Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Impact Wrestling - ogólne dyskusje, komentarze


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  1 969
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  07.04.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Po heelturnie Reya liczyłem na mega ciekawe kolejne impacty i niestety się zawodze. Ostatni impact mocno bardzo mocno średni. Walki tylko 4 i tak, na poczatek walka o pasy TT po raz setny to samo, nudni meksykanie którzy teraz jak już zostaną odsunięci od pasów chyba przestana istnieć ale i tak team AA i Roode nie mogli wygrac czysto tylko potrzebowali interewncji... Ciekawostką swoją droga jest ten atak na mistrzów przez Danielsa i Kaza bo no kurcze wiele rzeczy widziałem ale nie wyobrażam sobie faceturnu którejkolwiek z tych drużyn. Ewentualnie team Ariesa i Roode mógłby się pokusic o bycie tweenerami bo w sumie i tak są lubiani i cenieni przez publike. No a sam feud mógłby być po proostu świenty, 4 świetnych ringowo i mocowo zaowdników, mogą zrobić coś niezwykłego. Walka o pas xD spoko jak zwykle ringowo mega ale jak zwykle bez emocji ani nic, nowe zasady dywizji i jeszcez nie wiem co z tego wyniknie więc nie komentuje, obawiam się że będzie jeszcze gorzej niż jest bo już w ogóle nawet mini story się nie da zrobić na takich zasadach.

Morgan vs Park... Błagam... Morgan prowadzi krucjate przeciwko Hoganowi z tym że Hulk ma to totalnie gdzieś i nawet zdania na ten temat nie powiedział od miesięcy... Żałosne to jest no chyba że to 'niszczenie pomyłek Hogana' doprowadzi do sytuacji gdy Hulk przyjdzie do Morgana i powie mu ' Chcesz naprawiać moje błędy? Ok, dam Ci taką szanse, Bully Rey- mój największy błąd.' Bully który do tego czasu już pokona wszystkich innych, Hardego, Angle, Joe itd i zdesperowany Hulk stiwerdzi że Morgan jest jego ostatnia nadzieją. Wtedy moooże coś ciekawego by mogło z tego wyjść ale jak tak to Morgan musi zacząć robić cos konkretnego i się podbudować napewno nie poprzez walki z Parkiem... Zresztą raczej wątpliwa teoria, TNA na to nie wpadnie. No i ME i niech mi ktoś powie po co to było? Myślałem że zrobili to żeby odsunąc Hardego bez remachu o który kiedys napewno by się upomniał. Ale nie, Hardy wygrywa więc po jaką cholere była ta walka? Już mogli dać mu normalny remach i po porażce zrobić taki fatal four ale juz z innym zwyciescą. Do tego Hulk tłumaczący ten match faktemże chce się przekoanc że Hardy jest w formie -.- Goood... Oby Hardy szybko swojego titleshota wykorzystał i został odsunięty od pasa bo serio już wolałbym Magnusa.

Ogólnie z połowa całego impactu była to opowieść Bulliego, fajna ale za długa. Ogólnie jestem pod wrażeniem że TNA pokusiło się na tak długofalowy storyline i w sumie wyszlo fajnie. Reszta segmentów bez szału, Tarren przyjęta na kontrakt, super, długo na to czekałem. Brook powinni odsunąć na tyle na ile to mozliwe od story z Bullim bo uśmiechać się może i potrafi ale sprzedawać negatywne emocje juz mniej. No i zastanawia mnie do czego doprowadzi fakt jak Hulk traktuje Stinga. Bardzo mnie ciekawi. Byle nikomu nie przyszło do głowy Hulk vs Sting na BfG...

A no i jeszcze jedna kwestia warta omówienia. AJ i jego wielki powrót. Dostał propozycje od Asów ale w sumie niewiem czy chciałbym żeby z niej korzystał. Nie jest tam potrzebny i nic mu to nie da. A tak czy siak będzie feudował ze Stromem więc co za różnica czy w kurtce czy bez. Podbudowe mają bo Storm go przypiął przecież na podajże TP i wyeliminował z walki o pas na rok.

Impact średniawy, ringowo słabiutko, walk mało i nie ciekawe, opowieśc Bulliego ogólnie fajna ale za dużo czasu jej poświęcili.

 

 

 

  • 4 tygodnie później...
  • Odpowiedzi 70
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Brem

    15

  • IIL

    6

  • Yao

    6

  • DonCarlos

    5

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  1 969
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  07.04.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

TNA jak dla mnie bardzo przesadza i zaraz doprowadzą do tego że A&8 się wszystkim totalnie znudzą. Nie prowadzą dosłownie żadnych storylinów nie związanych z asami, wszystko co się dzieje na impactach ma z nimi związek albo nie ma z niczym. Dostalismy teraz 5 walk, co prawda aż dwie nie były związane z Asami ale jedna to knockout a druga to x division które w obecnej formie nir ma mozliwości zrobić najmniejszego story. Swoją drogą to tak jak na początku myślałem że te zmiany w dywizji X, nowe zasady itd wniosą coś dobrego ale teraz widze że miało to na celu pozbycie się problemu braku storylinów. Znaczy nic to nie zmienia ale w obecnej formie nikt sie nie może czepiać bo po prostu się nie da prowadzić storylinów. Walki są jak zawsze świetne chociaż ta wczoraj (King vs Ion vs Williams) była dosyć średniawa jak na nich ale nic z tych walk nie wynika, zero emocji, nuda. Na dodatek zmienili theme King'owi, jako jedyny miał charakterystyczną fajną, pasującą mu pioseneczke, teraz ma tak samo nijaką jak wszyscy inni rockową melodie.

Wracając jednak do walk, mało tego że wszędzie są Asy, na dodatek prawie wszystkie walki z ich udziałem mają identyczną końcówke czyli interwencje reszty ekipy co naprawde robi się już nudne. Bez sensu ogląda się walke jak się wie że i tak tylko kwestią czasu jest interwencja. ME czyli Storm vs AJ co prawda tylko pośrednio był związany z Asami ale też zakończył się ich atakiem po walce. Walka sama w sobie nie zła, AJ dostał nowy submissionowy finisher, na plus że dostało się Kazowi i Danielsowi bo przez moment jak z nim świętowali myslałem że serio do nich dołączył co byłoby wręcz żałosne ze strony TNA. Na szczęście tak się nie stało, AJ wciąz nie dołączył do nikogo i bardzo dobrze. Jak dla mnie powinien zostać takim samotnym wilkiem no i tweenerem przede wszystkim, może walczyć i wygrać czysto ze Stromem a po walce skopać Kaz'a i Danielsa. Tutaj plus. Końcówka czyli Bully zapowiadający że wezwie do ringu Hogan'a za tydzień, fantastycznie ale jakoś nnie widze na horyzoncie żadnego sensownego kandydata na pretendenta dla Bulliego co niestety może świadczyć o szeregu titleshotów z dupy, wszyscy po kolei pewnie dostaną, Angle, Magnus, Joe, wszyscy przegrają i wtedy pewnie pojawi się AJ ale to dopiero w okolicach BfG bo przecież wcześniej nie może dostac title shota.

No i jeszcze jeden wątek który strasznie mnie wkurza. Matt Morgan... Plącze się po tym backu, mówi do Hogana, pieprzy w kółko to samo ale totalnie nic z tego nie wynika. Hogan nie odniósł się do jego postaci od miesięcy nawet słówkiem a ten łazi i ciągle o nim gada -.- Nie wykluczone jest że dostanie on swoją szanse na pas jak Hogan będzie już zdesperowany ale jak narazie jedyną akcją poza gadaniem Morgana było pokonanie Park'a...

Impact średniawo slabawy.

 

 

 

  • 2 tygodnie później...

  • Posty:  55
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.07.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

* Początkowy segment na gwałt chciałem przewinąć, ale jakoś nie powiodło się. Suchy był ten segment i gadka o tym samym = Aces & Eights robi się nudna. Blask tych postaci dawno przecież minął, ale oni tego raczej nie widzą. Morgan - Sting, to także nie może być wielkie ringowo.

* To jakąś kamerę wprowadzili w walki X'ów? Pierwsze słysze, ale nie wiem czy to jest tak bardzo potrzebne. Co do walki - bardzo mi się spodobała. Tempo nie było jakoś zwalniane, Sabin ciągnął to pięknie, ale nie można zapomnieć że Dutt i Ion też dali radę. Następna walka zapowiada się mega, a Sabin w długich włosach to widok nie do poznania.

* Komediowa stajnia? Może coś takiego być, o ile się głównie tego nie zepsuje. Stwierdzając fakty, oni jakoś nic ciekawego nie ugrają w tej federacji więc wiecie. Połączenie nienajgorsze.. A walka.. Wiadomo, Terry rozpisany na "terminatora" i tyle.

* Cóż. Bad Influence i Dirty Heels można oglądać bez przerwy a jakoś się oni nie znudzą. Skille wychodzą pełną parą i dobrze, bo takie segmenty można nałogowo oglądać. Sędzia Storm? Jakoś to tak dla mnie dziwnie wygląda, ale oby Mexican America czy jak to tam ten TT się nazywa stracili pasy, bo mi za bardzo śmierdzi to.

* Jakoś nigdy nie widziałem I Quit Matchu w TNA, ale ciekawie było. Myślałem, że D'Lo nie da wcale rady w ringu i będzie ślamazarny jak to by się dało wydawać, przez jego brzuch :D Tak myśląc po jego porażce naszła mnie myśl o tym, że brama wyjazdowa z A&E stoi otwarta dla niego. Promo Kurta dobre a zakończenie "jesteś przeciw nam - będziemy miec problem" zaakcentowało decyzje AJ'a, która dalej nie jest przesądzona.

* Lubię knockouts obejrzeć w ringu i tutaj Mickie oraz Gail wykonały dobrą robotę. Post-match typowo dla Gail i jestem zadowolony, bo jakoś fanem Taryn w ringu w TNA zbytnio nie jestem, a jakoś przedłużą ten program.

* ŁOOOO matko ... Dlaczego Sting? Tego nie kupuję. Z tego co mi wiadomo to mowa była, że Morgan podpisał kontrakt bo coś się większego będzie szykować dla niego w najbliższych miesiącach, a tu klops. Nie chcę oglądać tego starcia. Pchają Stinga nie tam gdzie trzeba ale wg mojej teorii - Sting to kasa w TNA. Czy aby czasami tam nie było tylko 2 podniesień? Błąd błąd..

Ostatnio wcale nie obejrzałem nic z TNA ale nie jest najgorzej ; )


  • Posty:  1 969
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  07.04.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Obejżałem impact i sie musze podzielić moim bulwersem... Nie rozumiem, nie rozumiem, nie rozumiem. TNA zostawiło nam 4 ppv więc te 4 ppv powinny być wypasione a co dostajemy? Buully Rey vs Sting o pas WHC -.- Sting weź sobie odpuśc już prosze. Znaczy dobra, niech sobie walczy okazjonalnie nawet na ppv ale kurde nie o pas WHC ;/ Jak oni chcą wypromować tą federacje jeżeli główny program kręci się cały czas koło Hogan'a. Jest Angle, jest Joe, jest, jest AJ (no dobra on nie może walczyć do BfG o pas), jest Storm, jest Aries, jest Roode, Magnus, Kaz, Daniels no nawet jest Hardy, mają tylu dobrych zawodników którzy mogliby stowrzyć super programy a oni pchają do ME ppv 54letniego Sting'a który mimo wielkiego szacunku nie prezentuje się w ringu za dobrze no kurcze. Fajnie że jeszcze jest w stanie stoczyć walke i jest w super formie jak na swoje lata ale te walki są nudne i powolne, niestety ale on już nie stworzy nic ciekawego w ringu. Na dodatek ubrali go w zwykła koszulką i w połączeniu z tymi leginsami w ogóle juz sprawia wrażenie zdziwaczałego staruszka który się zgubił... Niech mu chociaż oddadzą czarny płaszcz to się przynajmniej prezentował będzie...

Yhh... No dobra a co do samego impactu nie było najgorzej. Zaskoczył mnie bardzo D'Lo bo pokazał pare ładnych akcji a spodziewałem się żenady. Zdecydowanie lepsza walka niz Anlge vs Brisco na LockDown. No i troche mnie zaskoczył jej przebieg. Spodziewałem się że Brown po to zarządał 'i quit matchu' że Asy mogły bez DQ interweniować a tu nie było najmniejszej interwencji. Ciekawe co się stanie z nim teraz bo widać że ta porażka wzburzyła całą ekipe, przysięgał na barwy i w ogóle więc nie zdziwie się jak zostanie z asów usunięty chociaż nie do końca wiem po co tego typu akcje teraz.

Cieszy powrót Sabin'a aczkolwiek ja bym go widział w asach. Nie mają lotnika a jak chcą wszystkie pasy to potrzebują a Sabin tam pasuje. I zdecydowanie wolałbym go w asach niż w takiej formie jak teraz czyli 'jaki jestem twardy, tyle przeszedłem, wróciłem dla Was" blablabla. TNA pozazdrościło WWE ze mają tak cudowną stajnie jak 3MB i zrobiło swoją wersje, brawo. Aczkolwiek nie mówie nie, napewno pare zabawnych segmentów dzięki tej trójce zobaczymy a osiągnąc i tak nic nie osiągnął.

Co tam jeszcze było. Segment TT. Od pół roku ponad w kółko oglądamy te 3 teamy i żadnych więcej. Mimo że walki są dobre to jest już cholernie nudne i mnie nie obchodzi generalnie kto to wygra... Dywizja TT bardzo potrzebuje odświerzenia. Ale fakt faktem że segmnty w wykonaniu tej czwórki można oglądać i oglądać bo sa mistrzowskie. Szkoda tylko że meksykanie zawsze się w nie mieszają. Knockouts przewinięte, tylko wejście Taren sobie zobaczyłem.

Segment Angle AJ tez fajny aczkolwiek szkoda mi juz tego AJ, wszyscy coś od niego chca, każdy żąda jakichś deklaracji, grożą mu i w ogóle. A on biedny ma po prostu wszystko w dupie i nie chce się z nikim teamować. Mam nadzieje że to on będzie ratunkiem TNA i to on odbierze pas Bulliemu na BfG ale obawiam się że to będzie Hogan...

Fajny 'i Quit', jak zawsze dobra ale bez emocji walka Xów, targiczny ME z tragicznym zakończeniem (pomijam juz fakt że Sting się przewrócił chyba i sobie po prostu usiadł na nim okrakiem i tak sobie siedział trzymając nogi, no to musiało mu sprawiać ból jak cholera), ogólnie nuda TNA, nuuuuda.

 

 

 


  • Posty:  2 513
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Jedyne co jest warte uwagi w TNA to AJ Styles no i może Kaz i Daniels. Reszta to jest dno, wodorosty, glony. Od samych decyzji zarządu, po realizację zawodników. Te ciągłe spicze Kowboja.. Spicze Asów i Ósemek, które są po prostu słabiutkie, od 3 gal nie usłyszałem tam nic ciekawego, tej z tego tygodnia nie oglądałem. Ah, no i największe bagno - muJ BeSsSssTtt Jeff Hardy, rzygam to jaką otoczkę wystawia mu Hulk, jaką mu wystawia ACESEIGHTS, ja wiem, jestem przekonany, że to On doprowadzi do zdetronizowania Asów, nie ma innej opcji, co galę pokonaliśmy wszystkich Waszych bohaterów, oprócz DŻEFFA! Podkreślają to na każdym kroku, nogi drętwieją.


  • Posty:  1
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  06.05.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Moim zdaniem TNA powoli sie stacza na innych stronach czytałem że niby Hulkster ma stoczyć walke na BFG o TNA HEAVYWEIGHT CHAMPIONSHIP no bez jaj.Jak już moim zdaniem z Bullym powinien sie zmierzyć AJ STYLES lub COWBOY JAMES STORM!A mówiąc o Aces & Eights już sie to nudne robi powoli to będzie pewnie tak samo jak w WWE z Nexusem.Jak już TNA chciało stworzyć jakąś grupe to na dłuższą mete bo koniec Aces & Eights nadchodzi!


  • Posty:  1 969
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  07.04.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

jestem przekonany, że to On doprowadzi do zdetronizowania Asów, nie ma innej opcji, co galę pokonaliśmy wszystkich Waszych bohaterów, oprócz DŻEFFA! Podkreślają to na każdym kroku, nogi drętwieją.

Nieee coś Ci się miesza, nikt nie mówi że oprócz Jeffa zwłaszcza że Jeffa pokonali jako pierwszego, dwa razy a po ostatnim razie gdy dostał w łeb młotkiem na drabinie podczas rewanżu u WHC to się już nie pokazał. Więc w sumie jest on najbardziej pokonany ze wszystkich po co z tego że np Angle'a biją co tydzień skoro on co tydzień jest. Aczkolwiek też się boje żeby po jego powrocie nie wysłali go znowu do WHC ale mam wielką nadzieje jednak TNA nie jest głupie i na BfG do walki o pas stanie AJ. Jeszcze kwestia czy będzie w tym roku BfG Series czy nie bo chyba jakby było musiałoby się zaczynać od razu po SS.

Moim zdaniem TNA powoli sie stacza na innych stronach czytałem że niby Hulkster ma stoczyć walke na BFG o TNA HEAVYWEIGHT CHAMPIONSHIP no bez jaj.

Tak jest, jak pisałem wyżej, mają mnóstwa świetnych zawodników ktorzy mogliby stworzyć świetne storyliny ale oni wolą opierać główny i praktycznie jedyny program na dwóch starcach przez co i Asy tracą jak np Hogan ich wszystkich naraz pozbywa się z ringu sam, wyglądają niepowaznie i żenująco albo jak dla odmiany Sting się ich pozbywa sam... Co do SS jest zła opcja czyli Sting zostaje pretendentem oraz dobra opcja coś się dzieje i Sting zostaje zastąpiony. Nie wiem co, jakis atak na back'u, kontuzja czy Morgan burzący się że nie odklepał ale jest jeszcze czas na zmiane pretendenta. Chociaż wątpie w to bo TNA nie oprze ME gali ppv na walce heel vs heel tak więc Morgan odpada a każdy inny jest daleko od zostania pretendentem.

Natomiast co do BfG jest opcja masakryczna, bardzo zła, zła, znośna i dobra:

Masakryczna- Hogan walczy o pas i go zdobywa

Bardzo zła- Hogan walczy o pas

Zła- Hogan walczy z Bulliem bez pasa (zła jest głównie dlatego że to by oznaczało że musi on go gdzieś po drodze stracić a wtedy A&8 zostają stajenką feudującą z Hogan'em u którego boku przypadkowo stoi jakiś tam mistrz)

Znośna- Pretendentem jest ktoś kto nie jest Hoganem ani AJ'em (chyba że będzie to Hardy to też zła)

Dobra- AJ walczy z Bullim o pas

Tak czy siak zgadzam się że TNA się pogrąża trzymając zdolnych zawodników gdzieś w midcardzie a głowne story opierać na emerytach którzy nie wiedzą kiedy odpuścić i zrobić miejsce młodym, zwłaszcza ten większy...

 

 

 


  • Posty:  3 403
  • Reputacja:   66
  • Dołączył:  26.08.2009
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

Moim zdaniem TNA powoli sie stacza na innych stronach czytałem że niby Hulkster ma stoczyć walke na BFG o TNA HEAVYWEIGHT CHAMPIONSHIP no bez jaj.
Tak jest, jak pisałem wyżej, mają mnóstwa świetnych zawodników ktorzy mogliby stworzyć świetne storyliny ale oni wolą opierać główny i praktycznie jedyny program na dwóch starcach

Wydaje mi się że tu nie chodzi o skill danych wrestlerów lecz o markę. Myślicie że kreatywni akurat przypadkiem chcą dać Hogana na najważniejszą galę? Wydaje mi się że po prostu obawiają się że ich produkt jest tak słaby że na największą galą nie zdołają przyciągnąć uwagi fanów więc po raz kolejny robią ten głupi chwyt "Dajmy taką legendę jak Hulk Hogan.On przyciągnie ludzi!" bo przecież TNA na tej polityce opiera się od 2010 roku kiedy to Hulk zadebiutował w TNA. Oczywiście głupotą jest dawać Hogana do walki o pas mistrzowski i TNA zamiast przyciągnąć do swojego produktu fanów odgania ich tym zabiegiem.

#SmartFanZone

  • Posty:  3 284
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.05.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Myślicie że kreatywni akurat przypadkiem chcą dać Hogana na najważniejszą galę?

Myślę że kreatywni nie mają za dużo do powiedzenia bo to Hulk rozpisuje wszystko pod siebie. Wiadomo nie od wczoraj że Terry ma ego większe niż Hunter i nawet gdy rok temu łaskawie podłożył się Stingowi to dwie minuty później musiał sam rozwalić 10 ludzi, swoim klasycznym "you + punch". W tym roku o ile Hogan będzie czuł się na siłach by wtoczyć swoje sztuczne biodra do ringu, to na pewno stanie przeciwko Bully'emu w walce o pas. Nie zdziwiłbym się nawet gdyby zabookował sobie zwycięstwo, nic długoterminowego, pewno z rozsądku oddałby Bubbie pas zaraz na Impakcie po jakimś przekręcie ze strony Brooke, ale sądzę że leci mu ślinka na myśl o kolejnym pasie w kolekcji.

"Dajmy taką legendę jak Hulk Hogan.On przyciągnie ludzi!"

Rozdajmy pół puli biletów za darmo i zróbmy buyrate pvv na poziomie 15 tysięcy co jest jak pierdnięcie na wietrze. :8


  • Posty:  1 969
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  07.04.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Myślicie że kreatywni akurat przypadkiem chcą dać Hogana na najważniejszą galę?
Myślę że kreatywni nie mają za dużo do powiedzenia bo to Hulk rozpisuje wszystko pod siebie.

Tutaj zgodze się z Carlosem, Hogan od kąd jest w federacji myślę że ma decydujący głos a że sam siebie uważa za niewiadomo kogo wydaje mu się że jak będzie wszystko robił pod siebie to przyciągnie ludzi. Jest tak od 2010 roku gdy sie pojawił i od tego czasu poziom TNA drastycznie spada. Uważam że jest on zdolny wepchnąć siebie do walki o pas i jest on w stanie ten pas sobie dać... Co prawda zapewne nie na długo, zapewne jakby tak się stało to by go zwakatował i może jakiś turniej albo coś ale sam fakt że by widniał w statystyce a co gorsze że by wygrał ME BfG jest nieporozumieniem.

Wydaje mi się że po prostu obawiają się że ich produkt jest tak słaby że na największą galą nie zdołają przyciągnąć uwagi fanów więc po raz kolejny robią ten głupi chwyt "Dajmy taką legendę jak Hulk Hogan.On przyciągnie ludzi!"

Niestety ale tak właśnie jest ale nie wiem do końca czemu. Przeciez ich produkt nie był słaby kiedyś i z takim rosterem jaki mają obecnie również mógłby nie byc słaby. Wielki błąd moim zdaniem popełnili na BfG gdy odebrali pas Ariesowi na rzecz Hardego. Po raz kolejny postawili na gotowy produkt, wyrobione nazwisko zamiast stworzyć własny który mógłby być dużo większy w przyszłości bo umiejętnościami ringowymi i jeszcze bardziej mikrofonowymi AA zjada Jeff'a. I w momencie kiedy naprawde mogli sie podnieść czyli po Lockdown, gdy stworzyli naprawde dobry długofalowy program obojętnie czy przypadkiem czy nie oni to pieprzą zostawiając Bulliego bez pretendenta, bez żadnego przecinika poza Hoganem a teraz dając mu Stinga... Niewiem kogo miałby przyciągnąć do federacji Sting czy Hogan w ME ważnych ppv bo napewno nie mnie...

 

 

 


  • Posty:  1 969
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  07.04.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Na początek dostalismy całkiem przyjemny segment między Sting'iem, Kurt'em a AJ'em. Z jednej strony ciesze się że AJ znowu wszystko i wszystkich olał bo podoba mi się ta konwencja ale z drugiej niestety przez to nie dostajemy AJ'a w ringu nad czym ubolewam. No i sytuacja między nim a Kurtem myślę że może się tak nie skończyć i nie zdziwie się jak zobaczymy ich starcie na Slammy. Wszyscy w tym ja spodziewaliśmy się że AJ raczej będzie feudował ze Storm'em przez którego nie może walczyc o pas ale najwyraxniej porzucili ten pomysł i może lepiej bo AJ vs Angle to zawsze jest mistrzostwo świata. No i później pojawiła się informacja nad którą sie ostatnio zastanawiałem czyli potwierdzili że w tym roku również zobaczymy BfG Series i tam raczej AJ nadrobi w ringu ten obecny okres.

Knockouts przewijałem troszke chociaż po cichu liczyłem na heelturnik Mickie po ostatniej porażce ale nic takiego się nie wydarzyło a psuhowana jest Gail więc pewnie odbierze niedługo pas Velvet żeby feudować z Tarrel dalej. Segment asów całkiem spoko, D'Lo płaci za własną głupote bo nie wiem jak inaczej nazwac rządanie I Quit Machu z Anglem. Tylko nie rozumiem tego co zrobił podczas walki DOC'a z Magnusem. Od uderzenia plecami o schody rzuciło mu się na wzrok i nie widział kogo łapie za noge? Pomijam fakt jak strasznie sztucznie to wyglądało jak łapał DOC'a odwrócony tyłem, nie wiem co to miało byc już mogli ta końcówke jakos sensowaniej zabookować. I nie do końca tez rozumiem obecną pozycje Magnus'a. Robią z niego takiego troche terminatorka którego trzeba się bać ale nie do końca widze podstawy ku temu, nie wiem w którym momencie nastąpiła ta przemiana no i obawiam się że do nikąd go ona nie zaprowadzi. Chyba że ewentualnie do pasa TV za jakiś czas.

Zupełnie nie mają pomysłu na Storm'a więc na siłę pchają go do story dotycczącego pasów TT więc kompletnie nie dotyczącego jego. Aczkolwiem te dwa segmenty na back'u przed walką były bardzo spoko, zwłaszcza ten z DH jak Roode przepraszał za butelke. Walka sama w sobie jak zwykkle spoko i ciekawi mnie jaką role dalej odegra w tym Storm bo nie do końca to widze. Fajnie że Xy wreszcie dostały jakiś segment, King ogarnia mikrofon i powiem miec więcej okazji by to pokazywać tylko głupio że tak całkiem olali w tym wszystkim Williams'a jakby w ogóle nie było go w tej walce o pas. Sabin może i wygra pas za tydzień ale mam nadzieje że to nie będzie koniec jego 'wielkiego push'u'. Ja tam widze go w asach zdecydowanie, i tak nie toczą się żadne story w tej dywizji więc co za różnica a tak będzie miał większą mozliwośc się pokazywać.

No i ME który zamienił nam się w handicup bo nie było zupełnie nikogo kto mógłby stanąć w ringu ze Stingiem i Kurtem, AJ ich olał, Magnus i Storm pobici no i przede wszystkim Hoganowi lekarz zabronił. Bardzo mi sie nie podobało że role tego do bicia w tym teamie pełnił Kurt a Sting ratował sytuacje. Chociaż to niby on jest pretendentem... No i najciekawsze i największe wydarzenie całego tego impactu czyli końcówka. Ja się ucieszyłem bardzo bo od kąd tylko Hogan w tych segmentach wcześniej gadał o tajemniczym kimś kto może przybędzie na czas a może nie byłem wręcz pewien że będzie to Hardas (swoją drogą gdzie on jest? Troche to dziwne) i każdy kto by się tam pojawił kto nim nie jest by mnie ucieszył. No i pojawił się Abyss. Ogólnie fajnie bo napewno jest on w walce z asami silniejszym wsparciem niż Park (swoją drogą ciekawe czy go jeszcze zobaczymy). A teraz to czego nie rozumiem najbardziej cczyli jak oni zabookowali ta końcówke :shock: Tak rozumiem że miał to być 3 vs 3 tag match ale chyba od momentu kiedy zabrzmiał gong a 3ciego nie było oficjalnie stał się to handicup. Ok, pomińmy ten fakt, załużmy że trzeci się spóźnił. Tak więc wpada Abyss jako uczestnik tej walki. Pierwsze co robi rozwala Andersonem stół. Moment o ile traktujemy go jako uczestnika walki to może jakaś DQ? Ale jeszcze nic mi nie przeszkadzało w tym momencie, mamy powrót, demolka, standard. Ale wtem, Abyss wykonuje finisher'a na Devonie iii... go przypina a sędzia odklepuje... -.- Zważywszy że Sting leżał gdzieś po jednej stronie ringu a Angle gdzieś po drugiej napewno nie odbył się żaden tag. Ale to TNA, walić zasady, walić logike czyz nie? :t_up:

Ogólnie ringowo było nieza ciekawie delikatnie mówiąc, ME był chyba najlepszą walką ale napewno nie był walką dobrą. Za to troche nadrobili segmentami no i powrót to zawsz coś fajnego.

 

 

 


  • Posty:  59
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  15.10.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Początkowe segmenty już od jakiegoś czasu można jak dla mnie wrzucić do jednego kosza. Hogan słodzi niemiłosiernie, Park podlizuje się Hoganowi a pomiędzy Hoganem a Stingiem pełna zgoda. Brakuje tylko buzi buzi. Tym razem Sting nie uraczył nas swoją wizytą a jego miejsce zajął Devon. Niestety miałem wrażenie, że tak to właśnie będzie wyglądało. Powrócił Abyss ale jego definitywny powrót może się nieco rozłożyć w czasie. Walkę Devona z Parkiem napewno będzie się oglądało bardzo cięzko bo rewelacji raczej nie będzie a sam pas osiągnął już dno to mam nadzieję, że zmieni posiadacza. Park to nie jest kusząca perspektywa ale zawsze lepsze to niż Devon.

Ani walka Roode'a z Chavo ani Danielsa z Hernandezem nie zachwyciła ale nie to było w niej najważniejsze. Całość sprowadzała się do podbudowaniu feudu i niejasnej sytuacji Storma. Mimo, że jest sam to ciągnie feud z trzema tag teamami. Szkoda, że w tym momencie nie ma dla niego nic ciekawszego bo to dla niego oznacza cofnięcie się do tyłu. Powrót Harrisa jest niemal pewny. Licze, że będzie to dłuższy powrót i będzie prezentował lepszą formę niż na Sacrifice.

Odpowiednio poprowadzony elimination match może być spokojnie show stealerem chociaż wszystko może się opierać na LAX. Co to była za końcówka walki Hernandeza z Danielsem? Rozumiem, że chcą z niego robić terminatora no ale bez przesady.

Segment z AJ'em, Kurtem i Andersonem był zdecydowanie najlepszym momentem tej gali. Podobało mi się to w jaki sposób to rozegrali a samo story przebija dla mnie obecnie dotyczące Asów, które stanęło w miejscu. Przypomina to w jaki sposób Sting walczył z nWo jednak mam nadzieję, że doprowadzą do niespodziewanej, szokującej sytuacji. Może jednak wcielenie AJ'a w grupę a potem zdrada? Ciekawie się to zapowiada. Mamy obecnie singles match pomiędzy Stylesem a Angle ale liczę, że zostanie w to wmieszany Anderson bo od momentu dojścia do Asów prezentuje się świetnie. Typowy asshole.

Walka Yorka z Bradleyem również nie porwała chociaż sam wynik jest sporym zaskoczeniem. To York z Gut Checkowców sprawiał najlepsze wrażenie, dostawał walki z najlepszymi a przegrywa z Bradleyem, który tak naprawde nic jeszcze nie osiągnął i pewnie nie osiągnie.

Cały czas mówiłem, że jeżeli mamy oglądać walkę X-Division na Slammi to musi to być taki skład jak widzieliśmy na dzisiejszym impakcie. Teraz wiadomo, że Petey wypadnie z walki o pas a na jego miejsce wskoczy... no właśnie, najbardziej prawdopodobną opcją jest Suicide to było widać podczas samej gali i bothc realizatorów. Jak na tygodniówke walka była dobra i wreszcie dosyć długa z czym ostatnio były problemy.

Park dostał promocję przed Slammi zamieniając się po raz kolejny w swojego brata natomiast dla D'lo jest to już definitywny koniec. Nic więcej na temat tej walki nie można powiedzieć..

Ostatni segment wypadł o dziwo dobrze. Mimo, że w ringu byli i Hogan i Sting to Bully ich zdominował, wręćz nimi pomiatał narzucając swoje warunki. Cieszy to, że nie będzie to zwykła walka a dodane zostały dwie stypulacje. No Hold Barred pozwoli zakryć braki ringowe obu zawodników natomiast klauzula Raya da nam rozsądne wyjaśnienie dotyczące nieubiegania się Stinga o kolejnego title shota.

Odcinek mogę zaliczyć do udanych. Wszystkie storyline'u idą do przodu a każdy kkolejny odcinek ogląda się z przyjemnością. Ostatni odcinek oglądało mi się o dziwo lepiej od Raw.


  • Posty:  3 284
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.05.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Przewijałem sobie akurat temat o tym imapkcie na pewnym forumie i wszystkie posty zaczynały się od tego jaki to nie był świetny odcinek. Więc postanowiłem sobie odpuścić czytanie i pierwszy raz od dawna zapuścić TNA. I okazało się że to naprawdę było całkiem fajne. Podoba mi się opcja z przeciągnięciem Brooke na stronę Asów i wydymania Stinga i Hulka jeszcze bardziej. Co prawda lepiej by to wyszło kompletnie z zaskoczenia już na ppv, aczkolwiek na to co robią obecnie też nie można narzekać. Przez następny tydzień z hakiem będzie można rozkminiac czy Hoganówna po tym wyznaniu Bully'ego rzeczywiście odwróci się od tatusia i jego przyjaciela. Imo jeśli tego nie zrobią popełnią wielki błąd. Fajnie też rozwiązali sytuację ze Stylesem. Zamiast decydować się na cokolwiek, pozostawili go takim jakim wrócił - bez żadnej strony, pierdolący wszystkich równo. Jeśli dobrze to rozegrają to na kolejnym ppvmoglibyśmy się doczekać jakieś 3 waya o główny pas Bully jako mistrz vs. człowiek TNA który wygra BfG Series vs. AJ z którym wszyscy mają na pieńku. Chociaż mi wciąż wydaje się że na BfG raczej dostaniemy Bully vs. Hulk. Obym się mylił.

  • 2 tygodnie później...

  • Posty:  59
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  15.10.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Odcinek zaczyamy typowo. Po raz kolejny dostajemy segment z udziałem Hogana i Stinga, jednak tym razem tą trzecią osobą jest Brooke. Generalnie nie lubie słodkopierdzących segmentów gdzie każy sobie słodzi i starać się nie obrażać drugiej osoby i tak też było teraz" "Bully jako mistrz to moja wina!, nie bo moja! a właśnie, że nie bo moja!". Całe szczęscie, że do dyskusji włączył się Bully bo dzięki niemu segment był strawny. Swoim speechem zjadł i Hogana i Stinga. Cały czas ciągnął story z Brooke i wcale nie jest takie nieprawdopodobne aby odwróciła się od swojego ojca pomagając Bully'emu obronić pas.

X-Division match wypadł dobrze. Suicide a raczej Perkins wypadł dobrze, miał nieco inny moveset niż chociażby w PWG ale to normalne. Mimo to dalej uważam, że lepszym wyjściem na Slammi byłaby walka King vs Sabin vs Williams. Po tej walce nasuwa się pytanie dlaczego tak krótko? Nie pokazali za dużo akcji, nie mają nie wiadomo ile występów aby dać im troche wolnego więc tym bardziej nie rozumiem tej decyzji. Spokojnie można było skrócić jeden z segmentów i dać więcej czasu tej walce.

Wes tylko potwierdza, że jest tragiczny na micu. Od początku swojej kariery w Asach nie nauczył się niczego, nie poprawił swoich błędów i dalej wygląda to tak, że klepie swoją formułkę bez zastanowienia. Sama walka to nic specjalnego, śmiało można przewinąc. W tym tygodniu mamy odcinek powrotów. Był Suicide, był Magnus więc jest i Joe. Na początek pewnie dostaną do rozbicia członków Asów a potem może reaktywacja teamu?

Chavo na stole komentatorskim? Nie jest to dobry pomysł ale całe szczęscie ograniczył się tylko do kilku kwestii. Wystąpienie Shark Boya i Robbiego można było spokojnie pominąć a zdziwił mnie widok Gunnera, żeby nie powiedzieć zaskoczył. Wszyscy spodziewali się Harrisa a tutaj niespodzianka. Gunner nie pasuje mi na face'a i nie zdziwiłbym się gdyby jego team ze Stormem bardzo szybko się rozpadł. Ciekawe dlaczego zrezygnowali z Harissa. Albo nie dogadali się w kwestii finansowe albo nie jest w formie co jest bardziej prawdopodobną opcją.

Sytuacja z pasem Knockouts zaczyna przypominać to co się działo bodajże przed Lockdown. Wtedy też Tara straciła pas niespodziewanie na ostatniej prostej przed PPV. Tutaj ta sama sytuacja przydaża się Velvet. Ciesze się z takie sytuacji bo Sky jako mistrzyni była nijaka a James może to zmieni.

Story z AJ'em jest obecnie najlepiej prowadzonym story w TNA. Przebija spokojnie to co się dzieje w Asach chociaż oba storyline'y są ze sobą powiązane. Zdziwiłem się, że AJ już teraz przeszedł do Asów i nieco się wkurzyłem bo dzieje się to bardzo szybko, jednak końcówka wyjaśniło wszystko. Bardzo dobrze, że prowadzą go taką drogą. Nie zależy mu na Asach, nie zależy mu na walkach z nimi. Nic nie mówi, idzie swoją własną drogą co jest bardzo dobrym rozwiązaniem. Typowy tweener.

Dodano:

Do widoku Hogana w ringu musimy się zacząć powoli przyzwyczajać. Staje się regułą, że to on znajduje się w pierszym segmencie gali ale niestety nie jest to powodem do zachwytów. Mimo to segment dało się oglądać, głównie za sprawą Bulliego, który idealnie prowokuje publiczność. Nawiązań do Slammi było bardzo mało, robił to głownie Ray natomiast Hogan przeszedł obok tego bez emocji zgrabnie zapowiadając BfG. Hardy przeciwnikiem mistrza? Jestem na tak, głownie ze względu na ich walki, mam nadzieję, że ta sytuacja z Hardym jako contenderem długo się nie utrzyma.

Dni Chavo i Hernandeza po utracie pasów są policzone. Ich team bez tytułów jest bezwartościowy i należy im się coś nowego. Cieszy mnie to, że to właśnie Hernandez awansował do BfG, Chavo spokojnie będzie mógł pójść do X-Division natomiast nie zdziwiłbym się gdyby Hernandez z takim bookingiem plasował się bardzo wysoko w końcowej klasyfikacji.

Nie podoba mi się ta szopka z Devonem i Parkiem/Abyssem. Rozciągają ten "feud" w niesamowitym stopniu i nie wiem czy jest ktoś kogo to tak naprawdę obchodzi. Byłem za tym by przywrócić Abyssa na stałe lub zostawić Parka. Nie wiem czy jest jeszcze osoba, którą obchodzi to czy Abyss wreszcie powróci czy okaże się alter ego Parka.

Nie wierze, że Rampage to ten wielki big free agent o którym trąbiła Dixie. Wiadomo, że dopiero w pierwszym segmencie jakoś genialnie wypadł nie mógł, jest jeszcze bardzo dużo do poprawienia ale wydaje mi się, że czeka go rola do takiej jaka na początku odgrywał King Mo. Będzie enforcerem, ewentualnie ochroniarzem, potem może nastąpi coś większego. Po raz kolejny przechodzą obok Slammiversary. Zero nawiązania na temat feudu Aj-a z Kurtem. Rozumiem, że panowie ze sobą skończyli a Kurt może mieć małe sprzeczki z Jacksonem jednak małe wyjaśnienie by się przydało.

Anderson skutecznie spycha Devona z drugiego miejsca w federacji i jest to bardzo dobre rozwiązanie, bo Anderson od czasu przystąpienia do Asów rozkwitł a Devon... no cóż, dalej jest słaby. Zresztą obecnie poza gadki nie prezentuje ze sobą nic. Walczyć nie potrafi, robi sie na kozaka jednak cały czas łazi ze swoim ochroniarzem za którego robi teraz Knux.

Main Event niestety bez rewelacji. Był to tylko przeciętny, jeden z gorszych ich pojedynków w ostatnim czasie, nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że gdzieś to już widziałem i zdecydowanie bardziej podobał mi się 6 man tag team match. Poza jednym spotem Hardasa nie było nic do czego można by przykuć oczy. Dziwi słabo wykorzystana stypulacja oraz niespodziewana końcówka, która może świadczyć o kontynuacji rywalizacji obu panów. Hell turn Brooke? Zbliża się wielkimi krokami.

  • 2 miesiące temu...

  • Posty:  3 403
  • Reputacja:   66
  • Dołączył:  26.08.2009
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

Pierwszy segment dosyć ciekawy.Widać że szykuje się wewnętrzny rozpad stajni co zostało zresztą potwierdzone pod koniec gali.Liczę na takie story że Anderson będzie chciał przejąć stajnie przez co dojdzie do feudu między nim a Bullym.

Walka Hardyego z Kazem jak na tą dwójkę to bardzo średnia.Nie było źle ale niczego szczególnego nie pokazali.Można było z tego dużo więcej wycisnąć nawet jak na opener.

Walka Knockouts mega słaba.2 pierwsze przypięcia zrobione mega na szybko a ostatni decydujący bez jakiś większych emocji.Co najgorsze w tym wszystkim pretendenta zgrania ODB której kompletnie się nieda oglądać.Nie wróże z tego nic dobrego.

Następnie promo MEM.Hmmm co by tutaj napisać.Nic nowego od nich nie dostaliśmy. Na dodatek Rampage dostał mikrofon i mam nadzieje że po raz ostatni gdyż wogóle sobie z nim nie radzi.Następnie promo AJ'a.Zgodzę się że powiedział dużo prawdy ale nie oszukujmy się to promo było mega nudne.Miałem moment że chciałem to już przewinąć gdyż tak mi się przedłużało.Styles dalej bawi się outsidera ale myślę że gdyby nie jego problemy z kontraktem już dawno by go wepchali do Main Event Mafii.Następnie dostaliśmy walkę AJ'a z Roodem która również niczym specjalnym się nie wyróżniła.

Dopiero na koniec TNA udało się stworzyć jakąś dobrą walkę którą dało się oglądać z przyjemnością.Jednak mogliśmy tego się spodziewać po Ariesie i Danielsie. Polecam obejrzeć sobie ten main event gdyż jedyny jasny punkt tej gali.

Na koniec "Hogan Show" czyli tradycyjna gadka Hulka wszystko bardzo przewidywalne.Nie potrzebnie pod koniec wmieszali w to wszystko Stinga,lepszym zakończeniem by było jakby Hogan po prostu zapowiedział walkę pomiędzy Bullym a członkiem jego stajni i wyszedł jak wielki zwycięzca a Ray by wnerwiony stał w ringu.No cóż ale jak widać Sting nie może wytrzymać jak do ringu nie wejdzie.

Podsumowując bardzo słaby Impact. Jedynym moment wartym uwagi jest Main Event reszta bardzo słabo,wręcz zamulająco.

#SmartFanZone

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • KyRenLo
      Oglądajcie NXT Vengeance Day: Karta: Ja ostatnio nie śledzę tego, co się dzieje w NXT, ale galę Vengeance Day wiadomo, że będzie trzeba obejrzeć w całości. Aż trzy walki kobiet co zawsze jest plusem samym w sobie. Blake i Tatum do boju Miłej gali dla oglądających. 
    • KyRenLo
      Czyli znane już są oba Main Eventy. Cody vs. Randy i Punk vs. Roman: Szkoda Drew, bo jako mistrz mi się podobał i bardzo chciałem, żeby na WM wyszedł z pasem, ale WWE to WWE i zrobiło to, co uznało za bardziej stosowne.  Wreszcie Panowie zawalczą o ten tytuł:
    • Attitude
      Nazwa gali: WWE Friday Night SmackDown #1385 Data: 06.03.2026 Federacja: World Wrestling Entertainment Typ: TV-Show Lokalizacja: Portland, Oregon, USA Arena: Moda Center Format: Live Platforma: USA Network Komentarz: Joe Tessitore & Wade Barrett Karta: Wyniki: Powiązane tematy: World Wrestling Entertainment - dyskusje ogólne WWE SmackDown! - dyskusje, spoilery, wrażenia WWE RAW - dyskusje, spoilery, wraż
    • Attitude
      Nazwa gali: CMLL La Noche de la Amazonas Data: 06.03.2026 Federacja: Consejo Mundial De Lucha Libre Typ: Online Stream Lokalizacja: Mexico City, Distrito Federal, Meksyk Arena: Arena Mexico Format: Live Platforma: YouTube.com Karta: Wyniki: Powiązane tematy: Lucha Libre - dyskusje ogólne
    • -Raven-
      „Miejsce pod słońcem”
×
×
  • Dodaj nową pozycję...