Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

WCE PPV - Wrong Side of Hell 2011 - MAIN EVENT.


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  1 691
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.09.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Matt Striker: Kamera przenosi nas na bacsktage, gdzie widzimy Randy'ego Ortona. Orton stoi przed swoim locker room'em. Po chwili podchodzi do niego "Stone Cold" Steve Austin...



 

Stone Cold: Randy...prawdę mówiąc nigdy cię nie lubiłem. Nie podobał się twój styl, twój charakter...ale to nie zmienia faktu, że szanuje cię. Za te ostatnie tygodnie...Edge to bydlak i tchórz, ale to nie zmienia faktu, że jest mistrzem...

 

Randy Orton: Dzisiaj Wrestle Championship Entertaiment będzie miało nowego, lepszego mistrza. Czego chcesz Austin? Przyszedłeś sobie pogadać?

 

Stone Cold: Przyszedłem ci powiedzieć, że niezależnie od wyniku tej walki, przegrany będzie miał możliwość rewanżu już na następnym Collision. Wierz mi, gdyby to zależało ode mnie Edge już dawno wyleciałby stąd na zbity pysk, ale mimo wszystko ludzie chcą go oglądać. Nienawidzą go, ale jednocześnie wymagają tego żeby się pojawiał. Jest dobrym źródłem pieniędzy. Tak samo jak ty, Randy. Nieważne który z was dzisiaj wygra...przegrany będzie miał swój rewanż na najbliższym Collision.

 

Randy Orton: Dobrze wiedzieć, ale zapamiętaj moje słowa Austin...to moja noc. Dziś to ja wyjdę z celi jako zwycięzca. Nic mnie nie powstrzyma. Zbyt wiele przeszedłem żeby teraz przegrać.

 

Stone Cold: Oby...powodzenia.

 

Jim Ross: Austin odchodzi. Kamera towarzyszy mu w drodze do jego gabinetu. Kiedy "Stone Cold" otwiera drzwi ukazuje mu się niespodziewany gość...

 

???: Ileż można na ciebie czekać, Austin...?!

 

Stone Cold: Edge...kto cię wpuścił do mojego gabinetu...?

 

Edge: Czy to ważne...?! Widzisz co wyprawia ten maniak...?! Prześladuje mnie, chodzi za mną krok w krok, jest po prostu wszędzie, zrób z tym coś, Austin!

 

Stone Cold: Co mam z tym zrobić...? Wszystko w twoich rękach, w końcu masz dziś walkę z Ortonem.

 

Edge: Posłuchaj mnie, ty...

 

Don West: Edge podchodzi do Austina, jednak ten daje szybki krok do przodu. Obydwaj patrzą sobie w oczy. W pewnym momencie Edge odsuwa się i chce wyjść z gabinetu, ale zostaje uderzony drzwiami! To Orton! Randy wbiega do gabinetu, od razu podnosi Edge'a i okłada go po twarzy! Po dłuższej chwili Randy rzuca swoim rywalem o ścianę! Austin przygląda się temu co robi Orton i dopiero po chwili rozdziela walczących. Następnie wpada ochrona...

 

________________________________________________________________________

 

Tony Chimel: Panie i panowie, czas na dzisiejszą walkę wieczoru. Jako pierwszy wchodzi na ring, pochodzący z St. Louis, Missouri, ważący 242 funty..."The Viper" Randy Orton!

 

 

Tony Chimel: Oraz jego przeciwnik...pochodzący z Toronto w Kanadzie, ważący 240 funtów...WCE Undisputed Champion..."Rated R Superstar" ...Edge!

 

 

Jim Ross: Czas zacząć dzisiejszy Main Event, wielkie zapowiedzi, wspaniali zawodnicy...co tu dużo mówić...Randy Orton kontra Edge...walka w stypulacji Hell in a Cell, w której stawką jest WCE Undisputed Championship, obecnie w posiadaniu Edge'a.

 

Don West: Trzeba przyznać, że już dawno nie widzieliśmy tak ciekawego programu w tej federacji...Edge i Orton przez ostatnie tygodnie dali z siebie wszystko co mogli. Teraz przyszła pora na ostateczne starcie.

 

Matt Striker: Cela już czeka...nie przedłużajmy.

 

Lekko zdezorientowany Edge wchodzi do celi i ustawia się naprzeciwko Ortona. Randy z ogromnym spokojem patrzy na swojego przeciwnika, który najpierw unosi pas do góry po czym podaje go sędziemu. Moment, na który wszyscy czekali...gong! Obydwaj zawodnicy zaczynają krążyć wokół siebie i już po chwili mamy pierwsze zwarcie, które wygrywa Orton, który od razu sprowadza Edge'a do narożnika i wymierza mu kilka silnych ciosów w twarz, po czym łapie go za rękę, przeciąga do siebie i wykonuje potężny closethline! Edge od razu wstaje, próbuje uderzyć Ortona, jednak ten przechodzi pod jego ręką i wykonuje German Suplex! Edge ponownie na macie! Orton jest na fali! Randy siada na Edge'u i próbuje ponownie poobijać mu twarz, jednak Edge zrzuca z siebie przeciwnika zanim ten zdołał zadać cios! Orton od razu się podnosi jednak tym razem to on nadziewa się na Dropkick od Edge'a! WCE Champion podnosi swojego przeciwnika rzuca go na liny, jednak Randy zamiast odbić się od nich przytrzymuje je. Edge rusza na niego, jednak Orton sprytnie uchyla liny, i kanadyjczyk wylatuje z ringu! Orton patrzy na swojego przeciwnika, po czym również opuszcza ring. Edge zdołał już wstać przy pomocy metalowych schodków. Randy od razu podchodzi do swojego przeciwnika i już ma wymierzyć cios, kiedy Edge sprytnie kopie go w brzuch po czym rzuca o "ścianę" celi! Orton odbił się od klatki i oparł o metalowe schodki. Edge bierze rozbieg i już ma rzucać się na Randy'ego jednak ten unika, a "Rated R Superstar" przelatuje przez schodki! Tym razem Orton nie daje się zaskoczyć i od razu po tym jak Edge wstaje atakuje go closethlinem! Publiczność wspiera Ortona, który od razu podnosi Edge'a, łapie go za włosy i rzuca nim o ścianę klatki...i jeszcze raz...znowu! Edge pada na podłogę, jednak Orton nie daje mu odetchnąć i...Knee Drop! WCE Champion próbuje wstać, a Orton szuka czegoś pod ringiem...to krzesło! Edge wstaje, odwraca się w stronę Ortona i...Chair Shot! Jasna cholera! Edge nie zdążył się nawet zasłonić! Randy podnosi swojego przeciwnika i ponownie wrzuca go do ringu, po czym sam tam wchodzi i odlicza.....1.....kick out. To za mało na tak starego wyjadacza jakim jest Edge. Orton wstaje, ponownie podnosi krzesło, ustawia się nad Edge'm i już ma uderzyć go w głowę, kiedy...Edge unosi nogę i kopie Ortona w krocze! Randy opuścił krzesło i zachwiał się, Edge szybko wstaje, odbija się od lin i...Spear! Spear! Jasna cholera! Edge odlicza.....1......2.........kick out! Nie do wiary! Edge wstaje, teraz to on podnosi krzesło, jednak on wchodzi na narożnik...co ten koleś kombinuje?! Orton nadal leży na macie, Edge wykrzykuje do niego żeby wstawał...Randy powoli podnosi się, jednak nadal chwieje się na nogach, odwraca się w stronę Edge'a, który od razu skacze i uderza Ortona krzesłem w głowę! Randy ponownie pada na matę! Edge odchodzi na kilka kroków i ustawia się w narożniku...jeszcze jeden Spear na pewno załatwi sprawę! Orton wstaje, Edge rusza na niego i...Randy wystawia nogę! Edge nadziewa się, odchodzi na kilka kroków, Orton podchodzi do niego, odwraca go uderza kilka razy w twarz, po czym próbuje wyrzucić swojego rywala przez liny, jednak Edge kontruje i to Orton wylatuje z ringu! WCE Champion patrzy na swojego przeciwnika, który zdążył już wstać, bierze rozbieg, doskakuje do lin i wykonuje Suicide Dive, ale Orton unika! Edge uderza głową o ścianę celi! Jasna cholera! Edge zwija się teraz z bólu, Orton łapie oddech. Pretendent do WCE Championship dopiero po chwili podchodzi do Edge'a, podnosi go, prowadzi w stronę metalowych schodków. Randy kopie Edge'a w brzuch, po czym wynosi go na suplex i...Orton rzuca Edge'm o schodki! Copeland aż zawył z bólu! Randy ponownie szuka czegoś pod ringiem...tym razem to kij do kendo! Edge próbuje się podnieść przy pomocy schodków, jednak Orton brutalnie uderza go w plecy! Kanadyjczyk ponownie zwija się z bólu, jednak Randy nie zamierza przestać i nadal okłada go kijem! Kilka ciosów trafiło w klatkę piersiową! Po kilku mocniejszych ciosach kij się połamał!

 

Don West: Akcja od samego początku walki, aż strach pomyśleć co będzie dalej...

 

Jim Ross: Będzie tylko gorzej...

 

Matt Striker: Pytanie tylko : dla kogo?

 

Randy podchodzi do swojego przeciwnika, podnosi go i popycha na ścianę celi, po czym bierze rozbieg i...Edge unika! Orton wbija się barkiem w ścianę! Edge bez chwili zastanowienia podbiega do niego i...Big Boot! Po tym ataku WCE Champion opiera się o ring i łapie oddech, widać że ciosy kijem były dla niego naprawdę bolesne. Tym razem to Edge szuka czegoś pod ringiem...stół! Edge wyjmuje stół i wrzuca go na ring, po chwili to samo robi z Ortonem. Copeland rozstawia stół niedaleko narożnika po czym wrzuca na niego Ortona, który wygląda na nieprzytomnego. Edge wchodzi na narożnik, szykuje się akcja wysokiego ryzyka, Edge skacze i...Orton ucieka ze stołu! Stół połamany! Edge leży teraz w gruzach stołu, Randy wyciągnął go stamtąd i od razu odlicza.....1.......2.......kick out! Walka trwa dalej! Lekko podirytowany Orton podnosi Edge'a i wyrzuca go z ringu po czym sam wychodzi z obrębu kwadratowego pierścienia, podchodzi do metalowych schodków i zdejmuje je. Edge wstaje, Orton trzyma schodki i po chwili rzuca nimi w stronę Edge'a! WCE Champion w ostatniej chwili zdołał uniknąć uderzenia schodkami! Edge chowa się za drugimi schodkami, Orton idzie do niego, jednak jak tylko wychodzi za schodki otrzymuje cios krzesłkiem w klatkę piersiową! Edge znalazł krzesło i teraz okłada nim Ortona! Po kilku silnych ciosach Randy opiera się o ścianę celi, Edge stoi przed nim, unosi krzesło, już ma uderzać, jednak Randy kopie go w brzuch, łapie za kark i potężnie rzuca o ścianę celi! Plecy Edge'a są poddawane ciężkiej próbie! Orton bierze rozbieg i...tym razem to Edge unika! Randy ponownie uderza barkiem o ścianę klatki! Edge szybko zbiera się, bierze rozbieg i...Spear! Spear! Spear! Jasna cholera! Ściana celi przewraca się! Edge i Orton rozwalają cele! Obydwaj leżą teraz na rozwalonej ścianie. Pierwszy wstaje Edge, który od razu podnosi Ortona, jednak ten wyrywa się i...RKO! RKO! RKO! RKO na leżącą ścianę celi! Nie do wiary! Edge leży teraz jak martwy, jednak plecy Ortona również solidnie ucierpiały! Publiczność szaleje! Randy wstaje dopiero po dłuższym czasie, podchodzi do szalejących fanów i opiera się o barierkę bezpieczeństwa. Edge nadal leży. Po chwili Randy wraca do swojego przeciwnika, łapie go za włosy, przeciąga po ścianie celi po czym podnosi go i wykonuje irish whip na barierkę bezpieczeństwa! Edge już ledwo wytrzymuje szybkość tej walki, jednak Orton nie zamierza odpuszczać, podchodzi do niego, jednak Copeland szybko kopie go w brzuch, Orton odwraca się, Edge podbiega do niego i...One Hand Bulldog! Orton upada na podłogę! Edge wygląda jakby wstąpiły w niego nowe siły, podnosi Randy'ego, policzkuje go a następnie...spluwa mu w twarz! Orton upokorzony przez Edge'a! Randy chwieje się na nogach, Edge wyskakuje do góry, łapie swojego przeciwnika za szyję, jednak Randy w ostatniej chwili go odpycha! Czy Edge chciał wykonać RKO?! Edge szybko wstaje, odwraca się, Orton rusza na niego i...podwójny Big Boot! Edge i Orton wykonali Big Boot w tym samym czasie! Teraz obydwaj leżą na podłodze! Publiczność skanduje "This is awesome!" . Po dłuższej chwili pierwszy podnosi się Orton. Randy wygląda na bardzo zdenerwowanego. Wygląda na to, że Edge upokorzył go po raz ostatni...Edge wstaje dopiero chwilę po Ortonie. Randy nie daje mu nawet chwili na odwrócenie, łapie go od tyłu za szyję i...Reverse DDT! Edge łapie się za głowę, jednak Orton od razu go podnosi i rzuca nim o ścianę klatki! Edge odbija się od niej, odwraca się w stronę Randy'ego, który wykonuje Dropkick! Edge ponownie uderza o ścianę celi! Orton wchodzi na barierkę bezpieczeństwa, Edge nadal stoi przy ścianie...Randy skacze, chce wykonać Dropkick, jednak Edge ucieka! Dropkick Randy'ego nieudwany! Edge podbiega do stołu komentatorskiego i zabiera swój pas mistrzowski po czym zmierza w stronę titantronu! Orton widząc to zaczyna go gonić! Randy dopada Edge'a, kiedy ten jest już prawie pod titantronem! Orton przewraca swojego przeciwnika, po czym podnosi go i prowadzi w stronę celi. Kiedy są już pod celą, Edge uderza Ortona łokciem w brzuch i wymierza silny cios w twarz! Randy pada na podłogę jak znokautowany! Edge rozgląda się na wszystkie strony, nie ma gdzie uciec! Chwila...czy on...tak! Edge wchodzi na szczyt celi! Po chwili wspinaczki WCE Champion jest już na szczycie. Randy wstaje, szuka Edge'a, po chwili zauważa go i rusza za nim! Po dłuższej chwili Randy również jest na szczycie celi! Edge nie rwie się do ataku, tylko czeka na ruch Ortona...

 

Don West: Walka przeniosła się na szczyt celi! Jasna cholera! Myślicie, że to co działo się wcześniej to było "coś" ?! Teraz zobaczycie prawdziwe "coś" !

 

Jim Ross: Chwila, chwila...czy to Stone Cold?!

 

"Stone Cold" Steve Austin zmierza w stronę celi w otoczeniu kilku ochroniarzy! Czyżby walka wymknęła się spod kontroli?! Austin wymach***je ręką w stronę titantronu, zza którego wyjeżdza ciężarówka ze sporą przyczepą! Kierowca ustawia ciężarówkę tyłem do celi. Orton przez chwilę patrzył na poczynania Austina i jego ludzi, jednak Edge zaatakował go i przewrócił! WCE champion okłada swojego przeciwnika po twarzy, jednak ten po kilku ciosach zrzuca go z siebie! Edge od razu wstaje, jednak Orton kopie go w brzuch i...DDT! Jasna cholera! Edge krwawi! Tym razem to Orton siada na Edge'u i wymierza mu potężne ciosy w twarz! Zmęczony Edge już nawet nie ma sił na zasłonięcie twarzy! Edge krwawi coraz mocniej! Randy wstaje, podnosi Edge i prowadzi go w stronę celi, tam gdzie ustawiona jest ciężarówka...co on chce zrobić?! Orton próbuje wyrwać Edge'a do góry, jednak ten wyrywa się, bierze rozbieg i...Orton schodzi mu z drogi! Edge spada ze szczytu celi prosto na przyczepe ciężarówki ustawionej pod celą! Nie do wiary! Na szczęście Austin szybko zareagował! Ciężarówka była wyłożona materacami, ale Edge leży jak martwy! Randy usiadł teraz na szczycie celi, jednak po chwili wstaje i zaczyna schodzić. Po dłuższej chwili Orton jest już na dole. Zmęczony Randy podchodzi do ciężarówki, łapie Edge'a za nogę i wyciąga go z przyczepy! Edge pada na podłogę jak kukła! Próbuje wstać, ale jest za bardzo osłabiony. Orton bez chwili zastanowienia pomaga mu wstać, i prowadzi w stronę ringu...po chwili obydwaj zawodnicy wchodzą przez rozwaloną ścianę celi. Orton wrzuca Edge'a na ring. Edge podnosi się przy pomocy lin, jednak wygląda na to, że nie wie co się wokół niego dzieje...Edge odwraca się, za nim jest Orton, który...RKO! RKO! RKO! To koniec! Mamy nowego mistrza, nie ma innej opcji! Randy bez chwili zastanowienia odlicza......1.......2..............kick out! Niebywałe! To niemożliwe! Edge zdołał zrzucić z siebie Randy'ego!

 

Matt Striker: No bez jaj!

 

Don West: Ten koleś nie miał siły żeby ustać na własnych nogach, a teraz zrzucił z siebie Ortona...ot tak?!

 

Randy nie może uwierzyć w to co się dzieje. Podchodzi teraz do narożnika, opiera się o liny i przez chwilę chowa twarz w dłoniach...dopiero po skandowaniu publiczności, odwraca się i idzie w stronę Edge'a. WCE Champion leży na ringu, nie daje znaku życia. Orton pomaga mu wstać, jednak jest ciężko...po chwili Edge chwieje się na nogach...Orton najpierw go policzkuje a później w ramach rewanżu spluwa mu w twarz! Po splunięciu Edge przez chwile patrzy na swojego przeciwnika, po czym ze zmęczenia pada na kolana! Podirytowany Orton ponownie próbuje pomóc mu wstać, trzyma rywala za głowę na RKO! Ale Edge jakimś cudem uwalnia się z chwytu, przerolował to tak, że ma rywala w pozycji na Edgecution.. trafia z mocnym DDT! Orton odbija się od maty i stoi na chwiejnych nogach. Edge nie traci czasu, odbija się od lin.. musi trafić ze Spearem jeżeli chce wygrać.. i robi to! Spear! Zmęczony sędzia odlicza! 1..2..3!

 

Jim Ross: Co za walka! Jak dla mnie to właśnie jest walka roku! Edge i Orton stworzyli niezapomiane widowisko!

 

Matt Striker: Obydwaj chyba potrzebują pomocy medycznej...

  • Odpowiedzi 12
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • CezarMVP

    2

  • DonCarlos

    1

  • LC Edgar

    1

  • Yoonior96

    1

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  136
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  10.08.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Świetna gala PPV. Zaczyna się od pogadanki Edge'a i Lity. Dobrze, że się rozeszli i też zachowanie Edge'a w stosunku do Lity było bardzo odpowiednie. Później przyszedł Randy i powiedział moim zdaniem bardzo fajne słowa, świetne wczucie w Randalla, a wiemy, że to nie jest takie łatwe. Opener gali był całkiem dobry i moim zdaniem zasłużone zwycięstwo Kurta Angle'a. Udzielał się często dzięki czemu wygrał. Następnie segment z Sheltonem i Kurtem. Szczerze nie podobało mi się. Trochę krótki był, widać, że pisany na szybko, jednak doceniam waszą pracę w związku z tym. Po chwili walka Sheltona z Rhodesem. Moim zdaniem powinien wygrać Cody. Moim zdaniem pisał lepiej, jednak sama walka była świetna. Wiele zwrotów akcji i można fajnie się ją czytało. Kolejny segment - ten był moim zdaniem świetny. Chyba najlepszy segment gali. Dość długie wypowiedzi zawodników i jak to Mark Henry robił na końcu finishery. Dalej walka o pas Television. Tutaj zwycięzca był znany. Sama walka była dobra. Nie było błędów. Segment z DDP i Jarrettem - był w miarę dobry, a przynajmniej mnie się podobał. Mimo to, że było mało napisane, stanęliście na wysokości i chwała wam za to. Później walka o pasy Tag Team. Nie spodziewałem się, że wygra Invasion, jednak to moim zdaniem miła niespodzianka. Walka była dobra, podobało się. W następnej walce, o pas International wygrywa Miz, jednak champem del Rio. Dobrze, że wygrał Alberto, bo moim zdaniem fanfanfan pisze lepiej niż Xeb. No i teraz przechodzimy do ostatniej części. Rozmowa GMa i Ortona była mega zajee... Podobało mi się no i najważniejsza i moim zdaniem najlepsza walka - Main Event. Ta walka to ideał. Niczego nie brakowało i jak na Hell in a Cell Match było świetnie. Nawet bardziej niż świetnie. Zwycięzcą był Edge i to dobry ruch. Zakończenie walki też było świetne. Tej gali nie brakowało niczego. Świetny backstage i jeszcze lepsze walki. Gala PPV jak najbardziej udana i wszystko razem tworzy jedną całość. Podobało mi się stąd 10/10. Oby tak dalej i powodzenia!

 

valence.png

 

 

 

 

WCE STREAK:

Zwycięstwa: 0

Remisy: 0

Porażki: 0

 

 


  • Posty:  1 176
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  12.05.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

świetne wczucie w Randalla, a wiemy, że to nie jest takie łatwe

What?!?

No, tego, PPV troche przypominalo mi tygodniowke z jedna swietna walka i z e standardowa iloscia segmentow no i z jakas tam niespodzianka, Walki nie byly zle, bo byly wporzo, Falls Count Anywhere na przyklad ale wyraznie odstawaly od bardzo dobrego Main Event'u (no moze nie powinno byc zaskoczeniem ale roznica wydaje mi sie dosyc wyrazna).

Co do wynikow to raczej zastrzezen nie mam. Wyniki niektorych nie dziwil jak np. wygrana Angle, bo w koncu mieliscie mu dac push, czy Benjamin triumfujacy po porazce na Collision :P oraz ten, ktorego nie do konca sie spodziewalem i mowie tu o wygranej Edge. Serio, myslalem, ze TOmeq straci a tu bang... Ale jest rewanz na nastepnej tygodniowce wiec chyba wtedy Carlos sie odkuje...

A tak to Alberto, Corino oraz Invasion pozostaja przy pasach, konspiracja przeciw Osomowych Trufli daje im mozliwosci by troche pojeczec na BS, Shelton'owa glowa zostaje wsadzona do kibla, do tego obrywa superkick od HBK'a (a ten tu czego, swoja droga?) czyli upokorzenie, ktore wykorzystam piszac kolejne posty :P, byl spear na Licie wiec nudno nie bylo...

Choc PPV wydaje sie jakby bylo pisane na szybko (chyba dlatego, ze dzieciaki do szkoly ida), to bylo ciekawe, gladko sie czytalo. Dam 7/10 .

Dzieciaki mają dziś i jutro wolne. // Xeb

HaBeKa to takie urozmaicenie z mojej strony, mam nadzieje że nie masz mi tego za złe choć i tak Pietrek pozmieniał i wyszło że byliście na parkingu a HBK był na hali i sprzedał Ci SCM... GDI...

Zacznij się podpisywać Tuptusiu i nie martwcie się HBK ma już swój angaż w WCE, o wszystko zadbałem. :)

No, zly nie jestem, tylko sie tak zastanawialem dlaczego HBK i dlaczego ja oberwalem od niego :P ... / EdgedScott

Edytowane przez Gość

 

f9740146ef2299a7841b514be93ac59a.png

 

bxdsfcb.png

49238945.png

wce.png

84995216.png

 

 


  • Posty:  3 284
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.05.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Jedna rzecz która mi się nie podoba - segmenty. PPV to PPV i rządzi się ono swoimi własnymi prawami - dwa spore segmenty to zdecydowana przesada. Trzeba było dorzucić jakaś walkę, może przedłużyć którąś... Po prostu nie wyobrażam sobie na jakimkolwiek ppv by segmenty zajęły tyle czasu. Swoją drogą oba były bardzo fajne, chyba jedne z lepszych w waszych ostatnich pracach. Reszta była na swoim miejscu i ppv czytało się bardzo przyjemnie. A, jeszcze coś - z braku czasu zapomniałem o tym wspomnieć w newsach - umieszczanie info o tym że nie wiadomo czy pas nie zmieni właściciela dopiero na tygodniówce i dobijanie tego segmentem gdzie Austin mówi o gwarantowanym rewanżu to największy spoiler jaki można było dać. Serio, już po newsach byłem przekonany o porażce, a motyw z SCSA tylko mnie w tym utwierdził ; ) Walki prezentowały się bardzo dobrze, rzeczywiście jak wspomniał

Edgar czuć wyraźną różnicę między me a resztą, ale jako że reszta była naprawdę dobra, to żadne uchybienie : ) Ogólnie niezła robota.


  • Posty:  272
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  06.04.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Krótko mówiąc, jestem załamany tym, jak rozpisaliście moją postać. Rozumiem, że oddałem tylko jeden speech, ale skoro robicie z mojego zawodnika terminatora, który w swojej drugiej walce pyka dwóch zawodników z ME, to powinienem dostać więcej miejsca na tym PPV. Tymczasem gładko pyknął mnie Shelton... Już nie skomentuję tego wyniku, jeśli uważacie, że był lepszy jakościowo i oddał o jednego więcej speecha (choć jego dwa speeche, były minimalnie dłuższe niż mój jeden) to spoko, ale, że nie dostałem choćby jednego segmentu, jako pierwszy zawodnik federacji z Powera to po prostu dziwne :) Po prostu pyknęliście mnie jak zwykłego, szarego zapychacza... Już nie chodzi o sam wynik, tylko o całą otoczkę. I jeszcze jedno - skoro PPV jest w Niedzielę, to nie powinno być tak, że Backstage jest zamykany w sobotę, bo jest to dzień imprez i praktycznie nikogo nie ma w domu... W ten sposób, Edek oddał w sobotę wieczorem jeszcze jedno przemówienie, na które nie miałem nawet jak odpowiedzieć, bo jak rano wróciłem do domu to już backstage był zamknięty :)

Co do dalszej części, to przegrana Ortona jest po prostu zabawna. Panowie, k***a, to jest fed internetowy! To nie jest prawdziwa federacja, gdzie wszystko musi być pięknie rozpisane, każdy title-run od danego do danego czasu, skoro Randy piszę lepiej to powinien po prostu wygrać, a nie zostawiacie pas Edge'owi, żeby stracił go na tygodniówce. Nie wiem, jaki mieliście w tym cel, ale pisanie w niusach, że Edge straci pas bo ma go za długo jest idiotyczne - w fedkach takiej jak ten, wygrywać powinien zawodnik, który oddaje lepszej jakości speeche, a nie ten, któremu bookerzy wymyślili title-run i nie zabiorą mu pasa, mimo tego, że przeciwnik pisze duuużo lepiej. Bo co, mają być statystki, że ktoś trzymał tyle czasu pas, a ktoś tyle? Żałosne.

Być może przesadzam, ale to co tu wypisałem to moim zdaniem idiotyczne rozwiązania. Jeśli Orton ma faktycznie zabrać pas Edge'owi na najbliższym Collision, to jego przegrana na tym PPV jest po prostu... I jeszcze jedno... W rosterze nie ma kogoś takiego jak Shawn Michaels, więc skąd on do jasnej cholery wziął się w naszej walce? Nie było pomysłu, co zrobić to dano HBK? Panowie... Bez kitu, aż odechciało mi się grać :)

Co do walk, to przeczytałem tylko dwie, moją i ME. Obie na niezłym poziomie, podobał mi się też pierwszy segment, gdzie Lita dostaje spear. Segment bezpośrednio przed ME, był 100% spoilerem tego, że Orton straci pas... Dawanie go tuż przed walką, było bez sensu... Cóż, gra toczy się dalej, nie odbierajcie tego postu jako atak na Was bookerzy, po prostu wypisałem to, co najbardziej mi tu nie pasowało i mam nadzieję, że to przemyślicie.

---

skoro PPV jest w Niedzielę, to nie powinno być tak, że Backstage jest zamykany w sobotę, bo jest to dzień imprez i praktycznie nikogo nie ma w domu... W ten sposób, Edek oddał w sobotę wieczorem jeszcze jedno przemówienie, na które nie miałem nawet jak odpowiedzieć, bo jak rano wróciłem do domu to już backstage był zamknięty

Life is brutal. Jak grałem Jericho to wyjechałem na obóz, bo to jeszcze wakacje były i też w ten sposób. przegrałem z Kennedym, no ale czy to wina bookerów, że jaśnie pan imprezuje i posta nie może napisać?

Czy to wina bookerów, że jaśnie pan imprezuje? Przeczytaj tamto zdanie jeszcze dziesięć razy i zrozum, że nie chodzi tylko o mnie, a o większą liczbę graczy. Staram się zrozumieć, że nie wiesz o co chodzi, bo masz 14 lat i ledwo skończyłeś podstawówkę, więc wytłumaczę Ci to w ten sposób, że większość osób tak od 16 roku życia każdy piątek i sobotę spędza na imprezach. Dlatego napisałem, że bez sensu jest zamykanie backstage w sobotni wieczór, gdyż sporej ilości graczy może wtedy nie być w domu, co innego, jeśli backstage trwa np. do 20 w Niedzielę, gdy raczej już nikt nie baluje i w razie oddania speecha przez rywala, jeszcze ma się czas by oddać swój. I uwierz mi, że nie interesuje mnie to, czy wyjechałeś na obóz czy przegrałeś w inny sposób, bo nie mówię tu o problemie jednej osoby, a o większej ilości :)

Edytowane przez Gość
2nqz7s6.jpg

 

 


  • Posty:  581
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  03.08.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

powiem tak, nie było źle ale nie było też fajerwerków, no przynajmniej prócz ME. Jak na PPV to tak jak kilku ludzi pisało, za dużo segmentów, i ten spoiler całkowicie załamuje, rozumie że chcecie jeszcze podkręcić Tomkowi rekord, nie mam nic przeciw alepo co wiadomość o tym że straci pas w Newsach oraz ten segment z Austinem? Dalej, Walka Tag Teamowa, jak uwielbiam tego typu walki to tutaj nie potrafiłem się jakoś połapać w pewnych momentach, nie wiem może to przez to że czytałem tą walkę wczoraj na pół śpiący, Żaden Pas nie zmienia właściciela... I dobrze... Gratulacje dla zwycięzców.

sig.png

  • Posty:  1 260
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  22.11.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Ogólnie gała wyszła dobrze. Segmenty ciut za długie, ale walki mi się podobały. Szczególnie ME. Było tam kilka motywów z innych walk np. Taker - Edge z Summerslam. Tomeq z pasem już mi się powoli nudzi, więc niech na tygodniówce straci ten pas, żeby coś nowego się w końcu działo :)

skoro PPV jest w Niedzielę, to nie powinno być tak, że Backstage jest zamykany w sobotę, bo jest to dzień imprez i praktycznie nikogo nie ma w domu... W ten sposób, Edek oddał w sobotę wieczorem jeszcze jedno przemówienie, na które nie miałem nawet jak odpowiedzieć, bo jak rano wróciłem do domu to już backstage był zamknięty

Life is brutal. Jak grałem Jericho to wyjechałem na obóz, bo to jeszcze wakacje były i też w ten sposób. przegrałem z Kennedym, no ale czy to wina bookerów, że jaśnie pan imprezuje i posta nie może napisać?

Szkoda, że się dopiero wczoraj zapisałem i ominęło mnie PPV, ale sobie odbije. :D

Chyba na SuperSummerEvent! // Xeb

Na SSE to ja już sobie odpuściłem, bo po problemach z WCE wena mnie opuściła, ale wdupiłem też na koliżyn.

Edytowane przez Gość

  • Posty:  1 282
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  10.03.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Mi osobiście bardzo się podobało. Lecz jak wszyscy mówią segmenty trochę za długie. Chociaż z Punkiem bardzo mi się podobał i według mnie jest najlepszym momentem gali. Tomuś przegraj choć raz jedną walkę. Proszę. Już powoli zaczyna się nudzić te twoje ciągłe wygrywanie. Już mówiłem to chyba przy jakiejś tygodniówce. Trochę głupio robicie że każdą galę zaczynają te same osoby. Ale jak chcecie. Czy mi się zdaje czy wszyscy zapomnieli zagłosować na segment gali i zawodnika gali ? Tak czy inaczej zagłosuje. Jeszcze na koniec dodam, że gratuluję wszystkim zwycięzcom.

Segment gali-Wystąpienie Punka, Henry'ego i Huntera

Zawodnik Gali-Randy Orton.

 

tumblr_mjpwn7cFFP1s2gjwuo1_500.gif

 

 

 

 

Jeśli jesteś zawodowym sportowcem i korzystasz ze środków poprawiających wydajność, to wiedz że jesteś cipą

CM Punk

 

 


  • Posty:  1 267
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

No cóż gala średnia, segmenty za długie jednak walki były już bardzo dobre szczególnie ME. Bez wątpienia tak jak zawsze dobrą robotę odwalił Randy Orton który był zawsze tam gdzie działo się coś. Chodź nie wygrał walki o pas to i tak jak dla mnie najlepszy wrestler gali. Co do momentu to chyba to co powiedział Vader, segment Punka, Huntera i Marka, była akcja a to chyba najważniejsze. Tyle ode mnie :roll:

Segment Gali - Debiut Punka, Huntera i Marka Henry.

Wrestler Gali - Randy Orton

 

53232759957468997232.png

 

 

 

 

rko_04.gif

 

 

 

 

User Miesiąca Wrzesień 2013

 


  • Posty:  1 691
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.09.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Co do sprawy Main Eventu. To ja nie mam sobie nic do zarzucenia. Wczoraj cały czas dyskutowałem na temat tej sprawy, ale.. moim zdaniem należało ustąpić. Ja nie będę się tłumaczył, bo moim zdaniem to winny powinien to zrobić. Głupi booking na gali? Potwierdzam. Moim zdaniem sam zainteresowany powinien tu zabrać głos, bo ja nadal nie znam poważnego powodu wyniku Main Eventu.

Może tak troche zejdź z NAS WSZYSTKICH! Człowieku czepiasz się a sam dobrze nie wiesz o co Ci chodzi...


  • Posty:  3 025
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  29.10.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Haha. ;) To może ja tak odejdę o tych waszych sprzeczek sporów i sam skomentuje galę. Według mnie jest ona dobra. Co tu dużo mówić mieliśmy dobre segemnty, nawet dwa na ringu, które według mnie zdarzają się na ringu na PPV i mi to jakoś nie przeszkadza, jaki problem w urozmaiceniu. Bastage również był ok. Walki...tak wiadomo ME odstawało od reszty, no ale chyba an tym polega ME, co nie? Ma być to zajbeista walka, która gniecie wszytskie inne które się odbyły tego wieczoru. Booking powiadacie jakiś słaby, idiotyczyny. No może ja się za bardzo nie znam na e-fedach, ale to chyba nawet fajnie mieć w takiej federacji storyline, to, że bookerzy Ci wymyślają całość, co z tobą sie stanie. Zrobili taką rzecz, że Edge wygrał na PPV, a przegra na tygodniówce, dla mnie spoko. Może trochę kontrowersyjna sytuacja, ale ja w większości nie mam nic do zarzutu. Jedyna rzecz, która mi się nie podobała to ostre spoilery, która zjadły całą mą ciekawość, ale sądzę, że to tylko jednorazowa gafa i raczej już więcej się nie powtórzy. Podsumowując gala PPV naprawdę udana.!

 

ahfo.png

 

luba_049.png

 

 


  • Posty:  921
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Muszę powiedzieć, że gala wyszła wam na prawdę bardzo dobrze, ale może od początku ?! Pierwszy segment z Litą i Edgem bardzo dobry. Nareszcie koniec tego związku. Nie podobało mnie się to, że Edge ciągle zachowywał pas w jakiś okolicznościach, gdy miał przy sobie Litę, teraz tak nie będzie ! Opener przyzwoity mimo, że niezbyt śledzę poczynania tych zawodników na backu to Kurt widocznie musiał sobie zasłużyć na to zwycięstwo ! Walka FCA. Bardzo dobra, świetne akcje, a także głowa Sheltona w kiblu... =)) Interwencja Shawna trochę nie potrzebna, zwycięzca też trochę mnie zaskoczył, bo myślałem, że Cody wygra.. Exer piszę chyba trochę lepiej niż Edgar. Segment z trójką debiutantów podobał mnie się. Mark pokazał dominację. Walka o pas TV. Zwycięzca z góry był przesądzony ponieważ Clown tuż przed PPV zrezygnował i już nie pisał, ale i tak myślę, że nie pokonałby Luby. Walkę o pasy wygrali Invasion. Dobre posunięcie, powinni potrzymać jeszcze te pasy. Walka o pas International trochę zawiodła. Końcówka mnie zawiodła. Nie chodzi tu o zwycięstwo ADL tylko, że mogliście to jakoś lepiej wymyślić. Miz wygrywa, ale pasa ni ma...powód do konspiracji ? Akcja przed ME zdradziła chyba już wszystko ! Austin mówi, że przegrany i tak dostanie rewanż, więc pewne było, że Edge zachowa pas, sama walka była bardzo dobra, mega zajebiaszcza. Najlepszy moment to Edge lądujący na tej przyczepie ! Po tej akcji ja bym zakończył, a tak Edge wygrał...na Collison już raczej straci pas, prawda ?! Galę oceniam na 5/6

Moment gali: Edge lądujący na przyczepie.

Wrestler gali: Randy Orton

 

deathnotep.png

 

 

 

angle_02.gif

 

 


  • Posty:  668
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  22.06.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Dobra mam troszkę czasu to skomentuje gale jak się należy. W sumie to może nie, aż tak jak kiedyś, ale koment będzie ;)

Oceniając ogólnie walki i segmenty wszystko było dobrze, choć niektóre walki i ich wyniki niestety przewidywalne, ale trudno się mówi. Moja walka rzecz jasna była dla mnie najważniejsza bo po ostatnich zaniedbaniach w WCE wróciłem trochę do formy i z przyjemnością pisze mi się posty Truflem i jakoś nie załamuje się tym, że przegrałem bo już mogę zacząć nowy feud mając przy sobie Miza można coś ciekawego wymyślić. Co do innych walk to zdecydowanie zawiodłem się na tag teamach, choć nie było źle, ale widać, że brakuje tego w WCE bardzo. Ryjek vs Steve, była to krótka walka i Luba znowu wypierdzieli niezły streak :D Szelton z Codym zrobili dobrą walke choć patrząc na posty raczej bym nie stawiał na Edka już bardziej, że może ktoś wkroczy i zakończy się DQ, albo No Contest, bo to wszystko może mieć powiązanie z kolejnym Collision ;) gdzie na tejże gali w ME mieliśmy atak Rhodesa (?) na Edge'a i sądze, że możemy dostać jako ME walke Edge & Shelton Benjamin vs Cody Rhodes & Randy Orton, ale co ja tam wiem :P No i zapomniałbym o najważniejszej walce Miza z Del Rio gdzie ta końcówka była trochę kontrowersyjna, ale dobra zwała jak Trufl z Mizem zaczęli gonić sędziego! :lol

 

312uw4g.png

 

 

 

49238945.png

 

 

 

nvcncv.png

 

 

 

hdfh.png

 

 

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Jeffrey Nero
      Ash by Elegance też jednak nie skończyła kariery od początku to było podejrzane żadnych przecieków co jej było.
    • MattDevitto
      Kompletnie mnie te RR nie interesuje, ale będę musiał rzucić okiem na walkę Stylesa to też przy okazji zobaczę pewnie oba RR matche. Nie przekonują mnie jednak te zapowiedzi i obiecanki za pięć dwunasta
    • Attitude
      Nazwa gali: NJPW Road To The New Beginning 2026 - Dzień 3 Data: 28.01.2026 Federacja: New Japan Pro Wrestling Typ: Event Lokalizacja: Tsugaru, Aomori, Japan Arena: Ito Mining Arena Tsugaru Publiczność: 987 Karta: Wyniki: Powiązane tematy: New Japan Pro Wrestling - dyskusja ogólna
    • GGGGG9707
      Tak też mi niespodzianki, Belair, AJ Lee, Lesnar, LA Knight, Dom, pewnie ten nowy arab saudyjski którego wzięli.  Ja zawsze na Royal Rumble przyjmuję sobie że chcę co najmniej jedną niespodziankę ale taką której się nie spodziewam. Te wymienione się nie liczą bo i tak prawie pewne że będą i to żadna niespodzianka. Choćby to był nie wiem Hornswoggle to i tak dam na plus bo będę zdziwiony a o to chodzi w Royal Rumble. Chyba na 60 wrestlerów da się zarezerwować 1 miejsce dla kogoś kogo si
    • MattDevitto
      Myślałem, że ona skończyła z wrs
×
×
  • Dodaj nową pozycję...