Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

RAW - ogólna dyskusja, komentarze


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  1 558
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  02.08.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Oprócz pierwszego segmentu i walki Miz vs Ziggler nic ciekawego na gali się nie działo. Razi brak chociażby Heymana, który by coś powiedział na temat walki o WWE WHC Title bo jak schodzili z gali nie był zbyt zadowolony z sposobu obronienia pasa przez swoją bestię. Teraz będziemy mieli z dwa tygodnie latania za Rollinsem przez duet Cena-Ambrose. Ogólnie jestem ciekaw czy dojdzie do trzeciej walki Lesnar vs Cena na HiaC czy jednak coś innego wymyślą. Divy są nudne że aż przysypiam jak to oglądam. Total Divas dla mnie przynajmniej to kompletne dno.

Nie mam co pisać na temat wczorajszego RAW gdyż po prostu było nudne i tyle. Dawno nie oglądałem tak nudnej czerwonej tygodniówki.

  • Odpowiedzi 803
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Myers

    113

  • Bryx

    111

  • DonCarlos

    106

  • Brem

    62

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  3 284
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.05.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Plotki z zagranicznych portali - Paul Heyman i Brock Lesnar nie pojawili się na Raw ponieważ... kreatywni nie mieli pomysłu co z nimi zrobić. Z tego co się mówi Brocka w ogóle nie było na hali, a Heyman spędził cały event w szatni na wypadek gdyby nagle coś wymyślono.

Myślicie że możemy nie zobaczyć tego duo nawet do HiaC z powodu braku pomysłów, czy też jakiś pretendentów do mistrzostwa? Ja osobiście nie zdziwiłbym się brakiem walki Lesnara na PPV. Heyman wyjdzie na którymś Raw i zapowie że z powodu braku godnych rywali Brock zażyczył sobie wolnego, a do tego czasu on będzie poszukiwał odpowiedniego kandydata do walki z Bestią.


  • Posty:  1 000
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  23.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Plotki z zagranicznych portali - Paul Heyman i Brock Lesnar nie pojawili się na Raw ponieważ... kreatywni nie mieli pomysłu co z nimi zrobić. Z tego co się mówi Brocka w ogóle nie było na hali, a Heyman spędził cały event w szatni na wypadek gdyby nagle coś wymyślono.

Myślicie że możemy nie zobaczyć tego duo nawet do HiaC z powodu braku pomysłów, czy też jakiś pretendentów do mistrzostwa? Ja osobiście nie zdziwiłbym się brakiem walki Lesnara na PPV. Heyman wyjdzie na którymś Raw i zapowie że z powodu braku godnych rywali Brock zażyczył sobie wolnego, a do tego czasu on będzie poszukiwał odpowiedniego kandydata do walki z Bestią.

Przecież Heyman mógłby wyjśc a i tak dałby lepsze show niż divy.

Na moje niemożliwe, by na HIAC zabrakło Lesnara, raczej będzie walka Cena vs Lesnar vol 3, lub nawet Triple Threat match gdzie będzie wrzucony Rollins, bez konieczności cashowania walizki, przy Authority to akurat takie coś jest bardzo możliwe, a Dean walczyłby z Kane'm podczas kolejnego PPV i wszyscy byliby zajęci. Rusev vs Sheamus to byłaby arcynieciekawa walka, ale chyba już wolałbym, by to Rusev przejął pas, ino czy czasem go nie zeszmaci? (nie chodzi o poziom walk, czy feudy, ale o to jak będzie traktował ten pas, czy czasem nie jak szmatę, no bo fuck USA). Jednak na dzień dzisiejszy, jeśli już muszę wybierać, skłaniałbym się raczej przy opcji, że to Show stanie z Rusevem, pokona go, Rusev ruszy po Sheamusa, a Big Show po Lesnara, który zniszczy Cene, który będzie miał przerwę, a gdy już zakończy się feud Ambrose vs Rollins to John wróci tylko...co te WWE zrobi bez Ceny? Kto im wygeneruje cheer? Tylko Dean, który zbiera świetne reakcje.

A był jeszcze królik w ringu i spodziewałem się że ujawnia Young'a ale widocznie to jeszcze nie ten moment.

Nie wierzę, że to był Darren, on nie wykonałby tak ładnego Spin Kicka, raczej stawiam na Samiego Zayna, który już trzykrotnie był królikiem.

Słabe RAW, prawda. :t_up:

Dodano:

To RAW lepsze niż zeszłotygodniowe, aczkolwiek i tutaj nic wielkiego się nie wydarzyło. Segmenty w większości bardzo dobre, ale z walk to tylko pas Interkontynentalny . Troche bałem się obecności Miza, ale niepotrzebnie bo nie zawiódł. Ciekawa sytuacja między Ceną i Deanem i kto wie, czy nie zobaczymy jakiegoś TTM między nimi. Nie mam nic przeciwko, byleby John nie wygral. Poza tymi wydarzeniami kolejna poprazka Marka, który chyba zbliża się do końca kariery i wygrana Dallasa, co jakoś specjalnie mnie nie cieszy. Szopka z Matadorami akurat do przełknięcia, natomiast z samej walki mogli wyciągnąć więcej. To RAW oceniam tak 7/10, i liczę na poprawę, bo potencjał jest,. A no i całkiem fajnie wypada Damien Mizdow, coraz bardziej podoba mi się ten pomysł.


  • Posty:  3 284
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.05.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

O dziwo publika nie była tak tragiczna jak się spodziewałem - parę razy rzucili chantem Cm Punk, ale dosyć szybko się nudzili i cichli. Całe szczęście, tego tylko brakowało żeby przez 3 godziny męczyli mi uszy. WWE też chyba było trochę zdziwione tym faktem bo wydawało się że Stefka miała w zanadrzu więcej odpowiedzi na te chanty. Fajnie że wreszcie pojawił się Heyman, naprawdę nieźle wybrnął z tego Rollins, ale ogólnie pierwszy segment był tylko przyzwoity gdzie potencjał był dużo większy. Swoją drogą absolutnie nic na temat kolejnej obrony Brocka, Cena wyraźnie zajęty Rollinsem, chyba szykuje się PPV bez mistrza. Dziwna decyzja.

Czy tylko mi się wydaje że Sheamus i Dolph zabawią się w swingersów i zamienią się rywalami? Kto wie czy to nie prowadzi do kolejnej unifikacji pasów o której przebąkuje się od roku. Jestem za, oba pasy znaczą tyle samo - mniej niż zero - a im mniej mistrzów, tym większy prestiż gdy ktoś w końcu dopnie swego i zdobędzie pas.

Wow, kolejny raz total divy na Raw.

10155557_352130118279507_3821577456670673941_n.jpg?oh=4e3398a93b5da410449a61c87d65ad7d&oe=54CC185A

Swoją drogą czytałem gdzieś że całkiem prawdopodobnie dla podniesienia oglądalności tego programu scenarzyści planują rozwód Kidda i Natti. IDPi8.png

Wciąż nie kupuję gimmicku Ambrose'a, ale trzeba facetowi oddać że ma w sobie ten naturalny luz. Tekst "o, przysłali po mnie dywizję cruserów" skradł całe show. Reszta segmentu mogłaby równie dobrze nigdy się nie odbyć.

Henryk po jobbnięciu Rusevowi chyba przechodzi randomowy turn, a Bo Dallas znowu jest w tv. No cóż.

Wow, wreszcie ktoś wpadł na pomysł żeby zerwać tą gigantyczną flagę Rosji. Aczkolwiek to tylko spoiler porażki Big Showa, aczkolwiek ze wszystkich dotychczasowych rywali Bułgara dostał chyba najlepszy pomysł. Ciekawe co z nim zrobią gdy skończą się giganci? Jednak Cena w ramach odbicia się po Lesnarze i programie w którym pewnie nigdy nie dopadnie Rollinsa?


  • Posty:  1 969
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  07.04.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Raw nie wypadło tragicznie ale też nie wniosło za wiele po raz kolejny. Jednak odczuwalny jest brak mistrza, zwłaszcza przy jednym głównym pasie. Mogliby to wykorzystac np do promocji pasów midcardowych ale niezbyt to robią, pasy niby są obecne i nawet mozna powiedzieć że coś się dzieje zwłaszcza przy IC ale wciąż nie są zbyt istotne. Ogólnie na raw za dużo głupot a za mało konkretów.

Główny program od początku do końca w jednym. Opener bardzo fajnie wyszedł, Heyman standardowo jest gwarancją dobrego segmentu i o dziwo Seth przy takim towarzystwie wypadł przy micu całkiem spoko. Jednak gwiazdą gali był ponownie Ambrose który swoja drogą może bardzo skorzystać na kontuzji Romka. Segment ze sprzedażą koszulek wypadł fajnie, segment na backu z Ceną niby krótki ale znów Dean pokazał się z super strony. No a wyżej juz wspomniany tekst o cruiserach mistrzowski. Tylko no ten motyw z zieloną mazią w walizce... Ok spoko ale moim zdaniem takie akcje jak na główny obecnie program WWE (bo tak sytuacje Rollins- Cena- Ambrose to obecnie jest główny program całego WWE) trochę zbędne i jednak główny program powinien być poważniejszy. No i plus za końcówka. Wreszcie dali Authority zakończyc galę bo jak na razie to robili z nich, a zwłaszcza z Kane'a i Ortona ostatnich jobberów dla Romka Deana i Jasia. Mogli co prawda dać im wygrac walkę. Jakby Seth przywalił komus walizką pod nieuwage sędziego też nikt by nic nie stracił a Authority mogłoby sobie jakąkolwiek wygraną odhaczyć no ale lepiej tak niż kolejna nic nie znacząca wygrana faców.

Nasuwa się tylko pytanie czy pociągną jakoś wątek tego jak Ambrose znalazł się przy ringu? Posiadł umiejętność teleportacji czy ma jakieś wtyki w ochronie?

:waving:

Motyw z total divas totalnie żenujący i moim zdaniem ogólnie total divas idzie w bardzo złym kierunku. Miał to byc program opowiadający o prywatnym życiu div WWE. Wiadomo że każdy taki reality show jest w jakimś stopniu reżyserowany no ale bez przesady... Próby połączenia tego ze storylinami to jakieś totalne nieporozumienie i niech mi ktoś wytłumaczy czemu WWE trzyma tyle lat Rose Mendez? Skoro po tylu latach nie potrafi zrobić walki w której by się nie skompromitowała... Ona nie trafiła łokciem przeciwniczke... -.- Za miciem jest jeszcze gorzej a i jej uroda jest umiarkowana w porównaniu z ogółem div.

Zastanawiające pojawienie się Mercurego i Noble'a, ciekawe czy jakoś to pociągnął dalej i panowie mają szanse wrócić do rosteru. Feud Ruseva z Bog Showem jest fajnie prowadzony. Show jest kreowany na realne zagrożenie no i jego porażka będzie największym zwycięstwem bułgara. Potem licze mimo wszystko że nie będzie to Cena a Sheamus z pasem US. Henry po porażce przechodzi do programu z Dallasem który dopiero co przegrał feud ze Swaggerem. No ale wydaje mi się że jednak prowadzi to do turnu Henrego. Może nawet wmiesza się w walkę Show'a z Rusevem.

 

 

 


  • Posty:  1 558
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  02.08.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Od kilku gal poważnie się zastanawiam po kiego grzyba tyle motywów z Total Divas? Do cholery jasnej, toć tego nawet mi się przewijać nie chce. To jest aż tak nudne że wychodzę, robie sobie obiad/kolacje/podwieczorek/herbatę i kiedy wracam wracam do momentu aż się skończyło i zaczynam oglądać dalej galę. Jedna walka jeszcze okej, ale te motywy z Total Divas są beznadziejne. Co do reszty gali, tak jak zostało napisane, pierwszy segment był dobry, Stephanie dobra riposta na fanów, szkoda że jedyna. Porozmawiajmy o postaci Deana Ambrose'a. Ja tam gościa kupuje już od czasu Shield i to on stał się wtedy moim ulubieńcem w tej stajni. Lubię świrów o czym już wspominałem niejednokrotnie, tak więc Dean mi pasuje podczas czerwonej gali. Promo rodzinki bardzo fajne, co daje nam jasno do myślenia, że Bray zamierza mentorować teraz swojemu podopiecznemu ostrzej, szykuje się solowa kariera, zasługuje na nią. Co do motywu z flagą, WWE już wystosowało oficjalne przeprosiny do fanów z Rosji za incydent z flagą...poważnie ? Rusev ma mocne pchnięcie i uważam że po zwycięstwie z Big Showem, powinien dostać pas U.S. aby mocniej wkurzyć fanów a później stoczyć kilka walk z Johnem by ostatecznie niestety przegrać, ale byłby już mocno pchnięty na jednego z większych heeli w federacji. Aczkolwiek nie rozumiem dlaczego właśnie Bray nie ma kolejnego story z kimś. Znalazłby się z pewnością ktoś, kto mógłby z nim poprowadzić fajną historię.

RAW ostatnimi czasy jest słaby, ale co zrobić...jak ograniczają takie osoby jak Bray, Heyman to nie ma kiedy słuchać dobrych prom.


  • Posty:  1 000
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  23.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Całkiem dobre RAW muszę przyznać, aczkolwiek oczywiście słabych punktów nie brakowało, a Horni vs Torito to najmocniejszy kandydat do najgorszego segmentu (bo trudno to nazwać walką) roku oczywiście. Zaczęło się od segmentu Rollinsa, w którym niestety ale Seth wypadł słabo, natomiast opener był już dobry, chyba najlepsza walka na gali, aczkolwiek te 6 man tag team matche w takich samych składach mogą nudzić. Cieszy powrót do ringu Tysona Kidda, tzn powrót do rosteru i wydaje się pewniakiem, że Tyson jakiś tam program dostanie. Martwi kolejna porażka Marka z fatalnym Dallasem, ale bardzo cieszy powrót The Rocka, chociaż nie wierze w ich walkę 1 vs 1. I oby Rocky nie pchał się do pasa, a nawet jeśli to jedna porażka i koniec. Kapitalną informacją jest walka Cena vs Ambrose, ale mam nadzieje, że nie będzie turnu Deana, podoba mnie się jako face, a jako heel był najsłabszym punktem Shield. Mało akcji ringowej, bo dobre segmenty to nie wszystko, średnio 5 minut to mało bardzo. Najlepszy pojedynek to jak mówiłem oczywiście to co zaserwowali w 6 man tag matchu, i o dziwo Sheamus z Mizem też wypadli dobrze, ale tutaj spora zasługa Sandowa ; ). Nie jestem zawiedziony tym RAW, aczkolwiek obniżam ostro ocene za szopke z aligatorobykami i piwo dla tego, który zrozumiał co skandowała publika. Ode mnie 6/10, przekładając na Polski - 'dobrze' :)


  • Posty:  3 284
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.05.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Wow. To było przeraźliwie słabe. Naprawdę tragiczna gala. Na sam początek dają nam 35326 odsłonę Authority vs. Cena/Ambrose i zapowiadają kolejną walkę która miała miejsce już 35156 razy w różnych kombinacjach między tą piątką. Brawo za pomysł. Cóż za oryginalność. Jeszcze bardziej wysilili się przy 6 men tagu(który jest ostatnio niesamowicie modny) który miał miejsce już milion razy w ciągu ostatnich dwóch miesięcy, ale uwaga... zamiast Sheamusa jest Ziggler. Wow. Nigdy bym na to nie wpadł. Jest materiał na kolejne dwa miechy. Potem jakieś dwie podstarzałe prezenterki zajmują czas... z nikomu nie znanych powodów. Nowym trendem jest również że każdy kto przegra z Rusevem automatycznie dostaje program z Bo Dallasem. Wow, już się mogę doczekać Big Showa. Odkopali też Horns vs. El Tortila. BRAWO. Tego potrzebuje dzisiejszy wrestling.

Jedyne co wybiło się ponad całe to gówno to segment Ruseva z Rockiem. O ile plan na ściągnięcie Dwayne'a przeciekł do sieci kilka godzin przed Raw, tak nie spodziewałem się go przy Bułgarze. Wiadomo, wyciągnęli to kompletnie z dupy, ale to i tak lepszy pomysł niż ich plan na całe story gdzie Show będzie latał po galach i przepraszał za zerwanie flagi. Johnson wszedł, pogadał, rzucił kilka żartów, nic wielkeigo, ale i tak cała trójka była jedynym segmentem wartym obejrzenia.

Można jeszcze wspomnieć o promach Wyattów, Promach, bo w tym tygodniu swoje dostał również Rowan. Obecnie plotki mówią jakoby obaj opuścili szeregi rodziny, a ich miejsce mieli by zająć Ascension debiutujący w głównym rostrze. Osobiście nie rozbijałbym obecnej rodzinki. Sprawują się dobrze, a Konnora i Viktora i tak bym do nich dodał. Czemu nie? Dobry pomysł na debiut, a i stajnia urosła by w siłę i w związku z planowanym face turnem Braya można by to zafundować im wszystkim i postawić na przeciwko Authority. :roll:

ale bardzo cieszy powrót The Rocka, chociaż nie wierze w ich walkę 1 vs 1. I oby Rocky nie pchał się do pasa, a nawet jeśli to jedna porażka i koniec.

Żaden powrót. Jednorazowa sprawa, Dwayne był akurat w mieście tego dnia dopinając jakieś własne biznesy i zgodził się wpaść na Raw.

Całkiem dobre RAW muszę przyznać,

XtrOZhM.gif


  • Posty:  1 000
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  23.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

No RAW mnie pozytywnie zaskoczyło, szczególnie czasem jaki poświęcili na większość walk, ale jednak mam niedosyt po walce wieczoru, mam spory niedosyt, nie dlatego, że Dean wygrał, bo z tego akurat jestem zadowolony, natomiast zmarnowali potencjał tej walki dając ją na nic nie wartym RAW, gdzie publiczność była drętwa max. Ale zaczynając od początku to zaczęliśmy z grubej rury, walka Tag Teamowa była bardzo dobra, nie tylko ze względu na obecność w niej Ceny i Deana, fani wyraźnie optowali za Stardustem i to on zebrał chyba największy cheer.

Potem Ziggler z Ortonem trochę czasu się rozkręcali, ale końcówkę dali wyborną, jedno z lepszych RKO jakie widziałem, bardzo ładnie wykonane przez Randy'ego i sprzedane przez Dolpha. Po walce konflikt między Ortonem a Sethem, kto wie, czy nie zobaczymy tej walki na koniec roku, to pewnie wiązałoby się z face turnem Vipera, zresztą przy kolejnej niezłej aczkolwiek gówno obchodzącej fanów walce Swagger vs Rollins usłyszeliśmy za kim są fani (LET'S GO ORTON). To mnie troszkę dziwi, bo co ma Randy czego nie ma Seth?

Rosja vs USA konfliktu ciąg dalszy, o dziwo i tutaj doczekaliśmy się dobrej walki, natomiast obawiam się, że całość może prowadzić do pojedynku Henry vs Show, i chyba wolałbym walczyć z krokodylem niż męczyć się z tym raz jeszcze. 3x nie, dziękujemy, Show vs Rusev to ciekawsza walka, no i fani się ożywili. Warto odnotować, że Sheamus po raz kolejny wyłapał od Miza, co może skończyć się ich walką na HIAC, pewnie będzie średniawka, ale jeśli Miz wygra to nie bójmy się tego powiedzieć - Sheamus może spaść do pozycji Titus'a, albo Rydera, tym bardziej, że do federacji dołączył Fergal Devitt, który również jest Irlandczykiem z tego samego miasta co Sheamus, i być może WWE zdecyduje się postawić na niego.

No i walka Wieczoru, jak mówiłem odczułem niedosyt, bo fani byli dziś wyjątkowo słabi jak na to co zaserwowało im WWE, a jedyne chanty jakie zapamiętałem to 'Let's go Orton' i 'We Wan't Stardust', w pozostałych walkach fani byli cichutko, rozruszali ich tylko Rusev z Showem, nawet przy Cenie i Ambrosie była cisza. Warto odnotować, że John dostał dużo lepszą reakcje fanów od Deana, co było dla mnie chwilowo nie do pomyślenia, przecież Cena przeważnie dostaje gorsze reakcje niż Orton, tymczasem tutaj dostał lepszą niż bardzo lubiany przez fanów Dean. Tak czy siak walka przeciętna i tylko nieco ponad 7 minut, ale to pewnie nie koniec ich walk. Nie chciałbym jednak turnu Deana.

Podsumowując - RAW świetne pod względem ringowym, aczkolwiek brakowało segmentów, ale to oczywiste przy takich czasach walk jakie dziś mieliśmy. Nie będę narzekał, bo show sporo lepsze od zeszłotygodniowego, dlatego stawiam tutaj 8/10 i czekam na jeszcze lepszy odcinek w kolejnych tygodniach. Ogromnym plusem tego RAW było też to, że nikt pokroju Dallasa, Rose'a czy El Torito/Horn się nie pokazał. Od razu człowiekowi na duszy lżej, ema ; )


  • Posty:  1 969
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  07.04.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Raw bardzo mocne pod względem ringowym i ogólnie nie można powiedziec że było złe. Co prawda w pierwszym segmencie już chciałem wyłączać gdy authority zaczęło mówić o walce tagteam i tylko czekałem aż powiedzą że w ME Cena i Ambrose zawalczą z Kanem i Ortonem/ Ortonem i Rollinsem/ Kanem i Rollinsem/ Kanem Rollinsem i Ortonem ale na szczeście tak sie nie wydarzyło a potem już było tylko lepiej. Jak wspomniałem głównie w tym tygodniu stawiali na walki ale mimo to wydarzało się sporo drobnych rzeczy mogacych miec duzy wpływ na dalszy storyline'y. Jak np coraz bardziej napieta sytuacja między Ortonem i Seth'em która jak wspomniał UF i co jest bardzo prawdopodobne może doprowadzić do turnu Ortona który będzie się czuł niedoceniany przez Authority i feudu tej dwójki na koniec roku. Obie walki tej dwojki dobre, zwłaszcza Orton/ Ziggler.

Konflikt US vs Rosja vol4 zdecydowanie najlepszy i fajnie prowadzony a i walka mimo że nie za szybka dobra i z emocjonującą końcówką.

natomiast obawiam się, że całość może prowadzić do pojedynku Henry vs Show

Myślę że WWE nie popełniłoby takiego błędu. Ostatni ich konfikt nie był zły ale był tam pas i zupełnie inna sytuacja. Tutaj byłaby kupa. Duzo bardziej prawdopodobna jest opcja triple threat i to może już na HitC. Generalnie wolałbym 1v1 bo przy czystej wygranej byłaby to duzo większa podbudowa Ruseva ale jeżeli nie chcą poświęcać całkowicie pozycji Showa i doprowadzić do do poziomu na jaki spadł Henry po porażce mogą postawić na triple threat gdzie zwycięstwo bułgara nie będzie tak dominujące.

Miz dostanie walke o pas na HitC bo innej opcji teraz nie widzę zreszta podobnie jak Cesaro walke o pas IC bo po co by go trzymali cały czas przy Ziggler'ze. Ale Miz'anin pasa nie zdobędzie bo wciąż liczę że po zwycięstwie z grubasami Rusev pójdzie po właśnie ten pas. W kwestii kobiet powiem tylko że nie pasuje mi kompletnie Alicia Fox przy Paigei nie wiem po co to. No i nie wiem na ile to istotne ale Brie przypieło Nikki w walce total divas...

No i przejdźmy do ME. Mogli wyciągnąć z niego zdecydowanie więcej ale najwazniejszy tu jest tak naprawde wynik bo jakby chcieli żeby zrobili świetną walke na jaką ich stac to daliby im raz że więcej czas a dwa ladder match a nie cotp match. Teraz tylko można się zastanowić czemu teraz a nie na HitC.

bo z tego akurat jestem zadowolony, natomiast zmarnowali potencjał tej walki dając ją na nic nie wartym RAW
Tak czy siak walka przeciętna i tylko nieco ponad 7 minut, ale to pewnie nie koniec ich walk. Nie chciałbym jednak turnu Deana.

Napewno nie doprowadzi to do turnu Dean'a który swoja drogą moim zdaniem podchodzi pod tweener'a nie wiem czy się ze mną zgodzicie bo wolno mu dużo więcej niż typowemu facowi. Ale mniejsza. Czemu Raw a nie HitC? Moim zdaniem może byc jedno wytłumaczenie i mam nadzieje że mam racje. A mianowicie nie chodziło w tym zabiegu o walke Rollins vs Ambrose a o to drugie starcie. Chcieli dać nam długo wyczekiwaną pożądną walkę Ambrose vs Rollins. Klatka i w ogóle, to będzie to na co czekaliśmy od miesięcy. Ale co z Ceną? Walka z Ortonem po raz setny na dodatek kompletnie z dupy i kompletnie o nic na zasadzie, przegrałem, odbije se na Ortonie i e co z tego? To by było za słabe zwłaszcza że na gali nie mamy mistrza WWE więc muszą byc inne mocne punkty więc nie można wrzucić Jasia do walki z dupy o nic, byle była. W ten sposób dali sobie czas by tą walkę podbudować a podbudować ją moga tylko w jeden sensowny sposób. Cena wygrał z Lesnarem na ostatnim ppv, Orton ma nie wykorzystany remach z WM tak więc jeżeli ta walka nie zostanie na przyszłym raw ogłoszona walką o #1 contender'a to w WWE pracują sami kretyni i nie widze innego wytłumaczenia przesunięcia starcie Daena z Jasiem na to raw.

Gala ogólnie bardzo dobra.

 

 

 


  • Posty:  3 284
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.05.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

natomiast obawiam się, że całość może prowadzić do pojedynku Henry vs Show

Myślę że WWE nie popełniłoby takiego błędu.

Ja osobiście nie widzę innej możliwości. WWE wręcz podaje nam to na srebrnej tacy. Walka została przerwana przez Henry'ego, teoretycznie Show wciąż miał jakieś szanse, a Mark mu je odebrał. Pierwsza rysa na szkle tej wielkiej(od jakiś 3 tygodni) przyjaźni. Stawiam że na ppv Henryk wtrąci się trochę mocniej, może nawet odwróci uwagę Showa przez co ten znowu wtopi. Potem parę kłótni i mamy gotowy program pod tytułem "skoro ja go nie pokonałem, to dlaczego myślisz że Ty mógłbyś?". Tyle w tym dobrego że to pewno będzie jakiś trzecioligowy program który rzadko będzie się łapał na Raw.

Czemu Raw a nie HitC?

Wydaje mi się że to może mieć związek z ostatnimi wydarzeniami dotyczącymi zmian skryptu podczas gali. Zawodnicy nie byli z tego powodu zbytnio zadowoleni i podobno zawodnicy z najmocniejszymi pozycjami tj. Cena i Orton poinformowali o tym zarząd. Kto wie czy po prostu nie obawiali się że decyzja o tym kto zmierzy się z Rollinsem zostanie zmieniona w ostatniej chwili i cały misterny plan pójdzie w pizdu. Tak więc może po prostu pociągnęli za kilka sznurków by upewnić się że tym razem wszystko pójdzie zgodnie z wcześniej dogadanym planem. Poza tym jak sam wspomniałeś - daje to chociaż jakieś mikroskopijne szansę na mini program przed galą, zamiast walki na odczepnego.

Swoją drogą jak ostatnio chwaliłem Ambrose'a tak teraz wręcz przeciwnie. Fatalnie otworzył galę, gubił się w swojej gadce, starał się nadrabiać emocjami który były strasznie nieprzekonujące. Do tego jeszcze wypuścili Jaśka z jego moralizującą gadką. Fatalny opening. Dobrze że pojawił się Hunter i Stefka chociaż trochę uratowali ten segment.


  • Posty:  1 558
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  02.08.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Jak tydzień temu RAW postawiło na walki w tym tygodniu RAW postawiło na podbudowę. Było bardzo dobre, przynajmniej w moim odczuciu rzecz jasna. Wstęp i wystąpienie Authority, mówiące właśnie o nadchodzącym PPV z którego też się dowiadujemy że walka Orton vs Cena będzie miało charakter walki o no.1 contender. To nic, dalej była ważniejsza rzecz. Czyli jak dla mnie najlepsze od bardzo długiego czasu promo Ortona. Pełne agresji, pasujące bardzo do tej walki. Pierw zaczął jak zawsze, ale jak się rozkręcił to rzecz jasna musiał przyjść w końcu Cena. Wisienką na torcie był Paul Heyman. Świetne promo i przyznaje szczerze, dawno nie czekałem na ppv jak teraz. Później promo Ambrose'a i Rollinsa przerwane przez....legendę Micka Foleya. Kto mógłby opowiadać o walce w piekle jak nie właśnie Mrs.Foley Baby Boy. Idealnie pasował do tego wszystkiego i fajnie że się pojawił. Walki też nie były złe, ale nie o to chodziło na finalnym RAW przed PPV. Plus ciekawe zakończenie Main Eventu, wydaje mi się że HiaC może być udanym Pay Per View.

W moim odczuciu bardzo dobre RAW

  • 2 tygodnie później...

  • Posty:  3 284
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.05.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Ten moment kiedy Paul Heyman sprzedaje RKO lepiej niż 3/4 rosteru.

tumblr_ndrtje41kn1rnjfjfo1_r1_400.gif

Swoją drogą podoba mi się kierunek jaki obrali przy Randallu. Wreszcie gdzieś tam wraca do swojej najciekawszej postaci która ma wyjebane we wszystkich i robi tylko to co mu się podoba. Zapewne niedługo nastąpi rozpad Authority(wnioskując po zakończeniu Raw), co z jednej strony cieszy bo niespecjalnie wykorzystali ich potencjał, tak naprawdę byli tylko przypadkowym zlepkiem postaci, ale z drugiej szkoda że ich rozpadu nie spowoduje jakaś inna frakcja tylko wypalenie pomysłu. Orton i Rollins mogą dużo zyskać idąc w swoje strony, do tego zapewne zobaczymy ich program co będzie kolejnym krokiem Setha w górę karty. Straci na tym tylko Kane, ale powiedzmy sobie szczerze kogo on obchodzi? Pewnie zostanie kolejnym obrońcą Ameryki w programie przeciw Rusevowi.

Jeśli idzie o segmenty jestem zawiedziony otwarciem. Wyglądało na rozpisane na kolanie, kompletnie tego nie czułem. Równie dobrze mogli nie robić tego segmentu skoro zarówno Rollins jak i Orton dostali potem swoje osobne 15 minut. Jeśli idzie o segment Randy'ego i Ceny - szału nie było, aczkolwiek fajnie że Orton wreszcie złapał za micka. Nigdy co prawda nie był geniuszem, ale wypadł przyzwoicie, może trochę przesadził ze zbieraniem heatu za wyśmiewanie sportowej drużyny, ale co tam. Jasiek wypadł dobrze, Heyman przeniósł to na inny poziom. Geniusz. Jeśli chodzi o Dean/Seth - do momentu pojawienia się Rollinsa było imo słabo. Pomysł z manekinem może i ciekawy, ale obrywanie mu jaj mogło rozśmieszyć tylko 9 latka. Było milion sposobów żeby to rozegrać lepiej. Fajnie było zobaczyć Foley'a, aczkolwiek nie wniósł nic specjalnego do segmentu.

Dodano:

Ogólnie jak tydzień temu podobało mi się Raw, tak w tym tygodniu było dosyć słabo. Pojawił się Vince zapowiadając że jeśli Authority przegra straci władzę, najciekawiej zapowiadający się program Ambrose vs. Wyatt ograniczyli do obserwowania rywala z rampy. Poza tym masa nic nie znaczących wydarzeń. Rusev i Celt zaliczyli jakieś przypadkowe walki żeby potem zmierzyć się o pas US... po Raw na WWE Network. 2ugct1t.jpg Chyba jedynym pozytywem wypływającym z tej sytuacji jest to że Bułgar/Rusek zdobył mistrzostwo. Wreszcie coś ruszyło z jego postacią, szkoda że mało kto to widział. Był materiał na jakiś dobry program z przeciwnikiem który był bardziej wiarygodny niż dwóch ostatnich, załatwili to w kilka dni(zaczęli program na SD w zeszłym tygodniu, lol). Fuck logic.

Największym i prawdopodobnie jedynym pozytywem tej gali był Orton. Świetny tydzień temu w swoim promo, świetny dziś. Szkoda że idzie na urlop kręcić filmy bo mają idealny potencjał na fajny program z jego udziałem. Obawiam się że parę tygodni przerwy może zabić to momentum. Do tego warto jeszcze pochwalić Zigglera - wypadł przekonująco w swoim segmencie z władzą. No i kozacki booking Rollinsa zalicza zwycięstwo z Randallem i prawie zwycięstwo z Zigglerem na jednej gali. Wow.


  • Posty:  1 000
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  23.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

RAW obejrzane na spokojnie i powiem tak - Ryback skradł emocje i ogólnie show. Do końca nie byłem pewien do jakiego teamu dołączy, ale dzisiaj już chyba wiadomo, że Wędkarz dołączy do teamu Ceny a do Authority dołączy Harper, i możemy się spodziewać naprawdę dobrej walki. Ale od początku.

Show otworzył Cena, który zbyt wiele mądrego nie miał do powiedzenia, a przez chwile się wystraszyłem, że Ryder lub Swagger dołączą do jego drużyny. Pojawił się Ryback oraz Authority no i Wędkarski postawił na heeli. Wiadomo, że coś tu musiało nie grać, ale przeszliśmy do pierwszej walki show, w której Swagger przegrał z Rollinsem. No szczerze powiedziawszy Swagger dał dzisiaj radę, natomiast cieszy mnie zwycięstwo Rollinsa, który wygrał chyba milionową walkę z rzędu na tygodniówce.

Sheamus z Rusevem dali dobry, soczysty brawl, chociaż technicznie to leżało i kwiczało, ale czego można się spodziewać, po jednym klocku i Rudzielcu, który może i umiejętności ma, ale charyzmatyczny to jest tak między Rose'm a Big E. Tak czy siak swoje odbębnili i Rusev może będzie szykował się na kolejnego rywala.

Potem Tag Team match, i kto wie, czy Sandow czasami nie przejdzie na dobrą stronę mocy i nie pogrzebie do reszty Miza. Wcale mi się to takie nierealne nie wydaje szczerze powiedziawszy. Dziś Miz kilka razy sprowokował Sandowa, i jakby nie zwracał na niego uwagi. Kto wie, ich walka może być całkiem zjadliwa.

Dolph pokonał Marka przez dq, i trzeba sobie lajtowo powiedzieć - Mark nic nie znaczy, pewnie w Authority odpadnie jako pierwszy, i wydaje się, że z każdym tygodniem coraz bliżej mu do końca.

Kolejne zwycięstwo Tysona Kidda, tym razem nad Adamem Rosem, sprawia, że za chwile o Tysonie będziemy mogli mówić jako o pełnoprawnym mid carderze, i wcale mi to nie przeszkadza, co jak co, ale umiejętności to ma z górnej półki w całym WWE.

I Walka Wieczoru, czyli starcie w którym John Cena pokonał Rybacka przez dyskwalifikacje i stało się to co miało prawo się stać - Wędkarz potwierdził swój udział w drużynie Johna Ceny niszcząc każdego ze swojego 'teamu'. W takim układzie ja wielkiej przyszłości Authority nie wróżę.

Podsumowując - Udane RAW w Anglii, widać, że WWE postanowiło zaserwować w Liverpoolu coś lepszego, dobre segmenty, niezłe walki, broniony pas, naprawdę jestem pod wrażeniem, chociaż dzisiaj wielu gwiazd nie było, nie mieliśmy Rhodesów, Uso's, Cesaro, ale i bez nich dało się zrobić dobre walki i show. Ode mnie za dziś 8/10


  • Posty:  756
  • Reputacja:   6
  • Dołączył:  01.05.2011
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Jasny

Ja odniosę się jedynie do tworzenia teamów. Dobrze, że Swaggera nie będzie, już serio bałem się, że zawalczy on na SS. Od początku, kiedy Ryback zdecydował o przejściu do Authority wiedziałem, że na tym się nie skończy. W momencie, gdy do Authority doszli Rusev i Mark Henry wiadomo było, że do Ceny dojdą Big Show i Sheamus. Końcówka pokazała, że Ryback jednak weźmie udział w SS po stronie Jaśka. Kompletnym zaskoczeniem dla mnie jest dołączenie Harpera. Jeśli Authority wygra tą walkę, to obstawiam, że dzięki właśnie Luke'owi.

P.S. Zapomniałbym. Czy jeżeli Harper przyniósł nieprzytomnego Zigglera dla Authority, to czy oznacza to, że Dolph nie wystąpi w teamie Ceny? W sumie może być tak, że Ziggler się wycofa, bo nie wytrzyma psychicznie.

 

It's nice to be important, but it's more important to be nice. Posse!

Kreatywny Roku 2013

Kreatywny Roku 2014

Moderator Roku 2014

 

 

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Grok
      Zawodnik AEW Brody King zmierzy się z Zillą Fatu na nadchodzącej gali House of Glory Culture Clash w Las Vegas w stanie Nevada. 16 kwietnia 2026 roku, zaledwie kilka dni przed WrestleManią 42 WWE w Las Vegas, House of Glory zorganizuje galę Culture Clash w Palms Casino Resort. To będzie powrót Kinga do HOG Wrestling. Nadchodzące starcie z Fatu będzie jego pierwszym dla House of Glory od 2022 roku. Oba jego poprzednie mecze w HOG przeciwko Jacobowi Fatu zakończyły się dyskwalifikacją. Zilla
    • Attitude
      Nazwa gali: WWE NXT Vengeance Day 2026 Data: 07.03.2026 Federacja: World Wrestling Entertainment Typ: Premium Live Event Lokalizacja: Orlando, Florida, USA Arena: WWE Performance Center Format: Live Platforma: Peacock Komentarz: Booker T & Vic Joseph Karta: Wyniki: Powiązane tematy: World Wrestling Entertainment - dyskusje ogólne WWE SmackDown! - dyskusje, spoilery, wrażenia WWE RAW - dyskusje, spoilery,
    • Attitude
      Nazwa gali: wXw 16 Carat Gold 2026 - Dzień 2 Data: 07.03.2026 Federacja: Westside Xtreme Wrestling Typ: Online Stream Lokalizacja: Oberhausen, Nordrhein-Westfalen, Niemcy Arena: Turbinenhalle 1 Format: Live Platforma: independentwrestling.tv Karta: Wyniki: Powiązane tematy: Independent Zone
    • Grok
      Toni Storm i Marina Shafir w końcu zmierzą się ze sobą na AEW Revolution po tygodniach rywalizacji. Rywalizacja, która tliła się od końca 2025 roku, zmierza ku finałowi w przyszłym tygodniu na AEW Revolution. W odcinku Collision z 7 marca Storm rzuciła wyzwanie, które Shafir natychmiast przyjęła. Ich pojedynek na AEW Revolution odbędzie się ze stypulacją: everyone is banned from the ringside. W dzisiejszym odcinku Collision Shafir wtrąciła się w tag team match Storm i Miny Shirakawy z Megan
    • Grok
      W tym tygodniu na AEW Dynamite, ostatnim show przed Revolution, Young Bucks połączą siły z Markiem Briscoe po raz pierwszy od 2010 roku. To niecodzienne trio zmierzy się z FTR i Tommaso Ciampą po tym, jak Ciampa zdradził Briscoe na sobotnim AEW Collision. Bucks powalczą z FTR o AEW World Tag Team titles już w nadchodzącą niedzielę na Revolution. Bucks i Briscoe rywalizowali ze sobą latami, łącząc siły tylko raz w karierze – podczas ROH SoCal Showdown w styczniu 2010. Mistrzyni TBS Champion
×
×
  • Dodaj nową pozycję...