Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

WCE Saturday Night CrashDay - Backstage


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  2 901
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  16.10.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

bateeek.png

 

Widzimy siedzacego w fotelu Batistę, ten prezentuje swoje mięśnie do kamery, po czym zaczyna mówić:

 

Chyba widzieliście CrashDay #2 prawda?! No pewnie, że tak! Oczywiście, gala nie mogła odbyć się bez Night of Animal, bez wieczoru zwierzaka, w którym wiele zostało powiedziane. Możecie myśleć co chcecie, Miz faktycznie poobijał mnie, wyonał na mnie swoje wszystkie finishery i sprawił mi nie lada ból. Jednak to zupełnie się nie liczy! Nie liczy się dlatego, że zaraz po gali została ogłoszona karta na pierwsze PPV po powrocie federacji na salony! Będzie to jedno z moich ulubionych PPV, a mowa tutaj o Apocalypsis! A wiesz co miało miejsce dokładnie na Apocalypsis 2011? Wtedy Mr. Kennedy jako sędzia specjalny wyrolował mnie i odebrał mi szansę na zdobycie po raz kolejny pasa WCE! Wtedy to również Kennedy postawił kropkę nad "i" odwracajac się od Destination! Wtedy to on wybrał, ale jesteśmy na ponad rok później w tej federacji i co bedzie miało miejsce na PPV?! Batista vs... The Miz! Tak, ten maluszek, którego musiałem chronic na każdym kroku zaczyna ze mną, ale na PPV skończy, bo zobaczy, że przez ten rok nic się nie zmieniło i tak jak było rok temu ,tak i tera znie poradzi sobie bez ludzi, którzy odwalą za niego czarna robotę! Teraz nie masz przy sobie ani mnie, ani Kennedy'ego ani Angle'a synku! Jesteś sam! Jesteś sam jak mały palec! A co będzie miało miejsce na Apocalypsis?! Ty?! Tak, ty! Ty wejdzie do ringu ze zwierzakiem, zostaneisz zamknięty ze mną w klatce i mozesz być pewny tego, że nie uda Ci się z niej uciec, ani wyjść o własnych siłach! Rozszarpię Cię, niczym zwierzak swoją ofiarę! Po powrocie już raz pokazałem Ci w ringu, że jestem w stanie Ci mocno przyłożyć i pokonać Cię, jednak wtedy nie byliśmy sami, znowu mógł uratować Ci tyłem Anderson, jednak nie zrobił tego! Teraz wejdziemy do kaltki, tylko ty i ja! Wtedy zobaczysz, że możesz mnie bić, wykonywac finishery i zadawac ból, jednak po każdym gongu rozpoczynającym walkę będziesz bezsilny, bo jesteś żałosną ofiarą dla Animala! Ty doskonale wiesz o tym, że ta walka ma jedną końcówkę i nie masz wpływu na to aby ją zmienić. 19 Luty to data która zapamietasz na długo, gdyż wtedy, w stalowej klatce zgotuję Ci istne piekło, jakiego jeszcze twój tyłek nie widział! Apocalypsis przemienię w mój osobisty spektakl, który zakończy twoje wątpliwości co do tego, że mozesz mnie pokonać! Skąd w ogóle przyszło Ci do głowy to, że po roku coś moglo się zmienić, jestem tym samym dominatorem którego znałeś! Jestem człowiekiem, który zawsze był i będzie lepszy od Ciebie i człowiekiem, który z chęcia Ci to wytłumaczy w ringu! Mam zamiar szybko wybić Ci te chore poglądy z twojej głowy! Musisz zrozumieć, że wchodzisz do klatki ze swoim koszmarem który prawie rok czekał na chwilę aby odegrać się na którym kolwiek z was, na kimś, kto zawsze wykorzystywał mój sukces i moje osiągnięcia! Już raz to zrobiłem, teraz mam zamiar pobawić się małą laleczką wielkiej maszyny jaką było Destination czyli Tobą! A potem pora na coś większego! Skończe zabawy z Tobą i zrobię wszystko co w mojej mocy, aby przywrócić stare dobre lata pasowi Wrestle Championship Entertainment! Wszystko zaczyna nabierać sensu jak niemal rok temu, wszystko jest niemal identyczne, brakuje kilku szczegółów, a znów przekonacie sie o tym, że jestem najlepszy!

 

Batista spokojnie wstaje, podaje rękę kamerzyście, po czym karze mu wyjść z szatni.

 

 

b9e3d6d02a.png

Użytkownik, Moderator i Dyskutant roku 2011!

Moderator roku 2012!

 

hhhhhhhhhq.png

gggggc.png

zdb.png

 

 

  • Odpowiedzi 271
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Marcineq

    27

  • Mr. Underson

    24

  • patryniu

    17

  • Housse

    17

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  625
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  01.05.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

cena4.jpg

 

- Wow, wow, wow! Widzę, że nasz kochany „Zbawiciel” wszechrzeczy CM Punk z Galilei zaszczycił nas wszystkich swoją szanowną obecnością. Po raz setny zarzuca mi, że podlizywałem się szefowi … że kiedykolwiek ugiąłem się przed taką łajzą jak on. Widzisz Punk, ja zupełnie tak nie uważam. Tak się składa, że po prostu przez te wszystkie lata, miałem więcej oleju w głowie niż cała twoja rodzina Straight Edge. Bo widzisz … wygrywałem z Tobą na przestrzeni lat multum razy … aż nie jestem w stanie zliczyć tych wszystkich okazji, gdy mogłem zrobić z Ciebie frajera. Przegapiłem tylko dwie … tylko dwa razy Punk, dzięki pomocy Laurinaitisa i Triple H’a, Punkowi jakimś cudem udało się uniknąć upokorzenia. To takie żałosne Punk. Cały czas wmawiasz swoim naśladowcom, próbujesz wmówić mi, że że każdy jeden pas, zdobyłem dzięki lizaniu dupy zarządowi. Ty, któremu na pomoc przyszedł John Laurinaitis. Ty, którego niezasłużone zwycięstwo ogłosił Triple H. Tak strasznie mi Ciebie żal … mimo, iż to pokazuje, że jesteś bardziej podobny do mnie, niż mi się wydawało. Tak samo jak ja, okazałeś się być oportunistą … korzystać z każdej okazji by dotrzeć do celu, tak samo jak ja wspinałeś się na szczyt po plecach innych … ale to wciąż pozostaje odległą przeszłością. Teraz nie ma śladu po naszych zatargach z czasów federacji Vince’a. Teraz liczy się tylko to, że ostatnie nasze spotkanie, skończyło się … No właśnie, skończyło się twoją porażką. Spójrz na mnie, jak bardzo się zmieniłem … właśnie to sprawia, że już na zawsze pozostaniesz przy mnie zwykłym frajerem. Bo tak się składa, że świat wrestlingu który znasz, to przeszłość, która nigdy nie wróci. To ja jestem przyszłością, jestem alfą i omegą tego biznesu … przyszłość jest moim światem! Światem, którym rządzi NIENAWIŚĆ, RZĄDZA PIENIĘDZY, DOMINACJA … światem pozbawionym CM Punka.

 

- Kolejną kwestią jaką poruszyłeś swoim jadowitym językiem, jest to że chciałbyś zyskać tytuł … pogromcy Johna Ceny. To takie zabawne Punk, że mimo tego wszystkiego co musiałeś przeze mnie przejść, nadal wierzysz że masz jakiekolwiek szanse na pokonanie NAJWIĘKSZEJ LEGENDY TEGO BIZNESU. Mimo tego co z Tobą zrobiłem, ciągle przychodzisz do mnie po więcej, więcej bólu, więcej cierpienia, zero litości … Widocznie przez ten cały czas który tu ze sobą spędziliśmy zdążyłeś polubić gdy ktoś na każdym kroku zniża Cię do poziomu gówna. To tylko jeszcze bardziej pokazuje, że okazałeś się … po prostu kolejnym nieudolnym frajerem, któremu najwidoczniej trzeba przypomnieć jak smakuje stare dobre AA … Na samym początku myślałem, że moja rywalizacja z Tobą przybierze całkiem ciekawy obrót, muszę Ci przyznać stary, że zapowiadałeś się całkiem nieźle jako godna ofiara dla mojego zimnego serca. Niestety, jak widać czas wszystko ładnie zweryfikował … i wyszło na jaw, że CM Punk jest nudziarzem … takim samym jak The Miz, Batista, Jericho … nie masz w sobie nic, by chociaż polerować buty największego skurwiela na wschodnim wybrzeżu. Nie masz w sobie nic … żebym choć przez chwilę popatrzył na ciebie jak na równego sobie … nikt nie może się równać nowemu, odmienionemu Johnowi Cenie. Bo tak się składa, że jestem Przyszłym Niekwestionowanym Mistrzem Świata, KTÓRY STOI W SAMYM CENTRUM ROZRYWKI SPORTOWEJ I JEST OTOCZONY WAMI WSZYSTKIMI! Ale wy to już wiecie, prawda? Tak samo jak wiecie, że jednym możliwym zakończeniem naszego spotkania jest twoja klęska. Twoi wierni fani Cię opuścili, Punk? Widzisz … to po prostu kolejny dowód na to, że ludzie są przepełnieni gniewem … są nienawistni z zasady. To tak samo naturalne jak wschód i zachód słońca. Nie zmienia to jednak faktu, że … twoi własni fani plują Ci w twarz. Który to już raz wychodzisz w naszym starciu na frajera? Cóż … tak właściwie to robię go z Ciebie cały czas. Zapamiętaj jednak śmieciu, że dopiero na Apocalipsis dokończę swe dzieło. Dopiero wtedy poczujesz się w pełni upokorzony. Może właśnie wtedy poczuję, co znaczy być szczęśliwym … o ile moje chłodne serce mogłoby chociaż poważyć o takim uczuciu. Pozostaje Ci tylko czekać, aż krwawy pot obleje twe skronie. Gwarantuję Ci Punk … że nie wyjdziesz z tej walki bez szwanku …

 

You Can Love Me, You Can Hate Me, but You Can’t Stop Me!

 

The Champ is Here!

  • Posty:  317
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  11.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

13705.jpg

 

Obraz kamery pokazuje Shawna Michaelsa ćwiczącego na siłowni.

 

Witajcie, WCE Universe. Minęło kilka dni od czasu kiedy ostatnio mnie widzieliście. Otóż nie mogłem wystąpić, byłem zbyt zajęty przygotowywaniem się do mojego pierwszego PPV w WCE. Wiele osób zarzuci mi, że nie pojawiłem się od czasu ostatniego Crashday, poniewaz jestem zawstydzony faktem, że przegrałem walkę z Sheamusem. Wszystkim, którzy tak myślą, niestety sprawię przykrość. Otóż tak nie jest. Sheamus był po prostu lepszy, gratuluję mu. Ale moja przygoda z pasem Interkontynentalnym jeszcze się nie skończyła. Otóż na Apocalypsis zmierzę się w 6-man Battle Royal o #1 contendership do pasa Interkontynentalnego. Oprócz mnie w walce tej wystąpią Daniel Bryan, Dolph Ziggler, Christian i Chris Jericho których spotkałem w federacji Vince'a Mcmahona, oraz Christopher Daniels, drugoligowiec z TNA. Co mogę o nich powiedzieć, może po kolei, Daniel Bryan. Po moim odejściu z WWE miał mnie zastąpić, miał być mistrzem wrestlingu technicznego, miał być człowiekiem, którego ludzie zapamiętają na zawsze jako drugiego Shawna Michaelsa. Zamiast tego Daniel mimo treningu pod moim okiem, stał się po prostu frajerem. W sumie to nie twoja wina, trenował Cię także William Regal. Daniel napewno nie wyjdzie z tej walki zwycięsko. Teraz powiemy coś o Dolphie Zigglerze. Dolph Ziggler, znamy się z WWE. Hi! I'm Dolph Ziggler. Co z Ciebie za perfekcja?! Tlenione włoski, brzydki kaszalot łażący za tobą na każdym kroku zwany Vickie Guerrero- to żadna perfekcja. To desperacja. Jesteś zdesperowany, wiesz, że walka na Apocalypsis jest twoją ostatnią szansą na chwałę. A ta chwała niestety nie przyjdzie, bo ty tak samo jak Daniel Bryan nie wygrasz tej walki. Teraz Christian. Christian, tak, ten sam Christian, który jeszcze w czasach WWF był gwiazdą Tag-Teamów, później rozpocząl karierę solową, która szła w przyznam, ciekawym kierunku. Christian, twoja kariera do pewnego czasu była identyczna jak moja. Z tym, że ja odniosłem sukces, a ty cały czas żyłeś, żyjesz, i będziesz żył w cieniu Edge'a. Kiedy ja stałem się WH Championem, nie oddałem pasa po dwóch dniach, nie stoczyłem się do żałosnego ECW, w którym nic nie pokazywałem, ja walczyłem z The Undertakerem na Wrestlemanii, kiedy ty jobbowałeś Tomm'iemu Dreamerowi. Tutaj będzie tak samo Christian, stoczysz się na sam dół wraz z Bryanem i Zigglerem. Nic na to nie poradzisz. W końcu, Chris Jericho. Nie mam nic do powiedzienia Chrisa, zamiast słów zobaczcie, co zrobiłem z nim na CrashDay #1. Pokonałem go, ba, zmiażdżyłem go jak robaka pod butem, jak dziadek do orzechów kruszy orzechy tak ja skruszyłem Chrisa Jericho. Chris to typowa gwiazda, która się wypaliła. A propos wypalonych gwiazd, czas na gwiazdę TNA, Christophera Danielsa. Nie wiem, kto to, nie wiem, czego dokonał, wiem tylko, że zdecydowanie nie jest w lidze WCE, zresztą jak większość zapaśników z naszego brandu. Christopher Daniels, wyglądasz jak jakiś taki...hm... kapłan jakiejś satanistycznej sekty. Kredka do oczu? Stary, wracaj do TNA, dla "ciepłych" nie ma tu miejsca. Pas Interkontynentalny dla Ciebie? Niespełnione marzenia. Chociaż mogę Ci zafundować taki na WCEShop.com, będziesz mógł go nosić w domu wyobrażając sobie, że naprawdę jesteś mistrzem.

 



 

Szóstym zawodnikiem w Battle Royal jestem jak już wiecie, ja. Mimo tego, że przegrałem z Irlandczykiem dostałem drugą szansę na nieśmiertelność, na zapisanie się złotymi głoskami na kartach historii tej federacji. Zarząd dał mi tą szansę, ponieważ każdy z nich wierzy, że dam radę pociągnąć tą federację. Mogę wziąć WCE na swoje plecy i zaciągnąć je spowrotem do pierwszej ligi. Na Apocalypsis, już za 7 dni, wejdę do ringu, dam najlepsze show, jakie Ci ludzie widzieli, wygram, wyeliminuję każdego, będe szedł po trupach. Jeżeli Sheamus wygra pas Interkonynentalny, to ponownie się z nim zmierzę, ale tym razem, pokażę mu dlaczego jestem żywą legendą, pokaże jaki naprawdę jestem, bo ostatnio, kiedy pojawiłem się w WCE, niestety nie pokazałem się z najlepszej strony, ale tym razem nie będzie żadnego NWO, nie będzie żadnych debilnych stajen, nie będzie grania w drużynie, będzie tylko Shawn Michaels i pas Interkontynentalny, a dla moich przeciwników mam tylko 2 słowa... SUCK IT!!!

 

Obraz kamery się urywa

 

hbknasstowdokonczyckopia.png

 

 

 

 

WCE RECORD

 

 

 

7 wygranych - 2 porażki - 1 remis

 

 

 

 

WCE Continental Champion (21.04.2012- 08.07.2013)

 

 

 

 

00961d26dda1582220413f764d3f8845.gif?1312069593

 

 


  • Posty:  2 513
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

1966themiz.png

Tak, Batista. Tłumacz to sobie, jak chcesz, ale wiesz, co jest faktem? To, że dostałeś epicki wpierdol, który zapamiętasz na długo. Jednak to faktycznie nie jest ważne, taa tak to sobie tłumacz, zawiodłeś niektórych ludzi, którzy w Ciebie jeszcze wierzą. Chociaż kiedy dowiedzieli się z kim staniesz do ringu, pomyśleli sobie... APOKALIPSA! Tak?! Człowieku ja Cię ośmieszałem podczas Twojego show, na mojej gali. Nie wiem, co jeszcze nie jest jasne, nasza walka PPV? To jest przecież czysta formalność, a prawda jest taka, że ból, jakiego doznałeś niedawno na CrashDay jest tylko przedsionkiem tego, co Ci zgotuję na pay per view! Czekaj, to rok temu walczyłeś o pas, ee o ten pas o, który pozwoliłem Ci walczyć? Czekaj przytoczę taki mały cytat z pewnej gali po Final Showdown! Nie, nie będę nic przytaczał nie będę Cię upokarzał, Ty dobrze znasz kulisy całej sytuacji dlaczego miałeś pas WCE, oddałem Ci go za pasy TT, a wiesz czemu? Bo aż smutno mi było patrzeć, że wszyscy z Destination byli kimś tylko Ty byłeś zawsze taką popierdółką, tutaj coś dzięki Kennedy'emu, tutaj pojadę po renomie nazwy 'Destination" prawda boli? Czarna robota wchodzisz na drażliwy temat, bo chyba Ci solarium przegrzało resztki Twojego sterydka. Przypomnę, wspomnę o tym, że rok temy był z nami zupełnie inny człowiek nie ten Batista, tego można nazywać pluszaczkiem, a nie Zwierzakiem, dociera to do Ciebie? Destination to była piękna rzecz, ale opierała się na barkach Kena i moich, nie na Twoich, nie na Shada, czy też tych marnych ludzi, którzy starali się wypełnić dziurę po Gaspardzie. Chyba wiesz, że byłem drugim WCE Champion'em w naszej stajni, Ty cały czas nosiłeś pasiki tag team, co z tego miałeś? Nic! Renoma? Nie? Zawsze Twoje walki tag team wyglądały tak... Miiiiiiiiiiiiiiiiiiiisteeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeerr Keeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeneeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeedyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyy i Batista... Wszyscy to widzieli, a Ty starasz się oszukać samego siebie, a z tego nie wyniknie nic dobrego. Co z tego, że jestem sam?! Bawią mnie Twoje słowa, naprawdę.. WHERE IS RESPECT FOR WCE UNIFIED TAG TEAM CHAMPION?! FOR WCE CHAMPION?! FOR BREAKOUT SUPERSTAR OF THE YEAR?! FOR REALLY DESTINATION MEMBER?! TAK! Batista, to ja jestem prawdziwym członkiem Destination z krwi kości, nie Ty! To było moje przeznaczenie, a moim przeznaczeniem jest wypełnienie tego dzieła do końca, skończyć to co zaczął drugi i ostatnio REALLY DESTINATION MEMBER - MR. KENNEDY! To ja mam prawo być dumnym z tego, że byłem w Destination, Ty to prawo straciłeś już dawno, odkąd się odwrócił od Ciebie Kennedy, byłeś dla nas skończony. Piekło, piekło ile razy ja to już słyszałem? Ilu już mi chciało na CrashDay zgotowywać piekło?! Rock? Christian?! Zapominaszo jednym, to ja tutaj wyznaczam zasady gry! Bo, co będzie nasz zwierzaczku jeśli nie przyjdę do klatki? Oj, będzie smutno?! Nie martw się tak nie zrobię, bo wolę przyjść do tej klatki i pokazać, jakim jesteś zerem! 0>Batista! Wiesz, co mogę Ci powiedzieć po naszym ostatnim spotkaniu?! Wiesz?! Batista 0-1 The MIZ! Batista znów nas okłamujesz, jesteś tym samym? Oh, nie nie jesteś, jesteś teraz kimś na wzór gwiazdy z MTV! Taak, widzisz ja zaczynałem dzięki telewizji i gdzie teraz jestem? Jedni zaczynają pod biurkiem inni nad, takie życie. Batista nie boję się ani Ciebie, ani tego, co mówisz, jedyne co mnie martwi to fakt, że na następnym PPV będę musiał patrzeć na Twoją okropną twarz, ale na szczęście krótko, bo tą walkę nie, nie zapamiętasz jej, ale to będzie wstrząsające przeżycie... IM THE MIZ AND IM AWEEEEEEEEESOOOOOOOOOOOOOOMEEEEEEEEEEEEEEEEEE!


  • Posty:  1 084
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  04.12.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

sheamus7.png

 

Sheamus siedzi w szatni, popija whisky i patrzy na kartę najbliższego PPV, po czym woła człowieka z kamerą i zaczyna mówić:

 

Well.. długo mnie tu nie było, ale nie warto marnować czasu na głupoty, tym bardziej, że mój najbliższy przeciwnik, Jeff woli pewnie ćpać ziółko i "latać" po świecie, niż się odezwać. Trening dobrze mi zrobił, to był czysty relaks, po zniszczeniu byłej legendy WWE - Shawna Michaels'a. Można by rzec, a nie mówiłem? Ale, dobra powstrzymam się od tego, bo potem znowu będą mnie nazywać jakimś egoistą, samochwałą, whatever, kimkolwiek. Najważniejsze, jest to, że już dwójka wrestlerów zasmakowała mojej brutalności, obydwoje mieli czelność mnie obrażać i lekceważyć, lecz skończyli tak, jak sobie na to zasłużyli. Przegrali pojedynki, a pod koniec cierpieli z bólu. Teraz przyszedł czas na ostatni pojedynek, po którym będę świętował zdobycie pasa International. So, Jeff.. fellow, na twoją niekorzyść, nie spocznę póki nie osiągnę swojego obranego celu, nie łódź się, że pokonasz mnie w czystej walce, nie masz szans, jestem silny, mam kunszt przetrwania, czyli wszystko to co prawdziwy wojownik idący na wojnę, tutaj tą przysłowiową wojną jest nasz pojedynek w Ladder Match'u. Nawiązując do stypulacji, preferujesz high flying, ale nie myśl, że dzięki temu cokolwiek zdziałasz, co więcej, nie będę miał skrupułów, żeby rąbnąć cię drabiną, albo gdy na niej będziesz, zepchnąć ją, żebyś spadł za ring, licho nie śpi Hardy, miej się na baczności, bo mnie nie zrobi różnicy, jeśli wyelminuje cię przez kontuzję czy to tam innego. Zrozum jedno pas mi się należy, nie ma nikogo innego, który byłby godzien jego posiadania. Spójrzmy na Battle Royal o pretendenta do pasa IC, sama banda nierobów.. zobaczmy, Daniel Bryan, typowy jobber, który nic nie potrafi i osiąga sukcesy, jeśli tak to można nazwać na farcie, who's next.. Christian, który wiecznie był szmacony i w WWE i tutaj, nic mu nie pasuje, a co gorsza pieprzy głupoty i dużo obiecuje, a jak przychodzi co do czego, to nie potrafi tych obietnic spełnić, Dolp Ziggler, którego od dawna tutaj nie widziano, czyżby zwątpił w swoje umiejętności a raczej ich brak, bardzo prawdopodobne, Shawn Michaels, dziadek, któremu spuściłem łomot, ten starzec miałby zostać mistrzem? Don't make me laugh, jego czas dawno minął, jest tutaj tylko dlatego, że kiedyś miał status legendy i potrzeba kogoś do przyciągnięcia widzów. Chris Jericho, hipokryta, zapatrzony w samego siebie i sukcesy, których nie osiągnął i nigdy nie osiągnie, obydwoje z HBK'em są siebie warci. Na koniec został nam niejaki Christopher Daniels, świr, który uważa się za upadłego anioła, seriously? Idź do kościoła i głoś swoje prawdy i przemyślenia, ale z wrestlingiem daj sobie spokój, albo co lepsza wstąp do sekty i tam się produkuj. Jak widzisz Jeff, nie ma nikogo godnego, kto mógłby ze mną stoczyć świetny pojedynek, ciebie również się to tyczy, przemyśl to dobrze, żebyś potem cholernie tej decyzji nie żałował, jest jeszcze trochę czasu, mimo wszystko mam nadzieję, że nie stchórzysz i pojawisz się na backstage'u wcześniej niż ten staruch Michaels. Mój czas właśnie się rozpoczął a pierwsza gala PPV zmieni wszystko, zostanę pierwszym po powrocie mistrzem International, tak się stanie, ponieważ jestem The Great White - Sheamus i to co mówię, ma odzwierciedlenie w rzeczywistości!

 

Sheamus wznosi do góry krzyż celtycki po czym krzyczy i wychodzi w nieznanym kierunku, obraz z kamery urywa się
akerdrugi.png

 

 


  • Posty:  1 150
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  06.11.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Render%2B-%2BDaniel%2BBryan%2B%25C2%25B9.png

 

Daniel Bryan siedzi w swojej szatni i rozmawia przez telefon. Nagle wchodzi kamerzysta.

 

Ej ej czemu mi przerywasz rozmowę chcesz żeby ci coś zrobił ? No ja myślę. Witajcie fani wrestlingu. Jak wiecie już co raz bliżej do pierwszego PPV w tym roku od Wrestle Championship Entertaiment. Shawm Michaels nie sądzisz chyba że to ty wygrasz Battle Royal i zostaniesz pretendentem do pasa Intercontinetal i walczyć z Shemusem który znowu zgniecie cię jak robaka czy z ćpunem Hardym zapomnij o tym. Bo to ja właśnie wygram i stanę na przeciwko któregoś z nich !. Ty jesteś na to za słaby, nie masz charyzmy i jesteś takim nijakim człowiekiem tej planety więc ty na nic nie zasługujesz tutaj nawet na bycie w jednym ringu co ja !. Jesteś taki pewny siebie a to ty wypadniesz z tego ringu pierwszy daje ci na przebywanie w ringu na PPV najwyżej 30 sekund dużo jak na ciebie co ? Dam ci tą satysfakcje i będziesz mógł dostać lanie w ten twój stary zadek od American Dragona !. Kiedyś dałem ci wielką szansę żebyś mię uczył ale ty to olewałeś i wolałeś walczyć w tym zasranym WWF niż uczyć zawodników nowej generacji. W tedy popełniłem największy błąd w mojej karierze. Zmarnowałem lata na to żebyś się opierdalał zamiast znaleźć kogoś kto by tego nie olewał. I za to cię nie nienawidzę Shawn. I wy też powinniście go nie nienawidzić on nas wszystkich kłamie dwa lata temu w WWE powiedział że kończy karierę bo przegrał z The Undertakerem a on co wpieprza się jakby nigdy nic takiego nie zaszło i zajmuje miejsce młodym zawodnikom którzy mogli by pokazać co potrafią !. Jestem pewien że po przegranej walce na PPV odejdziesz z WCE pojedziesz do domu i będziesz siedział na fotelu przez miesiące i będziesz się pojawiał raz na ruski miesiąc jak to było w WWE daj sobie już spokój Michaels z tym wrestlingiem bo boje się o ciebie że jeszcze dostaniesz zawału bo ty już za stary na takie zabawy żona powinna cię nie wypuścić na dwór bo zostanie wdową a chyba tego nie chcesz co nie ? Już 19 lutego zobaczysz co to są prawdziwe umiejętności, prawdziwa taktyka i zobaczysz że to ty jesteś w cieniu mnie Daniela Bryana !!. Tym razem nie zmarnuje mojej szansy i zdobędę mistrzostwo Kontynentalne !.

 

Obraz z kamery znika.

  • Posty:  2 901
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  16.10.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

bateeek.png

 

Widzimy siedzacego w fotelu Batistę, ten prezentuje swoje mięśnie do kamery, po czym zaczyna mówić:

 

Widzieliście to?! Tak, wszyscy to widzieliście! Widzieliscie co ta gwiazdka z MTV wygaduje na mój temat?! A to sukinsyn! To jakis absurd! Dałem mu więcej niż ktokolwiek, dzięki mnie wyszedłeś na ludzi! Powtórze to! DZIĘKI MNIE! Powinieneś wiedzieć, że uczeń nigdy nie przerośnie mistrza, szczególnie kiedy uczniem jest nierozgarniety idiota z wiadrem żelu na włosach! Co to ma być?! To nie jest już część Destination! Pff.. To nawet nie jest juz materiał na część Destination! Stałeś się jednym wielkim burakiem! I ten buraczek wejdzie sobie w niedzielę do ringu i natrafi na górę mięśni, jak sądzisz, jak to się skończy?! Czy biedny buraczek wyratuje to na Happy End?! Podpowiem Ci. No Way! Ale zaraz! Co to?! Czy widzisz to co ja?! Czy ty widzisz mnie?! Widzisz?! Widzisz! Tak! To ja! To ten zwierzaczek! Ten zwierzaczek właśnie zrywa się z łańcucha! Ten zwierzaczek już sie zerwał i jest niebezpieczny Miz! Uważaj na niego! Uważaj bo ten zwierzak ma ostro narąbane w głowie! On może zrobić wszystko! I zrobi wszystko! A wszystko nie będzie przypadkowe! Zwierzaczek może skopie Ci dupę i pójdize dalej! A dalej?! Foley?! Ken?! A może passs?! Passs?! Nie, póki co to The Missss! The Miz. Na nim trzeba się skupić. Dave, Dave! To Miz... To. Miz!

 

Batista dynamicznie podrywa się z fotela i co on robi?! Wywarza całym swoim ciałem drzwi swojej szatnii! Szybko do niej wraca, chwyta fotel na którym wcześniej siedział i wyrzuca go przez wyłamane drzwi! Natępnie wolnym krokiem wraca do szatnii, siada na podłodze i po chwili milczenia kontynuuje przemowę.

 

Co się tak patrzysz kamerzysto?! Może mi powiesz, że jak byłeś w moim wieku nie odwalałeś takich rzeczy?! Nie robiłeś tego?! Tak, jesteś beznadziejny! Ja mogę sobie na to pozwolić, bo jestem gwiazdą tej federacji! To krzesło to był początek! Musze Ci powiedzieć, że na tym krześle widziałem te durną twarzyczkę The Miza, który kiedyś był moim przyjacielem! Wiesz co Miz, muszę Cię chyba uświadomic ,ze mam glęboko w dupie twoje zdanie. Mam gdzieś, że sadzisz, że moje wypowiedzi to bzdury, bo ja doskonale wiem, że moje słowa nie są rzucane na wiatr i to wszystko skończy się tak, że na Apocalypsis nastąpi twoja apokalipsa, a ja pokonam Cię już drugi raz przez miesiąc! O taaak! Świetny początek, chyba się zgodzicie? Ale do tej formalnosci pozostało jeszcze kilka dni, mam nadzieję Miz, że postarasz się aby mi utrudnić moje zwycięstwo?! Oczywiście nie łódź się, że w niedzielę wyjdziesz z areny jako wygrany, bo obiecuję Ci, że o ile może jakimś cudem mógłoby Ci się udać mnie przypiąć w normalnej walce to w tej nie masz szans. To nie bedzie normalna walka, zamienię ją w w twoją egzekucję, a klatka będzie wyśmienitym pomocnikiem aby poobijać Ci Twoją piękną mordę tak, że nawet w MTV nie będzie dla ciebie miejsca! W ogóle co to za moda?! Kiedy stąd odchodziłem byli tutaj ludzie godni podziwu, którzy swoim wyglądem budzili grozę tak jak ja, a keidy wracam co widzę?! W koło pełno chudzielców, bez charyzmy z twarzami z poprawczaka. Prosze was, skad wy bierzecie te "gwiazdy"?! Każdą w nich mam ustawiiac do pionu?! Okej! Pierwszy idzie The Miz, jednak to dopiero początek, bo po Apocalypsis, mam zamiar zająć sie czymś bardziej ambitnym niż on! Musisz wiedzieć, że nie jesteś moim priorytetem Miz! Są rzeczy ważniejsze w tej federacji od Ciebie i twojego latania z mikrofonem i wykrzykiwania Really?! Really?! I'm the Miz! And I'm aaaaawfuuuul! Wy naprawdę lubicie coś takiego oglądać?! oczywiscie nie mówię o samym Mizie, ten człowiek to totalna beznadzieja, ale inni, m.in. Ci, którzy obecnie kręcą się o pas WCE! Chcecie tego?! Kogo wy macie wokół tego pasa?! Triple H'a?! To ma być rywal? Nie chce was zanudzać, ale spójrzcie prawdzie w oczy! Nadejdzie niedziela, zamknie się pewien roździał w którym The Miz, mój słodki buraczek zostanie boleśnie obity, ale otworzy się nowy rozdział, w którym wejdę wyżej i pokażę wam, że ten wasz Triple H czy ktokolwiek inny jest niczym przy mnie! Przy moich umiejętnosciach! Przy moich mięśniach! Miz, musisz zrozumieć, że twoje filozofie jakie wygłaszasz są gówno warte. Zobaczysz, że kiedy wejdizemy do ringu twoje losy zostana policzone, a kiedy zniego wyjdziemy to ja będę wielkim zwycięzcą, a ty p oraz kolejny zostaneisz w moim cieniu!

 

Batista spokojnie wstaje, podaje rękę kamerzyście, po czym karze mu wyjść z szatni.

 

 

b9e3d6d02a.png

Użytkownik, Moderator i Dyskutant roku 2011!

Moderator roku 2012!

 

hhhhhhhhhq.png

gggggc.png

zdb.png

 

 


  • Posty:  2 513
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

1966themiz.png

Hmm, tak Cię słucham Batista, słucham słucham i dochodzę do wniosku, że dawno czegoś nie mówiłem... REALLY?! REALLY?! REALLY?! Dzięki komu? C'mon! Dzięki sobie! Because im The Miz, and im AWESOME! To wszystko wyjaśnia, a nie Twoja obecność koło mnie, prawda kole w oczy? Byłeś naszym gorylkiem przez bardzo długi czas, ale byliśmy, jak zwykle sprytniejsi i jesteś ofiarą naszego żartu. Tak, Animal! To, wszystko była wielka kpina Ty i pas, powiem Ci, że wtedy widziałem najlepsze komediowe sceny w historii wrs! Nierozgarnięty, nierozgarnięty bla bla bla! Widzisz skoro Ty niby jesteś moim mistrzem, to nie lada żenującym faktem jest to, że zdobyłem pas pierwszy?! WELL! Nigdy nie byłem żadnym Twoim uczniem, czy inne tego typu rzeczy, bo nie jesteś nikim takim, że mógłbym do Ciebie mówić mistrzu. Wiesz na, co się skazałeś? Na zniszczenie! Niestety mogłeś się wycofać, ale teraz...? ... Twój czas minął, a całkowicie minie na najbliższym PPV! Wooo, to będzie APOKALIPSA! Łańcuchy nie wiem, co Cię kręci w tych motywach dla mnie to strasznie dziwne, a wiesz czemu? Bo psa się trzyma na łańcuchu, ale skoro Ty masz jakieś chore porównania do psów, to już Twój problem. Nawet nie wiem, czy nie będę czuł się źle, kopiąc w klatce... Psa? Żenujące. Nie mierzysz za wysoko? Kennedy?! Pas?! MIZ?! Zniszczę Cię na gali i opuszczą Cię te wszystkie czarne myśli. Nie wiem, co Ci się dzieje, ale rzucanie i wbieganie w drzwi przypomina mi tylko nieśmiertelnych Toma i Jerry'ego, nie zrobiłeś wrażenia na tym kamerzyście, a chcesz zrobić na mnie? Muszę Ci powiedzieć, że nie spodziewałem się, że kiedykolwiek członek THE GREATEST DESTINATION może zejść na taką drogą, ale co ja widzę, Ty jednak podołałeś, niewiarygodne! Naprawdę, jak człowiek z takiej stajni może się tak stoczyć? No, ludzie! To woła o pomstę do nieb... KENA! MIZA! SHADA! Wybrałeś mnie i to ja Ci zadam ból, to będzie DESTINY SHOCK! Łuu! Na krześle widzisz moją twarz? Mam nadzieję, że Twoja dziewczyna nie ma mojej twarzy, bo to się leczy. Wiesz pokonanie mnie w meczu tag team to wątpliwe osiągnięcie, ale chwal się póki możesz, bo przecież małych ludzi cieszą małe rzeczy, w sumie bardziej niż naszą walkę tagteam zapamietałem sobie to show, jak to Ono się nazywało? Night Of Animal? Fajna zabawa była nieprawdaż? Bo, ja jestem całkowicie na tak! Ja Ci nic nie będę utrudniać zajmę się swoimi sprawami takimi, jak lanie dupska jakiemuś pacanowi.



 

* Miz wyłącza przemówienie Batisty, i szeroko się uśmiecha po czym poprawia koszulkę z wielkim napisem "REALLY DESTINATION MEMBER" *

 

Tak, jak już mówiłem Batista... Chyba zaczynasz się zapominać, że to ja jestem Twoim rywalem, a lekceważ mnie dalej mnie to nie obchodzi szybciej Cię zmiotę i będę miał więcej spokoju na miłą niedzielę, bo spędzenie niedzieli z Tobą to strasznie nie miła sprawa. W sumie ostatnio o tym samym mówiła mi Twoja dziewczyna. Bardzo często słyszałem z Twoich ust wiele nie prawdziwych zdań, kiedy byłeś kimś kto mnie bronił za darmo nie obchodziło mnie to, ale teraz zaczyna mnie to drażnić, bo masz się za nie wiadomo kogo, nie obchodzi Cię nasze zdanie. Taa, gdyby nie nasze zdanie nadal Twoja kariera opierała się na kilkuletnim mówieniu o walkach MMA, półrocznym wysyłaniu swoich sweet foci, wszystko po co?! DLA ROZGŁOSU! Czekam na nasz pojedynek, bo w końcu pokażę, że byłeś największym nieudacznikiem w naszej stajni i, że wszystkie niepowodzenia to Twoja wina, TWOJA! W sumie ta walka, jest jakaś mdła? A my mamy o co walczyć, można by wymyślić coś ciekawego, co Ty na to? Daję Ci wolną rękę, upokorzę Cię bardziej koronna stypulacja, wybranie zasad, czego można chcieć więcej? Ah, wygrania? Nie, nie tym razem! NIe walczysz z Chavo, czy z kim tam mierzyłeś się o WCE Championship. Ja miałem troszkę ciężej, wiele miesięcy ciężkiej pracy, ale nie oczywiście jestem gwiazdą MTV! W sumie schlebia mi to, jestem gwiazdą, a tacy ludzie, jak Ty rozmawiają z gwiazdami po walce będziesz chciał jeszcze ode mnie autograf w sumie to nie takie rzeczy wykręcałeś.. Mam nadzieję, że już Ci nie rośnie ciśnienie w spodniach i jeszcze się tu pojawisz... IM THE MIZ AND IM AWEEEEEEEEESOOOOOOOOOMEEEEEEEEEEEE!

  • Posty:  1 019
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  15.04.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

jeffhardy69cutoutbycran.png

Jeff Hardy wchodzi do hali z dużą torbą. Nie zwracając na nikogo uwagi, podchodzi tylko do operatora kamery i każde mu iść za nim. Jeff wchodzi do pokoju, na ścianie jest powieszony duży plakat sheamusa.

Okeej, przepraszam za tak dosyć długą nie obecność. Dla większości ćpałem na prawdę trenowałem bo w końcu to już finał, to PPV więc 30 razy ważniejsze niż moje poprzednie dwie walki. Serio zero odpoczynku gry wygrałem drugą walkę turniejową z christianem nie było zabawiania , odpoczynku tylko ciężki trening no bo nie po to dochodzę do finału turnieju żeby teraz nie dać rady pokonać Sheamusa. Mam chwilkę czasu więc wróćmy do poprzedniego Saturday Night CrashDay. Christian by się obraził gdybym nie wspomniał kilka słów o naszej walce. Nie będę się chwalił jak niektórzy z nas, że było łatwo. Wręcz przeciwnie jednak kolejny cel zlikwidowany, Daniel Bryan potem Christian i jak to turniej czas na finał, no i Christian tobie tak jak Danielowi życzę dalszej udanej kariery w naszej kochanej federacji WCE. Pewnie każdy się spodziewał, że Jeff Hardy nie jest w formie, ćpa dalej , pali itp. Może tego drugiego jeszcze nie rzuciłem ale jestem na dobrej drodze i jak widać nie przeszkadza mi to w wygrywaniu walk co udowadniam na kolejnych galach i czas to udowodnić na PPV WCE pod nazwą.... Apocalypsis, budzi grozę prawda. Może dlatego że walką numer jeden będzie najlepsza walka w Historii tego PPV a być może WCE. To ladder match, rozumiesz Sheamus na co cie skazali dając ci Ladder Match w Jeffem Hardym ? Chyba jednak nie rozumiesz. Ladder Match to najlepsze co dla mnie może być, za te dwie walki taka niespodzianka no bardzo dziękuje federacji na pewno nie zawiodę. Z Panem Białym stworzymy świetną walkę a żeby zakończenie było najlepsze Jeff Hardy chwyci pas Intercontinental Championship do swoich rąk. Czy ktoś się z tego ucieszy czy nie, taka jest prawda. Mam wiele ważnych powodów żeby tą walkę traktować jako jedną z ważnych w mojej karierze wrestlingowej. Zrobię to i nikt mnie nie powstrzyma, mamy sporo chętnych do tego pasa bo widzę walkę 6 Man Battle Royal o pretendenta do tego pasa. Mówię teraz do was chłopaki co walczycie o tego pretendenta. Każdy z was może cieszyć się z tej wygranej ale nawet jak pokonacie aż 5 przeciwników, nie pokonacie tego najważniejszego ..Mnie. Hardy bierze dwa markery do ręki biały i czarny Nie biały nie bo nie będzie nic widać, bez obrazy Sheamus. Hardy bierze czarny marker i zaznacza kółko na głowie Sheamusa w plakacie. To mój najważniejszy przeciwnik turnieju, szczerze to od początku się domyślałem, że Sheamus dojdzie do finału ale zapewne nikt się nie domyślał, że dojdzie słynny Ćpacz Jeff Hardy. Każdy mnie tak nazywa i jakoś nie potrafi mnie pokonać. Jak słuchałem też mnie tak nazwałeś słynny Sheamusie i z tobą będzie nie inna sytuacja. No może może..gdyby to był pojedynek zwykły no to może..może byś mi dał rade no bo cienki nie jesteś ale człowieku to Ladder Match to zmienia cały pojedynek. Wygrałem w swojej karierze więcej takich stypulacji niż ty stoczyłeś walk, nigdy ze mną też nie walczyłeś więc nie potrafisz sobie wyobrazić na co mnie stać, ale obecni tutaj moi fani np. którzy obserwują moją karierę doskonale wiedzą i możliwe, że ktoś poinformował pogotowie że na Apocalypsis będzie potrzebne pogotowie. Może obecni w tej Federacji, Christian którego pokonałem czy Shawn Michaels ci powiedzą, bo z nimi na pewno stoczyłem wiele pojedynków. Widzę, że walki które mają cię odbyć na Apocalypsis robią ogromne wrażenie i wszyscy czekają na powiedzmy...walkę o WCE Championship aż czterech rywali, mamy też walkę Cm Punka z Johnem Ceną, Stinga z Austinem czy nawet Andersona z Foley'em w przerażającej stypulacji ale udowodnię ci moją klasę z przed lat i zrobię to na co wszyscy czekają, szykuj się Sheamus. Traktuj sobie moje słowa jak chcesz ale tak samo zrobili Daniel i Christian i na dobre im to nie wyszło ale oni jeszcze nic wielkiego nie stracili mają drugą szanse na pretendenta ale ty stracisz najwięcej. Stracisz ten pas ze swoich oczu dopóki będę nosił go ja Jeff Hardy.

Jeff Zapala papierosa i wychodzi z Szatni.


  • Posty:  5 103
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.07.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Randy-Orton-Showing-Punch.png

*** Randy siedzi na kanapie i daje znak kamerzyście, aby włączył kamerę ***

Co tak cicho? Coś wydaje mi się, że to ja zostanę nowym mistrzem. Właściwie to do tego nie mam żadnych wątpliwości, ale nie będę musiał się wysilać. Rzeczywistość ujawnia przyszłość, w której skopię dupę Wam wszystkim! A konkretnie moim niby rywalom, gdyż nie pojawili się oni tutaj ani razu i coraz śmielej mogę powiedzieć to, że oni się mnie cholernie boją. Mają spore braki we wszystkim! Chociaż mają jedną charakterystyczną cechę, która jednocześnie pasuje dla trzech panów, a konkretnie mają wszystko gdzieś! Dosyć, że od samego początku łaskawy zarząd daje ich do najważniejszej walki PPV, to oni w żaden sposób nie okazują wdzięczności. Brak wychowania? Brak dyscypliny? Dzisiejsze zestawienie statystyk prowadzą to takiego wniosku. Moja jakość jest na najwyższym poziomie, lecz ich minimalnie przekracza średnią przeciętną. Wydaje się, że chłopaki po prostu się nie starają i myślą, że wszystko im przyjdzie gładko, lekko i bez wysiłku. Eee, ale nie tym razem! Na waszej drodze stanie ktoś kogo pokonać nie można! Ktoś z kim nie macie absolutnych szans! A tym kimś oczywiście jestem ja! The Viper, The Legend Killer... Randy Orton!. No dobra, dość z tymi słówkami, bo przecież wy o tym doskonale wiecie. Wracając do mojej poprzedniej wypowiedzi to zapomniałem wspomnieć o jednym zawodniku. Zbrakło mi czasu, a nie chciałem przedłużać. Wykorzystam dzisiejszy czas, aby poświęcić Ci całą moją wypowiedzieć. Albo nie, czekaj. Postaram się w treściwych słowach powiedzieć to co mi leży na żołądku i będziemy już to mieli za sobą. Rock powiedź mi dlaczego odchodzisz i wracasz? Tak jakbyś miał sraczkę! Nie możesz się powstrzymać? Dostaniesz byle jaką rolę w filmie i od razu lecisz do Hollywood.. Po filmie jak zwykle promocja, a jak promocja to powrót. Nie wiem kim byś był gdyby nie ta federacja. Twoje filmy są tak mdłe, że aż się rzygać odechciewa po obejrzeniu jednego urywku. Mam już dość słuchania jaki to jesteś wspaniały, idealny, wyjątkowy. Powiem Ci coś, nie ma takiego człowieka na ZIEMI! Nie ma ludzi idealnych. Każdy ma wady! Jesteś wielkim lalusiem i to powinno być brzemię, z którym będziesz walczył, a przynajmniej powinieneś. Wiem, że to nie ja powinienem wytykać Ci proste, widoczne wady, ale ktoś musi. Gdy patrzysz w lustro to zapominasz o całym świecie. Widzisz tylko siebie i można powiedzieć aż siebie. Problem w tym, że nie możesz przestać. A jak ktoś Ci przerwie to jesteś tak załamany, że nikt oprócz Twojego ulubionego misia nie może tego przerwać. Możesz myśleć, że się starasz, ale tego nie widać! Jeśli się nie zmienisz to tutaj nie masz czego szukać! Siedzisz tylko w salonach kosmetycznych, a powinieneś na siłowni. Na szczęście nie masz włosów bo jeszcze więcej czasu poświęcałbyś na sobie niż na treningu. Takie sprawy wpływają na Twoją obecną sytuację, która nie jest za dobra. Wyznacz sobie granicę. Jak tego nie zrobisz to może być o źle i to gorzej niż teraz! Hmm.. Teraz tak się zastanawiam dlaczego ja Ci daję takie dobre rady. Może chcę Ci pomóc? A może chcę abyś zrozumiał, że nie jesteś jedyny! Na PPV nie będziesz miał absolutnie żadnych szans, ale możesz starać się, aby nie być tym, którzy zostaną najbardziej poturbowani. Przypomnę, że żmija kąsa, a jad przechodzi przez całe ciało i strasznie boli. Nie będę utrudniał Ci pracy bo jak najbardziej myślę, że poziomem możesz pokonać Triple H'a oraz Edge'a, ale jeśli będziesz próbował "naskoczyć" na mnie to będę musiał Cię zmieść z powierzchni Ziemi, a wtedy już sobie w filmach nie zagrasz. Nie słyszę sprzeciwu, a także niech tak będzie.

*** Randy wstaje z kanapy i idzie w stronę siłowni. Woła kamerzystę i mówi dalej ***

Z całym szacunkiem, ale już wolę słuchać polskiego disco polo Rock niż Twojego If you smell.. Właściwie to co ty czujesz? Chyba własny odór. Cieszysz się gdy WCE Universe dokańcza Twoje głupie powiedzonka, ale oni robią to tylko po to, abyś szybciej skończył i wyniósł się z ich widoku. Na PPV odbędzie się walka, której nikt nie zapomni, fani zobaczą prawdziwą moc wrestlingu, a Triple H, Edge oraz ty Rock po raz pierwszy w życiu będziecie się bać! Jeden ring, jeden WCE Championship i jedna gala! Czego chcieć więcej? Oko w oko ze żmiją!!! Tego nikt nie może przeżyć.. Zostaniecie zmiażdżeni w proch, a to co zdobyliście w życiu zostanie tylko wspomnieniem. Ból, cierpienie, porażka dla Was, a dla mnie radość, szczęście oraz zwycięstwo. Ja stawiam sprawę twardo. Zdania nie zmienię. Jeśli w jakiś cudowny sposób uda Wam się uniknąć mojego RKO to nadziejecie się na specjalny atak, któremu nikt się jeszcze nie postawił. Kopnę Was tak mocno, że będziecie widzieli gwiazdki. Kompletnie nie będziecie wiedzieli gdzie jesteście, a najważniejsze jest to, że The Viper, The Legend Killer... Randy Orton! zostanie nowym mistrzem WCE!!!

*** Kamerzysta odchodzi i obraz się urywa. ***


  • Posty:  625
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  01.05.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

cena4.jpg

 

 

- Ahhh , jak ten czas szybko leci. Już tylko kilka dni dzieli nas od wielkiej gali Apocalipsis. Gali, na której w końcu ostatecznie rozprawię się z CM Punkiem. Gali … po której żadna niedojda nie będzie stałą mi na drodze po to, co tak naprawdę należy się mi i tylko mi … WCE Championship. Tyle czasu zmagałem się z tym frajerem, tyle mojego cennego czasu poszło na marne … nie ma mowy żebym to wszystko zepsuł. Dlaczego jestem tak pewny wygranej? Zapewne każdy z was chce znać odpowiedź na to pytanie. Nie ulega wątpliwości, że wasze zdanie mam głęboko w dupie a wasze zachcianki są dla mnie warte dokładnie tyle samo ile ptasie gówno w parku … ale postanowiłem uchylić rąbka tajemnicy. Pomińmy fakt, że już tyle razy skopałem tyłek tego gnoja tak, że potrzebował batalionu lekarzy by opuścić halę. Pomińmy fakt, że Mr. Punk od samego początku swojej kariery był nic nie wartą szmatą … co również nie jest odkrywczym stwierdzeniem. Możemy pominąć również fakt, że jego przeciwnikiem jest PRZYSZŁY WCE CHAMPION. Pomimo tych wszystkich przeciwności których człowiek tak słaby jak on w życiu nie pokona … pozostała kwestia, że nie pokazuje się tu od dłuższego czasu. Tchórz … Który ucieka przede mną jak mąż przyłapany przez żonę na bzykaniu tiróweczki przy autostradzie … tak właśnie wygląda zbawiciel, który boi się wyściubić nosek ze swojej norki. Myślałem, że nie jesteś w stanie upaść jeszcze niżej Punk … tak bardzo mnie zaskakujesz … jak nisko może sięgać dno człowieka. Ograniczony dziwak, który jest .. był uważany … uważa się za największą gwiazdę federacji, choć oczywiście tak nie jest … człowiek który okazał się być na tyle naiwny, że porwał się na największą legendę tego biznesu. Co ta legenda z nim zrobiła … No właśnie stary – wybacz, ale sam się o to prosiłeś. To jest właśnie obraz CM Punka, który wszyscy widzą. A ja … po prostu pokazałem światu, że jesteś nieudolną łajzą. Tylko tyle … chociaż moje zimne serce podpowiada mi, że właśnie to jest powodem twojej nieobecności. Moje oczy widzą obraz Ciebie, gdy siedzisz skulony pod kocem … roztrzęsiony … widzą wrak człowieka jakim się stałeś. Do twojej głowy zakradły się głosy, które szepczą Ci do ucha : „Dlaczego on to zrobił?”, „Oni wszyscy wiedzą …”, „Dlaczego on jest taki zły”? Otóż Punk … sam powiedziałeś, że nie istnieje dobro, nie istnieje zło. Istnieje tylko siła, brutalna siła która napędza tą rzeczywistość. Jest zwiastunem przemocy, okrucieństwa, dominacji … kto posiadł tę siłę, jest panem świata. To ja, jestem tym człowiekiem, który znalazł w sobie na tyle nienawiści, by uwolnić swój gniew … by przyjąć go … użyć go do zniszczenia Ciebie. Ciebie, osobą, która na dobrą sprawę zawsze była dla mnie nikim … z której zawsze robiłem frajera na oczach milionów, ale mimo to doszedłem do wniosku, że potrzebuję Ciebie Punk. Potrzebuję Ciebie bo … to jest właśnie to, co kocham robić w życiu. Właśnie tak … kocham doprowadzać Cię do łez, słuchać gdy kwiczysz jak niewinny prosiaczek w rękach rzeźnika … oglądać twoje żałosne, poturbowane ciało. Ciało, które ja sam doprowadziłem do takiego stanu !! To jest co czym żyję, z czego czerpię energię do tego, by kłaść na łopatki coraz to kolejne łajzy, które wejdą mi w drogę. Stanie się z nimi dokładnie to samo co z Tobą … aż w końcu dotrę do ostatniego przystanku w swojej długiej podróży. Jednak teraz dla mnie liczysz się tylko ty … ty, który tak bardzo mi się odgrażałeś, tylko po to, by teraz sobie odpuścić. I ty nazywasz siebie Najlepszym Wrestlerem na Świecie, a do tego chcesz sięgnąć po tytuł, „Pogromcy Johna Ceny”?! Nice one Little boy … serio, co jak co ale nie mogę Ci odmówić poczucia humoru. Problem w tym, że dzisiaj w moim kalendarzu nie widnieje data 1 kwietnia, a ja jestem śmiertelnie poważny. Nie żartowałem, że mam zamiar wykończyć Cię w nadchodzącym Last Man Standing Matchu. Nie żartowałem, że zrobię z Tobą to samo co przed laty zrobiłem z twoim kumplem Batistą. Ale taki po prostu już jestem … nie uznaję litości dla frajerów, dlatego jesteś na przegranej pozycji. Zapamiętaj moje słowa … walka John Cena vs CM Punk na Apocalipsis będzie naszą ostatnią walką. Będzie twoją ostatnią walką. Ostatnią chwilą tryumfu Największej Legendy Tego Biznesu nad Największą Pomyłką w dziejach WCE, tak … mówię tu o tobie, stary. Apocalipsis będzie dla Ciebie takim małym końcem świata …

 

You Can Love Me, You Can Hate Me, but You Can’t Stop Me!

 

The Champ is Here!

  • Posty:  1 872
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  20.04.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

gal_wrestling-1.jpg

 

Widzieliście CrashDay? Czy wy marni ludzie widzieliście co Rock zrobił z Edgem i Triple H?! Orton oczywiście pomógł jednak Randy. Randy... Randy... Randy... A może Rock powinien powiedzieć Filmy... Filmy... Filmy... He? Każdy pieprzony idiota wraca do tego, dzień w dzień Rock słyszy "Leć do filmów! Nie umiesz wrestlować!"... Jednak bardzo się mylicie... Jak sądzisz Randall?! Jak sądzisz dlaczego Rock wrócił?! Dlaczego Rock nie jest People's Championem tylko People's Haterem!? Dlatego że wszyscy powtarzali że Rock z wielkiego wrestlera. Ulubieńca ludu! Został marną aktorzyną, która gra w filmach klasy "Z"... Może i tak było jednak wszystko się zmienia, Rock odszedł i Rock wrócił a gdzie się nie obejrzy są jabroni, którzy ciągle mówią "Jesteś aktorem! My tutaj walczymy!" Mówicie to z taką zawziętością że Rock nawet nie wie co odpowiedzieć... Jednak teraz wszystko stanie do góry nogami bo widzisz Randall Rock nie jest taki jak myślisz... Rock jak to ująłeś Nie ma "sraczki"... Jedyną osobą, która ma sraczkę jesteś Ty Randy... Przychodzisz tutaj i gadasz od rzeczy "RKO! RKO! Zoba jak się wybiłem!"... To wszystko robi się żałosne... Rock nie miał żadnego problemu z tobą ani z Edge'm... Rock chciał tylko zniszczyć HHH i zdobyć WCE Championship, jednak Ty musiałeś się wplątać... Synalek tatusia... To coś w stylu "Ojciec załatwił mi pracę i wbiłem do Main Eventu"... Jednak czy Rock był od razu w Main Evencie?! Czy Rock starał się o to dwa lata tak jak Ty?! NIE! Rock walczył o to całe życie i jedyne co dostał to "You Suck! You're not such a wrestler!"... Dokładnie tyle Rock dostał od swoich "People's za to że narażał się tydzień w tydzień by tylko dostarczyć temu marnemu ludowi troszeczkę rozrywki... Wspomniałeś Randy że wszyscy mają wady jednak Rock swoich nie widzi... Jednak Randall jest zupełnie odwrotnie. Rock popełnił dużo błędów w życiu... Rock rozstał się z wrestlingiem co dobrze wiesz, jednak największym błędem Rocka było zwyzywanie żony i rozstanie się z nią nie jako przyjaciele ale jako wrogowie... Ale nie o to tutaj chodzi Orton... Dobrze wiesz że stoisz Rockowi na drodze do zwycięstwa... na drodze do chwały... na drodze do drugiego mistrzostwa Wrestle Championship Entertainment dla The Rock'a... Jak dobrze wiesz będzie nas tam czterech... Rock... Ty... Edge... I Triple H... Wy wszyscy ulegniecie, jednak Ty najbardziej... Spytasz za co? Za to że masz nie wyparzony język jak kiedyś The Rock. Oberwiesz za to że śmiałeś wytykać wady People's Hater'a... Oberwiesz za to że wtrąciłeś się w osobistą sprawę pomiędzy Rockiem a Triple H...

 

Walka odbędzie się w stypulacji Street Fight! I dokładnie taka będzie... Stoły, drabiny, krzesła, schody, młoty, samochody, śmietniki i inne tego typu rzeczy... Rock nie chciał robić sobie tutaj problemów... Rock chciał tylko pokonać HHH i jeszcze raz potrzymać pas WCE, jednak Rock ma teraz inne priorytety ... Priorytety takie jak Ty... Przychodzisz tutaj Orton i przechwalasz się że jesteś w stanie zmieść Rocka z powierzchni ziemi... Mówisz że Rock zacznie się bać i że będzie się bał po raz pierwszy... Jednak jesteś w wielkim błędzie Orton... Myślisz że Rock nigdy się nie bał?! Że Rock jest jakimś jabroni, który nie zna sztuki swojego rzemiosła?! Rock bał się kiedyś tylko jednej osoby a tą osobą jest wielki Kane... Jednak Rock nie przyszedł tutaj mówić czego się boi a czego nie... Rock przyszedł tutaj skopać twój żałosny Candy Ass i wiec jedno Orton że Rock nie będzie Cię oszczędzał. Rock nie będzie oszczędzał nikogo a w szczególności Ciebie... Jednak wracając do reszty to już widać że oni się nie liczą... Widać że nie zależy im na tym i nawet się tutaj nie pokażą tylko siedzą razem ze Stephanie gdzieś w domku i płaczą za fotelem że będą musieli stanąć w ringu z The Great One... Ale co do Ciebie Orton to wspominałeś coś że Jesteś w stanie zmieść Rocka z powierzchni naszej planety?! Powiedz jabroni w jakim ty świecie żyjesz he? Może żyjesz w świecie fabryki czekolady gdzie małe Umpa-Lumpa robią Ci dobrze za każde wypowiedzenie "RKO! VIPER STRIKES!"?! A może to coś w stylu "-Hey Umpa-Lupa! -Shut Up! Come Over Here Little Boy" i wtedy mały Umpa-Lumpa will take your head shine it so real nice and then... TURN THAT SUMBITCH SIDE WAS AND STICK IT STRAIGHT UP YOUR CANDY ASS! IF YA SMELALALALALALALALALAU! WHAT THE ROCK!

 

Is Cookin...

 

K1190kicopy_zps3e737bee.png

 

 

 

wce.png

 

f7afdb0d1f356a3dc6d917539237be7a_original.gif?1367060362

 

 


  • Posty:  317
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  11.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

20120207_hbk_armageddon2008_c_large.jpg

Obraz kamery pokazuje siedzącego w szatni Shawna Michaelsa, HBK po chwili namysłu zaczyna mówić

 

Cztery, tylko cztery dni pozostały do dnia Apokalipsy. Tylko kilka tysięcy minut pozostało do sądnej godziny, godziny w której wszystko się rozstrzygnie. Już niedługo wszyscy ludzie doświadczą tego, co nieuniknione. Już tak blisko jest moment, w którym to król wróci na swój tron. Już niebawem Shawn Michaels znów weźmie w dłoń pas mistrzowski, i wpatrując się w niego wzniesie go wysoko nad swoją głową. Bo tego szczerze chcę. Chcę jeszcze raz być mistrzem, i teraz jestem niezwykle bliski spełnienia swojego się marzenia. Od czasu mojej wypowiedzi wypowiedzieli się także Daniel Bryan i Sheamus. Może ktoś z was wie dlaczego każdy, z kim przychodzi mi się zmierzyć wytyka mi to, że mam swoje lata? Chris Jericho tak robił, i zobaczcie, co z nim zrobiłem. A teraz mam okazję zmierzyć się z pięcioma innymi zawodnikami w walce, która jest moją specjalnością. Każdy wie, że wyeliminowałem więcej osób w Royal Rumble match'ach niż ktokolwiek inny. Daniel Bryan powiedział, że go olewałem. Hmm... Daniel, pamiętasz jeszcze czas naszych lekcji? To ja Ciebie olewałem?! Przestałem Ciebie uczyć, bo nie dostrzegłem w tobie talentu. Ja nie mam charyzmy? Ci ludzie kiedy tylko słyszą pierwszą nutę mojego theme'u, od razu krzyczą z uwielbienia, z podziwu, a to wszystko dzięki mojej pracy. Wrestling bez Shawna Michaelsa jest jak.... jak herbata bez wody. Niekompletny. Ja przegrałem z Sheamusem, przyznaję, przegrałem z tym rudym burakiem, ale to nie zmienia faktu, że ty dostałeś wciry od tego jak ty to określiłeś Ćpuna Hardy'ego. Jeff podjął kilka złych decyzji, i nikt nie powinien go przekreślać, nie żebym go specjalnie bronił, ale takie są fakty. Skoro twierdzisz, że po przegraniu walki przestanę się pojawiać w WCE, to niestety, jesteś w błędzie. Po pierwsze, nie przegram. Po drugie, nie spocznę dopóki nie stanę się mistrzem. A na Apocalypsis spuszczę Ci solidne manto. Jesteś moim uczniem a uczeń nigdy nie prześcignął mistrza. Mówię to każdej osobie wytykającej mój wiek. Tym bardziej będzie upokarzającym fakt, że przegrałeś z takim wapniakiem jak ja. Jestem twoim najgorszym koszmarem, nigdy wcześniej nie stanęliśmy w jednym ringu, ale już 19 lutego nadejdzie twój koniec świata. Przestaniesz żyć w złudzeniu, że jesteś coś wart. Zawsze, gdy będziesz na szczycie, pamiętaj, że za krótką chwilę stoczysz się na sam dół dzięki Mr. Michaels'owi. Daniel Bryan, na Apocalypsis you're gonna SUCK IT!!!

 

Obraz kamery się urywa

 

hbknasstowdokonczyckopia.png

 

 

 

 

WCE RECORD

 

 

 

7 wygranych - 2 porażki - 1 remis

 

 

 

 

WCE Continental Champion (21.04.2012- 08.07.2013)

 

 

 

 

00961d26dda1582220413f764d3f8845.gif?1312069593

 

 


  • Posty:  659
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.04.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Sting.jpg

 

Kamera się włącza i widzimy tylko Stinga, który siedzi na krześle przy samej żarówce. Od razu zaczyna mówić.

 

Trochę czasu minęło odkąd się ostatnio pojawiłem.. na najbliższym Pay Per View mam walkę z tą łysą pałą. W pierwszej przegrałem.. ale kto to pamięta? Teraz liczy się tylko, to co będzie w tą niedzielę. A co będzie w tą niedzielę? Apocalypsis... Apokalipsa, na której nie będę obijał w bawełnę ze Stevie'm. First Blood Match... maaan... to nie lada wyzwanie. Komu pierwszemu poleci krew - ten przegrywa. Hahaha.. Steve, gdzie jesteś? Mówiłeś, że to ja znikam, jednak sam lepszy nie jesteś.. od ostatniego CrashDay, na którym dostałeś w dupę ode mnie nie chcesz się pokazywać? Nie chcesz nic powiedzieć do swoich... fanów? Przecież oni Cię kochają! Oni uwielbiają, kiedy chlejesz piwsko w ringu, kiedy robisz im deszczyk z piwa. Więc, Austin - gdzieś się podział, łysolu?! Mam ważną wiadomość do przekazania Ci.. na Apocalypsis nie będzie takiej walki jak na CrashDay.. to będzie coś innego. Wejdziesz do ringu z kimś, kto zrobi wszystko, by na Twoim łysym łbie pojawiła się krew. Rozumiesz to?! Wszystko... Teraz ja mogę już powiedzieć, to co Ty powiesz w odpowiedzi na moje słowa. "Sting! Nie dasz mi rady, staruszku! Jak to było na CrashDay! Hell yeah! A teraz nachlam się piwa i pójdę naJ***ć kilku kolesiom w barze! What? A potem będę się podniecał moim brzuchem piwnym! What?" Hahaha.. Austin, Ty już nic nie musisz mówić. Nie wychodź, nie mów nic, ponieważ nie chcę patrzeć na Twój ryj i słuchać Twojego warkotu. Mam naprawdę ważniejsze rzeczy niż Twoje debilne gadanie na mój temat. Mogę się założyć, że kilka razy mnie obrazisz. Nazwiesz mnie "dziwką" i tym podobnym określeniem puszczającej się kobiety. Steve, powiem Ci szczerze... na Twoim miejscu nie ośmieszałbym się na tle tylu tysięcy, milionów fanów nie tylko WCE, ale całego wrestlingu. Każdy, kto był albo jest Twoim "fanem" zacznie się śmiać z tego jak będziesz się tłumaczył z moich słów. Niestety, Austin.. taki już jestem. Po prostu robię z ludzi pośmiewisko, zrobiłem tak z wieloma innymi w przeszłości i teraz Ty jesteś następny na mojej drodze. Nie będę przedłużał, bo powiedziałem, co chciałem i wiem, że jeszcze mógłbym tak mówić o Austinie w nieskończoność, ale nie będę nudził... fanów... hahaha... Austin, czekam na to co powiesz.

It's showtime folks! WOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO!

 

Jeszcze przez kilka sekund widzimy Stinga i nagle obraz kamery się urywa.

  • Posty:  1 872
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  20.04.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

gal_wrestling-1.jpg

 

Kamera pokazuje niebieską głowę Byka z napisem "The Rock"... Rock podnosi głowę i zaczyna mówić...

 

So... Rock był tutaj wczoraj, Rock jest tutaj dzisiaj i Rock będzie tutaj jutro, to jest jedyna pewna rzecz w życiu The Great One'a... Jednak jest jeszcze coś... Coś co jest nie mal pewne... Mianowicie jest to walka, która czeka Rocka w tą niedzielę ... Fatal 4 Way Elimination Street Fight! Triple H, Edge, Orton i The Rock w jednym ringu, na jednym parkingu, w jednym budynku! Rock był tutaj w sprawie nie jakiego Randy'ego Ortona... Jednak dziś jest zupełnie inaczej Rock przyszedł tutaj w sprawie Triple H i Edge'a. Jednak od którego by tutaj zacząć? Z którym jabroni Rock ma się rozprawić na początku!? Heh... Przecież to proste Triple H! The Game! The Cerebral Assassin! The King of Kings! Król Królów! Król Królów?! Kto Cie tak nazwał Triple H?! Własna matka? Kolega z podwórka?! Rock nie rozumie jednego... Jesteś największym Candy Ass'em w tej federacji a nazywają Cię "Grą", nazywają Cię "Królem Królów", nazywają Cię "Cerebralnym Assasynem"?! Heh... przecież to jasne że nie masz tutaj czego szukać kiedy jest tutaj The Rock, kiedy jest tutaj nawet Orton! Co jest w sumie śmieszne a z Rocka niezły żartowniś... Jednak wracając do Ciebie HHH... Nie pokazujesz sie tutaj, nie dajesz oznak życia, Rock nie wie czy zamknąłeś się w jakiejś komorze i siedzisz tam ze Stephanie wiadomo co robiąc... Ale nie o to tutaj chodzi... Rocka nie obchodzi co robisz po godzinach ze swoją żonką... Rocka obchodzi jedno, dlaczego się nie pokazujesz Triple H?! Przecież i tak wszyscy wiedzą że nie masz szans, ale pokaż chociaż że masz jaja by stanąć twarzą w twarz z The Rockiem! Pokaż na co Cię stać HHH! Zawsze przyjmowałeś wyzwanie od The Rock'a, nigdy nie chowałeś się przed kimś kto rzucał Ci wyzwanie, jednak widać że z wiekiem ubyło Ci rozumu, że słuchasz tego durnego ludu, że nie słuchasz samego siebie i tchórzysz w najważniejszym momencie... Musisz wiedzieć jedno... Rocka to nie dezorientuje, Rocka to nie wkurza, Rocka to nie martwi... Rocka to cieszy, myślisz że Rock będzie się użalał nad tym że Cie nie ma... Nie bądźmy śmieszni... Rock ma zamiar zgotować Ci piekło na Apocalypsis... Stoły, krzesła, śmietniki i inne duperele znajdą się na twoim Ciele HHH... Nie myśl sobie że Rock Cię oszczędzi czy coś bo nie będzie taryfy ulgowej... Ale Rock rozwija się na twój temat ale jest jeszcze jeden uczestnik tej walki, który bierze z Ciebie przykład Triple H... Dobrze wiesz że chodzi o Ciebie Edge. Z tobą jest jeszcze gorzej... Triple H pokazał się chociaż przed CrashDay jednak Ty olałeś sprawę kompletnie i dostałeś srogie lanie... Nie inaczej będzie na Apocalypsis... Jedyną osobą która może zagrozić Rockowi to Randy Orton, szczerze to Rock nigdy nie myślał o walce z tobą Edge... Zawsze byłeś przyjacielem Rocka... Rock szanował Cię jak najlepszego kolegę a nawet jak członka rodziny People's Hater'a... Jednak Ty odwróciłeś się od The Rock'a, odwróciłeś się od niego jak wszyscy... Jedyną osobą która się od niego nie odwróciła to Mr. Kennedy, który nazywa się teraz Andersonem ale nie o tym mowa... Mowa o Apocalypsis i o naszej walce... Będzie was tam trzech i The Rock, zwycięzca będzie tylko jeden i ten zwycięzca to The Rock... To nie Ty Edge! To nie Triple H! TO NIE RANDY ORTON! To The Rock... Twoje czyny przemawiają same za siebei, zjawiłeś się tutaj tylko kilka razy przed walką z Sehamus'em i co?! Przegrałeś Edge! Jednak Sheamus skopał Ci dupsko a Ty dostajesz szanse na WCE Championship?! What's Wrong With You Bret?! Dobra nie ważne, jesteś tylko kolejnym Candy Ass'em do skopania i to dla Rocka dobra wiadomość...

 

IF YASMELALALALALALALALALLAU! WHAT THE ROCK!

 

Is Cookin'...

 

Pamiętaj Orton że Rock o tobie nie zapomniał... To dopiero początek... Don't look back The Rock was there.

 

K1190kicopy_zps3e737bee.png

 

 

 

wce.png

 

f7afdb0d1f356a3dc6d917539237be7a_original.gif?1367060362

 

 

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

  • Recent Posts

    • Bastian
      Czyżby to było ostatnie RAW w karierze AJ Stylesa? Nadrabiamy!  Było kilkanaście miesięcy na to, aby ogarnąć pierwszą w historii WWE walkę CM Punk - AJ Styles. Jedyne, na co było stać federację to walka na RAW niemal na koniec kariery AJ'a, którą przerwał w dodatku Finn Balor  Irlandczyk będzie chyba takim przyjemnym przystankiem dla Punka aż do WM42. Na Royal Rumble walki Phil nie dostał, Elimination Chamber w Chicago, więc trzeba coś ogarnąć.   Swoją drogą, szkoda, że po tym, jak odebrano
    • IIL
      Ciampa is All Elite 🙂
    • Attitude
      Nazwa gali: AEW Dynamite #330 Data: 28.01.2026 Federacja: All Elite Wrestling Typ: TV-Show Lokalizacja: Cedar Park, Texas, USA Arena: H-E-B Center At Cedar Park Format: Live Platforma: TBS Komentarz: Excalibur, Taz, Tony Schiavone, Don Callis & Stokely Karta: Wyniki: Powiązane tematy: All Elite Wrestling - dyskusja ogólna AEW Dynamite - dyskusje, spoilery, wrażenia AEW Saturday Collision - ogólne dyskusj
    • Jeffrey Nero
      Ash by Elegance też jednak nie skończyła kariery od początku to było podejrzane żadnych przecieków co jej było.
    • MattDevitto
      Kompletnie mnie te RR nie interesuje, ale będę musiał rzucić okiem na walkę Stylesa to też przy okazji zobaczę pewnie oba RR matche. Nie przekonują mnie jednak te zapowiedzi i obiecanki za pięć dwunasta
×
×
  • Dodaj nową pozycję...