Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

WWE SummerSlam 14/08/2011 - wyniki live!


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  3 025
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  29.10.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

IMAW_wrestling_WWE_SummerSlam2011_poster.jpg

 

Match 1

Six Man Tag Team Match

Rey Mysterio & John Morrison & Kofi Kingston pokonali The Miz'a & R-Truth'a & Alberto Del Rio

 

Match 2

Mark Henry pokonał Sheamus'a via count out

 

Match 3

WWE Divas Championship

Kelly Kelly/w Eve Torres pokonała Beth Phoenix/w Natalya

 

Match 4

Wade Barrett pokonał Daniel'a Bryan'a

 

Match 5

World Heavyweight Championship

No Holds Barred Match

Randy Orton pokonał Christian'a

 

Nowy World Heavyweight Champion Randy Orton!

 

Match 6

Undisputed WWE Championship

Special Guest Referee - Triple H

C.M. Punk pokonał John'a Cena'e

 

Nowy Undisputed WWE Champion C.M. Punk!

 

Match 7

Undisputed WWE Championship

Alberto Del Rio pokonał C.M. Punk'a

 

Nowy Undisputed WWE Champion Alberto Del Rio!

 

ahfo.png

 

luba_049.png

 

 

  • Odpowiedzi 15
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Luba

    2

  • Yao

    1

  • Nathan1674325991

    1

  • Housse

    1

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  2 065
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  03.01.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Na pewno ten kto oglądał galę na żywo nie ma czego żałować bo było to warte załamania tej jednej nocki. Wielu sugerowało się komentarzami że gala się słabo zapowiada bo jest mało walk etc. ale jak najbardziej się mylili. Mieliśmy dwa występy muzyczne... Ten pierwszy, zbytnio mi nie przypadł do gustu, według mnie nie za dobry pomysł, ale "koncert" CeeLo Green jak najbardziej na plus. Openerem gali był bonus, który nie pojawił się na karcie, ale spodziewano się tej walki przez samym rozpoczęciem tegorocznego SummerSlam. Walka nawet, nawet, podobała mi się szybkość, były akcje lotników, bolesne upadki i wszystko co się mogło podobać. Bardzo ciekawa końcówka, ale jak to zazwyczaj bywa z rozplątaniem worka z finisherami, takie samo wydarzenie miało na końcówce tej walki - podsumowując ta walk mi się podobała i nie zawiodłem się na openerze największej gali lata. Drugą walką była walka pomiędzy Markiem Henrym a Sheamusem i tutaj ona mnie bardzo zaskoczyła no i tutaj jednak trochę się zawiodłem. Walka dosyć szybko się skończyła i to jeszcze bardzo dziwnym i zaskakującym sposobem. Niektóre akcje mogły się podobać, ale końcówka - porażka, na pewno można było wy myśleć coś o wiele ciekawszego. Później do ringu wkroczyły panie no mieliśmy pojedynek Kelly Kelly vs Beth Phoenix. Tutaj divy mnie zaskoczyły oczywiście pozytywnie. Walka dosyć długa jak na divy, poziom też dosyć wysoki i wynik także mnie zadowolił, chociaż typowałem jednak inaczej. Kolejną walką była walka dodana na ostatnim SmackDown! Daniel Bryan vs Wade Barrett. Obaj panowie pokazali się z jak najlepszej strony, walka miała dosyć szybkie tępo, akcje przemyślane i podobały mi się, ale rezultatem walki byłem wkurzony. Liczyłem na piękne zwycięstwo posiadacza walizki Money in the Bank, a jednak tak się nie stało, a jak najbardziej Danie Bryan zasługiwał na zwycięstwo. No i w końcu dotarliśmy do walk o pasy ważniejsze i do pojedynków na które wszyscy czekaliśmy z niecierpliwością. Gdy do ringu wszedł Christian powiadomił nas o tym, że w jego narożniku będzie stać jego najlepszy przyjaciel Edge. Spodziewałem się jego powrotu, ale i tak byłem zaskoczony. Ładnego speecha walnął Edge i miejmy nadzieję że tak po prostu tego nie zostawi Edge i będzie chciał coś jeszcze od siebie dodać. Walka sama w sobie była kolejną która przypadła mi do gustu i nie miałem większych zastrzeżeń. Szkoda tylko tego, że Christian przez większość walki był obijany i szmacony przez Ortona, ale całokształt jakoś im się udał i według mnie jest to najlepsza walka tegorocznego SummerSlam. No i w końcu mamy Main Event gali. Oczywiście publiczność szalała od początku do samego końca pojedynku. Tradycyjnie słyszeliśmy okrzyki fanów, bez których przy pojedynku Ceny z Punkiem nie da się obejść co podkreślało jak ważna jest to walka. Czasami można było zauważyć jakieś zakłopotanie, niedopatrzenie w akcjach, ale to taki mały szczegół. Triple H kurde za dużo także nie wniósł do walki, bo spodziewałem się że w trakcie trwania będzie miał dużo go gadania, ale widzieliśmy tylko max 2 akcje z nim, no i jedynie na samym końcu to nie do końca sprawiedliwe zakończenie pojedynku. Pojawiła się też na gali Stephany McMahon i myślałem że się wmiesza coś do walki, no ale nic. Po zakończeniu walki nagle pojawił się z niewiadomych przyczyn Kevin Nash i ciekawe czy to do czegoś poprowadzi? Możliwy jakiś powrót na "stałe"? Zobaczymy. Ale na sam koniec gdy usłyszałem theme od Alberta wiedziałem że inaczej gala nie mogłaby się zakończyć, jak nie z pasem WWE w rękach Del Rio no i właśnie tak się stało. Ogólna ocena gali, hmm... Podsumowując niektóre momenty zapowiadały coś więcej, ale i tak nie narzekam na dostarczone mi emocje podczas oglądania gali. Oceniam galę 8,5/10 - Dziękuję :)


  • Posty:  67
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  11.08.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Nie oglądałem SummerSlam na żywo, ale też odpowiem w tym temacie. W pierwszej walce powinni wygrać ci drudzy, ale WWE chce zatrzymać Reya Mysterio i dlatego zwyciężyła drużyna pierwsza. Swoją drogą zwycięzcy siebie uzupełniają. Byliby niezłą stajnią w WWE i na SummerSlam pokonując większe gwiazdy tej federacji mogliby się zjednoczyć i powalczyć o pasy Tag Team. Druga walka naszego nowego babyface'a. Myślę, że w pewnym sensie jest to zaskoczenie, ponieważ zazwyczaj nowy Face był wstanie pokonać dominującego heela, ale nie tym razem. I dobrze, że zwyciężył Henry, ponieważ umocnił się na pozycji terminatora w WWE. Teraz będzie niszczył każdego na SmackDown i będzie walczył o pas World Heavyweight. Z resztą Sheamus będzie chciał rewanżu, w końcu to Celtic Warrior i rewanż znając Teddy'ego Longa będzie na SmackDown, a później rewanż będzie na Night of Champions, gdzie wygra Sheamus. Co tu dużo mówić, o walce Div? Dobrze, że Eve stała w narożniku Kelly i pilnowała porządku. W pewnym sensie zdziwiłem się, że wygrała Kelly Kelly. Liczyłem na zwycięstwo Beth Phoenix, ale niestety feud będzie trwał dalej. Na Night of Champions już na pewno powinna wygrać Beth Phoenix. Jedziemy dalej. Wade Barrett i Daniel Bryan. Hmm. Podobna walka była równo rok temu. Wtedy zwyciężył team z Danielem Bryanem w składzie. Rok później to zwyciężył Barrett, co jest moim zdaniem błędem. Skoro Daniel Bryan miał walizkę Money in the Bank, to dlaczego przegrywa? Powinien wykorzystać kontrakt na Rhodesie, bo Orton teraz ma pas i jest Face, więc Face vs. Face nie wygląda estetycznie, a wątpię, aby Daniel był heel. Orton mógłby być heel, ale to Christian nie mógłby feudować o pas World Heavyweight Championship. Następna walka. No i znów wygrał Orton. To robi się nudne. Ten feud jest nudny, ponieważ co PPV wygrywa jeden lub drugi i jednak na Night of Champions będzie walka Christian vs. Orton. No i niech będzie w końcu jakaś stypulacja, ponieważ stypulacja No Holds Barred była pod włos Christianowi, a dla Ortona na rękę. Przecież widzieliśmy co wyprawiał na SmackDown. Po walce RKO na stół i koniec. Następną walką było starcie CM Punka z Johnem Ceną. Tutaj jestem zadowolony, ponieważ wygrał nareszcie ktoś, kogo bym widział. No i dobrze, że Cena przegrał, ponieważ znudziło mi się już patrzenie jak Cena wychodzi z tym pasem i trzymając go w prawej ręce tauntuje przed szalejącą publicznością. Zwycięstwo Punka było nieuniknione, przecież Cena nie wygrałby pasa. Przecież dopiero co go stracił. Dobrze, że wygrał Punk, bo znów byłoby tasowanie się jak w feudzie Christiana z Ortonem. Po walce wbiega del Rio i wykorzystuje walizkę. Spodziewałem się, że wejdzie i wykorzysta kontrakt. Szkoda mi trochę Punka. Trzymał ten pas miesiąc, w sumie tak samo jak uczestnicy feudu o najważniejszy pas na SmackDown. Alberto del Rio jest dobry, ale na wykorzystanie kontraktu ma rok, więc CM Punk powinien trzymać ten pas jeszcze troszkę i wtedy byłoby dobrze. Nawet kontrakt mógłby wykorzystać na Survivor Series, ponieważ tylko Punk trzymał ten pas bardzo krótko. Cała gala była nawet dobra, tylko zwycięzcy byli nie tacy jak oczekiwałem. Najbardziej zawiodłem się na walce Christiana z Ortonem. Modlę się, aby ten nudny, już się zakończy.

rhodes.png

 

 


  • Posty:  3 025
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  29.10.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Widać, że trzeba się wypowiedzieć, a skoro nie chce mi sie zbytnio pisać to wypiszę tylko plusy i minusy. Ogólnie gala trochę mnie zaskoczyła swoim poziomem, bo byłą naprawdę dobra. Lecz nie rozpisując się wypisuje:

Plusy:

- segmenty z udziałem Stephanie

- walka na dobrym poziomie, poza Mark henry vs Shemaus

- divy miały swoją walkę ponad przeciętną

- walak No Holds Barred naprawdę wniosła coś ciekawego do tego feudu, ogólnie dobra walka

- ukazanie się Edge'a, przed walką Christaina

- zaskakujące wyniki niektórych walk

- wejście Kevin'a Nash'a

- i coś tam pewnie jeszcze by się znalazło...

Minusy:

- Nowy WHC Orton

- końcówka walki Cena vs Punk, była jakaś taka niewyraźna, w ogóle nie czułem, że jest już po tej walce

- Alberto Del Rio zdobywa WWE title i co teraz będzie?

- i już nie pamiętam, co tam jeszcze...

Ogólnie myślałem, że gala będzie jednym wielkim big bullshitem, ale udało się WWE coś wykreować. Jak usłyszałem, że do karty mają dojść jeszcze 3 walki, to pomyślałem sobie, o matko to ile będzie trwała najdłuższa walka? Lecz WWE pomyślało przed czasem i dali na karte tylko 6 walk, co było dobrym posunięciem, bo każda walka mogła się dobrze rozkręcić, bo był na to czas i właśnie dzięki temu walki wyszły tak dobrze. Galę mógłbym ocenić na taką piękną i magiczną siódemeczkę. Tak to chyba sprawiedliwa ocena, jak na "Biggest Event in the Summer"!

 

ahfo.png

 

luba_049.png

 

 


  • Posty:  2 708
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  16.12.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Rey Mysterio & Kofi Kingston i John Morrison vs The Miz & R-Truth i Alberto Del Rio - jak na niezapowiedzianą walkę (nie powiem, że jest ona wzięta z dupy, bo panowie ze sobą feudują), wyszedł z tego bardzo przyjemny opener. Na dobry pomysł wpadło WWE, zamiast trzech zamulaczy postanowili całą szóstkę wepchnąć w tag team match i opłaciło się. O dziwo, nawet Kofi Kingston mi nie zawadzał a to już nowość. Widać, że chcieli trochę oszczędzić Reya (z tego co wiem złapał jakąś kontuzję, znów coś z kolanem), bo zrobił w tym pojedynku najmniej, ale w żadnym wypadku nie odbiło się to na jego jakości (dzięki temu wyszalał się.. Kingston, a ten crossbody za liny epicki). Spodziewałem się zwycięstwa "złych", ale taki wynik też zbytnio mi nie przeszkadza.

Sheamus vs Mark Henry - po tej walce nie można było spodziewać się niczego wielkiego, nic takiego nie miało miejsca, ale.. nie było źle, przynajmniej moim zdaniem. Końcowy wjazd na bandę zajebisty (mało brakowało, a kolo w czerwonej koszulce posmakowałby pleców Sheamusa). Spodziewałem się tego, że żaden tu nie wygra czysto (patrząc na ich obecną promocję byłoby to pozbawione sensu), ale myslałem, że wjedzie Kane i będzie chciał skopać tyłek Markowi (do teraz nie wiem czy w jego przypadku kontuzja jest prawdziwa czy też nie). Ciekawe co teraz, w końcu to Night of Champions i jeżeli żaden z nich nie przyłączy się do batalii o pas Ortona ( :|), zabraknie ich na gali (tak wiem, ale w tamtym roku gala odbywała się w Chicago).

Wade Barrett vs Daniel Bryan - nie jestem jakimś wielkim fanem technicznego wrestlingu, a że na takowy mi to wyglądało - nie porwał mnie ten match. Nie było tragedii, ale patrząc na skład mogło być zdecydowanie lepiej. Od dłuższego czasu walki Barretta bookowane są w ten sam, beznadziejny sposób (Wade znęca się nad rywalem przez przynajmniej pół pojedynku), przez co nie ogląda się tego najlepiej (jedyne naprawdę dobre starcia Wade'a to te z Ceną, z Hell in a Cell i TLC). Zaskakujący zwycięzca, choć nie powiem - cieszę się, bo może to zwiastować (w końcu) solidny push dla Wade'a, bo od przyjścia na SmackDown się na to niestety nie zanosiło. Teraz, kiedy nie lata z idiotami, skończył feud z Jacksonem, może śmiało startować do Randalla, z którym nie tak dawno temu prowadził program (wspominanie o Nexus w czasie segmentów między nimi mile widziane).

Randy Orton vs Christian - normalnie gały mi wyszły jak to oglądałem, nigdy nie spodziewałbym się tak zajebistej walki pomiędzy tą dwójką, przebili poziom z Over The Limit zdecydowanie. W federacji, której gale wyświetlane są w znienawidzonym przez wszystkich PG, w jednym pojedynku mogliśmy uświadczyć więcej hardcoru niż na PPV TNA, nazwanie tak ładnie - Hardcore Justice (to ci dopiero, sponsor wyraził zgodę :lol). Stoły, krzesła, kije do kendo, sół komentatorski, kosze - nosz w mordę, jakbym nie tą galę co trzeba oglądał. Dodać do tego całkiem niezłą postawę tej dwójki (Randall ostatnio na PPV przechodzi samego siebie) - wychodzi nam świetny, hardcorowy pojedynek. Zwycięzca jedynie nie ten (k***a, why?), ale już sam sposób zwycięstwa bardzo dobry (kozacka kontra, Krystek będzie mógł płakać, że drugi raz dał się wykiwać w ten sam sposób, byle tylko nie chciał rewanżu na Night of Champions). Najlepsza walka pomiędzy tą dwójką, jeden z najlepszych pojedynków w tym roku, największe zaskoczenie tego PPV.

CM Punk vs John Cena - kolejne, epickie starcie pomiędzy tą dwójką, momentami przebijające to z Money in The Bank. Cena dołożył kolejne akcje do swojego move-setu, zajebał nieziemskim dropkickiem (bez kitu, wleciał mu w mordę jak robił to Jackie Chan w "Godzinach szczytu" :lol), Punk dał z siebie może nie wszystko, ale pokazał się z dobrej strony, no i co również bardzo ważne - publika nie zawiodła i była prawie tak wspaniała jak ta w Chicago (przynajmniej przy okazji dówch ostatnich walk, bo ich reakcja przy Bryan/Barrett woła o pomstę do nieba). Spodziewałem się wszystkiego, no prawie.. Kevin Nash?! Już chyba wiem kto go przysłał, a przynajmniej się domyślam. Ciekawi mnie tylko to, co Stefcia robiła w segmentach na backstage (jakby tak pomyśleć trochę, to może ma jakiś układ z Vincentem i chce wyrolować męża?). Nie było heel-turnu Triple H'a, ale i tak jestem zadowolony. No tak, Alberto.. jakoś niezbyt cieszę się na myśl o tym, że Arystokrata jest mistrzem, zdecydowanie za późno do tego doszło.

Wszystko mógłbym podsumować w kilku słowach - najlepsze SummerSlam jakie do tej pory widziałem. Dwa epickie starcia (Orton vs Chistian i Cena vs CM Punk), jedno dobre (opener), dwa niezłe (Barrett vs Bryan i Sheamus vs Mark Henry), a o divach - jak zwykle zresztą - nie wypowiadam się, bo tylko końcówki nie przewinąłem. Dobrze się dzieje w krainie Vincenta, po bardzo dobrym MITB przychodzi czas na troszkę słabsze, ale również dobre PPV, które w końcu, po dwóch latach beznadziei, mogę nazwać najważniejszym wydarzeniem lata. Moja ocena - 4/6.

Rated-R Superstar !

15855262764b295303a1d20.jpg


  • Posty:  1 084
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  04.12.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Może też napiszę za pomocą plusów i minusów :

Plusy

- Pierwsza walka - Six Man Tag Team Match, całkiem przyzwoita, sporo high-flyingowych akcji

- Pojawienie się Edge'a <3

- speech Edge'a

- segment ze Stephani, oraz ciekawy segment z Truthem

- długość najważniejszych walk

- walka div nawet była przyzwoita

- pojawienie się Diesel'a

Minusy

- Wynik walki o WHC - ciekawe ile jeszcze będzie zmian..

- przychylam się do zdania Luby - kompletnie nie spodziewałem się wkroczenia Del Rio, myślałem, że Punk będzie teraz chwilę "prawdziwym" champem..

- Walka Henry vs. Sheamus ssała..

- Te występy muzyczne to jakaś lipa była ;d może jedynie wejściówka ujdzie w tłumie

- Kelly dalej ma pas.. oczekiwałem zmiany

Ogólnie gala trzymała poziom, bardzo dobre walki o pas WWE i WHC, dobra Bryan'a i Wade'a oraz TT, przeciętna jak to zwykło bywać div i WSM z Celtyckim wojownikiem, ja galę ocenię na zasłużone IMO - 8.

akerdrugi.png

 

 


  • Posty:  3 403
  • Reputacja:   66
  • Dołączył:  26.08.2009
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

Największa i zarazem najważniejsza gala lata już za nami. Muszę przyznać że jestem bardzo zaskoczony tą galą oczywiście w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Świetna oprawa wizualne oraz wiele atrakcji w postaci piosenkarzy,gwiazd podkreśliła że nie jest to zwyczajne PPV. I bardzo dobrze gdyż oglądając to trochę przypominało Wrestlemanię czyli właśnie dużo atrakcji dla kibiców. Na początku dostaliśmy walkę z nikąd jednak była to jedna z lepszych walk na całej gali. Bardzo podobało mi się że match zaczął się od krótkiego speechu Miza oraz R-Trutha. Walka bardzo szybka i wiele dobrych akcji w nim było. Najbardziej w pamięci utkwił mi Kofi Kingston który bardzo dobrze sobie poradził sobie w ringu. John Morrision również ładnie zawalczył jednak jak mówiłem Kingston przeważał w tej walce. Potem świetny segment Punka z Stephani McMahon. Coś czuje że ona ma coś wspólnego z zakończeniem Main Eventu. Teraz walka Hennrego z Sheamusem która nie była jakąś genialną walką jednak chyba nikt się takowej nie spodziewał. Walka jak na tych panów wypadła bardzo fajnie i nie oglądało się tego źle. Końcówka przez count out nie było najlepszym zakończeniem jednak jakoś mi to w tej walce nie przeszkadzało. Myślę że nie będzie już kontynuacji feudu Sheamusa z Markiem. Mark teraz będzie starał zdobyć tytuł wagi ciężkiej gdyż wątpię by feud Orton-Christian był dalej toczony. Walka div jak to walka div. Nie była w sumie najgorsza ale niczym nie zaskoczyła. Teraz będzie dalej toczony feud Kelly-Beth i prędzej czy później Beth wygra ten tytuł. Walka pomiędzy Brytanem a Wadem tak jak się spodziewałem walka wypadła słabo i bardzo mnie nudziła. Nic ciekawego w niej się nie wydarzył. Jednak wygrana Wada była do przewidzenia gdyż musiał wygrać tą walkę by ci Panowie mogli kontynuować feud. No i czas na walkę którą chyba najbardziej hejtowałem. Christian vs Orton. Na początku wielkie zaskoczenie gdyż na halę wszedł Edge i zaczął mówić o Christianie. Do przewidzenia było że nie będzie do końca pochwalał Christiana i rzeczywiście na końcu go zjechał a potem wyszedł z hali. Niby nic a cieszy ;). Walka pewnie znowu by była nudna gdyby nie odrobina hardcoru. Nawet walki najsłabszych wrestlerów w połączeniu z hardcorem wychodzą dobrze i tu było tak samo. Nie mówie że walczyli tu słabi wrestlerzy jednakże ich prawie każda walka była bardzo słaba. Tutaj ich starcie oglądało się przyjemnie i była dramaturgia co cieszy. Wygrana Ortona nieco dziwi gdyż po co dawali znowu pas Christianowi żeby mu go zabrać na kolejnym PPV. Trochę bez sensu. Myślę że ta walka była zakończeniem feudu i Orton znajdzie sobie nowego rywala. Tylko ciekawe co teraz będzie się działo z postacią Christiana. No i Main Event który był bardzo dobrą walką. Dosyć czysta i interesująca, w sumie chyba każdy czekał na końcówkę(przynajmniej ja tak miałem) mimo tego dało się obejrzeć tą walkę bez większych problemów. Zakończenie trochę dziwne gdyż był rope break i co ciekawe Hunter nie zauważył go a Cena nawet zbytnie się o to nie kłócił. Myślałem że to już koniec aż tu nagle na ring wbiega Diesel którego nie wiem czemu komentatorzy nazywają Kevinem Nashem skoro chyba po RR zmienił gimmick na stary. Nagle wbiega Alberto del Rio i wykorzystuje walizkę!! Aż skakałem z radości gdyż Alberto to obecnie mój ulubiony wrestler w WWE(obok Sin Cary oczywiście). Alberto jest świetny w ringu jak i przy mikrofonie więc uważam że zasługuje na ten pas. Mam nadzieje że trochę go potrzyma. Ciekawe z kim teraz będzie miał feud czyżby CM Punk? No w sumie czemu nie przecież planowany jest dla niego face turn o ile już go niema i feud z Jasiem by do niczego nie doprowadził. Punk jak i Albert są świetni przy mikrofonie i powinniśmy dostawać coś dobrego na tygodniówkach. Teraz Alberto spotka Reya Mysterio na RAW i pewnie bez problemu go pokona bo nie wierzę że straci tak szybko tytuł. Czuje też że Hunter rozpocznie feud z Nashem. Ogólnie gala wypadła bardzo dobrze i nie spodziewałem się że WWE aż tak się postara. Oprawa wizualna, trakcje powroty dodały urok tej gali.

#SmartFanZone

  • Posty:  2 492
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  10.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Dobra zaczynamy, na pewno na początku, zbędny był ten występ muzyczny który zabrał z dwie minuty. Na początku speech Miz'a, który ogólnie mi się podobał, tylko szkoda że mu przerwał R-Truth i Miz już nie dokończył swojego speecha, i spech R-Truth który też był całkiem dobry, również też szkoda że go nie dokończył bo mogła fajnie wyjść. I pierwsza walka, czyli opener, jak to bywa w Six Man Tag Team Match, walka powinna być nudna, ale właśnie w tym pojedynku nie było tak. Walka była ciekawa i do tego dość długa. Było można za uwarzyć że podczas całej walki cały czas coś się działo w ringu, jak i po za nim również, dla tego walka była dobra. No chociaż czasami ta walka była trochę nudna, ale z sekundę na sekundę rozkręcała się i dało się ją obejrzeć. Tylko szkoda że najmniej w tej walce walczyli Rey i Alberto. Na pewno najwięcej z siebie dawał Kofi, który wyszedł świetnie w tej walce. Szkoda że Rey nie wykonał podwójnego 619 na Mizie i R-Truth, bo mogło to nawet fajnie wyglądać. Było kilka bardzo fajnych akcji, ze strony Rey'a, Kofi'ego jak i tez John'a. Na pewno dziwi fakt ze na gali pojawiła się Stephanie i to że życzyła Punkowi szczęścia, to było pewne że Punk jej nie poda ręki, no bo on wiedział gdzie ta ręka była, to było takie śmieszne że jak sobie to przypominam to się śmieje. Kolejna walka po ten walce spodziewałem się czegoś lepszego, że będzie to jakaś fajna walka, a było inaczej, była to nudna walka, a tak ciekawie się zapowiadała. Chociaż dobrze że pojedynek trwał z dziesięć minut, to dało się go oglądać. Trochę dziwi wygrana Mark'a, ale jak wiemy ciągle on dominuje i nie wiadomo kiedy przestanie. Trochę też dziwne zakończenie walki po przez count out, no ale efektowne to co na końcu zrobił Henry, rzucił Sheamusa na słupek a potem na barierkę co było bardzo efektowne. Tylko ten moment w tej walce podobał mi się. Kolejny występ muzyczny muszę przyznać że mi się podobał. No i kolejna walka Div, jak na divy, walka była nawet,nawet dostały one aż pięć minut to trochę za dużo jak dla mnie, powinny dostać góra trzy minuty. Dziwi fakt że Kelly Kelly obroniła swój pas i nadal go ma, bo myślałem że straci go na rzecz Beth, to może jednak Kelly straci w końcu swój pas na NOC. Potem również zaskakujące pojawienie się Jimmy'ego Hart'a, czy tylko jedno razowe, czy może częściej będzie się pojawiał. Po tej walce spodziewałem się że będzie ciekawa i właśnie taka była. Można było by zauważyć że raz dominował Bryan, a raz Wade, chociaż raczej w tym pojedynku dominował Wade. No Bryan próbował kilka razy kontratakować ale chyba parę razy udało mi się. Zwycięstwo Wade, na pewno jest lekkie zaskoczenie, że nie wygrał Bryan, zwycięsca walizki, no jeśli chce ją zainkasować na pas WHC, to WWE musi go jakoś promować, choćby nawet żeby był w ME, a nie przegrywać pojedynek na PPV. Ale na pewno Bryan dał siebie wszystko w tej walce, i miał on kilka fajnych akcji w tym pojedynku. I pod koniec LeBell Lock już myślałem że Wade odklepie i Bryan wygra ale tak się nie stało. Przed ostatnia walka, po takiej stypulacji, można cię spodziewać bardzo ciekawego pojedynku, który będzie warta obejrzenie, nawet bez przewijania. I speech Cristiana, zastanawiałem się po co ten speech, przed walką z Ortonem. Ale pózniej wiedziałem po co był ten speech. Bardzo mnie ucieszyło jak zjawił się Edge, sam się nie spodziewałem że on będzie tutaj. Tylko potem zadziwiło mnie że Edge wziął mikrofon, no ale trzeba przyznać że odwalił bardzo fajnego speecha. Tylko dziwi że Edge opuścił ring, a nie został w narożniku Cristiana. Z początku walka trochę przynudzała, ale potem było coraz lepiej. Z początku jak można było się domyśleć Orton dominował nad Cristianem. Walka trzymała w napięciu, cała walka wyszła znakomicie, i jak na razie najlepsza walka na tej gali. i najważniejsze w takie walce, w takiej stypulacji zostały użyte stoły, kosze czy krzesła, dzięki nim ta walka był taka świetna. Było kilka ciekawych akcji ze strony obu panów jak RKO na stół tylko tym razem stół komentatorki pękł oraz na końcu RKO na schodki. Dziwi wygrana Ortona i znów Cristian stracił swój pas, no jeśli orton wygrał to prawdopodobnie Cristian będzie chciał rewanżu i zobaczymy ich walkę jeszcze raz tym razem na NOC. I ostatnia walka zapowiadała się ciekawię i do tego była bardzo ciekawa. Na pewno był to gorszy pojedynek niż na MiTB. Na początku, walka trochę przynudzała, ale potem było o wiele lepiej.Myślałem że Tripel H odegra wiekszą role, no można powiedzieć że pomógł on Punkowi wygrać, bo było widać że podczas odliczania noga Ceny znalazła się na linach. I na koniec myślałem że to już koniec emocji, ale się myliłem najlepsze było na końcu, troszkę mnie zdziwiło że Kevin Nash zjawił się w ringu powalił Punk'a już wtedy coś przecuwałem, że za chwilę zjawi się Alberto i zainkasuję walizkę i wygra pas i tak się stało, tylko dziwne że wygrał po przez Enzuigiri, to i po wszystkim to było jakieś dziwne, ale najważniejsze że Alberto zdobył pas i został nowym WWE Championem. Galę SS oceniam przeciętnie, na pewno gorzej od MiTB, albo i nawet o wiele gorzej, były 2 bardzo dobre walki Cena vs. Punk oraz Cristian vs. Orton, oraz 2 dobre Bryan vs. Barett i Six Man Tag Team Match, oraz dwie niezłe walki Div oraz Mark vs. Sheamus ogólnie galę oceniam na 7/10.

lig48.jpg

 

 


  • Posty:  136
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  10.08.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Plusy:

- dość dobry niezapowiedziany opener

- wiele niespodzianek

- świetny speech Edge'a

- niezła walka Div

- świetny pojedynek o pas Wagi Ciężkiej

- wykorzystanie walizki przez Alberto Del Rio

- całkiem fajna walka Sheamus vs. Mark Henry

Minusy:

- Randy Orton nowym World Heavyweight Championem...

- posiadacz walizki Money in the Bank, Daniel Bryan przegrywa z Wadem Barrettem

- Kelly wciąż ma pas Div

- CM Punk zdecydowanie za krótko miał w swoim posiadaniu WWE Championship

- występy muzyczne

Ogółem ta gala PPV była bardzo dobra i powiem szczerze, że nie spodziewałem się, że będzie aż tak dobra. Na pewno wielkim zaskoczeniem są wyniki wszystkich walk, a także wykorzystanie walizki Money in the Bank przez Alberto Del Rio. Wydawać by się mogło, że Punk będzie jeszcze przez dłuuugi czas posiadaczem pasa WWE, jednak nic bardziej mylnego. Cieszę się, że na tegorocznym SummerSlam pojawił się Edge i wygłosił naprawdę świetny speech. Divy też zaskoczyły na plus, jednak miałem nadzieję, że zobaczymy nową mistrzynię Div, ale tak niestety się nie stało. World Heavyweight Championship Match mnie bardzo zaskoczył - oczywiście na wielki plus. Spodziewałem się po tej walce nudnego jak flaki z olejem starcia, ale na szczęście obaj Panowie dali z siebie wszystko i byliśmy świadkami naprawdę wspaniałego i bardzo emocjonującego widowiska. Szkoda tylko, że Orton został nowym World Heavyweight Championem. Jestem jednak niezadowolony z faktu, że Daniel Bryan, który ma w swoim posiadaniu walizkę Money in the Bank przegrywa na PPV z Wadem Barrettem, lecz mam nadzieję, że to może oznaczać duży push dla Barretta. SummerSlam 2011 wypadło bardzo dobrze i ja jestem z niego w pełni zadowolony. Ocena: 8/10.

 

valence.png

 

 

 

 

WCE STREAK:

Zwycięstwa: 0

Remisy: 0

Porażki: 0

 

 


  • Posty:  49
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  11.08.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Tak długo czekałem na tą galę, taki niecierpliwy byłem. A już ona za nami ... :shock: Ale nie jestem z żaden sposób zły czy coś. SummerSlam wypadło o wiele lepiej, niż sie spodziewałem. Choć czemu tu się dziwić. Galę rozpoczął nam zawalisty opener Six Man Tag Team Match przypadł mi do gustu, lecz nie spodobała mi się wygrana Faców. Choć się nie dziwię, bo jak by to było gdyby na największej imprezie lata wygrali Heele. Bardzo pozytywna postawa Alberto Dle Rio, ponieważ w ostatnich momentach ratował on swoją drużynę zatrzymując Reya. Ale co to dało jak R-Truth i Miz leżeli na linach. Tą walkę jednak ocenię pozytywnie, bo ona nawet nie była zapowiedziana. No bo trzeba było coś zrobić z gwiazdami, który wyróżniając się od pozostałych, lecz nie dostali swoich walk.Dla tej walki jednak dam tylko 7/10 z powodu wygranej Faców. Później o ile się nie mylę mieliśmy walkę Sheamus Vs. Mark Henry. Tak racja nie mylę się. Zawiodłem się na tej walce i to totalnie. Ich feud był tak robiony, że niby na SummerSlam doszło by do wielkiego starcia. A tu Najsilniejszy człowiek Świata pozostawia swojego rywala na wyliczenie poza ringowe? :x:x Nie ładnie. Też myślałem, że wygra Sheamus z tego powodu, że zrobił by się z niego ten główny Face SmackDown, gdyby Orton przeszedł Heel Turn. Że niby Sheamus był by tym zbawicielem zawodników SmackDown przed łamiącymi się nogami. Ale stało się całkiem inaczej. Dalej mieliśmy walkę o pas div. Też wielkie zaskoczenie z mojej strony. Beth zmieniła całkiem swój styl, który szczerze powiem całkiem do niej nie pasuje. Nie rozumiem tego kroku ze zmianą wyglądu... Ale co do walki, to też myślałem, że wygra Beth. I jak przy poprzedniej walce tak się nie stało. Może klei się jakiś Tag Team Feud pomiędzy Kelly Kelly/Eve Torres Vs. Beth Phoenix/Natalya? Tego nie wiemy. Dalej była walka Wade Barret Vs Daniel Bryan. No i na reszcie gdzieś trafiłem w typerze. Jestem zadowolony z walki. Ale nie rozumiem jednego. Dlaczego ludzie mówią, że Daniel wygrał Money In The Bank SmackDown a przegrywa z Wade Barrettą na PPV. Bo może Wade jest od niego lepszy? No bo tak i jest. Wade jest o wiele lepszym zawodnikiem niż Bryan, lecz teraz jest trochę mniej wypromowany. Po tej walce mam nadzieję, że to się zmieni i Barrett powróci znowu do walki o główne pasy, jak w poprzednim roku.Sama walka całkiem ciekawa, co mnie cieszy. Dalej była walka o pas wagi ciężkiej na zasadach... oj bez zasad :D Tutaj byłem mile zaskoczony, ale nie walką, tylko tym co się stało przed. Wyjście na ring mojej ulubionej gwiazdy od początku mojej przygody z Wwe czyli Rated R SuperStar Edge. Spodobała mi się jego wypowiedź na temat Christiana jako mistrza. Dla Edge nie spodobał się sposób wygranej na poprzednim PPV przez Christiana. Dobra teraz do walki. Powiem tylko, że ta walka była najlepsza tego wieczoru. Spodziewałem się, że dostaniemy taką walkę jak na Capitol Panishment czy na Money In The Bank. A tu masz Ci. To było coś., Rozpisywać się nie będę, bo moi poprzednicy powiedzieli wszystko to, co powiedzieć ja chciałem. Walka bardzo ciekawe. W walce było więcej akcji z przedmiotami, co ja bardzo lubię. No i moje ulubione stoły, tez brały udział. No i w dodatku było dwie fajne akcje na nie. Mianowicie Super Plax i złamanie stołu przez Christiana :) To lubię. Walce tej dał bym 10/10, ale nie dam. Jest rzecz, która mi się strasznie nie spodobała. Mianowicie zwycięzca. Tak w efektowny sposób wygrał, ale wygrał. Orton ponownie jako mistrz... i znowu nuda. I znowu to oznacza, że Christian dostanie rewanż i znowu to się ciągnąć będzie. Dalej mieliśmy najbardziej oczekiwaną walkę tego wieczora. Walka o zunifikowany pas Wwe. Ja tu dużo nie napiszę, ale coś tam napiszę. Błąd Triple H no i mistrzem jest CM PUNK. Ale nie tak szybko. Kevil Nash, bardziej znany jako Disiel, zaatakował po walce Punka, a to z kolei wykorzystał właśnie.... Mr. Money In The Bank Raw Alberto Del Rio. Zainkasował on walizkę i został nowym mistrzem Wwe. Nareszcie Alberto na szczycie!

christian_new_whc___wwe_by_findmyart-d3ffrny.jpg

 

 


  • Posty:  182
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  28.07.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

To ja zacznę może od wrażeń ogólnych.Przede wszystkim + dla WWE za 4 powroty z czego 2 niestety raczej na 1ną noc(Edge,Jimmy Hart) oraz 2 których nikt się raczej nie spodziewał(Stephanie,Diesel).Wyniki walk zaskakujące w domowym typerze trafiłem tylko Punka xD.Segmenty krótkie acz wyraziste.Krążyła plotka że walki będą "dłuższe".Patrząc pod kątem div to plotka okazała się prawdą.Fajnie że ME dla RAW i SD trwały prawie tyle samo(różnica ok 1min) jednak szkoda że opener był tak spartaczony w mojej ocenie.Rey walczył za krótko tak samo Del Rio.Może mieli odpocząć przed RAW?Nie wnikam.

Kelly Kelly vs Beth Phoenix->jak na divy ciekawa walka na wysokim poziomie.Kelly wygrała w niesamowitym stylu,po raz 1szy od 2010r widziałem jak któraś z Div skontrowała Glam Slam więc za to WWE ma plusa nr2 +.Całość walki oceniam na 5/10.Walka z zaskoczeniem i przyjemna dla oka więc właśnie na 5 zasługuje.

6man TT match->Wreszcie JoMo zainkasował wygraną po powrocie.Widzieliśmy kilka dobrych akcji ale nic więcej.Rey i Del Rio dostali za mało czasu.Oboje powinni łącznie spędzić na ringu 5min.Momentami ciekawie momentami nie więc 5/10

Mark Henry vs Sheamus->i tu na spokojnie mogę napisać->niespodzianka.Sheamus był mocno promowany Mark zresztą też.Czyżby wygrana nad CW spowodowała że Mark miałby dostać możliwość walki o pas?Się okaże.Jedynym zaskakującym momentem walki było to jak Mark wygrał.Monster Heel na zasadzie "Hulk niszczyć Hulk miażdżyć" 4.5/10

Wade Barret vs Daniel Bryan->bardzo dobra walka,wynik trudny do przewidzenia.Oboje panowie włożyli sporo w tą walkę która była ciekawa i jedna z lepszych w tym roku z ich udziałem.7/10

Randy Orton vs CC->ku**a.Ile można to ciągnąć?Walka wyrównana,w ringu niezły bajzel.4/10

CM PUNK vs John Cena->walka na dobrym poziomie,nie to co na MiTB.Ciekawa,emocjonująca.Najlepsza walka PPV.8/10

Alberto del Rio vs CM Punk->Enzuigiri.Pin.2/10

Ogólnie PPV na przyzwoitym poziomie,jak dla mnie 1-2 walki za mało ale da się przeżyć.Ocena ogólna to 33.5/70 za walki segmenty 30/30.Całość 63.5/100


  • Posty:  266
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  27.10.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

SZOK!!! Normalnie szok! To było coś. Świetne walki, choć był wyjątek. Cieszą powroty. To chyba faktycznie było największe wydarzenie tego lata i muszę przyznać, że WWE się postarało. Było widać, jak ważna dla nich jest ta gala. M.in. odwołanie House Show'ów, żeby na SummerSlam Axess mogły pojawić się wszystkie, a nie tylko te największe gwiazdy federacji.

Match 1



Six Man Tag Team Match

Rey Mysterio & John Morrison & Kofi Kingston pokonali The Miz'a & R-Truth'a & Alberto Del Rio

Walka pojawiła się z niczego. Atak The Miz'a na Rey'a to była tylko przygrywka, żeby WWE mogło urządzić taką walkę. Sam pojedynek był ciekawy, ale wynik mnie zdenerwował. The Miz& R-Truth, którzy zapowiadają się na mistrzów Tag-Team'ów przegrywają walkę. To już jest nieco dziwne, ale przyjobbowanie Alberto? Przecież on ma walizkę i ma być nowym WWE Champion'em.

Match 2



Mark Henry pokonał Sheamus'a via count out

Przewidziałem wynik tej walki, jednak nie wiedziałem, że skończy się ona w taki sposób, ale spodobało mi się to zakończenie, bo już dawno takich nie widzieliśmy. Były double count-out, ale takiego jeszcze nie. Coś mi podpowiada, że ten konflikt się jeszcze nie skończył, bo Sheamus nie został skontuzjowany i sposób wygranej mówi, że to nie był łatwy przeciwnik dla Mark'a. Jednak mimo wszystko walka, poza ostatnią akcją była strasznie nudna.

Match 3



WWE Divas Championship

Kelly Kelly/w Eve Torres pokonała Beth Phoenix/w Natalya

Fajny sposób wygranej, przez roll pin. Krótka walka i dziwny wyniki. Dziwne, że K.K. pokonała Beth, jako heel'a. To tyle co mogę powiedzieć na temat tej walki.

Match 4



Wade Barrett pokonał Daniel'a Bryan'a

Walka dosyć krótka, fajne kontry w wykonaniu Bryan'a. Wolałem, żeby to Bryan wygrał, bo jako posiadacz walizki MiTB powinien trochę przypushować przed jej użyciem.

Match 5



World Heavyweight Championship

No Holds Barred Match

Randy Orton pokonał Christian'a

Bardzo ciekawa walka i wreszcie taka, w której nazwa miała znaczenie. Mało jest takich pojedynków WWE, które mimo iż mają stypulacje to często są używane przedmioty, ale tu było odwrotnie. Dwa złamane stoły, kendo sticks, kosze porozwalane, stół komentatorski złamany, jednak szkoda, że te wszystkie przedmioty były łamane Christianem przez Randy'ego. Miałem nadzieję, że skoro Edge powrócił to Peeps wygra, ale po tym jak Rated R wyzwał swojego przyjaciela od d****k itp. byłem już niemal pewny takiego rezultatu. Szkoda, bo Randy mógłby w końcu przejść heel turn i rywalizować nawet z Markiem.

Match 6



Undisputed WWE Championship

Special Guest Referee - Triple H

C.M. Punk pokonał John'a Cena'e

Zapewne nikt się nie zgodzi, ale na początku walki niemal nie usnąłem. Walka z początku toczona w wolnym tempie, bardzo dużo technicznych akcji w wykonaniu obydwu panów, ale później zaczęła się rozkręcać. Widzieliśmy sporo wyniesień i różnych kopnięć, no i oczywiście kilka finisherów. Wiedziałem, że fakt, iż HHH doliczył do trzech, gdy noga Ceny była na linach musiał o czym świadczyć i się nie myliłem. Cieszyłem się oczywiście zwycięstwem Pepsi Maniac'a. Nash powrócił w naprawdę wielkim stylu, ale oczywiście zostanie znienawidzony przez sympatyków

Wykorzystanie walizki, po tak mocnym finisherze nie dziwi. Mam opisywać jak zrealizował? Alberto daje walizkę sędziemu i wykonuje enzuigiri kick i sędzia dolicza do trzech. Później HHH miał pretensje do sędziego, ale sędzia pokazał, że to się zaliczało do jego obowiązków.

SummerSlam ciekawe, a co najważniejsze po tej gali wiem, że losy WWE title są jeszcze niewyjaśnione i rywalizacja o to złoto będzie jeszcze trwała sporo czasu. Za chwilę ściągnie mi się RAW i będę wiedział coś więcej na temat Del Rio i Rey'a Mysterio


  • Posty:  921
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Dobra, SummerSlam obejrzałem już wcześniej, ale teraz zostawiam tutaj mój komentarz do 'najważniejszego wydarzenia lata'. Ogólnie gala wypadła dobrze mimo słabo zapowiadającej się karty. Bokerzy jak i sami wrestlerzy się spisali i dali nam ciekawe widowisko nie tylko mam na myśli walki, ale także występy muzyczne i...powroty, które były na prawdę dobre; ale może skomentuje walki.

6 Man Tag Team Match

W sumie to ten opener trochę nie wiadomo skąd wzięty. Myślałem, że Miz będzie walczył z Reyem, ale okazało się, że będziemy mieli walkę osobową. W sumie to skład był całkiem niezły; w zasadzie każdy z kimś miał na pieńku. Sama walka jak na opener była przyzwoita; kilka ciekawych akcji u Kingstona, który był chyba najjaśniejszym punktem tej walki; co może trochę dziwić. Dobrze również spisał się Morrison; też wykonywał całkiem fajne akcje. Najbardziej z tej walki zapamiętałem ten skok Kofiego na Miza po za ring- na prawdę było to świetne. Wynik czy słuszny ? raczej było pewne, że Ci dobrzy wygrają bo mieli Reya (który zresztą wszedł by wykonać 619) i on nie pozwoliłby sobie na przegraną, a i również Morrison był u siebie i chciał się pokazać. Jak powiedziałem opener przyzwoity; nic po za tym. Wolałbym jednak walki pojedyncze.

Mark Henry vs Sheamus

W sumie myślałem, że pojedynek będzie przynajmniej przyzwoity i taki też był ! Przez większą część przeważał Heniek; co raczej nikogo nie dziwi. Sheamus tam kontratakował i myślałem, że jakoś podniesie trochę ten poziom, ale w sumie też specjalnie niczego nie pokazał; Końcówka była trochę dziwna; gdy Sheamus wykonał tego swojego kopniaka, a Mark wyleciał po za ring spodziewałem się końca walki, ale zostałem zaskoczony...negatywnie ! Bowiem Henry wbił Rudego w barierkę gdzie ta się rozwaliła- nie powiem, świetnie to wyglądało, ale myślałem, że Irlandczyk wejdzie do ringu i dopiero otrzyma WSS; było by na pewno lepiej, a tak zwycięstwo przez wyliczenie ! Widać, że Henry ma być prawdziwym niszczycielem i być może pójdzie teraz do pasa WC !

Kelly Kelly vs Beth

Przyznaje się, że oglądałem tą walkę, ale żałuje bo przysypiałem. Walka była nudna, choć i tak jak na DIVY całkiem znośna i trwała chyba więcej niż 5 minut ! :shock: Końcówka mnie zaskoczyła, a mianowicie skontrowanie Glam Slamu na pin ! K2 niestety obroniła pas i nadal jest nudną mistrzynią. Myślę, że feud będzie kontynuowany i tak i tak Beth w końcu wygra tytuł.

Daniel Bryan vs Wade Barret

Ten feud jest zdecydowanie za krótki i liczę na jego kontynuowanie tym razem o walizkę Bryana ! Sama walka mi się podobała ! Było kilka ciekawych akcji po jednej jak i drugiej stronie; lepiej spisał się Daniel. Walka jakoś nie przynudzała mnie i tak jak napisałem panowie dali radę choć po tej dwójce spodziewałem się czegoś lepszego i mimo, że było dobrze miałem lekki niedosyt ! Barret wygrał...może to oznaczać, że odbierze Bryanowi walizkę, a potem Ortonowi pas !

Randy Orton vs Christian- WHC Match

Kolejny odgrzewany kotlet, nie chciało mi się znowu tego oglądać, sądziłem, że będzie totalna nuda, ale ten pojedynek i ME przyćmiły wszystkie walki ! Nie spodziewałem się, że panowie stworzą cztero-gwiazdkowe starcie ! Mimo, że była to walka bez zasad to myślałem, że rypną się raz kendo, krzesłem, koszem i tyle, ale panowie dali nam prawdziwy No Holds Barret Match. Były stoły, kosze, kendo, schody (CC przyjmował więcej ciosów od Ortona). Nie zabrakło świetnych akcji, nearfalle, były kontry; przynajmniej ta ostania epicka, gdy CC skakał i nadział się na RKO na...schody ! po, którym niestety Randy zgarnął pas. Mam nadzieje, że Christian nie będzie chciał kolejnego rewanżu; chyba, że panowie stworzyli by równie świetną walkę, a Orton straci szybko pas na (na co się nie zanosi :(). Walka była na prawdę dobra...po za z***anym wynikiem.

CM Punk vs John Cena- Undisputed WWE Championship Match

Jarałem się tą walką najbardziej i mogę powiedzieć, że się nie zawiodłem ! Ta walka była na prawdę dobra; choć z początku tak jak na MITB strasznie nudna i dało się przysnąć, ale później panowie się rozkręcili i wyszło im to dobrze; zauważyłem kilka bothy przy niektórych akcjach, ale to nic w porównaniu do ogólnego rozrachunku. Jedyne z czego byłem nie zadowolony to właśnie z początku, końcówki w której noga Ceny była na linie a Triple H tego nie zauważył; albo zauważył tylko nie chciał zwycięstwa Ceny, no i również minus to brak jakiejkolwiek akcji HHH ! Myślałem, że podczas walki wykona finishera i przyczyni się do czyjegoś zwycięstwa, ale po za wrzuceniem zawodników do ringu i tą końcówką nie zrobił nic ! Pojedynek po za tymi minusami był na prawdę dobry; choć nie tak jak walka o pas WC i zdecydowanie to nie był poziom z MITB ! Czegoś zabrakło; może tego klimatu publiki; nie powiem, że go nie było, bo był, ale jednak to nie to samo co w Chicago ! Spodziewałem się nie co większej dramaturgi, ale po za tą interwencją Nasha i ADL nie było większej dramaturgi !

Największa gala lata i druga co do wartości wypadła dobrze. Niektóre walki były dobre, inne mniej. Na uwagę zasługują walki o dwa najważniejsze pasy, Wade vs Daniel, TT Match. Uroku całej gali dały występy muzyczne i powroty; Edga i Diesela ! Myślę, że bez tego i tych dobrych dwóch ostatnich walk gala była by słaba i nie warta uwagi !

 

deathnotep.png

 

 

 

angle_02.gif

 

 


  • Posty:  2 231
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  10.10.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

SummerSlam oglądałem na żywo, ale byłem półżywy oglądając galę, więc musiałem sobie ściągnąć i obejrzeć jeszcze raz na spokojnie. Po obejrzeniu gali mogę z czystym sumieniem napisać - gala była bardzo dobra. Było to najlepsze SummerSlam bodajże od 2006 roku. No to lecimy po kolei.

Solówka Adam'a Jones'a - pytam się - po jakiego H*** było to potrzebne. I nie chcę uwierzyć, że Jones dał się namówić do takiego szajsu, bo niestety ten hymn mu nie wyszedł. Niech udziela się w Tool'u, a nie po jakichś Eventach się pałętać. I od razu a tym drugim - kolejny shit!!! Wkurwiłem się niemiłosiernie gdy tego słuchałem. Zamiast dać walkę np Ziggler vs Riley o pas US, to nie - trzeba było się wykosztować :) Może ludzie to kupili, ale ja NIE :!:

No to przejdźmy do walk.

6 Man TT - Niezapowiedziany, ale bardzo przyzwoity opener. Jak chłopaki wyżej napisali, bardzo dobrze, że wrzucono całą szóstkę, zamiast dawać im walki 1on1. Tempo było bardzo dobre, ładne akcje. Ten skok Kingstona naprawdę niesamowity - wyskoczył lepiej niż Sin Cara :) Każdy z zawodników pokazał się z bardzo dobrej strony, no może Rey trochę nie szalał, ale było to raczej pewne przez kontuzję i walkę na RAW. Pozatym Rey i Morrison byli "u siebie", więc zwycięstwo raczej "dobrych raczej zaskoczeniem nie jest. Mimo wszystko walka bardzo przyjemna i przyzwoita. A - i jeszcze jedna rzecz - wielbiam te chanty "Lil Jimmy" :) Opener na plus.

Henry vs Sheamus - rewelacji spodziewać się nie należało po tym pojedynku, no i rewelacji nie było. Ale trzeba przyznać, że tragicznie nie było. Sheamus nie zawiódł i pokazał, że potrafi również walczyć z dużymi zawodnikami. Henry również pokazał się bardzo przyzwoicie, a ta akcja końcowa mnie obudziła gdy oglądałem Live. Zwycięzca, mimo wszystko jest zaskoczeniem, ale nie do końca. Widać, że WWE chce kontynuować jego totalną dominację i nie tylko (dam spoiler ze SD!

Mark wygrał 20 man Battle Royal i został nowym No.1 Contenderem do pasa WHC. Wg mnie bardzo dobrze, ale walki z Ortonem z pewnościa dobrej nie zrobią

Rewelacji nie było, ale nie najgorzej, a duży plus dało zakończenie.

Divas Title - Na sam początek zaskoczenie - Divy dostały więcej niz 5 minut. Co pozatym ?? Kelly pokazuje, ze jako mistrzymi totalnie ssie. Walka była w sumie, jak na Divy, całkiem niezła, ale zwycięzca - to poprostu nieporozumienie. Mam nadzieję, że na NoC Beth lub Natalya odbiorą pas od KK.

Bryan vs Barrett - bardzo dobra, przyjemna dla oka walka. Ostatnio bardzo polubiłem techniczny wrestling i w tej walce tej techniki nie brakowało. Od początku panowie trzymali dobre tempo i pokazali, że potrafią zrobić bardzo dobrą walkę. No i, że naprawdę twardzi (łokieć Barrett'a czy kolano Bryan'a - nie jeden by po tym padł jak kłoda). Najlepszym momentem tej walki był Lariat wykonany przez Barrett'a - nie był on taki jak robi choćby Nigel McGuinness, ale i tak wyglądał bardzo efektownie. Mam wielką nadzieję, że feud tej dwójki będzie trwał nadal na SD! i PPV, no i może by się potoczył o walizkę, bo tego właśnei brakuje - dobrego feudu o walizkę. Nie było tego od czasu gdy Edge wygrał MITB na WM21. Feudy z Kanem czy Matt'em Hardym były bardzo dobre, a Bryan z Wadem również świetnie by się pokazali, co udowodnili na SS.

WHC Title No Holds Barred - trzeba przyznać, że walka była naprawdę zajebista jak na tą dwójkę. Pojawienie się Edge'a było pewne od samego początku - przecież nie po to było gadanie na ostatnim SD!, że Christian ma niespodziankę. Speech Edge'a był bardzo dobry i niestety dla Christian'a bardzo szczery. Oczywiście to storyline, ale Christian obecnie jest rzeczywiście bardzo nudny i jako heel totalnie się nie odnajduje na dzień dzisiejszy. Początek walki nie zwiastował tego, że match będzie drugą walką gali. Przez 10 minut praktycznie zmuszałem się by nie usnąć. Jak zaczęły pojawiać się bronie, nadal było nudno, ale gdy doszło do zdarzenia na stole komentatorskim, walka rozkręciła się na dobre. Jak na WWE walka bardzo hardcorowa i zjadła całe HardCore Justice jednym łykiem. Szkoda tyko tego, że wszystko było rozwalane Christianem. Ale te akcje hardcorowe bardzo przyjemne dla oka - użyte kije, stoły, kosze na śmieci, stół komentatorski (jakże szoda mi było, że Christian nie wykonał Killswitcha). Niestety najsłabszy punkt tej walki to wynik - nie wiem, kto dwecydował o tym, że Randall ma wygrać - czy to dalsza część kary :?: Czy może znowu zadziałało wielkie ego Orton'a :?: Nie wiem, ale jestem bardzo wkurwiony przez wynik tej walki.

Cena vs Punk II - kolejny bardzo dobry pojedynek tej dwójki, która poziomem jednak przewyższyła tą z MITB. Może w ringu było lepiej niż na MITB, ale w Chicago była dużo większa stawka, wielka dramaturgia oraz nieziemska publika, która dała wiele klimatu pojedynkowi. Momentem walki był bez wątpienia Drop Kick w wykonaniu Ceny - naprawdę wykonał go fenomenalnie!! :applause: Jedyne co mi się nie podobało w tej walce to fakt, ze bardzo biernie zachowywał się Triple H. Jako sędzia specjalny powinien jednak więcej działać i powinny być spięcia pomiędzy zawonikami a nim. Wlka mimo to była bardzo dobra, ale zabrakło nie co emocji - takich jak na MITB, gdyż zwycięzca był jednak wiadomy. To czego trochę brakowało w trakcie walki, dostaliśmy już po walce. Po gongu, gdy Cena tak poprostu zszedł z ringu, i Triple H również, było pewne, że coś musi się wydarzyć i się nie myliłem. Ale pojawienie się Nash'a to jednak zaskoczenie. Gdy tylko zobaczyłem go w planie, było juz pewne z 100%, że wpadnie Alberto i wykorzysta walizkę. Nie podobało mi się jednak pewne poważne niedopatrzenie. Z jakiej racji sędzia kazał ić w gong, gdy Punk jeszcze leżał na ringu - niby tak było gdy Edge inkasował wlizkę na Takerze w 2007 roku, jednak zawsze mistrz musiał stanąć na nogi, by walka mogła się zacząć. Co by nie było - Alberto jest teraz WWE Champem, a po wydarzeniach z ostatniego RAW wygląda na to, że #1 Contenderem będzie Cena, ale co z Punkiem. Po stracie tytułu, na 99%, niestety, przejdzie face turn, co większości na pewno się nie spodoba. I jeszcze jedno - módlmy się o to aby nie doszło do walki Punk vs Nash.

Największą galę lata bez problemów można ocenić na bardzo dobrą. Oprócz Div, niemal każda wlaka nie zawiodła, no może prócz Sheamus vs Henry, ale to tylko mały niedostatek. Pozatym wszystko było jak najbardziej na miejscu. Walki dobre, bardzo dobra i efektowna oprawa, publika również na bardzo dobym poziomie. Śmieszny jest dla nie jeden fakt - chodzi mi tu o Booker'a T jako komentatora, który w sumie zmienił JR'a - Ross'a "God Almighty" zostało godnie zastąpione Booker'a "Oh My Goodness", które Booker wypowiada chyba z 15 razy na walkę :) Jeśli chodzi ocenę, to gala ma ode mnie 5-. Ten minus jest za te durne solówki i koncerty.

Dziękuję :)

Nie ma żadnego Dobra, ani żadnego Zła

Jest tylko Ciało i wzór jaki Nim wypełniamy

10044082184e92e55ee9063.jpg


  • Posty:  42
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  22.07.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Six Man Tag Team Match - W sumie to myślałem że walka bedzie ciekawsza . Jak dla mnie szału nie było . Liczyłem na wygraną miza trutha i punka no ale cóż ... Jedynie co akcje Morrisona i Kofiego mi sie podobały . Ogólnie średnio moim zdaniem . Liczyłem na walkę Morrison vs R-Truth na SS ale wyszło inaczej .

Mark Henry vs Sheamus - Walka była dobra i myślałem że wygra Celitc Warrios lecz wygrał Henry . W sposób jaki wygrał Mark bardzo mi się spodobał.Ogólnie dobra walka jak na Obrzyma i mieśniaka . Mam nadzieje że Mark będzie dalej atakował gwiazdy SmackDown i robił zamieszanie .

Randy Orton vs Christian - Co do pojawienia sie Edga to myślałem że wtrąci sie do tej walki ale same jego pojawienie było dla mnie zaskakujace . Co do walki .. Sama walka była ciekawa . Jedna z lepszych walk tej gali . Ale co do zwycięztwa ortona .. nie lubie go i mam nadzieje że szybko straci pas pozatym Nie mogę już patrzeć na karty gal PPV w ktorych jest walka Christian vs randy Orton .. To jest juz nudne .. I mam nadzieje że już niedługo Daniel Bryan będzie nowym WHC .

CM Punk vs John Cena - Myślałem że HHH coś sie wtrąci do tej walki . Sama walka była okej ale najciekawsze było po .. Kevin Nash zaatakował CM Punka .. No nie wiem czy to było takie ciekawe .Ale nowym WWE Championem CM Punk a potem wejście Alberta i zrealizowanie kontraktu tak . Myślę że na Night of Champion zobaczymy coś ciekawego . Może Alberto Del Rio © vs CM Punk vs John Cena zobaczymy . Mam nadzieje że Del Rio będzie jak najdłużej WWE championem . To na tyle.

Pozdrawiam Matheo :thumb:

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Grok
      W tym tygodniu AEW złożyła wniosek o rejestrację znaku towarowego dla nazwy tag teamu, który najwyraźniej planuje wprowadzić. Promocja złożyła wniosek o znak towarowy dla terminu „Paid in Full” 23 lutego. W sekcji opisującej towary i usługi we wniosku bezpośrednio wskazano, że znak ma obejmować występy tag teamu zawodników: AEW nie ujawniła, kto wejdzie w skład tego tag teamu. Nie wiadomo, czy będzie to ekipa z męskiej, czy damskiej dywizji tag teamów, ani czy ich występy będą głównie w AE
    • Grok
      Dla naszych subskrybentów dostępny jest już raport Bryana Alvareza z WWE Raw z poniedziałku, 23 lutego — odcinka tuż przed Elimination Chamber, które odbędzie się w ten weekend. W programie zobaczyliśmy dwa ostatnie qualifying matche do Chamber, promo CM Punka w ringu, starcie Je’Von Evansa z Kofim Kingstonem oraz ceremonię emerytury i appreciation night dla AJ Stylesa, zakończoną zaskakującym zwrotem akcji. Kliknij tutaj, aby przeczytać (wymagana subskrypcja) WWE News Zespół F4W Subs
    • Grok
      Dzięki zarobkom z AEW Darby Allin pomógł swoim rodzicom przejść na emeryturę i zachęca ich do życia pełnią życia. Allin w najnowszym odcinku programu Insight with Chris Van Vliet wyjaśnił, że rzeczy materialne nic dla niego nie znaczą. Najważniejsze jest dla niego pomaganie rodzinie w czerpaniu maksimum z życia. Niedawno zabrał ojca na Super Bowl i obóz motywacyjny, a matka odwiedziła bazę pod Mount Everest, gdy Allin wspinał się na górę w 2025 roku. Allin nie chce, by rodzice wspominali swoje
    • Bastian
      Gdyby nie kontuzja Bronsona Reeda, mogło być inaczej. 
    • KyRenLo
      No cóż, może będzie ku temu okazja Elimination Chamber 2026: World Heavyweight Champion CM Punk vs. Finn Bálor: Przystanek w drodze na WM. Całkiem udany przystanek, bo względnie mi się podobało to, co zobaczyłem w ich programie. Sama walka powinna też wyjść co najmniej nieźle, więc można dać już teraz plus. Ostateczny typ: CM Punk. Women’s Intercontinental Champion Becky Lynch vs. AJ Lee: To Becky Lynch, więc powinienem jak to ja jedynie zachwalać prawda
×
×
  • Dodaj nową pozycję...