Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

RAW - ogólna dyskusja, komentarze


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  2 708
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  16.12.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

UWAGA, BĘDĘ PRZEKLINAŁ BO:

1) MOGĘ

2) INACZEJ SIĘ NIE DA

JEZU, JAKIE TO BYŁO k***a BEZNADZIEJNE.

Wujek Vincent zdenerwowany tym co zobaczył tydzień temu (mam na myśli walkę Sheamusa z Ortonem), postanowił zrobić fanom na złość i wrzucić tę ch***jową trójkę do openera. Ja się pytam - można gorzej zacząć tygodniówkę? Jak taki syf ma zachęcić widza do oglądania dalszej części gali? Fani w New Jersey pokazali jak wrestlingowy świat obchodzą takie beztalencia, niestety wczoraj wróciliśmy do normy, ale o tym zaraz. Nie wiem o co toczy się ten feud i czy to w ogóle jest jakiś feud, ale mogliby to sobie darować.

Później nie było wcale lepiej i nawet Punk nie był w stanie poprawić mi humoru. Miało być tak pięknie, niestety wczoraj nastąpił powrót słodkopierdzącego Jana, którego nie da się słuchać. Nie wiem na czym opierać się będzie jego program z Rybackiem (sam powód ataku wędkarza jest co najmniej zabawny - TARCZA MNIE BIŁA, A JOHN CENA MI NIE POMÓGŁ. NO k***a JAK MÓGŁ), ale ucierpi to co tygryski lubią najbardziej - mówione segmenty, a raczej ich brak. No chyba, że będzie to wyglądało jak na ostatniej tygodniówce - Janusz gada, Ryback bije. Już się boję.

Kofi Kingston zdobywa United States Championship - shaqk.gif Ktoś mi wytłumaczy do czego służy ten pas federacji? Jest on tam komuś potrzebny w ogóle? Bo jeśli znów dostaje go gościu, który od początku kariery działa na braku gimmicku - zaczynam w to wątpić. Nie wiem co sobie Castagnoli przeskrobał, że jobbneli go Kingstonowi.

Publiczność... tam ktoś w ogóle był? Tydzień jarania się Fandango, postanowili rzucić go na głębszą wodę, dostał swoje pięć minut, ale jak miał je wykorzystać skoro janusze chyba spały? Nie można by było organizować RAW raz w Chicago a raz w New Jersey? To samo z Zigglerem - co było tydzień temu, a co było teraz? Tak traktuje się mistrza wagi ciężkiej? Ehh...

PS:

163517_535564213149304_1537911092_n.png

Rated-R Superstar !

15855262764b295303a1d20.jpg

  • Odpowiedzi 803
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Myers

    113

  • Bryx

    111

  • DonCarlos

    106

  • Brem

    62

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  1 969
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  07.04.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

A pierwsze co mi się nasuwa po zobaczeniu tego raw to, siekanka mistrzów. Ziggler przegrywa ze Swagger'em, Cesaro traci pas, Barrett jobbuje Truthowi a Kaitlyn Nikki lub Brie. Jedynie Hell No wyszli tutaj obronną ręką i pokonali PTP po raz setny. Dziiiwne troche zwłaszcza że Ziggler i Barrett są mistrzami od tygodnia, no dobra ale to może po kolei.

Opener masakra, denerwuje mnie ten feud, brawo Orton i Sheamus pokonali Big Show'a w handicupie... I co, mają się tym chwalić? Dwóch wielokrotnych mistrzów i WHC i WWE musi walczyć w handicupie żeby pokonać Big Show'a... Ta porażka nie jest żadną ujmą dla Show'a a zwycięstwo nie jets żadnym sukcesem dla tej dwójki więc nie rozumiem po co to powtarzali... Nie rozumiem też zbytnio o co chodzi Henremu. Mam nadzieje że to jakoś wyjaśnią bo jak po prostu skończy się na feudzie podbudowanym faktem że Henry bez żadnego powodu zaczął atakować Sheamus'a na backu to będzie jakaś porażka... No i już się zaczyna to o czym pisałem w dyskusji SD, na następnym SD zobaczymy pierwszą z serii mega fascynujących walk Henry i Show vs Orton i Sheamus...

Nie rozumiem równiez o co chodzi z 3MB... Potrzebują stajni jobberów w razie gdy trzeba jobbnąć w handicupie 3vs1, spooko ale po jaką cholere w ogóle pchają ich do takich segmentów. Fakt że stają w jednym ringu z Triple H'em, Lesnarem czy nawet Shield jest jakims komplentym nieporozumieniem. Niech skończą z tą stajnią i zwolnia wreszcie Slatera! No ale za to już późniejsza wypowiedź Heyman'a była miłym zaskoczeniem, nie spodziewałem się że będą chcieli to ciągnąć a bardzo chętnie zobacze ich decydujące starcie, zwłaszzcza w klatce chociaz woląłbym HitC niż Steel Cage.

Nic takiego jak faceturn Brocka Lesnara nie nastąpi. To trzeba sobie jasno powiedzieć. Na jednym z forum wrestlingowym widziałem to śmieszne pytanie czy Lesnar przeszedł turn.

:shock: Nie wierze że istnieją ludzie którzy mogliby pomyślęć że atak Lesnara na 3MB to faceturn :shock:

Segment Ziggler'a całkiem spoko, oczywiście ADR super hero bez rozsądku który musi wykorzystać remach tu teraz natychmiast mimo kotuzji zamiast poczekać spokojnie do ER no ale dostał na co zaśłużył. Nie dość że jeszcze bardziej ucierpiała jego noga to został wyrolowany i jego remach będzie triple threat. Nie lubie co prawda takich sytuacji, remach to remach, powinien byc narmalni 1vs1 no ale walka napewno będzie bardzo dobra, ciekawe czy jeszcze im dadzą jakąś stypulacji czy uznają że triple threat jest wystarczająco extreme.

Ryback i jego tłumaczenie... Jak napisał Sebu "Oni mnie bili a Ty mi nie przyszedłeś pomóc, ja Ci pomagałem jak Cię bili a Ty mi nie!", gooood... Nie wierze, nie rozumiem, nie chce rozumieć... Sam feud może być dobry, segment na koniec wypadł całkiem spoko, Cena będzie to ciągnął przy micu, Ryback czasem coś dopowie i tyle. Na koniec pokazówa 'Ha teraz też Ci nie pomoge, będę patrzył jak Cię bija i nic, tak jak Ty wcześniej ha taki będe zły!'. Tylko kurcze zaczyna mnie denerwować jedna rzecz. Shield przyszło, pobiło Jasia i znowu nic z tego dla nich nie wyniknie. Za tydzień nikt nie będzie mówił o tym że Shield pobiło mistrza tylko że Ryback mu nie pomógł. Oni wychodza atakują i nic z tego nie wynika, strasznie marnują ich potencjał, skończy sie na pasach TT i Shield z czasem przestanie się liczyć a potem przejdzie turn. Chociaż bardzo bym sie mile zdziwił jakby to oni odebrali pas Jasiowi ale tak wiem, nie stanie się tak.

Raw całkiem dobre chociaż wielu decydzji WWE nie rozumiem wcale.

 

 

 


  • Posty:  921
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

k&*%$a ... Za jakie grzechy? Kingston mistrzem US? Ustalając to CT musieli mieć niezły odlot, bo inaczej nie da się tego wytłumaczyć. Antonio miał świetny, momentami piękny reign z pasem i to, że w ostatnich tygodniach nie było na niego pomysłu nie usprawiedliwia ich od tego co zrobili! Każdy inny, ale nie Kingston! Wystarczająco już skrzywdzili Cesaro nie dając mu żadnej walki na WueMce, ale jobbnięcie kolesiowi bez charyzmy i gimmnicku - nie mówiąc już o tym, że jego reign będzie taki jak 7/8 poprzednich - jest idiotycznym, kompletnie nie zrozumiałym pomysłem. Pocieszać się można tym, że to być może początek programu, w którym Kofi przejdzie uprawniony turn.

Zresztą to nie jedyne idiotyczne pomysły jakie CT nam zaoferowało podczas gali. Opener. Oni chcą nas zachęcić do oglądania show wciskając do walki trójkę najgorszych drewien jakich oferował ten biznes? Po co był tutaj Handicap? Po co ten feud? Skąd on się wziął? Te i wiele pytań zaprząta mi głowę, ale szczerze powiedziawszy mam to w dupie. Tak samo mam w dupie wspomnianą trójce. Po kiego grzyba dają wygraną Truth'owi nad mistrzem IC skoro i tak na ME odbył się Battle Royal o pretendenta? Czy ktoś to w ogóle rozumie? Nie mówiąc już o tym, że promocja mistrzów IC/US strasznie kuleje, skoro przegrywają co drugi Non - Title Match ... Dalej ... Kolejny genialny pomysł ... Ziggi po zdobyciu pasa ...JOBBUJE, k&*%$a JOBBUJE! Został gładko podłożony Swagger'owi za pewne tylko dla rozwinięcia Triple Threat Matchu ... Z Mexican Hero w roli tego trzeciego. Nie wspominając już o tym, że Dolph cały czas musi pracować nad mick skillem, ale jak ma tego dokonać skoro zawsze się ktoś wmiesza? Na SD! pogadał chwile, było fajnie po czym mu przerwano ... Ze 4 razy! Tak nie traktuje się mistrza! Honoru gali nie uratował nawet Punk, który co prawda jak zawsze wypadł z dobrej strony, ale to jego zachowanie ... Czyżby po przerwie z powrotem miał przejść na dobrą stronę mocy? No właśnie przerwa ... Możemy się przygotować na długie tygodnie klawych, nudnych, słabych prom ... Bo kto bez Punk'a to pociągnie? Raczej nie pierdzący Janusz? W sumie całkiem niezłe nawiązanie do feudu z Ryback'iem ... ''Shield mnie lało, ty stałeś obok, dlaczego?'' ... Ten feud za pewne nie będzie porywający zwłaszcza przy micku, gdzie Cena pogada, Ryback coś dopowie po czym spuści Jasiowi wpierdol ... Tak będzie przez kilka tygodni ...

RAW ... Niech będzie przeciętne, żeby potem nie płakali, że dałem im ''zassało''. W sumie dałem to za Lesnar'a i genialnego FANDANGO. Swoją zaś drogą niezła sprawa - wszystko dzięki genialnym europejskim fanom! Kilka decyzji niezrozumiałych. I niech CT wreszcie wytrzeźwieją!

 

deathnotep.png

 

 

 

angle_02.gif

 

 


  • Posty:  1 000
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  23.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Kolejne RAW i tym razem już nie widzę wielu minusów. Bardzo fajnie zachowała się publiczność, może nie było tak zajebiście jak w IZDOD center, ale fani też dali radę, znacznie lepiej zachowywali się niż ostatnio w Stanach ; ). Zaczął Paul Heyman, no cóż, niezbyt widowiskowe otwarcie :8 . Ale ok, przebolałem jego głos którego nie znoszę, wyszedł HHH, i zaakceptował wyzwanie Brocka, dostając jeszcze Pedigree (swoją drogą sprzedał tę akcje lepiej niż ostatnio Lesnar). A więc już pewna walka HHH vs Lesnar, tym razem nie widzę innego wyjścia jak tylko zwycięstwo Brocka, weźmie srogi odwet, będzie 2:1 w ich pojedynkach, mam nadzieje że HHH nie będzie się domagał rewanżu na kolejnej WM :D. W openerze Truth wygrał z Cesaro, no ale Panowie... Wait A minute (czy jakoś tak). Co robi się z Antonio? Mógłbym znieść to jodłowanie, gorsze tortury przeżywam jak Khali mówi, ale żeby on przegrywał w 3 minuty z Truthem...swoją drogą jestem ciekaw czy dla R Trutha nie szykuję się jakiś większy push, pokonał IC championa (chociaż w sumie wielki sukces mógłby to być tylko dla Bo Dallasa), byłego US championa, więc może zakręci się wokół pasa mid carderowego, bo wyżej już chyba nie, trzeba pamiętać że Truth przekroczył już 40 lat. A co do Cesaro - mam nadzieje że CT nie jest takie niedorozwinięte żeby go zmarnować...

Sandow pokonał Claya co dla mnie samo w sobie jest niespodzianką, bardzo dobrze przyjętą zresztą przez fanów. Nie spodziewałem się szczerze mówiąc że Sandow może pokonać Claya, wiadomo jednak że z takim finisherem nic nie osiągnie, już bardziej przekonywujący jest moim zdaniem roll up niż Neckbreaker, no przepraszam...

'Neckbreaker! He break streak?!'.... Bez przesady, na wielkie walki się z tym finiszkiem Damien nie nadaje. Skilla nie mogę mu odmówić ale wiecznie nie będzie kończył walk taką akcją, jakiś dobry kick chociaż, wszystko tylko nie Neckbreaker. A Clay? Nic nie traci, bo nic nie ma.

Ziggler pokonał Jericho - z 5 razy ostatnio ta walka, ale nie znudziła mnie, zdecydowanie dobry match, cieszy wygrana Ziggiego chociaż znów nie do końca czysta, ale zostawmy to. Jericho nie dołączył do walki na ER, a szkoda, bo moim zdaniem z nim ten Fatal 4Way match wypadłby lepiej niż zwykły TTM. Mam nadzieje że dla Zigglera to jest seria zwycięstw jakaś która się szykuje a nie jednorazowa wygrana a potem jobbowanie jakimś drewnianym Sheamusom czy Ortonom (btw, nie było ich na RAW, brak Randego mnie nie dziwi, ale Sheamus? Ostatnio pushowany, a tutaj na tygodniówkach go brak). Let's go Ziggler/Y2J tez wypadło bardzo fajnie ; )

Tensai pokonał Codego Rhodesa, jeden z RS musiał przegrać, nie było opcji żeby mogło być inaczej i w sumie ok, szkoda że Cody przegrywa, ale Tensai też jest dobry chociaż gimmick ma kijowy to też potrzebuje zwycięstw, nadal mam nadzieje że dostanie jakiś pas, ostatni miał wiele lat temu jeszcze jako A - Train, chyba IC , także Barret mógłby się czuć zagrożony ; ). Na Rhodesa nie ma pomysłu, gdyby nie pojawił sie Sandow byłby osobistym jobberem jobberów face. Zresztą nie ma w tej chwili żadnej, podkreślam ŻADNEJ pozyzji w WWE, nie wiem czy nie powinien zastanowić się nad zakończeniem przygody z WWE, zbyt duży talent by bez przerwy przegrywać.

Langston w niecałe dwie minuty poskładał Rydera. Zack chyba ostatnio coś narzekał na twitterze, kary za to są naprawdę fajne, porażki, promowanie innych ; ). Niech Cena napisze coś krytycznego na Twitterze, jakby on został podłożony Langstonowi to szok; ). A tymczasem dla Langstona szykuje się chyba coś więcej, bo jest promowany lepiej niż Ryback, on chociaż wygrywa z wrestlerami z rosteru. Dla Rydera chyba nie ma większej przyszłości w WWE, trzeba było trzymać język za zębami, co mnie dziwi, czego on wymaga? Jaki skill taka pozycja w jego wypadku. Potrafi 5 akcji, owszem Cena z tym potrafił sie dorobić wrestlingowej fortuny, ale Cena jest jeden. Ryder też jest jeden..gdzieś tam na szarym końcu...

The Shield pokonali Bryana i Brothers Of Destruction, no troszke szkoda dla mnie było Takera, ale raczej nie dziwne że Shield jest promowane, stajnia naprawdę dwóch zajebiście technicznych wrestlerów, oraz jednego powera. Taker odkopał po spearze, szczerze mówiąc jak zobaczyłem ten spear od Romana myślałem że to koniec, pytałem się 'Dlaczego to Taker został podłożony?'. Ale odkopał ! Sama walka znakomita, kto oglądał MUSI się zgodzić. Taker 'nadal ma to' i może walczyć bez przeszkód na tygodniówkach, fizycznie wygląda świetnie, a wrestlerem jest kapitalnym co wiedzą wszyscy. Tutaj swoje combo wykonał w 10 sekund, Vintage Taker ! Moim zdaniem wypadł obok Setha w tej walce najlepiej. Takie widowisko które nam Panowie dzisiaj stworzyli moim zdaniem zwiastuje rewanż i zamiast walki o pas Tag Team zobaczymy właśnie tą wersje pojedynku na ER oczywiście w stypulacji. Ale to by było przegenialne, fantastyczne widowisko. Ale i na RAW pokazali sie ze świetnej strony, i jestem wdzięczny WWE że poświęciło tyle czasu na tą walkę, że nie olali sobie tego.

WE WANT TAKER !

Fandango pokonał Williama Regala, typowy dla WWE squash, fajnie jest jednak zobaczyć Regala, szkoda że przegrywa w taki sposób. Fandango prze do przodu, wydaje mi się że niedługo Kofi moze czuć się zagrożony ; ). A Regal? Nie ma co oczekiwac, jego czas minął, chociaz na NXT walczył aż przez 12 minut i co najmniej przez 8 wyglądał dobrze ; ).

Divy to przewinąłem ale ostatni segment moim zdaniem pokazuje że Cena jednak STRACI pas. Bardzo bym tego zresztą chciał, Ryback dominuje, Ryback jest lepszy od Ceny w ringu, da radę, chce go zobaczyć z tym pasem ; )

Podsumowując - Bardzo dobre RAW, dwa minusy były - dwa squashe. Ale to nic nowego, zarówno Langston jak i Fandango są promowani na lepszych wrestlerów w WWE, dobrze by było gdyby Fandango nadal tak fajnie sprzedawał akcje jak to robi teraz ; ). Ogólna ocena to 9/10 ; )

Moment RAW - UNDERTAKER ODKOPUJE PO SPEARZE OD ROMANA REIGNSA.


  • Posty:  1 969
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  07.04.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Raw bardzo bardzo dobre chyba jedno z lepszych w tym roku, nie było jakichs ewidentnych słab ych punktów, dwie walki były długie i świetne ringowo, tylko dwa squash'e i to nie totalnie z dupy bo promujące nowych zawodników w rosterze, fajne segmenty, fajne zakończenie, świetne raw. To po kolei:

Segment otwarcia może i bez szału aczkolwiek motyw z 'I lied..." po prostu świetny, że Triple H się zgodzi było wiadomo i ja się bardzo na ta walkę ciesze, to już nie będzie WM, kariery nie ma na szali więc Lesnar po prostu musi to wygrać, 2-1 jeszcze przejdzie ale 3-1 to już by go bardzo podkopało.

W openerze Truth wygrał z Cesaro, no ale Panowie... Wait A minute (czy jakoś tak). Co robi się z Antonio? Mógłbym znieść to jodłowanie,

Też tego zupełnie nie rozumiem i nie ja nie moge znieść jodłowania. Jodłowanie jest jak dla mnie symbolem upadku postaci Cesaro, żaden poważnie traktowany zawodnik nie może jodłować... Pomijam fakt że Antonio robi to beznadziejnie, WWE wyszło z założenia że każdy szwajcar musi umieć jodłować ale nie, to nieproawda jak widać. Zresztą mniejsza oto, mógłby być mistrzem świata w jodłowaniu, to wciąż będzie jodłowanie i puki będzie jodłował będzie jobbował. Nie rozumiem czemu WWE zrobiło z nim co zrobiło, wygląda to tak jakby się bardzo czymś naraził komuś, może o czymś nie wiemy. Co do Truth'a z kolei to kolejna porażka. Wygrywa z Barrett'em, z Cesaro i to gładko, zapowiada się push ale kurde... Heelowy Truth był świetny, facowy Truth psychol z Little Jimmym był tez dobry więc czemu WWE czemu? Czemu wrócili to tego Truth'a sprzed heelturnu, nudnego rapującego murzyna, nikogo już nie rusza ta jego pioseneczka, to już było, to jest nudne, przez lata Truth rapował i był jobberem więc czemu wrócili teraz to tego gimmnicku a nie do któregoś z późniejszych które były świetne? Heelowy Truth i feud z Kofim, chętnie bym to zobaczył, w tym wydaniu cokolwiek będzie robił będzie to nudne zwłaszcza jak pójdzie do Barrett'a.

Ciągnięcie story Tons of Funnks vs RS jak dla mnie bez sensu. RS przegrali, dziewczyny ich zostawiły i po co to ciągnąć? Jedyne sensowne wyjście jakie widze po tym raw to Sandow który stwierdza że razem przegrywają wszystko, na dodatek Rhodes przegrał swoją walkę podczas gdy Sandow wygrał więc Cody go ogranicza i czas się rozejść. Feudu co prawda bym nie chciał bo to by było sztampowe strasznie ale chętnie widziałbym Sandow'a przy jakims pasie midcardu a Cody niestety ale jobberka.

Nie spodziewałem się szczerze mówiąc że Sandow może pokonać Claya, wiadomo jednak że z takim finisherem nic nie osiągnie, już bardziej przekonywujący jest moim zdaniem roll up niż Neckbreaker, no przepraszam... 'Neckbreaker! He break streak?!'

Jaki neckbreaker? Przeciez Sandow ma całkiem spoko finisher, nazywa się (pomoc wikipedii) Terminus i jest całkiem efektowny. Fakt faktem że go dawno nie widziałem bo ostatnio wszystko przegrywają a jak już wygrywają z grubasami to rollupem. Może i pochodzi to od neckbreakera ale nie jest to napewno typowy zwykły neckbreaker.

Ziggler pokonał Jericho - z 5 razy ostatnio ta walka, ale nie znudziła mnie, zdecydowanie dobry match, cieszy wygrana Ziggiego chociaż znów nie do końca czysta, ale zostawmy to.

A ja bym tego wcale nie zostawiał bo strasznie mnie to wkurza ;P Zostawiłbym to gdyby wygrał przy pomocy AJ i Langstona ale kurcze to co robią to przegięcie. Mistrz wagi ciężkiej, ma przy ringu dwie osoby w tym ogromnego murzyna którego robia na totalnego terminatora ale i to mu nie wystarcza by być w stanie wygrac walkę i bez osób piątych tutaj w postaci Fandango (drugi raz) i tak by wtopił z Jericho. To Fandango jest w stanie wygrać z Jericho na WM sam i czysto a Ziggler potrzebuje do tego całej armii? Żenujące... Mało tego, Ziggler jobbuje Swaggerowi, który to Swagger jobbuje Alberto 3 razy w przeciągu niecałych 2 tygodni... Wniosek? Gdzie Ziggler w ogóle startuje do ADR, jakby mieli walke 1vs1 logicznie rzecz biorąc powinien to byc squash... Mam nadzieje że po ER zmienią podejście do Ziggler'a bo tak prowadzony mistrz napewno nie jest wiarygodny. A ale jeszcze żeby było ciekawiej widać że coś zaczyna iskrzyć między nim i AJ a Langstonem. Ten segment jak kazał mu przestac się gapić czy coś takiego no... Brakuje teraz faceturnu i żeby Langston zaczął pomiatac mistrzem wagi ciężkiej... Aha no ale sama walka bardzo bardzo dobra i emocje były jak na tygodniówke mega.

No i kolejny mega świetny punkt gali czyli BoD+ Bryan (swoją drogą pisałem już dawno że Bryan będzie się burzył o to nazewnictwo i że będzie to super segment i się sprawdziło ;D) vs Shield. Walka świetna, Undertaker w formie ale jak dla mnie zawonikiem tek walki był Bryan. Kurcze pokazał się ze świetnej strony, był wszedzie, wiadomo że jako ten mały musiał być tym poniewieranym ale mi w tej walce zaimponował. Zresztą nie tylko on bo Taker czy Rollins tez pokazali sporo. A żeby tak nie słodzić to dla równowagi Reigns zbochował closeline :8

Taker odkopał po spearze, szczerze mówiąc jak zobaczyłem ten spear od Romana myślałem że to koniec, pytałem się 'Dlaczego to Taker został podłożony?'.

A ja bym wolał żeby to własnie Taker został przypiety. To by był dopiero wyczyn dla The Shield. Ok moga mówić że pokonali Taker'a ale gdyby mogli mówić ze go przypieli to by było wow. A Takerowi by to wcale nie zaszkodziło, to nie WM, nie zapominajmy że jak jeszcze był regularnym wrestlerem to normalnie jak każdy był przypinany. W każdym razie Shield odchaczyło sobie kolejne wielkie nazwisko tylko szkoda że wciąż nigdzie ich te zwycięstwa nie prowadzą... Jakby nie patrzeć pokonali wszystkich, może Triple H im został z takich topowych gwiazd, powinni przy tym miec i WWE Championship i WHC a zapowiada się maks Tag Team Champ... Chyba wolałbym żeby nie zdobywali tych pasów TT no chyba że nie przeszkodzi to im jednocześnie pójść po główny pas. Ale to mało realne.

Krótko o divach i przechodze do ME. Super że AJ wygrała, zasługuje na pas no i będa się super prezentować z Ziggler'em o ile ten przestanie jobbować. No a sam sposób zwycięstwa tego BR haha no mistrzowski. Widać że się uczy jak steel the show ;D No i ME czyli segment Foley Ryback wypadł bardzo dobrze. Miało to na celu pokazanie że Ryback umie sklecić dłuższa wypowiedź i poradzi sobie przy micu nawet z Foleyem i jak dla mnie cel został ossiągnięty. Ryback wypadł bardzo dobrze, umie ciągnąć dłuższy mówiony segment i jedyne co mnie drażni to sposób w jaki dostał titleshota... Koleś który od pół roku jobbuje co ppv, nigdy nic nie wygrał w praktyce dostaje shota bo się sfochował i zaatakował Cene... Skoro to jest metoda to... JTG wiesz co masz robić! No ale za to końcówka już mi sie mniej podobała. Nie potrzebne do końca było to wejście Shield, Cena fajny tweener przepadł totalnie, wrócił super szlachetny hero, pokazał że może być i szlachetny pomagając nawet wrogowi a potem i jednocześnie pokazać mu gdzie jego miejsce... Brawo, reakcja publiki była jednoznaczna...

Raw super, oby takich więcej :t_up:

Edit/ Aha jeszcze jedno mnie nurtuje bardzo. Czy ktoś wie gdzie jest Miz? O co chodzi? Wygrał na WM pas, stracił go dzień później i od tego czasu się w ogóle nie pokazał. Wiadomo coś na ten temat?

No i to samo z bliźniczkami, wielki powrót, ok rozumiem ze odłączyli je od RS bardzo dobrze ale jakby nie patrzeć Nikki pokonała Kaitlyn na jakimś raw a teraz nawet nie wystąpiły w tym BR o pretendenta... O co chodzi?

 

 

 


  • Posty:  921
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Na początek dostaliśmy segment, właściwie to można powiedzieć, że speach Heyman'a dotyczący zaakceptowania wyzwania przez Hunter'a. Nie powiem, całkiem przyjemny dla ucha, Paul jak zawsze gadał od rzeczy, następnie pojawił się Nochal i pozamiatał Paul'em. Bardzo fajny motyw, nareszcie odeszli od schematów nudnych gadek i bójek między sobą i dali nam coś pośrodku ... Mimo wszystko ich kolejne starcie mnie nie przekonuje, nie przekonali mnie dwa razy, także i tym razem nie liczę na cud. Co prawda dostali stypulacje, ale zapewne po raz kolejny zostanie ona zabita i niewykorzystana. Tutak jednak pasowałoby żeby wygrał Lesnar. Będzie miał w końcu Hunter'a zamkniętego w celi i jestem przekonany, że będzie ostro ... Poza tym przegrał już 2 PPV (Cena ER/Triple H/WM) i kolejna oznaczałaby mocne podupadnięcie, a zapewne na to nie pozwolą. Hunter zresztą nie ma nic do stracenia jako, że nie jest już to walka o karierę także może spokojnie się podłożyć, dostać ''kontuzji'' i wrócić za kilka miesięcy ...

Nie wiem kto stoi za tym głupim gimmnick'iem dla Cesaro, ale ten cyrk powinien się natychmiast zakończyć. Świetny US Champion, przeszedł do jodłowania i jooberki ... Nie mówiąc już o tym komu, go podkładają ... Truth ... Kolejne zabicie postaci! Z genialnego heela wrócił do żałosnego rapowania i zapewne niedługo skoczy do Wade'a odbierając mu tytuł ... Nie mam nic przeciwko jego postaci jako tej ''dobrej'', ale nie w tym wykonaniu ... Gdzie jest ten socjopata i jego wyimaginowany przyjaciel Little Jimmy? To chciałbym oglądać!

Po co ciągną ten żałosny program na linii RS/ToF? Pokazują tylko to, że Cody i Damien są wstanie pokonać rywali w walkach single, ale w teamie nie idzie im najlepiej i to powinno doprowadzić do ich upadku ... Z Cody'm nic się nie dzieje i spada do jobberki, ale to grzech marnować świetną postać Sandow'a, który co prawda do ME nie wskoczy, ale mógłby spokojnie polatać sobie z pasem MidCardowym.

No i to samo z bliźniczkami, wielki powrót, ok rozumiem ze odłączyli je od RS bardzo dobrze ale jakby nie patrzeć Nikki pokonała Kaitlyn na jakimś raw a teraz nawet nie wystąpiły w tym BR o pretendenta... O co chodzi?

Z tego co wiem to bliźniaczki wzięły udział w przyjęciu organizowanym przez stację telewizyjną "E!", na którym była śmietanka ''wielkich'' osobistości ...

Niezła beka z Ziggler'a, ale tak naprawdę nie ma co się śmiać, można tylko zadać sobie pytanie: ''Dlaczego?'' ''Dlaczego gość, który przez kilka miesięcy przygotowywany był do objęcia ''stanowiska'' WH Championa teraz musi wygrywać przy pomocy całej armii?'' Nie miał bym nic przeciwko gdyby udało mu się wygrać tylko przy pomocy AJ bądź Big E, w końcu od tego właśnie ich ma, ale Fandango? Rozumiem to całe zamieszanie wokół jego osoby bo naprawdę robi furorę, ale mistrz po raz kolejny wygrywa właśnie z jego pomocą. Bądźmy szczerzy ... Gdyby nie on Dolph gładko zostałby poskładany i kolejne pytanie: ''Jakie więc ma szanse obronić tytuł mistrzowski?'' Cały feud opiera się tylko wokół pretendentów, a o Ziggler'ze kompletnie zapomniano, jakby był jakimś nieistniejącym tworem ... ADR pokonuje Swagger'a, który wcześniej gładko pyka samego mistrza ... Najśmieszniejsze jest jednak to, że Dolph tak czy inaczej pas obroni, ale co z tego? Czy tak ma wyglądać cały jego reign z pasem, na który wszyscy tak długo wyczekiwali?

No i dostaliśmy to na co tak długo wyczekiwaliśmy. Starcie BoD/Bryan v. Shield. Przyznam, że myślałem, że Taker'a wyeliminują jakoś przed walką by mieli pretekst by usprawiedliwić jego niską formę, ale zostałem bardzo przyjemnie zaskoczony! Taker spisał się rewelacyjnie, nie było widać żadnych oznak zmęczenia bądź przestojów z jego udziałem, był jasnym punktem walki, ale tak jak już Brem pisał to Bryan wszystkich ich przyćmił co zresztą było do przewidzenia. Mimo wszystko każdy dostał swoje 5 minut, mogli się wykazać ... Shield wciąż niepokonane ... Było to, jednak do przewidzenia. Jeśli ich seria ma się zakończyć to na jakimś ważnym PPV, a nie na zwykłej tygodniówce nawet przy takiej dobrej publice. ''Tarcza'' tylko pokazała, że do ich pokonania potrzebne są czołowe gwiazdy, prawdziwe legendy ... Pokazali również, że pasy TT są im do niczego nie potrzebne bo i bez nich podkreślają swoją dominację, a co ważne robią to na każdej tygodniówce. Są wstanie nawet pojawić się na NXT i we dwóch zdetronizować wszystkie tamtejsze gwiazdy (Jak to miało miejsce w ostatnim LumberJack Matchu) ...

Na zakończenie dostaliśmy segment na linii Foley/Ryback. Mick jak zawsze wypadł pozytywnie, ale trochę zaczyna mnie denerwować fakt, że jak już się pojawia to każdego musi umoralniać ... Jestem zaskoczony tym jak Wędkarz poradził sobie przy mikrofonie, bo wypadł naprawdę bardzo dobrze! Było to zdecydowanie jego najlepsze promo, które pokazało, że jest wstanie poradzić sobie i utrzymać na poziomie w dłuższym segmencie nie odstając zbytnio od kogoś takiego jak Foley ... Teraz pasa nie zdobędzie, wiadomo Jan musi trochę sobie potrzymać tytuł by wynagrodzić sobie półtora roku bez złota, ale w niedalekiej przyszłości, oczywiście jako heel Ryback może spokojnie pokusić się o tytuł i na pewno nie byłaby to zła decyzja ... Ale, żeby już tak nie słodzić to powiem może co mi osobiście się nie podobało ... Cena! Wszystko szło w dobrą stronę i przez chwilę mieliśmy John'a nie pierdzącego do poduszki, ale prawdziwego faceta! Niestety to się szybko zakończyło i musiał pokazać swój heroizm akurat w momencie, gdzie kompletnie nie było potrzeby! Shield mogli zaatakować Wędkarza, a ten nie musiał robić nic więcej, tylko patrzeć jak zamiatają jego rywalem, ale kuffa, nie! Musiał się pokazać i jeszcze zdominować ring ...

Bardzo dobre RAW, duża zasługa w tym jak zawsze genialnej angielskiej widowni. Dostaliśmy dwa naprawdę godne polecenia starcia, ciekawe segmenty i kilka pomniejszych walk, które mimo wszystko można sobie spokojnie obejrzeć ... Dobrą decyzją było również sprowadzenie Foley'a ...

 

deathnotep.png

 

 

 

angle_02.gif

 

 


  • Posty:  1 969
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  07.04.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Kolejne raw za nami, nie było to to samo co w zeszłym tygodniu ale nie było też źle. Napewno nie było xle jeśli o poziom ringowy chodzi aczkolwiek troche mi przeszkadzało że praktywcznie wszystkie walki poza 2 (z czego jednej nie można nazwać walką) były 'z dupy' o nic i po nic. Do tego niestety kretyńskie segmenty zwłaszcza jeden i mamy średnie raw.

Początek nie zapowiadał niczego dobrego i moim skromnym zdaniem był totalnie zbędny. Oczywiście bardzo sie ucieszyłem że ich walka jednak będzie miała stypulacje i to ogromny plus tej sytuacji no ale... skoro i Ziggler i Swagger i Del Rio mieli później walki i z mniej więcej równymi poziomem przeciwnikami to czemu nie mogli zrobić po prostu fajnego beat the clock challenge zamiast tego czegoś? Pomijam fakt że robią z Langstona totalnego dominatora i terminatora a potem nie wygrywa on walki ze speekerem i starszym panem. I nie ważne że się zrobiło zamieszanie i że wszyscy wpadli na ring bo teoretycznie Big E powinien to wygrać w mniej niz minute. Plus za AJ, fajnie jej wyszło to zatrzymanie sędziego i ogólnie od kąd jest z Ziggler'em czyli od kąd przeszłu turn mimo początkowych wątpliwości co do tego turnu zdecydowanie bardziej ją lubie. Co do tego cyrku z chłopczykami hmmm... nie żebym był jakims wrednym gnojem ale takie coś mogli spokojnie zrobić w czasie reklam albo przed czy po gali a nie marnować nam z 10 minut raw na coś takiego...

Orton vs Rhodes, dluga i dobra ringowo walka ale po co? Żeby na koniec Randy powiedzial że jest skupiony jak nigdy i gotowy na Big Show'a. Fantastycznie... Divy krótka ale nie przewijałem bo na bliźniaczki zawsze przyjemnie popatrzeć a do tego Naomi w ringu też nie nudzi. Dalej jesli o walki chodzi mielismy starcia mistrza WHC oraz pretendentów. Jak mówiłem, jak dla mnie powinno to byc beat the clock ale juz mniejsza o to. Oczywiście najgorzej poradził sobie Ziggler który w przeciwieństwie to sowich pretendentów nie był w stanie wygrac walki bez pomocy AJ, przegrałby gdyby nie położyła mu nogi na linie. Na dodatek była to walka z Kofim którego w przeszłości 100tys razy pokonywał czyściutko. No coż... Sama walka oczywiście jak zawsze świetna no i pozostałe dwie też trzymały poziom. No i wielki uśmiech sie pojawił na mojej twarzy po walce Del Rio. Ladder match! Spodziewam się że to będzie walka tej gali.

No ale w międzyczasie mielismy jeszcze segmenty... Może na początek te dobre rzeczy czyli wystapienie The Shield. Panowie dostają coraz więcej czasu i bardzo dobrze bo bardzo fajnie się ich słucha i to wszystkich, Roman jak zwykle mówił najmniej, podsumowywał jednym zdaniem wypowiedzi reszty i mi się ten styl podoba. 3MB... Wciąż nie rozumiem czemu pozwalają im się stykać z waznymi postaciami i waznymi storylinami... Jeszcze brakuje żeby ich może wmieszali do ewentualnej walki o pasy TT... No ale na szczęście nie trwało to długo szybko zostali uświadomieni gdzie ich miejsce. Pojawiło się Hell No i tu nie podobała mi się reakcja Shield bo z jakiej racji uciekli przed kolesiami z którymi sobie radzili bez najmniejszego problemu niezliczona ilośc razy. No chyba że wyszli z założenia że 3MB się jeszcze podniosą a 5vs3 to im sie nie kalkuluje. Dalej dostaliśmy Henryczka ciagającego line. Segment tylko po to by dostał na koniec kopa w buźke no i co za tym idzie drogi 4ki się rozchodzą i zaczynają juz tworzyć niestety dwa niezależne programy. Oby dostali jakieś stypulacje które uratują te wlaki na ER. No i to co moim zdaniem jest nieporozumieniem totalnym czyli Fandango i Khali. No kurcze... Zdecydujcie się... Albo koleś wygrywa walke na WM z Jericho albo tańczy z Khalim i Natalyą i nie, tego się nie powinno łączyć... -.- Żenada i na dodatek po co zmieniali mu tancerke? Tamta umiała tańczyć, Summer czy jak jej tam nie potrafi tańczyć, wybrali ją pewnie tylko dlatego że umie zrobić szpagat a jak już mamy kolesia który ma gimmnick tancerza a nie umie tańczyć to chociać niech jego partnerka sprawia pozory bo teraz to wygląda wręcz śmiesznie...

No i ME tym razem bardzo dobry i godny ME'u. Cena w ringu był najmniej i pewnie dzięki temu wyszło tak dobrze. Spodziewałem się jakieś interwencji Ryback'a albo chociaż odwrócenia uwagi ale tu kolejne bardzo miłe zaskoczenie. Nie tylko Shield czyściutko wygrywają ale na dodatek przypinają Cene a to jest kolejne 'coś' co mogą sobie odhaczyć. Jakby nie patrzeć żadko ktoś czysto przypina Cene. Bardzo na plus. Ryback ponapawał się widokiem i tym oto akcentem zakończylismy raw. Aha jeszcze co do Ryback'a plus za wszystkie segmenty wcześniejsze. Heel turn mu służy, jako ten zły zdecydowanie więcej pokazuje przy micu i mu to wychodzi bardzo dobrze i byłbym w stanie już zapomniec o bzdurnej argumentacji tego turnu ale musieliby sobie darowac teksty w stylu 'Cena ostatni raz zostawił mnie na pastwę Shield' po czym foch i idę do domu... Rozumiem że Ryback oczekuje że Cena przyjdzie i mu powie 'Przepraszam, już nigdy więcej tak nie zrobie, zawsze jak Cię będą bić przyjde i Ci pomoge!' -.-

No więc tak ringowo raw dobre, dostalismy 2 bardzo dobre walki i 3 dobre/niezłe do tego jeden duży bardzo fajny segment plus pare mniejszych przyjemnych z Rybackiem czy Hell No. Jednak poza ME reszta walk bez emocji, bez powodu do tego 2 długie głupie segmenty więc ogólnie raw średnie.

 

 

 


  • Posty:  1 000
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  23.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Krótko bo nie mam czasu. RAW dobre gdyby nie segmenty. Nie dość że na SD nie ma ich żadnych (ale to chyba dobrze bo jak mam słuchać paplania Longa i jego ekscytacji po ogłoszeniu tag team matchu nr 43523 to wolę sobie odpuścić) to jeszcze na RAW są słabiutkie. Ok, segmenty z udziałem Rybacka były bardzo fajne, ale ten z Henrym, Tensaiem, Sheamusem i Clayem to już szczyt żenady, podobnie zresztą Fandango i Khali. Mogli sobie darować już to. Ale ok, same walki trzymały naprawdę dobry poziom, szczególnie podobało mi się starcie Del Rio z Cesaro, szkoda że Antonio znów przegrał, ale tak naprawdę nie spodziewałem się niczego innego bo z jakiej racji miałby pokonać byłego mistrza i co by nie mówić obecnego pretendenta do WHC a wcześniej przegrywać z ogórkami. Polecam to RAW do obejrzenia wyrzucając wszystkie segmenty. Te z Rybackiem były fajne ale króciutkie.

Podsumowując - Polecam RAW jak już mówiłem, przewinąć segmenty i można raczyć się dobrym widowiskiem 8.5/10 ; ).

Moment RAW - CODY RHODES I KONTRA Z RKO NA CROSS RHODES.

BTW - Sorry że krótko, ale naprawdę nie mam czasu.


  • Posty:  3 403
  • Reputacja:   66
  • Dołączył:  26.08.2009
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

Bardzo przeciętne RAW. Początkowy segment to jakaś kpina.Cena starał się być zabawny z wprowadzeniem do wypowiedzi "YES" oraz "NO" jednak wyszło to strasznie sztucznie i nie tak miało to wyglądać.Segment był dosyć długi a wniósł tylko tyle że dowiedzieliśmy się jaką stypulację dostaniemy na ER. Od początku sądziłem że będzie to albo "I quit match" bądź właśnie "Last Man Standing". Wcale się nie cieszę że akurat taką stypulację zobaczymy gdyż będzie się ona opierać głównie na tym że Ryback będzie przez całą walkę bił Johna w kostkę czy tam piętę a John i tak ostatecznie wygra.

Fajny pomysł z piosenką na wejściu Damiana jednak niestety zamiast wmieszać go w jakiś poważny feud dają go na potrzeby feudu Orton vs Show który wszystkich chyba gówno obchodzi.

Segment z Jericho i tymi całymi karteczkami dla mnie był kompletnie bez sensu.Było to chyba tylko po to by jobberzy jak Clay i Tenasi znaleźli się na gali.Jaki jest sens robienia czegoś takiego skoro on nic nie wnosi do konfliktu? Fandango sobie wychodzi jak nigdy nic a wszyscy są zadowoleni.Super !

Pierwsze pozytywne wrażenie jakie dostałem na tej gali to walka Alberto z Zigglerem.Takie walki powinno serwować na WWE.Na serio oglądało się to bardzo przyjemnie, nawet nie zmienił tego fakt że Zeb i Swagger interweniowali a walka zakończyła się DQ.W sumie to nawet lepiej gdyż zawsze jest to jakieś sensowne pompowanie feudu a nie jak w przypadku Y2Ja. Niestety szkoda że na tej gali dostaliśmy tylko jedną dobrą walkę..

Następnie walka The Shield vs Bracia Uso i Kofii.Wiadomo jaka była rola Braci Uso i Kofiego w tej walce.Podłożyć się by pokazać jacy to The Shield są potężni. Mimo oczywistego wyniku walka nie była taka zła. Już nie pamiętam kiedy ostatni raz widziałem Usos w TV a zaprezentowali się naprawdę fajnie.

Antonio pokonuje Ryder i na dodatek dostaje kilka sekund na przemowę na RAW! Może jeszcze nie wszystko stracone i federacja skupi się nieco bardziej na tym wrestlerze gdyż jak dla mnie jest to obecnie jeden z największych potencjałów w WWE.Aha walka z Ryderem to oczywiście squash w którym Ryder nie pokazał kompletnie nic ciekawego.

I teraz chyba najciekawsza część RAW.Video Paula Haymana jak to sobie z Brockiem odwiedzili biuro Triple H'a ogólnie bardzo fajny pomysł który na pewno w Stanach zachęcił wiele osób przed TV. Przypomniało mi to nieco akcje jak kiedyś Triple H'a zaatakował w domu Ortona albo i na odwrót już nie pamiętam.Tu też była niezła rozwałka tyle że obeszło się bez brawlu.Duży plusem też są te teksty co gadał Paul idąc za Lesnarem z kamerą.Świetna robota dzięki której feud HHH-Lesnar staje się w chwili obecnej chyba najciekawszy w WWE.

Po tym segmencie WWE już sobie odpuściło gdyż dostaliśmy nieciekawą walkę Sheamusa z Barretem oraz main event który ssał jak niewiem co pomiędzy Kanem a Rybackiem. Gala zakończyła się typowo dla WWE czyli wpada The Shield na pomoc Kanowi przybiega Bryan,Cena do tego dołącza Ryback który eliminuje The Shield krzysłem a pod koniec oczywiście krzesłem również atakuje Johna no bo przecież już nie długo Extreme Rules więc trzeba pokazać wszystkie motywy zwiastujące to PPV.. Gala 5,5/10

#SmartFanZone

  • Posty:  1 969
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  07.04.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Na początek pozwolicie że będę się bulwersował bo po prostu nie wierze... Czy oni naprawde to zrobili?! Relly? Czy oni zmienili hashtag Ryback'a z 'Feed me more!' na 'Ryback rules!' ?!?! Ryback rules?! Serio? :shock: Rozumiem nawet że chcieli zmienić, bo jednak FMM było pod publike, publika to skandowała i teraz heelowy Ryback nie mógłby stać na ringu i skandować FMM. Ale jakby po prostu raz dobitnie to mówił nad leżącym przeciwnikiem byłoby spoko. No ale mniejsza, szkoda ale rozumiem, tylko dlaczego Ryback Rules?! To może w ogóle 'I'm the best'... Masakra, nie rozumiem, nie chce rozumieć, mam nadzieje że jednak to porzucą...

No przejdxmy do samego show, otwiera Cena, wali speech, jak pisał juz Yao bardzo starał się być smieszny z tym YES, NO ale wyszło tak sobie. Natomiast juz lepiej mu poszło później gdy naśladował Ryback'a. W ogóle segment od momentu pojawienia się Ryback'a zrobił sie całkiem fajny, coraz bardziej przekonuje on mnie przy micu no i przestał opuszczać rękę co zdanie o czym pisałem ostatnie chyba w dyskusji SD. Z tym że nie do końca podoba mi sie kierunek w jakim zmierza jego gimmnick, coś czuje że zrobią z niego cipkę skoro unika walki z Bryan'em... Ale za to bardzo fajnie że dostaniemy LMS. Co prawda zrobione jest to ze względu na uraz John'a, wiadomo że LMS to dużo leżenia, czekania, przerw więc będzie to dla niego mniej ryzykowne. Za to jako ringowy opener dostalismy rewanż ze SD czyli Orton Sandow, walka bardzo podobna poziomem do tej ze SD o ogólnie tylko po to by Show powalił Ortona na koniec. Czekam bardzo na stypulacje.

Minutowa walka Fandango z Truthem i nie ma tu co komentować. Jednak fakt obecności Jericho może sugerować że powinniśmy się spodziewać rewanżu na ER i w sumie ja się ciesze. Jak już to zaczeli to niech skończą tylko oby teraz Jericho triumfował. No i chciałbym zauważyć że powrócili to pierowtnej partnerki Fandango. Generalnie mogliby te zmiany jakoś komentować a nie udawać że wszystko jest jak zawsze ale w takim układzie nie zdziwie się jak za tydzień na dance off'ie zobaczymy Summer u boku Chris'a i tym samym będzie to jej debiut w rosterze albo wstęp do debiutu.

Ziggler vs ADR zdecydowanie najlepsza walka gali i w sumie dobrze że zakończyła się jak się zakończyła bo raczej wątpie niestety w zwycięstwo Ziggler'a więc już lepiej DQ niż kolejne odklepanie. Walka na ER zapowiada się super bo obojętnie w jakich parach ta trójka robi świetne walki. No i plus za demolke drabiną po walce, zdecydownie to Jack'owi wyszło. Walka Shield dobra aczkolwiek nie jestem za takim zaniżaniem poziomu ich przeciwników zwłaszcza że nic ta walka do niczego nie wniosła. Dalej squash Cesaro. Nic specjalnego ale raz że nie było jodłowania, dwa wypowiedź po walce sugeruje że wracamy do dawnego Cesaro. Czyżby miało to jakiś związek z newsem o wkurzonym Punk'u?

Odwiedziny Lesnar'a w siedzibie WWE fajne i przede wszystkim oryginalne. Dawno nie było czegoś takiego no a Lesnar kurcze nie musi nic mówić żeby robić wrażenie. On działa a za komenatrz odpowiedzialny jest Heyman który swietnie komentował wszystko co się działo. Za to segment Triplaka niestety nie wniósł nic nowego no i minus za brak Brock'a na gali. Podobno miał być. Dalej segment Henry Shemus, dobry segment wreszcie coś poważniejszego niż ciaganie liny czy siłowanie na rękę. Walka z Barrett'em ogólnie była w całej sytuacji dosyć zbędna ale fajna końcówka. Ciekawe czy pasek sugeruuje strapmatch? Ostatni był chyba w 2010 też na ER między JTG a Shad'em więc chętnie bym zobaczył no i byłoby to urozmaicenie tej walki która bez stypulacji byłaby cięzka do oglądania.

No i ME, słaby ME i w sumie jak dla mnie walka nie godna ME. A wydarzenia po walce hmmm. Ryback pokazuje że też potrafi byc jak Cena, wygonił Shield i zlał Cene, czyli odrócona sytuacja sprzed dwóch tygodni, troche ten feud się toczy schematycznie. Raw średnie, dla odmiany z zeszłym tygodniem segmenty fajne walka tylko jedna ciekawa.

 

 

 


  • Posty:  55
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.07.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

* Nie porwał mnie segment z Ceną... Komicznie może brzmiało "Yes" oraz "No", ale ja tego za ani jednego centa bym nie kupił. Można powiedzieć że Jasiu jest "zablokowany" w swoich speech'ach, a powodu konkretnego nie ma. Ryback zaczyna się podobać za tym mikrofonem, a sam Last Man Standing nie powinien być nużący - w końcu WWE robi dobre walki tego typu, a po drugie będzie lekkie oszczędzanie Johna i jego nóżki.

* Gdyby Sandow dostawał takie segmenty/wejścia jak ten z Raw to ja bym się zajarał jego postacią. Według mnie to on skradł spotlight przy tej poniedziałkowej rywalizacji z Ortonem. Ten feud Showa i Ortona mnie ani nie ziębi, ani nie grzeje. Slow-motion by Big Show górowane.

* Na myśl widoku Jericho zapachniało mi Highlight Reel, ale brak materiałów typowych dla tego "show" nie było, a samo ocenianie było jakieś ni jakie. W dodatku Tons of Funk jako jury... Dziwi mnie dlaczego tak a nie inaczej skończyła się walka. Zauważyć można było, że "jury" i Truth nie wiedzą co robić. Skrypt jebut?

* Lubię starcia pomiędzy Del Rio a Zigglerem. To starcie także oglądało się przyjemnie, tempo było odpowiednie, oboje dopasowywali się razem. Przeszkoda jaką był Swagger i Colter nie przeszkadzała w oglądaniu walki. Feud między nimi się rozkręca, ale jakoś Ziggler wg mnie zostaje w tyle.

* Cesaro dostał mica na Raw? Nie wierzę, ale w końcu muszę jednak w to uwierzyć. Może w przypadku jego postaci nie jest nic stracone, a "kreatywni" w końcu przebudzą się z zimowego snu i przemyślą na spokojnie pomysł na postać Claudio.

* Mamciu. Ten segment oglądało się świetnie i sam był świetny. Lesnar nie ma żadnych oporów, a tutaj też nie było tego widać. "One punch knockout" :D Heyman zachowywał się jakby był u siebie, a jego komentarze były świetne. Myślę, że feud uderzył w samo sedno tego, co trzeba było zrobić.

* Main Event jakoś mnie nie zajarał. Mamy tematykę Shield/Hell No i Ryback/Cena. Ciekawe było, że Ryback najpierw wyjebał Shield z ringu, a potem się zabrał za Cene. Zobaczymy za tydzień, co z LMS wyniknie.


  • Posty:  921
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Cena ... Cena ... Cena ... Próbował być śmieszny z YES i NO, ale wyszło to strasznie sztucznie, co wyraźnie okazała publiczność, która miała to co najwyżej gdzieś ... Ogólnie cały ten segment aż do nadejścia Ryback'a taki, do których John nas już przyzwyczaił ... nudny ... Dopiero Wędkarz to odmienił ... Swoją drogą coraz bardziej podoba mi się na micku. Na jego korzyść zdecydowanie idzie porzucenie tej mechanicznej mowy. Niech jeszcze wywalą to: ''Ryback Rules!'' i w ogóle będzie git! LMS? Było pewne, że taka stypulacja na PPV musi się pojawić, ale myślałem, że dadzą ją do starcia Show/Orton, a tutaj zobaczymy klasyczny w takich przypadkach (jeśli chodzi o WWE Title) Tables Match ... Jednak z drugiej strony taka decyzja nie dziwi ... Wszystko po to by chronić nogę Jaśka, który nie jest w pełni sprawny, a wiadomo w takiej walce ... panowie poleżą, będą próbował wstać, trochę się pobiją i tak zleci nam czas.

Walka Sandała z Orton'em nie porwała. Sandow w tym tygodniu pokazał się z lepszej strony, ale co z tego? Zamiast takich jednorazowych przebłysków powinni mu dać porządny feud. Feud Byka z pushkillerem mnie nie jara. Show przez kolejne tygodnie będzie, go niszczył, a Randall i tak zaliczy wygraną ... Przecież musi się odkuć po porażce z WM'ki ... Zresztą dawno nie wygrał większej walki ...

Mawiają: ''Fandango został stworzony specjalnie dla feudu z Jerycho'' - Ta teoria zaczyna się potwierdzać! Nadal nie rozumiem całego tego szumu wokół jego osoby i pomału zaczyna robić się to denerwujące. Tym bardziej, że Dango niszczy sobie joober'ków, a teraz ucieka przed walką po niecałej minucie ... W dodatku motyw z ''sędziami'' ... Raz to przejdzie - Za drugim razem to już nie to samo.

Ziggler kolejny raz w cieniu ... Nie zdziwiłbym się, gdyby znowu wdupił z Del Rio, ale z dwojga złego lepsza już ta DQ. Przeszli od słów do czynów, wykorzystanie drabiny i górą Swagger. Tak to zapewne będzie wyglądać ... Raz Jack, raz Alberto, a Dolph tak czy siak pas obroni, bo innej możliwości nie ma. Pocieszające jest to, że po tym feudzie Alberto/Jack pójdą w odstawkę, a Ziggler będzie wreszcie wyglądał jak mistrz ...

Czyżby push dla Cesaro przywrócony? Wszystko na to wskazuje. Dostał nową wejściówkę i całe szczęście porzucili to jodłowanie, a zamienili coś na wzór komandosa ... Okularki, berecik, dostał również micka. Miejmy nadzieje, że CT wytrzeźwiało i dadzą mu należyte miejsce w federacji ...

Świetnie rozegrali motyw z infiltracją do siedziby WWE. Kapitalność tego segmentu potwierdził Heyman swoją genialną grą i mimiką twarzy ... "Czy ktoś tu pracuje w poniedziałki?" - :lol Później wstawili Hunter'a, który troszkę zaniżył poziom, bo w zasadzie nic ciekawego nie dopowiedział ... Uznał, że Brock jest tchórzem, ponabijał się z Paul'a bla bla bla bla ... Mało interesujące. Tak czy inaczej długi, świetny segment. Myślałem, że nic innego w tym feudzie nie wymyślą, a jednak!

Ryback wygrał, bo musiał - Jakby to wyglądało, gdyby wdupił podczas feudu o główny tytuł? Wędkarz coraz lepiej sobie poczyna w ringu - Co udowodnił walką z Bryan'em na SD, a potwierdził na RAW z Kane'm. Cieszy również, że Monster został solidnie zabookowany i były momenty, w których kontrolował starcie. Końcówka Show nieco dziwna. Aczkolwiek skoro Cena przegonił Shield to on nie chciał być tym gorszym i pokazał, że wbrew temu co Cena mówi jest gościem, który jednak ma coś między nogami ...

Raw całkiem przyjemne. Walki co prawda krótsze, mniej atrakcyjne segmenty, ale cieszy fakt, że poświęcono dużo czasu na podbudowy tych ważniejszych feud'ów.

 

deathnotep.png

 

 

 

angle_02.gif

 

 


  • Posty:  1 000
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  23.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Ja myślę Bremu że 'Ryback rules' zostanie jedynie do Extreme Rules, mam nadzieje że się nie myle.

RAW poziomem nie zawiodło znów. Ale nie wybiło się ponad jakiś tam poziom a do regularnych ratingów ponad 3 potrzebne jest właśnie coś takiego. Pierwszy segment kiepsko wyszedł do momentu pojawienia się Rybacka. Cena jak zwykle popierdział, chciał być śmieszny - muszę mu oddać że zdarza mu się wywołać speechem uśmiech na mojej twarzy ale nie tym razem. YES/NO nawet przy Hell No z czasem się przejadło więc Cena nic nowego tym speechem nie odkrył. Pojawił się Ryback i wybrał stypulację - Last Man Standing - Mam nadzieje że nie będzie tak jak powiedział Yao - Ryback obija Cene, ten włącza tryb super bohatera i wygrywa. Chciałbym zwycięstwa Rybacka, dużo za nim przemawia tym bardziej, że Cena prawdopodobnie niedługo zostanie włączony w storyline z The Shield.

W openerze rewanż ze Smackdown Orton vs Sandow, po co ta walka, naprawdę niepotrzebna. Była na takim samym poziomie jak na SD czyli średnia. A takie walki nic nie wnoszą. Nie wiem - mógł Big Show zaatakować Ortona na backstage a nie nokautować go na rampie przez co specjalnie musiałem go oglądać w openerze. Tak PS - wolałbym już Big Showa w miejsce Randego.

W drugiej walce trochę cyrków mieliśmy. Fandango przegrał z Truthem, wiadomo - 'Ar' to nie tak niska liga jak Ryder czy Marella jednak tak szybka porażka... ledwo nieco ponad minuta w ringu... te oceny też fatalne, Clay dostał kartkę i zgubił - padłem :D. Kiepsko to wszystko wyglądało, jedyny plus jest taki że Truth zaliczył wygraną.

Del Rio pokonał Zigglera - Dolph znów przegrywa, jeśli mistrz przegrywa Non Tittle matche to jest to naprawdę kiepska promocja. To znaczy Dolph od początku zdobycia walizki był kiepsko promowany ale teraz to wszystko sięgnęło zenitu - no i dna przy okazji. Sama walka wypadła naprawdę znakomicie mimo tych dwóch botchy Del Rio i to tej samej akcji :D. Ale koniec był najlepszy - Swagger przygniata drabiną Rodrigueza do bandy. Michael Cole ? 'SPEAR!'. Beka :D. Swagger górą na RAW i mam nadzieje że niedługo po raz drugi w karierze wzniesie owy pas do góry.

Tarcza pokonała Kingstona, oraz The Usos - wynik tej walki był znany od momentu debiutu Shield albo nawet wcześniej, mimo to bardzo dobrze mi się oglądało tą walkę. Dawno nie widziałem Usos w akcji więc fajnie było ich zobaczyć, Kingston oczywiście zaprezentował dobry poziom no a Shield jak to Shield - całkiem fajnie aczkolwiek znacznie gorzej niż przy tych wielkich nazwiskach ; )

Antonio Cesaro rozbił Zacka Rydera jak dzieciaka i bardzo dobrze, Ryder od momentu zdobycia pasa US nic w ringu nie pokazał, powinien dostać jakąś dłuższą walkę na Main Event, tam chociaż mozna się pokazać z dobrej strony. Antonio to jak dla mnie powrót pushu, oby tak było, można dawać mu po 15-20 minut na walkę, wtedy pokazuje wszystko i jeszcze więcej.

Następnie geniusz segment z Heymanem, Lesnarem i HHH. Oby ich walka dostosowała się poziomem do tego segmentu. No cóż, dziwne rozpoczęcie feudu między Lesnarem a Rockiem. Bo taka walka raczej nas czeka na przyszedł wrestlemanii, fajnie by było gdyby Lesnar zniszczył ten plakat z Rockiem, ale wtedy fani w USA nie mieliby 'niespodzianki' w postaci zderzenia obu panów albo Lesnar musiałby niszczyć wszystkie plakaty ; ).

Sheamus pokonał Barreta - pierdyliard takich walk już było, ale tym razem trochę inaczej było to poprowadzone, Mark Henry jest górą. Olbrzymy znaczą coraz więcej dla WWE, dostają dużo czasu, niszczą swoich rywali. Mówię to zarówno w przypadku Showa jak i Henrego, bo Tensai niestety czasu antenowego nie ma za wiele.

No i ME Ryback vs Kane - ciekawa walka, taka dość dobra natomiast nie jest to walka wybitna. Jednak już podczas pierwszych walk Rybacka miałem nadzieje na heelturn Rybacka i walkę z Kane'm. Szkoda że nie dostali więcej czasu mimo iż to Main Event. ; )

Podsumowując - Przyzwoite/prawie dobre RAW : ). Segmenty nie zawiodły, walki w większości także nie. Dodatkowo mega po prostu video od Heymana i Lesnara ; ) . I co mogę powiedzieć więcej - Ryback rules ; ). Ogólna ocena show to 7.5/10

Moment RAW - DEMOLKA SWAGGERA DRABINĄ.


  • Posty:  181
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  02.05.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Segmenty

* Segment, John Cena z Rybackiem na początku RAW, nawet nawet, chociaż słaby początek, Vickie oczywiście wtrąciła sie do segmentu, uważam że Rybacka po przejściu Heel Turn, jest trochę lepszy za mikrofonem, fajna końcówka Ryback rzuca stypulacje "Last Man Standing" no zdziwiłem się myślałem, że te starcie będzie albo I Quit Match lub Charis Matchem, chociaż to wystarczy, pasuje mi stypulacja Last Man Standing jednak drażni mnie to że mało " I Quit Matchów " widzimy, miałem nadzieje że zobaczymy I Quit Match na Extreme Rules tu lipa, segment oceniam na 5/10.

* Krótka przemowa Antonio Cesaro, no cóż chyba walizka poleci do niego w tym roku, zbiera duże pochwały na zapleczu, jak i po za WWE, chociaż i tak uważam że ex-Hero ma większe umiejetności od niego, no sami przyznajcie, ja miałem nadzieje że to ex-Hero będzie numerem jeden w WWE, a tu proszę WWE postanawia promować Antonio Cesaro, mnie jego umiejetności nie jarają, gmmick ma, jednak nudził by za bardzo jak Champion czy WHC, w roli US był spoko, śmiał się z amerykanów, w chodził sobie z flagą itd. może się mylę a walizkę jeszcze wygrać ktoś o kim nikt z nas nie myślał, Evan gotowy do ringu, ma dostać podobno spory push! chciałbym żeby chociaż na 5 min zaistniał w Main Evencie, jednak jest to nie możliwe.

* Mocny punkt gali czyli Brock Lesnar i Paul Heyman i ich Extreme Attack na gabinet Triple H, no nie powiem z tym segmentem się postarali, ciekawe co Brock odwali później, może wbije się na chatę Triple H? lub lepiej porozmawia sobie ze Stephanie lub Vince na osobności, chętnie bym widział taką konfrontację, a później słona zemsta na Extreme Rules, ma nadzieje że odrobina szansy jest że właśnie już w tej walce powrócić Batista! jest to dobry kumpel Triple H, a Dave mógł by zaserwować Brockowi, Power Bombna Extremalnego, czym wiązał by się ich walka albo na WrestleManii XXX albo na SummerSlam, chociaż i tak za pewnie są marne szanse na powrót Dave do ringu akurat na Extreme Rules, jak by powrócił to by mi ciśnie podskoczyło.

Walki

* Randy Orton vs Damien Sandow - Walka nawet, chociaż nie była on fenomenalna, widziałem te już starcie na NXT i na Smackdown, fajna końcówka Big Show strzela KO Punch Ortonowi, musze przyznać że fajnie to wyglądało, dobrze kontynuacja tego feud ma jakiś sens, jednak nie chce widzieć rewanżu na Paybacku, jedna solidna walka na Extreme Rules starczy, przydała by się jakaś stypulacja a nie na sucho będą jechać na Extreme Rules.

* R-thurt vs Fandango - Wow! Fandango, przegrywa z murzynem aż mnie zagieło, słyszałem że po zdjęciu gmmicku Little, Thurt ma dostać push więc cieszy mnie ta informacja, że w końcu coś się dzieje z jego postacią, zaczyna rapować podczas wchodzenia, stary dobry R-thurt wraca do ringu co mnie bardzo cieszy, bo Little Jimmy jako Face kompletna załamka i żenada.

* Dolph Ziggler vs Alberto Del Rio - Walkę już widziałem kilka razy, więc nic nadzwyczajnego najlepsza końcówka, Jack Swagger atakujący wszystkich zawodników drabiną, podobała mi się ta akcja, podoba mi się to że postać Jacka idzie w dobrą strone, że nawet daje rade komuś takiemu jak Big E, a postać Dolph Ziggler jest prowadzona w strone face turnu, chociaż raz go wykorzystali i stoczył walkę z Del Rio sobie na RAW, w końcu Feud nabiera pełnego porządnego sensu, obecnie najlepszy feud tuż po The Shield vs Hell No.

* The Shield vs The Uso’s & Kofi Kingston - Obecnie szmacą Kofiego Kingstona, jednak coś mi tu świta że to kolejny mega kandydat do walizki Money In The Bank! szmacą go, pierw dają mu pas, później dają znowu mu wygrywać, podobna sytuacja jak ze Zigglerem rok temu, podobnie jest z Kofim wydaje mi się że jest przymierzany do walizki. The Shield znowu zabłysnęło w ringu, nic nie brakowało, walkę ciekawie się oglądało, Dean Ambrose zaszalał jak i reszta członków, fajna walka.

* Ryback vs Kane - Walka kompletnie, nie udana było to tylko po to żeby pod promować Rybacka przed Extreme Rules i jego walką z Johnem Ceną, John ma chorą nogę a sobie biega? z kumaj Cena a daleko zajdziesz, później The Shield chce zaatakować Rybacka, Cena, Bryana jednak Ryback ich atakuje waląc ich po plecach przecież to Heel więc czemu broni dobrych? później atakuje Cena sprzedając mu cios w plecy, no czuć Extreme Rules w powierzu, jednak ja nadal nie wiem czy Rybacka to Face czy Heel według mnie jest prowadzony na typowego Tweenera.

Całość nawet ale nie było żadnych ciekawych akcji, najwyżej ta demolka Brocka Lesnara, najlepsza walka to Shieldów z Usosami i Kofim, reszta uszła tak jakoś sobie.

RAW oceniam w skali: 5/10.

tumblr_mq3sf0Vh8u1rpv6kho1_500.gif

Nic, zu­pełnie nic...A jed­nak tak wiele.

http://secondwwe.tumblr.com/


  • Posty:  1 969
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  07.04.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Ostatnie raw przed ER w moim odczuciu było dobre, miało pare bardzo mocnych punktow no i oczywiście pare słabszych jak zawsze.

Zaczynamy danceoff'em, na początku jak zobaczyłą tą szopke z 'kontuzją' Summer pomyślałem sobie co za bullshit jednak zdanie zmieniłem gdy się okazało że udawało. Fajnie, dostaje jakąs rolę, nie stoi przy Fandango po prostu jak manekin więc z czasem napewno zacznie i stawać w ringu tak jak to było z fankodactyls. Brawl fajny, wykorzystanie parkietu na plus za to minusem całej sytuacji jest fakt że nasza rodaczka nie miała okazji w żaden sposób się zaprezentować no ale to nasz punkt widzenia, gdyby nie była polką nie byłby to minus więc ogólnie segment pozytywny. No i fajnie że mają walke na ER, ciekawe czy dostaną stypulacje, mam nadzieje że Jericho tym razem będzie górą.

Dalej dostaliśmy squash Ryback'a o którym mozna powiedzieć tylko tyle że Ryder wygląda coraz głupiej z tą fryzurą. Dalej ciekawostka, zapowiadał się kolejny squash dla Tons of Funk a tu niespodziewanie PTP wygrywają. Co prawda rollupem ale liczy się wygrana no i całkiem ciekawe czy miało to coś na celu bo było całkiem zaskakujące. Kofi Sandow, spoko walka, mogłaby być dłuższa i mieć coś na celu. Chętnie zobaczyłbym program między nimi ale raczej po zapowiedziach na ER się nie zapowiada byśmie mieli na to szanse. Chociaż kto wie... Dalej bardzo dobry segment między Henrym a Sheamus'em. Coraz bardziej mi się podoba ten program, panowie się rozkręcili, zwłaszcza Henryczek i ich starcia są coraz bardziej hmm 'na poważnie'. Cesaro jednak jobbuje, nic ciekawego, Orton wygrywa, Big Show'a brak, nic nie wnosi to do niczego.

Wielki powrót! The Miz! Wrócił sobie, pokonał króla jobberów, dostał totalnie z dupy walkę na ER (o tyle dobrze że w pre show) którą też sobie wygra i w sumie no szału nie ma. No i jeden z najmocniejszych ale też bardzo rozczarowujących punktów show czyli 6 man elimination tag match. Niestety ale WWE znów robi z John'a tego super hero bohatera i baaardzo mi się to nie podoba. I napewno obruci się to przeciwko nim bo nikt juz nie chce oglądac takiego Jasia. Zostaje sam przeciwko Shield i nie przegrywa... Co prawda zostało to zabookowane znośnie i stosunkowo mało krzywdząco dla Shield ale tak czy siak kretyństwo straszne. No a sama walka dobra, Bryan, Rollins pokazali się ze swietnej strony. Ryback dobija kostke Jasia, szkoda że mimo wszystko ten wygra, całą walke Ryback będzie obijał kostke Jasia ale na koniec AA i pozamiatane.

Langston dostał pierwszą szanse na dłuższy pojedynek i źle nie było, oczywiście nie były to fajerwerki ale solidne starcie technika i powera. Zakończenie dobre bo pewnie będą chcieli pociągnąć jakis czas motyw z niepokonanym a właściwie nieprzypiętym Langstonem bo WWE lubi jak tacy wielcy kolesie są przez jakiś czas niepokonani. Div tym razem nie przewijałem, byłem ciekawy jak AJ się odnajdzie w takiej normalnej walce z tym gimmnickiem i było bardzo dobrze, pozytywne zaskoczenie. No i co najwazniejsze dostała finisher na dodatek submissionowy i taki który pasuje do niej i przy jej gabarytach wygląda wiarygodnie co jest dużym plusem bo chyba pierwszy raz nie wygrała walki przez roll up. Zastanawia mnie tylko ciągły brak ich walki w karcie, obawiam się że się nie zmieściła po prostu i zobaczymy ją na raw.

No i końcowy segment i jendocześnie najfajniejsza część raw. Kurcze ta dwójka a właściwie trójka świetnie ze sobą współgra i ja uwielbiam ich segmenty, ich brawle, ich walki i w ogóle mi się to nie nudzi. Co prawda nie podobało mi się że Lesnar znów poległ no ale skoro Triplak ma przegrać to neich mu będzie i niech ma jeszcze taki mały moment tiumfu. Mam tylko nadzieje że Lesnar nie wygra w jakiś sposób taki jak tutaj czyli jego cielsko się wytoczy z klatki i mamy zwycięsce bo to by było żałosne. On potrzebuje teraz konkretnego zwycięstwa dajmy na to że po F5 żeby Triplak nie klapał i wszyscy będa zadowoleni.

Raw dobre, sporo wniosło, o dodanych walkach więcej napisze w dyskusji ER ;)

 

 

 

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Grok
      Oto spoilery z najnowszych tapingów telewizyjnych TNA Wrestling. Po czwartkowym odcinku Impact na żywo z Gateway Center Arena w College Park pod Atlantą (Georgia), federacja nagrała też walki na Xplosion i Impact. TNA wróciła do Gateway Center Arena w piątkowy wieczór. Spoilery z tych nagrań nie są jeszcze dostępne. Spoilery poniżej pochodzą z Cagematch.net i PWInsider. Nagrane dla Xplosion: Mila Moore pokonała Myla Grace Jason Hotch pokonał Ricky Sosa Nagrane dla Impact: Mr.
    • Grok
      W tym tygodniu odcinek AEW Dynamite na TBS przyciągnął średnio 650 tys. widzów, co oznacza wzrost o 2,7% względem poprzedniego tygodnia. To czwarta najwyższa oglądalność programu od 17 września 2025 r. Odcinek z trzema walkami o pasy i debiutem The IInspiration na Dynamite zanotował rating 0,12 w kluczowej grupie 18-49 — wzrost o 20% w porównaniu z zeszłym tygodniem i drugi najlepszy wynik w tej demografii od 12 listopada 2025 r. W porównaniu z tym samym okresem w 2025 r. ogólna widownia wzr
    • Lukasz_Kukas_Tm
      Codas odzyskał tytuł.Oby na WM-ce stracił pas ku uciesze widzów na rzecz ortona i niech Cody robi Hell Turn Romek musi przegrać z Punkiem
    • Grok
      Autor: Noah Leatherland Druga połowa drabinki turnieju STARDOM Cinderella Tournament rozegrała walki pierwszej rundy w Aichi. Podczas gdy pierwszy dzień przyniósł kilka remisów, ten drugi zakończył się jasnymi rozstrzygnięciami w każdym starciu. Siostry Inaba obie odniosły sukces w swoich meczach pierwszej rundy. Tomoka Inaba pokonała Anne Kanaya w pierwszym starciu, a Azusa Inaba zwyciężyła nad Lady C w drugim. Saya Iida zmierzyła się z Kiyoka Kotatsu. Mimo solidnych strike'ów Kotatsu, potęż
    • KyRenLo
      Oglądajcie NXT Vengeance Day: Karta: Ja ostatnio nie śledzę tego, co się dzieje w NXT, ale galę Vengeance Day wiadomo, że będzie trzeba obejrzeć w całości. Aż trzy walki kobiet co zawsze jest plusem samym w sobie. Blake i Tatum do boju Miłej gali dla oglądających. 
×
×
  • Dodaj nową pozycję...