Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

RAW - ogólna dyskusja, komentarze


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  1 969
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  07.04.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Ogólnie RAW jedno z najlepszych w tym roku.

I tu się w pełni zgodzę, raw było naprawde świetne, mnóstwo ciekawych segmentów, dobre walki, nie przynudzało prawie, trzymało w napięciu a walka o US title wgniotła ringowo. No ale po kolei jeśli o ciekawsze punkty chodzi.

Opener troszkę nijaki no ale The Shield nadało temu większy sens, walka średniawa, bez tarcz budujących napięcie byłaby słaba. AJ rozwala Tamine co chyba świadczy że WWE zrezygnowało z wplątywania jej w story skandalu. I tak jeszcze apropo tej walki jeżeli mają jakies większe plany wobec AJ to hmm przydałby się jej jakis finsher bo ciągłe wygrywanie walk przez rollup jest żenujące. No i jeden z najwięszych plusów tej gali. Osoba która wymysliła konfrontację Miz'a z Punkiem powinna dostac gruba premie. Na poczatku jak usłyszałem theme Miz'a byłem sceptyczny "co on tu chce", ale po paru zdaniach totalnie zmieniłem pogląd. Świetnie ze sobą współgrali przy micu zarówno przy tym segmencie jak i w ME. Walka teamowa była jednym z nudniejszych punktów gali.

Mały minus za to co się dzieje z Sandowem, wiem że czeka on na Rhodes'a ale to przepytywanie publiki jest takie średniawe a jak zobaczyłem Santino to aż mnie zmroziło, oby w żaden sposób tego nie ciągneli bo wszystky przy których kręci się Santino strasznie na tym tracą. Fajnie że wraca Maddox, widać że jednak nie zostanie zapomniany i w końcu swoją szanse wykorzysta tylko hmm czemu Shield zaatakowało Ortona? Który nawet później nie wziął udziąłu w zadymie podczas ME? Troszkę dziwne to było, juz sensowniej by to wyglądało jakby go zaatakowali w trakcie walki, przerwali ja, Maddox by miął podłoże by żądać nastepnej a tak hmm nie widze w tym celu. Segmenty z Vickie, zarówno ten z Vincem jak i późniejszy w biurze po prostu świetne! Brakowało mi tylko zeby Cena opszczając biuro natknął się na AJ w tych kokardkach ;D

Walka US co prawde sam jej zamysł był hmm sredniawy bo jak można było zrobić walkę o pas US w której bierze udział mistrz IC lub odwrotnie... Wiadomo że Kofi by nie wygral ale to takie troche sztuczne było. No ale mneijsza o to bo sama walka była po prostu świetna! Antonio z tygodnia na tydzień zyskuje w moich oczach, przed nim świetlana przyszłość ale narazie niech trzyma pas US bo ma szansę go bardzo wypromować. No i ME czyli test z wykrywcazem po prostu genialny ;D Miz i Punk świetnie ze sobą grali, pare tekstów zarówno z jednej jak i z drugiej strony miażdżyło, końcowa zadyma co prawda bardzo do przewidzenia no i mam wrażenie że w calym feudzie Punk Ryback Ryback oodgrywa najmniejszą role. W sensie że bardziej ten feud ciągną osoby trzecie jak Shield czy teraz Miz.

 

 

 

  • Odpowiedzi 803
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Myers

    113

  • Bryx

    111

  • DonCarlos

    106

  • Brem

    62

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  5 103
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.07.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

RAW w tym tygodniu pokazało, że nie można czegoś przedwcześnie oceniać. Były momenty słabe, kompletnie nienadające się, ale także były momenty mocne, a w całości było ich naprawdę dużo. Pierwszym lepszym przykładem to walka o pas US. Serio, nie sądziłem, że ten pojedynek może być aż taki dobry. Można by mieć lekkie "ALE", po co Kofi jako mistrz IC uczestniczył w walce o pas US, jednak to wprowadziło pewne pozytywne emocje, gdyż jeśli Kofi by to wygrał to stałby się podwójnym mistrzem itd. Cesaro jako mistrz prowadzi się bardzo dobrze. Brakuje mi większego zaangażowania ze strony WWE. Antonio wyniósł ten pas wysoko, ale nie widać tego jakby miał on zostać jeszcze lepszym mistrzem. Potrzeba mu czasu na antenie, większej możliwości przy mikrofonie, a jako posiadasz US Championship na pewno wniósłby ciekawe odczucia.

Idąc dalej to pojawienie się prezesa WWE też w pewnym stopniu wpłynęło na poziom tego show. Jak na moje to mógłby on wejść w większej, interesującej roli, ale jak się jest głównym przedstawicielem federacji to chyba żadnej innej roli nie potrzeba. Ten segment z Vickie nie był szczególny, ale takie wymuszenie na GM decyzji związaną z ogromną presją raczej było pozytywne. Ustalono walkę na następne RAW, a także oficjalnie potwierdzono to, o czym już dawno mówiliśmy, czyli walka o walizkę Ziggler vs. Cena.

Tym zdecydowanie najsłabszym punktem był pojedynek Orton - Maddox. Najpierw Brad stanął do walki z Ryback'iem, gdzie na szali znalazł się 1 milionowy kontrakt w WWE. Teraz staje do walki z Orton'em, gdzie także może zdobyć kontrakt. Tyle fantastycznych okazji na wygranie szansy życiowej, a on ją zmarnował. A dlaczego? Takich zawodników po prostu nie da się pokonać przez "tajemniczych" ludzi. Po co to robią? Orton szczyci się na BS, że pokonał byłego sędziego? Normalnie, powodzenia..

No i ME czyli test z wykrywcazem po prostu genialny ;D

Miz przeszedł ogromny progres. Jeszcze kilka tygodni temu, nawet nie pojawił się na RAW, a dziś ma własne show i to w samym ME. Nie wiem dlaczego, ale coś czuję, że to Miz może wmieszać się o walkę o pas WWE. Termin nie jest mi znany, bo teraz TLC, później RR, więc odpada, ale Rock jakby miał stać się mistrzem WWE to nie może opuszczać każdego RAW, więc w następnym roku to Miz może stać się przeciwnikiem numer 1 Punk'a. Oczywiście jeśli Cena czy Ryback nie będą mieli ochoty..

Kotleten brawo za raport i za końcowe podsumowanie! Świetny pomysł! :t_up:


  • Posty:  219
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  17.10.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Okej mianowicie jak oceniam zeszłe RAW , szczerze mówiąc nie było najgorsze chociaż były nie które głupie momenty jak np : ten segment z Sheamusem i Cena ale to mniejsza z tym Sheamus za wszelką cene chce być taki jak Stone Cold , ale nigdy taki nie będzie ale to nie ta dyskusja żeby o tym pisać.Mianowicie walki stały na dużym poziomie co mi się bardzo podobało walka Antonio Cesaro (Champion) vs Kofi Kingston vs R-Truth vs Wade Barrett - United States Championship Match bardzo mi się podobała wszyscy wrestlerzy pokazali swoje umiejetności takie walki sa obecnie potrzebne na RAW co mi się bardzo podobało .. najbardziej Wade mnie zaimponował no i Cesaro który co raz bardziej pokazuje się jak z najlepszej strony,drugi plus Main Event fajnie to z organizowali i teraz każdy chyba już wie że Punk kłamie , fajny atak ze strony The Shield 3 ataki , ale dlaczego akurat zaatakowali akurat Randy'ego o to jest pytanie ? ze względu na Madoxxa czemu nie zrobili to przed walką ? widać że sprawa robi się co raz bardziej poważniejsza , szkoda mi Maddoxa był by z niego świetny materiał na Wrestlera co raz bardziej mi się podoba jego osobowość i gmmick , obecnie to chyba nikt nie jest liderem w The Shield dlaczego tak uważam ? bo cały czas kamery pokazywał na ambrose co mnie bardzo dziwiło przecież powinni pokazywać na Reginsa jeżeli to on jest bossem a tak to pokazywali cały czas na Ambrose'a .. RAW oceniam za ciekawe do tego fajna końcówka złamany stół , użyte krzesło , drabina co raz lepiej ;p .

The Pain will come! in a few years,My name is Avanger!.

Youtube : http://www.youtube.com/user/SecondWWE?feature=mhee

2085937588509986e5c7819.jpg


  • Posty:  2 901
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  16.10.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Zacznijmy od tego, że ciągła wygrana jednego z zawodników Hell No i późniejszy atak jest strasznie monotonny, widzimy to już chyba 3 raz - ja się pytam, czy nie może przy ringu stanąć Ryback czy choćby Cena z Sheamusem, dwaj główni baby face'owie obu rosterów, którzy w następnym segmencie śmieją się i mają w dupie wszystko wokół! Nie wiem czy wszystkich, ale przynajmniej mnie to razi w oczy bo znów mamy to samo, ten sam schemat jakby zawodnicy WWE nie mysleli i zupełnie naturalnie po raz 3 wbijali dopiero jak kolejny padnie...

Bardzo fajny motyw z Punkiem, z reklamą Encyklopedii oraz dalszym podkreślaniem świetnego title runu Punka. Wbija Miz i daje dość nietypowe wyzwanie dla Punka, z którego wybrnął wręcz świetnie, nawet wtedy gdy wychodziło, że kłamał - ogólnie spodobało mi się wmieszanie chwilowe Miza w to wszystko, wiadomo, że Ryback mówcą nie jest, a wzięcie do tego Miza, który język w gębie ma i teraz kreowana jest jego nowa postać, dlatego całe te dwa segmenty jak najbardziej na +.

Nastepny segment, które według mnie jakoś tak ciagnęły całe to Raw to konkurs Sandowa z chyba kolejnym już fanem. Damien tylko przypisuje sobie takimi segmentami plusiki u mnie, bo wypada świetnie, pokazuje swą wyższość nad ludźmi i wychodzi mu to w epicki oraz śmieszny sposób. Potem walka zdecydowanie zbyt krótka z jego postacią, ja bym go kreował do Main Eventu w inny sposób, bo wg. mnie spisuje się lepiej niż choćby Barrett od czasu powrotu do którego niezbyt się mogę przekonać.

Bardzo dobra walka z udziałem del Rio i Cary, wreszcie obaj dostali i trochę czasu i dobrze się uzupełniali w walce, zdecydowanie kolejny plus tej gali. Nastepnie segmenty z Vickie, ogłoszenie walki na TLC, a potem walka Maddoxa. I tak mocno się zdziwiłem, że znów go ujrzeliśmy jeszcze w tym roku i niestety, ale bez konkretnego przełomu jego postac jest skazana na ciągłe, szybkie lanie.

I ostatnie co dla mnie bylo wielkim zaskoczeniem tej gali to Main Event, bo szczerze pisząc wyniki myślałem, że kolejna walka godna przewinięcia, tymczasem starcie typu Fatal4Way z obsadą bardzo wyrownaną wypadło bardzo dobrze! Szybka, dynamiczna akcja w której nawet można było dopatrywać się zmiany posiadacza pasa, Cesaro wydawał mi się zagrożony, ale jak zobaczylismy wyszło inaczej co i tak nie przekreśla świetnej walki jaką panowie stworzyli i chyba pokazali, że jeżeli dostaną czas to wszyscy są godni uwagi i wszyscy nadają się by być mistrzem tej federacji, nawet tym teoretycznie niższej rangi.

MizTV jako tako już opisałem, początek przed interwencjami, które były bardzo do przewidzenia to show wypadało świetnie. Raw wypadlo wyjątkowo bardzo dobrze, zdecydowanie jedno z lepszych show od długiego czasu, jak na tygodniówkę to w tym tygodniu naprawdę nie mamy na co narzekać.

 

 

b9e3d6d02a.png

Użytkownik, Moderator i Dyskutant roku 2011!

Moderator roku 2012!

 

hhhhhhhhhq.png

gggggc.png

zdb.png

 

 


  • Posty:  1 969
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  07.04.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

No niestety bo zeszłotygodniowym bardzo dobrym raw tym razem było trochę gorzej. Wręcz troche nudnawo chociaz pare ciekawych segmentów i walk zobaczyliśmy. Np segment początkowy gdzie po raz kolejny pokazują że Dolph jest już gotowy na ME, bardzo dobry speech, Sheamus też nie przynudzał za bardzo do tego Big Show jak zwykle wszystko ładnie i bezpośrednio podsumował, fajny i oryginalny opener no tyle że od samiutkiego początku było wiadomo że Dolph nie zejdzie z tej drabiny samodzielnie. Z kolei segment z Vickie i Vincem tym razem wypadł blado niestety i w sumie nic specjalnie ciekawego nie wniusł poza walką AJ Vickie.

Starcie Truth Barrett to jakis żart chyba był, dwóch pretendentów i walka ledwo ponad 2 min? Do tego takie szybkie jobbnięcie Barrett'a? Dziwne bardzo zważywszy że późniejsza walka Del Rio Ryder która nic nie wnosiła i z niczym nie było związana trwała dużo dłużej. Za to niezłe starcie teamów, Rhodes wraca, może to oznaczać że w końcu dostaną te pasy chociaż niewiadomo. No i po co mu ten wąsik kto mi wytłumaczy?

Segment Punk'a jeden z najmocniejszych punktów Show, bardzo fajnie podsumował sytuacje no i juz powoli zaczynamy rozkręcać program z Rockiem. Chociaz po drodze pewnie jeszcze gdzie Ryback dostanie swój zaległy titleshot. Walka Rudego i Zigglera jak zwykle nie zła ale ile można oglądać to samo...? Nuda. Za to dobrze wybrneli z walki AJ Vickie, danie tam Madoxa było fajnym ruchem, Vickie wygrała, AJ zdemolowała ringside plus przywaliła Robertsowi no a Brad pewnie zapewnił sobie tym posunięciem kontrakt jak mniemam co też mnie cieszy bo dawanie mu kolejnych szans w ringu byłoby głupawe. Walka mistrzów bardzo dobra i co ciekawe, mistrz US pokonuje mistrza IC. Jeszcze pare miesięcy temu pas US był niczym a pas IC był ładnie wypromowany. .Teraz dzięki Cesaro sa na równi.

Miz TV jak zwykle super, ogolnie super pomysłem było danie Mizowi własnego show bo czuje się w tym jak ryba w wodzie i wypada świtnie za każdym razem. No i jedność Rhodes Scholar została zachwiana chociaż nie do końca jestem przekonany czy nie była to tylko nieudana próba zachwiania no ale zobaczymy co z tego wyniknie. Mam nadzieje że nie ich feud bo żadnego w roli face'a bym nie chciał oglądać. No i ME, walka słaba, zakończenie przewidywalne. Totalna rozwałka na końcu na plus.

Jak dla mnie show takie średniawe, na plus Punk, początkowy segment, walka US vs IC i Miz TV. Reszta przeciętna lub nudna lub jedno i drugie. A jeszcze całkiem śmieszny był segment jak AJ wparowała do męskiej szatni ponownie i reakcja Ceny ;P

 

 

 


  • Posty:  219
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  17.10.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Nie no RAW rozwaliło system na amen : o , ile powrotów szczerze lepsze odcinka 1000th .Wiem zwariowałem ale na prawdę chociaż walki nie były na dużym poziomie ale powroty na plus , Ric powrócił podobało mi się to i jeszcze dźwignia hehe , The Shield też zawojowało ale co mnie najbardziej zdziwiło ! to że na RAW pojawił się Dreamer ! na prawdę to mnie zgniotło spadłem z krzesła i powiedziałem co jest ! ? Dreamer jak to jakim cudem on tu jest poczułem zapach ECW z daleka i ten atak jak był na backstage zaatakowany przez The Shield ! czyżby Ambrose upolował kolejną Hardcorową legendę i będzie chciał jej pokazać że też jest Hardcorem , coś czuje że powrót Tommy'ego będzie na dłużej i nie jest to jedno razowy występ , podobnie Boogeyman sami wczoraj pisali że prawdopodobnie przywrócą parę osób z mid-cardu więc to ich powrót planowali brawo brawo ! , debiut Big E ! wow jak to zobaczyłem to pomyślałem przecież on pas ! więc kolejnym typem który zagarnie pas będzie Ohno czy może TAC ? , hym zastanawiam się i zastanawiam siedzę sobie .. i pomyślałem zadebiutowało 4 heelów , więc w końcu musi zadebiutować face'a no nie ? więc uważam że Wyatt będzie Big Face'em ! to samo Ohno ta dwójka ma już pewne że zadebiutują w roli face'a co każda osoba będzie debiutowała w roli heela głupie by to było .. , Coming Wyatt ! ! ! Big E ! RAW zgniotło system i tyle.

The Pain will come! in a few years,My name is Avanger!.

Youtube : http://www.youtube.com/user/SecondWWE?feature=mhee

2085937588509986e5c7819.jpg


  • Posty:  2 901
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  16.10.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Ja tak nie podzielam entuzjazmu Satanica, Raw może i pod względem powrotów, czy niektórych akcji w sumie z tymi samymi osobami co zawsze było fajne, jednak reszta i większość tego do kogo wedrowały główne nagrody roku, czyli motyw przewodni tej gali - Slammy Awards, to jakiś koszmar. Nie wiem czy to faktycznie fani głosowali co było to ustawione od początku ale oglądałem to i z każdą kolejną statuetką szerzej otwierałem oczy. Pierw Maddox, który już wyszedł na arenę, który według mnie zgarnąłby tę statuetkę i miał motyw przewodni na kolejne 2 miesiące, a oni dają ją Kofiemu, który dziękuje bo to jego 1 i nara... Potem powrót i... Lawler... Jego nominacja już mnie zdziwiła, no ale trudno, może gdyby Y2J był dyspozycyjny to on by ją trzymał. Nastepna była chyba statuetka "Kiss of the Year", która jako jedna z nielicznych spełniła swoje zadanie, kiedy Vickie ją wręczała wiedziałem, że zobaczymy cd. tego co na TLC i można powiedzieć pierwsza statuetka przerodzona w segment, która coś wniosła. Superstar of the Year? Totalna porażka! O ile powrót Flaira mnie tak ucieszył, to wybór Ceny wbił w krzesło, że ja pierdole... Fajnie, że wynikł segment, akcja od Flaira, Shield, kontra face'ów, ale statuetka została w rękach Johna i jakby nie patrzeć dla WWE stanowił w tym roku więcej niz panujący cały rok Punk... Mało? Nie! Nastepne to brak wygrania statuetki przez Hell No w LOL coś tam... Rock wyrzucający merch Ceny do jeziora, beka lepsza niż program poruszający Raw o okresie, kiedy każdy we wtorek odpalając Raw przewijał to do momentu ujrzenia dr. Shelbiego, Kane'a czy Bryana... Kolejna statuetka raczej obrócona w segment zamiast rozdana normalnie. Do końca trening, debiut i walka roku akurat były do przewidzenia i bez rewelacji, jednak i tak dla mnie dawanie 2 statuetek Rybackowi, z czego 1 nie odbiera, przy drugiej mówi 2 zdania to czas stracony. Kończąc wątek Slammy Awards to wydaje mi się, że WWE nie podeszło poważnie do tych statuetek, woleli postawić na show zamiast je normalnie rozdać i cieszyć się z 3 powrotów w czasie ich wręczania (Flair, Outlaws, Boogey) oraz Ceny jako wrestlera roku.

Przechodząc już do właściwej części show to były wzloty i upadki, brak początkowego segmentu i zaczynamy walką Mysterio-Sandow, od razu wiadoma walka dalej Cara-Rhodes...Mało czasu z resztą na obie walki, które tak sobie stały ringowo, zdecydowanie w Teamach pokazali więcej na TLC.

Zupełnie nie rozumiem squashy jak Kofi'ego z Tensaiem, Khalasa z Otungą czy Claya z JTG. Ten ostatni ponoć miał otrzymywać push, jednak dla niego raczej na występach w TV się ten push skończy. Trzy walki nic nie znaczące dla gali.

Tym razem coś na plus czyli walka sześcioosobowa. cieszyło mnie ponowne powiązanie Miza i Del Rio przez co myślałem, ze tym razem bedzie to starcie 2 na 2, ale znów miła niespodzianka i Dreamer. O ile na TLC o ich walce nie można było powiedzieć nic dobrego, o tyle teraz była to najlepsza walka wieczoru, trwała ponad 10 minut, bo wiadomo, że i Tommy mógł dłużej pociągnąć niż Brawler. 3MB raczej są teraz nikim w WWE, a ich śmieszny gimmick i jego odgrywanie jest tak głupie, że aż dziw, że na Raw znajduje miejsce, chociaż w takiej roli może się pojawiać. Cieszy face turn Del Rio, raczej już definitywny o czym może też świadczyć to, że Rodriguez odnalazł sie gdy Shield atakowali Dreamera - widać, ze WWE zaostrzyło produkt choćby tymi atakami Shield, ale widać, że próbują tez tymi starszymi ikonami w walce jak BB czy Dreamer pokazać ten hardcore, którego kiedyś Ci zawodnicy mieli więcej.

Szczerze mówiąc nie głupie byłoby gdyby w tym wszystkim Dolph szybko zainkasował walizkę, może i za wcześnie, jednak jakoś by to wyglądało. Tak wbija Dolph i zaraz po nim Janek, który tak dość heelowo obija Zigglera, zapachniało heel turnem :P Dalej w rywalizacji obu panów mamy zerwanie Dolpha z Vickie i ogłoszenie ME, po którym myślałem, że ich feud będzie się dalej ciągnął bez końca, jednak po Main Eventcie jestem spokojny, że Big E zajmie się Ceną, a Dolph rozrusza Main Event na SmackDown z AJ u boku. Wszystko przynajmniej fajnie się skończyło, kolejną nową twarzą i kolejny mistrz NXT debiutuje i zanosi się na to, że od początku będzie na wysokim pułapie na którym zostanie na dłużej niż Tensai - może i mógłby być dobrą odskocznią dla Rybacka, podobne gabaryty, a w końcu ten od pasa WWE krótko mówiąc spierdala daleko.

Satanic, odnośnie powrotów to raczej tylko Flair jest na stałe, co i tak nie oznacza od razu, że co tydzień będziemy go oglądać, ale w przyszłości myślę dla ustatkowania świetny General Manager. Reszta czyli Boogeyman, Dreamer, a co dopiero mówić o Outlawsach, Steamboat'cie czy Gene'ie na pewno nie zostaną na stałe, szczególnie, że co za dużo to nie zdrowo, epizody jak dziś i niespodziewane powroty na tak, ale kontrakt na długoterminowe występy nie wchodzi w grę, ich widzieliśmy, potem będą następni i tak przewinie nam się wiele starych gwiazd.

 

 

b9e3d6d02a.png

Użytkownik, Moderator i Dyskutant roku 2011!

Moderator roku 2012!

 

hhhhhhhhhq.png

gggggc.png

zdb.png

 

 


  • Posty:  182
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  28.07.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Widać że to RAW miało na celu skupienie się na dobrych segmentach niż na walkach.Za nami TLC a tu od razu 3H RAW do tego Slammy. Dostaliśmy powroty których bym za nic nie obstawił ->Boogeyman(ach ten sentyment...wraz z Papa Shango i Doinkiem Boogey "wprowadził" mnie do WWE),Dreamer(no gdy Miz powiedział słowo Hardcore to myślałem że Sandman ale Dreamer...mmm...)Dragon Steamboat...widać było że powroty stanęły na wysokości zadania.

Skoro Slammy przyznawali fani to miałem poważne wątpliwości czy Match of The Year wygra Taker vs HHH a nie Cena vs Rock ale jak wiemy wygrali Ci 1si i chociaż oni nie zostali "zdradzeni".I w tym momencie przepraszam bardzo ale k***a-z jakiej paki Cena zostaje zawodnikiem roku?Za walizkę i ME WM? zdecydowanie Punk został orżnięty przez fanów WWE.Na każdym PPV obrona tytułu,393dni reign,hell turn.To mówi samo przez się.Cena jako ostatni z tej 4ki powinien dostać nagrodę ale widać że wygrał "konkurs popularności"... Walki wyglądały jak wyglądały bo mogło braknąć pomysłów CT więc czas ich trwania powinien nie być zaskoczeniem.Do przewidzenia było że Scolars vs Zamaskowani zakończy się wynikiem 1-1 bo inaczej być nie mogło.Ja jednak pytam-kiedy do cholery wrócą CC,Henry i Swagger? I ten hell turn(?????) AJ...ciekawie...


  • Posty:  1 969
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  07.04.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Slammy Awards, to jakiś koszmar. Nie wiem czy to faktycznie fani głosowali co było to ustawione od początku ale oglądałem to i z każdą kolejną statuetką szerzej otwierałem oczy.

Absolutnie nie wierze żeby ludzie byli tacy głupi, WWE układa Slammy pod storyliny i pod show i zawsze tak było. Lawler? Relly...? To było żałosne wręcz... Mieli dwa świetne powroty, Lesnar- mega gwiazda z mega zaskoczenia i Jericho- świetnie podbudowany powrót, najlepsze proma jakie pamietam a oni dają statuetkę Lawlerowi w sumie nie wiem za co... Cena? Yyy taaak to był świetny rok dla niego, najpierw największa porazka w karierze na WM, potem łomot i ponizenie przez Lesnara, nastepnie się coś tak kręcił koło pasa ale bezskutecznie po drodze zostając pierwszym człowiekiem w historii który zmarnował walizke no i zakończył rok równierz pokonany no po prostu rok nalezy do niego... Owszem dużo się wokół nie go działo ale nic nie osiągnął w sumie i to Punk był mistrzem przez calutki okragły rok... Chyba sam John uważał to za głupote bo jakos bez zbytniego entuzjazmu ją odebrał... A co miało znaczyc to że przekazał ją Flairowi to nie wiem za bardzo, że Flair jest zawodnikiem roku? Zgadzam się z fanem że statuetka dla Kofiego to jakies nieporozumienie, owszem super mu to wyszło ale jakoś szoku raczej nikt nie przyżył z tego powodu. I ponownie się zgadzam że LOL powinien trafic do Hell No. Debiut dla Ryback'a troszke konrowersyjny bo to w sumie nie był debiut chociaż no powiedzmy że jako Ryback zadebiutował w przeciwieństwie do równierz nominowanego Clay'a... Kiss może byc chociaz wolałbym Kane'a a różnicy by to zadnej nie zrobiło bo i tak AJ by odbierała, walka też jak najbardziej tylko kto nominował Big Show vs Sheamus...

O walkach na tym raw pisał nie będę bo nie ma o czym, wszystkie walki poza ME były to squashe no z tym ze 6man tag był takim konkretnym squashem i tam smaczku dodawał Deamer.

e co mnie najbardziej zdziwiło ! to że na RAW pojawił się Dreamer ! na prawdę to mnie zgniotło spadłem z krzesła i powiedziałem co jest ! ? Dreamer jak to jakim cudem on tu jest poczułem zapach ECW z daleka i ten atak jak był na backstage zaatakowany przez The Shield ! czyżby Ambrose upolował kolejną Hardcorową legendę i będzie chciał jej pokazać że też jest Hardcorem , coś czuje że powrót Tommy'ego będzie na dłużej i nie jest to jedno razowy występ

Tak Dreamer jest legendą hardcoru ale nie znaczy że WWE zacznie przypominać ECW ;P Przypominam Ci że Dreamer jeszcze w 2010 roku był w WWE, plątając się bez celu po tym ECW (tym już WWE'owskim) a jego kariera w WWE zakończyła sie machem z właśnie karierą na szali który przegrał przeciwko Ryderowi ;P Jeżeli jednak ktoś miałby zostac na dłużej to myśle że Dreamer jest jedną z bardziej prawdopodobnych opcji zwłąszcza po tym ataku Shield później na backu. No i jeszcze apropo tego 'Abrose upolował kolejną legende' yhh ;P Rozumiem że go uwielbiasz ale tutaj narazie nic nie dzieje się wokół Ambrose, oni są stajnia i wszystko co robią robią razem jako stajnia, nie ma czegoś takiego jak 'Amborse upolował', 'Ambrose zrobił', wszystko robia razem i są na równi.

nie jest to jedno razowy występ , podobnie Boogeyman sami wczoraj pisali że prawdopodobnie przywrócą parę osób z mid-cardu więc to ich powrót planowali brawo brawo !

Mega się ucieszyłem jak zobaczyłem Boogeymana, super wstawaka to była ale nie, nie wrócił on na stałe. Dlaczego? Boogeyman ma 58 lat ;P

Co do reszty gwiazd fajnie było ich zoabzcyc wszystkich ale oczywiście zatrzymam się na Flairze. Wreszcie się doczekaliśmy i on jest raczej tym zawodnikiem który zawita na dłużej. Myślę że w roli GM'a zobaczymy go bardzo niedługo, zwłaszcza po tym co odwaliła Vickie na TLC. Skoro zwalniają AJ ze stanowiska za żekomy romans z jedną gwiazd to chyba nie powinni trzymać Vickie która jako GM wpada na ring w ME ppv i ma zamiar walnąc krzesłem jednego z uczestników czyż nie? Dodatkowo nie jest już związana z Ziggler'em, story AJ Cena wchodzi na inne tory więc nie jest już potrzebna na tym stanowisku czas na Flair'a który zajmie się The Shield.

No i końcówka. Kolejny debiut, tym razem Big E Langston, znowu mega face z NXT debiutuje w rosterze jako heel na dodatek znów w czasie gdy jest mistrzem w NXT. No ale mniejsza o to, dobry start ale co z tego wyniknie zobaczymy. Napewno Cena go prędzej czy później poskłada a po tym storylinie nie wiem czy będzie istotną postacią.

Raw ogólnie merytorycznie nie było najlepsze, walki beznadziejne i nieistotne, slammy w większości nietrafione i bzdurne ale ogólnie show świetne, dużo zaskoczeń, fajne powroty, fajne rozwinięcia storylinów więc ogólnie zgadzam się z Sataniciem że raw było świetne ;)

 

 

 


  • Posty:  1 000
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  23.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

"Mega się ucieszyłem jak zobaczyłem Boogeymana, super wstawaka to była ale nie, nie wrócił on na stałe. Dlaczego? Boogeyman ma 58 lat ;P "

Postarzałeś Boogeymana o jakieś 10 lat. Sam widziałbym go jako kogoś kto wywoływałby taki szok jak np teraz u Bookera T , jednak nie sądzę by na stałe miał walczyć , co innego Dreamer , ten aż taki stary nie jest 2-3 lata mógłby jeszcze dostać ; )

Brem: Hah, faktycznie 48 lat ma nie 58 ;P


  • Posty:  5 103
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.07.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

RAW tym razem nie było najlepsze. Po TLC, a szczególnie, że to było Slammy Award oczekiwałem o wiele, wiele więcej. Nagrody rozdano bez większego entuzjazmu, wszystko toczyło się w takim "żółwim" tempie, tak jakby wszyscy byli zmęczeni po PPV (hehe, roboty ;D), a na dodatek nie wydarzyło się nic, co moglibyśmy zapamiętać na dobre, oprócz tych powrotów. CM Punk trzyma pas cały rok, a to Cena dostaje nagrodę za najlepszego wrestlera, gdzie praktycznie przegrywał wszystko co mógł :8

No właśnie, powroty. Flair, Dreamer i Boogeyman. Trzy postacie, które nadały temu RAW kreatywnego życia. Dwie pierwszy osoby na pewno jeszcze ujrzymy, z czego się osobiście cieszę. Tommy jako legenda ECW daje mi znak, że federacja zaostrzyła swój produkt, przez co będzie mógł pokazać co potrafi. Nie mówię tutaj o akcjach bardzo wysokiego ryzyka, ale regularność używania krzeseł czy stołów będzie już wielkim sukcesem. A co do Flair'a to kiedyś brano go pod uwagę jako managera Ziggler'a. Teraz widzę, że to ma sens. Dolph odszedł od Vickie, a tych dwóch panów można łatwo i szybko przyczepić do siebie. Ale jest jedno pytanie, czy to Ric ma być tym katem dla Shield? Czy może zostanie GM'em i w ten sposób się na nich odegra?

No i jeszcze apropo tego 'Abrose upolował kolejną legende' yhh ;P Rozumiem że go uwielbiasz ale tutaj narazie nic nie dzieje się wokół Ambrose, oni są stajnia i wszystko co robią robią razem jako stajnia, nie ma czegoś takiego jak 'Amborse upolował', 'Ambrose zrobił', wszystko robia razem i są na równi.

Yep :t_up:


  • Posty:  1 000
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  23.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

PS - KOLEJNOŚĆ WALK KTÓRE OPISUJE JEST PRZYPADKOWA , NIE PAMIĘTAM KTÓRE BYŁY PO KOLEI.

RAW w tym tygodniu (chociaż nagrywane chyba w zeszłym) pokazało się kolejny raz z dobrej strony. Na początek dostaliśmy solidny zestaw zawodników czyli Kane vs Cody Rhodes. W moim odczuciu ta walka była średnia , Panowie troszkę nie wykorzystali wszystkich swoich możliwości , momentami powiało nudą , ale całokształt fajnie wyszedł , plus także za zwycięstwo Kane'a

Następnie dostaliśmy najgorszą walkę tego RAW czyli pojedynek Sheamusa z Big Showem - nudziłem się na tej walce zdecydowanie. Jedyny ciekawy moment to kick out Sheamusa po chokeslamie. Nudy i nudy. A już w ogóle nie poprawiło tej sytuacji dodanie stypulacji Lumberjack. Jak zobaczyłem Tensaia idącego w czapce mikołaja na ring to przeżyłem szok :D. Cokolwiek by nie mówić - nie pasowało to do tej sytuacji. W ogóle widzieliśmy dwa brawle pomiędzy drwalami jednak o dziwo - Tensai z Clayem naparzają się w brawlu by za chwile grzecznie stać obok siebie 4-5 metrów , super -.-. Ogólnie walka słabo wypadła

Potem były chyba divy , ale przewinąłem.

Dostaliśmy jeszcze walkę 6 vs 6 tag team match , i wypadła ona świetnie czego się nie spodziewałem .Szczególnie końcówka , finisher goni finisher jak za starych dobrych lat , świetna walka , naprawdę nie spodziewałem się tak dobrego poziomu ringowego.

Potem walka Daniel Bryan vs Damien Sandow - spodziewałem się krótkiej walki bo zaczęli z grubej rury , ale była całkiem przyjemna ta walka , muszę przyznać że Panowie współpracowali świetnie , zobaczyłbym chętnie ich dłuższą walkę

Dostaliśmy jeszcze walkę Otungi z Ryderem - w mojej ocenie przyzwoite starcie , zapychacz który jednak nie wyszedł tak tragicznie jak by sie mogło wydawać.

Khali vs Maddox - bez komentarza , żenada , to już tradycja że takie walki nam się pojawiają oby ich jak najmniej.

Kingston & Miz vs Cesaro & Barret - naprawdę solidny wrestling , szkoda mi Barreta , to chyba 8 porażka z rzędu , jednak face spisali się także i w tej walce lepiej i zasłużenie wygrali , mało pokazał Cesaro , ale on jest usprawiedliwiony kontuzją

Cena vs ADR - połączenie komedii z trochę poważniejszą walką wyszło w tym przypadku znakomicie , całokształt jest zdecydowanie na plus , słaba była jednak końcówka tej walki. Tak więc po tej walce - nici z face turnu Del Rio ?

Segmenty także na plus - szczególnie Kane i Bryan , potrafią stworzyć naprawde super super super te segmenty wielki plus za to dla CT. To samo tyczy się segmentów AJ z Dolphem , dobrze że ten odłączył się od Vickie. Oprócz tego dobry segment początkowy z ADR i Mikołajem , na plus story Punka z Rybackiem oraz segment gdzie Long i Booker śmiali się że Otunga znowu przegrał. To RAW w moim odczuciu oceniam 7.5/10 , na początku trochę przymulone ale czym dalej tym lepiej . Czekam z niecierpliwością na raport od Kotleta . Tyle ode mnie ; )


  • Posty:  1 969
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  07.04.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

A ja sobie pozwole nie zgodzić bo moim zdaniem raw było strasznie nudne i słabe. Pomijając fakt że było przeładowane reklamami, zapowiedziami a scene z poczatku z potrąceniem Mikusia powtarzali chyba z 5 razy to przede wszystkim raw nie wniosło absolutnie nic do zadnego story ani czegokolwiek. Walki ringowo moze nie były najgorsze ale niewiele to zmieniło w całości. Motyw z potrąceniem Mikołaja przez ADR jak najbardziej na plus, super pomysł, oryginalny i w ogóle ale mohli to jakos ciekawiej potem pociągnąć. No i mało tego że żadna walka nic nie wniosła to na dodatek więszkośc oglądaliśmy setny raz. Ile razy widzielismy juz starcia singlowe na lini Hell No- Rchodes Scholar? Ile razy widzielismy starcie teamowe z udziałem Barrett'a Kingstona i Cesaro? Big Show- Sheamus? Really? Jeszcze brakuje żeby zwycięstwo Rudego zapowiadało kolejna ich walke na RR -.- Czym bym się wcale nie zdziwił bo jakos nie widać jakiegokolwiek pretendenta dla Show'a na horyzoncie.

Moddax znowu obrywa i heh obniżają mu bardzo poprzeczke, zaczeło sie od Ryback'a, dalej Orton, Clay a kończąc na Khalim... Kto następny? Dodatkowo obyło się tym razem bez Shield zarówno po tej walce jak i w ogóle. Czyzby fakt że Ryback jest zajęty Punk'iem przynajmniej przez jakieś 2-3 tygdonie a Hell No wreszcie zaczynają prowdzic story związane z pasami oznaczał że nie ma co zrobić z The Shield? Yhhh... Segment z Punkiem jak zwykle na swoim poziomie ale mam dziwne wrażenie że był on prawie identyczny jak ten ze SD. Segmenty AJ Dolph, no ok, fajne, romantyczne i w ogóle ale też nie wiele wniosły a w sumie nic nie wniosły. Na dodatek nie wiem czy też to zauważyliście ale Cena jeszcze w żaden najmniejszy sposób nie odniósł się do zachowania AJ ani do jej wypowiedzi ze SD... Na plus walka teamow i całkiem zabawny ME. No ale załuzmy że to taka świąteczna przerwa była we wszystkm więc niech im będzie, wesołych świąt i takie tam.

 

 

 

  • 2 tygodnie później...

  • Posty:  1 000
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  23.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Kolejne RAW już za nami ? Jak wypadło ? To właśnie pozwolę sobie skomentować (UWAGA - CAŁY TEKST TO JEDEN WIELKI SPOILER)

Na początek dostajemy Miz Tv , gość Cena , Panowie troszkę porozmawiali , dołączyli do niech Rhodes Scholars . Oczywiście zakończyło się to walką tag teamową

1. John Cena & The Miz vs Rhodes Scholars - opener tej gali bardzo mi się podobał , Panowie nie zawiedli a Miz po faceturnie może zacznie wygrywać więcej walk. Szkoda Codego i Sandowa ponieważ tracą trochę na wiarygodności jeśli chodzi o TT , ale przegrali przecież z dobrymi zawodnikami . Walka dobra - tymi 2 słowami mogę podsumować to starcie. Chętnie zobaczyłbym teraz Cena & Miz vs Hell No

2. Antonio Cesaro vs SGL Slaughter walka o pas US. - walka to squash dla Antonio , nie można było się spodziewać niczego innego , ringowo oczywiście słabo ale fajnie było zobaczyć legende w ringu

3. Walka o pasy Tag Team - Team Hell No vs 3 MB ( McIntyre & Slater) . Walka wypadła lepiej niż oczekiwałem , spodziewałem sie squashu dla Hell No , tymczasem Panowie naprawdę pokazali swoje w ringu , szczególnie nieźle zaprezentował się Slater co nie jest niespodzianką bo przy dobrej promocji może być z niego całkiem niezły wrestler.

4. Dolph Ziggler vs Sheamus - No Contest - walka ringowo kapitalna , naprawdę dobrze oglądało się to widowisko , szkoda że No Contest , liczyłem na wygraną Dolpha Zigglera , tak nie było , no i interwencja The Shield to zawsze plus gdyż dzieje się coś poza 'schemat'

5. Walka o pas WHC Big Show vs Ricardo Rodriguez - w tej walce było 15 sekund emocji - ataki Ricardo. Oprócz tego nic ciekawego , niepotrzebna walka i kolejny zmarnowany tydzień dla tego pasa przybliżający nas do walki Shemamus vs Big Show na RR...

6. Walka o pas IC Kofi Kingston vs Wade Barret - i tutaj WADE BARRET NOWY IC . Walka ringowo także jedna z dwóch najlepszych na RAW , kickout po Wateslandzie , Bullhammerem zakończył walke Wade. Trochę na końcu przypominało to egzekucje , Wade zdominował końcówkę pojedynku i pewnie , przede wszystkim czysto zdobył swój 2 pas IC w i chyba 2 pas w ogóle w karierze WWE.

7. Ryback vs The Shield - nie odbył się . Głupi pomysł z tą walką był od samego początku , już lepiej było dać Sheamus & Ryback vs Shield , a najlepiej powtórkę z TLC. Powrót Randalla czyli kolejne wyczekiwanie na jego heel turn.

Segmenty - w większości na plus - nie łykam jedynie narodzin dziecka Mey Young , myślę że nawet 12 letni fani Ceny nie łyknęli tego pomysłu...

Ogólnie - RAW oceniam 7.5/10 - więcej dać nie mogę , bo chociaż zobaczyliśmy dwie fantastyczne walki , to były także dwie które nic nie wniosły do show (Antonio vs SGL , Show vs Rodriguez) a takie walki na RAW niestety są bardzo częste. Na kolejnym już zresztą zapowiedziana Heyman vs Ryback mam nadzieje że skończy się interwencją Rocka a nie znów Shield bo to byłoby za bardzo przewidywalne.


  • Posty:  1 969
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  07.04.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Sylwestrowe raw w przeciwieństwie do świątecznego wypadło bardzo dobrze i było fajnym podsumowaniem roku i zapowiedzią kolejnego. No początek MizTV i to czego mi od jakiegos czasu bardzo w tym wszystkim bnrakowało czyli ustosunkowanie się Ceny do cełej sytuacji. Co prawda po tej wypowiedzi spodziewałem się więcej bo w sumie Jasio nic konkretnego nie powiedział no ale niech będzie że maja to odchaczone. Pojawienie się Rhodes Scholar trochę bez zasadne no ale chieli jakąś tą walke zrobić. Opener ciekawy, Cena i Miz chyba po raz pierwszy w tym samym narożniku. Pomysł Champions Choice co prawda troche zgapiony z TNA ale dobry. Minusem tego rozwiązania był fakt że heelowi mistrzowie czyli ogólnie wszyscy prawie wybierali cipowatych przeciwników więc zrobiła się z tego bardziej komedia co juz w pierwszym starciu u pas zobaczylismy no ale w końcu Cesaro pokonał kolejna ikonę ameryki więc niech mu będzie. Segmenty z imprezy całkiem pozytywne aczkolwiek zdecydowanie motyw z Mae Young gruuubo przesadzony.

Segment Punk McMahon fajny jak zawsze ale znów mam wrażenie że wiele to jego kuśtykanie na ring nie wnosi ale wiadomo że trzeba po prostu przeczekać ta kontuzje i będzie lepiej. Ziggler vs Sheamus po raz tysięczny i przyznam się że mimo iz walka pewnie jak zwykle była niezła przewijałem ją bo to juz było. Shield po tygodniowej niobecności wracają do kolejnego bezzasadnego ataku. Mam wrażenie że WWE teraz założyło że jak trzeba jakoś przerwać walke przez DQ to niech atakuje Shield a zastanawiać się czemu będziemy się później albo wcale. Dalej zabrakło mi pociągnięcia motywu z Madooxem którego zjechali Punk i Heyman. Spodziewałem się że Brad będzie chciał się odgryśc i wylezie przyznać się do powiązań z Punkiem ale może jeszcze nic strraconego. Walka o WHC mi w sumie nie przeszkadzała, Ricardo pokazał że jednak coś tam potrafi no i całośc ma chyba spowodować feud ADR z Showem. W sumie jueżli Alberto face się sprawdzi może to nie być głupi pomysł no i byłby on dobrym kandatem do oberwania walizeczką.

IC wynik fajny ale i spodziewany bo skoro Champions Choice to fajnie jakby przynajmniej jeden mistrz pas stracił a Kofi był najlepszym kandydatem. Zadyma z The Shield, chyba ich demolka dobiega końca bo obruciło się przeciw nim trzech największych dominatorów obecnie więc zupełnie nie widze by mieli z tego wyjśc zwycięsko niestety. No i końcówka czyli Dolph AJ toast. Fajnie bardzo to wyszło i super podsumowało rok. Co prawda nasza parka trooche pod koniec juz przynudzała ale pojawienie się Ceny wszystko zmieniło, świetnie ich podsmuował no kupa/błoto na koniec tez jakos bardzo mi nie przeszkadzało. Bardzo na plus ostatnie raw roku! ;)

 

 

 

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Grok
      Oto spoilery z najnowszych tapingów telewizyjnych TNA Wrestling. Po czwartkowym odcinku Impact na żywo z Gateway Center Arena w College Park pod Atlantą (Georgia), federacja nagrała też walki na Xplosion i Impact. TNA wróciła do Gateway Center Arena w piątkowy wieczór. Spoilery z tych nagrań nie są jeszcze dostępne. Spoilery poniżej pochodzą z Cagematch.net i PWInsider. Nagrane dla Xplosion: Mila Moore pokonała Myla Grace Jason Hotch pokonał Ricky Sosa Nagrane dla Impact: Mr.
    • Grok
      W tym tygodniu odcinek AEW Dynamite na TBS przyciągnął średnio 650 tys. widzów, co oznacza wzrost o 2,7% względem poprzedniego tygodnia. To czwarta najwyższa oglądalność programu od 17 września 2025 r. Odcinek z trzema walkami o pasy i debiutem The IInspiration na Dynamite zanotował rating 0,12 w kluczowej grupie 18-49 — wzrost o 20% w porównaniu z zeszłym tygodniem i drugi najlepszy wynik w tej demografii od 12 listopada 2025 r. W porównaniu z tym samym okresem w 2025 r. ogólna widownia wzr
    • Lukasz_Kukas_Tm
      Codas odzyskał tytuł.Oby na WM-ce stracił pas ku uciesze widzów na rzecz ortona i niech Cody robi Hell Turn Romek musi przegrać z Punkiem
    • Grok
      Autor: Noah Leatherland Druga połowa drabinki turnieju STARDOM Cinderella Tournament rozegrała walki pierwszej rundy w Aichi. Podczas gdy pierwszy dzień przyniósł kilka remisów, ten drugi zakończył się jasnymi rozstrzygnięciami w każdym starciu. Siostry Inaba obie odniosły sukces w swoich meczach pierwszej rundy. Tomoka Inaba pokonała Anne Kanaya w pierwszym starciu, a Azusa Inaba zwyciężyła nad Lady C w drugim. Saya Iida zmierzyła się z Kiyoka Kotatsu. Mimo solidnych strike'ów Kotatsu, potęż
    • KyRenLo
      Oglądajcie NXT Vengeance Day: Karta: Ja ostatnio nie śledzę tego, co się dzieje w NXT, ale galę Vengeance Day wiadomo, że będzie trzeba obejrzeć w całości. Aż trzy walki kobiet co zawsze jest plusem samym w sobie. Blake i Tatum do boju Miłej gali dla oglądających. 
×
×
  • Dodaj nową pozycję...