Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Czy są w stanie coś osiągnąć w pojedynke?


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  1 969
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  07.04.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

wwethecorrenexus.jpg

Dziś poruszymy temat zawodników których można nazwać pozostałościami po stajniach które mogliśmy oglądać przez ostatni rok. I nie chodzi tu o liderów jak Punk czy Barrett ani nie o takiego Jackson'a który swoja pozycje już ma i będzie miał ale o tych świerzych, młodych, początkujących zawodników którzy od początku kariery funkcjonowali w stajniach a teraz zostali sami. Slater, Gabriel, Otunga, McGillicutty, Ryan. Może zacznijmy od Nexus. Ryan jak wiemy ma kontuzje co może bardzo negatywnie wpłynąc na jego dalszą karierę. Jak dla mnie nie spisał się on jakoś rewelaycjnie, przy micu to była totalna masakra, nie dało się zrozumieć ani słowa, w ringu jak to na takiego olbrzymy przeciętnie więc czy napewno jest potrzebny? Może wrócić jako jakiś ochroniarz bo raczej sam nie jest w stanie nic zdziać bez umiejętności mowy ale moim zdaniem np taki Clay jest o niebo lepszy więc jak juz kogos pushować to prędzej właśnie Brodus'a moim zdaniem. Dalej przejdźmy do byłych mistrzów TT, Otunga i McGillicutty. Po tym jak Punk olał Nexus zostali tak se z tymi pasami i w sumie niewiadomo było co teraz. Potem jednak WWE sprawiało wrażenie jakby chciało ich umacniać, wygrywali walke conajmniej 1-2 razy w tygodniu, dostali nowe ciuchy i nowy fajny theme (co prawda skradziony od Gabriela) jednak nagle ni z tego ni z owego pasy stracili i teraz dopiero powstaje pytanie co dalej. Na ostatnim Raw można było zaobserwować zatarg z Lawlerem no ale kurde mam nadzieje że nikt nie wpadł na tak genialny pomys żeby dawać im feud z komentatorem... Jeżeli zostana team'em to przedewszystkim powinni sie jakos nazwać ale tak czy siak skończą na SS. Jeżeli się rozpadna to jak dla mnie Otunga jest w stanie umocnić się i zadomowić się w midcardzie, ma mic'a, w ringu nie wymiata ale wielu MEterów jest na podobnym poziomie więc to nic nie znaczy. Natomiast McGillicutty dla mnie od początku był totalnym nieporozumień, nic sobą ten człowiek nie reprezentuje, nie da się byc bardziej nudnym niż on więc jak dla mnie powinni go cofnąc do FCW albo wylać. No i przejdźmy do dwójeczki która z Nexus przeniosła się do Corre. Slater, kolejny człowiek nieporozumienie. Z tym, że jak Micheal jest po prostu meega nudny i nie wzbudza żadnych emocji tak Slater wzbudza we mnie nienawiść. I to nie dlatego że jest dobrym heelem a dlatego, że cokolwiek robi jest w tym totalnie beznadziejny, nie widzę, żadnego najmniejszego powodu dla którego ktokolwiek miałby chcieć trzymać w największej federacji świata tego człowieczka... Daje mu max pare miesięce na SS i wypad. No i Gabriel, jak dla mnie jedyny z wszystkich omawianych tu zawodników który jest w stanie do czegoś dojść. Ma bardzo dobre umiejętności ringowe i szybko potrafił zdobyć sympatie publiki po faceturnie. Jako heel był beznadziejny i totalnie nieprzekonujący, jest po prostu urodzonym facem i teraz jest w roli w jakiej byc powinien. Spokojnie nieedługo widze go przy kręcącego się przy pasie IC. Na koniec jeszcze wspomne o jednym zapomnianym Nexusowym odpadku jakim jest Skip Sheffield. Kontuzja, juz prawie roczna przerwa, dużo się mówiło o powrocie, że ma być drugim Ceną, ale coś dawno już o nim głucho. Jak wróci to moim zdaniem może szybko stać się kimś znaczącym bo potencjał ma, jest świetny zarówno jako heel jak i jako face, potrafi złapać świetny kontakt z publiką no i jest w typie Vincenta. Dobra a jak Wy widzicie przyszłość tych zawodników? Kto się utrzyma w federacji? Kto powinien jak najszybciej ją opuścić? Kto ma szansę coś osiągnąć? Nie kopiować pytań i zapraszam do dyskusji ;)

Dyskusja otwarta!!!

 

 

 

  • 2 tygodnie później...
  • Odpowiedzi 7
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • LC Edgar

    2

  • Rejden

    1

  • Zaq123

    1

  • Clown.

    1

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  5 103
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.07.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

PUSTO?! Ludzie co się z wami dzieje?! Mam teraz chwilkę czasu, więc napiszę kilka zdań :)

Ostatecznie to jestem bardzo zadowolony z tego, że te dwie stajnie się rozpadły. Przez kilka tygodniu był to szok dla fanów WWE. Dominacja i inne sprawy, ale później to wszystko zaczeło się zmieniać. Zacznijmy od zawodników z The Corre. Wade Barret miał swój czas na pas mistrzowski.. A moje zdanie jest takie, że ten zawodnik ma jakiś tam talent, ale WWE powinno dać szansę komuś innemu. Nie wyszło im z Barret'em, ale może wyjdzie z Gabriel'em? Jak wiemy ostatnio przeszedł albo nadal przechodzi face turn i wystąpił razem z Sheamus'em na ostatnim SD. Oczywiście walkę wygrali i teraz zastanawiam się czy dostanie on szansę czy nie. Ma on wielki potenciał i jako jedyny może coś więcej osiągnąć. Technika, umiejętności to dla niego słowa bardzo znane. Czekam na porządny push dla niego bo jeśli nie to niech odchodzi z WWE i idzie gdzieś indziej, bo marnowanie się WWE i czekanie na okazje jest stratą czasu. Kolejny, który dostał szansę to Jackson. Pokonał Barret'a i zdobył pas. Nie trzymał go za długo, ale jako spory zawodnik miałby on szansę na fajny feud. Ostatni to Slater. Dostaje on walki na SD, ale zbytnio nie podoba mi się jego styl walki. Dużo jest zawodników lepszych niż on, którzy tylko siedzą na SB i czekają na wiadomość, na szansę, w której będą mogli się pokazać i udowodnić to, że mają wiele do pokazania. Dla mnie Slater w pojedynkę nic nie osiągnie, jedynie może walczyć w walkach otwierających SD. Czas przejść do byłych zawodników Nexus'a. Byli mistrzowie TT Otunga & McGillicutty. Może to mi się tylko tak wydaje, ale skoro dali dwóch zawodników do TT to może świadczyć, że są słaby jako single. Ich walki nie powalały i jestem przeogromnie wdzięczny WWE, że stracili oni pasy, które powinny stać się czymś więcej niż tylko pasami TT. W historii WWE było wiele świetnych teamów, które miały te pasy i dawanie takim zawodnikom jak Otunga i McGillicutty jest wilkim błędem. Obniżają poziom tych pasów i tyle. Ryan jest tylko silny. Kiedy wchodził do ringu to powałał zawodników w trudnych sytuacjach i to był jego koniec. Zero umiejętności. Kontuzja to w tej chwili najlepsze co go mogło spotkać i danie mu szansy na kolwejne występy będzie błędem, a ochroniarz to dobry pomysł. Właśnie potrzeba takich ludzi jak on do ochrony. CM Punk! Praktycznie on jest gwiazdą samą w sobie. Jako jedyny osiągnie bardzo dużo w federacji, ale co ja mówię już osiągnął. Wykonuje świetną robotę, chwała dla niego ;)

Dzięki :t_up:


  • Posty:  1 176
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  12.05.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Slater, Gabriel, Ryan, Otunga oraz Henning ... Dobra, lecimy kolejno:

1. Heath Slater - Wendy's face, czlowiek posiadajacy problemy z ortografia, ktory namawial jakas tam laske by poszla z nim do hotelu, ta sie nie zgodzila i ten zaczal ja dusic czy cos. Lecz mimo to on dalej pracuje w WWE? Really? Jest teraz postrachem dla kazdej Divy, ktora sie nie zgodzi z nim pojsc do lozka (no, w sumie do Beth, NAtalki czy Taminy to raczej nie wystartuje :8 ). Czy on cos osiagnie? Tak... Jest idealnym jobber'em dla kazdego poziomu hierarchii, wiec wychodzi na to, ze bedzie dostawac czas antenowy. Raz walczy na Superstars, raz z Randym Ortonem, raz z kims jeszcze. To bedzie jego rola, bo idealnie sie do niej nadaje...

2. Justin Gabriel - byly facet Kelly Hogan ( :waving: ), master of 450 ( :x ), czlowiek, ktory mimo nie bycia kims super na micu ma szanse na bycie w upper card'zie - ostatnio wystapil nawet w team'ie z Randym i to wlasnie on wygral dla nich pojedynek po wykonaniu wlasnie 450. Lubie go i chetnie bym widzial go w pojedynkach o pasy takie jak United States czy Intercontinental. No i nie pogradze jesli wystapi w Main Ecentach tygodniowek w tagu z jakims super facem. Mysle, ze on zdziala najwiecej ze wszystkkich giermkow z Corre / Nexus (chociaz... jest ktos kto moze byc dla niego konkurencja).

3. Mason Ryan - Batista v2.0, kiedys heel, teraz face, czlowiek, ktory w ringu nic nie porafi, na micu jeszcze do konca nie wiem bo slyszalem tylko jak powiedial jedno zdanie w jezyku podajze Gaelic oraz odpowiednik w angielskim "CM Punk will not be eliminated" - na podstawie tego nie chce wnioskowac od razu. Lecz mimo tych dwoch rzeczy ma budowe i mysle, ze bedzie jakims tam slugusem, pomagierem czy innym pieskiem dla jakiegos heel'a (co rowna sie z duza iloscia czasu antenowego), czy, skoro jest teraz tym dobrym, tag team partnerem dla face'a. Nie powiem czy daleko zajdzie w pojedynke, bo jak juz powiedzialem nie wiem czy gada dobrze, czy nie.

4. David Otunga - facet Jennifer Hudson, nie potrafi poprawie biegac (gdy go Cena gonil to nie wiem czy biegal po swojemu czy udawal niedorozwinietego :thinking: ), czlowiek, ktory jest tak zalosny, ze szkoda go nawet pchac do jobbowania. Zal mi jajka sciska jak patrze na niego co on wyprawia w ringu. Moze pare slow potrafi powiedziec ale on predzej skonczy jako ktos, z kogo zarty bvedzie sobie robic Horns, Santino Marella czy Zack Ryder. On nie zajdzie daleko, nie powinien i nie moze zajsc.... Period.

5. Mlody Henning - syn Hall of Famer'a, czlowiek, ktory marnuje sie u boku takiego Otungi... Mysle, ze jest bardzo dobry w ringu, jest stabilny jak Slater czyli nie botch***je, na micu chyba daje rade (potrzebuje on wiecej okazji by pogadac), z mimika twarzy radzi sobie bardzo dobrze, nie jest spiety, potrafi grac emocjami - jak dla mnie starczy na mid card, a moze troche wyzej. Ja widze w nim potencjal a WWE chyba nie patrzac na to, co z nim robia....

MAm prosbe - rozbjajcie swoje tak dlugie wypowiedzi na akapity bo czytac sie tegi nie chce ;) .

 

f9740146ef2299a7841b514be93ac59a.png

 

bxdsfcb.png

49238945.png

wce.png

84995216.png

 

 


  • Posty:  3 810
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  04.02.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Pozostałości po stajniach to trafne określenie, gdyż nie mając promotora w postaci Wade'a a co za tym idzie zarządu nie odgrywają żadnej większej roli i są po prostu skazani na Superstars. Heath to człowiek z osobowością, lecz bez takiego czegoś co pomogłoby mu się wpasować to jakiegoś większego pomysłu. Ogółem jestem wielce zdziwiony, iż nie został jeszcze zesłany do FCW lub co gorsza zwolniony. Inne zdanie mam na temat postaci Justina Gabriela, którego da się lubić. Jest z niego niezły high fly'er, który mógłby się wpasować do wielu sytuacji. Zawodników z takimi ring skillami powinno powiesić w wyższej pozycji w rosterze - w postaci jakiegoś tag teamu chociażby. Mason Ryan to postać pożyteczna z racji podobieństwa do Batisty. Możnaby z niego zrobić jakiegoś niszczyciela, bestię czy coś w ten deseń, ale trudno byłoby znaleźć dla niego miejsce w jakiejś większej akcji. To samo tyczy się Otungi, u którego jednak słabo jest z umiejętnościami w ringu, jednakże jego gra aktorska jest na dobrym poziomie, ale przy obecnym przepychu trudno go ujrzeć w karcie. Na koniec McGillicutty, czyli IMO kolejna postać, którą możnaby upchnąć do jakiegoś programu, gdyż z pewnością ma to coś co pomogłoby mu się wypromować. Póki co ma niestety tylko słabego partnera i gimmick ot co.


  • Posty:  1 557
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  01.09.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Jako stajnie to jakoś jeszcze się prezentowali, ale jeśli chodzi o kariery solowe to moim zdaniem tylko 2 osoby z wyżej wymienionych sobie poradzą, a są to Justin Gabriel i młody Perfect tylko oni się jakoś wyróżniają. Justin Gabriel jest świetny w ringu i w miarę regularnie pojawia się na SD ostatnio nawet w main evencie więc kto wie czy WWE nie da mu w najbliższym czasie szansy na jakiś Intercontinental championship to by nie było złe rozwiązanie, bo jak wiemy ten pas jest na sprawdzenie umiejętności i jeśli Gabriel się postara to może w przyszłości wiele osiągnąć. Druga osoba to młody Hennig, który w NXT jako tako sobie radził, ale przy boku Otungi się tylko marnuję jedyna jego szansa to rozpad tag teamu i próba przebicia się do pasa US, a później się zobaczy. A co do reszty to dno i wodorosty Mason to podróba Batisty tylko 5 razy gorsza Otunga nic nie pokazuję no i najbardziej znienawidzony przeze mnie Slater już na tego gościa patrzeć nie umiem, a co dopiero gdy coś powie masakra. Podsumowując to tylko Gabriel i Michael mają jakieś szanse na sukces innym życzym good luck in your future endeavours czy jak to się tam piszę :P


  • Posty:  1 267
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Jak dla mnie jest to oczywiste że nie mają szans na dalszą karierę znaczy chodzi mi tu głównie o pasy. Pewnie będą się pojawiać na tygodniówkach i na tym koniec. Zacznę od Slatera który jak dla mnie jest bardzo dobry w ringu, przy mikrofonie też nieźle sobie radzi myślę że bez żadnego problemu poradzi sobie w tej federacji jednak czy ma szansę na jakikolwiek pas ? Myślę że tak ale to w dalekiej przyszłości. Gabriel chyba najlepszy zawodnik z nich wszystkich jego face turn wyszedł mu na dobre a ostatnio współpracuję z Rudym, gdyby połączyli siły i stworzyli tag team to nie widzę problemu aby zdobyli pasy. Jednak na pas solowy za dużej szansy nie ma no może na pas IC ale to nie teraz. Mason bardzo silny zawodnik który miał naprawdę świetny debiut jednak jego kontuzja nie pozwala mu się dalej rozwijać a wielka szkoda bo miał by szansę zaistnieć w tej federacji. Jeżeli jego kontuzja będzie jeszcze długo trwała to może nawet zostać zwolniony. Otunga nie jest zły ale jedynie co może osiągnąć w tej federacji to pas tag team i występowanie na tygodniówkach, na więcej bym nie liczył. Michaela nie lubię w ogóle jednak w ringu jest dość dobry ale tak jak inni na pas solowy nie ma szans jednak chciałbym go oglądać w ringu dalej tylko że nie jako mistrza. Tyle ode mnie dzięki za dyskusje :)

 

53232759957468997232.png

 

 

 

 

rko_04.gif

 

 

 

 

User Miesiąca Wrzesień 2013

 


  • Posty:  921
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

1. Heath Slater- W NxT widziałem w nim przyszłego Mid Cardera. Myślałem, że coś osiągnie, ale teraz sądzę, że jest on tylko takim zapychaczem ! Jako heel jest tak denerwujący jak ten koleś z tym głosem w TNA(z tego Tagu Mexican). Gdy on przemawia to bierze mnie na wymioty w ringu też nic ciekawego nie prezentuje. Dla mnie jest on nie potrzebny, bez osobowości, ale jak już ma być to niech siedzi sobie w jooberce i podkłada się innym gwiazdom. Nic innego dla niego nie widzę !

2. David Otunga- Może ma on twarz jakiejś tam gwiazdy, ale nigdy jakąś dużą gwiazdą nie będzie. W ringu w ogóle nic nie pokazuje, przy mikrofonie ujdzie już w tłumie, ale to nie wystarczy. Nie widzę go w żadnej walce o pojedynczy pas. Niech zostanie już w tym teamie, ale niech zmieni partnera, bo moim zdaniem hamuje Michaela.

3. Mason Ryan- Obecnie ten pan ma kontuzje i w sumie może mieć ją już do końca. Ja nie widzę w nim jakiejś gwiazdy jedynie jakiegoś bodyquarda, ale oczywiście jako heel, bo jako dobry się raczej nie sprawdzi. Nie ktoś z taką gębą. Jak już mówiłem ten pan może będzie niszczył tych zapychaczy, jobberów, ale większej roli nie dostanie.

4. Justin Gabriel- Tu jak na razie jedyny, którego nie skrytykuje. Ten pan ma umiejętności w ringu od nie jednego ME, ale brakuje mu charyzmy( za mikrofonem moim zdaniem jest słabo). Gdyby trochę z kimś popracował to może być z niego solidny Mid Carder i śmiało mógłby walczyć o pasy US, IC, a nawet TT, bo ma duuuuuuuże umiejętności. Oby tylko z niego nie zrezygnowali !

5. Michael McCillicaty- Do tego pana jestem trochę sceptycznie nastawiony. Ma on umiejętności w ringu przy mikrofonie rzadko go widziałem, ale może dlatego, że nie dostał jeszcze szansy. Na razie walczy w TT, ale od tego się zaczyna. Śmiało powinien iść już w swoją drogę, bo ten Otunga go tylko hamuje. Mógłby spokojnie być w MC, ale WWE widać czeka nie wiem na co. Jeśli szybko nic z nim nie zrobią to syn MR Perfecta się tylko zmarnuje, a to była by strata, bo ma przed sobą przynajmniej MidCardową przyszłość !

 

deathnotep.png

 

 

 

angle_02.gif

 

 


  • Posty:  1 176
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  12.05.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Mam taki maly stary news odnosnie McGillicutty'ego. Otoz WWE zastanawia sie nad zmiana jego imienia na to jego prawdziwe czyli Joe Henning oraz daniu mu pushu. Nie jestem fanem przedwczesnego definitywnego oceniania badz osadzania takze mysle, ze warto zaryzykowac. A nuz widelec okaze sie on kims, kogo publika lyknie i bedzie zarabiac dla fedki $$$.

 

f9740146ef2299a7841b514be93ac59a.png

 

bxdsfcb.png

49238945.png

wce.png

84995216.png

 

 

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • HeymanGuy
      To wyglada jak bicie Barona w LoLu.
    • MattDevitto
      A wy co pewnie nadal UFC i jakieś treningi
    • IIL
      Cody Rhodes vs Randy Orton to generalnie jedna z największych walk jaką WWE ma obecnie w arsenale i cieszy mnie fakt, że zrobią to na Wrestlemanii. Przypominają się od razu czasy Legacy i nawet kiedyś na WM 26 był mały triple threat Orton vs Rhodes vs DiBiase Jr. Ciekawe jak to poprowadzą, ale nie zdziwię się, jak zamiast single matcha dodany do tego będzie Drew McIntyre.    To w sumie książkowy booking WWE, który często akurat wychodził lepiej niż się wszyscy tego spodziewali. Mc
    • Grok
      Mance Warner i Steph De Lander wrócili do Game Changer Wrestling. Pojawili się podczas main eventu gali GCW So Alive w sobotę, łącząc siły z Second Gear Crew (AJ Gray & Matthew Justice), by odeprzeć VNDL48 (Atticus & Otis Cogar). Następnie ogłoszono six man tag match pomiędzy Second Gear Crew a Cogarami i Christianem Napierem, w którym górą była ta druga ekipa. Po gali De Lander zamieściła wideo w mediach społecznościowych, odnosząc się do ich niedawnego odejścia z TNA. „Nie pozwol
    • VictorV2
      Jeśli Vince dał mu ten gimmick, z myślą że go upokorzy bo to flopnie, nie możesz jednocześnie powiedzieć że to booking sprawił że był over z widownią. Zamysł Vince'a był dokładnie taki że on *nie* był over, pokazując go jako wyolbrzymionego, ekscentrycznego geja. To Dustin (z pomocą kilku osób typu Savio Vega) sprawił że zamiast flopnąć jako coś repulsywnego, gimmick został przyjęty przez fanów. Ale zamysłem bookingu było to żeby było odwrotnie.  Do pewnego stopnia, tak. Pamiętaj,   
×
×
  • Dodaj nową pozycję...