Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

SMACKDOWN - ogólna dyskusja, komentarze


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  1 260
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  22.11.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

No więc tak...

Pierwszy segment nie był powalający, podbudował feud Sheamusa z Del Rio oraz wizerunek Sheamusa jako gościa, który atakuje, kogo chce. Od początku kiedy David wszedł na ring, wiedziałem, że skończy plackiem i tak też się stało. Bynajmniej, segment na plus.

Następnie powrót Cary. Botchu się tam nie dopatrzyłem, co więcej, Cara moim zdaniem się poprawił, lecz jako rywala mógł dostać kogoś lepszego niż Slater.

Zanim zobaczyłem wyniki Smacka, zastanawiałem się, z kim teraz będzie walczyć Sandow i obstawiłem właśnie Jacksona, gdyż on też ostatnio pełni rolę Jobbera. Walka była jakaś nijaka i jedynie zastanawiam się, kogo teraz dostanie Damien! (Oby nie Kidda :evil: )

Handicapu nie będę komentował. Na Rybacka nie ma pomysłu i nie zanosi się w najbliższym czasie na zmianę.

Non-Title Match bardzo dobry. Dolph ma szansę jako singiel zdziałać coś więcej niż w Teamie. Na razie do głównych pasów są zbyt duże kolejki, lecz jeśli Punk na No Way Out obroni pas, Ziggler ma szansę na walkę właśnie z nim. Brakowało mi tu tylko zwycięstwa Dolpha, lecz Sheamus wiemy, jaki jest - Musiał wygrać.

Tag Team Match to komedia, lecz pojawienie się Showa było znakomitym pomysłem. Niszczy dawnych towarzyszy, pokazując, że teraz nikt się już dla niego nie liczy.

Walka Rhodesa z Kiddem, mimo, że krótka to dobra. Szkoda tylko, że Tyson musiał przegrać, a Rhodesowi nie można było dać za rywala takiego Gabriela...

Main Event był kapitalny. Wiele kontr, zwrotów akcji, pojawienie się AJ, a następnie Bryana. Brawl po walce wygrane dla Kane'a, no i ustalenie walki Triple Threat Match na No Way Out. Udział wezmę Kane, Punk i Daniel, gdyż tak mamy na oficjalnej stronie WWE. Według mnie jest to dobrym pomysłem, gdyż Kane wciąż potrafi bardzo dużo i pas WWE pod koniec kariery to dobre podziękowanie za te wszystkie spędzone lata w WWE.

Smackdown wypadło według mnie dobrze. 2 długie walki, solidny opener i squashe stworzyły dobre widowisko. Nie ma się tu za bardzo czego czepiać poza nudnym Rybackiem i tragicznym Tag Team Matchem (to co wydarzyło się po nim to co innego).

  • Odpowiedzi 223
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Bryx

    53

  • Myers

    18

  • Brem

    17

  • Carbon

    9

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  5 103
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.07.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Cara moim zdaniem się poprawił, lecz jako rywala mógł dostać kogoś lepszego niż Slater.

Ja żadnej różnicy w jego walce nie dostrzegłem, jednak na powrót i pierwszą walkę to taki Slater był najlepszym rozwiązaniem. Po co od początku wrzucać go w głęboką wodę, skoro można najpierw wejść na pomost, a później skoczyć.

Handicapu nie będę komentował. Na Rybacka nie ma pomysłu i nie zanosi się w najbliższym czasie na zmianę.

Ryback jak na razie nie dostał żadnej porządnej walki co może świadczyć o braku pomysłu na niego i obawiam się, że jak teraz jest terminatorem to później może skończyć na Superstars... Na takiego zawodnika powinno być mnóstwo pomysłów, a walki z lokalnymi wrestlerami obniżają jego wartość przez co walki też są słabe.

Tag Team Match to komedia, lecz pojawienie się Showa było znakomitym pomysłem. Niszczy dawnych towarzyszy, pokazując, że teraz nikt się już dla niego nie liczy.

No dokładnie. Show obecnie odgrywa rolę takiego jednoosobowego Nexus'a. Chodzi między brandami i niszczy każdego kogo napotka. Ciekawie byłoby gdyby Show pojawił się także na Superstars. Dominacja w całym WWE i współpraca z GM - nic lepszego spotkać go nie mogło ;)

Udział wezmę Kane, Punk i Daniel, gdyż tak mamy na oficjalnej stronie WWE.

A także w Oficjalnej Dyskusji na forum :)

Według mnie jest to dobrym pomysłem, gdyż Kane wciąż potrafi bardzo dużo i pas WWE pod koniec kariery to dobre podziękowanie za te wszystkie spędzone lata w WWE.

Walkę o pas WWE może dostać, ale żeby ją wygrać to już nie. Teraz każdemu za spędzone lata będą dawać pas WWE? Bez przesady. Kane został dodany do walki po to by ją jeszcze bardziej uatrakcyjnić, a wg mnie dodanie jeszcze specjalnej stypulacji byłoby świetnym zakończeniem jak i początkiem walki.

  • 3 tygodnie później...

  • Posty:  921
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Pierwszy segment naprawdę dobry. Show co prawda nie wygłosił takiego proma jak to robił podczas feudu z Ceną, ale z pewnością dlatego, że dostał zbyt mało czasu. Wchodzi Brodus i zaczyna się walka. Całkiem nieźle to wyszło, ale tutaj nie potrzebna była interwencja Otungi (który swoją drogą na którejś z gal znów będzie leżał na ziemi) przez co Show wyszedł z tego obroną ręką. Nareszcie dzieje się coś z Clayem i liczę, że w miarę upływu czasu dostanie jakiś porządny program. Z Showem walki roku nie stworzą, ale feud może być naprawdę dobry i za pewne Brodus zostanie w końcu rozdziewiczony. Pierwsza walka to oczywiście zwykły squash. Nie mam pojęcia ile zamierzają to ciągnąć, ale naprawdę Ryback ma umiejętności, a co ważniejsze świetną posturę i zamiast to wykorzystać na zrobienie ciekawego programu to oni dają mu coraz więcej gości do zgniatania.

Dziwi mnie to, że Del Rio jest w stanie w ciągu 48 godzin stoczyć dwie walki, a na PPV nie mógł się pokazać. Sama jego walka z Zapałką była dobra (jeden z nielicznych plusów tej gali), jednak muszę to przyznać - walki Alberto zaczynają już nudzić ! Wiem, że dużo osób się ze mną nie zgodzi, ale takie jest po prostu moje zdanie. Zapewne teraz czeka go kolejny feud z Rudym i mam nadzieje, że w końcu uda im się stoczyć tą walkę, ale bardziej od niego przekonuje mnie do siebie Dolph, który powinien dostawać więcej takich szans by mógł się pokazać. Druga sprawa. Po co oni kontynuują ten feud na linii Rhodes/Christian ? Panowie zrobili już swoje, zawalczyli na PPV w całkiem niezłej walce i myślę, że to już wystarczy. I tak już nic więcej z tego nie wyciągną, a kolejne nabicie przez Cody'iego runu z pasem jest już raczej niemożliwe, a tym bardziej zbędne. Pas IC już wystarczająco, go wypromował... wróć... To on wypromował pas i teraz myślę, że czas na walizkę. Jeśli nie on ją zgarnie to zapewne zrobi to Barrett, tak czy inaczej Rhodes podobnie jak Ziggler zasłużył na szansę.

Zdziwiłem się, że dali nam walkę pomiędzy Heelami, w dodatku była to dobra walka. Miała na celu kontynuowanie wątku z AJ w roli głównej, ale zaczynam sądzić, że WWE zaczyna się już w tym wszystkim gubić i nie wiedzą jak z tego wybrnąć. Dobrym pomysłem było by odpuszczenie sobie Punka, a skupienie się na Bryanie i Kane. Oboje myślę, że powinni odpuścić sobie walkę o główny pas (przynajmniej Daniel na razie) i zakończyć to wszystko na następnym PPV. Nie wiem. Walka o pretendenta ? Najlepszy możliwy pomysł. Segment z Foleyem i Slaterem bardzo słaby. W zasadzie nic nie można o nim powiedzieć. Wendy jest tak denerwujący, że nie mam pojęcia po co oni go trzymają. Jedyne co przychodzi mi na myśl to by inni mogli sobie nabić na nim swoje statystyki jak chociażby Ryder, który zresztą znowu nam zniknie na kilka miesięcy...

Prime Time Players coraz bardziej zaczynają mnie do siebie przekonywać. Mają ciekawy styl i są całkiem nieźli w ringu. AW pomoże im się wybić i kwestą czasu jest jak tylko zostaną nowymi mistrzami. Przez ten czas mogą szlifować swoje umiejętności nie tylko w ringu, ale i przy micku podczas feudu z Epico & Primo. No i przyszła pora na najgorszą część gali, czyli ten koszmarny segment z Santino. Widać, że WWE zażartowało sobie z fanów, bo jaki normalny człowiek wszedłby ot tak na ring i zaczął się wydzierać jak by, go ktoś ze skóry obdarł. Widać jak federacja Vince'a stawia wyżej Enterteinment od Pro Wrestlingu. Dolph po raz kolejny tworzy świetną walkę, którą prowadzi od początku do końca i po raz kolejny musi się podłożyć. Nie była to walka o pas, więc mogli dać Zigglerowi zwycięstwo, ale myślę, że dostanie jeszcze nie jedną szansę. Wcześniej wspomniałem, że Cody jak i Barrett są kandydatami do walizki, ale to samo można by powiedzieć o Dolphie. Dać mu się tylko wykazać i śmiało może zaczynać swoją drogę na szczyt.

Niestety, ale SD ! podobnie jak i w tym tygodniu RAW było słabe. Być może mieliśmy 3 dobre walki, ale co z tego jak przełożyło się to na głupie i bezsensowne segmenty. Pierwszy tydzień z GM'em wypadł słabo, Mick niczym się nie popisał, w zasadzie to prawie w ogóle go nie było... Słabo, nie polecam !

 

deathnotep.png

 

 

 

angle_02.gif

 

 

  • 2 tygodnie później...

  • Posty:  2 901
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  16.10.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Jesteśmy po tym cały The Great American Bash, które miałem oglądać live, ale sądzę, że dobrze, że się powstrzymałem bo by mnie uśpiło na pierwszej walce. Co prawda SD otwieramy fajnie, nareszcie było to czego brakowało mi na Raw, czyli bezpośrednie zamieszanie z Sheamusem i Del Rio w tle, Meksykanin w moich oczach spisuje się bardzo dobrze, tym razem wykorzystał nawet swoje auto do tego, aby Sheamusa trzeba było znieść z areny i dobrze. Dobrze, bo Del Rio do pasa dobija się już strasznie długo, co prawda echa jego jak na razie jednej kadencji z pasem WWE nie na wszystkich zrobiło wrażenie (według mnie i tak wypadło to dobrze), ale mimo to zasługuje na drugą szansę, a tyle starań ze strony jego, jak i Zigglera może już niedługo skończyć się zmiana posiadacza pasa mistrzowskiego. Sam segment dobry, włącznie z początkiem kiedy to Del Rio wytykał ludziom co się dało. +

Potem dwie walki kwalifikacyjne, obu panów, którzy się zakwalifikowali spodziewałem się w tej walce oraz obu typuję do wygranej na MitB! Jak dla mnie brakuje tam jeszcze tylko jednej, wielkiej, może nawet powracajacej gwiazdy, która troche wyciągnęła by tę walkę w górę - jednak konkretów nie podam. Zarówno Ziggler jak i Rhodes są młodymi, bardzo obiecujacymi gwiazdami, dlatego ta wygrana może być momentem przełomowym w karierze obu zawodników, stawiałbym na Dolpha w pierwszej kolejności. Co do walk obie nie zachwyciły, ale miały jasny cel kwalifikacji .

Potem trochę rozrywki, 2 legendy WWE z Santino na czele kontra drużyna złożona bez Amerykańca w składzie. Walka nie miała emocji, było wiadome kto wygra i widać, że na 1000 odcinku Raw zapewne tych starych gwiazd dostaniemy full skoro tak licznie pojawiaja się już nie tylko na Raw dla Slatera. Potem walka, Rybacka, czyli kolejna bez emocji, która w dodatku trwała chyba krócej niż niektóre pojedynki Skipa z 2 lokalnymi rywalami, co mnie zmartwiło, bo liczyłem na to, że teraz Ryback pokaże nową akcję, coś, bo ma dobrego rywala, aby to zrobić - wyszło na to, że nie pokazał nawet tego wszystkiego co wcześniej.

Z tego co pamietam to później kolejny segment Bryana z AJ. Szczerze, myślałem, że po 1 pocałunku, którego adresatem był Bryan, Punk wyjdzie i ta wróci do Bryana - chociaż to byłaby jakaś odmiana. Tak polizała się z oboma zawodnikami i znów odchodzi, logiczne jest, że do PPV nie pokaże palcem, którego wybiera, aby trzymać ich i nas w niepewności, dlatego przez tydzień jeszcze jesteśmy skazani na równe traktowanie obu, a mała kobietka wyrok wyda na PPV. Co do Main Eventu to dobrze, że chociaż dostaliśmy całą śmietankę WWE z obu rosterów, Myślałem, że wygra Show albo Kane, ew. Cena, a tutaj miła niespodzianka, WWE postanowiło na SD dać wygraną i tym samym chyba dodać do grona potencjalnych zwycięzców MitB SD, Rydera, bo tych póki co oprócz dzisiaj zakwalifikowanych osób nie widać. W każdym razie w walce wieczoru zaskoczenie, segmenty mimo tej imprezy u Longa nawet nie ssały, jedyne co już mi się wydawało to, że Truth pomoże Eve, kiedy tam chciał ją wycierać, liczyłem może na jakiś powrót do starej dziewczyny, coś, a tak Eve wradza się w Teddy'ego za czasów panowania Laurinaitisa. SmackDown nawet lepsze niż te poprzednie, ale i tak fajerwerków nie było i nocki nie byłoby warto zarywać.

 

 

b9e3d6d02a.png

Użytkownik, Moderator i Dyskutant roku 2011!

Moderator roku 2012!

 

hhhhhhhhhq.png

gggggc.png

zdb.png

 

 


  • Posty:  3 403
  • Reputacja:   66
  • Dołączył:  26.08.2009
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

Smackdown ogólnie strasznie słabe. Tak jak wcześniej mówiliście jedynie ciekawe było podgrzanie feudu Punk-AJ-Bryan oraz pierwszy segment.Dobrze też że wreszcie zaczeli coś robić w konflikcie na linii del Rio-Sheamus ta akcja z maską była na prawdę fajna i może wreszcie ten storyline nabierze większego sensu. Co do MitB to już nie wiem kogo wolę by zgarnął walizkę Dolpha czy Cody'ego oboje zasługują na złoto. Jednak jak mówiliście jeżeli Dolph w tym roku nic nie osiągnie to będzie masakra.Main Event dobry tylko nie wiem jaki jest cel dawania Ryderowi GM'a na przyszłym SD przez co znowu dostaniemy nic więcej niż comedy segmenty . Mam nadzieje że kolejne SD będzie lepsze chociaż patrząc na to co Ryder może zrobić jako GM mam obawy.

#SmartFanZone

  • Posty:  2 351
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  25.01.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

SmackDown ten był reklamowany jako "The Great American Bash". Liczyłem, że będzie to coś więcej niż zwykłe SD, a jednak myliłem się. Było to zwykłe SD i na dodatek niestety słabe. Różniło się tylko tym że nadawane było na żywo... Segment rozpoczynający show zdecydowanie na plus. Pierwsza walka była beznadziejna, zapowiedziano ją w zeszłym tygodniu. Myślałem, że Teddy tutaj jakoś bezpośrednio upokorzy Aksanę i Cesaro, a do tego nie doszło. Rhodes zakwalifikował się do meczu na drabinie co mnie oczywiście cieszy. Jego walka z Christianem była średnia, ale ogólnie na tle całego SD to można powiedzieć że była dobra. Drugie starcie kwalifikacyjne można by pozostawić bez komentarza. Była straszliwie krótka, cieszy mnie zwycięstwo Dolpha, które zresztą było oczywiste. Szkoda tylko, że nadal Alex jest bardzo nisko w rosterze. Osobiście na ten moment jako zwycięzcę MITB Ladder Match'u obstawiam Zigglera, choć mówi się o powrocie Barretta który też ewentualnie może być poważnym kandydatem do zdjęcia walizki. Mimo wszystko i tak wolałbym Dolpha z walizka ponieważ pokazuje się z bardzo dobrej strony. Mówi się już od bardzo dawna, że zarząd chce nagrodzić Wade'a, ale ja mówię "nie", więc zarząd WWE zapewne mnie wysłucha. I teraz nawet na SD zobaczyliśmy dwie legendy w akcji. Cóż, chyba każdy znał wynik walki... bez sensu. To samo powiedzieć można o kolejnej potyczce, w której Ryback zniszczył Hawkinsa. Curt moim zdaniem w ringu jest jednym z najlepszych zawodników jak na ten moment w WWE. W nieco ponad minutę dał się pokonać Ryback'owi. Mogliby dać wreszcie więcej czasu Ryback'owi, a nie... Słyszałem że ten feud ma być kontynuowany, ale po co? Żeby jeszcze bardziej zdołować Curta? Po co? Przecież wiadomo, że nawet w Handicap Match'u Ryback pokona i Hawkonsa i Reksa, po raz trzeci - po co? Przyszedł czas na main event z udziałem dwudziestu zawodników. Battle Royal wyszedł można powiedzieć jak to zwykły BR. No cóż, zaskoczył mnie mocno zwycięzca, ale czy to pozytywne zaskoczenie? Nie bardzo, dlaczego? A no dlatego ponieważ uważam, że Zack jako manager SD to nic ciekawego. Nie spodziewam się w przyszłym tygodniu wcale lepszej gali... Słaboooo!!!


  • Posty:  5 103
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.07.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

SD Live i co do niego miałem spore oczekiwania, jednak nie wszystko wyszło tak jak powinno. Speech Del Rio nie był za specjalnie dobry, ale to całe podgrzanie atmosfery przed PPV wg mnie było dobrym posunięciem. Kolejnym udanym segmentem była pogadanka między AJ, a Bryan'em i Punk'iem. "Dziewczynka" robi z tymi panami co chce i raczej to przed PPV się nie zmieni. Ta cała szopka z pocałunkiem była genialna. Wszystko wyglądało tak jakby AJ sprawdzała kto lepiej całuje, kogo ślina lepiej się przyjmuje i przez to wybierała zwycięzcę walki.

Ziggler oraz Cody w walce o walizkę i jest to chyba jedyny plus tej walki. Obaj mają spore szanse na wygraną i obojgu kibicuję, choć wydaje mi się, że Ziggler to wygra, a jeśli nie to WWE kompletnie zgłupiało!

Battle Royal był całkiem porządny. Zdecydowanie można go zaliczyć do tych udanych, patrząc w przeszłość. Postać Ceny bardzo mi się spodobała, gdyż wolę patrzeć jak terminator niszczy każdego aniżeli jak wszystko leżą i niby próbują wstać. Zack wygrał i na następnym SD będzie GM! Jestem ciekawy jak to wyjdzie, ale na pewno będziemy mogli ujrzeć dużą różnorodność. Co do poziomu walk to pewnie nie będzie najlepsze SD, ale to przecież nie zależy od GM'a.

  • 3 miesiące temu...

  • Posty:  5 103
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.07.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Przyznam się, że nie oglądałem SD i wcale nie mam zamiaru, ale za to przeczytałem calutki raport :)

Feud na linii Sheamus - Show się rozwija, nie powiem, że jest to coś niezwykłego i wartego zobaczenia, ale lepsze to niż nic patrząc na obecną sytuację. Zapewne chłopaki zaczną atakować siebie tuż przed samą galą PPV, ale w tym także nie szukam nadziei, bo co mogą zrobić? Albo KO Punch albo Brogue Kick, jak to miało miejsce na tym SD. Nie oczekuję na coś pięknego, chcę, aby Rudy stracił pas po w miarę dobrej walce, a następnie Ziggler zainkasował walizkę.

Następnie Rybak, który ponownie dostaje do zniszczenia lokalnych młodzieńców (w tym przypadku już dostał Primo). Ostatnio pojawiła się plotka jakoby wspomniany Ryback miałby zmierzyć się w walce z Taker'em na WM. I teraz o co w tym chodzi? Ryback, który pokonuje tydzień w tydzień mniej znane osobowości w WWE, ma stawić czoło wielkiej legendzie? Jest on już tak długo w federacji, że mógłby rozpocząć jakiś feud..Więc albo Vince zwariował, albo oni faktycznie coś widzą w tym naszpikowanym sterydami potworze..

Kolejna sprawa to Barrett. Wiadomo, chłopak wrócił po kontuzji i musi wejść w ten tryb pracy, więc nie dostaje niczego spektakularnego. Jego obecna postawa, czyli takiego brutala może mieć pozytywny wpływ na dalsze jego losy, a taki gostek na pewno przyniesie więcej pomysłów dla CT. Wade potrzebuje czasu, a to raczej jest możliwe? Jego poprzedni feud z Ceną był całkiem przyjemny, więc fajnie byłoby gdyby dali mu kogoś porządnego.

Team Hell No, a raczej jego członkowie zaczynają lepiej się dogadywać w ringu, co procentuje w pojedynkach. Nie są one z najwyższej półki, ale nie powinniśmy wiele od TT wymagać. Patrząc na obecną ich dyspozycję i popularnością raczej potrzymają pasy, więcej niż 2 miesiące... o ile im nic nie odbije :8

Dolph Ziggler w ME!! O to chodzi! Wreszcie dostał przeciwnika, na którego zasługuje. Oczywiście nie ma się czym podniecać, jednak trzeba się do tego powoli przyzwyczajać. Końcowy speech Punk'a nie powiedział nam za wiele. Trzeba czekać na RAW, bo tam może się więcej wydarzyć, a ich walka (with John Cena) na Hell in a Cell odbędzie się, więc Punk nie chrzań :lol

SD oceniłbym na przeciętne, aczkolwiek nic ciekawego się nie wydarzyło.


  • Posty:  1 969
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  07.04.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

SD ostatnio ogólnie nie jest najciekawsze co widac nawet po tej dyskusji ale skoro juz Patryniu się o nią pokusił to nie zostawie go tak samotnie ;P

Jeżeli chodzi o feud Sheamusa z Showem to moze rzeczywiście szału nie robi, jakis mega porywający nie jest ale mimo to oglądam go z większym zaciekawieniem niz feud z Del Rio który juz abstrah***jąc od tego ile trwał od samego poczatku był nijaki i tylko szukali się jakiejkolwiek sposobności żeby w ogóle o cokolwiek to zaczepić, najperw była ta kradżież samochodu potem bzdury z brough kickiem. Tutaj jest ciekawiej zdecydowanie. Show, z odcinka na odcinek coraz bardziej wkurzony żarcikami Rudego, widać jak w nim wszystko buzuje i jak się męczy żeby doczekać do ppv, puścić wodze emocjom i zniszczyć Sheamusa. No zobaczymy jak to dalej pociągnął bo w końcu nie mogą przez miesiąc opierac feudu na tym że Sheamus wypomina Showomi jego 45sekundowy run a Show sie denerwuje i tyle. Mam nadzieje że to jakos pociągnął ciekawiej.

Walka TT fajna, dobrze że PTP awansowali, Kofi i Truth chyba powinni się rozejśc aczkolwiek nie do końca widze w jakim kierunku mieli by sie udac. Truth może feud z Cesaro? No i Ryback, uważam że skoro już pchają go do story z Punkiem i do czegoś musi to chyba doprowadzić bo jakto tak żeby Punk ignorował taki brak szacunku z tygodnia na tydzień. A jeżeli ma mieć jakiś zatarg z Punkiem no to juz mogliby sobie darowac tego typu walki... Jak juz mu podnieśli poprzeczke, pokonywał Miz'a, Tensai'a to powinni ją utrzymać i takich bardziej midcard mu dawać. (No dobra wiem że Tensai to obecnie jest ostatni jobber ale przynajmniej sprawia wrażenie konkretniejszego przeciwnika). A do plotek o walce z Takerem sie odnosił narazie nie będę, to nie miejsce na to pozatym to jakaś bzdura totalna ;P

No i kolejna walka z tej samej kategorii czyli Barrett. Mówią że mają wobec niego wielkie plany, że dostanie spory push ale jakoś narazie się na to nie zanosi. Owszem wrócił odświerzony, z nowym finisherem, troche podrasowanym gimmnickiem ale walki z jobberami i lokalnymi jobberami jakoś specjalnie mu nie pomagają mam wrażenie a wręcz przeciwnie. Po drodze jeszcze segment z Punkiem i Zigglerem, ciekawy jest fakt że Punk w ogóle sie pojawił na SD, niw pamiętam kiedy ostatnio mielismy okazje go tam zobaczyc. Chyba starają się ratować tragiczne ratingi tego coraz mniej interesującego show. Walka Hell No, no spoko, nic nowego, nic specjalnego, to tyle.

Zanim do ME do jeszcze krótko ciekawi mnie do czego doprowadzą zatargi na linii Booker, Eve, Long bo do czegoś napewno ale trochę mi się nie podoba że robia z Booker'a szefa który daje soba łatwo maniulować i ciekawe jak daleko to zajdzie i dokąd Eve to doprowadzi. No i ME, walka bardzo dobra zresztą czego innego się można było spodziewać po takiej dwójce. Heyman i Vickie też coś tam dodają do tego wszystkiego od siebie, w tym wypadku nie są tylko pionkami sterczącymi bez sesnu przy ringu. No i końcowy speech Punk'a yyy no hmm w sumie to jak dla mnie był zbędny. Powiedział po raz chyba 5ty z rzedu że nie będzie walczył z Ceną i powiedział to w stylu jakby miało byc to jakies większe obwieszczenie... Zbędne... A walka jak juz pisał patryniu sie i tak odbędzie ;P

 

 

 


  • Posty:  149
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  25.09.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Pozwolę sobie się włączyć do dyskusji.

To co się teraz dzieje na SD i zresztą od dłuższego czasu to wielka nuda, czasem zdarzy się jakaś fajna walka, ale segmenty i feudy są słabe. Nie będę pisał o tej konkretnej gali, bo to jest temat ogólny. Obecnie poziom brandu jest taki, jaki jego mistrz. Odkąd Sheamus zgarnął pas stał się mega nuuuudny. Rozszerzyli mu movestet i push***ją, ciągle jest w ME (czasem nawet na RAW), nie przegrywa walk i broni ciągle pas, ale jako face jest nudny jak flaki z olejem, przy micu praktycznie nie istnieje, wykrzyczy góra 2 zdania i tyle. A ten cały program z zawieszeniem brough kicku był wielce beznadziejny. Miejmy nadzieje, że szybko straci pas. Tylko kto miałby mu go zabrać, wiadomo że prędzej czy później przejmie go Ziggler, jednak nie jestem przekonany co do niego jako mistrza, widziałbym to po faceturnie i bez Vickie. Big Show... hmm... w sumie to chciałbym zobaczyć go z pasem, bo dawno takiego nie posiadał (nie licząc 45 sekundowego titlerunu), ale w tej roli idealnie widziałbym lekko odświeżonego Baretta, ewentualnie Miza, ale to teraz niemożliwe bo posiada intera.

Obecnie na SD ratingi ratuje Hell No, jest to fajne i ciekawe story, a przede wszystkim komediowe. Tak, ja się naprawdę z tego śmieje, ta dwójka świetnie do siebie nie pasuje i dlatego jest jak śmiesznie. Ich walki stoją na dobrym poziomie, są upychani gdzie się da, do ME RAW i SD, a pomyśleć że poprzedni właściciele pasów TT dostawali ledwie parę słabych walk w miesiącu w TV. Mi się to podoba, nie nudzi się i mam nadzieje że dalej będą to ciągnąć. Ale to za mało, potrzeba czegoś więcej, szkoda że Edge nie dał się wciągnąć w jakieś story. Brakuje mi Christiana i Marka Henrego, którzy jednak napędzali SD. Orton jest teraz tak beznadziejny, że mogłoby go w ogóle nie być. W tej sytuacji uratować go może tylko heelturn.

Na razie poziom SD jest słabiutki, ale podobną tendencję można zauważyć na RAW. WWE musi coś z tym zrobić, Vince wkraczaj, dawno cię nie było!

iBzvb2JSpQNRM.gif

 

 

  • 1 miesiąc temu...

  • Posty:  219
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  17.10.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Otwarcie Smackdown , podobało mi się pierwszy raz mogę powiedzieć że w końcu coś sie zmienia , dobry gość " Mick Foley " w końcu ktoś na SD mianowicie podobało mi się to że Miz zachowywał się jak Face'a i zebrał ogromny pop , później każdy zabrał głos co myśli na temat team'ów :) , szczerze fajnie mi się to oglądało w końcu SD nie było nudne tylko tyle dodam.Uważam że Miz może stać się z 100 % !! face'em zauważcie to że fani go kupują jako face'a i może stać się nawet taki ważniejszy jak Cena czy Orton i uważam że w końcu przyda się nowa twarz a nie cały czas te same , chociaż jako heel jakoś mało mnie interesowała jego postać obecnie zacząłem go oglądać od zeszłego RAW , oglądałem jego walki sporadczynie na Wm 27 nie jarałem się że jest w Main Evencie było mi to całkiem obojętne teraz jakoś zacząłem patrzeć na niego z dobrej strony :) więc Miz może stać się czołową gwiazdą.

1.Damien Sandow vs Kofi Kingston - Walka była na dobrym poziomie ale szału aż takiego nie pokazali , cały czas widzę w Sandowie przyszłość WWE :) a także w Kingostonie dodam że Kingston już dawno powinien się wbić do Main Eventu w 2010 i pod koniec roku 2009 był prawię w mian evenecie :) już w 2010 na MITB myślałem że zgarnie walizkę SD ale jednak się myliłem bo chyba najwięcej dostawał push w 2010 z mid carderów .. i jego topowałem na zwyciesce MITB SD 2010.Sandow widziałem jego parę walk w FCW i szczerze mówiąc przekonał mnie do siebie to taka typowa kopia HHH z roku 1996 , podobny theme , podobne wejścia itd . może nie którzy z was nie widzą ale połowa gmmicków w WWE jest skopiowana z czasów ery attitude , mianowicie Punk niby taki Stone Cold obciął się itd , The Miz niby podobny do The Rocka swoim charakterem , Brodus Clay podobny do Viscery , Dolph Ziggler podobny do Billy Gunna i tak długo , długo ! wymieniać :) .. co do walki nie urwało jaj :) ale było dobre nie narzekam.

2.Miz/Randy Orton vs Dolph Ziggler/Alberto del Rio - Wszyscy smęczą że Miz jako Face'a będzie do kitu chyba się pomylili bo ta rola pasuje do niego idealnie :) i w końcu nie obrywa jak jakaś boi dupa.. , Orton dziwnie się zachowywał przez całą walkę robił takie typowy styl Heel'a te miny , te gesty w strone fanów , te spojrzenie itd . uważam że na Survivor Series 2012 będzie tak że The Miz i Orton zostaną w ringu przeciwko Ziggler'owi i Alberto no i Orton wykona RKO na Mizie a panowie to wykorzystają i odliczą Miz'a do 3 .Foley będzie miał wielkie pretensje ale także dostanie RKO od Randy Ortona i to będzie wielki Heel Turn Orton który zamieni się ponownie w Legenda Killer.

3. Wade Barrett vs Kane - Hym walka nie dała szału ani nic innego bo po 2 min od razu zaczął się wielki brawl , mało taki brawlu mamy na SD w ringu więc to mi się podobało kolejna walka na plus :D , coś za bardzo Team'a foleya nie mógł dorównać heel'om co mnie bardzo zdziwiło bo jedyny Orton wszystkich rozgromił w ringu więc na SS może doprowadzić do porażki Face'ów aa Heelą da wygrać :) , walka taka sobie Wade wrócił niby jako taki Ass Kicker ! ale jakoś mnie nie przekonuje w obecnym gmmicku,przypomina mi strasznie styl big bossmana ! :D ma podobny styl walki jak walczy jeden mały problem nie ma się jak wykazać musiał by dostać jakiś poważny feud nie wiem np : Markiem Henrym oby dwoje by dali dobre show mark silny czarny człowiek którego nikt nie może pokonać , wade niby uliczyn wojownik który sprzedaje każdemu kopniaki w nerkę sądzę że panowie powinni się kiedyś spotkać w ringu :).

4.Sin Cara vs Antonio Cesaro - Uważam że Cesaro :) to dobry zawodnik i myslę że na drugi rok może być kimś ważnym w federacji jedno co mi się nie podoba to że nie ma jeszcze w rosterze Kassusi Ohno bo jakoś Ohno bardziej by przekupił fanów niż Cesaro może tylko ja tak sądzę .. Sin Cara no cóż dziwi mnie to że Rey'a nie było wtrakcie tej walki co mnie bardzo rozczarowało , uważam że Cesaro dał kawał dobrej roboty w tej walce :) , Sin Cara też pokazał parę dobrych akcji podobała mi się ta walka długa i fajna nie narzekam.

5.Big Show vs The Great Khali - Szczerze nudna ta walka jakoś mnie nie przekonała oby dwoje jakoś mnie , nie przekonują Khali duży i dużo nie zdziała w ringu to samo Byk też duży i ciężki i nie pokaże za dużo akcji w ringu , walka była średnia połowę przewinąłem ale końcówka.. była bista . Byk zaliczył szybe od samochodu ! :D co mnie zdziwiło , fajny ten skok z dachu samochodu ! .Szczerze bardzo podobała mi się ta końcówka w końcu porządnie zakończone SD....

SD było dobre dawno takie nie było i takiej końcówki , szczerze lepsza końcówka SD od końcówki RAW :) aa no i znowu Otunga w promie TLC ! :D .. hehe ale końcówka mnie rozwaliła chciał powiedzieć krzesło aż tu znienacka bum Sheamus mu zasunął haha..

The Pain will come! in a few years,My name is Avanger!.

Youtube : http://www.youtube.com/user/SecondWWE?feature=mhee

2085937588509986e5c7819.jpg

  • 1 miesiąc temu...

  • Posty:  1 000
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  23.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Kolejne SD było rzeczywiście przyzwoite , widac że ogólnie program WWE trzyma dość dobry poziom zaostrzając co nieco produkt , oczywiście z korzyścią dla fanów.

Pierwsza walka tego Smackdown

1.Damien Sandow vs Sin Cara - no i zaczęło się całkiem przyjemnie , dobra walka , panowie potrafią co prawda znacznie więcej , ale spokojnie - nikt nie liczył tutaj na walkę roku , a ta walka była całkiem fajna , więcej zrobić nie mogli gdyż Cara jest kontuzjowany , pewnie wróci jako jeden z uczestników RR matchu w styczniu

2. Santino Marella vs Tensai - nie jestem fanem comedy matchy , uważam że powinno to wszystko powazniej wyglądać , no ale Marella w swoim gimmicku Lensara raczej nie przypomina , a ostatnio i Tensai jest mało przekonujący , więc ten comedy match wyszedł całkiem nieźle , i muszę przyznać że chętnie zobaczyłbym ich rewanż na RAW , tylko tym razem z wygranym Tensaiem

3.Six Man Tag Team Match

Kane, Daniel Bryan & Kofi Kingston pokonali Wade'a Barrett'a, Darren'a Young'a & Titus'a O'Neil'a - kolejna bardzo dobra walka , dostali przynajmniej Panowie trochę czasu który wykorzystali , imponuje mi zwłaszcza Kane , który tak naprawdę jest ...stary , a w dalszym ciągu pokazuje znakomite walki.

4.Ryback pokonał Antonio Cesaro - bardzo dobra walka . Powinni dostać jeszcze z 5 minut to wykręciliby kapitalny pojedynek , ale nie ma co narzekać , nie był to squash dla Rybacka , spokojny dobry wrestling , obaj naprawdę wiele potrafią.

5. Divy przewinąłem

6.Brodus Clay pokonał Brad'a Maddox'a - no nie no bez przesady . Końcówka była za to ciekawa , kolejny atak Shield.

7.John Cena & Sheamus pokonali Big Show'a & Dolph'a Ziggler'a via DQa - trochę przynudzali , Sheamus to z nich największy noskill jest , niewiele można się było tutaj spodziewać .

Podsumowując - przyzwoite SD , jak tak będzie wyglądać każde SD w 2013 to ja będę naprawdę zadowolony z niebieskiego brandu.


  • Posty:  1 969
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  07.04.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Zgadzam się że ostatnie SD wypadło bardzo dobrze no ale te wydania live mają to do siebie że sa ciekawsze niż normalne SD i tym razem było podobnie. Przede wszystkim początek z grubej rury. Powiem że Miz TV to był geanilny pomysł i każde oglądam z zaciekawieniem, Miz sprawuje się genialnie a jak jeszcze do tego wziął na tapete AJ Zigglera i ich bodyguarda to musiało wyjśc swietnie i wyszło. AJ pokazała ze turn był dobrym posunięciem bo jako mała psychopatka sprawdza się super, scena jak na koniec Langston rozwalił Miza po czym AJ skakał wokół niego przy swojej radosnej melodyjce- mega psychodeliczna ;P

Shield tym razem pozbywajją się obu meksykańców, no i dobrze i tak nic ciekawego nei robią a neich sie podkurują i dojdą do siebie zeby na WM'ke byc w formie. Sytuacja Tensai Santino mnie niezmienrnie irytuje więc nie będę pisał na jej temat... Ogólnie SD obfitowało w diamenciki w postaci krótkich bardzo dobrych segmentów i pierwszym takim była dyskusja w szatni, Hell No i Kofiego, Bryan i Kane mega świetnie ze soba współgrają a i Kofi dorzucił swoje trzy grosze na poziomie. Walka nijaka. Speech Punk'a w sumie wiele nie wniósł do całej jego sytuacji, chyba nie powiedział nic ani nowego ani odkrywczego. Ryback zapowiedział remach, fajnie ale niech pozwolą mu mówić normalnie błagam... "I know... But you.. will be!" -.- Cesaro znów jest sprawdzany z przeciwnikiem z górnej półki i znów egzamin zdaje śpiewająco na dodatek ratując sytuacje gdy Ryback zbotchował i nie dał rady go wrzucić do ringu.

Segment AJ Kaitlyn jak i późniejsza walka utwierdza mnie w teorii że jeżeli AJ będzie walczyć o pas na WM to raczej z Kaitlyn niz z Eve. Później znów Maddox dostał wpierdziel i nieśmiało zauważe że juz drugi raz Shield atakuje po squashu Maddoxa. Aczkolwiek mam nadzieje że nie mają ze sobą nic wspólnego bo za nic Maddox mi do nich nie pasuje ze swoim lalusiowatym gimmnickiem. ME nic specjalnego ale tez nic specjalnego się po nim nie spodziewałem. Cena znów kończy na dechach a Dolph i AJ znowu triumfują, tak trzymać!

 

 

 


  • Posty:  5 103
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.07.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Szczerze mówiąc to SD potrafi zaskakiwać. RAW na żywo najlepsze nie było, ale za to SD podwyższyło ten poziom. MizTV, jak również prowadzący bardzo zyskali ostatnimi tygodniami. Zaczynają, rozkręcają i kończą show. Ten turn wyszedł mu na dobre i wreszcie możemy oglądać Miz'a w większej roli. Teraz wystarczy czekać na moment, gdy zacznie porządnie swój feud, bo samo prowadzenie tej "opery mydlanej" na pewno mu nie wystarczy. Langston wychaczył sobie kolejną ofiarę, a to w całości przypomina mi Ryback'a. Na razie widzimy go jako ochroniarza "pasa cnoty" AJ i to zdecydowanie mu styka, ale ciekawy jestem jak spełni się w roli pełnometrażowego wrestlera, który walczy siłą, ale też słowem. Początek SD bardzo na PLUS, a Dolph chyba już na stałe wbił się do głów kreatywnych jako tzw początek i koniec gali. :)

Speech Punk'a w sumie wiele nie wniósł do całej jego sytuacji, chyba nie powiedział nic ani nowego ani odkrywczego.

Niby zwykły speech, ale jak zawsze Punk dobrze się sprawił. Taki komentarz odnoszący się do poprzednich wydarzeń z RAW jest jak najbardziej na miejscu, ale po co? Teraz powinien zacząć interesować się Rock'iem i powoli zdobywać sobie nad nim przewagę psychiczną. Ryback jako mistrz WWE na pierwszym RAW w 2013? Coś mi tu śmierdzi pojawieniem się Great One'a, o ile do takiej walki dojdzie.

Cena znów kończy na dechach a Dolph i AJ znowu triumfują, tak trzymać!

Jak długo? Przecież John nie może sobie pozwolić na zmarnowanie kolejnego roku. Bycie twarzą WWE i dostawanie bęcki na każdym show nie idą ze sobą w parze. To tylko drobny epizod na zakończenie tego nieudanego roku czy wgłębianie się w przeszłość?. Dolph i AJ pasują do siebie jak ulał, ale do czasu. Cieszmy się z tego co mamy. ;)


  • Posty:  219
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  17.10.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Wiec SD było nawet ciekawe , chociaż nie było nudny aż dwa ataki ze strony The Shield , pierw Sin Cara oberwał potem Brodus , ciekawi mnie dlaczego zawsze na końcu wchodza jak Madoxx jest po obijany ? a nie akurat na początku , bo tak na końcu to trochę dupnie szczerze mówiąc mogli by dać temu biednemu Brad'owi wygrać bo był by z niego świetny potencjał na Wrestler'a przypomina mi kogoś ale nie wiem kogo jakoś go polubiałem od debiutu więc uważam że powinien dostać szanse , hym Regins ! mnie zaimponował nie wiem czemu ale jego krzyk to jak dawka adrealiny przed Power Bomb'em chce go zobaczyć kiedyś z pasem WHC , mam to gdzieś czy komuś się to podoba czy nie pas musi kiedyś dostać nie ma bata , za mikrofonem spokojny a za ringem wariat , Ambrose też z świetnej strony się pokazał taki spokojny jak taki typowy lider grupki zawsze na końcu ze spokojem odchodzi hehe i pokazuje zawsze jakieś znaki , Big E na końcu SD podobało mi się to ale jedno mnie zastanawia obecnie Cena zachowuje się jak Heel i to jest dziwne ? nie wiem wszyscy go tak nienawidzą obecnie bo bije Zigglera , a jak wejdzie Big E ! to jest cisza, jedno jest pewne z Big E nic dużego nie bedzie taka prawda będzie tak samo jak z Jacksonem :(

SD wypadło dobrze nie narzekam..

The Pain will come! in a few years,My name is Avanger!.

Youtube : http://www.youtube.com/user/SecondWWE?feature=mhee

2085937588509986e5c7819.jpg

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • KyRenLo
      Oglądajcie NXT Vengeance Day: Karta: Ja ostatnio nie śledzę tego, co się dzieje w NXT, ale galę Vengeance Day wiadomo, że będzie trzeba obejrzeć w całości. Aż trzy walki kobiet co zawsze jest plusem samym w sobie. Blake i Tatum do boju Miłej gali dla oglądających. 
    • KyRenLo
      Czyli znane już są oba Main Eventy. Cody vs. Randy i Punk vs. Roman: Szkoda Drew, bo jako mistrz mi się podobał i bardzo chciałem, żeby na WM wyszedł z pasem, ale WWE to WWE i zrobiło to, co uznało za bardziej stosowne.  Wreszcie Panowie zawalczą o ten tytuł:
    • Attitude
      Nazwa gali: WWE Friday Night SmackDown #1385 Data: 06.03.2026 Federacja: World Wrestling Entertainment Typ: TV-Show Lokalizacja: Portland, Oregon, USA Arena: Moda Center Format: Live Platforma: USA Network Komentarz: Joe Tessitore & Wade Barrett Karta: Wyniki: Powiązane tematy: World Wrestling Entertainment - dyskusje ogólne WWE SmackDown! - dyskusje, spoilery, wrażenia WWE RAW - dyskusje, spoilery, wraż
    • Attitude
      Nazwa gali: CMLL La Noche de la Amazonas Data: 06.03.2026 Federacja: Consejo Mundial De Lucha Libre Typ: Online Stream Lokalizacja: Mexico City, Distrito Federal, Meksyk Arena: Arena Mexico Format: Live Platforma: YouTube.com Karta: Wyniki: Powiązane tematy: Lucha Libre - dyskusje ogólne
    • -Raven-
      „Miejsce pod słońcem”
×
×
  • Dodaj nową pozycję...