Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

RAW - ogólna dyskusja, komentarze


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  1 000
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  23.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Czy jest jakiekolwiek chociażby totalnie głupie wytłumaczenie czemu nagle zapomniała o wszystkim co Nikki jej zrobiła, jak ją poniżała i w ogóle i zachowuje się jakby nigdy nic stojąc za nią, walcząc za nią, przytulając ją itd itp? Niech ktoś mi to jakkolwiek wytłumaczy bo to przecież przekracza wszelkie granice...

Oczywiście, że jest realne wytłumaczenie, bądźmy poważni, o co Ty w ogóle pytasz. To przecież siostry, prawda? One się kochają i wybaczają sobie wszystkie krzywdy, więc nie wiem co Cie w tym dziwi. To, że jedna musiała usługiwać drugiej? Przeciez było widać po twarzy Nikki, że ta z bólem serca wydaje te wszystkie rozkazy swojej siostrze, widać było jak bardzo tego nie chce. Ale te upiorne dla bliźniaczek 30 dni minęło, i już znów mogą bez problemów wrócić do dawnych relacji, i jedna drugiej nie ma tego za złe : ). Przecież to logiczne, prawda? : ).

  • Odpowiedzi 803
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Myers

    113

  • Bryx

    111

  • DonCarlos

    106

  • Brem

    62

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  3 284
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.05.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

A no i mała wisienka na torcie pt fuck logic. Niby who cares no ale kurcze to aż razi. Minął miesiąc w którym Brie miała byc asystentką Nikki... I hmmm... Czy jest jakiekolwiek chociażby totalnie głupie wytłumaczenie czemu nagle zapomniała o wszystkim co Nikki jej zrobiła, jak ją poniżała i w ogóle i zachowuje się jakby nigdy nic stojąc za nią, walcząc za nią, przytulając ją itd itp? Niech ktoś mi to jakkolwiek wytłumaczy bo to przecież przekracza wszelkie granice...

Według mnie są trzy możliwości

a) WWE zapomniało o tym story, bo powiedzmy sobie szczerze nie interesował się tym kompletnie nikt, więc trudno dziwić się writerom.

b) WWE postanowiło zapomnieć o tym story ponieważ nie interesował się tym kompletnie nikt, jednakże liczą że program z AJ gdzieś tam doda skrzydeł Nikki i wtedy nagle przypomną fanom "hej, pamiętacie że pół roku temu te dwie miały problemy?".

c) Brie przeszła heel turn w Total Divas/Superstars/nazwa innego randomowego gówna którego nikt nie ogląda, a my jako dyletanci oglądający tylko główne show nie mamy o tym pojęcia

Bardzo możliwe że opcje b i c zostały połączone. Kto ich tam wie.

liczyłem że Cena na dobre pożegna się z anonimowym GM'em i zmusi go do ujawnienia się

6qmw2vA.png


  • Posty:  1 000
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  23.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

No to po RAW ; ). W sumie nie ma co się wiele rozpisywać, bo walki były słabe, a całość skupiła się na nagrodach, a więc ja się na tym skupię, ale tylko na jednej i też tylko króciutko.

Roman Reigns... Gwiazda Roku... chyba po raz pierwszy w karierze ; ). Osobiście nie hejtuje tego zawodnika, lubię go oglądać w ringu, mimo nie aż tak wspaniałych znów umiejętności ringowych. Zasłużył? Nie wiem, dla mnie gwiazdą roku powinien zostać ktoś z dwójki Daniel Bryan/Seth Rollins, ale w sumie gdyby się tak zastanowić, to Romek swoje w tym roku zrobił, rekord eliminacji RR, mnóstwo wygranych walk, praktycznie cały rok nie przegrywał. A to pewnie dla głosujących miało największe znaczenie ; ). Mam nadzieje, że Reigns jeszcze się rozwinie ; ).

To tyle, RAW jak to przed PPV średnie, żeby nie powiedzieć słabe, a najbardziej podobał mi się ten zmodyfikowany Suplex Harpera dla Zigglera na stół :).


  • Posty:  3 284
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.05.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Słabiutkie Raw. Poza nagrodami nie było nic wartego uwagi. Nie jestem pewny czy WWE naprawdę pozwoliło fanom głosować czy ustawiło wyniki tak by wszystko wyglądało wiarygodnie? Bo niektóre wygrane nie były włodarzom na rękę. AJ wygrywająca statuetkę dla najlepszej divy - tak jak oskubali ją w zeszłym roku, tak teraz wygrała zasłużenie. Fajny speech przy okazji wymieniający te naprawdę utalentowane dziewczyny z rosteru(a w sumie z NXT, bo z rosteru chyba tylko o Paige wspomniała), a nie te promowane przez federację. Również nie na rękę było dawanie statuetki Stingerowi kiedy nie ma go na gali, co prawda Rollins trzeba przyznać pokazał się z dobrej strony, to i tak lekki niesmak pozostaje.

Nie rozumiem statuetki dla Romana. Serio, DB ze swoim wielkim momentem na WM przegrywa? Lesnar ze swoimi wygranymi nad Takerem i Johnem przegrywa? John jako John przegrywa? Kupiłbym w całości gdyby dostał statuetkę dla "breakout star" czy jakkolwiek to mają nazwane, ale dla najlepszego zawodnika w ogóle? Och, WWE Universe... nawet nie wiecie jak będziecie tego żałować. AF0ph7R.gif

Swoją drogą brak reakcji na RVD i Steamboata? WTF? Nie wiem gdzie odbywała się ta gala, ale nie wracajcie tam przez kilka lat.


  • Posty:  1 000
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  23.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

O kutwa, toż to było dobre RAW ;d. Nie spodziewałem sie niczego fajnego po PPV, a tutaj proszę, kilka niuansów, które oddzieliły ziarno od plew, spowodowały, że to RAW było dobre, a nie przeciętne.

Segment otwierający bardzo dobry, spotkało się trzech świetnych mówców - Cena, Jericho i Heyman oraz początkujący tak naprawdę, ale radzący sobie dziś całkiem fajnie Rollins. Segment był fajny, ciekawy, tylko obawiałem się, że dostaniemy Jericho vs Heyman naprawdę, a to wiadomo, że 'awesome' by nie było ;d.

Walka otwarcia, całkiem dobry 10 minutowy Tag Match, nie spodziewałem się, że zarówno Harperinho jak i Ziggler staną do walki, a tutaj proszę - walczyli. Show kolejny raz zalicza zwycięstwo nad Rowanem, którego kompletnie nie kupuje. Fajna walka

Rusev vs Ryback. To już chyba pewne. Jericho jak zwykle dał fajny popis na majku, a Rusev jak on to stwierdził - 'You Talk Too much'? Od razu skojarzyło mi się, z latającym niegdyś po sieci memem gdzie bodajże Taker kierował podobne słowa do HBK'a ;d. A co do samego pomysłu tej walki - od początku byłem na tak i to się nie zmienia, i twierdzę, że Ryback powinien ten pas od Rosjanina przejąć. Nie twierdzę, że Rusev spisuje się słabo, natomiast jestem ciekawy tittle runu Rybacka, jeśli ma być stałym bywalcem Main Eventów w przyszłości.

Drugi Tag Match pokazuje, że New Day nudzi się fanom tak szybko jak Vince'owi. Kto wie, czy nawet nie szybciej, walka średnia, a Goldust i Stardust chyba wpadną w jobberke, chyba, że w nowym roku dostaniemy ich feud ; )

Kane pokonał Adama - pierwsze od miliarda lat zwycięstwo Kane'a, i przyznam szczerze, że się ucieszyłem, może Vince w końcu przejrzy na oczy jaki durny gimmick ma Adam Rose...wgl co to jest za gimmick, Gender? Wybuczany, wygwizdany i co tylko, Kane zebrał największy cheer od czasu 'sprzedania się'. No i na szczęście wygrał, a potem widzieliśmy i Tombstone.

Semgment między Heymanem a Jericho dooobry maksymalnie, Heyman świetnie gra, z tego wystraszonego do pewnego siebie w sekunde ; ). Szkoda tylko, że Chris wypadł przy Brocku jak dziewczynka, a jego ciosy Lesnar sprzedał jakby dostał piórkiem od mrówki. No ale taki już gimmick bestii, wielkich emocji w walce Lesnara z Ceną się nie spodziewam, John pewnie przegra łatwiej niż ostatnio.

Uso z Mizem trochę szopki odstawili i nic wielkiego nie pokazali. Mizdow powinien być ładowany gdzie tylko się da, ma potencjał.

I walka wieczoru, BARDZO DOBRE starcie Ceny z Rollinsem, nie myślałem, że Seth wygra, ba...bałem sie że nawet po tym ataku Cena jednak skontruje Rollinsa i bohatersko wygra. Ale na szczęście tego nie wdupcyli, a sam Seth kupił publiczność w Detroit, a właściwie to ona kupiła jego. John dziś zaprezentował się nawet lepiej niż na wczorajszym PPV, a Seth jak to on - poniżej pewnego poziomu nie schodzi. Fajne to AA z 3 liny od Jaśka ; ). Atak Lesnara? Lekki niedosyt, mimo wszystko myślałem, że Brock zagra a'la 'układów nie ma' i zniszczy również Setha, ale wtedy kto miałby wygrać tą walkę? ; ). Jeden z lepszych Main Eventów RAW od bardzo dawna :)

Podsumowując - Bardzo udane RAW, a także słowa uznania dla PUBLICZNOŚCI, która dziś była naprawdę świetna, żywo reagowała na wydarzenia, a bookerom w WWE dała sporo do myślenia. Ja naprawdę uważam, że te chanty 'NXT, NXT' sprawią, że walki w głównym rosterze będą sporo lepsze, bo to przecież niedługo jak chanty 'TNA, TNA' :D. I uważam, że są spore podstawy by sądzić, że nowy rok będzie lepszy pod względem ringowym. Za dziś 8.5/10


  • Posty:  4 929
  • Reputacja:   994
  • Dołączył:  26.06.2006
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

Odpaliłem sobie Raw w całości po raz pierwszy od dłuższego czasu. W sumie, to gdy puści się to na TV i robi się inne rzeczy w tle, to można przez te dwie godziny przebrnąć bez szwanku. :D Muszę przyznać, że było całkiem strawnie - segment otwierający bardzo mi się podobał. Jericho, Heyman i Cena na micu, to czołówka światowa do tego Rollins aż tak bardzo nie odstawał. Sprawnie zachęcili na main eventy tego show i potrafili kilka razy rozbawić. Hightlight Reel i potem dodatkowo "walka" Heyman/Jericho trochę ostudziła powrót Y2J, bo ile można go używać w ciągu jednej gali, ale skoro to powrót póki co na jedynie jedną noc, to można zrozumieć taki zabieg. Nasiona pod Ryback/Rusev na Royal Rumble zasiane. Ciekawe czy już tam przerwą jego passę zwycięstw, czy pociągną ten angle do WrestleManii... Idąc dalej - Lesnar pozamiatał Jericho jakby był zwykłym jobbasem, ale cóż do takiego traktowania Y2J mogliśmy już przywyknąć. Wejściówka Reingsa podczas momentu Fandango i późniejsze sprzedanie superman puncha Big Show'owi miodne!

Main Event oglądało się całkiem nieźle i muszę przyznać, że podobał mi się o wiele bardziej od ich walki na TLC. Pasują do siebie i potrafią stworzyć razem coś w ringu. Interwencja Lesnara była oczywista, także jadą póki go mają w zanadrzu z promocją walki na Rumble. Dobrze, że tym razem nie zapomniał pasa mistrzowskiego z szatni, bo przy poprzedniej interwencji wyglądało to komicznie. Nie dość, że nie pojawia się od kilku miesięcy, to jeszcze zapomina zabrać pas gdy raczy się pokazać szerszej widowni. :D

btw. rozpoznał ktoś jeszcze Jimmy Jacobsa w tym tłumie imprezowiczów obok Adama Rose'a? :P

Można te show zmęczyć. ;)


  • Posty:  3 284
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.05.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Ogólnie dosyć nijakie Raw, kiedy tylko z anteny znikali Jericho i Heyman nie działo się zbyt wiele. Fajny pierwszy segment, w którym trochę na siłę upchnęli Bezcennego, ale da się to jakoś przeżyć.

twierdzę, że Ryback powinien ten pas od Rosjanina przejąć.

Tak jak parę tygodni temu byłem pewny że przy konfrontacji Ryback/Rusev to ten pierwszy wyjdzie z pasem, tak teraz powoli zmieniam zdanie. Zdecydowanie wyhamowali ten jego spodziewany monster push i wydaje mi się że może dosyć szybko wrócić do swojej nieciekawej pozycji sprzed kontuzji. Wydaje mi się że będą ciągnąć to całe story z Rusevem do Manii, głównie z braku wiarygodnych rywali. A nóż, widelec uda się kogoś odpowiednio wypromować żeby Bułgar na tym wiele nie stracił. Wątpię by był to jednak Ryback, Vincent znowu będzie zmieniał decyzję co tydzień.

Adam Rose...wgl co to jest za gimmick, Gender?

sticker,375x360.u3.png

Facet który lubi imprezy to gender? :lol

Nie jestem też zbytnim fanem jakiegoś połączenia Rollinsa i Heymana. Seth właśnie odłączył się od Authority i zaczyna solową karierę, radzi sobie całkiem dobrze, a teraz chcą go wepchnąć pod skrzydła Paula? Oby to było tylko na potrzeby tego odcinka Raw, bo jak zdecydują się to ciągnąć dłużej to wątpię by Seth mógł na tym wiele zyskać.


  • Posty:  2 708
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  16.12.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Ktoś ma jeszcze jakieś wątpliwości co do tego, kto wyjdzie zwycięsko z walki o pas na RR? Lesnar go teraz będzie obijał przez kilka tygodni, walka na Royal Rumble będzie przypominała tą z Summerslam (?), ale tym razem Jasina zepnie się w końcówce i odbierze tytuł najgorszemu mistrzowi w historii tej federacji (bez kitu, Rock to się przynajmniej via sattelite pojawiał). Sposób prowadzenia tego klocka miałby jakiś sens, gdyby wykorzystywany był jak wrestler z krwi i kości, a nie celebryta, któremu muszą się zgadzać godziny w kontrakcie. Słabe to, jak cały ten feud, ktory mam nadzieje rzeczywiście dobiegnie końca w styczniu.

Co mnie niesamowicie cieszy, to powrót Reignsa już teraz. Czytałem jakieś tam ploty, że miałby wrócić na RR i wygrać całą tą walkę, ale mam nadzieję, że szybko sobie ten pomysł z głowy wybili.

Rated-R Superstar !

15855262764b295303a1d20.jpg


  • Posty:  1 000
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  23.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

RAW miało dziś swoje mocne i słabe punkty. Których było więcej?

Ano segment początkowy ja zaliczam do zupełnie udanych, Cena z Rollinsem pokazali się ładnie, a szczególnie Seth, który pod względem mikrofonu zalicza naprawdę świeeetne wejścia. Hogan'a tam mogłoby nie być, i tak nic nie zapamiętałem z jego Ho - Ho Hoganowania (prócz tego)

Sam opener piękny, walka bardzo dobra, mają chemię, i aż szkoda, że chyba najsłabszą swoją walkę stoczyli na PPV (bez kitu). Seth w ringu daje świetny pokaz, a Cena nawet Powerbomb pokazał, co rzadko u niego da się zobaczyć :)

Fandango zaliczył swoje zwycięstwo, a Swagger to się w tym WWE może czuć jak na karuzeli, raz wygrywa i terminatorzy, a raz jobbuje Fandango. Ja nadal mam nadzieję, że z Dango coś wyciągną.

Truth pokonał Rose'a, a my widzieliśmy w końcu Adama, który nie był bezpłciowy, zaatakował wszystko co się ruszało, i mam nadzieję, że jakoś poprowadzą ten gimmick w całkowicie innym kierunku

Reigns z Big Showem wybuczani troszkę, a dało się słyszeć także chanty 'Roman suck'. Chyba publiczność niezbyt go tutaj kupiła, tak czy siak to on wygrał tą walkę, ale sam pojedynek nudny jak kopulacja ślimaków

Zastanawiam się, czy ta sytuacja z dzisiaj nie doprowadzi do konfliktu braci Rhodes. Baardzo, ale to bardzo bym tego chciał, wygląda na to, że Goldust byłby face'm, a Cody heelem.

Kolejna świetna walka o pas IC, naprawdę Dolph jest na wielkiej fali dając tak wspaniałe pojedynki o ten pas. Luke również dorzucił sporo od siebie, chociaż potrójny Superkick oraz Zig Zag sprzedał najgorzej jak mógł.

Ryback pozamiatał Rusevem, miło zobaczyć Pippera, no ale cóż... życzę Rybackowi tego pasa, natomiast nie wiem czy Carlos nie ma racji i czy WWE nie zdecyduje się utrzymać Ruseva w statusie terminatora

Uso/Miz nic ciekawego.

No i walka wieczoru, bardzo dobra zresztą i czyściutkie zwycięstwo Wyatta nad Ambrose'm. Coraz bardziej wierzę w wizję walki Wyatt vs Taker, jeśli Bray odnosi tak mocne nie podlegające dyskusji zwycięstwa

Podsumowując - Daleki jestem od peanów na cześć tego RAW, ale i krytykować nie mam co. Dali po prostu dobre show, a stać RAW na jeszcze lepsze, nie potrzebne są te głupawki w drugiej godzinie show, nikt nie chce oglądać Torito... Ode mnie za dziś 7.5/10


  • Posty:  4 929
  • Reputacja:   994
  • Dołączył:  26.06.2006
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

Tydzień temu miałem wrócić do Raw na zaledwie jeden odcinek, ale za sprawą Ho-Ho-Hogana postanowiłem odpaliłem sobie i ten. :lol Muszę przyznać, że podobało mi się - otwierający segment był dobry. Rollins jest bardzo sprawny na majku i wraz z Ceną stoczył dobrą walkę. Zgodzę się z Bryxem, że efekty ich pracy są naprawdę przekonujące i szkoda, że ich walka PPV została tak niemrawo zabookowana. Rozumiem, że Cena musi wyglądać efektownie do walki z Lesnarem na Royal Rumble, ale mogli darować sobie pojechanie Setha w tak czysty sposób w openerze Raw. Wyszło to dla Rollinsa bardzo niekorzystnie.

Ziggler/Harpha zajebiste. Nie spodziewałem się aż tak dobrej walki na zwykłej tygodniówce. Całość prowadzona na zasadzie obijania Dolpha od początku przez nieczyste zagranie Luke'a przed rozpoczęciem walki. Ziggler jest niesamowity w roli underdoga, więc pociągnął to zajebiście. Końcowy rewersal z powerbomba w dwa superkicki i zig zag nieziemski. That was awesome! :thumb:

Segment na linii Rusev & Lana/Piper dobry. Ależ ten Pajpa się postarzał... Tak czy inaczej - walka Rusek/Ryback na Royal Rumble pewna. Brakuje tylko oficjalnego potwierdzenia. Walka Big Show/Roman Reigns szału nie robiła, ale końcowe sygnatury Romka dobre. Lubię oglądać te jego wsunięcie kopytkami na ring. Do tego Big Show dobrze sprzedał super man punch efektownie wpadając za ten stół.

Ambrose/Wyatt dla mnie mocno średnie. Było trochę akcji, ale po TLC nie chce mi się ich już oglądać. Nie mają tego, co Cena/Rollins i Ziggler/Harper. Końcówka również daje do myślenia. Ambrose po raz kolejny czysto rozjechany. Tym razem w tv... Czyżby budowali Wyatta do czegoś konkretnego w Road to WrestleMania... a/k/a TAKER!?

Można obczaić i poprzewijać do ciekawszych momentów. Było ich całkiem sporo. ;)


  • Posty:  1 969
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  07.04.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Raw średniawe, nie wiele wniosło do czegokolwiek ale za to ringowo bardzo dobre. Harper vs Ziggler kolejna świetna walka, Ziggler jest genialny, dają mu nawet coraz więcej pracować z mikrofonem tylko szkoda że jego passa będzie się ciągnęła do momentu aż nie będzie trzeba podbodować jakiegos heela pasem. Cena Rollins lepiej niż na ppv tylko te kurduple biegające koło ringu już mnie konkretnie irytują. Zwłaszcza jak Cena sprzedał puncha od Mercurego jakby go dostał od Big Showa... ;P ME hmm no kolejna dobra walka tej dwójki ale po raz kolejny niby wszystko się super składa ale jakoś sie nie klei. No i tym razem czyściutka wygrana Wyatt'a, coraz bardziej wierze że szykuja dla niego coś dużego jak np Taker no i coraz bardziej martwie się pozycją Ambrose'a. No i ostatnia walka o której warto wspomnieć bo reszta to squashe czyli Big Show vs Roman. I tutaj jak dla mnie bardzo zostanawiający booking. Big Show wiadomo, od lat służy do promocji innych, czasem w nagrode dostanie na chwilę coś większego czy jakieś zwycięstwo a potem daalej jobberka. Czyli Roman zakładając ten turbo ogromny push w najbliższym czasie powinien grubaska dominująco zmieść. A to Big Show pomiatał Romanem jak ostatnim jobberem przez całą walke żeby potem przegrać przez count out. Hmm dziwne czy nie?

Jeśli chodzi o segmenty, opener fajny, show Pipera no hmm szału nie zrobiło szczerze mówiąc. W sumie wszystkie segmenty z udziałem Ruseva wyglądają tak samo... Głupi amerykanie, sami jesteście głupi, shu tup, wal się, brawl. Trochę to już nudne się robi, Jericho jako jedyny poszedł troche w innym kierunku ale skończyło się też jak zawsze. No i Rusev nie powinien się odzywać za bardzo jednak jeżeli nie ma nic sensownego do powiedzenie '...i can crush your Ryback! .... ..... ...... ........... ............................ i can crush you!' nooo nie za bardzo.

Natalka zawalczy o pas div. I jak to zobaczyłem plus szopka z Kiddem zajmującym się Nikki w zeszłym tygodniu nie mogę sie oprzeć wrażeniu że zrezygnowali z programu bliźniczek żeby zrobić jakąś telenowele kończąca się rozwodem w total divas... Totalnie nie kupuje Fandango w nowej roli a właściwie z nowym tańcem, szkoda Swagger'a. Ale to nic w porównaniu z tym co zrobili z Goldustumi... Jeszcze niedawno mistrzowie TT a teraz przypina ich karzeł z przebraniu byka przebranego za renifera? Really?

 

 

 


  • Posty:  1 558
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  02.08.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Świąteczne RAW wyszło jak dla mnie bardzo dobrze. WWE zaserwowało nam kawał dobrej tygodniówki z walkami na poziomie nawet PPV. Oprócz zapychaczy typu Tagi Gold & Stardust i Miz vs Uso mieliśmy same dobre walki. Oprócz div, ale cieszy wygrana Natty Neidhart oraz Paige jako ta czarna pani Mikołaj, miodzio. Wracając do gali, nie spodziewałem się tak dobrego openera. U Rollinsa i Ceny widać niewiarygodną chemię w ringu i chciałoby się obejrzeć kolejne walki z ich udziałem. Cena pomimo że drewniany dał radę a Rollins zaczyna uczyć się prowadzić walkę i jestem z tego bardzo zadowolony, nawet JJ nie przeszkadzali tak bardzo jak ostatnio ;). Walka Harpera z Dolphem też jak najbardziej na plus. Dolph doczekał się w końcu swoich pięciu minut, bo w przeciwieństwie do U.S. Title, IC jeszcze coś znaczy w WWE i zazwyczaj mamy jakiś tam ciekawy schemat walk o ten pas i ludzi walczących o niego. Harper daje bardzo radę tak przy mikrofonie jak i w ringu a Dolph tak jak IIL napisał, świetnie spisuje się w roli underdoga. Walka Reignsa z Showem też nie była niczego sobie, wydaje mi się że każdy wrestler dzisiaj chciał się wbić na wyżyny, bo nie było zastoju podczas ich walki. Show pomimo wielkości i swoich lat jakoś ostatnio złapał formę, albo po prostu mi się tak wydaje, wiecie Wigilia za pasem i te sprawy. Roman murowany niestety faworyt RR matchu (czekam na niespodzianki rzecz jasna). Main Event kolejna dobra (moim zdaniem walka). Kupuje Wyatta w całej okazałości i czekam na jakiś kolejny jeszcze większy program. Wyatt pasuje na mrocznego następce Takera, więc plotki może się sprawdzą...ale powrót Deadmana na WMce mże być nieco...nie wiem jak to nazwać, po przegranej z Lesnarem nie ma takiej mocy już...ale wiemy że WWE potrafi dobrze Takera nam zafundować.

RAW naprawdę na plus +

A i reklama przenosin SD na czwartki też zdecydowanie na plus :)


  • Posty:  3 284
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.05.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Nie rozumiem zbytnio zachwytów nad Raw. Ja się wynudziłem. Poza dobrym pierwszym segmentem(z udziałem niepotrzebnego Hogana) nie było niczego przy czym zatrzymałbym się na dłuższą chwilę. Walki na tygodniówkach zawsze przewijam, więc tak naprawdę przewinąłem 90% gali. Imo tygodniówki powinny mieć lepiej zachowane proporcje między segmentami a walkami, tutaj tak naprawdę poza otwarcie, Piper's Pit i paroma vinietkami nie mieliśmy nic. Zabrakło mi Heymana nawiązującego do poprzedniego tygodnia. Co to za promocja walki o główny pas skoro w ogóle to sobie odpuścili, jak i pewnie zrobią za tydzień bo znowu będzie wymówka że "świąteczne raw". Przy okazji - strasznie słaby ten Piper się zrobił, szczerze nie pamiętam kiedy ostatnio udał mu się segment, tutaj też wepchnęli go na siłę. Swoją drogą trochę beka że tak stawał w obronie USA, skoro pochodzi z Kanady, a popierdala w szkockiej spódnicy. Logic. :lol


  • Posty:  4 929
  • Reputacja:   994
  • Dołączył:  26.06.2006
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

Nie ma się co dziwić, że nie ogarniasz zachwytów nad galą, którą przewinąłeś w 90%. :8


  • Posty:  3 284
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.05.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Wiesz, dla mnie tygodniówka to jednak miejsce na prowadzenie różnych story, a randomowe walki mogę sobie obejrzeć na ppv. Tak jak pisałem - nie ważne jak świetne będą walki liczą się proporcję. Co mi po gali która absolutnie nie ma wpływu na większość programów? Połowę tych walk mogli wrzucić na jakieś main-event, bo wątpię by oglądanie El Toritili przebranego za renifera miało jakąś większą wartość. Brakowało mi tego co jest esencją Raw. :)

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Grok
      Autor: Noah Leatherland TJPW zawitała do Shin-Kiba 1st RING na galę Prelude to Grand Princess, zaledwie kilka tygodni przed samym wielkim wydarzeniem. W głównym starciu Yuki Arai wysłała jasny sygnał ostrzegawczy do Miu Watanabe przed ich walką o Princess of Princess Title, zmuszając mistrzynię do poddania się. Na poprzedniej gali TJPW First Sparkle Watanabe zmusiła Arai do poddania się za pomocą backbreaker submission. Tym razem w Shin-Kiba 1st RING obie zawodniczki ponownie stanęły naprzeciw
    • Grok
      TNA Wrestling nagrało w piątek walki na nadchodzące odcinki Impactu. Po czwartkowym odcinku live Impact z Gateway Center Arena w College Park w Georgii TNA Wrestling tapowało serię walk telewizyjnych – zaraz po show i ponownie w piątek wieczorem. Spoilery z 5 marca znajdziecie tutaj. Poniżej te z 6 marca. Sprawdzone dzięki PWInsider, WrestlingHeadlines.com i raportom fanów. Spoilery z tapingów TNA Impact TV z 6 marca 2026 r.: The Hardys (Matt Hardy i Jeff Hardy) pokonali Sinner i Saint
    • VictorV2
      Nie zgodze się z tym że winę ponosi booking.  I nawet nie musimy szukać daleko przykładu, zostajemy w rodzinie. Jak bardzo over był Goldust, tylko dlatego że Dustin znalazł sposób żeby to działało? Jeśli dobrze pamiętam, historia była taka że pomysł Goldusta wymyślił Vince żeby wkurzyć Dusty'ego, upokarzając jego syna. W tej sytuacji booking chciał żeby pomysł flopnął a pomysł stał się dość ikoniczny.  Są zawodnicy którzy dostawali głupie, beznadziejne pomysły które nie miały racji byt
    • Bastian
      Zgodnie z przewidywaniami złoto wróciło do Cody' ego Rhodesa. Niestety, ale title reign Drew był tylko zmyłką, aby droga do WM42 nie wydawała się aż tak oczywista. Mnie takie decyzje nigdy się nie podobają. Mógł już Rhodes trzymać ten pas od udanego rewanżu z Ceną aż do WMki, wygrać na RR z Zaynem, tak jak to zrobił McIntyre. No ale trzeba nabić licznik Cody' emu, żeby nie wyglądało to tak marnie na tle Ceny, Ortona czy Lesnara. Rhodes - Orton to dream match, będę czekał na to bardziej niż
    • Kaczy316
      Zawsze są jakieś plusy i minusy, Cody jako zawodnik nie jest zły, cała otoczka wokół tego i booking jedynie to dno, a fani chcą na czymś wyrazić swoją frustrację i obrywa się Rhodesowi za to, a prawda jest taka, że winę ponosi booking, a kto za to ponosi winę? Tu już trudno powiedzieć, bo czasem to writterzy, czasem Triple H, a czasem TKO, więc można obwiniać zarząd jako całość zamiast skupiać się na jednej osobie, otoczka i booking to tragedia w tej kwestii od stycznia teasujemy Cody vs Jacob v
×
×
  • Dodaj nową pozycję...