. Po pierwsze to zaatakowalem Brocka nie dlatego, że tylko to potrafie tylko dlatego, że nie spodobało mi się jego zachowanie i postanowiłem działać! Tak poza tym on nie był wcale zmęczony pragnę zauwazyć Tyson! Ja nie jestem straszny bo założyłem maskę i mam taki oto theme song. Jestem straszny, ponieważ od lat jestem nieugięty. Widziałeś kiedyś uśmiech pod maską? Nigdy. A słyszałeś kiedyś żebym był szczęśliwy i skakał tak jak ty przy tych żałosnych ludziach? Nie. Nie podlizuje się im by tylko mnie polubili. Mam gdzieś to jak mnie traktują. Ja mam większe sprawy na głowie niż podlizywanie się im by mnie lubili. Kolejna sprawa, która mnie denerwuje w twojej wypowiedzi to, że się wypalam. Owszem zdrowie jest coraz słabsze, ale to nie powstrzyma mnie przed skopaniem twojego małego tyłka na gali! Jestes wyjątkowo denerwujący jak na takiego małego gnojka! Mój czas wcale się nie kończy Tyson. Mój czas dopiero się zaczyna. I coś co mnie dotknęło najbardziej. Twoja wypowiedź o Brothers of Destruction. Mój brat nigdy nie był ode mnie lepszy. To on zawsze był w moim cieniu. Pamiętasz jak na Bad Blood wszedłem do klatki i go zniszczyłem? Zapewniłem wtedy mu przegraną z HBK. Ty również tak skończysz jeżeli kiedyś będziesz miał pas. Pojawię się z nikąd i stracisz wtedy pas. Tyson zobaczysz, że spotkamy się w ringu i wtedy się przekonasz co do mojej siły i mojej pozycji w świecie wrestlingu. Żegnaj marny człowieku.


  • Posty:  33
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  16.01.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Obraz pokazuję stojącą w szatni postać, kamerzysta podchodząc bliżej widzi...Jack'a Swagger'a.



jackswagger_2_full.png

Alex'ie i Jeff'ie-wygraliście, ale to nie był Triple Threat Match tylko Handicap Match: nałogowiec & pachołek vs Jack Swagger. Już z niecierpliwością czekam na następny CrashDay, ponieważ na następnym Crash Day'u planuję zwycięstwo nad jednym, podkreślam jednym z was. Czy naprawdę uważasz Alex'ie, że jestes ode mnie lepszy? Pierwszym argumentem mojej wyższości nad tobą pachołku jest ilość pasów jakich posiadałem. Ty Alex'ie miałeś również pas, który był twoim pierwszym pasem i zarazem ostatnim. Twój następny dowód bycia pachołkiem jest to, że nosiłeś Miz'owi walizkę, którą zdobył on sam. Jeff'ie ty na ringu prawie wyplułeś swoje płuca, a smród papierosów jaki się unosił wokół ciebie był nie do zniesienia. Alex na następnym CrashDay'u czeka cię porażka jeśli na ring wyjdziesz sam, a nie będzie to Handicap Match o nazwie Triple Threat Match. Rozumiesz? Sam byś mi nie dał rady, bo jesteś za słaby. Miz wziął cię pod swoje skrzydła, ponieważ myślał, że będzie z ciebie dumny, ale ty zmarnowałeś nawet taką okazją na postęp w swojej żałosnej karierze. Może z Miz'em byś coś osiągnął, może jego rady jako bardziej doświadczonego zawodnika by ci się przydały, ale nie, ty nawet sobie nie dajesz szans, bo wiesz, że jesteś zmarnowany. Kiedyś na mixed tag team'ach miałem okazję walczyć z Miz'em w tag teamie i był to jeden z moich najlepszych tag team partnerów w karierze, a pamiętasz z kim wtedy walczyliśmy, pamiętasz? Z tobą ty pachołku oraz z Rey'em Misterio dzięki któremu uniosłeś ręce w triumfie. On tam odegrał główną rolę, a ty tylko mu towarzyszyłeś. Poprzez ciężką pracę mogłem walczyć w WWE w tag team'ie z Dolph'em Ziggler'em od którego dużo się nauczyłem, poznałem wiele ciekawych ludzi ponieważ ciężko pracuję na każdy z osobna sukces, a ciebie na to nie stać i nie wiesz co to oznacza. W WWE byłeś nikim, walczyłeś bardzo rzadko, a twoje sporadyczne walki kończyły się zwycięstwem, ale twoich przeciwników na twoje nieszczęście. Odpowiedz mi na dwa pytania bez żadnych zwodów i zmiany tematu: Jak ty dotarłeś do WWE i co tam osiągnąłeś? Pytanie numer dwa brzmi: Czy nadal robisz sobie nadzieję, że poprzez bycie pachołkiem i popychadłem osiągniesz coś w tej federacji? Dam ci przykład i zarazem zagadkę: Jak myślisz czy obecny mistrz IC tej federacji zdobył ten pas będąc pachołkiem czy raczej ciężką pracą? Niech nam on odpowie i udowodni ci bardzo dobrze znany wszystkim ludziom sukcesu zwrot:

HARD WORK TO SUCCESS

Jack wychodzi z szatni i kieruję się w stronę siłowni.
dolphl.jpg

 

 


  • Posty:  2 901
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  16.10.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

bret_hart_x.jpg

 

Długo wyczekiwaliście na ten moment, ale zapewne wielu z Was będzie miało mi za złe taką decyzję. Mam to gdzieś, na gali pojawi się każdy aktywny zawodnik i o to nie musicie się bać. Dodatkowo, jeżeli zarząd zauważy rywalizację godną występu na CrashDay #5 możecie liczyć na walkę, tylko od razu mówię, to nie wy sobie wyznaczacie tę walkę, tylko robię to ja! Główny nacisk na gali kładziemy nie na to czego oczekujecie czyli Destination i to co oni dostaną, tylko rywalizacja o pas Continental! Oni muszą zapracować na możliwość zaistnienia, a póki co tego nie robią, w Main Event'cie dostaliście tylko Batistę i to musi Wam starczyć! Show wyjdzie wspaniale i niech nikt nie próbuje tego zmieniać!

 

1. HBK vs. Sheamus - Continental Championship Match

2. CM Punk vs. Dolph Ziggler - Jeżeli Ziggler wygra dołączy do CM Punka i HBKa w walce o pas Continental na Our World.

3. Batista (w. The Miz & Mr. Kennedy) vs. The Rock (w. Brock Lesnar & Sting)

 

19.05.2012!!!

 

 

b9e3d6d02a.png

Użytkownik, Moderator i Dyskutant roku 2011!

Moderator roku 2012!

 

hhhhhhhhhq.png

gggggc.png

zdb.png

 

 


  • Posty:  5 103
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.07.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

scaled.php?server=834&filename=obrazel.png&res=medium

*** Kamerzysta przechodzi obok głównego budynku WCE, z którego wychodzi nie kto inny jak WCE Champion Randy Orton! ***

Nie będę owijał w bawełnę tylko od razu przejdę do rzeczy. Może na początek skomentuję to co wydarzyło się na CrashDay. A dokładniej powiem coś o moich niby sojusznikach. John Cena jesteś nikim! Najpierw zapraszasz mnie do walki z Destination, a teraz stoisz po ich stronie? Nie spodziewałem się tego. Myślałem, że masz w sobie choć ciut honoru, ale widocznie za dużo od Ciebie oczekuję. Wychodzi na to, że Twoje poprzednie wypowiedzi i słowa, które wypowiadałeś nie mają żadnego pokrycia w walce. Po raz kolejny udowodniłeś, że nie wolno Ci zaufać i że jak się jest mistrzem WCE to trzeba liczyć wyłączenie na siebie. Nie chcesz wykonać zmiany, uderzasz mnie kastetem i jeszcze jakby tego było mało kilkanaście razy plujesz mi prosto w twarz. Czy to jest normalne? Cena czy ty k***a jesteś normalny? Nie rób z siebie większego pośmiewiska. To, że nosić głupawe opaski, czapeczki i koszulki nie robią z Ciebie gościa bez zasad. Ogarnij się! Nigdy jeszcze nie widziałem, aby ktoś kto proponuje wspólny układ nagle się rozmyślił i w walce był przeciwko mnie. To była cześć twojego planu, prawda? Od początku chciałeś to zrobić, a ten sojusz był zwyczajnym kłamstwem. Pokonamy razem Destination. Nie liczy się kasa czy sława. Nie liczy się pas. Pamiętasz to? Chore słowa! Chore jak ty! Od teraz wiem, że nie ważne co się będzie działo ty zawsze będziesz pozował na mój pas. Ale niestety muszę Cię zmartwić, gdyż ten pas nigdzie się nie wybiera, a szczególnie nie do Ciebie! Nie zasługujesz na miano mistrza! Nie zasługujesz na to, by nosić ten pas! Ty zasługujesz na hańbę i potępienie. Takich ludzi powinno się zamykać w zakładach bez okien i bez klamek do drzwi. John, wykonałeś pierwszy ruch w stronę wojny, kolejnego wykonać Ci nie dam. Choć wiem, że to będzie trudne przeciwstawić się całemu Destination, a później jeszcze Tobie, ale ten świat jest dla odkrywców, dla walecznych i takie walki będą dla mnie przyjemnością. Ale chwila, momencik. A może ty już jesteś członkiem Destination? Wszystkie cechy, które pokazałeś w ostatniej walce pasują do ich stylu, czyli oszustwa! Nie chciałbym mówić czegoś czego jeszcze nie potwierdzono, ale u mnie jesteś już skreślony i nikt oraz nic tego nie zmieni! Przez Ciebie przegraliśmy i nie myśl sobie, że to Ci ujdzie na sucho! Niedługo przekonasz się co to znaczy ból!!

The Rock pomimo tego, że nie chciałeś konfrontować się z Destination wykonałeś lepszą pracę niż ten śmieć Cena. Myślałem, że to ty będziesz jednym z krętaczy i to ty pierwszy odwrócisz się ode mnie plecami, ale widocznie masz więcej godności w sobie niż John. To była tylko jedna walka i nic nie zmieni sytuacji między nami. Nadal jestem mistrzem WCE, a ty nadal chcesz mojego pasa, jednak masz teraz inną walkę, mianowicie z Batistą i sprawy pasa dla Ciebie odchodzą w dalszy plan. Wiem, że możesz wygrać tą walkę i życzę Ci powodzenia, ale to nie oznacza, że Ci zaufałem. Tak jak mówiłem nic nie zmieni naszej obecnej sytuacji i wciąż będę na baczności bo nigdy nie wiadomo co Ci wpadnie do głowy, a przecież wiemy, że czasami dajesz się ponieść emocjom i adrenalinie.. Póki co mogę powiedzieć jedno The Viper, The Legend Killer... Randy Orton!

Czekajcie. Nadal nic nie powiedziałem o pewnej osobie, która w przeciwieństwie do mnie mówiła sporo i to głównie o mnie. Oj, Batista zamknij się! Skoro jesteś aż taki zarąbisty do dlaczego nie masz jeszcze pasa? No, ale dobra. Mniejsza z tym, czas na konkrety.. Mam już tego dość! Nie jesteś legendą! Nie jesteś najlepszy! Nie jesteś mądry! Jesteś głupią marionetką, którą steruje Flair. On pociąga sznurkami całego Destination i ciągle zaskakuje mnie to jak was sobie wytresował. Mówię o tym dlatego, aby Ci którzy tego nie widzą, wreszcie przejrzeli na oczy... UWAGA! Specjalna wiadomość dla Ciebie: WCE Championship nie jest dla Ciebie, a nawet gdybyś zyskał miano pretendenta to i tak nie dałbyś mi rady sam na sam! I co? Zaskoczony? Chyba nie. Ty od samego początku to wiedziałeś, lecz jesteś mało inteligenty by przestać o tym mówić. Chwila, o której tak zawzięcie mówisz to nie jest chwila waszego zwycięstwa. Jest to pewien okres, w którym możecie sobie powalczyć i mieć poczucie tego, że powróciła królewska stajnia Destination. Złudzenie optyczne. Być może do PPV Our World, Bret Hart nic z wami nie zrobi, ale ja nie zamierasz tak stać i się przyglądać. Był to czas przemówień, ale czas zabrać się za rękoczyny. Obawiam się, że to Twoje gadanie się nie skończy, ale możesz sobie mówić co chcesz, wiem, że na CrashDay nie byłem w najlepszej formie, ale wiesz co? Wisi mi to. Zachciało Ci bądź Wam się panowania, ale nic nie trwa wiecznie! Wybacz, lecz teraz na waszej drodze staje prawdziwy WCE Champion The Viper, The Legend Killer... Randy Orton!

*** Randy wsiada do samochodu, a kamerzysta wchodzi do budynku i obraz się urywa. ***


  • Posty:  2 901
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  16.10.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Batista-Smiling-with-Fan.jpg

 

Widzimy siedzacego w fotelu Batistę, na ścianie rozwieszone są liczne zdjęcia i plakaty Destination, za to w drugim fotelu siedzi Ric Flair!:

 

Słyszeliście co ten dupek wygaduje?! Tak, mam na mysli pana zabijacza legend czy jak on się tam nazywa. Randy Orton? Chłopak chyba minął się z przeznaczeniem, bo komikiem jest genialnym, ale nie staje przed wami po to aby się pośmiać tylko po to, żeby wytłumaczyć temu aktorowi jak to naprawdę jest. W końcu robię to nie pierwszy raz. Mogę mówić bardzo powoli jeśli byś tego chciał, chociaż nie. Mam gdzieś ile z tego zrozumiesz, bo Ty i tak będziesz się trzymał swojej rzeczywistości. Ric Flair to człowiek, któremu zawdzięczam wszystko, a sam kiedyś chciałeś, aby ten człowiek wykreował Cię na gwiazdę! Może powiesz mi, że nie pamietasz tych czasów?! Może Evolution wyleciało Ci z pamięci? Może nie pamiętasz niewdzięczny sukinsynu, kto ratował twój tyłek kiedy ledwo sam wychodziłeś z kołyski?! Jesteś zwyklym niewdzięcznikiem. Pas WCE nie jest dla mnie?! A skąd wiesz, miałem go w swoim posiadaniu kiedy Ty siedziałeś w tym bagnie u Vincenta i sam byłeś jego marionetką od podcierania dupy! I Ty śmiesz mi wmawiać, że to ja nie jestem mądry? Że to moją karierą steruje ktos inny? Spójrz na siebie, wszystkie twoje sukcesy były wypracowane mocnymi plecami i tak jest również teraz! Co robi na każdym kroku Bret Hart? Chroni twój przereklamowany zadek przed tym, abym nie dorwał się do niego już przez kolejną galę! Co więcej jak myślicie, czego możemy spodziewać się na Our World?! Znając życie ten dziadek da Ci przeciwnika pokroju Johna Ceny czy też Zacka Rydera, albo innego gówniarza, który stworzy z Tobą jedno wielkie szczęśliwe widowisko. Wymiotować się chce. Koniec tej sielanki, koniec tęczy nad twoją głową! Chociaż nie, przepraszam. Sam juz powiedzialeś, że do Our World Bret nic z nami nie zrobi. Czyżbyś był lepiej poinformowany od nas? Może Bret ustala z Toba każdy swój ruch? Może siedzisz u niego pod biurkiem i załatwiasz sobie kolejne pasy do cholery?! Tego nie wiem, ale jest to bardzo prawdopodobne, jednak powiem Ci, że daleko tak nie zajedziecie. Spytasz dlaczego?! Ja wiem dlaczego! Dlatego, że wasze błędy i to co teraz jest po waszej stronie odbije sie zupełnie w drugą stronę, a ktoś wreszcie zrobi z tym porządek i będzie to nowy General Manager CrashDay! Ric! Flair! Orton, twój pas to nic, bo możesz go sobie nosić ile chcesz, ale prędzej czy później zmienimy ten brand w teatr paru aktorów, którzy zdominują całe przedstawienie. Już nie raz w tej federacji tak bywało, że stawialiśmy na swoim, ty tego nie wiesz, chyba, że Bret opowiedział Ci już przy nalesniczkach z syropem klonowym jak roznosiliśmy tę federację. Wtedy bez problemów udało się go uciszyć, teraz historia zatoczy koło, ale w roli głównej napewno nie wystąpi nikt kto śmie się nazywać Randy Orton...

 

Jednak nie dajmy temu bufonowi wrażenia, ze wszystko kreci sie wokół niego, w końcu to ja stanę w ringu w Main Event'cie piątek gali CrashDay, a jego zwyczajnie tam zabraknie. Oczywiście nie zobaczymy go w ringu, przynajmniej nie będziecie musieli patrzeć jak potyka się o własne nogi, jednak znając życie wciśnie swój komercyjny tyłek, by zmniejszyć prestiż show. Ale nie do tego zmierzam, a do wyżej wymienionej walki wieczoru CrashDay #5! Oczywiście w moim narożniku stanie całe Destination i to będzie moje wsparcie, ale na tym oczywistości się kończą. A nie, zapomniałbym! Uczestnictwo w tej walce The Rocka również jest oczywista, dostałem to czego chciałem, a ten zasraniec już od dawna działał mi na nerwy. Te jego historyjki o dobrym życiu z Destination... Bull Shit! To już zadziałało mi na nerwy, potem twoja flustracja w stacji telewizyjnej - posumowując uzbierało Ci się aby stanąć ze mną w ringu i móc zejść z neigo pokonanym. Jednak dalej widzimy całkowity Bret Hart World i coś co nie wiem co ma miec na celu. Lesnar? Sting? Po co Rock'owi w narożniku Ci dwaj głupcy? Co? chcesz mnie straszyc kolejnymi emerytami Bret? Myślisz, że Lesnar to człowiek, który może się równać ze mną? Nie wydaje mi się, CrashDay pokazało, że byle Kane zamyka mu usta i detronizuje jego mięśnie, które i tak nie dorównują moim! Sting? Czy ten dziadek nie skakał do HBKa? Do człowieka, który zakończył karierę Rica Flaira?! Tak to chyba ten pacan, powiem Ci, że mogłeś się nie ruszać z dołka w którym tkwiłeś odkąd tu jesteś, bo możesz spotkać się z nie ciekawym zawodem. O tym może opowiedzieć Ci Rock, on ma doświadczenie w sytuacjach w których jest tym drugim, przegranym i w których pozostaje mu jego dziecinna gadka. Przejadłeś się juz dawno aktorzyno, tylko nikt nie wiadomo czemu nie postanowił Cię jeszcze zdjąć z wizji. Na gali spowoduję, że sam będziesz chciał uciekać stąd jak najdalej, bo od pewnego czasu zacząłeś popełniać błędy, które nie spodobały sie Animalowi. Batista teraz zacznie postępować tak, jakby przed sobą miał nie dwulicowego The Rocka, tylko Randy'ego Ortona i na CrashDay zacznie upokarzać go tak, jakby decydowalo to o dalszym losie federacji! Wszystko zbierze się w całość i prędzej czy później zobaczycie stare-nowe rządzy, w których Ken, Miz, Ric i Dave przekonają Was do tego, że są oni najlepszymi w tym biznesie!

 

Batista spojrzał na Flaira, ten zaczął głośno wykrzykiwać "Woooo!" oraz bić brawo Dave'owi, po czym obraz zaczął szybko zanikać!

 

 

b9e3d6d02a.png

Użytkownik, Moderator i Dyskutant roku 2011!

Moderator roku 2012!

 

hhhhhhhhhq.png

gggggc.png

zdb.png

 

 


  • Posty:  5 103
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.07.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

scaled.php?server=834&filename=obrazel.png&res=medium

*** Kamerzysta przechodzi obok głównego budynku WCE, z którego wychodzi nie kto inny jak WCE Champion Randy Orton! ***

Wiem, że ten pacan nie jest godny uwagi, ale jak trzeba to trzeba. Batista z każdą swą wypowiedzią zarówno mnie zaskakujesz jak i odstraszasz. Nie udawaj, że nie wiesz jak się nazywam bo cała federacja wie, że w pokoju masz na ścianie moje zdjęcie wraz z opisem: "Chciałbym być kiedyś taki jak ty".. Chłopie wkońcu weź się za siebie. Co z tego, że Ty akurat jesteś w walce wieczoru na CrashDay skoro to ja mam pas? A tak w ogóle to nie wydaje mi się, aby coś ważnego mnie ominęło, bo skoro macie zamiar znowu zdemolować cały ring to już wolę zostać w domu i na spokojnie się z was ponabijać. Grasz przed nami takiego typowego cwaniaczka, ale obaj dobrze wiemy, że jesteś skurwysynem, który poza sobą nie widzi niczego innego. Z chęcią spotkam się z Tobą w ringu i wyjaśnię Ci to wszystko w sposób, który ja uważam za słuszny. No po prostu skopię Ci dupę! Twe historyjki już mi się przejadły, a słuchanie o tym co ty osiągniesz staje się monotonne. Chwalić się a tego dokonać to kompletnie różne sprawy. Nie uważam się za Boga i ty też nie powinieneś. Nie ma litości, przebaczenia dla takiego syfu jak ty! Dla takiego syfu jak Destination! Zastanawia mnie jedna sprawa, po pomimo tego, że ciągle powtarzam o tym, że przeszłość się nie liczy, to co było jest nieważne to ty bez namysłu zawsze wracasz do wątków np. z Evolution. Albo to jest wynik Twojej maksymalnej głupoty i tylko z pozoru grasz tego "mądrego" albo Flair napisał Ci na kartce co masz mówić. To co mówisz jest bardzo ciekawe, gdyż wmawianie sobie, że Bret Hart broni mój tyłek mija się z celem. Ale czego ja się po Tobie spodziewałem skoro w kiblu dupy podetrzeć sobie nie potrafisz i potrzebujesz pomocy kolegów z Destination. A skoro jesteśmy przy Destination to powiedź jak się tam czujesz? Jak się czuje wytresowany pies? Jak się czuje zwierzak od wody i ręczników? Popychadło! Wydaje Ci się, że w tym gównie jesteście wszyscy równi, jednak prawda jest inna. Nikt się nie liczy z Twoim zdaniem. A powiedź gdzie jest teraz Anderson? Zostawił Was? Wkońcu coś mu tam w główce zaświtało, że w tym bagnie nic nie osiągnie bo ciągle musi Ci ratować dupsko. Chłopak zrozumiał, że to jest strata czasu, a walczenie u boku "wielkiego" Batisty jest żenujące i obciachowe. Okazji na taką prawdziwą walkę, sam na sam, bez tego Destination jeszcze nie mieliśmy, więc proszę nie wygaduj bzdur! Nie wiesz jak jest i nigdy nie wiedziałeś! Flair nie zostanie nowym GM, bo to stanowisko jest dla porządnych ludzi. Znając życie to ten czub od razu dałby wam wszystkie pasy, bo oczywiście wy jesteście najlepsi tylko dziwne jest to, że tacy bogowie wrestlingu jak wy nic sami nie potrafią zdobyć. Oczywiście ty nadal będziesz wygadywał, że Bret ratuje mi dupsko i ten pas dał mi z litości, ale te słowa nie robią na mnie żadnego wrażenia. Jedynie miejsce, do którego trafiają to mój tyłek! Jeśli aż tak bardzo chcesz tego pasa to droga wolna. Bardzo proszę. Tylko wiesz co? Bret nigdy takim żulom jak wy nie dałby czegoś takiego! Na to trzeba sobie zasłużyć! A po Twoich walkach recenzję mam tylko jedną. Jesteś do bani!

Ten dupek nie jest jedynym, do którego chciałbym się odnieść. Następny jest John Cena. Po CrashDay muszę przyznać, że współpraca jest dla Ciebie całkiem nowym określeniem. Ośmieszyłeś zarówno mnie jak i siebie. Plucie w twarz? Mama Cię tego nauczyła? Z domu to wyniosłeś? Brak szacunku. Nie jesteś ponad prawem, nie jesteś jedyny w swoim rodzaju. Zachowujesz się jak rozwydrzony dzieciak. Nie dostajesz lizaka to automatycznie dostajesz szału i nie można Cię w żaden sposób uspokoić, chyba, że przytulisz się do cyca mamusi. Wymyślasz różnorodne sposoby na osłabienie mnie i w końcowym ruchu pewnie planujesz zdobyć WCE Championship...Jednak wciąż stoję na własnych nogach i wciąż na barku mam WCE Championship, więc wybacz, ale tak łatwo go nie dostaniesz! Podsumowując twój występ na CrashDay to zachowałeś się jak kretyn. Zarówno ty jak i to całe Destination nie dostaniecie moje pasa w swoje poplamione oszustwami i zdradzą ręce. Może i się nie pojawię na CrashDay, ale na pewno pojawię się na PPV! The Viper, The Legend Killer... Randy Orton!

*** Randy wsiada do samochodu, a kamerzysta wchodzi do budynku i obraz się urywa. ***


  • Posty:  317
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  11.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

09_HBK_96.jpg

 

**Obraz kamery ukazuje szatnię, na ławce siedzi nikt inny niż Intercontinental Champion Shawn Michaels!**

 

Witajcie, WCE Universe! Nie widzieliście mnie od jakiegoś czasu, co?! Nie bójcie się, nie zapomniałem o was! Bret niestety nie przyjął mojej propozycji walki ze Stingiem, trudno, teraz muszę się skupić na moich nadchodzących walkach, a sprawę ze Stingiem odstawić na bok. Byłem pewien, że w ringu zobaczycie mnie dopiero na Our World, jednak... Bret Hart, wasz kochany GM postanowił, że przed Our World będziecie mogli obejżeć mnie na Crashday, na którym dostałem walkę... z Sheamusem. To jakieś jaja? Bret, serio? Dasz mi walkę z byłym mistrzem, który podkreślam NIE WYGRAŁ #1 Contender's Matchu?! Dolph też dostanie drugą szansę? Co tu się dzieje?! Każdy frajer może zmierzyć się ze mną o mój tytuł?! Może niedługo zaczniesz rozdawać nie końcące się szansy dla widowni? Daj mi kogoś na moim poziomie! A tak przy okazji, Sheamus dostaje Title Shota na tym właśnie CrashDay?



**Shawn spogląda na swój pas**

 

Tak przy okazji Sheamus, wyglądasz jakoś inaczej... Nowy strój? Niee... Nowa fryzura? Też nie... Wydaje mi się, że czegoś Ci brakuje, ale nie mogę sobie przypomnieć czego.... Wiem! Nie masz już pasa Intercontinental! Taak! Kto był tak okrutny, żeby odebrać Ci pas jak zabawkę małemu dziecku? Ja! Kto Cię pokonał, nie nie nie, kto Cię upokorzył przed tymi ludźmi? JA! Kto nadal będzie mistrzem po Crashday i Our World? JA!!! Nie potrafisz zachowywać się jak mistrz, nie jesteś dość dobry, żeby nosić ten tytuł na swoim ramieniu! Taki właśnie jesteś, nie byłeś nawet dość dobry żeby obronić ten tytuł! Możesz wejść na ring, możesz próbować się odrodzić, ale koniec końców, wyjdziesz upokorzony po raz drugi, a ja będę stał jako zwycięzca, będe słyszał ludzi wykrzykujących moje imię, i najważniejsze, nadal będę mistrzem Interconitinental! Martwi mnie tylko jedno, twój stan emocjonalny. Naprawdę chcesz przechodzić przez to wszystko po raz drugi? Naprawdę chcesz tego? Trudno... Nie myśl, że okażę Ci litość. Możesz mówić, na backstage'u jaki to ty jesteś świetny, jak zadajesz ból, jak mocno mnie pobijesz, ale wszystkie twoje słowa straciły wiarygodność w momencie, w którym Cię pokonałem i odebrałem Ci tytuł! Teraz to ja jestem wiarygodny, teraz coś ja sobą reprezentuję, teraz to ja siedzę na tronie, na który ty możesz próbować się wdrapać! Nie jesteś już kimś, jesteś nikim, tak jak mówiłem, strąciłem Cię na sam dół, i bardzo trudno będzie Ci się wybić! Myślisz, że drugiego razu nie będzie, myślisz, że możesz odebrać mi mój tytuł? Nie możesz już bardziej się mylić! Zrób coś dla mnie. Wytrzymaj ze mną w ringu trochę dłużej niż ostatnim razem, bo wcześniej nawet się nie spociłem, nawet nie poczułem tego legendarnego, a raczej mitycznego bólu, który potrafisz zadać! Właśnie, zniszczyłem Ciebie, zamieniłem Cię w mit! Wiesz, jakie są mity? Zmyślone! Ty też jesteś zmyślony, możesz gadać do woli, ale i tak nikt nie uwierzy w twoje słowa, bo jesteś Sheamus, i żadne słowa, które wypowiadasz nie mają odzwierciedlenia w rzeczywistości!



**Obraz kamery się urywa**

 

hbknasstowdokonczyckopia.png

 

 

 

 

WCE RECORD

 

 

 

7 wygranych - 2 porażki - 1 remis

 

 

 

 

WCE Continental Champion (21.04.2012- 08.07.2013)

 

 

 

 

00961d26dda1582220413f764d3f8845.gif?1312069593

 

 

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

  • Recent Posts

    • MattDevitto
      Gdyby nie chodziło o AJ'a to jeszcze może bym się łudził, ale Styles nie należy do osób w tym biznesie, które rzucają słowa na wiatr. Poza tym z wieloma zawodnikami z AEW AJ i tak przecinał się przez lata na różnym etapie swojej kariery...
    • KPWrestling
      Trzecia pula biletów trafiła do sprzedaży! KPW Arena 32: Sprawiedliwość i prawo 13 marca 2026 Klub Nowy Harem Gdynia Bilety: https://kpwrestling.pl/ (Feed generated with FetchRSS)Przeczytaj na oficjalnym fanpage KPW.
    • Attitude
      Nazwa gali: NJPW Road To The New Beginning 2026 - Dzień 4 Data: 29.01.2026 Federacja: New Japan Pro Wrestling Typ: Event Lokalizacja: Morioka, Iwate, Japan Arena: Iwate Prefectural Gymnasium Publiczność: 1.040 Karta: Wyniki: Powiązane tematy: New Japan Pro Wrestling - dyskusja ogólna
    • KPWrestling
      Druga pula biletów już w sprzedaży! KPW Arena 32: Sprawiedliwość i prawo 13 marca 2026 Klub Nowy Harem Gdynia Bilety: https://kpwrestling.pl/ (Feed generated with FetchRSS)Przeczytaj na oficjalnym fanpage KPW.
    • Jeffrey Nero
      Słyszałem plotkę o kolejnym tajnym spotkaniu w Orlando T. Khana z niejakim Shanem McMahonem, który od marca ma zostać pierwszym w historii GM AEW.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...