Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

SMACKDOWN - ogólna dyskusja, komentarze


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  5
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  17.06.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Kolejne niezłe Smackdown za nami,a więc do rzeczy.

Show otwiera CM Punk,fajnie go znów widzieć na niebieskiej tygodniówce. Alberto pojawia się solo,a jego obecna postać spływa po mnie i gdyby nie odległość od komputera chyba z miejsca bym go przewinął.Alberto wciąż wywołuje dostateczną reakcję,a chwilowy brak Ricardo tylko doda mu hejtu na trybunach. Dobrze widzieć jak WWE promuje braci Uso,wielka szkoda,że kosztem uczestników niebieskiego ladder matchu,ale cóż.Najlepszą walką gali mogą się pochwalić Orton i Christian.Liczyłem na wygraną tego drugiego,jednak się przeliczyłem.Christian znający na wylot przeciwnika i skutecznie unikający jego combosów czy też finiszera wychodził kozacko. Panowie świetnie rozumieją się w ringu i takie zestawienie zawsze jest gwarantem dobrego show.Idąc dalej Keptan chyba po raz pierwszy od powrotu w 2012 wykonał sygnalizowanego Speara. ;) Ziggler pojawia się w ringu mając na sobie koszulkę AJ,czyli nie zapomnieli o tej parze i wciąż dają nam o nich znać. Pierwsze samodzielne promo Dolpha od czasów solowego debiutu.Na całe szczęście nikt mu nie przerwał,a i sam Ziggler nie próbował się usilnie przypodobać publice.MITB to jedna z ważniejszych nocy w jego dotychczasowej karierze i mam nadzieję,że dotrzyma słowa odzyskując złoto,ewentualne SummerSlam z jeszcze większym momentum także biorę po uwagę. : )) SD kończy średnia walka.Punk przeistacza się w Abyssa w jeszcze gorszym wcieleniu (czyt. J.Park).

20380130025322984650.gif
  • 1 miesiąc temu...
  • Odpowiedzi 223
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Bryx

    53

  • Myers

    18

  • Brem

    17

  • Carbon

    9

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  181
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  02.05.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Dawno nikt nie komentował tej tygodniówki -, chociaż od paru miesięcy są bardzo dobre odcinki Smackdown.

Smackdown rozpoczęli The Wyatt Family! na prawdę dobry wejściem popisali się Heel'owymi możliwościami przeciwko Kane'owi jaki zarazem piękne promo Bray Wyatt'a, który niszczy obecnie za mikrofonem stwierdzając, że życie jest bardzo dobre a, z drugiej strony stoi za, nim diabeł, czyli facet, który jest zły! a jest to nikt inny jak Kane!, który też popisał się świetnym atakiem jednak nie dał rady Bray'owi, który jest królem w tym feud! bardzo przyjemny opener jaki zarazem atak Kane, który dawał se chwilowo radę a później został położony przez rodzinkę na matę.

Christian vs Sandow - Genialna walka widzę, że Christian! umie dogadywać się w ringu z Sandow'em, bo wykręcili całkiem nie złe starcie, które zajmowało nie całe 6 min. i starczyło tyle czasu, żeby wykręcić bardzo dobrą walkę podobał mi się ten Spear na końcu, kiedy to Sandow chciał zaatakować Christiana później atak Del Rio, który chciał już założyć Cross armbreaker jednak mu się nie udało i znowu Christian! górą czyż to nie przypadkiem nie wiąże się z wielkim push'em, bo powoli czuje, że WWE chce wykierować nowego mocnego Face'a, kiedy to Randy Orton przejdzie Heel Turn w końcu spostrzegli, że Christian jest dobrym materiałem i to mnie cieszy.

Kurde nie raz mam wrażenie, że Ryback wprowadza styl rzeczywiście brutalności i dzięki nie mu ten program się zmienia podoba mi się jego obecny gmmick jednak boje się, że to on zaatakuje Daniel Bryana na SummerSlam co do prowadzi do Cashingu przez Ortona cieszył bym się, jak, by Shield przeszkodził Orton'owi, to by oznaczało Face Turn grupy i przejście na strone Triple H'a, bo coś mi tu świta.

Big Show, Mark Henry i RVD vs The Shield - Krótki pojedynek, ale bardzo fajny! ten KO Punch dla Ambrose genialny jeszcze do tego Splash od RVD'ego! i oczywiście styl Ambrose jak to dostał genialne może Miśki i skocze wygrali, ale na SummerSlam to The Shield wyjdą górą i mogę się założyć, że pojawią się w samym Main Evencie gali podobno grupa ma nie długo spaść w hierachi co mi się bardzo nie podoba.

Daniel Bryan vs Wade Barrett - Takiego dobrego pojedynku nie było od dawna kije, krzesła, Vince! :lol , stół aż to się miło oglądało i zmiana sędziów co 5 min dobra i miła walka dla oka później Heelowe zagrywki Vince, że chce zostać sędzią itd. nie rozumiem jednego co do tego wszystkiego ma Wade Barrett coś mi tu świta, że zapowiada się push dla niego, bo za długo się kręci koło tego feud do tego jeszcze Maddoxx, który był zesrany po ostatniej zagrywce jednak dostał z kija na końcu walki i nie miał jak odliczyć, ale zjawił się Triple H, który został ciepło przywitany przez fanów Daniel Bryan wykonał mocne kopnięcie w łeb no i mamy! finisher na SummerSlam i koniec walki 1, 2, 3! najlepsze na końcu jak to skandowali Yes,Yes,Yes z Triple H Vince choćbyś nie chciał to Bryan będzie puplikiem i perełką Triple H'a. Później Orton ktoś mu przeszkodzi wykorzystaniu walizki jednak, kto tego nie wiem.

tumblr_mro08ltXVy1ri6dvto1_250.gif

tumblr_mq3sf0Vh8u1rpv6kho1_500.gif

Nic, zu­pełnie nic...A jed­nak tak wiele.

http://secondwwe.tumblr.com/

  • 3 tygodnie później...

  • Posty:  1 000
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  23.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Czas wrócić do komentowania tygodniówek, bo coś nikt tego ostatnio nie robi.

Dzisiejsze Smackdown za nami. Zaczęliśmy od dobrego segmentu, w którym każda z gwiazd mogła powiedzieć co jej nie pasuje, i tak przeszliśmy do walki RVD vs Orton. Wygrał Randy i to nikogo dziwić nie może, ale sama walka była świetna od początku aż do samego końca. Fajnie, że dużo czasu dostali na ten match a fani, którzy byli dziś świetni nagrodzili postawę obu panów chantami 'This Is Awesome', z czym osobiście się zgadzam, taki opener mógłbym oglądać zawsze ; ).

Następnie dostaliśmy pojedynek Rybacka z Dolphem. Przeciętna walka, ale w końcu Ryback dostaje jakiś push na, który zresztą zasługuje, a z tego co wiem Dolph przegrywa i póki co przegrywać będzie, bo powiedział podobno w jednym z wywiadów, coś co bardzo nie spodobało się WWE i będą go karać. Sama walka jak już mówiłem przeciętna.

Kofi pokonał Curta, i to druga dziś świetna walka. Na początku się wolno rozkręcała, ale końcówka kapitalna, i o dziwo fani w większości dopingowali heelowego Axela. 'Let's go Axel/ Perfect Plex' to chanty, które udało mi się wychwycić. Byłem bardzo zdziwiony zwycięstwem Kofiego, może szykuje się dla niego jakiś push, ale oby nie znowu na IC champion. Kingston jest gotów by pójść wyżej jeśli chodzi o skille. Ale musi popracować nad mikrofonem. To, że nie ma postaci? Cena też postaci nie ma.

Divy przewinięte

Cesaro i Swagger pokonali Uso. Bardzo fajna walka, szkoda, że taka krótka, i mimo wszystko jest to zaskakujące zwycięstwo, ale może dla Prawdziwych Amerykanów szykuje się push, który miałby oznaczać odebranie Shieldom pasów tag team? Może i tak, zobaczymy. No i ten Uppercut od Cesaro po prostu urwał głowe i mi i Uso ; ).

Big Show pokonał 3MB i to typowy squash

Niestety nie miałem możliwości zobaczyć Bryana z Shieldami, więc nie wiem co tam się stało.

Za to co widziałem daję temu Smackowi 8/10, od dłuższego czasu Smackdown trzyma bardzo dobry poziom i to widać po ratingach :t_up:

  • 1 miesiąc temu...

  • Posty:  1 000
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  23.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Czas na kolejny Smack ; )

Pierwszy segment taki średniawy do momentu przybycia Damiena. Coś mi tutaj zaczyna zalatywać face turnem, szczerze nie miałbym nic przeciwko temu ; ). 6/10

Curt Axel pokonał R -Trutha i pozostał IC championem - Naprawdę dobra walka. Bez fajerwerków, ale walka całkiem na poziomie. Nawet powiem, że podobna do tej z PPV. Nie pasuje mi tylko wynik, bo Truth naprawdę mimo ponad 40 lat pokazuje w ringu mnóstwo, dużo więcej niż wiele młodszych gwiazd typu Bo Dallas. Za walkę 6.5/10

Los Matadores pokonali Los Locales - Przyjemna walka, aczkolwiek niestety gimmick Los Matadores nie okazał się geniuszem, a wyciągniętym od Samiego Zayna chantem. Mimo wszystko Fernando jak i Diego mają duży talent i w walce z poważniejszymi przeciwnikami myślę, że zobaczylibyśmy dobrą walkę. Za dziś 4/10

Divy pominięte

Alberto Del Rio pokonał Damiena Sandowa w Non - Tittle Matchu - bardzo dobra walka. Dostaliśmy ponad 11 minut czystego wrestlingu, ze świetną i emocjonującą końcówką. Oby wyszedł z tego jakiś większy feud, Damien mi w ringu imponuje, Del Rio też jest świetny. 8/10

PTP & The Great Khali pokonali 3MB - Średniej jakości walka. W sumie coś więcej poza średniawką z tych panów potrafią tylko Titus i Drew, a Khali i Jinder zaniżają poziom każdej walki. Mimo to tragedii nie było, a można się było jej spodziewać. 4.5/10

Cody Rhodes & Goldust pokonali The Wyatt Family - Pierwsza dobra walka tych dwóch klocków i pierwszy dobry ME Smacka od dawna. Naprawdę musze przyznać mimo że Wyattów nie lubię, bo oprócz posiadania dobrego gimmicku potrafią mniej w ringu niż Aksana (mówię tutaj szczególnie o Harperze) to tą walkę wykręcili dobrą. Oczywiście duża w tym zasługa Goldiego i Codyego, którzy ich pociągnęli ale całościowo i Wyatci wypadli dobrze . 8/10

Ogólna ocena walk/segmentów 6.16

Podsumowanie - Dobre Smackdown. Po serii słabych, gównianych Smackdown dostaliśmy w końcu dobrze poprowadzone show z bardzo dobrym zakończeniem, co również jest bardzo ważne, bo ostatnio brakowało solidnego ME na Smacku i przez to jakość spadała, ale ten odcinek był znacznie lepszy ; ). Jak dla mnie 7.5/10

Dodano:

Kolejne Smackdown oglądane, czas na jakieś wnioski.

Pierwszy segment pomiędzy Vickie, Maddoxem, Bryanem, Goldustem i Codym wypadł całkiem nieźle, można powiedzieć przyzwoicie bo wszystko przyćmiła ta akcja z Showem ; ). 5/10

The Wyatt Family pokonali Kofi Kingstona & The Miza - Całkiem fajna walka. Muszę przyznać, że druga walka Wyattów z rzędu, która mi się podobała, chyba najlepiej wykonany przez niego Discuss Clothesline jaki widziałem. A najlepiej i tak pokazał się Kingston, bo ten Low Dropkick przy wyskoku z ringu był fenomenalny. Za walkę 5.5/10

Divy pominięte

Segment ze speechem Big Showa i tym KO dla Maddoxa świetny, muszę przyznać, że cieszy mnie iż z Showem ostatnio tak dużo się dzieje. Dla mnie, chociaż krótki to 7/10

Cm Punk pokonał Big E Langstona plus face turn Big E - Naprawdę dobra walka, Langston trzymał tutaj dobry poziom, jest najlepszy z tych dużych jakich ostatnio widziałem. Punk oczywiście nie walczył na 100%, ale ta walka plus to co po walce daje spokojne 7.5/10

Wywiad z Del Rio spoko, chociaż nie jestem fanem ataków wrestlerów na innych pracowników, bo to żadna promocja, a raczej antypromocja. 5.5/10

The Uso's pokonali The Real Americans, plus rozpoczęcie feudu RA z Los Matadores. - Sama walka w sobie była dobra, ale ta ingerencja Matadores moim zdaniem tylko na potrzeby feudu, bo przerwali walkę, z dobrą przeszłością, każde wcześniejsze walki tych teamów były świetne. Zobaczymy co teraz, na pewno nie mogę narzekać na dywizję Tag Team. Ode mnie za całość 6/10

Daniel Bryan & Rhodes Family pokonali The Shield - Fenomenalna walka! Wszystko od początku do końca zagrało tak jak należy, a Daniel po raz kolejny pokazał, że z The Shield nie umie stworzyć słabej walki. Kapitalne starcie, i kapitalny Main Event! 9/10

Średnia ocena walk/ segmentów 6.5

Podsumowując - Bardzo dobre Smackdown. Na pewno najlepsze od dawna. Nie było tutaj zapychaczy, zaczęliśmy od ponadprzeciętnej pierwszej walki, a skończyliśmy na fenomenalnej ostatniej. Nie było jakiegoś naporu walk, ale tyle pojedynków ile dostaliśmy pozwoliło na stworzenie genialnego odcinka Smacka. Ode mnie 9/10 :t_up:

  • 2 tygodnie później...

  • Posty:  2 901
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  16.10.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Ostatnie SmackDown przebiegło pod znakiem walk zespołowych, nie było ich dużo, dlatego nie będzie też dużo do omawiania. Już na początek promo Shield, które wypadło dobrze, trochę niema rola Reignsa, który został wygryziony ze składu Teamu z Rollinsem, jednak jest to lepsze dla biznesu, ponieważ Dean i Seth razem stworzą rzeczy jeszcze dużo lepsze w porównaniu do tego co robił Romek z Sethem. Taka zamiana wyjdzie na korzyść, a i w przypadku odzyskania pasów Tag Team przez Ambrose'a & Rollinsa zapewne Dean oddałby pas US Reignsowi i równowaga w stajni została by zachowana. Wszystko mądrze zaplanowane. Przechodząc do walki, to raczej Usos teraz będą na fali wznoszącej ze wzgledu na Langstona i w najblizszym miesiącu pewnie będziemy oglądać wzrost tej trójki face'ów. Szkoda. Dalej Wyatty i Prime Time Players, u tych drugich opadł juz chyba szał spowodowany wyznaniem Younga i znów spadną bardzo nisko z małymi epizodami. Postacie Wyattów sa dalej mocno podbudowywane, w dodatku ostatnio zajeli się Bryanem i chyba zajmą miejscę u boku Trajpla zamiast Shield na Survior Series. Trochę nie korzystna zamiana, lepiej w tamtej roli wygladało Shield, jednak ich raczej oddadzą do mniej ważnych ról jakimi sa Langston i Usos. Jeszcze raz skwituję to słowami - szkoda. Divy wiadomo, przesuniete. Main Event mocno zabookowany, całkiem spoko obsada w ringu, ciekaw byłem jak wypadną Cena i Cesaro kiedy się spotkaja - swego czasu dużo było i ich feudzie, tutaj John w segmencie mocno zaczął jeździć po sutkach Antonio, dlatego ich rywalizacja była ciekawa. Sandow po stracie walizki najpewniej też długo miejsca u góry karty nie zagrzeje, nie zdziwię się jeżeli już na Survivor Series nie bedzie w walce z Ceną. Jak juz pisałem, dobrze zabookowany pojedynek, bardzo długi ,wyczerpujący, dający każdemu z zawodników pokazać swoje mocne strony i zwłaszcza spodobała mi się końcówka w wykonaniu Cesaro - nabieram do niego coraz większego przekonania, szkoda tego jego zagubienia w dziwnych gimmickach. Zwycięscy mogli być tylko jedni, co nie zmienia faktu, że Main Event tego SD wypadł bardzo solidnie. A, jeszcze jedno zdanko odnosnie MizTV, widać, że podbudowują już sytuację na wielu frontach przed walką Team HHH-Team Big Show i powoli odkrywaja karty co do składów - Miz po tym ataku jest pewniakiem.

 

 

b9e3d6d02a.png

Użytkownik, Moderator i Dyskutant roku 2011!

Moderator roku 2012!

 

hhhhhhhhhq.png

gggggc.png

zdb.png

 

 

  • 4 tygodnie później...

  • Posty:  8
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  28.08.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Tak patrzę sobie na wyniki i widzę to.

Tag Team Championship Match

Main Event

Cody Rhodes & Goldust © pokonali The Shield (Seth Rollins & Roman Reigns) via. DQ

Six-Man Tag Team Match

Non-title

Main Event

Goldust, Cody Rhodes & CM Punk pokonali The Shield via. DQ

Twelve-Man Tag Team Match

Non-title

Main Event

Goldust, Cody Rhodes, CM Punk, Rey Mysterio & The Usos pokonali The Shield & Wyatt Familly

:shock::shock::shock::shock: WTF?! Przypuszczam, że: Za pierwszym razem Triple H się wkurzył, że Rhodesi zachowali pasy więc zrobił Six Man Tag Team Match. Ale potem?! HHH stwierdził, że walka nie może się zakończyć przez dyskwalifikację i zatwierdził 12 osobowy tag team match :shock: Jeśli źle napisałem to proszę mnie poprawić.


  • Posty:  1 969
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  07.04.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Heh faktycznie dziwne zakończenie SD chociaż Triplaka tam nie było ;P Po prostu w walkę o pasy interweniował Ambrose to Punk przyszedł na pomoc Rhodes'om na co Vickie zarządziła 3vs3 w którą to walkę interweniowała rodzinka na co na pomoc przybiegli Usosi i jeszcze Ryjek na dokładkę i tak oto Vickie ponownie zarządziła tag match. Ogólnie nic większego z tego nie wynikało ale całkiem ciekawy zamęt.

Tak rzeby nie robić offtopu, całość SD całkiem niezła jak na ostatnie czasy tej tygodniówki. Debiut ringowy El Torito i coś czuję że będziemy go oglądać w najbliższej przyszłości w ringu częściej niż Matadorów. Do tego co ciekawe chyba rozpoczął się jakiś program między ToF a Woodsem i Trurhem gdzie nie jestem pewien czy Ci pierwsi nie przeszli heelturnu a przynajmniej Brodus. No i jeszcze bym wspomniał że jeżeli ta sytuacja na linni Henry, Ryback, Axel Langston doprowadzi do fatal four o ten pas będzie to najlepiej obsadzona walka o IC od wielu lat a co za tym idzie możemy się w tym doszukiwać związku z głównym programem i faktycznie unifikacji pasów bo skoro nagle Ryback i Henry zaczęli się interesować IC to niewątpliwie jego prestiż by bardzo poszedł w górę.

Aha no i ymm... Cesaro vs Titus... Ymm ja nie wiem... Nie wiem co mam powiedzieć na ten temat... Nie wiem czy się śmiać czy płakać hmm jestem bardzo zmieszany co do tego segmentu, nie wiem nawet czy to PG było ;P Zresztą może sami się wypowiecie co na ten temat myślicie ;P Kto nie widział wstawiam w spoiler filmik z końcówką walki i z tym... co się wydarzyło po niej... Generalnie motyw był taki że Titus wcześniej wygrał z Khalim zawodu w jedzeniu świątecznych potraw i Vickie która chyba dopingowała Khalasa się wkurzyła i dała Titusowi tą walkę specjalnie ze względu na giant swing'a.

 

 

 

  • 4 tygodnie później...

  • Posty:  1 000
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  23.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Wróciłem dzisiaj do oglądania Smackdown, bo dawno tego nie robiłem, ale to mijające SD zasługuje tylko na kilka słów więc bez rozpisywania jak przy RAW. KATASTROFA...Pierwszy segment był dobry, a potem kolejno

Langston vs Swagger 3/10

Sin Cara vs Drew 2/10

Brodus vs Tensai 1.5/10

Wyatt Family vs Rhodes Brothers 7.5/10

Damien Sandow vs The Miz 1.5/10

Kofi Kingston vs Fandango 3.5/10

The Shield vs Cm Punk & John Cena 7/10

To razem dałoby 3.71, i całość oceniam 4/10 i to jest kompletna katastrofa tego show, bo juz od dłuższego czasu dołuje, ale ostatni epizod to już była kompletna tragedia, nie wiem jak można pokazywać komukolwiek taki shit, dwie dobre walki, a reszta nawet nie przyzwoita ale wręcz tragiczna! Tylko dlatego, że w tej dyskusji nikt nie pisze będę regularnie oglądał SD, ale jeśli w nowym roku WWE wyraźniej nie postawi na tą tygodniówkę, to oglądanie jej to mogą być tortury...

:t_down:


  • Posty:  756
  • Reputacja:   6
  • Dołączył:  01.05.2011
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Jasny

Ja też muszę się przyznać, że przestałem oglądać Smackdown! bo tam nic się nie dzieje i nic nie wnosi. Walki są słabe i szkoda mojego cennego czasu. Kurde, robię się jak Xeb czy Yao.

 

It's nice to be important, but it's more important to be nice. Posse!

Kreatywny Roku 2013

Kreatywny Roku 2014

Moderator Roku 2014

 

 

  • 4 tygodnie później...

  • Posty:  1 000
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  23.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Obejrzałem dziś ostatnie SD, i muszę przyznać, że tym razem nie jestem rozczarowany. Komentarz będzie w nieco innej formie niż przy RAW, bo tam piszę na gorąco, a tutaj nie ma na to szans.

Zaczęliśmy od przyzwoitej walki Wyattów z Uso'sami, mówię przyzwoitej, bo panowie nie porwali, a szczególnie bracia udowodnili, że potrafią dawać fenomenalne walki.

MIZ TV zatwierdził nam walkę Showa z Lesnarem, walkę którą prywatnie się jaram, zderzenie tych dwóch bestii to będzie naprawdę świetne zdarzenie.

Wieloosobowy Tag match również był fajny, szkoda, że taki krótki, ale w sumie każdy pokazał się tutaj z dobrej strony, tylko jedynym minusem jest to, iż pojedynek był bardzo krótki.

Walka Langstona z Ortonem mimo iż całkiem długa to już nie poraziła pod względem szybkości, szkoda, bo obaj czasami potrafią dawać szybsze pojedynki a Big E jak na swoje warunki fizyczne jest ewenementem.

Xavier i Fandango to zwykły squash, słaba walka oczywiście, ale jest i plus, że to Xavier wyszedł zwycięsko z tego starcia, bo wolę jego niż Dango, do którego zresztą tez nic nie mam

Bardzo dobra walka wieczoru, Outlaws w całkiem fajnej formie, Shield jak zwykle pociągnęło pojedynek, Punk tez dał radę i wyszła świetna walka

Naprawdę niezły epizod SD, oczywiście nie jest to jeszcze to co z reguły dzieje sie na RAW, ale ode mnie 7.5/10 :t_up:


  • Posty:  117
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  09.11.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

New Age Outlaws dodane do rosteru. Ich walka z Rhodes'ami uświadomiła mi jedną interesującą rzecz po prostu NAO niebawem zgarną pasy Tag Team bez powodu nie zostali dodani do głównego rosteru i z pewnością to oznacza jedno powrót do przeszłości, czyli NAO znowu będą pieskami Triple H'a. Jednej osoby, której mi tu brakuje to X-Pac ze względu na rozcięcie odbytu nie wiem, kiedy to było, ale w jakimś newsie o tym wspominali a taka kontuzja łatwo się nie goi, bo to w końcu dupa. Za pewnie w Royal Rumble Matchu Road Dogg i Billy będą robić wszystko, żeby pozbyć się CM Punka aż sam Hunter wleci i go wypchnie. Czy, to jest dobra decyzja według mnie tak ten feud może mieć nie złe podłożę, jeżeli WWE jest pewne, że to CM Punk da se radę w Main Evencie WrestleManii XXX to może być dla niego wielki przełom w karierze wrestler, bo po 1) wystąpi w Main Evencie Wm 30 po 2) Zawalczy o władzę po 3) Ta walka będzie Historyczna, która zapiszę CM Punka wieki w księdze WrestleManii. Według mnie będzie to kozacki feud i cieszy mnie to, że Kane powraca do swojej dawnej postaci.


  • Posty:  1 000
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  23.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Wracam do oglądania SD, czas zaufać tej tygodniówce ; )

The New Age Outlaws pokonali Rhodes Brtohers w Non Tittle Matchu- Walka sama nie porwała, ale na pewno wynik był bardzo zaskakujący. Outlawsi raczej dostaną szansę na pas na RR, i oby tam ich walka była znacznie dłuższa. Ode mnie 3.5/10

Rey Mysterio pokonał Alberto Del Rio- Bardzo dobra walka obu panów. Zdecydowanie lepsza niż ta z RAW, przede wszystkim zdecydowanie lepsze było tempo tego pojedynku. Naprawdę wiele fajnych akcji, kontr i tym razem to Rey okazał się lepszy. Ode mnie 8.5/10

Bardzo dobry kolejny speech Wyatta.

Divy pominięte

Całkiem fajny segment między Showem i Heymanem

Big E Langston pokonał Fandango- Całkiem fajna walka jak na czas, który panowie dostali. Można powiedzieć - porządny TV match. 4.5/10

Main Event - The Usos pokonali The Real Americans- I to jest bardzo dobra walka wieczoru. Bracia Uso i Prawdziwi Amerykanie nie mogli nam przecież zafundować słabego starcia, ale tutaj nawet wznieśli się ponad moje oczekiwania dając świetną walkę wieczoru. Ode mnie 9/10

Bardzo, ale to bardzo dobry ostatni segment, i chyba powraca powoli Big Red Monster ; )

Ogólna ocena walk/segmentów 6.37

Podsumowując- Całkiem przyjemny czas spędziłem na tym SD. Wróciłem do oglądania tej tygodniówki, i gdyby jej poziom był taki jak dziś, to szczerze mówiąc ... GIVE me more ; ). Ode mnie za dziś 8/10.


  • Posty:  117
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  09.11.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Smackdown akurat wypadło słabiutko był aż dwa squashe widzę, że powoli zaczynają szmacić homoseksualistów mowa tutaj o Prime Time Players. Rodzinka Wyatt'ów rozniosła ich w kilka minut, walka była tylko po to, żeby zapchać czas antenowy. AJ Lee też dostaję tego czego chce poskładała Cameron i tyle z tego było. Ryback i Curtis Axel pokonali Los Matadores? Coś mi się nie chce wierzyć, żeby w te dwa drewna pakowano push no niestety taka jest logika WWE, żeby ta dwójka nie otarła się przypadkiem o pasy Tag Team, bo to będzie porażka roku. Kofi Kingston poskładał Fandango widzę, że zmiany w postaci Kofi'ego nadchodzą i być może zmienią mu gmmick czekam na, to, jeżeli taka opcja pozwoli mu na Heel Turn, to jestem za. No i końcowy segment jak najbardziej mi odpowiadał wielki typowy brawl przed zbliżającym się Pay-Per-View i stojący CM Punk na Stage'u, który wbił i sam zaczął się naparzać, jeżeli dokona czegoś wielkiego na Royal Rumble i wygra jako ten z numerkiem 1#, to będzie to dla niego wielki przełom w karierze, chociaż i tak dalej uważam, że wejdzie ktoś z Korporacji i go wypcha. Smackdown niczego sobie na nudę zawsze jakoś ujdzie.

  • 2 tygodnie później...

  • Posty:  1 000
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  23.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Zaczynamy kolejne SD ; )

Big Show & Rey Mysterio pokonali The Real Americans (9:33)- Naprawdę nie porwała mnie ta walka. Praktycznie cała była nudna, wolna i słaba, a końcówka średnio rekompensowała całość. Najlepszym momentem był ten nieprawdopodobny Hiptoss od Showa dla obu rywali ; ). Ode mnie 5.5/10

No tak, przed walką Miza z Clayem musiał Barret wyrosnąć jak z podziemia, i przekazać złą wiadomość ;D

The Miz pokonał Brodusa Claya (1:15)- Najgorsza walka tego roku chyba została ustalona. Najlepiej spisał się w niej przekazujący nam wciąż złą wiadomość Wade Barret. Clay przegrywający po DDT? Naprawdę? Kto to wymyślił? Gość z latoroślą zamiast mózgu? 0.5/10

Rybaxel pokonali Los Matadores (3:13)- A ta walka chociaż krótka to akurat mi się podobała, bo wszyscy starali się bardzo szybko wykonywać swoje akcje co zresztą wychodziło. Ode mnie 4/10

Bardzo dobrą robotę przy segmencie zrobili Punk i Kane ; ).

The Wyatt Family pokonali PTP (1:08)- Walka oczywiście bez szału jak na taki czas, natomiast sprytni Ci Wyatci, chodzi mi oczywiście o ten potężny Big Boot dla Titusa ; ). Ode mnie 2/10, no bo czas...

Kofi Kingston pokonał Fandango (3:37) - Tą walkę widziałem już tyle razy, że nie zrobiła na mnie żadnego wrażenia. Aczkolwiek jedno z lepszych Trouble In Paradise jakie widziałem w wykonaniu Kofika. No i on coś powiedział, to szok, że on umie mówić, i to promo nie było nawet złe ; ). Ode mnie 3.5/10

The Uso's & Rhodes Brothers & Big E Langston vs The Shield & The New Age Outlaws - No Contest (13:58)- Bardzo dobra walka na sam koniec. Każdy dołożył tutaj coś od siebie, a końcówka jak to zwykle bywa w wieloosobowych tag matchach to już wymiana finisherów ; ). 8.5/10

Jak zwykle - brawl dobra rzecz ; )

Ogólna Ocena walk. 4

Podsumowując- Kiepsko trochę było ; ). Oczywiście wszystko spowodowane było tym, że za chwile mamy RR, ale poziom walk był słaby, a tylko spoko segment podciągnął to na przeciętne show. I ode mnie to SD dostaje właśnie ocenę 5/10

Smackdown akurat wypadło słabiutko był aż dwa squashe widzę, że powoli zaczynają szmacić homoseksualistów mowa tutaj o Prime Time Players.

Akurat Titus wie do czego się wkłada to co on ma w spodniach, a jedynym pedałem jest tam Darren.

Dodano:

Jedziemy ze SD, od dziś moje komentarze przy tygodniówkach trochę bardziej rozbudowane i bez ocen.

No cóż, na pierwszy ogień Ziggler vs Cesaro. Coś wam mówi ten skład? Tak, ten skład to kandydat na świetną walkę i tak było i tym razem. Nieco ponad 8 minut wystarczyło w zupełności na stworzenie bardzo dobrej walki. Wygrał Antek, co moim zdaniem jest dobrym pomysłem, dobrym prognostykiem też dla niego. Nie było tak Swaggera, Colter nie przeszkadzał co oznacza, że Cesaro wygrał czyściutko, bez niczyjej pomocy i co najważniejsze - bezdyskusyjnie, na spokojnie przygotował go pod Naturalizera i wygrał. Pewnie w klatce pokaże sporo, oczywiście - szansę na wygraną to 10%, jak nie mniej, ale...jeśli dadzą mu się pokazać to zobaczymy jakąś wspaniałą akcję w jego wykonaniu

The Shield poszło na drugi ogień, Dean posiał trochę fermentu (no nie? ;d), ale ostatecznie panowie doszli do głosu i Hunter dał im walkę z Wyattami, co pewnie będzie kandydatem do **** moim zdaniem. Nie ma szans by było inaczej, chyba, że któryś z Shield...no dobra, albo Seth albo Dean dostaną się na długie minuty do defensywy, chociaż to PPV, tam zwolnień akcji nie może być za wiele ; ). Szykuje się wielkie widowisko.

Fandango złożył Woodsa, i tutaj już tak wspaniale nie było, chociaż jak na nieco ponad 3 minuty nie wywęszyłem tragednii. Xavier w ringu potrafi bardzo dużo, to chyba nawet czołówka w WWE, Dango też już wielokrotnie udowadniał, że potrafi, i tutaj to on wyszedł zwycięsko z tego starcia, chociaż dla obu Mid Card to raczej na tą chwilę odpowiednie miejsce. Ciekawe jest też to, że widzieliśmy Emme, której Summer zabrała plakat, być może i w tym kierunku szykuje się jakiś feud.

Steryd i nie do końca perfekcyjny pokonali pedała i gościa, którego mało kto docenia, chociaż jak na swoje gabaryty pokazuje się dobrze. No cóż, sama walka nikogo nie obchodziła, ona była tylko heelturnem Titusa. To jest w tym wszystkim najważniejsze i oby w tym momencie O'Neil poszedł wyraźnie do góry, bo Young gówno mnie obchodzi.

Christian po powrocie zapchnie klatke w EC. Nie wygra, na pewno. O ile dotrwa do tej walki to odpadnie jako pierwszy. Nie zasługuje na pas. Nie odbieram mu nic, po prostu od razu po powrocie znalazł się w klatce, to nic, że jego walka ze Swaggerem była dobra, ale moim zdaniem miejsce w tej walce powinien mieć poprzedni zwycięzca, i do niego oraz do mistrza powinni być dobierani pozostali. Chociaż raczej można było przypuszczać, że jak do komory trafił Cesaro, to Swaggera nie będzie, bo to mogłoby doprowadzić do rozpadu tego teamu, a tego raczej nikt nie chce, bo ogląda się RA bardzo przyjemnie ; ).

Sandow poniósł już kolejną porażkę z rzędu, szkoda mi go, bo lubię tego zawodnika, ma charyzmę, w miare ogarnięte umiejętności i dobry mick skill, z kolei Kofiemu brakuje umiejętności na mikrofonie ale nadrabia tym co w ringu, bo walki są wyborne. Tak czy siak, ta była krótka i słaba, zapamięta się z niej tylko wynik.

Cody wybił z głowy wrestling Road Doggowi ; ). Sama walka była dobra w momentach, w których atakował Cody, bo wiadomo, że NAO czy solowo czy w teamie nie porwą tym co pokażą w ringu. Wiek przeszkadza każdemu, nie ważne czy gość nazywa się Kane, Mysterio, Taker czy Dogg. Świeżości już u tego gościa nie ma żadnej, ale oczywiście nie przeszkadza mi to, że walczą...przeszkadza mi to, że zdobyli pasy. Oczywiście Cody pokonujący Dogga to jedyny możliwy werdykt tej walki ; ).

Czas spędzony z The Shield nigdy nie jest czasem straconym. Tak było i tym razem, chociaż Reigns już tak nie rządził jak w walce na RAW. Fajnie się ich ogląda, ponieważ dają w ringu świetne show, zarówno pod względem walki jak i psychologii ringowej.

Podsumowując - Bardzo dobre SD, świetne walki, dobre segmenty, od dawna nie było tak dobrego epizodu, ale także storyliny na PPV ruszyły, mamy uzupełnienie karty, także ode mnie 8/10


  • Posty:  921
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Na pierwszy ogień zetknęli się 2/3 ''Tarczy'' z duetem Kofi/Dolph. Cieszy fakt, że tym razem odeszli od standardowego schematu i nie wepchnęli całej trójki do walki, a dali nam klasyczne Tag Teamowe starcie, które mogło się podobać. Właśnie - podobać i nic ponad to. Ziggler to czołówka jeśli chodzi o WWE i szkoda, że to akurat jego musieli podkładać, a nie mniej perspektywicznego Kingstona. Jednak w końcówce zamarkowałem i po tym, gdy Ziggy wykonał swoje Tornado DDT uwierzyłem, że to koniec. Gość jak nikt inny potrafi przyjmować i sprzedawać akcje (świetny SuperMan Punch, czy mocarny spear - przy którym Ziggler złożył się jakby wykonywał mostek w powietrzu). Na dokładkę dostaliśmy zgrzyty (kolejne już) u Tarczowników o to kto ma przypiąć. Nie podoba mi się takie traktowanie Ambrose'a, który wypada blado przy Rollinsie i Romanie i bookują go na cipkę, która przychodzi tylko na gotowe.

Pozytywnie zaskoczyli mnie Sheamus z Wędkarzem. Nastawiłem się na nudny, siermiężny brawl, do którego ta dwójka - gdy nie mają dobrych rywali - akurat nas przyzwyczaiła, ale dali nam dobre starcie z wymianami przewag z jednej jak i drugiej strony. Ryback został dobrze rozpisany i kilka razy był w ofensywie. Splash z narożnika - choć nietrafiony - mógł się podobać. Zwycięzca był do przewidzenia. Rudy - co zdaje się być niemożliwe - wrócił jeszcze bardziej bezbarwny niż był. Krążą plotki jakoby obaj mieli walczyć na WM'ce co (zważając na obecną promocję Danielsona, próbę wymazania Punka oraz tego, że ani Sheamus ani Ryback nie mają konkretnych planów) może rzeczywiście wejść w życie.

Bryan vs Cesaro - niewątpliwie najlepsza walka tej tygodniówki. Można się było tego spodziewać z uwagi na możliwości obydwóch panów. Tempo nie było jakieś szybkie, ale byliśmy świadkami technicznego pojedynku, które bardziej miało na celu pokazanie siły Antka. Jego wygranej nie można było się spodziewać, aczkolwiek mogliby dać mu jakąś DQ tak aby promować ''na równych sobie'' wszystkich z Komory. Przynajmniej wykonał swoją akcję kończącą (a patrząc na obecną postać Dragona to mogłoby zdawać się niemożliwe - bardzo cieszy).

Feud Shield/Wyatt Family poza słownymi przepychankami póki co nie rozwija się tak jakbym sobie tego życzył. Brakuje tutaj jakiś interwencji i ataków na siebie, a znając booking WWE to to wszystko dostaniemy dopiero na tygodniówce bezpośrednio poprzedzającej galę. Bray swoją wygraną nad Goldim udowadnia dlaczego jest liderem, chociaż Wyatt ma tak dobrą promocję, że mogło się odbyć bez żadnego kantu w postaci odwrócenia uwagi. Przydałaby się również ''solówka'' dla członka ''Tarczy''.

Po ostatnim Raw miałem w głowie teorię, że może Randy przegra ze wszystkimi swoimi rywalami z Komory, by w oczach smartów pojawił się obraz wizji Randalla tracącego pas. Nie przystoi to co prawda mistrzowi, ale później jego zwycięstwo miałoby większą moc. Walka z Zapałką była dobra, ale można było wyciągnąć z tego jeszcze więcej, jednak rozumiem - Christian dopiero powrócił i musi minąć trochę czasu zanim jego walki wrócą na odpowiednie tory. Przegrywa, ale nikt nie upatruje, go jako potencjalnego przyszłego mistrza. Co więcej uważam, że w Komorze nie postawi nawet swojej stopy.

Ciekawy segment z udziałem Bryana i Kane'a. Panowie nawiązali do czasów Hell No, gdzie Big Red Monster usilnie próbuje wymazać z głowy ten etap w swoim wrestlingowym życiu. Mam nadzieje, że sytuacja z Punkiem to work, a nie true. Nie podoba mi się, że tak na siłę chcą zastąpić go dobrze przyjmowanym Danielem. Może to również oznaczać jego walkę z Kanem na EC, a że wówczas zostałby usunięty z walki o pas? Kontynuuje story z Authority, które wielokrotnie już rzucało mu kłody pod nogi, więc miałoby to sens.

 

deathnotep.png

 

 

 

angle_02.gif

 

 

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Grok
      Oto spoilery z najnowszych tapingów telewizyjnych TNA Wrestling. Po czwartkowym odcinku Impact na żywo z Gateway Center Arena w College Park pod Atlantą (Georgia), federacja nagrała też walki na Xplosion i Impact. TNA wróciła do Gateway Center Arena w piątkowy wieczór. Spoilery z tych nagrań nie są jeszcze dostępne. Spoilery poniżej pochodzą z Cagematch.net i PWInsider. Nagrane dla Xplosion: Mila Moore pokonała Myla Grace Jason Hotch pokonał Ricky Sosa Nagrane dla Impact: Mr.
    • Grok
      W tym tygodniu odcinek AEW Dynamite na TBS przyciągnął średnio 650 tys. widzów, co oznacza wzrost o 2,7% względem poprzedniego tygodnia. To czwarta najwyższa oglądalność programu od 17 września 2025 r. Odcinek z trzema walkami o pasy i debiutem The IInspiration na Dynamite zanotował rating 0,12 w kluczowej grupie 18-49 — wzrost o 20% w porównaniu z zeszłym tygodniem i drugi najlepszy wynik w tej demografii od 12 listopada 2025 r. W porównaniu z tym samym okresem w 2025 r. ogólna widownia wzr
    • Lukasz_Kukas_Tm
      Codas odzyskał tytuł.Oby na WM-ce stracił pas ku uciesze widzów na rzecz ortona i niech Cody robi Hell Turn Romek musi przegrać z Punkiem
    • Grok
      Autor: Noah Leatherland Druga połowa drabinki turnieju STARDOM Cinderella Tournament rozegrała walki pierwszej rundy w Aichi. Podczas gdy pierwszy dzień przyniósł kilka remisów, ten drugi zakończył się jasnymi rozstrzygnięciami w każdym starciu. Siostry Inaba obie odniosły sukces w swoich meczach pierwszej rundy. Tomoka Inaba pokonała Anne Kanaya w pierwszym starciu, a Azusa Inaba zwyciężyła nad Lady C w drugim. Saya Iida zmierzyła się z Kiyoka Kotatsu. Mimo solidnych strike'ów Kotatsu, potęż
    • KyRenLo
      Oglądajcie NXT Vengeance Day: Karta: Ja ostatnio nie śledzę tego, co się dzieje w NXT, ale galę Vengeance Day wiadomo, że będzie trzeba obejrzeć w całości. Aż trzy walki kobiet co zawsze jest plusem samym w sobie. Blake i Tatum do boju Miłej gali dla oglądających. 
×
×
  • Dodaj nową pozycję...