Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

RAW - ogólna dyskusja, komentarze


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  4 929
  • Reputacja:   995
  • Dołączył:  26.06.2006
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

Czasami trzeba fanom płacącym za produkt opchnąć jakieś dobre walki za free. Poza tym, gdzie te czasy, gdy narzekało się na to, że tygodniówki nie mają wartościowych walk i 3/4 show zajmują segmenty? 3 godzinne show trzeba jakoś wypełnić.

Zgodzę się, że mało znaczących storylineów posunięto do przodu.

  • Odpowiedzi 803
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Myers

    113

  • Bryx

    111

  • DonCarlos

    106

  • Brem

    62

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  1 000
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  23.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Ja tam jestem zadowolony, gdy widzę dobre walki na tygodniówce, zgadzam się, że proporcję muszą być zachowane, ale jednak RAW to przede wszystkim show ringowe i powinno się stawiać na dobre walki :)


  • Posty:  2 708
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  16.12.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Przy okazji takich specjalnych odcinków rzadko kiedy jakieś storyline'y idą do przodu, ale w tej federacji naprawdę dzieją się dziwne rzeczy jeśli przez ponad 2h przez ekran przewija się Hogan, Cena czy sam Piper, a najwięcej frajdy sprawia mi oglądanie walk. Pierwszy segment i motyw z HoHoganem średni, a Piper's Pit nijakie (Rusev jest już strasznie męczący, mam nadzieje że do miesiąca przegra tą pierwszą walkę a później podzieli los Brudasów Klejów czy innych Tensajów).

Generalnie zgadzam się z Kartonem, nic specjalnego to RAW, gdyby nie ten świetny Street Fight (one more tree!) - nic godnego zapamiętania.

ale jednak RAW to przede wszystkim show ringowe i powinno się stawiać na dobre walki :)

Rolą tygodniówki jest przede wszystkim budowanie storyline'ów kończących się dobrymi walkami, ale na PPV. Oczywiście, fajnie jak nie trzeba przewijać jobberów, ale warto jednak zachować jakieś proporcje.

Rated-R Superstar !

15855262764b295303a1d20.jpg


  • Posty:  1 969
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  07.04.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Ja tam się zgadzam z Carlosem. Raw oglądam głównie dla segmentów i rozwoju feudów walki w zdecydowanej większości przewijam chyba że wiem że nie potrwają więcej niż 2 min i mi się nie chce klikać albo jeżeli mają na prawdę porządny potencjał ringowy lub coś wnoszą typu #1 contender czy inna stypulacja. Od oglądania walk są ppv ;P

 

 

 


  • Posty:  4 929
  • Reputacja:   995
  • Dołączył:  26.06.2006
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

Trochę mnie śmieszy ta krytyka, bo ciężko jest patrzeć na słabe oceny wrestlingowego show, które... postawiło na wrestling. Ale co kto lubi... :waving:

(...) walki w zdecydowanej większości przewijam chyba że wiem że nie potrwają więcej niż 2 min i mi się nie chce klikać albo jeżeli mają na prawdę porządny potencjał ringowy (...)

Ziggler/Harper iMO skradło TLC, także potencjał ringowy był i mało tego - został wykorzystany. Cena/Rollins również zaskoczyło bardzo pozytywnie. ;)


  • Posty:  3 284
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.05.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Pytanie co kto rozumie przez pojęcie "wrestling". Dla jednego to para facetów w gaciach tarzających się po ringu przez 25 minut, dla innego to segment ze skaczącymi karłami, a dla innego to połączenie dwóch wcześniejszych. Całkiem dobrze ujął to Vince mówiąc że wrestling to robił jego ojciec 50 lat temu, on dzisiaj robi rozrywkę sportową która jest właśnie takim odpowiednim połączeniem walk oraz segmentów. ;)


  • Posty:  4 929
  • Reputacja:   995
  • Dołączył:  26.06.2006
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

Raw bardzo pozytywne! Otwarcie standard od kilku tygodni - Cena i Rollins. Na szczęście całość nie służyła tym razem n-temu z kolei budowaniu main eventu na szybko, tylko rozwinięto to o dodatkowe postacie. Edge & Christiana wciąż się fajnie słucha i do tego wszystkiego wkomponował się Lesnar i Heyman. Tylko mi się w oczy rzuciły syfy na twarzy Brocka i uszczerbiona jedynka? :D

Cesaro w obecnym 'czymś' to porażka... Szmata na głowie niczym Tazz. oO Aż dziw, że w czasach gdy gwiazdy indys jak Bryan, Seth, Ambrose i reszta wyszła na ludzi robią z niego takie popychadło. Nie mam pojęcia co chcieli osiągnąć tak nudnym i bezsensownym speech'em po którym Bad News Barrett rozwalił go jak zwykłego no-name'a. Motyw z poruszeniem tych słów w których nie łączy się z publiką i zamiast tego "delivers" nawet, nawet - ale nie w formie pokazanej na tej gali gdzie w ringu dają mu dowieść tylko tyle, że jest zwykłym jobberem.

Speech Rybacka, heh. Przejęzyczył się kilka razy i mówiąc tak długo tylko pokazał jak bardzo ssie na majku, niestety. Tak czy inaczej przedstawił ciekawą historię i publika będzie karmić go swoim dopingiem jeszcze bardziej.

Usos nowymi mistrzami. Czy tylko mnie ta drużyna tak irytuje? Ich entrance i te darcia mordy są żałosne. Dziwi mnie fakt, że publika ich tak kupuje. Ciekawe czy to zakroi jakoś konflikt na linii Miz/Mizdow. Ich program od dawna wisiał w powietrzu, ale sądziłem że poczekają do WrestleManii.

Debiut Ascension niemrawy. Poruszali się w ringu w taki sposób, jakby opuszczali lekcje w rozwojówce. Dziwił też fakt wystawienia ich przeciw byłym mistrzom, którzy na tej gali już występowali i stracili pasy. Widać, że mieli do dyspozycji okrojony roster tej nocy.

Daniel Bryan ogłasza... powrót i uczestnictwo w Royal Rumble! To wiele komplikuje i sprawia, że Romek nie jest już takim pewniakiem, jak wcześniej. Zdziwiła mnie publika, która reagowała okropnie. Tak jakby zapomnieli już o fenomenie Bryana... Był to przecież jego hometown, Waszyngton. To tam rok temu zagłuszyli segment Ceny i Ortona. oO

Walka Romka i Rollinsa średnia. Big Show za to niesamowity za stołem komentatorskim. Raz że posadzenie tam takiego bydlaka już komicznie wygląda i dwa, że jego komentarze odnośnie Setha i Reignsa bywały naprawdę śmieszne. :lol Złapanie Romka za szelki i rzut ponad stół miodny. :applause:

Końcowy segment to majstersztyk. Co prawda sądziłem, że opcję przywrócenia Authoruty przez Cenę wykorzystają w bardziej spektakularny sposób via nawet heel turn Jaśka, ale i tak było miodnie. Seth kupuje mnie coraz bardziej w swojej roli. Na micu jest zajebisty i świetnie zbudował atmosferę nałożenia na Cenę trudnego wyboru. Końcowe uderzenie muzyki Triple H i powrót stajni rządzącej było ogromnie zaskakujące i pokazuje, ze podwaliny pod wyścig do WrestleManii coraz prężniej się rozwijają.

Warto oglądać! :t_up:


  • Posty:  2 936
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  15.07.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Pierwszy segment imo słabiutki.

Edge z Christianem niespecjalnie dobrze wypadli. Nie polepszył segmentu nawet Paul Heyman, któremu również nie dali pola do popisu.

Pozytywem tego wszystkiego może być to, że od czasu braku stałej władzy, co tydzień pojawia się jakaś gwiazda i to ona ustala jakieś tam pojedynki. Publika reaguje bo to gwiazdy "niezwykłe".

Zadziwiła mnie sytuacja z Uso's.

Któryś tam raz z rzędu walczą o te pasy i kompletnie nic się z nimi nie dzieje, KOMPLETNIE. Cały czas ci sami bracia Uso.

Mizdow z Mizem stworzeni tylko po to żeby "podbudować" tego pierwszego i żeby trochę się pośmiać bo generalnie Mizdow w roli jest świetny. Ale nie o tym chciałem napisać. Kilka pojedynków później, już byli mistrzowie dostają walkę z debiutującymi Ascension. Wtf? Jakby nie dać ich na początku i od razu zgarnąć tytuły? Jakby nie mogli w ogóle ich zapowiadać do debiutu i wyszliby tak samo jak Paige. Reakcja byłaby zdecydowanie pozytywniejsza.

Ta wielka niewiadoma w postaci speech'u Bryan'a też dupska nie urwała. Czytając gdzieś tam, że ma coś ogłosić, przez myśl mi przeszło, że doszedł do zdrowia i jest kolejnym członkiem rumble - pomyślałem, że to będzie chciał ogłosić. Tak się oczywiście stało.

Nie sądzę, że jest to jakakolwiek konkurencja dla Romka. Imo podobna sytuacja do tej sprzed roku. Murowany zwycięzca rumble czyli Batista. Ludzie pewni, że to on właśnie wygra tracą chęć oglądania tej walki.

Osobiście wolałbym żeby rumble wygrał Orton, ale pewnie dadzą szansę tej napakowanej łajzie, ehh. :(

Ostatni segment świetny. Rollins naprawdę wczuwa się i czuje ten zły charakter. Nie sądziłem się, że mimo takiej postury Seth'a, brakiem charyzmy tkwiącej w tym wyglądzie nawet - będzie starał się i nie spali się na pierwszych segmentach.

Odpowiedni człowiek na odpowiednim miejscu. Plus oczywiście mistrzowskie - "The Authority is back baby!" - świetne :D

Warto też wspomnieć o tej jakże kiepskiej, wręcz fatalnej grze aktorskiej John'a. To jest masakra. Moment krytyczny, w którym musi podjąć decyzję i powiedzieć, że przywraca Authority do władzy - komedia w takim bardziej żałosnym stylu.

Końcowa muzyka Hunter'a rzeczywiście petarda! Powrócił król, na kolana. 8)

tumblr_lkx5svmWd11qagaito1_400.jpg

 

 


  • Posty:  11
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  16.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Raw pod względem walk całkiem przyjemne, walka o Pasy TT o dziwo mnie pozytywnie zaskoczyła, chociaż co prawda , to bardziej handicap match, to jako tako dało się to oglądać i końcówka trzymała w napięciu. Mimo to szkoda, że Uso zgarnęli pasy, wolałbym tak jak kolega wyżej, by tego czynu dokonali debiutujący Ascension. Bo tak o to ich debiut wypadł strasznie blado, teraz ciekawi mnie kto będzie ich rywalem. Czy rzucą ich na głęboką wodę i dadzą im walkę o pasy TT, czy najpierw trochę poobijają Luczadorów z byczkiem lub Niuł Dej, a dopiero potem ruszą po pasy. Jeszcze z ciekawych pojedynków, które dało się strawić to walka IC championa vs US. Championa. W pewnym momencie nawet w tą walkę się wciagnałem, a to za sprawą genialnego Zigglera, który na prawdę fajnie poprowadził Ruseva i całe szczęście, Rusev nie dominował w całym pojedynku. Gdzieś po chwili nawet przyszło mi na myśl, jak był już koniec walki, że to początek ich feudu do połączenia obu midcardowych pasów, jednak szybko moją myśl rozwiał Ryback.

Najbardziej pozytywnym akcentem był dla mnie powrót Barreta, który o dziwo zmierzył się z heelem Cesaro. Ci panowie są w moim top 5 WWE, a radość JBL po powrocie BNB bardzo mnie rozbawiła :D Mimo to, ciekawi mnie jakie mają plany dla Barreta, być może to on będzie rywal Zigglera o pas IC? Mam cichą nadzieję, że nie, bo Barret ostatnimi czasy ciągle się kręcił w okół tego midcardowego pasa i wolałbym zobaczyć go w jakimś nowym feudzie, dużo bardziej znaczącym.

Co do samej gali, to wypadła dobrze, ale tylko na tle poprzednich RAW. Mimo wszystko fajna końcówka, poziom walk zjadliwy, a i powrót Authority całkiem przyjemny dla oka i zabawny. Pytanie tylko, czy to już początek zapowiadanego od tak dawna feudu Authority z Vince'm o władzę?

"Chromowane felgi, to zwycięstwo nie porażka."

  • Posty:  4 929
  • Reputacja:   995
  • Dołączył:  26.06.2006
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

Rollins naprawdę wczuwa się i czuje ten zły charakter. Nie sądziłem się, że mimo takiej postury Seth'a, brakiem charyzmy tkwiącej w tym wyglądzie nawet (...) Warto też wspomnieć o tej jakże kiepskiej, wręcz fatalnej grze aktorskiej John'a. To jest masakra. Moment krytyczny, w którym musi podjąć decyzję i powiedzieć, że przywraca Authority do władzy - komedia w takim bardziej żałosnym stylu.

Stary, bardzo dziwnie to wszystko odbierasz. Zaczynam się zastanawiać kto Twoim zdaniem jest charyzmatyczny, bo czytając Twoje wywody na forum zarzucasz to chyba już każdemu.

Cena źle sprzedał motyw desperacji? Robił wszystko to, co robić powinien. Nie będzie przecież płakać jak Big Show przed Authority jakiś czas temu... :thinking:

Mimo to, ciekawi mnie jakie mają plany dla Barreta, być może to on będzie rywal Zigglera o pas IC? Mam cichą nadzieję, że nie, bo Barret ostatnimi czasy ciągle się kręcił w okół tego midcardowego pasa i wolałbym zobaczyć go w jakimś nowym feudzie, dużo bardziej znaczącym. (...) Pytanie tylko, czy to już początek zapowiadanego od tak dawna feudu Authority z Vince'm o władzę?

Pas IC po połączeniu dwóch głównych pasów aktualnie plasuje się teoretycznie na drugim miejscu, także moim zdaniem doskonałe miejsce dla startującego ponownie Barretta. Zarówno Barrett jak i Ziggler są face'ami, także doczekamy się nagłej zmiany ról albo szykują coś innego.

Story Vince vs. Authority brzmi ciekawie, ale nie widzę jakoś sensu takiego programu. Jak pokazało Survivor Series - Vince przedstawił, że potrafi usunąć tę stajnię w każdej chwili. Musieli przywrócić Triple H jakimś uderzeniem, żeby jak to popularnie ostatnio się nazywa "wyglądał wiarygodnie" do walki z Stingiem. :D


  • Posty:  2 936
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  15.07.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Stary, bardzo dziwnie to wszystko odbierasz. Zaczynam się zastanawiać kto Twoim zdaniem jest charyzmatyczny, bo czytając Twoje wywody na forum zarzucasz to chyba już każdemu.

Bo tak naprawdę taką typową charyzmę, charyzmę z definicji ma pare osób w rosterze.

Seth charyzmatycznym zawodnikem nigdy dla mnie nie był. Nie miał tego czegoś. Wyróżniał się najbardziej z trójki Shield, ale nic poza tym. Zmieniłem nastawienie co do niego bo teraz rzeczywiście chce się go słuchać. Jego speech'y sprawiają, że po prostu jest ciekawy. Brakuje mu jeszcze sporo do charyzmy Bray'a Wyatt'a np i nie sądzę, że kiedykolwiek do tego dojdzie bo charyzmy nie da się nauczyć.

Charyzma człowieka to imo indywidualna sprawa. Jeden się zgodzi, drugi nie. Wiem, że to w sumie nie do podważenia i teksty typu "sprawa indywidualna, o tym się nie dyskutuje" to szach mat, ale tak to jest.

Jeden powie, że Romek jest charyzmatyczny (:8), ponieważ....jest super zbudowany? Nie raz słyszałem takie głupie gadanie. Drugi powie, że Byron Corbin jest charyzmatyczny bo wyróżnia się spośród tłumu tam w NXT.

tumblr_lkx5svmWd11qagaito1_400.jpg

 

 


  • Posty:  3 657
  • Reputacja:   9
  • Dołączył:  11.11.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  BGZ

Cena źle sprzedał motyw desperacji? Robił wszystko to, co robić powinien. Nie będzie przecież płakać jak Big Show przed Authority jakiś czas temu...

Cena mógłby nawet wyjąć plastikowy widelec i zacząć się nim dźgać w desperacji, a i tak nie zostałby dobrze przyjęty. Problem polega na tym, że Janka widzieliśmy już w szczęściu, chorobie, desperacji, agonii i wszystkich innych uczuciach jakie istnieją. Janek jest tak samo "sztuczny" w każdym z nich. Jego mimika twarzy jest jednak przeznaczona do salutowania do kaszkietówki i robienia usmiechniętych zdjęć z fanami.

Nie można mieć jednak pretensji do Janka, skoro cały segment trącił kałem. Biedny Edge, który jeszcze niedawno sam tłukł Taker'a, dzisiaj drży przed 40-kilogramowych Rollinsem. To po pierwsze. Po drugie. Skoro Janek mógł wpaść na ring niczym błyskawica i rozbić wszystkie tuzy jakie się w nim znajdowały - czemu nie zrobił tego od razu. Przecież zdążyłby zanim Seth wykonałby swój "chop nogą" - pokazał to - dosłownie!! Facet sekundę po przywróceniu Triplów, pokazał, że wcale mógł tego nie robić. Czyli w moich oczach cały segment naciągany do granic - totalny brak pomysłu jak przywrócić Authority do władzy. . . o braku logiki nie wspomnę.

Oczywiście nie można było zakatować Johna. Nie wiem, przywiązać do czegoś i tłuc, aż ich przywróci, bo to zachwiałoby niezłomność naszego protagonisty, ambasadora wrestlingu. Nie można było wiarygodnie zaszantażować np. poprzez groźbę że Rollins wtłucze jakiejś babce z dywizji kobiet. Damski bokser i bohater, który chroni kobietę sprzedałby się zdecydowanie lepiej. Ale przecież PG. Tutaj nie można podnieśc ręki na kobitkę. (Nawet markując cios).

Zawsze można w ramach PG zrobić sytuację podobną do match'y I Quit np. z The Rock'iem. Tam po prostu zfałszowano rezygnację z meczu. Prędzej to by przeszło - ale oczywiście wymagałoby pobicia Janka do nieprzytomności, a to dzięki jego sromotnej przegranej z Lesnarem, nie wchodzi w grę dopóki Janek nie będzie miał 174 do 0 i tym samym pobije Goldberga (w ostanim meczu wytrzyma paralizator - być jak Steven Seagal - bezcenne).

Zamiast porządnej sytuacji dostaliśmy wielokrotnego mistrza WWE i WHC, który nie może się wyrwać przez godzinę z uścisku big showa i cierpliwie czeka, aż go Janek oswobodzi. Sorry, ja tego nie kupiłem. Wobec powyższego zgadzam się, że ta cholerna dziecięca polityka zniszczy wrestling do zera.

Wracając do Rollinsa i jego speechu. Chłopak jest niezły na mic'u, ale na litość kreatiwy!! Dajcie chłopakowi pole do popisu, przestańcie pisać mu speeche, bo nawet jemu to ciężko przez gardło przechodzi. . .

915802072594e34bce782c.jpg


  • Posty:  3 284
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.05.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Nie mam pojęcia co chcieli osiągnąć tak nudnym i bezsensownym speech'em po którym Bad News Barrett rozwalił go jak zwykłego no-name'a.

Chcieli go po prostu udupić. Mieli okazję na przedstawienie go ze świetnej strony, ale uznali że za bardzo puszy się w różnych wywiadach i po raz kolejny pokazali mu jego miejsce w szeregu rozpisując mu ten tragiczny speech który dodatkowo spierdolił hasłem z czterema linami. Nie potrzeba by było wiele żeby zrobić z tego face turn(wzmianka o wygranej na WM, o słowach Vinca z podcastu), a zamiast pociągnąć to dalej, sprowadzili go na dno słowami że nie obchodzi go kontakt z publiką i jobbem dla Barretta. Swoją drogą czy mi się zdaje czy Wade wygląda jakby zrzucił sporo wagi? Strasznie wychudzony wyglądał.

Speech Rybacka, heh. Przejęzyczył się kilka razy i mówiąc tak długo tylko pokazał jak bardzo ssie na majku, niestety.

Czy ja wiem, nie było tak źle. Co prawda łzawa historyjka mnie nie poruszyła, ale fajno że postanowili wreszcie odciąć się od "USA vs. Russia" oficjalnie, ten pomysł był kiepski już parę tygodni temu, dobrze że wreszcie postanowili wyciągnąć wtyczkę.

Daniel Bryan ogłasza... powrót i uczestnictwo w Royal Rumble!

Czysta głupota moim zdaniem. Powinni w ogóle nie poruszać tematu powrotu Bryana. Jasne, liczą na wykupienia Network, ale czy nie zyskali by więcej zaskakując widzów Danielem na samym ppv? Plotki chodziło że miał być poza ringiem nawet do WM, niezapowiedziany powrót i zapewne wygrana RR przyciągnęłoby o wiele więcej osób niż ten segment.

Nie sądzę, że jest to jakakolwiek konkurencja dla Romka.

A ja uważam że szansę Romka właśnie drastycznie spadły. Bryan to przetestowany już wybór i dużo pewniejszy kandydat na twarz federacji niż wciąż zielony Reigns. W oczach wielu widzów federacja już raz oskubała Daniela z jego momentu na RR i wątpię by pamiętając reakcję na niechcianego zwycięzcę w tym roku, odwalili ten sam numer w przyszłym. Filadelfia jest dosyć smartowym miejscem i na pewno nie kupią wygranej pięknego Romana kiedy w tej samej walce będą mieli takiego kandydata jak D-Bryan. Jeśli bookerzy mają chociaż trochę oleju w głowie Romek dostanie inny moment na WM - kto wie czy nie spełnią się plotki o pasie US i byciu pierwszym który pokona Ruseva. A tymczasem złoto na chwilę zagości na ramionach Daniela który zaraz po zwycięstwie jobbnie Sethowi. Imo idealne rozwiązanie obecnej sytuacji.

Brakuje mu jeszcze sporo do charyzmy Bray'a Wyatt'a np i nie sądzę, że kiedykolwiek do tego dojdzie bo charyzmy nie da się nauczyć.

Pierdolenie o szopenie. Wyatta nie kupował nikt(poza mną ;p ) zanim nie dostał obecnego gimmicku. Po prostu poza byciem charyzmatycznym samym w sobie trzeba też mieć okazję to pokazać. Tak samo jak Bray był jednym z wielu w NXT 2, tak samo Seth był tylko jednym z Shield. W momencie gdy ich solowe kariery wystartowały na poważnie obaj pokazali ile naprawdę mają w zanadrzu.

Biedny Edge, który jeszcze niedawno sam tłukł Taker'a, dzisiaj drży przed 40-kilogramowych Rollinsem.

Już bez przesady. Seth nie nie Rey Mysterio, a Edge to nie Khali. Dysproporcje nie są tak duże by robić z tego problem. Poza tym przez całe Raw powtarzano nam wielokrotnie o tym jak bardzo kontuzjowany jest Copeland i że praktycznie nieco silniejszy podmuch wiatru jest w stanie go zabić. Nie miałem żadnego problemu z kupieniem tego że Edge drży przed Rollinsem oraz jego paczką.

Poza tym trochę beczka bo ogłosili że Kapitan Zapałka też jest na emeryturze. Wyjaśniło się dlaczego nie wraca skoro już niby poskładał się do kupy.


  • Posty:  1 000
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  23.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Pierwszy segment był dobry głównie ze względu na jego Star Power. Edge to legenda, Christian...no nie wiem czy da się go podciągnąć pod legendę, w każdym razie fajnie, że wrócili. Ale ich przemowy takie ledwo średnie. Poziom podniósł Paul Heyman, co tutaj było raczej oczywiste, a Cena powiedział całkiem niezłą kwestię. I tymi słowami mogę podsumować ten segment - całkiem niezły.

Rusev vs Ziggler dobra walka. 7 minut to wystarczający czas by móc przeprowadzić dobry pojedynek. Seeling Dolpha jest tak niesamowity, że w tej chwili w federacji nie ma zawodnika, który sprzedawałby ciosy rywala tak mądrze, i tak dobrze (nie ma ani terminatorstwa ala Cena, ani szopki ala HBK). Rusev wypadł przy nim naprawdę imponująca. Myślałem, że Ryback wtrąci się szybciej, ale i tak na koniec z Dolphem pokazali, że sztama ; d.

Sam speech Rybacka? Gdyby nie te przejęzyczenia powiedziałbym że bardzo dobry. Natomiast źle nie wypadł. Wypadł po prostu dobrze. W końcu dostał mikrofon do ręki i pokazał, że wie do czego ten przyrząd służy. Fani stanęli za nim, chociaż taką ckliwą historyjkę wpoić było najłatwiej ; ).

Znakomita walka Tag Teamowa, Uso po raz drugi w karierze zdobyli pasy, a my tymczasem chyba dostaniemy powoli feud Miza z Mizdowem. Ale skupiając się na samym pojedynku - lepszy niż na PPV, bankowo, nawet kick-outy po finisherach, trochę na końcówce nie ogarnąłem, który Uso jest legalny. Natomiast teraz dla braci Uso wyzwanie największe - jaki będzie ich tittle run? Tego nie wiem.

Cesaro na majku, w głowie się nie mieści...a jednak. Nie tak źle. Sama walka z Barretem w miarę, liczyłem na trochę dłuższe starcie, może jednak ich feud jakoś pociągną, chociaż wygląda na to, że jest to konflikt o pietruszkę.

Harper ze Swaggerem dali średnią krajową. Spodziewałem się czegoś lepszego, bo obaj swoje umiejętności mają, ale jednak dzisiaj głównie Harper zanudzał niemiłosiernie. Brawa jednak za to jak sprzedali ten Clothesline- to było świetne.

Reigns z Rollinsem sporo lepiej, i widać, że Roman coś tam kombinuje z tymi skillsami, bo i Sunset Flip dzisiaj pokazał. Ale to jak po walce Show go rozbił. Nooo takie coś to sporo podbudowało Big Showa, nie powiem. Ten rzut był świetny, realistyczny, a jeszcze ten stół w 3 sekundy na Reignsie.. no coś świetnego ; ).

Speech Bryana całkiem okej. Bez fajerwerków, ale solidny, stały poziom. No cóż, wystraszył trochę fanów, że to koniec jego kariery, nie chciałbym by tak było, w końcu Daniela w ringu ogląda się bardzo przyjemnie, natomiast ogłosił powrót na RR. I nie wiem czy to jest najlepszy pomysł, biorąc pod uwagę jakie plotki chodziły po jego kontuzji. Żeby czasem to nie była ostatnia jego walka.

Debiut Ascetów takii..nijaki, bezbarwny. I trochę zbyt szybko położyli jednak mistrzów Tag Teamowych. Powinni na początku dostać jakieś Los Matadores, ew Goldiego i Stardiego, którzy są zjobbowani, ale pokonali mistrzów Tag Teamowych, zawodników, którzy w ten sam dzień mieli jeszcze pasy Tag Team ; ).

Ostatni segment bardzo dobry, głównie ze względu na Setha Rollinsa. To już jest chyba czołówka pod względem mica w WWE. Zawodnik prawie kompletny, i kto wie, czy nie czeka go niedługo naprawdę wspaniała przyszłość. Co do Ceny i jego gry aktorskiej - żadna niespodzianka, milion razy to widzieliśmy więc mi jakoś nie przeszkadzał.

Podsumowując - Naprawdę dobre RAW. Daaaawno jakiekolwiek RAW nie zajęło mi tyle czasu w oglądaniu jak to. Postarało się WWE na ostatnie RAW w tym roku nawet mimo 'okrojonego' rosteru. Polecam obejrzeć bankowo. 9/10


  • Posty:  181
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  27.04.2014
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Mam już dość tego szmacenia Cesaro...

Więcej nie napiszę, bo idę się wypłakać w poduszkę :cry:

85470364654a3ea1bb931f.jpg

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Grok
      Dziś wieczorem AAA on Fox to odcinek przed galą Rey de Reyes, która odbędzie się w przyszłym tygodniu w Puebli w Meksyku. Zaplanowano trzy starcia, które zobaczymy w dzisiejszym odcinku. Nagrano go w zeszłym tygodniu w Showcenter Complex w Monterrey w Meksyku. W programie finałowy four-way match kwalifikacyjny do Rey de Reyes z udziałem Santos Escobar vs. Mr. Iguana vs. Psycho Clown vs. Abismo Negro. Ponadto La Parka zmierzy się w singles matchu z The Original El Grande Americano (Ludwig K
    • Grok
      Wyłoniono nową mistrzynię Women’s North American Title. Tatum Paxley pokonała swoją byłą przyjaciółkę Izzi Dame, zdobywając to mistrzostwo po raz pierwszy. W finiszu Dame szykowała się do codebreakera, ale Paxley skontrowała go cartwheelem. Nieświadoma zagrożenia Dame wpadła prosto na running kick rywalki, a Paxley dokończyła dzieła, przypinając ją po cemetery drive. Dame dzierżyła pas od stycznia, kiedy pokonała Theę Hail na gali New Year’s Evil. Wcześniej tej samej nocy Paxley ograła Dame
    • -Raven-
      Krzyk 7. W filmie kilkukrotnie widać, że w miasteczku, w kinie puszczają akurat bardzo znany film. Jaki?
    • Grok
      AEW Collision na żywo dziś wieczorem z Tucson Arena w Tucson, Arizona. Mistrzostwa AEW World Tag Team będą na szali w starciu, w którym FTR (Dax Harwood i Cash Wheeler) bronią pasów przed The Rascalz (Zachary Wentz i Dezmond Xavier). The Rascalz wywalczyli sobie shot na tytuł, pokonując FTR w meczu eliminacyjnym dwa tygodnie temu. FTR ma też zaplanowaną obronę przeciwko The Young Bucks na Revolution – o ile wyjdą z tego show jako mistrzowie. Konosuke Takeshita zmierzy się z Claudio Castagnol
    • Grok
      Kevin Knight zostaje w AEW. Fightful Select donosi, że Knight niedawno przedłużył kontrakt z federacją. Na początku 2025 roku podpisał jednoroczny deal, ale nowy jest wieloletni. Knight jest wysoko ceniony w firmie. Knight, lat 29, zaczął karierę w pro wrestlingu jako Young Lion, dołączając do NJPW w 2020 roku i trenując w dojo firmy w LA. W trakcie pobytu w NJPW teamował się z KUSHIDĄ, z którym dwukrotnie trzymali IWGP Junior Tag Team titles. W styczniu 2025 roku Knight odszedł z NJPW i
×
×
  • Dodaj nową pozycję...