Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

RAW - ogólna dyskusja, komentarze


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  219
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  17.10.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Więc RAW było dobre,walki może i był krótkie ale był dobrze rozpisane,najbardziej podobała mi się walka Jericho i Bryana ta dwójka umie współpracować ze sobą znakomicie! pokazali nie złą walkę na RAW i chętnie chciałbym kiedyś zobaczę ich walkę na jakimś PPV! ,fajnie by było jak byśmy dostali taką walkę na WrestleManii 29 Chris Jericho vs Daniel Bryan o pas WHC dla mnie było by to najlepsze starcie od paru lat,pokazali że dobrze współpracują w ringu! i to mi się bardzo podoba najlepsze starcie na RAW!,hym podoba mi kontynuacja feud Dallasa z Barrett'em,Bo staje się co raz groźniejszy co mi się bardzo podoba,nie podoba mi się jedno znowu The Shield dostało po tyłku! z jakiej racji,chociaż ich promo było wspaniałe na RAW,mam nadzieje że dostaną rekopesate ! i wygrają z Bohaterami!,kontynuacja feudu Rocka z Punkiem,podobał mi się ta końcówka,wielki brawl Rock przygotowany do Pepoles Eblow jednak nie interweniuje Paul,Punk wstaje i piękne GTS! dobrą stypulacje dobrali do walki,ale założe się że właśnie wróci Taker i zaatakuje Punka zamiast Rocka!,segment początkowy z Heyman też był bardzo dobry,Paul postanawia odchodzić jednak Punk na to nie pozwala "reszta gali była strasznie średnia znowu z Tensai zrobili pajaca :applause: "

Mógł zostać w NJPW niż pałętać się jako pajac na RAW tańcząc z grubasem sexy mom taniec!

The Pain will come! in a few years,My name is Avanger!.

Youtube : http://www.youtube.com/user/SecondWWE?feature=mhee

2085937588509986e5c7819.jpg

  • Odpowiedzi 803
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Myers

    113

  • Bryx

    111

  • DonCarlos

    106

  • Brem

    62

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  1 969
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  07.04.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Gala tym razem na mnie zrobiła pozytywne wrażenie mimo przeładowania squashy ponownie. Co prawda ja nie oglądam tygodniówek dla walk, dla walk sa ppv a na tygodniówkach głównie interesują mnie segmenty i nigdy nie lubiłem jak były na tygodniówkach jakieś bardzo długie nic nie wnoszące walki (zwłaszcza TT matche) no ale ostatnio coś trochę przesadzają. Dostalismy dwa przyzwoite pojedynki Jericho vs. Bryan no i Ziggler vs Kane a reszta trwała maks 3 min... Nie we wszystkich przypadkach to źle bo starcia Henry Khali bynajmniej dłużej bym oglądac nie chciał ale Del Rio z Sandowem mogli wykręcić coś przyzwoitego gdyby dostali te conajmniej 7 min a nie 1:19 -.- No i generalnie widze że rozpad Rhodes Scholar bardzo im nie służy, obaj jobbują i nie dążą nigdzie. O walkach w sumie więcej nie ma co pisac więc skupie się na segmentach i innych wydarzeniach.

Opener dobry zresztą jak większośc wypowiedzi Heymana tylko troche chyba panowie przesadzili z czułościami na koniec. Potem natomiast jak Paul przyszedł i żądał stypulacji pomyslałem "O tak!" bo ze stypulacją fajną może daliby rade wykręcić coś lepszego niż na RR no ale gdy powiedział jakiej stypulacji żądą pomyslałem "Yyyy...?". Dobra wiadomo że Punk i Heyman coś knują i do czegoś jest im ta stypulacja potrzebna. To plus bo walka robi się ciekawsza i zamiast myśleć o niej jaką o smutnej formalności zastanawiamy się co oni knują. No ale ogólnie to wielki minus bo jak już stypulacja to mogli by dostać coś konkretnego co nadałoby tempa walce. No ale trudno, cieszmy się tym co mamy. To moze pozostane już w tym temacie i od razu przejde do ME zatem. Rock znowu dostaje ostatni kilkanaście minut na wyłącznośc i znowu pierdzieli bzdury o sobie i nikim innym i jak w każdym mieście mówi jakie to nie jest wyjątkowe -.- Szczerze? Po miesiącu obecności Rock mnie totalnie nudzi a jego wystąpień nie chce mi się słuchać. Po stokroć wolałem słuchac każdej jednej wypowiedzi Punk'a i to po roku słuchania ich niż tych Rockowych bzdur na temat Rocka. Pomijając fakt że sie chwalił swoim młodym fanom jak to łamał prawo w ich wieku. T

Team Ceny nie powiedział po swoim śmiechu wartym wystąpieniu (brawa dla bookerów robić walke 3 zawodników którzy generalnie nie przegrywają w ogóle z teamem który przegrywa dosłownie z każdym) nic wartego większej uwagi. No i co gorsza Shield też nie porwali później, po ich wystąpieniu spodziewałem się więcej a na dodatek znów dostali wperdziel i mam tylko wielką nadzieje że jakimś nie mam pojęcia jakim cudem walke na EC wygrają. Big Show hmm... niech się zdecydują, albo robia z niego heela z prawdziwego zdarzenia jak dzisiaj albo cipe jak w zeszłym tygodniu ktora płacze bo mu koła ukradli. Dalej, nie mam pojęcia kim jest ten koleś z którym przyszedł Swagger ale ich misja tępienia imigrantów może byc całkiem ciekawe. Tylko niestety raczej będą musieli Swwagger'a udupic na końcu bo inaczej byłaby to bardzo niepoprawne politycznie. No i niestety chyba nici z faceturnu i feudu z Cesaro.

Połączenia Tensai'a z Brodusem można się już było długo spodziewać tylko jak juz to robią niech to robią porządnie. Tensai powinien zmienic ciuszki, powinni dostać nazwe FunkoBrothers czy FunkoFatty i w sumie nie będa mi przeszkadzac jako team. A dla Tensaia chyba w sumie to wyjdzie na dobre bo przynajmniej przestanie jobbować. Bo Dallas mam nadzieje że zostanie zaraz porządnie wgnieciony w ring bo bardzo nie podoba mi się to co z nim robia kosztem Barrett'a. A no końcowy skład walki EC jak dla mnie super. Co prawda wolałbym zdecydowanie Ziggler'a tam ale z drugiej storny jakby był w walce wiadomoby było że nie wykorzysta walizki a tak znów mamy ten moment niepewności przez co ciężko typowac w tej walce. Raw ogólnie mimo zbyt dużej ilości squashy wypadło pozytywnie!

 

 

 

  • 2 tygodnie później...

  • Posty:  5 103
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.07.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Czuję się napełniony, choć niektóre rzeczy nie powinny mieć miejsca. Początkowa "walka" czyli Vince vs. Heyman na szczęście miała swój drugi koniec. Gdyby to wszystko zakończyło się na tym zwykłym "uderzańcem" kulami to niestety gala mogłaby zejść poniżej poziomu. Całe szczęście, że kreatywni mają w sobie jeszcze trochę tej "kreatywności" i ładnie to wszystko ujęli do kupy. Po części można było się spodziewać tego, że jak wróci Brock to także wróci HHH, no ale jak wiemy, federacja także potrafi robić psikusy (np. powrót Taker'a). Brawl tych panów doskonale przejął rolę początkowej zachęty. Bałem się, że to Brock wyjdzie z tego starcia zwycięsko, choć ten strach był w pozytywnym znaczeniu. Ostra bijatyka, można powiedzieć, że w WWE jest czymś nowym i pojawia się tylko wtedy, gdy powraca PAIN. Chłopaki w tych kilku minutach nie szczędzili sobie, co tylko podgrzało atmosferę ;D Lesnar opuszcza halę z rozkrwawioną twarzą. Piękne widowisko, naprawdę początek obiecujący. Oby ich walka na WM miała specjalną stypulację.

Segment Rudego, walkę Henry vs. Khali i "znęcanie się" nad Shield uważam za niepotrzebne. Swagger pomimo tego wybryku ciągle liczy się jako ten typowy zwycięzca. W obecnym stanie jego postać jest bardziej interesująca niż ostatnio, ale mógłby pokazywać się z tej bardziej mrocznej strony, gdyż niedługo ta historyjka może szybko się znudzić.

ME był dobry. Cena, który wygrywa RR Match, ma zagwarantowaną walkę o pas WWE na WM i po raz kolejny musi pokazać, że jest wielkiego i szlachetnego serca. Po co to? Najpierw zdobywa walizkę, którą później traci w walce fair, a teraz to.. Najlepiej jak John nic nie będzie zdobywał w tych prestiżowych galach jak RR czy MitB, tylko sam, skoro jest taki rycerz niech zdobędzie pas. Cały czas liczyłem na to, że zgasną światła i pojawi się Taker. Widocznie powrót na HS był dla Vincenta wystarczający :8


  • Posty:  1 000
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  23.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

No cóż. RAW i zaskoczyło mnie pozytywnie i zawiodło. Najpierw bardzo fajny segment zakończony brawlem pomiędzy HHH a Lesnarem , wypadło to bardzo fajnie , zobaczyliśmy krew , jakiś tam element hardcoru w tym WWE się pojawił. Potem dostaliśmy walkę Rybacka vs Zigglera czyli zawodników którzy ostatnio raczej przegrywali , górą z tego starcia wyszedł Ryback i nie jest to wielkie zaskoczenie , aczkolwiek Dolph miał szanse za sprawą Langstona. Oprócz tego porwał mnie ME , jednak czekałem na powrót Undertakera i się bardzo mocno na tym zawiodłem.


  • Posty:  2 708
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  16.12.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

2diftc9.png vs 7rHOA.png

raw1003photo186.png vs HHHv3_zps1c7d290a.png

....

zno7qu.png

Niestety. Stało się. Na WrestleManii dojdzie do pojedynku pomiędzy The Rockiem i Johnem Ceną. Od razu nasuwa się pytanie - czy może być gorzej? Czy może być jakiś gorszy mistrz od któregoś z tej dwójki (wiadomo, z dwojga złego...)? Na samą myśl o tym starciu robi mi się niedobrze, mając jeszcze we wspmnieniach ubiegłoroczne gówienko w wykonaniu tych panów. Z aktora nawet CM Punk nie potrafił nic wycisnąć, nie zrobiłby tego pewnie Daniel Bryan czy inny Rey Mysterio. Nie pomoże publiczność, nie pomoże gimmick match, nic nie pomoże. Nie da się z nim wykrecić przyjemnego dla oka pojedynku. Smutne to, ale prawdziwe. Musimy sie przygotować na kilkumiesięczne panowanie Johna Ceny, słodzenie, pierdzenie, hastle lojaliti rispekty czy inne newer giw apy, ale dzisiaj mi kurde zaimponował - o czym za chwilę.

Chciałbym napisać, że było to przyzwoite RAW, ale ja już mało co z niego pamiętam. Fajny poczatkowy segment, świetny, ostry brawl, nie będe płakał jak tej dwójce dorzucą jakąś fajną stypulację, bo singles match może być nie do zniesienia. Co tam jeszcze. A no tak, Swagger. Nie mówiłem? Nie było szans na to, że zabiorą mu title-shota, a co dopiero zwolnią. Możliwą opcja wydaje mi się włączenie The Miza, ktory chyba nie ma nic w planach na WM, a i w samej walce przynajmniej więcej by się działo. Czasy The Shield dobiegają końca, chyba że jakiś cudem wygrają drugi raz z rzędu. Nie, nie wygrają. No i perełka, czyli bardzo dobry Main Event w wykonaniu CM Punka i Johna Ceny. I w którym miejscu Johnson jest lepszy od Cenaminatora? Przypomnijcie sobie jego walki z Punkiem, a potem wróćcie pamięcią do starcia Cena - Punk z MITB, SS czy z dzisiejszego RAW. Niebo a ziemia. Mnóstwo emocji, masa nearfalli, powerbomby (!), hurricarany (!), piledrivery (!). Czego chcieć więcej? Chyba jedynie triumfu najlepszego na świecie. No własnie - ciekawe co teraz. Undertaker? Nie chciałbym tego, dużo bardziej wolałbym triple threat o WWE title, nie stęskniłem się jeszcze za Andrzejem, tym bardziej że na horyzoncie nie ma godnego rywala. No chyba, że zaatakuje Cene i ten odda title-shota Punkowi. Cud, miód i orzeszki. Ale tak się nie stanie. Amen.

PS: Beka, że walki o których jeszcze dwa lata temu marzyłem teraz są mi tak cholernie obojętne :)

Rated-R Superstar !

15855262764b295303a1d20.jpg


  • Posty:  1 969
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  07.04.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Raw jak już napisaliscie wypadło bardzo dobrze mimo że jednego spodziewanego elementu zabrakło. No ale po kolei. Segment i brawl na początku super oczywiście od momentu poczatku muzyki Lesnar'a bo wcześniejsze obijanie się kulami i Vincu który mimo że dopiero co wyszedł ze szpitala, jest świerzo po operacji, chodzi o dwóch kulach i na dodatek obrywa jeszcze tą kulą w kontuzjowane miejsce gdyby nigdy nic ma zryw i przehcodzi do dominacji delikatnie mówiąc nie porwało. Co prawda wszystko to było do przewidzenia, oczywiste było że zaraz wkroczy Lessnar i oczywiste było że zaraz po nim wkroczy HHH. No ale brawl wyszedł i tak swietnie, do tego nieplanowana krew dodała dramaturgii i mam nadzieje że na WM panowie zrobią lepsza walkę niż na SS. Dalej mamy Ziggler'a który totalnie już wrócił do starej pozycji, nie robi nic poza jobbowaniem MErom i czekać tylko na feud z Kofim. Niepotrzebny kolejny squash Henrego na Khalim, nie wiem czy to nie świdczy że nie wiedzą trochę co z Henrykiem zrobić teraz.

Równierz niepotrzebny segment Punk'a w ringu bo w sumie zupełnie nic on nie wniósł do niczego. O jakichś tam walkach typu Orton Cesaro pisac mi się nie chce więc może o wazniejszych rzeczach. Miz TV jak zwykle wypadło bardzo dobrze głównie za sprawą Zeb'a i Del Rio. Obserwując to story dochodze do dwóch wniosków. Pierwszy to fakt że dodanie Swaggerowi menagera było świetnym posunięciem bo za mikrofonem Jack nigdy jakoś bardzo nie błyszczał a Zeb świetnie go reprezentuje. Wystarczy że Swaggi powie jedno dwa zdanie na koniec i wszystko wygląda ładnie. Tylko trochę przeginają z tym "We the people!" Bo w sumie mam mieszane uczucia do tego hasła. 'MY LUDZIE!'? No fajnie ale że co Wy ludzie? No i drugi wniosek- Jack nie wygra na WM, temat imigracji, rasizmu jest za głosny w obecnych czasach a Zeb sie nie patyczkuje i ciśnie ostro po bandzie. Nie mogą dać wygrać Swaggerowi bo było by zwyczajnie nie polityczne. Za bardzo nie polityczne na dzisiejsze czasy. Segment Sheamus'a o oscarach nie wiem za bardzo co miał wnieśc i po co był. Na pierwszy rzut oka wyglada to jakby miał on rozpocząć feud z Barrett'em bo to ich kolejna konfrontacja apropo tego filmu. Ale chwile później okazuje się że jednak ciągnie on feud z The Shield więc sytuacja na linii Wade Shemus ma służyć tylko promocji tego filmu.

Czasy The Shield dobiegają końca, chyba że jakiś cudem wygrają drugi raz z rzędu. Nie, nie wygrają.

Po pierwsze nie byłby to drugi raz z rzędu a czwarty licząc z TLC i zeszłym raw a po drugie jezeli chodzi o Shield to nic nie wiadomo. O ile znalazłyby się osoby które obstawiały zwycięstwo Shield na EC to czy znalazłaby się chodź jedna osoba która powiedziałaby przed EC że tarcze wygrają CZYSTO? Nie sądze i teraz może byc podobnie. Do tego dochodzi Orton i Shemaus w jednym teamie czyli wracamy do motywu kto jest więskzym kozakiem no i spodziewamy się heelturnu oraz początku feudu który zakończyłby się najpewniej dopiero na SS i będzie bardzo nudny. A najbardziej w tym wszystkim poszkodowany będzie znów Ryback który zapewne będzie tym trzecim i po raz kolejny jako mega dominator moczy wszystko co się da a co nie jest squashem na tygodniówce.

To może przejdźmy do tego co najwazniejsze czyli ME. Panowie po raz kolejny pokazali że świetnie się ze soba dogaduja w ringu. Dostali odpowiednią ilośc czasu i swietnie ten czas wykorzystali. Masa finisherów, nearfalli, kontr, uników no po prostu świetna walka po raz kolejny a zakończenie Ceny haha teraz Jasiu zamiast sekwencji YCSM-> FNS-> AA będzie cisnął hurricarane, z aczasme dojdzie do perfekcji ;D Punk przegrał, szkoda, przegrał czyściutko, jeszcze gorzej, czyli dostajemy powtórke ME i nie wiem jaka stypulacja miałaby uratować ta walke. No ale zatrzymam się na innym elemencie starcia Punk Cena czyli Piledriver w wykonaniu Punk'a. Po co? Bo mam nadzieje że nie mają zamiaru na tym oprzeć feudu Punk Taker -.- Rozumiem że ploty itd, pewnie miała to byc kolejna kontrowersja w wykonaniu Punk'a bo z tego co czytałem Vincu nie był delikatnie mówiąc zadowolony z tego ruchu. Bo storylinowo było to totalnie z nikąd wzięte, jak narazie Punk i Taker nie mają ze soba nic wspólnego i nie do końca wiem na czym WWE ma zamiar oprzeć ten feud. No ale mam nadzieje że jakiś sensowny plan mają, zobaczymy, raw jedno z lepszych w tym roku :)

Najpierw zdobywa walizkę, którą później traci w walce fair

No nie tak do końca fair bo w walke wbił się Big Show i było DQ, co imo było bzdurne ;P

 

 

 


  • Posty:  921
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Jedno z lepszych RAW ostatnimi czasy. Mimo, że było kilka niepotrzebnych momentów jak: Khali vs Henry czy beznadziejny segment Wade/Sheamus. Na początek dostaliśmy zwiastun feudu pomiędzy Hunter'em, a Brock'iem. Ciesze się, że przerwali ten cały cyrk z kontuzjowanym McMahon'em i jego pożal się boże walkę. Mimo, że było to przewidywalne to jednak kreatywni zaskoczyli (w pozytywnym znaczeniu) i dali nam wreszcie to czego dawno brakowało - krew i to w sporych ilościach! Wiadomo ... Zostało to zrobione pod publikę, by starsi fani czasów panowania Brock'a mogła powspominać dawne lata. W końcu nie wypada aby jedni z najbardziej brutalnych gości w historii tej organizacji toczyli cukierkowy feud pokroju Cena/Rock ...

Swagger ... Ciekawy segment. Może to być nawet nr.1 w Road To WM, chociaż Jack mógłby dostawać do ręki mikrofon na więcej niż wypowiedzenie raptem trzech słów ... Niech przekona tych którzy w niego nie wierzą ... Dalej ... Rudy ... Really? Really? Co to miało być? Po co to komu? Dlaczego? Widać, że poza programem z Shield w najbliższym czasie nie wróżę przyszłości Sheamus'owi jeśli chodzi o ciekawe feudy (chociaż z drugiej strony nigdy takich nie miał ...). Skoro o ''Tarczy'' mowa ... To ich ''gnębienie'' nie było potrzebne, zobaczymy jak to dalej się rozwinie, chociaż po tylu porażkach ''gwiazdy'' muszą odkupić winy i Shield zapewne zostaną solidnie poskładani ...

ME ... Świetne starcie! ... Oglądając je miałem przez cały czas otwartą gębę ... Cena ... GENIALNY! Oczywiście to, że wygrał nie cieszy nikogo, ale było to pewne i walka wieczoru z aktorem na WM'ce jest nieunikniona ... Po cichu liczyłem na Taker'a, ale jak już się nie pojawił to żałowałem, że nie może to być Triple Threat. Punk podciągną by pojedynek ... Z Ceny jak zawsze w ich starciach dużo by wycisną, Rock niestety wiadomo, a tak ... 30 minut dramatu z mega przewidywalnym zakończeniem ... Ciekawa sytuacja z Piledriverem? Tak chcą nawiązać do feudu z Umarlakiem? A może feudu nie będzie? Wtedy jaką rolę Punk odegra na WM'ce? Raczej wmieszanie, go do jakiejś nikomu niepotrzebnej walki nikogo nie zadowoli zwłaszcza po tym jaką robotę odwala ...

 

deathnotep.png

 

 

 

angle_02.gif

 

 


  • Posty:  2 901
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  16.10.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Dopiero teraz mam trochę czasu by pochwalić ostatniej Raw. Jak pisali ludzie wyżej to moze głównie zdecydował o tym ME, ale oprócz niego było też sporo pozytywów, oczywiście bez squashy nie mogło się obyć.

Co do właśnie rzeczonych walk. Dostaliśmy spoko opener, widać, że Ziggler nie zajmuje 3 minut Rybackowi jak byle jobber. Obaj dostali trochę czasu i Ryback nawet taki do końca drętwy nie był. Dziwi mnie tylko trochę ta nieporadność Langstona i AJ w swoich interwencjach, dużo mają nieczystych zagrań, jednak to już któryś raz się powtarza jak mimo ich interwencji w końcówce rywal składa Langstona i potem jeszcze Zigglera. Całkiem spoko było też starcie Swaggera z Mizem, druga walka, która czasowo miała jakieś możliwości, wynik znany jednak tego typu promocja Jacka jest spoko, niż robienie z niego nagle nie wiadomo jakiego dominatora - dostał solidnego zawodnika jakim jest Miz, pokazali dobrą walkę zakończoną wygraną - sama walka poprzedzona segmentem, walka z niego wyniknęła i widać, że z tego Swaggera próbują zrobić spoko wrestlera, jednak jednorazowy wyskok jeszcze tego nie gwarantuje. Nie można pominąć też bardzo ciekawego rozwiązania z Hell No! Mówiono o ich rozpadzie i myślałem, że ten jednoręki Kane i ślepy Bryan będą mogli mieć poważniejsze spięcie, jednak obyło się bez tego i wygrali, a nieporadność Danielka jak to kiedy upadał przy wchodzeniu do ringu jest kozak.

Dalej krótko o tym, że Shield odczuwa na własnej skórze, że zbliża się WrestleMania, scena na której najwięksi face'owie wreszcie złamią barierę jaką stawia Tarcza. Niestety.

Bardzo fajny speech Punka z poczatku Raw, w dodatku kolejny fajny speech, nie za dlugi jednak konkretny, w jego stylu. Odnośnie Main Eventu to wręcz epicki jak na tygodniówkę, widać, że dwie wielkie gwiazdy, nie byle stawka i znajdzie sie 20 minut na wykręcenie świetnej walki. Bardzo w stylu WWE, czyli co chwila kontry, finisher za finisher, ale i tak trzymała szybkie tempo i dobry poziom od poczatku do końca. Mają taki materiał, a mimo to wszystko trzeba spieprzyć Rockiem. Jakby nie widzieli, że na Cenę przy Punku da się patrzeć. I ten Piledriver. Miodzik :lol

Podsumowując patrząc na obecne czasy to Raw wypadło wyśmienicie. Dostaliśmy pare fajnych walk z mega Main Eventem na czele. Przed WM raczej powinni podnosić poziomy tygodniówek, by jakoś nas zachęcić do obejrzenia tej gali, bo kartą to tego z pewnością nie robią. Oby więcej takich wtorków przy oglądaniu Raw.

 

 

b9e3d6d02a.png

Użytkownik, Moderator i Dyskutant roku 2011!

Moderator roku 2012!

 

hhhhhhhhhq.png

gggggc.png

zdb.png

 

 


  • Posty:  1 000
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  23.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Niewiele ciekawego - w tych dwóch słowach mogę podsumować to RAW. Fajnie że wrócił Undertaker , szkoda że feud jego i Punka jest po prostu z dupy , wychodzi sobie taki Punk i nawija 'Jestem super fantastyczny , trzymałem pas ponad 400 dni i idę przerwać streak Undertakera'. Bardzo ciekawe rozpoczęcie feudu. Jestem przekonany że ich walka wyjdzie fantastycznie nawet bez stypulacji. Ale od początku a na początku właśnie Undertaker i już zjeb*li bo nie pokazali całego jego wejścia przez co wydawało mi się że nie dostał prawie wcale popu. No to czas na opener . Ryback i Cesaro - ostatnie 5 miesięcy - 6 ich walk. Sama walka wypadła najwyżej przyzwoicie , bardzo fajnie wyszła końcówka , kontra Rybacka no i face to face z Markiem Henrym przez co na 75% zawalczą na WM , bo przecież takich sytuacji w obecnym WWE nie widzimy , chociaż w starszych czasach tak bywało często , zawodnik świętował , przerywał mu inny i dostawaliśmy feud z dupy , taki jak Rybacka z Henrym , chociaż tutaj pewnie podstawą feudu będzie to który jest silniejszy (jak Ryback wykona Henremu Shell Shocked to chyba dam na msze). No cóż , za chwile dostaliśmy squash dla Henrego no i bardzo dobrą pozycję wywalczył sobie Ryder tymi swoimi wpisami w necie. Naprawdę , pójść pogadać z zarządem , z Vincem a nie pisać na twitterku bo to naprawdę nic nie daje. Następnie wraca Duggan , nie wiem czy on za każdym powrotem musi walczyć ? Nie dośc że w ringu niewiele umie to jeszcze dają mu walczyć z przyszłym WHC. Następnie Hell No vs PTP , słaba i niewiele wnosząca do tego RAW walka , tak naprawdę nie wiem po co dana. Potem było już tylko gorzej , nie wiem co mam komentować , dobry był tylko Main Event i pojawienie się Takera. Całe RAW 5/10. A no i jeszcze Tensai - aha. To tyle ode mnie.


  • Posty:  2 901
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  16.10.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Szczerze powiedziawszy to jak zobaczyłem na wyniki to nie chciało mi się oglądać tego Raw. No ale obejrzałem i już na wstępie zobaczyliśmy najważniejszą rzecz tej gali czyli powrót Takera. Potem segment trochę jak napisał Undertaker fan - z dupy. Zaczął Punk a potem kolejni po kolei, którzy nagle od tak zaczęli mieć chęć do przerwania streaku. Szczerze bardziej bym wolał opcję z pojawieniem się Takera już tydzień wczesniej i interwencji w walce o pretendenta. Tak wyszło bez emocji i jakoś tak dziwnie.

Ogólnie to nie trawię idei Old School, które ostatnio jest chyba co jakieś 5 miesięcy i ciągle dostajemy to samo. Nudne powroty, słabe walki i tyle. Odnośnie tego drugiego czyli słabych walk to i teraz oprócz Main Eventu nie było na co patrzeć. Wgl. ciężko sklecić coś dłuższego na temat tej gali była zwykłą kolejną bezbarwną poniedziałkową tygodniówką. Na głównej prostej do WM powinni jakoś podkręcać atmosferę, chociaz przed tymi głównymi zapowiedzianymi walkami. Rocka z Cena nie da sie słuchać, przewinąłem prawie całych po początku wymiany uprzejmości - Hunter wali swojego speecha, który też mówi nam tyle ile zawsze, czyli pogadał tylko, żeby być na gali. Powrót FAN-DAN-GO! Dla niego raczej lepiej, że wraca w gimmicku tancerza z partnerką u boku, ale dla nas to chyba jednak lepiej, że nie walczył. A tak btw. Who Cares?

Jak mówiłem tylko Main Event można ocenić. Mimo niezbyt długiego czasu jak na Fatal4Way z dość ważną nagrodą to 2,5 drewna i Punk wykręcili przyjemną dla oka wymiane ciosów zwaną walką. Może i pokusiłbym się o wypowiedzenie na temat starcia Miza i Zigglera, ale wygrana tego pierwszego... bo Flair, jest jakimś kompletnym nieporozumieniem.

Podsumowując słaaaabo! O ile poprzednie Raw dało się pochwalić za wiele momentów to to jest kompletną odwrotnością. Jakby chcieli zaprzeczyć, że tamto tydzień temu było jednorazowe i tyle. Tematyka Old School nie dość, że zabija show to jeszcze funduje nam tak nic nie znaczące powroty, że szkoda gadać.

 

 

b9e3d6d02a.png

Użytkownik, Moderator i Dyskutant roku 2011!

Moderator roku 2012!

 

hhhhhhhhhq.png

gggggc.png

zdb.png

 

 


  • Posty:  2 708
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  16.12.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Fajnie że wrócił Undertaker , szkoda że feud jego i Punka jest po prostu z dupy , wychodzi sobie taki Punk i nawija 'Jestem super fantastyczny , trzymałem pas ponad 400 dni i idę przerwać streak Undertakera'

Ale przecież nie dostał go z miejsca, bo miał do pokonania Ortona, Sheamusa i Big Showa. Ciężko znaleźć jakąś podbudowę pod ich feud, bo chyba nie będą się cofać w czasie do 2009 i powtarzać program.

no i bardzo dobrą pozycję wywalczył sobie Ryder tymi swoimi wpisami w necie. Naprawdę , pójść pogadać z zarządem , z Vincem a nie pisać na twitterku bo to naprawdę nic nie daje.

Gdyby nie jego filmiki na youtube to do dzisiaj nikt nie wiedziałby kto to jest :)

Ogólnie to nie trawię idei Old School, które ostatnio jest chyba co jakieś 5 miesięcy i ciągle dostajemy to samo

Ja tam widziałem je dopiero drugi raz, ale może czegoś nie pamiętam - ostatnie przed Survivor Series, 2010 bodajze. Ale fakt, słabe to i nikomu niepotrzebne. I jeszcze ten sygnał przewijający się przez cała galę - gdybym tam był to by mnie chyba kurwica chyciła.

Bardzo słabe RAW. Ostatnie było niezłe, ale takie bez historii. Wczorajsze nie ma żadnych większych plusów. Cena z Rockiem pogadali, powłazili sobie w dupę - najgorszy segment pomiędzy tą dwójką. Coraz gorzej widzę ten ich feud, tym bardziej, że zwycięzca jest oczywisty (Jasiu nie zmoczy z aktorem drugi raz z rzedu, nie ma takiej możliwości). Punk nie jest żadnym rywalem dla Undertakera, na dobrą sprawę nikt nie jest w tym momencie. Chciałbym by wygrał, ale nie ma na to najmniejszych szans, mnie ten streak, podobnie jak Grabarza - mało interesuje i się nie obrażę, jak ktoś go przerwie. Co jeszcze? No właśnie - Swagger znów zaimponował, chyba póki co najlepszy program przed WrestleManią, głównie dlatego, że postać Jacka rozwija się w bardzo ciekawy sposób.

Rated-R Superstar !

15855262764b295303a1d20.jpg


  • Posty:  3 284
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.05.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Ja rozumiem że kreatywnym ciężko było wymyślić coś kreatywnego żeby rozpocząć Punk/Taker, ale czy serio rozpoczynając program tego kalibru nie dało się wymyślić czegoś lepszego niż "Skoro jestem jobberem dla Rocka i Ceny, i nie dostanę miejsca w me, to chcę na ochotnika obniżając Takerowi". Serio, Taker pojawia się na rozpoczęcie Raw, jedną reklamę później pojawia się Punk i zapowiada ich walkę. Nie rozumiem kto to wymyślił, dlaczego Vince to zatwierdził, i skąd biorą prochy? Ogólnie ściągnąłem pierwszy raz coś od WWE po dobrym miesiącu tylko dlatego że przeczytałem o tym że Punk/Taker jest oficjalnie na WM i dostałem takie gówno. Zaczęli to ch***jowo, emocji to raczej nie będzie żadnych, liczę jednak na parę ciekawych segmentów. Swoją drogą obecnie chyba wolałbym zobaczyć Taker/Orton - Randall pomimo porażki miałby okazję na odświeżenie swojej postaci. Punkowi tymczasem w niczym ten program nie pomoże.

Poprzewijałem, i zatrzymałem się na konfrontacji Rocka z Ceną. Muszę pochwalić obecnego mistrza(ha, niedowiarki sądziły że nigdy do tego nie dojdzie), gdy nie wrzuca 300 gimbazjalnych żartów o kupie w swoje proma da się go słuchać, ba nawet zaśmiałem się przy nawiązaniu do Lance'a :)

Poza tym strasznie gówniane jest to wwe obecnie, poza dwoma segmentami przez cały czas leciałem na >> x32.


  • Posty:  1 969
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  07.04.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Raw niestety jak każde OldSchool jakie widziałem wypadło bardzo słabo mimo takiego potencjału jak powrót Taker'a. pierwsza konfrontacja Rock Cena, pierwsza wypowiedź HHH'a po powrocie no ale niestety...

Ja tam widziałem je dopiero drugi raz, ale może czegoś nie pamiętam - ostatnie przed Survivor Series, 2010 bodajze. Ale fakt, słabe to i nikomu niepotrzebne. I jeszcze ten sygnał przewijający się przez cała galę - gdybym tam był to by mnie chyba kurwica chyciła.

Były jeszcze conajmniej dwa od tamtej pory. Jedno napewno było jakoś w okresie feudu Orton Kane bo pamiętam ten segment jak się staremu Ortonowi oberwało na back'u a i w 2011 raczej jakieś było ale widocznie było tak słabe że go w ogóle nie pamiętam. Nie żeby inne były dobre, np z tego o którym wspomniałeś glówne co pamiętam to rozpad Hart Dynasty i turn Kidd'a... ;P No dobra ale do rzeczy.

Powrót Taker'a... Really? To był powrót Taker'a? Chyba jakiś żart... Wszedł, wyszedł po czym wszyscy sobie pomysleli "O Taker, fajnie by było z nim zawalczym na WM"... Skopali to do reszty ale nie teraz a dużo wcześniej i jeżeli newsy że Taker sam tak długo nie mógł się zdecydować czy walczyć czy nie sam sobie winien tak porywającego powrotu. Bo co oni teraz mogli zrobić na miesiąc przed WM? Punk i Taker nie mieli ze sobą absolutnie nic wspólnego a coś w stylu "Nie jestes Best in teh Worl, ja jestem i Ci to udowodnie" i robienie z tego jedynej podbudowy nie miałoby sensu bo musiałby to zacząć Taker który nie miałby w tym w sumie żadnego interesu. A tak dostalismy walke wyłaniającą pretendenta żeby nikt nie mówił że feud z dupy, wygrał, ma walke. Dwie pierwsze walki czyli dłuższy i całkiem dobry squash oraz zwykły squash mające na celu tylko i wyłącznie konfrontacje siłaczy na czym zbudują bodbudowe pod WM. No i to już chyba Ryback musi wygrać bo jak nie to nie wiem czy zdajecie sobie z tego sprawe byłaby to jego 6 porazka na ppv z rzędu, no dominator nie ma co :t_up:

Nie chce juz patrzeć na to co się dzieje z Ziggler'em i zupełnie tego nie rozumiem. Brakuje jeszcze żeby z Langstonem w handicupie przegrali z FFlairem... No dobra i mamy pierwsze starcie Rock Cena. Początek, wypowiedź Rock'a który jest już totalnie nudny opowiada te swoje anegdotki których zawsze puentą jest że Rock jest zajebisty i naprawde nie mam juz ochoty tego słuchać. Cena wchodzi i dostajemy sztampowa, nijaką wymiane zdań ale mimo wszysto jak dla mnie 1:0 dla Rock'a za tekst o Armstrongu. Jeżeli chodzi o to coś ze Swagger'em to czegoś tu nie rozumiem. Czy to nie powinno być 3 starych wrestlerów nie amerykanów przypadkiem? Czemu Swagger w swoim patriotycznym uniesieniu niszczy tych najbardziej amerykańskich a nie imigrantów? Pomijam fakt że pretendent do pasa dostaje do walki Duggan'a, nie chce mi się zastanawiac co kto mógł miec w głowie wymyślając to.

Walka teamów nijaka i zupełnie nie rozumiem czemu totalnie z dupy wsadzili tam Milion Dolar Man'a, bez żadnej zapowiedzi, żadnego segmentu, tego też mi sie nie chce analizować. Kolejne teamy i plus że Tensai uznał styl Brodus'a, jeżeli sa teamem tańczących grubasków to niech Tensai nie udaje legendy azji. I nawet kurcze HHH zawiódł bo też poleciał sztampą i nic ciekawego nie powiedział. Obawiam się że teraz jego feud z Lesnar'em nie będzie tak dobry jak był. Coś tam jeszcze po drodze było ale nic wartego uwagi więc przechodze do ME. Po pierwsze walka powinna byc 2 razy dłuższa. Przeciwnik Taker'a wyłoniony w 8 minutowym fatal four... No nic, sama walka była niezła, o dziwo Punk wygrywa czysto, spodziewałem się interwnencji Shield ale się obyło bez nich.

Raw słabe niestety, legendy pojawiają się w coraz mniej znaczących rolach i tylko się osmieszają niestety. Road to WM budowana na odgrzewanych kotletach i 'duzych' feudach bez pomysłu nie wyjdzie za dobrze mam wrażenie.

 

 

 


  • Posty:  2 901
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  16.10.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Może zacznę od podsumowania. Tygodniówka bez Rocka i Ceny, a z odpowiednią podbudową dla Taker-Punk, ku czci Paula Bearera i można powiedzieć, że wyszło dobrze! Wiem, że z drugiej strony to, że Rocka i Ceny czyli uczestników walki o główny pas nie ma na tygodniówce na 3-4 tygodnie przed galą roku jest dosyć chore, ale szczerze? Pieprzyć to! Gala bez nich z nieco poprawionymi walkami wyszła dobrze, mnie bardzo się podobała i widziałem w niej o wiele wiecej plusów niż kiedy te dwa terminatorki przekrzykują się jak małe dzieci w każdym segmencie.

Walk było 10 i cieszy to, że ponad połowa z nich dała się oglądać, a reszta była tradycyjnymi squashami. Gdyby wywalić walkę Henrasa, Rybacka, to coś z Fandango i Tensaiem oraz walkę Swaggera to byłoby ekstra. WWE niestety obecnie stara nam się dawać 10 walk na galę, kiedyś było po 5, a i tak miejsce na każdy program się znajdowało - dlatego dla mnie toczenie programów miedzy zawodnikami SmackDown zarówno w poniedziałek jak i piątek i na odwrót jest bezsensowne i zabija to swego rodzaju rozrywkę, bo dostajemy dwa razy w tygodniu po dwa squashe takiego Henry'ego zamiast jednej walki w piątek mającej około 7 minut.

Wracając do walk to Ziggler z Bryanem stworzyli coś świetnego. Dostali sporo czasu i pokazali, że obaj ringowo stanowią o sile tej federacji - walka szybka, z drobniutkimi przestojami, za to było w niej pełno zwrotów, trzymała w napięciu i szczerze czekam kiedy Ziggler zamieni walizkę na pas, bo wtedy wreszcie wróci mi ochota na śledzenie losów pasa Wagi Ciężkiej.

Teraz trochę bardziej ogólnie o wszystkich walkach, dobrze, że Outlawsi dostali po dupie od Lesnara, dodatkowy ich udział w walkach na galach dodatkowo mnie wkurza, bo i tak dostajemy walki po 2-4 minuty, mamy przepych gwiazd a mimo to ładują nam tego typu ludzi. Tak Lesnar odpowiedział Hunterowi niszcząc jego byłych ziomków, dodał swoje Heyman przyjmując wyzwanie i zapowiedź, że Lesnar postawi w dodatku stypulację. Co do Rhodes Scholars to fajnie, że na tym krótkim epizodzie się nie skończyło. Dostali jeszcze segment i drugą walkę. Odnośnie segmentu to szczerze cieszę się z powrotu Bliźniaczek, wiem, że dla większości to obojetne, ale zawsze miło na nie popatrzeć i może wreszcie poruszą coś w dywizji Div, bo sorry ale jak walczy Tamina to ani ringowo się nie nacieszymy, ani pod wzgledem urody fajnie nie jest... Druga walka "uczonych" wyszła dobrze, majac na uwadze, że mieli naprzeciw siebie dwóch wielkich terminatorów to i tak dostali dużo w walce i wycisnęli z niej sporo. Potem na uwagę zasłuzyła też kolejna porażka Cesaro, pomimo tego, że w krótkim czasie z Del Rio również pokazali trochę ciekawych akcji. Ciekawi tez program o pas IC bo wygląda, że obejrzymy Triple Threat Match na WM: Barrett-Miz-Jericho i w końcu pojawi się jakaś ciekawa rywalizacja, bo zdobycie tego pasa przez Jericho wiązałoby się z wielkimi emocjami koło tego pasa, ale samej w sobie lekką degradację tego wrestlera, dlatego według mnie większe szanse w stawce ma Miz.

Fajnie poszalało sobie Shield, którzy po ostatnim okresie tego kiedy byli w cieniu terminatorów wreszcie mocno sobie to odbili nie dość, że atakiem na Showa juz z samego początku, to potem jeszcze zzbiciem Sheamusa i Ortona. Widać, ze dopóki Show nie przejdzie konkretnego face turnu to będzie ciężko face'om rywalizować z Shield, którzy są jednością i czy w rywalizacji 3 na 1 czy 3 na 2 daja sobie radę Jeżeli to tego konkretnego przejscia Showa nie dojdzie do WM to rosną szansę, ze Shield nadal bedą niepokonani.

No i wisienka na torcie czyli królewska rywalizacja Punka i Taker, przy okazji śmierci Paula Bearera nawet Kane dostał swoje 5 minut w tym programie na tej gali. O ile wybór pretendenta okazał się totalnie z dupy, to podbudowa widać, ze przy absencjach Ceny i Rocka jest genialna. Takie jedno show kompletnie pod znakiem tego show wyszło ekstra i w sumie to cieszy, że za Takera może powalczyć Kane i, że nie konczysię na grach słownych jak z HHH czy HBKem. Punk ostro sobie pogrywa, zwiał z urną i widać, że WWE na sporo mu pozwala i pewnie jeszcze pozwoli Pozostaje tylko czekać na kolejna galę wolną od aktorów i pasa WWE. ;) Raw dla mnie wypadło jak na ostatnie miesiace bardzo solidnie, wręcz ekstra!

 

 

b9e3d6d02a.png

Użytkownik, Moderator i Dyskutant roku 2011!

Moderator roku 2012!

 

hhhhhhhhhq.png

gggggc.png

zdb.png

 

 


  • Posty:  1 000
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  23.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Ogólnie zgadzam się z fanemx3. Trochę squashy mieliśmy no ale chcemy tutaj pokazać wszystkie gwiazdy jakie mamy , więc wychodzi aż 10 walk. W dodatku dostaliśmy stypulację , i to bardzo fajną , No Dsq. Może nie została wykorzystana aż w 100% ale plus to wygrana Kane'a , który ostatnio wyraźnie był w głębokim Mid cardzie , a zasługuje na więcej. Poszalał w tej walce , w końcu zobaczyłem takiego w 60% Kane'a z przełomu wieków. Tak naprawdę Kane nie ma w tej chwili nic do Takera , 'pogodzili' się współpracując na 1000 RAW, także Glen może być niejako 'wciągnięty' do feudu Punka z Takerem , zastanawia mnie tylko jak bardzo ucierpi na tym Punk , bo to że ucierpi to jestem niemal pewny. Na razie zostawiam feud Takera z Punkiem a ruszam z drugim rozwijanym - Ryback vs Mark Henry. W końcu WWE wzięło się za te 'drugorzędne' walki na WM. Jaram się tym jak Żurom na Polsacie. Co prawda ten feud to takie pokazywanie kto jest silniejszy i myślę że oto należałoby zapytać Drew'a :D. Ale widzę że to się powoli rozkręca i już nie mam wątpliwości że ich walka się odbędzie do tego jeśli WWE przepchnie pomysł że to widzowie decydują w jakich stypulacjach będą walki to jakby tutaj dać I quit match to dostalibyśmy pewnie z 30 minut , no bo kto wyobraża sobie Rybacka który mówi że się poddaje albo Henrego który wygrał chyba 9 na 10 ostatnich walk? Lesnar wrócił i fajnie , pobił dziadków (może trochę przesadzam jednak po co pchać ich na RAW skoro można było dać np walkę Dallas vs Barret i wyszłaby lepiej?) i ogłosi stypulację. Stawiam na klatkę.

W dalszej części a właściwie już na początku Big Show pokonał Rollinsa , no cóż. Liczyłem że to Ambrose stanie 1 vs 1 z Showem bo podzielam entuzjazm Satanica że dawno nie było tak dobrego zawodnika w WWE jak Dean , jednak to chyba lepiej że walczył Seth bo zaliczył pierwszą porażkę. Następnie Fandango i WTF? Po co dali im te 3-5 minut? Moim zdaniem jak nie mają pomysłu na niego to powinni go wrzucić do Rybacka i byłoby pozamiatane.

Fajny feudzik (W KOŃCU!) nam się szykuje o pas IC , trzy naprawde wielkie postacie , i stawiam tutaj skromnie że na WM ujrzymy taką właśnie walkę i zwycięży Chris Jericho :). Cesaro dokonał wydawałoby się niemożliwego - podniósł prestiż pasa US po runie Marelli , więc czemu miałby nie podnieść jego prestiżu Chris?

Swagger znów wygrywa i trochę może zaskoczę ale bardzo podobał mi się w tej walce Sin Cara. Wykonał bardzo fajne akcje , raz zbotchowali kiedy Cara huknął twarzą w podłogę ale to wina Swaggera. Jack nadal wygląda imponująco a do Cary mam tylko jedną drogę a właściwie dwa słowa - Antonio Cesaro. Jak oni na ME wykręcili taką walkę to boję się co zrobią dostająć 10 -12 minut. Jest potencjał w Sin Carze duży , tylko nie był przygotowany na taką federację. Poza tym Antonio przegrał z Del Rio , no ale Albercik wygrał chyba 16 ostatnich walk. Dobre RAW 7.5/10, mam nadzieję że Kotleten da raport bo wczoraj mnie trochę zaniepokoił mówiąc że nie wie czy da dziś rade ; ).

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Grok
      Autor: Noah Leatherland Druga połowa drabinki turnieju STARDOM Cinderella Tournament rozegrała walki pierwszej rundy w Aichi. Podczas gdy pierwszy dzień przyniósł kilka remisów, ten drugi zakończył się jasnymi rozstrzygnięciami w każdym starciu. Siostry Inaba obie odniosły sukces w swoich meczach pierwszej rundy. Tomoka Inaba pokonała Anne Kanaya w pierwszym starciu, a Azusa Inaba zwyciężyła nad Lady C w drugim. Saya Iida zmierzyła się z Kiyoka Kotatsu. Mimo solidnych strike'ów Kotatsu, potęż
    • KyRenLo
      Oglądajcie NXT Vengeance Day: Karta: Ja ostatnio nie śledzę tego, co się dzieje w NXT, ale galę Vengeance Day wiadomo, że będzie trzeba obejrzeć w całości. Aż trzy walki kobiet co zawsze jest plusem samym w sobie. Blake i Tatum do boju Miłej gali dla oglądających. 
    • KyRenLo
      Czyli znane już są oba Main Eventy. Cody vs. Randy i Punk vs. Roman: Szkoda Drew, bo jako mistrz mi się podobał i bardzo chciałem, żeby na WM wyszedł z pasem, ale WWE to WWE i zrobiło to, co uznało za bardziej stosowne.  Wreszcie Panowie zawalczą o ten tytuł:
    • Attitude
      Nazwa gali: WWE Friday Night SmackDown #1385 Data: 06.03.2026 Federacja: World Wrestling Entertainment Typ: TV-Show Lokalizacja: Portland, Oregon, USA Arena: Moda Center Format: Live Platforma: USA Network Komentarz: Joe Tessitore & Wade Barrett Karta: Wyniki: Powiązane tematy: World Wrestling Entertainment - dyskusje ogólne WWE SmackDown! - dyskusje, spoilery, wrażenia WWE RAW - dyskusje, spoilery, wraż
    • Attitude
      Nazwa gali: CMLL La Noche de la Amazonas Data: 06.03.2026 Federacja: Consejo Mundial De Lucha Libre Typ: Online Stream Lokalizacja: Mexico City, Distrito Federal, Meksyk Arena: Arena Mexico Format: Live Platforma: YouTube.com Karta: Wyniki: Powiązane tematy: Lucha Libre - dyskusje ogólne
×
×
  • Dodaj nową pozycję...