Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

WCE Saturday Night CrashDay - Backstage


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  317
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  11.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

24522.jpg

 

Obraz kamery pokazuje Shawna Michaelsa leżącego na podłodze w pokoju. HBK słucha muzyki i odpręża się przed walką.

 

Sory, nie zauważyłem cię, jak widzisz, jestem troszkę zajęty. Do gali zostało tylko kilka godzin, ale kogo to moje oczy widzą! Christian! Widzę, że trochę się spóźniłeś. Wszystkie karty rozdane, a stary dobry Shawn ma same asy. Słuchaj... po co Ci wygrywać to Battle Royal skoro i tak nawet jeżeli wygrasz pas, to stracisz go po 2-3 dniach? Czekaj,zacytuję twoją ostatnią wypowiedź:„byłem pewien że to ja wygram ten turniej i zgarnę ten pas, niestety mu się nie udało, ale to tylko dlatego że jak wiemy zostałem oszukany, tak to co mówię jest prawdą, bo wy widzowie co oglądali ta walkę, mogli tego nie widzieć, ale Jeff pod koniec walki napluł mi do oka, i nic w ogóle nie widziałem” widzisz, Christian, to przez takie podejście do sprawy nigdy nie byłeś na pierwszym miejscu, zawsze byłeś w połowie stawki, bo nie potrafiłeś ruszyć tyłka i dać z siebie wszystkiego, co masz! Właśnie tym się róźnimy, właśnie tym różnisz się od Edge'a, nie masz pasji, nie masz tej desperacji w oczach, nie masz woli, by wygrać! Jedyna rzecz, którą umiesz dobrze, to wymyślanie wymówek, dlaczego znów Ci się nie udało. Ja gdy przegrałem z Sheamusem nie mówiłem: „Kurde, poślizgnąłem się, i dzięki temu Sheamus wygrał” tylko poszedłem na salę treningową i zadbałem, żeby Sheamus nie miał więcej okazji ze mną wygrać. Mam dla Ciebie radę, zamiast startować w Battle Royal idź do domu, i zastanów się czego naprawdę chcesz, czy chcesz być tym frajerowatym Christianem, który zawsze jest w połowie stawki. Bo wiesz co ja zrobię za kilka godzin? Jak zwykle wejdę na ring, dam z siebie 100%, dam walkę, którą Ci ludzie zapamiętają przez długie lata. I kiedy kurz po bitwie opadnie, WCE Universe, nawiasem mówiąc, najlepsza widownia na świecie, zobaczy... mnie. Ci ludzie zobaczą mnie jako zwycięzcę, sędzia do mnie podejdzie, wzniesie moją rękę, a ludzie będą szaleli. Jestem na to skazany. Christian, Ciebie nawet nie powinno być w tej walce, przecież odpadłeś w pierwszej rundzie... Nie jest Ci wstyd, kiedy patrzysz w lustro? Z młodego, dobrze zapowiadającego się człowieka zmieniłeś się w człowieka, który zawsze szuka wymówki, bo wie, że inaczej nie potrafi odnieść sukcesu. Wróciłem do tego biznesu, ponieważ... nie potrafię bez tego żyć. Nigdy nie odejdę z WCE, chyba, że w trumnie. Ten biznes stał się moją obsesją. A kiedy patrzę na Ciebie, wydaje mi się, że wrestling Ci ciąży, że Cię przygniata. Jeżeli tak jest, po prostu odejdź, zwolnij miejsce. Po twojej wypowiedzi widać, że nie wytrzymujesz presji, aż plącze Ci się język. Nie mogę na to patrzeć. Jeżeli będziesz miał szczęście, to wyeliminuję Cię jako pierwszego, żeby skrócić Ci męki. Widzimy się za kilka godzin, Christian, na razie.

 

Kamerzysta wychodzi z sali

__________

Na koniec kiepa

 

hbknasstowdokonczyckopia.png

 

 

 

 

WCE RECORD

 

 

 

7 wygranych - 2 porażki - 1 remis

 

 

 

 

WCE Continental Champion (21.04.2012- 08.07.2013)

 

 

 

 

00961d26dda1582220413f764d3f8845.gif?1312069593

 

 

  • Odpowiedzi 271
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Marcineq

    27

  • Mr. Underson

    24

  • patryniu

    17

  • Housse

    17

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  2 492
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  10.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

1119_Christian.png

[Christian popija zjedzone ciastko, włącza kamerę i zaczyna coś do niej mówić]

 

Gratulacje dla ciebie Shawn za wyeliminowanie najwięcej osób w Royal Rumble, musisz być z tego dumny, no teraz się chyba muszę obawiać, ale jeśli ja bym wystąpił jeszcze w może czterech lub pięciu Royal Rumle Matchach, to nie wiem czy ja bym tego twojego słabego rekordu nie pobił, któż wie lecz niestety i tak pewnie już tego twojego rekordu nie pobije, ale ty się ciesze przez jakiś czas z swojego rekordu, bo pewnie i tak ktoś go kiedyś pobije, i wtedy już ci tak radośnie nie będzie, ale ja mam nadzieje że jeśli się dowiesz że ktoś twój rekord pobije, to mam nadzieje że ty sobie czegoś nie zrobisz, na przykład popełnisz samobójstwa, ale z drugiej strony gdyby ktoś pobij twój rekord przed najbliższą galą PPV, i gdybyś się zabij, to jednego przeciwnika miałby z głowy, no oczywiście dali by kogoś za ciebie, ale pewnie byłby to jakiś jobber, co ja gadam dali by za ciebie, kogoś kto prezentował taki sam poziom jak ty, to znaczy walk, przemówień itp, czyli tak jak mówiłem jobbera. Shawn myśli że jeśli będziesz miał same asy w rękawie to wygrasz, ja w to wątpię, wkurzają mnie ludzie którzy wypominają komuś całe życie jedną rzecz, którą zrobił zle, i ty do takich ludzi należysz, i również nie lubi ludzi, którzy cytują kogoś, co ktoś powiedział, to jest przecież żałosne, to wygląda tak że jakbyś chciał wydłużyć swoją wypowiedzieć lekko, ale nie wiem jak, tak więc cytujesz kogoś kto coś powiedział, jakbyś nie mógł dodać nic w swojej wypowiedzi własnymi słowami, ja też mógłbym tak zrobić, że powiedzmy pod koniec mojej wypowiedzi, zacytuje coś co ty powiedział wcześniej w swoich beznadziejnych i nie mających sensu wypowiedzi. No jeśli wygram to Battle Royal, i również wygram ten pas IC i nawet jeśli go stracę po paru dniach, to będę dumny z siebie, dlatego że zdobyłem ten pas, no nie jako pierwszy, ale jako drugi to też jest jakieś wyróżnienie, że moje imię i nazwisko będzie napisane na tym pasie IC, ale tym razem jeśli bym wygrał ten pas IC, w co mocne wierze, to postaram się potrzymać trochę dłużej niż pas WHC, ale nawet jeśli stracił bym ten pas po trzech dniach, oj to nie podam się tak łatwo, tylko będę żądał rewanżu, i będę tyle trenował ile będzie potrzeba żebym był dobrze przygotowany do walki rewanżowej, jeśli on się oczywiście odbędzie. A właśnie to co mówiłem, co mi zrobił Jeff jest akurat prawdą, nie wiesz jak było nie mów że kłamie, ja chyba sam czułem że miałem coś w oku i potem spojrzałem że to była ślina i to było na pewno Jeff'a Hard'ego bo co sędzie miałby mnie opluć, no wątpię w to, bo sędziemu nie zależy kto ma wygrać, tylko zależy mu na tym żeby dobrze po sędziować, i to szybko zrobić. Tylko wiesz ja zawsze, we wszystkich walkach dawałem z siebie wszystko, całe sto procent i nawet więcej, gdyby tak nie robił, to prawie we wszystkich walkach bym przegrywał, no tak w paru przegrywałem, ale bym bardzo szybko przegrał, bez żadnej walki, prawie we wszystkich pojedynkach walczę do końca, chociaż miałem bardzo dobrego przeciwnika, to nie byłem na przegranej pozycji od początku, wiedziałem że dam mu rady i mogę z nim powalczyć i jakoś wygrać, chociaż to nie było i nie jest taki łatwe. Ale powiedz my jednego jak można się poślizgnąć na ringu, przecież to w ogóle nie jest możliwe, tak więc masz trochę słabe wymówi, lepiej wymyśl lepszą, gdy przegrasz walkę już jutro. Jeśli w każdej walce dajesz z siebie sto procent, to czemu nie wygrywasz w każdej swojej walce, no co nie odpowiesz mi bo nie wiesz jak, tak na prawdę nigdy nie dawałem stu procent i nigdy nie będziesz dawał, dla mnie to ty jedynie dawałeś no może z dwadzieścia procent, co ja mówię, chyba zwariowałem, jednak po chwili zastanowienie dałbym ci dziesięć procent, chyba się znów pomyliłeś odpadłem w drugiej rundzie, a nie w pierwszej tego turnieju o pas IC, i wiesz jeśli na bym wygrał to sędzia zrobi tak samo wzniesie moją rękę, i będę ogłoszony jako zwycięzca tej walki, no może widownia na trybunach nie będzie biła braw, bo za pewne nie będzie szczęśliwa, bo mnie nie lubią za bardzo, ale co mnie to obchodzi, nawet nie mając żadnych fanów, to i tak wygram każdą walkę i również wygram walkę już za parę godzin, jestem do niej przygotowany, i nikt inny oprócz mnie nie może wygrać tej walki.

 

[Christian wyłącza kamerę i obraz się urywa]
lig48.jpg

 

 


  • Posty:  2 351
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  25.01.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

aerostar.jpg

Kamera pokazuje nam zegar i po chwili, powoli przesuwa się w stronę Aerostara...

Hahahahaha... Czas płynie nieubłaganie. Cieszyć się, czy może nie? Jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie nie ma. Z jednej strony starzejemy się i do końca jest coraz bliżej... To trochę pesymistyczne stwierdzenie, choć oczywiście jak najbardziej prawdziwe. Z drugiej strony jednak trzeba cieszyć się życiem... łatwo powiedzieć, trudniej zrobić, prawda? Nie! Zdecydowanie nie! Ludzie, którzy są przesiąknięci kłamstwem nigdy nie będą cieszyć się życiem ponieważ ich egzystencja polega na bólu, strachu i obawach, lecz jak wiadomo takie osoby same sobie wybierają taki los. Takich ludzi jest wielu w WCE i na całym świecie. Przykładem może być nie kto inny jak Santo. On boi się potyczki słownej ze mną. Mógłby mi zarzucić, że jestem dobry tylko przy mikrofonie i mówię to, co mi tylko ślina na język przyniesie. Wszyscy jednak dobrze o tym wiemy, że w ringu jestem równie dobry jak przy mikrofonie. Potwierdzeniem tego jest milczenie Santo. Koleś wycofał się, chowa się przede mną i przed wami. Mimo to, że nosi maskę, która zresztą służy czemuś innemu niż mi, to i tak obawia się spotkania z wami i ze mną. Ogarnął go wstyd, nie chce nam wszystkim spojrzeć prosto w oczy. Sparaliżował go strach, lecz tak czy inaczej musi jutro stawić mi czoła. Choć nie... nie musi. Santo udowodnił już, że jest oszustem i tchórzem dlatego wcale nie zdziwię się gdy w ogóle nie zobaczymy go jutro na ringu. Nie ukrywam, że dla niego lepiej byłoby gdyby się nie pojawiał. Ja jednak chcę by się zjawił ponieważ podkreślę to o czym mówiłem od dawna. Zniszczę wszystkich w WCE, a Santo będzie moją pierwszą ofiarą. Walka będzie krótka i zdominowana przeze mnie. Two Out Of Three Falls Match, jeden z najbardziej rozpoznawalnych pojedynków w Meksyku. Udowodnię jemu i wam, kto z naszej dwójki naprawdę nosi Meksyk w sercu. Santo powinien w tym momencie przeprosić mnie za to, że zadarł. Byłoby to przynajmniej honorowe, ale zapewne tego nie zrobi bo ten człowiek nie wie co to znaczy mieć honor. Potem będzie za późno, po gali samozwańczy luchador nie będzie już w stanie wykrztusić z siebie ani jednego słowa ponieważ jego ciało będzie bardzo poturbowane. Na na na na, na na na na, hey hey hey, goodbye!!! Mimo, iż to jest bardzo idiotyczna piosenka, to pozwoliłem sobie ją zaśpiewać ponieważ... dzień jutrzejszy będzie ostatnim dla Santo w WCE. Po jutrzejszej gali Santo zostanie wyeliminowany z WCE ponieważ musi ustąpić miejsca lepszemu, prawdziwemu luchadorowi, czyli mi... hahahahahahahaha! Na początku wypowiedzi wspomniałem, że Santo nie cieszy się życiem ponieważ po prostu nie ma takiej opcji. Ha, i tu mamy kolejną różnicę. Różnimy się tym Santo, że ja cieszę się życiem. Chodzę uśmiechnięty ponieważ mam się z czego cieszyć. Ja potrafię w pełni korzystać z życia, z tego co mi ono daje. Ja żyję prawidłowo i dlatego ten wielki dar jakim jest życie sprzyja mi. Cieszę się z powodu, iż już jutro zamknę pierwszy rozdział w WCE. Skończy się z kłamstwem i złem jakie w tobie tkwiło. Zacznie się jednak drugi rozdział, nowe wyzwania, którym i tak podołam ponieważ nie mogę zawieść moich meksykańskich fanów. Aerostar rozpocznie walkę z kolejnymi ancymonkami, którzy myślą że są najwspanialsi na świecie. Sprowadzę ich wszystkich na ziemię i konsekwentnie będę wyeliminował u nich kłamstwo. Mam nadzieję, że kolejni zagubieni, których wyeliminuję będą mądrzejsi i zrozumieją, że nie postępują dobrze. Mam nadzieję, że staną się dobrymi ludźmi, wtedy to zaczną cieszyć się życiem i mimo to, że czas upływa, nie będą się tym przejmować...

Kamera zostaje wyłączona....


  • Posty:  659
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.04.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Sting.jpg

 

Austin, Austin, Austin... a Ty swoje farmazony... gościu, zrozum. Ze mną nie ma przelewek. Ze mną nie będziesz tak walczył jak z innymi. Kiedy staniesz ze mną w ringu po raz drugi nie będzie już przebacz. Na pierwszym CrashDay nie wiedziałem, co mnie czeka od Ciebie, teraz już wiem i przygotowałem się na tą okazję bardzo dobrze. Stevie, przejrzałem Cię w każdym calu. Jesteś przebiegły, ale to ja pokażę Ci starą szkołę. Mówisz, że zdobędziesz pas WCE, że będziesz z nim latał jak kot z pęcherzem. Haha, bullshit, man.. bullshit! Przedstawić Ci kilka warunków dlaczego nie będziesz mistrzem w tej federacji? Po pierwsze... kto chce takiego dziada jak Ty jako mistrza? Popatrz na mnie, mi dali walkę z Tobą, bo wiedzą, że rzucałbym się o tego jebanego title shota, to jednak mi dali walkę z Tobą, potem ustalanie walki na PPV i coś mi może przelecieć koło nosa. Ty akurat mówisz o sobie jako o kimś, kto zdobędzie cały świat. I znów się mylisz. Druga rzecz... nie jesteś najlepszy w tym co robisz. Przegrałeś ostatnio na CrashDay i na Apocalypsis będzie tak samo. Poniesiesz sromotną porażkę, bo ze mną nie będzie Ci już tak łatwo. Ciebie coś motywuje? Haha.. śmieszny jesteś, zresztą jak zwykle. Tak słuchając tego co klepiesz wywnioskowałem, że nie dostaniesz zwykłego wpierdolu na gali... dla Ciebie będę na tyle okrutny, że przez następne kilka dni lekarze w szpitalu, w którym wylądujesz nie będą wiedzieli co Ci jest. Tak, jestem do tego zdolny. Jak Raven był zdolny do ukrzyżowania Sandmana, tak ja jestem gotowy, by skopać Ci dupę w tak brutalny sposób. Tak, że nie będziesz w stanie ruszyć najmniejszym palcem. I wierz mi, Austin - potrafię to zrobić. Nieraz udowadniałem to wielu osobom, nieraz pokazywałem, że stać mnie na coś, w co nie wierzyło grono, a nawet miliony ludzi.

Twoje.. hmm.. jakby to nazwać.. argumenty do mojej osoby są... śmieszne. Nie potrafisz przedstawić prawdy w prawidłowy sposób. Uuu.. Steve, mam powtórzyć? Przy Twojej wydajności mózgu oraz zasobu słów jaki masz mogłeś po prostu trochę się pogubić w mojej szybkiej mowie. Jednak ja nie będę Ci specjalnie mówił dwa razy. To, że jesteś zwykłym łysym, niekompetentnym idiotą chlającym piwo przy każdej okazji, to nie moja wina. Taki się po prostu urodziłeś i taki jesteś.. Jednak wiesz, co mnie interesuje? Że nie potrafisz powiedzieć czegoś z sensem.. gdy ja coś mówię, to każdy chce tego słuchać, mimo, że im się nie podobają moje słowa, które kieruje do Ciebie, do "fanów" i do osób, z którymi rozmawiam. Ponieważ... ja mam coś, czego Ty nie masz. Może Ty zagrzewasz publikę swoim "Gimme a hell yeah! Hell YEAH! HELL YEAH! WOOO!", to ja wcale tego robić nie muszę. Ty możesz wrzeszczeć co chcesz, możesz robić co chcesz, ale to jednak nadal ja będę mówił prawdę. I nadal Ty będziesz lżył jak pies mówiąc, że fani są dla Ciebie ważni. Gówno prawda. Dla Ciebie ważna jest tylko kasa, którą potem wydasz na piwo w barze i na kaucję po tym jak pobijesz się z jakimś fagasem w barze. Tak, to jesteś właśnie cały Ty. Stone Cold Steve Austin. Zimny Kamień, zimny skurwiel. Ty naprawdę coś chcesz przekazać w tym bełkocie? Bo jak dla mnie Ty nie mówisz, tylko bełkoczesz, co przeradza się w uśmiech na moich ustach. Bo jak można słuchać takiego pijaka jak Ty, który mówi, że mnie pokona, bo jest Steve Austin i lubi piwo. Stone Cold, proszę Cię, nie poniżaj się bardziej... ja nie muszę mówić, by mnie nie denerwować, bo będę groźny... hahaha, Austin, powiedziałeś to w taki sposób, że aż śmiać mi się zachciało. Ale popatrz na mnie.. oczywiście taki twardziel i skurwiel jak Ty nie przestraszyłby się mnie w ciemny zaułku po północy. Bo Ty idąc ulicą musisz każdego zaczepiać i krzyczeć mu do ucha, że jesteś Stone Cold Steve Austin i lubisz piwo oraz że masz brzuch piwny. I tak w kółko i tak w kółko...

Podsumowując wszystko, co tu powiedziałem. Jutro Apocalypsis i jutro walka na którą czeka wiele starszych fanów wrestlingu. Ikona tego wrestlingu - Sting naprzeciw lubującego się w piwie Zimnego Kamienia.. znaczy się Stone Cold Steve Austin. Stevie, czekam na Ciebie w ringu... zbliża się moment... w którym polegniesz... zegar tyka... słyszysz? Tik, tak, tik, tak... hahahahahahah!

IT'S SHOWTIME FOLKS! WOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO!

  • Posty:  5 103
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.07.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

scaled.php?server=834&filename=obrazel.png&res=medium

*** Randy siedzi na kanapie trzymając na ramieniu WCE Championship! Po chwili słyszymy pukanie do drzwi, wchodzi kamerzysta i Randy zaczyna mówić ***

Cóż jeszcze mogę powiedzieć? Wszyscy widzieli co wydarzyło się na Apocalypsis. Zupełnie nie dałem szans mojej konkurencji. Stało się tak dlatego, że chciałem odzyskać złoto, które po prostu mi się należało. Za wszelką cenę musiałem go zdobyć i to zrobiłem. Przed wami nowy i niekwestionowany mistrz WCE!!!! Sporo trenowałem żebym mógł stać, gdzie teraz stoję. Trenowałem dla pasa, który trzymam na ramieniu. I będę trenował po to aby zdobywać jeszcze więcej. Przyszłość widzę w samym jasnych dla siebie barwach. Dla moim przyszłych przeciwników tego samego powiedzieć nie mogę, gdyż zamierzam od tej chwili bronić tego co znajduje się na moim ramieniu! Chciałem udowodnić swoją siłę! Siłę, która drzemie w moim ciele. W pewnym sensie zrobiłem to, ale nie do końca jestem zadowolony z tej walki. Jednak to nie czas na przemyślenia, spekulacje. WCE Championship jest w moim posiadaniu. Wiem co myślicie i odpowiadam NIE! To nie był przypadek! To nie był łut szczęścia! Wszystko zależało ode mnie. Przyjąłem odpowiednią taktykę, rozplanowałem wszystko od początku do końca i jestem zadowolony z wyników. Od tego momentu nadchodzi nowa era! Era panowania nowego mistrza WCE! Mistrza, którego brakowało w tej federacji. Mistrza, który nie ma zamiaru oddawać tego co posiada! Nie żaden Rock! Nie Triple H! I nie Edge! Tylko The Viper, The Legend Killer... Randy Orton! Przyszłość Wrestle Championship Entertaiment spoczywa na moich barkach! Po jednej stronie przyszłość federacji po drugiej pas federacji? Czego można chcieć więcej? Wszystkiego! Jest to początek, w którym Wam wszystkim udowodnię, że ta wygrana nie była zwykłą wygraną! Wygrana ta będzie motywacją do dalszej ciężkiej pracy. Ok, ale wracają do tego co wydarzyło się na PPV. Jest to wielka przyjemność móc skopać tyłki takim pewniakom siebie. Słuchając wypowiedzi, ja wygram, ja wygram nic innego oprócz porażki nie mogło ich spotkać! RKO i w ostateczności Punt Kick. To co mówiłem sprawdziło się! Miałem dosyć tego, że ciągle Triple H'owi udawało się wszystko dobrze. Dał radę dostać się do finału i zmierzyć się ze mną. Nie chciałem tego przedłużać i nie chciałem spowodować większego bólu temu chłopakowi i więc zakończyłem pojedynek i piękny dla siebie sposób nokautującym kopnięciem w głowę! To uderzenie młotkiem w moją twarz było bolesne, ale nie tak bardzo żeby pozbawić się mistrzostwa! Spodziewałem się, że Triple H kiedyś czy później będzie musiał go użyć, ale niestety wybrał złego zawodnika. Moja głowa jest jak kamień i byle młoteczek nie wywoła u mnie migreny. Walcząc ze mną walczy się tak naprawdę z powietrzem, z którym jak wiecie praktycznie nie da się walczyć. Zdobywając ten pas czuję jakbym urodził się na nowo. W pewnym sensie jest to szansa na ponownie zaistnienie w świecie wrestlingu, takie przypomnienie o sobie gdyby ktoś jednak zapomniał, ale do takiej sytuacji chyba nigdy by nie doszło, gdyż jako obecny WCE Champion mam zadanie wypromować federację, ale też zwiększać ratingi, przez który zdobędziemy więcej fanów oraz więcej kasy, na której zależy zarządowi. Mnie żadne pieniądze nie interesują! Trenuję, walkę po to aby zdobywać, wygrywać, spełniać marzenia! Oczekiwania co do mnie są bardzo duże, ale mi to nie przeszkadza. Lubię to uczucie kiedy ludzie polegają na mnie, wierzą we mnie i oczekują mojego zwycięstwa. Teraz zrobię coś na co czekałem długi czas.

*** Randy wstaje i z uśmiechem na ustach unosi WCE Championship wysoko do góry, wskazując na to, że to on jest najlepszy. Kamerzysta włącza na DVD najlepsze akcje z walki o pas WCE. Po upływie kilku minut Randy wyłącza telewizor i zaczyna mówić dalej ***

Okazuje się, że to ja najwięcej w tej walce zrobiłem. Mogę tak długo wymieniać to co zrobiłem, ale już nie będę się chwalił i powtarzał bo przecież wy doskonale wiecie co i gdzie, kiedy i po co. Nie pokazywałem wam tego filmu na próżno, tak aby pokazać. Chciałem Wam udowodnić to, że moi przeciwnicy to kompletne patałachy. Chcieli zrealizować swój cel, ale to im się nie udało. Wydaje się, że zrobili co mogli i taka też jest prawda. Na nic więcej ich nie stać! Edge, Rock & Triple H po prostu nie mieli najmniejszych szans! Wiedzieli w co się pakują, znali swoje możliwości. Jedyne co im w tej walce wyszło to dobry czas. Nie wszyscy wytrzymali tak długo jak się spodziewali, nie będę wskazywał palcem EDGE! Ale Rock & Triple H miło mnie zaskoczyli. Wytrzymali dosyć długo, ale sam czas nic nie znaczy! Pewnie zastanawiacie się po co ja to mówię. Mam nadzieję, że chłopaki wezmą się w garść i następnym razem dadzą mi więcej pracy. Ale czekajcie... Jakim następnym razem? Tego kolejnego nie będzie! Mieliście swoją szansę, nie wykorzystaliście tego i basta. KONIEC! Możecie o tym pasie tylko pomarzyć. Zróbcie papa. On jest mój i tak pozostanie aż nie pojawi się ktoś, kto będzie w stanie sprostać moim wymaganiom w walce. Dobra, na dziś to będzie tyle. Czas na świętowanie! Czas na imprezkę! Jeśli chcecie zabawić się ze mną to zapraszam do mnie do domu. Jestem przygotowany na wszystko. Napoje, przekąski, muzyka i przede wszystkim WCE Championship!

*** Randy ponownie unosi WCE Championship i idzie w stronę wyjścia. ***

Niby jesteś mistrzem, ale mówić do samej publiki tak ciężko.


  • Posty:  2 351
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  25.01.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

aerostarwithtrophy.jpg

Kamerzysta wchodzi do pokoju Aerostara...

Witam grubaski. Pierwsze koty za płoty, poszło szybko i łatwo, tak jak mówiłem. Zapewne niespodziewaliście się takiego obrotu sprawy. Wiedzieliście, że pokonam Santo, lecz takie ośmieszenie go nie mieściło się wam w głowach. Podczas gdy opuszczałem ring widziałem w waszych oczach strach, respekt, przerażenie i niedowierzanie. Teraz już ochłonęliście i zdaliście sobie sprawę z tego, że Aerostar jednak jest nie do zatrzymania. Wielu z was na początku wierzyło słowom Santo, jednak z biegiem czasu część z was zaczęła przekonywać się co do mojej osoby, to było widoczne. Dziś już jestem przekonany, iż każdy siedzący w hali oraz każdy widz patrzy na mnie inaczej. Po Apocalypsis wszystko się zmieniło, ja zapowiadałem tę zmianę. Wiem że się boicie o przyszłość WCE i wcale wam się nie dziwię. Obiecałem że doprowadzę tę federację do upadku ponieważ pokonam, a nawet zniszczę każdego zawodnika, który tu walczy i nie będę miał z kim rywalizować. Jak widzicie swój plan wprowadzam w życie w stu procentach. Santo został zniszczony. W ogóle szczerze powiem, iż zdziwiłem się że Satno postanowił stanąć ze mną w ringu. Myślałem że się przestraszy i go nie zobaczę, ale cóż. Ten człowiek nie był chyba w pełni świadom tego co robi. Wszyscy wiemy, że nie zna on czegoś takiego jak honor i szacunek, dlatego też uważam, że przyszedł na tę galę pod presją ponieważ fani, szczególnie ci z Meksyku śmiali się i szydzili z niego. I bardzo dobrze. Dostał tego co chciał, zapracował sobie na to, ja nie pozwalam sobie na takie coś. Gołym okiem dostrzec można było strach jaki go ogarnia, był zupełnie sparaliżowany... Nie zdołał mi zadać ani jednego ciosu!!! To tylko pokazuje, jaki jest żałosny, a zarazem ukazuje moją niesamowitą moc. Był to Two Out Of Three Falls Match, musiałem pokonać go dwukrotnie by zwyciężyć w całym starciu. Bawiłem się nim by dać moim meksykańskim fanom zabawę. Odklepał, potem go przypiąłem, to jest dominacja. Zapewniam wszystkich, że nie zobaczycie już El Hijo del Santo w WCE. Po takim czymś już napewno się tu nie pojawi. Teraz może robić gdzieś za dziada, może robić co chce, wiedziałem że tak skończy. Kończymy ten rozdział, otwieramy teraz nową kartę. Ona jednak będzie bardzo podobna do tej poprzedniej ponieważ jestem stworzony by być najlepszym, by dominować oraz by zmieniać świat na lepsze. Pierwszy już wyeliminowany, więc pytam - kto następny??? Chcę byście wiedzieli, że nie obawiam się nikogo. Nie robi dla mnie różnicy czy to jest ktoś nowy, czy jest doświadczony czy nie, nie obchodzi mnie czy to jest legenda, czy jakiś mistrz. Wreszcie jest mi obojętne czy będę miał do czynienia z jakimś nędznym Amerykaninem czy też z innym obcokrajowcem. Pokonam każdego, kto tylko wejdzie mi w drogę. Jestem niemal pewien, iż żaden z zawodników nie podejmie mego wyzwania, a przyczyna tego jest powszechnie znana. Boicie się, rozumiem to jednak, wiem co czujecie. Słuchacie mnie ze łzami w oczach i modlicie się by nie padło na was. Modlitwy wam nie pomogą, pomóc jednak może wam tylko jedno - odejście z WCE. Jeżeli tego nie zrobicie, to prędzej czy później was dopadnę. Co się odwlecze to nie uciecze i tyle. Apeluję, niech znajdzie się choć jeden odważny, jeden który ma jaja i który będzie chciał mnie podjąć! W przypadku gdy jednak nie znajdzie się żaden odważny, to sam wybiorę swoją ofiarę, ale zapewniam, że wtedy będzie płacz i zgrzytanie zębów. Do zobaczenia... hahahahaha...

Kamerzysta opuszcza pomieszczenie...


  • Posty:  317
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  11.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

24522.jpg

 

Shawn siedzi w fotelu i ogląda galę PPV WCE Apocalypsis. Kiedy zauważa, że kamerzysta wszedł do pokoju, Shawn przestaje oglądać, i zaczyna mówić.

 

Witajcie WCE Universe. Hmm... Oglądaliście Apocalypsis? Danielu, to do Ciebie kieruję moje słowa. Gratulacje. Wygrałeś walkę, teraz czeka Cię starcie o pas Interkontynentalny. Ach nie! Przepraszam, to ja wygrałem! Rzeczywiście, to ja zmierzę się z Sheamusem o to trofeum. Nie ty, nie Ziggler, nie Jericho, ale ja! Widzisz,a tak zapewniałeś, że wygrasz... Christian... co się stało? Czemu nie wygrałeś?! Zostałeś dłużej niż Daniel! Ktoś napluł Ci do oka, czy ring był śliski? Nie, pewnie oszukiwałem. Widzicie, wszyscy cały czas mówią mi, że nie dam rady, a ja wychodzę na ring, i udowadniam, że dam radę. Chciałem podziękować wam, drodzy widzowie, za wsparcie. Bez was nie dałbym rady. Mam nadzieję, że będziecie mnie wspierać podczas mojego pojedynku z Sheamusem. Sheamus, teraz powiem Ci kilka słów. Po pierwsze, gratulacje, jesteś mistrzem. Po drugie, naciesz się tym pasem, bo niedługo będzie w moich rękach. Sheamus, znam Cię lepiej niż Ty znasz samego siebie. Wiem, że w swojej odpowiedzi powiesz, że mnie skrzywdzisz, i że jestem stary. Umiesz powiedzieć coś innego? A wiesz co ja Ci powiem? Dzięki mnie ten pas, który trzymasz na swoim ramieniu jest taki popularny dzięki mnie. Niedługo znów wróci do mnie, po tylu latach. Widzisz, nie ważne jak bardzo będziesz się starać, i tak nie masz szans. Powiesz, że raz mnie pokonałeś. Ja Ci powiem, że to więcej się nie zdarzy, bo kiedy walka staje się dużą walką, Shawn Michaels daje z siebie 200%. Nie bierz tego do siebie, że przegrasz. Jesteś dobry, naprawdę, lepszy niż większość osób w szatniach. Ale jeżeli porównać Ciebie do mnie... Po prostu nie jestem na twoim poziomie. Nie dorastasz mi do pięt. Jak większość. Widzę w Tobie twarz tej federacji, ale jeszcze nie teraz. Jesteś jeszcze za mały. Może i masz te 2 metry wzrostu i 120 kilogramów wagi, ale nie masz jeszcze tego czegoś, co mam tylko ja. Uporu. Chęci. Woli, by być najlepszym. Dlatego będe nowym mistrzem Interkontynentalnym. Niedługo napiszę nową legendę. Legendę, w której Shawn Michaels triumfuje nad Sheamusem. W tej legendzie Shawn Michaels wznosi tytuł Interkontynentalny nad pokonanym, nieprzytomnym Sheamusem. Ale zaraz... Czym byłby dobry pojedynek bez odpowiedniej stypulacji? Tak zapewniałeś Jeffa, że wygrasz w każdej konkurencji... Niech Bret Hart zaproponuje jakąś wyjątkową stypulację. Legenda będzie ciekawsza. Legenda stanie się prawdą. I król dostanie z powrotem to, co mu odebrano.



Obraz kamery się urywa

 

hbknasstowdokonczyckopia.png

 

 

 

 

WCE RECORD

 

 

 

7 wygranych - 2 porażki - 1 remis

 

 

 

 

WCE Continental Champion (21.04.2012- 08.07.2013)

 

 

 

 

00961d26dda1582220413f764d3f8845.gif?1312069593

 

 


  • Posty:  921
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Alberto_Del_Rio_01.png&sa=X&ei=hXpJT-eyDsuVOp7V6eUN&ved=0CAsQ8wc&usg=AFQjCNGP7h4DrDNNuSD2D5ymP_viJf9r-w

Szatnia Del Rio.

Ricardo Rodriquez: Panie i panowie, przed państwem najlepszy z najlepszych, prawdziwa doskonałość, Exence Of Exellence oraz wasz El Patron...

My name is... Albertooooooooooo Dellllllllllllllllllllllll Riooooooooooooooooooooo, but you and you people already know that ! Nareszcie, PPV Apocalypsys dobiegło końca. Muszę powiedzieć, że jestem mile zaskoczony takim show. Nie spodziewałem się, że gala wypadnie aż tak dobrze, ale zawsze mogło być lepiej ! A dlaczego było jak było ? Ponieważ w karcie zabrakło miejsca dla najlepszego z najlepszych... Mnie ! Gdyby zarząd wcześniej pomyślał i dodał mnie do jakiejkolwiek walki z pewnością zwiększyły by się nie tylko ratingi, ale i więcej osób przyszło by na samą galę. W końcu ci ludzie przychodzą by oglądać... Mnie, bo tylko ja jestem wstanie im zapewnić najwłaściwsze show i oni o tym wiedzą! Mimo wszystko gratuluję wszystkim zwycięzcom, a przede wszystkim nowemu WCE Championowi Rande' mu Ortono' wi. W końcu federację reprezentuje ktoś z klasą i godny, ale chciałbym abyś sobie zapamiętał jedną rzecz amigo. Nie jesteś moim mistrzem ! Ja, go nie mam ! Możesz uważać się za mistrza, bo faktycznie nim jesteś, ale nie rób tego do mnie ! Być może Ci stupid americanos to zaakceptowali, ale ja się przed Tobą płaszczyć nie będę, ponieważ nigdy tego nie robiłem i nigdy nie zrobię. Więc pamiętaj i uważaj ! A teraz chciałbym nie co wdrążyć temat osoby, o której już jakiś czas temu mówiłem. Tak, mam na myśli Ciebie...Cena. Na początku gratulacje zwycięstwa na PPV w Last Man Standing. Pokonałeś osobę uważającą się za Best In The World. Gratulacje. Jak zawsze udowodniłeś jaki jesteś i pokazałeś klasę. Jednak znowu jestem Tobą zniesmaczony John. Po raz kolejny pokazałeś, że chanty w twoją stronę Cię nie ruszają, mianowicie '' Cena Suck, Cena Suck'', jak zawsze po zwycięstwie opuściłeś arenę uradowany i szczęśliwy, udający tak jak by Cię to nie ruszało. Jednak ja znam prawdę John. Widziałem twoją twarz podczas tych okrzyków i nie była ona pogodna. Wręcz przeciwnie. Czułem, że zakwilę wybuchniesz i ukaże nam się zupełnie inny Cena. Dobrze wiesz, że z każdym dniem, każdą minutą, sekundą licznik twoich sprzymierzeńców drastycznie spada, natomiast narasta licznik wrogów ! Wkrótce nie będziesz mógł już na nikogo liczyć, a jedyną osobą do, której będziesz mógł się zwrócić, będzie twój największy wróg...Ja ! To już długo nie potrwa. Wkrótce ujrzymy prawdziwego Johna Cenę i Alberto Del Rio się o to postara !

Alberto puszcza oczko do kamerzysty i wychodzi ze swojej szatni.

Wiem, że krótko, ale nie chciałem lać zbytnio wody. Jak będzie jakiś rywal to będzie dłużej.

 

deathnotep.png

 

 

 

angle_02.gif

 

 


  • Posty:  625
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  01.05.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

John-Cena-Sharing-View-on-Mic2.jpg

 

- Zimno. Przenikający chłód który odczuwam w każdej części mojego ciała. Właśnie tak czuję się Cena – który rozprawił się z najbardziej żałosnym robakiem jaki kiedykolwiek stanął mu na drodze. Spodziewałem się, że w chwili takiej jak ta, poczuję to, na co czekałem tak długo. By w końcu do mojego chłodnego serca zawitała radość … choć odrobina szczęścia. Jak widać nieco się pospieszyłem … bo tak się składa, że od osiągnięcia mojego celu dzieli mnie walka z jeszcze jednym frajerem. Różnica polega na tym … że jakimś niewytłumaczalnym cudem ten koleś … nie chwila, nie może mi to przejść przez gardło … ten farciarz zdobył WCE Champiosnhip. GOD Why?! Czy to znaczy, że teraz każdy przypadkowy frajer może latać po ulicy z najważniejszym pasem federacji? Czy naprawdę ten biznes upadł aż tak nisko? Odpowiem wam … po moim trupie. Ale Tobie Randy, szczerze gratuluję! Udało Ci się pokonać 3 największych idiotów tego biznesu. Jak widać, to wystarczyło żeby unieść w górę największe wyróżnienie na świecie. To takie żałosne, że nawet tacy prostacy mają czelność nazywać się mistrzami … do momentu gdy pojawiają się tacy Panowie jak ja i sprowadzają takie łajzy jak ty do poziomu asfaltu. A to co się zdarzyło na Apocalipsis … pff, musisz przyznać, że nie było w najmniejszym stopniu imponujące. Latałeś między tymi trzema pokrakami po ringu jak kulawy kot za kogutami … które w końcu udało Ci się dopaść. Świat zobaczyła własne oczy jak po raz kolejny żmija dopada swoje „ofiary”. Podczas gdy ja, dokonałem tego, co zapowiadałem od ponad miesiąca. Ból, cierpienie, brak litości, właśnie tego po raz drugi doświadczył CM Punk. Ten głupiec nie był w stanie pojąć, jak wielka siłę niesie ze sobą moja nienawiść. Wiążą się z tym jakże piękne wspomnienia, gdy ta łajza patrzyła na mnie tymi swymi wielkimi oczami, próbując ukryć swój strach, swoją niemoc wobec tego co mu zrobiłem. Obejrzyj koniecznie powtórkę z Apocalipsis Randy, przypatrz się uważnie, bądź gotów na to, co Cię czeka.

 

Dokładnie tak Randy … staniesz się kolejna ofiarą NAJWIĘKSZEJ LEGENDY TEGO BIZNESU. Powinien być to dla Ciebie zaszczyt … w końcu nie każdy frajer ma możliwość zgarnięcia epickiego wp**ierdolu z rąk największego Skurwiela z Nowego Świata. Długo czekałem na ten moment … by sięgnąć po to co tak długo mi się należało … The Ultimate Price of WCE … choć szczerze mówiąc miałem nadzieję że przyjdzie mi go wyrwać z rąk kogoś … hmmm … bardziej wymagającego. Nigdy w życiu nie przypuszczałbym, że taka szmata może zajść tak daleko. Jak widać życie sprawia czasem niespodzianki … szczęście potrafi się uśmiechnąć czasem do naprawdę nieudolnych frajerów . Taka jest prawda Randall, spotkaliśmy się tyle razy, że powinieneś sobie już to uzmysłowić. Za każdym razem gdy spotykaliśmy się w przeszłości, pozostawiałem Cię bezsilnego, pozbawionego godności … no ale chyba sam dobrze wiesz, że taki właśnie jestem. Tak samo jak zdajesz sobie sprawę z tego, że nie uda Ci się utrzymać tego ciężaru na swoim barku. To byłą wygrana w jednej walce Randy … jednym prostym starciu. Twoje zwycięstwo nie znaczy nic, rozumiesz śmieciu? NIC. Dopóki nie zmierzysz się z prawdziwym wyzwaniem, nie będziesz mógł nazywać się mistrzem. To, że na twoim ramieniu spoczywa kawałek złota odbijający wyraz twojej ucieszonego pyska, nie oznacza że staniesz się legendą. Już wkrótce, gdy pojawię się na twoim widokręgu, żaden z tych padalców przed telewizorami nie będzie pamiętał o tym, że w ich życiu pojawił się ktoś taki jak Randy Orton. Twoja era .. o ile tak mogę nazwać te żałosne kilka godzin twoje „chwały”, skończy się niż zdążysz wpełznąć do swojej małej kryjóweczki. Będę się liczyć, ja, tylko Ja, moje Chłodne serce i WCE Championship które już wkrótce wyrwę Ci z pomiędzy tych jadowitych zębów. To ja, The Cold Heart John Cena STOJĘ W SAMYM CENTRUM ROZRYWKI SPORTOWEJ I JESTEM OTOCZONY WAMI WSZYSTKIMI! Zobaczysz, że to co stało się z Punkiem, będzie tylko niewinną zabawą w porównaniu do tego, co stanie się z Tobą kiedy już w końcu dostanę Cię w swoje ręce. Nie będzie przyjemnie Randy … ale nie radzę Ci przede mną uciekać. Widzisz … chyba nie muszę tłumaczyć tego, że jestem indywidualistą, outsiderem … a tacy ludzie są najskuteczniejszymi łowcami. A tak się składa, że ten łowca którego masz przed sobą już ostrzy sobie na Ciebie kły … a ty nie masz gdzie się ukryć biedaku. Jakie to smutne … po raz kolejny Wielki, Brzydki, Zły i Szczery Cena dorwie bezbronnego pizdusia … no cóż, taka jest kolej rzeczy, frajerzy muszą obrywać, żeby najsilniejsi mogli tryumfować. Żądam byś dał mi to, czego oczekuję Orton. Daj mi walkę o WCE Championship. Na twoim miejscu nie próbowałbym odmawiać, chyba dobrze wiesz, że raczej nie liczyłbym się z odmową. To mogłoby mnie zdenerwować … a gdy się denerwuję z takimi jak ty dzieją się dziwne rzeczy … bardzo złe rzeczy. Radzę Ci dobrze zastanowić się nad tym, co Ci powiedziałem. Będę czekał na twoją odpowiedź …

 

You Can Love Me, You Can Hate ME, but You Can't Stop Me! You All Can See Me!

 

The Champ is Here!

  • Posty:  1 084
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  04.12.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

GRA1.398266.17.2.png

 

Sheamus siedzi w pokoju z pasem na ramieniu, popija whisky i przegląda skróty ostatniego PPV, po czym woła człowieka z kamerą i zaczyna mówić

 

Well.. z czystym sumieniem mogę nazwać galę PPV Apocalypsis wyjątkową, a to z kilku względów, po primo była to pierwsza gala PPV po come back'u federacji, po drugie, odbyło się kilka świetnych pojedynków i poznaliśmy nowych mistrzów International i WCE, po trzecie jednym z mistrzów zostałem ja! The Celtic Warrior - Sheamus, tak jak zapowiedział, tak uczynił. Po tylu czasach marności, przychodzą nowe chwile, kiedy to pas International wszedł w posiadanie osoby, która jest najgodniejsza, aby go posiadać. Tym samym mój streak wynosi 3-0! Już 3 wrestlerów przekonało się co to konsekwentne dążenie do celu, ambicje, siła, kunszt przetrwania, brutalność. Już 3 osoby doznały wielkiego bólu i goryczy porażki. Lecz to dopiero początek, The Great White dopiero się rozkręca. Od teraz nastaną nowe czasy, gdzie brutalność, dominacja, siła, będą przeszkodą nie do pokonania, szykujcie się na najdłużej panującego mistrza International tej federacji. Wróćmy na chwilę do samego pojedynku o pas. So, Jeff, jak widzisz fellow, dużo było gadania z twojej strony, twoja stypulacja, przecież jesteś high flyer'em, wszystkie słowa poszły się pieprzyć, gdy stanąłem naprzeciwko ciebie. Jak widzisz w niczym ci to nie pomogło, szkoda, że nie wziąłeś pod uwagę moich słów, kiedy to mówiłem, że trzeba umieć poradzić sobie w każdej walce i w każdej stypulacji, a teraz spójrz, kim się stałeś? Zostałeś ośmieszony i zniszczony w stypulacji, która przynosiła ci niegdyś sporo popularności, zwycięstw, tego chciałeś lekceważąc mnie? W jednym się nie pomyliłeś rzeczywiście potrzebna była karetka, ale to ciebie wyniesiono na noszach niezdolnego się choćby podnieść, ostrzegałem, ale przecież co ja wiem, i tak od trzech pojedynków, każdy był pewny siebie i każdy został pokonany. Wspomnę jeszcze o jednym, masz świadomość co przyczyniło się do porażki? Tym czynnikiem była pieprzona publiczność, to oni kazali ci mnie atakować zamiast zdjąć pas, tak bardzo chciałeś mieć dużą widownię, być uwielbianym i patrz jak skończyłeś, było warto? Ja już dawno odwróciłem się od tego środowiska, gówno mnie obchodzi co gada tłum, kieruję się własnymi "przykazaniami" i jak można zauważyć są tego wielkie efekty. Zaraz po mojej walce odbył się Battle Royal, kilku jobberów walczyło o miano możności dostapienia pojedynku o mój pas na następnej PPV. Wygrał.. Shawn Michaels.. powtórka z rozrywki, co fellow? Spójrz prawdzie w oczy, z kim walczyłeś? Banda cieniasów, tak naprawdę na ich miejsce mógłby wskoczyć każdy nowo przybyły do federacji, zwykła zbieranina facetów, którzy myślą, że coś potrafią, a rzeczywistość brutalnie weryfikuje ich marzenia, myśli, plany. To, że wygrałeś nie oznacza praktycznie nic, rozumiesz?! To zwycięstwo jest gówno warte, z jednego prostego powodu, po raz kolejny trafiłeś na mnie, i po raz kolejny zostaniesz zniszczony i upokorzony, o ile podczas match'u elminacyjnego mogłem sobie pozwolić na lekką pobłażliwość, tak teraz, kiedy już jestem posiadaczem pasa International nie będzie żadnych przelewek. Powiadasz, że znasz mnie lepiej niż ja samego siebie? Seriosuly?! Don't make me laugh, skoro masz dar jasnowidzenia, przepowiadania ruchów, odczytywania myśli to idź realizuj się w tym zawodzie a nie pieprz głupot, pas nigdy nie będzie twoją własnością, tak powiem to po raz kolejny, ponieważ jesteś zwyczajnie na to za stary! Haha! Dzięki tobie ten pas jest popularny?! Jaja sobie robisz? Powiedz mi jedno fellow, co takiego uczyniłeś, że jak mówisz, dzięki tobie jest popularny? Kiedyś tam w zamierzchłych czasach byłeś legendą innej federacji? To masz czelność nazywać kluczem do sukcesu? Gówno mnie obchodzi kim kiedyś byłeś, i również innych nic to nie obchodzi, liczy się to co jest teraz, a rzeczywistość jest dla ciebie smutna i brutalna, przed tobą stoi The King Sheamus, który będzie najdłużej panującym championem International. Rzeczywiście Shawn, nie jesteś na moim poziomie, gdyby go porównać do mnie, to wybacz ale między nami jest przepaść, ja na górze, ty na dole, tam gdzie twoje miejsce, może iść i walczyć z jobberami, potem mówić jaki to nie jesteś świetny bo pokonałeś kilku rozwijających się wrestlerów. Kolejna rzecz, która jest nieprawdą, tak naprawdę, kiedy jestem w posiadaniu tego pasa, jestem twarzą federacji, zaraz po drugim mistrzu WCE - Ortonie, ale nie martw się Michaels, tak jak mówisz, niebawem, i głowny pas federacji będzie moją własnością, wszystko przyjdzie z czasem. Nie mam chęci, uporu? Poważnie jesteś kretynem, który tak uważa? A teraz pomyśl przez chwilkę, dzięki czemu jestem teraz mistrzem? No?! No właśnie, dzięki kunsztowi przetrwania, wielkich chęci. Możesz pisać swoje legendy, lecz w legendach jest dużo fikcji, więc to co mówisz to brednie, który nigdy się nie spełnią, popieram twoją inicjatywę, najlepiej aby to był Steel Cage, albo Hell In a Cell Match, bądź każda stypulacja w której będę mógł okazać prawdziwą brutalność, która doprowadzi mnie do wygranej. Tak więc Shawn.. fellow, dobrze ci radzę szykuj się, zostało trochę czasu, już niebawem przekonasz się, że wygrana Battle Royal'u to wszystko na co cię stać. Tak mówi The Great White Sheamus, i tak się stanie.

 

Sheamus wznosi do góry krzyż celtycki oraz pas International i krzyczy, po czym wychodzi w nieznanym kierunku, a obraz urywa się
akerdrugi.png

 

 


  • Posty:  1 872
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  20.04.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

gal_wrestling-1.jpg

 

Wowowowowowowowowowo... WOW! Czekaj Cena! Chcesz Ortona?! to nie będzie takie proste, jak dobrze wiesz Rock został oszukany w ostatniej walce i wypadał nawet przed HHH, który jest marną imitacją wrestlera i Rock nadal nie wie co on tutaj robi jednak... Droga żeby dorwać Ortona nie będzie taka prosta John... O nie... Dobrze wiesz że Rock chce tego samego! Dobrze wiesz że Rock także pożąda WCE Championship, które powinno być na jego ramieniu?! Gdyby nie Triple H, Rock byłby teraz mistrzem WCE ale ten jabroni musiał zrobić coś co nikomu się nie podobało. Rock przeważał całą walkę... To Rock a nie jakiś Randy Orton prowadził walkę! Rock był tam dominującą osobą i to się nie zmieni kiedy znów spotkasz się z Rockiem w ringu Orton... Jednak tak jak Rock mówił, Cena... Ta droga do mistrzostwa nie jest usłana różami jak w WWE gdzie za "dobrą robotę" dostawałeś title shot'a i co za tym idzie pas... To nie ta federacja Cena... o nie, tutaj nie ma McMahonów, tutaj nie ma żadnego gościa, który byłby w stanie pchnąć twoje dupsko w stronę pasa! Musisz to zrobić sam, a jeżeli chcesz to zrobić Cena to musisz wiedzieć jedno... Musisz wiedzieć Cena że pierwszą osobą, którą spotkasz na swojej drodze jest The Rock! Zastanów się Cena czy naprawdę tego chcesz... Wrestle Championship Entertainment Saturday Night Crashday! The greatest stage of them all! A dream match for the ages! "The Great One" The Rock vs. "The freakin'... stinkin'...loser" John Cena! Dobrze o tym pomyśl... Zastanów się trzy razy jeśli nie wiesz co to Rock Bottom... Zastanów się trzy razy jeśli nie wiesz co to People's Elbow... Zastanów się trzy razy jeśli nie wiesz co to Sharpshooter... Pomyśl o tym John... Czy to naprawdę jest warte tyle zachodu?! Dobrze wiesz że nie pokonasz Rocka bo nie jest on sam i Rock nie mówi tutaj o Mizie czy Mr. Kennedy ale o ludziach... Rock stracił w nich wiarę jednak ostatniej nocy mała grupka ludzi dobrze wiedziała co to znaczy dobry wrestling i dało się słyszeć krzyk "Rocky! Rocky!"... Może nie jest ich aż milion ale... The Rock and the mili... thousands and thousands of Rock fans! Pomyśl o tym Cena... Rock daje Ci jedną jedyną szansę by odstąpić i zostawić WCE Championship w spokoju...

 

Orton! Co do Ciebie Randy to każdy wie że to iż wygrałeś na Apocalypsis to czysty fart, przez pół walki leżałeś i płakałeś gdzieś w kąciku kiedy Rock lał każdego jak leciało by potem odpaść przez jeden głupi błąd zwany Triple H... Potem Ty znienacka zaatakowałeś tą miernotę i zgarnąłeś pas WCE, jednak nie na długo... Za miesiąc ten pas będzie tam gdzie jego miejsce, pas znajdzie się na tym ramieniu... Spójrz tylko co Rock ma w torbie (Rock wyciąga swój stary pas WCE z torby, widać że to oryginalny pas i stary design...) Spójrz tylko Orton! Poznajesz?! To jest coś czego nigdy nie trzymałeś... To jest Pierwsze i najważniejsze mistrzostwo Wrestle Championship Entertainment! Rock zdobył je w szybkiej i gładkiej walce eliminując z gry Jericho i Miz'a, jednak to stare dzieje, które nie powrócą... Teraz nastały nowe czasy... Czasy walki i pogardy... Pogardy dla Ciebie Orton! Nie wiesz z kim zacząłeś i z kim jeszcze nie skończyłeś i nie skończysz... Ta osoba właśnie do Ciebie przemawia Orton, także nie obracaj się bo Rock może tam być...

 

If ya smelalalalalallalalalalalalau! What The Rock! ...

 

...Is Cookin'...

Na razie krótko po PPV, ale spokojnie :D

 

K1190kicopy_zps3e737bee.png

 

 

 

wce.png

 

f7afdb0d1f356a3dc6d917539237be7a_original.gif?1367060362

 

 


  • Posty:  1 282
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  10.03.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

chrisjericho2012cutbyji.png

Kamera znaduje się w ciemnym pokoju, nagle ktoś włącza lampki na kurtce. To Chris Jericho! zapala światło.



Gdy wchodziłem na halę po swojej przegranej obawiałem się tego że wszyscy będą buczeć. Wszyscy byli pewni że już odszedłem i nie wrócę, że nie będę męczył ich swoją postacią. Mylili się. Cieszycie się mam taką nadzieję. Oczekiwałem że na rampie pojawi się Shawn Michaels, ale zamiast staruszka pojawił się...brytol Wade Barrett, wszyscy się cieszą, że powrócił tak ? Oj a jak się wszyscy będą cieszyć jak odejdzie ? Mam nadzieję że bardzo bo na następnym PPV zakończę jego karierę i mam nadzieję, że nie będzie nawet próbował powrócić. Bo wtedy nie będzie za ciekawie. Wade Barrett. Na następnym PPV Our World stoczymy najlepszą walkę na jaką stać tą nędzną federacje. Widzisz Wade, ja przyszedłem tutaj żeby coś pokazać. Ile razy ty byłeś już w tej federacji ? No ile ? Ile razy kończyłeś marnie i wracałeś znowu ? To już przestało być nawet ciekawe. Mogę się założyć że ludzie ogladający PPV kiedy wchodziłeś powiedzieli lub pomyśleli NUDA !. Owszem mieli rację bo ty przynudzasz strasznie. I jeszcze ten twoj akcent. Pośmiewisko. Jesteś jednym wielkim chodzącym pośmiewiskiem. Który znowu zaliczy wpadkę ulotni się na miesiąc i znowu wróci.... To nie ma żadnego sensu ! To że federacje ciebie chce nie znaczy że ty powinieneś tu być. Wystarczy posłuchać reakcji fanów podczas twojego wejścia. Mam nadzieję że nie jesteś głuchy na to co mówię. Bo mówię prawdę. A prawda bardzo często boli. I w tym przypadku powinna ciebie zaboleć ! Więc proszę. Przemyśl to co powiedziałem przed chwilą i wyciągnij odpowiednie wnioski. Bo ciebie nie powinno już tu być. Na PPV zniszczę ciebie i wszyscy będą darzyli mnie szacunkiem jak nikogo innego w tej federacji. Porozmawiaj ze swoimi fanami... Wait What ?! Ty masz jakiś fanów ?! Niezły żart. Jesteś bardzo dziwnym człowiekiem, który uważa że jest najważniejszy, najlepszy nikt nie może go ruszyć. Gówno prawda przyjacielu. Otóż Chris Jericho jest najlepszym wrestlerem na świecie i nawet CM Punk nie jest wstanie mnie przewyższyć, i on doskonale o tym wie. Jestem ciekawy czy będziemy mogli się skonfrontować na najbliższym Crash Day. Mam nadzieję że tak, bo mam do powiedzenia ci kilka rzeczy prosto w twarz. Oraz muszę tu tobie coś udowodnić, ponieważ nie wydaję mi się że uwierzyłeś w te słowa. Jak zresztą każdy w tej federacji. Będę musiał udowodnić im to w ringu. Ciekawe czy jak dostaną w dupę tak że przez tydzień nie będą mogli siedzieć to czy zmienią zdanie.



I’m The Best In The All Fucking World Bitch !

Jericho wychodzi z pokoju, kamera za nim idzie. Chris odwraca się i uderza pięścią w kamerę.

__

Nie nawidzę pisania do nikogo, a nie jestem pewny czy napewno do Barretta.

 

tumblr_mjpwn7cFFP1s2gjwuo1_500.gif

 

 

 

 

Jeśli jesteś zawodowym sportowcem i korzystasz ze środków poprawiających wydajność, to wiedz że jesteś cipą

CM Punk

 

 


  • Posty:  1 872
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  20.04.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

CrashDaynewlogokopia-2.png

 

Federacja Wrestle Championship Entertainment przedstawia na Saturday Night Crashday, która prezentuje się następująco:

 

1. Shawn Michaels vs Sheamus - International Championship Match

 

2. Dolph Ziggler vs Chris Jericho

 

3. The Miz vs Jeff Hardy

 

4. Mr.Anderson vs Randy Orton

 

5. Mick Foley vs John Cena vs The Rock vs Triple H - WCE Championship No.1 Contender Match

 

Z ostatniej chwili! Triple H odpuszcza walkę o No.1 Contendership, tak więc Main Event prezentuje się następująco:

 

5. Mick Foley vs John Cena vs The Rock - WCE Championship No.1 Contender Match

 

K1190kicopy_zps3e737bee.png

 

 

 

wce.png

 

f7afdb0d1f356a3dc6d917539237be7a_original.gif?1367060362

 

 


  • Posty:  317
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  11.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

shawn-michaels_display_image.jpg?1311275599

 

Obraz kamery pokazuje ciemną salę. Słyszymy głos, to Shawn Michaels, który cały czas pozostaje w mroku.

 

  Witajcie. Już za 5 dni, w tą sobotę, ja i mój obecny przeciwnik Sheamus, staniemy w jednym ringu po raz drugi. Tym razem walka, którą stoczymy, będzie o ważne trofeum, jakim jest mistrzostwo Interkontynentalne. Niestety zarząd WCE zadecydował, że nie będzie żadnej stypulacji. Sheamus ostatnio odpowiedział mi na moje słowa. Sheamus twierdzi, że podczas jego panowania jako mistrz Interkontynentalny trwa era brutalności. Po co ta brutalność? Jesteś jak... jaskiniowiec albo wiking. Dziki, agresywny... Po co? Spójrz na siebie, jesteś śmieszny, wychodzisz z tym twoim plastikowym krzyżem na szyi, krzyczysz... Ci ludzie się z Ciebie śmieją. A ten pas, który trzymasz na ramieniu... Ośmieszasz go, mówię serio. Nie tak jak ty powinien wyglądać mistrz Interkontynentalny. Każdy zapyta pewnie, jak powinien wyglądać mistrz. Odpowiedź jest prosta. Mistrz powinien wyglądać... jak ja. Seksowny, silny, spokojny. Mistrzem powinna być osoba, która niekoniecznie mówi dużo, ale dużo udowadnia w ringu. Przestań mówić, że jestem stary. To co zrobiłem na Apocalypsis dowodzi temu, że przeżywam długą młodość. Sheamus, popełniasz ten sam błąd co Daniel Bryan i Christian. Zbyt wcześnie mnie przekreślasz. Oni także myśleli, że nie stanowię żadnego zagrożenia. Gdyby brali mnie na poważnie, może udałoby im się wygrać, może staliby teraz na moim miejscu. Ty także nie bierzesz mnie na poważnie, i zobaczysz, jak duży błąd popełniłeś. Jedno Sweet Chin Music, i jesteś skończony. Odbiorę Ci pas, zakończę twój pseudo streak, i zakończę erę brutalności. Zacznie się era pasji, ludzie zaczną walić drzwiami i oknami by zobaczyć Shawna Michaelsa z pasem Interkontynentalnym na ramieniu! Ludzie nie chcą oglądać takich pozbawionych charyzmy imbecylów w ringu jak ty. Crashday, ciekawa nazwa gali, na której stoczymy nasz bój, prawda? Za 5 dni twój wyimaginowany świat pryśnie jak mydlana bańka. Nie będzie wielkiego Sheamusa, który nikogo się nie boi i dużo gada. W ringu stanie duży, ale bezbronny, młody chłopak. U tego chłopaka, gdzieś w głębi serca pojawi się strach przed tym co nieuniknione.

 

<Shawn wychodzi z mroku. Jest ubrany w swój stary strój zapaśniczy i błyszczącą kamizelkę.>

 

Szanuje Cię, Sheamus, ale fakt, że ty nie szanujesz mnie, jest dla mnie obrazą. Dlatego bez żadnych skrupułów odbiorę Ci to, co dla Ciebie najdroższe. To ty twierdzisz, że jesteś brutalny i bezlitosny, ale podczas naszej walki to ja nie okażę Ci serca, i nie będe miał sumienia. Rozwieję każdy cień szansy, że możesz mnie pokonać. Uświadom sobie jedno: Nie ma już starego Shawna. Jest tylko HBK Shawn Michaels, który pójdzie po trupach, aby osiągnąć to, czego chce. Musisz przyznać jedno: Damy tym ludziom walkę, którą zapamiętają przez długi czas. Epickie starcie dwóch, którzy chcieli być najlepszymi. Szkoda tylko, że ta walka zakończy się tak, jak ja tego będe chciał. Widzimy się na CrashDay... synku.



Obraz kamery się urywa

 

hbknasstowdokonczyckopia.png

 

 

 

 

WCE RECORD

 

 

 

7 wygranych - 2 porażki - 1 remis

 

 

 

 

WCE Continental Champion (21.04.2012- 08.07.2013)

 

 

 

 

00961d26dda1582220413f764d3f8845.gif?1312069593

 

 


  • Posty:  1 691
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.09.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Ziggler.jpg

 

I'm here to show the world! I'm here to show the world!

Come on! Bring it on!

 

That's right! Najgorętszy towar w dzisiejszym świecie wrestlingu zawitał do WCE! Tak na prawdę zrobiłem to już kilka dni temu, ale musiałem rozejrzeć się po okolicy. Musiałem przywyknąć do nowego miejsca pracy. Musiałem uświadomić sobie, że nie ważne gdzie się pojawię: miażdżę to miejsce i udowadniam, że przewyższam wszystkich w dosłownie każdym z aspektów tej gry! Po prostu tak dobry jestem! Ja nie ukrywam tego w sobie. Dlaczego nie mam się tym dzielić ze światem? Michael Jordan i Magic Johnson pokazywali, że są najlepszymi koszykarzami na tej planecie. To samo w swojej dziedzinie robili Thierry Henry i Zinedine Zidane. Wiem, że Wy prości fani WCE możecie nawet nie rozpoznawać tych nazwisk, ale jedno jest pewne. To ja jestem Jordanem WCE. To ja jestem Henrym WCE! Jednak oni nie byli tak dobrzy jak ja, Dolph Ziggler! Jestem perfekcją! Tamte stwierdzenia były błędne. To oni byli Zigglerami koszykówki i piłki nożnej! #HEEL. Dowiedziałem się ostatnio, że moim pierwszym przeciwnikiem w tej federacji będzie Chris Jericho. Cóż za zbieg okoliczności, że to właśnie on uważa się za najlepszego na świecie. Wygląda na to, że jeszcze nie spotkał się 1 na 1 ze mną w ringu! Nic straconego Panie Y2J. Okazja nadejdzie szybciej niż może Ci się wydawać. Jestem gotow zmierzyć się z Tobą choćby dziś, lub kiedykolwiek zechcesz. Powód jest tylko jeden, jestem pewien że pokonam Cię, nawet gdybyś wytoczył swoje największe działa. Nie obchodzi mnie to czy jest coś między Tobą, a Barrettem. A nawet jeżeli coś tam, ekhm.. zaiskrzyło, to tym bardziej nie chce mieć z tymi nic wspólnego! Chris Jericho vs Wade Barrett? Nikt nie chciałby oglądać takiego starcia! Ja swoją osobą przyciągam więcej ludzi, a szczególnie kobiet w jedną noc, niż Wy razem wzięci przez całe swoje kariery! I to nie jest popisywanie się. I'm just that fucking good. Am I? Na pewno nie jestem Chrisem Jericho. Wszędzie szukasz jakichś spisków. Każdego uważasz, za gorszego, za hipokrytę, za złodzieja. Tak na prawdę, to te wszystkie określenia idealnie pasują do Ciebie! Popatrzmy na tę Twoją świecącą marynarkę. Oczywiście uważasz, że to Ty ją opatentowałeś i nikt nie ma prawa jej teraz używać? Proszę Cię przestań. Na CrashDay zrobię wszystkim uprzejmość i wyeliminuję Cię z gry na dobre! Austin i Rock nie potrafili tego zrobić razem w duecie, ja zrobię to sam tymi oto rękoma. (siada i robi kilka brzuszków) Lepiej zrób kilka okrążeń wokół ringu i przybij kilka dodatkowych piątek dla ochłonięcia. Ponieważ ja jestem już rozgrzany do czerwoności! Sobotnie wieczory od teraz będą należały do mnie!

 

Na pewno nadchodzą złe czasy dla.. Randy'ego Ortona! Wait a minute, pracując w WWE nie dane było mi zawalczyć z Tobą o pas. Tutaj w WCE.. niezależnie od woli fanów! Niezależnie od zarządu! Prędzej czy później dojdzie tu do starcia Randy Orton vs Dolph Ziggler for the WCE Championship. And that's why I'm here! Możecie wierzyć w te bajeczki reszty - nie jestem tu dla mistrzostw, chce dać radość fanom i zawsze walczyć z całych sił. Piękne gówno! Zjadacie je co galę. Ze mną jednak możecie przejść na tę drugą, lepszą stronę! Patrząc teraz na przyszłego mistrza WCE możecie uświadomić sobie.. jaki ja byłem głupi. Wierzyłem w te bajki Ortona. Wierzyłem, że dzięki temu będę mógł dojść dalej niż dotychczas. Więc posłuchaj mnie teraz. W tym brutalnym świecie możesz liczyć tylko na siebie. Żyjąc w ten sposób, kiedyś w przyszłości.. może, gdzieś daleko daleko.. możesz stać się tak dobry jak.. NO! I'm just kidding! Nigdy i nikt, nie będzie jak dobry jak ja, Dolph Ziggler! Nie są to czcze słowa! To czysta prawda. Po prostu tak pieprzenie dobry jestem! A teraz głowa do góry, wróćcie do swojej codzienności, a Ty Orton. Na razie śpij smacznie i trzymaj przy sobie moje złoto. Bo moja złota kula mówi, że w przyszłości będzie ono w posiadaniu kogoś, kogo inicjały zaczynają się na D i Z. Hmm masz jakiś pomysł Randal?? Later.. marks..
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

  • Recent Posts

    • Jeffrey Nero
      Słyszałem plotkę o kolejnym tajnym spotkaniu w Orlando T. Khana z niejakim Shanem McMahonem, który od marca ma zostać pierwszym w historii GM AEW.
    • Jeffrey Nero
      Nigdy nie mów nigdy w wrestlingu...
    • IIL
      AJ'a czeka co najwyżej transfer do TNA. Byłby to generalnie genialny pomysł - przegrana z Guntherem na Rumble i "odejście" od WWE, ale za to definitywne zakończenie kariery w ich rozwojówce. Styles mógłby zdobyć tam w poetycki sposób jeszcze raz główny pas, itd i pojawić się kilka razy w tym roku, co bardzo wywindowałoby ten brand do góry.  Na AEW i walkę z Omegą oraz reunion z Bucksami nie ma szans.  
    • Jeffrey Nero
      Tak tylko to wrzucę   
    • GGGGG9707
      Mi się właśnie wydaje że to doprowadzi do odejścia Balora. Od kontuzji Doma było mówione że do RR zdąży wrócić więc jego wejście w walce jest niemal pewne (co nie będzie jakąś dużą niespodzianką bo wszystkie informacje podawały że na Rumble wróci). Balor nie przypadkowo dowiedział się na RAW że nie ma dla niego miejsca w RR Matchu a do tego te promo Liv do Balora. Typuję że albo Dom będzie w RR Matchu i go koncertowo przegra co zdenerwuje Finna że znowu Dom dostaje szansę mimo że ma już pas albo
×
×
  • Dodaj nową pozycję...