Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Żałosne, nudne, monotonne, ale Hardasy - Co z Wami?


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  2 513
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

jeff-hardy-and-matt-hardy-hardy-boyz.jpg

Oni, Oni potrzebują pomocy i taka jest prawda. Zacznijmy jednak od Jeffa. Jeff to zawodnik dobry, ale znamy jego słabość, a mianowicie narkotyki. Wszyscy znamy jego wybryk z bodajże VR, Jeff się nie popisał i wtedy słuch po nim zaginął. To było aż dziwne bowiem gruba afera, a o tym jakoś cicho. Ostatnio pojawił się informacja, że Jeff poszedł na policję czy do sądu chcąc skończyć sprawę, a następnego dnia odmówił TNA leczenia, a więc o co chodzi z Jeff'em? Chce? Nie chce? Czy ktoś to rozumie? Czy jest już tak wielkim ćpunem, że nie wróci do wrestlingu? A jeśli wróci to co? Znów jakiś wybryk? Nasuwa się wiele pytań, ale główne to czy Jeff wróci do wrestlingu? A jeśli wróci to gdzie? Kto go zechce, Dixie się opamięta czy da znów mu szansę? Dla mnie Jeff jest skończony, jednak staram się w niego wierzyć w końcu to mój ulubiony wrestler, czasami przechodzą pewnie przez Was myśli, czy w końcu nie zobaczymy niusa... Jeff Hardy w więzieniu, albo co gorsza Jeff Hardy znaleziony ze strzykawką na dworcu. To koniec wielkiego wrestlera? No i drugi ancymon. Matt Hardy podobno jest chory, a nie zawieszony, podobno chudnie (=))) ile w tym prawdy? Możliwe, że to troszkę wina Jeffa jego zawieszenie, przecież nie wiadomo czy nie musi go ciągle ratować z jego pomysłów narkotykowych i przez to niszczy swoje życie, żal Jeffa, ale to jego wina. Matt, Matt jeśli po chorobie powróci to znów zacznie od winogron? Czy parówek. Obecnie nie widzę w TNA dla nich miejsca o ile Jeff po ewentualnym ogarnięciu mógłby coś robić w xD, ale Matt? Dyskusja obszerna, ale można poruszyć ich temat, bo są to jedne z większych wrestlingowych nazwisk, a idą ku zniszczeniu. :( Zapraszam, choć wiem, że nie jest to dyskusja na najwyższym poziomie.

  • Odpowiedzi 7
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Ulicznik Xeb

    2

  • Clown.

    1

  • fanfanfan

    1

  • Lusik

    1

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  101
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  26.06.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Faktem jest, że ostatnimi czasy źle się dzieje z braćmi Hardys. A już to, co zrobił Jeff na Victory Road było naprawdę karygodne. Zniszczył całą walkę wieczoru. Nie jestem pewien czy po takim blamażu, młodszy z braci Hardys zdoła odzyskać reputacje wśród fanów. Jeff po prostu zawiódł, był jednym z moich ulubionych wrestlerów, ale całkowicie się zatracił. Bezapelacyjnie ma problemy z narkotykami i teraz każdy jego potencjalny występ byłby ryzykiem ''Czy znów nie nawali w ważnym momencie?'' Nie wiem czy po tym, co widzieliśmy, o czym było tak głośno w świecie wrestlingu nie zakończy jego profesjonalnej kariery? Byłaby to zapewne wielka strata dla wrestlingu, ale cóż ''każdy jest kowalem własnego losu'' a Jeff źle sobą pokierował i mamy tego skutki. Nie wiem czy byłoby to sprawiedliwe, gdyby teraz zaliczył wielki powrót i od razu trafił do main eventu? To chyba byłoby trochę nie w porządku wobec zawodników którzy ciężko pracują dla federacji Dixie Carter. Jak dla mnie ten jego ''wyskok'' był punktem zwrotnym w jego karierze i teraz już nic nie będzie tak samo i na pewno stracił dużo w oczach swoich i nie tylko swoich fanów. Nie jestem pewien co z nim będzie, to są tylko moje podejrzenia, ale jest duże prawdopodobieństwo, iż się sprawdzą. Zawód wrestlera jest wręcz pozorom bardzo odpowiedzialny a wśród narkomanów takich ludzi nie ma! Starszy z braci- Matt jest bardziej poukładany i nie ma na swoim koncie jakichś ''spektakularnych'' wybryków, ale uosobieniem człowieka idealnego też nie jest. U Matta przyszłość rysuje się w jaśniejszych kolorach niż u Jeffa. Po chorobie powróci z pewnością do regularnych występów w TNA. To że schudł to oczywiście świetna wiadomość i ciekaw jestem jak wpłynie to na poziom jego walk. Ale oczywiście po wykurowanie się będzie jeszcze musiał utrzymać swoją wagę, bo oczywistym jest, iż ciągłe i gwałtowne zmiany wagi mogą mieć nieprzyjemne skutki. Ale bądźmy dobrej myśli, na pewno ktoś o niego zadba, dobierze mu odpowiednią dietę i pobędzie jeszcze sporo czasu w tym biznesie. Choć fanem Matta nie jestem, to czekam na jego powrót, aby ocenić jego formę i zobaczyć na co go jeszcze będzie stać.

Dzięki Ci Xeb za temat do dyskusji, bo już wiało nudą :thumb:

Edytowane przez Gość

Twitter: dLusik

 

''For the hundreds of fans who tell me to go to WWE every week, this is for you... COME TO IMPACT WRESTLING MOTHERFUCKERS! Thursdays on SPIKE!''- Rob Van Dam.


  • Posty:  1 267
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

No nie ma co obijać w bawełnę i niestety ale to prawda że bracia Hardy już od jakiegoś czasu nie są zbyt popularni. Zacznę od Jeffa bo

o nim było bardzo głośno ostatnio. Jeff jest chyba najbardziej znany ze swoich niesamowitych skoków min. z klatki. Był jednym z moich

ulubionych zawodników dopóki nie usłyszałem że Jeff ma problemy z narkotykami, myślałem że to chwilowe i szybko poradzi sobie z tym

nałogiem jednak myliłem się. Szkoda że jednak wszystko zakończyło się zwolnieniem Jeffa z WWE. Kiedy trafił do TNA myślałem że jego

problemy już się zakończyły a tu nic z tego. Jednak jego zachowanie przeszło moje obawy kiedy zobaczyłem jak wchodzi na Victory Road

wiedziałem że to już koniec Jeffa. Liczę jednak że Jeff pójdzie do lekarza i poradzi sobie z narkotykami a wtedy znowu będziemy mogli

oglądać go w akcji. Co do jego brata Matta to liczyłem na ciekawą karierę, on nie miał takich problemów jak Jeff i miałem nadzieje że

on zostanie wielką gwiazdą. Okazało się inaczej, i Matt zaliczył szybki upadek w TNA. Pamiętam te czasy kiedy to bracia tworzyli tag

team i byli nie do powstrzymania. Gdzieś jednak mam nadzieje że Jeff i Matt wrócą do świetnej formy bo szkoda by było niszczyć tych

dwóch zawodników którzy kiedyś byli świetni. Dzięki za dyskusje :t_up:;)

 

53232759957468997232.png

 

 

 

 

rko_04.gif

 

 

 

 

User Miesiąca Wrzesień 2013

 


  • Posty:  2 901
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  16.10.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

No tak, wiec z Hardasami jasne co jest, albo oni chcą i mogą, albo mają w dupie i nie mogą. Prosta sprawa. Jeff:

- idzie na odwyk, wraca, moze dalej skakać, latać, wygrywać pasy

- nie idzie na odwyk, dziękujemy panu, nic z pana nie będzie

Z Mattem jest troche inaczej bo w sumie o nim z niczgo słuch zaginął, miał program, był w Immortals, a teraz razem z Flair'em sie usuneli w cień. NIe wiadomo czym to spowodowane, Matt miał chorobę, zrzucił 13 kilo i ponoć wygląda duuuuużo lepiej. No czyli fajnie, ale kiedy powrót? Jak dla mnie może nieoczekiwany na Bound for Glory. Zapewne powróci razem z Ric'iem, jest też opcja, że powracają niedługo na feud ze Stingiem i zamiast walk Sting vs Hulk mamy wlaki Sting vs Matt:

SPOILER IMPACT! NEXT IMPACT!

Oczywiscie o pas Stinga!

Sytuacja zdaje sie byc jasna, od Jeffa to zalezy co z nim będzie, a prorokiem nie jestem aby twierdzić co wybierze, a Matt. Matt niedlugo powraca i albo w Immortals sobie walczy tak jak cala reszta, albo zaczyna pomagać tak bardziej naszym Flairom, Hołgenom i Biszofom, co może by odepchneło feud na linii Sting vs Hogan. Przynajmniej taką miałbym nadzieję, bo wolę oglądać Matta niż Hogana. Krótko.

 

 

b9e3d6d02a.png

Użytkownik, Moderator i Dyskutant roku 2011!

Moderator roku 2012!

 

hhhhhhhhhq.png

gggggc.png

zdb.png

 

 

  • 3 tygodnie później...

  • Posty:  84
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  24.07.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Niestety to co dzieje się wokół tych dwóch przecież niegdyś wspaniałych wrestlerów, którzy ostatnimi czasy zdziadziali( zwłaszcza Matt) jest dość niepokojące, ale po kolei. Gdy Jeff był w WWE nie brał narkotyków, więc potrafi. Być może po prostu w TNA nie ma ludzi którzy by mu pomogli uporać się z tym problemem, być może nie ma kto wyciągnąć do niego pomocnej dłoni, co być może stało się w WWE, co spowodowało, że Jeff był "czysty''. Być może sam nie chce z tym skończyć, woli sobie przyćpać i robić Swannton Bombsy różowym słoniom, w takim wypadku zapewne skończy w pace lub z głowa w muszli klozetowej po złotym strzale. Jeśli dokonał takiego wyboru to jego problem. Inną sytuacje mamy, jeśli chodzi o Matt'a. Nie oszukujmy się, on po prostu przytył. Wystarczy trochę potrenować i dojść do formy, a jego sytuacja ulegnie diametralnej poprawie. Jestem jednak optymistą i mam nadzieję, że znów będą w dawnej formie i pokażą nam wspaniałe walki jak za starych, dobrych czasów.

 

19203151084f9d12f7e2306.png

 

 

"The only person you are destined to become, is the person you decide to be”

 

- Ralph Waldo Emerson

  • 1 miesiąc temu...

  • Posty:  2 513
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

jeffhardytna.jpg

Jak wszyscy wiemy sprawa z Jeffem nareszcie dobiegła końca, bo ciągnęło się to naprawdę długo i mimo, iż sprawa ciągnęła się tak długo zarzuty były tak poważne, to Jeffrey odsiedział 10dni, wybulił ile? 100.000$? Na pewno, bardzo go to zabolało, ale wreszcie może wracać, czy może? Może, a nawet więcej wrócił! Tak, stało się długo wyczekiwany przeze mnie i sądzę, że przez wielu jego fanów, jak i nawet antyfanów powrót stał się faktem, a stało się to IMPACT temu, kiedy to przyszedł, przeprosił poprosił o szansę i wnioskując z tego czwartku tą szansę mu dano, bo pojawił się na kolejnym IMPACTCIE - Jeff zdaje się być, face'm i to chyba dobra decyzja, bo powrót i mówienie, że ma w dupie to co się stało na VR itd. to byłoby jedno z gorszych wyjść ze wszystkich możliwych, a tak Jeff powoli będzie odbudowywał swoją postać, która jest obecnie strasznie słaba. Za to na drugim IMPACTCIE, Jeff rozmawiał z Stylesem i Devonem i Devon przebaczył, a Styles niekoniecznie, czy to może być jakiś początek feudu? W końcu zbliża się ważna dla TNA gala, a dla Stylesa póki, co nie widać walki, a walka z Hardym to by była swojego rodzaju perełka, bo obaj są ringowo świetni, ale czy to nie za szybko na walkę? Scenariuszy może być teraz bardzo wiele, bo Jeff narozrabiał ostro i Dixie może nie chcieć póki, co dawać mu się wykazać ringowo i zobaczyć, jak Nero sobie radzi. Osobiście myślę, że jedno z lepszych wyjść to powrót również Matta i jakieś ich złączenie, bo w TNA z tego, co widzę i wnioskuję z TT też nie jest obecnie za wesoło, a skoro jest Jeff i obecnie sobie nie zasługuje na za dużo, to taki tag team to mogłaby być dla niego świetna szansa, na odzyskanie zaufania, a i też możliwość wykazania się jego brata, a poza tym kto nie chce zobaczyć znowu braci razem? Tyle ode mnie jest skromnie, ale starałem się, czekam na Wasze zdania, bo sytuacja z Jeffem jest obecnie dość ciekawa i rozwinęła się. ;) Zapraszam. ;)


  • Posty:  3 025
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  29.10.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Haldy! Haldy! Haldy! Tak! Wreszcie powrócił, tak długo czekałem na ten moment. Lecz zacznijmy odpoczątku. Speech na powitanko i przeproszenie tych wszystkich ludzi itp, pytanko o danie mu szansy. E tam. Spodziewałem się czegoś więcej po tym, a tu tylko takie boom. Wpada Jeff, wielce zapowiadany, powiedział co wiedział. Zanudził ludzi, dla mnie ta całość ssała, ale czego ja się mogłem spodziewać, jak przecież tak jak mówisz panie Potter, Jeff ma jak na razie bardzo słabą pozycje w federacji i nie sądzę, aby od razu go pchano w jakieś takie ważniejsze walki. Lecąc dalej to, co wyczyniał na Impactcie, również takie średnie, pokazuje się ze strony faceowskiej jak może, widać, że publiczność już go lubi itp. Jak się nie myle na tym IW, zagadał jedynie do dwóch osób takich jak Styles oraz Devon, jeden mu przebaczył, drugi nie. Coś z tego wynika, proste, że nie. Styles mu nie wybaczył, bo włożył całe swoje serce w tą fedkę i takie bla, bla, bla. Dalej się to ciągnie, możliwa walka na B4G? Nie sądzę, równie dobrze Jeff może go sobie olać i poszukać tam innych osób, które mu wybaczą, poza tym jak ma walczyć na tym BfG to ja chcę go widzieć w Monster Ball's Matchu, tak jak w 05. :) Druga osóbka Devon, ten mu przebaczył i do tego dostał jego "plecy". Nice, ale to i tak raczej było do przewidzenia...kontynuująć Jeff na tym IW nic takiego ciekawego nie zdziałał i nie zaprezentował, no ale co ja znowu oczekuje, jak to dopiero jego 2 tygodniówka po powrocie. Jeszcze może się coś dziać w okół niego. Ma na to jeszcze tydzień, choć... Dobra, co do dywizji tagów? Jeff i Matt, The Hardys, The Hardy Boyz. Czy chcę to zobaczyć? Pewnie! Z checią bym popatrzył na nich na nowo, bo jak każdy wie, to co teraz TNA prezentuje wobec tagów to jest jedno wielkie gówno i nic więcej. Nudy, ci panowie na pewno by ożywili tą dywizję, ale bardzo mało prawdopodobne jest to, że Matt szybko powróci, nie sądzę, aby to były jeszcze nawet w tym roku. Co dalej z Jeff'em? Nie wiem, ale ja liczę na Moster Ball's Match z jego udziałem na B4G. Oby to się spełniło.

 

ahfo.png

 

luba_049.png

 

 


  • Posty:  1 176
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  12.05.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Devon przebaczył, a Styles niekoniecznie, czy to może być jakiś początek feudu?

Prawdopodobnie chyba na pewno mozliwe, ze nie. Byly juz spekulacje, a nawet sa juz podjete kroki do wpieprzenia go w feud z Jeffem Jarett'em (oboje beda walczyc o tytul Undisputed Jeff :8 ). O ile sie nie myle to oboje zawalczyli przeciwko sobie na jakims tam House Show'ie. Mysle, ze to dobra decyzja, bo oboje nie maja nic tam do roboty. Lubie ogladac heel'a Jarett'a, a co do samego Twardego to, eh, bylem po czesci przeciwny jego ponownym pojawieniu sie na IW, zero wiarygodnosci w nim jest, ale skoro juz tam jest to trzeba dac mu cos do roboty, w koncu jest lubiany itp, takze feud z drugim Jeff'em to dobry krok.

 

f9740146ef2299a7841b514be93ac59a.png

 

bxdsfcb.png

49238945.png

wce.png

84995216.png

 

 

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • HeymanGuy
      To wyglada jak bicie Barona w LoLu.
    • MattDevitto
      A wy co pewnie nadal UFC i jakieś treningi
    • IIL
      Cody Rhodes vs Randy Orton to generalnie jedna z największych walk jaką WWE ma obecnie w arsenale i cieszy mnie fakt, że zrobią to na Wrestlemanii. Przypominają się od razu czasy Legacy i nawet kiedyś na WM 26 był mały triple threat Orton vs Rhodes vs DiBiase Jr. Ciekawe jak to poprowadzą, ale nie zdziwię się, jak zamiast single matcha dodany do tego będzie Drew McIntyre.    To w sumie książkowy booking WWE, który często akurat wychodził lepiej niż się wszyscy tego spodziewali. Mc
    • Grok
      Mance Warner i Steph De Lander wrócili do Game Changer Wrestling. Pojawili się podczas main eventu gali GCW So Alive w sobotę, łącząc siły z Second Gear Crew (AJ Gray & Matthew Justice), by odeprzeć VNDL48 (Atticus & Otis Cogar). Następnie ogłoszono six man tag match pomiędzy Second Gear Crew a Cogarami i Christianem Napierem, w którym górą była ta druga ekipa. Po gali De Lander zamieściła wideo w mediach społecznościowych, odnosząc się do ich niedawnego odejścia z TNA. „Nie pozwol
    • VictorV2
      Jeśli Vince dał mu ten gimmick, z myślą że go upokorzy bo to flopnie, nie możesz jednocześnie powiedzieć że to booking sprawił że był over z widownią. Zamysł Vince'a był dokładnie taki że on *nie* był over, pokazując go jako wyolbrzymionego, ekscentrycznego geja. To Dustin (z pomocą kilku osób typu Savio Vega) sprawił że zamiast flopnąć jako coś repulsywnego, gimmick został przyjęty przez fanów. Ale zamysłem bookingu było to żeby było odwrotnie.  Do pewnego stopnia, tak. Pamiętaj,   
×
×
  • Dodaj nową pozycję...