Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

RAW - ogólna dyskusja, komentarze


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  2 936
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  15.07.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Muszę przyznać że jak ogólnie nie podoba mi się Kane, tak przez chwilę pomyślałem że to rozdwojenie jaźni nie byłoby złym pomysłem.

Nie syp tutaj takimi pomysłami, bo któryś z bukerów wpadnie tutaj z tłumaczem i zmajstrują coś zaraz na kolanie.

Mogą na przykład wpaść na pomysł interwencji w klatce za miesiąc. Walczą sobie Lesnar z Undertakerem, starcie bardzo niewyrównane, Lesnar dominuje, Taker zdycha ze zmęczenia - i jeb, wpada Masked Kane sfiksowany już na maksa, zapomniał kto jest to (myli nawet Zigglera z Laną) i atakuje swojego brata rozpoczynając story na Manię!!! Nie byłoby wcale źle, bo obaj panowie mogliby wówczas skończyć swoje kariery. :)

Za wyjątkiem może Harpera którego jedyną szansą na występy w tv jest właśnie rodzinka, albo tag z ŁysymRudym.

Jakby choć na chwilę zwrócili na niego uwagę to może by sobie poradził. Jest charyzmatyczny, dobry w ringu i wygląda. Za majkiem może niespecjalnie dużo pokazywał, aczkolwiek coś tam próbował.

szkoda tylko że wciąż cicho o Sashy

Wciąż "mocno" siedzi w tym B.A.D i - co gorsza - nie ma chyba oznak żeby miała się od nich odłączyć. Podejrzewam, że gdy to nastąpi, a może nastąpić niespodziewanie ze względu na gimmnick Sashy - pójdzie po pasek solo, bo tylko tam będzie do kupienia. Bez żadnych stajni z beztalenciem.

tumblr_lkx5svmWd11qagaito1_400.jpg

 

 

  • Odpowiedzi 803
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Myers

    113

  • Bryx

    111

  • DonCarlos

    106

  • Brem

    62

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  3 284
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.05.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Nie syp tutaj takimi pomysłami, bo któryś z bukerów wpadnie tutaj z tłumaczem i zmajstrują coś zaraz na kolanie.

A Ty czytaj całości wypowiedzi. Przecież piszę wyraźnie że nie chodzi mi o nic poważnego, żaden liczący się program, tylko coś o zabarwieniu humorystycznym w mid-cardzie. Lepsze to niż brutalnie ciągnięty program miłosny z Blondynami które wymieniają się facetami. Nie jara mnie też Twój pomysł Kane/Taker na Manii chociaż ma to w sobie jakiś sens. Problem w tym że Glena przeciągnęli przez ostatnie lata przez taką ilość kastrujących go story że ciężko mu będzie stanąć na przeciwko nawet tak zmarnowanego jak obecnie Takera. Kolejny run w tej śmiesznej maseczce na halloween nie poprawi sytuacji.

Jest charyzmatyczny, dobry w ringu i wygląda.

Masz rację, aczkolwiek to kolejny zawodnik utopiony w jednym gimmicku którego nie będzie mógł się pozbyć bez utraty wiarygodności. Rola wiejskiego przygłupa a'la Festus już do niego mocno przylgnęła i ciężko będzie z tym zrobić coś więcej niż do tej pory. Dlatego właśnie te mocne, wyraziste gimmicki to obusieczny miecz - jasne postawią Cię na piedestale, będziesz miał okazję zapaść ludziom w pamięć, ale ciężko będzie o jakieś zmiany w przyszłości. Czasami opłaca się być zwykłym facetem w żółtych gaciach(vintage Cody Rhodes).


  • Posty:  806
  • Reputacja:   2
  • Dołączył:  30.03.2016
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Dlatego właśnie te mocne, wyraziste gimmicki to obusieczny miecz - jasne postawią Cię na piedestale, będziesz miał okazję zapaść ludziom w pamięć, ale ciężko będzie o jakieś zmiany w przyszłości. Czasami opłaca się być zwykłym facetem w żółtych gaciach(vintage Cody Rhodes).

Czas pokazał, że można diametralnie zmienić gimmick, pomimo iż już jest się wyrazistym. Dajmy przykład Hulkstera, który nagle zszedł na złą drogę i stał się poplecznikiem NWO. Ludzie to kupili? Kupili? Pamiętają o tym? Pamiętają. Tak samo Taker (taaa, znowu o nim mówię) - miał wyrazisty motyw grabarza, potem czarodzieja (nobody cares why), a tu nagle BUM - nasz wyrazisty zawodnik ubiera dżinsy, bandanę, nakłada okularki i zapitala na motorku. Ludzie kupili to? Po lekkim szoku tak ( w końcu to była nagła zmiana, choć nie tak szybka, jak zmiana narodowości Ruseva). Pamiętają to? Pamiętają. Czyli co, można? Można, tylko trzeba umieć się dostosować do nowego gimmick'u.

75137960457081728a67d7.jpg


  • Posty:  2 936
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  15.07.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

A Ty czytaj całości wypowiedzi. Przecież piszę wyraźnie że nie chodzi mi o nic poważnego, żaden liczący się program, tylko coś o zabarwieniu humorystycznym w mid-cardzie.

Przeczytałem całą wypowiedź, ale bukerka mogłaby wziąć pod uwagę tylko tę część którą celowo zacytowałem we wcześniejszym poście. Mając na uwadze, że komuś się taki zabieg z Kane'm podoba - mogą pójść z tym dalej niekoniecznie w celach komediowych.

Idąc dalej - MI również nie podoba się motyw z interwencją, ale jestem w stanie uwierzyć, że biorąc się za ten motyw z rozdwojeniem jaźni - oni są w stanie zrobić coś takiego.

Dlatego właśnie te mocne, wyraziste gimmicki to obusieczny miecz - jasne postawią Cię na piedestale, będziesz miał okazję zapaść ludziom w pamięć, ale ciężko będzie o jakieś zmiany w przyszłości. Czasami opłaca się być zwykłym facetem w żółtych gaciach(vintage Cody Rhodes).

Nie miałem na myśli jakiejś mega pozycji gdzieś wyżej w karcie. Przecież facet bez problemu może zostać tym - jak to wspomniałeś zwykłym facetem w żółtych gaciach - ale wypadałoby dać mu jakieś szanse. Od razu wracam pamięcią do jego potyczek o pasy tag - gdzie Luke był zdecydowanie lepszym pod każdym względem zawodnikiem niż Rowan - a pasów nie dostali. Wracam również do momentu gdzieś miał "run" z pasem IC. Przecież ten facet kompletnie został olany i ten pas dali mu na "o***l się". Nie mam pojęcia dlaczego.

Z resztą z takim przebiciem wyżej wśród publiki też nie byłoby jakiegoś problemu nawet w tym gimmnicku. Spójrz na takiego Zigglera na przykład (wiem, drastycznie inna postać pod względem gimmnicku, ale imo nie ma to zbytniej różnicy). Gość zbiera mocarne reakcje, bo jest świetny w ringu, stara się jak jasna cholera, ale nie przebije się wyżej. Ludzie chcą żeby wyżej poszedł i dlatego go dopingują.

Z Harperem można zrobić coś podobnego. Wystarczy dać mu szansę, dać mu biegać solo, dać mu majka i niech robi swoje.

tumblr_lkx5svmWd11qagaito1_400.jpg

 

 


  • Posty:  3 284
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.05.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Nie wiem czy Hulkstera podciągnąłbym pod tą dyskusję. Tutaj najwięcej zamieszania wywołał fakt że Hogan przeszedł na ciemną stronę mocy. Poza tym mówiąc o tych wyrazistych gimmickach miałem na myśli coś właśnie w stylu Takera, gdzie jest mocno zaakcentowane "Ty jesteś Czarodziejem, Ty jesteś upośledzony, Ty jesteś płetwonurkiem, Ty jesteś Punjabi Playboyem". To że Rusev zmienił swoją narodowość nie robi żadnej różnicy - to wciąż antyamerykański heel. Kto zwraca uwagę na to czy jest z Bułgarii, z Rosji czy jednak w końcu z Bułgarii? Problem będzie gdy będą próbowali puścić to w niepamięć, nazwać go "David Ruscon" i zrobić z niego bardziej neutralną postać. Jak z resztą pisałem nie jest to niemożliwe, będzie to po prostu bardzo ciężkie i zapewne 80% typków polegnie i albo wróci do poprzedniego gimmicku, albo będzie musiało znaleźć nowego pracodawcę.


  • Posty:  4 929
  • Reputacja:   995
  • Dołączył:  26.06.2006
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

Otwarcie rodziny Wyatt, wejściówka Reignsa (publika go uwielbiała!), Ambrose i wracajacy Randy Orton mi się podobało. Podoba mi się booking Brauna, którego odważnie bookują na prawdziwego monstera. Ktoś wyżej porównał go do Grejta Kalasa, ale imo widać od razu, że to kilkanaście półek wyżej. Ciekawe, czy to rozwinie się w kolejny 6 Man Tag na Hell in a Cell?

Powracający Kane, jakaś amnezja, rozdwojenie jaźni i Rollins podkładający się czysto Cenie po raz drugi + wciągnięcie pod ring. :shock:

Całe te zamieszanie z Kane'm, zabawy z gimmickami lat 90, itp. przypominają tylko o tym, jakie bajkowe dzieło tworzy teraz WWE. A może zawsze tak było? Nie wiem, może kiedyś nie zwracałem na to uwagi, ale nie pokazałbym jakiemuś casualowi tego odcinka Raw, bo byłoby mi wstyd. :'>

Cena pokonuje nową twarz federacji po raz drugi z rzędu? Tego jeszcze nie grali. Rozumiem - utarty schemat 'cipoheela' dostaje bęcki w 99% przypadków, ale ładowanie go czysto w cztery litery drugą noc z rzędu dla kogoś, kto teoretycznie znajduje się teraz niżej w karcie kompletnie rozwala jakikolwiek poważniejszy obraz Setha. Do tego nadchodzący konflikt na linii Rollins/Kane... Inspirujące. :thinking:

Owens/Ryback nabiera powoli jakichś kolorów i nie wygląda już tak surowo jak na NoC, co wróży tylko pozytywne zmiany w przyszłości.

Dudleys & Ziggler vs. New Day & Rusev super. Taki six man podobał mi się bardziej niż ich walki na wczorajszym ppv. Woods jak zwykle zarządził z trąbką... udana końcówka z podwójnym superkickiem. No i Rusev z... "Davaj! Davaj! Lana jest moja! moja!" po rusku. :D

Segment na linii Charlotte/Paige/Bellas niesamowity! Jeżeli kiedykolwiek coś w dywizji kobiet miało naprawdę drgnąć, to drgnęło właśnie teraz. Flair świetnie zaczął, po czym Charlotte nie odstawała, tworząc ujmujący i przekonujący motyw, co Page świetnie zbeształa swoim "pipe bombem". Interesujące jest to, jak to się rozwinie... póki co koniec z spoglądaniem na ich segmenty/walki po łebkach. ;)


  • Posty:  732
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  06.09.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Minęło już trochę czasu od kiedy pisałem cokolwiek w dyskusjach na temat wrestlingu, ale teraz jakoś nie mogę się powstrzymać by napisać o... divach. Otóż to, divach, bo nie wiem jak wy panowie, ale jak dla mnie to jak WWE poprawiło tą część swojego programu jest niewiarygodne. Jedyną rzeczą jakiej mi szkoda to fakt, że brakuje w divas division AJ Lee, ale nie jestem tego zdania co reszta, że była jakoś bardzo ponad Paige, Sashę czy resztę div (Bellas not included). Szczerze powiedziawszy, to nawet te twinsy, za którymi nie przepadam nie przeszkadzają mi aż tak bardzo, uważam, że Nikki gra świetnego heela, Brie jest drętwiejsza, a Alicia ładnie wygląda, więc jako tako działają. Największym zaskoczeniem w tym wszystkim jest dla mnie ktoś taki jak Naomi, która teoretycznie jest już w federacji jakiś czas, a dopiero teraz nabrało wiele w moich oczach. Może nie jest to poziom Sashy czy Becky, ale dziewucha poprawiła się i to sporo, widzę psychologię w ringu, widzę chęć zabawienia publiki, ring skille coraz lepiej (przynajmniej ja tak uważam). Czy to całe "divas revolution" miało na nią taki wpływ, czy zawsze taka była a ja na to nie zwracałem uwagi? Ciężko powiedzieć, ale podoba mi się to co widzę od Naomi. No i jest jeszcze Paige, której tutaj IIL chwalił "pajpbomb". No nie wiem, promo było bardzo udane, bardzo odważne, aż się zdziwiłem, że WWE pozwoliło Paige powiedzieć to, co powiedziała - ciekawie się tego słuchało. Paige jest świetna jako heel w moich uczuciach, tak jak Trish Stratus - ludzie kojarzą ją przede wszystkim z facem i jak bardzo kocha ją publika, ale to jej występy jako ta złą to w moim mniemaniu perełki. Paige zdecydowanie ma zadatki by zostać topową divą w federacji, ma niecodzienny look (taki gotycki? bardzo blada skóra trochę jak Sheamus), mic skille, pewność siebie (a te dwie cechy to zdecydowanie to, czego brakuje dzisiejszym divom) i potrafi, że tak powiem "się sprzedać" - no pun intended. Promo Paige było chyba najciekawszym momentem tego RAW jaki odnotowałem. Trochę nie podoba mi się w tym wszystkim rola Becky - tzn taki Robin dla Batmana (Charlotte). Nie znam Becky na tyle by powiedzieć coś poza tym, że jest dobra w ringu (z tych występów co oglądałem mogę tak wydedukować), ale gdyby poświęcili jej trochę więcej uwagi to mogłaby wyjść z niej taka następna... Lita? Ma bardzo ciekawy look - podobają mi się zwłaszcza jej gogle a'la Ezreal z League of Legends.

pW5l3sa.pngzmy6hy.jpg

No i zostaje jeszcze nasza mistrzyni Charlotte. Zauważyłem, że na BGZ nikt nie jest jej fanem, przynajmniej się z tym nie afiszuje aż tak bardzo. Zastanawia mnie dlaczego tak się dzieje - rozumiem, że nie jest zbyt piękna i wszyscy są tutaj oczarowani Sashą, ale jest bardzo spoko jak dla mnie, dobry move set, potrafi się poruszać w ringu i fajna modyfikacja figure 4. Ogólnie to rozpisałem się o divach, ale jako ktoś, kto z dużym dystansem podchodzi do wrestlingu dzisiaj jestem pod wrażeniem tego czym stało się divas division. Jednak jestem tego samego zdania co Chris Jericho - nie da się promować jednocześnie wszystkich dziewięciu div, to nie do zrobienia, dlatego niektóre z tych pań niestety (albo stety dla fanów) powrócą do NXT.

Natalya wracająca by jobbować Naomi to raczej dobra rzecz, chociaż po tej całej gadce z Paige spodziewałem się jakiegoś returna, ale promocja 10 div chyba już w ogóle nie wchodziłaby w grę. Mam nadzieję, że WWE utrzyma ten ton promocji div a nie zapomni o nich po kilku miesiącach.

New Day to oficjalnie najlepszy pomysł od wielu, wielu lat dla stajni, czyli jak stworzyć coś z niczego. Na początku nie kupowałem tego pomysłu, ale teraz jestem dużym fanem. Dzięki New Day polubiłem na nowo Kofiego a także Big E. Ogólnie od dawna nie miałem zbyt dużego uwielbienia dla "big boy'ów", ale Big E jest genialny, a Xavier to już wisienka na torcie. Każdy występ New Day zostawia uśmiech na twarzy. Są nieźli jak na standardy WWE w ringu i dobrze entertainują, że tak stwierdzę.

Seth Rollins i Cena, Seth Rollins i Kane - szczerze I don't care. Nie podoba mi się Rollins jako champ, jest źle bookowany, jest przesadnie bookowany. Na litość boską, Eddie Guerrero był bookowany na większego twardziela za czasów Lie Cheat Steal Latino Heat. Kane może i wniósłby do tego trochę życia, ale 10 lat temu, nie teraz. Chyba lepiej już by było, gdyby Cena wziął ten pas od Setha - brzmi to trochę desperacko, ale ktokolwiek z tym pasem w tym momencie byłby dla mnie lepszą partią. Co tydzień liczę na Rudego.

Wyatt Family - nigdy nie byłem fanem, ale teraz to już wyjątkowo nie przykładam uwagi. Ten nowy gość - Strowman (?) tak jak Carlo mówi - zniknie tak szybko jak Mason Ryan - pamięta go ktoś jeszcze? Tęsknię bardzo za Rowanem, bo to właśnie on mógłby tutaj wnieść coś ciekawego. Cały ten hejt na Reignsa mnie chyba ominął, bo od dawna nie widziałem fali nienawiści, która byłą kiedyś, ale on jest mi całkowicie obojętny. Póki nie kręci się koło głównego pasa jest ok. Dean Ambrose to mój ulubieniec jeśli idzie o byłą tarczę, ale zajęty jest byciem najsłabszym z trio Orton Reigns on w walce przeciw rodzinie świrów. Ten program omijam szerokim łukiem.

Cesaro przegrywa z Big Showem kosztem promocji dla Lesnara. Nienawidzę Lesnara dlatego nie skomentuję tego. Cesaro nie jest odpowiednią osobą do takich rzeczy, tylko tyle jestem w stanie napisać. Ludzie są za nim niczym byli za Ryderem swego czasu, z tym, że on nie ma gimmicku kretyna i nie musiał robić śmiesznych filmików na yt żeby zdobyć takie poparcie - ma naturalną charyzmę, WWE powinno to wykorzystać.

Muszę powiedzieć, że Owens lepiej wygląda z pasem niż Ryback. Co nie zmienia faktu, że jego Fight Owens Fight, gdy ucieka przed rywalem co tydzień robi się już niedorzeczne. Booking na poziomie Setha Rollinsa, tylko tutaj jego gimmick to wojownik jeśli mam rozumieć?

Zigglera nigdy nie ubóstwiałem, byłem antyfanem hype'u na jego osobę, ale to jaki on ma program z Rusevem to woła o pomstę do nieba, tęsknię za Jack Swagger vs Rusev.

Słabe RAW, divy na plus.

jrthqr.jpg

  • Posty:  390
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.08.2014
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Jaram się konkretnie tym Kanem, kreatywni wreszcie wpadli na naprawdę genialny pomysł. Z początku byłem wrogo nastawiony do ich feudu, ale nie wiedziałem, że stać ich na wymyślenie czegoś nowego, bo ja choćby nie przypominam sobie, bym widział rozdwojenie jaźni w jakimś feudzie(albo coś w tym rodzaju?). Tak czy siak Kane dobrze się sprawował jak z Bryanem byli w tag-teamie i mieli te przejścia z psychologiem czy coś. :D

Segment z Charlotte z jednej strony fajny, bo wszystko wyglądało naturalnie, ale to już drugi dzień z rzędu jak oglądałem ryczących Flairów, ileż można... Heel turn Paige na plus, podobała mi się jej praca na majku.

Cesaro znowu(wcześniej na Smackdown) przegrywa czysto z Big Showem, niesamowite to jest. Tak formalnie, to mogli w Madison Square dać zmierzyć się właśnie Szwajcarowi z Lesnarem, gdyby to dobrze rozpisali, to Brock by oczywiście wygrał, ale Cesaro nie dość, że nic by nie stracił, to dużo na tym mógłby "wygrać". Ale nie, dajmy Big Showa, to taki poważny kandydat...

szkoda tylko że wciąż cicho o Sashy

Wciąż "mocno" siedzi w tym B.A.D i - co gorsza - nie ma chyba oznak żeby miała się od nich odłączyć. Podejrzewam, że gdy to nastąpi, a może nastąpić niespodziewanie ze względu na gimmnick Sashy - pójdzie po pasek solo, bo tylko tam będzie do kupienia. Bez żadnych stajni z beztalenciem.

Spokojnie, przypominam, że divas revolution dopiero co się zaczęła. Sasha w dodatku na razie nie pojawia się zbyt często w walkach na RAW/SD! ostatnio, bo na razie skupia się raczej na obronie tytułu na TakeOver. Moim zdaniem to dobry plan, podczas jej "nieobecności" Charlotte może się z Paige wyszaleć, Banks definitywnie pożegna się z NXT i na poważnie weźmie się za pas Div. Choć mam głupie wrażenie, że w tym roku nie powącha pasa...


  • Posty:  3
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  05.09.2015
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

dla mnie wspaniałe RAW , duzo lepsze niż NoC , motyw z Kane'm cóz jednym słowem rewelacja !!! nie dość, ze klimat psychologiczny , który dodaje smaczku to w roli głównej oczywiście mój idol SEth Rollins


  • Posty:  2 936
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  15.07.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

:arrow: Otwarcie jak najbardziej spoko.

New Day po raz kolejny pokazali, że są zdecydowanie najlepszym obecnym tagiem w rosterze i nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Świetna przemowa. Chłopaki bardzo fajnie się wpisują w takie komediowe klimaty. Co prawda taki Woods jest na maksa komediowy i świadczy o tym jego wygląd, ale też na przykład barwa, ton głosu czy ruchy. Natomiast Kofi i Big E - szczególnie ten drugi - o ile dają radę i gdzieś tam się uzupełniają, to wydają się jeszcze trochę drewniani i momentami nie potrafią się wczuć.

Wisienkę na torcie chciałem sobie zostawić na koniec - odśpiewanie w rytmie theme'u Ceny - "New US champs" było świetne, ale k***a ta trąbka przed ich oficjalną wejściówką. Ta trąbka rozjebała łeb - to był koniec. Pozamiatane. ;)

Walka dupy nie urwała, jasna sprawa, ponieważ od początku była skazana na dq. Natomiast sam sześcioosobowy tag match zdziwił przede wszystkim rezultatem. Osobiście nie spodziewałem się żeby dali zwycięstwo murzynkom. Co prawda nie "uczestniczył" w tym Cena, ale wynik to wynik.

Co do ich walki na HiaC. Zapewne walka o pasy tag będzie i pewnie w jakiejś stypulacji na rzecz Dudleysów, którzy te paski przejmą, ale mam nadzieję, że równie szybko stracą kiedy koszulki się dobrze sprzedadzą.

Marzy mi się żeby zobaczyć walkę właśnie o tag paski - New Day vs. Enzo & Cass. Tylko nie taka zwykła. Marzy mi się w jakimś zajebistym mieście, gdzie publika wie do czego służy ta ranga i to oni będą zdecydowanie najlepszą częścią show. To by było świetne, bo dla obu drużyn ludzie z publiki mieliby coś do zaoferowania w swoim dopingu. ;)

:arrow: Dupeczki kompletnie zdominowały to całe "Miz"TV....i dobrze.

Miz'a od dawna nie da się słuchać, natomiast dziewczyny zaczynają się rozkręcać. Gimmnick Charlotte jest bardzo spoko. Wydaje się taką mega poważną i momentami można nawet posądzić o zbyt drewniany charakter, ale wydaje mi się, że jest to częścią jej gimmnicku. Wygląda na taką profesjonalistkę. Zachowuje się bardzo face'owo i mam wrażenie, że tak zostanie. Ona nie wygląda i nie zachowuje się jak zwariowana czy innego rodzaju taka diva, ona jest bardziej taką dziewczyną która wyjdzie do ringu i będzie godziła skłócone laski. Póki to jest nieprzesadzone i na siłę nie trzeba kleić czegoś takiego (a wydaje się, że nie trzeba) - to jest spoko.

Co do zachowania Paige w stosunku do swoich koleżanek z byłej drużyny. Nie podoba mi się, że bukują to w ten sposób. Przecież po tak "mocnych" słowach w tej sławnej przemowie Paige było jasne, że dopóki ten konflikt trwa i nie skończy się - nie ma opcji żeby dziewczyny jakkolwiek pozytywnie ze sobą współpracowały.

Skoro postanowili zaostrzyć troszeczkę w dywizji kobiet, to powinni iść za ciosem i nie bukować tak głupich metod jak: walka na całego, żeby później odejść - podkreślając turn (zwłaszcza, że obecnie drużyny dziewczyn są podzielone na więcej niż dwie grupy). W takich sytuacjach takie metody - wydaje mi się - już jakiś czas temu odeszły do lamusa.

:arrow: Segment z Rollinsem i Kane'm ominąłem. Serio, o ile Seth'a lubię słuchać, to Kane zdecydowanie mnie zniechęca. Omijam w pizdu szerokim łukiem ten ich żałosny program.

Podobna sytuacja w segmencie Heyman/Show.

tumblr_lkx5svmWd11qagaito1_400.jpg

 

 


  • Posty:  1 000
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  23.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Nawet dobre RAW.

Pierwszy segment bardzo dobry, co prawda Cenę słuchałem po łebkach, ale to co robią New Day zasługuje zdecydowanie na pochwały. Walka Ceny z Woodsem miała potencjał by być dobra, bo po przerwie odeszli od typowego 'hero/underdog' i Woods stawiał naprawdę wysoko poprzeczkę.

6 man już tag nie porwał, ale tez jestem zaskoczony rezultatem. I w sumie pozytywnie, Dudleyz to dla mnie nadal Tag daleko za plecami New Day, a Cenie jakiekolwiek zwycięstwa do NICZEGO nie są potrzebne.

Segmenty Rollinsa z Kanem są naprawdę dobrej jakości, to co było na zapleczu było niezłe, ale to co się wydarzyło w ringu to już naprawdę poezja. Przyznaję - jeden z najlepszych segmentów z udziałem Kane'a od czasu powrotu do maski i feudu z Ceną. Rollins też dał radę, ale tutaj Kane go przyćmił i jak dla mnie zrobił ten segment wspaniale

Walka Henrego z Showem żenująca

Prawda, że The Miz robi już tylko za popychadło div, i bądź co bądź - wiele większego potencjału ten zawodnik nie ma.

Walka Tagów przerywana przez błędy w transmisji, wygrali Ci którzy mieli wygrać

Stardust vs Neville wypadło nieźle, szkoda, że tak krótko. Ciekawe czy Barret wróci do Jobberlandu, czy będzie działo sie z nim coś lepszego

Rusev vs Owens mogli zrobić na sporo wyższych obrotach, ale kto wie, czy to nie zapowiada walki Fatal 4 Way o ten pas. Byłbym zdecydowanie na tak.

Ortona z Dallasem można było sobie odpuścić

Segment Heymana z Showem dość przeciętny, nieco lepiej wypadł w nim Heyman co akurat nikogo nie dziwi

Walka wieczoru bardzo dobra, jak na umiejętności tych zawodników to było świetnie. Wyatt wypadł nieco lepiej, ale Romek też wiele nie odstawał

Za to RAW ode mnie 7/10, podobało mi się.


  • Posty:  39
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  31.05.2016
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Segment z Rollinsem i Kane'm ominąłem. Serio, o ile Seth'a lubię słuchać, to Kane zdecydowanie mnie zniechęca. Omijam w pizdu szerokim łukiem ten ich żałosny program.

Ale ich segmenty to chyba najlepsza rzecz jaka się przewija w RAW od dłuższego czasu. Jest i śmieszno i strasznie. Rozhisteryzowany Seth i nieporadne miny Kane'a "o czym Ty mówisz?" :t_up: Mi się podoba bardziej, niż niedorobione programy ze Stingiem, albo Undertakerem.


  • Posty:  3 284
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.05.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Natomiast Kofi i Big E - szczególnie ten drugi - o ile dają radę i gdzieś tam się uzupełniają, to wydają się jeszcze trochę drewniani i momentami nie potrafią się wczuć.

vsSbHGB.png

Przecież Big E jest wręcz stworzony do komedii. Jak dla mnie to właśnie on jest najjaśniejszym punktem całego trio, jego przerysowana postać tworzy idealny kontrast na potrzeby rozrywki. Potężny, napakowany czarnuch z bardzo luzackim podejściem i masą czerstwych dowcipów to jest sposób na sukces. Co prawda ostatnio Woods i puzon walczą zaciekle o koszulkę lidera, ale nigdy nie powiedziałbym że E jest drewniany. Może Kofi momentami przymula, ale i na to przymykam oko. Jako trójka prezentują się fantastycznie, aczkolwiek nie ma co siłę wpychać ich do jakiś open challenge Jaśka gdzie są rzuceni na pożarcie.

Całe story z Kanem jak pisałem wcześnie - może i nawet zabawne, ale bardziej "haha mid-card" niż "haha main-event". Takie szopki jak z tą karetką w której Glen przebiera się niczym Superman w budce telefonicznej, tylko że przy okazji wywołuje chmurę dymu i nastawia sobie złamaną nogę po prostu nie przystoi programowi o główny pas. Mam nadzieję że nie będą tego ciągnąć dłużej niż tylko przy okazji walki w klatce. Byłoby to zwyczajnie smutne gdyby zdecydowali się dalej brnąć w ten głupkowaty angle, mając do dyspozycji tuzin lepszych opcji pod ręką.

Wielka promocja Big Showa trwa dalej. Już drugi tydzień rozpierdala jobberów, jak nic ma szansę z Lesnarem Bea03rZ.png

Paige znowu kradnie show swoimi tekstami - swoją drogą jestem mega zaskoczony że pozwalają jej tak otwarcie srać na Bellaski posądzając je o robione kariery przez wyro. Co prawda warto zauważyć że Angielka nie miała akurat zbyt trudnego zadania bo Szarlotka jest(może to tylko gimmick) dosyć drewiana na micku i większość sprowadza się do "woooo", a Becky musi trochę stonować akcent, przy niej to nawet Paige brzmi jakby była rodowitą amerykanką. Tak czy inaczej, cieszy powrót do gimmicku AntyDivy(bo to chyba wszystko do tego zmierza), ale wciąż boli trochę nieobecność Sashy. Wciąż żywię wielką nadzieję że to tylko tymczasowa przerwa ze względu na przygotowania do Takeover, a nie brak pomysłu, bo przecież ściągnęli nawet Natalię :D

King Barrett wraca.

33vhgef.gif

Nie wiem zbytnio po co. W sumie - who carez.

Rusev vs Owens mogli zrobić na sporo wyższych obrotach, ale kto wie, czy to nie zapowiada walki Fatal 4 Way o ten pas. Byłbym zdecydowanie na tak.

Pewnie tak. Z racji tego że Lana wciąż nie może wrócić do pracy ciężko im o jakieś zagospodarowanie czasu jaki mieli przeznaczyć na program Zygi i Olka. A że akurat motyw na linii Bułgar/Owens ciągnęli już jakiś czasu temu można teraz bez większego powodu połączyć to wszystko i zrobić z tego wieloosobówkę. Może to i nawet lepiej, bo uchroni nas to od kolejnych segmentów z walką o dziewczyny.


  • Posty:  2 936
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  15.07.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Jak dla mnie to właśnie on jest najjaśniejszym punktem całego trio

Obronię się czymś absurdalnym - to pewnie zależy od gustu - ale taka prawda.

Napisałem, że bardzo lubię całą tę stajnię i, że uzupełniają się jako całość, gdzie każdy z panów dodaje coś od siebie. Natomiast gdybym miał indywidualnie spojrzeć na każdego z nich - to tak, Big E według mnie jest niestety trochę drewniany. Co prawda nie można mu odmówić świetnych momentami min, ale cała reszta już niestety nie powala.

Tak czy inaczej, cieszy powrót do gimmicku AntyDivy(bo to chyba wszystko do tego zmierza), ale wciąż boli trochę nieobecność Sashy.

Jasna sprawa, że to wszystko zmierza do anty divy - gdzie akurat w jej przypadku to cholernie pasuje i z żadną inną dziewczyną nie dałoby się zrobić czegoś takiego.

Co do Sashy - ja bym się tym nie przejmował. Tak jak piszesz później, jest to spowodowane przygotowaniami do epickiej walki na Takeover, ale zaraz później Sasha na pewno się pojawi. Zwłaszcza, że ona wcale nie musi się do tego jakoś specjalnie przygotowywać - ot wyjdzie do ringu i bez zbędnego pierdolenia będzie (już jest w sumie) full pekydż. Bo nie oszukujmy się - laska wpadnie w jakiś segment i generalnie rozpierdoli. ;)

...bo przecież ściągnęli nawet Natalię

Fajnie byłoby jakby dali jej szansę. Świetna w ringu no i stara wyjadaczka, która mogłaby gdzieś tam wybić te dziewczyny. Jak dla mnie Nattie - jako ta dziewczyna reprezentująca starą szkołę - mogłaby uczestniczyć w tym wszystkim.

tumblr_lkx5svmWd11qagaito1_400.jpg

 

 


  • Posty:  4 929
  • Reputacja:   995
  • Dołączył:  26.06.2006
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

Podobny poziom do poprzednich edycji, ale nie przypadło mi to aż tak do gustu. Powodem może być fakt, że nie kupuje głównego feudu o pas wagi ciężkiej. Ogólnie byłem w miarę zainwestowany w poczynania Rollinsa po WrestleManii i nawet bardzo polubiłem typa, ale nie mogę jakoś wejść w scenario z jakimś tandetnym rozdwojeniem jaźni Kane'a i gnojenia Setha przez kogoś takiego jak on. Dla wielu demon w czerwonej masce to ktoś w postaci ikony, przyszły materiał na Hall of Famera, itp. ale dla mnie jest po prostu obojętny i naprawdę, nie chce mi się go oglądać wokół pasa w 2015 roku. Może to trochę zuchwałe, bo jakoś przełykałem poprzednią próbę Stinga w zagarnięciu pasa i tamte zabawy w statuetki nawet mi się podobały, ale tego jednak kompletnie nie mogę przyjąć. Kwestia gustu... albo średniej wiekowej jego oponentów? :thinking:

Segment na linii Rollins/Kane/ta jakaś lala średni. Nadrabiał oczywiście Seth na micu, udowadniając, że jest w stanie sprzedać nawet taki bezsensowny motyw.

Otwarcie Jasia Ceny, interwencja New Day i dalsze przejście w 6 man przednie. Ogólnie z całej szóstki osób przebywających na ringu w moim mniemaniu najbardziej odstawali... Dudleys. W moim odczuciu od momentu powrotu po prostu nie są sobą. Starają się na siłę łapać publikę, stosując jakiś cheap heat, itp. ale ludzie po prostu o nich zapomnieli. No cóż, może się załapią z czasem. Z stajnią czarnoskórych to ogólnie zabawna sprawa... jeszcze nie dawno każdy omijałby ich z daleka i podnosiły się same negatywne komentarze w ich kierunku, ale z czasem zostali tymi "dobrymi" heelami, których publika uwielbia. Gratulacje dla prowadzących.

Konflikt na linii Ryback/Owens niemrawo się rozkręca, natomiast Rusev/Ziggler wplątane na siłę wzmaga jedynie ruchy wymiotne.

Divy dostały znów sporo czasu. Obecność Miza była zbędna i generalnie nieźle go tam zeszmacili, ale w sumie nie obchodzi mnie to, bo fanem jego nigdy nie byłem.

Reigns/Wyatt ogarnęli solidny main event, który oczywiście nie zakończył ich rywalizacji i poobijają się jeszcze na Hell in a Cell. Bray ogarnął fajne promo przed walką btw. Strowman i kreatywy odwalają świetną robotę z tym finisherem. Tak jak rozmawiali o tym Austin i Heyman w podcast dla Network - zwykły headlock budowany w odpowiedni sposób może po pewnym czasie dawać jakieś emocje.

No i dla mnie segment gali... Show - Heyman. Mało osób docenia Wighta, ale gościu jest niesamowity na micku. Potrafi ogarnąć segment/promo każdej maści z płaczem na zawołanie włącznie. Motyw w którym parodiował gruby głos Heymana, mówiąc "BOOOOOOOORK LEZZZZZZNER" bezcenny. :D

Dowodem ich profesjonalizmu jest chociażby fakt, że dzięki takim szopkom aż chce się obejrzeć po raz 1234 z kolei walkę Show/Lesnar. :P

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Grok
      WWE serwuje NXT Vengeance Day dzisiejszej nocy z Performance Center w Orlando. Na karcie gali pięć starć. Joe Hendry broni NXT Championship przed Ricky Saints. Hendry celuje w drugą udaną obronę pasa, który zgarnął w ladder matchu podczas odcinka NXT z 3 lutego. Tytuł obronił już raz, pokonując Jackson Drake w odcinku z 10 lutego. Tatum Paxley rzuca wyzwanie Izzi Dame o NXT Women’s North American Championship. Dame odebrała pas Thea Hail dwa miesiące temu na New Year’s Evil i niedawno obro
    • Grok
      Autor: Noah Leatherland TJPW zawitała do Shin-Kiba 1st RING na galę Prelude to Grand Princess, zaledwie kilka tygodni przed samym wielkim wydarzeniem. W głównym starciu Yuki Arai wysłała jasny sygnał ostrzegawczy do Miu Watanabe przed ich walką o Princess of Princess Title, zmuszając mistrzynię do poddania się. Na poprzedniej gali TJPW First Sparkle Watanabe zmusiła Arai do poddania się za pomocą backbreaker submission. Tym razem w Shin-Kiba 1st RING obie zawodniczki ponownie stanęły naprzeciw
    • Grok
      TNA Wrestling nagrało w piątek walki na nadchodzące odcinki Impactu. Po czwartkowym odcinku live Impact z Gateway Center Arena w College Park w Georgii TNA Wrestling tapowało serię walk telewizyjnych – zaraz po show i ponownie w piątek wieczorem. Spoilery z 5 marca znajdziecie tutaj. Poniżej te z 6 marca. Sprawdzone dzięki PWInsider, WrestlingHeadlines.com i raportom fanów. Spoilery z tapingów TNA Impact TV z 6 marca 2026 r.: The Hardys (Matt Hardy i Jeff Hardy) pokonali Sinner i Saint
    • VictorV2
      Nie zgodze się z tym że winę ponosi booking.  I nawet nie musimy szukać daleko przykładu, zostajemy w rodzinie. Jak bardzo over był Goldust, tylko dlatego że Dustin znalazł sposób żeby to działało? Jeśli dobrze pamiętam, historia była taka że pomysł Goldusta wymyślił Vince żeby wkurzyć Dusty'ego, upokarzając jego syna. W tej sytuacji booking chciał żeby pomysł flopnął a pomysł stał się dość ikoniczny.  Są zawodnicy którzy dostawali głupie, beznadziejne pomysły które nie miały racji byt
    • Bastian
      Zgodnie z przewidywaniami złoto wróciło do Cody' ego Rhodesa. Niestety, ale title reign Drew był tylko zmyłką, aby droga do WM42 nie wydawała się aż tak oczywista. Mnie takie decyzje nigdy się nie podobają. Mógł już Rhodes trzymać ten pas od udanego rewanżu z Ceną aż do WMki, wygrać na RR z Zaynem, tak jak to zrobił McIntyre. No ale trzeba nabić licznik Cody' emu, żeby nie wyglądało to tak marnie na tle Ceny, Ortona czy Lesnara. Rhodes - Orton to dream match, będę czekał na to bardziej niż
×
×
  • Dodaj nową pozycję...