Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

WCE Saturday Night CrashDay - Backstage


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  516
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  15.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

CrashDaynewlogokopia-2.png

Wszystko tak jak dawniej, pamiętajcie że limit słów został zwiększony do 850. Powodzenia ;)

  • Odpowiedzi 271
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Marcineq

    27

  • Mr. Underson

    24

  • patryniu

    17

  • Housse

    17

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  415
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  09.08.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Chris-JerichoSuit.jpg

Kamera się włącza i widać Y2J'a siedzącego i pijącego wodę.

Witam.... Ja jestem Chris Jericho. Pewnie nie wielu mnie zna ale postaram się by zapamiętano mnie na długo. Pochodzę z Canady i mam 32 lata. Będzie to króciutki speech jakoby jestem tutaj nowy. W przyszłości chętnie podbije tą federację i będe w niej czołowym zawodnikiem. Nie obchodzi mnie to, że wam to się nie będzie podobało hipokrycii... Co tydzień będziecie widzieli moją twarz i radzę się do niej przyzwyczaić ponieważ zostanę tu na dłużej...Chciałbym również poinformować, że nie warto ze mną zadzierać a każdy kto to zrobi zostanie starty w proch...

Y2J wychodzi z szatni i idzie w strone wyjścia i spotyka ludzi którzy go nie znoszą.

Witam was kochani hipokrycii. Czy zastanawialiście się kiedykolewiek co będzie kiedy mnie nie będzie w WCE? Nic nie będzie. Będzie pustka. Kompletna pustka i dlatego warto mnie zauważyć. Wyzywam każdego kto chciałby się ze mną zmierzyć. Może to być Foley, Batista, HHH, The Rock lub kto ktokolwiek inny. Pokonam każdego!

Kamera się wyłącza

Edytowane przez Gość

  • Posty:  516
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  15.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

IMG_8408_400_thumb.jpg

Kamera ukazuje nam postać. Nie widać jej twarzy, powoli idzie korytarzem. Po chwili postać podchodzi do kamerzysty...to Mr. Kennedy.

 

Panie i panowie...Chłopcy i dziewczęta...Emeryci i wszyscy inni zgromadzeni na sali...proszę powitajcie...pierwszego w historii WCE Championa...pierwszego w historii Unified Tag Team Championa...Superstar of The Year 2010...po dwóch latach nieobecności powraca do WCE żeby ponownie być na szczycie...Miiiisteeeeerrr...Keeeeneee....ekhem...Andeeeeersoooooon...Andeeeersoooooon! Brakowało wam tego, co? Wielu z was zadaje sobie pewnie pytanie "Dlaczego wróciłeś, Kene...Anderson?" . To oczywiste. Przez cały, długi rok poświęcałem wszystko żeby być tym kim jesteś teraz - żywą legendą tej federacji! Kiedy dowiedziałem się o tym, że nasz...Shane "Mój-Ojciec-Jest-Bogaczem" McMahon robił jakieś przekręty miałem ochotę przyjechać tutaj natychmiast i nakopać mu do dupska. Przez tego idiotę mogło upaść to na co pracowałem cały rok! Zresztą, wszystko zmierza ku dobremu. Teraz kiedy jestem tu ja wszystko będzie jak dawniej.



 

Anderson bierze łyk pepsi, po chwili odstawia puszkę na stół...

 

Cóż mogę powiedzieć, widzę że do federacji powróciło kilku moich starych znajomych. Ciekawie, ciekawie. Kto wie, być może to...Przeznaczenie? Może mój Cel Podróży jest właśnie tutaj? Bardziej zaorientowani powinni wiedzieć o czym mówię. Dość już o tym. Od dłuższego czasu miałem przerwę jeśli chodzi o wrestling, sporo myślałem...dwa tygodnie temu zauważyłem na swojej klatce piersiowej blizkę wielkości małego palca. Dość długo starałem się przypomnieć sobie skąd wzięła się ta blizna...w sumie to było trudne, co? Stoczyłem w tej federacji tyle walk, że trudno wszystkie zliczyć. Przypomniałem sobie. Miałem nadzieje, że osoba, przez którą mam tą oszpecającą bliznę pojawi się w Wrestle Championship Entertaiment...pojawi się w Mojej federacji! Jak wielkie było moje zaskoczenie jak i radość, kiedy dowiedziałem się, że ta osoba...jest tutaj. Tą osobą jest Mick Foley! Mick...teraz wszystko dokładnie pamiętam. To było drugie w historii CrashDay, Ty kontra Ja! Walka wieczoru w stypulacji Extreme Rules! Nie pamiętam kiedy ostatnio ktoś doprowadził mnie do limitu...ostatnią osobą na pewno byłeś Ty. Pomimo, że wygrałem tamtą walkę to jednak...czuję pewien niedosyt. Mick, wtedy byłeś kimś. Wtedy byłeś gościem, którego obawiał się cały roster, jednocześnie cię kochali ale też bali się ciebie, to było fenomenalne, jednak...teraz mam co do tego pewne wątpliwości. Czy nadal jesteś tym kim byłeś? Czy nadal jesteś Legendą Hardcoru? Czy może teraz nadajesz się jedynie do przebierania w strój Św. Mikołaja? Daje Ci niepowtarzalną szansę, Foley! Daje Ci szansę na ponowne wyjście z cienia! Daje Ci szansę walki z pierwszym w historii mistrzem tej federacji! Tak, Mick, tak, dokładnie wiesz o co mi chodzi! Rzucam Ci wyzwanie! Ty i Ja, na pierwszym od ponad roku CrashDay! Co ty na to Mick?! Przyjmiesz moje wyzwanie czy uciekniesz z płaczem...?! Liczę na Ciebie Mick, liczę na to że udowodnisz mi, że dalej masz jaja żeby walczyć z najlepszymi! Jeśli masz zamiar odrzucić moje wyzwanie, podejść do mnie i powiedzieć "Mr. Andersooon, nasza kolejna walka nie ma sensu, legendy nie walczą z byle kim" czy coś w tym stylu...wiedz, że na samym wejściu dostaniesz w twarz! Ja jestem legendą, Mick. Jestem największą legendą w historii tej federacji, to wszystko należy do mnie! Udowodnij mi, że nadal możesz walczyć z najlepszymi...

 

W pewnym momencie Anderson zauważa na korytarzu plakat Mick'a Foley'a, z przewieszonym przez ramie Hardcore Championship...

 

Zaraz, zaraz, zaraz...chcecie mi powiedzieć, że plakaty z tym gościem są rozwieszone w całym budynku...? A gdzie moje plakaty...? Gdzie moje zdjęcia z czasów, kiedy byłem najbardziej dominującą jednostką...?! To jakiś żart, racja...? Robicie sobie ze mnie jaja, tak...? Oczywiście...

 

Anderson odwraca się i rzuca puszką z pepsi w plakat Foley'a po czym znowu odwraca się do kamerzysty...

 

Widziałeś to, Mick...? Dlaczego to zrobiłem...? Cóż...może dlatego, że...jestem dupkiem...? Powiem więcej...dziękuje Bogu, za to że jestem dupkiem! Pamiętaj o mnie Mick...Ja będę o tobie pamiętał...masz to jak w banku...

  • Posty:  660
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  08.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

http://www.youtube.com/watch?v=MnIM6K4qN9k

Pierwsza oficjalna konferencja WCE, prezentacja zawodników, przedstawianie planów i takie tam duperele, oczywiście w obecności publiczności. Nagle ma sie zacząć prezentacja rosteru federacji, kiedy na hali gaśnie światło i przechodzi przez nią zielony promień lasera, po czym słychać piosenke "My Time", na co publika reaguje lekkim szokiem, po czym pokazuje sie Triple H w dżinsowej kamizelce, z młotem w jednej ręce i mikrofonem w drugiej ...

 

... czego spodziewaliście sie durnie he? Że teraz wyjdzie jakiś John Cena czy inny mysterio i zacznie wam znowu lizać dupsko, obiecywać zniszczenie całego zła i innych dupereli bylebyście byli znowu zadowoleni? Być może zaraz wyjdzie, ale póki co jesteście skazani na wysłuchiwanie mnie... Dobra ludzie, bo nie chce mi sie was znowu wysłuchiwać, tych waszych durnych jęków, bo powiedzmy sobie szczerze, i tak gówno to wam da... więc jeśli komuś to przeszkadza, to prosze bardzo, idzcie do jakiegoś McDonalda czy innego fast foodu, nawpieprzajcie sie, nie wiem, kupcie sobie jakieś chipsy, cokolwiek czym możecie sobie zatkać gęby byle bym nie musiał was znowu słuchać... Tak to prawda, Triple H powrócił i znowu będzie gnębić każdego grubasa na widowni i każdego durnia, próbującego sie tym grubasom podlizać w ringu. Mówcie sobie co chcecie, ale teraz to Ja... stanowie tę grę Chyba coś mówiłem... nie pasuje wam coś? To droga wolna, mi też nie zależy by was tutaj oglądać... uwierzcie mi, nie lubie was tak samo jak wy mnie, a może nawet bardziej. Na wstępie jeszcze ustalmy sobie jedno ok? Nie powróciłem tutaj dla was jasne? Nie powróciłem tutaj dla żadnego z fanów, nie powróciłem tutaj dlatego by podnieść ratingi federacji swoją zajebistością, nie powróciłem tutaj nawet po to by gnębić innych czy zdobywać kolejne tytuły... no może niezupełnie, ale to już swoją drogą. Powróciłem do tej federacji z jednego powodu a nazywa sie on Shelton Benjamin. Tak, chodzi mi tylko i wyłącznie o tą przebrzydłą, złotą małpe. Pamiętacie co sie działo tutaj dokładnie rok temu? Kiedy Triple H wygrał walke wieczoru na największej ze scen - Final Showdown i został World Heavyweight Championem? Doskonale pamiętam wasze miny, kiedy wasz ówczesny bohater - The Rock został wyeliminowany jako pierwszy, oraz kiedy przy pomocy tego o to skomplikowanego urządzenia eliminowałem kolejnych rywali. Udało mi się sprowadzić do federacji nawet żonę i... ta pieprzona małpa postanowiła wejść mi w drogę i wymyśliła sobie że odbierze mi wszystko co moje. Mam w nosie to, że nie dostałem wtedy walki rewanżowej o pas, która mi sie należała, bo to tylko kwestia czasu teraz. W tej chwili chce jednego - zemsty! Wiem Shelton, że nie ma Ciebie tutaj teraz w budynku, wiem że jeszcze nie podpisaleś kontraktu z tą federacją tak samo jak wiem, że teraz siedzisz przez telewizorem i oglądasz moje przemówienie, ale prosze Cie, nie odstawiaj teraz żadnego numeru i przyjdź jak najszybciej do budynku jedynej federacji w której udało Ci sie cokolwiek osiągnąć i przyjmij należącego Ci sie hammera na klate jak prawdziwy mężczyzna albo... uciekaj dalej, ale wiedz, że gdziekolwiek będziesz, choćbyś nie wiem jak daleko uciekł i tak Cie znajde i sprawie Ci ból, jakiego nikt jeszcze nie przeżył. Jeśli myślałeś że sie poddałem i zapomniałem o tym co sie wydarzyło przed rokiem, to jesteś większym durniem niż myślałem. To Ja ciągle stanowie tę grę! Przez cały rok czekałem na ten moment, wiedziałem że federacja pod wodzą mojego szwagra pierdyknie prędzej czy później, czekałem na powrót starych zasad, aż powróci gala, na której będę mógł wyrządzić Ci prawdziwą krzywdę na oczach tych wszystkich żądnych krwi grubasów!Spawa jest banalnie prosta Benjamin, daje Ci propozycje, której nie możesz odrzucić. Wyzywam Cie na walkę na pierwszym CrashDay po reaktywacji. Jeśli spróbujesz odmówić, znajde Cie i załatwie jak kiedyś zrobiłem to z Ceną i Morrisonem. Tak czy siak będziesz cierpiał, bo tylko na to zasługujesz. To jednak nie koniec. Zaraz po tym jak skoncze z tą małpą zabiore się za to co mi sie należy od prawie roku - za tytuł, więc nie interesuje mnie kto ten pas zdobędzie, mam takiego małego newsa dla tych z was, którzy wolno kapują. Wkrótce po raz kolejny The King of Kings powróci na swój tron i tym razem nie będzie dupka, który będzie w stanie mi go odebrać.

Because I am The Game and I want to Play!

 

Tryplak wypuszcza mikrofon z ręki, zarzuca młot na ramie i wychodzi spokojnym krokiem.

*Może troche krótko, mimo że miałem o czym pisać, ale to dopiero początek, nie grałem tą postacią prawie rok, chociaz musze przyznać że dawno tak lekko mi sie posta nie pisało...

 

2f78f3ef4e4c.png

339rkwo.png

2ep0e1v.png

 

 


  • Posty:  317
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  11.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Obraz kamery pokazuje pustą salę treningową zapaśników, na środku ring, przy ścianie stoi stary, zakurzony telewizor, w którym nagle wyświetla się:



 

Kamera przechodzi na ring, gdzie stoi Shawn Michaels!

 

Witajcie wszyscy! Pozwólcie, że opowiem wam pewną historię. Dawno dawno temu żył sobie pewien człowiek. Kiedy był mały, poszedł na lokalną galę wrestlingu w jego mieście. Od tamtego czasu miał tylko jeden cel, stać się wrestlerem. Nie chciał być przeciętnym zapaśnikiem, chciał być po prostu najlepszy. Spędził lata na treningach. W końcu udało mu się dołączyć do federacji, której niestety nazwy nie mogę wyjawić. Stał się tam gwiazdą Tag-Teamów. Później rozpoczął karierę solową, i wyrobił sobie reputacje, o której inni mogli marzyć. Jego kariera doprowadziła go do WCE. Niestety, nie odniósł on tu sukcesu. Szybko doznał groźnej kontuzji, i jego przygoda z tym miejscem się zakończyła. Niedługo później WCE upadło. Zastanawiacie się, jak nazywał się ten człowiek. Otóż ten człowiek nazywał się... Shawn Michaels. Niedawno otrzymałem wiadomość, że WCE powraca. Powiedziałem sobie: „Muszę tam być!” I zacząłem intensywniejszą rehabilitację. Trenowałem, trenowałem, i jeszcze raz trenowałem. W końcu lekarze powiedzieli, że jestem gotów. Jestem szybszy, silniejszy, po prostu lepszy niż byłem. I jeżeli WCE chce powrócić w dawnym stylu, nie potrzebuje niczego więcej niż The Showstoppera. I jestem tu.



Shawn siada na środku ringu

 

Wiecie, są ludzie, którzy życzą dla WCE jak najlepiej, i są ludzie, którzy przychodzą tu tylko po to, żeby powyzywać ludzi pod szyldem innej federacji. Żywym przykładem jest Chris Jericho. Chris, przychodzisz tutaj, mówisz, że podbijesz tą federację, wyzywasz ludzi od hipokrytów. Wiesz czym się różnimy Chris? Ty mówisz, że jesteś najlepszy, ja udowadniam to swoimi czynami. Może i widziałeś wszystkie areny na świecie, wygrałeś mnóstwo mistrzostw, ale nie jesteś żywą legendą. Znam Cię lepiej niż ty sam. Wiem co mi powiesz. Powiesz, że jestem stary, i że mnie pokonałeś. Ja też Cię pokonałem, i to na Wrestlemanii. Niestety, jesteś zwykłym sztywniakiem Chris. Nie będę ukrywał, chcę się z tobą zmierzyć na następnym CrashDay. Muszę udowodnić innym, że jestem lepszy niż kiedykolwiek byłem. Czekam na odpowiedź.

 



Obraz z kamery się urywa

 

hbknasstowdokonczyckopia.png

 

 

 

 

WCE RECORD

 

 

 

7 wygranych - 2 porażki - 1 remis

 

 

 

 

WCE Continental Champion (21.04.2012- 08.07.2013)

 

 

 

 

00961d26dda1582220413f764d3f8845.gif?1312069593

 

 


  • Posty:  2 901
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  16.10.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

bateeek.png

 

Widzimy jakąś postać dosc szybko zblizającą się do kamery, to Batista! To Batista!

 

Witaj, wiesz, może gdzie jest szatnia z numerem 302? Oh zamknij się! Masz mnie za jakiegoś amatora, nowicjusza czy debiutanta?! No odpowiedz, jeżeli coś Ci nie pasuje to rusz ten swój już obsrany tyłek i powiedz mi to prosto w twarz! Tak myślałem. Cisza. Ale jeżeli juz przyszedłeś to zapraszam.

 

Skoro jesteśmy już w szatnii to pozwólcie, że pozwolę sobie jakoś się urządzić. Hmm, tak. To również było moje dziecko. Wszystko musiał popsuć ten pieprzony Anderson! Jednak nie chciałbym rozpamiętywać tego co było wcześniej, bo moze wyjść i tak, że sentyment do tej wielkiej maszyny, którą wtedy napędzaliśmy powróci. Jednak jeżeli mam być z wami szczery, to musze wam coś powiedzieć. To ja zawsze lepiej tańczyłem od Kena. On był zwykłym pozerem, mam nadzieję, że teraz zmienił się znów na dupka! Na dupka którego wręcz kochałem, i na dupka, który był idealną połową dla mnie! Dla człowieka, który łamie wszelkie bariery, dla człowieka, którego od zawsze cechowało to, że jest lepszy od was wszystkich! To samo tyczy się i Ciebie Ken, zawsze byłem i będę lepszy od Ciebie! Ale w sumie kiedy patrzymy na roster mamy tutaj The Miza i paru innych, budujących podstawę do Destination. Ja jestem otwarty na propozycję.

 

Ta federacja od zawsze kojarzyła mi się dobrze, no w sumie jedyny minus jaki stąd pamietam, to to, że nigdy nie mieli w barze Whiskey z lat 90'tych. Musielismy bawić się przy tej 2000 roku, chyba, że zamawialiśmy ją gdzie indziej. Zawsze mnie to irytowało. Ale drugą rzecz jaką tutaj uwielbiałem to to, że zawsze roster był naszpikowany gwiazdami, które w każdej chwili chciały stawac do ringu, aby wykręcić coś, co będą pamiętąly pokolenia! Teraz jeste to jakaś śmieszna lista debiutantów, którzy zarzekaja się, że są najlepsi na świecie. CM Punk, czy inny John Cena?! Co to ma być?! Gdzie ludzie moich rozmiarów, gdzie ludzie, którzy kiedyś wprowadzali do WCE świeżość i polot. Jeden z takich właśnie mówi do was, ale gdzie cala reszta?! Ludzie, tutaj nie ma nawet z kim powyzywac się, bo nie widzę osoby, która mogłaby pomóc mi w tym aby stać się mistrzem, ale przy tym pokazać ludziom to czego chcą czyli piękny wrestling! Długo czekałem na ten moment, kiedy federacja wreszcie odżyje i będzie widac jakiś przebłysk w tym burdelu jaki miał tu miejsce podczas mojej nieobecności, ale takim rosterem nie ułatwiacie mi pracy! Wracalem tutaj by zemścić się na Ken'ie, on jednak póki co wybrał Micka Foley, co wcale mnie nie martwi, bo może wtedy wreszcie ten dupek coś zrozumie. Ale ja jestem skazany na federację, bo wiadome jest, ze taka gwiazda jak ja nie moze zostawać odsunieta od walk, jednak z kim miałbym toczyć te walki?! Znowu powtarzam się, jakaś pseudo legenda z Meksyku?! Może jeszcze lepiej - "Pan Jestem Najlepszy Na Świecie, bo 2 razy wygrałem pasek" - CM Punk?! Moze kolejna osoba, która stanie przed wami i zacznie wam schlebiać tylko po to aby jego kosuzlki sżły lepiej niż moje?! Tak, to ma być taka osoba?! Really?! To chyba ma byc jakiks pierdolony żart?! This Is Fucking Joke?! Nie wiem, na to wygląda, bo obecnie jestem bliższy temu by pomagać Ken'owi, niż temu by stawać do walki z ludźmi, którzy ledwo wyszli z liceum, czy z ludźmi, którzy uwarzają się za gwiazdy, a tak naprawdę są tutaj tylko po to, aby ktoś wam poschlebiał! Ja nie będę tego robił! Mam w dupie co o mnie sądzicie, mam gdzieś czy wam się to podoba czy nie! Przyszedłem tutaj od razu, jak po swoje i możecie byc pewni, że nie będzie łatwo zatrzymać zwierzaka na własnym terenie! Teraz poczekam na obrot spraw, jednak potem nie bedziecie musieli na mnie długo czekać! Teraz do roboty, bo chce zobaczyć co te wasze madre głowy potrafią jeszcze z siebie wycisnąć, oby to nie był jakiś żart, bo wtedy zobaczycie, że nie chcecie widywać wkurwionego na was Batistę!

 

Batista wstaje, po czym otwiera drzwi od szatnii mówiąc do kamerzysty: "Na Ciebie już pora". Ten szybko wychodzi z szatnii, Batista trzaska drzwiami, a kamera pokazuje nam jeszcze drzwi jego szatnii, a w tle słychać różne krzyki dochodzące zza drzwi m.in.: "Joke?". Po chwili na ekranie robi się coraz ciemniej aż obraz zanika.

Jest pozwolenie od Pro, aby gadać, że byłem w Destination! Hell Yeah!

 

 

b9e3d6d02a.png

Użytkownik, Moderator i Dyskutant roku 2011!

Moderator roku 2012!

 

hhhhhhhhhq.png

gggggc.png

zdb.png

 

 


  • Posty:  3 403
  • Reputacja:   66
  • Dołączył:  26.08.2009
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

bienc.jpg

Santo wychodzi z limuzyny i spotyka fanów

Hola Amigos Americanos!Hola!Muszę przyznać że tęskniłem za wami. Dawno już mnie nie było na terenie Stanów Zjednoczonych jednak teraz będę tutaj już praktycznie cały czas. Wszystko za sprawą mojej ulubionej Amerykańskiej federacji. Federacji która zmieniła rynek pro-wrestlingu na tyle że oprócz genialnej rozrywki oglądanie gal tej federacji stało się moją pasją. Niestety federacja ta upadła z przyczyn wewnętrznych. Jednak teraz powraca stary produkt w nowej jakości! Chodzi oczywiście o federacje WCE z którą właśnie podpisałem kontrakt. Mam nadzieje że znajdę tu rywali na moim poziomie. Nie uważam się za gwiazdę ani tym bardziej legendę jednak znam swoje umiejętności i wiem na co mnie stać.Do federacji wciąż dochodzą nowi coraz lepsi luchadorzy czy jak wy to mówicie wrestlerzy. Pewnie pamiętacie stajnie Rudos która walczyła tu kiedyś. Na wstępie powiem że nie mam z nimi nic wspólnego. Nie jestem nastawiony źle do Stanów, powiem wręcz iż jest to moja druga ojczyzna. Jak wiecie Ojczyzna jest dla mnie czymś ważnym a wręcz najważniejszym więc w WCE nie będę reprezentował tylko Meksyku lecz także USA.Co prawda oba te narody za sobą nie przepadają. Dla was Meksyk kojarzy się zapewne z nielegalną sprzedażą narkotyków,morderstwami a dla Meksyku wy jesteście rozpuszczonymi grubasami którzy ciągle się pozywają. Jednak jestem tu po to by połączyć te oba narody miłością do Lucha Libre! Miłością do WCE! Mistico,Aerostar,Wagner,Parka i Sexy Star nie mieli celu połączenia obu tych krajów. Oni chcieli dominacji za wszelką cenę. Dobrze wiemy jak skończyli. Ja nie popełnię takiego błędu. Niczym John Cena mam zamiar wznieść się ponad nie nawieść gdyż jest to jedyna dobra metoda. Koniec z nieustającymi podstępami,nieczystymi zagrywkami. Mam zamiar wprowadzić w WCE ducha prawdziwych wojowników którzy nie walczą po to żeby za każdą cenę zdobyć dominacje,forsę lecz by stworzyć dobre widowisko na ustalonych zasadach. Niestety jest tu kilku takich zawodników jak na przykład Chris Jericho. Dumę i Ignorancje uważa za swoją broń. Myśli że jest nie wiadomo jaką legendą chociaż pewnie nie wie co to słowo znaczy. Mój Ojciec nauczył mnie że duma jest bardzo ważna jednak nie wypada się w każdej sytuacji nią unosić. Nie boje się takich cwaniaczków. I obiecuje wam wszystkim którzy tu stoją teraz obok mnie że jeżeli Chris nadal będzie miał taki stosunek do wrestlingu,do wrestlerów WCE to obiecuje że prędzej czy później trafi na walkę ze mną. Wtedy zobaczy dlaczego jestem jednym z najbardziej rozpoznawalnych luchadorów na świecie. Wiele osób uważa że jestem lepszy od swojego Ojca. Uważam że to prawda gdyż Ojciec nauczył mnie wiele mądrych rzeczy nie tylko w ringu lecz i w życiu codziennym.Trenowałem z najlepszymi trenerami którzy nauczyli mnie wielu rzeczy. Pokonał nie jedną legendę jak Blue Demon Jr.,Mil Mascaras,El Canek i nie boje się żadnego cwaniaka pokroju Jericho. Chris jeżeli uważasz że gadam głupoty to powiedz mi to i wyzwij mnie na pojedynek w ringu.Z chęcią pokaże ci każdy mój cios którymi zachwyca się cały świat. Viva Lucha Libre
#SmartFanZone

  • Posty:  1 260
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  22.11.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

131_CM_Punk.png

 

Korytarzem idzie pewna postać. Gdy kamerzysta podchodzi bliżej, okazuje się, że jest to CM Punk

 

Well, well, well... WCE wraca! I to nie wraca Collision... To jest powrót CrashDay! Dawno nie czułem się tak dobrze. Przecież nie mogło tu zabraknąć kogoś takiego, jak ja! Niestety nie wszystko jest takie, jakbym tego chciał. Jak to możliwe, że nie jest tak, jak życzy sobie tego były WWE Champion, Best Wrestler in the World i pogromca Johna Ceny!? Gdzie do cholery bar z lodami!? I nie chodzi o takie, które lubi Batista... Jednak nie czas o tym. Pomówmy lepiej o Johnie Cenie. Czemu akurat o nim? John, nigdy cię nie lubiłem. Kiedy rzekomo "odchodziłeś" z federacji miałeś swoje heroiczne przemowy, aż każdy fan na widowni płakał. Pamiętam, że przecież na Money in the Bank byłem od ciebie lepszy. Zgarnąłem główny pas federacji. Mogłem uciec z tym pasem do Ring of Honor i nawet TNA, lecz nie zrobiłem tego. Uwielbiałem WWE i nie chciałem tego robić. Chciałem zmienić je na lepsze, ale wiedziałem, że póki ty tam nadal będziesz, nie ma szans, aby tak się stało. Od dawna wiedziałem, że jesteś okrutny i nieuczciwy. Powiedz mi, kto zakończył w WWE karierę Batisty? Ty. To zrobiłeś ty. Kiedy Batista odkrzyknął na Over the Limit, że się wycofuje, ty zrzuciłeś go z dachu samochodu. I teraz pomyśl, co stałoby się, gdyby ktoś inny był na twoim miejscu. Chyba wszyscy dobrze to wiedzą - byłby zwolniony. Tak więc czemu nasz bohater John Cena dalej walczył? Od dawna wiedziałem, że są jakieś układy w WWE, a ten nazywał się "lizanie dupy Vince'a"! Mam dość, że wciąż jesteś uznawany za najlepszego! Postaram się to zmienić i niedługo tak się właśnie stanie. Hustle, Loyalty, Respect to 3 słowa, którymi to ja się kieruje, a dla ciebie, John jest to tylko fałszywe hasło. Pewnie, gdy to usłyszysz, zrezygnujesz i przyjdziesz tu i wygłosisz swoje wzruszające pożegnanie, lecz już żaden fan tego nie kupi, bo dzięki mnie każdy wie, jaki naprawdę jest John Cena. Więc mam dla ciebie jedną radę - Najlepiej tu się nie pokazuj, bo nie wiem, co bym zrobił, gdybym zobaczył to kłamliwą twarz. Nie chciałbym tego przeciągać, John. Zmierzmy się na najbliższym CrashDay i wtedy każdy się przekona, że w WWE były układy, a w WCE nie dasz rady nic osiągnąć. Przyjmij to wyzwanie nasz bohaterze, bo jeśli nie, to sam cię znajdę i wtedy pożałujesz, że nie stanąłeś ze mną w ringu. Dzień po dniu pokazywałem, że zasługiwałem na więcej niż miałem. Pokazywałem to zarówno w ringu i też przy stole komentatorskim. Vince McMahon zawiesił mnie na przełomie czerwca i lipca, ale wszyscy to chyba pamiętają. Prawda jest taka, że zawieszono mnie za to, że powiedziałem wtedy samą prawdę, a ja przecież zawsze mówię prawdę. McMahon bał się mnie i dlatego mnie zawiesił. Na szczęście tu go nie ma i John już nikomu lizać dupy nie będzie, więc jestem spokojny o przyszłość WCE. Fani WWE robili z Vince'a milionera, ale zastanawiam się, dlaczego. Pewnie dlatego, że koszuleczki, czapeczki, a może nawet i spodenki Johna były tak dobrze sprzedawane? Jak można być tak naiwnym i wierzyć w każde słowo Johna? Mam nadzieję, że gdy już usłyszeliście, co mam do powiedzenia, przekonacie się, że to nie John Cena jest najlepszy, lecz właśnie Best in the World - CM Punk!

  • Posty:  3 025
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  29.10.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

mickfoleym.png

 

***Jakąś tajemnicza postać idzie w stronę siedziby WCE. Nie widzimy jej twarzy, lecz za to widać posturę. Osoba z nadwagą, ubrana w czarny sweter, szarą marynarkę, jak i szare spodnie od garnituru. Kamerzysta zaciekawiony osobowością podąża w jej kierunku. Okazuje się być ona kolejną legendą federacji! A jest to... Mick Foley!!! On powrócił, po ponad roku wstrzymania się od walk w ringu i około pół jak nie więcej od GM'owania w tej federacji. Mick przechodząć obok kamerzysty zasłania obiektyw reką i mówi "Nie teraz.". Następnie wchodzi do budynku federacji i na tyle go widzieliśmy.***

 

***Około godziny później kamerzyście udało się dorwać Mick'a w budynku. Znajduje się on na korytarzu, wpatrujać się w swój plakat, na którym widnieje on sam z pasem WCE Hardcore! Zauważa obecność kamerzysty i zaczyna coś na poważnie mówić.***

 

We've got it! Mamy to, co chcieliśmy, wszyscy to mamy...

 

***Kamerzysta nie bardzo rozumie o co mu chodzi, więc sie pyta go "Ale co mamy?".***

 

Nie zrozumiesz tego... Nikt tego nie zrozumie, jesteście na to za głupi. Po ponad godzinnej rozmowie z zarządem WCE doszedłem do wniosku, że mogę tu trochę zabawić, ale niezbyt długo, może to z okazji takiej, że jestem już trochę w podeszłym wieku. Lecz kto to może wiedzieć... Jedynie ja! Jak na razie dostałem taką o gadkę od zarządu: "Mick szanujemy Cię i chcemy Ci dać kontrakt na czas nieokreślony. Sądzimy, że warto z tobą zawrzeć taką umowę, bo promowanie federacji przecież jest najważniejsze, lecz pamiętaj jedno. Powiadam Ci, abyś się nie przemęczał. Nie chcemy aby coś Ci się stało." Naprawdę sądzicie, że ja dam się tak podejść, że od razu mi się coś stanie. Spokojnie panowie, nie musicie się o mnie obawiać, bo... jak to nie jedna osoba mówi... The Hardcore Legend zawsze daje z siebie wszystko! Więc nie ważne czy zostanę kontuzjowany, czy inne duperele mi się przytrafią. Ważne, żeby jak najlepiej wypromować federację na pierwszej tygodniówce po powrocie. Więc teraz możecie być tego pewni! Możecie to każdemu rozpowiedzieć! No dalej! Dalej! Wiecie co chcę powiedzieć! Come on! THE HARDCORE LEGEND Mick FOLEY has come back to WCE! Bang! Bang! Bang! Bang! Bang! Bang!

 

***Widać, że Mick'a naprawdę rozpiera energia i widać tą chęć pokazania wszystkim, że jeszcze jest zdolny do ogromnych czynów.***

 

A teraz czas coś powiedzieć o tym zbliżającym się CrashDay! Ohhh. Jak pięknie znowu móc to powiedzieć. Jeszcze mnie miota po tych słowach. Kurczę, tak dawno nie walczyłem, że już teraz mógłbym z kimś stoczyć pojedynek. Może ty panie operatorze kamery, chcesz stoczyć walkę, zwaną brawlem z legendą tego biznesu?! Nie? No dobra nie zmuszam Cię, ale pamiętaj, że jestem na Ciebie cięty. Jeśli pierwsze Crash! Day! Ma być takie świetne, to potrzeba godnego rywala dla mnie, może ktoś jest chętny?!

 

***Operator kamery ze strachem w oczach opowiada Foley'owi dzisiejszym porannym przemówieniu Andersona, a Mick słucha go z dość głębokim skupieniem.***

 

Naprawdę!? Zrobił to! A to zbereźnik... Posłuchaj Anderson! Masz to jak w banku... ta walka się na pewno odbędzie, a ty tym razem nie wyjdziesz z jedyną małą blizną, to co teraz będzie, ma być czymś większym. Nie jakiś zwykły Extreme Rules Match w marnym Main Evencie! To ma być coś, co wypromuje z powrotem tą fedkę na sam szczyt, a mowa tu o widowisku tak ogromnym, że nawet ty słysząc to zesrasz się w gacie! A mam tu na myśli No Roped Barbed-Wire Match! Może pole manewru mamy niewielkie, ale publiczności an pewno to sie spodoba. To będzie walka dwóch legend! The Hardcore Legend, jak i zarówno legenda całego świata wrestlingu zawalczy z taką tycią, małą legendką WCE. Już widzę, jak każdy spogląda na plakat i widzi te dwie piękne legendy. Co on może sobie pomyśleć, chyba "O wow! Przecież to będzie prawdziwa masakra! Muszę to zobaczyć." Tak, muszę przyznać, to będzie istna masakra.

 

Ale odbiegając od ciebie wpierw chciałbym poruszyć wątek tego plakatu. Ja sie pytam co to do cholery jest!? Ja z pasem WCE Hardcore, przecież on już dawno został zawieszony, poza tym nie widziałem go chyba z rok, a wy nagle wyskakujecie mi z takim fail'em.! Co wy, chcecie podbić świat wrestlingu waszym produktem, czy też wolicie tylko pobawić się w profesjonalistów, sprowadzając do swej federacji stare dobre legendy?! To w takim razie ja sie pytam, gdzie jest "New Harcore Evolution"! Może pamiętasz tą stajnie Anderson? Jak ona pięknie pokrzyżowała Ci krzyki. Próbowałeś się bronić, ale to było daremne, uważano ich za jedną z największych formacji hardcorowych tego biznesu, aż tu ja wparowałem, zrobiłem zamieszanie i odszedłem, zabierając ze sobą trofeum pt. "OMG! Hardcor of the Year" roku 2010. O tak, skarbie!

 

OK, screw this! Koniec o przeszłości, o tym co zrobiłem dla tej federacji, o tym co ty zrobiłeś. Niech ludzie widzą wielkie nazwiska, niech się radują na naszą cześć, ale dla mnie to będzie pojedynek zupełnie inny. Wyobrażę sobie, że jesteśmy nikim ważnych, normalnie nicością, za to ludzie będą skandować nasze imiona, ale będzie to walka dwóch szaraków. Dopiero zaczynających przygodę z wrestligniem. To by było coś i właśnie dla takich momentów uwielbiam wrestling, uwielbiam do niego powracać. Te momenty niedługo staną się naszymi złotymi myślami. A to co nas tu zatrzymuje zostanie usunięte. Tak jak ten plakat!

 

***Mick wskazuje na niego placem, a następnie zaczyna sie w niego wpatrywać. Dostrzega nawet zaschłe kropelki coli po tym jak dzisiaj rano Anderson uderzył w niego puszka. Widać na jego twarzy zdziwnienie, a następnie złość. Zrywa plakat, wyciąga zapałki i podpala go! Plakat cały się pali w dłoniach Foley'a, a ona go trzyma cały czas, aż do momentu kiedy się wypali.***

 

Hahahahaha! Tak, stare, dobre bariery zostały wypalone. Nawet moje ręce się ogrzały i są gotowe do tego aby skopać Ci dupę Ken, czy An. Jak tam wolisz, choć jednak wolę do ciebie mówić Ann, to brzmi tak babsko! Jakbyś był małą dziewczynką, a nie tym dupkiem, którego próbujesz grać. Przyznam, że Ci w ogóle nie wychodzi, a jak każdy wie nie długo zostaniesz odstrzelony. Takim Bang! ... Bang! ... Bang! ... I dzięki tej wielkiej zemście, uda mi się wybić na szczyt tej federacji. Będą pisać w gazetach, "Starzec na szczycie". Oj już to widzę, ale jak na razie ty stoisz wciąż przede mną. Normalnie sam sobie nie poradzę, nie uda mi sie Ciebie pokonać... Jestem w depresyjnym punkcie nie wiem co mam zrobic... Choć...

 

***Mick wyciąga z kieszeni charakterystyczny przedmiot i zakłada go na rękę, po chwili słyszymy zupełnie inny głos.***

 

Mr Socko is back, bitches! Największy materialny skurwiel tego świata powrócił, i nie bój się Mick pomogę Ci wspiąć się na wyżyny, a tą Ann trochę podkręcimy. Tak, właśnie! Trzeba Ci podkręcić tą śrubkę w tej dupie, bo chyba się posunąłeś już za daleko, ty masz rzucać wyzwanie, chyba kpisz! Dzięki Socko za pomoc na pewno mi się przyda. Już zaczynam się czuć lepiej, aż naszła mnie ochota na ostanie... Bang! Bang! Bang! Bang! Już po tobie Ann!

 

***Socko jakoś dziwnie pod koniec wypowiedzi zaczął się wić, co doporowadziło do Mandible claw na kamerzyście! Po tym incydencie, nasza wizja znika.***

Sroki, że tak długo na początek, ale większość to opisy sytuacji, a prawdziwy tekst zawiera 852 słowa.

;)

 

ahfo.png

 

luba_049.png

 

 


  • Posty:  1 019
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  15.04.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

haryyyyyy.png

Jeff Hardy pojawia się w hali WCE, na wejściu stoi kilku fanów proszących o autografy. Jeff zapala sobie papierosa, podchodzi do jednego z nich podaje mu rękę i odchodzi. Hardy wchodzi do swojej szatni, bagaże już są w środku. Kamera już gotowa, Hardy siada na fotelu:

Kiedyś jarałem się gdy wychodziłem na ring przy pisku fanów i spikerzy fajnie krzyczeli....Jeeeefffff Hardyyyyyy. Teraz mam to gdzieś, zmieniłem się i według mnie na dobre, dla was pewnie nie. Jednak nic do was nie mam, możecie mnie kochać albo nienawidzić nie zmieni to faktu, że jestem tutaj tylko po jeden przedmiot, jeden złoty przedmiot jakim jest pas mistrzowski. Jaki pas to nie robi mi różnicy ale wiadomo, że głównym celem jest najważniejszy czyli WCE Championship. Właściwie to mogę mieć każdy. Saturday Night CrashDay rusza na nowo, nowe emocje , nowe starcia , wszystko nowe. Już oglądałem wypowiedzi kilku zawodników którzy też są gotowi na zdobycie tytułów mistrzowskich. Każdy z nich jeśli na to zasługuje powinien mieć swoje 5 minut ale nic nie zmieni tego, że Jeff Hardy zawsze jest w centrum uwagi obojętnie jakiej federacji. Myślę, że tutaj się nic nie zmieni Jeff Hardy zawsze będzie kimś ważnym. Jeśli ktoś do tego ma jakieś wątpliwości to chętnie poszukam sobie pierwszego rywala na najbliższą gale CrashDay. Nie patrze na to kto tutaj przed ,,zawieszeniem'' był najlepszym wrestlerem w WCE i jest aktualnie w WCE i chce być nim nadal, chce znowu zdobyć pas. Jednak nie będę mógł na to pozwolić.

Hardy gasi papierosa

Staram się rzucić, jak każdy. Wracając...nie będę mógł na to pozwolić ponieważ mam zamiar być najlepszą gwiazdą w federacji, albo dobra bo już pierd***e

jak każdy. Myślę że WCE to dobra federacja do wrestlerów takich jak ja. Ponieważ jest tutaj już Jeff Hardy to nie brakuje tutaj równie znanych gwiazd i to jest dobre, ponieważ nie mam zamiaru walczyć z jakimś żółtodziobami i cieszyć się ze zwycięstwa. Nic do nich nie mam. Niech spełniają swoje marzenia, tylko niech nie idą w moje ślady. Sąd to już jest dla mnie jak dom, ale z tym już skończyłem. Jestem czysty, Wrestle Championship Entertaiment nie musi się o mnie martwić jest wszystko git, teraz moim domem jest WCE CrashDay. Niezłą ozdobą mojej pięknej szatni byłby jakiś mistrzowski tytuł WCE. Przepraszam jeszcze na chwilkę. Ciężko rzucić naprawdę, jednak chyba trzeba bo kondycja i te sprawy.

Hardy, wstaje podchodzi do marynarki, wyciąga papierosa i zapala.

Dobra, co ja tam chciałem jeszcze wam powiedzieć, bo pewnie kamerzystę ręka boli..ile ty tu chłopie zarabiasz ? Hardy daje 100$ do kieszeni kamerzyście. Niema za co, już kończę. Dobra, więc pamiętajcie o mnie bo zobaczycie mnie na ringu CrashDay dosyć często, będziecie musieli się jakoś przyzwyczaić do mnie, myślę, że ktoś tam mnie jeszcze lubi jak nie to trudno, poradzę sobie z tym. Dobra chłopie spadaj już z tą kamerą i wydają tą 100$ na coś mądrego.

Kamerzysta wychodzi


  • Posty:  1 282
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  10.03.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

edgeandlita1byceko.png

 

Edge wchodzi do sali gdzie odbywa się konferencja, siada na fotelu za nim staje Lita. Wszyscy są troszkę zaskoczeni, niektórzy się cieszą inni nie są zbytnio zadowoleni.

 

Wreszcie, nie mogłem doczekać się tej chwili, Wrestle Championship Entertainment powróciło !

Kiedy WCE miało kryzys zostałem zmuszony opuścić tą federację, zrobili tak wszyscy ci którzy mieli jaja żeby podjąć takie radykalne kroki. Musiałem przemyśleć kilka spraw, które pozwoliły mi pozbierać się po tym wszystkim. Pierwszą z najważniejszych jest powrót mojej dziewczyny Lity. Kiedyś musieliśmy się rozstać, ale po moim odejściu pogodziliśmy się. Zresztą nie będę wam opowiadał mojej historii, bo kogo to obchodzi. Najważniejsze jest to, że udało mi się powrócić. Mistrz, najdłuższy mistrz w tej federacji mam prawo do wszystkiego. Także na początek chciałbym dostać powrotem mój pas, który znowu będzie w moich rękach tak długo, że po raz kolejny będzie mi musiał zostać odebrany bezprawnie.



Edge bierze łyk wody, po chwili kontynuuje.

 

CM Punk. Stary poczciwy Punk, Welcome Back! Jak tam jak leci ? Dawno się nie widzieliśmy. Jeżeli tylko chcesz mogę załatwić Ci najważniejszy pas w tej federacji, tylko musisz się na coś zgodzić. Współpraca. Co ty na to ? Będziemy po kolei niszczyć każdego delikwenta który wejdzie nam w drogę. Staniemy się legendami WCE. Tak wiem, ja już jestem legendą, ale zostałem zapomniany. Więc trzeba wszystko odnowić.

John Cena, czy to ten Cena który w WWE był kochany przez wszystkie małe dzieci i znienawidzony przez wszystkich dorosłych? Owszem. Nawet na swojej koszulce po raz pierwszy napisałeś coś z czym się zupełnie zgadzam. Rise Above Hate, Wznieś się ponad nienawiść. Ciekawe, bardzo podoba mi się to hasło, jest bardzo odkrywcze. Ale dość o tym. John Cena nie jest mistrzem w wrestlingu, nie jest nim także przy mikrofonie, ale tak jak powiedział Punk, najlepszą rzeczą jaką robi jest lizanie dupy ludziom z góry. Szkoda że za to nie dają pasów mistrzowskich. Ciekawe jaki byłby desing tego pasa *śmiech*

Dzisiaj tylko tyle, ale obiecuje wkrótce będzie o wiele więcej, muszę wracać do treningów, bo z formą jest kiepsko, do zobaczenia fani WCE !



Edge wstaje, obejmuje Litę i wychodzi z pomieszczenia, idzie za nim kamerzysta. Edge wsiada do samochodu i odjeżdża w stronę lotniska.

ps.

co tu się rozpisywać jak nie ma z kim narazie trzeba poczekać, aż przeciwnik napisze :)

Mogę z Litą ? :5

 

tumblr_mjpwn7cFFP1s2gjwuo1_500.gif

 

 

 

 

Jeśli jesteś zawodowym sportowcem i korzystasz ze środków poprawiających wydajność, to wiedz że jesteś cipą

CM Punk

 

 


  • Posty:  734
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.11.2010
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  iPhone
  • Styl:  Klasyczny

Wielu mi mówiło. What? Po co będziesz wracał do wrestlingu. What? Znowu będziesz cały czas w trasie. What? Znowu nie będziesz miał czasu dla siebie. What? Ale ja powiedziałem, nie! What? Chcę wrócić do wrestlingu na pełen etat i pokazać, że Stone Cold Steve Austin jest nadal groźny. What? Steve Austin nadal może być mistrzem i nadal może być twarzą federacji. Hell Yeah. I ja wam to udowodnie moimi czynami. Już niedługo zmienię wszystko w 3:16. Każdy będzie krzyczał Austin 3:16. Hell Yeah. Wielu z tej federacji będą chcieli być mną. What? Wielu będzie takich którzy mi będą zazdrościć, ale ja na nikogo, NIKOGO nie będę się oglądał. What? Nie będę promował młodszych. What? Będę patrzył tylko i wyłącznie na to co ja robie. NIkt mnie nie obchodzi nikt! Jedynie co chcę posiadać w tej federacji to WCE Title. To jest mój cel number 1#. Ale przed tym, chcę udowodnić, że jestem tego tytułu godny i że nikt nie będzie mi mówił, że na niego nie zasługuje.

Austin na chwile przerywa, bo chce ochłonąć.

Już gdy zdecydowałem powrócić do wrestlingu, sporo federacji chciało abym doszedł do nich, ale jednak doszedłem do WCE. What? Proszono mnie, wręcz błagano abym doszedł do federacji. What? Tłumaczyli się tym, że muszą mieć w swoich szeregach gwiazdę, która jest rozpoznawana przez najmłodszych. I oto jestem w tej federacji. Stone Cold Steve Austin może nie jest młody jak kiedyś, ale wie jak rozdać Stunner'a i zrobi już to na najbliższym CrashDay gdzie chce zmierzyć się z osobą, która jest lub może byla swojego rodzaju gwiazdą. Oczywiście mówię o "Best in the World" CM Punk'u.Punk osoba która jest, jak on to określa? M.... A Straight Edge. Punk zasadnicze pytanie. Lubisz piwo? A zapomniałem ty niczego nie pijesz, ale wiesz? I like beer. To najlepsze co stworzył człowiek kiedykolwiek. I gdy przegrasz ze mną na CrashDay to te piwo wyleję na ciebię. O zapomniałem Ci powiedzieć, wyzywam cię na pojedynek na CrashDay i nie ma odmowy, bo jak to zrobisz to możesz zapomnieć o spokojny życiu w tej federacji, bo na każdej tygodniówce dostaniesz Stunner'a, na każdym PPV dostaniesz Stunner'a. Mam nadzieję, że się zrozumieliśmy...

Austin bierze dwa piwa i w chwilę je wypija.

Tego mi brakowało. Trochę się orzeźwiłem. A ty chcesz? Do you like beer? No? You don't like beer? OMG. Ty też. Ile ludzi już Punk przeszło na twoją stronę, teraz nikt nie chce się ze mną napić. Za to co ty robisz tym ludzi, a uwierz mi krzywdzisz ich i samego siebię tym, że nic nie pijesz. Jak można nie pić takich alkoholi jak piwo, whisky itp. Jedynie jakieś d***ki nie piją alkoholu chodź niektóre potrafią wypić, ale wracając do naszego pojedynku na CrashDay. To wiedz, że musisz mieć oczy dookoła głowy, bo teksański grzechotnik jest wszędzie. What? W chwilę potrafi odwrócić szalę zwycięstwa na swoją stronę. What? W kilka sekund zdrowego i pełnosprawnego człowieka zmienić w niepełnosprawnego. What? Musisz się mieć na baczności, bo niewiadomo kiedy Austin 3:16 uderzy i z jaką siłą to zrobi. A teraz Give me a Hell Yeah. Hell Yeah. Cause Stone Cold Said So! Punk i jeszcze jedno. Łap to...



 

0.jpg

 

 

Taki tam speeach.

37184451712723064921.png

 

 


  • Posty:  1 084
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  04.12.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

sheamus7.png

 

Sheamus podirytowany ogląda wypowiedzi niektórych wrestlerów i woła człowieka z kamerą

 

Ej Punk! Widzę, że masz krótką pamięć. Chyba nie jesteś aż takim kretynem, że zapomniałeś o wyrównaniu "rachunków"? Nie myśl sobie, że przerwa spowodowała, iż przestałem myśleć o zemście. Było trochę czasu na przemyślenia, mijały dni i przeszedłem metamorfozę, nie jestem już tym samym Sheamus'em co kiedyś, przejrzałem na oczy i dostrzegłem to, co pozwoli mi osiągnąć wszystko co zechce. Tym czymś jest brutalność, brak litości i nie zwracanie uwagi na to co mówią inni, kiedyś żyłem z tego, że publiczność wiwatowała na mój widok, teraz mam to głęboko w dupie, przez to nie mogłem wspiąć się na maksimum, byłem ograniczony, teraz na twoją i resztę tej zbieraniny niekorzyść The Celtic Warrior, Sheamus odrodził się i będzie dążył do zemsty i zniszczenia każdego, którego napotka na drodze. CrashDay.. dobrze mi znana nazwa, swego czasu odnosiłem tu spore sukcesy, teraz pora, na jeszcze większe, walka o tytuły dopiero się rozpoczęła i już teraz z tego miejsca zapowiadam aspiracje na największe trofeum, każdy który wejdzie mi w drogę zostanie zrównany z ziemią, będę niszczył niczym dawniej Celtowie, jestem idealną kopią wojowników, mam siłę, kunszt przetrwania, brutalność, nikt nie może czuć się bezpieczny. Jednak na sam początek na odstrzał pójdziesz ty.. Punk! O tobie mogę powiedzieć tylko jedno pieprzony mitoman.. ale co ja w ogóle mówię.. przecież nawet nie rozumiesz znaczenia tego słowa.. więc wyjaśnię Ci to jaśniej, jesteś znany z gadania, zazwyczaj o pierdołach, lecz twoje słowa są gówno warte! Do you understand!? Hę?! Ględzisz i ględzisz.. i nic z tego nie wynika, swoją wartość musisz udowodnić w ringu, a nie bezwartościowymi słowami rzucanymi na wiatr. 3 słowa, którymi się wzorujesz.. haha! Don't make me laugh! Jedyne które musisz z nich zapamiętać, to respect! Pieprzony respekt dla ludzi silniejszych i bardziej utalentowanych od takich kurdupli jak ty! Wkurzasz mnie tymi wspomnieniami z WWE, może tam coś znaczyłeś, ale tutaj jest inna rzeczywistość, każdy musi swoją reputację zyskać na nowo, ale wiedz, że stając na przeciwko mnie, uznania łatwo nie zdobędziesz. Powiedz mi.. co ty tutaj w ogóle robisz, czy naprawdę nie byłeś świadomy, że będę chciał zemsty?! Zapomniałeś o tym?! .. This is madness! Skoro już tu jesteś to wiedz, że skończysz tak szybko jak zacząłeś, będziesz pierwszą gówno wartą przeszkodą, którą zrównam z ziemią i która będzie przestrogą dla innych chcących stanąć mi na drodze.. a widzę tutaj kilku takich. Pierwszym z tej bandy nierobów jest niejaki Edge! Mówisz, że masz jaja?! uciekłeś, kiedy federacja była w kryzysie jesteś pieprzonym tchórzem, rozumiesz!? Przyznaj lepiej, że bałeś się o swoją pozycję, nie byłeś w formie, reputacja spadła i dlatego podjąłeś te kroki, teraz wracasz i co chcesz tym osiągnąć?! Nigdy nie przywrócisz sobie dawnej chwały a na pewno nie teraz, kiedy w federacji jest The Great White - Sheamus! Widzę, że z tobą powróciła ta plastikowa laleczka, która wygląda jak zwykła szmata.. ha! Fellow! Marzy ci się pas?! Zmartwię cię, przy marzeniach i snach pozostaniesz, dla tej federacji nadchodzi nowa jakość, tylko brutalność i dominacja mogą doprowadzić do sukcesu, reszta skazana jest na porażkę, dobrze się zastanów czy chcesz trzymać stronę tego kretyna samochwały Punka, on będzie pierwszą moją ofiarą, ale jeśli nie przejrzysz na oczy będziesz następny, dla federacji to żadna strata jeden jobber mniej, choć może jesteście siebie warci i jakieś młode talenty dzięki zwycięstwom nad takimi random'ami coś zyskają. Dobra koniec gadania, czas przejść do czynów, już niebawem dojdzie do pierwszego spotkania, tak się stanie ponieważ jestem Celtic Warrior - Sheamus, nie rzucam słów na wiatr i moje przepowiednie zawsze się sprawdzają!

 

Sheamus wznosi do góry krzyż celtycki i krzyczy, po czym wychodzi w kierunku siłowni
akerdrugi.png

 

 


  • Posty:  2 492
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  10.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

tumblr_l9spwbvWkn1qe2c88o1_400.png

 

[Christian przechadza się po budynku WCE, nagle do niego podchodzi kamerzysta, i Christian zaczyna mówić coś do kamery]

 

Widzę że niektórzy nie dowierzają że ja sam Christian podpisałem kontrakt z WCE, niestety nie mogę wam zdradzić na jak długo bo to jest tajemnica, i gdybym wam powiedział to nawet zarząd WCE za to mógł by mieć wywalić za zbity pysk. Nie mogę powiedzieć że wróciłem do tej federacji, bo tak na prawdę nigdy w niej nie było, albo może byłem ale tego nie pamiętam, ale to przecież bez znaczenia. Pewnie każdy myśli że doszedłem do tej federacji, tylko po to żeby zdobywać pasy mistrzowskie i inne tytułu, no ale się trochę mylicie, zasiliłem tą federacje bo to tylko żeby jej jakoś pomoc, bo jak słyszałem że ponoć mało ludzi wie o tej federacji, i dlatego ja będę wszystkim który znam opowiadał o tej federacji, i za pewne po paru dniach, już więcej osób będzie znało tą federacji, i możliwe że podczas pierwszej tygodniówki dużo osób zjawi się na tej właśnie gali. Też nie doszedłem do WCE żeby zdobywać wiele pasów, bo to i tak będzie ciężkie, bo wiele utalentowanych wresterów zasiliło tą federacje, ale ja wierze w siebie i wiem że ja jedyny dam radę zostać gwiazdą tej federacji, że ciągle będę siedział w Maint Evencie i będę posiadał wszystkie pasy mistrzowskie i nikt mi ich nie odbierze nigdy, no bo nie będzie w stanie tego zrobić. Ale nie mogę zrozumieć jednego, kto i po ci zatrudnił do tej federacji taką osobę jak Jeff Hardy, chyba ktoś bym tak pijany że nie wiedział co robi, przecież Hardy jak i jego gruby brat Matt Hardy, są ćpunami, nie chce cie Jeff oczywiście obrażać, ale to ci pisze jest prawdą, jednak dla mnie który będziesz w tej federacji, jeśli zrobisz taki sam numer jak na VR, to zapewniam cię że federacji nie będzie się wahać i cię po prostu wywali, i powinieneś się cieszyć że ci o tym powiedział, i nawet powinieneś mnie całować po stopach, to może trochę przesadziłem, ale powinieneś być mi wdzięczny, no i chyba mam u ciebie przysługę. Kolejnym i za razem ostatni osobą który też nie powinna znajdować się w tej federacji jest Edge, stary co ty tutaj robisz, przypadkiem ty nie skończyłeś kariery i nie udałeś się na wczesną emeryturę, czy to jakieś plotki, jeśli nie to w co ty się pakujesz dzieciaku, wiesz że jestem twoim najlepszym kumplem, ale radzę ci odejdz z tej federacji, bo również słyszałem że jeśli byś wrócił jako czyny wrestler to może skończyć na wózku, ja bym tego nie chciał żeby mój najlepszy przyjaciel, spędził resztę swojego życia na wózku, tylko dlatego że doszedł on do WCE i walczyć tam, a nie wolno mu było walczyć. Ja bym to nazwał dobra radą od najlepszego przyjaciela, i oczywiście jak chcesz to sobie zostań w tej federacji, ja ci tego nie zabraniam to do ciebie należy ostatnie słowo, i to ty właśnie zdecydujesz czy zostaniesz czy jednak odejdziesz. I żeby nikt mi nie narzucał że dlatego mówię o tych dwóch osobach żeby odszedli, po to żeby nie mieć innej konkurencji, bo to akurat nie jest prawdą, jak tak na prawdę chce jak najlepiej dla tych osób, to tak naprawdę jeśli te dwie osoby zostali by w tej federacji i walczyli to obaj by mogli skończyć swoją karierę już za niedługo. Prawie każdy mi powiedział że jeśli bym doszedł do tej federacji, to będę jobberem, kto to powiedział jest w błędzie, ja dochodzę do takich federacji w którym mogę walczyć o ME, a nie o jakiegoś jobbera, i teraz każdemu pokaże w tej federacji że ja się urodziłem jako ME, i każdemu udowodnię że to ja tylko ja zasługuje na Maint Event.

 

[Christian nagle gdzieś znika, i kamera się wyłącza]
lig48.jpg

 

 


  • Posty:  1 260
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  22.11.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

131_CM_Punk.png

 

CM Punk ogląda wypowiedź Sheamusa

 

Wasz idol znowu tu jeeeeeest! Niestety okazało się, że nie będę miał nawet chwili spokoju, bo znów się tu pojawił Sheamus. Spójrzmy prawdzie w oczy - Faktycznie nigdy nie byłeś w stanie wzbić się na wyżyny swoich możliwości, chociaż kto wie... Być może to są te twoje marne "wyżyny". Ja tam nie wiem, czy twoja rzekoma brutalność zrobi cię lepszym. Nie obchodzi mnie to. W sumie, uważam, że już z tobą dawno skończyłem, ale jeśli ty uważasz inaczej, to możemy to dokończyć. Podpisujesz na siebie wyrok. Chcesz dostać naprawdę niezły łomot. Ostatnio w WWE nie było nikogo, kto mógł mnie pokonać. Dlatego teraz człowiek ze stojącą fryzurą, który opowiada stworzone przez siebie historie z Irlandii ma być lepszy ode mnie? Jakby to powiedział Zack Ryder: Are you serious Bro? Wciąż powtarzasz, że Irlandzcy wojownicy są niepokonani, bla bla bla bla bla bla bla! Nie wiem, jak ktoś z kraju, gdzie na godle jest harfa może być dobrym wojownikiem. Ty też nie jesteś wojownikiem. Jak można nazwać kogoś wojownikiem, jeśli ten ktoś pochodzi z kraju, gdzie najbardziej znanym zwyczajem jest robienie latarni z rzepy!? Irlandczycy to naród nieudolnych ludzi. Tym kimś jesteś ty, Sheamus. Robisz z siebie nie wiadomo kogo. Niby jesteś wielkim niszczycielem, dominatorem bla bla bla bla! Nikt ci nie ufa, już nikt cię nie kupuje, tak samo jest z Johnem Ceną, ale o nim już mówiłem. Udajesz kogoś, kim nie jesteś. Idź lepiej pograj na harfie, czy zrób latarnię z rzepy, bo tylko do tego nadają się Irlandczycy. Byłem w WWE dłużej niż ty. To gdy ja wychodziłem na ring, publiczność szalała. Zawsze dotrzymywałem obietnic. Pokonałem Johna Cenę na Money in the Bank i ciągle to powtarzałem, lecz nikt mi nie wierzył. Czy nie pokonałem też Alberto Del Rio na Survivor Series, tak jak zapowiadałem? A ty w WWE mówiłeś bardzo dużo, ale ostatecznie nie zrobiłeś nic. Doskonale pamiętam komentarze, kiedy pokonałeś Cenę na TLC 2009. Było to typu: "WTF, o LOL, jakaś Ruda pipa mistrzem!? WWE schodzi na psy!" Nie da się ukryć po tym komentarzu, że jesteś ulubieńcem WWE Universe. Widzę, że mnie obrażasz i obrażasz i obrażasz i obrażasz, ale czego ode mnie oczekujesz? CZEGO!? Że nagle gdy będę sobie siedział w domu i oglądał walki, gdzie pokonywałem Jeffa Hardy'ego, Johna Cenę itd... Że nagle wstanę, wyjdę z domu i zacznę cię szukać?! Ja najpierw muszę rozprawić się z Johnem, sorry man... Drugi będziesz ty, ale teraz sobie poczekasz. Jesteś bardzo pewny siebie i podoba mi się to. Oh yes ! I like It! Wiedz jednak, że pewność siebie szybko potrafi zgubić... Ja nie jestem pewny siebie. Ja szanuję rywali, ale WIERZĘ w wygraną. Nie mówię, że na 100% wygram i dziękuję bardzo, ale zawsze zdaję sobie sprawę, że nie będzie łatwo. Ty jesteś zbyt pewny siebie. Nie szanujesz swoich rywali i ciebie to zgubi nawet prędzej niż myślisz. Uwierz mi, że to ja postaram się ciebie uświadomić. Jesteś drugi na mojej liście celów i wiedz, że gdy staniesz ze mną w ringu, nie będzie mi chodziło o zwycięstwo. Będzie mi chodziło o wysłanie ciebie na dłuuuuuuuugi urlop!
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

  • Recent Posts

    • Jeffrey Nero
      Ash by Elegance też jednak nie skończyła kariery od początku to było podejrzane żadnych przecieków co jej było.
    • MattDevitto
      Kompletnie mnie te RR nie interesuje, ale będę musiał rzucić okiem na walkę Stylesa to też przy okazji zobaczę pewnie oba RR matche. Nie przekonują mnie jednak te zapowiedzi i obiecanki za pięć dwunasta
    • Attitude
      Nazwa gali: NJPW Road To The New Beginning 2026 - Dzień 3 Data: 28.01.2026 Federacja: New Japan Pro Wrestling Typ: Event Lokalizacja: Tsugaru, Aomori, Japan Arena: Ito Mining Arena Tsugaru Publiczność: 987 Karta: Wyniki: Powiązane tematy: New Japan Pro Wrestling - dyskusja ogólna
    • GGGGG9707
      Tak też mi niespodzianki, Belair, AJ Lee, Lesnar, LA Knight, Dom, pewnie ten nowy arab saudyjski którego wzięli.  Ja zawsze na Royal Rumble przyjmuję sobie że chcę co najmniej jedną niespodziankę ale taką której się nie spodziewam. Te wymienione się nie liczą bo i tak prawie pewne że będą i to żadna niespodzianka. Choćby to był nie wiem Hornswoggle to i tak dam na plus bo będę zdziwiony a o to chodzi w Royal Rumble. Chyba na 60 wrestlerów da się zarezerwować 1 miejsce dla kogoś kogo si
    • MattDevitto
      Myślałem, że ona skończyła z wrs
×
×
  • Dodaj nową pozycję...